Dodaj do ulubionych

Mily facet

10.08.17, 10:04
Pogoda dzisiaj nie rozpieszcza i musialem zaczac dzien od porannych porcji kaw. A do porannych kaw najlepsza jest poranna porcja lektury pudelka, pikio, kozaczka, pomponika, fejsa, snapa i insta. No i rozczulila mnie historia milosci niejakich panstwa Milych. Z Katowic. No to poplotkujmy!

Ona - Julia Oles-Mily. 27 lat. Zona. Zayebista dupa (zdjecia do wyguglania). Prowadzi m.in. bloga fabjulus.pl

On - Marcin Mily. Pewnie ok 30 lat. Nie czuje sie calkowicie kompetentny w ocenie meskiej urody ale zdecydowanie nie wpisuje sie w kanon meskiej dupy. Wrzuca na instagrama zdjecia z mlodziutkim synkiem jako milyfater. Z paszczy wyglada na bardzo milego goscia, co dodatkowo podkresla infantylnymi dziarami na chudziutkiej lapce. Czy jest bogaty? Chyba nie, bo linkedin wskazuje, ze pracuje jako jakis tam menedzer w IBM.

Zwiazek - malo mamy info, w zasadzie zadnych, ale jakby oprzec opinie na fabularyzowanym blogu zony, na przyklad na tym calkiem fajnym wpisie: www.fabjulus.pl/2016/04/mezczyzna-ktory-ogladal-sie-za-innymi.html
to wynikaloby, ze tworza raczej szczesliwy zwiazek.

Epilog - jaki bedzie koniec tej historii to chyba wszyscy wiedzieli od poczatku. Lasia da dudy jakiemus bogatemu samcowi i pusci Milego Marcina w trabe. No ale jednak czegos takiego co rzeczywiscie sie stalo to tego chyba nie podejrzewali najbardziej kasandryczni pesymisci. Otoz Julia Oles-Mily na oczach calej Polski sledzacej co rano do kawy pudelki, pikio, kozaczki, pomponiki, fejunie, snapiki i insty - jeszcze raz bo mi przez klawiature nie przechodzi - otoz Julia Oles-Mily na oczach calej Polski, w tym milego meza, daje dupy ha ha - Kamilowi Durczokowi :)) No i na oczach albo przynajmniej na uszach syna, bo spedzili urlop we Wladyslawowie w wynajetej przyczepie kempingowej. Z Durczokiem. Jak juz mialbym szukac pozytywow tej sytuacji to przynajmniej nazwiska nie bedzie musiala specjalnie zmieniac - Julia Obles.

Tutaj macie relacje pomponika:
www.pomponik.pl/plotki/news-zakochany-kamil-durczok-z-partnerka-i-synkiem-nad-morzem-tak,nId,2426902
No i jakie stad plyna wnioski dla nas? Zasadniczo dwa. I oba pozytywne.

Pierwszy jest taki, ze jak sie w wieku 49 lat zapuscimy, bedziemy bez pracy i przyszlosci, bedziemy miec procesy za mobbing i molestowanie, to zawsze mozemy liczyc na to, ze do lozka wskoczy nam dwudziestoparoletnia megaatrakcyjna dupa. Niestety z mlodziutkim przychowkiem (chyba ze ktos ma sklonnosci, to wtedy ok, dodatkowy smaczek).

Drugi wniosek jest taki, ze nawet jak jestesmy zwyklymi przezroczystymi milymi goscmi, to jak sobie pierdolniemy brode drwala, fikusnie wydziaramy ramiaczko i bedziemy z entuzjazmem reklamowac nasz instynkt tacierzynski to tez mamy szanse poruchac sobie megaatrakcyjna dwudziestoparolatke. Niestety tylko do zajscia w ciaze, no ale od czego jest wazektomia, tantra i zwykle ludzkie niedochodzenie. Chociaz w przypadku takiej dupy jak ta Julia Obles-Mily zdecydowanie postawilbym na wazektomie. No chyba ze ktos ma satysfakcje, ze przekazal zycie a teraz, przez dwadziescia pare lat bedzie przekazywal srodki na zycie.

No i trzeci wniosek - kurwa, jak to trzeba miec najebane zeby z Katowic jezdzic na urlop do Wladyslawowa. Olejcie ludziska ten smierdzacy, glosny, zimny, deszczowy, drogi polski Baltyk. Jeszcze rozumiem - jak ktos mieszka w Gdansku, Slupsku czy Koszalinie, no niedaleko, mozna od czasu do czasu pojechac na plaze, pomoczyc nogi w sinicach. No ale tluc sie z drugiego kranca Polski zeby spedzic urlop we Wladyslawowie? Niepojete to dla mnie jest. No ale skoro rucha Durczok, ruchal Mily, to i niech Wladyslawowo rucha frajerow :)
Obserwuj wątek
    • laskabezpaska Re: Mily facet 10.08.17, 13:02
      Brawo :) świetnie się to czyta ......... gratulacje
      • hello-kitty2 Re: Mily facet 10.08.17, 13:13
        A co wlasciwie chciales przekazac? Bo ja tu widze bardzo duzo szydery i ogolnie bardzo duzo negatywnej energii. Praktycznie wyszydzasz kazdego bohatera, nawet masz polewe z dziecka i z wakacji nad polskim morzem. Masz jakis gorszy okres w zyciu? Czy to po prostu Twoja prawdziwa twarz ;)
        • sabat3 Re: Mily facet 10.08.17, 23:31
          hello-kitty2 napisała:
          > A co wlasciwie chciales przekazac? Bo ja tu widze bardzo duzo szydery i ogolnie
          > bardzo duzo negatywnej energii. Praktycznie wyszydzasz kazdego bohatera, nawet
          > masz polewe z dziecka i z wakacji nad polskim morzem. Masz jakis gorszy okres
          > w zyciu? Czy to po prostu Twoja prawdziwa twarz ;)

          Nie wiem co chciał przekazać Wont, ale mnie się zrobiło trochę bardziej przykro niż do tej pory. A trzeba wiedzieć, że było mi już bardzo przykro ;)
          To jest ten moment, kiedy niby wiesz, że świat to chujowe miejsce, ale przekonując się o tym po raz tysiąc pięćset dziewiętnasty, jakimś cudem wciąż nie możesz się nadziwić, że aż tak bardzo. To zupełnie jak z tym Kubusiem Puchatkiem, który im bardziej zaglądał do domku, tym bardziej nie było w nim Prosiaczka...
          • hello-kitty2 Re: Mily facet 11.08.17, 00:08
            sabat3 napisał:

            > Nie wiem co chciał przekazać Wont, ale mnie się zrobiło trochę bardziej przykro
            > niż do tej pory. A trzeba wiedzieć, że było mi już bardzo przykro ;)
            > To jest ten moment, kiedy niby wiesz, że świat to chujowe miejsce, ale przekonu
            > jąc się o tym po raz tysiąc pięćset dziewiętnasty, jakimś cudem wciąż nie możes
            > z się nadziwić, że aż tak bardzo. To zupełnie jak z tym Kubusiem Puchatkiem, kt
            > óry im bardziej zaglądał do domku, tym bardziej nie było w nim Prosiaczka...

            Ale mi nie jest przykro. Odraza mnie fakt ze nad pieskiem trzeba sie litowac, bo jak sie nie litujesz to jestes 'zlym czlowiekiem' ale mozna sobie odpalic Pudelka czy co tam sobie odpalil (nie wiem, nie odpalam, nie zajmuje sie plotami) i mozna np wyszydzic czlowieka, ktory przykladowo przezywa teraz najciezsze chwile w swoim zyciu doczepiwszy sie nawet do jego tatuazu (?) A sam kurwa robil za obcieracza jakiejs zdziry przez 5 lat. Z tego to dopiero mozna by poszydzic. Ale kazdy grzecznie, ze zrozumieniem krzywd, delikatnie, wiadomo. No niestety Wont wzamian zrozumienia dla innych kolesi w ciezkich sytuacjach nie ma, on teraz jest wprawdzie wycwanionym ale wciaz 'dobrym, empatycznym czlowiekiem'.
            Nie trawie, po prostu nie trawie jak ktos pisze o sobie, ze jest CIEPLYM, WRAZLIWYM i EMPATYCZNYM czlowiekiem, a potem wali takiego hate'a o ludziach, ktorych nie zna (!) szydzac doslownie z kazdego, z humorem, ze nawet dzieciak jest do wyruchania, gdzie ojciec tego dziecka pisze w linkowanym materiale, ze najgorsze jest, ze jego syn uczestniczy w tej operze mydanej, a Wont juz leci z komentarzem, ze ruchanie jego dziecka mogloby dodac smaczku czy jakos. Ob - le - cha. Moze jestem uprzedzona, nie wiem.
            • sabat3 Re: Mily facet 11.08.17, 00:25
              Nie rozumiem, odebrałem post Wonta jako rodzaj wyrazu solidarności z tym mężem - ale nie wykluczam, że doszczętnie siada mi już empatia.
              Ale istotnie - mężczyzna jako konstrukt ma najmniejszą empatię wobec męża kobiety, która właśnie postanowiła z nim pójść do łóżka. :> Obserwując sytuację, która nas nie dotyczy, dużo łatwiej poczuć odrazę do rozbijacza związku ;) Do siebie samego - jednak jakoś trudniej. Słabości ludzkiej natury.
              • hello-kitty2 Re: Mily facet 11.08.17, 00:47
                sabat3 napisał:

                > Nie rozumiem, odebrałem post Wonta jako rodzaj wyrazu solidarności z tym mężem
                > - ale nie wykluczam, że doszczętnie siada mi już empatia.

                To byl wyraz meskiej solidarnosci z tym mezem z zartami o posuwaniu jego dziecka w tej trudnej dla niego sytuacji? To ja juz nic nie wiem. Gdyby ktos zartowal na temat jebania mi syna (nawet w ramach solidarnosci) to bym zajebala. No ale moze w meskim swiecie jest inaczej, a ja jestem ewidentnie nieempatyczna, a do tego uprzedzona najwyrazniej. Ja to odebralam jak zrywanie bokow z frajera(ow).
                • urquhart zrywanie bokow z frajera(ow) 11.08.17, 07:23
                  > To byl wyraz meskiej solidarnosci z tym mezem z zartami o posuwaniu jego dzieck
                  > a w tej trudnej dla niego sytuacji? To ja juz nic nie wiem. Gdyby ktos zartowal
                  > na temat jebania mi syna (nawet w ramach solidarnosci) to bym zajebala. No ale
                  > moze w meskim swiecie jest inaczej, a ja jestem ewidentnie nieempatyczna, a do
                  > tego uprzedzona najwyrazniej. Ja to odebralam jak zrywanie bokow z frajera(ow)

                  No i dobrze odebrałaś jako sarkazm na frajerstwo konsekwencji zamiany płciowych ról w związku.
                  Bo Durczak afiszuje się z nowym pasierbem przed paparatzi a można przecież stawiać dolary przeciw orzechom że wkrótce znudzi się Julią i potraktuje ją pozostałe opisując hastagiem #prawodoszcześcia na Instagramie jak już bedzie miał kolejną dupę, a synek zostanie kolejnym dzieckiem DDA rozdartym w konsekwencji przeżywania konfliktu miedzy rodzicami.

                  "To co jest najbardziej żenujące, to udział mojego syna w tej operze mydlanej, a także mojego nazwiska, poza tymi dwoma aspektami, nie pozostaje nic innego jak kibicować i gratulować!"- napisał mąż Julki.

                  Wpis mężczyzny skomentowała także była żona Durczoka, która życzyła mu siły i zapewniła, że "finałowa scena może przynieść satysfakcję".

                  Czytaj więcej na www.pomponik.pl/plotki/news-maz-dziewczyny-durczoka-zamiescil-ostry-wpis-na-facebooku-to,nId,2426707

                  PS
                  Czy żona też wygląda przy Durczoku babciowata jak to określił Gogol o (ostanie zdjecie) on przy niej zgaszony natomiast przy młodej muzie promienieje ?
                  www.pomponik.pl/plotki/news-zakochany-kamil-durczok-z-partnerka-i-synkiem-nad-morzem-tak,nId,2426902
              • wont2 Re: Mily facet 11.08.17, 09:27
                Hej sabat! Fajnie, ze wrociles z urlopu. Mam nadzieje, ze nie nad morzem ;)

                Jaki wyraz solidarnosci? Nie wiem po cholere doszukujecie sie w moich wpisach jakiejs glebszej tresci. Ja najczesciej pisze, zeby popisac a nie zeby napisac :) Jezeli juz czegokolwiek szukac, to raczej zadumy nad plytkoscia i powierzchownoscia relacji pomiedzy ludzmi, brakiem elementarnej lojalnosci. Pewnego rodzaju, niestety, schadenfreude tez. No moze nie do konca schadenfreude bo przeciez nie czerpie satysfakcji z krzywdy tego konkretnego, skadinad wydaje sie, ze bardzo cieplego i fajnego czlowieka tylko z faktu, ze praktyka potwierdza teorie. To ze laska od niego wczesniej czy pozniej odejdzie to bylo jasne, szkoda tylko, ze w taki sposob. No takich rzeczy sie nie robi po prostu - lansowac sie z nowym gachem na oczach paparazzi i jeszcze wplatywac w to dziecko. Jakby sobie pojechali do tej przyczepy we Wladyslawowie sami, dyskretnie i nie chwalili sie romansem na tych pierdzielonych fejsach, instach czy snapach, to bym sie przypierdolil tylko ze wybrali Wladyslawowo a nie Split czy Zadar. No i cholernie smutne, zastanawiajace i dajace pozywke do przemyslen jest to, ze takie skurwysynstwo odwala nie jakas tepa dzida, tylko wydawaloby sie fajna, normalna laska. No to skoro nie mozemy w godzinie proby liczyc na to, ze nasza fajna normalna laska zachowa sie po prostu fair, odejdzie bo odejdzie, ale z klasa, to czego mozemy oczekiwac od klasycznych wariatek? Cyjanku? Przeciez one w tych swoich chorych glowkach moga wymyslic uzasadnienie do wszystkiego. Z drugiej strony, kobieta jak to kobieta - jak sie zakocha to prze naprzod jak Armia Czerwona na Berlin, po trupach wlasnych, cudzych, bilans nieistotny, wazne jest zatkniecie flagi na Reichstagu. No ale Durczok? Przeciez to jest piarowo tak chujowo rozegrane, ze on sam powinien schladzac jej kuciapke i apelowac o rozsadek i dyskrecje na tym pierwszym etapie.
                • sabat3 Re: Mily facet 11.08.17, 09:38
                  No wlasnie Wont. O to mi chodzilo - to jest najbardziej przygnebiajace. Wszystkie wartosci, zobowiazania i wiezi, ba, nawet przeplywajace przez nas uczucia, to taka popelina, ktora rozpryskuje sie w drobny mak w zetknieciu z rzeczywistoscia.
                  Ostatecznym wnioskiem ze sledzenia takich pudelkowych relacji jest utrata wiary w wiezi miedzy ludzmi i dojmujace poczucie osamotnienia. To, ze to wszystko sie nie liczy, zdradza Cie najblizsi, gdy tylko bedzie im to na reke, ze tak bardzo nie warto czegokolwiek budowac.
                  Co moze czuc mlody czlowiek, wchodzacy w zycie, gdy czytaja takie newsy... Rodzina? A co to kurna jest?.. Nic sie nie liczy.
                  • wont2 Re: Mily facet 11.08.17, 10:05
                    sabat3 napisał:

                    > Co moze czuc mlody czlowiek, wchodzacy w zycie, gdy czytaja takie newsy... Rodz
                    > ina? A co to kurna jest?.. Nic sie nie liczy.
                    ------
                    Niech sie gowniarz zycia uczy a nie czyta jakichs pieprzonych oderwanych od rzeczywistosci romantykow! :)
                  • hello-kitty2 Re: Mily facet 11.08.17, 10:09
                    sabat3 napisał:

                    > zdradza Cie najblizsi, gdy tylko bedzie im to na reke

                    ;-))))))
                    • sabat3 Re: Mily facet 11.08.17, 10:17
                      hello-kitty2 napisała:
                      > sabat3 napisał:
                      >
                      > > zdradza Cie najblizsi, gdy tylko bedzie im to na reke
                      >
                      > ;-))))))

                      A co? Nie? Przeciez niewazne co nami kieruje, liczy sie czyn. Czlowiek jest zbyt slaba istota by byc "dobrym" wedlug tych kanonow, ktore stworzyl. Chyba ze mial na tyle szczescia, by nigdy nie byc wystawionym na probe.
                      • sabat3 Re: Mily facet 11.08.17, 10:39
                        Wlasciwie wiecej - czlowiek jest w rozumieniu kanonow moralnych zly z natury, bo zrodlem jego zla jest slabosc ludzkiej woli. Nikt nie moze zagwarantowac, ze los nie zgotuje mu proby woli, ktora bedzie ponad jego sily, zatem KAZDY jest potencjalnie zly, KAZDY moze upasc. To czy to bedzie mialo miejsce w praktyce jest wynikiem przypadku badz glupoty, a glupota oprocz slabosci jest druga z naturalnych cech czlowieka. Nie wiemy co nas spotka, nie wiemy jakie beda skutki naszych dzialan, zatem nie mozemy zagwarantowac, ze ich efektem nie bedzie zlo, albo sytuacja, gdy nie bedziemy w stanie sie oprzec pragnieniu wyrzadzenia zla.
                        • hello-kitty2 Re: Mily facet 11.08.17, 10:49
                          sabat3 napisał:

                          > Wlasciwie wiecej - czlowiek jest w rozumieniu kanonow moralnych zly z natury, b
                          > o zrodlem jego zla jest slabosc ludzkiej woli. Nikt nie moze zagwarantowac, ze
                          > los nie zgotuje mu proby woli, ktora bedzie ponad jego sily, zatem KAZDY jest p
                          > otencjalnie zly, KAZDY moze upasc. To czy to bedzie mialo miejsce w praktyce je
                          > st wynikiem przypadku badz glupoty, a glupota oprocz slabosci jest druga z natu
                          > ralnych cech czlowieka. Nie wiemy co nas spotka, nie wiemy jakie beda skutki na
                          > szych dzialan, zatem nie mozemy zagwarantowac, ze ich efektem nie bedzie zlo, a
                          > lbo sytuacja, gdy nie bedziemy w stanie sie oprzec pragnieniu wyrzadzenia zla.

                          Zgadza sie, czlowiek jest z natury ZLY, KAZDY. Dlatego (wg mnie) nalezy pamietac, ze przede wszystkim JA, a potem jeszcze tamta pancia i tamtem facio, itd. Dobre rzeczy sa unikalne i wynikaja z przezwyciezenia swojej natury.
                      • hello-kitty2 Re: Mily facet 11.08.17, 10:43
                        sabat3 napisał:

                        > A co? Nie? Przeciez niewazne co nami kieruje, liczy sie czyn. Czlowiek jest zby
                        > t slaba istota by byc "dobrym" wedlug tych kanonow, ktore stworzyl. Chyba ze mi
                        > al na tyle szczescia, by nigdy nie byc wystawionym na probe.

                        Jest zbyt slaby zeby rownac tym kanonom, bo ich nie stworzyl ale oczywiscie nie omieszkal sobie ich stworzenia przypisac. Proby sa, bo musza byc zeby odsiac ziarno od plew. A jak widac linia odsiewu nie idzie na granicy oddzielajacej normalnych/fajnych ludzi od wariatow.
                        • sabat3 Re: Mily facet 11.08.17, 10:56
                          hello-kitty2 napisała:
                          > A jak widac linia odsiewu nie idzie na granicy oddzielajacej nor
                          > malnych/fajnych ludzi od wariatow.

                          Przeciez wielu wariatom jest o wiele latwiej byc dobrym. Co to za porownanie? To jakbym sie zalozyl z eunuchem, kto dluzej wytrzyma bez seksu, albo z posagiem o to, kto dluzej ustoi w bezruchu. Dla "normalnego/fajnego" czlowieka kryteria bycia "dobrym" sa niespelnialne.
                          Kiedys czytalem nauki jakiegos jasnogorskiego ksiedza o grzechach glownych. Grzechem ciezkim sa juz nawet nieskromne mysli, jesli natychmiast sie ich nie wyrzuci z glowy i im glosno nie zaprzeczy, pograzajac w modlitwie. Grzechem ciezkim jest pokazanie przez kobiete nog w mini, albo zbyt wyzywajacy dekolt, a grzech to straszny, gdyz wodzi na pokuszenie patrzacych na nia mezczyzn. I tak dalej... No to jest tak skonstruowane, ze tylko najwieksi talibowie trafia do Pana.
                          • proteinawy Re: Mily facet 11.08.17, 14:19
                            > Dla "normalnego/fajnego" czlowieka kryteria bycia "dobrym" sa niespelnialne. Kiedys czytalem nauki jakiegos jasnogorskiego ksiedza o grzechach glownych. <

                            Przesadzasz troche. Ja z kolei słyszałem od innego kaznodziei nauki całkiem liberalne. Normalnie człowiek mógłby podejrzewać ze treść i ton nauk jest dopasowana do publiki. Dla normalnego/fajnego człowieka wystarczy byc ok, nie byc świnia, moim zdaniem. Gandhi to był wbrew pozorom cwaniak, matka Teresa - sadystka. Jak mowi Budda: jezeli spotkasz Buddę - zabij go.
                          • rekreativa Re: Mily facet 12.08.17, 13:02
                            Pytanie brzmi sabat, wedle jakiego kodeksu dobra i zla mamy sie ustawiac i dlaczego akurat wedle ortodoksyjnie katolickiego?
                  • urquhart Re: Mily facet 11.08.17, 11:15
                    sabat3 napisał:

                    > No wlasnie Wont. O to mi chodzilo - to jest najbardziej przygnebiajace. Wszystk
                    > ie wartosci, zobowiazania i wiezi, ba, nawet przeplywajace przez nas uczucia, t
                    > o taka popelina, ktora rozpryskuje sie w drobny mak w zetknieciu z rzeczywistos
                    > cia.

                    No ale tak sie kończy budowanie na zyczeniowej rzeczywistosci i idealach jedynie (emancypacji w tym przpadku ) bez konfrontacji z naturą zjawisk miedzy ludzmi.
                    Facet zrobił przecież wszystko wg recepty by wysuszyc jej cipke wiec na co mogl liczyc?
                    Z tym ze nie czytał tego forum czy braci samców czy Bussa czy Bly i jeszcze pewnie o tym nie wie.
                    • sabat3 Re: Mily facet 11.08.17, 12:06
                      Zrobil wszystko? To znaczy - co konkretnie? Stworzyl wizerunek cieplego, czulego ojca? Przeciez wielu kobietom wlasnie o kogos takiego chodzi. Po prostu nie trafil na odpowiednia partnerke.
                      Plusem tej sytuacji jest to, ze mezczyznie o takim wizerunku, niezlej posadzie, w skomplikowanej sytuacji, niebrzydkiemu, a teraz i znanemu, z zainteresowaniem bedzie sie przygladac wiele dziewczyn. Moze wlasnie rucha jakas "pocieszycielke"? ;)
                      A pani Julii nie uda sie powrot na zgliszcza, ktorych sama jest autorka, po tym jak KD znudzi sie kolejna zabawka erotyczna.
                    • aandzia43 Re: Mily facet 11.08.17, 13:23
                      urquhart napisał:

                      > sabat3 napisał:
                      >
                      > > No wlasnie Wont. O to mi chodzilo - to jest najbardziej przygnebiajace. W
                      > szystk
                      > > ie wartosci, zobowiazania i wiezi, ba, nawet przeplywajace przez nas uczu
                      > cia, t
                      > > o taka popelina, ktora rozpryskuje sie w drobny mak w zetknieciu z rzeczy
                      > wistos
                      > > cia.
                      >
                      > No ale tak sie kończy budowanie na zyczeniowej rzeczywistosci i idealach jedyni
                      > e (emancypacji w tym przpadku ) bez konfrontacji z naturą zjawisk miedzy ludzmi
                      > .
                      > Facet zrobił przecież wszystko wg recepty by wysuszyc jej cipke wiec na co mogl
                      > liczyc?
                      > Z tym ze nie czytał tego forum czy braci samców czy Bussa czy Bly i jeszcze pew
                      > nie o tym nie wie.

                      Chłopak rozbił się o jedną rzecz: związał się z socjopatyczną (zabieranie dziecka na pozamałżeńskie ruchanie) kurwą z niezdrowym motorkiem w dupie, nastawioną na parcie na szybkę za wszelką cenę. Nie trzeba Bussa i innych guru żeby wiedzieć na wstępie do czego się poszczególni ludzie nadają i nie nadają. Jak wszyscy wokół kręcą głowami i mówią: on jej przy sobie nie utrzyma (bo za temperamentna dla niego,.zbyt żądna przygod, boederline, z ambicjami ponad jego możliwości, socjopatka) to trza się słychać.
                      To nie jest.zwykła normalna i miła dziewczyna, to wydmuszka ocierająca się z jękiem rozkoszy o "wielki świat". Nie ona jedna, fakt, ale proponuję nie wyciągać wniosków na temat reszty ludzkości z historii ludzi pewnego charakterologicznego autoramentu.
                      • hello-kitty2 Re: Mily facet 11.08.17, 15:15
                        aandzia43 napisała:

                        > Chłopak rozbił się o jedną rzecz: związał się z socjopatyczną (zabieranie dziec
                        > ka na pozamałżeńskie ruchanie) kurwą z niezdrowym motorkiem w dupie, nastawioną
                        > na parcie na szybkę za wszelką cenę. Nie trzeba Bussa i innych guru żeby wiedz
                        > ieć na wstępie do czego się poszczególni ludzie nadają i nie nadają. Jak wszysc
                        > y wokół kręcą głowami i mówią: on jej przy sobie nie utrzyma (bo za temperament
                        > na dla niego,.zbyt żądna przygod, boederline, z ambicjami ponad jego możliwości
                        > , socjopatka) to trza się słychać.
                        > To nie jest.zwykła normalna i miła dziewczyna, to wydmuszka ocierająca się z ję
                        > kiem rozkoszy o "wielki świat". Nie ona jedna, fakt, ale proponuję nie wyciągać
                        > wniosków na temat reszty ludzkości z historii ludzi pewnego charakterologiczne
                        > go autoramentu.

                        Ciekawie sie to rozwija. Socjopatka? A przed chwila Wont glosil, ze plasuje sie jako fajna, normalna dziewczyna na tle klasycznych wariatek. Ale najciekawsze jest zestawienie z dwoch watkow: Wont glosi, ze i tak i tak by go zostawila. Ciekawe dlaczego? Jak rozumiem z uwagi na wlasna atrakcyjnosc. Jak sie jest atrakcyjnym to sie jest z definicji scierwem, jak rozumiem. A w watku obok Marek glosi, ze jak laska nie wykorzystuje swojej urody by brac sie za atrakcyjnego faceta, to swiadczy o jej kompleksach. Moze bezpieczniej brac tych mniej atrakcyjnych/e albo zakmplesionych/e?

                        A skad wiadomo, ze gosc byl za mily/dobry? Bo wstawia foty z synem na Insta? Boze, jak miec dzieci, to tylko z dobrymi ojcami, bo z im innym?
                        • aandzia43 Re: Mily facet 11.08.17, 15:32
                          hello-kit
                          >
                          > Ciekawie sie to rozwija. Socjopatka? A przed chwila Wont glosil, ze plasuje sie
                          > jako fajna, normalna dziewczyna na tle klasycznych wariatek. Ale najciekawsze
                          > jest zestawienie z dwoch watkow: Wont glosi, ze i tak i tak by go zostawila. Ci
                          > ekawe dlaczego? Jak rozumiem z uwagi na wlasna atrakcyjnosc. Jak sie jest atrak
                          > cyjnym to sie jest z definicji scierwem, jak rozumiem. A w watku obok Marek glo
                          > si, ze jak laska nie wykorzystuje swojej urody by brac sie za atrakcyjnego face
                          > ta, to swiadczy o jej kompleksach. Moze bezpieczniej brac tych mniej atrakcyjny
                          > ch/e albo zakmplesionych/e?
                          >
                          > A skad wiadomo, ze gosc byl za mily/dobry? Bo wstawia foty z synem na Insta? Bo
                          > ze, jak miec dzieci, to tylko z dobrymi ojcami, bo z im innym?
                          >

                          A propos atrakcyjnych lasek, co "zawsze zdradzą". Jedna z najatrakcyjniejszych kobiet jakie znałam (piękna od dziecka cholera jedna ;-)) szybko została i jest do dziś spokojną kurą domową, wierną jak pies. Chłop przeciętny. Mimo urody taki ma kobita charakter. I już.
                          • marek.zak1 Re: Mily facet 11.08.17, 15:38
                            aandzia43 napisała:

                            > A propos atrakcyjnych lasek, co "zawsze zdradzą". Jedna z najatrakcyjniejszych kobiet jakie znałam (piękna od dziecka cholera jedna ;-)) szybko została i jest do dziś spokojną kurą domową, wierną jak pies. Chłop przeciętny. Mimo urody taki ma kobita charakter. I już.
                            ----------------------
                            Uroda i charakter nie maja ze soba nic wspolnego. A taka piękna to nie musi niczego sobie udowadniać.
                          • proteinawy Re: Mily facet 11.08.17, 17:35
                            > Mimo urody taki ma kobita charakter. I już.

                            Jest jeszcze kwestia temperamentu. Mogą do siebie bardzo pasować temperamentami, nie wnikając jaka tam jest temperatura.

                            Co do urody, pan Miły moim zdaniem powinien sie zastanowić 5 razy zanim zacznie płodzić z "gwiazda". Ale to jest grochem o ścianę. Faceci sa jak głuszce, zwyczajnie wyłącza im sie myślenie w decydującym momencie.
                            • aandzia43 Re: Mily facet 11.08.17, 18:00
                              proteinawy napisał(a):

                              > > Mimo urody taki ma kobita charakter. I już.
                              >
                              > Jest jeszcze kwestia temperamentu. Mogą do siebie bardzo pasować temperamentami
                              > , nie wnikając jaka tam jest temperatura.

                              Tak w skrócie napisałam "charakter", ale chodziłomi o połączenie temperamentu z osobowością. To flegmatyczka, "od-do", bardzo ugodowa i bez najmniejszej potrzeby zmian czy życiowych przygód. Nie wiem jak u niej z temperamentem seksualnym. Chłopom się oczy na jej widok świeciły od podstawówki, ona znosiła te zapędy z godnością :-P Siła spokoju i wyrąbane na jakikolwiek ogień.




                              > Co do urody, pan Miły moim zdaniem powinien sie zastanowić 5 razy zanim zacznie
                              > płodzić z "gwiazda". Ale to jest grochem o ścianę. Faceci sa jak głuszce, zwyc
                              > zajnie wyłącza im sie myślenie w decydującym momencie.
                            • aandzia43 Re: Mily facet 11.08.17, 18:05
                              proteinawy napisał(a):


                              > Co do urody, pan Miły moim zdaniem powinien sie zastanowić 5 razy zanim zacznie
                              > płodzić z "gwiazda". Ale to jest grochem o ścianę. Faceci sa jak głuszce, zwyc
                              > zajnie wyłącza im sie myślenie w decydującym momencie.


                              Właśnie o tym w wątku już pisałam. Uroda urodą, ale charakter człowieka widać wcześnie. Zakochany płci obojętnej bywa ślepy. Jak starzy ludzie mówią "oj zapłacze ona zapłacze", albo "on jej przy sobie nie utrzyma" to i tak nikt ich nie słucha ;-)
                            • urquhart Re: Mily facet 12.08.17, 11:03
                              > Co do urody, pan Miły moim zdaniem powinien sie zastanowić 5 razy zanim zacznie
                              > płodzić z "gwiazda". Ale to jest grochem o ścianę. Faceci sa jak głuszce, zwyc
                              > zajnie wyłącza im sie myślenie w decydu

                              Co decyduje o byciu gwiazda? Uroda + temperament?
                              Na firach pua przekazuaja reguly że HB 8 - 10 skuteczny jest podryw na Drania (KD pasuje jak ulał). HB 5 - 6 mozna rwac na strategie milego faceta .

                              * HB Hot Babe
                              • proteinawy Re: Mily facet 12.08.17, 11:12
                                > Co decyduje o byciu gwiazda? Uroda + temperament?

                                Uroda + parcie na szkło + pustostan
                                • proteinawy Re: Mily facet 12.08.17, 11:16
                                  I nie mowie za kazda morda/buzia w TV to fasada za ktora nic nie ma. Mowie tylko ze pan Miły miał pecha (albo jest mało spostrzegawczy, moze to to samo co "mieć pecha").
                                  • marek.zak1 Re: Mily facet 12.08.17, 11:55
                                    proteinawy napisał(a):

                                    > I nie mowie za kazda morda/buzia w TV to fasada za ktora nic nie ma. Mowie tylko ze pan Miły miał pecha (albo jest mało spostrzegawczy, moze to to samo co "mieć pecha").
                                    -------------------------
                                    Byłem kiedyś w krótkotrwałym związku z koleżanką, która później była całkiem znaną dziennikarką TV. Ją zawsze nosiło i na dłuższa metę to było bardzo męczące. Ciągle nowe wyzwania, oglądanie się za co atrakcyjniejszymi facetami. Wyszedłem z tego z ulgą. Żona Miłego, to moim zdaniem, ten typ.
                                  • urquhart Re: Mily facet 12.08.17, 13:32
                                    proteinawy napisał(a):

                                    > I nie mowie za kazda morda/buzia w TV to fasada za ktora nic nie ma. Mowie tylk
                                    > o ze pan Miły miał pecha (albo jest mało spostrzegawczy, moze to to samo co "mi
                                    > eć pecha").

                                    A ja twierdzę że każdy miły facet pracuje na swojego pecha bo jest malo spostrzegawczy i nie uczy sie na doswiaczeniu innych facetow.
                                    Ja poniekąd mam też nam swoją gwiazdę i przyjąłem do wiadomosci ze musze nauczyc sie byc od czasu do czasu Zimnym Draniem ...
                                    • sabat3 Re: Mily facet 12.08.17, 13:51
                                      urquhart napisał:
                                      > A ja twierdzę że każdy miły facet pracuje na swojego pecha bo jest malo spostrz
                                      > egawczy i nie uczy sie na doswiaczeniu innych facetow.
                                      > Ja poniekąd mam też nam swoją gwiazdę i przyjąłem do wiadomosci ze musze naucz
                                      > yc sie byc od czasu do czasu Zimnym Draniem ...

                                      W dzialaniach militarnych dostosowywuje sie taktyke do posiadanych wojsk. Wytaczanie walnej bitwy gdy trzon armi stanowia niedozbrojeni i niewycwiczeni chlopi, w sile znacznie ustepujacej przeciwnikowi, nie jest zwykle zbyt dobrym pomyslem.
                                      Dlatego nie, nie masz racji. Mily facet czesto jest mily bo... nawet nie ma podstaw do bycia zarozumialym, aroganckim i zimnym draniem ;)
                                      I dobrze, bo sa dziewczyny, ktorym taki arogant dziala na nerwy.
                                      • urquhart Re: Mily facet 12.08.17, 13:57
                                        W dzialaniach militarnych dostosowywuje sie taktyke do posiadanych wojsk. Wytac
                                        > zanie walnej bitwy gdy trzon armi stanowia niedozbrojeni i niewycwiczeni chlopi
                                        > , w sile znacznie ustepujacej przeciwnikowi, nie jest zwykle zbyt dobrym pomysl
                                        > em.

                                        I tu sedno innego nastawienia. Moim zadaniem Trzeba sie uzbroić, ćwiczyć, wykirzystywac nanowsze odkrycia do budowy nowych broni a nie szukac slabszego do pobicia :)
                                        • sabat3 Re: Mily facet 12.08.17, 15:55
                                          urquhart napisał:
                                          > I tu sedno innego nastawienia. Moim zadaniem Trzeba sie uzbroić, ćwiczyć, wyki
                                          > rzystywac nanowsze odkrycia do budowy nowych broni a nie szukac slabszego do po
                                          > bicia :)

                                          Czlowieku, ludzie doslownie sie zabijaja, zeby podniesc swoj status, urode i zdobyc forse. Pracuja do upadlego, wchodza w nielegalne interesy, biora anaboliki i trujace spalacze tluszczu. Nie widzisz jaka jest spoleczna presja na podbijanie swojej atrakcyjnosci? I co? I nic. W tak konkurencyjnym otoczeniu nawet jesli dajesz z siebie wszystko, to inni tez daja i wychodzi na zero. Mamy wyscig szczurow przeciez.
                                          Wiec nie ma potrzeby tlumaczyc oczywistosci - jasne ze trzeba "sie zbroic". Ale w praktyce niewiele to zmienia na tle innych.
                                          • hello-kitty2 Re: Mily facet 12.08.17, 16:38
                                            sabat3 napisał:

                                            > urquhart napisał:
                                            > > I tu sedno innego nastawienia. Moim zadaniem Trzeba sie uzbroić, ćwiczyć,
                                            > wyki
                                            > > rzystywac nanowsze odkrycia do budowy nowych broni a nie szukac slabszego
                                            > do po
                                            > > bicia :)
                                            >
                                            > Czlowieku, ludzie doslownie sie zabijaja, zeby podniesc swoj status, urode i zd
                                            > obyc forse. Pracuja do upadlego, wchodza w nielegalne interesy, biora anaboliki
                                            > i trujace spalacze tluszczu. Nie widzisz jaka jest spoleczna presja na podbija
                                            > nie swojej atrakcyjnosci? I co? I nic. W tak konkurencyjnym otoczeniu nawet jes
                                            > li dajesz z siebie wszystko, to inni tez daja i wychodzi na zero. Mamy wyscig s
                                            > zczurow przeciez.
                                            > Wiec nie ma potrzeby tlumaczyc oczywistosci - jasne ze trzeba "sie zbroic". Ale
                                            > w praktyce niewiele to zmienia na tle innych.


                                            Trzeba SIE ZBROIC! ;-) Jak Korea Polnocna. Najnowsze odkrycia do budowy najnowszych broni. Posmialam sie.
                                      • hello-kitty2 Re: Mily facet 12.08.17, 14:27
                                        sabat3 napisał:

                                        > Dlatego nie, nie masz racji. Mily facet czesto jest mily bo... nawet nie ma pod
                                        > staw do bycia zarozumialym, aroganckim i zimnym draniem ;)

                                        Co to znaczy, ze 'nie ma podstaw'? Bo startuje do dziewczyny ze swojej polki? To masz na mysli? Czy cos innego?

                                        No i jeszcze: skad wiadomo, ze Mily jest milym facetem? Tylko stad, ze wstawia zdjecia z synem na Insta? Wg mnie to o wiele za malo.
                                        • urquhart Re: Mily facet 12.08.17, 14:40
                                          > No i jeszcze: skad wiadomo, ze Mily jest milym facetem? Tylko stad, ze wstawia
                                          > zdjecia z synem na Insta? Wg mnie to o wiele za malo.
                                          >

                                          Znasz innego faceta co wstawiaby Jedynie zdjecia z dzieckiem a nie z imprez czy z wybranka serca?
                                          Ja nie znam
                                          Za to zmam takich sporo ematek
                                          • hello-kitty2 Re: Mily facet 12.08.17, 15:11
                                            urquhart napisał:

                                            > Znasz innego faceta co wstawiaby Jedynie zdjecia z dzieckiem a nie z imprez czy
                                            > z wybranka serca?
                                            > Ja nie znam
                                            > Za to zmam takich sporo ematek

                                            Ja znam tylko facetow co wstawiaja bicki ;-) Ale co to dowodzi? Nic.

                                            Przejrzales mu tego Insta, ze wiesz? Ale nawet lecac tym tropem, to mi wskazuje na to, ze byc moze sam odstawil wlasna zone od wyra, bo go gratyfikuje dziecko czyli meski odpowiednik twojej zony po urodzeniu dzieciaka. Wcale nie musi byc 'mily', moze byc po prostu wlasna zona juz wiecej nie zainteresowany (seksualnie), jak u Ninek bylo bodajze.

                                            Dla przykladu: pytalam swojego chlopa chyba nawet ze 2 razy czy bedzie seks na wakacjach. Ok byl pogrzeb ale emocje opadly. Wyskoczylismy w koncu jeszcze nad Morze Polnocne w tym tygodniu na pare dni. Luksusowy hotel z widokiem na plaze, syn mial oddzielny pokoj polaczony z naszym, my spacerki tez sami. Ja mila do rany przyloz, mysle moze to ja podla, wredna. No w pale mu sie nie miesci zeby uprawiac seks w domu/hotelu, w ktorym przebywa dziecko. I nie przekonasz. Z kochankiem (aandzia nie czytaj) caly pokoj rozwalilismy podczas akcji gdy dzieciak grzecznie spal wymeczony atrakcjami wakacjnymi dnia w drugim pokoju i mu sie miescilo w glowie. Kazdy absolutnie kazdy z kochankow maglowal mnie i bylo to mega meczace jednym i tym samym pytaniem w kolko: dlaczego moj chlop nie chce mnie posuwac, jak to jest mozliwe zeby nie chciec takiej babki? Nie wiem. Za cholere nie wiem. Moze u Milych bylo tak samo. Aha ja nigdy nie pisalam, ze moj chlop jest mily. Ja z reguly wybieram gburowatych. Dlatego mnie ciagnie do Proteinowego :-)
                                    • proteinawy Re: Mily facet 12.08.17, 13:53
                                      > A ja twierdzę że każdy miły facet pracuje na swojego pecha bo jest malo spostrzegawczy i nie uczy sie na doswiaczeniu innych facetow. <

                                      Zgadzam sie, ide nawet o krok dalej: wielu z nas wie i widzi a jednak wybiera złudzenia i mrzonki zaszczepione w dzieciństwie. Lenistwo.
                                    • aandzia43 Re: Mily facet 12.08.17, 14:10

                                      >
                                      > A ja twierdzę że każdy miły facet pracuje na swojego pecha bo jest malo spostrz
                                      > egawczy i nie uczy sie na doswiaczeniu innych facetow.
                                      > Ja poniekąd mam też nam swoją gwiazdę i przyjąłem do wiadomosci ze musze naucz
                                      > yc sie byc od czasu do czasu Zimnym Draniem

                                      Uroda+parcie na szklo+pustostan? ;-) To by wszystko tłumaczyło. Tak, w takiej sytuacji trzeba być na przemian bardzo zimnym draniem i mieć dużo do zaproponowania (kasa, wpływy, wizus).
                              • sabat3 Re: Mily facet 12.08.17, 13:13
                                urquhart napisał:
                                > Co decyduje o byciu gwiazda? Uroda + temperament?
                                > Na firach pua przekazuaja reguly że HB 8 - 10 skuteczny jest podryw na Drania (
                                > KD pasuje jak ulał). HB 5 - 6 mozna rwac na strategie milego faceta .
                                >
                                > * HB Hot Babe

                                To powinno byc BB - Beautiful Babe.
                                "Hot" to dla mnie calkiem cos innego. I zdecydowanie wazniejsze jest interesowanie sie kobietami typu Hot niz Beautiful, chociaz jedno drugiego nie wyklucza. Co komu po ladnym opakowaniu, jak w srodku brakuje cukierka (namietnosci, zainteresowania seksem).

                                Co do podrywu - moze sie zgadzac. Ale pod pewnymi warunkami. Owszem, typ "drania" odnosi wieksze sukcesy z pieknosciami, ale pod warunkiem spelnienia ich oczekiwan co do meskiej atrakcyjnosci. Jesli nie jest uznany za atrakcyjnego, "dran" zalicza zderzenie czolowe ze sciana z predkoscia naddzwiekowa.
                                A "mily facet" moze i podrywa te swoje 5-6, sam bedac 5-6 i... gra muzyka. Dziala, pasuja do siebie i takie zwiazki moga byc calkiem udane erotycznie.
                                Dlatego strategie ostrego drania polece mezczyznom wybitnie atrakcyjnym, natomiast panom, ktorych atrakcyjnosc jest mocno dyskusyjna zalecam unikanie szarzy ulanskiej i jazdy pod prad bez trzymanki, tylko wlasnie bycie fajnym, sympatycznym facetem.
                                MILYM :)
                                • urquhart Re: Mily facet 12.08.17, 13:52
                                  > A "mily facet" moze i podrywa te swoje 5-6, sam bedac 5-6 i... gra muzyka. Dzia
                                  > la, pasuja do siebie i takie zwiazki moga byc calkiem udane erotycznie.
                                  > Dlatego strategie ostrego drania polece mezczyznom wybitnie atrakcyjnym, natomi
                                  > ast panom,

                                  Podrywa skutecznie na Milego ale nie jest w stanie utrzymac po okresie zakochania nawet na swojej półce .
                                  Buss i strategia kobieca partnera dlygoterminowego.
                                  Po etapie zapewniania bezpieczenstwa niepewnej HB5 masz typowo etap bezseksia bo babka podświadomie ciagnie do rozmnazania lepszych genów czyli Zimnego Drania .
                                  To podstawy wnioskow psychoewo ktre wytrwale przekazywal Yoric
                                  • sabat3 Re: Mily facet 12.08.17, 15:50
                                    urquhart napisał:
                                    > Podrywa skutecznie na Milego ale nie jest w stanie utrzymac po okresie zakocha
                                    > nia nawet na swojej półce .
                                    > Buss i strategia kobieca partnera dlygoterminowego.
                                    > Po etapie zapewniania bezpieczenstwa niepewnej HB5 masz typowo etap bezseksia b
                                    > o babka podświadomie ciagnie do rozmnazania lepszych genów czyli Zimnego Drania
                                    > .
                                    > To podstawy wnioskow psychoewo ktre wytrwale przekazywal Yoric

                                    Ja mam lepsze - nie rozmnazac sie i nie przywiazywac zbytnio do status quo ;)
                                    Zakochanie sie skonczy, to sie skonczy. Jak babka rzuci - to rzuci. To staje sie powaznym problemem wylacznie jesli nastawiasz sie na zwiazek po grob. A jak wiadomo powszechnie - milosc do grobowej deski jest obrzydliwym polaczeniem nekrofilii z fetyszyzmem.
                        • marek.zak1 Re: Mily facet 11.08.17, 15:35
                          hello-kitty2 napisała:

                          A w watku obok Marek glosi, ze jak laska nie wykorzystuje swojej urody by brac sie za atrakcyjnego faceta, to swiadczy o jej kompleksach.
                          ---------------------
                          To dotyczyło Polek za granicą.

                          Przypadków, że zjawia sie ktos bardziej atrakcyjny od aktualnego partnera i babka go bierze były isą miliony. Rozwód, nowy partner itd. Nazywanie babki szmatą jest, moim zdaniem, nie na miejscu. To biologia, konkurencja, gdzie bardziej atrakcyjni, silniejsi wygrywają. Darwin też o tym pisał.
                • marek.zak1 Re: Mily facet 11.08.17, 09:50
                  wont2 napisał:


                  > Jaki wyraz solidarnosci? Nie wiem po cholere doszukujecie sie w moich wpisach jakiejs glebszej tresci.
                  -----------------
                  Każdy ciekawy przypadek może być zaczątkiem dyskusji o życiu. Ten jest bo kasa, dobry mąż, dziecko, kariera żony i gwiazda mediów. W tej sytuacji, moim zdaniem, czy mąż jest dobry czy średni, ma małe znaczenie, bo przy gwieździe dobroć męża blednie. Inny ,,wielki" świat, jachty, sława, może stać się udziałem babki przy KD i ona taki świat preferuje.
                • ruda_owca Re: Mily facet 11.08.17, 14:29
                  wont2 napisał:

                  > No i cholernie smut
                  > ne, zastanawiajace i dajace pozywke do przemyslen jest to, ze takie skurwysynst
                  > wo odwala nie jakas tepa dzida, tylko wydawaloby sie fajna, normalna laska.

                  Skad wiesz ze nie tepa dzida?
                  • hello-kitty2 Re: Mily facet 11.08.17, 15:22
                    ruda_owca napisał:

                    > wont2 napisał:
                    >
                    > > No i cholernie smut
                    > > ne, zastanawiajace i dajace pozywke do przemyslen jest to, ze takie skurw
                    > ysynst
                    > > wo odwala nie jakas tepa dzida, tylko wydawaloby sie fajna, normalna lask
                    > a.
                    >
                    > Skad wiesz ze nie tepa dzida?

                    Bo mu sie podoba i tez by ja chcial dla siebie. A jak ktos Ci sie podoba to dodajesz mu lepszych cech, tlumaczysz jego potkniecia dzialaniem czynikow zewnetrznych, interpretujesz jego wypowiedzi na jego korzysc, generalnie widzisz go w lepszym swietle, masz sklonnosc do sprawiedliwiania go.
            • urquhart Re: Mily facet 11.08.17, 07:36
              > Nie trawie, po prostu nie trawie jak ktos pisze o sobie, ze jest CIEPLYM, WRAZL
              > IWYM i EMPATYCZNYM czlowiekiem, a potem wali takiego hate'a o ludziach, ktorych
              > nie zna (!) szydzac doslownie z kazdego, z humorem

              No ale czy to nie po drodze z tym co Sama piszesz Kag że dobro nie podnieca?
              I że empatia, wrażliwość rodzicielstwo, a seks i pożądania chodzą różnymi drogami?
              Mąż Julii jest dobry bez zarzutu i spełnia swoje psie obowiązki ale dla dla Durczoka ma Uznanie Podziw i to przekłada sie na pożądanie i romans. No klasyka.
              Wszystko to jest przecież wbrew temu co wtłacza nam kultura masowa o "dobrych związkach" i tu jest miejsce na sarkazm.
              • sabat3 Re: Mily facet 11.08.17, 08:49
                Urqu, jestes pewny, ze ona pozada i podziwia Durczoka? Wedlug mnie jest o wiele bardziej prawdopodobne, ze pozada slawy i skupienia uwagi na SOBIE. Ze ten romans jest zwroceniem uwagi na nia, jej piecioma minutami. Ty bys o niej slyszal, gdyby nie to, co zrobila swojemu mezowi i dziecku?
                Niektorzy sa takimi Herostratesami, gotowymi podpalic swiatynie Artemidy, by o nich mowiono.
                Wedlug mnie na 90% stoi za tym raczej bezwglednosc i narcyzm tej pani, niz pozadanie i podziw, jak sugerujesz. Zbyt duzo na to wskazuje. Ale oczywiscie - wniosek wysnuty na bazie dostepnych faktow.
                • urquhart Re: Mily facet 11.08.17, 09:21
                  Podziwia. Poczytaj o ich poeiazaniach zawodych. Ona aspiruje w biznesie tv, on jest jej mentorem. W tym kontekście falktycznie nie jest jasne kto kogo mialby wykorzystywac
              • hello-kitty2 Re: Mily facet 11.08.17, 10:02
                urquhart napisał:

                > > Nie trawie, po prostu nie trawie jak ktos pisze o sobie, ze jest CIEPLYM,
                > WRAZL
                > > IWYM i EMPATYCZNYM czlowiekiem, a potem wali takiego hate'a o ludziach, k
                > torych
                > > nie zna (!) szydzac doslownie z kazdego
                >
                > No ale czy to nie po drodze z tym co Sama piszesz

                Ale przeciez ja nie napisalam tego powyzej o tym facecie (ktorego nie znam przeciez ani nie wiem o co tam poszlo w ich malzenstwie wiec co ja tam moge komenowac? na podstawie czego? nie znam sprawy po prostu) tylko o autorze watku. Co Wy komentujecie? PLOTKI? Ktos zna te osoby? MOze opowiedziec chociaz ze swojej strony jak to wygladalo? Czy byli razem szczesliwi? Czy byl seks/uczucie? Dlaczego tak wczesnie zdecydowali sie na dziecko? Czy zaliczyli wpade? Czy slub byl wymuszony? Jacy oni w ogole sa? Czy pasowali do siebie? No w chuja pytan zeby zrozumiec postepowanie/poznac drugiego czlowieka? Nie znam, nie wypowiadam sie. Moge najwyzej powiedziec ze zdjec, ze uwazam dziewczyne za ladna, a jej meza za przystojnego, chlopaszek sliczny. Wszystko co moge powiedziec.
      • prosty_facet Re: Mily facet 13.08.17, 19:47
        laskabezpaska napisała:

        > Brawo :) świetnie się to czyta ......... gratulacje

        Podłączam się :-)
    • urquhart Re: Mily facet 10.08.17, 13:16
      Fajnie napisany i celny felieton Wont!
      Jakby Mily wiedział to co my na forum od Bussa myslisz ze mialby szanse przełamać ta determinację i wycofac sie z tej slepej uliczki którą propaguje kultura masowa?
      • sabat3 Re: Mily facet 10.08.17, 23:22
        urquhart napisał:
        > Fajnie napisany i celny felieton Wont!
        > Jakby Mily wiedział to co my na forum od Bussa myslisz ze mialby szanse przełam
        > ać ta determinację i wycofac sie z tej slepej uliczki którą propaguje kultura m
        > asowa?

        Nie znamy szczegółów sprawy, więc pozostaje zabawa w plotki.
        Niemniej - można powiedzieć ogólnie, że w większości tego typu przypadków wcale nie chodzi o osobę nowego partnera-celebryty, ale o magiczne okienko na świat, które dzięki się temu celebrycie otwiera.
        Mało znana partnerka, z potężnym, acz nie zrealizowanym parciem na szkło i partner, którego zdobywa w brutalny, łamiący wszelkie społeczne konwenanse sposób, to, można by rzec, klasyka gatunku.
        Prawie nigdy nie chodzi o samego faceta, ale o połączenie majątku i rozgłosu, które są pragnieniem takiej kobiety, a do których nowy partner jest wymarzonym wehikułem.
        Wychodząc z takiego punktu początkowego, w równaniu nie będzie specjalnie istotne, czy dotychczasowy mąż/partner był opiekuńczym ojcem, czy raczej łamał rękami podkowy i żuł pszczoły na śniadanie, ale jakie korzyści oferował w związku.
        No i na ile te korzyści przewyższa nowa, pojawiająca się na horyzoncie oferta w postaci związku ze znaną osobistością.
      • wont2 Re: Mily facet 11.08.17, 09:35
        urquhart napisał:

        > Jakby Mily wiedział to co my na forum od Bussa myslisz ze mialby szanse przełam
        > ać ta determinację i wycofac sie z tej slepej uliczki którą propaguje kultura m
        > asowa?
        --------
        Mily wydaje sie byc dojrzalym gosciem, fajnie zareagowal na ta cala sytuacje. Jak wypierdoli tego instagramka, przestanie obwieszczac swiatku jaki to on jest fajny tata, zejdzie z wirtuala do reala i pierdolnie sobie dziare na czole to ona do niego wroci. Oczywiscie po tym jak Durczok ja zostawi.
        • sabat3 Re: Mily facet 11.08.17, 09:43
          wont2 napisał:

          > J
          > ak wypierdoli tego instagramka, przestanie obwieszczac swiatku jaki to on jest
          > fajny tata, zejdzie z wirtuala do reala i pierdolnie sobie dziare na czole to o
          > na do niego wroci. Oczywiscie po tym jak Durczok ja zostawi.

          Wez przestan!! Chyba by musial chodzic z papierowa torba na glowie ze wstydu, gdyby zdecydowal sie ja przyjac z powrotem. Bez przesady, sa jakies granice.
          • wont2 Re: Mily facet 11.08.17, 10:02
            sabat3 napisał:

            > Wez przestan!! Chyba by musial chodzic z papierowa torba na glowie ze wstydu, g
            > dyby zdecydowal sie ja przyjac z powrotem. Bez przesady, sa jakies granice.
            -----
            Alez oczywiscie, ze ja przyjmie z powrotem. Nie takie rzeczy ludzie sobie racjonalizuja. A ona jest jego zona i maja dziecko. No i po powrocie bedzie sie jeszcze bardziej staral, az do kolejnej zdrady :)
            • kutuzow Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 12:13
              Czytając Sabata i Wonta miałem wrażenie sytuacji jak z kreskówek.

              "Diabełek" rzuca tekstem Sabata: "Wez przestan!! Chyba by musial chodzic z papierowa torba na glowie ze wstydu, gdyby zdecydowal sie ja przyjac z powrotem. Bez przesady, sa jakies granice."

              "Aniołek" zaś na spokojnie kontruje tekstem Wonta: "Nie takie rzeczy ludzie sobie racjo
              > nalizuja. A ona jest jego zona i maja dziecko. No i po powrocie bedzie sie jesz
              > cze bardziej staral, az do kolejnej zdrady :)"

              Swoją drogą to ciekawe która wersja wygra.
              Osobiście bliżej mi do postawy Sabata -uważam że laska potrzebowała swojego 5 min sławy (nie ona pierwsza buduje swoją "markę" na znajomości ze sławnym gościem, model jest znany (np. laska Wojewódzkiego, żonka Marcinkiewicza itp).
              • marek.zak1 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 12:27
                kutuzow napisał:
                > Osobiście bliżej mi do postawy Sabata -uważam że laska potrzebowała swojego 5 min sławy (nie ona pierwsza buduje swoją "markę" na znajomości ze sławnym gościem, model jest znany (np. laska Wojewódzkiego, żonka Marcinkiewicza itp).
                -----------------------
                To też, ale ona może w tym charyzmatycznym, sławnym gościu z innego świata się zwyczajnie zakochała. Nie bierzesz takiej ewentualności?
                • wont2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 12:47
                  marek.zak1 napisał:

                  > kutuzow napisał:
                  > > Osobiście bliżej mi do postawy Sabata -uważam że laska potrzebowała swoje
                  > go 5 min sławy (nie ona pierwsza buduje swoją "markę" na znajomości ze sławnym
                  > gościem, model jest znany (np. laska Wojewódzkiego, żonka Marcinkiewicza itp).
                  > -----------------------
                  > To też, ale ona może w tym charyzmatycznym, sławnym gościu z innego świata się
                  > zwyczajnie zakochała. Nie bierzesz takiej ewentualności?
                  ----
                  A mnie ten aspekt sprawy jakos najmniej zajmuje - jej zycie, jej wybory, kazdy ma prawo sie odkochac i pojsc inna droga. A czy jej decyzja jest motywowana zakochaniem czy wyrachowaniem to tez trudno zdiagnozowac. Zreszta zawsze pewnie jest w takich sytuacjach troche tego i troche tamtego i ona sama tez do konca nie wie. To co mnie bardziej zajmuje w jej postawie to ten zupelny brak wzgledu na uczucia meza, ojca swojego dziecka, wbicie go w glebe, ponizenie. To jest dla mnie pouczajace, bo po przeczytaniu jej kilku dawnych wpisow na blogu w zyciu bym sie nie spodziewal ze babka o takim profilu jest zdolna wywinac tego rodzaju numer.
                  • sabat3 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 13:15
                    Mysle, ze prawie kazdy czlowiek jest w stanie zrobic cos podobnego. To tylko kwestia uwarunkowan i sily bodzca. Jesli czegos niesamowicie pragniesz, to bardzo trudno sie powstrzymac. Wpisy na blogu nie maja tu wiekszego znaczenia. Kiedy zlamiesz sie i zrobisz konus najgorsze swinstwo, to potem pozostaje rozlozyc bezradnie rece i stwierdzic "coz, takie jest zycie". No i to niestety prawda - wlasnie takie jest. A niektore sytuacje wydobywaja z nas na wierzch najgorsze instynkty. Szczegolnie te, gdy wybieramy pomiedzy czyms "poprawnym" a czyms czego gleboko pragniemy.
                    • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 13:35
                      sabat3 napisał:

                      > Mysle, ze prawie kazdy czlowiek jest w stanie zrobic cos podobnego. To tylko kw
                      > estia uwarunkowan i sily bodzca. Jesli czegos niesamowicie pragniesz, to bardzo
                      > trudno sie powstrzymac. Wpisy na blogu nie maja tu wiekszego znaczenia. Kiedy
                      > zlamiesz sie i zrobisz konus najgorsze swinstwo, to potem pozostaje rozlozyc be
                      > zradnie rece i stwierdzic "coz, takie jest zycie". No i to niestety prawda - wl
                      > asnie takie jest. A niektore sytuacje wydobywaja z nas na wierzch najgorsze ins
                      > tynkty. Szczegolnie te, gdy wybieramy pomiedzy czyms "poprawnym" a czyms czego
                      > gleboko pragniemy.


                      Ale przepraszam co każdy człowiek jest w stanie zrobić? Ruchac się przy swoim dziecku na oczach Polski? Może jednak nie przesądzaj. Siła bodzca? Nie, ludzie ulegają bardzo silnym bodźcom (albo nie ulegają) na różne sposoby. Niektórzy np. odstawiaja dziecko do babci i jadą się bzykać do leśniczówki jak ich przypili. Inni rozwodza się i wchodzą w nowy związek. Jeszcze inni idą się modlić o oddalenie pokusy. Ta pani zrobiła show z połączenia swojej chuci i parcia na szybkę (nie wnikam co było pierwsze). Dla mnie szmata.
                      • kutuzow Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 14:13
                        aandzia43 napisała:
                        > Dla mnie szmata.

                        Nie tak dawno była na forum dyskusja, że to same kobiety dużo chętniej wytykają palcami inne laski (które stwarzają potencjalne zagrożenie, bo uprawiają kłusownictwo). Panie wtedy pisały że nie, nie prawda itp.

                        Minęło trochę czasu, temat uszedł w zapomnienie i widać jak na dłoni jak to wygląda.
                        Panowie śmieją się co najwyżej z męża że ciamajda, Aandzia jedzie już po lasce że szmata. (pewnie gdybym nie podniósł tematu to zaraz znalazłyby się potakiwaczki).
                        Swoją droga to ciekawa moralność na forum panuje.

                        Zdradza - potępimy lub pochwalimy w zależności od aktualnej linii i sytuacji.
                        Zdradza, ale jest osobą lubianą na forum - pochwalimy (że taki zaradny/zaradna)
                        Zdradza i do "wujka" zabierze dzieciaka.... wyrok - laska jest szmatą.

                        Swoją drogą to wydaje mi się że pamiętam minimum jedną historię z forumowiczką w roli głównej która była na wakacjach z dzieckiem i kochankiem i jakoś wtedy "szmaty" nie leciały w jej kierunku.
                        • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 15:01
                          kutuzow napisał:

                          > aandzia43 napisała:
                          > > Dla mnie szmata.
                          >
                          > Nie tak dawno była na forum dyskusja, że to same kobiety dużo chętniej wytykają
                          > palcami inne laski (które stwarzają potencjalne zagrożenie, bo uprawiają kłuso
                          > wnictwo). Panie wtedy pisały że nie, nie prawda itp.
                          >
                          > Minęło trochę czasu, temat uszedł w zapomnienie i widać jak na dłoni jak to wyg
                          > ląda.
                          > Panowie śmieją się co najwyżej z męża że ciamajda, Aandzia jedzie już po lasce
                          > że szmata. (pewnie gdybym nie podniósł tematu to zaraz znalazłyby się potakiwac
                          > zki).
                          > Swoją droga to ciekawa moralność na forum panuje.
                          >
                          > Zdradza - potępimy lub pochwalimy w zależności od aktualnej linii i sytuacji.
                          > Zdradza, ale jest osobą lubianą na forum - pochwalimy (że taki zaradny/zaradna)
                          > Zdradza i do "wujka" zabierze dzieciaka.... wyrok - laska jest szmatą.
                          >
                          > Swoją drogą to wydaje mi się że pamiętam minimum jedną historię z forumowiczką
                          > w roli głównej która była na wakacjach z dzieckiem i kochankiem i jakoś wtedy "
                          > szmaty" nie leciały w jej kierunku.
                          >
                          >

                          Czy mógłbyś w uprzejmości swojej przeczytać dokładnie moje posty zanim się wypowiesz na temat mojego stosunku do tego i owego? Powtórzę: laska jest dla mnie szmatą nie dlatego, że zdradza męża. Jest szmatą, bo robi to na oczach Polski i dziecka, nie bacząc na uczucia męża. Lubi zamiesznie wokół siebie za wszelką cenę, ma parcie na szkło, ma w dupie własne dziecko. Tępa pizda.
                          Nie wiem co pamiętasz i kto się z forum gził przy potomstwie, ale mojej aprobaty to nie miało.
                          • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 15:57
                            aandzia43 napisała:

                            > > Swoją drogą to wydaje mi się że pamiętam minimum jedną historię z forumow
                            > iczką
                            > > w roli głównej która była na wakacjach z dzieckiem i kochankiem i jakoś w
                            > tedy "
                            > > szmaty" nie leciały w jej kierunku.
                            > >
                            > >
                            >
                            > Nie wiem co pamiętasz i kto się z forum gził przy potomstwie, ale mojej aprobat
                            > y to nie miało.

                            Dobrze pamieta. To ja zabralam syna na wakacje z kochankiem. Swoja droga syn pytal mnie po amtych wakacjach przez pare kolejnych lat czy jeszcze kiedys pojedziemy do tego mojego kolegi. Byl za maly zeby rozumiec, ze rozwazlam wtedy zwiazek z tym czlowiekiem i co my tam robilismy kiedy spal. Kochanek byl nota bene bardzo w porzadku. Zabralam syna, bo jak mowie rozwazalam zwiazek, a przede wszystkim opierajac sie na wlasnym doswiaczeniu z dziecinstwa. Kiedy to matka tez miala kochanka i wyjezdzala z nim ale mnie nigdy nie zabierala, choc zawsze bardzo chcialalam jechac, zostawiala mnie. Jej (szczesliwe) zycie bylo oddzielne od mojego. Ja tylko partycypowalam w jej (nieszczesliwym) zyciu czyli z moim ojcem w mieszkaniu, w ktorym sluzylam przekazywanu wiadomsci miedzy rodzicami nieodzywajacymi sie do siebie przez wele lat. Wtedy mi sie wydawalalo, ze bylam niegodna jakiegos lepszego zycia (tego, do ktorego jezdzila i miala na wylacznosc dla siebie), z jakims innym czlowiekiem, skoro mnie nie zabierala tylko zostawiala z ojcem, ktory zamykal swoj pokoj przede mna/nami na zamek. Potem mi sie odwdzieczyla i tak samo jak Aandzia nazwala mnie moze byc socjopatyczna kurwa i tepa dzida czy jakos juz nie pamietam i zagrodzila, ze zadzwoni na policje i mi odbierze dziecko skoro zabieram je na kurwienie sie z innym facetem, choc wiedziala, ze jestem w swoim zyciu nieszczesliwa i sama miala podobna sytuacje kilkadzieisat lat wczesniej. Dlatego uwazam, ze nawet gdybym chciala wrocic do Polski, to nie mam dokad. Nie mam juz matki.

                            Ogolnie przyznaje sie: jestem ludzkim scierwem, szmata and I wish I was dead.
                            • urquhart Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 16:39
                              > Dobrze pamieta. To ja zabralam syna na wakacje z kochankiem. Swoja droga syn py
                              > tal mnie po amtych wakacjach przez pare kolejnych lat czy jeszcze kiedys pojedz
                              > iemy do tego mojego kolegi.

                              Ja zas bylem w sytuacji podobnej tego dziecka i poznawalem kolejnych kandydatów na męża/ kochanków i matki i bardzo pragnalem zeby z którymś z nich była wreszcie radosna i szczęśliwa.

                              Myślę że syndrom "milego" faceta czy milyfather-"facet druga matka" zostal tu wielokrotnie opisany że w najlepszym razie prowadzi typowo do bezseksia. To zas tworzy proznie pragnień która moze wypelnic ktoś inny bo natura nie znosi próżni . Paradoks Atraction vs Afection u kobiet. Można byc oglupialym i o tym nie wiedziec ale wiedzac nie mozna ignorować. Bo to jest prztnajmiej prowokowanie problemow jeżeli nie współodpowiedzialność.

                              Ani uroda ani jej brak ani poglady nie zabezpieczaja przeciez przed brakiem lojalności. Ryzyko Istotnie zmniejsza dbanie o satysfajcjonujacy zwiazek , wspolne realizowanie pragnień, rozbudzanue intymnośći i odnawianie źrodel namiętności (pożadania) elementow skladowych miłości pary . I to odnoszę w pierszej kolejnosci do siebie
                            • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 17:23

                              >
                              > Dobrze pamieta. To ja zabralam syna na wakacje z kochankiem. Swoja droga syn py
                              > tal mnie po amtych wakacjach przez pare kolejnych lat czy jeszcze kiedys pojedz
                              > iemy do tego mojego kolegi. Byl za maly zeby rozumiec, ze rozwazlam wtedy zwiaz
                              > ek z tym czlowiekiem i co my tam robilismy kiedy spal. Kochanek byl nota bene b
                              > ardzo w porzadku. Zabralam syna, bo jak mowie rozwazalam zwiazek, a przede wszy
                              > stkim opierajac sie na wlasnym doswiaczeniu z dziecinstwa. Kiedy to matka tez m
                              > iala kochanka i wyjezdzala z nim ale mnie nigdy nie zabierala, choc zawsze bard
                              > zo chcialalam jechac, zostawiala mnie. Jej (szczesliwe) zycie bylo oddzielne od
                              > mojego. Ja tylko partycypowalam w jej (nieszczesliwym) zyciu czyli z moim ojce
                              > m w mieszkaniu, w ktorym sluzylam przekazywanu wiadomsci miedzy rodzicami nieod
                              > zywajacymi sie do siebie przez wele lat. Wtedy mi sie wydawalalo, ze bylam nieg
                              > odna jakiegos lepszego zycia (tego, do ktorego jezdzila i miala na wylacznosc d
                              > la siebie), z jakims innym czlowiekiem, skoro mnie nie zabierala tylko zostawia
                              > la z ojcem, ktory zamykal swoj pokoj przede mna/nami na zamek. Potem mi sie odw
                              > dzieczyla i tak samo jak Aandzia nazwala mnie moze byc socjopatyczna kurwa i te
                              > pa dzida czy jakos juz nie pamietam i zagrodzila, ze zadzwoni na policje i mi o
                              > dbierze dziecko skoro zabieram je na kurwienie sie z innym facetem, choc wiedzi
                              > ala, ze jestem w swoim zyciu nieszczesliwa i sama miala podobna sytuacje kilkad
                              > zieisat lat wczesniej. Dlatego uwazam, ze nawet gdybym chciala wrocic do Polski
                              > , to nie mam dokad. Nie mam juz matki.

                              Nie jak Andzia cię nazwała, bo ja nie ciebie tak nazwałam tylko panią co poza nagannym według mnie zabieraniem syna na romanse kiedy rodzony dobry ojciec w domu czeka zdradza chłopa na oczach Polski i męża. Więc nie jak Andzia. Andzia uważa /i nie jest w tym odosobniona), że dzieciom nie fundujemy huśtawki emocjonalnej i poznawczej jeśli nie ma takiej bezwzględnej konieczności. Nie robimy im wody z mózgu, bo im to na mózgi szkodzi. Jak ma dzieciak dobrego ojca w domu i dobrą matkę co sobie w zgodzie żyją i razem obowiązki rodzicielskie pełnią, to tak niech zostanie. Jak jest samotna, to niech nie przedstawia dziecku każdego swojego kolejnego wsadu do łóżka czy sympatii, tylko niech zaczekaaż się sytuacjamiędzy nią a ko kochankiem wyklaruje. Bo dzieci przywiązują się całym sercem do tych, do których bliskie im osoby mają dobre emocje i potem zostają z ręką w nocniku, bałaganem w głowie i rozdartym serduszkiem.

                              >
                              > Ogolnie przyznaje sie: jestem ludzkim
                              scierwem, szmata and I wish I was dead.
                              >


                              Weź przestan z tym samobiczowaniem się, bo ani to prawda, ani do niczego konstruktywnego nie prowadzi.
                              • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 18:12
                                aandzia43 napisała:

                                > Weź przestan z tym samobiczowaniem się, bo ani to prawda, ani do niczego konstr
                                > uktywnego nie prowadzi.

                                To nie jest jakies tam specjalne samobiczowanie sie, po prostu siedze w temacie smierci od dluzszego czasu + ten pogrzeb i doszlam do jednego wniosku, ze nie rozumiem dlaczego zyje po tej operacji zamiast tej matki czworga dzieci, ktora miala wspanialy zwiazek i kochajacego meza. Byla potrzebna. Ja tego nie mam wiec moje zycie nie jest tak wazne. Stad refleksja.
                            • proteinawy Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 17:42
                              > jestem ludzkim scierwem, szmata and I wish I was dead.

                              Mam nadzieje, ze to ironia.
                        • mabelle2000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 15:37
                          kutuzow napisał:

                          > Panowie śmieją się co najwyżej z męża że ciamajda, Aandzia jedzie już po lasce
                          > że szmata. (pewnie gdybym nie podniósł tematu to zaraz znalazłyby się potakiwac
                          > zki).
                          > Swoją droga to ciekawa moralność na forum panuje.

                          Pudlo Kutuzow. Dla mnie zenada ze Wont czyta pudelka ;-) Nie wiem kto to jest pan Durczok, kobiety nie znam w ogole.

                          > Zdradza - potępimy lub pochwalimy w zależności od aktualnej linii i sytuacji.

                          To akurat prawda. Andzia niech sobie przypomni swoje " milosc niejedno ma imie" i jak glaskala Gogola i Sabata, to moze otrzezwieje w swojej hipokryzji.
                          • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 15:51

                            >
                            > > Zdradza - potępimy lub pochwalimy w zależności od aktualnej linii i sytua
                            > cji.
                            >
                            > To akurat prawda. Andzia niech sobie przypomni swoje " milosc niejedno ma imie
                            > " i jak glaskala Gogola i Sabata, to moze otrzezwieje w swojej hipokryzji.

                            Następna "nie przeczytam ale sie wypowiem". Tym razem z powodu oraganicznej uciechy z doszukiwania się wszędzie hipokryzji. Ale jeszcze raz powtórzę: zdrada w sensie bzyknięcia kogoś spoza związku niejedno ma imię, bzykanie się w bliskiej obecności dziecka z kochankiem, wciąganie dziecka w emocjonalny układ z facetem który nie jest jego ojcem, obnoszenie się ze zdradą na cały kraj, nie liczenie się z odczuciami męża ma jedno imię - moralne dno.
                            • mabelle2000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 17:13
                              aandzia43 napisala

                              > Ale jeszcze raz powtórzę: zdrada w
                              > sensie bzyknięcia kogoś spoza związku niejedno ma imię, bzykanie się w bliskie
                              > j obecności dziecka z kochankiem, wciąganie dziecka w emocjonalny układ z facet
                              > em który nie jest jego ojcem, obnoszenie się ze zdradą na cały kraj, nie liczen
                              > ie się z odczuciami męża ma jedno imię - moralne dno.

                              " Brudy nalezy prac we wlasnym domu". Dulska z Ciebie wylazi.
                              Cichaczem i po kryjomu napierdalaja meza w rogi skrzywdzone owieczki, te ktore robia to przed cala Polska to szmaty. Jasne.
                              • sabat3 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 17:17
                                mabelle2000 napisała:
                                > " Brudy nalezy prac we wlasnym domu". Dulska z Ciebie wylazi.
                                > Cichaczem i po kryjomu napierdalaja meza w rogi skrzywdzone owieczki, te ktore
                                > robia to przed cala Polska to szmaty. Jasne.

                                No nie! Twoim zdaniem nalezy spedzic dziatwe i na jej oczach urzadzic orgie z murzynami? :) Wiedzialem, ze jestes nowoczesna, ale to juz podchodzi pod paragraf :)))
                                • kutuzow Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 17:21
                                  sabat3 napisał:
                                  > No nie! Twoim zdaniem nalezy spedzic dziatwe i na jej oczach urzadzic orgie z m
                                  > urzynami? :)

                                  Przecież nikt nie każe im bzykać się w jednym łóżku z dzieciakiem.

                                  Sabat, wyobraź sobie że wygrałeś np 1 mln PLN i możesz sobie wyjechac na wakacje życia ze swoją kochanką. Pytanie czy zostawiacie dzieciaki i jedziecie tylko we dwójkę, czy skoro miejsce może być super (np. Karaiby) to chcecie zabrać przychówek żeby też sobie skorzystało z takich fajnych wakacji, a jak kładziecie dzieci spać to wtedy macie wieczór dla siebie na amory.
                                  • sabat3 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 17:43
                                    kutuzow napisał:
                                    > a jak kładziecie d
                                    > zieci spać to wtedy macie wieczór dla siebie na amory.

                                    Jak mamy czas na amory, to nie spia nie tylko dzieciaki, ale i pol hotelu. Okoliczne koty sie wydzieraja w poplochu, bezpanskie psy wieja gdzie pieprz rosnie. Recepcja dzwoni na policje. Odwazniejszy syn wpada po chwili z durszlakiem na glowie i widelcem w reku, krzyczac "tatusiu, nie morduj cioci!".
                                    "Tata rytmicznie dyma cicha myszke patrzaca martwym wzrokiem w sufit" to nie te klimaty. Zdecydowanie nie te.
                                • mabelle2000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 17:34
                                  sabat3 napisał:

                                  > No nie! Twoim zdaniem nalezy spedzic dziatwe i na jej oczach urzadzic orgie z m
                                  > urzynami? :) Wiedzialem, ze jestes nowoczesna, ale to juz podchodzi pod paragra
                                  > f :)))

                                  Moge sie mylic ale ten dzieciak na zdjeciu ma nie wiecej niz dwa lata i watpie zeby o seksie mial jakiekolwiek pojecie. No rzeczywiscie traume przezyl jak cholera, do obcego chlopa lgnie jak do wlasnego ojca.

                                  • sabat3 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 17:58
                                    mabelle2000 napisała:
                                    > Moge sie mylic ale ten dzieciak na zdjeciu ma nie wiecej niz dwa lata i watpie
                                    > zeby o seksie mial jakiekolwiek pojecie. No rzeczywiscie traume przezyl jak cho
                                    > lera, do obcego chlopa lgnie jak do wlasnego ojca.

                                    Moge sie mylic, ale internet pamieta wszystko i synek bedzie mial do konca zycia takiego garba jak Cartman z Miasteczka South Park, ktorego matka grala w niemieckich pornolach scheissenvideo :)
                                    Teraz jeszcze nic nie kuma, ale podstawowki mu nie zazdroszcze. Baba zasrala wizerunek nie tylko sobie, ale zarowno wlasnemu synowi jak i rogaconemu mezowi. I to jest niewybaczalne, toc ludzie niczemu niewinni.
                                    Jesli nie rozumiesz co oznacza publiczne napietnowanie, to chyba niedobrze u Ciebie z wyobraznia i empatia.
                                    Swego czasu pewien dunski internauta wyslal dla zgrywy kumplowi filmik, na ktorym spiewa rumunskie disco z koszem na smieci na glowie. Bez jego zgody ten film zostal umieszczony na youtube i szybko stal sie viralem. O ile mi wiadomo autor filmu przezyl potezne zalamanie nerwowe i otarl sie o samobojstwo.
                                    Teraz pani Mily wciaga do afery niczemu niewinne dziecko, ktore predzej czy pozniej przezyje niezla traume z powodu ekscesow mamusi.
                                    • kutuzow Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 18:11
                                      sabat3 napisał:
                                      > Moge sie mylic, ale internet pamieta wszystko i synek bedzie mial do konca zyci
                                      > a takiego garba jak Cartman z Miasteczka South Park

                                      Sabat, nie reytanuj. Niby co takiego dziecko będzie miało wypominane? Że mamusia miała kochanka - a bo to myślisz że mało rodzin po rozwodzie jest teraz w szkołach w dużych miastach? Obstawiałbym bardziej, że jak się mamusia ustawi to będzie miał szacun na dzielni.

                                      > Teraz jeszcze nic nie kuma, ale podstawowki mu nie zazdroszcze.

                                      Dzieci były, są i będą okrutne. Czasami nie trzeba jakiegoś poważnego powodu by dzieciaki gnębiły daną osobę -wystarczy np. że jest biedna, nie ma fajnych ciuchów, piórnika i smartfona. Nic nowego.

                                      > Teraz pani Mily wciaga do afery niczemu niewinne dziecko, ktore predzej czy poz
                                      > niej przezyje niezla traume z powodu ekscesow mamusi.

                                      OK. Czy wg Ciebie nie powinna się gzić z gościem, czy może tak jak Aandzia masz moralność Dulskiej i uważasz że gzić na boku się można....dopóki robi się to po cichu i tak żeby dzieci nie przyłapały (bo to że dzieciaki zaczną z czasem kumać kim jest ciocia do której to jeździ Sabat to pewne). Czy uważasz że moralność przede wszystkim i można się bzykać z kochankiem/kochanką....po uprzednim zostawieniu dzieciaków pod opieką małżonki/małżonka?
                                      • sabat3 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 18:20
                                        kutuzow napisał:
                                        > OK. Czy wg Ciebie nie powinna się gzić z gościem, czy może tak jak Aandzia masz
                                        > moralność Dulskiej i uważasz że gzić na boku się można....dopóki robi się to p
                                        > o cichu i tak żeby dzieci nie przyłapały (bo to że dzieciaki zaczną z czasem ku
                                        > mać kim jest ciocia do której to jeździ Sabat to pewne). Czy uważasz że moralno
                                        > ść przede wszystkim i można się bzykać z kochankiem/kochanką....po uprzednim zo
                                        > stawieniu dzieciaków pod opieką małżonki/małżonka?

                                        Dokladnie tak - mam moralnosc Pani Dulskiej i uwazam, ze dzieciom guzik do tego z kim, gdzie i kiedy sie rucham. To moja sprawa i nie mam zamiaru ich w to wtajemniczac ani ich tym obciazac. Dla mnie seksualnosc moich rodzicow byla w swoich wszystkich przejawach krepujaca, wolalem to zawsze pozostawiac poza horyzontem mojej swiadomosci. To byla moja wlasna decyzja, bo oni nigdy nie robili z tego afery. Ale MNIE to guzik obchodzilo, wolalem omijac sprawe szerokim lukiem. Nie chce tym dodatkowo obciazac dzieci. To z kim sie spotykam jest wylacznie moja sprawa.
                                    • mabelle2000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 18:16
                                      sabat3 napisał:

                                      > Moge sie mylic, ale internet pamieta wszystko i synek bedzie mial do konca zyci
                                      > a takiego garba jak Cartman z Miasteczka South Park, ktorego matka grala w niem
                                      > ieckich pornolach scheissenvideo :)

                                      Chyba w Polsce pszenno- buraczanej, gdzie ludzie zaczynaja od lektury serwisow plotkarskich:-)
                                      Ale chwila, skoro tych plot tak duzo i tak duzo tych portali plotkarskich, to zaraz beda nastepne niusy z dupy wziete kto kogo wyruchal gdzie i za ile, wiec ludzie beda sie ekscytowac kolejna gwiazda z telewizji i jego kochanka, czy tez blogerka co poroze mezowi doprawila. Kto tam bedzie to pamietal za rok czy dwa.

                                      > Teraz jeszcze nic nie kuma, ale podstawowki mu nie zazdroszcze. Baba zasrala wi
                                      > zerunek nie tylko sobie, ale zarowno wlasnemu synowi jak i rogaconemu mezowi. I
                                      > to jest niewybaczalne, toc ludzie niczemu niewinni.
                                      > Jesli nie rozumiesz co oznacza publiczne napietnowanie, to chyba niedobrze u Ci
                                      > ebie z wyobraznia i empatia.

                                      Nie, nie rozumiem. Nie mam telewizji. I mysle ze wielu ludzi zwyczajnie nie jaraja ploty.

                                      > Teraz pani Mily wciaga do afery niczemu niewinne dziecko, ktore predzej czy poz
                                      > niej przezyje niezla traume z powodu ekscesow mamusi.

                                      Jakie tam ekscesy, moze babka juz w trakcie rozwodu, a ten Durczok to kolejny troskliwy tatus, ktorego sobie sprytnie zorganizowala, dziecko zas spedza mile wakacje.
                                • proteinawy Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 17:40
                                  > orgie z murzynami

                                  Znaczy Durczok jest Afro-Europejczyk ;) ?
                                  • sabat3 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 18:04
                                    proteinawy napisał(a):
                                    Durczok jest Afro-Europejczyk ;) ?

                                    Nie wiem, nie znam sie, zarobiony jestem :)

                                    Mialem na mysli pewna metafore "Sodomy i Gomory".
                                    Chociaz w Sodomie i Gomorze robiono inne rzeczy, to ta kwestia z murzynami jest jednak bardziej neutralna :)
                              • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 17:33

                                >
                                > " Brudy nalezy prac we wlasnym domu". Dulska z Ciebie wylazi.
                                > Cichaczem i po kryjomu napierdalaja meza w rogi skrzywdzone owieczki, te ktore
                                > robia to przed cala Polska to szmaty. Jasne.


                                Myślałam że jednak jesteś mądrzejszą kobietą-matką. Czy tak bredzisz "interpretując" moje słowa celem dopierdolenia mi? Przez wzgląd na twoje dzieci i potencjalne wnuki mam nadzieję, że to tylko taka złośliwość, a nie rzeczywisty pogląd.
                                • kutuzow Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 18:04
                                  aandzia43 napisała:
                                  > Myślałam że jednak jesteś mądrzejszą kobietą-matką.

                                  Aandzia, zamiast zrozumieć że zostałaś przyłapana na gorącym uczynku (jako podręcznikowy przykład kobiety, która to właśnie najbardziej chce napiętnować inne kobiety...w przeciwieństwie do facetów którym to wisi), to Ty brniesz dalej i zaczynasz wymyślać jakieś zasady z gwiazdką. Podałem Ci przykład naszej kitki z forum (swoją droga -sorry Kitka to nic osobistego -po prostu udowodniłem tezę że nasza Aandzia kąsa wybiórczo). Swoich (tych co lubi) nie rusza, a reszcie można przypie***lić. Teraz na Mabelle się wkurzasz, na mnie, no bo jak śmieliśmy zwrócić Tobie uwagę żeś hipokrytka.
                                  • sabat3 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 18:09
                                    kutuzow napisał:
                                    > Aandzia, zamiast zrozumieć że zostałaś przyłapana na gorącym uczynku (jako podr
                                    > ęcznikowy przykład kobiety, która to właśnie najbardziej chce napiętnować inne
                                    > kobiety...w przeciwieństwie do facetów którym to wisi), to Ty brniesz dalej i z
                                    > aczynasz wymyślać jakieś zasady z gwiazdką.

                                    Hmm. Ja tam w pania Julie tez napierdalam, a przeciez nie powinienem, bom sam zdradzajacy :) => HIPOKRYTA! JESTEM TUTAJ! WYBIERZ MNIE! <=

                                    Podałem Ci przykład naszej kitki z
                                    > forum (swoją droga -sorry Kitka to nic osobistego -po prostu udowodniłem tezę ż
                                    > e nasza Aandzia kąsa wybiórczo). Swoich (tych co lubi) nie rusza, a reszcie moż
                                    > na przypie***lić. Teraz na Mabelle się wkurzasz, na mnie, no bo jak śmieliśmy z
                                    > wrócić Tobie uwagę żeś hipokrytka.

                                    Ej, no wez, przeciez kazdy kasa wybiorczo ;) To podstawy zycia w stadzie ;)
                                    • kutuzow Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 18:12
                                      sabat3 napisał:
                                      > Hmm. Ja tam w pania Julie tez napierdalam, a przeciez nie powinienem, bom sam
                                      > zdradzajacy :) => HIPOKRYTA! JESTEM TUTAJ! WYBIERZ MNIE! <=

                                      Jakoś nie zauważyłem żebyś ja jakoś nazywał. Coś mi umknęło?
                                  • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 18:10
                                    kutuzow napisał:

                                    > aandzia43 napisała:
                                    > > Myślałam że jednak jesteś mądrzejszą kobietą-matką.
                                    >
                                    > Aandzia, zamiast zrozumieć że zostałaś przyłapana na gorącym uczynku (jako podr
                                    > ęcznikowy przykład kobiety, która to właśnie najbardziej chce napiętnować inne
                                    > kobiety...w przeciwieństwie do facetów którym to wisi), to Ty brniesz dalej i z
                                    > aczynasz wymyślać jakieś zasady z gwiazdką. Podałem Ci przykład naszej kitki z
                                    > forum (swoją droga -sorry Kitka to nic osobistego -po prostu udowodniłem tezę ż
                                    > e nasza Aandzia kąsa wybiórczo). Swoich (tych co lubi) nie rusza, a reszcie moż
                                    > na przypie***lić. Teraz na Mabelle się wkurzasz, na mnie, no bo jak śmieliśmy z
                                    > wrócić Tobie uwagę żeś hipokrytka.

                                    Ale co udowodniłeś, bo nie rozumiem? Pogłaskałam Kitkę po głowie? Czy ty w ogóle czytasz co ludzie piszą?
                                    • kutuzow Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 18:16
                                      aandzia43 napisała:
                                      > Ale co udowodniłeś, bo nie rozumiem?

                                      ...że to nie faceci, ale laski są pierwsze w biczowaniu innych lasek za niemoralne prowadzenie się.

                                      > Pogłaskałam Kitkę po głowie? Czy ty w ogóle czytasz co ludzie piszą?

                                      Nie, odpisuje losowe teksty do losowych osób.
                                      Wypunktowałem na początku (ze 3 posty wcześniej) jak to jest z oceną zdrady na forum (że zależy od aktualnej linii partii i tego kogo się ocenia. Kitki sytuacja posłużyła za przykład tej tezy. Kitka zrobiła podobnie jak Pani z artykułu i jakoś nikt po niej "szmatami" nie jeździł. Tutaj zaś Pani jest anonimowa, forum nie czyta, wiec można sobie trochę pofolgować.
                                      • proteinawy Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 18:45
                                        > ...że to nie faceci, ale laski są pierwsze w biczowaniu innych lasek za niemoralne prowadzenie się. <

                                        Zostawiajac Aandzie na boku.

                                        Dosłownie wczoraj usłyszałem od jakiegoś psychoterapeuty, w kontekście mojej roboty, ze statystycznie owszem panie wykazują wieksza tolerancje wobec członków własnej grupy, mniejszy pęd do otwartej konfrontacji, preferują równość ponad sprawiedliwość ale (i to była dla mnie nowość) sa surowsze wobec członków innych grup.

                                        Tu oczywiscie kagizm, ze indywidualnie kazda ma inaczej i sa osobniczki bardziej utrlantowane od Aleksandra Macedońskiego, ale w mega korporacjach ta statystyczna różnica jest podobno mierzalna działa na niekorzyść dużych projektów. Dobro mojego kilkuosobowego teamu ponad sukces projektu, chyba ze projekt "nasz".

                                        Nie mam w tej kwestii swojego wyrobionego zdania jeszcze, ale to co sie tu dzieje wpada w przedstawiony schemat, przynajmniej na pierwszy rzut oka.
                                      • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 19:18
                                        kutuzow napisał:

                                        > aandzia43 napisała:
                                        > > Ale co udowodniłeś, bo nie rozumiem?
                                        >
                                        > ...że to nie faceci, ale laski są pierwsze w biczowaniu innych lasek za niemora
                                        > lne prowadzenie się.

                                        Nie, nie udowodniłeś, ale się cieszysz że ci się udało ;-) Jak dziecko, jak dziecko :-D Jeszcze nie załapałeś, że mnie cudze romanse o ile nie wchodzą w grę dzieci lub/i ewidentne skurwysyństwo mało obchodzą? No tak, nie łapiesz, bo czynnik "dzieci" nie.istnieje w twoim świecie.



                                        > > Pogłaskałam Kitkę po głowie? Czy ty w ogóle czytasz co ludzie piszą?
                                        >
                                        > Nie, odpisuje losowe teksty do losowych osób.
                                        > Wypunktowałem na początku (ze 3 posty wcześniej) jak to jest z oceną zdrady na
                                        > forum (że zależy od aktualnej linii partii i tego kogo się ocenia. Kitki sytuac
                                        > ja posłużyła za przykład tej tezy. Kitka zrobiła podobnie jak Pani z artykułu i
                                        > jakoś nikt po niej "szmatami" nie jeździł. Tutaj zaś Pani jest anonimowa, foru
                                        > m nie czyta, wiec można sobie trochę pofolgować.

                                        Nie znałam historii Kitty, to co napisała parę postow wyżej to dla mnie nowość. Natomiast na ematce swego czasu wypowiadałam się na temat pań łączących macierzyństwo z romansami. Nieprzychylnie. Czegoś jeszcze nie rozumiesz czy może nie w.smak ci.zrozumieć?
                                        Jeśli chodzi o Kitty to ona nie romansowała celem zaistnienia w tabloidach, nie pchała się z romansem do prasy i nie narażała męża na szok z tytułu doinformowania się o romansie żony z Pudelka i na powszechne pośmiewisko. Choć zabieranie ze sobą dzieciaka było nieodpowiedzialnością i głupotą że strony Kitty czemu dałam wyraz.
                                        • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 19:40
                                          aandzia43 napisała:

                                          . Choć zabieranie
                                          > ze sobą dzieciaka było nieodpowiedzialnością i głupotą że strony Kitty czemu d
                                          > ałam wyraz.

                                          A gdzie mialam syna zostawic? W domu dziecka? W hotelu? Czy u matki, ktora chciala mi go odebrac? Zwlaszcza, ze syn mnie blagal zebym go u babci nie zostawiala.
                                        • kutuzow Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 21:11
                                          aandzia43 napisała:
                                          > Nie, nie udowodniłeś, ale się cieszysz że ci się udało

                                          a przepraszam, to tymi szmatami to kto tu rzucał? Ktoś obcy Ci się na konto zalogował?
                                          Czyli...to wcale nie moją rękę Pan złapał bo ja to nie kradnę.

                                          >.... o ile nie wchodzą w grę dzieci lub/i ewidentne skurwysyństwo

                                          Bawi mnie ten Twój marketing z gwiazdką. Rzeczywistość jest bowiem taka że w pewnym wieku większość ma już jakiś przychówek -wiec to czy ty dostrzegasz tam krzywdę dzieci, czy nie zależy od Twojego widzimisię.

                                          > Nie znałam historii Kitty, to co napisała parę postow wyżej to dla mnie nowość.

                                          Czekam zatem na równie soczyste podsumowanie z Twojej strony zachowania Kitty. Bo chyba nie chcesz żebym pomyślał że tymi "szmatami" to dzielisz tylko obcych i takich co nie są w stanie się bronić (czyli czytaj: obrabiasz dupę za plecami).
                                          • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 23:38

                                            > a przepraszam, to tymi szmatami to kto tu rzucał? Ktoś obcy Ci się na konto zal
                                            > ogował?
                                            > Czyli...to wcale nie moją rękę Pan złapał bo ja to nie kradnę.

                                            To już nużące, ale jeszcze raz napiszę: dla mnie szmata, bo pcha się na wizję kosztem męża, dziecka i ciągnie dzieciaka na romanse.


                                            >
                                            > >.... o ile nie wchodzą w grę dzieci lub/i ewidentne skurwysyństwo
                                            >
                                            > Bawi mnie ten Twój marketing z gwiazdką. Rzeczywistość jest bowiem taka że w pe
                                            > wnym wieku większość ma już jakiś przychówek -wiec to czy ty dostrzegasz tam kr
                                            > zywdę dzieci, czy nie zależy od Twojego widzimisię.


                                            To też nużące,.ale się pochylę i jeszcze raz wyjasnię: zmiany życiowe.zaserwowane dziecku (zmiana partnera) x zachowaniem środków ostrożności i nie zmienianie tatusia co.sezon są ok, przedstawianie potomstwu kochanków i prowadzanie się radośnie we trójkę, a.potem powrót cichcem do ojca do.domu albo do następnego kochanka nie jest ok. Czy ja coś kiedyś napisałam że rozwody są złe?

                                            >
                                            > > Nie znałam historii Kitty, to co napisała parę postow wyżej to dla mnie n
                                            > owość.
                                            >
                                            > Czekam zatem na równie soczyste podsumowanie z Twojej strony zachowania Kitty.
                                            > Bo chyba nie chcesz żebym pomyślał że tymi "szmatami" to dzielisz tylko obcych
                                            > i takich co nie są w stanie się bronić (czyli czytaj: obrabiasz dupę za plecami

                                            Czy ty umiesz czytać,.Kutuzow? Ale uprzejmie napiszę jeszcze raz: Kitty zachowała się.głupio i bez.wyobraźni wobec dziecka, ale nie perfidnie i wrednie. Nie odstawiała cyrku dla sławy kosztem męża i dziecka. Według mnie nie jest szmatą. A jak pani jakaś tam sobie życzy i zwróci się do mnie o opinię swojego postępowania, to jej powtórzę to co tu o niej piszę. Że szmata. Mam alergię na ludzi robiących "karierę" za wszelką cenę, poświęcających bliźnich dla swoich celów i po trupach robiących sobie dobrze.
                                  • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 18:25
                                    kutuzow napisał:

                                    Podałem Ci przykład naszej kitki z
                                    > forum (swoją droga -sorry Kitka to nic osobistego -po prostu udowodniłem tezę ż
                                    > e nasza Aandzia kąsa wybiórczo).>

                                    Nie ma problemu, fakty sa faktami, ja przeciez opisywalam. Aandzia mogla nie wiedziec, bo miala przerwe od forum paroletnia. No i fajnie, ze sie w oncu do mnie odezwales. Zaraz jeszcze sprawdze czy to na pewno Ty czy cos pokrecilam, gdyz mam dzisiaj akurat gorszy dzien.
                                    • kutuzow Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 21:14
                                      hello-kitty2 napisała:
                                      > No i fajnie, ze sie w oncu do mnie odezwales.

                                      Z czasem mi przeszła złość. Nawet od jakiegoś czasu znów zacząłem Cię czytać - choć staram się nie komentować (takie paliłem ale się nie zaciągałem ;-)
                                      • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 12.08.17, 16:15
                                        kutuzow napisał:

                                        > Z czasem mi przeszła złość. Nawet od jakiegoś czasu znów zacząłem Cię czytać -
                                        > choć staram się nie komentować (takie paliłem ale się nie zaciągałem ;-)

                                        Powiem jak YouTuberzy: zapraszam do komentowania ;-) A na powaznie: wczoraj mialam strasznie zjebany dzien i to ze sie do mnie odezwales bylo jakims swiatelkiem w tunelu, zdecydowanie najmilszym momentem dnia, bo niewymuszonym jakims moim zachowaniem czy prosba, totalnie dobrowolnym. Pamietam jak bylam mala dziewczynka i dawalam ojcu prezent to wtedy mialam odwage zaptac go, i to raz na rok (smieszne jakby mnie ten podarunek upowaznial): 'kochasz mnie?' i on w tym takim skrepowaniu odpowiadal zachnawszy sie: 'nooo...juz kocham cie'. Niewiarygodne, ze wciaz otaczam sie takimi ludzmi. Musze wyludzic jak zlodziej jakims swoim kryzysem czy podstepem czy wymuszeniem czy ublaganiem kawalek zainteresowania jakby kurwa nie mogl mi sam dac w akcie spontanicznosci raz na ruski rok. A tu prosze: dostalam cos wartosciowego za darmo od czlowieka, na ktorym mi zalezy. Dostalam wybaczenie i nowe zycie w virtalu. Dzieki ;) Ciekawe czy Zawle to czyta?
                                        • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 12.08.17, 16:38
                                          hello-kit
                                          >
                                          > Powiem jak YouTuberzy: zapraszam do komentowania ;-) A na powaznie: wczoraj mia
                                          > lam strasznie zjebany dzien i to ze sie do mnie odezwales bylo jakims swiatelki
                                          > em w tunelu, zdecydowanie najmilszym momentem dnia, bo niewymuszonym jakims moi
                                          > m zachowaniem czy prosba, totalnie dobrowolnym. Pamietam jak bylam mala dziewcz
                                          > ynka i dawalam ojcu prezent to wtedy mialam odwage zaptac go, i to raz na rok (
                                          > smieszne jakby mnie ten podarunek upowaznial): 'kochasz mnie?' i on w tym takim
                                          > skrepowaniu odpowiadal zachnawszy sie: 'nooo...juz kocham cie'. Niewiarygodne,
                                          > ze wciaz otaczam sie takimi ludzmi. Musze wyludzic jak zlodziej jakims swoim k
                                          > ryzysem czy podstepem czy wymuszeniem czy ublaganiem kawalek zainteresowania ja
                                          > kby kurwa nie mogl mi sam dac w akcie spontanicznosci raz na ruski rok. A tu pr
                                          > osze: dostalam cos wartosciowego za darmo od czlowieka, na ktorym mi zalezy. Do
                                          > stalam wybaczenie i nowe zycie w virtalu. Dzieki ;) Ciekawe czy Zawle to czyta?
                                          >

                                          Kicia, chyba mężczyznami się takimi otaczasz/zauważasz ich. Ja bym ci mogła (czy inna dziewczyna) sto razy powiedzieć że jesteś fajna, że lubię cię czytać, że masz mądre spostrzeżenia i nie zauważyłabys ;-) Albo że po jakimś fochu odzywamy się do ciebie pierwszy raz. Każdy przejaw uwagi i ciepła ze strony mężczyzny niedostępnego rozkłada cię na łopatki.
                                          • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 12.08.17, 16:44
                                            aandzia43 napisała:

                                            > Kicia, chyba mężczyznami się takimi otaczasz/zauważasz ich. Ja bym ci mogła (cz
                                            > y inna dziewczyna) sto razy powiedzieć że jesteś fajna, że lubię cię czytać, że
                                            > masz mądre spostrzeżenia i nie zauważyłabys ;-) Albo że po jakimś fochu odzywa
                                            > my się do ciebie pierwszy raz. Każdy przejaw uwagi i ciepła ze strony mężczyzny
                                            > niedostępnego rozkłada cię na łopatki.

                                            Cos w tym jest Aandzia ale ja juz z tego ojcowskiego grobowca sie nie wygrzebie ;( Zabiegam o uwage tam, gdzie mnie nie chca, a to co mi daja inni, o ktorych nie zabiegam, mnie nie cieszy. I wprowadz tu madrosci Marka w zycie, ze moglabym probowac wykorzystac swoja urode do zdobycia fajnego faceta. Chyba zeby przy mnie usechl z zalu ;)
                                            • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 12.08.17, 16:58
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > aandzia43 napisała:
                                              >
                                              > > Kicia, chyba mężczyznami się takimi otaczasz/zauważasz ich. Ja bym ci mog
                                              > ła (cz
                                              > > y inna dziewczyna) sto razy powiedzieć że jesteś fajna, że lubię cię czyt
                                              > ać, że
                                              > > masz mądre spostrzeżenia i nie zauważyłabys ;-) Albo że po jakimś fochu
                                              > odzywa
                                              > > my się do ciebie pierwszy raz. Każdy przejaw uwagi i ciepła ze strony męż
                                              > czyzny
                                              > > niedostępnego rozkłada cię na łopatki.
                                              >
                                              > Cos w tym jest Aandzia ale ja juz z tego ojcowskiego grobowca sie nie wygrzebie
                                              > ;( Zabiegam o uwage tam, gdzie mnie nie chca, a to co mi daja inni, o ktorych
                                              > nie zabiegam, mnie nie cieszy. I wprowadz tu madrosci Marka w zycie, ze moglaby
                                              > m probowac wykorzystac swoja urode do zdobycia fajnego faceta. Chyba zeby przy
                                              > mnie usechl z zalu ;)


                                              Do końca się nie wygrzebiesz, ale łeb na powierzchnię wystawić możesz. Potem znowu cię wessie do środka, potem znowu podskoczysz i zobaczysz słoneczko i tak dalej. Taki los uszkodzonych a próbujących się odbudować. A uszkodzony na czymś jest każdy z nas.
                                              Jeszcze mi się coś przypomniało. Zasada: jeśli czegoś chcesz, to przyglądaj się uważnie jacy są ci, którzy to mają. Jak myślą, reagują na różne bodźce, jak postępują. I zacznij powoli wchodzić w ich skórę. To zazwyczaj trudne, bo natrafiamy na mur własnych przekonań ;-)
                                              • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 12.08.17, 18:30
                                                aandzia43 napisała:

                                                Zasada: jeśli czegoś chcesz, to przyglądaj się
                                                > uważnie jacy są ci, którzy to mają. Jak myślą, reagują na różne bodźce, jak po
                                                > stępują. I zacznij powoli wchodzić w ich skórę. To zazwyczaj trudne, bo natrafi
                                                > amy na mur własnych przekonań ;-)

                                                Przeczytalam uwaznie dwa razy. A to by mialo mi pomoc w zdobyciu tego, czego pragne czy w wyzbyciu sie pragnienia? Do czego wykorzystujemy te zasade? (bo nie zlapalam)
                                            • marek.zak1 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 12.08.17, 17:24
                                              hello-kitty2 napisała:
                                              Zabiegam o uwage tam, gdzie mnie nie chca, a to co mi daja inni, o ktorych ie zabiegam, mnie nie cieszy. I wprowadz tu madrosci Marka w zycie, ze moglabym probowac wykorzystac swoja urode do zdobycia fajnego faceta. Chyba zeby przy mnie usechl z zalu ;).
                                              -----------------------
                                              To, co piszesz o zabieganiu jest dosyć powszechne. Jesteś ładna, bystra, z charakterem, jak moja. Nie trafiłaś na swojego Mareczka.
                                              • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 12.08.17, 17:45
                                                marek.zak1 napisał:

                                                > hello-kitty2 napisała:
                                                > Zabiegam o uwage tam, gdzie mnie nie chca, a to co mi daja inni, o ktorych ie
                                                > zabiegam, mnie nie cieszy. I wprowadz tu madrosci Marka w zycie, ze moglabym pr
                                                > obowac wykorzystac swoja urode do zdobycia fajnego faceta. Chyba zeby przy mnie
                                                > usechl z zalu ;).
                                                > -----------------------
                                                > To, co piszesz o zabieganiu jest dosyć powszechne. Jesteś ładna, bystra, z cha
                                                > rakterem, jak moja. Nie trafiłaś na swojego Mareczka.

                                                Nie, w tym natężeniu co u Kitty nie jest powszechne.
                                                Sądzę że Kitty natrafiła na wielu Mareczkow, przeszła po nich buciorami i nawet nie poczuła. Czyli nie zauważyła.
                                                • marek.zak1 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 12.08.17, 17:51
                                                  aandzia43 napisała:

                                                  > Sądzę że Kitty natrafiła na wielu Mareczkow, przeszła po nich buciorami i nawet nie poczuła. Czyli nie zauważyła.
                                                  ----------------------
                                                  A ja mam takie dobre zdanie o kobietach. One są takie miłe i słodkie. Może dlatego, że żadna mi nie zrobiła krzywdy :).
                                                  • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 12.08.17, 18:40
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > aandzia43 napisała:
                                                    >
                                                    > > Sądzę że Kitty natrafiła na wielu Mareczkow, przeszła po nich buciorami i
                                                    > nawet nie poczuła. Czyli nie zauważyła.
                                                    > ----------------------
                                                    > A ja mam takie dobre zdanie o kobietach. One są takie miłe i słodkie. Może dlat
                                                    > ego, że żadna mi nie zrobiła krzywdy :).

                                                    Nigdy nie plakales przez kobiete?

                                                    Mialam kiedys takiego kochajacego chlopaka, ktory po rozstaniu plakal z moja matka na lawce przed moja klatka w bloku. Wtedy wydawalo mi sie to upokarzajaco-obciachowe, ze moja wlasna matka - zdrajczyni mi taki numer odwalila uczesniczac w tej scenie ;) Mialam 18 lat i nie mialam glowy do powaznego zwiazku. Jakbym go pozniej poznala moze.
                                                  • marek.zak1 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 12.08.17, 21:28
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > Nigdy nie plakales przez kobiete?
                                                    ------------------------
                                                    Nigdy, ale też, o ile wiem, żadna przeze mnie nie płakała. Nie udawałem uczucia, żeby babkę zaciągnąć do łóżka. Lubiłem ( i lubię) kobiety i nie oszukiwałem ich. Jak mnie nie chciały, powtarzałem sobie, jestem widocznie dupkiem i mam , na co zasługuję.
                                                  • proteinawy Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 13.08.17, 00:16
                                                    > Jak mnie nie chciały, powtarzałem sobie, jestem widocznie dupkiem i mam , na co zasługuję. <

                                                    Pierdo... żartujesz znaczy sie. A co ze starym dobrym "nie pasujemy do siebie"? Do Eli tez tak podchodzisz? Jak Ela zla to znaczy zes dupek?
                                                  • marek.zak1 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 13.08.17, 08:31
                                                    proteinawy napisał(a):

                                                    > > Jak mnie nie chciały, powtarzałem sobie, jestem widocznie dupkiem i mam , na co zasługuję. <
                                                    >
                                                    > Pierdo... żartujesz znaczy sie. A co ze starym dobrym "nie pasujemy do siebie"?
                                                    > Do Eli tez tak podchodzisz? Jak Ela zla to znaczy zes dupek?
                                                    ---------------------
                                                    Jak mnie nie chciały laski w szkole. Potem było z górki, jak u Gogola.
                                        • mabelle2000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 13.08.17, 08:46
                                          hello-kitty2 napisała:

                                          > Pamietam jak bylam mala dziewcz
                                          > ynka i dawalam ojcu prezent to wtedy mialam odwage zaptac go, i to raz na rok (
                                          > smieszne jakby mnie ten podarunek upowaznial): 'kochasz mnie?' i on w tym takim
                                          > skrepowaniu odpowiadal zachnawszy sie: 'nooo...juz kocham cie'. Niewiarygodne,
                                          > ze wciaz otaczam sie takimi ludzmi. Musze wyludzic jak zlodziej jakims swoim k
                                          > ryzysem czy podstepem czy wymuszeniem czy ublaganiem kawalek zainteresowania ja
                                          > kby kurwa nie mogl mi sam dac w akcie spontanicznosci raz na ruski rok.

                                          Zadumalam sie nad tym co napisalas. Tez bylam corka ojca ktory porzucil emocjonalnie.
                                          Jest taka teoria, ze dziecku jest potrzebna chocby jedna osoba, ktora kocha go bezwarunkowo. Mysle ze dla mnie taka osoba byla babcia. Mama zreszta tez, tylko ona stosowala, bo musiala, elementy dyscypliny wychowawczej ;-) Wiec gdyby babcia powiedziala " otwieraj okno i skacz" to zrobilabym to dla niej bez namyslu. Za bezgraniczna dobroc i akceptacje jaka mi okazywala. Za to ze niczego ode mnie nie wymagala, nie krytykowala, nie probowala ulepszac.Wiec jak sie juz wie jak mile jest takie traktowanie, to chyba takiego sie przez cale zycie szuka. I dlatego pewnie typ " zimnego drania" , puasowskiego cwaniaczka, zawsze skutecznie osuszal mi cipke.
                                          • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 13.08.17, 11:37
                                            mabelle2000 napisała:

                                            Wiec jak sie juz wie j
                                            > ak mile jest takie traktowanie, to chyba takiego sie przez cale zycie szuka. I
                                            > dlatego pewnie typ " zimnego drania" , puasowskiego cwaniaczka, zawsze skuteczn
                                            > ie osuszal mi cipke.

                                            Chyba nie mialam nikogo takiego (ani w dziecinstwie ani w doroslosci). Sadzisz, ze to jest w ogole do znalezienia?
                                            • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 13.08.17, 13:23
                                              hello-kitty2 napisała:

                                              > mabelle2000 napisała:
                                              >
                                              > Wiec jak sie juz wie j
                                              > > ak mile jest takie traktowanie, to chyba takiego sie przez cale zycie szu
                                              > ka. I
                                              > > dlatego pewnie typ " zimnego drania" , puasowskiego cwaniaczka, zawsze sk
                                              > uteczn
                                              > > ie osuszal mi cipke.
                                              >
                                              > Chyba nie mialam nikogo takiego (ani w dziecinstwie ani w doroslosci). Sadzisz,
                                              > ze to jest w ogole do znalezienia?
                                              >
                                              >

                                              W dorosłości? Nie i bardzo dobrze, że nie. Bezinteresowna, absolutna akceptacja i miłość ponad wszystko są potrzebne dziecku, ale też nie solo tylko w połączeniu z wpływami dyscyplinującymi. Dają zdrowe poczucie pewności siebie i własnej wartości. Pozwalają nie lecieć na byle głask z jednej strony, a z drugiej swobodnie i bez lęku obdarzać innych swoimi uczuciami.
                                          • urquhart Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 13.08.17, 14:16
                                            > Zadumalam sie nad tym co napisalas. Tez bylam corka ojca ktory porzucil emocjon
                                            > alnie.
                                            > Jest taka teoria, ze dziecku jest potrzebna chocby jedna osoba, ktora kocha go
                                            > bezwarunkowo.

                                            To na tym foum czesta mantra Mabelle. Ja poniekąd bylem odrzuconym podrzutkiem. Dziadkowie u których sie wychowywalem też sie mna nie bezwarunkowo nie przejmowali. Pewno dla tego skupiam sie z wieksza determinacja niz inni żeby nie doswiadzyc porzucenia obojetnosci teraz kiedy mam na to wpływ.
                                        • songo3000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 18.08.17, 23:33
                                          Kitka, dobrze piszesz i dobrze się to czyta :-)
                                          Pozdro
                                          • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 18.08.17, 23:55
                                            songo3000 napisał:

                                            > Kitka, dobrze piszesz i dobrze się to czyta :-)
                                            > Pozdro
                                            >

                                            Wszelki duch Pana Boga chwali! Songo? :-)
                                            • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 19.08.17, 00:04
                                              aandzia43 napisała:

                                              > Wszelki duch Pana Boga chwali! Songo? :-)

                                              Jaki czort? Zmartwychwstal? ;-)
                                              • songo3000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 19.08.17, 10:31
                                                Raczej jak Dante, wróciłem z piekieł, hehe. Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
                                                • kutuzow Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 19.08.17, 13:53
                                                  songo3000 napisał:

                                                  > Raczej jak Dante, wróciłem z piekieł, hehe. Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

                                                  To jeszcze brakuje Yorica i Kawitatora i można będzie świętować w "starym" gronie.
                                                  • sabat3 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 20.08.17, 08:37
                                                    kutuzow napisał:

                                                    > jeszcze brakuje Yorica i Kawitatora i można będzie świętować w "starym" gron
                                                    > ie.

                                                    Przydalo by sie, bo forum strasznie sie sfeminizowalo w pogladach. Napiecie erotyczne, ktore tu bywalo dawniej, teraz wypierdzialo sie, jak z przeklutego balona.
                                                  • songo3000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 20.08.17, 11:43
                                                    Podglądając dyskusje, niestety zgadzam się z Sabatem. Trochę tak jakby wszyscy już wszystko przeruchali a teraz siedzą w pozycji lotosu z brodą chińskiego mędrca po rozszerzonej wazekotomii.
                                                  • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 20.08.17, 12:39
                                                    songo3000 napisał:

                                                    > Podglądając dyskusje, niestety zgadzam się z Sabatem. Trochę tak jakby wszyscy
                                                    > już wszystko przeruchali a teraz siedzą w pozycji lotosu z brodą chińskiego męd
                                                    > rca po rozszerzonej wazekotomii.
                                                    >

                                                    Raczej przestali strzępić jęzory nadaremnie (używają ich.zgodnie z właściwym przeznaczeniem), ruchają aż się kurzy, więc na forum stać ich na zen-ommm-wyjebkę zamiast kąbinerwicę ;-)
                                                  • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 20.08.17, 12:41
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Napiecie ero
                                                    > tyczne, ktore tu bywalo dawniej, teraz wypierdzialo sie, jak z przeklutego balo
                                                    > na.

                                                    Napiecie erotyczne Wam sie marzy? To jest chyba to, co z mozolem probuja kreslic poboczni w takich watkach jak o teczy. Smiac mi sie chce jak stale panie trzymaja sie od tych watkow z daleka. Niezainteresowane. Z drugiej strony wczoraj wrociwszy z baletow, spojrzalam przed trzecia na twarde suty kolezanki, ktora chyba dojrzewa do zdrady na mezu i przetarlam oczy ze zdumienia, bowiem staly samotnie caly wieczor. Nikt sie nie wpisal. Normalnie to towarzycho by sie juz rzucilo jak w Wywiadzie z wampirem ssac krew z calego ciala naraz biedej golej, obnazonej ofiary.

                                                    Wniosek: chyba nie jestesmy wzajemnie zainteresowani swoja oferta. Mezczyzni rozkminiajacy cierpienia bydla i kobiety wariatki wbijajace kly w ich mieso oblizujac sie obciekajaca krwia z nieukrywanym zadowoleniem. Ogolnie na forum strasznie zmeznialam, tj nie czuje sie kobieta tylko facetem. Chyba pora postarac sie o seks ale taki level wyzej.
                                                  • songo3000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 21.08.17, 00:13
                                                    Eee, raczej przesunięcie w czasie zainteresowania pomiędzy grupami niż organiczna niekompatybilność. Może chęci i otwartość koleżanek to by były dobre ale tak z 10-20 lat wcześniej? Bo jak rozumiem, dzisiaj fakt jest taki, że nikt się po nie schylić nie raczył.

                                                    Z drugiej strony, żniwo zbiera deprecjacja męskiej siły w kolejnym pokoleniu wester-europe białych pizdusiów. Akurat wracam na świeżo z Paryża i Cannes, ulica nie kłamie. Lokalne białasy wzrok grzecznie spuszczony jak przystało panienkom. Na cycki i dupy łapczywie spoglądają tylko ciapaci przybysze, no ale im się "należy". Skandynawia i północna Italia to samo. Niby dlaczego Kitka u Ciebie miałoby być inaczej :-)
                                                  • sabat3 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 21.08.17, 10:43
                                                    Ale my chyba jestesmy bialymi "ciapatymi", wiec rowniez spogladamy lapczywie :) Szkoda, ze glownie na spogladaniu sie konczy...
                                                    Ja jednak jestem zdania, ze po czterdziestce czy piecdziesiatce wiele kobiet swiadomie wypada z rynku erotycznego, bo im sie juz po prostu nie chce. Albo wczesniej chcialo im sie glownie chlopa do slubu, na zawsze, a teraz same rozumieja, ze juz na to za pozno. Mezczyznom w tym wieku pozostaje wyszukiwanie chlubnych wyjatkow ;)
                                                  • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 21.08.17, 11:21
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Ale my chyba jestesmy bialymi "ciapatymi", wiec rowniez spogladamy lapczywie :)
                                                    > Szkoda, ze glownie na spogladaniu sie konczy...
                                                    > Ja jednak jestem zdania, ze po czterdziestce czy piecdziesiatce wiele kobiet sw
                                                    > iadomie wypada z rynku erotycznego, bo im sie juz po prostu nie chce. Albo wcze
                                                    > sniej chcialo im sie glownie chlopa do slubu, na zawsze, a teraz same rozumiej
                                                    > a, ze juz na to za pozno. Mezczyznom w tym wieku pozostaje wyszukiwanie chlubny
                                                    > ch wyjatkow ;)

                                                    A moze troche uczciwosci Sabat? W wieku kiedy kazdy jest zajety i zajetnym planuje pozostac, rynek erotyczny oferuje paniom opcje: reperowania czyjegos malzenstwa, wspomagania chlopa w jego kulejacym/niedomagajacym zwiazku, backup(u) erotycznego, dostarczania energii seksualnej z zewnatrz by napedzac motor podwiedlej malzenskiej/zwiazkowej namietnosci. Tez mi chlubne zajecie? A na chuj kobieta ma inwestowac swoja energie seksualno-emocjonalna w cudzy zwiazek i wyreczac w obrobce chuci pana inna babe? Zadna kobieta nie chce byc ta druga/z doskoku/z internetu. Zadna.
                                                  • marek.zak1 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 21.08.17, 11:34
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    >
                                                    > A moze troche uczciwosci Sabat? W wieku kiedy kazdy jest zajety i zajetnym planuje pozostac,
                                                    ------------------
                                                    Każdy? A to singli, rozwodników i wdowców nie ma?
                                                  • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 21.08.17, 11:46
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > >
                                                    > > A moze troche uczciwosci Sabat? W wieku kiedy kazdy jest zajety i zajetny
                                                    > m planuje pozostac,
                                                    > ------------------
                                                    > Każdy? A to singli, rozwodników i wdowców nie ma?

                                                    A przepraszam, to nie Ty przypadkiem masz w zwyczaju pisywac, ze single w naszym wieku, to odpady atomowe? Wdowcow? O znam jednego, z 4 dzieci, w niedoczasie siedzi. Rozwodnikow? A kto by sie rozwodzil jak mozna walic w rogi? Poza tym wiesz kaska by uciekla. Tam sobie poczytaj w tych a la erotycznych watkach o teczy czy o czym tam jacy to wszyscy spragnieni bliskosci, zturbowani podloscia wlasnych zon ale rozwod? A w zyciu.
                                                  • marek.zak1 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 21.08.17, 12:01
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    > > hello-kitty2 napisała:
                                                    > > >
                                                    > > > A moze troche uczciwosci Sabat? W wieku kiedy kazdy jest zajety i zajetnym planuje pozostac,
                                                    > > ------------------
                                                    > > Każdy? A to singli, rozwodników i wdowców nie ma?
                                                    >
                                                    > A przepraszam, to nie Ty przypadkiem masz w zwyczaju pisywac, ze single w naszym wieku, to odpady atomowe? Wdowcow? O znam jednego, z 4 dzieci, w niedoczasie siedzi. Rozwodnikow? A kto by sie rozwodzil jak mozna walic w rogi? Poza tym wiesz kaska by uciekla. Tam sobie poczytaj w tych a la erotycznych watkach o teczy czy o czym tam jacy to wszyscy spragnieni bliskosci, zturbowani podloscia wlasnych zon ale rozwod? A w zyciu.
                                                    ----------------------
                                                    W PL jest kilkaset tysięcy rozwodów rocznie, to po pierwsze. Po drugie, można uwieść i odbić żonatego, który się rozejdzie z żoną. Są single po rozejściu sie z partnerkami, niekoniecznie single od zarania dziejów, bo tacy to podejrzani.
                                                    Wielu facetów jest wygodnych i chce domu i kochankę na boku, ale wielu, którzy sa niezadowoleni z małżeństwa jest gotowa na zmiany.

                                                  • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 21.08.17, 13:55
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    > W PL jest kilkaset tysięcy rozwodów rocznie, to po pierwsze. Po drugie, można u
                                                    > wieść i odbić żonatego, który się rozejdzie z żoną. Są single po rozejściu sie
                                                    > z partnerkami, niekoniecznie single od zarania dziejów, bo tacy to podejrzani.
                                                    > Wielu facetów jest wygodnych i chce domu i kochankę na boku, ale wielu, którzy
                                                    > sa niezadowoleni z małżeństwa jest gotowa na zmiany.

                                                    No ale ja odnosze sie do kontekstu, w ktorym padl zarzut, a nie do tego co jest za gorami, za lasami. Ale jak tak bardzo chcesz, to i odniose sie do tego, co napisales. Otoz wszystko mozna ale nie wszystko jest pozyteczne. To raz, a dwa, jak mam uwodzic i odbijac (rozumiem ze wlasna dupa po cichaczu) zonatego, to ja se wole spakowac torbe i isc na trening. Przynajmniej spelniam wlasne marzenia i zyje tak, jak chce.
                                                  • marek.zak1 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 21.08.17, 14:21
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    No ale ja odnosze sie do kontekstu, w ktorym padl zarzut, a nie do tego co jest za gorami, za lasami. Ale jak tak bardzo chcesz, to i odniose sie do tego, co napisales. Otoz wszystko mozna ale nie wszystko jest pozyteczne. To raz, a dwa, jak mam uwodzic i odbijac (rozumiem ze wlasna dupa po cichaczu) zonatego, to ja se wole spakowac torbe i isc na trening. Przynajmniej spelniam wlasne marzenia i zyje tak, jak chce.
                                                    -----------------
                                                    Tu Cię rozumiem. Też wolałbym grać w tenisa i jeździć na rowerze, niz uwodzić mężatki. Mam w sobie coś z kobiety i dla mnie musi być seks plus, z tym dużym plusem. Z drugiej strony tak sobie teoretyzuję, bo jak jest u mnie to wiesz.
                                                  • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 21.08.17, 14:31
                                                    marek.zak1 napisał:

                                                    Mam w sobie coś z kobiety i dla mnie musi być seks plus, z tym dużym p
                                                    > lusem. Z drugiej strony tak sobie teoretyzuję, bo jak jest u mnie to wiesz.

                                                    I tak trzymaj, a w smieciach niech grzebia szczury.
                                                  • songo3000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 21.08.17, 17:08
                                                    > ja se wole spakowac torbe i isc na trening.
                                                    No toż i Sabat o tym "woleniu czego innego" właśnie napisał. Nie ma co wchodzić w racjonalizację swoich wyborów.
                                                  • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 21.08.17, 17:16
                                                    songo3000 napisał:

                                                    > > ja se wole spakowac torbe i isc na trening.
                                                    > No toż i Sabat o tym "woleniu czego innego" właśnie napisał. Nie ma co wchodzić
                                                    > w racjonalizację swoich wyborów.

                                                    Ja zrozumialam, ze on pisal, ze im "sie nie chce".
                                                  • mabelle2000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 21.08.17, 12:06
                                                    hello-kitty2 napisała:

                                                    > A moze troche uczciwosci Sabat? W wieku kiedy kazdy jest zajety i zajetnym plan
                                                    > uje pozostac, rynek erotyczny oferuje paniom opcje: reperowania czyjegos malzen
                                                    > stwa, wspomagania chlopa w jego kulejacym/niedomagajacym zwiazku, backup(u) ero
                                                    > tycznego, dostarczania energii seksualnej z zewnatrz by napedzac motor podwiedl
                                                    > ej malzenskiej/zwiazkowej namietnosci. Tez mi chlubne zajecie? A na chuj kobiet
                                                    > a ma inwestowac swoja energie seksualno-emocjonalna w cudzy zwiazek i wyreczac
                                                    > w obrobce chuci pana inna babe? Zadna kobieta nie chce byc ta druga/z doskoku/z
                                                    > internetu. Zadna.

                                                    He, he, dobrze napisane.

                                                  • sabat3 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 08:25
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > hello-kitty2 napisała:
                                                    > Zadna kobieta nie chce byc ta druga/z dos
                                                    > koku/z
                                                    > > internetu. Zadna.
                                                    >
                                                    > He, he, dobrze napisane.

                                                    Moze i dobrze, ale czy podobna argumentacja nie dotyczy rowniez mezczyzn? Przeciez te zaleznosci (brak kontaktu na zadanie, spedzanie wiekszosci czasu z innym czlowiekiem itd.) dotycza w rownym stopniu kochankow zameznych kobiet. Kobiety nie chca byc "ta druga", a niby mezczyznom to nie przeszkadza?
                                                    Mnie chodzilo o to, ze wielu kobietom jest latwiej niz mezczyznom wraz z wiekiem zrezygnowac z seksualnosci i wspomniane fakty tylko potwierdzaja moja teze.
                                                    Chocby nie wiem jak zaklinac rzeczywistosc, wychodzi ze kobiety statystycznie sa mniej zainteresowane seksem, bo gdy czegos sie pragnie, to dazy sie do tego za wszelka cene. Swiadczy o tym wiekszosc badan statystycznych (czestotliwosc zdrad, ilosc partnerow, czestotliwosc seksu wsrod zwiazkow homo itd.).
                                                  • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 09:28
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > mabelle2000 napisała:
                                                    >
                                                    > > hello-kitty2 napisała:
                                                    > > Zadna kobieta nie chce byc ta druga/z dos
                                                    > > koku/z
                                                    > > > internetu. Zadna.
                                                    > >
                                                    > > He, he, dobrze napisane.
                                                    >
                                                    > Moze i dobrze, ale czy podobna argumentacja nie dotyczy rowniez mezczyzn? Przec
                                                    > iez te zaleznosci (brak kontaktu na zadanie, spedzanie wiekszosci czasu z innym
                                                    > czlowiekiem itd.) dotycza w rownym stopniu kochankow zameznych kobiet. Kobiety
                                                    > nie chca byc "ta druga", a niby mezczyznom to nie przeszkadza?

                                                    Nie, nie przeszkadza.

                                                    > Mnie chodzilo o to, ze wielu kobietom jest latwiej niz mezczyznom wraz z wiekie
                                                    > m zrezygnowac z seksualnosci i wspomniane fakty tylko potwierdzaja moja teze.
                                                    > Chocby nie wiem jak zaklinac rzeczywistosc, wychodzi ze kobiety statystycznie s
                                                    > a mniej zainteresowane seksem, bo gdy czegos sie pragnie, to dazy sie do tego z
                                                    > a wszelka cene. Swiadczy o tym wiekszosc badan statystycznych (czestotliwosc zd
                                                    > rad, ilosc partnerow, czestotliwosc seksu wsrod zwiazkow homo itd.).

                                                    Ale po co to powtarzasz, ze kobiety sa mniej zainteresowane seksem? Skoro ja tego nie podwazam, ja sie z tym zgadzam. Nawet przyjmujac te moje slowa powyzej 'kobieta nie chce byc ta druga' oznacza, ze kobieta PRZEZ seks zdobywa swoje miejsce, nazwijmy je, w centrum zainteresowania, w centrum inwestycji, w centrum odbioru energii, bliskosci, czulosci, ect danego meskiego osobnika. Jezeli juz jakas babka jest u danego osobnika dbiorca tych 'swiadczen', niewazne czy przez seks czy bez seks, to nowa/inna nie bedzie zainteresowana inwestowaniem w seks z nim, bo przez ten seks nie uzyska tego, do czego jej ten seks sluzy.

                                                    A czy jest jej latwiej? Z samego seksualnego punktu widzenia pewnie tak, natomiast jest jej trudno, ze nie otrzymuje tych rzeczy, ktore uzyskuje przez seks i tu sie moze rownie mocno meczyc jak mezczyzna bez seksu.
                                                  • ninek04 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 15:02
                                                    hello- kitty2 napisała
                                                    <. Jezeli juz jakas babka jest u danego osobnika dbiorca tych 'swiadczen', niewazne czy przez seks czy bez seks, to nowa/inna nie bedzie zainteresowana inwestowaniem w seks z nim, bo przez ten seks nie uzyska tego, do czego jej ten seks sluzy.<

                                                    Pod warunkiem, że chce zająć miejsce tej pierwszej i to jest ten cel,na którym się skupia i na którym jej zależy przede wszystkim.Jeśli jest fajny seks , bliskość, zrozumienie,to " to więcej", ten plus już jest i niekoniecznie trzeba szukać i chcieć czegoś więcej,na przykład w postaci zdobycia , odbicia mężczyzny , czy związku , rozumianego przez wspólne dzielenie każdego dnia i przestrzeni.
                                                    I
                                                  • marek.zak1 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 09:30
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Mnie chodzilo o to, ze wielu kobietom jest latwiej niz mezczyznom wraz z wiekiem zrezygnowac z seksualnosci i wspomniane fakty tylko potwierdzaja moja teze. Chocby nie wiem jak zaklinac rzeczywistosc, wychodzi ze kobiety statystycznie sa mniej zainteresowane seksem, bo gdy czegos sie pragnie, to dazy sie do tego za wszelka cene.
                                                    ----------------------------------------------
                                                    Z tego , co tu czytamy, kobiety sa zainteresowane seksem plus, a plusem jest uczucie, bliskość, czułość, a nie bzykaniem dla bzykania. Gdy tego plusa nie ma, maleje zainteresowanie kobiet seksem.
                                                    Z tego, co pamiętam, nigdy nie dążyłem do seksu za wszelką cenę, bo tą ceną mogło być wplątanie się w związek tylko dla seksu, z którego wyjście mogło być bolesne. Centrum dowodzenia w głowie, a nie w penetratorze jest zawsze przydatne.
                                                  • mabelle2000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 10:14
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Chocby nie wiem jak zaklinac rzeczywistosc, wychodzi ze kobiety statystycznie s
                                                    > a mniej zainteresowane seksem, bo gdy czegos sie pragnie, to dazy sie do tego z
                                                    > a wszelka cene.

                                                    Wez mnie nie rozsmieszaj. Jako kobieta jestem tak samo zainteresowana seksem jak mezczyzna, tylko definicja seksu sie troche roznimy.
                                                    Przyklad: od jakiegos czasu lazi za mna jeden malolat.Takie durne lisciki mi wciaz podrzuca: " Marze zebys mnie dosiadala codziennie". "No kuzwa, mysle sobie, nastepny ktoremu sie marzy napalona laska co go bedzie obslugiwac i sama sobie trzaskac orgazmy. Po cholere mi to? Dla swojego Samca jestem jego Pania, to o moja przyjemnosc sie stara w pierwszej kolejnosci, to o mnie dba, troszczy sie, sluzy, ofiarowuje swoj czas.
                                                    Co prawda mozna meska malpe wyuczyc paru trikow, ale nie stanie sie ona kochankiem doskonalym.
                                                    Moral z tego taki, ze kobiety w przeciwienstwie do mezczyzn, gardza byle jakim seksem, bo im nie chodzi o seks jakikolwiek, byle byl.
                                                  • sabat3 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 10:31
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    > Wez mnie nie rozsmieszaj. Jako kobieta jestem tak samo zainteresowana seksem ja
                                                    > k mezczyzna, tylko definicja seksu sie troche roznimy.
                                                    > Przyklad: od jakiegos czasu lazi za mna jeden malolat.Takie durne lisciki mi wc
                                                    > iaz podrzuca: " Marze zebys mnie dosiadala codziennie". "No kuzwa, mysle sobie,
                                                    > nastepny ktoremu sie marzy napalona laska co go bedzie obslugiwac i sama sobie
                                                    > trzaskac orgazmy. Po cholere mi to? Dla swojego Samca jestem jego Pania, to o
                                                    > moja przyjemnosc sie stara w pierwszej kolejnosci, to o mnie dba, troszczy sie
                                                    > , sluzy, ofiarowuje swoj czas.
                                                    > Co prawda mozna meska malpe wyuczyc paru trikow, ale nie stanie sie ona kochank
                                                    > iem doskonalym.
                                                    > Moral z tego taki, ze kobiety w przeciwienstwie do mezczyzn, gardza byle jakim
                                                    > seksem, bo im nie chodzi o seks jakikolwiek, byle byl.

                                                    W porzadku. To jednak zupelnie inna motywacja niz ta, ktora wymienila Kitty. To te 10% "meskich" kobiet Urquharta. Musze przyznac, ze jako mezczyznie o wiele blizej mi do Twojego opisu, w tym sensie, ze bardziej mi odpowiada. Kobiet o Twojej seksualnosci sie poszukuje, a panie z seksualnoscia opisywana przez Kitty spuszcza po brzytwie, bo z kolei malo ktory facet lubuje sie w byciu bankomatem. Ale takich kobiet jaki Ty jest o wiele mniej, a to co opisuje Kitty wydaje mi sie niestety dosc typowe.
                                                  • mabelle2000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 10:42
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > Kobiet o Tw
                                                    > ojej seksualnosci sie poszukuje,

                                                    Guzik prawda, wcale sie nie poszukuje. Babka ma byc napalona i napierdalac orgazmami, bo tylko to lechce meskie ego. A jak to robi- to juz jej sprawa.Poczytaj Gogola jak mu sie znudzilo " obslugiwanie zony", czy Marka, ktory predzej sie zesra niz odnajdzie przyjemnosc w kilkugodzinnych pieszczotach ciala wlasnej zony. Albo Yoricka co inwestuje tylko w te * latwe w obsludze*.

                                                  • marek.zak1 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 10:56
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > Guzik prawda, wcale sie nie poszukuje. Babka ma byc napalona i napierdalac orgazmami, bo tylko to lechce meskie ego. A jak to robi- to juz jej sprawa.Poczytaj Gogola jak mu sie znudzilo " obslugiwanie zony", czy Marka, ktory predzej sie zesra niz odnajdzie przyjemnosc w kilkugodzinnych pieszczotach ciala wlasnej zony.
                                                    ----------------------------
                                                    Ja pieszczę moja kobietę wiele godzin dziennie w ostatnich 40 latach spojrzeniem, przytulaniem, głaskaniem, rozmową, w których wyrazam moją bezgraniczną miłość i wdzięczność, że jest ze mną. Jak kiedyś do tego dojdziesz, będziesz mogła mnie pouczać.
                                                  • mabelle2000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 12:35
                                                    marek.zak1 napisał:


                                                    > Jak kiedyś do tego dojdziesz, będziesz mogła
                                                    > mnie pouczać.

                                                    Gdziezbym smiala Cie pouczac. Sam przeciez wielokrotnie pisales zeby nie ulegac babskim fanaberiom i nie zamieniac sie w masazyste, bo od tego meskosc klapie.
                                                  • marek.zak1 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 12:44
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > marek.zak1 napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Jak kiedyś do tego dojdziesz, będziesz mogła mnie pouczać.
                                                    >
                                                    > Gdziezbym smiala Cie pouczac. Sam przeciez wielokrotnie pisales zeby nie ulegac babskim fanaberiom i nie zamieniac sie w masazyste, bo od tego meskosc klapie.
                                                    ----------------------
                                                    Oczywiście. Albo spontaniczność, albo masaż da zaspokojenia drugiej osoby. A dla kobiet seks zaczyna się od rana, podczas gdy faceci tego, czyli dziennego przygotowania, erotycznej atmosfery, atencji specjalnie nie potrzebują.
                                                  • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 11:09
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > Kobiet o Tw
                                                    > > ojej seksualnosci sie poszukuje,
                                                    >
                                                    > Guzik prawda, wcale sie nie poszukuje. Babka ma byc napalona i napierdalac orga
                                                    > zmami, bo tylko to lechce meskie ego. A jak to robi- to juz jej sprawa.

                                                    Cipomat, orgzmomat odpowiednik bankomatu ;-)
                                                  • sabat3 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 19:38
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    > Cipomat, orgzmomat odpowiednik bankomatu ;-)

                                                    A mezczyzna spelniajacy zachcianki seksualne swojej pani - chujomat.
                                                    Gdzie jest miejsce na wzajemne pozadanie? Czyzby najwazniejsza sfera ludzkich emocji byla zwyczajna iluzja? Majac taka wizje swiata, trudno sie dziwic Kitty, ze wybierasz trening.
                                                  • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 20:07
                                                    sabat3 napisał:

                                                    > A mezczyzna spelniajacy zachcianki seksualne swojej pani - chujomat.
                                                    > Gdzie jest miejsce na wzajemne pozadanie? Czyzby najwazniejsza sfera ludzkich e
                                                    > mocji byla zwyczajna iluzja? Majac taka wizje swiata, trudno sie dziwic Kitty,
                                                    > ze wybierasz trening.

                                                    To nie jest 'moja wizja swata' tylko zart do bankomatu i naprdalania orgazmami czyli do Twojej i Mabelle wypowiedzi.
                                                  • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 11:06
                                                    sabat3 napisał:

                                                    Kobiet o Tw
                                                    > ojej seksualnosci sie poszukuje, a panie z seksualnoscia opisywana przez Kitty
                                                    > spuszcza po brzytwie,

                                                    Czyzby? ;-) No chyba jednak nie.
                                                  • gogol77 Re: Dosiadać, nie dosiadać? 26.08.17, 13:46
                                                    mabelle2000 napisała:
                                                    >...lazi za mna jeden malolat. Takie durne lisciki mi wciaz podrzuca: " Marze zebys mnie dosiadala codziennie". "No kuzwa, mysle sobie, nastepny ktoremu sie marzy napalona laska co go bedzie obslugiwac i sama sobie trzaskac orgazmy. >

                                                    Jak byłem małolatem, takim z dołującym ego (po zawodzie miłosnym) - to dostałem się w łapy/ramiona takiej dojrzałej, doświadczonej i to ona zrobiła ze mnie faceta.
                                                    Głownie właśnie metodą dosiadania.
                                                    A już potem, później też było trochę takich dosiadających co to gdy się bzykaliśmy (byłem bzykany?) to lubiły dosiadać.
                                                    Jedna to właziła na mnie bez pytania, sama sobie wkładała i ujeżdżała. Miała piękne cycki i je sobie w czasie tej jazdy miętosiła.
                                                    Lubiem to!
                                                    A jakie orgazmy sobie...trzaskała!. Sama sobie!! To źle?
                                                    Na koniec jak jej nie dogoniłem - robiła mi loda. Ale czasem odnosiłem wrażenie, że ten lód to taka rekompensata za prawo użytkowania. Żebym nie był stratny :-).
                                                    Więc kto kogo tu obsługiwał? Ja ją? To już bardziej była taka jej samoobsługa.
                                                    Ale żeby nie było - mnie się to takie instrumentalne traktowanie podobało. Bardzo!

                                                    Bo mabelle2000 napisała:
                                                    >...Babka ma byc napalona i napierdalac orgazmami, bo tylko to lechce meskie ego>.

                                                    No!, no!, taaak! Trafiłaś w sedno! Łaskotała tym moje ego!! Jeszcze jak!!! A poza tym jakby nie była napalona to by nie miała orgazmów (chyba?) i nie koniecznie by chciała mnie jeszcze tak chętnie ujeżdżać! A było by szkoda bo mi się podobało i chciałem... jeszcze.
                                                    A ona to pewnie właśnie dlatego to robiła chętnie, że była napalona. Jakby nie była, to po co by to robiła?
                                                    My tak już mamy, że napalenie kobiety nam się podoba. A Tobie sterczący fiut się nie podoba?
                                                    Może dlatego nam się podoba, że jak pisze Sabat takich jest mniej, a do tego tych co by się napalały akurat na nas - jeszcze mniej :-(
                                                    No i to ego! Nasze ego dobrze pielęgnowane odwdzięcza się pielęgniarce w dwójnasób. Nie tylko w jej cipce!
                                                    A Ty, czy temu swojemu Samcowi czasem mówisz: ach, mój ty sokole, ty to jesteś fantastyczny gość!
                                                    Nie mówisz? To błąd!

                                                    I nie wyśmiewaj się z tego małolata mabelle bo może Ty mu wyglądasz na taką co mogla by go fajnie ujeżdżać :-). Może się nieskromnie ubierasz? Albo masz jakieś te... kurwiki?
                                                    --------------------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • druginudziarz Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 27.08.17, 14:02
                                                    mabelle2000 napisała:

                                                    > sabat3 napisał:
                                                    >
                                                    > > Chocby nie wiem jak zaklinac rzeczywistosc, wychodzi ze kobiety statystyc
                                                    > znie s
                                                    > > a mniej zainteresowane seksem, bo gdy czegos sie pragnie, to dazy sie do
                                                    > tego z
                                                    > > a wszelka cene.
                                                    >
                                                    > Wez mnie nie rozsmieszaj. Jako kobieta jestem tak samo zainteresowana seksem ja
                                                    > k mezczyzna, tylko definicja seksu sie troche roznimy.
                                                    > Przyklad: od jakiegos czasu lazi za mna jeden malolat.Takie durne lisciki mi wc
                                                    > iaz podrzuca: " Marze zebys mnie dosiadala codziennie".

                                                    Nie rozumiem, jakiś nieznajomy młodzian w spozywczaku liściki Ci podrzuca?

                                                    > "No kuzwa, mysle sobie,
                                                    > nastepny ktoremu sie marzy napalona laska co go bedzie obslugiwac i sama sobie
                                                    > trzaskac orgazmy.

                                                    Ludzie sa zafiksowane na przeróżne obrazy, jeden jest zafiksowana na najeźdżcę inny na pieska, jeszcze inny na kakao, bez sensu szukać tu jakis motywacji.
                                                    Poza tym, on Ci chyba nie proponuje zakupi dildo tylko seks, więc o "sama sobie" nie ma mowy ;)

                                                    > Po cholere mi to? Dla swojego Samca jestem jego Pania, to o
                                                    > moja przyjemnosc sie stara w pierwszej kolejnosci, to o mnie dba, troszczy sie
                                                    > , sluzy, ofiarowuje swoj czas.
                                                    > Co prawda mozna meska malpe wyuczyc paru trikow, ale nie stanie sie ona kochank
                                                    > iem doskonalym.

                                                    Partner/partnerka nie słuzy do wychowywania. Jak ktoś ma zaciecie edukacyjne to niech np. przedszkolanką zostanie ;)

                                                    > Moral z tego taki, ze kobiety w przeciwienstwie do mezczyzn, gardza byle jakim
                                                    > seksem, bo im nie chodzi o seks jakikolwiek, byle byl.

                                                    Bo kobiety sa bardziej narcystyczne i generalnie częściej kierują się strategią "albo lepsze, albo
                                                    wcale", przy czym kobietom łatwiej zrezygnować ze seksu niż mężczyznom. Dlatego tak wiele czeka całe życie na ten ideał, seksu, mężczyzny, księcia na białym koniu.
                                                  • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 28.08.17, 20:02

                                                    >
                                                    > > Moral z tego taki, ze kobiety w przeciwienstwie do mezczyzn, gardza byle
                                                    > jakim
                                                    > > seksem, bo im nie chodzi o seks jakikolwiek, byle byl.
                                                    >
                                                    > Bo kobiety sa bardziej narcystyczne i generalnie częściej kierują się strategią
                                                    > "albo lepsze, albo
                                                    > wcale", przy czym kobietom łatwiej zrezygnować ze seksu niż mężczyznom. Dlateg
                                                    > o tak wiele czeka całe życie na ten ideał, seksu, mężczyzny, księcia na białym
                                                    > koniu.

                                                    To zasada "dobry seks albo żaden" o narcyzmie świadczy? I nie mam na myśli ideałów jakichś tylko zwyczajny dobry satysfakcjonujcy seks? Dziwnie gadasz.
                                                    Zrezygnować kobietom z seksu kiedy nie napatoczy się dłuższy czas nikt naprawde odpowiedni łóżkowo jest łatwiej dlatego, że bardziej rani je uprawianie seksu beznadziejnego.
                                                  • ninek04 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 14:22
                                                    sabat3 napisał
                                                    <Kobiety nie chca byc "ta druga", a niby mezczyznom to nie przeszkadza?<

                                                    Wydaje mi się , że jednak w o wiele,wiele mniejszym stopniu, niż kobietom.Bo to one głównie skarżą się, rozpaczają, przeżywają rozczarowanie faktem, że mężczyzna, który wcześniej składał obietnice co do wspólnego , nowego życia razem chyłkiem się z nich wycofuje, tłumacząc, że albo to nie jest dobry moment, albo że żona by się załamała,i tak można wymyślać bez końca.Zbyt łatwo łykają te obietnice, nastawiają się na nowe otwarcie,a potem płacz i rozpacz.U mężczyzn prowadzących podwójne życie tego typu zachowania należą do rzadkości, z tego wynika, że raczej mniej im to przeszkadza.
                                                  • sabat3 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 23.08.17, 18:47
                                                    ninek04 napisała:
                                                    > Wydaje mi się , że jednak w o wiele,wiele mniejszym stopniu, niż kobietom.Bo to
                                                    > one głównie skarżą się, rozpaczają, przeżywają rozczarowanie faktem, że mężczy
                                                    > zna, który wcześniej składał obietnice co do wspólnego , nowego życia razem chy
                                                    > łkiem się z nich wycofuje, tłumacząc, że albo to nie jest dobry moment, albo że
                                                    > żona by się załamała,i tak można wymyślać bez końca.Zbyt łatwo łykają te obiet
                                                    > nice, nastawiają się na nowe otwarcie,a potem płacz i rozpacz.U mężczyzn prowad
                                                    > zących podwójne życie tego typu zachowania należą do rzadkości, z tego wynika,
                                                    > że raczej mniej im to przeszkadza.

                                                    Wniosek taki, ze mezczyzna nie powinien nic obiecywac, a w kazdym razie nie to, ze odejdzie od zony.
                                                  • gogol77 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 21.08.17, 14:46
                                                    hello-kitty2 napisała:
                                                    >A na chuj kobieta ma inwestowac swoja energie seksualno-emocjonalna w cudzy zwiazek i wyreczac w obrobce chuci pana inna babe? Zadna kobieta nie chce byc ta druga/z doskoku/z
                                                    > internetu. Zadna.>

                                                    Bo chucie tego pana to taki niepożądany stan wymagający meczącej obróbki. Męczącej!! W którą ta biedna kobieta zmuszona jest inwestować swoją energię. Seksualną! I się tym bardzo męczy. Więc niech się męczy żona. Bo ona ma z tego przynajmniej jakieś korzyści, więc to bez sensu ją w tym wyręczać.
                                                    No ale np. Sabatową tak zmęczyła ta obróbka chuci Sabata, że odmówiła dalszej współpracy.
                                                    I co wtedy?
                                                    A co z tymi, które z natury lubią się bzykać i to one konsumują energię seksualną faceta dla obróbki/zaspokojenia swojej chuci??? I którym ta obróbka naszych chuci się podoba - bo tak mają, że rozkwitają już od samej tej naszej pożądliwości nie mówiąc o orgazmach. Więc i ich chucie są przy tej okazji obrabiane.
                                                    To pewnie nimfomanki. Są na to jakieś proszki?
                                                    A z moich badań wynika, ze zasoby tej energii to my faceci mamy jakby bardziej od was ograniczone. I jak się z niej wyprztykamy to nam zwyczajnie nie staje.
                                                    Więc to my powinniśmy zasobami tej energii oszczędniej gospodarować. I np. nie dać się wrobić w takie nieopłacalne inwestycje energii seksualno - emocjonalnej jaką jest niesakramentalne zaspokajanie kobiecych chuci.
                                                    -------------------------------------------------------------
                                                    Jestem mentalnym więźniem swojego przypadkowego sukcesu (copyright by kitty)
                                                  • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 21.08.17, 15:14
                                                    gogol77 napisał:

                                                    > No ale np. Sabatową tak zmęczyła ta obróbka chuci Sabata, że odmówiła dalszej w
                                                    > spółpracy.
                                                    > I co wtedy?
                                                    > A co z tymi, które z natury lubią się bzykać i to one konsumują energię seksual
                                                    > ną faceta dla obróbki/zaspokojenia swojej chuci???

                                                    Jezeli jakiejs kobiecie odpowiada bycie nr 2 czyli 'w zastepstwie, na gorszych prawach', to ja nie widze problemu, w szczegolnosci jesli ma z tego jakis pozytek (np w postaci satysfakcjonujacego seksu czy/+ innych benefitow). Ja jedynie odpowiadam w temacie dlaczego czesc kobiet w rzeczonym wieku ''swiadomie wypada z rynku erotycznego". Po prostu czuja, ze sa robione w chuja.
                                                  • kawitator Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 22.08.17, 15:50
                                                    Świętować zawsze można bo to zacny zwyczaj.
                                                    Witaj Songo stary feministo Słyszałem że odbyłeś długa drogę i bałem się żę to będzie w jedna stronę Jak widać, na szczęście moje obawy sie nie spełniły. Bardzo się z tego cieszę.
                                                    Natomiast mój udział w dyskusjach słabo widzę. Powiedziałem co miałem do powiedzenia Dowiedziałem się co mnie nurtowało. Misji zbawiania - uświadamiania kolejnych uczestników nie czuję. Kalendarz mam wypełniony na kilka miesięcy ;-) czyli ochoty i czasu brak natomiast świętowanie spożywanie,rozmowy przy kawie i koniaku Dlaczego nie.
                                                    Pozdrawiam starych obecnych i nieobecnych oraz nowych Czasami poczytuję
                                                    Kawi
                                                    motto na dziś : Kobieta powinna starzec się jak dobre wino szlachetnieć nie kwaśnieć
                                                  • druginudziarz Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 22.08.17, 16:58
                                                    kawitator napisał:

                                                    > motto na dziś : Kobieta powinna starzec się jak dobre wino szlachetnieć nie kwa
                                                    > śnieć

                                                    Tylko niektóre wina nadają sie do starzenia, większośc nalezy spozyć młodymi lub góra kilkuletnimi. Nie że one sa złe, one też bywaja wybitne, ale one po prostu maja konkretny przedział przydatnosci do spozycia ;)
                                                  • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 22.08.17, 18:21
                                                    druginudziarz napisał:

                                                    > kawitator napisał:
                                                    >
                                                    > > motto na dziś : Kobieta powinna starzec się jak dobre wino szlachetnieć n
                                                    > ie kwa
                                                    > > śnieć
                                                    >
                                                    > Tylko niektóre wina nadają sie do starzenia, większośc nalezy spozyć młodymi lu
                                                    > b góra kilkuletnimi. Nie że one sa złe, one też bywaja wybitne, ale one po pros
                                                    > tu maja konkretny przedział przydatnosci do spozycia ;)

                                                    W sensie że uroda im się.szybko lasuje.czy charakter marny jakościowo i szybko kwaśnieje? ;-)
                                                  • songo3000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 22.08.17, 20:33
                                                    Raczej o zawartość chodzi. Butelka sama w sobie to niewielki problem w czasie. No, chyba że plastik :-)
                                                  • songo3000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 22.08.17, 21:03
                                                    Witaj Kawi, do koniaku mogę zaproponować kubańskie cygaro i możemy zaczynać :-)
                                                    Co do drogi w jedną stronę tego, no, złego licho nie weźmie, wystarczy być większym sk...synem. I inteligentniejszym, hehe.
                                                  • songo3000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 20.08.17, 11:38
                                                    Na pewno się gdzieś czają i może ujawnią, oby tylko nie w stylu starych pedałów ;-) Co do świętowania to jestem za. Kratę już chłodzę a i miejsce mogę przyszykować, dyskretne.
                                                  • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 20.08.17, 12:29
                                                    songo3000 napisał:

                                                    > Na pewno się gdzieś czają i może ujawnią, oby tylko nie w stylu starych pedałów
                                                    > ;-) Co do świętowania to jestem za. Kratę już chłodzę a i miejsce mogę przyszy
                                                    > kować, dyskretne.

                                                    Czy świętowanie odbędzie się w gronie samczym wyłącznie? Bramka z czujnikiem na żeńskie podroby co by się jakiś trans nie przedostał też będzie?
                                                  • songo3000 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 20.08.17, 23:52
                                                    Tam od razu samczym. Bez przesady, osobiście już prawie o przestałem się bać dziewczyn więc pewnie jakieś okienko transferowe uchylimy...
                                  • rekreativa Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 12.08.17, 13:38
                                    Nie czytalam tych ploteczek, ale czy nam wiadomo, jaka jest dokladnie sytuacja malzenska tych ludzi?
                                    Bo chyba jest roznica, czy zona pojechala z nowym gosciem i dzieckiem na wakacje bedac juz na wylocie z malzenstwa, czy tez maz sie dowiedzial, ze go zona w chuja robi z Pudelka albo innego Pomponika?
                                    W sensie, ze stawianie meza w tej drugiej sytuacji jest, kurde, slabe.
                                    • hello-kitty2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 12.08.17, 14:39
                                      rekreativa napisała:

                                      > Nie czytalam tych ploteczek, ale czy nam wiadomo, jaka jest dokladnie sytuacja
                                      > malzenska tych ludzi?
                                      > Bo chyba jest roznica, czy zona pojechala z nowym gosciem i dzieckiem na wakacj
                                      > e bedac juz na wylocie z malzenstwa, czy tez maz sie dowiedzial, ze go zona w c
                                      > huja robi z Pudelka albo innego Pomponika?

                                      O to, to. Caly czas pytam skad wiadomo jaki jest ten facet i co sie dzialo w ich malzenstwie?
                                      • urquhart Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 12.08.17, 14:52
                                        > O to, to. Caly czas pytam skad wiadomo jaki jest ten facet i co sie dzialo w ic
                                        > h malzenstwie?

                                        Z bloga widac ze koncentrowali sie na dziecku
                                        No ale bywalas na braciach samcach żeby zauwazyc ze wszystkie historie tam wpisywaly sie w podobny schemat psychoewo co nwet opisali w FAQ:
                                        Zimna i kapryśna kobieta milego faceta zwykle po rozmnozeniu staje sie nagle wulkanem seksu i zmyslowosci u boku zimnego drania : )
                            • kutuzow Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 17:18
                              aandzia43 napisała:

                              > > Ale jeszcze raz powtórzę: zdrada w sensie bzyknięcia kogoś spoza związku niejedno ma imię, bzykanie się w bliskiej obecności dziecka z kochankiem, wciąganie dziecka w emocjonalny układ z facetem który nie jest jego ojcem, obnoszenie się ze zdradą na cały kraj, nie liczenie się z odczuciami męża ma jedno imię - moralne dno.

                              No tak, bo to taka zdrada z gwiazdką jest. Czy chodzi tylko o dzieciaka (który jest w takim wieku że raczej mało będzie pamiętał poza tym że pływał łódką), czy jeszcze masz jakieś warunki brzegowe, na zasadzie jak ponad 100km to nie zdrada, w pupe nie zdrada itp?

                              Swoją droga to zupełnie nie rozumiem coś się tak uczepiła tego, że laska zabrała dzieciaka. Mało to jest lasek po rozwodzie, które mają kochanków i które po pewnym czasie są oficjalnie prezentowani dzieciakom? Jak ma dziecko to co -ma czekać do jego 18-tki?
                              Sorry Aandzia ale zajeżdża hipokryzją na kilometr.
                              • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 17:36
                                kutuzow napisał:

                                > aandzia43 napisała:
                                >
                                > > > Ale jeszcze raz powtórzę: zdrada w sensie bzyknięcia kogoś spoza z
                                > wiązku niejedno ma imię, bzykanie się w bliskiej obecności dziecka z kochankiem
                                > , wciąganie dziecka w emocjonalny układ z facetem który nie jest jego ojcem, ob
                                > noszenie się ze zdradą na cały kraj, nie liczenie się z odczuciami męża ma jedn
                                > o imię - moralne dno.
                                >
                                > No tak, bo to taka zdrada z gwiazdką jest. Czy chodzi tylko o dzieciaka (który
                                > jest w takim wieku że raczej mało będzie pamiętał poza tym że pływał łódką), cz
                                > y jeszcze masz jakieś warunki brzegowe, na zasadzie jak ponad 100km to nie zdra
                                > da, w pupe nie zdrada itp?
                                >
                                > Swoją droga to zupełnie nie rozumiem coś się tak uczepiła tego, że laska zabrał
                                > a dzieciaka. Mało to jest lasek po rozwodzie, które mają kochanków i które po p
                                > ewnym czasie są oficjalnie prezentowani dzieciakom? Jak ma dziecko to co -ma cz
                                > ekać do jego 18-tki?
                                > Sorry Aandzia ale zajeżdża hipokryzją na kilometr.


                                Uważam, że twoja decyzja o nieposiadaniu dziecka jest ze wszech miar właściwa. I to w zasadzie wszystko.
                  • aandzia43 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 13:42

                    > ----
                    > A mnie ten aspekt sprawy jakos najmniej zajmuje - jej zycie, jej wybory, kazdy
                    > ma prawo sie odkochac i pojsc inna droga. A czy jej decyzja jest motywowana zak
                    > ochaniem czy wyrachowaniem to tez trudno zdiagnozowac. Zreszta zawsze pewnie je
                    > st w takich sytuacjach troche tego i troche tamtego i ona sama tez do konca nie
                    > wie. To co mnie bardziej zajmuje w jej postawie to ten zupelny brak wzgledu na
                    > uczucia meza, ojca swojego dziecka, wbicie go w glebe, ponizenie. To jest dla
                    > mnie pouczajace, bo po przeczytaniu jej kilku dawnych wpisow na blogu w zyciu b
                    > ym sie nie spodziewal ze babka o takim profilu jest zdolna wywinac tego rodzaju
                    > numer.

                    Też mnie właśnie to.zajmuje najbardziej plus zabieranie dziecka na ruchanko. Baba jest porąbana. A jej pisanie... Cóż, czytywałam na blogach przepiękne, ściskające za serce, mądre teksty, a potem poznawałam ich twórców od innej, bardziej praktycznej strony. Papier przyjmie wszystko ;-)
                  • marek.zak1 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 13:49
                    wont2 napisał:
                    . To co mnie bardziej zajmuje w jej postawie to ten zupelny brak wzgledu na uczucia meza, ojca swojego dziecka, wbicie go w glebe, ponizenie.
                    -----------------
                    To niech działa, ogłuszy KD, obetnie mu penetratora, owinie kokardką i wyśle poczta do własnej żony. Cała Polska bedzie mu kibicować i sam stanie się sławny.
              • wont2 Re: Diabełek i aniołek na ramieniu (z kreskówek) 11.08.17, 12:35
                Kutuzow, to chyba odwrotnie - to sabat jest w tej kreskowce aniolkiem a ja diabelkiem. To on wierzy w madrosc czlowieka, ja nie wierze :)
    • marek.zak1 Re: Mily facet 10.08.17, 13:30
      Fajnie napisłeś. Do pierwszego wniosku o Bałtyku doszedłem w wieku 6 lat, jak byłem po raz pierwszy. Zdania nie zmieniłem do dzisiaj i zawsze dziwię sie ludziom z Krakowa i okolic, że tam jadą, mając w podobnej odległości Adriatyk.
      Wniosek drugi KD zarwał te babkę, pomimo, że sie zapuścił, a ma pracę i przyszłość, jest charyzmatycznym gościem, bo jest dobry w tym, co robi i zapewne jest facetem znacznie bardziej interesującym od męża.
      Wniosek trzeci: miły to jakoś mało interesujący, z nazwiska i postaci.
    • anbale Re: Mily facet 11.08.17, 00:35
      Takie teksty bardzo dużo mówią o ludziach. co je piszą :) Wiadomo, co ich tłucze...
      • potwor_z_piccadilly Re: Mily facet 11.08.17, 06:29
        anbale napisała:

        > Takie teksty bardzo dużo mówią o ludziach. co je piszą :) Wiadomo, co ich tłucz
        > e...

        A co ich tłucze, że skromnie pozwolę sobie zapytać?
        W punktach proszę.
        • anbale Re: Mily facet 11.08.17, 09:26
          Nieco nachalna racjonalizacja, że "miły facet" obowiązkowo jest frajerem. Po pierwsze nie wiadomo, czy on znów taki miły, co o nim właściwie wiadomo? Radny Piasecki też bardzo miło się prezentuje na zdjęciach na przykład, taki misio ;) Kupę na pierwszy rzut oka milych facetów okazuje się dysfunkcyjnych w codziennym życiu z różnych przyczyn, doświadczyłam tego na własnej skórze. Po drugie żal, że zajebista laska wypada z puli, przynajmniej na ten moment :)
          BTW na moje oko atrakcyjna kobieta, lat 27, obarczona mężem i dzieckiem, to chodzące wysokie ryzyko. Jak na dzisiejsze czasy to za wcześnie na takie zobowiązania, kobieta się po prostu nie wyszumiała, do tego może zaszaleć bo jest ładna i świat koło niej skacze, więc szuka wrażeń i "własnej drogi" Być może kwestia czy mąż jest miły czy niemiły nie ma tu nic do rzeczy, teraz akurat eksperymentuje z KD, potem pofrunie gdzieś dalej, a może nie, kto wie.
          • kombinerki_pinocheta00 Re: Mily facet 13.08.17, 18:15
            hahahahahahahaha

            >kobieta się po prostu nie wyszumiała, do tego może zaszaleć bo jest ładna i świat koło niej skacze, więc szuka wrażeń i "własnej drogi" Być może kwestia czy mąż jest miły czy niemiły nie ma tu nic do rzeczy, teraz akurat eksperymentuje z KD, potem pofrunie gdzieś dalej, a może nie, kto wie.

            Widzicie państwo. Szuka własnego "ja". A może jeszcze na dodatek się rozwija? TAK! Mąż ją zapewne blokował, niszczył jej rozwój, więc ona - by nie ugrzęznąć w szambie przeciętności - idzie przed siebie z dumnie wypiętą piersią. Wina faceta. A może idźmy dalej. Zapewne nie dogadzał jej w łóżku, za mało zarabiał, nie dbał o syna. Co tam jeszcze?

            Jeden chuj o jakiej Marioli mówimy. Chodzi o schemat. Dupa za kasę i fejm. Stary, przegrany medialnie, spasiony typ i młoda, zadbana koza. Rzygać się chce widząc jak ten schemat w przypadku lasek działa.

            Jest jedno wyjście - rżnąć i się nie angażować. Nie ma sensu, bo jak opadną emocje to panna i tak zacznie szukać lepszej partii. No chyba, że jest już starawa, więc wtedy będzie mogła liczyć co najwyżej na jednorazowe jebanko, "związek" na odległość czy byciem popychadłem jakiegoś machohiperdupertwardziela tzw. osiedlowego bad boja.

            Ciekawe czy będzie chciała go złapać na kolejnego bachora. Kamilek zapewne ma sporo odłożonej mamony, więc byłoby z czego ciągnąć alimenty. Czas pokaże.

            Brawo Durczok. Nie dość, że obraca młodą samicę to dodatkowo przy pomocy małego szczeniaka poprawia swój społeczny wizerunek.
    • foorgo Re: Mily facet 13.08.17, 12:01
      Uwielbiam takich jak Ty. Zajmij się swoim życiem a nie komentuj czyjeś i wymyślaj jakieś niestworzone rzeczy (Skąd wiesz, że dawała dupy w przyczepie przy dziecku? Byłeś tam i leżałeś pod przyczepą?). Gdyby nie pseudo-gazety i pseudo-dziennikarze to nawet byś nie wiedział o tym a tak nakręcają swoje zarobki na takich jak Ty co to nie potrafią żyć bez przeczytania kto to tam dzisiaj i z kim i oczywiście wyrażenia swojej negatywnej czy nawet pozytywnej opinii. Żyją jak chcą i co Ci do tego? Przecież nikt Ciebie nie zmusza abyś postępował tak samo.
      • kombinerki_pinocheta00 Re: Mily facet 13.08.17, 18:00
        Myślisz czasami? Oni sami robią zdjęcia, wklejają, piszą, wdzięcznie wystawiają się pismakom. Twittery, instagramy, facebooki, blogi. To są tzw. atencyjne laski, które szukają uwagi, poklasku, podziwu własnej osoby. Kwestia wychowania dziewczynek na księżniczki.
        Dzielą się swoim życiem, chcą stać się osobami publicznymi, a wiąże się to z ryzykiem negatywnej oceny. Chociaż nie wiadomo czy dla nich negatywna jest subiektywnie negatywną, gdyż wystarczy, że mówią, a jak mówią to znaczy, że jest już dobrze?
        • stokrotka_a Re: Mily facet 24.08.17, 14:21
          kombinerki_pinocheta00 napisała:

          > Myślisz czasami?

          A ty myślisz? Nie, ty tylko przetwarzasz w swoim mózgu negatywne emocje i jedziesz schematami, chłopaczku. ;-)
    • druginudziarz Re: Mily facet 21.08.17, 12:44
      wont2 napisał:

      > Pogoda dzisiaj nie rozpieszcza i musialem zaczac dzien od porannych porcji kaw.
      > A do porannych kaw najlepsza jest poranna porcja lektury pudelka, pikio, kozac
      > zka, pomponika, fejsa, snapa i insta. No i rozczulila mnie historia milosci nie
      > jakich panstwa Milych. Z Katowic. No to poplotkujmy!
      >
      > Ona - Julia Oles-Mily. 27 lat. Zona. Zayebista dupa (zdjecia do wyguglania). Pr
      > owadzi m.in. bloga fabjulus.pl

      E tam, "zadbanie" (owszem) 10/10, "zajebistość" wg mnie (góra) 7/10
    • stokrotka_a Re: Mily facet 24.08.17, 14:23
      wont2 napisał:

      > No ale tluc sie z drugiego kranca Polski zeby spedzic u
      > rlop we Wladyslawowie? Niepojete to dla mnie jest.

      Z twojego tekstu wynika, że nie tylko to jest dla ciebie niepojęte. Pociesz się, że nie wszystko musisz pojmować. ;-)
    • merlin69 Re: Mily facet 26.09.17, 05:12
      Bardzo ciekawe. Przeczytałem cały wątek, podoba mi się.
      Jesli chodzi o problem miłych facetów to myslę, ze wolałbym bzykac superlaski, nawet wiedząc, że to tylko na krótko i będzie potem bolało, niz przeżyć całe życie u boku sympatycznej szarej myszki, jeżeli miałbym taki wybór.
      Przecież w życiu chodzi o te prawdziwe orgazmy a nie o udawane-bylejakie, n'est-ce pas?
      • aandzia43 Re: Mily facet 26.09.17, 12:45
        merlin69 napisała:

        > Bardzo ciekawe. Przeczytałem cały wątek, podoba mi się.
        > Jesli chodzi o problem miłych facetów to myslę, ze wolałbym bzykac superlaski,
        > nawet wiedząc, że to tylko na krótko i będzie potem bolało, niz przeżyć całe ży
        > cie u boku sympatycznej szarej myszki, jeżeli miałbym taki wybór.
        > Przecież w życiu chodzi o te prawdziwe orgazmy a nie o udawane-bylejakie, n'es
        > t-ce pas?

        Oczywiście że cenimy sobie prawdziwe, dobre jakościowo orgazmy. Oczywiście że.swoje. To na pewno. A co z orgazmami tych super lasek na których te orgazmy sobie robimy? ;-) One mogą być udawane lub byle jakie? Ich jakość rozumiem już nie ma znaczenia?
      • bgz0702 Re: Mily facet 26.09.17, 20:40
        merlin69 napisała:

        > Bardzo ciekawe. Przeczytałem cały wątek, podoba mi się.
        > Jesli chodzi o problem miłych facetów to myslę, ze wolałbym bzykac superlaski,
        > nawet wiedząc, że to tylko na krótko i będzie potem bolało, niz przeżyć całe ży
        > cie u boku sympatycznej szarej myszki, jeżeli miałbym taki wybór.
        > Przecież w życiu chodzi o te prawdziwe orgazmy a nie o udawane-bylejakie, n'es
        > t-ce pas?

        prawdziwych orgazmów do końca życia, takich z wytryskiem i spermą, nie bylejakich i udawanych... u boku superlaski ci życzę:)) smutkiem zawiewa... :) niech masz;)) w prezencie ode mnie tak bez okazji;)) ale od serca:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka