alexa0000
25.09.16, 14:22
Ostatnimi czasy rzucilo mi się na głowę,czyli zamieniam się w rycząca czterdziestkę. W robocie otoczona jestem mnóstwem facetów, z tym,ze tylko niektórzy sa atrakcyjni.Te kilka rodzynkow ma tak piękne ciała, że ze zgrozą łapię siebie na taksowaniu ich ramion, brzuchow,dotknelabym tych opalonych łydek i szarpalabym do krwi-jednym słowem odjebalo mi i czuję się jak ci starsi panowie sliniacy się w porze letniej na ulicach. I zaczęłam się zastanawiać: jak właściwie zapatruje się zwykły facet na sytuację,gdy kobieta, która mu się podoba,jakos tam się spikneli, w trakcie pierwszej akcji przejmuje zupełnie inicjatywę?Wyluskuje go z ciuchów,dotyka, smakuje ,patrzy,caluje -generalnie nie jest w ogóle zainteresowana dotykaniem jej,tylko chce najpierw sama,sama,sama? Może durne pytanie, ale mnie tknęło-moze to wcale nie jest fajne?Czy jest?