Dodaj do ulubionych

Taki dylemat.

25.09.16, 14:22
Ostatnimi czasy rzucilo mi się na głowę,czyli zamieniam się w rycząca czterdziestkę. W robocie otoczona jestem mnóstwem facetów, z tym,ze tylko niektórzy sa atrakcyjni.Te kilka rodzynkow ma tak piękne ciała, że ze zgrozą łapię siebie na taksowaniu ich ramion, brzuchow,dotknelabym tych opalonych łydek i szarpalabym do krwi-jednym słowem odjebalo mi i czuję się jak ci starsi panowie sliniacy się w porze letniej na ulicach. I zaczęłam się zastanawiać: jak właściwie zapatruje się zwykły facet na sytuację,gdy kobieta, która mu się podoba,jakos tam się spikneli, w trakcie pierwszej akcji przejmuje zupełnie inicjatywę?Wyluskuje go z ciuchów,dotyka, smakuje ,patrzy,caluje -generalnie nie jest w ogóle zainteresowana dotykaniem jej,tylko chce najpierw sama,sama,sama? Może durne pytanie, ale mnie tknęło-moze to wcale nie jest fajne?Czy jest?
Obserwuj wątek
    • hello-kitty2 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 15:54
      Nie jestem mezczyzna ale zaryzykuje stwierdzenie, ze dla mlodzienca (bo chodzi o seks z duza roznica wieku, tak?) jest wszystko fajne, co masz do zaoferowania w sferze seksualnej. Najwazniejsze jednak bys to Ty mu sie spodobala zeby to nie bylo cos takiego (ostatnia sentencja boska!) ;-)

      www.youtube.com/watch?v=5zIDgPVg9HM
      • kag73 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 16:08
        A ja bym dodala, ze dla nie mlodzienca to tez moze byc fajne. Owszem warunek i tutaj, zeby ona mu sie rowniez podobala.
    • hateuall Re: Taki dylemat. 25.09.16, 16:24
      A ja bym zapytał dlaczego z facetów bzykających 18-tki śmieszkujemy, a z kobiet nie?
      • sabat3 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 16:31
        hateuall napisał:

        > A ja bym zapytał dlaczego z facetów bzykających 18-tki śmieszkujemy, a z kobiet
        > nie?

        Nie smieszkujemy! Moze w relacji starszego mezczyzny z malolata doszukujemy sie "drugiego dna" bo syutacja wydaje sie malo wiarygodna sama z siebie.
        • hateuall Re: Taki dylemat. 25.09.16, 16:56
          A co jest mało wiarygodnego w sytuacji gdy on chce sprężystego ciała a ona jego pieniędzy i pozycji społecznej?
          • sabat3 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 17:20
            hateuall napisał:

            > A co jest mało wiarygodnego w sytuacji gdy on chce sprężystego ciała a ona jego
            > pieniędzy i pozycji społecznej?

            Nic, tylko to juz powod do smieszkowania ;)
            Sytuacja degradujaca dla faceta.
        • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 17:06
          sabat3 napisał:

          > Nie smieszkujemy! Moze w relacji starszego mezczyzny z malolata doszukujemy sie "drugiego dna" bo syutacja wydaje sie malo wiarygodna sama z siebie.
          ------------------------------
          Skoro ten straszy mężczyzna jest dla niej atrakcyjny, widocznie odniósł sukces (vide M. Jagger), ma pozycję i kasę, co je się podoba. Nikt jej nie zmusza.
          • ninek04 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 17:41
            marek. żak.1 napisał
            >Skoro ten straszy mężczyzna jest dla niej atrakcyjny, widocznie odniósł sukces (vide M. Jagger), ma pozycję i kasę, co je się podoba. Nikt jej nie zmusza.<

            Nie zawsze przecież te młodsze lecą tylko na kasę i pozycję, inaczej takie pary rozpadałaby się zaraz, gdy ona uzyskalaby pewność co do zabezpieczenia majątkowego. Więc można domniemywać, że część z nich połączyło jednak uczucie i porozumienie, no wśród znanych to np. Englert i Ścibakówna, czy Zawadzka i Holoubek - ona tak pięknie umiała mówić o łączącym ich uczuciu.
            • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 17:46
              ninek04 napisała:

              > Nie zawsze przecież te młodsze lecą tylko na kasę i pozycję, inaczej takie pary rozpadałaby się zaraz, gdy ona uzyskalaby pewność co do zabezpieczenia majątkowego. Więc można domniemywać, że część z nich połączyło jednak uczucie i porozumienie, no wśród znanych to np. Englert i Ścibakówna, czy Zawadzka i Holoubek - ona tak pięknie umiała mówić o łączącym ich uczuciu.
              -------------------
              Piszesz o facetach z wielka osobowością i charyzmą, umiejących (o)czarować a na czary to tylko amulet :).
              • ninek04 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 17:58
                marek. żak 1 napisał
                >Piszesz o facetach z wielka osobowością i charyzmą, umiejących (o)czarować a na czary to tylko amulet :). <

                No przestań. A facet z kręgów nie celebryckich to niby nie może mieć wielkiej osobowości, charyzmy, charmu, piękna,na widok i słuch których miękną kolana i wszystko się otwiera? A Ty tu z czarami wyjeżdżasz ;)
                • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 19:17
                  ninek04 napisała:
                  > No przestań. A facet z kręgów nie celebryckich to niby nie może mieć wielkiej osobowości, charyzmy, charmu, piękna,na widok i słuch których miękną kolana i wszystko się otwiera? A Ty tu z czarami wyjeżdżasz ;).
                  ------------------------------------------
                  Może, ale wymieniłaś Holoubka i Englerta to sie ustosunkowałem.
          • midnight_lightning Re: Taki dylemat. 07.10.16, 00:22
            to znaczy, że jak stary dziad Jagger ru..nie twoją córkę, to będziesz bardzo dumny ze swej latorośli ? i szczycił się tym wśród znajomych?
    • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 16:26
      alexa0000 napisała:

      Te kilka rodzynkow ma tak piękne ciała, że ze zgrozą łapię siebie na taksowaniu ich ramion, brzuchow,dotknelabym tych opalonych łydek i szarpalabym do krwi-jednym słowem odjebalo mi
      -----------------------------------------------
      Masz temperament i tak trzymaj :).
    • alexa0000 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 17:02
      W sumie to ciekawe:nie wspomniałam wcale o tym,ze młodzieńcy. Dwóch młodszych o dwa lata,dwoch starszych o dwa. Pieeeeekni:) Nie muszę się cykac o bycie śmieszną,bo pomimo tego,ze pięknością nie jestem, jestem atrakcyjna imię mam za bardzo w swojej fabryce konkurencji (takie fakty),zatem nie uciekają przede mną. Nie wiem tylko,czy dla takiego starszego taki scenariusz bylby ok;)
      • alexa0000 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 17:11
        Doprecyzuje: nigdy nie kręciło mnie męskie ciało samo w sobie,dopiero teraz. Nie zwracałam na nie specjalnej uwagi, ostatnio-szajba.A teraz charakter i chemia niby ważne,ale ekhm,jakby mniej niz kiedyś.
        • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 17:19
          alexa0000 napisała:

          > Doprecyzuje: nigdy nie kręciło mnie męskie ciało samo w sobie,dopiero teraz. Ne zwracałam na nie specjalnej uwagi, ostatnio-szajba.A teraz charakter i chemia niby ważne,ale ekhm,jakby mniej niz kiedyś.
          -----------------------------------
          Jako fan sportu z satysfakcją czytam takie wpisy. Koledzy - do ćwiczeń.
          • sabat3 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 17:21
            marek.zak1 napisał:
            > Jako fan sportu z satysfakcją czytam takie wpisy. Koledzy - do ćwiczeń.

            A uwazasz, ze Twoje cialo mogloby jakiejs zawrocic w glowie?
            • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 17:29
              sabat3 napisał:

              > marek.zak1 napisał:
              > > Jako fan sportu z satysfakcją czytam takie wpisy. Koledzy - do ćwiczeń.
              >
              > A uwazasz, ze Twoje cialo mogloby jakiejs zawrocic w glowie?
              ---------------------------------------------------------
              2 lata temu byłem w Sitges pod Barceloną . Jest to europejska wakacyjna stolica gejów. Gdy spacerowałem w slipkach po plaży leżący na ręcznikach faceci uśmiechali się do mnie i machali ręką :). Oni nie zwracali uwagi na chemie, tylko na...
              • sabat3 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 17:32
                marek.zak1 napisał:
                > 2 lata temu byłem w Sitges pod Barceloną . Jest to europejska wakacyjna stolica
                > gejów. Gdy spacerowałem w slipkach po plaży leżący na ręcznikach faceci uśmiec
                > hali się do mnie i machali ręką :). Oni nie zwracali uwagi na chemie, tylko na.

                Geje sa malo wybredni jesli chodzi o fscetow, to nic nie znaczy. Pytalem o "jakas" nie "jakiegos".
                • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 17:44
                  sabat3 napisał:

                  > Geje sa malo wybredni jesli chodzi o fscetow, to nic nie znaczy. Pytalem o "jakas" nie "jakiegos".
                  ----------------------------------
                  Faceci mnie zaczepiali po raz pierwszy w życiu, a kobiety nigdy, więc skąd mam wiedzieć :).
                  • ninek04 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 18:04
                    >Faceci mnie zaczepiali po raz pierwszy w życiu, a kobiety nigdy, więc skąd mam wiedzieć :). <

                    Może po prostu nie widziałeś tych zaczepek, spojrzeń ukradkowo rzucanych, bo zgodnie z mantrą, którą to wyśpiewujesz, nie wchodzisz w żadne inne relacje, kontakty, nawet koleżeńskie, poza swoją żoną, więc nic dziwnego ;)
                    • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 19:15
                      ninek04 napisała:

                      > Może po prostu nie widziałeś tych zaczepek, spojrzeń ukradkowo rzucanych, bo zgodnie z mantrą, którą to wyśpiewujesz, nie wchodzisz w żadne inne relacje, kontakty, nawet koleżeńskie, poza swoją żoną, więc nic dziwnego ;)
                      -------------------------------------------------
                      Ninek. Po co robić komuś nadzieję, kiedy z definicji nic z tego wyjść nie może?
                      • ninek04 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 19:23
                        Aż tam,Marku, po co od razu włączać i napawać się nadzieją? Od kilku ukradkiem rzucanych miłych spojrzeń jeszcze nikt nie umarł, ani nic się nie rozpadło, ani też niekoniecznie mogło się zacząć, wiesz, tu o co innego się rozchodzi ;)
                        • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 19:31
                          ninek04 napisała:

                          > Aż tam,Marku, po co od razu włączać i napawać się nadzieją? Od kilku ukradkiiem rzucanych miłych spojrzeń jeszcze nikt nie umarł, ani nic się nie rozpadło, ani też niekoniecznie mogło się zacząć, wiesz, tu o co innego się rozchodzi ;).
                          --------------------------------------------
                          Jestem za miłymi spojrzeniami, ale samotne babki bywają bardzo kochliwe :),
                          • ninek04 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 20:11
                            marek zak1 napisał
                            >Jestem za miłymi spojrzeniami, ale samotne babki bywają bardzo kochliwe :), <

                            A to już jest Twoja daleko idąca nadinterpretacja i dopatrywanie się czegoś, co nie istnieje i raczej nie zaistnieje ;)
                            • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 21:00
                              ninek04 napisała:

                              > marek zak1 napisał
                              > >Jestem za miłymi spojrzeniami, ale samotne babki bywają bardzo kochliwe :)
                              > , <
                              >
                              > A to już jest Twoja daleko idąca nadinterpretacja i dopatrywanie się czegoś, co nie istnieje i raczej nie zaistnieje ;).
                              -------------------------------------
                              Istnieje, bo umiem odczytywać spojrzenia samotnych, rozczarowanych swoim życiem kobiet, które pragną miłości.
                              Dla mnie nie zaistnieje, tu się zgadzam.

                          • aandzia43 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 21:49

                            > Jestem za miłymi spojrzeniami, ale samotne babki bywają bardzo kochliwe :),

                            Bywają. Bywają też zwyczajnie napalone. Trzeba różnicować te ich spojrzenia.
                            • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 22:08
                              aandzia43 napisała:

                              >
                              > > Jestem za miłymi spojrzeniami, ale samotne babki bywają bardzo kochliwe :),
                              >
                              > Bywają. Bywają też zwyczajnie napalone. Trzeba różnicować te ich spojrzenia.
                              -----------------------------------------------------------------
                              Babka, jak chce, ma seks łatwo, a miłość i fajnego partnera trudno. Tak więc jednak przeważnie tęskni za tym drugim.
                              To jest moja prywatna teoria i nkiomu jej nie narzucam.
                              • aandzia43 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 22:44
                                ----------------------------------------------------------
                                > Babka, jak chce, ma seks łatwo, a miłość i fajnego partnera trudno. Tak więc je
                                > dnak przeważnie tęskni za tym drugim.
                                > To jest moja prywatna teoria i nkiomu jej nie narzucam.

                                Nawet jak ma łatwo seks czyli zwierzyny gęsto, to przecież jakoś wabic musi żeby upolować. Spojrzeniami np. A ty obserwując te spojrzenia wrzucasz wszystkie do jednej szuflady "szukam męża" ;-)
                                • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 22:55
                                  aandzia43 napisała:

                                  > ----------------------------------------------------------
                                  > > Babka, jak chce, ma seks łatwo, a miłość i fajnego partnera trudno. Tak więc je
                                  > > dnak przeważnie tęskni za tym drugim.
                                  > > To jest moja prywatna teoria i nkiomu jej nie narzucam.
                                  >
                                  > Nawet jak ma łatwo seks czyli zwierzyny gęsto, to przecież jakoś wabic musi żeby upolować. Spojrzeniami np. A ty obserwując te spojrzenia wrzucasz wszystkie do jednej szuflady "szukam męża" ;-).
                                  ---------------------------
                                  Pakietu: fajnego faceta, miłości, partnera i seksu. Jak wspomniałem, to moja prywatna teoria i może jest inaczej.

            • druginudziarz Re: Taki dylemat. 25.09.16, 19:06
              sabat3 napisał:

              > marek.zak1 napisał:
              > > Jako fan sportu z satysfakcją czytam takie wpisy. Koledzy - do ćwiczeń.
              >
              > A uwazasz, ze Twoje cialo mogloby jakiejs zawrocic w glowie?

              Uuuu, sabat, no jak mogłeś :)
              • sabat3 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 20:54

                > Uuuu, sabat, no jak mogłeś :)

                Normalnie ;)
                Zeby zawracac komus glowe wygladem trzeba poswiecic na to sporo energii i czasu, majac ku temu solidne podstawy genetyczne. Dla wielu jest to zwyczajnie nieosiagalne.
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 12:15
              hahahaha

              Dwaj amanci, Sabat i Marek. Zejdźcie na stabilny grunt. Tacy jak wy mogą zaliczyć pod warunkiem, że spełnią szereg wymagań odpowiedniej kobiety szukającej kogoś na dłużej i na poważnie.

              Gdy mowa o niezobowiązującym jebaniu panienek mających lekki stosunek do stosunków to stoicie na końcu kolejki zwanej atrakcyjność fizyczna. Dla atrakcyjnych Polek nie istniejecie w tym temacie, jesteście niewidoczni.
              • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 12:33
                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                > hahahaha
                >
                > Dwaj amanci, Sabat i Marek. Zejdźcie na stabilny grunt. Tacy jak wy mogą zaliczyć pod warunkiem, że spełnią szereg wymagań odpowiedniej kobiety szukającej kogoś na dłużej i na poważnie.
                -----------------------------------------
                I bardzo dobrze. Właśnie takie kobiety były w sferze moich zainteresowań.

                ------------------------------------------->
                > Gdy mowa o niezobowiązującym jebaniu panienek mających lekki stosunek do stosunków to stoicie na końcu kolejki zwanej atrakcyjność fizyczna. Dla atrakcyjnych Polek nie istniejecie w tym temacie, jesteście niewidoczni.
                ----------------------------------------------
                Niezobowiązujące jebanie panienek, mające lekki stosunek do stosunków interesowało mnie średnio. Zawsze byłem wysportowany, a wzięła mnie najpiękniejsza dziewczyna, jaką w życiu spotkałem i widziałem. To tyle w temacie.

                • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 14:45
                  > I bardzo dobrze. Właśnie takie kobiety były w sferze moich zainteresowań.

                  Trudno, współczuję. Takie najczęściej mają interes, by trwać przy takim facecie, ale to nie znaczy, że coś do niego czują.
                  Liczy się tylko w kogo inwestują swoje myśli, kto im po głowie chodzi i komu wystawiają tyłek do chędożenia. Przygotowanie do życia w rodzinie zostaje przeciętniakom, którzy nie potrafią seksualnie rozpalić kobiety i którym się wmawia, że mogą niedostatki nadrobić kapitałem, którym muszą się podzielić z panienką. Jak ktoś lubi być kołem zapasowym to jego sprawa.
                  • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 14:58
                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                    > > I bardzo dobrze. Właśnie takie kobiety były w sferze moich zainteresowań.
                    >
                    >
                    > Trudno, współczuję. Takie najczęściej mają interes, by trwać przy takim facecie, ale to nie znaczy, że coś do niego czują. Liczy się tylko w kogo inwestują swoje myśli, kto im po głowie chodzi i komu wystawiają tyłek do chędożenia. Przygotowanie do życia w rodzinie zostaje przeciętniakom, którzy nie potrafią seksualnie rozpalić kobiety i którym się wmawia, że mogą niedostatki nadrobić kapitałem, którym muszą się podzielić z panienką.
                    -------------------------------
                    Bycie przeciętniakiem i posiadanie rodziny zupełnie mi odpowiada.

                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 15:05
                      Nie dziwię się, że tkwisz przy tej jednej, jedynej. Z takim nastawieniem nie zwilżyłbyś kandydatki na teściową, nie mówiąc o jej córkach. I jeszcze te rozważania "Marku, dałbyś radę rozpalić niewiastę swoim ciałem". Pomyliły wam się wątki.
                      • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 15:07
                        kombinerki_pinocheta00 napisała:

                        > Nie dziwię się, że tkwisz przy tej jednej, jedynej. Z takim nastawieniem nie zwilżyłbyś kandydatki na teściową, nie mówiąc o jej córkach.
                        ------------------------
                        Taki los przeciętniaka. Żegnam. Już Warszawa.
              • ninek04 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 13:34
                kombinerki _pinocheta00 napisał
                >Dwaj amanci, Sabat i Marek. Zejdźcie na stabilny grunt. Tacy jak wy mogą zaliczyć pod warunkiem, że spełnią szereg wymagań odpowiedniej kobiety szukającej kogoś na dłużej i na poważnie.

                Gdy mowa o niezobowiązującym jebaniu panienek mających lekki stosunek do stosunków to stoicie na końcu kolejki zwanej atrakcyjność fizyczna. Dla atrakcyjnych Polek nie istniejecie w tym temacie, jesteście niewidoczni.<

                Hehe to się znawca znalazł z kompleksem małego, białego penisa. Oni przynajmniej nie muszą się martwić o brak chętnych kandydatatek do ruchania i pewnie dają radę. Ty zaś masz marne szanse, choćbyś był piękny, młody i bogaty -nawet na nikły cień zainteresowania, bo z każdym swoim słowem wylewasz pomyje nienawiści do kobiet. I to się czuje.
                • zawle Re: Taki dylemat. 26.09.16, 13:36
                  Nie przesadzaj ninek. Trochę poudaje i da radę. Paradoks tej sytuacji polega na tym, że mniejsze ma szanse na stały związek niż na ruchanko.
                  • ninek04 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 16:40
                    zawle napisała
                    >Nie przesadzaj ninek. Trochę poudaje i da radę. Paradoks tej sytuacji polega na tym, że mniejsze ma szanse na stały związek niż na ruchanko. <

                    Czy da radę? Mam wątpliwości, czy by mu w ogóle stanął w sytuacji intymnej z jakąkolwiek kobietą.
                    • mabelle2000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 16:51
                      ninek04 napisala:
                      > Czy da radę? Mam wątpliwości, czy by mu w ogóle stanął w sytuacji intymnej z j
                      > akąkolwiek kobietą.

                      No ale przeciez go nie znasz, na oczy go nie widzialas, nigdy z nim nie rozmawialas, to skad ta pewnosc ? Staje tylko tym, ktorzy sa w stanie okazac Ci sympatie, a inni to impotenci ?
                • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 14:51
                  >Oni przynajmniej nie muszą się martwić o brak chętnych kandydatatek do ruchania i pewnie dają radę.

                  hahaha
                  Że co? Na Sabata szkoda klawiatury, bo on sam świadomy jest swojej atrakcyjności fizycznej (a raczej jej braku) w kontaktach z kobietami i żoną, a ta ostatnia daje mu tylko od czasu do czasu, by stwarzać pozory normalności.
                  Natomiast Marek jest oderwany od rzeczywistości, jednak od czasu do czasu jakaś gwiazda potrafi mu pokazać, gdzie jego miejsce (vide spotkana Polka w pociągu).
                  • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 15:01
                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                    Natomiast Marek jest oderwany od rzeczywistości, jednak od czasu do czasu jakaś gwiazda potrafi mu pokazać, gdzie jego miejsce (vide spotkana Polka w pociągu).
                    -----------------------------------
                    Moje miejsce jest w moim domu. Już dojeżdżam do Warszawy i niedługo się tam zjawię i pójdę z Sową do lasu na spacer. Bedzie super.
                  • ninek04 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 16:35
                    kombinerki _pinocheta00 napisał
                    >hahaha
                    Że co? Na Sabata szkoda klawiatury, bo on sam świadomy jest swojej atrakcyjności fizycznej (a raczej jej braku) w kontaktach z kobietami i żoną, a ta ostatnia daje mu tylko od czasu do czasu, by stwarzać pozory normalności.<

                    A Ty przepraszam masz wgląd w życie Sabata, żeby z pełnym przekonaniem i pewnością walić takie tezy? Chyba zbyt kompulsywne przesiadywanie na zbiorniku trochę jednak może wpływać na proces odmóżdżenia, jak widać .

                    >Natomiast Marek jest oderwany od rzeczywistości, jednak od czasu do czasu jakaś gwiazda potrafi mu pokazać, gdzie jego miejsce (vide spotkana Polka w pociągu).<

                    Tak, jasne i w tym oderwaniu od rzeczywistości jest ze swoją żoną od x lat tworząc zgodne małżeństwo - niejeden\a chciałby\a pożyć w takim oderwaniu.
                • mabelle2000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 16:28
                  ninek04 napisała:

                  > Ty zaś masz marne szanse, choćbyś był piękny, mełody i bogaty -nawet na ni
                  > kły cień zainteresowania,

                  Nastepna, ktora wierzy w slowo zapisane w internecie jak w pana boga. Ja za to widze, ze Ci, ktorzy w sieci kreuja sie na nadzwyczaj zajebistych i cool, to im najczesciej przydarza odmowa seksu ze strony bliskiej osoby. Dziwne, nie ?

                  z każdym swoim słowem wylewasz pomyje nienawiści d
                  > o kobiet. I to się czuje.

                  A ja tam nic nie czuje, mnie sie podoba to co pisze Kombi, radoche mam :-)

                  • ninek04 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 16:52
                    mabelle 2000 napisała
                    >Nastepna, ktora wierzy w slowo zapisane w internecie jak w pana boga. Ja za to widze, ze Ci, ktorzy w sieci kreuja sie na nadzwyczaj zajebistych i cool, to im najczesciej przydarza odmowa seksu ze strony bliskiej osoby. Dziwne, nie ?<

                    No wiesz, to już Twoja interpretacja z tą wiarą - ale komu wierzę, to to wierzę i rzadko kiedy intuicja mnie zawodzi w różnych w zasadzie kwestiach. Nie mam też powodu nie wierzyć całkowicie ludziom piszących tu na przykład, i brać za kłamstwo, czy kreację siebie wszystko o czym piszą, skoro m.in.poprzez słowo pisane układa mi się spójny dość obraz danej osoby. Od kreujących się na zajebistych trzymam się z daleka, bo mnie ich zajebistość odrzuca z miejsca.


                    >A ja tam nic nie czuje, mnie sie podoba to co pisze Kombi, radoche mam :-)<

                    No widzisz,a ja czuję bardzo dużo i tym między innymi się różnimy ;)
                    • mabelle2000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 17:09
                      ninek04 napisała:

                      > i rzadko kiedy intuicja mnie zawodzi w różnych w zasadzie kwestiach. Nie mam t
                      > eż powodu nie wierzyć całkowicie ludziom piszących tu na przykład, i brać za kł
                      > amstwo, czy kreację siebie wszystko o czym piszą, skoro m.in.poprzez słowo pisa
                      > ne układa mi się spójny dość obraz danej osoby.

                      Naprawde ukladaja Ci sie spojne obrazy? Cielawe. Moze Ty te spojnosc po prostu bardzo chcesz widziec ?
                      Pare lat temu na innym forum poznalam niesamowita kobiete. Rozumialysmy sie tak dobrze, ze mialam wrazenie, ze to moja zaginiona blizniacza siostra. Do czasu az sie okazalo, ze to facet, tez nawnie wierzylam swojej intuicji :-)

                      Od kreujących się na zajebisty
                      > ch trzymam się z daleka, bo mnie ich zajebistość odrzuca z miej

                      A mnie tam nie odrzuca od Ninka - Kochanki- Idealnej, chociaz facetem nie jestem i nic mi z tego tytulu nie skapnie ;-)
                      • rekreativa Re: Taki dylemat. 26.09.16, 17:54
                        A była jakaś konfrontacja między wami? Wyjaśnił, dlaczego udawał inną płeć?
                        • mabelle2000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 18:13
                          rekreativa napisała:

                          > A była jakaś konfrontacja między wami? Wyjaśnił, dlaczego udawał inną płeć?
                          >
                          Tak po prostu, dla jaj. Moze go rajcowalo, ze faceci sie do niego na forum slinia ;-)
                        • zawle Re: Taki dylemat. 26.09.16, 18:24
                          rekreativa napisała:

                          > A była jakaś konfrontacja między wami? Wyjaśnił, dlaczego udawał inną płeć?

                          Bzykaliście się?:)))
                          • mabelle2000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 18:30
                            zawle napisała:

                            > Bzykaliście się?:)))

                            Nie, no co Ty. Tak mnie wnerwil tym oszustwem, a potem jeszcze biadoleniem, ze mu zona nie daje, ze nie bardzo bylo nawet o czym gadac, a co dopiero bzykac.
                            Najbardziej to bylam wkurzona na siebie
                            • rekreativa Re: Taki dylemat. 26.09.16, 19:53
                              Ale na siebie to bez sensu.
                              Jasnowidzem nie jesteś przecież. A w Necie, anonimowo, bardzo łatwo żonglować płcią, orientacją, zawodem itp. Wystarczy być dobrym obserwatorem i dużo czytać.
                      • ninek04 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 20:24
                        mabelle 2000 napisała
                        >Naprawde ukladaja Ci sie spojne obrazy? Cielawe. Moze Ty te spojnosc po prostu bardzo chcesz widziec ?<

                        Myślisz, że każdy piszący w necie ma potrzebę kreacji na kogoś, kim nie jest? Pewnie jakaś część tak, ale pod każdym anonimowym nickiem kryje się człowiek,ze swoimi rozterkami, boleściami i radościami,zwłaszcza jeśli jego obecność jest zauważalna od jakiegoś tam czasu. I raczej łatwo dość wychwycić, kto jest w tym spójny, a kto raczej nie za bardzo.

                        >Pare lat temu na innym forum poznalam niesamowita kobiete. Rozumialysmy sie tak dobrze, ze mialam wrazenie, ze to moja zaginiona blizniacza siostra. Do czasu az sie okazalo, ze to facet, tez nawnie wierzylam swojej intuicji :-)<

                        To jednostkowy przypadek, więc nie widzę sensu, by uogolniać je na wszystkie inne.

                        >A mnie tam nie odrzuca od Ninka - Kochanki- Idealnej, chociaz facetem nie jestem i nic mi z tego tytulu nie skapnie ;-)<

                        Wiesz, ironię możesz sobie podarować, bo ja chyba nigdy nie sugerowałam, że jestem idealna, wręcz przeciwnie- nigdy nie kreowałam się na bycie silną, twardą, przekonaną o własnej wartości i nieomylności, nie mającą wątpliwości i wiedzącą, bezkompromisową, w przeciwieństwie do Ciebie, Mabelle ;)
                  • rekreativa Re: Taki dylemat. 26.09.16, 17:09
                    Jedyny, który się tu kreuje, dość zresztą naiwnie i uroczo, na zajebistego jest Marek.
                    Ale jakoś mu wierzę, że żona uprawia z nim seks.

                    "mnie sie podoba to co pisze Kombi, "

                    A tu mnie zdumiewasz trochę, bo mnie mizogińskie trolle nie bawią w ogóle, choćbym bardzo chciała się pośmiać.
                    • mabelle2000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 17:13
                      rekreativa napisala:

                      > A tu mnie zdumiewasz trochę, bo mnie mizogińskie trolle nie bawią w ogóle, choć
                      > bym bardzo chciała się pośmiać.
                      >
                      Ale ja pod wplywem jego postow przynajmniej czasem robie rachunek sumienia :-D
                      • rekreativa Re: Taki dylemat. 26.09.16, 17:21
                        "Zaraz, zaraz... czy ja czasem kiedyś z jakimś Murzynem nie ten tego..."

                        Coś w tym rodzaju?
                        • mabelle2000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 17:43
                          rekreativa napisała:

                          > "Zaraz, zaraz... czy ja czasem kiedyś z jakimś Murzynem nie ten tego..."
                          >
                          > Coś w tym rodzaju?

                          :-) Murzyna niestety zadnego nie znam, ale widze w sobie slabosc do wchodzenia w dupe bez wazeliny przystojniakom. Do czego oczywiscie sie przyznaje, jak rowniez do tego, ze moj czas przydatnosci tez juz dawno minal :-D
              • sabat3 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 00:08
                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                > Dwaj amanci, Sabat i Marek. Zejdźcie na stabilny grunt. Tacy jak wy mogą zalicz
                > yć pod warunkiem, że spełnią szereg wymagań odpowiedniej kobiety szukającej kog
                > oś na dłużej i na poważnie.
                >
                > Gdy mowa o niezobowiązującym jebaniu panienek mających lekki stosunek do stosun
                > ków to stoicie na końcu kolejki zwanej atrakcyjność fizyczna. Dla atrakcyjnych
                > Polek nie istniejecie w tym temacie, jesteście niewidoczni.

                To Ty zejdź na stabilny grunt. Dla normalnego, zupełnie przeciętnego faceta, który ma dwie ręce i dwie nogi na swoim miejscu (a i to niekoniecznie), spotkanie miłej pani, która będzie miała z nim ochotę na coś więcej niż tylko wypicie drinka, nie jest osiągnięciem na miarę zdobycia ośmiotysięcznika. To zupełnie normalne, zdarza się codziennie, dookoła, przytrafia się kompletnie przeciętnym facetom. Kombi, faceci bzykają laski równo, to nie jest jakaś tajna masońska sekta w kapturach czy inny podziemny krąg wtajemniczonych. Po prostu ludzie uprawiają ze sobą seks, bo lubią to zarówno mężczyźni jak i kobiety.
                Możesz sobie gadać do woli, aż Ci język kołkiem w gębie stanie, ale rzeczywistości nie zagadasz. Twój paranoiczny świat nie istnieje. Nikt nie musi spełniać warunków, nikt tu nie jest niewidoczny. Zupełnie przeciętni mężczyźni, tacy jak Marek, ja czy Ty, tak - dokładnie tacy - ruchają babki w różnych konfiguracjach, czasem w małżeńskim łożu, czasem w delegacji, czasem oficjalnie, czasem na boku ;)
                Stary, żal mi Cię. Życie przepływa obok, dzieją się fajne, normalne rzeczy, a ty kręcisz się w miejscu, pierdolisz coś od rzeczy o jakichś murzynach, zbiornikach, nie wiem co tam jeszcze bo już nie nadążam za tymi bzdurami. Powtarzasz jakieś pierdoły, spiskowe teorie o złych i niedostępnych kobietach, ukute przez jakichś totalnych popromienniaków, którym już nawet dziwki w zamtuzach za grubą forsę dawać nie chciały... Weź otrzeźwiej :)
                • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 09:01
                  Niedawno twierdziłeś, że w przypadku atrakcyjności męskiej działa Zasada Pareto, a teraz doszedłeś do wniosku, że podryw i zaliczenie dla przeciętniaka to chleb powszedni.
                  Głupoty opowiadasz i dobrze o tym wiesz.

                  Zapytaj kobiet, także na forum, jaki % mężczyzn im się podoba. Alexa odpowiedziała ci w starterze i jestem przekonany, że ponad 90% panienek miałoby podobne zdanie w tym temacie.

                  >Nikt nie musi spełniać w
                  > arunków, nikt tu nie jest niewidoczny.

                  Ci co nie spełniają warunków nie zaliczają i jest masa wykluczonych facetów, którzy mogą obejść się smakiem. Rozmawiamy na poziomie ogólnym, nikt nie będzie podawał statystyk, ponieważ ich nie ma, ale to tylko kwestia obserwacji.
                  W ogóle nie mamy o czym mówić. Od lat zwracam na to uwagę i za każdym razem wnioski są takie same.

                  >Zupełnie przeciętni mężczyźni, tacy jak
                  > Marek, ja czy Ty, tak - dokładnie tacy - ruchają babki w różnych konfiguracjach
                  > , czasem w małżeńskim łożu, czasem w delegacji, czasem oficjalnie, czasem na bo
                  > ku ;)

                  Bzdura. Ruchają tylko w związku. Monogamia została stworzona dla takich jak ty. Normalnie jechałbyś na ręcznym, a panienki nie zwracałyby na ciebie uwagi, traktowałyby cię jak powietrze.

                  Zaliczają najbardziej atrakcyjni, tacy są brani pod uwagę, gdy mówimy o łóżku. A od łóżka, przez cipkę i orgazm krótka droga do mózgu. Liczy się tylko łóżko, resztę zostawmy gościom, którzy lubią chodzić po lesie i wychowywać dzieci.

                  Złota zasada kobiecego rozumowania:

                  "W robocie otoczona jestem mnóstwem facetów, z tym,ze tylko niektórzy sa atrakcyjni." - z takimi się bzykają bez zobowiązań, z takimi zdradzają, o takich marzą.

                  Na zbiorniku zarejestrowanych jest ponad 900 tysięcy osób, zweryfikowanych ponad 20 tysięcy. Zdecydowana większość mężczyzn.
                  Zaliczają ciągle te same grupy - karki, modele, murzyni.
                  • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 09:58
                    kombinerki_pinocheta00 napisała:


                    > > ku ;)
                    >
                    > Bzdura. Ruchają tylko w związku. Monogamia została stworzona dla takich jak ty.
                    > Normalnie jechałbyś na ręcznym, a panienki nie zwracałyby na ciebie uwagi, traktowałyby cię jak powietrze.
                    -------------------------------------------
                    Monogamia jest dla przeciętniaków, jak Sabat i ja i co z tego? Czy gdybym mógł zaliczać panienki bym to robił? Otóż też nie, bo wole mieć kochająca kobietę i rodzinę, więc jakie to ma znaczenie, czy jestem (pod) przeciętniakiem, czy nie. Otóż praktycznie żadnego.
                  • sabat3 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 10:11
                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                    > Niedawno twierdziłeś, że w przypadku atrakcyjności męskiej działa Zasada Pareto
                    > , a teraz doszedłeś do wniosku, że podryw i zaliczenie dla przeciętniaka to chl
                    > eb powszedni.
                    > Głupoty opowiadasz i dobrze o tym wiesz.

                    Głupoty to gadałem wtedy. Ostatecznym kryterium prawdy jest praktyka, a jak jest - wystarczy się rozejrzeć. Większość facetów rucha wesoło, jako mąż czy nie-mąż, a - może właśnie te 20-30% z zasady Pareto - niedojd życiowych jęczy, że baby to lecą tylko na kasę albo że żona im nie daje i jacy oni biedni.
                    Faktycznie, wyłem przez jakiś czas w tym chórku piździajców, za to - jak parafrazując Króla Juliana - Hańba mi :]
                    Jest oczywistym, że te reguły atrakcyjności 20/80 mają jakieś podstawy w rzeczywistości, niemniej wiele wskazuje na to, że to nie jest zawsze te same 20%. Jednym dziewczynom podobają się tacy a drugim owacy. Musi być tak, że trafi swój na swego - i wtedy iskrzy :)

                    > Zapytaj kobiet, także na forum, jaki % mężczyzn im się podoba. Alexa odpowiedzi
                    > ała ci w starterze i jestem przekonany, że ponad 90% panienek miałoby podobne z
                    > danie w tym temacie.

                    I czy to będą zawsze ci sami faceci???

                    > Ci co nie spełniają warunków nie zaliczają i jest masa wykluczonych facetów, kt
                    > órzy mogą obejść się smakiem. Rozmawiamy na poziomie ogólnym, nikt nie będzie p
                    > odawał statystyk, ponieważ ich nie ma, ale to tylko kwestia obserwacji.
                    > W ogóle nie mamy o czym mówić. Od lat zwracam na to uwagę i za każdym razem wni
                    > oski są takie same.

                    Bo od lat jesteś w tej samej czarnej dupie. Sam się ubezwłasnowolniłeś. Może to Ci odpowiada? Bycie ofiarą to fajny psychologicznie skrypt, można wyciągnąć wiele korzyści i udowodnić sobie, że i tak nic nie warto zmieniać.

                    > Bzdura. Ruchają tylko w związku. Monogamia została stworzona dla takich jak ty.
                    > Normalnie jechałbyś na ręcznym, a panienki nie zwracałyby na ciebie uwagi, tra
                    > ktowałyby cię jak powietrze.

                    Przez grzeczność nie zaprzeczę :D

                    > Zaliczają najbardziej atrakcyjni, tacy są brani pod uwagę, gdy mówimy o łóżku.
                    > A od łóżka, przez cipkę i orgazm krótka droga do mózgu. Liczy się tylko łóżko,
                    > resztę zostawmy gościom, którzy lubią chodzić po lesie i wychowywać dzieci.
                    >
                    > Złota zasada kobiecego rozumowania:
                    >
                    > "W robocie otoczona jestem mnóstwem facetów, z tym,ze tylko niektórzy sa atrakc
                    > yjni." - z takimi się bzykają bez zobowiązań, z takimi zdradzają, o takich marz
                    > ą.

                    Ty...
                    A próbowałeś chociaż? ;)

                    > Na zbiorniku zarejestrowanych jest ponad 900 tysięcy osób, zweryfikowanych pona
                    > d 20 tysięcy. Zdecydowana większość mężczyzn.
                    > Zaliczają ciągle te same grupy - karki, modele, murzyni.

                    A najbardziej napakowany murzyn, który jest modelem.
                    Dobra - Kombi, ja nie mówię, że złoto samo wskoczy Ci do kieszeni. Czasem trzeba wykonać ten wysiłek i schylić się by je podnieść ;D
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 12:12
                      Z wieloma stwierdzeniami się nie zgadzam, ale teraz nie mam czasu na dłuższe wywody.

                      Wyczuwam jednak zmianę w postawie. Puknąłeś coś na boku? :)
                      Albo jeszcze lepiej - wychwyciłeś wyraźne sygnały zainteresowania ze strony subtelnej, wrażliwej, zalotnie się uśmiechającej, szczupłej łani?
                      • midnight_lightning Re: Taki dylemat. 07.10.16, 01:23
                        Nie przejmuj się tymi wyskokami Sabata. To oczywiste ściemy.


                        Niedługo Sabat napisze, jak i Marek, że fajni faceci w pewnym wieku zyskują przewagę nad tępymi ziomalami i prymitywami, zapewne jest to 50 lat :) albo 70 :) jakby ci mili mieli ochotę na gardzące nimi szmaty prostaków.

                        To typowo kobieca narracja, że niby to łajdacy i kanalie kręcą za młodu.... ale za to później mili i dobrzy są chętnie widziani. Wtedy, gdy one są stare, grube, pełne spermy bandytów i zdeprawowane do cna. "Seks to co innego niż związek i uczucia" - przeświadczenie typowej koorvy, pozbawionej uczuć, i zdolnej do rżnięcia się z czarnym, bogatym, gangsterem bez najmniejszych wyrzutów sumienia i bez uczuć. Szmaty bez uczuć próbują w ten sposób złapać tego "ostatniego, najlepszego faceta", bo już wiedzą, że są na śmietnisku.


                        Oczywiście, że ru..ją głównie ci sami, tępe trepy i debile, dzięki temu, że ru..ją są tak pewni siebie, co zwabia następne szmatki. Oczywiście, na starość te szmatki idą w odstawkę... a że nie nawykłe do życia bez ru...nia to szybko szaleją i z braku laku łaskawie zauważą nawet i tych dobrych, miłych facetów. Kiedyś miłych. Większość z nich gardzi kobietami idealnie. Mniejszość pokazuje tym szmatom, jakie jest ich miejsce, które same wybrały, szmatek do ru..nia, akurat wtedy, gdy łajdaczkom na starość zachciewa się jedności - związku opartego ma miłości i seksie. Jedności, którą za młodu tak zapamiętale gardziły.




                        Zresztą nie ma sensu roztrząsania tego, co teraz Sabat napisał. Jeśli naprawdę zamoczył po latach wykluczania, to chce się przypodobać szmatkom. Na krótko.

                        Ciekawe jest to, że Sabat zmieni zdanie, szczególnie, jeśli naprawdę poseksił sobie, i dowiedział się po latach wykluczania, jakim to fajnym facetem jest. Jeszcze nas tu zadziwi. Potencjał nienawiści do kobiet ma wielki, to bardzo wartościowy człowiek.
                  • hello-kitty2 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 12:14
                    "Zaliczają ciągle te same grupy - karki, modele, murzyni."

                    Ze co? Karki zaliczaja? No popatrz wbrew temu co pisaly panie na forum ;-)
                    Ty Kombi wloz ten czas, energie ktory poswiecasz na obserwacje zbiornika w trening i sam sie stan karkiem, a potem sprawdz czy karki zaliczaja ;)
                    • marek.zak1 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 12:19
                      hello-kitty2 napisała:

                      > Ty Kombi wloz ten czas, energie ktory poswiecasz na obserwacje zbiornika w trening i sam sie stan karkiem, a potem sprawdz czy karki zaliczaja ;).
                      -------------------
                      Kitty, trening męczy :)
                      >
                    • ninek04 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 12:32
                      hello -kitty2 napisała
                      >Ty Kombi wloz ten czas, energie ktory poswiecasz na obserwacje zbiornika w trening i sam sie stan karkiem, a potem sprawdz czy karki zaliczaja ;)<

                      Też to pisałam-, zamiast siedzieć na zbiorniku i trzepać konia pod wyprężających się murzynów i odlatywac od rzeczywistości nie lepiej do niej wrócić i zacząć wreszcie żyć?
                • gogol77 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 12:25
                  sabat3 napisał:
                  >Dla normalnego, zupełnie przeciętnego faceta, który ma dwie ręce i dwie nogi na swoim miejscu (a i to niekoniecznie), spotkanie miłej pani, która będzie miała z nim ochotę na coś więcej niż tylko wypicie drinka, nie jest osiągnięciem na miarę zdobycia ośmiotysięcznika. To zupełnie normalne, zdarza się codziennie, dookoła, przytrafia się kompletnie przeciętnym facetom. Kombi, faceci bzykają laski równo....>
                  > Zupełnie przeciętni mężczyźni, tacy jak Marek, ja czy Ty, tak - dokładnie tacy - ruchają babki w różnych konfiguracjach, czasem w małżeńskim łożu, czasem w delegacji, czasem oficjalnie, czasem na boku ;)>

                  Czytając to nasuwa mi się takie "pełne dbałości o dyskrecję" pytanie: Sabat zamoczyłeś?. Na boku?
                  • sabat3 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 16:52
                    Nie odpowiada mi okreslenie "zamoczyles". Nie jestem purysta jezykowym, ale to okreslenie niesie nieodpowiadajacy mi ladunek emocjonalny.
                    • gogol77 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 18:45
                      sabat3 napisał:
                      > Nie odpowiada mi określenie "zamoczyłeś">.

                      Dobra, to ja cofam to "zamoczyłeś", ale niedyskretne pytanie pozostaje. Zwłaszcza po tej Twojej radzie dla Kombiego: "Dobra - Kombi, ja nie mówię, że złoto samo wskoczy Ci do kieszeni. Czasem trzeba wykonać ten wysiłek i schylić się by je podnieść ;D"
                      Coś mi tu pachnie Twoim cudzołóstwem Sabat. Takie teksty u Ciebie przed rokiem były by tu przecież nie do pomyślenia!.
                      Lumbago (to psychiczne) Ci pewnie minęło - więc się schyliłeś i podniosłeś?
                      To faktycznie lepiej brzmi od mojego "zamoczyłeś"
                      • czasrefleksji Re: Taki dylemat. 27.09.16, 19:25
                        Sprofanowałeś jedno z najpiękniejszych przeżyć kochanka z prawdziwego zdarzenia, jesteś lemingiem erotyki Gogol.
                        • ninek04 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 20:18
                          czasrefleksji
                          >Sprofanowałeś jedno z najpiękniejszych przeżyć kochanka z prawdziwego zdarzenia, jesteś lemingiem erotyki Gogol.<

                          Proponuję odpowiednie dać rzeczy słowo i może troszkę bardziej oddać się refleksji, no, bo w końcu (na)dęty nick zobowiązuje. I krzyknę pełnym głosem: oby więcej takich lemingów erotyki, jak Gogol :-)
                          • lybbla Re: Taki dylemat. 27.09.16, 20:33
                            ninek04 napisała:

                            > I krzyknę pełnym głosem: oby więcej takich lemingów erotyki, jak Gogol :-)

                            A ja dokrzyknę: nikt tak pieknie nie profanuje jak Gogol!
                            • ninek04 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 20:52
                              lybbla napisał
                              >A ja dokrzyknę: nikt tak pieknie nie profanuje jak Gogol!<

                              Bo jego profanacja kręci się wokół "sacrum",którego sens czuje i rozumie, i pięknie nam tutaj wykłada, a przecież o to w gruncie rzeczy chodzi i biega w tym całym matriksie, w którym przyszło nam żyć ;)
                          • czasrefleksji Re: Taki dylemat. 27.09.16, 20:35
                            No cóż, gratuluję Sabat, świetnie wybrałeś
                        • mabelle2000 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 21:00
                          czasrefleksji napisał(a):

                          > Sprofanowałeś jedno z najpiękniejszych przeżyć kochanka z prawdziwego zdarzenia
                          > , jesteś lemingiem erotyki Gogol.

                          Ok tam, zaraz lemingiem. Plotkarze pytaja wprost, a reszta i tak sie czai z wywieszonym jezorem ;-)
                      • lybbla Re: Taki dylemat. 27.09.16, 20:04
                        gogol77 napisał:


                        > Dobra, to ja cofam to "zamoczyłeś", ale niedyskretne pytanie pozostaje.

                        Gogol tak może lepiej:
                        Czy potoki krystalicznej przyjemności otoczyły maczugę herkulesa (małe h)
                        powodując wybrzmienie trąb i ognisty napis na ścianie `dokonało się'?

                        > Coś mi tu pachnie Twoim cudzołóstwem Sabat.

                        Może wolnego stanu więc o cudzołóstwie nie moze być mowy.
                        Z Ninkiem też nie cudzołóstwo ;)


                        > Lumbago (to psychiczne) Ci pewnie minęło - więc się schyliłeś i podniosłeś?
                        > To faktycznie lepiej brzmi od mojego "zamoczyłeś"

                        Brzmi lepiej!
                        • gogol77 Re: Taki dylemat. 28.09.16, 02:19
                          lybbla napisał:
                          > Z Ninkiem też nie cudzołóstwo ;)>

                          Ze niby dlaczego? że to w rodzinie BSwM? Toż to jeszcze gorzej, to kazirodztwo!
                          Sabat odmawia zeznań. Coś musi być na rzeczy. Przydała by się kitka - doświadczona forumka (forumówka?) śledcza.
                          Póki co, zgodnie z tytułem wątku - jest dylemat: dyskretnie spuścić zasłonę milczenia?, życzyć szczęścia na nowej drodze życia? zrobić scenę zazdrości? postraszyć biblijnym: cudzołożników miejsce jest w jeziorze gorejącym ogniem a siarką!?
                          Ale jeśli to prawda, to przyłączam się do czasurefleksji (loppe?) i gratuluję Sabat, świetnie wybrałeś. Albo świetnie zostałeś wybrany ;-). Tak czy inaczej - tak trzymać!
                          • czasrefleksji Re: Taki dylemat. 28.09.16, 08:09
                            Dzień dobry Gogol, życzę miłego dnia, pełnego miłości i innych darów egzystencjalnych.
                          • sabat3 Re: Taki dylemat. 28.09.16, 10:00
                            W kwestiach tak waznych czlowiek zawsze sam dokonuje wyboru - przynajmniej po swojej stronie decyzyjnosci. Nie ulega watpliwosci, ze aby cos zaistnialo sam tez musi zostac wybrany. Chociaz... Bywaja i wybory samotne...
                            Ale tak - mam poczucie, ze sam wybralem.
                            Duzo lepsze i bardziej budujace uczucie, niz taplanie sie w poczuciu niemocy jak "odrzuceni".
                            Nawet jesli wybiera sie cos, co spotyka sie z powszechnym potepieniem i jest uznawane za zlo.
                            Skoro tak, to jestem zly. Taki jest moj wybor.
                            • mabelle2000 Re: Taki dylemat. 28.09.16, 10:25
                              sabat3 napisał:

                              > Nawet jesli wybiera sie cos, co spotyka sie z powszechnym potepieniem i jest uz
                              > nawane za zlo.
                              > Skoro tak, to jestem zly. Taki jest moj wybor.

                              O Jezu, teraz bedzie biczowanie ;-)
                              Ciesz sie Sabat, a nie biadol jakby Ci cnote skradli. Twoj penis- Twoja sprawa, nikomu nic do tego gdzie go wsadzasz. A uczucie- piekna rzecz, jesli sie przytrafia, to trzeba sie nim cieszyc. Powodzenia :-)

                              • sabat3 Re: Taki dylemat. 28.09.16, 10:41
                                mabelle2000 napisała:
                                > O Jezu, teraz bedzie biczowanie ;-)

                                Nie to mialem na mysli. Nie mam poczucia winy. Pewnie niektorych to nie zdziwi ;)
                                Chyba ze masz na mysli praktyki seksualne? Preferuje jednak jasniejsza strone mocy, przynajmniej na etapie gry wstepnej ;)

                                > Ciesz sie Sabat, a nie biadol jakby Ci cnote skradli.

                                Ponownie - nadinterpretacja. Dokonalem wyboru i jestem go pewny. Ja juz sie nabiadolilem w zyciu, wiecej nie trzeba. Mowimy o dwoch roznych sprawach.
                                Kategorie dobra i zla zostaly ustalone niezaleznie od nas. Jest to rodzaj spolecznego matrixa, w ktorym sie poruszamy.

                                Twoj penis- Twoja sprawa,
                                > nikomu nic do tego gdzie go wsadzasz. A uczucie- piekna rzecz, jesli sie przyt
                                > rafia, to trzeba sie nim cieszyc. Powodzenia :-)

                                Oczywiscie ze moja. Dzieki, nawzajem.
      • hello-kitty2 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 18:11
        Skoro atrakcyjnosci nie brakuje to bylby ok, ewentualnie dobrze by bylo sprawdzic czy stanu wolnego ewentualnie czy zdradzieckiego i z gorki ;)
        • alexa0000 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 18:29
          Jakiego stanu to ja już wiem doskonale, o scenariusz i reakcje mnie się rozchodzi;)
      • czasrefleksji Re: Taki dylemat. 25.09.16, 18:17
        alexa0000 napisała:

        > W sumie to ciekawe:nie wspomniałam wcale o tym,ze młodzieńcy. Dwóch młodszych o
        > dwa lata,dwoch starszych o dwa. Pieeeeekni:) Nie muszę się cykac o bycie śmies
        > zną,bo pomimo tego,ze pięknością nie jestem, jestem atrakcyjna imię mam za bar
        > dzo w swojej fabryce konkurencji (takie fakty),zatem nie uciekają przede mną. N
        > ie wiem tylko,czy dla takiego starszego taki scenariusz bylby ok;)

        No właśnie. Przecież wcale nie mało facetów szczyt swojej męskiej urody osiąga dopiero około 40-tki. Mick Jagger owszem seksowniejszy był w swoich latach 20., ale już Keith Richards za młodu wyglądał jak pół d. z.k. a jako czterdziestolatek przystojny jak trzeba.
        Co do scenariusza to trudno powiedzieć.
        • czasrefleksji Re: Taki dylemat. 25.09.16, 18:24
          W sumie tematem wątku jest czy będzie udany ten scenariusz że posiądziesz biernego przystojnego faceta-ciacho, wypieścisz go itd. a on będzie leżał i pachniał, czyli jakby odwrócenie typowych wektorów aktywności.
          • alexa0000 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 18:27
            Tak.Czy to w ogóle byłoby mile widziane?Czy też facet wpadlby w stupor/wkurzyl się?
            • czasrefleksji Re: Taki dylemat. 25.09.16, 18:30
              alexa0000 napisała:

              > Tak.Czy to w ogóle byłoby mile widziane?Czy też facet wpadlby w stupor/wkurzyl
              > się?

              Myślę że może być różnie. Facetom rzadko się zdarza że kobieta ich rozbiera przy pierwszym winie i jeszcze zachęca do bierności. Mogą się drapać po głowie niektórzy. A dlaczego nie chcesz wspólnej aktywności stron?
              • alexa0000 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 18:48
                Bo mam taką chęć .Raz. Tak to sobie wyobrażam i chciałam wykonać,ale dlatego czujnie zapytałam i widzę drapanie po głowie,czyli dobrze czułam pismo nosem. Pierwsza myśl-bedzie zachwycony,ale wy bywacie dziwni,stad wątpliwości- i słuszne -jak widzę.W druga strone sytuacja chyba nie dziwilaby tak.
                • czasrefleksji Re: Taki dylemat. 25.09.16, 18:54
                  Rozumiem. Myślę że da radę. Powiesz mu po prostu coś istotnego na początku akcji żeby rozumiał co się będzie działo i wtedy będzie OK w większości przypadków. Odpowiednia komunikacja po prostu.
                  • alexa0000 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 19:10
                    Zabrzmiało realnie i optymistycznie.Dzieki;)
      • ninek04 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 18:32
        alexa 0000 napisała
        >Nie wiem tylko,czy dla takiego starszego taki scenariusz bylby ok;)<

        A dlaczego nie? Bo starszy to już ten zramolały i innych bodźców do podniecenia potrzebuje? Czy wraz z upływem wieku metrykalnego stopień naszych pragnień, doznań, odczuć,czy wreszcie światopoglądu aż tak bardzo się zmienia? Owszem, pewien sposób reagowania na sprawy nas dotyczące i tak zwane spełnienie ulega zmianie, ale wciąż chyba w środku zostaje się tym, kim było się za młodu A odnośnie Twoich dylematów - mam podobnie - uwielbiam go rozbierać, dotykać, głaskać, muskać, wodzić dłońmi po ciele i poszczególnych jego częściach,gmerać we włosach, zaglądać w oczy, wpychać się językiem, gdzie tylko się da ;)
        • alexa0000 Re: Taki dylemat. 25.09.16, 18:52
          Nie.Bo mnie tknęło już przy okazji wątku nt hołdu dla mężczyzny.Czekalam na opisy,a tu zonk.I sama się przekonałam juz,co trzeba robić,zeby mężczyzna był zachwycony,co było zupełnie sprzeczne z moimi wyobrażeniami.Sama widzisz, że nie ma w obecnym wątku entuzjastycznych reakcji mężczyzn, co daje mi do myślenia. Zaznaczam że chodzi mi o pierwszy raz,nie któryś tam u już znającej się pary z pewnym stopniem intymności.
          • hello-kitty2 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 22:09
            alexa0000 napisała:

            .Sama widzisz, że nie ma
            > w obecnym wątku entuzjastycznych reakcji mężczyzn, co daje mi do myślenia.

            Brak entuzjastycznych reakcji mezczyzn daje Ci do myslenia? ;-) Daj spokoj, im sie zwyczajnie nie chce zajmowac taka pierda. To nie jest jakis problem czy dylemat, nawet nie study case. Nie dotyczy tez zwiazkow ani rozwiazywania konfliktow miedzy plciami. To nie jest nic waznego, nic generujacego jakiekolwiek emocje. Nikt sie z tego tez nic nie nauczy. Nie jest to tez relaksujacy off top ani nic zabawnego. Po prostu to zrob i najwyzej wtedy bedzie o czym dyskutowac jesli sie cos zrodzi po drodze, teraz nie ma za bardzo o czym. Jakies klisze z erotyka i tyle.
            • lybbla Re: Taki dylemat. 27.09.16, 00:17
              > alexa0000 napisała:
              >
              > .Sama widzisz, że nie ma
              > > w obecnym wątku entuzjastycznych reakcji mężczyzn, co daje mi do myślenia.

              Co Ty gadasz Gogola nawet wyciągnęłaś i ja się oganiam by coś napisać, spodni bronię jak Częstochowy.
              Rwij kobieto:)
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 12:08
      Na starej piczy młody kutas ćwiczy.

      Spróbuj, zaliczą cię, później będą udawać, że cię nie znają, ewentualnie trochę się pośmieją, jak któryś puści parę z ust o waszych schadzkach.

      Do seksu takie jak ty są w sam raz. Nic poza tym.
      • czasrefleksji Re: Taki dylemat. 26.09.16, 12:13
        kombinerki_pinocheta00 napisała:

        > Na starej piczy młody kutas ćwiczy.
        >
        > Spróbuj, zaliczą cię, później będą udawać, że cię nie znają, ewentualnie trochę
        > się pośmieją, jak któryś puści parę z ust o waszych schadzkach.
        >
        > Do seksu takie jak ty są w sam raz. Nic poza tym.

        Znaczy Alexa z rówieśnikami ok. 40-tki planuje, a tylko czytelnikom się wydało że ci przystojniacy to młodsi faceci.
        • hateuall Re: Taki dylemat. 26.09.16, 15:04
          No właśnie i jak wszystko się wydało to i cała ta sprawa okazała się jakaś taka mniej ekscytująca.
      • alexa0000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 13:26
        Boli cię tu, co?;)
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 14:38
          Nic mnie nie boli, bo idealnie pasujesz do modelu powszechnie znanego i lubianego przez obie strony. Na zdrowie, aczkolwiek nie ukrywam, że liczę na nieszczęśliwe zakochanie z twojej strony w jakimś jebace, który teoretycznie miał służyć jako narzędzie, ale hormony zrobiły ci sieczkę z mózgu i ci się zakochało.
          Czekam na watek "zakochałam się, ale on chce tylko seksu". Wtedy poczuję satysfakcję. :)))
          • alexa0000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 15:08
            No więc co z tego, że idealnie pasuje do modelu lubianego przez obie strony? I dlaczego poczujesz satysfakcję? Czy ja naprawdę mam aż takie znaczenie dla ciebie? Myślisz,ze nie miałam nigdy sieczki z mózgu i nie wiem,jak to jest? Miałam, bolało,ale było zajebiste. I powtórzę,bedzie bolało, bo zawsze w końcu boli- ale zrobię to, bo mogę i czasem chcę.Wiec wsadz se w dupe swoje życzenia, bo mnie to nie rusza zupełnie, kochany.
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 15:29
              To z tego, że wystawia ci negatywną ocenę. Kreujesz nam tutaj obraz najgorszy z możliwych, czyli zamieniającą się w ryczącą czterdziestkę, niedopchniętą przeciętniarę, która wchodzi w masochistyczny świat uczuć, by za chwilę płakać. Z pełną świadomością, na chwilę, kupujesz sobie złudne poczucie szczęścia jedynym argumentem jaki posiadasz (dyspozycja seksem). I komu to oferujesz? Gościom, którzy takie jak ty mają na gwizdnięcie palcami. Jarasz się, bo wydaje ci się, że jesteś podmiotem, a z ciebie zostanie zwykły mebel. Tak się poniżać, by przez chwilę poczuć, że jeszcze jest się atrakcyjną. Kojarzysz scenę z wysadzania mostu z "Nic śmiesznego"? Będzie ci głupio jak Miauczyńskiemu. :))

              Satysfakcja? Przy załamanym KOBIECYM serduszku zawsze. I to na własną prośbę. Palce lizać. :)

              Weź ty się laska zainteresuj jakimś gościem ze swojego poziomu, idźcie do kina, na kolację czy wspólnie pokonajcie Szlak Orlich Gniazd, by lepiej się poznać, a nie zachowujesz się jak pstrokata pinda, której wydaje się, że będzie buchającą/ym seksapilem wampem.

              Przeciętny Mietek, a nie przebojowy, przystojny Giuseppe, bo przegrasz.
              • zyg_zyg_zyg Re: Taki dylemat. 26.09.16, 15:52
                Chuj ze Szlakiem Orlich Gniazd i lepieniem pierogów. I frustracjami Kąbiego. Ognia, Alexa! :-)
                • alexa0000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 16:09
                  I żebym ja jeszcze zamki lubiła...
              • alexa0000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 16:07
                Gościu,ty nawet nie wiesz,czego ja chcę,a dajesz mi dobre rady.One zawsze w cenie,ale nie warto ich na mnie tracić,serio;)
                • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 17:20
                  Chcesz tego co każda, czyli wytarmoszenia przez przystojniaka, a później, jak wszystko odbędzie się po twojej myśli czegoś poważniejszego.

                  Niestety takim jak ty kończy się termin przydatności, a jedyną cenioną wartością jaką posiadasz jest cipka i chęć użyczenia jej jakiemuś buhajowi. Mam wrażenie, że masz syndrom nielubianego kolegi z osiedla. Taki NKzO jest nieprzydatny, nieprzystosowany do zabaw, złośliwy, nikt go nie chce do składu, a jak się zdenerwuje to jeszcze da w zęby. I nagle dostaje 20 zł od rodziców. Wtedy jest panem osiedla i każdy, tylko na chwilę, chętnie załapałby się na oranżadę, delicje czy gumę turbo.

                  Zwiąż się z jakimś spokojnym, ułożonym Cześkiem, bo później będzie płacz i zgrzytanie zębami. Uszczęśliwisz jego i siebie.
                  • stokrotka_a Re: Taki dylemat. 26.09.16, 17:37
                    kombinerki_pinocheta00 napisała:

                    > Niestety takim jak ty kończy się termin przydatności, a jedyną cenioną wartości
                    > ą jaką posiadasz jest cipka i chęć użyczenia jej jakiemuś buhajowi.

                    kombi, twój termin przydatności do spożycia skończył się zanim się zaczął. Została ci tylko trucizna zgorzknienia, biedny chłoptasiu, któremu sperma rzuciła się na mózg.
                  • alexa0000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 17:50
                    Bosz. Skąd pomysł,ze ja chcę się związać? Nie jestem nielubianym kolegą, wręcz przeciwnie ,ale przekonywać cię nie zamierzam. Ja o jebaniu, a ty o kinie-nie jestem zainteresowana na tym etapie kinem.
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 18:21
                      Oklepany schemat.
                      Pisałem, że chcesz się bzykać z przystojniakami, z facetami, którzy na drabinie atrakcyjności znajdują się wyżej od ciebie. Jedyne co masz do zaoferowania to seks.
                      Moja szklana kula mówi mi, że jak któryś cię dobrze posunie to się zakochasz, bo tak funkcjonują dojrzałe kobiety.
                      Jesteś przeciętniarą i masz brać się za kolesi ze swojego poziomu. W przeciwnym razie będziesz rozpacz.

                      Działasz z opóźnionym zapłonem, wyjdzie śmiesznie, ale śmiać się będą z ciebie.
                      Odpowiedni czas na jebanie z przystojniakami był, jak miałaś te 20-30 lat, góra 35. Kobiety nie należą do zbyt bystrych istot, ale nawet im w końcu zapala się lampka w głowie i nasuwa się myśl: cholera, bzykam się od wielu lat z przystojniakami, ale czas nagli i może należałoby się związać żeby nie zostać samotną na starość, a ten typ zwyczajnie do tego się nie nadaje. Ciach = laska rezygnuje z przystojniaków i bierze się za sąsiada, na którego nigdy nie zwracała uwagi.
                      Ty robisz to za późno. Pobujasz się po mieście z jednym czy drugim karkiem, cipka zacznie intensywnie pulsować i przebimbasz kilka lat, a później będzie za późno nawet na przeciętniaka, zbyt pomarszczona, przechodzona, ze złą sławą (używka przystojniaków) na mieście.

                      Pochyliłem się nad tobą, poświęciłem ci dużo czasu, zależy mi na tym byś uszczęśliwiła siebie i jakiegoś zwyczajnego gościa, ale ty ślepo podążasz za emocjami.

                      Banalna historia. :)
                      • alexa0000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 18:32
                        Miło mi bardzo i dziękuję. Wyciagnales pewne wnioski z moich postów-ze jestem samotną kobieta, pragnąca miłości, że spoznionym zaplonem, rzucająca się na pięknych młodzików poza swoim zasięgiem.Zadne z powyższych nie jest co prawda prawdziwe i jesteś w absolutnym błędzie, ale nie będę już strzelić języka po proznicy, niech ci będzie;).
                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 18:44
                          Kobieto, puchu marny, nigdzie nie napisałem, że jesteś samotna i na pewno nic nie wspominałem o poszukiwaniu miłości. Gdybym miał strzelać to stawiałbym na to, że skończyłaś jakiś związek i masz ochotę trochę się popuszczać na mieście bez zobowiązań. Nie wykluczałbym też możliwości posiadania dzieci.

                          Stawiam jednak na to, że jak któryś jebaka dobrze cię pobzyka to się zakochasz. Taki mechanizm działający u dorosłej kobiety.
                          • alexa0000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 18:47
                            Nie radzę obstawiać w zakładach, bo słabo strzelasz. A teraz wybacz,ale kończę te zupełnie bezproduktywna dyskusję z tobą.
                          • ninek04 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 20:56

                            kombinerki _pinocheta 00 napisał
                            >Stawiam jednak na to, że jak któryś jebaka dobrze cię pobzyka to się zakochasz. Taki mechanizm działający u dorosłej kobiety.<

                            Daruj sobie może wgłębianie się w psychologiczne mechanizmy działające u dorosłej kobiety, bo lecisz stereotypem - miłość i tym podobne popierdółki to może sugeruj tym nie znającym życia i jego realiów. I bądź uprzejmy nie przesądzać, że za chęcią bzykania, pożądania, bycia z kimś blisko leży ukryta potrzeba formalizowania więzi, bo gadasz bzdury i tyle w temacie.
                      • gogol77 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 21:39
                        kombinerki_pinocheta00 napisała:
                        > Jesteś przeciętniarą i masz brać się za kolesi ze swojego poziomu>

                        Kombi, nie znasz się! Może na oko to ona nawet jest przeciętniarą ale że jest (albo będzie) zajebista w łóżku (oczywiście, że nie z Tobą) to "widać, słychać i czuć". A na zajebistość w łóżku to kobieta nie ma terminu przydatności.
                        I gdy ona już wyrucha tego faceta z wyższej od swojej półki - to on będzie robił wszystko, żeby mu dala jeszcze raz i jeszcze raz...i jeszcze. Coś o tym wiem Pinoczet. Bo będzie zajebiście!

                        PS. Nie pisałem długo, bo....
                        Taka Jedna - zdiagnozowany rak trzonu macicy, w lipcu była operacja, wycięli co trzeba czyli wszystko (u Rydygiera - do dla ninek). Teraz chodzi na radioterapię (Ametyst, ponad miesiąc).
                        Bardzo mnie to zdołowało. Ona trzyma się dzielnie.
                        Już był seks parę razy i nic się nie zmieniło - libido, mokra cipka, orgazmy itd. Ona chyba bardziej się z tego cieszy niż ja bo bala się, że straci coś co jest dla niej ważne.
                        • ninek04 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 22:01
                          gogol 77 napisał
                          >PS. Nie pisałem długo, bo....
                          Taka Jedna - zdiagnozowany rak trzonu macicy, w lipcu była operacja, wycięli co trzeba czyli wszystko (u Rydygiera - do dla ninek). Teraz chodzi na radioterapię (Ametyst, ponad miesiąc).
                          Bardzo mnie to zdołowało. Ona trzyma się dzielnie. <

                          Rany.. Co tu dużo mówić - trzymajcie się dzielnie i oby wszystko było dobrze. Trzymam mocno kciuki.
                        • aandzia43 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 22:22

                          > PS. Nie pisałem długo, bo....
                          > Taka Jedna - zdiagnozowany rak trzonu macicy, w lipcu była operacja, wycięli co
                          > trzeba czyli wszystko (u Rydygiera - do dla ninek). Teraz chodzi na radioterap
                          > ię (Ametyst, ponad miesiąc).
                          > Bardzo mnie to zdołowało. Ona trzyma się dzielnie.

                          Ech, jakie to wszystko kruche :-( Więc panowie, póki możecie i macie kogo, przytulcie bardzo bardzo mocno każdy swoją Taką Jedną. A wy panie wycałujcie od stóp do głów i bez zastanowienia cży to uchodzi każda Swojego :-) Tak jakby jutro świat miał się skończyć. Gogol, powodzenia :-)
                        • sabat3 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 23:20
                          gogol77 napisał:
                          > Taka Jedna - zdiagnozowany rak trzonu macicy, w lipcu była operacja, wycięli co
                          > trzeba czyli wszystko (u Rydygiera - do dla ninek). Teraz chodzi na radioterap
                          > ię (Ametyst, ponad miesiąc).
                          > Bardzo mnie to zdołowało. Ona trzyma się dzielnie.
                          > Już był seks parę razy i nic się nie zmieniło - libido, mokra cipka, orgazmy it
                          > d. Ona chyba bardziej się z tego cieszy niż ja bo bala się, że straci coś co je
                          > st dla niej ważne.

                          Będzie dobrze, bądź dobrej myśli :)
                        • lybbla Re: Taki dylemat. 27.09.16, 00:01
                          gogol77 napisał:

                          > kombinerki_pinocheta00 napisała:
                          > > Jesteś przeciętniarą i masz brać się za kolesi ze swojego poziomu>

                          >
                          > PS. Nie pisałem długo, bo....
                          > Taka Jedna - zdiagnozowany rak trzonu macicy, w lipcu była operacja, wycięli co
                          > trzeba czyli wszystko (u Rydygiera - do dla ninek). Teraz chodzi na radioterap
                          > ię (Ametyst, ponad miesiąc).
                          > Bardzo mnie to zdołowało. Ona trzyma się dzielnie.
                          > Już był seks parę razy i nic się nie zmieniło - libido, mokra cipka, orgazmy it
                          > d. Ona chyba bardziej się z tego cieszy niż ja bo bala się, że straci coś co je
                          > st dla niej ważne.

                          O w 3D:( Szczesliwy los zmienił się w chuja i powiedział sprawdzam. Wspieraj.
                        • mabelle2000 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 02:35
                          Gogol, trzymajcie sie oboje. Rak nie wyrok. Bedzie dobrze :-*
                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 08:43
                          > Kombi, nie znasz się! Może na oko to ona nawet jest przeciętniarą ale że jest
                          > (albo będzie) zajebista w łóżku (oczywiście, że nie z Tobą) to "widać, słychać
                          > i czuć". A na zajebistość w łóżku to kobieta nie ma terminu przydatności.
                          > I gdy ona już wyrucha tego faceta z wyższej od swojej półki - to on będzie robi
                          > ł wszystko, żeby mu dala jeszcze raz i jeszcze raz...i jeszcze. Coś o tym wiem
                          > Pinoczet. Bo będzie zajebiście!

                          Nie raz pisałem ci o wazelinie wobec forumek. Ten ciągły zachwyt nad panienkami jest sztuczny jak zęby Urbana.
                          • sabat3 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 08:58
                            kombinerki_pinocheta00 napisała:
                            > Nie raz pisałem ci o wazelinie wobec forumek. Ten ciągły zachwyt nad panienkami
                            > jest sztuczny jak zęby Urbana.

                            Jego zachwyt jest szczery, a "panienki" to widza. To wielki plus.
                            Moze na krotkiej liscie meskich cech, ktore dla kobiet sa niewybaczalne jest zgeneralizowana nienawisc do plci przeciwnej? I strach przed nimi?
                            Polaczenie tych dwoch daje spoconego, pokracznego Golluma, zagnanego w kat jaskini, w ktorym kuli sie, syczy z przerazenia i mloci powietrze szponiastymi, pajakowatymi konczynami....
                            • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 09:08
                              Szczerze zachwycać można się widokami z Orlej Perci lub muzyką Mozarta, a nie krótkim tekstem panienki, której na oczy się nie widziało, a na cześć której popełniło się mowę pochwalną nie mając podstaw ku temu, by określać ją tak, jak zrobił to Gogol.

                              On w każdym wątku działa podobnie. Jakakolwiek krytyka seksualności kobiet powoduje jego protest i przychylne komentarze pod adresem kobiet. To nie jest normalne, to jest wyuczone i nastawione na osiągnięcie korzyści. NIGDY NIE KRYTYKUJE SIĘ KOBIECEJ SEKSUALNOŚCI. To strzał w stopę, ja to wiem, ty to wiesz i on to wie, ale on to wykorzystuje, bo lubi jak go chwalą w dyskusji, a to najprostsza droga, by być poklepanym po plecach.
                              • sabat3 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 09:53
                                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                                > Szczerze zachwycać można się widokami z Orlej Perci lub muzyką Mozarta, a nie k
                                > rótkim tekstem panienki, której na oczy się nie widziało, a na cześć której pop
                                > ełniło się mowę pochwalną nie mając podstaw ku temu, by określać ją tak, jak zr
                                > obił to Gogol.

                                Ja tam wolę się zachwycać fajną kobiecą gołą pupą wpiętą w moją stronę niż Orlą Percią... ale o gustach się nie dyskutuje.
                                Jednak mam wrażenie, że Gogol w tym wypadku odezwał się przede wszystkim do Ciebie, próbując Cię "prostować".

                                > On w każdym wątku działa podobnie. Jakakolwiek krytyka seksualności kobiet powo
                                > duje jego protest i przychylne komentarze pod adresem kobiet. To nie jest norma
                                > lne, to jest wyuczone i nastawione na osiągnięcie korzyści. NIGDY NIE KRYTYKUJE
                                > SIĘ KOBIECEJ SEKSUALNOŚCI. To strzał w stopę, ja to wiem, ty to wiesz i on to
                                > wie, ale on to wykorzystuje, bo lubi jak go chwalą w dyskusji, a to najprostsza
                                > droga, by być poklepanym po plecach.

                                Jasne, zgoda.
                                Nie dostrzegasz jednak pewnego aspektu. Mogę mówić za siebie - dla mnie mega uroda kobiety jest niezaprzeczalnym atutem, ale jak nie idzie z, kolokwialnie mówiąc, jej dużą "chcicą", to jest to fajny papierek na cukierku bez smaku. Dla mnie atrakcyjność kobiety jest wielopoziomowa i jej zainteresowanie seksem, namiętność, to czy jest dobrą i otwartą kochanką stoją w tej piramidzie atrakcyjności bardzo wysoko.
                                Gogola można lubić lub nie, to już prywatna sprawa, ale odwołując się do "zachwytu" tym aspektem kobiecości, to akurat ja ten "zachwyt" całkowicie podzielam. Gorąca, namiętna babka to piękna sprawa. Nie musi być ideałem pod każdym względem. Wyniosłe, chłodne i piękne, długonogie łanie pozostawiam bonzom ze złotym łańcuchem na szyi, jako towarzyszki do celów reprezentacyjnych.
                              • gogol77 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 12:05
                                kombinerki_pinocheta00 napisała:
                                > Szczerze zachwycać można się widokami z Orlej Perci lub muzyką Mozarta, a nie
                                krótkim tekstem panienki, której na oczy się nie widziało, a na cześć której popełniło się mowę pochwalną nie mając podstaw ku temu, by określać ją tak, jak zrobił to Gogol.>

                                Jak to nie mając podstaw?? Przecież ona napisała co by robiła temu na którego ma ochotę.
                                Nie pamiętasz? Cytuję więc: "...w trakcie pierwszej akcji przejmuje zupełnie inicjatywę? Wyłuskuje go z ciuchów, dotyka, smakuje, patrzy, całuje - generalnie nie jest w ogóle zainteresowana dotykaniem jej, tylko chce najpierw sama,sama,sama?"
                                Czy to mało??? Wszystko to by mi się podobało, no może za wyjątkiem tego braku zainteresowania dotykaniem jej. Bo ja też chciałbym ją dotykać, smakować... itd. Zachwycać się nią.
                                W jej wyznaniach przecież aż kipi od ochoty na zachwycanie się nim, a my kochamy być obiektem zachwytów. Nie mówiąc już o tym, że dobrze połechtane tymi zachwytami nasze ego generuje naszą... twardość i nasz zapał do igraszek - co jest oczywistą korzyścią dla się zachwycającej.

                                > On w każdym wątku działa podobnie. Jakakolwiek krytyka seksualności kobiet powoduje jego protest i przychylne komentarze pod adresem kobiet. To nie jest normalne, to jest wyuczone i nastawione na osiągnięcie korzyści...>

                                Oświadczam więc, że nie liczę na żadne korzyści z tytułu tego, że napisałem to co napisałem o alexe. Choć wyczuwam, że sex z nią mógł by być piękny (gdybym znalazł się na miejscu tego obiektu na którego napala się alexa). Nie ma nic fajniejszego niż bzykanie napalonej kobiety!!!
                                BTW jest na tym forum kilka innych pań, których też nie widziałem na oczy ale wyruchał bym je z zamkniętymi oczami. Nie dbając o to jakie mają cycki. Bo same cycki to trochę mało by budzić zachwyty.
                                • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 12:18
                                  >Jak to nie mając podstaw?? Przecież ona napisała co by robiła temu na którego ma ochotę.

                                  Jakbym dotykał, całował, lizał, pieścił, oralnie, analnie, na suficie, na pralce, w windzie, w samochodzie, za uchem, wąchał włosy, dawał klapsy, zmieniał tempo, zrobił herbatę i zostawił 100 zł na kieckę to z automatu staję się dobrym kochankiem według twojej teorii?

                                  >BTW jest na tym forum kilka innych pań, których też nie widziałem na oczy ale wyruchał

                                  Aż mdli...

                                  Różnica jest taka, że dla nich jesteś za niski/za biedny/za głupi/ za krótki/za gruby/ za chudy/ zbyt łysy...
                                  • ninek04 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 12:27
                                    >Różnica jest taka, że dla nich jesteś za niski/za biedny/za głupi/ za krótki/za gruby/ za chudy/ zbyt łysy...<

                                    Hehe, chciałbyś ;)A różnica jest taka, że za Tobą żadna pani nie będzie chciała gonić z wywieszonym jęzorem i ściągać z Ciebie majtki, żeby jak najszybciej dobrać się do miodku ;)
                                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 13:43
                                      >>Różnica jest taka, że dla nich jesteś za niski/za biedny/za głupi/ za krótki/za gruby/ za chudy/ zbyt łysy...<

                                      >Hehe, chciałbyś ;)

                                      Naprawdę posądzasz mnie o taką nieżyczliwość wobec niego? Wszystkiego najlepszego mu życzę, jak chce to niech codziennie zalicza inną, na zdrowie. Co innego gdy mówimy o kobietach, a co innego gdy piszemy o pewności siebie mężczyzn-Polaków. Na tym drugim mi zależy.

                                      Ninek, jaki % mijanych na ulicy mężczyzn wzięłabyś do łóżka? Dlaczego tak niski i co ci najbardziej nie odpowiada - za niski/za biedny/za głupi/ za krótki/za gruby/ za chudy/ zbyt łysy...?

                                      >A różnica jest taka, że za Tobą żadna pani nie będzie chciała gonić z wywieszonym jęzorem i ściągać z Ciebie majtki, żeby jak najszybciej dobrać się do miodku ;)

                                      Wiem, ale nie o mnie tutaj chodzi.
                                      • ninek04 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 16:30
                                        kombinerki_pinocheta00 napisał
                                        >Ninek, jaki % mijanych na ulicy mężczyzn wzięłabyś do łóżka? Dlaczego tak niski i co ci najbardziej nie odpowiada - za niski/za biedny/za głupi/ za krótki/za gruby/ za chudy/ zbyt łysy...?<

                                        W przeciwieństwie do Ciebie większość facetów, których widzę, mijam, mam z nimi mniej lub bardziej przelotny kontakt jest zupełnie, albo to zupełnie sensownych i po pierwsze nie wiem, skąd masz wiedzę i przekonanie, że większość z nich nie rucha- na czole to mają wypisane, czy gdzie?,a po drugie - skąd ta obsesja, że seks na zawołanie mają karki, murzyni, czy inni smagłolicy ciapaci? Poza tym na cholerę mam roztrząsać,że z tym, albo tamtym poszłabym do łóżka,skoro chcę iść z tym jednym i idę właśnie z nim? To co mnie interesują ci inni - oni zapewne też idą, tylko że z innnymi, odpowiadającymi im kobietami. Nie wiem, w jakiej Ty bańce żyjesz, że nie widzisz ludzi wokół, zarówno mężczyzn,jak i kobiet zupełnie zwyczajnych i prowadzących i organizujących swoje życie seksualne też w sposób zwyczajny, a nie tylko super hiper atrakcyjne jednostki, które seks niby mają na pstryknięcie. Naprawdę, zejdź na ziemię,bo Twoje powoływanie się na zbiornik też jest mało trafione i adekwatne, a Ty jedziesz od razu po ekstremach.

                                        >Wiem, ale nie o mnie tutaj chodzi.<

                                        No to o kogo? O tych innych, niby wykluczonych według Ciebie, nad którymi pochylasz się ze współczuciem i troską o ich zaistnienie w sferze seksualnej? Ty byś nie chciał zacząć normalnie funkcjonować, związać się z kimś, albo chociaż pobzykać się niezobowiązująco? Odpuściłeś już całkiem?
                                • alexa0000 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 16:18
                                  Pięknie piszesz,Gogol:). Ja jeszcze w kwestii różnic polkowych: to nie jest tak,ze ja roje sobie bajki z modelami w roli głównej. Nie jestem piękna ale jestem atrakcyjna i podobam się facetom.A ci moi panowie to po prostu fajne chłopaki, madre, sympatyczne. Z przyjemnymi twarzami i ładnymi, naprawdę ładnymi ciałami.Pieeekni są w moich oczach po prostu (no, nie tylko moich, niech będzie). A co oni sadza o mojej atrakcyjności to ja wiem doskonale .Moje pytanie startowe nie dotyczyło zatem tego, czy w ogóle reflektuja, ale tego, czy reflektowaliby na taki a nie inny scenariusz. Ta uwaga nie stricte do Ciebie oczywiście.
                        • zyg_zyg_zyg Re: Taki dylemat. 27.09.16, 08:47
                          Trzymaj się, Gogol. Jak będzie trzeba, to podtrzymaj też czasem Taką Jedną.
              • stokrotka_a Re: Taki dylemat. 26.09.16, 17:40
                kombinerki_pinocheta00 napisała:

                > To z tego, że wystawia ci negatywną ocenę. Kreujesz nam tutaj obraz najgorszy z
                > możliwych, czyli zamieniającą się w ryczącą czterdziestkę, niedopchniętą przec
                > iętniarę, która wchodzi w masochistyczny świat uczuć, by za chwilę płakać. Z pe
                > łną świadomością, na chwilę, kupujesz sobie złudne poczucie szczęścia jedynym a
                > rgumentem jaki posiadasz (dyspozycja seksem). I komu to oferujesz? Gościom, któ
                > rzy takie jak ty mają na gwizdnięcie palcami. Jarasz się, bo wydaje ci się, że
                > jesteś podmiotem, a z ciebie zostanie zwykły mebel. Tak się poniżać, by przez c
                > hwilę poczuć, że jeszcze jest się atrakcyjną. Kojarzysz scenę z wysadzania most
                > u z "Nic śmiesznego"? Będzie ci głupio jak Miauczyńskiemu. :))
                >
                > Satysfakcja? Przy załamanym KOBIECYM serduszku zawsze. I to na własną prośbę. P
                > alce lizać. :)

                kombi, twoja obsesja pogłębia się zatrważająco szybko. Zacznij się leczyć, bo niedługo nie będzie co ratować.
    • wont2 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 18:59
      alexa0000 napisała:

      jak właściwie zapat
      > ruje się zwykły facet na sytuację,gdy kobieta, która mu się podoba,jakos tam si
      > ę spikneli, w trakcie pierwszej akcji przejmuje zupełnie inicjatywę?Wyluskuje g
      > o z ciuchów,dotyka, smakuje ,patrzy,caluje -generalnie nie jest w ogóle zainter
      > esowana dotykaniem jej,tylko chce najpierw sama,sama,sama? Może durne pytanie,
      > ale mnie tknęło-moze to wcale nie jest fajne?Czy jest?
      ---------
      Zwykły facet, bo o takiego pytasz, to się pewnie na początku zdziwi bo nie przywykł, żeby się na niego rzucano, rozbierano i zlizywano pot. Ale, jak pierwszy szok minie, to mu się spodoba. Tylko uważaj żebyś go nie przyzwyczaiła do takiego standardu i żeby się nie rozbisurmanił! :)
      • alexa0000 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 20:37
        To ja chyba nie chcę jednak zdziwienia i drapania po głowie i przeorganizuje sobie co nieco. Abym i ja była syta, i owieczka spokojna.
      • ninek04 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 20:46
        wont 2 napisał
        >Zwykły facet, bo o takiego pytasz, to się pewnie na początku zdziwi bo nie przywykł, żeby się na niego rzucano, rozbierano i zlizywano pot. Ale, jak pierwszy szok minie, to mu się spodoba. Tylko uważaj żebyś go nie przyzwyczaiła do takiego standardu i żeby się nie rozbisurmanił! :)

        A dlaczego ma się zdziwić? Jeśli jest tego wart i ma się na niego nieustanną chcicę, to będzie rozbisurmaniany bez przerwy, ciągle tak, jak sobie życzy - to wszystko jest w pakiecie ;)
      • lybbla Re: Taki dylemat. 26.09.16, 23:04
        wont2 napisał:


        > Zwykły facet, bo o takiego pytasz, to się pewnie na początku zdziwi bo nie przy
        > wykł, żeby się na niego rzucano, rozbierano i zlizywano pot. Ale, jak pierwszy
        > szok minie, to mu się spodoba. Tylko uważaj żebyś go nie przyzwyczaiła do takie
        > go standardu i żeby się nie rozbisurmanił! :)

        Wychodzi na to, że jestem niezwykły. Dziwne uczucie. Bo wydawało mi się, że najniezwyklejszy seks z powiedzmy to zwykłą (czyli żadnych tam poniżań) kobietą
        polega na tym, że ona rzuca się na mnie, ładuje rękę w majtki, z pasją zrywa me szaty by się dobrać do tego czemu składa hołd. Ja w tym czasie robię dokładnie to samo. Kiedyś dawno temu było inaczej, ale ludziska my jesteśmy po czterdziestce
        nie trzeba z nami chodzić.
        • sabat3 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 23:15
          lybbla napisał:

          > Kiedyś dawno temu było inaczej, ale ludziska my jesteśmy po czterdzi
          > estce
          > nie trzeba z nami chodzić.

          Ano :) Jeszcze drugie tyle i trzeba będzie z nami chodzić do wychodka, zatem - carpe diem.
          • lybbla Re: Taki dylemat. 26.09.16, 23:21
            sabat3 napisał:

            > lybbla napisał:
            >
            > > Kiedyś dawno temu było inaczej, ale ludziska my jesteśmy po czterdzi
            > > estce
            > > nie trzeba z nami chodzić.
            >
            > Ano :) Jeszcze drugie tyle i trzeba będzie z nami chodzić do wychodka, zatem -
            > carpe diem.

            Drugie tyle i będziemy uziemieni, wyjście do wychodka będzie przyjemnym wspomnieniem.
            • sabat3 Re: Taki dylemat. 26.09.16, 23:41
              lybbla napisał:
              > Drugie tyle i będziemy uziemieni, wyjście do wychodka będzie przyjemnym wspomni
              > eniem.

              Skoro jesteśmy przy detalach, to uziemieni nie posiadają wspomnień ;)
              • lybbla Re: Taki dylemat. 26.09.16, 23:54
                sabat3 napisał:

                > lybbla napisał:
                > > Drugie tyle i będziemy uziemieni, wyjście do wychodka będzie przyjemnym w
                > spomni
                > > eniem.
                >
                > Skoro jesteśmy przy detalach, to uziemieni nie posiadają wspomnień ;)

                Mów za siebie ;) Ja stanę się duchem zmarłych przodków.
                • sabat3 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 00:11
                  lybbla napisał:
                  > Mów za siebie ;) Ja stanę się duchem zmarłych przodków.

                  Chcę się wyróżnić. Zaklepuję rolę ducha zmarłych tyłków.
                  Zakładając, że te przodki są już zajęte przez Ciebie.
        • mabelle2000 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 02:31
          lybbla napisal:

          > Wychodzi na to, że jestem niezwykły. Dziwne uczucie.

          Nie, Ty jestes prawdopodobnie tarotowym Diablem. Na takiego mezczyzne sie nie patrzy, takiego mezczyzne pozera sie wzrokiem. Erotyczna doskonalosc. Pozadanie w czystej postaci. To dlatego nie mozna sie powstrzymac, trzeba go smakowac, lizac, dotykac, byc z nim, w nim, jak najblizej. Jak najszybciej.
          Natomiast gdy spotyka sie tarotowego Maga, to zadze trzyma sie na wodzy. Mag wie. Tutaj on czaruje swoim dotykiem. Zeby nie sploszyc chwili, nalezy wystrzegac sie gwaltownosci. Wystarczy spokojnie sie poddac. Rozkosz przychodzi sama.
          • sabat3 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 08:51
            Ciesze sie Waszym szczesciem, Mabelle ;)
          • ninek04 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 09:25
            mabelle 2000 napisała
            >Nie, Ty jestes prawdopodobnie tarotowym Diablem. Na takiego mezczyzne sie nie patrzy, takiego mezczyzne pozera sie wzrokiem. Erotyczna doskonalosc. Pozadanie w czystej postaci. To dlatego nie mozna sie powstrzymac, trzeba go smakowac, lizac, dotykac, byc z nim, w nim, jak najblizej. Jak najszybciej.
            Natomiast gdy spotyka sie tarotowego Maga, to zadze trzyma sie na wodzy. Mag wie. Tutaj on czaruje swoim dotykiem. Zeby nie sploszyc chwili, nalezy wystrzegac sie gwaltownosci. Wystarczy spokojnie sie poddac. Rozkosz przychodzi sama.<

            Och.. Mabelle - a Ty podobno z tych, co nie wierzą w słowo zapisane w internecie i nie przekonana co do widzenia spójności piszących tu osób. A może Ty tę spójność postrzegasz po prostu wybiórczo - u części dasz radę dostrzec ją nawet aż za bardzo, i to się czuje ;)
            • sabat3 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 09:41
              ninek04 napisała:
              > Och.. Mabelle - a Ty podobno z tych, co nie wierzą w słowo zapisane w interneci
              > e i nie przekonana co do widzenia spójności piszących tu osób. A może Ty tę spó
              > jność postrzegasz po prostu wybiórczo - u części dasz radę dostrzec ją nawet aż
              > za bardzo, i to się czuje ;)

              Oj Kwiatuszku, przecież Mabelle z tych, co uwierzą jak posmakują, poliżą, dotkną, będą z nim, w nim, jak najbliżej i jak najszybciej ;)
              • ninek04 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 09:52

                sabat3 napisał
                >Oj Kwiatuszku, przecież Mabelle z tych, co uwierzą jak posmakują, poliżą, dotkną, będą z nim, w nim, jak najbliżej i jak najszybciej ;)

                Aaa..no racja. Skoro odpowiednio symboliczne karty tarotowe wyłożone na stół to może już wszystko posmakowane, wylizane, wydotykane, włożone jak najszybciej, jak najbliżej - jednym słowem uwierzone i sprawdzone ;)
          • lybbla Re: Taki dylemat. 27.09.16, 20:25
            mabelle2000 napisała:


            > Nie, Ty jestes prawdopodobnie tarotowym Diablem. Na takiego mezczyzne sie nie p
            > atrzy, takiego mezczyzne pozera sie wzrokiem. Erotyczna doskonalosc. Pozadanie
            > w czystej postaci. To dlatego nie mozna sie powstrzymac, trzeba go smakowac, li
            > zac, dotykac, byc z nim, w nim, jak najblizej. Jak najszybciej.
            > Natomiast gdy spotyka sie tarotowego Maga, to zadze trzyma sie na wodzy. Mag wi
            > e. Tutaj on czaruje swoim dotykiem. Zeby nie sploszyc chwili, nalezy wystrzegac
            > sie gwaltownosci. Wystarczy spokojnie sie poddac. Rozkosz przychodzi sama.


            Kochanie ale to dlatego, że strój Maga Ci się nie podobał a w szafie miałem tylko płachtę na byka, więc improwizowałem :* Z ognistością Twą nieźle się komponowało;)
            • mabelle2000 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 20:38
              lybbla napisał:
              > Kochanie ale to dlatego, że strój Maga Ci się nie podobał a w szafie miałem tyl
              > ko płachtę na byka, więc improwizowałem :* Z ognistością Twą nieźle się kompono
              > wało;)

              Tak Lybbla, nie ma to jak wirtualne jaja, nawet Sabat sie cieszy naszym szczesciem ;-)
              • ninek04 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 21:10
                mabelle 2000 napisał
                >Tak Lybbla, nie ma to jak wirtualne jaja, nawet Sabat sie cieszy naszym szczesciem ;-)<

                Mabelle, no wiesz, rozczarowujesz mnie. Ty,która lizanie cenisz sobie szczególnie, a nagle bajdurzysz coś o wirtualnych jajach - ja bym jednak skorygowała - nie ma to jak smak jaj prawdziwego, żywego faceta ;)
                • mabelle2000 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 21:17
                  ninek04 napisała:

                  > Mabelle, no wiesz, rozczarowujesz mnie. Ty,która lizanie cenisz sobie szczególn
                  > ie, a nagle bajdurzysz coś o wirtualnych jajach - ja bym jednak skorygowała - n
                  > ie ma to jak smak jaj prawdziwego, żywego faceta

                  A co Ci podpowiada Twoja slynna intuicja ?:-)
                  • ninek04 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 21:33
                    mabelle2000 napisała
                    >A co Ci podpowiada Twoja slynna intuicja ?:-)<

                    Ale w stosunku ( ekhm ;) do czego?
        • wont2 Re: Taki dylemat. 27.09.16, 10:36
          lybbla napisał:

          > Wychodzi na to, że jestem niezwykły. Dziwne uczucie. Bo wydawało mi się, że naj
          > niezwyklejszy seks z powiedzmy to zwykłą (czyli żadnych tam poniżań) kobietą
          > polega na tym, że ona rzuca się na mnie, ładuje rękę w majtki, z pasją zrywa m
          > e szaty by się dobrać do tego czemu składa hołd. Ja w tym czasie robię dokładni
          > e to samo. Kiedyś dawno temu było inaczej, ale ludziska my jesteśmy po czterdzi
          > estce
          > nie trzeba z nami chodzić.
          ----------
          Fakt. Zapomnialem, ze piszemy o ludziach czterdziestoletnich... A przeciez juz sam Marks pisal o determinizmie historycznym, ze wraz z uplywem czasu nieuchronnie zmieniaja sie stosunki spoleczne. Majac dwadziescia lat zyjemy w spoleczenstwie, ktoremu przewodza kobiety. W wieku lat 30, stosunki spoleczne pomiedzy kobietami i mezczyznami sie wyrownuja. W wieku lat 40, mezczyzni zdobywaja przewage nad swoimi rowiesnicami, stad te lybblowskie "holdy nad kutasem". W wieku lat 50 mezczyzni znow oddaja przewodzenie kobietom, wiazac sie z dwudziestolatkami :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka