woman-in-love
08.12.05, 18:16
często piszę:spakować walizke i postawić przy drzwiach. Wymaga to odwagi i
wyobrażni oraz zmierzenia sie z tematem: czy potrafię wyobrazić sobie zycie w
pojedynkę? Czy mysl ta przeraża mnie do tego stopnia,że zniosę każde
ponizenie, byle tylko utrzymać calość "związku" (ktory notabene dawno
związkiem nie jest). Spojrzenie na sprawę z perspektywy walizki jest
bezcenne - zaczynamy inaczej patrzeć na swoje zycie, horyzonty, wartosci itp.
jest to zmierzenie sie w własnym lękiem. Tak czy owak, wcześniej czy pózniej
ktoś i tak zostaje sam. Śmierć nie kosi parami (że przysmucę na koniec)