Dodaj do ulubionych

Samice alfa..

26.06.08, 04:38
forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=23941
No i jak kawaler drugiego sortu ma wyjść z samotności?
Obserwuj wątek
      • szyszkasosny Re: Samice alfa.. 27.06.08, 08:41
        No może nie do końca jestem samica alfa wg tego artykułu, bo nie mam pozycji
        zawodowej, ani dużo kasy. Ale w swoim stadzie jestem alfa. Cała rodzina przeżywa
        doły, depresje, załamania - ja zawsze cholera muszę być silna. Pomagać, radzić,
        być na zawołanie. Płaczę z samotności w poduszkę, ale to ja często ocieram
        czyjeś łzy. Wysłuchuję stwierdzeń syna, że nie widzi sensu swojego życia i brak
        mu energii do dalszej egzystencji. Ja muszę mieć energię i motywację. Choć mam
        po pięćdziesiątce i coraz mocniej ugruntowane przekonanie, że już nic dobrego
        mnie w życiu uczuciowym nie spotka.
        I co mam zrobić - rozłożyć się przed tym towarzystwem, siąść i płakać? Czasem
        taką mam na to ochotę
        • tapatik Re: Samice alfa.. 27.06.08, 14:26
          szyszkasosny napisała:

          <ciach>
          > coraz mocniej ugruntowane przekonanie, że już nic dobrego
          > mnie w życiu uczuciowym nie spotka.

          Skąd wiesz? Miłość może nadejść w każdej chwili i dotyka ona każdego bez względu
          na wiek, płeć, zawartość portfela i rozmiar stanika smile
        • sorrento_8 Re: Samice alfa.. 28.06.08, 01:07
          szyszkasosny napisała:

          > No może nie do końca jestem samica alfa wg tego artykułu, bo nie
          mam pozycji
          > zawodowej, ani dużo kasy. Ale w swoim stadzie jestem alfa. Cała
          rodzina przeżyw
          > a
          > doły, depresje, załamania - ja zawsze cholera muszę być silna.
          Pomagać, radzić,
          > być na zawołanie. Płaczę z samotności w poduszkę, ale to ja często
          ocieram
          > czyjeś łzy. Wysłuchuję stwierdzeń syna, że nie widzi sensu swojego
          życia i brak
          > mu energii do dalszej egzystencji. Ja muszę mieć energię i
          motywację. Choć mam
          > po pięćdziesiątce i coraz mocniej ugruntowane przekonanie, że już
          nic dobrego
          > mnie w życiu uczuciowym nie spotka.
          > I co mam zrobić - rozłożyć się przed tym towarzystwem, siąść i
          płakać? Czasem
          > taką mam na to ochotę

          Ja powoli uczę się asertywności w tym temacie, czasami mi wychodzi,
          czasami niestety nie. A i wiem, że sama ich tego nauczyłam.
          Mogę się założyć o duże pieniądze wink, że gdybyś się "rozłożyła"
          przed tym towarzystwem, byliby wielce zdziwieni, że w ogóle jest
          jakiś problem.

          • szyszkasosny Re: Samice alfa.. 29.06.08, 12:41
            No właśnie - tak sobie myślę, jak Ty Sorrento. Nawet nie masz się komu wypłakać,
            bo wszyscy uważają cię za silną babę, co sobie radzi. I na pewno byliby
            zdziwieni, że czasem jestem jak dziecko we mgle.
            I też mam wrażenie, że na taki do mnie stosunek sama sobie zapracowałam, bo nie
            umiem prosić, za to umiem nosić maskę.
            • altu Re: Samice alfa.. 06.07.08, 18:35
              > Nawet nie masz się komu wypłakać,
              > bo wszyscy uważają cię za silną babę, co sobie radzi. I na pewno byliby
              > zdziwieni, że czasem jestem jak dziecko we mgle.

              tia..
              a przecież już nie raz tutaj na forum, i na żywo też, było udowadniane, że faceci boją się silnych bab.
              przy takich czują się niepotrzebni.. więc z założenia rezygnują wink

              więc lepiej - zacisnąć zęby, język sobie przygryźć, i udawać słodką i naiwną, pytać o banalne rzeczy, trzepotać rzęsami, robić wielkie oczy. i udawać, że się bezgranicznie ufność w osobniku pokładawink
              [przetestowane.. : działa..]
        • chinsk.i.smok Re: Samice alfa.. 01.07.08, 13:28
          szyszkasosny napisała:

          > I co mam zrobić - rozłożyć się przed tym towarzystwem, siąść i
          płakać? Czasem
          > taką mam na to ochotę

          A tak właśnie. Nie pomogą Ci, nie licz na to, ale gwarantuję Ci, że
          towarzystwo tak zdoopieje, że ich bezcenne miny będą Ci pociechą
          przez szereg kolejnych trudnych chwil. Takie przynajmniej są moje
          doświadczenia.
    • wajego Re: Samice alfa.. 26.06.08, 09:44
      Tia, coś w tym jest...
      Wsród moich bliższych, dalszych i całkiem dalekich znajomych
      samotnych po trzydziestce jest tylko jeden facet. Informatyk bez
      studiów mieszkający z mamą i to chyba wystarczy, żeby przypasować go
      do jednej z ról opisanych w artykulesmile Co wcale nie zmienia faktu,
      że chłopak jest inteligentny i świetny kumpel od wódkismile
      Natomiast dziewczyn (? kobiet) jest znacznie więcej. I rzeczywiście
      są one takie jak podano w artykule: wykształcone, zadbane, zamożne,
      spełnione zawodowo. I nieszczęśliwe z samotności, choć tak naprawdę
      robiące wszystko, żeby potencjalnych kandydatów zniechęcić. Co
      powoduje dalsze frustracje i ranienie także tej drugiej osoby.
      Jest jeszcze jedna kategoria: samotni w związkach. Tacy, którzy np.
      wzięli ślub tylko po to, żeby się z domu wyprowadzić czy po prostu
      dla jakiejś zmiany w swoim życiu. I tak sobie tkwią w małżeństwie z
      osobą, do której się nic nie czuje i z którą nie chce się być. Ale
      są razem, bo mieszkanie, kredyt itp. I obawa przed wstydem. A na
      tzw. boku oboje robią co chcą.
      No i tak to sie kręci. Co człowiek, to przypadek.
      pzdr.
      • gapuchna Wajego..... 28.06.08, 11:23
        I nieszczęśliwe z samotności, choć tak naprawdę
        > robiące wszystko, żeby potencjalnych kandydatów zniechęcić.


        Powiedz, co miałaś ma myśli?
        • wajego Re: Wajego..... 30.06.08, 09:16
          Gwoli wyjaśnienia: jestem mężczyzną i, zdaniem co po niektórych,
          sprawdzam się w tej roli smile

          Miałem na myśli pewną ogólną zasadę, którą wysnułem na podstawie
          obserwacji kilku konkretnych przykładów.
          Większość samotnych dziewczyn (kobiet?) po 30 (granica umowna)
          tworzy sobie swój własny świat i w nim się zamyka. Nie ma w nim
          miejsca na nic ponadto i nie stara się z tego wyjść.
          Przykład 1:
          Spróbuj się z taką umówić. No niestety...
          W poniedziałek nie, bo to pierwszy dzień w tygodniu, dużo pracy i
          muszę odpocząć. We wtorek nie, bo fitness. W środę nie, bo zwykłam
          wtedy robić zakupy (BTW które normalnemu zajmą 10 minut w sklepie
          osiedlowym. No, ale jest środa przecież, a ona zna Leclerka). W
          czwartek nie, bo basen/kosmetyczka itp. W piątek nie, bo padam po
          całym tygodniu. W sobotę jadę na obiad do rodziców/koleżanek/..., a
          w niedzielę muszę odpocząć przed poniedziałkiem. Zresztą
          powody "niemożności" spotkania można mnożyć. Nie chodzi tu
          bynajmniej o wykręty. Odwołanie/przełożenie o dwie godziny
          kosmetyczki zburzyłoby cały świat. Stał by się dramat normalnie.
          No, a jak już sie uda z taką umówić, to nastepne spotkanie (choć
          oboje go chcą) będzie możliwe za dwa tygodnie. Jak
          kosmetyczka/trener odwoła. Ale nie, wtedy idzie do fryzjera i przez
          dwa dni nie może się pokazać ludziom, bo musi się przyzwyczaić do
          nowej fryzury. Autentyk!!!
          Przykład 2.
          Załóżmy, że chłop w przykładzie 1 nie zrezygnował i trafił w końcu
          do niej do mieszkania. Tia. Wszystko poukładane, położenia każdego
          przedmiotu przemyślane tygodniami, a on, brutal, przesunął o 3 cm.
          wazonik! Zostawił papier toaletowy wyciągnięty o 4 cm. dłużej niż
          zwykle jest. Nie domknął szafeczki i przesunął kapcie. O boże,
          przekrzywił dywanik!!! Normalnie dzień świra. Bo ten j... wazonik
          musi stać 10 cm. w lewo od środka p... stolika, bo tak jest ładnie!
          Wymysliłam to po dwóch tygodniach gapienia się na ten stolik.
          Ufff.
          Nie piszę tego przeciwko nikomu, jakby były pytaniasmile Takie są moje
          obserwacje. Na szczęście nie wszystkie dziewczyny (kobiety?) tak
          mają. Ale jeżeli mają, to zostaną same na zawsze. Nikt tego nie
          wytrzyma, a zmiana nawyków jest już niemożliwa.
          • gapuchna Re: Wajego..... c.d.n 30.06.08, 12:53
            Kurcze blade! To co ty za babsztyle na swoje drodze spotykasz. czyżby w twojej
            okolicy wymiotło normalne dziewczyny? Na razie tyle, mój z kolei elaborat będzie
            później, bo nie ze wszystkim się zgadzam. A forum (jak w czasach rzymskich), to
            przecież wymiana myśli... :smile)
          • anirat Re: Wajego..... 30.06.08, 18:16
            Nic, kompletnie nic nie dotyczy mnie, a jestem sama.
            Jak to poczytałam to chciałabym napisać, ze same p......y wypisujesz.
            Ciekawe czy rzeczywiście takie lale spotkałeś, czy demonizujesz???
          • niemoge Re: Wajego..... 30.06.08, 21:51
            kuźwa, wajego, baba musi 1 raz w miesiącu odwiedzić fryzjera, 1 raz
            w tygodniu kosmetyczkę, bo albo ręcę albo nogi, albo ten pi....y
            wosk, myślisz, że wosk to dla przyjemnosci????? albo coś na twarz,
            żeby się zrobić na czlowieka
            wiesz jak trudno znaleźć termin u kosmetyczki, która nie oderwie ci
            skóry od kości przy tym zabiegu woskowym wspomnianym??? z
            dwutygodniowym wyprzedzeniem, tu są jeszcze inne szczegóły, ale to
            na maila, a kolejny wolny termin u fryzjera za 2 tygodnie, mój się
            potrafi śmiertelnie obrazić za 5 minut spóźnienia, i ja go rozumiem,
            bo ma kalendarz napchany
            wosk tego, wosk tamtego, jest tych miejsc do woskowania od cholery,
            brunetki mają jeszcze gorzej, weź pomyśl nie tylko o sobie wink
            a może wlaśnie o sobie, czego byś oczekiwał, ble ble ble, dobra,
            pisssss, wcale się nie awanturuję, agresywność zero, uff
            • wajego Re: Wajego..... 01.07.08, 08:59
              Tia...
              Weźmy np. mój budynek. Nieduzy, <200 mieszkań, kilkanaście punktów
              usługowych. Co my tu mamy... Dwa zakłady fryzjerskie (oba z
              manicurem, kosmetyczką i takie tam), jedno solarium (z manicurem,
              kosmetyczką i takie tam), jedno studio urody (z manicurem,
              kosmetyczką i takie tam), jeden sklep z artykułami fryzjerskimi,
              kosmetycznymi i takie tam. Gwoli sprawiedliwości należy dodać, że
              jest też mięsny, optyk, punkt ksero, bank, dentysta, jakieś biuro i
              najwazniejsze: dwa nocne, w tym jeden monopolowy.
              Tak w ogóle, to w promieniu 100 metrów ode mnie fryzjerów jest
              kilkunastu, kosmetyczek itp. z 10 i tylko jedna kebabiarniasad
              Nie przekonałaś mnie tongue_out
              pzdr.
              • niemoge Re: Wajego..... 01.07.08, 21:00
                a widzisz! dla Ciebie fryzjerów jest stu, a dla mnie z nich tylko
                kilku będzie miało wartość, w pozostałych używają do strzyżenia
                maszynki do golenia i farby do wlosów .. hmm przemilczę, bo jeszcze
                kogoś urażę
                kosmetyczek jest dwieście, ale 95% smaruje lakierem po palcach
                zamiast po paznokciach
                i siłą rzeczy do dobrych jest kolejka
                wink i co?
                • wajego Re: Wajego..... 04.07.08, 08:55
                  Jaico wink)))))))
                  Przetestowałem już wszystkich fryzjerów w mojej okolicy i jakoś nie
                  widzę różnicy w efektach strzyżenia. A rozpiętość cen +- 10 zł
                  piechotą nie chodzi.
                  Po prostu trzeba patrzeć "fachowcom" na ręce i w razie czego
                  interweniowaćsmile)))))
                  • mort_subite Re: Wajego..... 04.07.08, 13:43
                    Kobiety zauważą różnicę, one często widzą rzeczy, których dla faceta
                    po prostu nie ma (np. jakieś osobliwe odcienie kolorów) ;-P
                    Oczywiście zauważą ją po czasie.

                    BTW 21-letnia córka znajomych poszła ostatnio do fryzjera celem
                    podcięcia włosów - uznała, że czas zmienić fryzurę na trochę
                    krótszą. Wróciła do domu zaryczana i płakała całe popołudnie. Nie
                    dlatego, że ją fryzjer źle opitolił (kumpela wręcz twierdzi,
                    że "fryc" się bardzo postarał). Dlatego, że... ma ścięte włosy. Sama
                    chciała, sama poszła, zapłaciła i dostała to, czego chciała. A potem
                    histeria.
                    Tak mi się nasunęło à propos kobiet i fryzjerów...
                      • niemoge Re: Wajego..... 04.07.08, 19:11
                        zapomniałam dodac, że niektóre kobiety nie chodzą do fryzjerów, a do
                        stylistów wink ignoranci!
                        pamiętam, fryzjerkę jedną taką sprzed 10 lat, która jak robiła mnie
                        na blondynkę to emocje były większe niż u dentysty,
                        zawsze było wielką niewiadomą czy będą żółte czy może jednak
                        pożądane słomkowe
                  • altu Re: Wajego..... 06.07.08, 18:32
                    > Przetestowałem już wszystkich fryzjerów w mojej okolicy i jakoś nie
                    > widzę różnicy w efektach strzyżenia.

                    serio? ty chodzisz do fryzjera?
                    nie widać ;P
          • gapuchna Re: Wajego..... 01.07.08, 10:08

            > Gwoli wyjaśnienia: jestem mężczyzną i, zdaniem co po niektórych,
            > sprawdzam się w tej roli smile
            -----
            Wiesz, tego to ja na pewno to nie wiem. To tylko twoje słowa smile))
            ------------------------------------------------------------------
            > Większość samotnych dziewczyn (kobiet?) po 30 (granica umowna)
            > tworzy sobie swój własny świat i w nim się zamyka. Nie ma w nim
            > miejsca na nic ponadto i nie stara się z tego wyjść.
            -------------------------------

            Nie masz zupełnie racji. Wśród kobiet naprawdę przeogromnie rzadko spotyka się
            typ zatwardziałej starej panny. Wynika to chociażby z całkiem innej uczuciowości
            - mamy tego w sobie w nadmiarze i coś z tym trzeba w życiu zrobić. Inaczej
            natomiast jest wśród panów .... smile

            Dziewczyna starają się wyjść, tylko bardzo często są odtrącane. Czy naprawdę
            tego nie widzisz? Przede wszystkim kobiecie jest trudniej. Co ma zrobić? Gdzie
            może pójść? Zostają tylko punkty pielęgnacyjne. A poza tym jest jakaś konkretna
            inwestycja w swój wygląd.

            Powiadasz, że autentyk. Ale to była jedna osoba, czy tabun dziewczyn? Bo coś mi
            sie wydaje, ze generalizujesz....

            Mówisz: zmiana nawyków jest niemożliwa ....... a po drugiej stronie barykady?

            Ja zakończę swój mini-wykład stwierdzeniem:
            1. panowie szukają ślicznej, mądrej, inteligentnej i przede wszystkim młodej - a
            to ostatnie akurat już nie może współgrać z tropem poszukiwań
            2. jest was mniej - możecie szukać i przebierać
            3. tak naprawdę to pociągają was te tipsiary, blachary i co tam jeszcze nie
            wymyślono, podobno jakieś białe kozaczki (nie wiem, co to takiego???), bo .... i
            tu inteligentne niedomówienie.

            I tak to wygląda!
            • wajego E tam 01.07.08, 10:35
              I tu właściwie powinienem skończyć wywód, bo się nie znasz tongue_out
              Ale forum jest po to, żeby pisać swoje, a nie po to, żeby się
              wszyscy ze wszystkimi zgadzali.
              Piszesz, że panowie (ojej, czyżby generalizacja?) szukają przede
              wszystkim młodej dziewczyny. Tia... Przerabiałem. Jeżeli różnica
              wieku wynosi więcej niż równowartość liceum, to nie ma o czym z
              reguły z taką gadać. Ale jak ktoś chce mieć w domu kolejne dziecko,
              to jego sprawa.
              Tipsiar, bikejek itp. nie komentuję. Jeśli Ci imponują, to ok. Masz
              prawosmile
              Pisząc "Nie masz zupełnie racji. Wśród kobiet naprawdę przeogromnie
              rzadko spotyka się typ zatwardziałej starej panny." w kontekście
              mojej wypowiedzi, dokonujesz manipulacji tygodniasmile Nie przeczę, że
              chcą wyjść. Ale robią wiele rzeczy zniechęcających. Nieświadomie
              zapewne.
              No! wink
              • gapuchna Re: E tam 01.07.08, 21:51
                a. I tu właściwie powinienem skończyć wywód, bo się nie znasz tongue_out - czy się znam,
                czy nie, myślę, ze nie tobie oceniać, bo ty mnie .... nie znasz! big_grin

                b.Ale forum jest po to, żeby pisać swoje, a nie po to, żeby się
                > wszyscy ze wszystkimi zgadzali........ ale akurat w tym punkcie to ja się z
                tobą zgadzam!

                c. Piszesz, że panowie (ojej, czyżby generalizacja?) szukają przede
                > wszystkim młodej dziewczyny. Tia... Przerabiałem. Jeżeli różnica
                > wieku wynosi więcej niż równowartość liceum, to nie ma o czym z
                > reguły z taką gadać. Ale jak ktoś chce mieć w domu kolejne dziecko,
                > to jego sprawa. ........proszę, poobserwuj życie, ludzi dookoła siebie, zrób
                statystyczne podsumowanie, dobrze Wajego?! I pogadamy!

                d.> Tipsiar, bikejek itp. nie komentuję. Jeśli Ci imponują, to ok. Masz
                prawosmile...... wiem, ze mam prawo, do wszystkiego zresztą. Nie, nie imponują mi,
                chociaż zazdroszczę im czasem tupetu i pewności siebie. Ale przynajmniej na
                ulicy rzadko widze je samotne, smutne i rozgoryczone. Ale tu mogę sie mylić,
                oceniam tylko "zewnętrznie".

                e.> Pisząc "Nie masz zupełnie racji. Wśród kobiet naprawdę przeogromnie
                > rzadko spotyka się typ zatwardziałej starej panny." w kontekście
                > mojej wypowiedzi, dokonujesz manipulacji tygodniasmile ........ ja zrozumiałam
                twoje słowa mniej więcej tak: kobiety narzekają na samotność, ale jak coś do
                czegoś się zbliża, to wynajdują tysiące powodów, by się nie udało. Ok. jeśli źle
                zrozumiałam, no to ... nie jest to moja wina. Co napisałeś, to do siebie przyjęłam.

                f. No! wink.....Co?!
                (uśmiech)
            • grzespelc Re: Wajego..... 01.07.08, 17:53
              > Ja zakończę swój mini-wykład stwierdzeniem:
              > 1. panowie szukają ślicznej, mądrej, inteligentnej i przede wszystkim młodej -a
              > to ostatnie akurat już nie może współgrać z tropem poszukiwań

              Jesteś tego pewna?

              > 2. jest was mniej - możecie szukać i przebierać
              > 3. tak naprawdę to pociągają was te tipsiary, blachary i co tam jeszcze nie
              > wymyślono, podobno jakieś białe kozaczki (nie wiem, co to takiego???), bo ....
              > i
              > tu inteligentne niedomówienie.
              >
              > I tak to wygląda!
              >

              Że niby cooo?
              • gapuchna Re: Wajego..... 01.07.08, 21:41
                O już nie udawaj, ze nie zawieszasz oka na takiej panience! Chociażby przez fakt
                eksponowania przez nią pięknie opalonego ciała. Już naprawdę nie udawaj!!!
            • sorrento_8 Re: Wajego..... 01.07.08, 20:37
              gapuchna napisała:

              > Ja zakończę swój mini-wykład stwierdzeniem:
              > 1. panowie szukają ślicznej, mądrej, inteligentnej i przede
              wszystkim młodej -
              > a
              > to ostatnie akurat już nie może współgrać z tropem poszukiwań
              > 2. jest was mniej - możecie szukać i przebierać
              > 3. tak naprawdę to pociągają was te tipsiary, blachary i co tam
              jeszcze nie
              > wymyślono, podobno jakieś białe kozaczki (nie wiem, co to
              takiego???), bo ....
              > i
              > tu inteligentne niedomówienie.

              Z punktem 2 i 3 chętnie się zgodzę, ale Gapuchna, co mężczyznę, może
              pociągać w blacharze, tipsiarze czy innej podobnie zwanej? Mężczyznę,
              a nie męski odpowiednik tipsiary itp, są na takich jakieś fachowe wink
              określenia?
              Może jestem za mało inteligenta, ale do tego "bo..." nic mi się nie
              nasuwa.

              • gapuchna Re: Wajego..... 01.07.08, 21:39
                Cholercia, no nie wiem! Ale zobacz, jak są otoczone i wielbione przez karczki.
                Wniosek: swój swego odnalazł/przyciąga? Jak zwał, tak zwał. liczy się, to, ze
                nie są same! No a o to przecież w tym wszystkim chodzi. Stąd moje wnioski.
                • sorrento_8 Re: Wajego..... 01.07.08, 22:24
                  gapuchna napisała:

                  > Jak zwał, tak zwał. liczy się, to, ze
                  > nie są same! No a o to przecież w tym wszystkim chodzi.

                  Przecież nie chodzi o to, żeby nie być samemu, żeby tylko była para
                  spodni z samochodem, kasą i możliwością pokazania go koleżance wink
                  chodzi o to, żeby być z kimś, kto w jakimś tam stopniu spełnia moje
                  oczekiwania. prawda?
                  • gapuchna Re: Wajego..... 01.07.08, 23:12
                    Sorrento.....
                    chodzi o to, żeby być z kimś, kto w jakimś tam stopniu spełnia moje
                    > oczekiwania. prawda?
                    -----------------
                    > No tak, ale jak ja szukam: bruneta, trochę wyższego ode mnie, takiego z
                    nieogoloną od trzech dni bródką, inteligentnego, może być bez większej kasy,
                    dość spokojnego, raczej cichego, w miarę dobrze wychowanego, miłego, czułego,
                    który potrafi żyć własnym życiem i za bardzo nie ingerować w moje, mającego
                    fajne zainteresowania, lekko pieszczotliwego, nie stroniącego od dotyku .... to
                    co? Nic!

                    A taka panienka zapuści czy też doklei sobie paznokieć, podniesie spódniczkę
                    maksymalnie jak można, strzaska się na solarium i chwyta to, czego pragnie! I ma!!!
            • niemoge Re: Wajego..... 01.07.08, 21:10
              gapuchna napisała:

              > Ja zakończę swój mini-wykład stwierdzeniem:
              > 1. panowie szukają ślicznej, mądrej, inteligentnej i przede
              wszystkim młodej -
              > a to ostatnie akurat już nie może współgrać z tropem poszukiwań
              > 2. jest was mniej - możecie szukać i przebierać
              > 3. tak naprawdę to pociągają was te tipsiary, blachary i co tam
              jeszcze nie
              > wymyślono, podobno jakieś białe kozaczki (nie wiem, co to
              takiego???), bo ....
              > i
              > tu inteligentne niedomówienie.

              ja bym dodała jeszcze "miłej i sympatycznej" przysięgam, że co drugi
              anons na sympatii to ta MIŁA
              bleee nuuuda, nawet się nie ma z kim pokłócić
    • grzespelc Re: Samice alfa.. 26.06.08, 19:12
      No sporo prawdy w tym jest, ale mnie akurat nie przeszkadzałoby wcale to że
      kobieta ma jakieś osiagnięcia, jest w czyms lepsza, nawet chciałbym móc
      podziwiać w niej coś jeszcze poza urodą...
      • szyszkasosny Re: Samice alfa.. 29.06.08, 12:49
        Grzesiu, czy podziwiałbyś tak do końca? Nawet wtedy, kiedy musiałbyś przejąć
        obowiązki w domu, bo ona miałaby do zrobienia ważny projekt/ pracę? Deklaracje
        to jedno, a przełamywanie stereotypowych zachowań i myślenia to drugie.
        Mój ojciec był prekursorem równouprawnienia kobiet ( w latach 50/60), wychowywał
        mnie pracując na tzw "nocki", babcia przejmowała opiekę na kilka godzin, żeby
        mógł się wyspać. Jak mama awansowała, cały czas gderał i przekonywał ją, żeby
        się zwolniła. Jakoś nie mógł ścierpieć, że on prosty robotnik, a mama
        kierowniczka. Życie sobie, a deklaracje sobie.
        • grzespelc Re: Samice alfa.. 29.06.08, 23:57
          > Grzesiu, czy podziwiałbyś tak do końca? Nawet wtedy, kiedy musiałbyś przejąć
          > obowiązki w domu, bo ona miałaby do zrobienia ważny projekt/ pracę?

          No a dlaczego nie?

          Deklaracje
          > to jedno, a przełamywanie stereotypowych zachowań i myślenia to drugie.

          Więc przełamuj, bo to Ty w tej chwili myślisz o mnie stereotypowo. smile

          • szyszkasosny Re: Samice alfa.. 01.07.08, 00:01
            Na wytłumaczenie mam różnicę pokoleniową. Masz rację, młodzi myślą już inaczej.
            No i każdy człowiek jest inny.
            Ale w ogólnym zarysie jest tak mniej więcej, jak napisałam. Mężczyźni są
            wrażliwi na punkcie swojej pozycji w domu. Jeśli w porównaniach ich dokonania są
            mniejsze jak ich kobiety, związek może mieć poważne problemy.
            • niemoge Re: Samice alfa.. 01.07.08, 00:08
              niestety trochę się zmieniło
              część na lepsze - kilku mężczyzn spokojnie może realizowac się z
              dzieckiem w domu, gdy ich kobieta prowadzi projekt za projektem
              część na gorsze - całe stada mężczyzn, którzy się chętnie podepną
              pod czyjś sukces, a sami sobie spokojnie - sofa, pilot, tv i święty
              spokój i żeby się nic nie działo

              tych pierwszych nie widziałam na własne oczy, ale słyszałam o takich
            • grzespelc Re: Samice alfa.. 01.07.08, 18:04
              > Na wytłumaczenie mam różnicę pokoleniową.

              No to może Cię jeszcze zaskoczę: mój ojciec bardzo często "przejmował" domowe
              obowiązki. Właściwie to nie przejmował tylko zajmował sie domem na równi a moją
              mamą. Podobno w pierwszych latach małżeństwa tak nie było, ale odkąd zacząłem
              wystawać głową ponad taboret.

              Mężczyźni są
              > wrażliwi na punkcie swojej pozycji w domu. Jeśli w porównaniach ich dokonania są
              > mniejsze jak ich kobiety, związek może mieć poważne problemy.

              Pewnie wielu. Ale z drugiej strony wiele kobiet nie może/nie mogłoby znieść, że
              mężczyzna ma mnijsze osiągnięcia. A w czasach, jakie mamy, to będzie się
              zdarzało coraz częsciej.
            • altu Re: Samice alfa.. 06.07.08, 18:52
              > Na wytłumaczenie mam różnicę pokoleniową. Masz rację, młodzi myślą już inaczej.
              > No i każdy człowiek jest inny.

              fakt. ale też wiele zależy od okoliczności towarzyszących.
              u mnie w domu było tak, że ojciec pracował często do późnych godzin, prawie nocnych. więc cały ciężar utrzymania domowego ogniska (wychowanie dzieci, gotowanie, sprzątanie itp.) spoczywał na mamie.
              ale od momentu jak tata poszedł na rentę, nie pracował - to on większość obowiązków przejął. co prawda - czasami nie chciał pokazać, że coś potrafi, ale jak chciał - to zrobił wszystkowink

              w sumie. taki model mi się bardzo podoba - że jest partnerstwo, a nie z góry ustawienie się na pozycjach: kobieta do kuchni i dzieci, a mężczyzna do roboty i przed tv wink
    • melila Re: Samice alfa.. 01.07.08, 12:27
      No tak, ale dlaczego Newsweek ograniczył się do zdiagnozowania tego zjawiska ? a
      nie napisał nic o sposobie wyjścia ?

      Ja też jestem samicą alfa, która w zasadzie nie spotyka wolnych facetów w
      odpowiednim wieku. o ie nie mam manii kosmetycznej jak ta opisywana przez
      forumowicza, to owszem mam sporo zajeć "pozalekcyjnych" także dlatego, że nie
      mam faceta do spotykania się, nie mam dzieci, a mam wrażenie, że wyjście z domu
      jest jakąś szansą na poznanie ludzi.
      • wajego Re: Samice alfa.. 01.07.08, 12:36
        Ciekawe kto pisał o manii kosmetycznej (fitness, zakupy, basen,
        odpoczynek - też?). Zresztą to tylko przykłady.
        Opisz te swoje zajęcia pozalekcyjne. To dobry sposób pod warunkiem,
        że są to zajęcia grupowe, w gronie mieszanym, w atmosferze
        sprzyjającej poznawaniu nowych ludzi.
        pzdr.
        • melila Re: Samice alfa.. 01.07.08, 19:18
          wajego napisał:

          > Ciekawe kto pisał o manii kosmetycznej (fitness, zakupy, basen,
          > odpoczynek - też?).
          Ty pisałeś. I zdziwiło mnie to, że ta dziewczyna była taka ... bierna - żadnych
          rozrywek duchowych (choćby kino), żadnego dokształcania ...

          > Opisz te swoje zajęcia pozalekcyjne. To dobry sposób pod warunkiem,
          > że są to zajęcia grupowe, w gronie mieszanym, w atmosferze
          > sprzyjającej poznawaniu nowych ludzi.
          Właśnie najgorszy problem mam z mieszanym gronem. Bo co się gdzieś zapiszę
          (szkolenia, nauka języka, studia podyplomowe), to spotykam mnóstwo sympatycznych
          samic alfa - bezdzietnych i z pewną ilością wolnego czasu. Facet trafia się
          jeden na 15 kobiet i w pierwszej minucie opowiada o swojej żonie i dziecku.
          Już się kiedyś pytałam - gdzie oni się kryją ? na co zapisują się wolni faceci
          po 30 ?
          • wajego Re: Samice alfa.. 01.07.08, 20:37
            Po pierwsze nie chodzi o jeden indywidualny przypdek.
            Po drugie te aktywności to były tylko przykłady. Zamiast basenu wstaw kino z koleżanką (obowiązkowo), teatr z bratem, samotną konteplację wystawy garnków z doliny Orinoco czy co tam chceszsmile
            Było na forum już wiele wątków na temat zajęć grupowych, na których plączą się faceci. Poszukajsmile
            pzdr.
            • szyszkasosny Re: Samice alfa.. 05.07.08, 10:18
              > Już się kiedyś pytałam - gdzie oni się kryją ? na co zapisują się
              > wolni faceci
              > > po 30 ?
              >
              > Na jogę wink

              Zapisują się na jogę - chyba w Londynie, bo nie u nas. Bywałam w małych
              mieścinach i w Krakowie. W Krakowie pojedyncze "sztuki". Kluby dyskusyjne, dwóch
              facetów na krzyż. Wyjazdy dla singli - same kobitki. Pooglądajcie sobie zdjęcia
              z takich wyjazdów. Kursy - same kobitki.

              Wniosek: co robią samotni mężczyźni? Chowają się po kątach i drinkują z równie
              samotnymi kumplami.
              W wariancie optymistycznym: siedzą w krzokach i moczą kije (czytaj łowią ryby).
              Wyjeżdżają samotnie na wczasy zagraniczne.
              Znam takie przypadki, użalali się potem, że straszne takie wczasy. Znam powód
              ich samotnych wyjazdów, nie chcą sponsorować ewentualnej towarzyszce.Tu ich
              rozumiem, dla jasności.
              Wniosek dot. kursów: kobitki lubią się uczyć. Nie wstydzą się przyznać, że
              czegoś nie potrafią. Poniżej męskiej godności jest publiczne demonstrowanie
              swojej niekompetencji i braku umiejętności. Men woli się uczyć samotnie w
              zaciszu domowym, aby potem demonstrować, jak to umie i jaki jest mądry. Tylko
              jak on nauczy się tańczyć? (Na kursach tańca towarzyskiego - prawie same kobitki)

              Samotny men, jak ten samotny basior, krąży gdzieś wokół stada, albo siedzi w
              norze. I jak go przyciągnąć?

              Wdowy mają łatwiej ( rada starszej ciotki), mogą polować na samotnego mena na
              cmentarzu. Wdowcy chodzą na groby swoich ukochanych małżonek. Można poprosić o
              zapałki, albo pożyczyć pojemnik na wodę, przystanąć w zadumie nad grobem,
              westchnąć wspólnie nad przemijającym losem i już wspólnota dusz zawiązana. Fakt
              autentyczny - dwie znajome tak poznały swoich mężczyzn, choć to brzmi
              nekrofilicznie.

              Ja - samotna pięćdziesięciolatka muszę poczekać, aż mnie przyjmą do klubu
              emerytów i rencistów, bo moi równolatkowie rozglądają się za 20 lat młodszymi.
              Jak im przyjdą apetyty i możliwości seksualne mam szanse w wyżej wspomnianym
              klubie. A czy mnie przejdą? No i jeszcze pozostanie mi Uniwersytet Trzeciego
              Wieku, no ale tam też zdecydowanie przeważają kobitki - patrz wniosek wyżej dot.
              kursów.
              • mort_subite Re: Samice alfa.. 05.07.08, 17:14
                No cóż, przynajmniej ja - osobnik spełniający warunki progowe, określone jako
                "wolny facet po 30tce" - zapisałem się na jogę smile
                A dziś byłem na siłowni - po raz pierwszy od dobrych piętnastu lat. Boże, jaki
                się słaby zrobiłem przez ten czas... Żenada wink Ale nadrobimy zaległości,
                nadrobimy... (mam przynajmniej taką nadzieję, a ta - podobno - umiera ostatnia ;-P)
                Tu uwaga pod adresem koleżanek-singielek: na siłowniach jest sporo facetów,
                niekoniecznie typowych "karków". Ci, którzy ćwiczyli w tym czasie, co ja
                (Szczecin, Active w DH Kupiec), naprawdę nie wyglądali na troglodytów wink
                • melila Re: Samice alfa.. 06.07.08, 18:26
                  mort_subite napisał:

                  > No cóż, przynajmniej ja - osobnik spełniający warunki progowe,
                  > określone jako "wolny facet po 30tce" - zapisałem się na jogę smile
                  A czy nie jesteś aby jedynym samcem w grupie ?

                  > na siłowniach jest sporo facetów, niekoniecznie typowych "karków".
                  > Ci, którzy ćwiczyli w tym czasie, co ja, naprawdę nie wyglądali na troglodytów wink
                  Jak ja chodziłam przez dwa miesiące na siłownię (Warszawa Aplauz), to faceci
                  wyglądali na młodszych ode mnie. Niektórzy na dużo młodszych. Jakbym się uparła
                  to mogliby być moimi synami.
                  • altu Re: Samice alfa.. 06.07.08, 18:47
                    > Jak ja chodziłam przez dwa miesiące na siłownię (Warszawa Aplauz)

                    skoro już tak "daleko" (dla niektórych) się zapuszczasz, to trzeba było wcześniej śledzić forum. w Lasku Bemowskim były (może i będą jeszcze) ogniska, z pysznościami na patyku wink
                    jakby co - to zapraszam.

                    ja rezyduję prawie naprzeciwko Aplauzu wink więc wskazówkami innych atrakcji mogę służyć wink
                    no i mam nadzieję, że w kluby seniora nie celujeszwink ale jakby co, to blisko też jest jeden wink
                  • mort_subite Re: Samice alfa.. 06.07.08, 23:53
                    melila napisała:

                    > A czy nie jesteś aby jedynym samcem w grupie ?

                    Nie. Typów ćwiczących bardzo regularnie (na zbliżonym poziomie; nie wiem, jak w
                    grupie wyższej) jest - oprócz niżej podpisanego - bodajże 4 lub 5 (w wieku ca.
                    30-40 lat). Mniej sumiennych, acz bywających dość często jest co najmniej tyle
                    samo - zdarzają się zajęcia, na których brakowało wolnych szafek (jest ich
                    łącznie 10) w męskiej szatni.
                • sorrento_8 Re: Samice alfa.. 06.07.08, 19:16
                  Ten adres to dla mnie wink?
                  Ja chodzę do innej, bardzo bliskiej Twojej i owszem sporo tam
                  facetów, tylko mam tam 2 opcje, duuuuzo młodsi albo z piękna
                  błyszczącą obrączką smile.
                  Bardziej od siłowni (nudzi mi się po prostu) bawią mnie zajęcia
                  zorganizowane, ale tam same kobitki.
                  Ech, jak nie urok, to ... ;P

    • altu Re: Samice alfa.. 06.07.08, 20:30
      kawaler drugiego sortu ogłasza się np. tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=81394128
      zamiast przyjść na forum singlowe wink
      a szkoda, a niech żałuje..
    • a.part Re: Samice alfa.. 06.07.08, 21:41
      single01 napisał:

      > forum.gazeta.pl/forum/0,62489,1540823.html?f=23941
      > No i jak kawaler drugiego sortu ma wyjść z samotności?


      nie wiem co oznacza twierdzenie "drugiego sortu" ale to chyba jasne w świetle
      tego artykułu, brać sie za samice alfa smile




      W dużych miastach w Polsce mieszka armia dwustu tysięcy samotnych kobiet w wieku
      30-39 lat, z których tylko co czwarta nie skończyła studiów

      Mają dobre posady, urządzone mieszkania, na które same zarobiły, albumy pełne
      zdjęć z egzotycznych wycieczek. Są świadome swojej urody i wartości, zdobywają
      kolejne szczeble kariery. To przecież ekstrababki, samice alfa, jak określa się
      w świecie zwierząt te jednostki, które potrafią sobie wywalczyć najlepsze
      pozycje w stadzie.

      same plusy big_grin
            • sudione brak kobiecości+ciepła=stara panna;) 27.08.08, 01:51
              Późno, bo późno i ja jeszcze wypowiem się w tej sprawie "samic alfa". Przeczytałem w/w artykuł i "po oczach bije" wypowiedź kobiety!!! psychoterapeutki Izabeli Tornberg.
              "Współczesnym kobietom brakuje pewnej uległości, która jest niezbędna w kontaktach damsko-męskich."
              Można pomysleć, że kobieta nie wie co mówi i "pieprzy przysłowiowe 3 po 3", ale niestety z własnego doświadczenia wiem, że takie kobiety potrafią o dziwo wbrew sobie!!! zabijać w sobie kobiecość, a nawet ciepło, która jest chyba najważniejsze u kobiety!!! Ja się wcale nie dziwię, że faceci mają takie kobiety głęboko w 4-ech literach i nie chce im się "kopać z koniem".wink Najśmiejszniejsze jest to, że bardzo często słyszę-> "jestem prawdziwą kobietą szukającą prawdziwego partnerskiego związku", a widać że za wszelką cenę chcą się ścigać z mężczyznami, żeby przypadkiem ktoś nie pomyślał-> "jest słabsza". Podsumowując: DLA WYBRYKÓW NATURY NIGDY NIE BYŁO MIEJSCA I NIE BĘDZIE! Pozostanie marginalizacja. Taka jest przyroda, świat dżungli, czy jak tam zwał tak zwał.smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka