Dodaj do ulubionych

podwójne standardy - oczekiwania wobec związku

03.02.15, 01:54
Zaciekawiła mnie wypowiedź mabelle2000: "Nawet na tym forum jedni sa pelni nienawisci, inni sympatii, jeszcze inni nie potrafia ukryc rozczarowania, ze kobiety nie chca byc takie jakie oni by chcieli, zeby byly (...) Owszem, poczytam sobie z zainteresowanie co pisze bajkopisarz Marek, albo mizogin Urqu, ale za swoj swiat odpowiadam ja sama, a nie mezczyzni, ktorzy mnie otaczaja."

Dlaczego mamy tu podwójne standarty? Kobiety nawet dowartościowuje gdy narzekają na facetów, jak to nie dorastają do ich oczekiwań licznie i często. Ostatnio Marbele chciałby żeby faceci opiekowali się swoimi dziećmi z powodu konsekwencji świadomego wyboru i że mają coś z deklem, TBogini bez ogródek krytykuje gdy faceci dążą jedynie do swojej przyjemności w seksie a orgazm kobiety ich nie interesuje, postuluje edukacje.
Ale podobne werbalizowanie rozczarowań facetów o braku spełniania męskich oczekiwań przez kobiety w związku Zawle kwituje wątkiem że faceci powinni cierpieć w milczeniu, ironicznie "gdzie te chłopy", inne piszą że marudzenie degraduje chłopa.
Jakie tu miejsce na dialog jak oczekujecie że on ma się tego wstydzić?
A potem jeszcze pytania dlaczego jedynym sensownym wyjściem dla faceta jest wycofanie?
Obserwuj wątek
    • sabat.77 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 06:00
      Rób co chcesz i nie oglądaj się na baby. Co to ma za znaczenie, że one zrzędzą? Niech sobie gadają.
    • morrison9 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 08:40
      Jedynym sensownym wyjściem jest gromadzenie zasobów i podnoszenie swej pozycji społecznej. Szczęścia to nie zagwarantuje ale znakomicie poszerza możliwości wyboru.
      Kobietom zadającym retoryczne pytania: "Gdzie się podziali prawdziwi mężczyźni?" zazwyczaj odpowiadam: "Są w związkach z interesującymi, atrakcyjnymi kobietami"
      Jeśli kobieta narzeka na brak interesujących mężczyzn ja odpowiadam, ze szczerze współczuję, bo ja widzę wokół siebie mnóstwo inteligentnych kobiet o szerokich horyzontach, ciekawych zainteresowaniach, z którymi można pójść do kina, teatru, podyskutować o ciekawej książce itd.
      Reakcje kobiet na taki sposób postrzegania rzeczywistości: bezcenne
      • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 08:44
        morrison9 napisał: > Kobietom zadającym retoryczne pytania: "Gdzie się podziali prawdziwi mężczyźni?
        > " zazwyczaj odpowiadam: "Są w związkach z interesującymi, atrakcyjnymi kobietam
        > i"
        > Jeśli kobieta narzeka na brak interesujących mężczyzn ja odpowiadam, ze szczerz
        > e współczuję, bo ja widzę wokół siebie mnóstwo inteligentnych kobiet o szerokic
        > h horyzontach, ciekawych zainteresowaniach, z którymi można pójść do kina, teat
        > ru, podyskutować o ciekawej książce itd.

        Co robisz na forum o braku seksu? I czy jesteś w trwałym, szczęśliwym związku?
        • morrison9 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 08:59
          Nie.
          Nie jestem w szczęśliwym związku.
          Ale mimo to i tak mam poczucie większego wpływu na swoje życie niż 15-20 lat temu.
          Nie udało mi się osiągnąć spełnienia życiowego takiego jakie bym chciał.
          Zgadzam się z wieloma poglądami jakie wygłasza na tym forum sabat.77.
          Ale moja sytuacja życiowa jest diametralnie inna.
          I potrafię to docenić.
          • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 09:02
            morrison9 napisał:

            > Nie.
            > Nie jestem w szczęśliwym związku.

            Ach, dziękuję za szczerą wypowiedź. Rozumiem że nie należysz według własnych kryteriów do grona interesujących mężczyzn. W tym temacie zawsze facetom wierzę.
            • marek.zak1 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 09:19
              zawle napisała:

              > morrison9 napisał:
              >
              > > Nie. Nie jestem w szczęśliwym związku.
              >
              > Ach, dziękuję za szczerą wypowiedź. Rozumiem że nie należysz według własnych kryteriów do grona interesujących mężczyzn. W tym temacie zawsze facetom wierzę.

              Taka złośliwośc od rana :)
              • bgz0702 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 14:50
                marek.zak1 napisał:

                > zawle napisała:
                >
                > > morrison9 napisał:
                > >
                > > > Nie. Nie jestem w szczęśliwym związku.
                > >
                > > Ach, dziękuję za szczerą wypowiedź. Rozumiem że nie należysz według własn
                > ych kryteriów do grona interesujących mężczyzn. W tym temacie zawsze facetom wi
                > erzę.
                >
                > Taka złośliwośc od rana :)

                nie;) on nalezy do grona mężczyzn, ktorzy bzykają mimo nie posiadania stałego związku;) myślisz ze go nie stać?;))
                • bgz0702 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 14:51
                  bgz0702 napisała:

                  > marek.zak1 napisał:
                  >
                  > > zawle napisała:
                  > >
                  > > > morrison9 napisał:
                  > > >
                  > > > > Nie. Nie jestem w szczęśliwym związku.
                  > > >
                  > > > Ach, dziękuję za szczerą wypowiedź. Rozumiem że nie należysz według
                  > własnych kryteriów do grona interesujących mężczyzn. W tym temacie zawsze face
                  > tom wierzę.
                  > >
                  > > Taka złośliwośc od rana :)
                  >
                  > nie;) on nalezy do grona mężczyzn, ktorzy bzykają mimo nie posiadania stałego z
                  > wiązku;) myślisz ze go nie stać?;))

                  wszak to Morrison;)) no co ty? jima nie znasz?;)))
            • morrison9 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 09:31
              Oj nie nie. Zinterpretowałaś to zupełnie błędnie.
              Choć jak patrze na mojego posta to miałaś prawo do takiej interpretacji bo napisałem trochę skrótowo.
              Zgadzam się z pewnymi spostrzeżeniami sabat.77 ale mówiąc w uproszczeniu jestem przeciwnym przypadkiem.
              Tak się ułożyło moje życie (starałem się intensywnie by tak się ułożyło), ze całkiem nieźle powodzi mi się finansowo, Nie pracuję dla kogoś lecz mam dosyć stabilnie funkcjonującą średnią firmę zatrudniająca trochę ludzi (władza).

              Ponadto lubię rozmawiać z kobietami, potrafię ich słuchać. Rozmowy z kobietą nie jest dla mnie jedynie ceną jaką muszę zapłacić za seks ale przyjemnością samą w sobie, przeczytałem w życiu więcej niż jedną książkę i obejrzałem więcej niż jeden film (nie będący hollywodzką superprodukcją)
              W ciągu ostatnich 7 lat doświadczyłem znacznie większej ilości sygnałów zainteresowania seksualnego niż w całej reszcie mojego życia. Ze znalezieniem partnerki do seksu też nie mam problemów.

              Ale jednocześnie rozmowy z wieloma kobietami (inteligentnymi i atrakcyjnymi) napawają mnie głębokim pesymizmem.
              Ich wizja relacji damsko-męskich, egoizm, interesowność itd działają na mnie zdecydowanie przygnębiająco.
              • marek.zak1 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 09:40
                morrison9 napisał:

                > Ale jednocześnie rozmowy z wieloma kobietami (inteligentnymi i atrakcyjnymi) na
                > pawają mnie głębokim pesymizmem.
                > Ich wizja relacji damsko-męskich, egoizm, interesowność itd działają na mnie zdecydowanie przygnębiająco.

                Kazdy człowiek, kon=bieta, czy mężczyzna, kieruje sie WYŁĄCZNIE własnymi interesami. Odkrył to Szekspir kilkaset lat temu i od tej pory nic niczego nowego nie odkryto.
                • morrison9 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 09:45
                  Wiem.
                  Ale do pewnego momentu człowiek ma nadzieję, że Szekspir się mylił :-)
                • mabelle2000 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 10:18
                  marek.zak1 napisał:

                  > Kazdy człowiek, kon=bieta, czy mężczyzna, kieruje sie WYŁĄCZNIE własnymi intere
                  > sami.

                  Owszem drogi Marku, ale rownoczesnie tez biore calkowita odpowiedzialnosc za wlasne zycie. Nikt mnie nie finansuje, nie opiekuje sie mna, nie organizuje mi czasu, nie remontuje domu, nie robi zakupow, nie tankuje samochodu. Dlatego tez nie mam powodu, zeby plakac, ze ktos mi czegos nie dal, a mnie sie to nalezalo. W sumie to gowno mi sie nalezy.
                  Problem niektorych forumowych panow polega na tym, ze maja wizje swiata, w ktorym jedna pierdola trzyma sie drugiej pierdoly i nawzajem odliczaja ile jeden drugiemu jest winien. Stad te wieczne frustracje.
                  • marek.zak1 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 10:41
                    mabelle2000 napisała:

                    > marek.zak1 napisał:
                    >
                    > > Kazdy człowiek, kon=bieta, czy mężczyzna, kieruje sie WYŁĄCZNIE własnymi
                    > interesami.
                    >
                    > Owszem drogi Marku, ale rownoczesnie tez biore calkowita odpowiedzialnosc za wl
                    > asne zycie. Nikt mnie nie finansuje, nie opiekuje sie mna, nie organizuje mi cz
                    > asu, nie remontuje domu, nie robi zakupow, nie tankuje samochodu. Dlatego tez
                    > nie mam powodu, zeby plakac, ze ktos mi czegos nie dal, a mnie sie to nalezalo.
                    > W sumie to gowno mi sie nalezy.

                    Tak to wygląda.
              • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 10:42
                morrison9 napisał: > Oj nie nie. Zinterpretowałaś to zupełnie błędnie.
                > Tak się ułożyło moje życie (starałem się intensywnie by tak się ułożyło), ze ca
                > łkiem nieźle powodzi mi się finansowo, Nie pracuję dla kogoś lecz mam dosyć sta
                > bilnie funkcjonującą średnią firmę zatrudniająca trochę ludzi (władza).
                >
                > Ponadto lubię rozmawiać z kobietami, potrafię ich słuchać. Rozmowy z kobietą n
                > ie jest dla mnie jedynie ceną jaką muszę zapłacić za seks ale przyjemnością sam
                > ą w sobie, przeczytałem w życiu więcej niż jedną książkę i obejrzałem więcej ni
                > ż jeden film (nie będący hollywodzką superprodukcją)
                > W ciągu ostatnich 7 lat doświadczyłem znacznie większej ilości sygnałów zainter
                > esowania seksualnego niż w całej reszcie mojego życia. Ze znalezieniem partnerk
                > i do seksu też nie mam problemów.

                Mój Boże....co za anons. To rozumiem spełniasz najskrytsze pragnienia kobiet? Jak to sumiennie zaznaczyłeś- kasa, władza, umiesz czytać, chodzisz do kina, masz branie u innych kobiet.

                > Ale jednocześnie rozmowy z wieloma kobietami (inteligentnymi i atrakcyjnymi) na
                > pawają mnie głębokim pesymizmem.
                > Ich wizja relacji damsko-męskich, egoizm, interesowność itd działają na mnie zd
                > ecydowanie przygnębiająco.

                Nareszcie jakaś wada, bo już myślałam że istniejesz w swojej wyobraźni.

                Nie widzisz sprzeczności i nieszczerości pomiędzy tym jak się lansujesz a tym co piszesz dalej? To tak jakbym ja napisała: Mam duże cycki, małą dupę, wielkie błękitne oczy. No czemu patrzysz się na mój biust? Zobacz we mnie istotę głęboką. I czemu się lubieżnie zacząłeś uśmiechać?
                ;)
                • morrison9 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 10:51
                  Eee tam, od razu "lansuje".
                  Są lepsze miejsca do szukania partnerki.
                  Ale lubię sobie podyskutować z ciekawymi ludźmi na różne tematy.
              • hello-kitty2 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 14:30
                morrison9 napisał:

                > Ponadto lubię rozmawiać z kobietami, potrafię ich słuchać. Rozmowy z kobietą n
                > ie jest dla mnie jedynie ceną jaką muszę zapłacić za seks ale przyjemnością sam
                > ą w sobie, przeczytałem w życiu więcej niż jedną książkę i obejrzałem więcej ni
                > ż jeden film (nie będący hollywodzką superprodukcją)
                > W ciągu ostatnich 7 lat doświadczyłem znacznie większej ilości sygnałów zainter
                > esowania seksualnego niż w całej reszcie mojego życia. Ze znalezieniem partnerk
                > i do seksu też nie mam problemów.
                >
                > Ale jednocześnie rozmowy z wieloma kobietami (inteligentnymi i atrakcyjnymi) na
                > pawają mnie głębokim pesymizmem.
                > Ich wizja relacji damsko-męskich, egoizm, interesowność itd działają na mnie zd
                > ecydowanie przygnębiająco.

                hehe nie ma to jak sie dobijac tym co sie rzekomo lubi. Podpowiem: to moze rozmawiaj z nieinteligentnymi i nieatrakcyjnymi.
                Btw ladna reklama: otaczaja mnie wylacznie same atrakcyjne, inteligentne w duzej liczbie = jestem atrakcyjny i inteligentny. Jak Ty bedziesz chciala ode mnie mniej niz te wszystkie otaczajace to sie moze udostepnie, ehe, right. A nie prosciej byloby: 'Szukam tanio towaru dobrej jakosci' ;)
                • morrison9 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 18:01
                  Nie. Nie szukam. A już na pewno nie na tym forum.
              • bgz0702 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 14:55
                morrison9 napisał:

                > Oj nie nie. Zinterpretowałaś to zupełnie błędnie.
                > Choć jak patrze na mojego posta to miałaś prawo do takiej interpretacji bo napi
                > sałem trochę skrótowo.
                > Zgadzam się z pewnymi spostrzeżeniami sabat.77 ale mówiąc w uproszczeniu jestem
                > przeciwnym przypadkiem.
                > Tak się ułożyło moje życie (starałem się intensywnie by tak się ułożyło), ze ca
                > łkiem nieźle powodzi mi się finansowo, Nie pracuję dla kogoś lecz mam dosyć sta
                > bilnie funkcjonującą średnią firmę zatrudniająca trochę ludzi (władza).

                fajnie masz. Ja ci gratuluję. Trzymaj tak dalej;)

                > Ale jednocześnie rozmowy z wieloma kobietami (inteligentnymi i atrakcyjnymi) na
                > pawają mnie głębokim pesymizmem.
                > Ich wizja relacji damsko-męskich, egoizm, interesowność itd działają na mnie zd
                > ecydowanie przygnębiająco.

                oj no to nie masz za fajnie...:( pesymizm? nie chciałabym być na twoim miejscu. Wolę słonko mimo ze pod górke;))
        • ruda_owca Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 05.02.15, 13:51
          > Co robisz na forum o braku seksu? I czy jesteś w trwałym, szczęśliwym związku?

          Brak jest w nawiasie przeciez :)
      • marek.zak1 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 08:58
        morrison9 napisał:

        > Jedynym sensownym wyjściem jest gromadzenie zasobów i podnoszenie swej pozycji połecznej. Szczęścia to nie zagwarantuje ale znakomicie poszerza możliwości wyboru.
        > Kobietom zadającym retoryczne pytania: "Gdzie się podziali prawdziwi mężczyźni?
        > " zazwyczaj odpowiadam: "Są w związkach z interesującymi, atrakcyjnymi kobietam i"
        > Jeśli kobieta narzeka na brak interesujących mężczyzn ja odpowiadam, ze szczerze współczuję, bo ja widzę wokół siebie mnóstwo inteligentnych kobiet o szerokich horyzontach, ciekawych zainteresowaniach, z którymi można pójść do kina, teatru, podyskutować o ciekawej książce itd.
        > Reakcje kobiet na taki sposób postrzegania rzeczywistości: bezcenne

        No tak, podpisuje się. pod tym. Jak podnosisz pozycję, jestes bardziej ceniony, także przez własną kobietę. Taki świat.



    • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 08:42
      Chciałam zaznaczyć urgu, że Ci się kolejności pomyliły. Największymi nieszczęśnikami tego forum jesteś Ty, sabat i ML. Wasze zawodzenie przypomina płaczki Żydowskie. Wasz krzyk dobiega daleko poza granice tego forum;)
      Panie na tym forum nie dorastają wam do pięt. Jaki dialog? Na jaki temat? Ja gdy cierpię to traktuję to zadaniowo. Co muszę i mogę zmienić w swoim życiu żebym czuła się w nim komfortowo? Nie szukam winnych w mamusi, tatusiu. Nie że są bez winy, ale obarczenie ich nią w niczym mi nie pomaga, nie przybliża mnie nawet do rozwiązania. nie brandzluję się w tysięcznym wątku tym samym. Myślisz że dialog na forum załatwi Twoje życiowe problemy? Dialoguj się ze swoją żoną, matką, ciotką, babcią i kto tam Cię jeszcze ukrzywdził.
      Do sabata- mistrza tego forum w zrzędzeniu: Królu mój niedościgniony;)
      • urquhart Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 08:52
        zawle napisała:

        > Panie na tym forum nie dorastają wam do pięt. Jaki dialog? Na jaki temat? Ja gd
        > y cierpię to traktuję to zadaniowo. Co muszę i mogę zmienić w swoim życiu żebym
        > czuła się w nim komfortowo? Nie szukam winnych w mamusi, tatusiu. Nie że są be
        > z winy, ale obarczenie ich nią w niczym mi nie pomaga, nie przybliża mnie nawet
        > do rozwiązania. nie brandzluję się w tysięcznym wątku tym samym. Myślisz że di
        > alog na forum załatwi Twoje życiowe problemy? Dialoguj się ze swoją żoną, matką
        > , ciotką, babcią i kto tam Cię jeszcze ukrzywdził.

        Problem w tym że mamy zakodowane i wierzymy jeszcze w romantyczne ideały relacji te kobiety "różowe jednorożce" Sabata i jak to ujął proteinowy w "kruchą równowagę którą próbujemy wypracować w domach". Ty między innymi nas z tego leczysz.
        • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 09:00
          urquhart napisał:
          > Problem w tym że mamy zakodowane i wierzymy jeszcze w romantyczne ideały relacj
          > i te kobiety "różowe jednorożce" Sabata i jak to ujął proteinowy w "kruchą równ
          > owagę którą próbujemy wypracować w domach". Ty między innymi nas z tego leczysz
          >

          Jak masz problem, szukaj rozwiązania. Nie wiem czy wiara w różowe jednorożce Ci pomaga, czy wręcz przeciwnie. Ja wierzę w mężczyznę- człowieka. Grzebię w tonie śmieci i nadal szukam. Jednak nie będę sobie wystrugiwać Pinokia z kawałka drewna. Znajdę- oki, nie znajdę- zabawię się;)
        • maga_luisa Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 09:36
          Wiarę w "romantyczne ideały" hoduje wiele kobiet i wielu mężczyzn, chyba nihil novi.
          Natomiast warto moim zdaniem odróżniać realne i rozsądne oczekiwania ( typu: odpowiedzialność za dzieci, które się spłodziło, albo dbanie o dobrostan partnera, nie wyłącznie swój) od narzekania, które jest niekonstruktywne.
          Na pewno żadna z tych postaw nie jest przypisana jednej tylko płci. Kompletnie nie rozumiem powszechnego używania banałów i stereotypów do opisywania rzeczywistości.
          • urquhart Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 10:28

            "Realne i rozsądne" są zatem te oczekiwania kobiet niezmienne od czasów plemiennych (dzieci i zasoby), a niekonstuktywne narzekanie to pierwotne niedojrzałe oczekiwania mężczyzn co kiedyś tam dostawali w zamian ...
            No jakże by Innaczej. :)
            To sedno manipulacji mężczyznami Maga.
            • mabelle2000 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 11:43
              urquhart napisał:

              > "Realne i rozsądne" są zatem te oczekiwania kobiet niezmienne od czasów plemien
              > nych (dzieci i zasoby), a niekonstuktywne narzekanie to pierwotne niedojrzałe o
              > czekiwania mężczyzn co kiedyś tam dostawali w zamian ...

              Wlasnie, KIEDYS dostawali w zamian. Bo kiedys, to na nich spoczywal ciezar wykarmienia i ochrony rodziny. Teraz o wykarmienie martwi sie tez druga strona. Sytuacja sie zmienila, ale jak piszesz, pierwotne potrzeby mezczyzn sie nie zmienily. Potrzeby wiec zostaly, ale za to zanikl meski instynkt wojownika, opiekuna, glowy rodu. To dlatego mezczyzni tak nachalnie domagaja sie teraz opieki, zainteresowania i podziwu.
              • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 12:09
                mabelle2000 napisała:
                > Wlasnie, KIEDYS dostawali w zamian. Bo kiedys, to na nich spoczywal ciezar wyka
                > rmienia i ochrony rodziny. Teraz o wykarmienie martwi sie tez druga strona. Syt
                > uacja sie zmienila, ale jak piszesz, pierwotne potrzeby mezczyzn sie nie zmieni
                > ly. Potrzeby wiec zostaly, ale za to zanikl meski instynkt wojownika, opiekuna,
                > glowy rodu. To dlatego mezczyzni tak nachalnie domagaja sie teraz opieki, zain
                > teresowania i podziwu.

                Ale to jest realna trudność. Coraz ciężej być wiarygodnym we współczesnym świecie. Mężczyzną. Bo co mi przyjdzie po zapewnieniach, gdy facet de facto niewiele może zrobić/dać. Trudno być wiarygodnym wojownikiem, opiekunem, głową rodu gdy stoi się na takim samym poziomie/niżej od kobiety. I ja to rozumiem. Ale gdy dla kogoś to ciągła wymówka i bierz mnie takim jakim jestem, albo wcale. To ja wolę wcale.
        • mabelle2000 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 10:40
          urquhart napisał:

          > Problem w tym że mamy zakodowane i wierzymy jeszcze w romantyczne ideały

          Przestan sie piescic. Ile jeszcze lat bedziesz mial zakodowane ? Do smierci ? Twoje romantyczne idealy do model rodziny, ktory odszedl do lamusa dawno temu.
          Ale stare czysy moglyby wrocic. Musialbys tylko zaczac od odebrania kobietom prawa do nauki. Moze jakies pensje dla panien ? Prawa wyborcze tez odebrac, antykoncepcji zabronic, przedszkola zlikwidowac... No wtedy to by wrocil dawny porzadek rzeczy. I znowu bylbys mezczyzna, ona bylaby Ci wdzieczna, ze sie nia opiekujesz, ze lozysz na wlasne potomstwo, w zamian mialbys seksu po kokarde. A tak musisz tu biadolic na forum, ze nie dostales czegos co Ci sie nalezy.
          • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 10:57
            mabelle2000 napisała:
            > Przestan sie piescic. Ile jeszcze lat bedziesz mial zakodowane ? Do smierci ?

            Jak pijany płotu się trzyma:)) Pępowina nadal nieodcięta;))
            • orzech69 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 12:18
              zawle, mabelle2000 -> w którym momencie swojego życia stałyście się tak zgorzkniałe ?
              • mabelle2000 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 12:25
                orzech69 napisał:

                > zawle, mabelle2000 -> w którym momencie swojego życia stałyście się tak zgo
                > rzkniałe ?

                W tym momencie, w ktorym mezczyzni zaczeli mowic o sobie, ze sa "za dobrzy" ;-)
                • orzech69 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 12:44
                  mabelle2000 napisała:

                  > orzech69 napisał:
                  >
                  > > zawle, mabelle2000 -> w którym momencie swojego życia stałyście się t
                  > ak zgo
                  > > rzkniałe ?
                  >
                  > W tym momencie, w ktorym mezczyzni zaczeli mowic o sobie, ze sa "za dobrzy" ;-)
                  nie sadziłem ze jesteś aż tak stara ;)
            • druginudziarz Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 21:54
              zawle napisała:

              > mabelle2000 napisała:
              > > Przestan sie piescic. Ile jeszcze lat bedziesz mial zakodowane ? Do smier
              > ci ?
              >
              > Jak pijany płotu się trzyma:)) Pępowina nadal nieodcięta;))

              Wolałabyś żeby na świecie było samo bieżące życie bez idei? zjeść, strawić, wydalić cokolwiek do paszczy wpada, bez wybrzydzania? chyba właśnie trafiłaś na jeszcze jedną różnicę świata męskiego i kobiecego. Mężczyźni do czegoś dążą.
              • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 22:04
                druginudziarz napisał:
                > Wolałabyś żeby na świecie było samo bieżące życie bez idei? zjeść, strawić, wyd
                > alić cokolwiek do paszczy wpada, bez wybrzydzania? chyba właśnie trafiłaś na je
                > szcze jedną różnicę świata męskiego i kobiecego. Mężczyźni do czegoś dążą.'

                Gdybym znalazła jakąkolwiek analogię pomiędzy tym co napisałam, a tym co mi odpisałeś, to bym się ustosunkowała. Ale jej nie widzę.
                • druginudziarz Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 22:29
                  zawle napisała:

                  > druginudziarz napisał:
                  > > Wolałabyś żeby na świecie było samo bieżące życie bez idei? zjeść, strawi
                  > ć, wyd
                  > > alić cokolwiek do paszczy wpada, bez wybrzydzania? chyba właśnie trafiłaś
                  > na je
                  > > szcze jedną różnicę świata męskiego i kobiecego. Mężczyźni do czegoś dążą
                  > .'
                  >
                  > Gdybym znalazła jakąkolwiek analogię pomiędzy tym co napisałam, a tym co mi odp
                  > isałeś, to bym się ustosunkowała. Ale jej nie widzę.

                  Odniosłem wrażenie, żę zapragnęłaś zedrzeć z oczy urqu zasłonę idei, która to do tego poskręcana jest na kształt pępowiny.
                  • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 22:38
                    druginudziarz napisał: > Odniosłem wrażenie, żę zapragnęłaś zedrzeć z oczy urqu zasłonę idei, która to d
                    > o tego poskręcana jest na kształt pępowiny.

                    A możesz mi tu przed oczy rzucić tą pępowiną- ideą którą wypatrzyłeś w poskręcanych naczyniach krwionośnych? :)))))
                    • druginudziarz Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 23:05
                      zawle napisała:

                      > druginudziarz napisał: > Odniosłem wrażenie, żę zapragnęłaś zedrzeć z oczy
                      > urqu zasłonę idei, która to d
                      > > o tego poskręcana jest na kształt pępowiny.
                      >
                      > A możesz mi tu przed oczy rzucić tą pępowin

                      A nie wypominałaś urqu, że się trzyma czegoś pępowiną?
                      • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 23:08
                        Kobiet. Czy kobieta może być ideą? Ja wolałabym nie być;)
                        • druginudziarz Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 23:32
                          zawle napisała:

                          > Kobiet. Czy kobieta może być ideą? Ja wolałabym nie być;)

                          Ja to trochę inaczej widze. Ową pepowina-ideą jest przekonanie, że kobieta to kobieta, mężczyzna to mężczyzna, a dziecko to dziecko. I że tak jest najlepiej.
                          A nawet więcej, ja się obawiam, że przecięciem tej pępowiny jest totalna podmianka, z dziecka ma być np. kobieta, z mężczyzny dziecko, a z kobiety mężczyzna. A ja też tego bym nie chciał. A że to faktycznie z dzisiejszych realiach donkiszoteria no to co z tego? tego tez mi nie wolno?
                          • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 04.02.15, 08:19
                            druginudziarz napisał:
                            > Ja to trochę inaczej widze. Ową pepowina-ideą jest przekonanie, że kobieta to k
                            > obieta, mężczyzna to mężczyzna, a dziecko to dziecko.

                            Oki. Napisz mi te cechu niezmienne które przynależą do kobiecości, męskości. Dzieckiem się nie zajmujmy.

                            I że tak jest najlepiej.
                            > A nawet więcej, ja się obawiam, że przecięciem tej pępowiny jest totalna podmia
                            > nka, z dziecka ma być np. kobieta, z mężczyzny dziecko, a z kobiety mężczyzna.
                            > A ja też tego bym nie chciał. A że to faktycznie z dzisiejszych realiach donkis
                            > zoteria no to co z tego? tego tez mi nie wolno?

                            Wolno. Każdemu wolno wszystko. I trochę tak jest- że nastąpiło pomieszanie ról. Z tym że tak się dzieje od zawsze. Od zawsze rodzice bywali dziecinni/chorzy/wymagający opieki, mężczyżni znikali na wojnach/wybierali wolność. To się działo zawsze. Bo człowiek to elastyczna istota.
                            • druginudziarz Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 04.02.15, 08:37
                              zawle napisała:

                              > druginudziarz napisał:
                              > > Ja to trochę inaczej widze. Ową pepowina-ideą jest przekonanie, że kobiet
                              > a to k
                              > > obieta, mężczyzna to mężczyzna, a dziecko to dziecko.
                              >
                              > Oki. Napisz mi te cechu niezmienne które przynależą do kobiecości, męskości. Dz
                              > ieckiem się nie zajmujmy.
                              >
                              > I że tak jest najlepiej.

                              Nie napiszę Ci poniewaz nie biorę udziału w takich zapasach w kisielu :P

                              > > A nawet więcej, ja się obawiam, że przecięciem tej pępowiny jest totalna
                              > podmia
                              > > nka, z dziecka ma być np. kobieta, z mężczyzny dziecko, a z kobiety mężcz
                              > yzna.
                              > > A ja też tego bym nie chciał. A że to faktycznie z dzisiejszych realiach
                              > donkis
                              > > zoteria no to co z tego? tego tez mi nie wolno?
                              >
                              > Wolno. Każdemu wolno wszystko. I trochę tak jest- że nastąpiło pomieszanie ról.
                              > Z tym że tak się dzieje od zawsze. Od zawsze rodzice bywali dziecinni/chorzy/w
                              > ymagający opieki, mężczyżni znikali na wojnach/wybierali wolność. To się działo
                              > zawsze. Bo człowiek to elastyczna istota.

                              Oczywiście że tak. Podobnie jak zawsze byli debile, pedały, babochłopy, z tym, że nie czyniono z tego normy a szczególnie powodu do chwały.
                              Całkeim jeszcze niedawno wszyscy śmialiśmy się w Seksmisji (niecałe 30 lat!) z chłopa z przyprawionymi cyckami, a dziś przyprawione cycki są kluczowym elementem kampanii wyborczej do sejmu. I jeszcze to się nazywa "nowoczesność". To ja pierdolę taką nowoczesność, nawet jakbym miał być ostatnim, któremu sie od tego cofa.
                              • zawle Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związk 04.02.15, 09:09
                                druginudziarz napisał:> Nie napiszę Ci poniewaz nie biorę udziału w takich zapasach w kisielu :P

                                Ładnie z tego wybrnąłeś. Żaden facet promujący tradycyjne wartości i sztywny podział ról nigdy mi nie odpowiedział na to pytanie. Wiem..Ty nie promujesz sztywnego podziału. Tylko chcesz zachować naturalny porządek rzeczy;) To ja Ci odpowiem...nie ma takich cech. Liczy się tylko ich natężenie.

                                Co do tolerancji dla odmienności...bardzo się mylisz. nawet w średniowieczu istniało pojęcie trzeciej płci. Inność miała swoje miejsce. Mnie osobiście zajmowanie sie cudzymi cyckami nie interesuje. I dla mnie nie są kluczowe. Ale wiem że są zainteresowani i dla nich są:))

                                • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 16:46
                                  zawle napisała:

                                  > druginudziarz napisał:> Nie napiszę Ci poniewaz nie biorę udziału w takich
                                  > zapasach w kisielu :P
                                  >
                                  > Ładnie z tego wybrnąłeś. Żaden facet promujący tradycyjne wartości i sztywny po
                                  > dział ról nigdy mi nie odpowiedział na to pytanie. Wiem..Ty nie promujesz sztyw
                                  > nego podziału. Tylko chcesz zachować naturalny porządek rzeczy;) To ja Ci odpow
                                  > iem...nie ma takich cech. Liczy się tylko ich natężenie.

                                  Tak, oczywiście, z tego też samego powodu nie ma różnicy między powiedzmy samochodem a motocyklem.
                                  Sztywny podział ról to oczywiście głupota, siłą człowieka jest to, że jak trzeba to potrafi wiele. Np. umiera matka i ojciec musi ją choćby czasowo zastąpić dziecku, czy chociaż uprać sobie gacie. Albo jak chłop na wojnie to kobieta musi odpędzać wilki od trzody.
                                  Zauważ na drobnostkę powyżej -> "jak musi".
                                  Dziś musi? po co to wszystko? po co komu afirmacja egzotycznych zachowań?

                                  > Co do tolerancji dla odmienności...bardzo się mylisz. nawet w średniowieczu ist
                                  > niało pojęcie trzeciej płci. Inność miała swoje miejsce.

                                  Oczywiście że miała. Tak jak w obejściu swoje miejsce ma pług, beczka i nocnik.
                                  Inność zajmowała półkę pt. "inność".

                                  > Mnie osobiście zajmowa
                                  > nie sie cudzymi cyckami nie interesuje. I dla mnie nie są kluczowe. Ale wiem że
                                  > są zainteresowani i dla nich są:))

                                  A dla mnie cała sfera publiczna jest interesująca i często kluczowa.
                                  Natomiast prywatne przebieranki też mnie nie zajmują.

                                  P.S.
                                  Co do "trzeciej płci" (swoją drogą to czemu trzecia a nie piąta?) to miała ona swoje miejsce w szczególnych okolicznościach, np.: pl.wikipedia.org/wiki/Dziewica_Kanunu
                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 16:56
                                    druginudziarz napisał:

                                    > Np. umiera matka i ojciec musi ją choćby czasowo zastąpić d
                                    > ziecku, czy chociaż uprać sobie gacie.

                                    A zanim sie ozenil, to regularnie chodzil w brudnych gaciach ?
                                    Czyli jedyna szansa na czyste gacie byl dla niego ozenek ?
                                    • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 17:20
                                      mabelle2000 napisała:

                                      > druginudziarz napisał:
                                      >
                                      > > Np. umiera matka i ojciec musi ją choćby czasowo zastąpić d
                                      > > ziecku, czy chociaż uprać sobie gacie.
                                      >
                                      > A zanim sie ozenil, to regularnie chodzil w brudnych gaciach ?
                                      > Czyli jedyna szansa na czyste gacie byl dla niego ozenek ?

                                      Nie, można wyrzucić i kupić nowe. Szybko, tanio, bez łaski. Pasi?
                                      • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 17:27
                                        druginudziarz napisał:

                                        > Nie, można wyrzucić i kupić nowe. Szybko, tanio, bez łaski. Pasi?

                                        Nie odpowiadasz na pytania tylko krecisz. Pytalam co robil z gaciami zanim sie ozenil ? Wyrzucal i kupowal nowe ?
                                        • zawle Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 17:31
                                          wtedy musiał
                                          • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 18:02
                                            zawle napisała:

                                            > wtedy musiał

                                            Miałem znajomego, który na wyjazdach służbowych dłuższych niż 2 dni wyrzucał i gacie i skarpetki.
                                            Skupiłyście się drogie panie na sprawie marginalnej w tym wątku więc ja mówię pas.
                                            • zawle Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 18:04
                                              Drugi..oczywiście że to bzdura. Reszta to kisiel;)))))
                                              • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 18:10
                                                zawle napisała:

                                                > Drugi..oczywiście że to bzdura. Reszta to kisiel;)))))

                                                No więc sama widzisz. Bo ja jestem wysoki i szczupły, źle w kisielu wyglądałbym ;)
                                            • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 18:12
                                              druginudziarz napisał:

                                              > Skupiłyście się drogie panie na sprawie marginalnej w tym wątku więc ja mówię p
                                              > as.

                                              Zapedziles sie w kozi rog i argumentow zabraklo ? Coz i tak bywa.
                                              • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 18:43
                                                mabelle2000 napisała:

                                                > druginudziarz napisał:
                                                >
                                                > > Skupiłyście się drogie panie na sprawie marginalnej w tym wątku więc ja m
                                                > ówię p
                                                > > as.
                                                >
                                                > Zapedziles sie w kozi rog i argumentow zabraklo ? Coz i tak bywa.

                                                Argumentów na co?
                                                • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 18:52
                                                  druginudziarz napisał:

                                                  > Argumentów na co?

                                                  Argumentow na poparcie tezy, ze rodzimy sie niewolnikami, a wyglad genitaliow determinuje cale nasze zycie.
                                                  • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 19:10
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Argumentów na co?
                                                    >
                                                    > Argumentow na poparcie tezy, ze rodzimy sie niewolnikami, a wyglad genitaliow d
                                                    > eterminuje cale nasze zycie.

                                                    Brakuje mi też argumentów że jutro wzejdzie słońce.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 19:35
                                                    Przy Tobie, daje slwo, to mozna sie poczuc jak kurwa atencyjna ;-) Czlowiek ma nadzieje, ze znalazl sie na forum DYSKUSYJNYM, a tu tylko dogmat.pl
                                                  • marek.zak1 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 20:01
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Przy Tobie, daje slwo, to mozna sie poczuc jak kurwa atencyjna ;-) Czlowiek ma
                                                    > nadzieje, ze znalazl sie na forum DYSKUSYJNYM, a tu tylko dogmat.pl.

                                                    Ja w ogóle nie rozumiem tematu ,,Podwójne standardy", ale Sowa jeszcze raz dowiodła swojej czujności. Zaistniało pewne zagrożenie, ale...
                                                    zakbajka.blog.onet.pl/2015/02/04/kot-sasiadow-a-cat-of-our-neighbours/
                                                  • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 22:46
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Przy Tobie, daje slwo, to mozna sie poczuc jak kurwa atencyjna ;-) Czlowiek ma
                                                    > nadzieje, ze znalazl sie na forum DYSKUSYJNYM, a tu tylko dogmat.pl

                                                    Mówisz po zulusku, ja po mandaryńsku, no nie dogadamy się.
                                                    Jeśli ktoś mi mówi, że fakt iż natura wyposażył mnie w penisa, z którego nota bene jestem bardzo zadowolony, nie zdeterminował mojego życia, to ja to mogę tylko skwitować życzliwym wzruszeniem ramion.
                                                  • zawle Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 08:56
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > Mówisz po zulusku, ja po mandaryńsku, no nie dogadamy się.
                                                    > Jeśli ktoś mi mówi, że fakt iż natura wyposażył mnie w penisa, z którego nota b
                                                    > ene jestem bardzo zadowolony, nie zdeterminował mojego życia, to ja to mogę tyl
                                                    > ko skwitować życzliwym wzruszeniem ramion.

                                                    To ja zapytam: Jakie dziedziny życia zdeterminował twój penis i w jakim zakresie? Ja mam męski mózg, nie jestem kobieca, wiec wal śmiało po mandaryńsku, bez życzliwości. Na konkretach, jak facet do faceta. Przemóż się;)
                                                  • morrison9 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 09:16
                                                    A nie możesz po prostu przeczytać książek typu "Samolubny gen" czy "Ewolucja pożądania"
                                                    Wg mnie tych książkach ( i wielu innych) jest to wyjaśnione niezwykle przejrzyście.
                                                    Z drugiej strony nie oczekuj od rozmówcy na forum wyjaśnień, które musiałyby zająć kilkadziesiąt stron bo na to nie ma miejsca.
                                                  • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 11:19
                                                    zawle napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > Mówisz po zulusku, ja po mandaryńsku, no nie dogadamy się.
                                                    > > Jeśli ktoś mi mówi, że fakt iż natura wyposażył mnie w penisa, z którego
                                                    > nota b
                                                    > > ene jestem bardzo zadowolony, nie zdeterminował mojego życia, to ja to mo
                                                    > gę tyl
                                                    > > ko skwitować życzliwym wzruszeniem ramion.
                                                    >
                                                    > To ja zapytam: Jakie dziedziny życia zdeterminował twój penis i w jakim zakresi
                                                    > e? Ja mam męski mózg, nie jestem kobieca, wiec wal śmiało po mandaryńsku, bez ż
                                                    > yczliwości. Na konkretach, jak facet do faceta. Przemóż się;)

                                                    Noszę bokserki a nie figi. Próbowałem też stringi, ale zdecydowanie źle leżą na mojej męskiej pupie i jajka wyłażą :P
                                                  • zawle Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 11:30
                                                    druginudziarz napisał: > Noszę bokserki a nie figi. Próbowałem też stringi, ale zdecydowanie źle leżą na
                                                    > mojej męskiej pupie i jajka wyłażą :P

                                                    Ooo..to mamy coś wspólnego:)) Pomimo zamiłowania do ćwiczeń siłowych, mam mięciutkie ciało, więc moja pupa w stringach żyje własnym życiem. Jajka mi nie wyłążą, ale obcierają;)
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 10:56
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Jeśli ktoś mi mówi, że fakt iż natura wyposażył mnie w penisa, z którego nota b
                                                    > ene jestem bardzo zadowolony, nie zdeterminował mojego życia, to ja to mogę tyl
                                                    > ko skwitować życzliwym wzruszeniem ramion

                                                    No to mam pytanie- jak Twoj penis sprawowal sie w przedszkolu ? A w podstawowce? (tajemne zajecia dla penisow, wtajemniczenia, rytualy) ? No to moze chociaz szkola srednia nie byla koedukacyjna albo na studiach segregacja plciowa spowodowala, ze od Twojego penisa wymagano czegos innego niz od kolezanki-cipy ? Szef tez Ci jakies specjalne role przydzielil majac na wzgledzie wyglad Twoich genitaliow ? No bo wychodzi mi, ze wylaczajac prokreacje, to kolezanka- cipa, chociaz bez penisa, szla z Toba leb w leb. Wiec pytam jeszcze raz- jakich to zyciowych wyborow dokonales tylko dlatego, ze urodziles sie mezczyzna, a nie kobieta ?
                                                  • morrison9 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 11:18
                                                    Pytanie nie do mnie ale spróbuje odpowiedzieć:
                                                    1) Penis (wraz z przyległościami) implikowal zainteresowanie kobietami (dziewczynami) i silny popęd płciowy. W wieku 13 lat miałem silnie wykształcony, wyraźny popęd płciowy. Oczywiście w szczegółach różniący się od obecnego ale na pewno silny, wyrazisty i nie będących chwilową fanaberią.
                                                    2) Niestety dziewczyny nie odwzajemniały mojego zainteresowania relacjami seksualnymi (w tym wieku raczej trudno się tego spodziewać)
                                                    Kobiety nie zamierzały ciągnąc mnie do łóżka tylko z tego tytułu, że mam penisa. Sam fakty bycia męzczyzną nie czynił mnie w najmniejszym stopniu obiektem seksualnym dla kobiet.
                                                    Jakoś dziwnym trafem nie zapraszały mnie na lody (takie w wafelku) a w późniejszych latach nie proponowały drinka.
                                                    3) Naturalnym i oczywistym stało się dla mnie to, ze muszę im coś od siebie zaoferować, czymś zainteresować, zaimponować.
                                                    4) Tu nastąpiły lata prób, poszukiwań, błędów, wypaczeń, eksperymentów. porażek itd
                                                    Lata, długie lata nauczyły mnie wielu rzeczy.
                                                    Teraz jestem w sytuacji w jakiej jestem. Związkowo - porażka.
                                                    Ale przynajmniej wysoki poziom niezależności finansowej, chyba niezłe umiejętności analizowania sytuacji , wyciąganai wniosków i osiągania celów itd.
                                                    Kto wie. Gdyby w wieku -nastu lat (dziewczyny) o mnie zabiegały, a w wieku 20-kilku sugerowały korzyści materialne za seks to pewnie teraz patrzyłbym z przerażeniem na moje spadające notowania.
                                                    "Niestety" statystyczny męzczyzna jest dla większosci kobiet "przezroczysty" seksualnie dopóki nie wykaże swoje wartości.
                                                    A pozycję społeczną i zasoby w przeciwieństwie do atrakcyjności fizycznej można podnosić znacznie dłużej do późnego wieku.
                                                  • marek.zak1 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 11:32
                                                    morrison9 napisał:
                                                    > Kobiety nie zamierzały ciągnąc mnie do łóżka tylko z tego tytułu, że mam penisa
                                                    > . Sam fakty bycia męzczyzną nie czynił mnie w najmniejszym stopniu obiektem seksualnym dla kobiet.
                                                    > Jakoś dziwnym trafem nie zapraszały mnie na lody (takie w wafelku) a w późniejszych latach nie proponowały drinka.
                                                    > 3) Naturalnym i oczywistym stało się dla mnie to, ze muszę im coś od siebie zaoferować, czymś zainteresować, zaimponować.
                                                    > 4) Tu nastąpiły lata prób, poszukiwań, błędów, wypaczeń, eksperymentów. porażek
                                                    > itd
                                                    > Lata, długie lata nauczyły mnie wielu rzeczy.
                                                    > Teraz jestem w sytuacji w jakiej jestem. Związkowo - porażka.
                                                    > "Niestety" statystyczny męzczyzna jest dla większosci kobiet "przezroczysty" seksualnie dopóki nie wykaże swoje wartości.

                                                    Dlaczego niestety? Ja miałem bardzo podobnie I to, żeby stracic przezroczystość, bardzo mnie motywowało do pracy.
                                                  • morrison9 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 11:42
                                                    "Niestety" dałem celowo w cudzysłowie.
                                                    Gdybym miał napisać w bez cudzysłowu napisałbym: na szczęście
                                                  • zawle Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 11:43
                                                    Ja mam takie doświadczenia. Popęd seksualny towarzyszył mi od kiedy sięgnę pamięcią. Zdałam sobie z niego sprawę mniej więcej w tym samym wieku. Jednak wiedziałam jak kończą dziewczyny które całują się z chłopakami po kiblach, więc każdego który próbował mnie obłapywać waliłam tornistrem w łeb. Aż w wieku 16 lat znalazłam chłopak z którym pieprzyłam się szczęśliwie przez następne siedem lat. Po pójściu na studia zdałam sobie sprawę że nikt mnie nie zna i mogę się ruchać na potęgę, co czyniłam z wielką radością. Teraz moje akcje spadają. Pomimo że osiągnęłam swoją małą stabilizację i mam swój dorobek, nie jestem już dla nikogo tak atrakcyjna. Zaczynam się robić przeźroczysta. I mam wrażenie że im starsza i bardziej samodzielna tym bardziej niewidoczna. Na razie sobie radzę. Aczkolwiek zauważyłam ze branie mam u dziadków i młodziaków. Na razie jeszcze znajduję kochanków wśród równolatków/nieco młodszych. Potencja panów zapewne zależy też od mojego wieku, wiec powoli zaczynam rozważać porzucenie tej aktywności albo zmiana targetu na 20 latków. Zobaczę co mi los przyniesie, na razie jeszcze jest oki.
                                                  • morrison9 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 16:26
                                                    Wiesz. Teraz piszesz zupełnie inaczej.
                                                    To jest jakieś pole do ciekawej dyskusji.
                                                    > każdego który próbował mnie obłapywać waliłam tornistrem w łeb. Aż w wieku 16 lat zn
                                                    > alazłam chłopak z którym pieprzyłam się szczęśliwie przez następne siedem lat.
                                                    Waliłaś tornistrem a kiedy Ci sie zmieniło to od razu miałas seksu ile dusza zapragnie.
                                                    Statystyczny facet tak nie ma.
                                                    Nie chodzi o użalanie się nad sobą tylko o zrozumienie fundamentalnych rożnic pomiędzy mężczyzną a kobietą w dostepności do pewnych dóbr, przyjemności, przeżyć itd.
                                                    Te fundamentalne różnice mają niewyobrażalny wpływ na późniejsze postawy życiowe, odruchy, system wartości itd.
                                                    Ty miałaś seks na zawołanie, bez wysiłku.


                                                    > powoli zaczynam rozważać porzucenie tej aktywności albo
                                                    > zmiana targetu na 20 latków
                                                    Po pierwsze dla 20-latka mozesz być kimś egzotycznym
                                                    Z drugiej strony w wieku 20 lat niezobowiązujacy seks jest dla mężczyzny znacznie mniej dostępny niż w starszym wieku. Wynika to z podaży. W wieku 20 lat kobiety tez uprawiają seks ale mimo wszystko podaz seksu ze strony 20-latek jest ,mniejsza niż ze strony np 30 latek.
                                                    Szczerze mówiąc współczuję facetom którzy mają teraz 18-20 lat.
                                                    Zazwyczaj mają mało zasobów, kobiety zwracają wtedy uwagę głównie na fizyczność więc możliwości nadrobienia braku atrakcyjności i do każdej chętnej do bzykania jest kolejka chętnych.
                                                    Brr. Straszne :-)

                                                  • urquhart Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 16:31
                                                    Dobrze ujęte!
                                                  • zawle Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 19:07
                                                    morrison9 napisał: > Waliłaś tornistrem a kiedy Ci sie zmieniło to od razu miałas seksu ile dusza za
                                                    > pragnie.
                                                    > Statystyczny facet tak nie ma.

                                                    Ale to wasz męski świat. I myśląc po męsku...moja atrakcyjność jako kobiety spada. Bo spada moja atrakcyjność fizyczna. Czy mogę to czymś nadrobić? Kasa, pozycja- jeszcze bardziej odstrasza. Przyciąga lowelasów którzy i tak na boku będą bzykać młodsze. Ja nieubłaganie i nieodwołanie tracę na wartości.
                                                    I tak jak będąc młodą dziewczyną i trzymając się ustalonego porządku rzeczy seksu nie powinnam uprawiać, tak będąc starą już nie mam z kim. To ten mój cud-miód.
                                                    A u was? Fakt...gdy jesteście młodzi to zasobów nie macie, ale startujecie z tej samej pozycji co my. Uroda i młodość jako zasób. A dalej? Wasze osiągnięcia życiowe waszą półkę podciągają. Ponoc młode dziewczyny nawet się w was zakochują. Jeśli nawet tak nie jest, mają zbyt dużo do stracenia ( potomstwo, stabilizację, bezpieczeństwo). Czyli możecie nadrobić pracą. To chyba nie najgorzej macie? Bo ja to tylko cycki sobie poprawić mogę;)
                                                  • morrison9 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 19:56
                                                    Wiesz. Jak miałem 18-20 lat i słyszałem opinie, ze np 35 letni facet jest w kwiecie wieku a 35 letnia kobieta ma najlepsze lata za sobą to kompletnie to do mnie nie trafiało. W ogóle tego nie rozumiałem. Stawały mi przed oczami wtedy różne 35 latki i uznawałem , że ciągle sa atrakcyjne a teza o róznym tempie starzenia się jest mocno naciągana.
                                                    Dziś wiem już wyczuwam pewne niuanse i wiem o co chodzi.
                                                    Większość z moich 35-40 letnich koleżanek ma 10 razy większe powodzenie u mężczyzn niż ja u kobiet.
                                                    Ale jednocześnie maja one znacznie mniejsze powodzenie u meżczyzn niz miały 15 lat temu. Chętni do tego by je przeleciec sie znajdą. Ale żeby sie zakochac - hmm. I to jest właśnie fundamentalna róznica między mężczyznami a kobietami w pewnym wieku.
                                                    Nie w powodzeniu, atrakcyjności dla płci przeciwnej ale w kierunku zmian tego powodzenia.
                                                    Nie zgadzam się natomiast z tezą, że startujemy z tego samego poziomu co kobiety.
                                                    Może to moja opinia, może bardzo subiektywna, może mam wypaczone wspomnienia z młodości ale zdecydowanie pamiętam czasy licealno-studenckie jako okres kiedy miałem niewielki wpływ na swoje życie. Czas ciągłego niedoboru. Pieniędzy, kontaktów, przeżyć, emocji (tych pozytywnych) itd.
                                                    W tym czasie moje koleżanki miały wszystko podawane na tacy. Ciągle ktoś im coś postawił, zafundował, zaprosił zaproponował przysługę, pomoc itd.
                                                    I dotyczyło to nie tylko tych najatrakcyjniejszych ale także tych zupełnie przeciętnych.
                                                  • urquhart Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 19:59
                                                    > Ale to wasz męski świat. I myśląc po męsku...moja atrakcyjność jako kobiety spa
                                                    > da. Bo spada moja atrakcyjność fizyczna. Czy mogę to czymś nadrobić? Kasa, pozy
                                                    > cja- jeszcze bardziej odstrasza. Przyciąga lowelasów którzy i tak na boku będą
                                                    > bzykać młodsze. Ja nieubłaganie i nieodwołanie tracę na wartości.
                                                    > I tak jak będąc młodą dziewczyną i trzymając się ustalonego porządku rzeczy sek
                                                    > su nie powinnam uprawiać, tak będąc starą już nie mam z kim. To ten mój cud-mió
                                                    > d.
                                                    > A u was? Fakt...gdy jesteście młodzi to zasobów nie macie, ale startujecie z te
                                                    > j samej pozycji co my. Uroda i młodość jako zasób. A dalej? Wasze osiągnięcia ż
                                                    > yciowe waszą półkę podciągają. Ponoc młode dziewczyny nawet się w was zakochują
                                                    > . Jeśli nawet tak nie jest, mają zbyt dużo do stracenia ( potomstwo, stabilizac
                                                    > ję, bezpieczeństwo). Czyli możecie nadrobić pracą. To chyba nie najgorzej macie
                                                    > ? Bo ja to tylko cycki sobie poprawić mogę;)

                                                    Teraz to ty histeryzujesz Zawle. Przypomnę Ci co doskonale wiesz. Jest coś takiego jak kobieca seksapil, zadziorność, uwodzicielskość. Z reguły jest to nieskorelowane z atrakcyjnością fizyczną kobiety. Wręcz te niezbyt atrakcyjne którym zależy na facetach wykształcają te cechy. Tym można nadrabiać mocno spadek atrakcyjności - jak babka chce.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 20:14
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Z reguły jest to niesko
                                                    > relowane z atrakcyjnością fizyczną kobiety. Wręcz te niezbyt atrakcyjne którym
                                                    > zależy na facetach wykształcają te cechy.

                                                    To nie do konca jest prawda. Seksapil najsilniej wyksztalcaja te, ktorym nie zalezy. Te tez w moim przekonaniu przyciagaja najwartosciowszych mezczyzn. Wydaje mi sie, ze mezczyzni na ogol maja dobry radar na zdesperowane. Kobieta, ktorej najwazniejszym celem zycia jest mezczyzna nigdy atrakcyjna nie bedzie.
                                                  • morrison9 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 20:26
                                                    Eee tam.
                                                    Wg mnie na siłę próbujesz tworzyć wydumane obrazy rzeczywistości.
                                                    Ja uważam, ze mężczyźni sa prości.
                                                    Kobieta może odpowiednim nakładem pracy i pieniędzy poprawić swój wygląd fizyczny i pewnymi dosyć prostymi sztuczkami przyciągnąć ich uwagę i zainteresowanie seksualne.
                                                    Oczywiście są takie, którym to nigdy nie wyjdzie ale to jest mniejszość.
                                                    Na pewno jest to w przypadku kobiety łatwiejsze niż w przypadku mężczyzny.
                                                    Popatrz nawet na taką kwestię jak taniec.
                                                    Kobiecie zazwyczaj wystarczy, ze się zacznie poruszać i już staje się to przyjemne dla oka (nie tylko męskiego)
                                                    Mężczyzna musi być dosyć dobrym tancerzem, mieć talent (albo jedno i drugie) żeby można było powiedzieć, że oglądanie go w tańcu jest ciekawym, przyjemnym doświadczeniem.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 20:46
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > Kobieta może odpowiednim nakładem pracy i pieniędzy poprawić swój wygląd fizycz
                                                    > ny i pewnymi dosyć prostymi sztuczkami przyciągnąć ich uwagę i zainteresowanie
                                                    > seksualne.

                                                    Prostymi sztuczkami moze przyciagnac uwage i zainteresowanie mezczyzny prostego i malo kumatego. Skoro jak napisales seks moze miec prawie zawsze, to w jakim celu ma czynic te sztuczki ? Czy ilosc tych ktorych zwabi w ten sposob automatycznie przejdzie w jakosc ?
                                                  • urquhart Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 20:59
                                                    To znów projektowane jedynie. Przyciągnie wszystkich - bo to sygnały podprogowe. Musi ocenić i asertywnie wybrać wartościowego.
                                                    Nie ma wiekszej bredni jak ta że ten warościowy "dostrzeże wewnętne piekno" mimo brzydoty, nie bedą mu przeszkadzać owłosione nogi itp.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 21:14
                                                    urquhart napisał:

                                                    > To znów projektowane jedynie. Przyciągnie wszystkich - bo to sygnały podprogowe
                                                    > . Musi ocenić i asertywnie wybrać wartościowego.

                                                    Tak, ale pod warunkiem, ze celem zycia jest polowanie na mezczyzne.

                                                    > Nie ma wiekszej bredni jak ta że ten warościowy "dostrzeże wewnętne piekno" mim
                                                    > o brzydoty, nie bedą mu przeszkadzać owłosione nogi itp.

                                                    Nie wiem co rozumiesz pod pojeciem "wewnetrzne piekno". Moglbys rozwinac ?
                                                    Jesli zas chodzi o wyglad, to ludzie bez kompleksow, zadowoleni z zycia raczej nigdy nie wygladaja na zaniedbanych. Jest to w sumie logiczne, niechlujny wyglad nie koresponduje z pozytywnym stanem umyslu.
                                                    Propozycja, ze mam sie starac i pieknie wygladac, zeby mezczyzna mogl mnie ocenic jak konia na targu, nie wydaje mi sie po prostu atrakcyjna. Chyba mam do tego prawo ? :-)


                                                  • zawle Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 23:42
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jesli zas chodzi o wyglad, to ludzie bez kompleksow, zadowoleni z zycia raczej
                                                    > nigdy nie wygladaja na zaniedbanych. Jest to w sumie logiczne, niechlujny wygla
                                                    > d nie koresponduje z pozytywnym stanem umyslu.


                                                    Polemizowałabym. Pozytywny stan umysłu? Co to jest? Znam wiele zajebistych facetów, którzy mają w nosie swój wygląd ( to raczej norma) i sporo kobiet które mają tak samo ( tu to już nie jest normą). Brak kompleksów, samozadowolenie i samoakceptacja może arogancko objawiać się wyjebką na tuning;)
                                                  • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 06.02.15, 01:15
                                                    zawle napisała:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    > > Jesli zas chodzi o wyglad, to ludzie bez kompleksow, zadowoleni z zycia r
                                                    > aczej
                                                    > > nigdy nie wygladaja na zaniedbanych. Jest to w sumie logiczne, niechlujny
                                                    > wygla
                                                    > > d nie koresponduje z pozytywnym stanem umyslu.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Polemizowałabym. Pozytywny stan umysłu? Co to jest? Znam wiele zajebistych face
                                                    > tów, którzy mają w nosie swój wygląd ( to raczej norma) i sporo kobiet które ma
                                                    > ją tak samo ( tu to już nie jest normą). Brak kompleksów, samozadowolenie i sam
                                                    > oakceptacja może arogancko objawiać się wyjebką na tuning;)

                                                    I tak i nie. Ludzie z depresją zaniedbuja swój wyglad. Z drugiej strony ludzie z kompleksami kompulsywnie zajmują się swoim wyglądem.
                                                  • morrison9 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 21:12
                                                    Docieramy do sedna problemu.

                                                    Oczywiście, atrakcyjność seksualna i samo zainteresowanie kobietą jako obiektem seksualnym dalece nie wystarcza by wypełnić tym całe życie.
                                                    Ale jest dużym ułatwieniem.
                                                    Masz wabik na płeć przeciwną, przyciągasz tym wstępne zainteresowanie. Co z tym zrobisz dalej - Twój wybór.
                                                    Ale wabik masz. Prosty. Skuteczny itd.
                                                    Jeśli sądzisz, że profesor Oxfordu nie marzy o ostrym ruchaniu bo jest ponad takimi przyziemnymi potrzebami to się mylisz.
                                                    Pociesze Cię, że to podstawowy błąd w postrzeganiu mężczyzn jaki popełniają kobiety (dzielenie ich na przeciwstawne grupy o wykluczających się cechach)

                                                  • zawle Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 20:48
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > Eee tam.
                                                    > Wg mnie na siłę próbujesz tworzyć wydumane obrazy rzeczywistości.
                                                    > Ja uważam, ze mężczyźni sa prości.

                                                    Ewolucja pożadania...czytałam. Najbardziej przygnębiająca książka.
                                                  • morrison9 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 21:18
                                                    Ja przeczytałem niedawno.
                                                    Mnie tak nie przygnębiła bo wcześniej czytałem "Samolubny gen" i kilka innych książek Dawkinsa a postrzeganie otaczającego mnie świata przez pryzmat mechanizmów ewolucyjnych jest dla mnie czymś oczywistym.
                                                  • urquhart Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 20:50
                                                    morrison9 napisał:
                                                    > Ja uważam, ze mężczyźni sa prości.
                                                    > Kobieta może odpowiednim nakładem pracy i pieniędzy poprawić swój wygląd fizycz
                                                    > ny i pewnymi dosyć prostymi sztuczkami przyciągnąć ich uwagę i zainteresowanie
                                                    > seksualne.
                                                    > Oczywiście są takie, którym to nigdy nie wyjdzie ale to jest mniejszość.
                                                    > Na pewno jest to w przypadku kobiety łatwiejsze niż w przypadku mężczyzny.

                                                    Też jestem z tobą w tym przekonaniu.
                                                    Są liczne takie które są na to za dumne... bo uważają że to wyłacznym psim obowiązkiem faceta jest się starać.
                                                  • to_ja_pisze Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 20:55
                                                    Patrząc na ulice to wygląda na to, że w kwestii dbania o siebie lepiej wypadają kobiety.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 20:57
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Są liczne takie które są na to za dumne... bo uważają że to wyłacznym psim obow
                                                    > iązkiem faceta jest się starać.

                                                    No ale jaki to staranie mialoby miec sens, zeby uwiesc siedmiu mezczyzn, a nie dajmy na to trzech ? ;-)))

                                                  • morrison9 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 21:14
                                                    Z takiego założenia wychodzi większosć kobiet i traktuje zainteresowanie swoją osobą jako coś oczywistego, dostępnego w nadmiarze. Czasem wręcz uciążliwego.
                                                    Dopóki to zainteresowanie nie zacznie spadać.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 21:20
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > Dopóki to zainteresowanie nie zacznie spadać.

                                                    A jak zacznie spadac, to zaczynaja sobie masowo podcinac zyly tepa zyletka :-D
                                                    Projektujesz swoje leki na kobiety ?
                                                  • morrison9 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 21:28
                                                    Nie.
                                                    Kto mówi o podcinaniu żył.
                                                    Ale na pewno odbierają upływ czasu inaczej niż męzczyźni.
                                                    Nie projektuje lęków tylko dzielę się spostrzeżeniami po wielu rozmowach z róznymi kobietami, które zazwyczaj nawet się wzajemnie nie znały.
                                                    A jednocześnie w ich wypowiedziach można było znaleźć wiele wspólnych motywów.
                                                    Często te same sformułowania, te same mechanizmy itd.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 21:42
                                                    morrison9 napisał:

                                                    > Ale na pewno odbierają upływ czasu inaczej niż męzczyźni.

                                                    A skad Ty to mozesz wiedziec ? Bo rozmawiales z KILKOMA kobietami ? Wez mnie nie rozsmieszaj.
                                                    Problemy z uplywem czasu maja ludzie, ktorym ogolnie jest kijowo w zyciu i zwykle sa z czegos niezadowoleni. Ta reszta, ktora zawsze do czegos dazy i wciaz stawia sobie nowe cele, tego uplywu nawet nie zauwaza. Wchodzi w kolejny etap po prostu. Oni nie maja czasu na rozpamietywanie. I tyczy sie to zarowno kobiet jak i mezczyzn.
                                                  • urquhart Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 17:06
                                                    zawle napisała:

                                                    > Ja mam takie doświadczenia. Popęd seksualny towarzyszył mi od kiedy sięgnę pami
                                                    > ęcią. Zdałam sobie z niego sprawę mniej więcej w tym samym wieku. Jednak wiedzi
                                                    > ałam jak kończą dziewczyny które całują się z chłopakami po kiblach, więc każde
                                                    > go który próbował mnie obłapywać waliłam tornistrem w łeb. Aż w wieku 16 lat zn
                                                    > alazłam chłopak z którym pieprzyłam się szczęśliwie przez następne siedem lat.
                                                    > Po pójściu na studia zdałam sobie sprawę że nikt mnie nie zna i mogę się ruchać
                                                    > na potęgę, co czyniłam z wielką radością. Teraz moje akcje spadają. Pomimo że
                                                    > osiągnęłam swoją małą stabilizację i mam swój dorobek, nie jestem już dla nikog
                                                    > o tak atrakcyjna. Zaczynam się robić przeźroczysta

                                                    No to ja miałem podobnie do pewnego stopnia :)
                                                    Nie narzekałem na brak powodzenia ale przyzna byłem hamowałem się z trudem bo byłem zabokowany światopoglądowo przez aktywność w odrodoksji religijnej i głowę nabitą ideqłami i kompletnie tego nie wykorzystałem. Aż poznałem 16 letnią blondynkę (trochę młodszą) która przewróciła mi w głowie i przestało się to liczyć. I była masa intensywnego seksu endorfin i dopaminy, wszyscy wokół mieli nas za wariatów. I tak też przez też około 7 lat do czasu aż urodził sie syn i się nagle pożądanie z jej strony skończyło. Przechodziłem etap rozżalenia zgorzknienia, pantoflarstwa a na końcu wycofania który pogłębiał tylko jej brak pożądania. Aż przestałem wierzyć w ideały monogamii i jak określasz zawle "wieszac się" na kobiecie, na ślubnej z "musu". W skrócie jak odzyskałem autonomię pożądanie jej wróciło, a z nim wiara w miłość i zaangażowanie. Choć dalej moje potrzeby i libido są większe i jest nierównowaga. Miałem do niej żal że nie jest kobieca a to ja byłem nie dość męski wtedy.
                                                  • marek.zak1 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 17:41
                                                    urquhart napisał:

                                                    W skrócie jak odzyskałem autonomię pożądanie

                                                    Co oznaza odzyskanie autonomii? Rozwód?
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 18:22
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Miałem do niej żal że nie jest kobieca
                                                    > a to ja byłem nie dość męski wtedy.

                                                    Czyli wynika z tego, ze wczesniej, na poczatku zwiazku, ta kobiecosc byla bez zarzutu- pasowala Ci pod kazdym wzgledem? A jak sie wiec objawiala ta zmiana na niekorzysc ? Nie odpowiadaj jesli nie chcesz oczywiscie.
                                                  • urquhart Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 18:45
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Czyli wynika z tego, ze wczesniej, na poczatku zwiazku, ta kobiecosc byla bez z
                                                    > arzutu- pasowala Ci pod kazdym wzgledem? A jak sie wiec objawiala ta zmiana na
                                                    > niekorzysc ? Nie odpowiadaj jesli nie chcesz oczywiscie.

                                                    Idź do marketu i poobserwuj i porównaj jak wygląda typowa singielka a jak typowa matka z dzieckiem na zakupach. Po co mam być małostkowym i pisać o szczegółach?
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 18:52
                                                    Czyli chodzilo o wyglad. Dziekuje.
                                                  • urquhart Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 19:12
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Czyli chodzilo o wyglad. Dziekuje.

                                                    To spłycenie. Wygląd jest ważny ale jest wtórną cechą nastawienia że babka chce się facetowi podobać, a on jej. Jak nastawienie zmienia się wraz z priorytetami że dziecko jest dla niej najważniejsze, przestaje być ważny nie tylko wygląd i wzajemna atrakcyjność, spada skłonność do kompromisu, potrzeba bliskości i intymności, wszystko co tworzyło kobiecość w związku, zamienia się w roszczeniowość.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 19:25
                                                    urquhart napisał:

                                                    > To spłycenie. Wygląd jest ważny ale jest wtórną cechą nastawienia że babka chce
                                                    > się facetowi podobać, a on jej.

                                                    Podobac to sie chyba chce zawsze, tylko czasem doba staje sie za krotka. Lepiej wiec wyrwac dodatkowe pol godziny na sen, niz pol godziny robic makijaz i wdziewac ponczochy. Smutne, ale jakze prawdziwe :-(
                                                  • zawle Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 18:56
                                                    urquhart napisał: W skrócie jak odzyskałem autonomię pożądanie
                                                    > jej wróciło, a z nim wiara w miłość i zaangażowanie. Choć dalej moje potrzeby
                                                    > i libido są większe i jest nierównowaga. Miałem do niej żal że nie jest kobieca
                                                    > a to ja byłem nie dość męski wtedy.

                                                    I to jest moje podejście do tematu. Z tym że mi się zazwyczaj nie chce zmieniać. Ale do nikogo nie mam pretensji że mnie takiej nie chce, że za mało się stara, że sam się nie zmienia.

                                                    I nie mam pretensji do świata że preferuje młode, piękne kobiety. Takie życie. Cieszę się nim dopóki mogę. Acha....i nadal ma propozycje małżeńskie;)
                                                  • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 13:37
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Szef
                                                    > tez Ci jakies specjalne role przydzielil majac na wzgledzie wyglad Twoich geni
                                                    > taliow ? No bo wychodzi mi, ze wylaczajac prokreacje, to kolezanka- cipa, choci
                                                    > az bez penisa, szla z Toba leb w leb. Wiec pytam jeszcze raz- jakich to zyciowy
                                                    > ch wyborow dokonales tylko dlatego, ze urodziles sie mezczyzna, a nie kobieta ?

                                                    W szkole średniej brałem udział w olimpiadzie przedmiotowej z pewnego przedmiotu, było nas ok. 10 osób, ani jednej koleżanki (mimo że szkoła z przewagą dziewczyn, tak 2/3-3/4).
                                                    Pracuję w branży gdzie kobiety nie występują. Robiłem kilkanaście rekrutacji i ani razu nie przyszło mi c.v. od kobiety. (Nie, nie jest to kopalnia :) )
                                                    Masz jeszcze jakieś pytania? :D
                                                    P.S.
                                                    Byłem wczoraj na zapleczu supermarketu i z nudów czytałem ich "tablicę bhp". A tam napisano "maksymalne obciążenie w pracy ciągłej: mężczyźni 30 kg, kobiety 10 kg". Zastanawiam się czy tego nie da się konstytucyjnie zaskażyć :)
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 13:58
                                                    druginudziarz napisał:
                                                    > W szkole średniej brałem udział w olimpiadzie przedmiotowej z pewnego przedmiot
                                                    > u, było nas ok. 10 osób, ani jednej koleżanki (mimo że szkoła z przewagą dziewc
                                                    > zyn, tak 2/3-3/4).

                                                    Ale na co to jest dowod przepraszam bardzo ? Ze wiecej kobiet niz mezczyzn konczy studia wyzsze ? :-)

                                                    > Pracuję w branży gdzie kobiety nie występują.

                                                    Ja tez. I co z tego. To akurat jest dowod na to, ze cipa niczego nie determinuje ;-)

                                                    > Byłem wczoraj na zapleczu supermarketu i z nudów czytałem ich "tablicę bhp". A
                                                    > tam napisano "maksymalne obciążenie w pracy ciągłej: mężczyźni 30 kg, kobiety 1
                                                    > 0 kg". Zastanawiam się czy tego nie da się konstytucyjnie zaskażyć :)

                                                    Znowu pudlo, nic Ci po miesniach i meskiej sile, skoro zajales sie robieniem rekrutacji, a nie obrobka dluzyc w tartaku.
                                                  • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 14:10
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    > > W szkole średniej brałem udział w olimpiadzie przedmiotowej z pewnego prz
                                                    > edmiot
                                                    > > u, było nas ok. 10 osób, ani jednej koleżanki (mimo że szkoła z przewagą
                                                    > dziewc
                                                    > > zyn, tak 2/3-3/4).
                                                    >
                                                    > Ale na co to jest dowod przepraszam bardzo ? Ze wiecej kobiet niz mezczyzn konc
                                                    > zy studia wyzsze ? :-)

                                                    Dowód na to, że koleżanki sobie a koledzy sobie, a nie że "łeb w łeb" przy czym się upierasz.

                                                    > > Pracuję w branży gdzie kobiety nie występują.
                                                    >
                                                    > Ja tez.

                                                    Błąd logiczny. Teza i antyteza nie mogą być jednocześnie prawdziwe.

                                                    > I co z tego. To akurat jest dowod na to, ze cipa niczego nie determinuje ;-)

                                                    A co determinuje w takim razie?

                                                    > > Byłem wczoraj na zapleczu supermarketu i z nudów czytałem ich "tablicę bh
                                                    > p". A
                                                    > > tam napisano "maksymalne obciążenie w pracy ciągłej: mężczyźni 30 kg, kob
                                                    > iety 1
                                                    > > 0 kg". Zastanawiam się czy tego nie da się konstytucyjnie zaskażyć :)
                                                    >
                                                    > Znowu pudlo, nic Ci po miesniach i meskiej sile, skoro zajales sie robieniem re
                                                    > krutacji, a nie obrobka dluzyc w tartaku.

                                                    No to czemu mam dźwigać 30 kg, a tymczasem kobieta, która się na tartak załapała może się obijać nosząc tylko 10??
                                                  • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 14:13
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > > > Pracuję w branży gdzie kobiety nie występują.
                                                    > >
                                                    > > Ja tez.
                                                    >
                                                    > Błąd logiczny. Teza i antyteza nie mogą być jednocześnie prawdziwe.

                                                    Sory, mój błąd, nie wziąłem pod uwagę że nie jesteś kobietą.
                                                  • urquhart Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 14:34
                                                    Tu trochę jakbyś nie znał przepisów Drugi. Prace niebezpiecznie i uciążliwe zarezerwowane są dla samców i rzadko ktoś kto przypomina przy okazji walki o rzekome równouprawnienie :)
                                                    www.arslege.pl/zakaz-pracy-kobiet-przy-pracach-uciazliwych/k10/a1380/
                                                    www.bhp.abc.com.pl/czytaj/-/artykul/wykaz-prac-wzbronionych-kobietom-nalezy-zawrzec-w-regulaminie-pracy
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 15:42
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Tu trochę jakbyś nie znał przepisów Drugi. Prace niebezpiecznie i uciążliwe zar
                                                    > ezerwowane są dla samców i rzadko ktoś kto przypomina przy okazji walki o rzeko
                                                    > me równouprawnienie :)

                                                    Jak zwykle to tylko czesc prawdy ;-))) Zdrowie kobiet, szczegolnie tych w wieku prokreacyjnym, jest wiecej warte dla spoleczenstwa, bo bezposrednio przeklada sie tez na zdrowie dzieci, ktore te kobiety urodza. Trudno miec o to pretensje. Nikt nie jest zainteresowany finansowaniem leczenia wczesniakow czy dzieci z powaznymi wadami, lepiej wiec minimalizowac ryzyko odsuwajac kobiety od prac niebezpiecznych i szkodliwych.
                                                  • urquhart Zdrowie kobiet jest więcej warte!!! 05.02.15, 15:57
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Jak zwykle to tylko czesc prawdy ;-))) Zdrowie kobiet, szczegolnie tych w wiek
                                                    > u prokreacyjnym, jest wiecej warte dla spoleczenstwa, bo bezposrednio przeklada

                                                    Ależ to gorzka cała prawda i hipokryzja Marbele którą trzeba przełknąć i sie oswoić.
                                                    W skrócie życie i zdrowie mężczyzny jest mniej warte...
                                                    Zwłaszcza dla tych co kroczą ze sztandarami równości i wciskają kit i frazesy o równouprawnieniu...

                                                    Nie do się osiaganąć równouprawnienia nie rezygnując z uprzywilejowania i ochrony macierzyństwa która była i jest w społęcznościach od czasów plemion pierwotnych.
                                                  • zawle Re: Zdrowie kobiet jest więcej warte!!! 05.02.15, 16:04
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Ależ to gorzka cała prawda i hipokryzja Marbele którą trzeba przełknąć i sie os
                                                    > woić.
                                                    > W skrócie życie i zdrowie mężczyzny jest mniej warte...
                                                    > Zwłaszcza dla tych co kroczą ze sztandarami równości i wciskają kit i frazesy o
                                                    > równouprawnieniu...

                                                    To rachunek ekonomiczny Urgu, nie jakieś bzdety. I do tego. Również z matematyki. Ile czasu zajmuje facetowi "zrobienie dziecka"? A ile kobiecie? Ile dzieci jest w stanie zrobić jeden facet w ciągu dziewięciu miesięcy? 270? Jedno dziennie, żeby się nie przepracował;) Rachunek ekonomiczny Urgu.

                                                    > Nie do się osiaganąć równouprawnienia nie rezygnując z uprzywilejowania i ochro
                                                    > ny macierzyństwa która była i jest w społęcznościach od czasów plemion pierwotn
                                                    > ych.

                                                    A niby czemu? Bo Ty tak uważasz?
                                                  • urquhart Re: Zdrowie kobiet jest więcej warte!!! 05.02.15, 16:20
                                                    > A niby czemu? Bo Ty tak uważasz?

                                                    Albo równość albo ochrona i uprzywilejowanie. Ale to ograniczanie i ryzyko. Rachunek ekonomiczny wycenia jedno i drugie. Nie mydlmy oczu i nie podlizujmy się się obłudnie i socjalistycznie że ktoś coś komuś da bez zabrania komuś innemu.
                                                    Ja zgadzam sie że uprzywilejejowanie kobiet jest potrzebne i w interesie społeczeństwa, ok mówmy to wyraźnie.
                                                  • mabelle2000 Re: Zdrowie kobiet jest więcej warte!!! 05.02.15, 17:47
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Ja zgadzam sie że uprzywilejejowanie kobiet jest potrzebne i w interesie społec
                                                    > zeństwa, ok mówmy to wyraźnie.

                                                    To nie jest uprzywilejowanie kobiet, tylko ochrona dzieci. Jesli kobiety beda pracowac w warunkach szkodliwych i zajda w ciaze, i zanim ta ciaza zostanie u nich stwierdzona, to dziecko moze nabawic sie nieodwracalnych wad rozwojowych. Czy do chorych i wymagajacych opieki dzieci mezczyzni chetnie sie doloza ze swoich podatkow ? Wiec jednak nie kobiety sa przedmiotem troski, a ich potomstwo.
                                                    Poza tym, spojrz na to z tej strony- do pracy niebezpiecznej nikt Cie nie zmusza, masz za to wieksze pole manewru na rynku pracy ode mnie ;-)

                                                  • ruda_owca Re: Zdrowie kobiet jest więcej warte!!! 05.02.15, 16:21
                                                    > To rachunek ekonomiczny Urgu, nie jakieś bzdety.

                                                    To spójrzmy na nierownosci w zarobkach kobiet i mezczyzn majac na uwadze rachunek ekonomiczny. Skoro kobiety i mezczyzni za taka sama prace (czyli tej samej jakosci) otrzymuja rozne wynagrodzenia (kobiety rzecz jasna nizsze), to oznacza to ni mniej ni wiecej, ze kobiety sa tania sila robocza. Gdzie sa wobec tego te firmy zatrudniajace same kobiety i wykaszajace w ten sposob konkurencje nizszymi kosztami pracy? Czemu ich nie ma?

                                                    > > Nie do się osiaganąć równouprawnienia nie rezygnując z uprzywilejowania i
                                                    > ochro
                                                    > > ny macierzyństwa która była i jest w społęcznościach od czasów plemion pi
                                                    > erwotn
                                                    > > ych.
                                                    >
                                                    > A niby czemu? Bo Ty tak uważasz?

                                                    To przeciez wewnetrznie sprzeczne, przywileje wykluczaja rownouprawnienie.
                                                  • zawle Re: Zdrowie kobiet jest więcej warte!!! 05.02.15, 18:52
                                                    ruda_owca napisał: > To przeciez wewnetrznie sprzeczne, przywileje wykluczaja rownouprawnienie.

                                                    Ja owca nie wiem jakie masz wnętrze, przechodzę na wege;) Słyszała o WYRÓWNYWANIU szans? Wiesz....facet bez nogi, mieszka w bloku ze schodami. I podest mu stawiają- uprzywilejowany można powiedzieć. Ja widzę wyrównywanie szans.
                                                  • ruda_owca Re: Zdrowie kobiet jest więcej warte!!! 06.02.15, 09:41
                                                    > Ja owca nie wiem jakie masz wnętrze, przechodzę na wege;) Słyszała o WYRÓWNYWAN
                                                    > IU szans? Wiesz....facet bez nogi, mieszka w bloku ze schodami. I podest mu sta
                                                    > wiają- uprzywilejowany można powiedzieć. Ja widzę wyrównywanie szans.

                                                    No ale facet bez nogi ma stawiany podest, bo nie jest w stanie bez niego wejsc na pietro, w zakresie poruszania sie jest "gorszy" od czlowieka z noga.
                                                    Twoja wypowiedz implikuje fakt, iz kobieta jest w czyms gorsza od mezczyzny, w zwiazku z czym trzeba jej dac przywilej/uprawnienie, zeby to zniwelowac.
                                                  • zawle Re: Zdrowie kobiet jest więcej warte!!! 06.02.15, 16:44
                                                    Oczywiście że jest gorsza. Jest gorzej "postrzegana". Nie przypisywałabym dogmatu do męskich ocen. A przypominam że nadal żyjemy w męskim świecie. Coś jak niemożność dostania się do jakiegoś klanu zawodowego ludzi z zewnątrz. Zaznacza...są dziedziny w których mężczyźni wygrywają z kobietami ( ile w tym umiejętności twardych, a ile miękkich- czas pokaże), i takie w których kobiety nadal są "lepsze". Ale jak już tu panowie zaznaczyli...mężczyźni potrafią dzieci wychowywać równie dobrze, chociaż robią to inaczej. Podobnie jest z naszym predyspozycjami.
                                                  • zawle Re: Zdrowie kobiet jest więcej warte!!! 06.02.15, 16:47
                                                    Zresztą...nadal rozmawiamy o "przywilejach" kobiet rozmnażających się? Bo mnie nie dziwi że są jakieś normy dotyczące higieny i bezpieczeństwa pracy i że te normy są inne dla kobiet, mężczyzn, czy określonych grup wiekowych ( przy chemioterapii nie pracują osoby w wieku reprodukcyjnym).
                                                  • socrates11 Re: Zdrowie kobiet jest więcej warte!!! 11.12.15, 19:12
                                                    Zgadza się
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 14:58
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Dowód na to, że koleżanki sobie a koledzy sobie, a nie że "łeb w łeb" przy czym
                                                    > się upierasz.

                                                    Nie. I tak dalam Ci fory piszac, ze jest po rowno. Nie jest. Kobiety osiagaja lepsze wyniki w szkole. Sprawdz sobie statystyki, jak nie wierzysz, szczegolnie te z krajow rozwinietych.
                                                    Chodzi o to, ze skoro obydwie plcie maja taki sam dostep do nauki, to nie mozesz twierdzic, ze Twoj penis zdeterminowal Twoje zycie. To chyba jasne. Byloby tak, gdybys z racji plci mogl sie ksztalcic, a kobiety byly tego pozbawione. Nic mi tez nie wiadomo, zeby program nauczania byl inny dla obu plci, wiec i wymagania stawiane obu plciom sa identyczne.
                                                    Oczywiscie mozesz sobie twierdzic, ze masz jakies tajemne predyspozycje, zarezerwowane wylacznei dla swojej plci. Dla poprawy samopoczucia wcale nie jest to takie zle ;-)


                                                    > Błąd logiczny. Teza i antyteza nie mogą być jednocześnie prawdziwe.

                                                    Zgoda, moj blad, poprawka- pracuje w branzy gdzie kobiet jest malo.

                                                    > A co determinuje w takim razie?

                                                    Co determinuje posiadanie zenskich narzadow ? Daje mozliwosc zostania matka. Ale macierzynstwo, te o duzym stopniu zaangazowania trwa zaledwie kilka- kilkanascie lat. Nadal wiec nie mozna powiedziec, ze determinuje cale zycie kobiety.

                                                    > No to czemu mam dźwigać 30 kg, a tymczasem kobieta, która się na tartak załapał
                                                    > a może się obijać nosząc tylko 10??

                                                    A dlaczego mlodocianych nie zatrudnia sie na nocna zmiane ? A dlaczego inwalidzi maja przywileje ?
                                                  • urquhart lenistwo jest napędem kreatywności. 05.02.15, 15:15
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Nie. I tak dalam Ci fory piszac, ze jest po rowno. Nie jest. Kobiety osiagaja l
                                                    > epsze wyniki w szkole. Sprawdz sobie statystyki, jak nie wierzysz, szczegolnie
                                                    > te z krajow rozwinietych.

                                                    Racja.
                                                    www.ted.com/talks/zimchallenge/transcript?language=pl
                                                    Ale nie przeklada się to na dorobek naukowy. Bo babki są zbyt pracowite, a to lenistwo jest napędem kreatywności. Podobnie jest z rasą zółtą. Mężczyzn geniuszów jest dzięki lenistwu wicej ale tak samo wiecej jest meżczyzn idiotów. Srednia podobna ale rozrzut wiekszy. Dużo i ciekawie o tym pisze Wojcieszke i Szlendak.
                                                  • marek.zak1 Re: lenistwo jest napędem kreatywności. 05.02.15, 15:23
                                                    urquhart napisał:
                                                    , a to lenistwo jest napędem kreatywności.

                                                    Le nistwo a także wolny czas :)

                                                  • morrison9 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 15:17
                                                    > Co determinuje posiadanie zenskich narzadow ? Daje mozliwosc zostania matka. Al
                                                    > e macierzynstwo, te o duzym stopniu zaangazowania trwa zaledwie kilka- kilkanas
                                                    > cie lat. Nadal wiec nie mozna powiedziec, ze determinuje cale zycie kobiety.
                                                    Chyba nieporozumienie dotyczy różnego rozumienia słowa "determinuje"
                                                    Czy "determinuje" oznacza - ma fundamentalny wpływ na wiele aspektów życia danego człowieka.
                                                    (i z takim rozumieniem słowa "determinuje" moge się jak najbardziej zgodzić)

                                                    czy też

                                                    "determinuje" oznacza - jednoznacznie określa los człowiek, jego kierunek rozwoju, miejsce w społeczeństwie itd. (czyli: wyklucza inne alternatywne scenariusze)
                                                    Z tym drugim rozumieniem trudno się zgodzić i chyba nie ma na tym forum nikogo kto by się przy takim rozumieniu tego słowa upierał.
                                                  • urquhart podwójne standardy: kobiety, inwalidzi i młodocian 05.02.15, 15:37
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A dlaczego mlodocianych nie zatrudnia sie na nocna zmiane ? A dlaczego inwalidz
                                                    > i maja przywileje ?

                                                    Naprawdę Dobre porównanie. Tylko Czy inwalidzi i młodociani oburzają się i żądają takiej samej płacy i szans jednocześnie przy traktowaniu ich jako uprzywilejowanych?
                                                  • mabelle2000 Re: podwójne standardy: kobiety, inwalidzi i młod 05.02.15, 15:46
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Naprawdę Dobre porównanie. Tylko Czy inwalidzi i młodociani oburzają się i żąda
                                                    > ją takiej samej płacy i szans jednocześnie przy traktowaniu ich jako uprzywilej
                                                    > owanych?

                                                    A do czego pijesz ? Bo chyba nie do tego, ze kobiety chca takiego samego wynagrodzenia jak mezczyzni, za te sama prace, na tym samym stanowisku.
                                                  • urquhart Re: podwójne standardy: kobiety, inwalidzi i młod 05.02.15, 16:04
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > A do czego pijesz ? Bo chyba nie do tego, ze kobiety chca takiego samego wynagr
                                                    > odzenia jak mezczyzni, za te sama prace, na tym samym stanowisku

                                                    Pije że nigdy nie bedzie taka sama bo kobiety i mężczyźni mają statystycznie rożne predyspozycje. Nie tylko fizyczne w prostych pracach. Różne jest ryzyko że nagle wycofają swoje zaangazowanie przez macierzyństwo w pracach wąsko specjalizowanych, gdzie zastępstwo jest trudne i kosztowne.
                                                  • rekreativa Re: podwójne standardy: kobiety, inwalidzi i młod 05.02.15, 20:40
                                                    Akurat co do młodocianych i ich ew. zatrudnienia, to nie są uprzywilejowani, tylko raczej upośledzeni pod tym względem, bo istnieje wiele ograniczeń ich zatrudnienia w stosunku do dorosłych.
                                                    Co do niepełnosprawnych to samo. Mają wskutek niepełnosprawności ograniczone pole manewru.
                                                    Nie wiem, gdzie wy tu przywileje widzicie.
                                                  • mabelle2000 Re: podwójne standardy: kobiety, inwalidzi i młod 05.02.15, 20:53
                                                    rekreativa napisała:

                                                    > Nie wiem, gdzie wy tu przywileje widzicie.

                                                    Fakt, niepelnosprawnym przysluguja ulgi i uprawnienia, byc moze blednie nazywane przywilejami.
                                                  • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 19:22
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Dowód na to, że koleżanki sobie a koledzy sobie, a nie że "łeb w łeb" prz
                                                    > y czym
                                                    > > się upierasz.
                                                    >
                                                    > Nie. I tak dalam Ci fory piszac, ze jest po rowno. Nie jest. Kobiety osiagaja l
                                                    > epsze wyniki w szkole. Sprawdz sobie statystyki, jak nie wierzysz, szczegolnie
                                                    > te z krajow rozwinietych.

                                                    To popatrz sobie na statystyki jakie sukcesy w szkole miały osoby zawodowo najbardziej kreatywne. Doskonałe oceny w szkole są wyłącznie faktorem dopasowania są człowieka do systemu. I tu racja, kobiety z natury sa bardziej uległe, mężczyźni bardziej buntowniczy.

                                                    > A dlaczego mlodocianych nie zatrudnia sie na nocna zmiane ? A dlaczego inwalidz
                                                    > i maja przywileje ?

                                                    Czyli kobieta na codzień to taki młodociany (niedojrzały) mężczyzna? albo mężczyzna niepełnosprawny? to miałaś na myśli? :D
                                                  • zawle Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 19:30
                                                    druginudziarz napisał: > Czyli kobieta na codzień to taki młodociany (niedojrzały) mężczyzna? albo mężcz
                                                    > yzna niepełnosprawny? to miałaś na myśli? :D

                                                    Gorzej drugi, gorzej. Ja w ciąży to porównując do faceta niedojrzały, zaburzony, upośledzony umysłowo, z kłopotami komunikacyjnymi facet:))
                                                    A na co dzień to niezrozumiały geniusz w twardym, prostym męskim świecie;)
                                                  • mabelle2000 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 19:45
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > Doskonałe oceny w szkole są wyłącznie faktorem dopasowania s
                                                    > ą człowieka do systemu. I tu racja, kobiety z natury sa bardziej uległe, mężczy
                                                    > źni bardziej buntowniczy.

                                                    Czy mi sie wydawlao, czy pisales cos o swoich sukcesach w szkole ? Podobno Ty i Twoi koledzy wykosiliscie wszystkie kobiety ? ;-))) Wiec jak? Bylem dobry, bo jestem mezczyzna, a te ktore sa dobre, to na pewno dlatego, ze byly ulegle i wykuly na pamiec ;-))) Jasne.

                                                    > Czyli kobieta na codzień to taki młodociany (niedojrzały) mężczyzna? albo mężcz
                                                    > yzna niepełnosprawny? to miałaś na myśli? :D

                                                    Nie, dac rowne szanse, to nie znaczy wszystkich wyrownac do jednego wzorca. Dalam Ci przyklad, ze spoleczenstwo sklada sie z ludzi o roznych potrzebach. Nie mamy dazyc do ich unifikacji, tylko powinnismy stworzyc im przyjazne warunki do zycia, rowniez pozwolic na realizacje zawodowa.



                                                  • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 21:21
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > Doskonałe oceny w szkole są wyłącznie faktorem dopasowania s
                                                    > > ą człowieka do systemu. I tu racja, kobiety z natury sa bardziej uległe,
                                                    > mężczy
                                                    > > źni bardziej buntowniczy.
                                                    >
                                                    > Czy mi sie wydawlao, czy pisales cos o swoich sukcesach w szkole ? Podobno Ty i
                                                    > Twoi koledzy wykosiliscie wszystkie kobiety ? ;-))) Wiec jak? Bylem dobry, bo
                                                    > jestem mezczyzna, a te ktore sa dobre, to na pewno dlatego, ze byly ulegle i wy
                                                    > kuly na pamiec ;-))) Jasne.

                                                    ZUpełnie źle kombinujesz. I wcale mnie to nie dziwi: pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_potwierdzenia
                                                    Albowiem nikt nikogo nie wykaszał gdyż same nie chciały startować.
                                                    Poza tym, tym się różniła olimpiada przedmiotowa od szkoły, że na olimpiade potrzebna była wiedza konkretna i oceniane to było nie przez szkołę. Bo w szkole szło mi przeciętnie.

                                                    > > Czyli kobieta na codzień to taki młodociany (niedojrzały) mężczyzna? albo
                                                    > mężcz
                                                    > > yzna niepełnosprawny? to miałaś na myśli? :D
                                                    >
                                                    > Nie, dac rowne szanse, to nie znaczy wszystkich wyrownac do jednego wzorca. Dal
                                                    > am Ci przyklad, ze spoleczenstwo sklada sie z ludzi o roznych potrzebach. Nie m
                                                    > amy dazyc do ich unifikacji, tylko powinnismy stworzyc im przyjazne warunki do
                                                    > zycia, rowniez pozwolic na realizacje zawodowa.

                                                    No to czemu nie ma zróżnicowania w przepisach w kwestii tych ciężarów do dźwigania ze względu na masę ciała czy obwód bicepsu a jest na płci?
                                                  • sabat.77 Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 22:40
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > No to czemu nie ma zróżnicowania w przepisach w kwestii tych ciężarów do dźwiga
                                                    > nia ze względu na masę ciała czy obwód bicepsu a jest na płci?

                                                    Bez sensu - przy tym samym obwodzie bicepsu i jakości mięśnia generalnie powinno dać się wykonać tą samą pracę.
                                                    Dlatego też niejedna zawodowa kulturystka sprałaby przeciętnego dorosłego faceta jak małego chłopca zagubionego we mgle :)
                                                  • zawle Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 23:34
                                                    Ale my tu chyba wszyscy się zgadzamy że pomiędzy mężczyzną a kobietą różnice są. I chyba nikt tego nie kwestionuje? Z tym że widzimy je w innych miejscach.
                                                  • zawle Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 05.02.15, 23:36
                                                    A i jeszcze jedno...nikt nie nie weprze że faceci chcą się tylko seksić. Na tylu ilu miałam niemalże każdy chciał czułości, zaufania, pieszczot, bliskości, wyłączności i miłości. Dokładnie tak jak kobiety.
                                                  • urquhart niemalże każdy chciał czułości, zaufania, bliskośc 06.02.15, 07:51
                                                    zawle napisała:

                                                    > A i jeszcze jedno...nikt nie nie weprze że faceci chcą się tylko seksić. Na tyl
                                                    > u ilu miałam niemalże każdy chciał czułości, zaufania, pieszczot, bliskości, wy
                                                    > łączności i miłości. Dokładnie tak jak kobiety.

                                                    I to ciekawe rozwinięcie w to co oczekują od związku mężczyźni Zawle.
                                                    W wielu miejscach czytałem i jak najbardziej odnosi się to do mnie że mężczyna bardziej potrzebuje kobiety niż wzajemnie, bo dla mężczyzny jedynie kobieta może być źródłem i obiektem bliskości (czułości, zaufania) podczas gdy kobiety potrafią zapokajać tą bliskość także w relacji z dziećmi, przyjaciółkami rodziną - to wynika innych mechanizmów działania neuroprzekaźników gratyfikacji oksytocyną.
                                                    Stąd męskie "uwieszeszenie" na kobiecie "idei".
                                                    Oczywiście pierwszoplanowy jest seks bo to dorosłe i wyrażanie bliskości Seks jest gratyfikujący i narkotyczny sam w sobie, może być kompulsywnym substytutem.
                                                    Rozbudzenie tych potrzeb przez wychowanie które zwiększa wrażliwość powoduje jeszcze większe "uwieszenie" i utrudnia uzyskanie autonomii, szczególnie jak poważnie bierze społeczne wymogi monogamii i przysięgi małżeńskie.
                                                    W tym sensie potrzeb mężczyźni są rózni i róznie zaprogramowani.
                                                    Stad im większe ich potrzeby czułości, zaufania, bliskości tym większe rozczarowania że kobiety nie mają wcale ochoty im sprostać, są takie tylko w okresie zakochania, potem się "rozpraszają" i mają ważniejsze obiekty jk dzieci podczas gdy mężczyzna może przestawić się tylko na INNĄ KOBIETĘ.
                                                    Mężczyźni typowo rozczarowują się , uważają że to "zła kobieta była" i szukają dalej ideału...

                                                  • sabat.77 Re: niemalże każdy chciał czułości, zaufania, bli 06.02.15, 08:06
                                                    Wszyscy chcą się pieprzyć, ale warunki brzegowe mamy różnie uwarunkowane. Linia demarkacyjna między płciami jest tutaj wyraźnie odczuwalna. Faceci mają po prostu mniejsze wymagania.
                                                    A pożądania bym z rodziną nie mieszał, bo to nie zawsze idzie w parze. Baba stereotypowo chce mocnego samca, a jeśli w praniu wychodzi, że to leszcz i safanduła - no to jak ma ją zwilżać?
                                                    Facet ma większy potencjał bycia źródłem rozczarowania - bo babie wygląd się po ślubie diametralnie nie zmienia - chyba że wpieprza tony batonów i leży przy serialu.
                                                  • urquhart Re: niemalże każdy chciał czułości, zaufania, bli 06.02.15, 08:34
                                                    sabat.77 napisał:

                                                    > Wszyscy chcą się pieprzyć, ale warunki brzegowe mamy różnie uwarunkowane. Linia
                                                    > demarkacyjna między płciami jest tutaj wyraźnie odczuwalna. Faceci mają po pro
                                                    > stu mniejsze wymagania.

                                                    poniekąd, faceci mają wieksze wymagania do wyglądu, ale babki mają wieksze wymagania do całej reszty jeśli chodzi o pieprzenie

                                                    przecież babki zgodziły sie z zawle że jak nie jest tak jak one chcą to wolą wcale niż się zmuszać :)

                                                    Przeniosłem na oddzielny wątek bo z krótkiej odpowiedzi wyszła dłuższa odpowiedź którą obiecałem Niezapominajce.
                                                  • urquhart Re: niemalże każdy chciał czułości, zaufania, bli 06.02.15, 08:38
                                                    > A pożądania bym z rodziną nie mieszał, bo to nie zawsze idzie w parze. Baba ste
                                                    > reotypowo chce mocnego samca, a jeśli w praniu wychodzi, że to leszcz i safandu
                                                    > ła - no to jak ma ją zwilżać

                                                    Całą odpowiedź jest o tym że nie o same dymanie chodzi jeśli osobnik nie jest troglodytą.
                                                    Pewnej grupie wystarczą wizyty w burdelach plus zgwałcenie kogoś przy okazji wojny lub innej...
                                                  • urquhart wyglad genitaliow determinuje cale nasze zycie??? 05.02.15, 09:35
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Argumentow na poparcie tezy, ze rodzimy sie niewolnikami, a wyglad genitaliow d
                                                    > eterminuje cale nasze zycie

                                                    Zajmujesz się pełną ignoracji krytyką prehistorii freudyzmu bo już nikt nie kwestionuje w nauce że wygląd genitaliów nie determinuje i jest jedynie skorelowany z hormonami w których mamy nadal podział na żeńśkie i męskie i to one wraz z innymi neuroprzekaźnikami mechanizmów nagrody determinuje postrzeganie naszego życia.

                                                    Można działać wbrew nim tresurą społeczną co udowaniają ci od gender tylko człowiek czuje się wtedy nieszczęśliwy i niespełniony. Ale wszystko przecież w imie wiekszego dobra nowego lepszego świata....
                                                  • druginudziarz Re: wyglad genitaliow determinuje cale nasze zyci 05.02.15, 11:29
                                                    urquhart napisał:

                                                    > Można działać wbrew nim tresurą społeczną co udowaniają ci od gender tylko czło
                                                    > wiek czuje się wtedy nieszczęśliwy i niespełniony. Ale wszystko przecież w imie
                                                    > wiekszego dobra nowego lepszego świata....

                                                    Całkiem niedawno dowiedziałem się o tym wstrząsającym gender-eksperymencie na chłopcu (a w zasadzie na obu bliźniakach)
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/David_Reimer
                                                    Ciekawe że ten "naukowiec" wykolejeniec, utrzymywał, że eksperyment powiódł się, mimo że bracia ostatecznie popełnili samobójstwo.
                                                  • urquhart Re: wyglad genitaliow determinuje cale nasze zyci 05.02.15, 13:05
                                                    Tym bardziej nie rozumiem jak możesz utrzymywać że genderowe treści w Malificenta to przypadek...
                                        • druginudziarz Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 18:00
                                          mabelle2000 napisała:

                                          > druginudziarz napisał:
                                          >
                                          > > Nie, można wyrzucić i kupić nowe. Szybko, tanio, bez łaski. Pasi?
                                          >
                                          > Nie odpowiadasz na pytania tylko krecisz. Pytalam co robil z gaciami zanim sie
                                          > ozenil ? Wyrzucal i kupowal nowe ?

                                          Ale pytasz o kogoś konkretnego? bo nie rozumiem. Mam sąsiada zapytać co robił?
                                  • zawle Re: podwójnde standardy - oczekiwania wobec związ 04.02.15, 17:22
                                    druginudziarz napisał:Np. umiera matka i ojciec musi ją choćby czasowo zastąpić d
                                    > ziecku, czy chociaż uprać sobie gacie. Albo jak chłop na wojnie to kobieta musi
                                    > odpędzać wilki od trzody.
                                    > Zauważ na drobnostkę powyżej -> "jak musi".
                                    > Dziś musi? po co to wszystko? po co komu afirmacja egzotycznych zachowań?

                                    Musi a może. Ciekawa dyskusja.
                            • druginudziarz Koterski vs Szczuka 04.02.15, 09:13
                              zawle napisała:

                              > Wolno. Każdemu wolno wszystko. I trochę tak jest- że nastąpiło pomieszanie ról.
                              > Z tym że tak się dzieje od zawsze. Od zawsze rodzice bywali dziecinni/chorzy/w
                              > ymagający opieki, mężczyżni znikali na wojnach/wybierali wolność. To się działo
                              > zawsze. Bo człowiek to elastyczna istota.

                              Młody Koterski raz odpowiedział Szczuce gdy ta miała pretensje, że w garderobie nie przyszedl się z nia powitać "bo ja walczę o Twoje równouprawnienie, myslałem, że pierwsza przyjdziesz".
                              Wnoszę z tej sytuacji, że nawet taka ikona feminizmu po cichu sobie kombinuje inaczej: jestem kobietą i mam w związku tym szczególne prawa, mężczyzna np. powinien być "uprzejmy".
                              • zawle Re: Koterski vs Szczuka 04.02.15, 09:27
                                druginudziarz napisał:
                                > Młody Koterski raz odpowiedział Szczuce gdy ta miała pretensje, że w garderobie
                                > nie przyszedl się z nia powitać "bo ja walczę o Twoje równouprawnienie, myslał
                                > em, że pierwsza przyjdziesz".
                                > Wnoszę z tej sytuacji, że nawet taka ikona feminizmu po cichu sobie kombinuje i
                                > naczej: jestem kobietą i mam w związku tym szczególne prawa, mężczyzna np. powi
                                > nien być "uprzejmy".

                                hehe..poziom obrażonego chłopca. Ja nie wiem jak feminizm traktuje Szczuka, ale takie sceny to bzdura dla mnie permanentna. Feminizm to nie zaprzeczanie kobiecości. Skąd przyszło Ci coś takiego do głowy? Bo tak łatwiej?
                                • druginudziarz Re: Koterski vs Szczuka 04.02.15, 16:56
                                  zawle napisała:

                                  > druginudziarz napisał:
                                  > > Młody Koterski raz odpowiedział Szczuce gdy ta miała pretensje, że w gard
                                  > erobie
                                  > > nie przyszedl się z nia powitać "bo ja walczę o Twoje równouprawnienie, m
                                  > yslał
                                  > > em, że pierwsza przyjdziesz".
                                  > > Wnoszę z tej sytuacji, że nawet taka ikona feminizmu po cichu sobie kombi
                                  > nuje i
                                  > > naczej: jestem kobietą i mam w związku tym szczególne prawa, mężczyzna np
                                  > . powi
                                  > > nien być "uprzejmy".
                                  >
                                  > hehe..poziom obrażonego chłopca. Ja nie wiem jak feminizm traktuje Szczuka, ale
                                  > takie sceny to bzdura dla mnie permanentna. Feminizm to nie zaprzeczanie kobie
                                  > cości. Skąd przyszło Ci coś takiego do głowy? Bo tak łatwiej?

                                  Tak, jasne, a teraz mi walniesz wykład że "popularne ujęcie czym jest feminizm, jest kompletnie błędne".
                                  Jednym słowem "komunizm - tak! wypaczenia - nie!".
                                  Otóż feminizm jest zaprzeczeniem kobiecości. Weź sobie zawle szklankę farby białej i szklankę czarnej i je zrównaj.
                                  "Równość płci" oznacza ni mniej ni więcej likwidację płci.
                                  • zawle Re: Koterski vs Szczuka 04.02.15, 17:26
                                    druginudziarz napisał: > Otóż feminizm jest zaprzeczeniem kobiecości. Weź sobie zawle szklankę farby bia
                                    > łej i szklankę czarnej i je zrównaj.
                                    > "Równość płci" oznacza ni mniej ni więcej likwidację płci.

                                    Świat według facetów. Równość n ie oznacza bezmózgowego: Każdemu po równo. I znowu mamy wybór pomiędzy Musi a Może. Ja nie chcę żyć w świecie Musi. Nawet gdybym miała być wywalona poza Twoje pojęcie kobiecości.
                                    • urquhart Re: Koterski vs Szczuka 04.02.15, 17:47
                                      A jaką jest ta przeciwstawna wizja świata wg kobiet feministek?
                                      Skoro Cię Musi to tak razi to czemu nie razi Cię nowe genderowe wyciskanie mężczyzn w kobiece role i wmawianie im kobiecych ról I oczekiwań "oczywistych I rozsądnych"?
                                      • zawle Re: Koterski vs Szczuka 04.02.15, 17:52
                                        urquhart napisał:

                                        > A jaką jest ta przeciwstawna wizja świata wg kobiet feministek?
                                        > Skoro Cię Musi to tak razi to czemu nie razi Cię nowe genderowe wyciskanie mężc
                                        > zyzn w kobiece role i wmawianie im kobiecych ról I oczekiwań dnych"?

                                        Mam zaufanie do mężczyzn że się nie dadzą wcisnąć:)) Ani w typowo kobiece, ani w typowo męskie.
                                        • urquhart Mężczyźni którzy nie dają się wcisnąć w role? 05.02.15, 09:55
                                          zawle napisała:

                                          > > A jaką jest ta przeciwstawna wizja świata wg kobiet feministek?
                                          > > Skoro Cię Musi to tak razi to czemu nie razi Cię nowe genderowe wyciskani
                                          > e mężc
                                          > > zyzn w kobiece role i wmawianie im kobiecych ról I oczekiwań dnych"?
                                          >
                                          > Mam zaufanie do mężczyzn że się nie dadzą wcisnąć:)) Ani w typowo kobiece, ani
                                          > w typowo męskie.

                                          Szczerze, Im bardziej zostali wychowani na wrażliwych osobników tym jest im trudniej i łatwiej manipulować rozbudzonymi potrzebami. Wychowałaś syna na wrażliwego?

                                          Na pewno próbują stworzyć coś nowego , swojego, innego od starego pojmowania męskości ze zrozumieniem argumentów drugiej strony ale bez podporządkowania się jej i wciskania w imputowane kobiece role wynikające jedynie z kobiecych oczekiwań
                                          masculinum.org/ (Inicjatywa Eichelbergera)

                                          pl.wikipedia.org/wiki/Antyfeminizm (szerzej)

                                          Ale częściej wygrywa postawa cyniczna czy zgoszkniała: lepiej wykorzystać i zranić wcześniej niż się samemu zostanie zranionym. Czy brania co się do i wycofania przed rozczeniowością bez wnikania w motywacje przeciwnej strony.
                                          • marek.zak1 Rycerz 05.02.15, 10:45
                                            urquhart napisał:
                                            > Szczerze, Im bardziej zostali wychowani na wrażliwych osobników tym jest im trudniej i łatwiej manipulować rozbudzonymi potrzebami. Wychowałaś syna na wrażliwego?

                                            Nie kupuję tego. Średniowieczny rycerz był wrażliwy na krzywdy, a jednocześnie bezlitosny dla wrogów. To właściwa droga.
                                            • morrison9 Re: Rycerz 05.02.15, 10:50
                                              Wielu średniowiecznych rycerzy znasz osobiście?
                                              Poznaj mnie z nimi. :-)

                                              • marek.zak1 Re: Rycerz 05.02.15, 11:08
                                                morrison9 napisał:

                                                > Wielu średniowiecznych rycerzy znasz osobiście?
                                                > Poznaj mnie z nimi. :-).

                                                Nie zgadzam się z teza, że wrażliwość oznacza dupowatość, to było tu postawioną tezą.
                                                • urquhart Re: Rycerz 05.02.15, 11:22
                                                  Teza jest że trudno pogodzić wrażliwość ze skutecznoscia I osiąganie celów, ze brak pozytywnych wzorców i przewodników (badania nad ciałem migdałowym i psychopatami )
                                                • druginudziarz Re: Rycerz 05.02.15, 12:11
                                                  marek.zak1 napisał:

                                                  > morrison9 napisał:
                                                  >
                                                  > > Wielu średniowiecznych rycerzy znasz osobiście?
                                                  > > Poznaj mnie z nimi. :-).
                                                  >
                                                  > Nie zgadzam się z teza, że wrażliwość oznacza dupowatość, to było tu postawioną
                                                  > tezą.

                                                  Rzecz nie w dupowatości tyle że osoby wrażliwe to osoby z wątpliwościami.
                                                  Sory, ale jak już dochodzi do bitewnej rąbanki to nie ma miejsca na wrażliwość i wątpliwości.
                                                  Marek, jeśli Cię interesuje jaka mogła być wrażliwość u rycerzy" to zapoznaj się ze stosunkami społecznymi w kastach rycerski (tak, są ciągle takie!) w Indiach czy Pakistanie.
                                                  • marek.zak1 Re: Rycerz 05.02.15, 12:28
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > > Nie zgadzam się z teza, że wrażliwość oznacza dupowatość, to było tu post
                                                    > awioną tezą.
                                                    >
                                                    > Rzecz nie w dupowatości tyle że osoby wrażliwe to osoby z wątpliwościami.
                                                    > Sory, ale jak już dochodzi do bitewnej rąbanki to nie ma miejsca na wrażliwość i wątpliwości.

                                                    Ależ oczywiscie. Jest czas na plany, rozterki i wątpliwości przed, ale jak zaczyna się bitwa trzeba zabijać, a nie dać się zabić :).
                                                    Nie nalezy tego mieszać, a taka tendencja jest przedstawiana.

                                                  • druginudziarz Re: Rycerz 05.02.15, 12:37
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > druginudziarz napisał:
                                                    >
                                                    > > > Nie zgadzam się z teza, że wrażliwość oznacza dupowatość, to było t
                                                    > u post
                                                    > > awioną tezą.
                                                    > >
                                                    > > Rzecz nie w dupowatości tyle że osoby wrażliwe to osoby z wątpliwościami.
                                                    > > Sory, ale jak już dochodzi do bitewnej rąbanki to nie ma miejsca na wrażl
                                                    > iwość i wątpliwości.
                                                    >
                                                    > Ależ oczywiscie. Jest czas na plany, rozterki i wątpliwości przed, ale jak zacz
                                                    > yna się bitwa trzeba zabijać, a nie dać się zabić :).
                                                    > Nie nalezy tego mieszać, a taka tendencja jest przedstawiana.

                                                    Urqu może będzie miał cierpliwośc wytłumaczyć ;) że tak się nie da. Musiałbyś mieć dwie głowy. To są konkretne struktury neurologiczne, nie da się tego przed bitwą ot tak, przeprogramować.
                                                    Uwaga! ja nie twierdze że rycerz musi być chamem w domu, ale pewnych rzeczy nie można od rycerza oczekiwać. No chyba że to kiepski rycerz.
                                                    Z drugiej strony artyści powinni się daleko trzymać od wojny, czasem się nie trzymają, mimo że że są kiepskimi wojownikami i niestety szybko giną (vide mój ulubiony Baczyński).
                                                  • marek.zak1 Re: Rycerz 05.02.15, 13:00
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > druginudziarz napisał:
                                                    > >
                                                    > > > > Nie zgadzam się z teza, że wrażliwość oznacza dupowatość, to było tu postawioną tezą.
                                                    > >
                                                    > > Ależ oczywiscie. Jest czas na plany, rozterki i wątpliwości przed, ale jak zaczyna się bitwa trzeba zabijać, a nie dać się zabić :). Nie nalezy tego mieszać, a taka tendencja jest przedstawiana.
                                                    >
                                                    > Urqu może będzie miał cierpliwośc wytłumaczyć ;) że tak się nie da. Musiałbyś mieć dwie głowy. To są konkretne struktury neurologiczne, nie da się tego przed bitwą ot tak, przeprogramować.

                                                    Widzę po sobie, że się da. W fabryce, jak zostałem mistrzem zmianowym na produkcji, to gdybym okazał wrazliwość I subtelność, zostałbym zjedzony przez ,,klase robotniczą" która chciała na każdym kroku osmieszyć młodego inżyniera, w pierwszym tygodniu pracy.
                                                  • druginudziarz Re: Rycerz 05.02.15, 13:23
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > Widzę po sobie, że się da. W fabryce, jak zostałem mistrzem zmianowym na prod
                                                    > ukcji, to gdybym okazał wrazliwość I subtelność, zostałbym zjedzony przez ,,kla
                                                    > se robotniczą" która chciała na każdym kroku osmieszyć młodego inżyniera, w pie
                                                    > rwszym tygodniu pracy.

                                                    By analogia była właściwa musiałbyś się zmierzyć z innym młodymi inżynierami. Walka z niewolnikami nie przystoi rycerzowi ;)
                                                  • urquhart Re: Rycerz 05.02.15, 15:01
                                                    > Widzę po sobie, że się da. W fabryce, jak zostałem mistrzem zmianowym na prod
                                                    > ukcji, to gdybym okazał wrazliwość I subtelność, zostałbym zjedzony przez ,,kla
                                                    > se robotniczą" która chciała na każdym kroku osmieszyć młodego inżyniera, w pie
                                                    > rwszym tygodniu pracy.

                                                    Po pierwsze bez obrazy jesteś Marek w ogóle dla mnie modelem nieskomplikowanym.

                                                    Jeżeli odnosisz sie do średniowiecza i piszesz że interesujesz historią to kompletnie nie pojmuję jak kupujesz romantyczne brednie archaiczne bajki o rycerzach za real, nie biorąc pod uwagę że dla wrażliwych czy miękkich estrogenowych mężczyzn zarezerwowane były wtedy role licznego kleru (mężczyźni w sukienkach) i dworzan (strojnisie). (Inna sprawa odwrotnie że dla niezależnych testosteronowych kobiet roli społecznej nie było wcale}

                                                    Zaś co do bycia twardym i autorytetu jak o kierownik zmiany, sorry ale miałeś "przewodnika" i zakodowane nic nie musiałeś odkrywać skoro miałeś ojca profesora matkę właścicielkę firmy i poprawny kontakt z nimi...
                                                  • marek.zak1 Re: Rycerz 05.02.15, 15:12
                                                    urquhart napisał:
                                                    > Po pierwsze bez obrazy jesteś Marek w ogóle dla mnie modelem nieskomplikowanym.

                                                    Nie przeczę.

                                                    > Jeżeli odnosisz sie do średniowiecza i piszesz że interesujesz historią to kompletnie nie pojmuję jak kupujesz romantyczne brednie archaiczne bajki o rycerzach za real, nie biorąc pod uwagę że dla wrażliwych czy miękkich estrogenowych mężczyzn zarezerwowane były wtedy role licznego kleru (mężczyźni w sukienkach) i dworzan (strojnisie).

                                                    Syn rycerza, księcia był skazany na bycie rycerzem, chyba ze niedomagał.

                                                    > Zaś co do bycia twardym i autorytetu jak o kierownik zmiany, sorry ale miałeś " przewodnika" i zakodowane nic nie musiałeś odkrywać skoro miałeś ojca profesora
                                                    > matkę właścicielkę firmy i poprawny kontakt z nimi.

                                                    Mam nie była właścicielka, bo była komuna. Co do ojca, wielu synów ojców, którzy mieli silne charaktery, wcale tego charakteru nie odziedziczyli, a wręcz byli przez nch zdominowani.
                                                    Moja teza jest taka, że człowiek sie dostosowuje I uczy, tak wiec cechy charakteru, takie jak wrazliwość, subtelność są chowane do kieszeni, jesli w czymś przeszkadzają.
                                                    Ja moge być subtelny jako pisarz i poeta, ale w fabryce czy w korpo, jak jestem odpowiedzialny za coś tam plus za zespół, muszę o tym zapomnieć. Jak szef jest miękki, to wszyscy mu wejdą na głowe, nie wiesz o tym?
                                                  • urquhart genotyp rs4950 05.02.15, 15:27
                                                    marek.zak1 napisał:
                                                    > Ja moge być subtelny jako pisarz i poeta, ale w fabryce czy w korpo, jak jeste
                                                    > m odpowiedzialny za coś tam plus za zespół, muszę o tym zapomnieć. Jak szef je
                                                    > st miękki, to wszyscy mu wejdą na głowe, nie wiesz o tym?

                                                    Wiem. Ale wracam kolejny raz że to predyspozycja plus społeczny rodzinny trening.
                                                    Łatwo to przychodzi na przykład psychopatom o pozbawionym wrażliwości i empatii.
                                                    Wont ci napisał trafnie że u ciebie to cecha genetyczna, na co da się łatwo znaleźć naukowa podstawę.
                                                    www.polskieradio.pl/10/484/Artykul/772423,Masz-w-sobie-gen-przywodcy
                                          • zawle Re: Mężczyźni którzy nie dają się wcisnąć w role? 05.02.15, 11:02
                                            urquhart napisał:
                                            > Szczerze, Im bardziej zostali wychowani na wrażliwych osobników tym jest im tru
                                            > dniej i łatwiej manipulować rozbudzonymi potrzebami. Wychowałaś syna na wrażliw
                                            > ego?

                                            A co masz na myśli mówiąc o wrażliwości? I o wychowaniu "na wrażliwego"? Swoje dzieci wychowywałam tak samo. Mam parkę. Nigdy nie wkładałam ich w żadne role, nie ograniczałam ich. Co masz na myśli?

                                            To zresztą dość dziwna dyskusja, ja nie lubię pisać, ale zrobię wyjątek.

                                            Jeśli płeć determinuje człowieka, to syn z natury jest niewrażliwy. Jeśli determinuje, to wychowanie jest drugorzędne. A jeśli jest równorzędne, to chyba powinnam go uczyć wrażliwości, bop na tym polu ma braki? No chyba że jest to wychowanie nadrzędne. Ale wtedy nie ma mowy o determinizmie. Do czego Ty urgu dążysz? Ja wiem....ty jesteś płciowo zdeterminowany na to, żeby być niewrażliwym facetem. Jednak jakaś kobieta wtłoczyła Ci że twój brak wrażliwości to zło. I Ty się teraz bujasz pomiędzy tymi dwiema opcjami? Z jednej strony gruboskór, a z drugiej taki podatny? Dla mnie to jakaś permanentna ściema. Nie kupuję tego. Czytałam wiele książek na ten temat- różnic biologicznych. Wierzę w nie. Staram się jednak własnej indolencji, bezsilności i braku decyzyjności nie tłumaczyć tym kim jestem i kto mnie wychowywał. Robię to co uważam za słuszne i biorę na klatę konsekwencje.
                                            >
                                            > Na pewno próbują stworzyć coś nowego , swojego, innego od starego pojmowania mę
                                            > skości ze zrozumieniem argumentów drugiej strony ale bez podporządkowania się j
                                            > ej i wciskania w imputowane kobiece role wynikające jedynie z kobiecych oczekiw
                                            > ań
                                            > masculinum.org/ (Inicjatywa Eichelbergera)
                                            >

                                            Mnie jebią męskie oczekiwania. Mogę być sama. Mogę być nazwana niekobietą, kobietą z męskim mózgiem. Czemu Ciebie nie jebią? Czy mnie mama wychowywała na chłopaka? ;)

                                            > Ale częściej wygrywa postawa cyniczna czy zgoszkniała: lepiej wykorzystać i zra
                                            > nić wcześniej niż się samemu zostanie zranionym. Czy brania co się do i wycofan
                                            > ia przed rozczeniowością bez wnikania w motywacje przeciwnej strony.
                                            >

                                            Wygrywa to, co dla Ciebie jest korzystne, co Ci się opłaca. Popatrz na to z tej strony.
                                            • ruda_owca Re: Mężczyźni którzy nie dają się wcisnąć w role? 05.02.15, 14:23
                                              > Jeśli płeć determinuje człowieka, to syn z natury jest niewrażliwy. Jeśli deter
                                              > minuje, to wychowanie jest drugorzędne. A jeśli jest równorzędne, to chyba powi
                                              > nnam go uczyć wrażliwości, bop na tym polu ma braki? No chyba że jest to wychow
                                              > anie nadrzędne. Ale wtedy nie ma mowy o determinizmie.

                                              Wg mnie wbudowane mamy "odczuwanie", a programowanie spoleczne (m.in. wychowanie) uczy nas myslenia w okreslony sposob. Jesli to myslenie jest sprzeczne z odczuwaniem, to pojawia sie konflikt wewnetrzny, ktory moze byc bardzo nieprzyjemny i generalnie uprzykrza zycie.
                                              A chyba kazdy z nas choc raz w zyciu uswiadomil sobie jak ciezko pozbyc sie myslenia wtloczonego do glowy za mlodu, chocby nawet bylo niespojne z reszta naszego swiatopogladu.
                                              Wobec powyzszego wg mnie wychowanie bedzie mialo ograniczony wplyw na to jakim czlowiekiem bedzie twoj syn, ale juz bardzo duzy na to czy bedzie szczesliwy.
                                    • druginudziarz Re: Koterski vs Szczuka 04.02.15, 18:08
                                      zawle napisała:

                                      > druginudziarz napisał: > Otóż feminizm jest zaprzeczeniem kobiecości. Weź s
                                      > obie zawle szklankę farby bia
                                      > > łej i szklankę czarnej i je zrównaj.
                                      > > "Równość płci" oznacza ni mniej ni więcej likwidację płci.
                                      >
                                      > Świat według facetów. Równość n ie oznacza bezmózgowego: Każdemu po równo. I zn
                                      > owu mamy wybór pomiędzy Musi a Może. Ja nie chcę żyć w świecie Musi. Nawet gdyb
                                      > ym miała być wywalona poza Twoje pojęcie kobiecości.

                                      Świat bez Musi, ehhh...
                                      Z tym, że większość dzieci wyrasta z takich wizji.
                                      P.S.
                                      Co powiesz o "kobieta i mężczyzna Musi zarabiać tyle samo na takim samym stanowisku pracy"?
                                      • zawle Re: Koterski vs Szczuka 04.02.15, 18:19
                                        druginudziarz napisał:
                                        > Świat bez Musi, ehhh...
                                        > Z tym, że większość dzieci wyrasta z takich wizji.
                                        > P.S.
                                        > Co powiesz o "kobieta i mężczyzna Musi zarabiać tyle samo na takim samym stanow
                                        > isku pracy"?

                                        Nie schodźmy poniżej pewnego poziomu.
                                      • bgz0702 Re: Koterski vs Szczuka 04.02.15, 18:59
                                        druginudziarz napisał:

                                        > Świat bez Musi, ehhh...
                                        > Z tym, że większość dzieci wyrasta z takich wizji.
                                        > P.S.
                                        > Co powiesz o "kobieta i mężczyzna Musi zarabiać tyle samo na takim samym stanow
                                        > isku pracy"?

                                        Czasem facet jest tak dalece mniej efektywny, ze w tej sytuacji naprawdę nikt nie musi mu płacić tak samo dużo;)) ale uczciwi pracodawcy trzymają się jednak stanowiska że "muszą"...:))
                                        • druginudziarz Re: Koterski vs Szczuka 04.02.15, 19:08
                                          bgz0702 napisała:

                                          > druginudziarz napisał:
                                          >
                                          > > Świat bez Musi, ehhh...
                                          > > Z tym, że większość dzieci wyrasta z takich wizji.
                                          > > P.S.
                                          > > Co powiesz o "kobieta i mężczyzna Musi zarabiać tyle samo na takim samym
                                          > stanow
                                          > > isku pracy"?
                                          >
                                          > Czasem facet jest tak dalece mniej efektywny, ze w tej sytuacji naprawdę nikt n
                                          > ie musi mu płacić tak samo dużo;)) ale uczciwi pracodawcy trzymają się jednak s
                                          > tanowiska że "muszą"...:))

                                          Uczciwi pracodawcy płacą ludziom za ich pracę, a nie stanowiskom pracy.
              • mabelle2000 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 22:11
                druginudziarz napisał:

                > Wolałabyś żeby na świecie było samo bieżące życie bez idei? zjeść, strawić, wyd
                > alić cokolwiek do paszczy wpada, bez wybrzydzania?

                Jesli wierze w jakas idee, to wprowadzenie jej w zycie zaczynam od siebie i to siebie motywuje do pracy, a nie biadole, ze matka mnie zakodowala, a maz zniewolil. Czujesz roznice ?

                > Mężczyźni do czegoś dążą.

                A moglbys sprecyzowac te dazenia ? Niedawno obwiesciles tu beztrosko, ze nie bardzo miales wplyw na swoje zycie, a wszystko tak jakos "samo wyszlo". Wiec moze teraz, dla odmiany, pochwal sie do czego dazy mezczyzna, ktory zdaje sie na los i przypadek ?
                • druginudziarz Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 22:27
                  mabelle2000 napisała:

                  > druginudziarz napisał:
                  >
                  > > Wolałabyś żeby na świecie było samo bieżące życie bez idei? zjeść, strawi
                  > ć, wyd
                  > > alić cokolwiek do paszczy wpada, bez wybrzydzania?
                  >
                  > Jesli wierze w jakas idee, to wprowadzenie jej w zycie zaczynam od siebie i to
                  > siebie motywuje do pracy, a nie biadole, ze matka mnie zakodowala, a maz zniewo
                  > lil. Czujesz roznice ?

                  Ale czy jedno wyklucza drugie??

                  > > Mężczyźni do czegoś dążą.
                  >
                  > A moglbys sprecyzowac te dazenia ? Niedawno obwiesciles tu beztrosko, ze nie ba
                  > rdzo miales wplyw na swoje zycie, a wszystko tak jakos "samo wyszlo". Wiec moz
                  > e teraz, dla odmiany, pochwal sie do czego dazy mezczyzna, ktory zdaje sie na
                  > los i przypadek ?

                  Dąży by umiejętnie ten los wykorzystać. I robi unik gdy jakiś ciężki przypadek w niego celuje.
                  Człowiek w dzisiejszych czasach jest mocno ubezwłasnowolniony, taka współczesna forma niewolnictwa, do czego można więcej dążyć skoro wszystko jest uregulowana? a co by nie było wygrywają i tak banki, policjanci i prawnicy.
                  Jeśli sądzisz że kierujesz swoim życiem, to spróbuj je zmienić to choćby 90 stopni, przeprowadź się do Argentyny i zostań farmerem na pampie.
                  Wszyscy mądrale których znam i których zapewne jeszcze poznam, tak zmnieniają swoje życie, żeby niczego nie zmienić.
                  • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 22:41
                    druginudziarz napisał: > Dąży by umiejętnie ten los wykorzystać. I robi unik gdy jakiś ciężki przypadek
                    > w niego celuje.

                    I tym się mężczyzni różnią od kobiet? Że my nie dążymy do umiejętnego wykorzystania losu oraz nie robimy uniku gdy ciężki przypadek w nas celuje?

                    > Jeśli sądzisz że kierujesz swoim życiem, to spróbuj je zmienić to choćby 90 sto
                    > pni, przeprowadź się do Argentyny i zostań farmerem na pampie.
                    > Wszyscy mądrale których znam i których zapewne jeszcze poznam, tak zmnieniają
                    > swoje życie, żeby niczego nie zmienić.

                    Mogę Ci podać kilka przykładów ze swojego życia gdzie swój los zmieniłam i wpłynęłam na niego. A Ty nadal w Kraku? Nie na pampie?;))
                    • druginudziarz Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 23:03
                      zawle napisała:

                      > druginudziarz napisał: > Dąży by umiejętnie ten los wykorzystać. I robi uni
                      > k gdy jakiś ciężki przypadek
                      > > w niego celuje.
                      >
                      > I tym się mężczyzni różnią od kobiet? Że my nie dążymy do umiejętnego wykorzyst
                      > ania losu oraz nie robimy uniku gdy ciężki przypadek w nas celuje?

                      Przede wszystkim tak robią kobiety. Dlatego mężczyźni cierpią bo też muszą głównie to robić.

                      > > Jeśli sądzisz że kierujesz swoim życiem, to spróbuj je zmienić to choćby
                      > 90 sto
                      > > pni, przeprowadź się do Argentyny i zostań farmerem na pampie.
                      > > Wszyscy mądrale których znam i których zapewne jeszcze poznam, tak zmnien
                      > iają
                      > > swoje życie, żeby niczego nie zmienić.
                      >
                      > Mogę Ci podać kilka przykładów ze swojego życia gdzie swój los zmieniłam i wpły
                      > nęłam na niego.

                      Ty jesteś nietypowa w ogólnym stadzie, ja też jestem nietypowy. Wiesz jak ktoś miał ostro pod górę a mimo to się nie stoczył to znaczy, że coś mu się jednak udało. Tym niemniej zdecydowana większość jest mniej więcej w tym samym miejscu gdzie ich rodzice.

                      > A Ty nadal w Kraku? Nie na pampie?;))
                      Kraków akurat świadomie lubię. Nie zmieniłbym Krakowa na żadne europejskie czy amerykańskie miasto.
        • rekreativa Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 12:19
          "Problem w tym że mamy zakodowane i wierzymy jeszcze w romantyczne ideały relacj
          > i te kobiety "różowe jednorożce" Sabata "

          Dziewczynom też się kodują romantyczne ideały księcia na białym koniu i innych bajkowych "żyli długo i szczęsliwie".
          Każdy młody człowiek ma jakieś utopijne, nierealne, idealistyczne pojęcia o życiu, o miłości, o związkach, o przyjaźni, o religii itp.
          Ale w naturalnym toku rozwoju człowiek konfrontuje swoje pojęcia z rzeczywistością i uczy się, że ideałów nie ma. I najczęściej przechodzi nad tym do porządku dziennego.
          Jesli facet 40-letni wciąż nie może przeżyć, że kobiety to nie są idealne królewny cud-miód i orzeszki, jakie mu się w główce chłopięcej roiły, to sorry, ale co my mamy na to poradzić, że on się zatrzymał w rozwoju?
          • urquhart Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 12:48
            No właśnie Ciebie Rekreacyjna brakowało mi do kompletu która niedojrzałe idealizowanie widzi po jednej stronie barykady a po drugiej swojej widzi tylko "Realne i rozsądne oczekiwania" do których nie dorastają realni faceci . No gdzie te chlopy??? :)
            • rekreativa Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 13:01
              Ale mógłbyś choć na momencik odłożyć swoje okularki, przez które widzisz zawsze to samo i przeczytać, co napisałam? ALE NAPRAWDĘ PRZECZYTAĆ?
              Bo chyba wyraźnie piszę, do ciężkiej anielki, że idealizowanie niedojrzałe występuje PO OBU STRONACH tak samo!!!!
              Widzisz to w moim poście, czy powtórzyć jeszcze raz?
            • rekreativa Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 13:05
              NO i odpowiedz wprost na pytanie: czy człowiek, uwaga, piszę CZŁOWIEK, nie męzczyzna, więc mam na myśli OBIE PŁCIE - czy więc człowiek mocno dorosły, który ma pretensje, że coś nie jest idealne, jest według Ciebie dojrzały?
              Czy dojrzałość polega na tym, według Ciebie, że się oczekuje od innych ludzi idealności, a jeśli się jej nie znajduje (bo to, kuźwa, niemozliwe), to się strzela fochy?
              Czy laska, która poszukuje ideału męskiego i nie potrafi zaakceptować żadnej wady w męzczyźnie, jest, według Ciebie dojrzała?
              • urquhart Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 13:19
                No, tak już dużo lepiej.
                • urquhart Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 13:41
                  Te wszystkie psychoewo czy neurobiol to poniekąd obiektywne podejście do wad obu stron. Zamiast swiatopogladowych idealizacji.
                  No i ty Widzisz czy nie widzisz czy tu zatem podwójnych standardów w tym temacie?
                  • rekreativa Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 14:42
                    Urqu, podwójne standardy to byłyby wtedy, gdyby od jednej płci się oczekiwało, a od drugiej nie.
                    Tymczasem jeśli spojrzeć od strony kulturowej, społecznej, to oczekuje się od obu płci i od obu bardzo dużo: od mężczyzny, że zarobi na rodzinę, zrobi karierę, a do tego zostanie tatą roku. Od kobiety tego samego, że nie będzie wisieć na facecie, ale sama zarobi, będzie się realizować zawodowo, a do tego oczywiście będzie świetną matką i najlepiej Perfekcyjną Panią Domu.
                    Od obu też płci medialnie się oczekuje zadbania oraz młodego wyglądu do 80-tki.

                    Jeśli natomiast zejść niżej, do poszczególnych ludzi, to też trudno mówić o podwójnych standardach, bo wysokie i nierealne oczekiwania miewają zarówno kobiety, jak i męzczyźni.
                    Natomiast oczekiwanie, że człowiek, z którym się wiążemy, weźmie odpowiedzialność za rodzinę - to jest oczekiwanie normalne chyba? Nie zawyzone? I to oczekiwanie dotyczy obu stron - bo od potencjalnej zony i matki tez oczekujemy, że będzie miała wkład w utrzymanie rodziny i zajmowanie się dziećmi i domem, oraz że seks będzie z nami uprawiać, a nie tylko by leżała i pachniała. (mówię o przeciętnych ludziach, a nie milionerach i gwiazdach filmowych).

                    Z jednym się mogę zgodzić - że wizja rodzicielstwa prezentowana w mediach jest wizją kobiecą i że faktycznie, często oczekiwanie jest takie, że ojciec albo się będzie trzymał na uboczu, albo zostanie matką bis.
                    Że ta kobieca wizja rodzicielstwa jest uznawana za pewien model, do którego nalezy się dopasować - no ale z czegoś to wynika, a z tego mianowicie, że wciąż to kobiety głównie zajmują się dziećmi. A skoro one się zajmują, to one na tym polu wyznaczają wzorce opieki.
                    • morrison9 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 18:12
                      > Od kobiety tego samego, że nie będzie wisieć na facecie, ale sama zarobi, będzie się
                      > realizować zawodowo, a do tego oczywiście będzie świetną matką i najlepiej Perfekcyjną Panią > Domu. 
                      Oczekiwania społeczne rozumiane jako lansowanego pewnego wzorca (np w mediach) można najzwyczajniej olac.
                      Ważniejsze są realne kryteria wyboru wg których jedna płec ocenia drugą i wg których wybiera sobie partnera/partnerkę.
                      Podkreślam, że chodzi o REALNE kryteria wyboru a nie o te deklarowane.
                      Kobieta może nie pracowac lub miec byle jaką pracę. Jeśli jest atrakcyjna to mężczyźni jej to wybaczą.
                      • rekreativa Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 23:37
                        " Kobieta może nie pracowac lub miec byle jaką pracę. Jeśli jest atrakcyjna to mę
                        > żczyźni jej to wybaczą."

                        Z kolei mężczyznom wybacza się brak urody, jeśli akurat mają niezłą pracę.
                        Także każda płeć ma coś za coś.
                        • morrison9 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 04.02.15, 07:55
                          Absolutnie tak.
                          Statystycznie, w szerszej skali bilans wychodzi na zero.
                          Róźnica tkwi w szczegółach i na przykłąd rozkładzie czasowym.
                          Zawsze uważałem, że w modości większość kobiet ma łatwiej i lepiej niż większość mężczyzn.
                          Ale z wiekeim to się zmienia.
                    • wont Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 19:52
                      rekreativa napisała:

                      > Z jednym się mogę zgodzić - że wizja rodzicielstwa prezentowana w mediach jest
                      > wizją kobiecą i że faktycznie, często oczekiwanie jest takie, że ojciec albo si
                      > ę będzie trzymał na uboczu, albo zostanie matką bis.
                      > Że ta kobieca wizja rodzicielstwa jest uznawana za pewien model, do którego nal
                      > ezy się dopasować - no ale z czegoś to wynika, a z tego mianowicie, że wciąż to
                      > kobiety głównie zajmują się dziećmi. A skoro one się zajmują, to one na tym po
                      > lu wyznaczają wzorce opieki.
                      >
                      --------------
                      Wiesz, że ja dopiero teraz na twój profil wszedłem? Śliczna z ciebie dziewczyna. Krajanka. Jaki jesteś rocznik?
                      • rekreativa Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 23:34
                        Oj, oj, bo się zarumienię :D
                        Rocznik 76.
                        A krajanka, to mam rozumieć, że Ty też z Lubelszczyzny?
                      • bcde Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 04.02.15, 04:01
                        >Wiesz, że ja dopiero teraz na twój profil wszedłem? Śliczna z ciebie dziewczyna.

                        O! Faktycznie.
                        Mam chyba zdjęcie w tym samym miejscu ;)
                  • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 14:43
                    urquhart napisał:
                    > No i ty Widzisz czy nie widzisz czy tu zatem podwójnych standardów w tym temaci
                    > e?

                    Po każdej stronie barykady są ludzie którzy mają podwójne standardy. Sądzę że nie ma na świecie człowieka który w jakiejś tam dziedzinie by ich nie miał.
                    Nie widzę niczego zdrożnego w posiadaniu ideałów. O ile nie ma się pretensji do ludzi, że nimi nie są/nie spełniają oczekiwań.
            • maga_luisa Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 15:38
              urquhart napisał:

              > No właśnie Ciebie Rekreacyjna brakowało mi do kompletu która niedojrzałe ideali
              > zowanie widzi po jednej stronie barykady a po drugiej swojej widzi tylko "Realn
              > e i rozsądne oczekiwania" do których nie dorastają realni faceci . No gdzie te
              > chlopy??? :)

              Rozumiem, że do mojej wypowiedzi pijesz, więc odpowiem - nigdzie nie napisałam, że realni faceci nie dorastają.
              Nie dorastają niektórzy z nich. To wszystko.
      • gogol77 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 18:02
        zawle napisała:
        > Do sabata- mistrza tego forum w zrzędzeniu: Królu mój niedościgniony;)

        A jak ten morrison pisze, że jest mu fajnie, ma kasę, ma dupczenie - to mu piszesz, że to anons!
        Dobrze, że nie chwali się, że jego kobieta ma po trzy orgazmy bo byście go dopiero wtedy zjebały.
        A nie mówiłem, że na tym forum to nie ma miejsca dla facetów którym się fajnie układa (poza markiem ale ten to ma specjalny status jako wyjątek potwierdzający regułę).
        A przecież w nazwie forum słowo "Brak" jest w nawiasie. Więc forum jest o seksie a tylko ewentualnie o jego braku. Także o tym udanym seksie.
        • mabelle2000 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 18:12
          gogol77 napisał(a):

          > A nie mówiłem, że na tym forum to nie ma miejsca dla facetów którym się fajnie
          > układa (poza markiem ale ten to ma specjalny status jako wyjątek potwierdzający
          > regułę).

          A to akurat proste jest. Ci ktorym sie uklada nie probuja o tym fakcie nachalnie przekonywac innych. Szczesciarza poznasz po tym, ze sami siebie nie poklepuje po ramieniu ;-)))

          • morrison9 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 18:19
            Ej.
            Nie poklepuję się po ramieniu.
            Zwie zasugerowała , że pewnie jestem mało atrakcyjnym facetem więc się do tego ustosunkowałem.
            Nie jestem "szczęściarzem" bo moja wizja związku , relacji z kobietą się nie spełniła.
            Poniosłem klęskę.
            Ale mam świadomośc, że mogło byc gorzej.
            Czy mam jakiś obowiązek narzekania w związku z tym, że jestem Polakiem?
            • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 18:31
              morrison9 napisał:
              > Zwie zasugerowała , że pewnie jestem mało atrakcyjnym facetem więc się do tego
              > ustosunkowałem.


              Zaraz, zaraz...sam się zapędziłeś w ten róg:
              "Kobietom zadającym retoryczne pytania: "Gdzie się podziali prawdziwi mężczyźni?" zazwyczaj odpowiadam: "Są w związkach z interesującymi, atrakcyjnymi kobietami"
              • morrison9 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 19:01
                Aaa. O to Ci chodziło.
                Ten tekst do kobiet to nie przejaw mojego niskiego poczucia własnej wartości tylko drobna szpilka wetknięta kobiecie by sprowokowac ją do głębszej refleksji, skłonic do działania, zniechęcic do obwiniania otoczenia o własne niepowodzenia, wyrwac ze schematów myślenia i postrzegania rzeczywistości.
                Przyznam, ze nie przyszło mi do głowy, że można by to odczytac jako przejaw niskiego mniemania o sobie.
                • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 19:09
                  No nie spodziewam się żebyś miał niskie mniemanie o sobie. Raczej odniosłam się właśnie do takich szpilek na które można samemu usiąść.
          • gogol77 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 18:31
            mabelle2000 napisała:
            > A to akurat proste jest. Ci ktorym sie uklada nie probuja o tym fakcie nachalnie przekonywac innych. Szczesciarza poznasz po tym, ze sami siebie nie poklepuje po ramieniu ;-)))

            A nie może być tak, że ci szczęściarze mogą coś podpowiedzieć tym drugim żeby im się też trochę ułożyło?. Np. Sabatowi doradzić, żeby znalazł ruchanie na boku ;).
            Bo może szczęściarzom się układa nie koniecznie tylko dlatego, że są tacy fajni, lub że znaleźli się w odpowiednim czasie we właściwym miejscu ale także dlatego, że dokonują właściwych wyborów.
            • mabelle2000 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 18:53
              gogol77 napisał(a):

              > A nie może być tak, że ci szczęściarze mogą coś podpowiedzieć tym drugim żeby i
              > m się też trochę ułożyło?.

              Dlatego napisalam *nachalne przekonywanie*, a nie *cenna podpowiedz* :-))
              Kiedys, chyba Szopen, napisal tutaj naprawde ladnie i bez zadecia co robi, zeby zyc w szczesliwym zwiazku. Jak dla mnie byla to najladniejsza deklaracja milosci jaka czytalam na tym forum. Nie napisze, ze mnie jego slowa strasznie zwilzyly, bo nie chce strywializowac tematu, ale szczerze zaluje, ze takich jak to napisales *cennych podpowiedzi* jest tutaj tak malo.
              • szopen_cn Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 04.02.15, 07:13
                mabelle2000 napisała:

                > gogol77 napisał(a):
                >
                > > A nie może być tak, że ci szczęściarze mogą coś podpowiedzieć tym drugim
                > żeby i
                > > m się też trochę ułożyło?.
                >
                > Dlatego napisalam *nachalne przekonywanie*, a nie *cenna podpowiedz* :-))
                > Kiedys, chyba Szopen, napisal tutaj naprawde ladnie i bez zadecia co robi, zeby
                > zyc w szczesliwym zwiazku. Jak dla mnie byla to najladniejsza deklaracja milo
                > sci jaka czytalam na tym forum. Nie napisze, ze mnie jego slowa strasznie zwilz
                > yly, bo nie chce strywializowac tematu, ale szczerze zaluje, ze takich jak to n
                > apisales *cennych podpowiedzi* jest tutaj tak malo.

                Szopen byl na wakacjach, wrocil z wakacji i z okazji zblizajacej sie Wielkanocy ma w pracy duzo zajecia. Ale dzisiaj byl spokojniejszy dzien i mial czas poczytac.

                Co do "cennych podpowiedzi" to mam wrazenie, ze jak to zawle wyzej napisala "zawodowe placzki" sa tak gleboko okopane na swoich pozycjach i schowane za barykadami naciaganych argumentow, ze nie tylko nie widza rzeczywistosci ale nawet nie chca przyjmowac do wiadomosci jej istnienia.
                No bo przeciez jesli w moim okopie jest wody po kostki, szczury wygryzaja dziury w puszkach z tuszonka, krasnale sikaja do kawy bez mleka a karaluchy kradna poduchy to niemozliwe, ze inni ( i inni to w liczbie mnogiej a nie tylko wyjatki z pierwszych stron "Sfiata Gfiasd") siedza pod palma, mocza nogi w basenie i pija piwko. Ni chuja nie mozliwe.

                W swiecie szopena mezczyzni nie maja zakodowanych iluzji kobiet jakie powstaly w odurzonych umyslaw "wielkich poetow" minionych wiekow. Kobiet oczekujacych na wrazliwego romantyka, ktory przybedzie na galopujacym bialym rumaku lub rowerze typu skladak i tak porwie ich serce swoja inteligencka osobowoscia, ze po wieki wiekow beda sie z nim bzykac conajmniej raz na kwartal z wdziecznosci za to ze jest.

                W swiecie szopena ewolucja, matematyka i statystyka dzialaja na chyba zupelnie innych zasadach bo argumenty przedstawiane by udowodnic jak to mezczyzni maja przejebane i jak to kobietom zalezy TYLKO na milionerach z miesniami jak Conan the Barbarian wygladaja na strasznie naciagane.

                W swiecie szopena kazdy czlowiek jest inny i to, ze statystycznie jest najbardziej prawdopodobne, ze jest Chinczykiem lub Hindusem nie oznacza ze jest nim na pewno.

                I problem jest w tym, ze owi okopani na pozycji "sie nie da", zajeci tworzeniem coraz to nowych teori rzeczywistosci opartych na bardzo znikome doswiadczenie widza "cenne podpowiedzi" z tego innego swiata jako cytujac "masturbacje swoja zajebistoscia" bo przeciez ten inny swiat nie moze istniec tak naprawde.
                • szopen_cn Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 05.02.15, 12:50
                  Delikatny bump
                  • mabelle2000 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 05.02.15, 13:06
                    szopen_cn napisał:

                    > Delikatny bump

                    Gniewasz sie, ze wyciagnelam Twoja wypowiedz ? :-)
                    • szopen_cn Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 05.02.15, 13:37
                      Wrecz przeciwnie.
                      Myslalem, ze moja odpowiedz wpadla do studni.
                      Stad bump.
                      • mabelle2000 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 05.02.15, 14:01
                        szopen_cn napisał:

                        > Wrecz przeciwnie.
                        > Myslalem, ze moja odpowiedz wpadla do studni.
                        > Stad bump.

                        Okazywanie sympatii z mojej strony, jak widac, wychodzi dosyc niezrecznie. Ale to co piszesz zawsze czytam bardzo uwaznie :-)
        • zawle Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 18:56
          gogol77 napisał(a):

          > zawle napisała:
          > > Do sabata- mistrza tego forum w zrzędzeniu: Królu mój niedościgniony;)
          >
          > A jak ten morrison pisze, że jest mu fajnie, ma kasę, ma dupczenie - to mu pisz
          > esz, że to anons!
          > Dobrze, że nie chwali się, że jego kobieta ma po trzy orgazmy bo byście go dopi
          > ero wtedy zjebały.
          > A nie mówiłem, że na tym forum to nie ma miejsca dla facetów którym się fajnie
          > układa (poza markiem ale ten to ma specjalny status jako wyjątek potwierdzający
          > regułę).
          > A przecież w nazwie forum słowo "Brak" jest w nawiasie. Więc forum jest o seksi
          > e a tylko ewentualnie o jego braku. Także o tym udanym seksie.

          niewiele z tego gogol zrozumiałeś....to kraina niuansów i humoru;)
    • orzech69 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 12:32
      urquhart -> podwójne standardy to norma i działa to w obie strony: jak kobieta idzie łózka z facetem bo ma na niego ochotę to dla większości jest ku....
      Biorąc po uwagę specyfikę kobiet na tym forum to nie wiem czemu się dziwisz.
    • bgz0702 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 03.02.15, 14:48
      urquhart napisał:

      Jakie tu miejsce na dialog jak oczekujecie że on ma się tego wstydzić?
      > A potem jeszcze pytania dlaczego jedynym sensownym wyjściem dla faceta jest wyc
      > ofanie?

      oj urqu nie daj sie temu, ty fajny facet jestes tylko nie szukaj ciągle dziury w całym. olej zwyczajnie. NIe mozesz?
    • zyg_zyg_zyg A tak przy okazji, 03.02.15, 20:22
      jakie masz Urqu oczekiwanie wobec związku? Kobiety? Konkretnie?
    • sexygirl23 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 04.02.15, 20:01
      adlu.pl/4xd luknijcie tu
      • sexygirl23 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 04.02.15, 20:01
        adlu.pl/4xd luknijcie tu
    • sexygirl23 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 04.02.15, 20:02
      adlu.pl/4xd

      luknijcie tu
    • sexygirl23 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 04.02.15, 20:14
      adlu.pl/4xe

      luknijcie tu :)
    • niezapominajka333 Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 05.02.15, 13:27
      Urqu, zdefiniuj proszę męskie oczekiwania w związku?
      • urquhart Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 05.02.15, 14:46
        niezapominajka333 napisała:

        > Urqu, zdefiniuj proszę męskie oczekiwania w związku?

        Pamiętam o tym (zyg) , ale muszę nastroić i zebrać się na osobny wątek w innym duchu niż ta dyskusja.
    • to_ja_pisze Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 05.02.15, 20:29
      Nie przeczytałam całego wątku, więc mogę się powtórzyć.
      Otóż zgadzam się trochę z autorem wątku. Najwyraźniej w internecie kobiety mogą sobie trochę pobrykać i postawić do kąta facetów. Faceci dość umiejętnie sobie z tym radzą, ale z reguły są dużo bardziej wyważeni w wypowiedziach, żeby nie zarobić w czambuł od kobiet.
    • forwardgroup Re: podwójne standardy - oczekiwania wobec związk 10.02.15, 15:26
      Jeśli macie problemy z seksem w związku, lub jego brak, albo poprostu lubicie seks i chcecie się w tym temacie rozwijać zapraszamy do nowego programu PLANETE+

      Poszukiwane otwarte, zabawne, odważne i inteligentne pary do udziału w programie telewizyjnym.

      Jeżeli jesteście w związku i nie boicie się tematu seksu zapraszamy was do połączenia w jedno - dwóch przyjemności: występu w telewizji i nielimitowanej ilości ciekawych, zabawnych i odważnych rozmów o seksie, seksualności, bliskości.

      Profil poszukiwanej pary:
      - macie 21-49 lat
      - jesteście razem w związku od minimum 6 miesięcy
      - lubicie otwartość, szczerość, odwagę, zabawę, a czasami nawet brawurę w łóżku i w życiu
      - nie lubicie nudy, przewidywalności, stereotypów i przestarzałych prawd na temat seksu
      - nie boicie się wibratora i nie zawahacie się go użyć
      - macie dużo fantazji erotycznych, ale boicie się je zrealizować
      - jesteście gotowi na jeszcze lepsze życie seksualne

      ZGŁOŚCIE SIĘ DO PROGRAMU !!!

      Prześlijcie mailem na adres szkola.seksu.joanny@gmail.com swoje wspólne zdjęcie: z wakacji, z urodzin, z sypialni, z wycieczki rowerowej, na którym jesteście razem i jest wam ze sobą dobrze. Napiszcie skąd jesteście oraz opowiedzcie parę słów o sobie i swoim życiu seksualnym do 28.02.2015r. W mailu dopiszcie ?Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji (zgodnie z Ustawą z dnia 29.08.1997 roku o Ochronie Danych Osobowych; tekst jednolity: Dz. U. z 2002r. Nr 101, poz. 926 ze zm.).?

      * Za udział w programie przewidziane jest wynagrodzenie finansowe. Osoby występujące w programie nie będą brały udziały w żadnych filmowanych scenach rozbieranych ( no niestety, my też żałujemy).

      Ten kraj potrzebuje dobrego programu telewizyjnego o seksie. Przysyłajcie swoje zgłoszenia !!!

      więcej informacji na www.forward-group.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka