Dodaj do ulubionych

Wszystko o Adamie

29.11.04, 10:39
wszystko.o.adamie.filmweb.pl/
Obejrzałem sobie wczoraj i bardzo polecam. Film o uwodzeniu, ale wsyztsko
pokazane jest na luzie i bardzo przewrotnie. Bo tytułowy bohater nie zalicza
kobiety, ale odblokowuje je seksulanie, co w sposób oczywisty skojarzyło mi
się z tym forum. I tak sobie pomyślałem, że moja niektóre żony (moja,
scriptusa i innych) czekają na takiego Adama? Bo ja chyba już nigdy na nią
tak nie zadziałam... ;-(
Obserwuj wątek
    • marcin1973 Re: Wszystko o Adamie 01.12.04, 08:03

      ja swoją jakoś odblokowałem ale ona wkońcu chciała żeby ją odblokować - nie
      było to łatwe i trwało dość długo a środki temu służące były różnorakie......
      Marcin

      herge napisał:

      > wszystko.o.adamie.filmweb.pl/
      > Obejrzałem sobie wczoraj i bardzo polecam. Film o uwodzeniu, ale wsyztsko
      > pokazane jest na luzie i bardzo przewrotnie. Bo tytułowy bohater nie zalicza
      > kobiety, ale odblokowuje je seksulanie, co w sposób oczywisty skojarzyło mi
      > się z tym forum. I tak sobie pomyślałem, że moja niektóre żony (moja,
      > scriptusa i innych) czekają na takiego Adama? Bo ja chyba już nigdy na nią
      > tak nie zadziałam... ;-(
      • herge Re: Wszystko o Adamie 01.12.04, 11:00
        > ja swoją jakoś odblokowałem ale ona wkońcu chciała żeby ją odblokować - nie
        > było to łatwe i trwało dość długo a środki temu służące były różnorakie......

        Te, nie bądź taki, podziel się warsztatem. ;-)

        Moja w "11 minutach" wyczytała, że do seksu potrzeba pasja. U niej takowej za
        grosz. Wczoraj nawet sam zrezygnowałem z seksu, bo ją wiecznie coś albo
        brzydzi, albo rozprasza. W efekcie sam tracę całą ochotę. Więc stwierdziłem, że
        na pół gwizdka to ja nie chcę. Ona niby pragnie się przełamać, ale determinacji
        wczoraj nie widziałem.
        • nastinka Re: Wszystko o Adamie 01.12.04, 11:29
          Czy pod to mozna takze podciagnac zablokowanych mezczyzn?
          Skaranie boskie, "moj" tez sie wiecznie rozprasza...
          Z determinacja podobnie...
          A mowi sie, ze mezczyzni sa inni w sferze seksu.
          Moze dla odmiany, to my sie powinnismy zablokowac?
          Na znak protestu?
          Tylko jak wytrzymac w tym protescie?
          • herge Re: Wszystko o Adamie 01.12.04, 12:40
            No właśnie ja wczoraj się zblokowałem, choć nie zrobiłem tego z premedytacją.
            Mam dosyć sytuacji, w której "przełamywanie" sprowadza się do wypięcia tyłka
            dla świętego spokoju. Brak mi w tym dzikości, nieprzywidywalności,
            wyrafinowania - zamiast tego rutyna.

            Ale nie liczę na to, że coś się zmieni na plus. Wręcz przciwnie, dwie bliskie
            sobie osoby ze wstrętem do seksu to już katastrofa.
        • anula36 Re: Wszystko o Adamie 01.12.04, 20:01
          tym 'warsztatem " to chyba byloby ciezko,ale czego sie nie robi dla kumpla;)
          • tulilipan Re: Wszystko o Adamie 02.12.04, 10:48
            Prawda... chętnie by się spotkało takiego Adama... Tylko jak ja bym
            potem spojrzała mężowi w oczy?
          • herge Re: Wszystko o Adamie 02.12.04, 11:19
            Tak, tak... W filmie jest taka scena, gdy tytułowy bohater uwodzi dziewczynę
            swego przyszłego szwagra, mimo że ta wcześniej unikała seksu. Na poczatku
            szwagier jest tym faktem załamany, ale gdy dziewczyna rano - chyba jeszcze na
            fali upojenia z nocy - zaciąga go do łóżka, jest wniebowzięty i w myślach
            dziękuje Adamowi.

            Oryginalne rozwiązanie problemu, prawda?
            • thistle a'propos pasji 02.12.04, 11:32
              A jak tu wzbudzić w sobie pasję do ciałka obmacanego już tysiące razy na
              wszystkie strony, poznanego znacznie lepiej niż własne?

              Niestety większosć mężów na propozycję zaangażowania takiego Adama w najlepszym
              razie zaczęłaby pianę toczyć;P a żony "nierozbudzone" mają przecież dosyć tego
              dobrego z własnym Szczęściem. Pomóc toto może już chyba tylko na zasadzie
              żydowskiej kozy...
              • herge Re: a'propos pasji 02.12.04, 12:31
                Nie wiem, ja nadal uważam moją żonę za bardzo seksowną i podniecającą. Pewnie
                to efekt erotycznego postu. Problem w tym, że podczas zbliżenia czar pryska.

                A może ja dla niej nie jestem taki seksowny i podniecający? Rozmawiałem już
                nawet z nią na ten temat, może potrzebuje kochanka bardziej przystojnego, z
                lepszym "aparatem" itd. Podobno nie. I chyba to prawda, bo w końcu jej
                największa wada to zadziwiająca wręcz nieśmiałość, zakompleksienie itd. Na nic
                moje deklaracje i zachęty, aby przestać przejmować się całym światem, gdy
                jesteśmy razem (już nawet wierszem zaczynam pisać...). Przydałaby się jakaś
                terapia szokowa.
                • thistle Re: a'propos pasji 02.12.04, 12:40
                  Chyba ciężko być seksownym i podniecającym przez wiele lat pod rząd. U mnie
                  poprostu seks sam w sobie przesuwa się na coraz dalsze miejsca w rankingu
                  rzeczy ekscytujących. Powoli godzę się z tym, że to ...już było. Teraz
                  chciałabym sie cieszyć wspólnym wychowywaniem dzieci, tworzeniem czegoś razem,
                  rozwijaniem sie na płaszczyznach innych niż materac;)
                  • herge Re: a'propos pasji 02.12.04, 14:28
                    No i tu się różnimy. Ekscytujący seks u Ciebie to przeszłość, miłe wspomnienia;
                    u mnie - przyszłość, która jakoś nie może nadejść. Przez całe dotychczasowe
                    dorosłe życie mówiłem sobie: "spokojnie, przecież do końca życia mamy na to
                    czas" ;-). A w tym roku coś pękło. Stwierdziłem, że w ten sposób mogę oszukiwać
                    się do końca życia, że tego czasu jest coraz mniej.

                    Czuję potworny żal, że omija mnie coś wspaniałego. Dobra - wspólny dom, dzieci,
                    praca - taka jest kolej rzeczy. Ale mnie to nie cieszy. Wydaje mi się ciężarem,
                    który zabiera coś cennego. A tak nie powinno być.

                    A może już dopadł mnie kryzys wieku średniego? Może trzeba zaakceptować
                    otaczające nas realia? Dobrze, nie mam odwagi, żeby wszystko rozwalić; niech
                    będzie jak jest.

                    Tylko dlaczego ja wciąż myślę o seksie?
                    ;-(((
                    • thistle Re: a'propos pasji 02.12.04, 16:44
                      "Tylko dlaczego ja wciąż myślę o seksie? "
                      Bo musi być + i - , żeby było napięcie;)
                      takie róznice to podstawa każdej twórczości_ tak wracając do filmowych
                      początków watku - pięknie to widać w "Dziewczynie z perłą" - podobne
                      spojrzenie, choć przeciwstawne potrzeby .
                      • herge Re: a'propos pasji 06.12.04, 13:19
                        To życie, nie film. To napięcie moze dobrze wypada na ekranie, ale w
                        rzeczywistości nigdy nie zastapi pożądania i seksu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka