w.amoku
18.06.14, 19:41
Witajcie!
Mam nadzieję że coś doradzicie bo moje małżeństwo wisi na włosku. Jesteśmy ze sobą już ponad 12 lat, oboje przed 30. Mamy już ośmioletniego syna. Ja jestem typem romantyka, bywam zazdrosna i jestem chwiejna emocjonalnie, z moim poczuciem wartości bywa różnie chociaż otocznie uważa mnie jak to ujął mój mąż-fajną laskę. Mój mąż jest typem faceta który lubi się bawic, stawia wszystko na jedną kartę. Wie jaki mam charakter. Oboje kochamy seks.
I tutaj właśnie zaczyna się problem. Zawsze myślałam że w łóżku układa nam się super, ja jak kogoś kocham to nie chcę się nim dzielic. Zawsze myślałam że seks między dwojgiem ludzi którzy się kochają jest najlepszy i w życiu nie pomyślałabym że mój mąż sądzi inaczej. Otóż mój mąż od dłuższego czasu chce "wprowadzic" do naszej sypialni inne osoby. Przyznaję się, że raz się zgodziłam po jego długich namowach, nieustannym podnieceniu i dla świętego spokoju na trójkąt 2m+1k. I to był najgłupszy błąd jaki popełnilam. On obiecywał że jeśli spełnie jego marzenie w życiu już nie będzie chciał żebyśmy spotkali się z kim innym, że mnie kocha i chciałby żebym to dla niego zrobiła. I zrobiłam. Napiłam się-dużo nie pamiętam, tylko tyle że nie było to coś co mi się podobało,obcy dotyk w ogóle mnie nie pociągał, nie miałam orgazmu. Moralniaka jakiego poźniej miałam nie życzę nikomu. Nie mogłam się po tym pozbierac. Miałam nadzieję że na tym koniec. Do czasu.
Otóż ostatnio mój mąż namawia mnie na spotkanie z parą. Wmawia mnie że chce zobaczyc mnie w akcji z inną kobietą chociaż ja nawet nie wiem czy potrafiłabym. On zamieszcza ogłoszenia-ludzie mu odpisują. Od pewnego czasu po mojej awanturze zaczął nawet robic to po kryjomu. Nie rozumie że ja tego nie chcę, nie chcę żeby ktoś go dotykał, myślałam że ja jestem dla niego najlepsza i najwspanialsza. Jak bardzo się myliłam. Boję się że jak to zrobię to nasz związek się rozsypie bo ja nie będę potrafiła z nim byc po tym wszystkim, a jak tego nie zrobię będę miała poczucie że nie spełniłam jego marzenia, że nie dałam mu czegoś o czym marzył, że mnie zdradzi i prędzej czy później będzie koniec. Czasami żałuję że nie wyszalał się zanim mnie poznał, może teraz nie chciałby spróbowac z inną. Jestem rozdarta chociaż nie przeczę że gdy jesteśmy w trakcie stosunku taka myśl mnie podnieca.
Zastanawiam się co teraz. Jestem strasznie rozchwiana emocjonalnie i nie wiem co robic. Skłaniam się do tego żeby zaryzykowac i zrobic to-albo mi się spodoba albo nasz związek rozpadnie się szybciej niż wtedy gdybym tego nie zrobiła. On mówi że tylko raz i koniec. Nie wierzę mu. Na codzień cały czas zapewnia mnie że mnie kocha i że nigdy mnie nie zostawi. Ja jednak nie wiem czy będę umiała z tym wszystkim życ.
Pozdrawiam i czekam na rady, pewnie nie ja jedna jestem w takiej sytuacji