Dodaj do ulubionych

Seks a wóda ;)

15.10.15, 10:20
W młodości dominowało powiedzenie: "Pij pij będziesz łatwiejsza". No cóż alkohol jednak rozluźnia obyczaje więc może dobrym sposobem na oziębłą żonę jest po prostu mniej lub bardziej lekko ją upić? Albo tak jak koleżanka z sąsiedniego wątku, upić się samej by zrobiło się bardziej miło. Minusem tego rozwiązania jest podobno to że facet powinien być bardziej trzeźwy bo nie będzie mógł, powiem wam szczerze że tak dawno nie uprawiałem seksu po pijaku że nie wiem czy mógłbym czy nie;) Ale druga część mądrości życiowej którą przytoczyłem na początku brzmiała: "Pij, pij nie będziesz mógł" więc na tym się opieram;)
Tak mi się jeszcze przypomniały dziewczyny z mojej klasy które na imprezach wyznaczały trzeźwą by pilnowała coby sobie gdzieś cnoty nie zgubiły;) Chyba im się udawało.
Więc Sabat może powinien odesłać dzieci do dziadków, kupić dobre wino albo dwa i dobrze żonie polewać.... ile jej trzeba by zadziałało musi ocenić sam. A jak abstynentka to zostaje jedynie zioło, choć tu akurat nie mam doświadczeń i w moim wieku to chyba już wstyd;)
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Seks a wóda ;) 15.10.15, 10:53
      Zioło nie nastraja do seksu. Kokainą pojedź Ze 200..
      • zombi135 Re: Seks a wóda ;) 15.10.15, 11:38
        Tak jak mówiłem w tym temacie mam zerowe doświadczenie.
        • g0d_h1mself Re: Seks a wóda ;) 15.10.15, 14:07
          Kwestia indywidualna. Mowic ze po alkoholu lub zielu nie ma sie natroju lub sie nie da jst bez sensu. Jednym dziala w jedna strone, innym w druga...
      • nina.bhang Re: Seks a wóda ;) 15.10.15, 17:27
        No patrz, to u mnie wręcz na odwrót. Część moich znajomych mówi dokładnie to samo co ty, a ja na ten przykład po skręcie mam chcicę nieziemską i wszystko odczuwam jakieś sto razy bardziej. Koksu nie próbowałam, więc nie mam porównania ;-)

        Alkohol zdecydowanie obniża moje i tak nieszczególne standardy moralne, dzięki czemu zdarzało mi się puścić z facetami, na których bym w życiu nie spojrzała na trzeźwo. Co gorsza otępia też odczuwanie, jak jestem bardzo pijana to najczęściej nie jestem w stanie mieć nawet orgazmu. Alkoholizm mi zatem raczej nie grozi, ale na kombinację zioło + seks muszę cholernie uważać, tak silne odczucia bywają cholernie uzależniające. Jak ja mam mieć zdrowy stosunek do używek przy takich warunkach? ;-)
        • g0d_h1mself Re: Seks a wóda ;) 15.10.15, 17:53
          Ryzyko jest takie, ze potem bez ziola mozna juz nie chciec
          • nina.bhang Re: Seks a wóda ;) 15.10.15, 21:22
            Jak mi się sypał związek, to wtedy faktycznie tak było. Z innymi facetami nie mam już tego problemu ;-)
            • g0d_h1mself Re: Seks a wóda ;) 15.10.15, 22:41
              Problemy to kwestia nadinterpretacji. Latwiej nazywac rzeczy po imieniu i dzialac instynktownie. Instynkt nie ma zadnych problemow
    • logor Re: Seks a wóda ;) 22.10.15, 15:07
      Jaki wstyd! Zioło to zioło. Dla każdego w każdym wieku. Szczerze polecam ;)
      • onann Re: Seks a wóda ;) 04.11.15, 08:16
        Po alkoholu chęć może i jest ale możliwości brak, tzn. to jakby przez szkło czekoladę lizać. Po zielu to bym albo spał albo się bzykał. Inaczej nie funkcjonuję. Co człowiek to obyczaj...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka