sonner
12.04.06, 23:53
Mam problem jak wiekszość tutaj, plus calkowity brak bliskosci i przytulania
zony. Proba przytulenia konczy sie tym ze zona natychmiast musi cos zrobic i
wlasnie teraz nie moze, ma tysiace wymowek, efekt jest jeden "NIE TERAZ". Co
tu robic jak czlowiek potrzebuje tej bliskosci.
OD kilku dni, kiedy zona zasypia (ma naszczescie mocny sen)klade sie obok niej
i zaczynam ja glaskac, bawie sie jej wlosami, dotykam jej twarzy - w kazdym
razie jest mi niesmowicie przyjemnie bo mam wrescie poczucie bliskosci.
Kompletny handicap ale czlowiek musi sobie radzic.