dominikamm
03.11.05, 00:42
Wiekszosc z Was opisuje tu sytuacje w ktorych z róznych powodów mąż/zona nie
ma ochoty na zbliżenia. I ja tez tak miałam. Był okres kiedy nie kochalismy
sie tygodniami. Atreaz mam inny problem, nie wiem czy gorszy. Mój mąż
(jeszcze) cos mu sie stało i nie może sie ode mnie odlepić w sensie
fizycznym, najchetniej bysmy sie kochali non stop, nigdy wczesniej sie nie
zdarzało po kilka razy dziennie. Ale..... Nie chce mnie przytulic, pocałować
(chyba ze podczas seksu) bo twierdzi ze nie pasujemy do siebie i chyba sie
rozstaniemy. Ja nie wiem co robic z tym, bo zdałam juz sobie sprawe co
robiłam zle w naszym zwiazku (brak swojego zycia, ciagle kłótnie, przestalam
o siebie dbac, zazdrosc, ciagle narzekanie) i sprobuje to naprawic ale ja nie
wiem czy powinnam sie z nim tak kochac jakby nigdy nic. Dodam ze nie robie
tego na siłe, bo mi tez to sprawia niezla przyjemnosc tym bardziej ze
wczesniej bylo bardziej oschle w tej materii. Czemu on tak sie zachowuje?