Dodaj do ulubionych

brak ochoty

12.07.05, 09:27
czy jak wasz facet nie ma ochoty na seks, to proponuje wam cos w zmian, np.
pieszczoty? czy w ogóle mozna od faceta czegos takiego oczekiac? czy jak
staracie sie go zachecic pieszczotami i uslyszycie "nie chce", czujecie sie
odtracone i nieatrakcyjne, czy przechodzicie nad tym do porzadku dziennego?
Obserwuj wątek
    • abdulian Re: brak ochoty 12.07.05, 09:37
      Chociaż wprawdzie nie jestem kobietą, ale powiem Ci jak to wygląda z mojej
      perspektywy, cyzli z perspektywy faceta.

      Dla mie, jak kobieta nie chce pomimo moich starań etc., to właśnie czuję się
      odtrącony i nieatrakcyjny, a przyznam się szczerze, że przeżywam to na tyle
      mocno, że trudno jest mi przejść nad tym do porządku dziennego. No może kiedyś -
      teraz się bardziej uodporniłem... Jest super jak dziewczyna zapropnuje coś
      innego, ale nie zawsze z tej propozycji korzystam, bo czasm nastrój prsyka :/

      Także, nie wiem czy tu jest jakaś różnica między kobietami a mężczyznami :P
      • pepegi Re: brak ochoty 12.07.05, 09:40
        dzieki :) a z perspektywy faceta - jesli twoja dziewczyna ma ochote na seks, a
        ty nie, to proponujesz jej cos w zamian? np. po prostu glaskanie lub pieszczoty
        oralne?
        • abdulian Re: brak ochoty 12.07.05, 09:58
          no i tu jest mały problem, bo ja nie przypominam sobie dnia, żeby moja Kobieta
          miała ochotę a ja nie :)

          Ale jeżeli tak by się zdarzyło, to absolutnie tak, postarałbym się baaaardzo,
          żeby mimo mojego braku ochoty, jakoś specjalnie tego ni e odczuła :) głaskanie
          i pieszczoty oralne to zdecydowanie jeden z lepszych sposobów. Ja bym jeszcze
          dorzucił do tego jakiś zmysłowy masaż :P i myślę że by grało :)
          • pepegi Re: brak ochoty 12.07.05, 10:00
            oj graloby gralo :) myslisz, ze mam mojemu facetowi powiedziec wprost, ze taki
            sposób powiedzenia "nie" bylby milszy?
            • abdulian Re: brak ochoty 12.07.05, 10:12
              Hmmm... To zależy ot typu faceta, a tego nie wiem niestety :) jednego
              należałoby wziąć pod włos, innemu wjechać na ambicję, kolejnemu po dobroci, a
              jeszcze innemu prosto z mostu.

              Nie zmienia to faktu, że konieczie trzeba powiedzieć, bo zawsze takie małe
              niewypowiedziane tudzież niedopowiedziane sprawy zamieniają się w co raz
              większe i poważniejsze.

              Ty sama wiesz najlepiej jak swojemu facetowi o tym powiedzieć, a myślę, że jak
              zrobisz to odpowiednio, to efekt będzie zadowalający :) a kto wie, może się w
              taki sposób rozochocić itp.

              P.S. Jedna sugestia, od razu proponuję zwrócić uwagę na to, żeby nie zrobiło
              się schematycznie: typu przytul, pocałuj, dmuchnij, chuchnij, popieść... Bo jak
              sobie facio znajdzie algorytm to będzie go klepał w kółko :) ot tak żeby
              uniknąć nudy, kórej ja osobiście nie znoszę :P
              • pepegi Re: brak ochoty 12.07.05, 10:20
                dzieki :)
                • abdulian Re: brak ochoty 12.07.05, 10:23
                  nie za ma co :)
    • thistle Re: brak ochoty 12.07.05, 10:49
      ja , gdy nie miałam ochoty,proponowałam pieszczoty wszelakie w zamian,do
      czasu,gdy usłyszałam "No bo przecież taaak dawno (rano) nie było naprawdę
      seksu".
      Odpuściłam, on nie zasługuje.
      • pepegi Re: brak ochoty 12.07.05, 10:54
        no tak; tez dochodze do tego wniosku; tylko wciaz za bardzo mi na nim zalezy,
        zeby polozyc na tym lache i poszukac kogos, kto bardziej sie postara
      • abdulian Re: brak ochoty 12.07.05, 10:57
        Popieram. Straszna lipa - jak sie kogoś w takich sytuacjach nie docenia, to
        prawie tak samo jak kopanie leżącego. Strasznie nieprzyjemne :/

        Ja wiem, że jak dostaję coś w zamian co stosunkiem nie jest, to przecież też
        jest seksem! Oralnym na przykład, więc jest! A stwierdzenie, że seksu nie było,
        jest dla mnie sytuacją w której, druga strona dostaje coś w zamian jakby jej
        się to należało i że to taki mały substytut, który przecież nie załatwia
        sprawy, ale należy się "jak psu zupa" i w związku z tym można występować z
        roszczeniami etc.

        Sęk w tym, żeby substytuty nie zdominowały na dobre tej głównej formy uciech
        cielesnych (i emocjonalnych oczywiście), bo myślę, że to może być problem.
        Dlatego podejrzewam, że w tym przypadku nie było to jakieś złośliwe i wstrętne,
        tylko wynikało z męskieo nadmiaru braku cierpliwości :)))
        • pepegi Re: brak ochoty 12.07.05, 11:03
          no nie - z moim nie jest jeszcze tak zle, ze uwazalby, ze oral to nic; problem
          jest odwrotny - ze ja proponuje cos innego jak mi sie nie chce, a on nie, jakby
          mowil "to ty masz problem, bo tobie sie chce"; potrafi jeszcze perfidnie
          powiedziec "biedna mala, nie wyru.... jej"
          • abdulian Re: brak ochoty 12.07.05, 11:19
            LOL - perfida z niego :)

            No to rzeczywiście deprymująca sytuacja. Spychanie problemu na drugą stronę to
            najgorsze rozwiązanie :( jeżeli problem dotyczy seksu to dotyczy dwojga, jeżeli
            dwoja to związku, jeżeli związku to jest wspólny. Kropka.
            • pepegi Re: brak ochoty 12.07.05, 12:07
              jest tym bardziej deprymujaca, ze jeszcze tak niedawno (rok temu), gdy sie
              spotkalismy, to bylismy tak wyglodniali, ze potrafilismy nie wychodzic z lózka
              przez caly dzien; wiem, wiem, ze pozadanie z czasem maleje i nie potrzebuje sie
              tej drugiej osoby tak bardzo jak na poczatku; problem w tym, ze u niego maleje
              szybciej niz u mnie; ale to tylko dygresja
              • abdulian Re: brak ochoty 12.07.05, 12:31
                Ojojojojojojoj...

                Co ja bym dał za dzień nie wychodzenia z łóżka :/ niestety z moją obecną nie
                dość, że się nigdy nie zdarzyło, to prawdopodobnie się nigdy nie wydarzy - no
                chyba że coś się zmieni, wszak kobieta zmienną jest :)

                Tiaaa... Rozbieżność temperamentów, tudzież inaczej zmienające się pożądanie to
                problem :) teoretycznie należałoby "wypościć" i niech sam przyjdzie, ale jak tu
                wytrzymaćprzez ten czas samemu. Ech... :)
                • pepegi Re: brak ochoty 12.07.05, 12:33
                  tak, "poszczenie" dziala najlepiej; ale samemu wytrzymac trudno :); nie chodzi o
                  to, ze nie mozna samej, bo mozna, ale to zadna przyjemnosc; dla mnie w seksie
                  najwazniejsza jest wlasnie bliskosc drugiej osoby
                  • abdulian Re: brak ochoty 12.07.05, 13:01
                    Podpisuję się wszystkimi kończynami jakie posiadam :) sąsiadów, sąsiadek
                    kończynami też :))) nawet bez ich zgody.

                    Dla mnie w zasadzie w seksie (poza aspektem fizycznej przyjmnoiści - ale to tak
                    na marginesie) najważnejsza jest właśnie bliskość. Absolutnie nic innego nie
                    jest w stanie dać poczucia tego typu bliskości. Kropka.
                    • pepegi Re: brak ochoty 12.07.05, 13:43
                      ano; i pewnie dlatego tak boli odmowa; czuje sie wtedy, jakby on mi mówil "nie
                      potrzebuje cie"; a w takim momencie nie jest wazne, ze on pewnie mówi "nie
                      potrzebuje cie TERAZ", ale na chwile swiat staje sie czarny i straszny;
                      w takich chwilach staram sie przypominacf sobie swoja zasade: wazne jest tylko
                      to, co bede pamietac za 5-10 lat - reszte nalezy olac
                      • abdulian Re: brak ochoty 13.07.05, 13:28
                        Ciekawa metoda :)

                        Ja w zasadzie też tak ma, że w moemncie kiedy dostaję komunikat "nie" to się po
                        prostu załamuję... Strasznie to dolinujące jest. Kiedyś o mało nie dprowadziło
                        mnie do załamania nerwowego LOL :)

                        Teraz siez tego śmieję, bo już nic poza uśmiechem i śmiechem mi nie
                        pozostało :) w związku na razie posucha :PPP
    • pepegi Re: brak ochoty 12.07.05, 16:15
      on chyba po prostu spoczal na laurach; czytajac watki tu zamieszczone dochodze
      do wniosku, ze najlepszym rozwiazaniem takiej sytuacji jest "trzachniecie"
      delikwentem, czyli np. skok w bok lu upozorowanie go; czy naprawde nie ma innych
      sposobów?!!!
    • yogi.net Re: brak ochoty 13.07.05, 13:22
      Facet nie potrzebuje pieszcot, pocałunków, czułości...takie jest zdanie mojej żony.
      Jeśli ja próbuję jakiś pieszczot, jedynymi miejscami są stopy i plecy, a i tak
      na początku słyszę "ale nie myśl sobie że coś z tego będzie". Po czymś takim
      staram się przejść do "porządku dziennego" ale jaszcze pozostaje uczucie
      niespodziewanego "zderzenia z lokomotywą". :(
      • abdulian Re: brak ochoty 13.07.05, 13:31
        Qurcze, nie wiem jak bym zareagował na "nie myśl sobie, że coś z tego będzie"
        to jakby Cie ktoś strzelił jakimś drągiem przez łeb :))) totalna porażka...

        Wiem, chyba bym sie spakował i pojechał do domu... Albo wyszedł gdziekolwiek.
        Ostentacyjnie :)
        • kampai Re: brak ochoty 13.07.05, 14:15
          Zrobiłbym tak samo. Można powiedzieć wszystko, tylko liczy sie forma.
          • abdulian Re: brak ochoty 13.07.05, 14:27
            Hehe :) Bratnia dusza :P

            W tym przypadku przerost formy nad treścią jest uzasadniony i bardziej
            wymowny :)
      • pepegi Re: brak ochoty 13.07.05, 14:37
        o rany! no załamałeś mnie do reszty; widzę, że nie mam się na co skarżyć; jakbym
        usłyszała taki teks, to chybabym się poszła powiesić, no bo co pozostaje?
        totalna beznadzieja
      • ewolwenta Re: brak ochoty 13.07.05, 15:28
        No po czymś takim odżałowałabym moje ostatnie talerze stołowe. Normalnie UFO
        zagościłoby w moim domu.
      • tomek_abc Re: brak ochoty 13.07.05, 15:33
        ale "nie myśl ze cos z tego bedzie" dot pieszczot czy w ogóle?
        • yogi.net Re: brak ochoty 18.07.05, 16:04
          Tzn. seks. Co do pieszczot - też "nici" - po co to facetowi.
          Chyba zacznę nowy wątek...
          Pozdr.
    • drak62 Re: brak ochoty 19.07.05, 14:57
      Można zaproponować w zamian fistaszki lub wspólne jodłowanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka