Dodaj do ulubionych

Seksualna teoria wzglednosci

21.04.15, 01:44
Od razu zaznaczam, ze Ameryki tym watkiem nie odkryje.
Ale chcialam sobie podywagowac po tym, jak to zostalam przez jednego faceta ostatnio poczestowana tekstem "bo moja bylej to sie ciagle chcialo, a ty to taka raczej niskolibidowa jestes".

Spadlam na to dictum - symbolicznie - z krzesla na ktorym siedzialam, bo stanely mi przed oczami wszystkie moje lata spedzone na tym forum w charakterze niezaspokojonej, wiecznie dyszacej zadza wysokolibidowki. Oraz liczne sceny, kiedy to moj byly ukochany (ten przez ktorego trafilam tutaj wiele lat temu) zalamywal rece nad moja wymagajaca leczenia nimfomania ;)

Nie myslalam, ze przyjdzie taki dzien, kiedy ktos mi zarzuci niskolibidowosc.
Chichot losu, no normalnie ;)

A oto kontekst : po rozstaniu z mezem zdarzylo mi sie kilka luznych, bardzo namietnych zwiazkow, pare z nich bylo nawet rownoleglych :) Niestety, zyciowo zupelnie nie pasowali mi ci faceci. Niedawno zas poznalam wlasnie tego kogos zyciowo pasujacego cudnie - faceta sporo ode mnie starszego, lekko po 50tce, super pod kazdym mozliwym wzgledem. Jesli chodzi o seks, rowniez nienaganny : obiektywnie b. atrakcyjny, rozmiar oraz hydraulika bez zarzutu, zmyslowy, uwielbia sie przytulac, eksperymentowac, jest gotowy na kazde zawolanie. Niestety jednak - wylacznie na SWOJE zawolanie, poniewaz ja jakos niespecjalnie czuje do niego lozkowa miete. Od paru tygodni probuje bezskutecznie cos tam z siebie wykrzesac - w imie tego, ze pozalozkowo ten facet bylby dla mnie partnerem idealnym. Ale jak zonk tak zonk. A raczej jedno wielkie nic z mojej strony i nic na to nie potrafie poradzic. Unikam wiec z nim tego nieszczesnego seksu, oraz wszelkich manifestacji cielesnosci (z pocalunkami wlacznie) jak diabel swieconej wody. Tylko w czasie dni plodnych go do siebie od biedy dopuszczam, bo mi sie jakos tak mechanicznie wtedy chce.
Mysle, ze kluczem jest ta roznica wieku - mam chyba jakas blokade i koniec.

No i tu sie nasuwa konkluzja : nasz stary forumowy podzial na nisko- i wysokolibidowcow oraz nisko- i wysokoerotycznych - takich natural born hot - mozna sobie chyba w buty wsadzic. Wszystko zalezy jednak od partnera i wszystko sie opiera na indywidualnej chemii ad personam. Czyli na tzw. kreceniu. Tak po prostu. Kiedys myslalam, ze jak sie ma wysokie libido to powinno sie chciec nawet kiedy nie czujemy do partnera jakiejs specjalnej chemii. Bo chetny/a, atrakcyjny/a partner/ka w lozku sprawia ze maszynka napedza sie sama - czyjes cieplo, napalenie i atmosfera intymnosci powinny zrobic swoje i wzbudzic w wysokolibidowcu ochote na seks.

A tu niestety, figa z makiem. Mozna kogos bardzo lubic, wrecz uwielbiac, mozna miec ochote na spotkania, mozna go obiektywnie oceniac jako atrakcyjnego, i wreszcie - mozna chciec z nim BYC, bo zyciowo pasuje nam bardzo, ale z chemia i z seksem, pomimo tego wszystkiego, mozna miec spory problem.

Kto wie, czy wiekszosc tych omawianych na forum niedopasowan nie bierze sie wlasnie stad. Ze z jednym partnerem ktos kto obiektywnie lubi seks moze byc totalnie nienasycony, a z drugim srednio zainteresowany.

I kto wie, ile takich zwiazkow mamy w populacji? Ludzi, ktorzy zwiazali sie ze soba na zasadzie bardzo niesymetrycznej chemii : jedno pragnie i pozada, a drugie po prostu jest w zwiazku z innych, pozaseksualnych powodow....

PS. Sorry, krocej nie moglam ;)
Obserwuj wątek
    • szopen_cn Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 05:59
      glamourous napisała:

      > A tu niestety, figa z makiem. Mozna kogos bardzo lubic, wrecz uwielbiac, mozna
      > miec ochote na spotkania, mozna go obiektywnie oceniac jako atrakcyjnego, i wre
      > szcie - mozna chciec z nim BYC, bo zyciowo pasuje nam bardzo, ale z chemia i z
      > seksem, pomimo tego wszystkiego, mozna miec spory problem.

      Cala sprawa w tym, ze nie ma osob "obiektywnie atrakcyjnych".

      Wersja kulinarna:

      To co opisujesz mozna porownac do kogos, kto "zmusza sie i przekonuje" do tego by jesc powiedzmy to brukselke bo jest "zdrowa, lekkostrawna, blyszcza sie po niej wlosy i ma jescze tysiac zalet" pomimo tego, ze ta brukselka po prostu nie smakuje.

      Jednoczesnie komus innemu moze ta sama brukselka smakowac wybornie. Byc moze przgotowana w ciut inny sposob.


      > I kto wie, ile takich zwiazkow mamy w populacji? Ludzi, ktorzy zwiazali sie ze
      > soba na zasadzie bardzo niesymetrycznej chemii : jedno pragnie i pozada, a drug
      > ie po prostu jest w zwiazku z innych, pozaseksualnych powodow....

      Podejrzewalbym, ze to sie bedzie bardzo roznic w zaleznosci od tego czy to kobieta czy mezczyzna sa w zwiazku z pozaseksualnych powodow.

      • mabelle2000 Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 19:19
        szopen_cn napisał:

        > Jednoczesnie komus innemu moze ta sama brukselka smakowac wybornie. Byc moze pr
        > zgotowana w ciut inny sposob.

        To prawda. Slowo klucz "przygotowana" :-)
        Brukselka jako odpowiednik dobrego seksu moglaby byc obrana z wierzchnich lisci i pozbawiona koncowek, a potem marynowana z czosnkiem, chili i miodem. Albo blanszowana w wodzie z sola i cukrem, a potem zamoczona w mleku i karmelizowana na oliwie, z kawalkami pomaranczy, krazkami cebuli, doprawiona rozmarynem, polana oliwa i posypana parmezanem (do tego koniecznie casarecce). Albo pokrojona w plasterki, smazona z paseczkami bekonu, szalotkami, z dodatkiem orzechow wloskich i chili. Albo z miodem, natka pietruszki i anchois ...
        Prosty seks zawsze bedzie prosty, tak jak brukselka walnieta do wrzatku i wyciagnieta z niego po pieciu minutach ;-)
        • wont Brukselka 21.04.15, 20:56
          Mówcie sobie co chcecie, możecie tę nieszczęsną brukselkę przygotować na milion sposobów - łagodnie, na ostro, w sosie takim, owakim, z posypką taką, śmaką, no ale to jest tylko pudrowanie, odwlekanie tego co nieuniknione. Wmawianie sobie, że nie samym jedzeniem człowiek żyje. No bo jednak brukselka, nieważne jak przyrządzona i podana, to tylko brukselka. A życie oferuje wiele smaków. I jeśli ktoś całe swoje życie żywi się brukselką, to w końcu, jak lubi jeść, pierdolnie w stół i pójdzie sobie na bazarek, żeby spróbować sobie pomidorka, ogóreczka, rzodkieweczki, papryczki, śliweczek czy czereśni...
          • szopen_cn Re: Brukselka 23.04.15, 06:06
            wont napisał:

            > Mówcie sobie co chcecie, możecie tę nieszczęsną brukselkę przygotować na milion
            > sposobów - łagodnie, na ostro, w sosie takim, owakim, z posypką taką, śmaką, n
            > o ale to jest tylko pudrowanie, odwlekanie tego co nieuniknione. Wmawianie sobi
            > e, że nie samym jedzeniem człowiek żyje. No bo jednak brukselka, nieważne jak p
            > rzyrządzona i podana, to tylko brukselka. A życie oferuje wiele smaków. I jeśli
            > ktoś całe swoje życie żywi się brukselką, to w końcu, jak lubi jeść, pierdolni
            > e w stół i pójdzie sobie na bazarek, żeby spróbować sobie pomidorka, ogóreczka,
            > rzodkieweczki, papryczki, śliweczek czy czereśni...

            Jesli ktos mial w zyciu szczescie i sprobowal lokalnego zielonego pomidora, przejrzalego ogorka i pozbawionego smaku kabaczka a potem pojawila sie okazja skosztowac brukselke, ktora na tle tych innych wypadala duzo lepiej i zdecydowal sie na tej podstawie zycie spedzic wsuwajac (w) brukselke to rzeczywiscie moze sie po latach zastanowic jak smakuja inne papryczki, rzodkiewki czy pomidory i jak piszesz pierdonlac w stol i pojsc na bazarek czy na inna farme zaspokoic ciekawosc czy potrzebe odmiany.
            To raczej nic dziwnego.

            Z drugiej strony to po sprobowaniu rodzimych gruszek, wloskiej kapusty, francuskich kasztanow, amerykanskich ziemniakow, kanadyskich pomidorow i duzej gamy bardziej lub mniej egzotycznych odmian warzyw o nazwach trudnych do zapamietania ja stwierdzilem, ze ze wszystkiego to najbardziej smakuje mi chilli z Hunan. Wiem co mi smakuje najbardziej i nawet po wielu latach wsuwania (w) chilli z Hunan widze, ze w miare uplywu czasu smakuje mi coraz bardziej. I mam nadzieje na wiele kolejnych lat takiej diety.
            To nie jest tak, ze nie widze na wystawie innych ciekawych warzyw ale mam wewnetrzna pewnosc, ze smaku i wartosci kulinarnych mojej ulubionej chilli nie przeskocza.
            Oczywiste tez jest, ze ktos inny moglby nawet nie spojrzec na to moje chilli lub po sprobowaniu stwierdzic, ze jemu nie pasuje bo za ostre ale to nie jest moj problem.
            • gogol77 Re: Brukselka 23.04.15, 18:32
              Niekulinarnie.
              Szopen, ja mam tak samo!! Ja, kiedyś amator różnorodnych smaków - uzależniłem się od takiego jednego chili i tak jak Tobie też w miarę upływu czasu to chili smakuje coraz bardziej.
              Sie zastanawiam jak długo można być napalonym tylko na to jedno chili gdy wokół tyle różnych warzyw. Jak raz kiedyś szatan podsunął mi jakąś nawet fajną papryczkę to nic nie wyszło z wsuwania (jej/w nią) bo mi kurwa nie stanął!
        • szopen_cn Re: Seksualna teoria wzglednosci 23.04.15, 05:38
          mabelle2000 napisała:

          > To prawda. Slowo klucz "przygotowana" :-)
          > Brukselka jako odpowiednik dobrego seksu moglaby byc obrana z wierzchnich lisci
          > i pozbawiona koncowek, a potem marynowana z czosnkiem, chili i miodem. Albo bl
          > anszowana w wodzie z sola i cukrem, a potem zamoczona w mleku i karmelizowana
          > na oliwie, z kawalkami pomaranczy, krazkami cebuli, doprawiona rozmarynem, pola
          > na oliwa i posypana parmezanem (do tego koniecznie casarecce). Albo pokrojona w
          > plasterki, smazona z paseczkami bekonu, szalotkami, z dodatkiem orzechow wlosk
          > ich i chili. Albo z miodem, natka pietruszki i anchois ...

          Kulinarnie...

          Kilka lat temu po wizycie na farmie brukselkowej i zakupieniu 2 kilo z rozpedu zdecydowalem sie zaryzykowac i zjesc to cos, pomimo raczej nieciekawych wspomnien z przedszkola chyba.
          Od tego czasu jestem fanem brukselki.

          Po kilku roznych podejsciach najbardziej pasuje mi nastepujaca:
          Brukselki obrac z zewnetrznych lisci, pokroic w cwiartki.
          W woku rozgrzac olej, dodac po lyzce siekanych imbiru, chilli i czosnku, posmazyc minute.
          Wrzucic cwiartki brukselek, posolic (sosem rybnym najlepiej, mozna tez sojowym), ostro mieszajac smazyc 1-2 minuty, dodac kilka kropli oleju sezamowego zamieszac i gotowe.
          Brukselki maja byc dalej chrupiace.


          > Prosty seks zawsze bedzie prosty, tak jak brukselka walnieta do wrzatku i wycia
          > gnieta z niego po pieciu minutach ;-)

          Brukselka po pieciu minutach gotowania do produktow spozywczych sie nie zalicza.
    • niezapominajka333 Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 07:49
      Witaj Glam ;)
      Nie masz ochoty na seks z obecnym, ale jak u Ciebie ogólnie z potrzebami seksualnymi?
      Wyciszyły się? Nie nosi Cię po ścianach z braku seksu?
      Może mylisz przyczynę ze skutkiem?
      Odreagowałaś po rozwodzie lata posuchy, nasyciłaś się i ochota ogólnie mniejsza. I na to nakłada się sytuacja, gdzie facet niespecjalnie Cię nie kręci....
      • zawle Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 07:56
        Miałam glam identycznie. Nie byłam atrakcyjna seksualnie, było obopólnie zarąbiście i byłam z kimś kto mnie nie kręcił. Mięta jest albo jej nie ma.
    • zyg_zyg_zyg Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 08:48
      > No i tu sie nasuwa konkluzja : nasz stary forumowy podzial na nisko- i wysokoli
      > bidowcow oraz nisko- i wysokoerotycznych - takich natural born hot - mozna sobi
      > e chyba w buty wsadzic. Wszystko zalezy jednak od partnera i wszystko sie opier
      > a na indywidualnej chemii ad personam.

      Żeby zaraz wszystko? Przecież nawet kiedy nie mam partnera, to mogę mieć duże albo małe potrzeby seksualne. I jak mam duże, to też nie znaczy, że będę je chciała realizować z byle kim, z "cześkiem z ulicy", który się pierwszy nawinie.
      A Ty, Glam, właśnie natrafiłaś na seksualnego byle kogo. Tylko ciężko Ci to przyznać przed samą sobą i dać sobie z nim spokój, bo pozaseksulanie jest ideałem.
      • glamourous Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 15:33
        > A Ty, Glam, właśnie natrafiłaś na seksualnego byle kogo.

        Nie wiem Zyg, czy sie dobrze rozumiemy, akurat ten koles to nie jest "seksualny byle kto". W sensie, ze widze, ze gosc lubi seks i jest chyba naprawde dobry w te klocki, tyle ze ja nie mam ochoty wziac go na zab i sprawdzic... :)

        "Seksualny byle kto", to raczej facet, ktory jest w lozku cienki jak polsilver, nie chce mu sie ruszyc tylka, nie jest zainteresowany niczym poza wlasnym spuszczeniem z krzyza i nie interesuje sie patrnerka. To typ seksualnego abnegata, cos a la moj byly maz :)
        • zyg_zyg_zyg Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 17:14
          "Byle kto" czyli ktoś totalnie bezużyteczny dla Ciebie. Sorry, pojechałam skrótem - cześka z ulicy też ostatnio definiowałam jako niepociągającego seksualnie faceta, z którym seks jest niesatysfakcjonujący. I to kompletnie nieważne, jakie są jego obiektywne umiejętności, bo one są zwyczajnie nieprzydatne i niewykorzystywalne. Koleś ląduje na tej samej półce i przynosi takie same korzyści, jak ten cieniutki polsilver. Jest dla Twojego ciała, dla Twojego pożądania, dla Twojej zmysłowości dokładnie "byle kim".
    • hello-kitty2 Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 08:59
      glamourous napisała:

      > Mysle, ze kluczem jest ta roznica wieku - mam chyba jakas blokade i koniec.

      Jejciu cale szczescie, ze to zdanie padlo, bo juz mnie wczesniej scisnelo 'facet po 50 tce'??? A co to? Z wykopalisk jakis? Ale czemu? Kurcze, a Ty 40ste w ogole masz na karku zeby z bawic sie w archeologie? ;-)

      K
      > iedys myslalam, ze jak sie ma wysokie libido to powinno sie chciec nawet kiedy
      > nie czujemy do partnera jakiejs specjalnej chemii. Bo chetny/a, atrakcyjny/a pa
      > rtner/ka w lozku sprawia ze maszynka napedza sie sama - czyjes cieplo, napaleni
      > e i atmosfera intymnosci powinny zrobic swoje i wzbudzic w wysokolibidowcu ocho
      > te na seks.

      A tak to owszem ale tylko mezczyzni, jak to mi znajomy wysokolibidowiec opowiadal kiedys, ze fast fooda w domu z dobra talia i okragla dupa tez sie zje, a na miescie to sie dopiero poje smakolykow ;) Ja tego w ogole nie widze w kobietach jednak. Czasem sama bym tak chciala potrafic, szczegolnie wychodzac z nieudanych zakochan, wiesz kilina klinem ale nie, musze zalobe do konca nosic...choojnia.

      Ale interesuje mnie ten facet, co Cie do niego ciagnie, bo jak nie chemia to nie bardzo kumam, jakis np inspirujacy jest, madry, no nie wiem.

      I chyba najwazniejsze: jak powiedziec interesujacemu facetowi, z ktorym chcialabys kontaktu pozaseksualnego, ze Cie nie kreci? ;) To chyba nie ma sensu, co? Utrzymywac taka znajomosc?
    • marek.zak1 Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 09:28
      glamourous napisała:

      > imie tego, ze pozalozkowo ten facet bylby dla mnie partnerem idealnym.

      To już tu na forum przeczytałem nie raz, że ideały nie kręcą, raczej tacy ,,bad guys"
      • midnight_lightning Re: Seksualna teoria wzglednosci 22.04.15, 02:13

        @marek.zak

        To już tu na forum przeczytałem nie raz, że ideały nie kręcą, raczej tacy ,,bad guys"

        No pewnie, bad guys z twarzami morderców.

        Jednak wątek bez kozery ma tytuł "Seksualna teoria wzglednosci"

        Tacy bad guys, młodociani bandyci, chamowaci debile zgodnie z kobiecą teorią względności to tzw normalne, zwykłe chłopaki :)
        Tak jak i "normalne" są zarobki min 2 średnie krajowe, czyli kika procent.
        Tak jak i "normalny" penis ma 20+ cm, chociaż powyżej 16cm jest tyko 5%.

        Ot, taka względność. Póki są młode, to mają wzięcie i sodówka uderza do pustych główek. Ma to i dobre strony. Laska w młodości kochana i uwielbiana, po latach bycia szmatką dla "krótkoterminowych" prymitywów, staje się bezwartościowa. I potem jest ta śmieszna sytuacja, że lasencja łaskawie obniżająca wymagania kończy z dużo gorszymi od tych, których sama kopała po dupie. O ile w ogóle znajdzie się chętny.

        Seksualna teoria względności - ba, w młodości chciałbym mieć kogoś, kogo mógłbym kochać i dla kogo ściągać gwiazdki z nieba i mieć seks przynajmniej raz w tygodniu i byłbym happy.

        Obecnie mam w tygodniu dwa, trzy spotkania po kilka numerków, kolejna mężatka, ex-księżniczka mało zużyta, po niewielu facetach i całkiem przyjemna bez gumy, a i tak nie mam zamiaru zmienić zdania o kobietach, wręcz przeciwnie.

        Rzeczywiście wolą starszym, bardziej dzianych, niż młodszym bez kasy. Wolą ułudę "bezpieczeństwa" niż dobry seks, albowiem teraz, po doświadczeniach dbam głownie o swoją przyjemność. No dobrze, uczciwie przyznam, od czasu do czasu zrobię jej dobrze na zachętę.

        I żałuję, że nie mam kiedy skorzystać z pewnej azjatki ogłaszającej się w necie. Plusy globalizacji, ładna, młodziutka, egzotyczna, niedroga i cały czas ktoś ją j...e. Mężatka cwaniara, wie, że facet powinien mieć pełny żołądek i puste jądra.
        • wont Re: Seksualna teoria wzglednosci 22.04.15, 09:19
          "No pewnie, bad guys z twarzami morderców."

          Wyluzuj midnajt, zyg sobie zazartowala tylko. Na tym forum twarze mordercy podobaja sie tylko kitty, a w realu proporcje sa jeszcze mniejsze :) 

          • hello-kitty2 Re: Seksualna teoria wzglednosci 22.04.15, 10:55
            wont napisał:

            > "No pewnie, bad guys z twarzami morderców."
            >
            > Wyluzuj midnajt, zyg sobie zazartowala tylko. Na tym forum twarze mordercy podo
            > baja sie tylko kitty, a w realu proporcje sa jeszcze mniejsze :) 

            Tak, pozalowalam tego juz jak to napisalam. NIe wiem jak to wyszlo, ze tak bardzo laknac smiechu jestem postrzegana jako osoba bez poczucia humoru. Trzebaby cos zmienic, a ja zyje dla zmian.
    • wont Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 10:26
      Fakt, drugim Kolumbem to ty nie jestes ;)

      Mi to sie wydaje tak - albo od poczatku zre albo nie zre. A jak nie zre, to chocby skaly sraly a mury pekaly, to wychodzic (czytaj: wyzebrac) to sobie mozna najwyzej zwiazek, malzenstwo, dzieci ale nie zainteresowanie seksualne. No, moze cos drygnie ale nawet jak drygnie to na krotki czas. Jak nie ma pierdolniecia od samego poczatku to mozna sie pospotykac, pozbykac ale mysli o gromadzce dzieci bawiacych sie z labradorem w ogrodku wspolnego slicznego domku na przedmiesciach mozna raczej odlozyc ad calendas graecas.

      Ale to tylko tak na marginesie, bo bardziej zastanowilo mnie cos innego w twoim wpisie. Napisalas cos takiego:

      glamourous napisała:
      > A oto kontekst : po rozstaniu z mezem zdarzylo mi sie kilka luznych, bardzo nam
      > ietnych zwiazkow, pare z nich bylo nawet rownoleglych :)
      ----------------
      • zyg_zyg_zyg Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 10:44
        > To jakis sukces dla kobiety jest dac sie dy
        > mac kilku gosciom naraz?

        No, dać się dymać gościom, to raczej w ogóle nie jest sukces. Ale dymać gości i to kilku naraz, hmmm... :-)
        • zawle Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 14:08
          zyg_zyg_zyg napisała:
          > No, dać się dymać gościom, to raczej w ogóle nie jest sukces. Ale dymać gości i
          > to kilku naraz, hmmm... :-)

          Dobre, dobre....kwestia interpretacji;)
    • glamourous Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 12:43
      Kitty : co mnie do niego ciagnie? Facet jest ogolnie przekochany, taka jedna wielka pozytywna energia i cudny charakter. Nosi mnie na rekach. Gada nam sie znakomicie. Jest atrakcyjny, spelnia doslownie wszystkie warunki do stalego zwiazku (nie chce mi sie wymieniac), a do tego hmmmmm, ma rewelacyjny status materialny, a ja lubie luksusy (zaraz tu sie gromy posypia, hehe :P )

      Poki co staram sie dac tej relacji szanse, ze moze sie jeszcze z mojej strony cos rozkreci. I nie wiem, czy to taki prozaiczny brak chemii, czy moze mam podswiadoma blokade w zwiazku z jego wiekiem. Jak pisalam wyzej, do seksu z nim potrafie przelamac sie raz w miesiacu kiedy mam dni plodne, a i tak to glownie on zajmuje sie mna i cala rzecz konczy sie tylko na minetkach ktore on mi - przeszczesliwy ze w ogole sie do mnie dobral - robi z czestotliwoscia 10 na godzine :)

      A propos tych paralelnych relacji. Niezrecznie uzylam slowa "zwiazki" - nie powinnam byla. To byly znajomosci po prostu. Bardzo niezobowiazujace. Nikt specjalnie o nikim nie wiedzial. I nikt od nikogo wiernosci tez nie wymagal.

      A jesli chodzi o moje ogolne potrzeby teraz, kiedy mieszkam sama. Nie ukrywam, ze brak codziennej stymulacji w postaci faceta chodzacego po mieszkaniu w samych gatkach, tudziez spiacego obok w lozku troche dziala wyciszajaco, niemniej spore potrzeby nadal sa. Tylko ta moja nieszczesna selektywnosc, jak byla tak jest...
      • glamourous Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 12:51
        Aha, i uklon w strone kolegi, ktory napisal wyzej, ze jak na poczatku nie ma pierdolniecia to i pozniej juz caly czas bedzie mialko.
        Otoz kiedys przydarzyla mi sie taka osobliwa relacja, ze na poczatku bylo z mojej strony dosc cienko, a po jakims miesiacu czy dwoch trzepnela mnie pod jego adresem taka chemia, ze majtki same przez glowe i takie tam... Wiec poniewaz wiem, ze to JEST mozliwe , staram sie i teraz dac temu szanse...
        • triss_merigold6 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 13:35
          Tylko sobie nie wmów, bo znowu zaliczysz kanał.
          Dla mnie blokadą byłby wiek. 50+, no sorry, ale nie. W drugą stronę oporów bym nie miała.

          Stawiam na prozaiczny brak chemii, no gość miły fajny psiejski czarodziejski, ale dymania z tego nie ma.
          • socrates11 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 13:45
            Facetom 50+ to już się tak bardzo nie chce, chyba że z młodymi dupamy, to jeszcze trochę.
        • zawle Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 14:13
          glamourous napisała:

          > Aha, i uklon w strone kolegi, ktory napisal wyzej, ze jak na poczatku nie ma pi
          > erdolniecia to i pozniej juz caly czas bedzie mialko.
          > Otoz kiedys przydarzyla mi sie taka osobliwa relacja, ze na poczatku bylo z moj
          > ej strony dosc cienko, a po jakims miesiacu czy dwoch trzepnela mnie pod jego a
          > dresem taka chemia, ze majtki same przez glowe i takie tam... Wiec poniewaz wie
          > m, ze to JEST mozliwe , staram sie i teraz dac temu szanse...

          U mnie było podobnie. Moich dwóch najważniejszych w łóżku facetów było: wrogiem i mało atrakcyjnym znajomym. Co do tego drugiego, gdy się z nim na początku spotykałam, to tylko dlatego że zwyciężał rozsądek ( byłam całkiem sama w obcym mieście). Gdy już dotarliśmy do łóżka to jakby się niebiosa otworzyły. U Ciebie tego nie będzie- Ty już do łóżka dotarłaś. Będzie za to coraz gorzej, daj sobie czas;) Tak więc Wont ma trochę racji
      • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 14:20
        glamourous napisała:

        do seksu z nim potr
        > afie przelamac sie raz w miesiacu kiedy mam dni plodne, a i tak to glownie on z
        > ajmuje sie mna i cala rzecz konczy sie tylko na minetkach ktore on mi - przeszc
        > zesliwy ze w ogole sie do mnie dobral - robi z czestotliwoscia 10 na godzine :)

        O to to by potwierdzalo moja teoria, ktora walilam Wonta po glowie, ze jak babka nie pali sie do rozkladania nog czy tam jak to sie mowi nie spadaja jej majtki przez glowie, a minetke owszem przyjmie to najwyrazniej facet jej nie kreci za bardzo, tylko jakies inne czynniki jej w ukladzie pasuja.

        Ale doceniam i fajnie, ze napisalas szczerze o tym i o tym statusie i pisz koniecznie dalej jak to sie potoczy, bo swego czasu duet tu szedl Kutuzow-Sabat o statusie, money i cos tam. Sabat to tam klepal po Kutuzowie ale Kutuzow to mialam wrazenie graniczace z przekonaniem, w sensie przekonal mnie prawie, ze money potrafia (mimo czynnikow ostraszajacych np duza roznica wieku, rozlatujacy sie wyglad) wskrzesic rzeczywiste pozadanie u kobiety tylko brakowalo na to dowodu w przypadku chocby jednej rzeczywistej kobiety niebedacej z jakims celebryta tylko takiej swojskiej powiedzmy jednej z nas, ktora by posluzyla za krolika doswiadczalnego ;-) Mamy zatem Ciebie. I ja jestem bardzo ciekawa tak naukowo ciekawa czyli pozytywnie czy Cie ten gosc rozpali. Niech no sie te pracowicie tu przez panow przedstawiane teorie choc raz potwierdza. Jesli sie potwierdza to ja przyklasne, bo ostatecznie to wilk syty i owca cala beda.

        Aha i plotkowawszy: widac ten wiek? Podpytuje, bo ja w tym roku koncze 40 lat i nie wiem czy to bedzie jakas mocna obsuwa, jakies tapniecie, ze nagle mi cycki zwisna czy wlosy, zeby wyleca, stach sie bac ;) To raz, a dwa lecac teoryjami to tez powinnam sie zwiazac ze starszym ale to chybaby musial byc ktos sprawny fizycznie conajmniej tak jak ja, aaa no i kutas musialbyc sprawny. A jak u tego pana sie te sprawy ksztaltuja?
        • socrates11 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 14:25
          Przecież Belucci jest 50+ i bije większość babek 30+, a Clooney to samo wśród facetów.
          • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 14:36
            socrates11 napisał:

            > Przecież Belucci jest 50+ i bije większość babek 30+, a Clooney to samo wśród f
            > acetów.

            Dobra dodaje Cie do duetu i mamy zatem trojce: Kutuzow-Sabat-Socrates ;)
            I jeszcze raz, bos pan z doskoku i nie zalapales moze: A Belucci i Clooney to gdzie mieszkaja? Co jedza? Na ktora do roboty chodza? I ile maja teraz w portfelu? Celebryci, misski, mistery i inne VIPy to mnie nie obchodza, bo to tak jakby do badan naukowych brac probki osob ze szpitala psychiatrycznego. Reprezentatywne beda? ;)

            ps a Ty Socrates nie masz bariery wiekowej?
            • socrates11 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 14:51
              hello-kitty2 napisała:

              > socrates11 napisał:
              >
              > > Przecież Belucci jest 50+ i bije większość babek 30+, a Clooney to samo w
              > śród f
              > > acetów.
              >
              > Dobra dodaje Cie do duetu i mamy zatem trojce: Kutuzow-Sabat-Socrates ;)
              > I jeszcze raz, bos pan z doskoku i nie zalapales moze: A Belucci i Clooney to g
              > dzie mieszkaja? Co jedza? Na ktora do roboty chodza? I ile maja teraz w portfel
              > u? Celebryci, misski, mistery i inne VIPy to mnie nie obchodza, bo to tak jakby
              > do badan naukowych brac probki osob ze szpitala psychiatrycznego. Reprezentaty
              > wne beda? ;)
              >

              Nic nie wiem o duecie i ja piszę co innego, nie piszę o statusie, tylko o sex-appealu z wyglądu i zachowania. To mają albo nie mają wszyscy ludzikowie; to status mają celebryci, a ja przecież nie o statusie.
              (Spać dużo jest m.in. ważne dla młodego wyglądu, a celebryci różnie śpią, poza tym).

              > ps a Ty Socrates nie masz bariery wiekowej?

              Mam, ale nie tak bardzo związana z wyglądem, co z doświadczeniem. Rozumiesz.
              • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:10
                socrates11 napisał:

                > Nic nie wiem o duecie i ja piszę co innego, nie piszę o statusie, tylko o sex-a
                > ppealu z wyglądu i zachowania. To mają albo nie mają wszyscy ludzikowie; to sta
                > tus mają celebryci, a ja przecież nie o statusie.
                > (Spać dużo jest m.in. ważne dla młodego wyglądu, a celebryci różnie śpią, poza
                > tym).

                Jak co innego piszesz? Przeciez jak wezmiesz Clooneya to nie wiesz co wywoluje efekt, bo jego sex-appealu od jego statusu nie oddzielisz.

                > > ps a Ty Socrates nie masz bariery wiekowej?
                >
                > Mam, ale nie tak bardzo związana z wyglądem, co z doświadczeniem. Rozumiesz.

                Chyba. Ale mozesz rozszerzyc odnoszac doswiadczenie do wieku np. Musi tam przeciez jakas korelacja byc. Czy choc cos takiego jak tu Wont kiedys wymienial: mlodsze tak ale nie takie, ktore juz jakis tam filmow nie znaja czy jakos, ect.
                • socrates11 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:21
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Chyba. Ale mozesz rozszerzyc odnoszac doswiadczenie do wieku np. Musi tam przec
                  > iez jakas korelacja byc. Czy choc cos takiego jak tu Wont kiedys wymienial: mlo
                  > dsze tak ale nie takie, ktore juz jakis tam filmow nie znaja czy jakos, ect.

                  Jak widzę doświadczoną kobietę to mnie tak nie interesuje jak taka emanująca świeżością. Nie że goopia gąska. Bystra i świeża.
                  • socrates11 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 17:31
                    Nie chciałabyś Kitty takiego przystojniaka po kilku latach w klasztorze wprowadzać znów do świata seksu? Czy wolałabyś takiego który w tym samym czasie miał seks z 10 partnerkami?
                    Wszystko inne u nich takie samo, oczywiście, bo inaczej się nie da odpowiedzieć sensownie.
                • socrates11 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:25
                  Ale że tu doświadczone panie cenią sobie świeżość męską, a nie wielkie doświadczenie życiowe to nowość.
            • socrates11 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:02
              Co mam pisać? Piotr z sąsiedztwa i pani Majewska? Jak ich nie widzieliście. To piszę Belucci i Clooney, tylko dlatego. Rozumiesz.
              • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:13
                socrates11 napisał:

                > Co mam pisać? Piotr z sąsiedztwa i pani Majewska? Jak ich nie widzieliście. To
                > piszę Belucci i Clooney, tylko dlatego. Rozumiesz.

                Ja bym wolala zebys opisal Piotra z sasiedztwa i pania Majewska ;) Ale umowmy sie: pisz co chcesz ale reakcja na to bedzie albo nie. Wszystko zalezy od Ciebie przynajmniej na poczatku.
                • socrates11 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 16:22
                  Ale umowmy s
                  > ie: pisz co chcesz ale reakcja na to bedzie albo nie. Wszystko zalezy od Ciebie
                  > przynajmniej na poczatku.

                  Rozumiem.
        • rekreativa Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 14:29
          " Mamy zatem Ciebie."

          No własnie nie mamy, bo mimo pana, którego stać na luksusy, jakoś glam majty przez głowę nie spadają, a wręcz przeciwnie - zwisają smętnie.
          Zgodnie zaś z teorią kutuzowów tego forum, glam powinna być przy tym panu niczym kocica w rui, gdyż ma on i looks i status i money.
          • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 14:41
            rekreativa napisała:

            > " Mamy zatem Ciebie."
            >
            > No własnie nie mamy, bo mimo pana, którego stać na luksusy, jakoś glam majty pr
            > zez głowę nie spadają, a wręcz przeciwnie - zwisają smętnie.
            > Zgodnie zaś z teorią kutuzowów tego forum, glam powinna być przy tym panu niczy
            > m kocica w rui, gdyż ma on i looks i status i money.

            Czekaj czekaj, Glam sobie dala widelki czasowe. My juz mozemy sie obstawiac hipotyzami jaki rezultat wyjdzie z tego badania. A 'mamy ja' napisalam w sensie 'kroliczka doswiadczalnego'. Ja wiem, ze Ty z dobra hipoteza wyszlas ale niech pociagnie historie do konca, te 1-2 miechy pisala i sie nosy Kutuzowom utrze ;-) Ale niech sie rozwinie ta historia albo niech sie zwinie. Pamietnik Glam w kazdym razie mile widziany.
            • glamourous Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:10
              Hehe. Tyle, ze juz kiedys tutejszy forumowy chor wujow okrzyknal, ze ja nie jestem niestety reprezentatywna. Mam meska seksualnosc, taka bardzo wzrokowa i kompulsywna, nigdy nie boli mnie glowa (nawet grypa z goraczka i jet lag razem wziete mnie nie zlamia), po mesku wole facetow mlodszych od siebie niz starszych, kasa tez nie jest dla mnie ostatecznym wabikiem, bo nigdy biedy nie zaznalam.
              Oraz pare innych czynnikow, ktorych juz nie chce mi sie tu wymieniac.

              Jesli chodzi o fizis, to ten 50 latek wyglada naprawde super jak na swoj wiek. Typ surfera, czyli ciemny blodyn o ciemnej karnacji, wlosy wszystkie na glowie, opalenizna, wysportowane cialo bez nadwagi i elegancki sposob noszenia sie. Do tego tak jak juz pisalam, piekny penis plus hydraulika jak u 20 latka i permanentna erekcja. Moze to efekt tego, ze to scisly poczatek relacji, facet dorwal mlodsza laske, ktora w dodatku reglamentuje swoje wdzieki, wiec hormony mu tancza ognista makarene, nie wiem.

              Co mnie chyba najbardziej zraza, to moment kiedy chce mnie pocalowac i widze te wszystkie jego zmarszczki i bruzdy 5 cm od mojej twarzy (facet pomimo kasy w botoks nie zainwestowal, hehe) ) I niestety, nie jestem w stanie przejsc nad tym do porzadku dziennego, bo zawsze moi patrnerzy byli albo rowiesnikami, albo sporo ode mnie mlodsi. Brakuje mi w nim tej swiezosci.

              I chociaz kusi mnie wakacjami na Seszelach, to w wyobrazni widze siebie bite 2 tygodnie odpierajaca jego awanse we wspolnym lozku i slabo mi sie robi na sama mysl.....
              • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:59
                glamourous napisała:

                > Co mnie chyba najbardziej zraza, to moment kiedy chce mnie pocalowac i widze te
                > wszystkie jego zmarszczki i bruzdy 5 cm od mojej twarzy (facet pomimo kasy w
                > botoks nie zainwestowal, hehe) ) I niestety, nie jestem w stanie przejsc nad ty
                > m do porzadku dziennego, bo zawsze moi patrnerzy byli albo rowiesnikami, albo s
                > poro ode mnie mlodsi. Brakuje mi w nim tej swiezosci.

                A nie da rady mu podpowiedziec zeby ten botox sobie zaaplikowal? ;-) Wiem, glupio pytam. Mnie nigdy zmarszczki nie przeszkadzaly jak tak probuje sobie przypomniec, wrecz przeciwnie nadawaly facetom charakteru, wyrazu, no tak ale ja jestem jebnieta, twarze mordercy hehe ect, raczej wlasnie niesprawnosc, niedoleznosc, ociezalosc. Kurcze nie wiem co doradzic /-:
                • glamourous Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 16:08
                  hello-kitty2 napisała:

                  > A nie da rady mu podpowiedziec zeby ten botox sobie zaaplikowal? ;-) Wiem, glup
                  > io pytam. Mnie nigdy zmarszczki nie przeszkadzaly jak tak probuje sobie przypom
                  > niec, wrecz przeciwnie nadawaly facetom charakteru, wyrazu, no tak ale ja jeste
                  > m jebnieta, twarze mordercy hehe ect, raczej wlasnie niesprawnosc, niedoleznosc
                  > , ociezalosc. Kurcze nie wiem co doradzic /-:

                  Tez jestem jebnieta, bo skoro ja mam gladka twarz bez zmarszczek, to jakos podswiadomie oczekuje tego rowniez od partnera. Morderca owszem, ale musi tchnac swiezoscia :)

                  Moze dopiero jak sie sama zestarzeje i pokryje zmarszczkami to zaakceptuje to rowniez u kandydatow do lozka. Bo jakas symetria w koncu byc musi - nie moze byc przeciez tak, ze przyganial kociol garnkowi, a sam smoli :P

                  A tutaj botoks chyba sam nie wystarczy, tylko jakis gruntowny remont facjaty a la Ibisz moze :) Chociaz nie wiem, czy to by pomoglo, bo nie jestem fanka takich klimatow.

                  Aczkowiek zastanawiam sie teraz nad ta bariera wieku, bo taki 51 letni Brad Pitt z drugiej strony... Bralabym bez mrugniecia okiem na zmarszczki, prawdziwa uczta dla zmyslow, i nie chodzi tu bynajmniej o jego milijony !
              • druginudziarz Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 19:10
                glamourous napisała:

                > Jesli chodzi o fizis, to ten 50 latek wyglada naprawde super jak na swoj wiek.
                > Typ surfera, czyli ciemny blodyn o ciemnej karnacji, wlosy wszystkie na glowie,
                > opalenizna, wysportowane cialo bez nadwagi i elegancki sposob noszenia sie. Do
                > tego tak jak juz pisalam, piekny penis plus hydraulika jak u 20 latka i perman
                > entna erekcja.

                OK, OK, a co jest w takim razie na dole umowy małą czcionką?

                • zyg_zyg_zyg Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 19:15
                  Zmarchy - nie doczytałeś.
                  • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 19:46
                    A wlasnie tez zauwazylam, tak idac w off top, ze ludzie nazwijmy ich 'morza' maja zryte twarze wlasnie po tych sportach wodnych. Niby takie zdrowe, bo na powietrzu, ciala ladne, jedrne, wysportowane ale jednak twarz strasznie szybko i mocno urcierpi od nadmiaru slonca, wiatru i wody. Ja sama wiem po sobie, ze po powrocie z nad morza po dluzszym pobycie mam wysuszone wlosy, zjarana twarz. Wg mnie glownym winowajca jest slonce. A jak facet sporty wodne cale zycie uprawia. Wg mnie to moze byc powod + gen.
                    • glamourous Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 20:07
                      ello-kitty2 napisała:

                      > A wlasnie tez zauwazylam, tak idac w off top, ze ludzie nazwijmy ich 'morza' ma
                      > ja zryte twarze wlasnie po tych sportach wodnych. Niby takie zdrowe, bo na powi
                      > etrzu, ciala ladne, jedrne, wysportowane ale jednak twarz strasznie szybko i mo
                      > cno urcierpi od nadmiaru slonca, wiatru i wody.

                      Dokladnie. A tu w dodatku rzecz sie dzieje w nadmorskim kurorcie, facet namietnie od lat kiteserfuje, tudziez plywa lodka i Bog wie co tam jeszcze - no i rezultaty sa jakie sa. Fajne, jednrne cialo, ale twarz... tylko dla amatorek przechodzonych cherubinow.
                      Ja z kolei od ca 25 roku zycia nie opalam ani twarzy ani szyi i bardzo sobie tego gratuluje widzac sie codzien w lustrze.
                      • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 20:18
                        "Facet jest ogolnie przekochany, taka jedna wielka pozytywna energia i cudny charakter. Nosi mnie na rekach. Gada nam sie znakomicie. Jest atrakcyjny, spelnia doslownie wszystkie warunki do stalego zwiazku"

                        ale z drugiej strony

                        "twarz dla amatorek przechodzonych cherubinów", "chwiilowo chyba zamienil sie z penisem na glowki"

                        Wręcz ociekasz pogardą względem gościa, choć może sama sobie wmawiasz, że wcale nie. Czarno to widzę.
                        • druginudziarz Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 20:52
                          sea.sea napisała:

                          > "twarz dla amatorek przechodzonych cherubinów", "chwiilowo chyba zamienil sie z
                          > penisem na glowki"
                          >
                          > Wręcz ociekasz pogardą względem gościa, choć może sama sobie wmawiasz, że wcale
                          > nie. Czarno to widzę.

                          Otóż to. A podobno "kasa nie ma tu znaczenia".
                        • glamourous Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 21:50
                          Oj Sea, juz daj spokoj i sie nie czepiaj. Miejze troche dystansu. Przechodzony cherubin to nic pejoratywnego. A z ta zamiana na glowki, kazdemu moze sie zdarzyc, nawet mi sie zdarza ze mysle doopa i czesto to podkreslam.
                          Gdzie tu pogarda?
                  • druginudziarz Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 20:49
                    zyg_zyg_zyg napisała:

                    > Zmarchy - nie doczytałeś.

                    Urodził się ze zmarszczkami? Czy może glam go odkryła i wypuściła na świat?
                    Zdrowy, majętny, 50.letni i bez wcześniejszych rezerwacji?
                    • zyg_zyg_zyg Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 20:53
                      > Urodził się ze zmarszczkami?

                      Nie, urodził się z małym siusiaczkiem i gładką buźką. Siusiaczek na szczęście urósł, a buzia na nieszczęście się pomarszczyła.
                      • druginudziarz Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 21:01
                        zyg_zyg_zyg napisała:

                        > > Urodził się ze zmarszczkami?
                        >
                        > Nie, urodził się z małym siusiaczkiem i gładką buźką. Siusiaczek na szczęście u
                        > rósł, a buzia na nieszczęście się pomarszczyła.

                        A zanim się pomarszczyła to miał jakieś kobiety czy ni? to czemu teraz jest solo?
                        • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 21:19
                          druginudziarz napisał:

                          > A zanim się pomarszczyła to miał jakieś kobiety czy ni? to czemu teraz jest sol
                          > o?

                          Cos tam bylo ale nie stosowal najwyrazniej wystarczajaco duzo sunscreen ;) Ja juz po cardio i winie, staczam sie :)
                          www.youtube.com/watch?v=sTJ7AzBIJoI
                        • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 21:41
                          Nie jest solo, myśli, że jest na początku związku z Glam :>

                          No kurde, zdarza się sensownym ludziom bycie solo przez jakiś czas, czasem mają wymagania, czasem mają coś, co potencjalni partnerzy uznają jako defekt (co nie odbiera ogólnej sensowności, dla mnie np facet, który nie chciałby mieć dzieci ma bardzo dużo sensu, ale dla większości kobiet chyba zdaje się niekoniecznie)
                          • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 21:51
                            sea.sea napisała:

                            > Nie jest solo, myśli, że jest na początku związku z Glam :>
                            >
                            > No kurde, zdarza się sensownym ludziom bycie solo przez jakiś czas, czasem mają
                            > wymagania, czasem mają coś, co potencjalni partnerzy uznają jako defekt (co ni
                            > e odbiera ogólnej sensowności, dla mnie np facet, który nie chciałby mieć dziec
                            > i ma bardzo dużo sensu, ale dla większości kobiet chyba zdaje się niekoniecznie
                            > )

                            Tez jestem za wiecej solo po 30 po 40 i po 50!

                            A wiesz co sobie sea sea pomyslalam juz wczesniej? Ze moze sie temu Twojemu eksowi dzidzi zachcialo? Tak mi przelecialo przez glowe. Bo mi po urodzeniu dziecka dzieci przeszly wiec mam eraz tak jak Ty i nie rostaje sie ze spirala, a widzialam juz takie akcje wsrod facetow nakreconych na dziecko zaraz przed 40 dziecha, ze az mi dech zapieralo. Jak to sie zycie dziwnie czasem plecie.
                            • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 22:01
                              Nie zachciało mu się. W życiu nigdy never nie miauknął, że chciałby dziecko, konsekwentnie wręcz przeciwnie. A na poziomie zachowań: dzieci znajomych go w ogóle nie interesują tzn nie wchodzi w żadne z nimi interakcje, nie zagaduje, nie rozmaśla się na ich widok, w życiu o żadnym się nie wypowiedział "Kowalscy mają fajnego tego dzieciaka". A nie jest tak, że generalnie jest bezemocjonalny i nie okazuje, bo uwielbia większość zwierząt (nie licząc dużych, sliniących się i pchających się na kolana psów, wiesz, tych co się zachowują jak przeciętny dwulatek ;)
                              • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 22:12
                                sea.sea napisała:

                                > Nie zachciało mu się. W życiu nigdy never nie miauknął, że chciałby dziecko, ko
                                > nsekwentnie wręcz przeciwnie. A na poziomie zachowań: dzieci znajomych go w ogó
                                > le nie interesują tzn nie wchodzi w żadne z nimi interakcje, nie zagaduje, nie
                                > rozmaśla się na ich widok, w życiu o żadnym się nie wypowiedział "Kowalscy mają
                                > fajnego tego dzieciaka". A nie jest tak, że generalnie jest bezemocjonalny i n
                                > ie okazuje, bo uwielbia większość zwierząt (nie licząc dużych, sliniących się i
                                > pchających się na kolana psów, wiesz, tych co się zachowują jak przeciętny dwu
                                > latek ;)

                                Hmm to koncza mi sie pomysly. Wyszlo jakies szydlo z worka? Ja odpuscilam wykladowce i chyba pojde w strone proteinowa 'najlepszy rok z synem', a Ty, w ktora strone? W sumie za czesto pytam ale mysle o Tobie.
                                • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 22:15
                                  Nic nie wynikło, możliwe że wiesz, klasycznie przechodzony związek i wszyscy w końcu osiągają ten etap, tylko niektórzy chwilę wcześniej se jeszcze na fali entuzjazmu robią dzieci, więc mają przesrane i nie mają dokąd pójść, a my nie mamy dzieci, więc se po prostu poszłam :>
                                  • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 22:24
                                    Dokładnie, nic takiego się nie musiało stać. Po prostu my, ludzie, się zmieniamy i to co nam się podobało wczoraj, nie musi podobać nam się dzisiaj, a to co nam się podoba dzisiaj wcale nie jest pewne, że będzie nam się podobać jutro. A dodatkowo, jedzenie jednego, tego samego dania, dzień w dzień czy parę razy w tygodniu, przez ileś tam lat też nie służy temu, żeby uważać to właśnie konkretne danie za najlepsze na świecie. My, ludzie, zawsze chcemy logicznego wytłumaczenia "dlaczego" i znalezienia winnych. A tutaj najprawdopodobniej nie ma odpowiedzi na pytanie "dlaczego" (albo jest, ale ułomna - "dlatego bo") i nie ma winnych. Po prostu. Życie. Fajnie tylko, że sea i jej były chłopak potrafią się kumplować. To zajebiście cenna i rzadka umiejętność.
                                    • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 22:43
                                      No bo nie ma winnych. Więc jest tylko trochę smuteczek z mojej strony, bo ja tam bym z nim jeszcze mogła, a że on ze mną nie - no co poradzić. Trudno żywić jakieś większe pretensje do kogoś, kogo się uważa ogólnie za przefajnego człowieka, i walić focha czy też urywać kontakt dla zasady. No przynajmniej mnie trudno :)
                                      • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 22:51
                                        sea.sea napisała:

                                        > No bo nie ma winnych. Więc jest tylko trochę smuteczek z mojej strony, bo ja ta
                                        > m bym z nim jeszcze mogła, a że on ze mną nie - no co poradzić. Trudno żywić ja
                                        > kieś większe pretensje do kogoś, kogo się uważa ogólnie za przefajnego człowiek
                                        > a, i walić focha czy też urywać kontakt dla zasady. No przynajmniej mnie trudno
                                        > :)

                                        To sie chwali tylko jak Ty mozesz powstrzymac sie zeby sie na niego nie rzucic zeby go nie kusic i zeby przestac go pozadac? To jest dla mnie bol, jak sobie ze lba wybic, ze on juz nie jest moj? Jak nie pragnac go po prostu? Jak zapomniec dotyk, orgazm, to co czulas bedac z nim?
                                        • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:01
                                          Pożądam, ale nic z tym nie robię po prostu.
                                          Rzucać się rzucałam przez czas jakiś, przed zerwaniem, no to wtedy coś tam się dawało zdziałać. Ale dotkliwe było, że on się przestał na mnie rzucać w ogóle. No to go jakoś zfriendzonowałam, jako że go już nie wącham, nie dotykam, nie śpię z nim w jednym łózku, nie snuje mi się goły po oczach, to jakoś się to daje zgłuszyć.
                                          • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:15
                                            sea.sea napisała:

                                            > Pożądam, ale nic z tym nie robię po prostu.
                                            > Rzucać się rzucałam przez czas jakiś, przed zerwaniem, no to wtedy coś tam się
                                            > dawało zdziałać. Ale dotkliwe było, że on się przestał na mnie rzucać w ogóle.
                                            > No to go jakoś zfriendzonowałam, jako że go już nie wącham, nie dotykam, nie śp
                                            > ię z nim w jednym łózku, nie snuje mi się goły po oczach, to jakoś się to daje
                                            > zgłuszyć.

                                            Nie rozumiem go, naprawde, wspolczuje Ci i podziwiam za bycie w porzadku. Ja tylko znam jedno wyjscie: klina klinem. Czasem trzeba sie zmusic. Pamietam jak sie puscilam po rozwodzie. Facet mi rozpinal stanik, a mi lzy lecialy ciurkiem ale trzeba bylo to przelamac i poszlo, puscilo, oczywiscie pierwszy 'po' (=pocieszyciel) idzie na zepsucie ale potem znowu pniesz sie do gory. Pisz sea sea jakby to mialo pomoc. Ja chetnie poczytam ;)
                                            • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:21
                                              hello-kitty2 napisała:
                                              Pisz sea sea jakb
                                              > y to mialo pomoc. Ja chetnie poczytam ;)
                                              ----------------
                                              A ja chętnie pomogę! ;)
                                              • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:35
                                                Pomocna dłoń, powiadasz :D
                                                • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:37
                                                  sea.sea napisała:

                                                  > Pomocna dłoń, powiadasz :D
                                                  ----------
                                                  Jeśli mam być całkowicie szczery to akurat nie miałem na myśli dłoni ale pomocną dłonią też służę :)
                                              • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:36
                                                wont napisał:

                                                > hello-kitty2 napisała:
                                                > Pisz sea sea jakb
                                                > > y to mialo pomoc. Ja chetnie poczytam ;)
                                                > ----------------
                                                > A ja chętnie pomogę! ;)

                                                No tak tylko moze trzeba bylo o tym pomyslec wczesniej i sie tak nie 'otwierac' ;) A tak wiadomo, ze przygruchujesz sobie tylko na pol roku, w miedzyczasie wylizujac polpublicznie mezatki charytatywnie, spisz z psem/psami, jestes zima niskolibidowy, poza tym jestes niesprawny, brzydki, aha i od kilku lat nie dochodzisz naturalnie tylko 'ulomnie' ;-) Wiem, tak przekleta spostrzegawczosc i pamiec. Wybacz czy cos pominelam?
                                                • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:39
                                                  hello-kitty2 napisała:
                                                  >
                                                  > No tak tylko moze trzeba bylo o tym pomyslec wczesniej i sie tak nie 'otwierac'
                                                  > ;) A tak wiadomo, ze przygruchujesz sobie tylko na pol roku, w miedzyczasie wy
                                                  > lizujac polpublicznie mezatki charytatywnie, spisz z psem/psami, jestes zima ni
                                                  > skolibidowy, poza tym jestes niesprawny, brzydki, aha i od kilku lat nie dochod
                                                  > zisz naturalnie tylko 'ulomnie' ;-) Wiem, tak przekleta spostrzegawczosc i pami
                                                  > ec. Wybacz czy cos pominelam?
                                                  ----------
                                                  Wszystko sie zgadza, szerloku, ale o co chodzi z tym, że jestem "niesprawny", bo nie czaję?
                                                  • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:44
                                                    wont napisał:

                                                    > Wszystko sie zgadza, szerloku, ale o co chodzi z tym, że jestem "niesprawny", b
                                                    > o nie czaję?

                                                    Kolano. Nie przebiegniesz nawet 1 km. Musisz chodzic na rehabilitacje i dlatego nie grzeszysz wolnym czasem, dlatego szukasz uproszczen w przygruchiwaniu ;) Ale ja i tak uwazam ze Twoja najwieksza wada jest pies. Ale to moje prywatne zdanie. Ale jakbys sie umawial u sea sea to to akurat nie bedzie problem jak sadze.
                                                  • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:50
                                                    > uwazam ze Twoja najwieksza wada jest pies

                                                    Miej litość, ja od 10 minut się zbieram do łóżka, po drodze jeszcze czeka na mnie różowy film do przetestowania, ale się nie mogę oderwać od tej dyskusji :D

                                                    Dla mnie największą wadą jest dojazd tylko na ręcznym, no kurde, na ręcznym to można dać radę skończyć nawet przy starej Cygance, pod warunkiem, że nie śmierdzi :/ Kiedyś by mi aż tak nie przeszkadzało, ale teraz akurat tak.
                                                  • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:53
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Dla mnie największą wadą jest dojazd tylko na ręcznym, no kurde, na ręcznym to
                                                    > można dać radę skończyć nawet przy starej Cygance, pod warunkiem, że nie śmierd
                                                    > zi :/ Kiedyś by mi aż tak nie przeszkadzało, ale teraz akurat tak.
                                                    -----------
                                                    Ha! Mam cię! Czyli podświadomie chcesz zajść w ciążę! :)
                                                  • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 00:26
                                                    Jakby to wytłumaczyć starszemu koledze... Jest kilka innych interesujących sposobów na uzyskanie wytrysku, niekoniecznie muszą one angażować pochwę lub rękę :D
                                                  • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 09:12
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Jakby to wytłumaczyć starszemu koledze... Jest kilka innych interesujących spos
                                                    > obów na uzyskanie wytrysku, niekoniecznie muszą one angażować pochwę lub rękę :
                                                    > D
                                                    -----------
                                                    Obiecanki macanki... Nie uwierze jak nie zobacze. Byle szybko, bo wiosna w rozkwicie.

                                                    PS. O co chodzi z tym rozowym filmem do przetestowania? Dobrze mi sie wydaje, ze to eufemizm czy moze pracujesz w branzy porno? :)
                                                  • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 19:29
                                                    Ktoś mi wysłał coś ładnego, takiego w moim guście :)
                                                  • zyg_zyg_zyg Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:54
                                                    > Dla mnie największą wadą jest dojazd tylko na ręcznym,

                                                    Jest szansa, że przy Tobie by kończył bez ręcznego. Byle nie przed wsadem... :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:55
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Dla mnie największą wadą jest dojazd tylko na ręcznym, no kurde, na ręcznym to
                                                    > można dać radę skończyć nawet przy starej Cygance, pod warunkiem, że nie śmierd
                                                    > zi :/ Kiedyś by mi aż tak nie przeszkadzało, ale teraz akurat tak.

                                                    Eee tam, erekcja jak maczuga (pisales) kompensujesz ten maly drobiazg. Pamietaj ze nie mamy juz po 20 lat. Co Ty myslisz, ze kobiety to tak pstrykaja orgzmami? Zblizyles sie do nas w tym troche, ot co. Wazne ze nie gadasz ze nie masz orgazmow jak Wilk ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:58
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > sea.sea napisała:
                                                    >
                                                    > > Dla mnie największą wadą jest dojazd tylko na ręcznym, no kurde, na ręczn
                                                    > ym to
                                                    > > można dać radę skończyć nawet przy starej Cygance, pod warunkiem, że nie
                                                    > śmierd
                                                    > > zi :/ Kiedyś by mi aż tak nie przeszkadzało, ale teraz akurat tak.
                                                    >
                                                    > Eee tam, erekcja jak maczuga (pisales) kompensujesz ten maly drobiazg. Pamietaj
                                                    > ze nie mamy juz po 20 lat. Co Ty myslisz, ze kobiety to tak pstrykaja orgzmami
                                                    > ? Zblizyles sie do nas w tym troche, ot co. Wazne ze nie gadasz ze nie masz org
                                                    > azmow jak Wilk ;)

                                                    Jesoo sorki sea sea, ja chyba za duzo pije, myslalam ze to Wont napisal i chcialam go pocieszyc.
                                                  • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 00:03
                                                    Dobra dzieciaki, idziemy spać, bo jutro do pracy. Pa.
                                                  • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:51
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > wont napisał:
                                                    >
                                                    > > Wszystko sie zgadza, szerloku, ale o co chodzi z tym, że jestem "niespraw
                                                    > ny", b
                                                    > > o nie czaję?
                                                    >
                                                    > Kolano. Nie przebiegniesz nawet 1 km. Musisz chodzic na rehabilitacje i dlatego
                                                    > nie grzeszysz wolnym czasem, dlatego szukasz uproszczen w przygruchiwaniu ;) A
                                                    > le ja i tak uwazam ze Twoja najwieksza wada jest pies. Ale to moje prywatne zda
                                                    > nie. Ale jakbys sie umawial u sea sea to to akurat nie bedzie problem jak sadze
                                                    --------------
                                                    Bez przesady, nie rób ze mnie kaleki. Biegać nie mogę bo to niezdrowe. Ale jeździć na rowerze to ile chcę, tak samo na steperze, ale to jest ograniczane tym ile mogę (czyli kwadrans tylko, bo się ze mnie leje). A jeśli chodzi o inne sporty, to w weekend majowy się okaże ile warta była ta cała rehabilitacja.
                                                  • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 00:04
                                                    wont napisał:

                                                    > Bez przesady, nie rób ze mnie kaleki. Biegać nie mogę bo to niezdrowe. Ale jeźd
                                                    > zić na rowerze to ile chcę, tak samo na steperze, ale to jest ograniczane tym i
                                                    > le mogę (czyli kwadrans tylko, bo się ze mnie leje). A jeśli chodzi o inne spor
                                                    > ty, to w weekend majowy się okaże ile warta była ta cała rehabilitacja.

                                                    Szczerze? To wiesz tu sie liczy tylko JEDEN sport i tu nie mozesz odpasc :-) A Ty mowisz ze ledwo kwadransik na steperku i sie leje... Wroc do formy i bedzie dobrze, ot co. I mniej sie otwieraj, nie spal sie jako mezczyzna no, Urqu ostrzegal ;)
                                                • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:39
                                                  Kitka, jesteś złem wcielonym :*

                                                  Może to jest taka odwrotność wersji demo, przedstawić się z najgorszych stron, a potem miło zaskakiwać - podczas gdy normalnie jest na odwrót? :D W sumie jest to jakas taktyka, sama taką rozważam ostatnio ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:48
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Kitka, jesteś złem wcielonym :*
                                                    >
                                                    > Może to jest taka odwrotność wersji demo, przedstawić się z najgorszych stron,
                                                    > a potem miło zaskakiwać - podczas gdy normalnie jest na odwrót? :D W sumie jest
                                                    > to jakas taktyka, sama taką rozważam ostatnio ;)

                                                    No wlasnie nie, w realu nie jest lepiej ale smieje sie z najmniejszej rzeczy, jestem zlakniona glupawek, to chyba jedyny plus, jesli ktos to tez ma ;)

                                                    Ale ja bym go (Wonta) brala na Twoim miejscu, jak mam byc szczera. Tyle moge zrobic.
                                                  • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 19:28
                                                    A owszem, zdarzyło mi się parę razy pójść do łóżka z kimś poznanym przez internet, przez jakieś tam forum.

                                                    Panowie ci mieli kilka cech wspólnych, z których wymienię dwie najbardziej istotne:

                                                    - wyznawali maksymę "nie sraj tam, gdzie jesz" (myślałam, że to typowa maksyma rubasznych babć, ale internety donoszą, że to ze Stephena Kinga). Czyli nie przynosili na forum zwierzeń o tym, że pękają im pięty, szef to kutas który ich nie docenia, i że nie zamoczyli od roku.

                                                    - panny na forum do nich startowały mniej lub bardziej ostro, ale oni byli - lub robili wrażenie - napalonych na mnie, konkretnie na mnie - a nie na to, że "w sumie to bym zamoczył, a ona jest do wzięcia i mieszka w tym samym mieście". Miło jest czuć się kimś specjalnym i wybranym, a i w łóżku to procentuje, bo się człowiek bardziej stara jak ma poczucie, że jest z kimś wyjątkowym, a nie jakąś randomową dziurą/penisem, która się nawinęła, nawet jeśli ma być to z założenia one night stand bez większych konsekwencji.
                                                  • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 19:40
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Panowie ci mieli kilka cech wspólnych, z których wymienię dwie najbardziej isto
                                                    > tne:
                                                    >
                                                    > - wyznawali maksymę "nie sraj tam, gdzie jesz" (myślałam, że to typowa maksyma
                                                    > rubasznych babć, ale internety donoszą, że to ze Stephena Kinga). Czyli nie prz
                                                    > ynosili na forum zwierzeń o tym, że pękają im pięty, szef to kutas który ich ni
                                                    > e docenia, i że nie zamoczyli od roku.

                                                    Ja tez o tym mowie na forum, Urqu tez wspominal ostatnio to odnosnie Sabata slowami 'spalony jako mezczyzna' ale nie sluchaja, a i babki ich po glowkach glaskaja za tzw wrazliwosc i wyjatkowosc. Tylko cecha wspolna tych pociszajacych jest to, ze nie dysponuja seksem wiec latwo im pociszac, bo przeciez nie musza tej dostrzezonej pieknej wrazliwosci meskiej potwierdzic mokra cipka ;) Wiec tam mowa trawa, koszt zaden.
                                                  • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 19:45
                                                    Ale wiesz, przypomniał mi się jeden, co jakoś przypadkowo wyszło na jaw, że żona mu nie daje.
                                                    Ale tak się umiał sprzedać, że wszystkie obecne panny jak jeden mąż uznały, że z tą żoną coś musi byc grubo niehalo, że ma taki skarb, a nie docenia :)))
                                                  • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 19:57
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Ale wiesz, przypomniał mi się jeden, co jakoś przypadkowo wyszło na jaw, że żon
                                                    > a mu nie daje.
                                                    > Ale tak się umiał sprzedać, że wszystkie obecne panny jak jeden mąż uznały, że
                                                    > z tą żoną coś musi byc grubo niehalo, że ma taki skarb, a nie docenia :)))

                                                    Dokladnie. Wiem po sobie: moge sie czasowo zapasc, zahodowac pokazna dupe i opone, a i tak bede miala opinie wysportowanej, hehe tyle ze moze my kobiety jestesmy przez zycie mocniej przytrenowane, ze trzeba sie zawsze lepiej sprzedac, choc gdzies tam dalej narzekalam, ze nie wyciagnelam z urody tyle ile bym mogla ale nie ma sobie co goli do wlasnej bramki strzelac ani nie zamykac zadnych drzwi.
                                                  • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 21:41
                                                    sea.sea napisała:
                                                    >
                                                    > Panowie ci mieli kilka cech wspólnych, z których wymienię dwie najbardziej isto
                                                    > tne:
                                                    >
                                                    > - wyznawali maksymę "nie sraj tam, gdzie jesz" (myślałam, że to typowa maksyma
                                                    > rubasznych babć, ale internety donoszą, że to ze Stephena Kinga). Czyli nie prz
                                                    > ynosili na forum zwierzeń o tym, że pękają im pięty, szef to kutas który ich ni
                                                    > e docenia, i że nie zamoczyli od roku.
                                                    >
                                                    > - panny na forum do nich startowały mniej lub bardziej ostro, ale oni byli - lu
                                                    > b robili wrażenie - napalonych na mnie, konkretnie na mnie - a nie na to, że "w
                                                    > sumie to bym zamoczył, a ona jest do wzięcia i mieszka w tym samym mieście". M
                                                    > iło jest czuć się kimś specjalnym i wybranym, a i w łóżku to procentuje, bo się
                                                    > człowiek bardziej stara jak ma poczucie, że jest z kimś wyjątkowym, a nie jaką
                                                    > ś randomową dziurą/penisem, która się nawinęła, nawet jeśli ma być to z założen
                                                    > ia one night stand bez większych konsekwencji.
                                                    ---------------
                                                    No to najwyższy czas na zmiany! ;)

                                                    A tak na poważnie, sea, to wydaje mi się, że za bardzo poważnie podchodzisz do tego wszystkiego. To jest przecież tylko forum dyskusyjne a nie portal randkowy :) Nie wiem też jak wyobrażasz sobie być specjalnym i wybranym dla jakiegoś anonimowego nicka z internetu, dla osoby której nie znasz i która nie zna ciebie. Pewnie można udawać, ale ja nie umiem udawać. Jesteś bardzo interesującą kobietą, jedną z czterech, która mnie tutaj zainteresowała i starałem się ci to pokazać żartując i flirtując (choć rozumiem, że mamy inne definicje flirtu). A one night standami nie jestem już zainteresowany, starość chyba. Albo za dużo dziwek i cipka jako organ mi się zdewaluowała. Wolę poznać kogoś ciekawego, napić się z nim wódki i fajnie porozmawiać, niż przelecieć kogoś nieciekawego. Wiem, straszne ale jestem chyba niskolibidowy :(
                                                  • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 22:25
                                                    wont napisał:

                                                    Wolę poznać kogoś ciekawego, napić si
                                                    > ę z nim wódki i fajnie porozmawiać, niż przelecieć kogoś nieciekawego. Wiem, st
                                                    > raszne ale jestem chyba niskolibidowy :(

                                                    Wont jestes bardzo szczerym czlowiekiem z sercem na dloni ale zle dobierasz kobiety, zreszta juz dawno to Ci mowilam. I uczciwie powtorze tak, jak dzisiaj Aardwolfowi: szukaj swojej kobiety, nie poddawaj sie. Dobranoc.
                                                  • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 23.04.15, 15:01
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Wont jestes bardzo szczerym czlowiekiem z sercem na dloni...
                                                    -------------
                                                    Prosze, prosze, kop lezacego. Przeciez to jak sycylijski pocalunek smierci...
                                                  • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 23.04.15, 16:47
                                                    wont napisał:

                                                    > Prosze, prosze, kop lezacego. Przeciez to jak sycylijski pocalunek smierci...

                                                    NIe rozumiem. Ja to napisalam szczerze, a nawet podwojnie szczerze, bo po pijaku. Dlatego jakby co to nie bede tego ciagnac, bo przetrzezwialam. Zreszta jakbym nawet lala tony miodu to i tak mam opinie wrednej wiec lepiej dac spokoj. A jak mnie jakas dziwna empatia przycisnie jeszcze kiedy po pojaku, to poleje gdzie indziej ;)
                                                  • lybbla Re: Odpowiadam kolektywnie 23.04.15, 19:44
                                                    wont napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > > Wont jestes bardzo szczerym czlowiekiem z sercem na dloni...
                                                    > -------------
                                                    > Prosze, prosze, kop lezacego. Przeciez to jak sycylijski pocalunek smierci...

                                                    Ty to już Wont nawet Sabat nr 2 nie jesteś :P
                                                  • zawle Re: Odpowiadam kolektywnie 23.04.15, 10:10
                                                    wont napisał: Nie wiem też jak wyobrażasz sobie być specjalnym i wybranym dla jakiegoś an
                                                    > onimowego nicka z internetu, dla osoby której nie znasz i która nie zna ciebie.
                                                    > Pewnie można udawać, ale ja nie umiem udawać. Jesteś bardzo interesującą kobie
                                                    > tą, jedną z czterech, która mnie tutaj zainteresowała

                                                    Wyjątkowym to się przestaje być po czasie, a nie zaczyna;) Za tym anonimowym nickiem stoi najprawdziwszy człowiek. Nie znacie się, ale CHCECIE się poznać.

                                                    Albo za dużo dziwe
                                                    > k i cipka jako organ mi się zdewaluowała. Wolę poznać kogoś ciekawego, napić si
                                                    > ę z nim wódki i fajnie porozmawiać, niż przelecieć kogoś nieciekawego

                                                    A może Ty też po prostu chcesz poczuć się wyjątkowo? :)) Może być jednym, a nie jednym z wielu ( nieważne czy 4, czy kilku tysięcy jak u kurew).
                                                  • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 23.04.15, 14:56
                                                    zawle napisała:

                                                    > Wyjątkowym to się przestaje być po czasie, a nie zaczyna;) Za tym anonimowym ni
                                                    > ckiem stoi najprawdziwszy człowiek. Nie znacie się, ale CHCECIE się poznać.
                                                    -------------
                                                    Bez przesady zawle. Poznac sie to JA chcialem :)

                                                    > Albo za dużo dziwe
                                                    > > k i cipka jako organ mi się zdewaluowała. Wolę poznać kogoś ciekawego, na
                                                    > pić si
                                                    > > ę z nim wódki i fajnie porozmawiać, niż przelecieć kogoś nieciekawego
                                                    >
                                                    > A może Ty też po prostu chcesz poczuć się wyjątkowo? :)) Może być jednym, a nie
                                                    > jednym z wielu ( nieważne czy 4, czy kilku tysięcy jak u kurew).
                                                    -----------------
                                                    Ale ja sie czuje wyjatkowo :)
                                                  • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 23.04.15, 23:36
                                                    > Nie wiem też jak wyobrażasz sobie być specjalnym i wybranym dla jakiegoś anonimowego
                                                    > nicka z internetu, dla osoby której nie znasz i która nie zna ciebie.

                                                    Ja sobie mianowicie nic nie wyobrażam, ja WIEM, bo doświadczyłam, więcej niż raz i podobało mi się. Nie urodziłam się z zawyżonymi standardami, to inni zgotowali mi ten los ;)
                                                  • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 24.04.15, 00:57
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > > Nie wiem też jak wyobrażasz sobie być specjalnym i wybranym dla jakiegoś
                                                    > anonimowego
                                                    > > nicka z internetu, dla osoby której nie znasz i która nie zna ciebie.
                                                    >
                                                    > Ja sobie mianowicie nic nie wyobrażam, ja WIEM, bo doświadczyłam, więcej niż ra
                                                    > z i podobało mi się. Nie urodziłam się z zawyżonymi standardami, to inni zgotow
                                                    > ali mi ten los ;)
                                                    ------------------
                                                    No to nie pozostaje mi nic innego niż kolejny raz napluć sobie w brodę, że nie potrafię żerować na czyimś deficycie poczucia własnej wartości. No nie potrafię po prostu. To tak jakbym zaczaił się w lesie ze strzelbą przy paśniku... :)
                                                  • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 24.04.15, 07:54
                                                    :DDD
                                                    Byłaby to z pewnością najzabawniejsza rzecz jaką dzisiaj usłyszałam/przeczytałam - gdyby nei fakt, że dziś piąteczek, a w piąteczek w moich współpracowników wstępują naraz duch Monty Pythona, Jeremy Clarkson i Mumio w jednym, więc raczej to przebiją :))
                                                  • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 24.04.15, 08:36
                                                    Tez uwielbam absurdalny, czarny humor Monty Pythona! Mozesz sie wiec domyslic, jaki mialem ubaw, kiedy przeczytalem twoj wpis dzisiaj w nocy :)

                                                    Milego piatku :)
                                                • zyg_zyg_zyg Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:51
                                                  > Wybacz czy cos pominelam?

                                                  No przecież, że twarz mordercy. I wszystkie te niedociągnięcia przestają mieć znaczenie :-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 00:07
                                                    zyg_zyg_zyg napisała:

                                                    > > Wybacz czy cos pominelam?
                                                    >
                                                    > No przecież, że twarz mordercy. I wszystkie te niedociągnięcia przestają mieć z
                                                    > naczenie :-)

                                                    hehe BINGO! tez radzilam zeby brala, suma summarum brac nie wybrzydzac przeciez my tu nie miss Polania ;)
                                                  • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 00:24
                                                    Moja droga, cóż komu po wyglądzie Miss Polonii, jeśli sie nie umie w łóżku zachować :> Sądzę, że nadrabiam entuzjazmem i paroma innymi zaletami ;)
                                                  • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 08:58
                                                    sea.sea napisała:

                                                    > Moja droga, cóż komu po wyglądzie Miss Polonii, jeśli sie nie umie w łóżku zach
                                                    > ować :> Sądzę, że nadrabiam entuzjazmem i paroma innymi zaletami ;)
                                                    ------------
                                                    Duzym tylkiem? ;)
                                                • zawle Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 12:14
                                                  hello-kitty2 napisała:
                                                  >
                                                  > No tak tylko moze trzeba bylo o tym pomyslec wczesniej i sie tak nie 'otwierac'
                                                  > ;) A tak wiadomo, ze przygruchujesz sobie tylko na pol roku, w miedzyczasie wy
                                                  > lizujac polpublicznie mezatki charytatywnie, spisz z psem/psami, jestes zima ni
                                                  > skolibidowy, poza tym jestes niesprawny, brzydki, aha i od kilku lat nie dochod
                                                  > zisz naturalnie tylko 'ulomnie' ;-) Wiem, tak przekleta spostrzegawczosc i pami
                                                  > ec. Wybacz czy cos pominelam?

                                                  hehe:))) Miłość takie rzeczy wybacza. A Ty pominęłaś co najmniej dwie;)
                                                  • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 13:34
                                                    zawle napisała:

                                                    > hehe:))) Miłość takie rzeczy wybacza. A Ty pominęłaś co najmniej dwie;)
                                                    ------------
                                                    Dawaj zawle :) Jakie dwie rzeczy pominela kitty? Kajzerki? Grahamki? A moze ciabaty?
                                                  • zawle Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 15:03
                                                    wont napisał:
                                                    > Dawaj zawle :) Jakie dwie rzeczy pominela kitty? Kajzerki? Grahamki? A moze cia
                                                    > baty?

                                                    Oj biedny, ty biedny ( tu czule głaszczę po głowie), widać że wiosna uderza bo bułeczkowo masz w głowie. OMASTY brakuje, żeby gładko poszło;P
                                    • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 22:45
                                      wont napisał:

                                      > Dokładnie, nic takiego się nie musiało stać. Po prostu my, ludzie, się zmieniam
                                      > y i to co nam się podobało wczoraj, nie musi podobać nam się dzisiaj, a to co n
                                      > am się podoba dzisiaj wcale nie jest pewne, że będzie nam się podobać jutro. A
                                      > dodatkowo, jedzenie jednego, tego samego dania, dzień w dzień czy parę razy w t
                                      > ygodniu, przez ileś tam lat też nie służy temu, żeby uważać to właśnie konkretn
                                      > e danie za najlepsze na świecie. My, ludzie, zawsze chcemy logicznego wytłumacz
                                      > enia "dlaczego" i znalezienia winnych. A tutaj najprawdopodobniej nie ma odpow
                                      > iedzi na pytanie "dlaczego" (albo jest, ale ułomna - "dlatego bo") i nie ma win
                                      > nych. Po prostu. Życie. Fajnie tylko, że sea i jej były chłopak potrafią się ku
                                      > mplować. To zajebiście cenna i rzadka umiejętność.

                                      Zwrocilam uwage Wont, ze ostatnio naduzywasz slowa 'ulomny'. Nie wiem co to znaczy ale cos na pewno.

                                      A zasadniczo przychylam sie pod ta moja czterdzieche, ktorej sie boje ze mi sie utnie i zycie sie skonczy, ze czas przyszedl poszanowac ostatniego kochanka, ostatnie zakochanie, ostatni pocalunek, bo w sumie blizej niz dalej, moze byly ostatnie... Nie bede juz palic mostow w zyciu, no moze z pare ale nie masowo. Choc moj maz eks maz tez do mnie zawsze dzwoni tylko ja nie odbieram. Moze dla odmiany zaczac? Eee
                                      • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 22:48
                                        Nie stawiaj na sobie krzyżyka, targetuj się na młodszych po prostu :>

                                      • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 22:52
                                        hello-kitty2 napisała:

                                        > Zwrocilam uwage Wont, ze ostatnio naduzywasz slowa 'ulomny'. Nie wiem co to zna
                                        > czy ale cos na pewno.
                                        ---------------
                                        Być może to znaczy, że to dla ciebie trudne i rzadko spotykane słowo ;)
                                        • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 22:59
                                          wont napisał:

                                          > hello-kitty2 napisała:
                                          >
                                          > > Zwrocilam uwage Wont, ze ostatnio naduzywasz slowa 'ulomny'. Nie wiem co
                                          > to zna
                                          > > czy ale cos na pewno.
                                          > ---------------
                                          > Być może to znaczy, że to dla ciebie trudne i rzadko spotykane słowo ;)

                                          :) Ja sie odzegnuje od psychologii, ja tylko jestem pokarana spostrzegawczoscia i pamiecia. Tez sie zastanawiam na chooj mi to, wiem tylko ze sie nie myle. Ja dostarczam danych a Ty rob z nich pozytek, interpretuj.
                                      • ninek04 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:42
                                        hello-kitty2 napisala

                                        > A zasadniczo przychylam sie pod ta moja czterdzieche, ktorej sie boje ze mi sie
                                        > utnie i zycie sie skonczy, ze czas przyszedl poszanowac ostatniego kochanka, o
                                        > statnie zakochanie, ostatni pocalunek, bo w sumie blizej niz dalej, moze byly o
                                        > statnie... Nie bede juz palic mostow w zyciu, no moze z pare ale nie masowo. Ch
                                        > oc moj maz eks maz tez do mnie zawsze dzwoni tylko ja nie odbieram. Moze dla od
                                        > miany zaczac? Eee
                                        Kitty, nie wymiękaj, ta mityczna cezura 40-u lat to tak naprawdę żaden szczególny moment przełomowy, a wszak życie zaczyna się po 40-e.
                                        • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 23:52
                                          ninek04 napisała:

                                          > Kitty, nie wymiękaj, ta mityczna cezura 40-u lat to tak naprawdę żaden szczegól
                                          > ny moment przełomowy, a wszak życie zaczyna się po 40-e.

                                          A to Ty juz 'po'? ;-) A ja myslalam, ze Ty jestes mlodziutka.
                                          • ninek04 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 00:10
                                            hello-kitty2 napisała:

                                            > A to Ty juz 'po'? ;-) A ja myslalam, ze Ty jestes mlodziutka.
                                            >
                                            He, he, no jasne, młodziutka, jak cholera,41 mi stuknęło w tym roku.
                                            • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 00:14
                                              ninek04 napisała:

                                              > He, he, no jasne, młodziutka, jak cholera,41 mi stuknęło w tym roku.

                                              O kurcze, a piszesz bardzo mlodziutko (to komplement). Fajnie, ze tu taka srednia wieku ;)
                                              • ninek04 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 00:27
                                                hello-kitty2 napisała:

                                                > O kurcze, a piszesz bardzo mlodziutko (to komplement). Fajnie, ze tu taka sredn
                                                > ia wieku ;)

                                                A bo ja mam, jednak stwierdzam, fiu-bździu w głowie, matka, gdy do mnie przyjeżdża, to załamuje ręce.A mnie to zwisa, jak i parę innych rzeczy.I wiek nie ma tu żadnego znaczenia, sama pisałaś, że Twoja mama znalazla miłosc , gdy miala 42 lata, także Kitty, wszystko się moze jeszcze zdarzyc.
                                  • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 22:27
                                    sea.sea napisała:

                                    > Nic nie wynikło, możliwe że wiesz, klasycznie przechodzony związek i wszyscy w
                                    > końcu osiągają ten etap, tylko niektórzy chwilę wcześniej se jeszcze na fali en
                                    > tuzjazmu robią dzieci, więc mają przesrane i nie mają dokąd pójść, a my nie mam
                                    > y dzieci, więc se po prostu poszłam :>

                                    'Przechodzony zwiazek'? Moje zwiazki zawsze sie konczyly moim konczacym sie seksualnym zainteresowaniem i potrzeba ruchanka gdzie indziej ale przechodzeniem? Szczerze mowie nie wiem co to jest? Nie rzne glupa przysiagam. Kurcze, a Zawle linkowala ostatnio, ze geje i bezdzietni sa szczesliwsi, to jak to?
                                    • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 22:38
                                      Za "przechodzony" niektórzy uważają związek, który sobie trwa i nie dochodzi do deklaracji w stylu ślub i dzieci.
                                      Ślub to jakieś zobowiązanie, dzieci jeszcze większe, więc państwo, którzy się zdecydują na te kroki, mają zapewnioną "rozrywkę" i wspólne zajęcia oraz motywację do trwania razem przez kolejnych dziesiąt lat.
                                      A jak nie ma tych zobowiązan, to wszystko się jakoś łatwiej rozmywa, bo nie ma większych powodów do trzymania się w kupie.

          • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:06
            rekreativa napisała:

            > " Mamy zatem Ciebie."
            >
            > No własnie nie mamy, bo mimo pana, którego stać na luksusy, jakoś glam majty pr
            > zez głowę nie spadają, a wręcz przeciwnie - zwisają smętnie.
            > Zgodnie zaś z teorią kutuzowów tego forum, glam powinna być przy tym panu niczy
            > m kocica w rui, gdyż ma on i looks i status i money.
            ---------
            No chyba jednak mamy, bo gosc laski nic a nic nie kreci (autorka ma ochote na raz w miesiacu! to nie jest "niskie libido" tylko akt seksualnej kapitulacji) a ona z nim jest, bo ma chlop kase :)
            • glamourous Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:13

              > ona z nim jest, bo ma chlop kase :)

              Z nikim poki co nie "jestem". To poczatek znajomosci, zadnych profitow poki co z tego nie ciagne, a kasa jak widac nie jest wystarczajacym kryterium do rozkladania nog.
              No chyba, ze do minetki, ale to juz inna para kaloszy niz "bycie" z kims :)
              • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:34
                glamourous napisała:

                >
                > > ona z nim jest, bo ma chlop kase :)
                >
                > Z nikim poki co nie "jestem". To poczatek znajomosci, zadnych profitow poki co
                > z tego nie ciagne, a kasa jak widac nie jest wystarczajacym kryterium do rozkla
                > dania nog.
                > No chyba, ze do minetki, ale to juz inna para kaloszy niz "bycie" z kims :)
                -------------
                No ale jednak rozkladasz nogi przed gosciem, ktory cie zupelnie nie kreci. Raz w miesiacu ale jednak rozkladasz. I tak sie przypadkiem sklada, ze gosc jest bogaty a ty lubisz luksusy.

                Pisze tak troche prowokacyjnie nie zeby cie urazic, tylko zeby sie wiecej dowiedziec, bo to jest bardzo ciekawe co piszesz i byc moze wyjasnia dlaczego kasiasci faceci po 50-tce wchodza w zwiazki z dwudziestoletnimi siksami, ktore szukaja tatusia a nie troche tylko mlodszymi kobietami, ktore szczyt swojej atrakcyjnosci seksualnej maja juz dawno za soba.
                • glamourous Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:42
                  wont napisał:

                  > No ale jednak rozkladasz nogi przed gosciem, ktory cie zupelnie nie kreci. Raz
                  > w miesiacu ale jednak rozkladasz. I tak sie przypadkiem sklada, ze gosc jest bo
                  > gaty a ty lubisz luksusy.


                  Rozkladam, pomimo ze mnie nie kreci, bo mimo to kreci mnie wizja minetki - poniewaz mam akurat dni plodne a w zwiazku z tym cipke on fire.

                  Wiec to nie jest tak jak Ty upraszczasz, ze rozkladam, BO gostek ma kase.

                  Gdyby byl szeregowym, ale w miare atrakcyjnym pracownikiem hurtowni ktory dobrze robi minetke, to pewnie tez bym rozlozyla :) Owulacja robi swoje, ten moment jest w kobiecym cyklu magiczny i strategiczny i jako taki wymyka sie wszelkim zdroworozsadkowym konwenansom.
                  • glamourous A, i jeszcze 21.04.15, 15:53
                    wont napisał:

                    > Pisze tak troche prowokacyjnie nie zeby cie urazic, tylko zeby sie wiecej dowiedziec, bo to jest > bardzo ciekawe co piszesz i byc moze wyjasnia dlaczego kasiasci faceci po 50-tce wchodza w
                    > zwiazki z dwudziestoletnimi siksami, ktore szukaja tatusia a nie troche tylko mlodszymi
                    > kobietami, ktore szczyt swojej atrakcyjnosci seksualnej maja juz dawno za soba.

                    Zapewniam Cie, ze gdybys mnie zobaczyl, to ostatnia rzecza, ktora bys o mnie pomyslal byloby to, ze "szczyt atrakcyjnosci seksualnej mam juz dawno za soba".
                    • marek.zak1 Re: A, i jeszcze 21.04.15, 15:57
                      glamourous napisała:

                      > Zapewniam Cie, ze gdybys mnie zobaczyl, to ostatnia rzecza, ktora bys o mnie pomyslal byloby to, ze "szczyt atrakcyjnosci seksualnej mam juz dawno za soba".

                      Wierzymy na słowo. ja tylko sie dziwie temu panu, bo skoro Cie tak raczej od niego w sensie seksu odrzuca, to chyba się to czuje. Jak napisała....albo jest ta mieta, albo nie, a jak nie to nie ma czego dalej szukać.
                      • glamourous Re: A, i jeszcze 21.04.15, 16:34
                        > Wierzymy na słowo. ja tylko sie dziwie temu panu, bo skoro Cie tak raczej od ni
                        > ego w sensie seksu odrzuca, to chyba się to czuje. Jak napisała....albo jest t
                        > a mieta, albo nie, a jak nie to nie ma czego dalej szukać.

                        Facet napalil tak bardzo, ze chwiilowo chyba zamienil sie z penisem na glowki i nie mysli racjonalnie. Moze nakreca go takie polowanie na wymykajacego sie kroliczka. Tak czy owak poki co wystarcza mu unilateralna namiastka seksu w postaci minetek, az sama sie dziwie. Niemniej jezeli jeszcze z miesiac nic mi sie do niego nie odblokuje, to nie dam mu okazji zeby sie obudzil z tego letargu - sama skoncze te znajomosc.
                        • marek.zak1 Re: A, i jeszcze 21.04.15, 17:57
                          glamourous napisała:

                          > Facet napalil tak bardzo, ze chwiilowo chyba zamienil sie z penisem na glowki i nie mysli racjonalnie. Moze nakreca go takie polowanie na wymykajacego sie kroliczka. Tak czy owak poki co wystarcza mu unilateralna namiastka seksu w postaci minetek, az sama sie dziwie.

                          Ja też. Albo kobieta jest oczarowana (Brad Pitt) i się trzęsie na jego widok, albo nie i niczego sie nie da wykrzesić i facet traci czas.
                        • sea.sea Re: A, i jeszcze 21.04.15, 18:20
                          No, bo już byłam grubo zdegustowana.

                          Z pozycji osoby, która wie, co to znaczy żebranie o seks - w życiu bym nie robiła nadziei komuś, na kogo widok mi majtki same nie wskakują na głowę i w zyciu bym się nie bawiła w reglamentowanie seksu "bo w sumie to mi się nie chce, ale on tak poza tym taki fajny". Bo wiem, jak to boli tę stronę, której się ten seks wydziela po łaskawości i nie byłabym zdolna z pełną świadomością czynów wykonać komuś takiego skurwysyństwa. Jak fajny, to tym bardziej podłym jest robienie go w ciula.
                        • wont Re: A, i jeszcze 21.04.15, 20:47
                          glamourous napisała:

                          Tak czy owak poki co wystarcza mu unilateralna namiastka seksu w postac
                          > i minetek, az sama sie dziwie.
                          --------------
                          Łojezu, a nie możesz mu bilateralnie zrobić loda skoro gość jest taki fajny i przy kasie? Albo zaprosić na jakiś multilateralny gangbang?
                          • triss_merigold6 Re: A, i jeszcze 21.04.15, 21:06
                            Naprawdę, łaskawe nadstawienie się zadkiem jest mniej energochłonne i mniej angażujące niż zrobienie panu loda. Lód wymaga jakiejś aktywności, nie powiem że zaraz sympatii do faceta, ale podniecenia, nakręcenia się na pana.
                            • wont Re: A, i jeszcze 21.04.15, 21:12
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Naprawdę, łaskawe nadstawienie się zadkiem jest mniej energochłonne i mniej ang
                              > ażujące niż zrobienie panu loda. Lód wymaga jakiejś aktywności, nie powiem że z
                              > araz sympatii do faceta, ale podniecenia, nakręcenia się na pana.
                              --------------
                              Ale jak robisz loda to jesteś dalej od tej okropnej pomarszczonej twarzy przechodzonego kitecherubina. A koleś podobno kutasa ma pięęęknego.
                              • druginudziarz Re: A, i jeszcze 21.04.15, 21:57
                                wont napisał:

                                > Ale jak robisz loda to jesteś dalej od tej okropnej pomarszczonej twarzy przech
                                > odzonego kitecherubina. A koleś podobno kutasa ma pięęęknego.

                                Ale widzisz, bo zaraz obok jest to coś na jajka, a to znowóż jest skóra, a skóra kojarzy sie z twarza, a twarz poorana jak pysk starego kaszalota.
                    • potwor_z_piccadilly Re: A, i jeszcze 21.04.15, 21:49
                      glamourous napisała:

                      > Zapewniam Cie, ze gdybys mnie zobaczyl, to ostatnia rzecza, ktora bys o mnie po
                      > myslal byloby to, ze "szczyt atrakcyjnosci seksualnej mam juz dawno za soba".

                      Błąd.
                      Atrakcyjność nie jest uwarunkowana fizycznością, czy zapisem w metryce.
                      Tak, że na oko, to chłop w szpitalu umarł, jak to się kiedyś mówiło.
                  • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 16:03
                    glamourous napisała:

                    >
                    > Rozkladam, pomimo ze mnie nie kreci, bo mimo to kreci mnie wizja minetki - poni
                    > ewaz mam akurat dni plodne a w zwiazku z tym cipke on fire.
                    >
                    > Wiec to nie jest tak jak Ty upraszczasz, ze rozkladam, BO gostek ma kase.
                    >
                    > Gdyby byl szeregowym, ale w miare atrakcyjnym pracownikiem hurtowni ktory dobrz
                    > e robi minetke, to pewnie tez bym rozlozyla :) Owulacja robi swoje, ten moment
                    > jest w kobiecym cyklu magiczny i strategiczny i jako taki wymyka sie wszelkim z
                    > droworozsadkowym konwenansom.
                    -------------
                    To jest zbyt zaawansowana kobieca sofistyka na moj prostacki umysl. Niestety musze koncxyc , wlasnie jade autobusem na rehabilitacje wiec czas na jakis soczek i kanapke, pa :)
                    • zawle Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 16:07
                      wont napisał: wlasnie jade autobusem na rehabilitacje wiec czas na jakis soczek
                      > i kanapke, pa :)

                      Lepiej poczytaj, tylko najpierw uzgodnij ze współpasażerem czy lektura w żaden sposób nie razi jego poglądów, uczyć i czy nie jest uczulony na farbę drukarską?
                    • glamourous Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 16:25
                      Pisalam juz, ze jestem nietypowa i niereprezentatywna.
                      Mam cialo dwudziestki w starszym niz dwudziestka wieku, do tego meska seksualnosc, oraz niestandardowe podejscie do sprawy : wolalabym pojechac na niewychodzenie z lozka do Kazimierza nad Wisla w towarzystwie 25 letniego atrakcyjnego pracownika stacji benzynowej, niz seksic sie na Seszelach z 50 letnim spiacym na kasie prezesem konsorcjum.

                      Lubie seks sam w sobie, a nie jako srodek do celu. I tyle.
                      • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 20:44
                        glamourous napisała:

                        > Pisalam juz, ze jestem nietypowa i niereprezentatywna.
                        > Mam cialo dwudziestki w starszym niz dwudziestka wieku, do tego meska seksualno
                        > sc, oraz niestandardowe podejscie do sprawy : wolalabym pojechac na niewychodze
                        > nie z lozka do Kazimierza nad Wisla w towarzystwie 25 letniego atrakcyjnego pra
                        > cownika stacji benzynowej, niz seksic sie na Seszelach z 50 letnim spiacym na k
                        > asie prezesem konsorcjum.
                        >
                        > Lubie seks sam w sobie, a nie jako srodek do celu. I tyle.
                        --------------
                        No skoro lubisz seks sam w sobie a nie jako środek do celu i skoro rzeczywiście wolałabyś pojechać do Kazimierza z 25 letnim atrakcyjnym pracownikiem stacji benzynowej, to dlaczego zamiast tego uprawiasz raz na miesiąc seks z 50-letnim śpiącym na kasie gościem, który cię nie kręci i z którym pewnie w końcu wyjedziesz na te Seszele? Bo wiesz, ja to się już dawno nauczyłem, ze czyny są złotem a mowa to nawet nie jest warta sreberka od czekolady.
                      • triss_merigold6 Po co się okłamujesz? 21.04.15, 20:52
                        Glam, bardzo pięknie, gratuluję zróżnicowania i stosowania płodozmianu, ale wybacz szczerość - gdybyś lubiła seks sam w sobie, to nie tkwiłabyś tyle lat w bezseksiu i nie spotykała teraz z uroczym facetem, który na Ciebie nie działa fizycznie.

                        No nie ma takiej opcji. To jakaś pokuta? Kara dla ciała? Łaskawe wystawienie się do minety, bo na 2 dni hormony skoczyły, a facet nie kręci nawet na tyle żeby po pijaku dac mu dupy?
                        • glamourous Triss 21.04.15, 22:04
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Glam, bardzo pięknie, gratuluję zróżnicowania i stosowania płodozmianu, ale wyb
                          > acz szczerość - gdybyś lubiła seks sam w sobie, to nie tkwiłabyś tyle lat w bez
                          > seksiu i nie spotykała teraz z uroczym facetem, który na Ciebie nie działa fizy
                          > cznie.
                          >
                          > No nie ma takiej opcji. To jakaś pokuta? Kara dla ciała? Łaskawe wystawienie si
                          > ę do minety, bo na 2 dni hormony skoczyły, a facet nie kręci nawet na tyle żeby
                          > po pijaku dac mu dupy?

                          Chyba zle sie wyrazilam z tym lubieniem seksu samego w sobie.
                          Nie nadaje sie do tego, zeby cale zycie skakac z kwiatka na kwiatek. Z przypadkowym hydraulikiem czy jakims innym obcym listonoszem do lozka tez bym nie poszla, bo taka jest wlasnie definicja "seksu dla samego seksu".
                          Mialam na mysli, ze seks za bardzo lubie, zeby isc dlugofalowo na takie kompromisy jak seks z niekrecacym.
                          A szanse poki co daje, bo sobie mysle, ze a nuz widelec mi pewnego dnia jednak chemia do niego zaskoczy... Jezeli to sie nie stanie, to dam dluga, a panu bezinwazyjnie wytlumacze, ze "nie jestem gotowa". Co zreszta caly czas mu powtarzam, a on mimo to obstaje za kontynuacja tej kuriozalnej relacji...
                          • sea.sea Re: Triss 21.04.15, 22:07
                            Bo jak mu powtarzasz "nie jestem gotowa" to pewnie myśli, że jesteś delikatny kwiatuszek po przejściach, który potrzebuje czasu, li i jedynie. Skąd on ma się domyślić, że Cię nie kręci, jesli - załózmy - spotykał się wyłącznie z takimi, które kręcił, bo spotykanie się z niekręcącymi to generalnie dla niektórych wyłącznie strata czasu jest i starannie tego unikają? :)
                            • zawle Re: Triss 21.04.15, 22:11
                              Są faceci którzy lubią wyzwania. I taka niedajka wyzwaniem dla nich jest. Co potrafią znieść wiele upokorzeń i szybko nie odpuszczają.
                            • glamourous Re: Triss 21.04.15, 22:29
                              sea.sea napisała:

                              > Bo jak mu powtarzasz "nie jestem gotowa" to pewnie myśli, że jesteś delikatny k
                              > wiatuszek po przejściach, który potrzebuje czasu, li i jedynie. Skąd on ma się
                              > domyślić, że Cię nie kręci, jesli - załózmy - spotykał się wyłącznie z takimi,
                              > które kręcił, bo spotykanie się z niekręcącymi to generalnie dla niektórych wył
                              > ącznie strata czasu jest i starannie tego unikają? :)

                              Wie, ze kwiatuszkiem nie jestem, nie kreuje sie na takowego.
                              A z ta potrzeba czasu, no coz, ja nie klamie. Wlasnie ten czas sobie daje, zeby sie przekonac, czy finalnie zaskoczy, czy nie.
                              • sea.sea Re: Triss 21.04.15, 22:31
                                Ale wiesz, jest "chciałabym, lecz boję się" i "chciałabym, ale coś kurna nie mogę" :>
                                Może on myśli, że chodzi o to pierwsze.
                                "Boję się" jest metaforyczne oczywiście :)
                            • hello-kitty2 Re: Triss 22.04.15, 12:06
                              sea.sea napisała:

                              > Bo jak mu powtarzasz "nie jestem gotowa" to pewnie myśli, że jesteś delikatny k
                              > wiatuszek po przejściach, który potrzebuje czasu, li i jedynie. Skąd on ma się
                              > domyślić, że Cię nie kręci, jesli - załózmy - spotykał się wyłącznie z takimi,
                              > które kręcił, bo spotykanie się z niekręcącymi to generalnie dla niektórych wył
                              > ącznie strata czasu jest i starannie tego unikają? :)

                              Sea.sea a Ty powiedzialabys fajnemu, naprawde w porzadku facetowi, ktorego lubisz, wprost, ze Cie nie kreci po tym jak juz mu dalas zalozmy cipke polizac?
                              • sea.sea Re: Triss 22.04.15, 19:34
                                Z obecnej pozycji, to fajnemu facetowi który mnie nie kręci, nie dałabym sobie zrobić nawet minety, ale to teraz, możliwe, że z czasem się zrobię jednak mniej wybredna ;)

                                Już wspominałam kupę razy, że ja chyba biorę na feromony, bo jak się teraz zastanawiam, to w sumie zazwyczaj sprawa była jasna już przy pierwszym przytuleniu. Jak mi nogi miękły od samego przytulenia, to potem było fajnie, jak nie miękły, to było tak sobie, nawet jeśli pan był miły i niegarbaty.
                                • zawle Re: Triss 22.04.15, 19:39
                                  A miałaś taką sytuację że z kręcącego stał się niekręcony? :)
                                  • bcde Re: Triss 23.04.15, 02:10
                                    Przecież tak dzieje się zawsze. To tylko kwestia czasu i okoliczności.
                                • hello-kitty2 Re: Triss 22.04.15, 19:46
                                  sea.sea napisała:

                                  > Już wspominałam kupę razy, że ja chyba biorę na feromony, bo jak się teraz zast
                                  > anawiam, to w sumie zazwyczaj sprawa była jasna już przy pierwszym przytuleniu.
                                  > Jak mi nogi miękły od samego przytulenia, to potem było fajnie, jak nie miękły
                                  > , to było tak sobie, nawet jeśli pan był miły i niegarbaty.

                                  A jak feromony przez internet? ;-) Cos tam bierze juz wczesniej ale w sumie juz opisalas jak to sie odbywa wstepnie + poczucie humoru, ktore wspominalas juz o wiele wczesniej, ze jest wazne i ma byc nieukryte ;)
                                  • sea.sea Re: Triss 22.04.15, 20:16
                                    Przy weryfikacji raz się zdarzył zonk, pan fizycznie był bardzo w typie, głos miał też przyjemny, ale pachniał czymś co mi się boleśnie kojarzyło aromatem z zasypką do niemowląt. Poddałam się, ta zasypka była nie do przejścia :/

                                    Ja w ogóle jestem potworną flirciarą, tego na tym forum nie widać, bo jakoś nikt nie budzi tu we mnie tego instynktu. Ale tez nie przyuważyłam nikogo innego, żeby uskuteczniał tu z kimkolwiek to, co rozumiem przez flirt :)
                                    • hello-kitty2 Re: Triss 22.04.15, 20:40
                                      sea.sea napisała:

                                      > Ja w ogóle jestem potworną flirciarą, tego na tym forum nie widać, bo jakoś nik
                                      > t nie budzi tu we mnie tego instynktu. Ale tez nie przyuważyłam nikogo innego,
                                      > żeby uskuteczniał tu z kimkolwiek to, co rozumiem przez flirt :)

                                      Twarda sztuka z Ciebie, na szczescie nie jestem mezczyzna ;) Polec mi jakies forum do podczytywania poprosze, chodzi mi zeby nie bylo szczeniarni i gadania jak kiedys czytalam na Kobiecie babka pisze posta inicjacyjnego o tresci: 'Sprawdzilam sobie cycki wkladajac olowek pod i buch wypada, a jestem po 3 porodach i mam 75D i co, ha?' To chyba jedna z tych szczeslliwych babek niemyslacych o seksie ;) Jakby co to nie to, ze chce Cie gdzies sledzic, moze jakies masz stare, zapomniane.
                                      • sea.sea Re: Triss 22.04.15, 20:56
                                        No właśnie sama jestem obecnie bezdomna i szukam :/ Jedno dobre babskie sprzed lat wywaliło się wraz z przenosinami na inny serwer, na jednym nie ma mnie od 5 lat, więc w ogóle nie wiem co tam się dzieje i czy ktoś ogarnięty jeszcze został, ale z tego co relacjonują znajomi których tam nabyłam i przeniosłam do reala - raczej nie. A jedno się strasznie zepsuło, bo się zalęgło na nim dużo gimbazy i gadają głównie o masturbacji albo o tym, czy da się zajść w ciążę kiedy po zdjęciu gumki nie umyje się rąk i tymi rękami uprawia się petting :/
                                        • hello-kitty2 Re: Triss 22.04.15, 21:46
                                          sea.sea napisała:

                                          > No właśnie sama jestem obecnie bezdomna i szukam :/ Jedno dobre babskie sprzed
                                          > lat wywaliło się wraz z przenosinami na inny serwer, na jednym nie ma mnie od 5
                                          > lat, więc w ogóle nie wiem co tam się dzieje i czy ktoś ogarnięty jeszcze zost
                                          > ał, ale z tego co relacjonują znajomi których tam nabyłam i przeniosłam do real
                                          > a - raczej nie.

                                          Dziewczyna z duzego miasta ;) Ja w ogole musze zaczac meczyc ten holenderski na jakims czacie. Na czatach pracowych dekade temu dopiescilam sobie angielski i nie tylko ;-) Ale ten holenderski tepy jest, nie wkreca mnie tak.

                                          A jedno się strasznie zepsuło, bo się zalęgło na nim dużo gimba
                                          > zy i gadają głównie o masturbacji albo o tym, czy da się zajść w ciążę kiedy po
                                          > zdjęciu gumki nie umyje się rąk i tymi rękami uprawia się petting :/

                                          hehe od razu mi sie z Aardwolfem skojarzylo ;-)
                                    • mabelle2000 Re: Triss 22.04.15, 20:53
                                      sea.sea napisała:

                                      > Przy weryfikacji raz się zdarzył zonk, pan fizycznie był bardzo w typie, głos m
                                      > iał też przyjemny, ale pachniał czymś co mi się boleśnie kojarzyło aromatem z z
                                      > asypką do niemowląt. Poddałam się, ta zasypka była nie do przejścia :/

                                      :-) Pewnie" Dior homme". Damska szminka + puder z puderniczki. Takie teraz trendy panie, ze meskie perfumy z rozyczka robia ;-)
                                      Mnie kiedys na stacji benzynowej minal facet pachnacy "Kourosem" YSL i to chyba jakas wersja vintage, bo mocarnie walilo od niego na kilometr. Zapach czystego samca, "szatnia hokeistow", "miejski szalet"... Gleboko ubolewam, ze takich zapachow meskich juz nie produkuja :-((
                                      • sea.sea Re: Triss 22.04.15, 20:59
                                        O ja lebiega, to znaczy, że bardzo prawdopodobnie pan się na randkę Diorem dla mnie perfumował (a mógł być Brutal, tak?), a ja, tym swoim plebejskim nosem, nie doceniłam?

                                        Groza.
                      • potwor_z_piccadilly Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 21:41
                        glamourous napisała

                        wolalabym pojechac na niewychodze
                        > nie z lozka do Kazimierza nad Wisla w towarzystwie 25 letniego atrakcyjnego pra
                        > cownika stacji benzynowej, niz seksic sie na Seszelach z 50 letnim spiacym na k
                        > asie prezesem konsorcjum.

                        To co Ty robisz z 50-cio latkiem?
                        Po co Ci to?
                        Tańczyłaś tańczyłaś i się przestraszyłaś?
                        To możliwe. Z wiekiem przychodzi.
                        Faceta znałem i on zwierzał mi się, że w swoim miejscu pracy kradnie. Gdy go ostrzegałem, że gra świeczki nie jest warta, cynicznie mi odpowiadał, że się nie boi i tak generalnie, to on pierdoli wszystko. Po latach na moje pytanie czy nadal ma klejące łapy, odpowiedział mi, że już nie, że tak jak kiedyś się nie bał, to teraz dorósł i przestraszył się.
                        Może Ty też jesteś na etapie zmian w postrzeganiu otaczającej Cię rzeczywistości i swojej pozycji wyjściowej przed czekającym Cię jutrem?



                        > Lubie seks sam w sobie, a nie jako srodek do celu. I tyle.

                        • glamourous Proba analizy 21.04.15, 21:58
                          > Może Ty też jesteś na etapie zmian w postrzeganiu otaczającej Cię rzeczywistośc
                          > i i swojej pozycji wyjściowej przed czekającym Cię jutrem?

                          Moze... Cholera wie. A moze po prostu zabawilam sie w kilku niezobowiazkujacych relacjach i zatesknilam za stabilizacja? I trafil sie wlasnie ten facet, do stabilizacji idealny, tylko nie krecacy...
                          Zdroworozsadkowo chcialabym dac temu szanse, i mysle sobie ze skoro przez cale zycie za bardzo myslalam dupa i dlatego nie udawaly mi sie zwiazki, to moze teraz zrobie odwrotnie...
                          • wont Re: Proba analizy 21.04.15, 22:10
                            No i po co były te wszystkie dywagacje i naciągane teoryje? Wujkowie kutuzow, urqu, sabat, yoric i wszyscy inni (nieskromnie nominuję również siebie z powodu nadaktywności w tym wątku do tej hall of fame) jak zwykle mieli rację :)

                            www.youtube.com/watch?v=ewRjZoRtu0Y
                            • hello-kitty2 Re: Proba analizy 21.04.15, 22:21
                              wont napisał:

                              > No i po co były te wszystkie dywagacje i naciągane teoryje? Wujkowie kutuzow, u
                              > rqu, sabat, yoric i wszyscy inni (nieskromnie nominuję również siebie z powodu
                              > nadaktywności w tym wątku do tej hall of fame) jak zwykle mieli rację :)

                              Nie mieli, bo oni twierdzieli, ze pozadanie ma sie pojawic, rzeczywiste! Za naciaganym pozadaniem optowaly panie, hello?! Dajmy jej tego miecha, no. Niech ma czas srawdzic czy przedrze sie przez te zmarszczki ;) Nie przesadzajcie jeszcze. Eh wiem ze Wy wyjadacze jestescie ale te Seszele... A jak w Kochanku powiedziala? 'Kocham Cie razem z pieniedzmi'. Kochala go.
                              • wont Re: Proba analizy 21.04.15, 22:30
                                hello-kitty2 napisała:

                                > Nie mieli, bo oni twierdzieli, ze pozadanie ma sie pojawic, rzeczywiste! Za nac
                                > iaganym pozadaniem optowaly panie, hello?! Dajmy jej tego miecha, no. Niech ma
                                > czas srawdzic czy przedrze sie przez te zmarszczki ;) Nie przesadzajcie jeszcze
                                > . Eh wiem ze Wy wyjadacze jestescie ale te Seszele... A jak w Kochanku powiedzi
                                > ala? 'Kocham Cie razem z pieniedzmi'. Kochala go.
                                -----------
                                No to być może ja niezbyt dokładnie czytywałem chłopaków, ale w mojej teorii LMS to nie jest tak, że laska sika po nogach tylko dlatego, że ktoś ma kasę ale że uznaje go za atrakcyjnego partnera i daje mu dupy. A to co ona sobie myśli w głębi duszy to jest jej sprawa, byle (a) dawała ochoczo dupy (b) jej głębokie przemyślenia odbywały się w głębi jej duszy, tak aby (c) starszy człowiek, który może, się nie domyślił, że jej nie kręci.
                                • zawle Re: Proba analizy 21.04.15, 22:39
                                  wont napisał: > No to być może ja niezbyt dokładnie czytywałem chłopaków, ale w mojej teorii LM
                                  > S to nie jest tak, że laska sika po nogach tylko dlatego, że ktoś ma kasę ale ż
                                  > e uznaje go za atrakcyjnego partnera i daje mu dupy. A to co ona sobie myśli w
                                  > głębi duszy to jest jej sprawa, byle (a) dawała ochoczo dupy (b) jej głębokie p
                                  > rzemyślenia odbywały się w głębi jej duszy, tak aby (c) starszy człowiek, który
                                  > może, się nie domyślił, że jej nie kręci.

                                  To chyba sabat tą świadomość miał. Kutuzow jest chyba w takim związku. Ale ona go kocha, dlatego zgodziła się na nieposiadanie dziecka. W prezencie dostanie ślub dla zapewnienia bezpieczeństwa. Więc....
                                  • hello-kitty2 Re: Proba analizy 21.04.15, 23:08
                                    zawle napisała:

                                    > wont napisał: > No to być może ja niezbyt dokładnie czytywałem chłopaków, a
                                    > le w mojej teorii LM
                                    > > S to nie jest tak, że laska sika po nogach tylko dlatego, że ktoś ma kasę
                                    > ale ż
                                    > > e uznaje go za atrakcyjnego partnera i daje mu dupy. A to co ona sobie my
                                    > śli w
                                    > > głębi duszy to jest jej sprawa, byle (a) dawała ochoczo dupy (b) jej głęb
                                    > okie p
                                    > > rzemyślenia odbywały się w głębi jej duszy, tak aby (c) starszy człowiek,
                                    > który
                                    > > może, się nie domyślił, że jej nie kręci.
                                    >
                                    > To chyba sabat tą świadomość miał. Kutuzow jest chyba w takim związku. Ale ona
                                    > go kocha, dlatego zgodziła się na nieposiadanie dziecka. W prezencie dostanie ś
                                    > lub dla zapewnienia bezpieczeństwa. Więc....

                                    Otoz. Przeciez jak prawdziwych naukowcow obchodzi nas tylko prawda, a nie wymuszone sztuczne siki po nogach ;) Wiec jak najbardziej liczy to, co ona sobie mysli w duchu i tylko to sie liczy, bo ona wie, a jak cos wiesz to nic wiecej sie nie liczy.
                                    • wont Re: Proba analizy 21.04.15, 23:18
                                      hello-kitty2 napisała:

                                      > Otoz. Przeciez jak prawdziwych naukowcow obchodzi nas tylko prawda, a nie wymus
                                      > zone sztuczne siki po nogach ;) Wiec jak najbardziej liczy to, co ona sobie mys
                                      > li w duchu i tylko to sie liczy, bo ona wie, a jak cos wiesz to nic wiecej sie
                                      > nie liczy.
                                      ----------------
                                      Oj oj oj. To tak jakby plantatora z Alabamy obchodziło co sobie myśli niewolnik. Ważne, żeby nie marudził i zbierał bawełnę...
                                  • kutuzow taka mała manipulacja 22.04.15, 10:42
                                    zawle napisała:
                                    > To chyba sabat tą świadomość miał. Kutuzow jest chyba w takim związku. Ale ona
                                    > go kocha, dlatego zgodziła się na nieposiadanie dziecka. W prezencie dostanie ś
                                    > lub dla zapewnienia bezpieczeństwa. Więc....

                                    Możesz wyjaśnić Zawle skąd taki wniosek?
                                    Widzę, że do Twojej teorii nie pasowało już że ja kocham swoją partnerkę, więc zostało tylko "ona go kocha" - co sugeruje mocno jednostronne uczucie. Takie "oni się kochają" przecież rozwala teorię w pył.

                                    To co mnie śmieszy w niektórych nikach z forum, to to skakanie po skrajnościach w zależności od potrzeby (danej teorii która ma dokopać rozmówcy). Raz mi się wytyka, że nie jestem milionerem i żebym sobie nie myślał, innym razem gdy teza się zmienia, nagle awansuje do roli sponsora w związku. Zabawne są te próby dokopania za wszelką cenę :-)
                                    • zawle Re: taka mała manipulacja 22.04.15, 12:27
                                      kutuzow napisał:
                                      > Możesz wyjaśnić Zawle skąd taki wniosek?
                                      > Widzę, że do Twojej teorii nie pasowało już że ja kocham swoją partnerkę, więc
                                      > zostało tylko "ona go kocha" - co sugeruje mocno jednostronne uczucie. Takie "o
                                      > ni się kochają" przecież rozwala teorię w pył.

                                      Bo my rozmawiamy o "uczuciach" młodych lasek do starszych panów, a na odwrót. Nie powiedziałam jeszcze o wielu innych rzeczach, a jakoś się nie czepiasz?
                                      >
                                      > To co mnie śmieszy w niektórych nikach z forum, to to skakanie po skrajnościach
                                      > w zależności od potrzeby (danej teorii która ma dokopać rozmówcy). Raz mi się
                                      > wytyka, że nie jestem milionerem i żebym sobie nie myślał, innym razem gdy teza
                                      > się zmienia, nagle awansuje do roli sponsora w związku. Zabawne są te próby do
                                      > kopania za wszelką cenę :-)

                                      Bo Ty za prosto myślisz. Życie i opinia mają wiele wymiarów. Jak sam pisałeś dla Jadzi bez dorobku- kisiel a majtach na kierowcę Tira z miasta. Dla innej mezalians. Podobnie pewnie z Twoją kasą.
                                      Ale nie kąsaj..przecież się kochacie, po co tyle szumu i dowodów?:))
                                      • kutuzow Re: taka mała manipulacja 22.04.15, 12:57
                                        zawle napisała:
                                        > Ale nie kąsaj..przecież się kochacie, po co tyle szumu i dowodów?:))

                                        Własnie dlatego że się kochamy, to mam wywalone na zdanie tego forum. Pewnie to zdążyłaś zauważyć. Gdy irytuje mnie uprawianie jakiejś dziwnej ideologii, to wtedy się włączam (choć już coraz rzadziej) i pokazuje gdzie fakty odstają od forumowej wersji.

                                        > Bo Ty za prosto myślisz. Życie i opinia mają wiele wymiarów.
                                        Owszem, ale forum nie jest miejscem gdzie rozkładasz dane zachowanie na 251 czynników, tylko starasz się wskazać ogólny trend.
                                        • zawle Re: taka mała manipulacja 22.04.15, 14:58
                                          kutuzow napisał:
                                          > Własnie dlatego że się kochamy, to mam wywalone na zdanie tego forum. Pewnie to
                                          > zdążyłaś zauważyć. Gdy irytuje mnie uprawianie jakiejś dziwnej ideologii, to w
                                          > tedy się włączam (choć już coraz rzadziej) i pokazuje gdzie fakty odstają od fo
                                          > rumowej wersji.

                                          Wiem, wiem, podobnie w kwestiach innych. Żadnych dowodów;) Ja mam inną definicję słowa "wywalone".


                                          > Owszem, ale forum nie jest miejscem gdzie rozkładasz dane zachowanie na 251 czy
                                          > nników, tylko starasz się wskazać ogólny trend.

                                          Się rozglądam i nic takiego nigdzie nie widzę. Mało tego...uważam to co Ty twierdzisz za wysoce szkodliwe. Bo jednostkę z jej osobistymi problemami gówno obchodzą trendy.
                          • potwor_z_piccadilly Re: Proba analizy 21.04.15, 22:50
                            glamourous napisała:

                            > A moze po prostu zabawilam sie w kilku niezobowiazkujacych
                            > relacjach i zatesknilam za stabilizacja?

                            Normalka o małym znaczeniu, bo co było a nie jest nie pisze się w rejestr.
                            Aczkolwiek, są warunki.

                            I trafil sie wlasnie ten facet, do st
                            > abilizacji idealny, tylko nie krecacy...

                            Bo nie może być kręcący, bo Ty jesteś znieczulona. Ty bagaż dźwigasz (on pewnie też) i ten bagaż Cię przytłacza, a i jego coś przytłacza, a raczej baranieje, sztuczny jest, Ty to widzisz i Cię nie kręci. Teraz sztuka polega na tym, by się tego bagażu, śmiecia, pozbyć, a jak?
                            Do parteru należy zejść, niezapisaną księgę otworzyć i trza wspólnie tę księgę zapisywać pozytywami.
                            Ile czasu trzeba by zaczął kręcić?
                            To zależy od ilości i jakości wpisów w tej księdze.
                            Może krótko, a może w ogóle?
                            Kochana, samo kapnie?






                            > Zdroworozsadkowo chcialabym dac temu szanse, i mysle sobie ze skoro przez cale
                            > zycie za bardzo myslalam dupa i dlatego nie udawaly mi sie zwiazki, to moze te
                            > raz zrobie odwrotnie...
                • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:48
                  wont napisał:

                  > No ale jednak rozkladasz nogi przed gosciem, ktory cie zupelnie nie kreci. Raz
                  > w miesiacu ale jednak rozkladasz. I tak sie przypadkiem sklada, ze gosc jest bo
                  > gaty a ty lubisz luksusy.

                  A Ty sobie przypadkiem ostatnio motoru nie kupiles i przypadkiem sie tym nie pochwaliles i moze jeszcze pare przypadkow takich i wyjdzie szydlo z worka...czemu kto na kogo leci

                  Zreszta nie o to chodzi. Niech sie ta teoria o kasie potwierdzi to bedziemy mogli wszyscy odetchnac z ulga ;-)
          • kutuzow Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 10:15
            rekreativa napisała:

            > No własnie nie mamy, bo mimo pana, którego stać na luksusy, jakoś glam majty pr
            > zez głowę nie spadają, a wręcz przeciwnie - zwisają smętnie.
            > Zgodnie zaś z teorią kutuzowów tego forum, glam powinna być przy tym panu niczy
            > m kocica w rui, gdyż ma on i looks i status i money.

            Wyobraźmy sobie tego samego Panam, żę utrzymuje się z pensji 1800 PLN. Ma zupełnie inny poziom życia, bywa w zupełnie innych miejscach (bo na te gdzie jest teraz go nie stać). Jak sądzisz jaka jest szansa że Glamourous zainteresowałaby się nim wtedy?
            Teraz nie kręci on jej, bo może np. nie pasuje jej jego wygląd, może to kwestia podświadomej reakcji na jego zapach (zbyt duże podobieństwo genowe) itp. Może być wiele rzeczy, ale jedno trzeba przyznać, gośc mimo tego sobie pobzykał. Może rzadko, ale seks ma. W sumie to pewnie nawet częściej niż wiele z nicków piszących na forum.

            Gdyby nie miał swego statusu, to na pewno by nie było seksu. Jak dla mnie teoria ma się świetnie.
            Glam reaguje jak reaguje na Pana, bo ma już doświadczenie życiowe i pewnie sama zbudowała swoją pozycję życiową. Nie ma takiego parcia, więc i nie ma "kocicy w rui", jest bardziej stonowane zainteresowanie "niezłą partią" i bzykanko raz w miesiącu. Inna laska zaś na widok tego samego gościa będzie miała kisiel i chęć walki o taką partię z innymi zainteresowanymi laskami. Tak samo jak działa to w drugą stronę. Jeden facet dostawszy propozycje od laski, obślini się po pas, drugi zaś na spokojnie przekalkuluje czy warto (bo mnie wyposzczony/zdesperowany).
            • marek.zak1 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 10:55
              kutuzow napisał:

              > Wyobraźmy sobie tego samego Pana, żę utrzymuje się z pensji 1800 PLN. Ma zupełnie inny poziom życia, bywa w zupełnie innych miejscach (bo na te gdzie jest teraz go nie stać). Jak sądzisz jaka jest szansa że Glamourous zainteresowałaby się nim wtedy?

              A elektryzująca, magiczna osobowość :)?


              • kutuzow Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 11:12
                marek.zak1 napisał:

                > A elektryzująca, magiczna osobowość :)?

                Raczysz Waćpan żartować.
                Sabat ma fajną osobowość i co z tego?

                Jest takie stare męskie powiedzenie: "jak się nie ma miedzi to się na du**e siedzi".
                Sam Look to moze wystarczy facetowi w wieku lat 20-tu (gdy rówieśnicy czyli najbliższa konkurencja) także ma podobny status i podobny majątek. Choć już wtedy widać, że Ci co mają np. perspektywiczne studia (medycyna, prawo) -czyli niezłe szanse na Status w przyszłości, lub mają już Money po bogatych rodzicach, to mają już znacznie większe powodzenie.

                Przykład podany przez Glam jest o tyle ciekawy, że przeczy tezie wielu forumowych koleżanek, że to wygląd faceta jest najważniejszy. Gość odpycha Glam, ta nie ma ochoty na żadną bliskość, ale i tak z nim jest. Czyli jednak ta otoczka jest na tyle fajna, że neutralizuje tą fizyczną niechęć.

                To trochę jak u faceta który jest z bardzo irytującą kobietą (ten przywoływany tu typ Jennis z Przyjaciół). Może i na codzień wkurza, może i jest kretynką, może i trochę wstyd pokazać się w towarzystwie, ale za to wieczorem....demon seksu. Oczywiście obie płcie mają inaczej ustawione priorytety.
                • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 11:30
                  kutuzow napisał:

                  > Raczysz Waćpan żartować.
                  > Sabat ma fajną osobowość i co z tego?

                  Tia bardzo fajna ;-) Dla lesby co chce z inna baba siedziec to moze ma. I to dla tej lesby co nosi spodnie w relacji.

                  > Przykład podany przez Glam jest o tyle ciekawy, że przeczy tezie wielu forumowy
                  > ch koleżanek, że to wygląd faceta jest najważniejszy. Gość odpycha Glam, ta nie
                  > ma ochoty na żadną bliskość, ale i tak z nim jest. Czyli jednak ta otoczka jes
                  > t na tyle fajna, że neutralizuje tą fizyczną niechęć.

                  Kurwa nie moge tego czytac, same PRZEKLAMANIA: Glam z nim NIE jest. I wlasnie nie przeczy, bo facet jej sie fizycznie NIE podoba, a o tym panie pisywaly.
                • marek.zak1 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 11:34
                  kutuzow napisał:

                  > marek.zak1 napisał:
                  >
                  > > A elektryzująca, magiczna osobowość :)?
                  >
                  > Raczysz Waćpan żartować.
                  > Sabat ma fajną osobowość i co z tego?
                  . Choć już wtedy widać, że Ci co mają np. perspektywiczne studia (medycyna, prawo) -czyli niezłe szanse na Status w przyszłości, lub mają już Money po bogatych rodzicach, to mają już znacznie większe powodzenie.


                  No dobrze. Niech Ci bedzie. Już tak po połowie studiow na politechnice, zauwazyłem, ze moje szanse szybko rosną.
                  Wracając jeszcze do Glam, kilka lat temu moja slubna przekonała mnie, żebym stosował kremy dla facetów. Jako, ze w małych sprawach z definicji ustepuję, zaczałem to robić, I efekt jakis jest.
                  • mabelle2000 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 12:19
                    marek.zak1 napisał:

                    > kilka lat temu moja slubna przekonała mnie, żebym sto
                    > sował kremy dla facetów. Jako, ze w małych sprawach z definicji ustepuję, zacza
                    > łem to robić, I efekt jakis jest.

                    Marek, gdyby po tych kremach byl jakis efekt, to celebrytki nie robilyby masowo operacji plastycznych, tylko wcieraly najdrozsze kremy przeciwzmarszczkowe, bo je na nie stac.
                    Zresztaj poczytaj etykiety na kosmetykach, podobno jestes chemikiem. Ja ostatnio w plynie do demakijazu znalazlam formaline...
                    • glamourous Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 12:27
                      > Marek, gdyby po tych kremach byl jakis efekt, to celebrytki nie robilyby masowo
                      > operacji plastycznych, tylko wcieraly najdrozsze kremy przeciwzmarszczkowe, bo
                      > je na nie stac.

                      Ok, celebrytki robia liftingi, bo w pewnym momencie kremy juz nie pomagaja na grawitacje. ALE bez kremow byloby jeszcze gorzej. Widzialas kiedys 50 letniego czlowieka - plec obojetna - ktory nigdy w zyciu nie stosowal zadnych kremow? Poorana, zniszczona, wysuszona geba morskiego wilka. Regularnie przez cale zycie stosowane kremy jednak sporo lagodza ten efekt poorania.
                      • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 12:42
                        glamourous napisała:

                        ALE bez kremow byloby jeszcze gorzej. Widzialas kiedys 50 letniego c
                        > zlowieka - plec obojetna - ktory nigdy w zyciu nie stosowal zadnych kremow? Poo
                        > rana, zniszczona, wysuszona geba morskiego wilka. Regularnie przez cale zycie s
                        > tosowane kremy jednak sporo lagodza ten efekt poorania.

                        Oczywiscie. Ja mialam jak na dloni w przypadku mojej matki i jej siostry blizniaczki. Moja matka cale zycie nakremowana, a blizniaczka nie. W wieku lat 60 blizniaczka miala kratke na policzku, a matka miala i ma nadal gladki. Predyspozycje do starzenia mialy takie same. Aha i blizniaczka mieszkala wiekszosc zycia nad Morzem Czarnym wiec teoria wilkow morskich sie pokrywa ;)Ja tez nie opalam twarzy odkad pamietam: czapka z daszkiem czy kapelusz, okulary sloneczne i krem z filtrem 50 na poludnie Europy to absolutne must have ;) juz nie wspominajac o codzinnej kremowej toalecie, zreszta teraz nawet kremy nawilzajace na dzien zawieraja filtry. A panowie to faktycznie sobie bagatelizuja, zawsze ostrzegam ich ale doroslych chlopow nie da sie juz niczego nauczyc, no to maja poorane twarze, ze niby od usmiechu ehe dla mnie spalona sloncem twarz na raczysko swiadczy o zwyklym zaniedbaniu, sorry ale nie w naszym wieku. Nie dbaja.
                        • jesod Predyspozycje do starzenia 22.04.15, 12:51
                          hello-kitty2 napisała:
                          > Predyspozycje do starzenia mialy takie same.

                          A Ty... skąd to wiesz i na jakiej podstawie tak twierdzisz?
                          Geny dziedziczymy po wszystkich naszych przodkach, w kombinacji nam nieznanej, a nie tylko po matce i ojcu.

                          • burzowa.kejt Re: Predyspozycje do starzenia 22.04.15, 15:04
                            jesod napisała:
                            > hello-kitty2 napisała:
                            > > Predyspozycje do starzenia mialy takie same.
                            > A Ty... skąd to wiesz i na jakiej podstawie tak twierdzisz?
                            > Geny dziedziczymy po wszystkich naszych przodkach, w kombinacji nam nieznanej,
                            > a nie tylko po matce i ojcu.

                            Jeśli są bliźniaczkami jednojajowymi to mają identyczny zestaw genów.
                      • mabelle2000 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 12:44
                        glamourous napisała:

                        > ALE bez kremow byloby jeszcze gorzej.

                        Kremy przeciwzmarszczkowe nie maja absolutnie zadnego znaczenia. Sa produktem marketingowym, ktory nalezy ludziom wcisnac i wmowic ze pomaga. Dobry krem jest dobry nie wtedy kiedy likwiduje zmarszczki, bo to po prostu niemozliwe, ale wtedy kiedy nie szkodzi.
                        Co ma znaczenie w procesie powstawania ( a raczej nie powstawania) zmarszczek ? Dieta, unikanie palenia, umiarkowana ekspozycja na slonce, unikanie stresu, regularne wysypianie sie.

                        Widzialas kiedys 50 letniego c
                        > zlowieka - plec obojetna - ktory nigdy w zyciu nie stosowal zadnych kremow? Poo
                        > rana, zniszczona, wysuszona geba morskiego wilka.

                        Stara ajurwedyjska zasada mowi "nie smaruj swojego ciala niczym czego nie mozna by zjesc". I tak jak nie naloze na twarz hamburgera, tak nie uzyje kremu zrobionego z jakiegos sztucznego g... Kazdy jednak wierzy w co chce i uzywa tego co chce :-)


                        • glamourous Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 12:57
                          > Kremy przeciwzmarszczkowe nie maja absolutnie zadnego znaczenia. Sa produktem m
                          > arketingowym, ktory nalezy ludziom wcisnac i wmowic ze pomaga. Dobry krem jest
                          > dobry nie wtedy kiedy likwiduje zm

                          Oj tam oj tam. Sprobuj nigdy nie pastowac skorzanych butow czy plaszcza, a zobaczysz jaki bedzie stopien zniszczenia po jakims czasie. A potem wypastuj je porzadnie jakimkolwiek tluszczem - zobaczysz roznice.

                          Kremy nie maja niwelowac zmarszczek, tu sie zgadzam ze to bzdura i pic na wode. Kremy maja utrzymywac na skorze warstwe lipidowa ktora zapobiega wysuszaniu, a co za tym idzie efektowi suchej skory, ktora sprawia, ze zagiecia (zmarszczki) z biegiem lat tworza sie szybciej i sa bardziej widoczne.

                          Ja od zawsze stosowalam dobre, tluste kremy - nie jakies wodniste pseudonawilzajace badziewie - i zmarszczek na dzien dzisiejszy ZERO. Dla mnie kryterium dobrego kremu jest zostawienie na twarzy lipidowego filmu, a nie ze na opakowaniu jest napisane "przeciwzmarszczkowy", bo to oczywisty bzdet.
                          Zmarszczkom trzeba ZAPOBIEGAC za pomoca kremow od najmlodszych lat, a nie liczyc na to, ze krem cudownie wygladzi i wyliftuje juz poorana facjate. Zwlaszcza taki za 10 zeta. To juz lepiej sie smarowac olejkiem arganowym niz takim tanim badziewiem.
                          • mabelle2000 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 13:09
                            glamourous napisała:

                            > Oj tam oj tam. Sprobuj nigdy nie pastowac skorzanych butow czy plaszcza, a zoba
                            > czysz jaki bedzie stopien zniszczenia po jakims czasie. A potem wypastuj je por
                            > zadnie jakimkolwiek tluszczem - zobaczysz roznice.

                            Dlatego moja uwaga, skierowana do Marka, dotyczyla kremow PRZECIWZMARSZCZKOWYCH, a nie na przyklad tluszczow roslinnych.
                            Mysle, ze on, jako chemik, bardzo uwaznie czyta INCI ;-)))
                            • marek.zak1 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 13:14
                              mabelle2000 napisała:

                              > glamourous napisała:
                              > Dlatego moja uwaga, skierowana do Marka, dotyczyla kremow PZECIWZMARSZCZKOWYCH
                              > , a nie na przyklad tluszczow roslinnych.
                              > Mysle, ze on, jako chemik, bardzo uwaznie czyta INCI ;-))).

                              A ja w te kremy swięcie wierzę, a pamietajcie, że wiara czyni cuda :). Poza tym pytam ekspedientek w Rossmanie, czy te kremy sa skuteczne, a one potwierdzają.
                              • jesod Pytam ekspedientek 22.04.15, 13:26
                                marek.zak1 napisał:
                                > Poza tym pytam ekspedientek w Rossmanie, czy te kremy sa skuteczne, a one potwierdzają.

                                Taaaa... A te ekspedientki, z pewnością wysokiej klasy specjalistki od urody, wiedzą najlepiej, dlatego sprzedają wszystko, co tylko kto chce kupić w Rossmanie.
                    • marek.zak1 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 12:38
                      mabelle2000 napisała:

                      >
                      > Marek, gdyby po tych kremach byl jakis efekt, to celebrytki nie robilyby masowo operacji plastycznych, tylko wcieraly najdrozsze kremy przeciwzmarszczkowe, bo je na nie stac.
                      > Zresztaj poczytaj etykiety na kosmetykach, podobno jestes chemikiem. Ja ostatnio w plynie do demakijazu znalazlam formaline...

                      Celebrytki stosuja radykalne metody, bo żeby utrzymać sie na celebryckim topie innego wyjscia nie mają. Jako, że moje korpo jest czołowym światowym producentem konserwantów dwa słowa I o tym.
                      Stosuje sie różne konserwanty, w tym tzw. Formadehyde releasers, co oznacza, że stężenie formaldehydu jest stałe I bardzo niskie. Problem wynika ze stosowania w kosmetykach wielu I coraz wiecej środków czynnych, odżywczych, co powoduje, ze takie kosmetyki staja sie bardzo podatne na rozkład biologiczny. Jako konserwanty mozna stosować tzw. łagodne srodki, niestety, takie łagodne srodki sa skuteczne przy stosunkowo wysokim steżeniu (ponad 1%), natomiast formalina jest zkuteczna już przy stężęniu ppm - kilka wielkosci niższej. Aby stężęnie formaldehydu było niskie stosuje sie własnie Formaldehyde Releasers, typu Hydantoin.
                      Nie ma niestety ani leków ani tez konserwantów, które byłyby skuteczne I jednoczesnie nie powodowały skutków ubocznych. Zależy to od stężęnia, zgodnie z tym co kilkaset lat temu Paracelsus napisał: Nie ma trucizny, ani lekarstwa, jest tylko dawka.
                      Jesli więc na kosmetycznych ulotkach jest napisane, że nie zawieraja Parabenów, czy formaldehydu, badź pewna, ze zawierają cos innego, w przeciwnym wypadku w kilka dni po otwarciu poczułabyś zapach stęchlizny, czy inne oznaki rozkładu.
                      To tyle w temacie :)

                      • mabelle2000 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 13:41
                        marek.zak1 napisał:

                        > Nie ma niestety ani leków ani tez konserwantów, które byłyby skuteczne I jednoc
                        > zesnie nie powodowały skutków ubocznych. Zależy to od stężęnia, zgodnie z tym c
                        > o kilkaset lat temu Paracelsus napisał: Nie ma trucizny, ani lekarstwa, jest ty
                        > lko dawka.

                        Dlatego mysle sobie, tak na chlopski rozum, mniej szkody zrobi krem o krotkim skladzie, ktory nie zalega dlugo na polce w sklepie, jest tani, latwodostepny, niz ten drogi krem, bo nie kazdego na niego stac, ale ma za to sklad zajmujacy cala etykiete i przy okazji KILKULETNI okres waznosci.
                        • marek.zak1 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 14:05
                          mabelle2000 napisała:

                          > Dlatego mysle sobie, tak na chlopski rozum, mniej szkody zrobi krem o krotkim skladzie, ktory nie zalega dlugo na polce w sklepie, jest tani, latwodostepny, niz ten drogi krem, bo nie kazdego na niego stac, ale ma za to sklad zajmujacy cala etykiete i przy okazji KILKULETNI okres waznosci.

                          Te kremy o krótkim okresie ważności robione na zamówienie są akurat baardzo drogie. Kobiety najłatwiej przekonać, gdy poda sie w składzie kilka magcznych składników, a takie produkty musza byc konserwowane, w przeciwnym wypadku zostana juz pierwszego dnia zakazone przez palec uzytjowniczki.
                          Tutaj nie ma czarnego I białego, a kosmetyki to w 99% przypadków wiara w ich działanie. W przeciwieństwei do leków nie prowadzi sie badań skuteczności z porównaniem z placebo.
                          Tak wiec wiara + reklama. Ale ten 1% natłuszczania, nawilzania jednak jest.
                          • mabelle2000 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 14:21
                            marek.zak1 napisał:

                            > Kobiety najłatwiej przekonać, gdy poda sie w składzie kilka magcznych skł
                            > adników,

                            Ktore kobiety ? :-D Przeciez to Ty kupujesz kremy przeciwzmarszczkowe i to Tobie one podobno pomagaja.

                            > Tutaj nie ma czarnego I białego, a kosmetyki to w 99% przypadków wiara w ich d
                            > ziałanie.

                            Tak, wiara podobno czyni cuda...
                            • marek.zak1 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 14:26
                              mabelle2000 napisała:

                              > marek.zak1 napisał:
                              >
                              > > Kobiety najłatwiej przekonać, gdy poda sie w składzie kilka magcznych składników,
                              >
                              > Ktore kobiety ? :-D Przeciez to Ty kupujesz kremy przeciwzmarszczkowe i to Tobie one podobno pomagaja.

                              No dobrze, jak ktoś chce wierzyć, to uwierzy. Poza tym, zamiast krmów po goleniu uzywam kremów przeciwzmarszczkowych. Zero dodatkowego wysiłku.

                              Ale w środki odchudzajace nie wierzę - tylko ruch + dieta.

                              • mabelle2000 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 15:36
                                marek.zak1 napisał:

                                > No dobrze, jak ktoś chce wierzyć, to uwierzy.

                                A nie prosciej odniesc sie jednak do skladu tych kosmetykow, a nie do wiary w ich zbawcza moc?
                                Porownajmy "badziew za 10 zeta" (jak okreslila to Glam) z podobnym produktem cztery razy drozszym. Niech bedzie to krem na rozstepy. " Badziew" ma na poczatku skladu olej sojowy, olej migdalowy, oliwe z oliwek, wyciagi i ekstrakty roslinne. Drugi, drogi specyfik ma parafine= pochodne ropy naftowej, dopiero pozniej oleje, a substancje czynne daleko w tyle, po aromacie. No nie wiem jak Ty, ale troche bym sie czula nabita w butelke kupujac takie cos.
                                • marek.zak1 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 16:54
                                  mabelle2000 napisała:

                                  >
                                  > A nie prosciej odniesc sie jednak do skladu tych kosmetykow, a nie do wiary w i
                                  > ch zbawcza moc?
                                  > Porownajmy "badziew za 10 zeta" (jak okreslila to Glam) z podobnym produktem cztery razy drozszym. Niech bedzie to krem na rozstepy. " Badziew" ma na poczatku skladu olej sojowy, olej migdalowy, oliwe z oliwek, wyciagi i ekstrakty roslinne. Drugi, drogi specyfik ma parafine= pochodne ropy naftowej, dopiero pozniej oleje, a substancje czynne daleko w tyle, po aromacie. No nie wiem jak Ty, ale troche bym sie czula nabita w butelke kupujac takie cos.

                                  Miła Mabelle,

                                  Koszt surowców w kosmetykach to tak miedzy 1 a 10%. Reszta to reklama, marketing i zysk.
                                  Dla twojej informacji, tak samo jest w wielu innych produktach, w tym w Coca-Coli., red-Bullu itp .
                                  Jesli cena to 1 USD, koszt produkcji z opakowaniem to 10 centów. Tak to działa.
                                  Wpatrywanie sie w skład niewiele wnosi, zwloaszcza, ze nie są wymienione proporcje/stężenia.
                                  • mabelle2000 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 17:27
                                    marek.zak1 napisał:

                                    > Koszt surowców w kosmetykach to tak miedzy 1 a 10%. Reszta to reklama, marketin
                                    > g i zysk.

                                    Dlatego celowo porownalam dwa kremy o identycznym przeznaczeniu, o tej samej pojemnosci, ale roznej cenie.

                                    > Wpatrywanie sie w skład niewiele wnosi, zwloaszcza, ze nie są wymienione propor
                                    > cje/stężenia.

                                    Oczywiscie, ze nie sa wymienione proporcje skladnikow ani ich stezenie, wiec logiczny bylby wniosek, ze nic nie wiemy o szkodliwosci calego produktu. Tymczasem nie jest zadna tajemnica, ze na poczatku skladu znajduja sie te skladniki, ktorych w danym produkcie jest najwiecej, na koncu te dozowane w ilosciach sladowych. Jesli wiec jako pierwsze sa oleje mineralne, wazelina, parafina, dioksan czy polimery filmotworcze, ktorych wedlug mnie w ogole nie powinno tam byc, to rozsadniej byloby tego kosmetyku po prostu nie kupowac.
                                    Rzecz w tym wiec nie "ile" skladnika, tylko czy "w ogole".

                    • sea.sea Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 19:38
                      Glam już niżej pisze: kremy nie pomagają na grawitację. Na zadbanej, "gęstej", grubej skórze zmarszczki są słabsze i da się opóźnić ich powstawanie, a nawet jak już są, to nie wyglądają tak tragicznie. Gorzej z utratą owalu twarzy, kiedy grawitacja się upomina i się robią obwisłe policzki i broda. Temu się da trochę zapobiegać masażami i ćwiczeniami mięśni twarzy, na to faktycznie krem nie pomoże.
                • potwor_z_piccadilly Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 12:18
                  kutuzow napisał:

                  > Przykład podany przez Glam jest o tyle ciekawy, że przeczy tezie wielu forumowy
                  > ch koleżanek, że to wygląd faceta jest najważniejszy. Gość odpycha Glam, ta nie
                  > ma ochoty na żadną bliskość,

                  Przykład Glam unaocznia, że ludzie dorośleją. Glam wydoroślała i zaczęła baczniej, poważniej przyglądać się facetom, no i u tego jej kandydata się czegoś dopatrzyła. Czego? Ja nie wiem, a może i sama glam tego nie wie, ale czuje to coś. Coś skutkiem czego ten facet w wieku 50 lat jeszcze nie jest ogarnięty przez żadną kobietę. Pisała, że seks z dawnymi był satysfakcjonujący ją, ale zastanówmy się dlaczego był satysfakcjonujący. Może był, bo tamtym się bacznie nie przyglądała? Poważnych wymagań nie miała? Może gdyby cofnęła się w czasie i ponownie tamtym by się przyjrzała, tyle, że już tak uważnie jak dziś obecnemu się przygląda, to oni usłyszeliby krotkie, spierdalać mi na szczaw?

                  > ale i tak z nim jest. Czyli jednak ta otoczka jes
                  > t na tyle fajna, że neutralizuje tą fizyczną niechęć.

                  Nie wiadomo czy zneutralizuje.
                  Ten cholerny dystans wiekowy, no i to coś co ona widzi i nie podoba jej się to.
                  Z drugiej strony rozbudziła się u niej potrzeba stabilizacji.
                  No to niech jeszcze popróbują z zachowaniem otwartej furtki, bo może to co jej się w nim nie podoba jest tylko jej subiektywnym widzimisie. Niech to sprawdzi, bo też być może obiektywnym. Może czymś takim, co z definicji podobać się nie może?
                  Przypominam, facet coś nie ma szczęścia do kobiet i nad tym też należy się zastanowić, czy on tylko nie ma szczęścia?


                  • kutuzow Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 13:08
                    potwor_z_piccadilly napisał:
                    > Przypominam, facet coś nie ma szczęścia do kobiet i nad tym też należy się zast
                    > anowić, czy on tylko nie ma szczęścia?

                    Przeczytałem i zacząłem poważnie się zastanawiać czy przypadkiem żona nie zaloowała się na Twoim koncie. Bo albo to, albo Ci strasznie estrogen podskoczył. Może obejrzysz Kompanie Bracji czy co i wróci równowaga.
                    Bo sorry, ale to takie bezsensowne "babskie" gadanie.
                    Bo wiesz kto jeszcze nie ma szczęścia do kobiet, taki Clooney, taki Johny Depp, Jack Nicholson i inni. No po prostu biedaki przebierają jak w ulęgałkach i patrz widać na żadną nie mogli trafić bo są sami nieboraki. Męczą się tym życiem singla niczym Charlie Scheen. Gdyby taki miał porządną żona to ona już na pewno by mu dała szlaban na te wszystkie dziwki i kokę. Tak to się męczy i nadal nie ma szczęścia do kobiet.


                    Wpadłeś na to, że może taki gość który jest atrakcyjny, nie musi się męczyć z partnerką którą poznał w liceum, bo oboje się mocno zmienili od tego czasu, ich drogi się rozeszły (pewnie już i dzieci ma odchowane) i teraz jest z tymi które spełniają jakieś tam jego oczekiwania, a nie z tymi z którymi MUSI być, bo kredyt, dzieci, ew. alimenty itp.
                    • jesod Gdyby taki miał porządną żonę 22.04.15, 13:21
                      kutuzow napisał:
                      > Gdyby taki miał porządną żona to ona już na pewno
                      > by mu dała szlaban na te wszystkie dziwki i kokę. Tak to się męczy i nadal nie
                      > ma szczęścia do kobiet.

                      Hehehe... Mamuśki takiemu potrzeba by sporządnieć, bo sam biedaczek, niestety, nie daje rady.
                      Porządna żona to nie jest instytucja NIAŃKI i urojonego leku na całe zło własnych słabości i niedociągnięć.
                      Ale... we własnym rozgrzeszeniu i usprawiedliwieniu świetnie się komponuje stwierdzenie, że się nie ma szczęścia do kobiet.
                    • potwor_z_piccadilly Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 14:26
                      kutuzow napisał:

                      > Przeczytałem i zacząłem poważnie się zastanawiać czy przypadkiem żona nie zaloo
                      > wała się na Twoim koncie. Bo albo to, albo Ci strasznie estrogen podskoczył. Mo
                      > że obejrzysz Kompanie Bracji czy co i wróci równowaga.

                      Wybacz, ale nie jestem zwolennikiem uprawiania solidarności zawodowej, czy solidarności płci.
                      Obiektywny staram się być.

                      > Bo sorry, ale to takie bezsensowne "babskie" gadanie.

                      > Bo wiesz kto jeszcze nie ma szczęścia do kobiet, taki Clooney, taki Johny Depp,
                      > Jack Nicholson i inni. No po prostu biedaki przebierają jak w ulęgałkach i pat
                      > rz widać na żadną nie mogli trafić bo są sami nieboraki. Męczą się tym życiem s
                      > ingla niczym Charlie Scheen.

                      Aleś przykłady podał.
                      To nie są nieboraki, bo miliony zarabiają, a że te miliony na mózgi im padły, to chlają, ćpają i ruchają co popadnie.
                      Książkę kiedyś czytałem pt. Czy artysta może się żenić.
                      Wyszło.
                      Nie może.

                      > Gdyby taki miał porządną żona to ona już na pewno
                      > by mu dała szlaban na te wszystkie dziwki i kokę. Tak to się męczy i nadal nie
                      > ma szczęścia do kobiet.

                      Mieli żony, ale też "artystki", co chlały, ćpały i ruchały co popadnie, bo co, gorsze miały być?

                      > Wpadłeś na to, że może taki gość który jest atrakcyjny, nie musi się męczyć z p
                      > artnerką którą poznał w liceum, bo oboje się mocno zmienili od tego czasu, ich
                      > drogi się rozeszły (pewnie już i dzieci ma odchowane) i teraz jest z tymi które
                      > spełniają jakieś tam jego oczekiwania, a nie z tymi z którymi MUSI być, bo kre
                      > dyt, dzieci, ew. alimenty itp.

                      Nie wpadłem.
                      Widocznie mało bystry jestem.
                      Wiem tylko, że mnie skurwysyny nie interesują i lepiej będzie dla nich, by mi w drogę nie wchodzili.
                      Niech się spełniają daleko ode mnie.
            • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 22.04.15, 11:06
              kutuzow napisał:

              > Wyobraźmy sobie tego samego Panam, żę utrzymuje się z pensji 1800 PLN. Ma zupeł
              > nie inny poziom życia, bywa w zupełnie innych miejscach (bo na te gdzie jest te
              > raz go nie stać). Jak sądzisz jaka jest szansa że Glamourous zainteresowałaby s
              > ię nim wtedy?
              > Teraz nie kręci on jej, bo może np. nie pasuje jej jego wygląd, może to kwestia
              > podświadomej reakcji na jego zapach (zbyt duże podobieństwo genowe) itp. Może
              > być wiele rzeczy, ale jedno trzeba przyznać, gośc mimo tego sobie pobzykał. Moż
              > e rzadko, ale seks ma. W sumie to pewnie nawet częściej niż wiele z nicków pisz
              > ących na forum.
              >
              > Gdyby nie miał swego statusu, to na pewno by nie było seksu. Jak dla mnie teori
              > a ma się świetnie.
              > Glam reaguje jak reaguje na Pana, bo ma już doświadczenie życiowe i pewnie sama
              > zbudowała swoją pozycję życiową. Nie ma takiego parcia, więc i nie ma "kocicy
              > w rui", jest bardziej stonowane zainteresowanie "niezłą partią" i bzykanko raz
              > w miesiącu. Inna laska zaś na widok tego samego gościa będzie miała kisiel i ch
              > ęć walki o taką partię z innymi zainteresowanymi laskami. Tak samo jak działa t
              > o w drugą stronę. Jeden facet dostawszy propozycje od laski, obślini się po pas
              > , drugi zaś na spokojnie przekalkuluje czy warto (bo mnie wyposzczony/zdesperow
              > any).

              Kutuzowi sie minetka z bzykankiem pomylila ;-) Przeciez on nie dostaje nawet handjoba czy obciaganka, a tu sie nagle bzykanko panu na koncie pojawilo? Czy bylo cos miedzy wierszami i nie zlapalam?
            • glamourous Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 12:13
              gośc mimo tego sobie pobzykał. Moż
              > e rzadko, ale seks ma. W sumie to pewnie nawet częściej niż wiele z nicków pisz
              > ących na forum.

              Male sprostowanie, Kutuzow. Nie doczytales - rozumiem, bo watek przekroczyl juz setke - ze pan mnie NIE BZYKA, tylko raz w miesiacu ROBI MI MINETKE. Czyli on NIE MA SEKSU, no chyba ze seksem mozna nazwac to, ze raz w miesiacu pozwalam mu na seansik seryjnej minetki. Na bzykanie nie mam ochoty i nie zamierzam.

              Natomiast poprzedni facet z ktorym sie bzykalam zarabial te Twoje (niech Ci bedzie) 1800 PLN miesiecznie. Krezus byl z niego absolutnie zaden. Ten seks ze mna MIAL, na zawolanie. No wiec co z ta teoria?
              • mabelle2000 Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 12:29
                glamourous napisała:

                > ze pan mnie NIE BZYKA, tylko raz w miesiacu ROBI MI MINETKE. Czyli on
                > NIE MA SEKSU, no chyba ze seksem mozna nazwac to, ze raz w miesiacu pozwalam mu
                > na seansik seryjnej minetki. Na bzykanie nie mam ochoty i nie zamierzam.

                Taki pies ogrodnika z Ciebie jednym slowem ;-)
                • glamourous Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 12:39
                  mabelle2000 napisała:

                  > glamourous napisała:
                  >
                  > > ze pan mnie NIE BZYKA, tylko raz w miesiacu ROBI MI MINETKE. Czyli on
                  > > NIE MA SEKSU, no chyba ze seksem mozna nazwac to, ze raz w miesiacu pozwa
                  > lam mu
                  > > na seansik seryjnej minetki. Na bzykanie nie mam ochoty i nie zamierzam.
                  >
                  > Taki pies ogrodnika z Ciebie jednym slowem ;-)


                  Pies ogrodnika? Nie rozumiem tego przytyku : pies ogrodnika, to ktos, kto i sam nie zje, i innemu nie da. Ja tego faceta NIE obwarowalam klauzula wiernosci. NIE jestesmy razem, NIE jestesmy w zwiazku, znamy sie dopiero niecale 2 miesiace, wiec moze sobie robic co chce, np. przespac sie jutro ze swoja sekretarka. Raczej zwisa mi to i powiewa. A te minetki to nie jest jakies zlosliwe reglamentowanie z mojej strony. Po prostu na nic innego nie mam ochoty, i nie zamierzam sie zmuszac do robienia mu czegokolwiek.

                  --
                  Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
                  • mabelle2000 Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 12:51
                    glamourous napisała:

                    > Pies ogrodnika? Nie rozumiem tego przytyku : pies ogrodnika, to ktos, kto i sam
                    > nie zje, i innemu nie da.

                    A wiesz, ze dorosli ludzie glosno definiuja relacje ? Rowniez po to, zeby nie musiec wycofywac sie rakiem z czegos co zaszlo za daleko, a na co wcale nie mialo sie ochoty.
                    • glamourous Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 13:02
                      > A wiesz, ze dorosli ludzie glosno definiuja relacje ? Rowniez po to, zeby nie m
                      > usiec wycofywac sie rakiem z czegos co zaszlo za daleko, a na co wcale nie mial
                      > o sie ochoty.

                      Wiem :) Dlatego od poczatku jestem z nim szczera, mowie mu ze to nie ma sensu, ze nie potrafie sie zakochac i dlatego tak to wyglada. On mi na to "znamy sie bardzo krotko, daj nam troche czasu". I twierdzi, ze te charytatywne minetki mu wystarczaja, ze uwielbia mi dawac rozkosz nie oczekujac niczego w zamian dla siebie.
                      Trafilam widac na jakis seksualny caritas, byc moze :) Ale jestem uczciwa i niczego nie udaje, a on jest swiadomy calej sytuacji, lacznie z tym, ze w kazdej chwili moge mu oznajmic, ze juz sie wiecej nie spotkamy.
                      • gogol77 Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 14:40
                        glamourous napisała:
                        > I twierdzi, ze te charytatywne minetki mu wystarczaja, ze uwielbia mi dawac rozkosz nie oczekujac niczego w zamian dla siebie>.

                        A dobrze robi te minetki? Bo moja mówi, że nie umiem (za krotki mam język, czy co?) i jak już da się wylizać to właśnie charytatywnie.
                        • glamourous Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 15:46
                          gogol77 napisał(a):

                          > A dobrze robi te minetki? Bo moja mówi, że nie umiem (za krotki mam język, czy
                          > co?) i jak już da się wylizać to właśnie charytatywnie.

                          On akurat robi dobrze, bo wklada w to duzo serca (hehe, smiesznie wyszlo :)
                          A nawiasem mowiac, chyba nie ma czegos takiego jak obiektywnie dobre robienie minetki. Kazda kobieta lubi inne bodzce, inny rodzaj stymulacji. Wiec, zeby dobrze robic minetke konkretnej kobiecie, trzeba sie po porstu w nia wczuc i sluchac jej wskazowek (szybciej wolniej wyzej nizej itp) Poza tym trzeba to LUBIC. Facet, ktory lubi lizac z duzym prawdopodobienstwem wczuje sie w kobiete na tyle, ze zrobi jej to dobrze. Najgorzej robia ci, ktorzy tego nie lubia i zabieraja sie jak pies do jeza. Stara dobra zasada, ze z niewolnika nie ma pracownika.

                          --
                          Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
                          • zawle Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 15:51
                            Ja minetę lubię z zasadzie właśnie wtedy gdy mnie facet nie pociąga. Gdy pociąga chcę razem, zachłannie razem.
              • kutuzow Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 13:21
                glamourous napisała:
                > Male sprostowanie, Kutuzow. Nie doczytales - rozumiem, bo watek przekroczyl juz
                > setke - ze pan mnie NIE BZYKA, tylko raz w miesiacu ROBI MI MINETKE.
                ...
                > Natomiast poprzedni facet z ktorym sie bzykalam zarabial te Twoje (niech Ci bed
                > zie) 1800 PLN miesiecznie. Krezus byl z niego absolutnie zaden. Ten seks ze mna
                > MIAL, na zawolanie. No wiec co z ta teoria?

                Teoria ma się dobrze. Gość nazwijmy go Branson, może i nie bzyka, ale ma szanse na cokolwiek mimo że CIĘ ODRZUCA na jego widok. Właśnie dzięki tej otoczce. gdyby jej nie miał to nawet do minetki by się nie zbliżył zapewne. Zobacz że sama się przekonujesz że mimo tego jak na niego reagujesz, to nadal CHCESZ dać mu szanse, bo może nagle stanie się cud.

                Gość nazwijmy go Średnia Pensja, bzykał do woli bo miał inne walory które kręciły. Jemu zaś brakowało tego co ma Branson. Gdyby Średnia Pensja miał status i ogładę Bransona to pewnie byłby Twoim królewiczem na białym koniu. Coś mu jednak brakowało skoro został Ex-em. Czyż nie?

                Zobacz że teoria nie mówi o tym które facet najbardziej zwilża, tylko który jest NAJATRAKCYJNIEJSZY dla kobiet. Jako partner, niekoniecznie jako kochanek. Na pojęcie atrakcyjności składają się (w wersji minimum) te składowe: Status, Money, Look. Ich waga jest zupełnie inna dla kobiet niż dla mężczyzn. Stąd np. taki Niki Lauda (z poparzoną twarzą) ma nową żonę, podobnie jak Stephen Hawking (paraliż).
                Taki ręcznikowy z Egiptu ma Look, ale nie ma Money I Status -przez co jest fajną przygodą wakacyjną, ale jako ew. mąż od razu traci na wartości.
                • glamourous Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 13:37
                  Upraszczasz i naginasz. Facet to nie tylko status, money i looks. Noz kurde, moze jestem jakims freakiem, ale ja oceniajac faceta pod katem zwiazku biore pod uwage jeszcze takie szczegoly jak dopasowanie charakterologiczne, podejscie do zycia, pozytywna energie. No przede wszystkim cos takiego jak chemie, czyli niedefiniowalne, nieprecyzowalne ATTRACTION, ktore u mnie pojawia sie niezaleznie od status, money czy looks. Np. ostatni koles z ktorym sie bzykalam nie byl specjalnie modelem, kasy zero, Seszeli zero, podrzedny pracownik w budzetowce - ale mial w sobie to nieuchwytne COS, co sprawilo ze sie praktycznie zakochalam.
                  Zas otoczka Bransona, ktora sprawia ze go dopuszczam do siebie na te jednostronne minetki to nie tyle status (torebka Chanel sobie orgazmu nie zapewnie), ile wlasnie taki jego przekochany charakter. Uwielbiam jego towarzystwo po prostu, chociaz coraz bardziej wyglada mi na to, ze gostek nieodwolalnie trafil po prostu do mojej friend zone i tak juz chyba zostanie.
                  Szkoda, bo z ta jego pozytywna energia i empatia material na partnera swietny.

                  Cholera, jak ja bym chciala chociaz raz kierowac sie w zwiazkach glowa, a nie doopa...!
                  • kutuzow Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 13:49
                    glamourous napisała:

                    > Upraszczasz i naginasz. Facet to nie tylko status, money i looks. Noz kurde, mo
                    > ze jestem jakims freakiem, ale ja oceniajac faceta pod katem zwiazku biore pod
                    > uwage jeszcze takie szczegoly jak dopasowanie charakterologiczne, podejscie do
                    > zycia, pozytywna energie. No przede wszystkim cos takiego jak chemie, czyli nie
                    > definiowalne, nieprecyzowalne ATTRACTION, k

                    Jasne że upraszczam, bo każda kobieta ma długa listę co dla niej jest atrakcyjne i co ciekawe każda ma inną (czuje sie bardzo unikalna w tej swojej ocenie). Nie zmienia to faktu, że można wyciągnąć z tego jakąś średnią. To trochę tak jak z uprawianiem seksu -naukowcy wyodrębnili coś ok 230 powodów dla których kobiety uprawiają seks. Czy uważasz, że na forum teraz dla każdego przypadku powinniśmy rozpisywać te 230 powodów i zastanawiać się który w danym przypadku dominuje?

                    Co do charakteru, to tutaj mam podobne zdanie do Sabata. To co jedna będzie interpretowała jako zachowanie: "jest męski i zdecydowany" dla drugiej będzie "jest chamski i prostak". Wszystko zależy w dużej mierze od tej chemii. To oczywiście też w uproszczeniu -nie ma sensu teraz schodzić do poziomu oddziaływania neuroprzekaźników na mózg w fazie zauroczenia i ich wpływu.
                    • zyg_zyg_zyg Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 14:17
                      Wpisz swoją odpowiedź
                    • zyg_zyg_zyg Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 14:22
                      N
                      > ie zmienia to faktu, że można wyciągnąć z tego jakąś średnią. To trochę tak jak
                      > z uprawianiem seksu -naukowcy wyodrębnili coś ok 230 powodów dla których kobie
                      > ty uprawiają seks. Czy uważasz, że na forum teraz dla każdego przypadku powinni
                      > śmy rozpisywać te 230 powodów i zastanawiać się który w danym przypadku dominuj
                      > e?
                      Czy uważasz, że powinniśmy wyciągnąć tę średnią i traktować ją jako wzorzec powodu do uprawiania seksu każdego pojedynczego przypadku na forum? Bo moim zdaniem to całkowicie pozbawione sensu.
                      • kutuzow Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 14:48
                        zyg_zyg_zyg napisała:
                        > Czy uważasz, że powinniśmy wyciągnąć tę średnią i traktować ją jako wzorzec pow
                        > odu do uprawiania seksu każdego pojedynczego przypadku na forum? Bo moim zdanie
                        > m to całkowicie pozbawione sensu.

                        Pokaż mi jedną kobietę która twierdzi, że ona jest taka jak inne. Każda jest unikalna, wyjątkowa i niepowtarzalna. Jednak faceci w swojej masie jakoś wiedzą co się kobietom podoba (np. pozycja społeczna) i w to inwestują. Czemu np. tyle samo energii co w wyścig szczurów w pracy, faceci nie wkładają np. w lekcje tańca i śpiewu? Nie byłoby tylu zawałów, żyli by dłużej. Wiedzą bowiem jednak, że status i pozycja społeczna da im większy wybór potencjalnych partnerek niż np ładna technika tańca. Oczywiście można zaraz znaleźć przykład który przeczy temu, (np. mąż Cichopek), ale to są wyjątki od reguły. To trochę tak jakby koncentrować się na strusiu w dyskusji o ptakach i dowodzić że nie da się wyciągnąć jakiś ogólnych cech (np. że zdecydowana większość lata).

                        Glam twierdzi że status gościa nie ma znaczenia, inni czytający zaś mają inne zdanie. Owszem nie chodzi wprost o stan konta, ale o to co jest związane z tym statusem -zaradność życiowa, charakter i inteligencja które pozwoliły ten status osiągnąć itp. Skoro gość nie kręci jej fizycznie to jest coś co kręci ją w nim na tyle że się zmusza i daje mu czas z nadzieję że może coś się zmieni -bo w sumie fajny z niego materiał na partnera.
                        • lybbla Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 23.04.15, 19:40
                          kutuzow napisał:

                          > Glam twierdzi że status gościa nie ma znaczenia, inni czytający zaś mają inne z
                          > danie. Owszem nie chodzi wprost o stan konta, ale o to co jest związane z tym s
                          > tatusem -zaradność życiowa, charakter i inteligencja które pozwoliły ten status
                          > osiągnąć itp. Skoro gość nie kręci jej fizycznie to jest coś co kręci ją w nim
                          > na tyle że się zmusza i daje mu czas z nadzieję że może coś się zmieni -bo w s
                          > umie fajny z niego materiał na partnera.

                          Słabo czytałem ten wątek ale zaraz na początku jest:

                          > , a do tego hmmmmm, ma rewelacyjny status materialny, a ja lubie luksusy

                          Czyli dla Glam status nie jest bez znaczenia. Jeśli w innym miejscu pisze co innego to znaczy, że jest w okresie przejściowym.
                          Kutuzow Ty się jakoś tak zabetonowałeś w jednym pokoju i trudno z Tobą rozmawiać o innych pokojach.

                          Status materialny jest niemal kompletnie bez znaczenia w przypadku krótkich relacji. Niedoceniony muzyk rockowy, wzgardzony bajarz, pan ośmiopak bez
                          żadnych sukcesów, przebrzmiała gwiazda modelingu długo by wymieniać,
                          potrafią otworzyć wrota na kilka nocy.

                          Co innego gdy Panie myślą o partnerze na dłużej. Ci z grubym portfelem
                          są częściej obwąchiwani. I nawet jak wynik obwąchiwania jest negatywny to, o zgrozo, niektóre mimo to rozkminiają czy może jednak warto.

                          Glam przyszła się pochwalić w swoim stylu (Seszele, zamiana główkami), więc my
                          w swoim stylu głaszczemy ją po głowie, seksi Glam.

                          Mamy wątpliwości co do gościa. Albo głupi jak but i nie wie jak aplikować na
                          właściwe stanowisko, brnie w nierokujące. Albo może sobie na to pozwolić i bawi się jedzeniem (na bocznym palniku), łotr jeden. Albo zakochał się w Glam bez pamięci ku czemu się skłaniamy bo jak wiadomo Glam jest seksi.

                          W zasadzie miałem pisać o dwóch mechanizmach (rollercoaster vs dopasowanie) u ludzi ale to temat na osobny wątek.
                          • glamourous Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 23.04.15, 20:24
                            Owszem, lubie luksusy w zyciu tak ogolnie, ale nie potrafilabym sie "sprzedac" i bzykac dlugoterminowo z facetem, ktory ma kase, ale mnie zupelnie nie kreci.
                            Jak widac na zalaczonym obrazku z surferem.
                            I tak : dla mnie "status w seksie nie ma znaczenia". O wiele szybciej wskocze do lozka kolesiowi biednemu jak mysz i bez dorobku, na ktorego widok dostaje slinotoku, niz komus kto nie kreci ale ma kase. I zadajac klam powszechnym teoriom : dla mnie portfel to nie jest zadna cecha plciowa, nie bylabym w stanie pozadac kogos tylko dlatego, ze ma ten portfel gruby i zasobny. Meska czesc tego forum przychyla sie do zdania, ze zasoby faceta generuja kobiece pozadanie podobnie jak fajny wyglad. Jakos nie u mnie.

                            A lubienie luksusow swoja droga, ktoz ich nie lubi... Milo, jezeli facet jest z tej zasobnej polki, oczywiscie. Ale przede wszystkim musi mnie krecic. Chemia ma BYC. Jezeli nie ma - to wypad i kasa oraz polka niewiele mu pomoze.

                            > Glam przyszła się pochwalić w swoim stylu (Seszele, zamiana główkami), więc my
                            > w swoim stylu głaszczemy ją po głowie, seksi Glam.

                            Bez komentarza.

                            > Mamy wątpliwości co do gościa. Albo głupi jak but i nie wie jak aplikować na
                            > właściwe stanowisko, brnie w nierokujące. Albo może sobie na to pozwolić i bawi
                            > się jedzeniem (na bocznym palniku), łotr jeden. Albo zakochał się w Glam bez p
                            > amięci ku czemu się skłaniamy bo jak wiadomo Glam jest seksi.

                            Koles sam mi sie przyznal, ze wlaczyl mu sie ze mna tryb mysliwego. Poniewaz - podobno - rzadko dostaje od kobiet kosza i raczej nie zdarza mu sie, zeby ktoras wprowadzala taki dystans jak ja, to zwyczajnie chce mu sie tego uciekajacego kroliczka gonic. I poniewaz znajomosc jest swieza a spotkan bylo jak dotad nie tak znowu wiele, jeszcze sie nie zniechecil. Ma nadzieje, ze mu sie w koncu uda mnie przeleciec i zdobedzie trofeum. Mechanizm stary jak swiat : im bardziej cos jest niedostepne, tym mocniej tego czegos pozadamy.

                            Ot i cala filozofia. Ale trzeba sie - oczywiscie - wyzlosliwic. Obstawiam lybbia, ze masz +50 lat i zaliczyles juz przynajmniej jednego kosza od mlodszej babki. Mam racje?
                            • zawle Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 23.04.15, 20:30
                              glamourous napisała: > Koles sam mi sie przyznal, ze wlaczyl mu sie ze mna tryb mysliwego. Poniewaz -
                              > podobno - rzadko dostaje od kobiet kosza i raczej nie zdarza mu sie, zeby ktora
                              > s wprowadzala taki dystans jak ja, to zwyczajnie chce mu sie tego uciekajacego
                              > kroliczka gonic. I poniewaz znajomosc jest swieza a spotkan bylo jak dotad nie
                              > tak znowu wiele, jeszcze sie nie zniechecil. Ma nadzieje, ze mu sie w koncu uda
                              > mnie przeleciec i zdobedzie trofeum. Mechanizm stary jak swiat : im bardziej c
                              > os jest niedostepne, tym mocniej tego czegos pozadamy.

                              To daj mu- może się wreszcie odczepi.
                            • morrison9 Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 24.04.15, 14:04
                              glamourous napisała:

                              > I tak : dla mnie "status w seksie nie ma znaczenia". O wiele szybciej wskocze d
                              > o lozka kolesiowi biednemu jak mysz i bez dorobku, na ktorego widok dostaje sli
                              > notoku, niz komus kto nie kreci ale ma kase. I zadajac klam powszechnym teoriom
                              Pozwolę sobie zauważyć, ze teorie nie zajmują się konkretnie Twoją osobą lecz prawidłowościami w zachowaniach ogółu kobiet.
                              Jeśli ktoś w ramach tych teorii wmawiał Ci, ze Ty konkretnie "wskakujesz do łóżka" facetom bogatym to istotnie mogłabyś zadawać kłam takiej teorii ale nie sądzę by ktokolwiek na tym forum zaryzykował takie twierdzenie.

                              > : dla mnie portfel to nie jest zadna cecha plciowa, nie bylabym w stanie pozad
                              > ac kogos tylko dlatego, ze ma ten portfel gruby i zasobny.
                              Kobiety nie pożądają "tylko dlatego, że ma portfel gruby i zasobny"
                              Pożądają z wielu róznych powodów (których często sobie nie uświadamiają)
                              Portfel jest jednym z nich.
                              > Meska czesc tego for
                              > um przychyla sie do zdania, ze zasoby faceta generuja kobiece pozadanie podobni
                              > e jak fajny wyglad.
                              Nie generują automatycznie tylko są ważnym czynnikiem.
                              Znacznie ważniejszym niż w druga stronę.
                              Większość mężczyzn tez powie, ze nie ma nic przeciwko temu by ich kobieta dużo zarabiała (była bogata) ale w praktyce okazuje się to kryterium o nieporównywalnie mniejszym znaczeniu niż w przypadku oceny męzczyzn przez kobiety.
                            • lybbla Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 26.04.15, 18:41
                              glamourous napisała:

                              > Owszem, lubie luksusy w zyciu tak ogolnie, ale nie potrafilabym sie "sprzedac"
                              > i bzykac dlugoterminowo z facetem, ktory ma kase, ale mnie zupelnie nie kreci.
                              > Jak widac na zalaczonym obrazku z surferem.

                              Ale czy ktoś w tym wątku Tobie to imputował?
                              Może inaczej, w duchu męskiej części forum. Wyobraź sobie, że zaczynam teraz opisywać: mam świetny seks z młodą piękną dziewczyną a mimo to
                              nie wyobrażam sobie związku z nią.

                              Twoje kryterium, że facet jest za łatwy jest dla mnie zrozumiałe. To efekt jedngo z dwóch różnych mechanizmów łączących ludzi w pary.
                              Przyciąganie i dystans, najlepsza droga do uzależnienia.
                              Mechanizm, który powoduje że ma się świadomość, że się żyje pełnią życia.
                              W tym scenariuszu nie można być za łatwym.

                              Ten drugi mechanizm gdy dwoje staje się jednością to przeciwieństwo poprzedniego. Wszystko jest wtedy łatwe.

                              > I tak : dla mnie "status w seksie nie ma znaczenia". O wiele szybciej wskocze
                              > do lozka kolesiowi biednemu jak mysz i bez dorobku, na ktorego
                              > widok dostaje slinotoku, niz komus kto nie kreci ale ma kase.

                              Ależ oczywiście, może to być na przykład niedoceniony muzyk rockowy.
                              Pytanie jak długo może trwać taka relacja bez luksusów?
                              W Twoim przypadku ile trwał najdłuższy epizod tego typu?

                              > I zadajac klam powszechnym teoriom: dla mnie portfel to nie jest zadna
                              > cecha plciowa, nie bylabym w stanie pozadac kogos tylko dlatego,
                              > ze ma ten portfel gruby i zasobny.

                              Niczemu nie zadajesz kłamu. Niech Ci Kitty poopowiada jak się mają dane statystyczne do pojedynczych prób. Zresztą Morrison już to zrobił.
                              Jeżeli już chcesz walczyć z jakąś wyświechtaną teorią to taką, że kobiety potrafią
                              pożądać portfela grubego i zasobnego, mogą latami nie realizować swojej seksualności stawiając wygodę ponad megaorgazmy
                              (o których nie mają pojęcia bo nie czytają postów TB).

                              > Meska czesc tego forum przychyla sie do zdania, ze zasoby faceta generuja
                              > kobiece pozadanie podobnie jak fajny wyglad. Jakos nie u mnie.

                              Konkretne cytaty proszę z ostatnich 2 lat, bo wyjdzie nam, że
                              mówisz o Sabacie, który pisze, ze nie spełnia warunku koniecznego
                              do udanego seksu długoterminowego, Ty zaś nawijasz, że portfel nie jest warunkiem dostatecznym. No nie jest.
                              Facet musi umieć zrobić użytek ze swoich zasobów.

                              Forum przychyla się do zdania, że jest różnica między wyborem
                              na partnera krótkoterminowego a wyborem na partnera długoterminowego.
                              I przy tym drugim wyborze kasa ma znaczenie.

                              Mówimy o efekcie gdy facet z gołodupca zaczyna mieć status i nagle kobiety ładują mu się
                              do chaty drzwiami i oknami. Efekt nie podlega dyskusji. Interpretacje efektu juz dyskusji podlegają.

                              > A lubienie luksusow swoja droga, ktoz ich nie lubi... Milo, jezeli facet jest z
                              > tej zasobnej polki, oczywiscie. Ale przede wszystkim musi mnie krecic. Chemia
                              > ma BYC. Jezeli nie ma - to wypad i kasa oraz polka niewiele mu pomoze.

                              Ja wolę dobra nieluksusowe. Takie jak seks, pomidory z bazylią, leśne ostępy pod stopami.

                              > Koles sam mi sie przyznal, ze wlaczyl mu sie ze mna tryb mysliwego. Poniewaz -
                              > podobno - rzadko dostaje od kobiet kosza i raczej nie zdarza mu sie, zeby ktoras
                              > wprowadzala taki dystans jak ja, to zwyczajnie chce mu sie tego uciekajacego
                              > kroliczka gonic. I poniewaz znajomosc jest swieza a spotkan bylo jak dotad nie
                              > tak znowu wiele, jeszcze sie nie zniechecil. Ma nadzieje, ze mu sie w koncu uda
                              > mnie przeleciec i zdobedzie trofeum. Mechanizm stary jak swiat : im bardziej
                              > cos jest niedostepne, tym mocniej tego czegos pozadamy.

                              A jak spotkań było niewiele to co innego. Nie można mu zarzucić, że stary i głupi.
                              I doradzić mu, że skoro kobieta lubi polować i nie znosi być trofeum to trzeba zrobić
                              z siebie atrakcyjną zwierzynę. Z drugiej strony facet może jest porządny
                              i traktuje friendzonowanie kobiet jako zło, jak większość piszących na tym forum.

                              > Ot i cala filozofia. Ale trzeba sie - oczywiscie - wyzlosliwic. Obstawiam lybbia,
                              > ze masz +50 lat i zaliczyles juz przynajmniej jednego kosza od mlodszej babki. Mam racje?

                              Ja nie widzę różnicy między tym, że Arcibiskup ma pokaźnych rozmiarów a tym,
                              że Glam ma atrakcyjnego absztyfikanta, którego friendzonuje.
                              Od początku mojej bytności na forum stawiam znak równosci między takimi wypowiedziami.
                              Ot i cała filozofia.

                              Aż tu mnie przygwoździłaś. Wśród moich kolegów moje kosze są legendarne.
                          • zawle Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 23.04.15, 20:25
                            lybbla napisał: > Co innego gdy Panie myślą o partnerze na dłużej. Ci z grubym portfelem
                            > są częściej obwąchiwani. I nawet jak wynik obwąchiwania jest negatywny to, o zg
                            > rozo, niektóre mimo to rozkminiają czy może jednak warto.

                            No nie wiem. Na dłużej się szuka koło 20-30. Większość rówieśników to nadal na dorobku- parę lat po studiach. Starsi nie każdego zwilżają. No i ta kasa. Czy ona rzeczywiście takim afrodyzjakiem? Mnie odstręczała. Duża. Bardziej liczyły się dla mnie możliwości i no to "razem", a nie na gotowe, za cudze.
                            • lybbla Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 26.04.15, 14:36
                              zawle napisała:

                              > No nie wiem. Na dłużej się szuka koło 20-30.

                              Weź mnie nie demaskuj.

                              > Starsi nie każdego zwilżają.

                              Ależ oczywiście, że nie. Jednakże nagie umięśnione torsy walecznych 40 latków
                              w TV robią reklamę tym starszym.

                              > No i ta kasa. Czy ona rzeczywiście takim afrodyzjakiem?

                              Jaki tam afrodyzjak. Biedni bawią się dobrze z kobietami, które ich pożądają.
                              Bogaci zaś bawią się dobrze z kobietami, które ich pożądają oraz z tymi, które
                              liczą na to, że może zaczną ich pożądać (a może nawet nie liczą na to, wystarczy im radość z polowania na grubego zwierza). Odnosząc się do Wonta bogaci siedzą w paśniku (a tyś rącza łania co jedzeniem z paśnika gardzi), powołując się na prawdy ludowe Glam niedostępny owoc smakuje najlepiej (nawet jeśli nie smakuje to warto się jego zjedzeniem pochwalić).

                              > Mnie odstręczała. Duża. Bardziej liczyły s
                              > ię dla mnie możliwości i no to "razem", a nie na gotowe, za cudze.

                              Bo taki ani elektryki się nie dotknie ani na hydraulice się nie zna.
                              Widziałaś kiedyś by ktoś z dużą kasą bawił się w przepychanie rury?
                              • hello-kitty2 Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 26.04.15, 15:55
                                lybbla napisał:

                                powołując się na
                                > prawdy ludowe Glam niedostępny owoc smakuje najlepiej (nawet jeśli nie smakuj
                                > e to warto się jego zjedzeniem pochwalić).

                                Ona sie nie chwali, ona opisuje wlasne zycie i dylematy z nim zwiazane. I jest to jak najbardziej wartosciowe jako studium przypadku w przeciwienstwie do Twoich wpisow, ktore sa nie o Tobie wiec sa z grubsza o niczym. Niepotrzebnie przerabiasz sie na Tygryska, ktory jednak mial cos w sobie. Robil sobie np jaja z Szabasa :)

                                > zawle napisała:
                                > > Mnie odstręczała. Duża. Bardziej liczyły s
                                > > ię dla mnie możliwości i no to "razem", a nie na gotowe, za cudze.

                                I slusznie, ze piszesz w czasie przeszlym ;) Ja sie z kolei szykuje, dosc luzno ale zawsze, bo wlasnie zerwal z dziewczyna na poznanie pewnego z pochodzenia Iranczyka, ze slawnej rodziny, z bajeczna kasa poinwestowana w nieruchomosci na zachodzie kraju. Zobacze jak skutecznie bede sie mu/jej opierac ;) Wykladowce trzymam w rozpoczetym kontakcie mailowym w obwodzie, ma otwarta szanse zrehabilitowania sie po tym paznokciu, aparat na zeby mu odpuscilam ;)
                                • kruche_ciacho Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 03.06.15, 17:21
                                  ty sie kicia dobrze krecisz widze i nowe cycki bedziesz miala chyba szybciej niz ja! ;-D
                                  • zawle Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 03.06.15, 18:20
                                    Boze, ta znowu z cyckami lata...
                                    • kruche_ciacho Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 03.06.15, 21:27
                                      no latam. i co mi zrobisz? :-P
                                      • zawle Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 05.06.15, 18:57
                                        A no nic, pomarudzę i tyle. Hehe..ostatnio mi koleżanka powiedziała żebym nie negowała własnej kobiecości, gdy utyskiwałam że po raz trzeci zmieniam sukienkę, szykując się na imprezę. Kobiecość...też mi kobiecość.
                    • glamourous Konkluzja 22.04.15, 14:27
                      Dobra, wiec tak : wysmarowalam ten watek, bo nic mi tak nie pomaga sie zautoanalizowac jak werbalizacja problemu. Taka wirtualna kozetka pyschoanalityka : leze sobie i gadam, wyciagam na swiatlo dzienne rozne aspekty calej sytuacji - i nagle : bingo, olsnienie, juz wiem co i jak. Wasze komentarze rowniez pomogly mi wyciagnac wnioski z calej sytuacji i finalnie wykoncypowalam sobie co nastepuje :

                      Koles jest dla mnie za dobry, zbyt oczywisty. Za kochany, za slodki, zawsze dostepny i dyspozycyjny. Nie reglamentuje siebie ani troche. Z tym swoim sercem na dloni nie jest dla mnie zagadka ani challengem.

                      Ja nie mowie, ze facet powinien byc skur...elem, maczo czy innym olewusem, bo takich bad boyow szczerze nienawidze i nigdy mnie nie pociagali. Lubie facetow wiernych, bezpiecznych, zyciowo poukladanych i takich zwyczajnie fajnych. ALE powinna byc z ich strony jakas minimalna reglamentacja, zeby bardziej ich docenic wtedy kiedy sa i w ogole to, ze sa. Zeby z mojej strony pojawila sie chemia, chlop nie powinien byc zbyt oczywisty, jak ja to okreslam nie powinien zbyt ostentacyjnie spac mi na wycieraczce. Poniewaz mam troche meska seksualnosc, kreci mnie reglamentacja, gonienie kroliczka, swiadomosc, ze facet NIE jest na wyciagniecie reki. To mnie wlasnie tak bardzo bralo w moim bylym mezu - do tego stopnia ze nie potrafilam sie z tego fatalnego zakochania wyzwolic przez tyle lat.

                      W zwiazku z powyzszym, rzeczony pan 50latek chyba nieodwolalnie trafil mi do friend zone. Uwielbiam spedzac z nim czas, bo jest przeuroczy i znakomicie nam sie gada, ale seksualnej ekstazy czy zwiazkowego chleba to z tej maki nie bedzie. Czy za miesiac, czy za dwa, czy za pol roku.
                      Status, nie status. Jacht w Saint Tropez czy Seszele tez tu nie pomoga. Nie jest on tez pierwszym facetem z kasa i statusem, ktorego wzgledy odrzucilam, bo chemia nie teges. Tak, ze sorry Kutuzow :)

                      Ostateczna konkluzja w zwiazku z postem startowym : libido, jak pisze Yoric, to nie jest wartosc stala, tylko stosunek X do Y. Wszystko to jest strasznie wzgledne, erotyczny gejzer z jednym partnerem moze sie przebiegunowac w Arktyke z innym. A libido wlasne to tez jest bardzo efemeryczna zmienna, sama mialam okres kiedy zupelnie mi sie nie chcialo seksu i bylam przez dlugi czas jak znieczulona, zahibernowana...

                      Dzieki za pomoc i zaagazowanie w watku. Pozdrawiam wszystkich.
                      • jesod Dyfuzja konkluzji 22.04.15, 14:36
                        glamourous napisała:
                        > Koles jest dla mnie za dobry, zbyt oczywisty. Za kochany, za slodki, zawsze dos
                        > tepny i dyspozycyjny. Nie reglamentuje siebie ani troche. Z tym swoim sercem na
                        > dloni nie jest dla mnie zagadka ani challengem.

                        Nio, nio, nio... To oczywista oczywistość, że do innych wniosków nie można było dojść, ponieważ jest to motyw przewodni do wszystkich wniosków, do jakich tu się dochodzi od iks czasu.
                        To właśnie ten wykreowany (tu) na własne potrzeby i według własnego widzimisię.
                        Tak trzymać. Jest szansa, że ktoś uwierzy, a jak wiadomo wiara czyni cuda, więc żadna zmarszczka w mózgu nie powstanie z tego powodu. I o to właśnie chodzi.
                        • glamourous Re: Dyfuzja konkluzji 22.04.15, 14:41
                          Wiek jest tez tu gwozdziem do trumny. Nie lubie starszych. Nie kreca mnie. Poorana twarz faceta przywodzi mi na mysl mojego ojca, a brak swiezosci zabija pozadanie.
                          Pasuje Ci teraz kunkluzja, Jesod ?
                      • marek.zak1 Re: Konkluzja 22.04.15, 17:31
                        glamourous napisała:

                        :
                        >
                        > Koles jest dla mnie za dobry, zbyt oczywisty. Za kochany, za slodki, zawsze dostepny i dyspozycyjny. Nie reglamentuje siebie ani troche. Z tym swoim sercem na dloni nie jest dla mnie zagadka ani challengem.

                        Zagadka, challenge i wewnętrzna niezależnośc - tego brak.
                      • hello-kitty2 Re: Konkluzja 22.04.15, 18:13
                        glamourous napisała:

                        > Koles jest dla mnie za dobry, zbyt oczywisty. Za kochany, za slodki, zawsze dos
                        > tepny i dyspozycyjny. Nie reglamentuje siebie ani troche. Z tym swoim sercem na
                        > dloni nie jest dla mnie zagadka ani challengem.
                        >
                        > Ja nie mowie, ze facet powinien byc skur...elem, maczo czy innym olewusem, bo t
                        > akich bad boyow szczerze nienawidze i nigdy mnie nie pociagali. Lubie facetow w
                        > iernych, bezpiecznych, zyciowo poukladanych i takich zwyczajnie fajnych. ALE po
                        > winna byc z ich strony jakas minimalna reglamentacja, zeby bardziej ich docenic
                        > wtedy kiedy sa i w ogole to, ze sa. Zeby z mojej strony pojawila sie chemia, c
                        > hlop nie powinien byc zbyt oczywisty, jak ja to okreslam nie powinien zbyt oste
                        > ntacyjnie spac mi na wycieraczce. Poniewaz mam troche meska seksualnosc, kreci
                        > mnie reglamentacja, gonienie kroliczka, swiadomosc, ze facet NIE jest na wyciag
                        > niecie reki. To mnie wlasnie tak bardzo bralo w moim bylym mezu - do tego stopn
                        > ia ze nie potrafilam sie z tego fatalnego zakochania wyzwolic przez tyle lat.

                        Dobra konkluzja Glam. Wrazliwe meskie serca podsumuja zapewne zes popierdolona ale co tam, siebie nie przeskoczysz. Ja Cie rozumiem bardzo dobrze. I przypadkiem sie nie zegnaj tylko wpadaj. Jakos mi dziwnie kobiet brakuje ostatnio wiec chetnie poczytam jakie Twoje kolejne przygody beda.
                        • glamourous Re: Konkluzja 23.04.15, 02:12
                          > Ja Cie rozumiem bardzo dobrze. I przypadkiem sie nie zegnaj tylko wpadaj. Jakos mi dziwnie kobiet brakuje
                          > ostatnio wiec chetnie poczytam jakie Twoje kolejne przygody beda.

                          OK, Kitty, sie nie zegnam :) I sprawozdawac bede.

                          Mi z kolei brakuje tutaj moich starych dobrych znajomych - niektorzy, mam wrazenie, udzielaja sie tu teraz jak na lekarstwo, a niektorzy definitywnie zwineli z tego forum zagle. A Ty lejesz mi tu miod na moje nostalgie, bo jak tak Ciebie czytam, to widze miedzy nami cale multum analogii. Sport i obsesya na punkcie ciala (tez czasami zdarza mi sie troche poluzowac, a potem wypompowuje z siebie poty na silce, i tez mam caly czas wyrzuty sumienia ze nie wyciskam ze swojej atrakcyjnosci wysokiego C), podejscie do calego tego damsko-meskiego biznesu, rozwodnictwo, mieszkanie za granica... I wiele innych drobiazgow, do obgadania gdzies, kiedys, a poki co buziak moja kochana.
                  • mabelle2000 Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 14:15
                    glamourous napisała:

                    > Upraszczasz i naginasz. Facet to nie tylko status, money i looks. Noz kurde, mo
                    > ze jestem jakims freakiem, ale ja oceniajac faceta pod katem zwiazku biore pod
                    > uwage jeszcze takie szczegoly jak dopasowanie charakterologiczne, podejscie do
                    > zycia, pozytywna energie.

                    Najwazniejsze mysle jest odpowiedziec sobie SZCZERZE na pytanie, co naprawde jest dla mnie wazne w zwiazku. Jakos nie wynika z Twojego watku, zeby to seks mial byc wartoscia pierwszoplanowa. Takie przynajmniej odnosze wrazenie. Myle sie ?
                • druginudziarz Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 14:18
                  kutuzow napisał:

                  > glamourous napisała:
                  > > Male sprostowanie, Kutuzow. Nie doczytales - rozumiem, bo watek przekrocz
                  > yl juz
                  > > setke - ze pan mnie NIE BZYKA, tylko raz w miesiacu ROBI MI MINETKE.
                  > ...
                  > > Natomiast poprzedni facet z ktorym sie bzykalam zarabial te Twoje (niech
                  > Ci bed
                  > > zie) 1800 PLN miesiecznie. Krezus byl z niego absolutnie zaden. Ten seks
                  > ze mna
                  > > MIAL, na zawolanie. No wiec co z ta teoria?
                  >
                  > Teoria ma się dobrze. Gość nazwijmy go Branson, może i nie bzyka, ale ma szanse
                  > na cokolwiek mimo że CIĘ ODRZUCA na jego widok. Właśnie dzięki tej otoczce. gd
                  > yby jej nie miał to nawet do minetki by się nie zbliżył zapewne. Zobacz że sama
                  > się przekonujesz że mimo tego jak na niego reagujesz, to nadal CHCESZ dać mu s
                  > zanse, bo może nagle stanie się cud.

                  Wystarczy zrobić w myślach eksperyment: znikamy na koncie pana Bransona jedno cyfrę przed przecinkiem. I patrzymy czy pan Branson w ogóle poznaje panią glam ;)
                • d-77 Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 17:04
                  no, ok, to ma znaczenie.
                  Status, klasa, umiejętność zachowania się, dobra praca, a co za tym kasa - mają znaczenie.
                  To świadczy o tym, że facet jest zaradny i przedsiębiorczy, co w tym złego.
                  Kobieta chyba biologicznie i intuicyjnie szuka mężczyzny zaradnego i silnego, to on wszak ma być opiekunem dla niej, nie? Z jakiej podstawy mężczyzna jest silniejszy od kobiety, wyższy, itd? Ano z takiej. Taka jego biologiczna rola. Tak samo jak biologiczną rolą kobiety jest być opiekunką dla dziecka. Z takiej racji ma ona piersi (karmienie), ma milszy głos, jest milsza w dotyku, itd.
                  Więc nie kumam - o co tu się oburzać?
                  Tak samo, jak facetów gna, aby rozsiewać swoje geny (poliagmia). Jakoś tego wzajemnie nie krytykują, wszak to biologia.
                  Dlaczego wiec sa krytykowane biologiczne uwarunkowania kobiet? Toć to jest podświadome, nie wynika ze złej woli.

                  Dla mnie to naturalne, z dwóch identycznych charakterem i wyglądem, sprawnością seksualną facetów, kobieta zawsze wybierze bardziej majętnego (albo bardziej rokującego na dobre życie).

                  Więc tak, ja potwierdzam tą teorię.
                  no i?
                  • hello-kitty2 Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 18:04
                    d-77 napisał(a):

                    > Dla mnie to naturalne, z dwóch identycznych charakterem i wyglądem, sprawnością
                    > seksualną facetów, kobieta zawsze wybierze bardziej majętnego (albo bardziej r
                    > okującego na dobre życie).
                    >
                    > Więc tak, ja potwierdzam tą teorię.
                    > no i?

                    Haczyk jest w tej teorii taki, ze wybierzesz tego bardziej majetnego NAWET wtedy, jak Cie nie kreci. Wybierzesz? (przedstawianie, ze wybierasz z dwoch identycznych to zbyt duze uproszczenie/ulatwienie)
                    • zawle Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 18:10
                      Kitka, są kobiety które tak wybiorą. I te dla których kasa jest autentyczny afrodyzjakiem ( chyba).
                      • hello-kitty2 Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 18:17
                        zawle napisała:

                        > Kitka, są kobiety które tak wybiorą. I te dla których kasa jest autentyczny afr
                        > odyzjakiem ( chyba).

                        Dziwne jednak ze nie pisuja na tym forum tylko My tu piszemy wiecznie spragnione seksu i czegos. Zawle polecisz mi jakies forum? Takie dla +/- ludzi w naszym wieku. Plodozmianu mi trzeba. Niech Sabat swoja zmiane teraz pojedzie ;)
                        • zawle Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 18:32
                          Nie pisują bo żyją sobie spokojnie i w miłości z sabatami, markami, kutuzowami, proteinowymi, morrisonami:)))
                          Hahahaahahahahahahah.....mam dzisiaj jakąś masakrę w głowie:)))))))))))))))
              • wont Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 13:31
                No to ja wycofuje sie z wiekszosci swoich komentarzy w tym watku. Sorki, ale naprawde sobie te historie zinterpretowalem w ten sposob, ze raz na miesiac mu dajesz tylka a dostep do minetki ma ciagly. Przeczytalem twoje poczatkowe wpisy jeszcze raz i rzeczywiscie napisalas to wyraznie, ale jakos tego nie zdekodowalem. No to w takim razie, skoro spotykacie sie dwa miesiace, z seksu nici, on jest przystojnym bogatym kitesurferem, rzecz sie dzieje w kurorcie, to mi sie wydaje, ze gosc na bank stuka kogos na boku a tobie nawija makaron na uszy, zeby sie dodatkowo podkrecic. Albo, nie wiem, postanowil sobie troche poodmawiac, zeby jak sie zacznie sezon lepiej seks smakowal? Dziwne i niespotykane to troche.
                • kutuzow Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 22.04.15, 13:55
                  wont napisał:
                  > Sorki, ale na
                  > prawde sobie te historie zinterpretowalem w ten sposob, ze raz na miesiac mu da
                  > jesz tylka a dostep do minetki ma ciagly.

                  Też tak to zinterpretowałem.

                  > on jest przystojnym bogatym kitesurferem, rzecz sie dzieje w kurorcie, to mi sie wyd
                  > aje, ze gosc na bank stuka kogos na boku

                  Nadal się zgadzamy. Mam podobne przekonanie.

                  > Albo, nie wiem, postanowil sobie troche poodmawiac, zeb
                  > y jak sie zacznie sezon lepiej seks smakowal? Dziwne i niespotykane to troche.

                  Mi się podoba teoria bodajże Zawle, że gość może jest z typu zdobywcy. Trafił na "twardą" sztukę, to się wkręcił w polowanie. Skoro ma wysokie libido, to jakoś wątpię żeby przez 2 miesiące żył w celibacie. Bardziej wierzę w teorię bocznego palnika (na głównym palniku w kuchni gotujemy potrawę którą chcemy zjeść, a na bocznym podgrzewamy inną od tak żeby tylko nie była całkiem zimna. Od czasu do czasu mieszając żeby się coś nie przypaliło).
                  • jesod Wierzę w teorię 22.04.15, 14:27
                    kutuzow napisał:
                    > Bardziej wierzę w teorię boczne
                    > go palnika (na głównym palniku w kuchni gotujemy potrawę którą chcemy zjeść, a
                    > na bocznym podgrzewamy inną od tak żeby tylko nie była całkiem zimna. Od czasu
                    > do czasu mieszając żeby się coś nie przypaliło).

                    A ja bardziej wierzę w teorię głównego palnika. Czasem warto w niego solidnie walnąć, by przywrócić płomień rozsądku i uczciwego podawania ognia. Wtedy dopiero można na nim gotować, co tam się chce i na co ma się apetyt.
                • kag73 Re: Prostuje i wyjasniam raz jeszcze 26.04.15, 18:42
                  "to mi sie wyd
                  > aje, ze gosc na bank stuka kogos na boku a tobie nawija makaron na uszy, zeby s
                  > ie dodatkowo podkrecic. Albo, nie wiem, postanowil sobie troche poodmawiac, zeb
                  > y jak sie zacznie sezon lepiej seks smakowal? Dziwne i niespotykane to troche."

                  Ale jakie to ma znaczenie? Nie sa razem, wiernosci se nie deklarowali, ona w nim zakochana nie jest...moze sobie kazdy robic co chce.
                  To, ze z nia nie sypia nie znaczy, ze nie sypia z innymi, to po jedno. Po drugie jakiz to problem wytrzymac 2 miesiace bez seksu, dla 50+, zawsze ma wlasna zdrowa dlon.
                  Byc moze facet z tych lubiacych lowy, albo tez poniewaz znalazl atrakcyja/fajna/mloda laske probuje swoich szans, noz widelec sie babka jednak zakocha i z nim zechce sypiac i byc. Jakby nie bylo, spotyka sie z nim i na minete tez pozwala. Zdarzaja sie w koncu babki, ktore potrzebuja troche dluzej co by z kims sie bzyknac.
        • wont Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:02
          hello-kitty2 napisała:

          > O to to by potwierdzalo moja teoria, ktora walilam Wonta po glowie, ze jak babk
          > a nie pali sie do rozkladania nog czy tam jak to sie mowi nie spadaja jej majtk
          > i przez glowie, a minetke owszem przyjmie to najwyrazniej facet jej nie kreci z
          > a bardzo, tylko jakies inne czynniki jej w ukladzie pasuja.
          ----------------
          Gwoli sprawiedliwosci to nie musisz mnie walic tym po glowie bo nie ma powodu. Przeciez to oczywiste, ze w tym moim konkretnym przypadku to albo laski nie krece fizycznie albo nalezy do kobiet dla ktorych seks nie jest wartoscia sama w sobie (chociaz paluchy sprawdzilem i ma serdeczny dluzszy od wskazujacego he he) albo i jedno i drugie. Jesli mialbym obstawiac to mysle, ze jednak ja krece ale w niewystarczajacy sposob, zeby fizycznie, do konca zdradzic swojego meza. Ale tak naprawde to mnie to malo interesuje co jest powodem tego, ze nie zdejmuje majtek na dzwiek mojego imienia, no nie zdejmuje - i tyle. Ja mam dzieki temu flirtowi fajne emocje, a jak nie zamocze to trudno. Nie pierwszy raz i nie ostatni :)
          • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:32
            wont napisał:

            > Przeciez to oczywiste, ze w tym moim konkretnym przypadku to albo laski nie kre
            > ce fizycznie albo nalezy do kobiet dla ktorych seks nie jest wartoscia sama w s
            > obie (chociaz paluchy sprawdzilem i ma serdeczny dluzszy od wskazujacego he he)
            > albo i jedno i drugie. Jesli mialbym obstawiac to mysle, ze jednak ja krece al
            > e w niewystarczajacy sposob, zeby fizycznie, do konca zdradzic swojego meza. Al
            > e tak naprawde to mnie to malo interesuje co jest powodem tego, ze nie zdejmuje
            > majtek na dzwiek mojego imienia, no nie zdejmuje - i tyle. Ja mam dzieki temu
            > flirtowi fajne emocje, a jak nie zamocze to trudno. Nie pierwszy raz i nie osta
            > tni :)

            Nie wiem, wlasciwie moge mowic za siebie i podobnych sobie, a dla mnie krecenie jest zero-jedynkowe czyli facet albo kreci albo nie (zwlaszcza w przypadku serdecznego dluzszego od wskazujacego!), nie ma zadnych odcieni szarosci. Aha dla rownowagi dodam ze i bez krecenia tez sie mozna w aktywnosc seksualna dac zaangazowac (tak jak Glam akurat, czy ja zeby nie bylo, ze Glam jakas taka dziwna ;) tez sie nawet przespalam bez krecenia ale potem nastepuje odrzut i krecenie nosem w wersji light, a w wersji hard cofka i rzyg). A czym sie jeszcze kieruja kobiety to ja az tak bardzo sie nie interesuje, nie moj target ;) Zreszta po co dymac kogos kogo inny dyma, a tamtego kto dyma? pewnie nie ma tego zlego, rob jak Ci wygodnie puki Cie to nie za wiele kosztuje.
          • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:42
            wont napisał:

            (chociaz paluchy sprawdzilem i ma serdeczny dluzszy od wskazujacego he he)

            Aha, a jeszcze mi sie przypomnialam appropo tej fascynacji Urqu dotyczacej tych palcow: ja matce swojej tez sprawdzilam, zeby sprawdzic czy to jest dziedziczne. I ma jeszcze wieksza roznice niz ja, a obrocila w zyciu 2 partnerow seksualnych (slownie: dwoch), w tym w zwiazku z moim ojcem reglamentowala seks ona. Tak seks byl dla niej wazny. Wazny jak cholera ;-) A jak mi w moim zyciu probowala bruzdzic w moich wyborach seksualnych tyle, ze nade mna nigdy wladzy nie miala i nie bedzie miala. Ale to tylko tak na marginesie. Mysle ze musi byc o wiele wiecej czynnikow, a palce to tylko jeden z nich.
            • glamourous Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 15:55
              Kitty, co tam z tymi palcami, bo nie chce mi sie szperac i doczytywac? Ja mam wskazujacy pare milimetrow dluzszy od serdecznego. Co ma niby z tego wynikac?
              • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 16:04
                glamourous napisała:

                > Kitty, co tam z tymi palcami, bo nie chce mi sie szperac i doczytywac? Ja mam
                > wskazujacy pare milimetrow dluzszy od serdecznego. Co ma niby z tego wynikac?

                No widzisz rozwalasz system ;) Czyli niby masz kobiecy mozg. A te co maja serdeczny dluzszy od wskazujacego to maja meski. Seks nie powienien byc dla Ciebie celem samym w sobie, tylko byc srodkiem do celu. Przestaje w te palce wierzyc zatem. To sie jednak do konca kupy nie trzyma. Ewentualnie inne czynniki musza te palce przykrywac.
                • glamourous Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 16:16
                  hello-kitty2 napisała:

                  > Ewentualnie inne czynniki musza te
                  > palce przykrywac.

                  Jeszcze byly chyba cipki w ramach tego "swiata wedlug Urqu" :)
                  Cos tam kiedys pisal o mniejszych wargach sromowych jako o wskazniku temperamentu, ze niby jak wydatne to kobieta rozbuchana, a jak niewielkie to znaczy chyba, ze laska seksualnie wycofana i raczej niskolibidowa....
                  I tez jestem zywym zaprzeczeniem tej teorii. Motylka absolutnie nie mam, a prosze bardzo, seksualnosc mam jak 20 letni libertyn.
                  Jezeli mnie obiekt kreci, ofkors.
                  • hello-kitty2 Re: Odpowiadam kolektywnie 21.04.15, 20:02
                    glamourous napisała:

                    > hello-kitty2 napisała:
                    >
                    > > Ewentualnie inne czynniki musza te
                    > > palce przykrywac.
                    >
                    > Jeszcze byly chyba cipki w ramach tego "swiata wedlug Urqu" :)
                    > Cos tam kiedys pisal o mniejszych wargach sromowych jako o wskazniku temperamen
                    > tu, ze niby jak wydatne to kobieta rozbuchana, a jak niewielkie to znaczy chyba
                    > , ze laska seksualnie wycofana i raczej niskolibidowa....
                    > I tez jestem zywym zaprzeczeniem tej teorii. Motylka absolutnie nie mam, a pros
                    > ze bardzo, seksualnosc mam jak 20 letni libertyn.
                    > Jezeli mnie obiekt kreci, ofkors.

                    Jak wujo Urqu wpadnie to niech no przejrzy Twoj przypadek ;-)
                    • urquhart Motylki, pierogi, bułeczki, cipki , seksualność 27.05.15, 21:30
                      hello-kitty2 napisała:
                      > glamourous napisała:
                      > > , ze laska seksualnie wycofana i raczej niskolibidowa....
                      > > I tez jestem zywym zaprzeczeniem tej teorii. Motylka absolutnie nie mam,
                      > a pros
                      > > ze bardzo, seksualnosc mam jak 20 letni libertyn.
                      > > Jezeli mnie obiekt kreci, ofkors.
                      >
                      > Jak wujo Urqu wpadnie to niech no przejrzy Twoj przypadek ;-)

                      No nie toż to pokręcenie z poplątaniem tego co było o wpływie hormonów na cipkę i libido.
                      MOtylki czyli duże wargi mniejsze to wysoki poziom kobiecych hormonów. Czyli moze i wysokie ale czasem , cykliczne i niestałe.
                      Jak na obrazku
                      ujarani.com/229596
                      Natomiast znaczący udział męskich hormonów i męskie stała wysoka chęć to duże wagi zewnętrzne czyli nie motylki ale pieróg, bułeczka. :)
                      Po przykładach na obrazkach lepiej będzie zapamietać :) Czyli
                      ujarani.com/54046
                      ujarani.com/297190
                      ujarani.com/297644
                      • urquhart Re: Motylki, pierogi, bułeczki, cipki , seksualn 28.05.15, 07:18
                        tamilcinemalive.com/image/5522f0b6c3460.jpg
                        W sumie określenie dziewczyna z jajami na posiadaczkę wydatnego pieroga nie jest od parady bo jak widać to ta sama tkanka :)
                      • hello-kitty2 Re: Motylki, pierogi, bułeczki, cipki , seksualn 03.06.15, 01:30
                        Urqu, a co jak jest bulka z szynka? ;-)

                        Bad boys aint no good,
                        good boys aint no fun.
                        • urquhart Re: Motylki, pierogi, bułeczki, cipki , seksualn 03.06.15, 12:52
                          hello-kitty2 napisała:

                          > Urqu, a co jak jest bulka z szynka? ;-)

                          Wysokie poziomy zarówno męskich i żeńskich hormonów , androgynicze
                          Ale bez przykładów nie ugryziemy tej bułki :)
    • burzowa.kejt Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 22:30
      glamourous napisała:
      > Mysle, ze kluczem jest ta roznica wieku - mam chyba jakas blokade i koniec.
      > Wszystko zalezy jednak od partnera i wszystko sie opier
      > a na indywidualnej chemii ad personam. Czyli na tzw. kreceniu. Tak po prostu.

      Oczywiście że tak.
      Ktoś wcześniej napisał, że jeśli nie żre od początku, to później tym bardziej żarło nie będzie.
      Tłumaczenie sytuacji zmarchami to samooszukiwanie imo.
      Jakieś sto lat temu przeżyłam sytuację analogiczną do Twojej. Facet był mężczyzną z marzeń wielu kobiet - mądry, dobry, wyluzowany, serdeczny dla każdego, kochał mnie i moją córkę, ze świetnym, imponującym zawodem, zamożny i ...10 lat starszy. bardzo lubiłam jego towarzystwo. Poziom mięty z mojej strony - zero.
      I podobnie sobie tłumaczyłam - nie kręci mnie, bo starszy. Może niedługo zacznie ( młoda byłam, to w to wierzyłam).
      Pamiętam jak zauważyłam na jego dłoniach kilka drobnych, brązowych, posłonecznych przebarwień, które tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że przyczyna niekręcenia leży w różnicy wieku. Co dzisiaj uważam za beznadziejną bzdurę dodam.
      Różnica taka, że nigdy nie dałam mu się tknąć. Nie chciałam i nie umiałam się zmusić i choćbym wyżłopała cały sklep monopolowy, to i tak nic by z tego nie wyszło, oprócz moralniaka z rana.
      Stawiam Glamourous, że za kilka miesięcy po znajomości zostaną wspomnienia. Nie wierzę, że nagle i nieoczekiwanie, niczym łaska niebieska, spadnie na Ciebie żądza do pana surfera.

      • potwor_z_piccadilly Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 23:10
        burzowa.kejt napisała:

        > Ktoś wcześniej napisał, że jeśli nie żre od początku, to później tym bardziej ż
        > arło nie będzie.

        Niekoniecznie.
        Coś przecież żre, bo są ze sobą, a dlaczego nie kręci?
        Bo możliwym jest, że każde oczekuje od partnera, że ten będzie uzupełnieniem do jego stylu życia, przyzwyczajeń, nawyków itp. Zmieniać czegokolwiek w sobie nie mają zamiaru, a jeśli tak, to rzeczywiście, "srał pierdział gryzł wodę, miał w dupie przeszkodę".
        • burzowa.kejt Re: Seksualna teoria wzglednosci 22.04.15, 00:32
          potwor_z_piccadilly napisał:
          > burzowa.kejt napisała:
          > > Ktoś wcześniej napisał, że jeśli nie żre od początku, to później tym bard
          > ziej arło nie będzie.
          > Niekoniecznie.
          > Coś przecież żre, bo są ze sobą, a dlaczego nie kręci?
          Zwał jak zwał, w chemii problem. A raczej w jej braku.
          Ja się nie upieram, że jesli nie ma na początku, to i później nic z tego.
          Piszę z własnych doświadczeń, a one są takie, że nie znoszę letnich związków, związków z rozsądku, bylejakości etc.
          Lubię fajerwerki, konkretne sytuacje, wyraziste smaki i zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim ludziskom potrzebne to do szczęścia, ale nie uważam ze Glam się do nich zalicza, dlatego napisałam że przyszłość z surferem czarno widzę.

          > Bo możliwym jest, że każde oczekuje od partnera, że ten będzie uzupełnieniem do
          > jego stylu życia, przyzwyczajeń, nawyków itp. Zmieniać czegokolwiek w sobie ni
          > e mają zamiaru
          no tak, ale tutaj chodzi o pożądanie, a tego choćbyś się skichał i nie wiem jak bardzo starał i machał różdżką, to i tak go nie wyczarujesz.
          • potwor_z_piccadilly Re: Seksualna teoria wzglednosci 22.04.15, 06:57
            burzowa.kejt napisała:

            > ale tutaj chodzi o pożądanie, a tego choćbyś się skichał i nie wiem jak
            > bardzo starał i machał różdżką, to i tak go nie wyczarujesz.

            Eeee, skąd taki pesymizm?
            My to takie duże dzieci, a Ty kobietą jesteś i znasz psychikę dzieci.
            Jeśli dziecko nie musi czekać na upragnioną zabawkę, nie musi do niej potęsknić, powzdychać, tylko ma to już tu i teraz na zawołanie, to ta zabawka przeważnie dla tego dziecka jest mało warta i nawet młotkiem może jej przygrzać, no bo co mu tam, łatwo przyszło, łatwo poszło. Natomiast dziecko, które na zabawkę musiało poczekać, powzdychać na samą myśl o niej, to gdy ją dostanie, to zupełnie inny ma stosunek do tej zabawki. Tamto dziecko młotem, a to, pobawi się, ściereczką kurz zetrze i w paradnym miejscu na półce postawi.
            Czyli?
            Czy zabawka jest atrakcyjną, nie zależy od tej zabawki. Jeśli już, to od osób trzecich.
            Z ludźmi jest inaczej, to od ludzi zależy. Od nich samych.
            Stara nauka mojej babci, "jak cię widzą, tak cię piszą".
      • hello-kitty2 Re: Seksualna teoria wzglednosci 22.04.15, 11:17
        burzowa.kejt napisała:

        Nie chciałam i nie umiałam się z
        > musić i choćbym wyżłopała cały sklep monopolowy, to i tak nic by z tego nie wys
        > zło, oprócz moralniaka z rana.

        O to to dokladnie, jak babce sie miesza czy pozada to trzeba sie przespac i juz wiesz nastepnego dnia co to bylo. Jak nastepnego dnia czujesz sie zle i chcesz zapomniec to juz wiadomo, ze to nie to. A jak pozadasz to mozesz lyzkami jesc i Ci nawet przez glowe nie przejdzie zeby sytuacje analizowac. W takim ukladzie kurwy to normalnie na jakiejs magii jada, bo jak mozna rznac sie bez pozadania. Niepojete. Ja kiedys rozwazalam przespac sie dla kasy z bylym kochankiem. Nie dalo rady za chooja pana. I jak tu sprzedac urode? Nie potrafilam i nie potrafie ubic zadnego interesu, nie wiem jak skutecznie dysponowac renta, o ktorej gadal Morrison. Zreszta teraz mam juz wymowke, ze jestem za stara ;) Zreszta to jest zle, bo wbrew sobie po prostu.
    • yoric Re: Seksualna teoria wzglednosci 21.04.15, 23:35
      A mowilem :).
      Przeciez od dawna powtarzam, ze to relacja dwuargumentowa (nie libido osoby x, tylko osoby x do y) :).
    • kutuzow Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 22.04.15, 11:04
      glamourous napisała:

      > A tu niestety, figa z makiem. Mozna kogos bardzo lubic, wrecz uwielbiac, mozna
      > miec ochote na spotkania, mozna go obiektywnie oceniac jako atrakcyjnego, i wre
      > szcie - mozna chciec z nim BYC, bo zyciowo pasuje nam bardzo, ale z chemia i z
      > seksem, pomimo tego wszystkiego, mozna miec spory problem.
      >
      > Kto wie, czy wiekszosc tych omawianych na forum niedopasowan nie bierze sie wla
      > snie stad. Ze z jednym partnerem ktos kto obiektywnie lubi seks moze byc totaln
      > ie nienasycony, a z drugim srednio zainteresowany.
      >

      Miałem dokładnie takie same odczucia gdy polemizowałem z twierdzeniami Twojej Bogini, że gdy partner ma TECHNIKĘ, to laska dostanie konwulsji od orgazmów. Gucio prawda, jak partner nie kręci, bo laska jest z nim z rozsądku (najlepszy dostepny z tych nią zainteresowanych), to gośc może sobie tantre odstawiać i efekt będzie zerowy. Tak jak surfer może pokazać glam 69 w pionie w czasie płynięcia na desce i też nie zrobi na niej to żadnego wrażenia (bo nim nie jest zainteresowana). To co jej się podoba to cała otoczka poza seskem, bezpieczeństwo, bliska relacja, status itp.
      • marek.zak1 Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 22.04.15, 11:08
        kutuzow napisał:

        >
        > Miałem dokładnie takie same odczucia gdy polemizowałem z twierdzeniami Twojej Bogini, że gdy partner ma TECHNIKĘ, to laska dostanie konwulsji od orgazmów. Gucio prawda, jak partner nie kręci, bo laska jest z nim z rozsądku (najlepszy dostepny z tych nią zainteresowanych), to gośc może sobie tantre odstawiać i efekt będzie zerowy. Tak jak surfer może pokazać glam 69 w pionie w czasie płynięcia na desce i też nie zrobi na niej to żadnego wrażenia (bo nim nie jest zainteresowana). To co jej się podoba to cała otoczka poza seskem, bezpieczeństwo, bliska relacja, status itp.

        Kutuzow, jestem z Tobą :)
      • kutuzow Glam z Bransonem??? 22.04.15, 11:23
        Jak napisałem o tym 69 na desce to mi się przypomniało:

        p5.biztok.pl/a54ae8b38b93aefc77e47468e7f341ca.jpg
        Co prawda wiek się nie zgadza, ale kto wie, może Glam nie chciała dekonspirować związku podając prawdziwy wiek partnera. Reszta podobna, typ urody, typ surfera, pozycja, Seszele itp.

        i.telegraph.co.uk/multimedia/archive/00800/richard-branson-460_800982c.jpg
        Czy ja wiem czy te zmarszczki takie straszne ;-)
      • mabelle2000 Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 22.04.15, 12:11
        kutuzow napisał:

        > Guc
        > io prawda, jak partner nie kręci, bo laska jest z nim z rozsądku (najlepszy dos
        > tepny z tych nią zainteresowanych), to gośc może sobie tantre odstawiać i efekt
        > będzie zerowy.

        A "odstawiales" kiedys tantre, ze sie tak autorytarnie wypowiadasz ? :-)
        No i co to znaczy "kreci" ? Mnie kreci jakies szescdzisiat procent mezczyzn, z ktorymi pracuje i osiemdziesiat z tych, z ktorymi spotykam sie po pracy. I co z tego wynika ? Nic. Prawdopodobnie wiekszosc z nich przestalaby mnie krecic po pierwszym seksie z nimi. I ten seks bylby zarazem ostatnim. Twierdze wiec, ze samo "krecenie"w przedkonsumpcyjnej fazie jest wielce zludne.
      • kag73 Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 26.04.15, 19:01
        "Miałem dokładnie takie same odczucia gdy polemizowałem z twierdzeniami Twojej Bogini, że gdy partner ma TECHNIKĘ, to laska dostanie konwulsji od orgazmów. Gucio prawda, jak partner nie kręci, bo laska jest z nim z rozsądku (najlepszy dostepny z tych nią zainteresowanych), to gośc może sobie tantre odstawiać i efekt będzie zerowy. Tak jak surfer może pokazać glam 69 w pionie w czasie płynięcia na desce i też nie zrobi na niej to żadnego wrażenia (bo nim nie jest zainteresowana). To co jej się podoba to cała otoczka poza seskem, bezpieczeństwo, bliska relacja, status itp."

        No momencik, momencik, nie tak szybko, moze Ci sie kreci co tam niby TB twierdzi. Sama jestem zdania, ze samo krecenie do orgazmu nie wystarczy, potrzebna jest rowniez technika(o kobietach pisze). Zauwaz, ze ten 50+ Glam nie kreci a orgazmu przy minecie dostaje, bo...facet wie co i jak robic, technika zatem jest i odgrywa wazna role.
        I zdarzaja sie przypadki, ze facet kreci a orgazmu nie ma.
        • glamourous Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 02.06.15, 22:31
          Jezeli mialabym do wyboru :

          - faceta krecacego mnie do bolu, generujacego cudowne motylki w brzuchu i wiosne w sercu, ale z taka sobie technika i nie bedacego w stanie doprowadzic mnie do orgazmu
          - faceta ktory kompletnie na mnie nie dziala i nie wzbudza zadnej chemii, ale w lozku robi mi cuda wianki i jest miszczem kamasutry

          to wolalabym bez porownania tego pierwszego, bo "nie wazne jak, wazne z kim".
          Dla mnie akurat liczy sie zakochanie, hormonalne zaczadzenie i te wszystkie fantastyczne doznania, ktore sie z tym wiaza, a nie tylko sam mechaniczny orgazm. Ja sie wole zakochac i zamotylkowac, a orgazm mam gdzies, od biedy najwyzej wygeneruje go sobie sama ;P

          Tak, ze zdecydowanie popieram Kutuzowa i Urqu w polemice "chemia czy technika" z Twoja Boginia.
          • kag73 Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 02.06.15, 22:35
            glamourous napisała:
            > Jezeli mialabym do wyboru :
            > - faceta krecacego mnie do bolu, generujacego cudowne motylki w brzuchu i wiosn
            > e w sercu, ale z taka sobie technika i nie bedacego w stanie doprowadzic mnie d
            > o orgazmu
            > - faceta ktory kompletnie na mnie nie dziala i nie wzbudza zadnej chemii, ale w
            > lozku robi mi cuda wianki i jest miszczem kamasutry
            >
            Male pytanko uscislajace: nie bedacego doprowadzic Cie do orgazmu w zaden sposob?
            Ja bym poszukala trzeciego;)
            • glamourous Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 03.06.15, 00:58
              kag73 napisała:

              > Male pytanko uscislajace: nie bedacego doprowadzic Cie do orgazmu w zaden sposo
              > b?
              > Ja bym poszukala trzeciego;)

              A ja niekoniecznie. Nie mam obsesji na punkcie orgazmow z facetem. W seksie szukam czegos innego.
          • sea.sea Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 02.06.15, 22:44
            No ja zakładam, że ogarnięty i pełny dobrej woli facet jest w stanie opanować kwestię, gdzie kobieta ma strefy erogenne, a przy bardzo podniecającym obiekcie te strefy nagle znajdują się wszędzie, a i orgazmy pojawiają się przy niedostępnych do tej pory okazjach czy też zaskakujących czynnościach.

            Z kolei taki niepodniecający, to się najpierw musi mocno namachać, żeby w ogóle podniecić, no to nic dziwnego, że jest konieczność, żeby wiedział co do milimetra, gdzie jest punkt G :>
            • zawle Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 02.06.15, 22:51
              kiedyś miałam pzrjemność z pieknym pociągajacym. W łóaku tak kłodowaty ze masakra. Zdarzyło mi się wylądowac w łózku z niepociągajacym- i było naprawdę dobrze. Zresztą erotyczność faceta mozna sprawdzić dopiero wtedy gdy się jest z nim blisko. Podobanie to nie to samo co pociąganie.
              • sea.sea Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 02.06.15, 23:01
                Taki niepociągający, załóżmy, nie ma zadnych wyraźnych atutów. Nie zachwyca mnie jego głos, nie pachnie mi ładnie, nie przykuwa mojego wzroku jego mimika czy sposób poruszania się, nie ma zwilżającej mnie gadki - itp. No kurde, nie jestem w stanie sobie wyobrazić ilości alkoholu albo sytuacji, która by mnie zaprowadziła z kimś takim do łóżka - jak, po co, na jakiej podstawie taki ktoś miałby być przeze mnie w ogóle rozważany jako obiekt seksualny?
                • zawle Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 02.06.15, 23:08
                  nigdy nie spróbbowałaś. Ja spróbowałam, w jednym się na zabój zakochałam.
                  • sea.sea Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 02.06.15, 23:10
                    Spróbowałaś, jak byłam młodsza, to byłam bardziej niewybredna i po prostu korzystałam z okazji, ale jednak jestem na nie :)
            • glamourous Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 02.06.15, 23:14
              sea.sea napisała:

              > Z kolei taki niepodniecający, to się najpierw musi mocno namachać, żeby w ogóle
              > podniecić,

              Dokladnie. Facet ktory mnie nie podnieca, nie bedzie mnie w ogole w stanie podniecic.
              Jedynie wywola orgazm mechaniczny, machajac przez godzine jezykiem :)
              Nic atrakcyjnego. Taki sam czysto mechaniczny orgazm sama jestem sobie wywolac w minute ;)
          • riki_i Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 02.06.15, 23:01
            Ja bym dodał do tego jeszcze zgodność energetyczną (nie umiem tego inaczej nazwać). Są osoby, z którymi seks jest cudowny, ale po dłuższym maratonie człowiek czuje coś takiego, jakby zaspokoił właśnie paniczny głód jakąś dobrą potrawą i jego dalsza obecność w jadalni jest doskonale zbędna. Partner seksualny nagle staje się kimś obojętnym , a jedyne co się czuje, to ochota żeby wstać, ubrać się i wyjść. Z kolei z inną osobą seks może być w ogóle nienadzwyczajny , ale już samo przytulenie generuje kosmiczny przepływ energii i generalnie czuje się chęć stałego przebywania w jej towarzystwie. Reasumując, chciałbym powiedzieć, że oprócz (a) zgodności czysto seksualnej i (b) zgodności emocjonalno-intelektualnej jest jeszcze zgodność feromonowo-energetyczna. Dość miazmatyczna i niedookreślona, ale kto jej zaznał, ten wie, o czym mówię.

            • glamourous Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 02.06.15, 23:29
              riki_i napisał:

              > Z kolei z inną osobą seks może być w ogóle nienadzwyczajny , ale już
              > samo przytulenie generuje kosmiczny przepływ energii i generalnie czuje się ch
              > ęć stałego przebywania w jej towarzystwie. Reasumując, chciałbym powiedzieć, że
              > oprócz (a) zgodności czysto seksualnej i (b) zgodności emocjonalno-intelektual
              > nej jest jeszcze zgodność feromonowo-energetyczna. Dość miazmatyczna i niedookr
              > eślona, ale kto jej zaznał, ten wie, o czym mówię.

              Ja wiem, o czym mowisz. Ja to nazywam seksem totalnym (nie mylic z takim doslownie udanym, czyli przeliczanym na ilosc orgazmow), u mnie idacym zazwyczaj w parze z zakochaniem.
              W takim seksie nie tyle interesuja mnie orgazmy (przynajmniej ja to tak widze) wazna jest sama energia ktora dziele z tym kims i te wszystkie afrodyzyjskie doznania, ktore za tym ida.
              Szkopul w tym, ze jak sie zakosztuje takiego seksu gdzie nastepuje ta niepowtarzalna fuzja energetyczna, ta lewitacja, to potem seks "normalny", czyli pozbawiony tej transcendentalnej otoczki juz srednio smakuje.
              I potem sie tego przez pol zycia szuka, jak narkotyku.
              Dlatego to nieszczesne zakochanie jest dla mnie az tak bardzo wanted. I dlatego zakochuje sie tak rzadko, bo nieczesto sie spotyka swojego feromonalnego graala.
              • zawle Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 02.06.15, 23:42
                Dołączam się do tej wiedzy. Trafiłam dwa razy. Jakby był raz, to mała szansa na drugi. Jak były dwa, to na pewno będzie trzeci. Czekam....ale ile węgla trzeba przewalić:))
              • jesod Szkopuł w tym, że jak się zakosztuje 02.06.15, 23:45
                glamourous napisała:
                > Szkopul w tym, ze jak sie zakosztuje takiego seksu gdzie nastepuje ta niepowtar
                > zalna fuzja energetyczna, ta lewitacja, to potem seks "normalny", czyli pozbawi
                > ony tej transcendentalnej otoczki juz srednio smakuje.
                > I potem sie tego przez pol zycia szuka, jak narkotyku.

                Jak na doświadczoną damę jesteś strasznie egzaltowana. Gloryfikujesz seks, a tymczasem seks to tylko seks, jest częścią naszego życia i tak go właśnie trzeba traktować. Normalnie. M.Czubaszek kiedyś publicznie stwierdziła, że seks jest przereklamowany i... zdaje się, że miała co nieco racji w tym temacie.

                glamourous napisała:
                > Dlatego to nieszczesne zakochanie jest dla mnie az tak bardzo wanted. I dlatego
                > zakochuje sie tak rzadko, bo nieczesto sie spotyka swojego feromonalnego graala

                Odwaliło ci na stare lata? :))))

                • glamourous Re: Szkopuł w tym, że jak się zakosztuje 03.06.15, 00:49
                  Niewykluczone.
                  PS. Cynik nigdy nie zrozumie idealisty.
                  • jesod Re: Szkopuł w tym, że jak się zakosztuje 03.06.15, 01:01
                    glamourous napisała:
                    > Niewykluczone.
                    > PS. Cynik nigdy nie zrozumie idealisty.

                    O! I z tym się zgadzam, pod warunkiem, że idealista nie jest na pokaz. Np. taki farbowany lis (cynik) co udaje kogoś kim naprawdę nie jest, jako idealista będzie cholernie sztuczny, płytki, powierzchowny i plastykowy.
                    No i jeszcze jedno. Stan idealny ma to siebie, że nie istnieje. Jest jedynie stanem pożądanym, do którego się dąży, o ile ma się takie priorytety oraz czuje właśnie taką wewnętrzną potrzebę. Idealizm jest z trzewi, nie z formy, proszę szanownej pani.
                    • glamourous Re: Szkopuł w tym, że jak się zakosztuje 03.06.15, 01:27
                      jesod napisała:

                      > Stan idealny ma to siebie, że nie istnieje. Jest jedynie st
                      > anem pożądanym, do którego się dąży, o ile ma się takie priorytety oraz czuje w
                      > łaśnie taką wewnętrzną potrzebę. Idealizm jest z trzewi, nie z formy, proszę sz
                      > anownej pani.

                      ;)
                      Skoro przezylam juz taki IMO idealny seks (a przezylam), to znaczy, ze :
                      a) on istnieje, ergo utopia nie jest
                      b) byl idealny w moim subiektywnym pojeciu, wiec wszelka polemika mija sie z celem, jako ze mowimy o rzeczy malo wymiernej i slabo definiowalnej
                      c) skoro juz mi sie zdarzyl (i to wielokrotnie) to istnieje szansa, ze kiedys jeszcze dobiore sie do podobnego miodu. Na co licze.

                      Reasumujac : twoja teza "stan idealny nie istnieje" w kontekscie tej konkretnej rozmowy o seksie jest falszywa.
                      Aha, i na koniec, zeby bylo jasne : polemika dla samej przyjemnosci poklocenia sie niespecjalnie mnie interesuje.
              • lybbla Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 03.06.15, 00:37
                glamourous napisała:

                > Szkopul w tym, ze jak sie zakosztuje takiego seksu gdzie nastepuje ta
                > niepowtarzalna fuzja energetyczna, ta lewitacja, to potem seks "normalny",
                > czyli pozbawiony tej transcendentalnej otoczki juz srednio smakuje.

                To się nazywa wyrżnięcię o glebę. Skrzydła się łamią i nici z latania.
                Trzeba poczekać aż odrosną.
              • urquhart Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's 04.06.15, 10:06
                > W takim seksie nie tyle interesuja mnie orgazmy (przynajmniej ja to tak widze)
                > wazna jest sama energia ktora dziele z tym kims i te wszystkie afrodyzyjskie do
                > znania, ktore za tym ida.
                > Szkopul w tym, ze jak sie zakosztuje takiego seksu gdzie nastepuje ta niepowtar
                > zalna fuzja energetyczna, ta lewitacja, to potem seks "normalny", czyli pozbawi
                > ony tej transcendentalnej otoczki juz srednio smakuje.
                > I potem sie tego przez pol zycia szuka, jak narkotyku.

                Glam, w dziesiątkę trafione, ale ktoś kto nie doświadczył nie ogarnie o czym mówisz (jak Jesod powyżej)
                Z tym że nie samym szybowaniem w kosmosie człowiek żyje i jak sama piszesz Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...
                • lybbla Re: Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, 04.06.15, 17:49
                  urquhart napisał:

                  > Glam, w dziesiątkę trafione, ale ktoś kto nie doświadczył nie ogarnie o czym mó
                  > wisz (jak Jesod powyżej)
                  > Z tym że nie samym szybowaniem w kosmosie człowiek żyje i jak sama piszesz > Sex is kinda like pizza. Even when it's bad, it's still pretty good...

                  Ależ oczywiście Urqu. I jeśli ktoś nie doświadczył, że za lewitacją, niewyobrażalną
                  zgodnością na wielu płaszczyznach idą doswiadczenia, o których nie miało sie
                  pojęcia w tym przedefiniowanie pojęcia orgazmu, nie ogarnie o czym mówię (jak Ty i Glam powyżej :P)
                  będzie jak beduin słuchający o siklawach.

                  Z tym, że ja tak samo jak Ty bardzo lubie pizzę. Chociaż tęsknie za wykwintnym żarciem.
            • sea.sea Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 03.06.15, 07:57
              Dostąpiłam 3 razy. Pierwszy, to był mój kolega gej, drugi - przyjaciółka, trzeci - aktualny eks.
              Oczywiście tylko z eksem sie skończyło seksem, ale generalnie tak, jest coś takiego, że w kontakcie fizycznym z niektórymi osobami się odjeżdża na tym poziomie, człowiek by się chciał po prostu przytulić i tak zostać na zawsze, bo po tym przytuleniu zalewają go jakieś wyjątkowo specyficzne endorfiny, normalnie niedostępne :)
              • lybbla Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 03.06.15, 12:39
                sea.sea napisała:

                > Dostąpiłam 3 razy. Pierwszy, to był mój kolega gej, drugi - przyjaciółka, trzec
                > i - aktualny eks.

                2 nieseksualne, 2 seksualne.
                Ciekawi mnie czy takie odczucia mogą być niesymetryczne (jedna
                osoba odczuwa a druga nie). Jeden z tych przypadków seksualnych skończył sie dziwacznie tak jakby kobieta się przestraszyła (burzenie jej pedantycznego świata). Drugi uspokoił mnie.
                Wszystkie 4 przypadki urodzone miedzy 25I a 20II :P

                Ja już się naprodukowałem w tym temacie, seks w takich przypadkach jest konkluzją (niekonieczną) a nie celem samym w sobie. Jest jedną z form wyrażania się, może trwać godzinami.

                PS Różnica miedzy Glam a Proteinowym jest taka, że Proteinowy potrzebuje 40 minut a Glam minutę. Jest to zasadnicza różnica.
                • kag73 Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 03.06.15, 13:20
                  lybbla napisał:
                  > PS Różnica miedzy Glam a Proteinowym jest taka, że Proteinowy potrzebuje 40 min
                  > ut a Glam minutę. Jest to zasadnicza różnica.

                  Ehm, moge sie mylic, ale wydaje mi sie, ze proteinowy tyle potrzebowac CHCE.
                • sea.sea Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 03.06.15, 19:34
                  U mnie były symetryczne. Z tym gejem się notorycznie całowaliśmy po pijaku, jak mu puszczały hamulce, bo tak ogólnie to był młody, zagubiony, dopiero przyuważył że jest gejem i nie bardzo wiedział, co ze sobą zrobić, miał etap "chciałbym, a boję się". Strasznie dawno to było :>

                  Przyjaciółka ma męża i ten mąż z kolei na początku był ostro zazdrosny, zwłaszcza jak nas kiedyś przyłapał po imprezie, jak padłyśmy w drugim pokoju i zasnęłyśmy zawinięte w siebie jak dwa kotki. Ale już mu przeszło. Tulimy się do siebie przy każdej okazji, ale dzieci z tego raczej nie będzie, mąż nie z tych, co go kręci wizja dwóch lasek razem, kiedy jedną z tych panien jest ślubna małżonka, ciężki szlag by go trafił.
                  • urquhart Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 05.06.15, 01:36
                    sea.sea napisała:
                    > Przyjaciółka ma męża i ten mąż z kolei na początku był ostro zazdrosny, zwłaszc
                    > za jak nas kiedyś przyłapał po imprezie, jak padłyśmy w drugim pokoju i zasnęły
                    > śmy zawinięte w siebie jak dwa kotki. Ale już mu przeszło. Tulimy się do siebie
                    > przy każdej okazji, ale dzieci z tego raczej nie będzie, mąż nie z tych, co go
                    > kręci wizja dwóch lasek razem, kiedy jedną z tych panien jest ślubna małżonka,
                    > ciężki szlag by go trafił.

                    Nie rozumiem takich facetów. Ryzyko niewielkie, można tylko zyskać :)
                    • urquhart Re: Dlaczego cała teoria TB jest do kitu 05.06.15, 09:16
                      Ja to wręcz prowokuje i podpuszczam na takie damsko-damskie sytuacje.
                      Bo zdarza się że i ja coś z tego mam :)
    • sid_15 Re: Seksualna teoria wzglednosci 03.06.15, 20:24
      Przeczytałam Twój wątek i chociaż chyba już jest po ptokach, to odniosę się do wieku. Jestem tuż po trzydziestce, zawsze wizualnie podobali mi się rówieśnicy lub młodsi, nie gustowałam w starszych facetach, a 40-latek był dla mnie stary.:) Największa różnica na plus w moich doświadczeniach - pięć lat. Aż tu niedawno temu, mężczyzna lat 45, czyli kilkanaście lat różnicy, fakt że wyglądający na mniej (dawałam mu 35-38 lat), przystojny, wysoki, wysportowany. Takiego napięcia erotycznego jak z nim to ja już dawno nie miałam.:) Czyli reasumując - jeśli iskrzy, to można zaskoczyć siebie i może wyniknąć coś, co niby nie w naszym guście i jak to tak. No ale u Ciebie wybitnie nie iskrzyło, skoro skończyło się tak, jak się skończyło.:)
      • glamourous Re: Seksualna teoria wzglednosci 03.06.15, 23:46
        Sid, IMO facet 45 lat moze sobie jeszcze pozwolic na niewygladanie na swoje lata, bo to jeszcze w zasadzie zaden podeszly wiek.
        A tu 51 lat, chyba juz andropauza za pasem i te sprawy... Tego sie nie da przeskoczyc, twarz sie juz sypie facetom po przekroczeniu piecdziesiatki, no chyba ze ida w botox à la Ibisz ;) W dodatku koles mieszka nad morzem i z dobrodziejstw tego morza przez okragly rok korzysta. Efekt - figura swietna, wysportowana sylwetka, ale twarz - niestety opalana od mlodosci na skwarek (jego pokolenie nie mialo jeszcze psychozy na kremy z filtrami) i wysmagana jakimis wiatrami... Yyych... Nie potrafilam tej blokady przeskoczyc, chociaz szczerze sie staralam. Mysle, ze biologia mi ostro podswiadomie zaprotestowala i odrzut mi sie wlaczyl. Zastanawiam sie tylko, czy wlaczyl mi sie, bo nie zaiskrzylo - czy nie zaiskrzylo, bo mnie odrzucilo, hehe.
        • sid_15 Re: Seksualna teoria wzglednosci 07.06.15, 19:48
          Myślisz, że w tym wieku 6 lat to taka różnica wizualna?
          Znam kolesi, którzy maja 35-40 lat i wyglądają starzej od tego 45-latka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka