zombi135
15.10.15, 10:20
W młodości dominowało powiedzenie: "Pij pij będziesz łatwiejsza". No cóż alkohol jednak rozluźnia obyczaje więc może dobrym sposobem na oziębłą żonę jest po prostu mniej lub bardziej lekko ją upić? Albo tak jak koleżanka z sąsiedniego wątku, upić się samej by zrobiło się bardziej miło. Minusem tego rozwiązania jest podobno to że facet powinien być bardziej trzeźwy bo nie będzie mógł, powiem wam szczerze że tak dawno nie uprawiałem seksu po pijaku że nie wiem czy mógłbym czy nie;) Ale druga część mądrości życiowej którą przytoczyłem na początku brzmiała: "Pij, pij nie będziesz mógł" więc na tym się opieram;)
Tak mi się jeszcze przypomniały dziewczyny z mojej klasy które na imprezach wyznaczały trzeźwą by pilnowała coby sobie gdzieś cnoty nie zgubiły;) Chyba im się udawało.
Więc Sabat może powinien odesłać dzieci do dziadków, kupić dobre wino albo dwa i dobrze żonie polewać.... ile jej trzeba by zadziałało musi ocenić sam. A jak abstynentka to zostaje jedynie zioło, choć tu akurat nie mam doświadczeń i w moim wieku to chyba już wstyd;)