Dodaj do ulubionych

Doświadczeni pomożcie- ciąża....;(((

29.08.06, 17:47
zaczne od tego zeostatnio, jak nigdy z chlopakiem nas troche poniosło i
zrobiliśmy to bez zabezpieczenia (vo prawda wyszedl ze mnie przez koncem
ale...)....
okres ostatni mialam 18/08/06
a to masze uniesienie mialo miejsce 26/27.08.06
czyli 9/10 dc
okres mam średnio tak co 28
ale ostanio wygladal on tak:
kwiecien po 28 dniach
maj po 29
czerwiec 26 dni
lipeiec 34
sierpien 32 dniznaczy ja teraz mam dość skapy śluz
a można powiedzieć ze prawie go miemam

powiedzcie mi ze swojego doswiadczenia czy mam czego sie bac < bo boje sie
jak cholera>.......
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • psottka Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 29.08.06, 17:55
      Kurcze.. nie trzeba było wcześniej pomyśleć ?!?

      Psottka
    • ewolwenta Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 29.08.06, 17:59
      może tu
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15080&w=31160785&v=2&s=0
      albo tu
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=585
      i test ciążowy.
      A następnym razem prezerwatywa a ostatecznie antykoncepcja po.
      • lolant Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 29.08.06, 18:20
        No a nawet jeśli będzie dzidziuś , to uwierz to się wydaje takie straszne tylko
        na początku , potem przyjdzie radość , że przybędzie jeszcze ktoś do kochania .
    • eriga Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 29.08.06, 18:28
      Zrób test. Na co czekasz?
    • felicita33 Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 30.08.06, 13:17
      Jeśli zdążył przed końcem,to chyba nie masz się czym martwić bez względu na
      to,czy akurat byłaś płodna,czy nie...
      Przy krótkich cyklach możesz być płodna w 9,10 dniu,ale jeżeli wyszedł to nie
      powinnaś być w ciąży.Pozdrawiam!
      • lolant Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 30.08.06, 13:31
        felicita33 nie wprowadzaj w błąd dziewczyny , nawet jeśli wyszedł wcześniej
        może być w ciąży , to żadne zabezpieczenie.Musi zrobić test i jak najwcześniej
        wiedzieć czy jest w ciąży , czy nie .
        • libelle1 Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 30.08.06, 15:29
          Oczywiscie ze mozesz zyc w ciazy. Zagrozenie jest b.realne. Jajeczkowanie ok.
          polowy cyklu, plemniki zyja do 4 dni. Na tescie ciaza bedzie wiarygodnie
          wykazana najwczesniej w terminie nastepnej miesiaczki, wczesniej nie ma co sie
          cieszyc z negatywnego wyniku, poniewaz stezenie hormonow jest jeszcze za
          slabe.Przykro mi, bo chyba oczekiwalas innych odpowiedzi, ale takie sa fakty.
          • eriga Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 30.08.06, 15:33
            libelle co Ty pleciesz za bzdury, że na test jeszcze za wczesnie. Mi pokazał
            ciąże po 9 dniach od zapłodnienia.
            • yvona73pol Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 30.08.06, 15:44
              to zalezy od testu - sa 2 rodzaje
            • libelle1 Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 30.08.06, 15:50
              Prosze uwaznie czytac wpisy. Pisalam, ze ciaza moze byc wiarygodnie wykazana
              najwczesniej w terminie nastepnej miesiaczki. Kluczem jest slowo wiarygodnie.
              Nie oznacza, ze test jej wczesniej nie wykaze. To oznacza tylko tyle, ze tak
              naprawde mozna zaczac ise martwic lub cieszyc dopiero ok.14 dni od
              zapłodnienia.
    • gacusia1 Ginekolog sie klania! 30.08.06, 17:24

    • e1114 Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 30.08.06, 20:54
      Tak, masz czego się bać - swojej głupoty. Moderatorzy skasowali wcześniej to
      zdanie, zapewne traktując je, jako przejaw złośliwości, arogancji,
      wulgaryzmu...itp (nie wiem, czym się kierowali). Niestety, nie usuwa to
      największego problemu w całej sprawie - Twojego (użyjmy tym razem eufemizmu, by
      ocalić tę treść) braku rozsądku. To klasyczna sytuacja ukazująca infantylizm i
      zwyczajne (znowu - niestety) ogłupienie młodych ludzi. Pytanie: jaka przyszłość
      czeka tak urodzone dziecko (jeśli się urodzi), skoro przyszła matka urządza
      sobie kpinę z potencjalnego macierzyństwa, po czym "zwala" sprawę na forum: "a
      teraz niech kochane społeczeństwo mnie ratuje, zastanawia się i radzi jak też
      można mi pomóc." Jeśli szanowni moderatorzy usuwać będą takie "niewygodne"
      posty, za jakiś czas młoda dama napisze znowu: "ratujcie, chyba będę miała
      drugie dziecko". Broń Boże nazwać sprawę po imieniu, bo jeszcze rozpieszczona
      dama mogłaby zacząć myśleć. Poza tym przecież jasne postawienie sprawy is not
      cool, not trendy, not jazzy... Najlepiej zatem rozczulić się, wziąć sprawę w
      swoje ręce i ciepło doradzać: przecież dama "...jest tego warta". Pozdrowionka.
      • lolant Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 30.08.06, 22:38
        Wystopuj , bo choć masz rację teraz już nic z tego , niech dziewczyna zrobi co
        jej proponowaliśmy i niech to przyjmie w miarę spokojnie , stres teraz
        całkowicie nie wskazany , a poza tym jeśli się okaże , że jest w ciąży , to nie
        bój sie , przejdzie swoją szkołę życia i nabierze rozsądku - życie czasem płata
        figle nawet najbardziej odpowiedzialnym ludziom , ważniejsze , aby umieć się
        odnależć w danej sytuacji - życzę wszystkiego dobrego autorce postu.
        • e1114 Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 30.08.06, 22:49
          Jasne - powiedziane, reszta byłaby okrucieństwem.
    • sonner Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 01.09.06, 02:03
      Teoretycznie owulacje powinnas miec za 4 dni (od dnia stosunku) to jest 14 dni
      przed okresem. Ryzyko istnieje zawsze - mozesz miec wczesniej owulacje lub
      plemniki poczekaja :)
      Pamietajcie o pigulce po PostinorDUo lub poprostu 3-4 tabletki ze zwyklej paczki
      antykoncepcyjnej (spytajcie sie jednak lekarza) - to dziala do 72 godzin.
      Test ciazowy proponuje zrobic 5-6 dni po domniemanym dniu owulacji. Ale jezeli
      wpadlas bedzie juz po 6 dni gotowy (wtedy zagniezdzi sie stworek:). Raczej
      jeszcze powtorzyc dla pewnosci. Po kilku dniach.
      GInekolog tu nie pomoze bo za wczesnie.
      • sonner Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 01.09.06, 02:05
        Aha jak bedzie ciaza to konieczeni do ginekologa - trzeba zrobic badania lub
        usunac ( tak wczesnie mozna podac odpowiednie srodki, nie ma skrobanki itd).
        • lolant Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 01.09.06, 08:59
          Z tym usuwaniem to trochę wyczucia jednak polecam - to nie bolący ząb , który
          trzeba usunąć , a konsekwencje tego zostają na całe życie - warto o tym
          pamiętać , zanim popełni się błąd .
          • ewolwenta temat kontrowersyjny 01.09.06, 09:59
            Zawsze mnie zastanawiały stare statystyki nt. usuwania ciąży. Wynikało z nich,
            że większość (!) kobiet w wieku rozrodczym w PRL miała przynajmniej jedną taka
            sytuację a potem to już prawie nikt.
            W latach 90 tych okazało się, że to grzech i zbrodnia, i że nie wolno, i że to
            takie straszne...
            Jak to jest, że w pokoleniu naszych matek czy babek zabieg nie czynił tak
            druzgoczących zmian w psychice? Czy to my jesteśmy taaakie słabe?
            Ja to jest, że tamte kobiety zachodziły w ciąże po skrobankach wykonanych
            znacznie bardziej prymitywnie niż dziś to można zrobić? (Wiem nie wszystkie,
            ale... Skoro zachowanie płodności jest tak silnym argumentem to, czemu nikt nie
            podejmuje kwestii czynników wywołujących obecnie niepłodności zwłaszcza
            mężczyzn np. czemu nie zakaże się palenia, noszenia obcisłych slipek i jeansów
            itp).
            W latach 50 moja dobra znajoma (starsza już dziś kobieta J) zapytała lekarza,
            co robić by nie zaciążać tak często. Nie chciał jej powiedzieć i bezczelnie
            wyjaśnił, że straciłby zysk z zakazanych prawnie a wykonywanych nielegalnie
            aborcji.

            Najgorsze, że i dziś też tak jest! Silny lobbing.

            Uważam, że powinno się zrobić wszystko by niechciana ciąża się nie pojawiała.
            Poczynając od rzetelnej edukacji w latach szkolnych, przez tanie i łatwe do
            nabycia środki antykoncepcyjne, po dostępność środków w sytuacjach awaryjnych.
            A przede wszystkim pokazać, że antykoncepcja to coś dobrego i właściwego!
            Dopiero po tym aborcja i na życzenie!

            Nie uważam, że usuwanie ciąży to dobre wyjście. Jednak zmuszanie kobiety do
            rodzenia, kiedy ciąża wynikła z niezadziałania stosowanej metody jest
            niepoważne. (Rozpowszechnianie peudo-metod też.) W sytuacji zagrożenia zdrowia
            kobiety jest zbrodnią! Zmuszanie do noszenia ciąży po gwałcie, jeśli kobieta
            nie chce, jest dalszym gwałtem na psychice.
            Zakładam, że odpowiednia edukacja, dostępność środków, zmarginalizuje postawy
            pt. „poddałam się chwili”. A z drugiej strony czy osoba, która im ulega jest
            dojrzała do macierzyństwa?
            • e1114 Re: temat kontrowersyjny 01.09.06, 10:35
              Droga Ewolwento,
              zapewniam Cię, że odpowiednia edukacja i dostępność środków dokładnie nic nie
              da. Bo jeszcze takiej edukacji nie wymyślono, która spowodowałaby ogólne
              podniesienie poziomu społecznego panowania nad emocjami (tymi chwilowymi i tymi
              dłuższymi). Żadna edukacja nie usunęła z naszej rzeczywistości np. nienawiści
              (patrz: po 5000 latach cywilizacyjnego postępu - Hitler, Stalin,potem chwila
              przerwy i wyskakuje Islam ze swoją nienawiścią itd. itd.). Zresztą gdyby
              usunęła, to prawdopodobnie zniknęłaby też miłość - to oddzielna zupełnie
              dyskusja (wielkie, łyse mądre głowy nic w każdym razie do teraz nie wymyśliły).
              Jest znacznie więcej spraw drażliwych i pilnych do naprawienia, a nikt jeszcze
              nie zdołał ich naprawić. Albo ma się farta i urodzi się w normalnj rodzinie -
              wtedy jest większa szansa na zachowanie bardziej świadome, albo się tego farta
              nie ma i wtedy włącza się probabilistyka zachowań. Zakochane dziewczę, to
              statystyka w postaci czystej i dziewiczej. Pozdrowionka
              • ewolwenta Re: temat kontrowersyjny 01.09.06, 10:51
                > zapewniam Cię, że odpowiednia edukacja i dostępność środków dokładnie nic nie
                > da. Bo jeszcze takiej edukacji nie wymyślono, która spowodowałaby ogólne
                > podniesienie poziomu społecznego panowania nad emocjami (tymi chwilowymi i
                tymi

                Czyżby? A ja zawsze myślałam, że to właśnie przynosi rozwój i kultura? Daje
                panowanie nad emocjami przez ich uświadomienie?

                >
                > dłuższymi). Żadna edukacja nie usunęła z naszej rzeczywistości np. nienawiści
                > (patrz: po 5000 latach cywilizacyjnego postępu - Hitler, Stalin,potem chwila
                > przerwy i wyskakuje Islam ze swoją nienawiścią itd. itd.). Zresztą gdyby

                Nie wiem, co ma piernik do wiatraka? Gdzie Hitler a gdzie poddanie się chwili.
                Ale już skoro ten temat zahaczyłaś to odpowiem. Nie Islam jest groźny tylko
                podatność na manipulacje wynikająca z biedy (i co za tym idzie braku
                informacji :).

                > usunęła, to prawdopodobnie zniknęłaby też miłość - to oddzielna zupełnie
                > dyskusja (wielkie, łyse mądre głowy nic w każdym razie do teraz nie
                wymyśliły).

                Chciałbyś zaprzeczyć naturze ludzkiej a ja uważam, że edukacja i kultura można
                ja ukierunkować.

                > Jest znacznie więcej spraw drażliwych i pilnych do naprawienia, a nikt
                jeszcze
                > nie zdołał ich naprawić. Albo ma się farta i urodzi się w normalnj rodzinie –

                Jasne jest wiele spraw drażliwych jak ratowanie foczek, ale tu mówimy o
                niechcianej ciąży.
                A czym jest wiec urodzenie się w „normalnej rodzinie”? Czy nie jest właśnie
                równe z dostępem do odpowiednich wzorców wiec odpowiednią edukacją?

                > wtedy jest większa szansa na zachowanie bardziej świadome, albo się tego
                farta
                > nie ma i wtedy włącza się probabilistyka zachowań. Zakochane dziewczę, to
                > statystyka w postaci czystej i dziewiczej.

                Nie przesadzajmy, jakoś ostatnio mówi się o drastycznym podniesieniu się wieku
                Polek rodzących pierwsze dziecko, wiec chyba to nie problem.
                • lolant do ewolwentnej 01.09.06, 11:55
                  Nie można po prostu urodzić i zostawić dziecko w szpitalu - jeśli jest nie
                  chciane - taki maluch ma bardzo duże szanse na adopcję , znam ludzi , którzy po
                  prostu marzą , żeby mieć takie dzieciątko. Czy poświęcenie tych 9 miesięcy
                  życia to tak strasznie dużo ????
                  W tej sytuacji jeśli nie chce się dziecka , lub nie ma warunków do wychowania
                  myślę , że to idealne wyjście , bo z całej sprawy można będzie wyjść z
                  podniesioną głową , a nie obwiniać się być może do końca życia.
                  Moje zdanie - oczywiście , każdy może mieć inne , ale warto to przemyśleć .
                  • ewolwenta lolant 01.09.06, 12:46
                    > Nie można po prostu urodzić i zostawić dziecko w szpitalu - jeśli jest nie
                    > chciane - taki maluch ma bardzo duże szanse na adopcję ,

                    Można, ale to jednak powinna być decyzja kobiety zwłaszcza, że życie nie jest
                    tak proste jak się zdaje i zakaz dotknie najczęściej nie tego, kto może
                    pozwolić sobie na dziecko a właśnie osobę, dla której będzie to dramat..

                    > znam ludzi , którzy po prostu marzą , żeby mieć takie dzieciątko.

                    Chwała im za to. Szkoda tylko, że I ci sami ludzie wzbraniają się wziąć
                    kilkuletnie dzieci. Te już nie mają szans.

                    >Czy poświęcenie tych 9 miesięcy życia to tak strasznie dużo ????

                    Czasami strasznie dużo. Tak naprawdę nigdy nie wiesz, co taki człowiek straci a
                    co zyska. Czemu nie pozwolić żyć takiemu komuś na walny rachunek. Ciąża i
                    oddanie dziecka może wiązać się utratą dzieciństwa, (może zdrowia), szans,
                    samotnością, balastem poczucia winy.

                    > W tej sytuacji jeśli nie chce się dziecka , lub nie ma warunków do wychowania
                    > myślę , że to idealne wyjście , bo z całej sprawy można będzie wyjść z
                    >podniesioną głową , a nie obwiniać się być może do końca życia.

                    Pamiętaj, że nie wszyscy postrzegają zarodek jak życie a porzucone dziecko to
                    już dla większości człowiek.

                    >Moje zdanie - oczywiście, każdy może mieć inne , ale warto to przemyśleć .

                    No właśnie. Niech, więc sobie taka kobieta przemyśli i wybierze. Przekonywać ją
                    można, ale zmuszać już nie.
                • e1114 Re: temat kontrowersyjny 01.09.06, 12:01
                  ewolwenta napisała:

                  > > zapewniam Cię, że odpowiednia edukacja i dostępność środków dokładnie nic
                  > nie
                  > > da. Bo jeszcze takiej edukacji nie wymyślono, która spowodowałaby ogólne
                  > > podniesienie poziomu społecznego panowania nad emocjami (tymi chwilowymi
                  > i
                  > tymi
                  >
                  > Czyżby? A ja zawsze myślałam, że to właśnie przynosi rozwój i kultura? Daje
                  > panowanie nad emocjami przez ich uświadomienie?

                  Właśnie to "panowanie nad emocjami przez ich uświadomienie" pokazuję - tylko w
                  okresie II Wojny Światowej 50 mln zabitych z braku panowania nad emocjami po
                  5000 lat rozwoju kultury, o którym mówisz. Twierdzę, że istnieje co najwyżej
                  tłumienie emocji, jakaś kaleka próba ich kanalizowania, natomiast praktyczne
                  panowanie nad nimi nie sitnieje. Pokaż, proszę, że jest inaczej.
                  >
                  > >
                  > > dłuższymi). Żadna edukacja nie usunęła z naszej rzeczywistości np. nienaw
                  > iści
                  > > (patrz: po 5000 latach cywilizacyjnego postępu - Hitler, Stalin,potem chw
                  > ila
                  > > przerwy i wyskakuje Islam ze swoją nienawiścią itd. itd.). Zresztą gdyby
                  >
                  > Nie wiem, co ma piernik do wiatraka? Gdzie Hitler a gdzie poddanie się
                  chwili.
                  Piernik ma do wiatraka to, że gdyby nie mąka, którą w tym wiatraku uzyskano,
                  piernik w ogóle by nie powstał - jak widzisz jest to zależność bardzo istotna,
                  wręcz egzystencjalna. Piszemy o emocji i braku kontroli nad nią, więc podaję
                  przykład różnorodnych jej rodzajów, wariantów i odcieni aby pokazać, że nie
                  można nad nią zapanować nawet w wymiarze znacznie przekraczającym pojedyncze
                  zajście w ciążę, mimo, że pragnieniem wszystkich jest to, aby w końcu dało się
                  nad tym zapanować.

                  > Ale już skoro ten temat zahaczyłaś to odpowiem. Nie Islam jest groźny tylko
                  > podatność na manipulacje wynikająca z biedy (i co za tym idzie braku
                  > informacji :).

                  Dokładnie tak. Islam wstrzelił się niemal idealnie w paradygmat współczesnego
                  konfliktu biedy z zamożnością; stąd taka jesgo siła. Uwaga jednak - to religia
                  sama w sobie skonfliktowana, bardzo misyjna i zaborcza. Wystarczy prześledzić
                  nawet treść sur mekkańskich (tych wcześniejszych, łagodniejszych, przed
                  medyńskimi), by od razu dostrzec, jak groźna to religia w rękach ludzi
                  niezadowolonych.
                  >
                  > > usunęła, to prawdopodobnie zniknęłaby też miłość - to oddzielna zupełnie
                  > > dyskusja (wielkie, łyse mądre głowy nic w każdym razie do teraz nie
                  > wymyśliły).
                  >
                  > Chciałbyś zaprzeczyć naturze ludzkiej a ja uważam, że edukacja i kultura
                  można
                  > ja ukierunkować.

                  Nie udowodnę, że nie jestem wielbłądzicą, podobnie, że nie zaprzeczam ludzkiej
                  naturze. Ludzka natura - jeśli tak to określimy - jest dwoista: to walka
                  racjonalizmu z emocją. Że to się nie udaje - o tym ta dyskusja.
                  >
                  > > Jest znacznie więcej spraw drażliwych i pilnych do naprawienia, a nikt
                  > jeszcze
                  > > nie zdołał ich naprawić. Albo ma się farta i urodzi się w normalnj rodzin
                  > ie –
                  >
                  > Jasne jest wiele spraw drażliwych jak ratowanie foczek, ale tu mówimy o
                  > niechcianej ciąży.

                  Jest więcej spraw drażliwych, jak: koncentracja bogactwa w rękach nielicznych,
                  kiedy o 4 godziny lotu samolotem umierają z głodu i chorób setki tysięcy ludzi,
                  a na tę hekatombę pokazywaną w telewizji całego świata nikt nie reaguje. Oto i
                  nasza dumna kultura. Dalszymi dziesiątkami przykładów służę...
                  > A czym jest wiec urodzenie się w „normalnej rodzinie”? Czy nie jest
                  > właśnie
                  > równe z dostępem do odpowiednich wzorców wiec odpowiednią edukacją?

                  Nie, to nie jest to samo, bo pod pojęciem edukacji rozumie się (jeśli nie
                  zastrzeże się innego znaczenia tego terminu) społeczny system i o jego
                  niemożności rozmawiamy. Tak, to właśnie fart - urodzić się w rodzinie z
                  właściwymi wzorcami. Jeśli rozciągniemy znaczenie terminu "edukacja" na coś, co
                  określa się jako "wychowanie w rodzinie", to musimy dalej podzielić edukację
                  wobec tego na różne jej aspekty itd. - niepotrzebna gra słów, która nie posuwa
                  sprawy naprzód.
                  >
                  > > wtedy jest większa szansa na zachowanie bardziej świadome, albo się tego
                  > farta
                  > > nie ma i wtedy włącza się probabilistyka zachowań. Zakochane dziewczę, to
                  >
                  > > statystyka w postaci czystej i dziewiczej.
                  >
                  > Nie przesadzajmy, jakoś ostatnio mówi się o drastycznym podniesieniu się
                  wieku
                  > Polek rodzących pierwsze dziecko, wiec chyba to nie problem.

                  To jest problem - jeden z najistotniejszych obecnie. Bezpośrednio z niego
                  wynika groźba starzenia się społeczeństw. Co to oznacza na najbliższe dekady,
                  lepiej nie mówić. Problemy, przed jakimi staną społeczeństwa, będą olbrzymie.

                  Prośba o konkretyzację zarzutów, bo temat rozbiegnie się na zbyt wiele wątków.
                  :-)
                  • ewolwenta Re: temat kontrowersyjny 01.09.06, 12:32
                    > Właśnie to "panowanie nad emocjami przez ich uświadomienie" pokazuję - tylko
                    w
                    > okresie II Wojny Światowej 50 mln zabitych z braku panowania nad emocjami po
                    > 5000 lat rozwoju kultury, o którym mówisz. Twierdzę, że istnieje co najwyżej
                    > tłumienie emocji, jakaś kaleka próba ich kanalizowania, natomiast praktyczne
                    > panowanie nad nimi nie sitnieje. Pokaż, proszę, że jest inaczej.


                    Myślę, że jednak inne mechanizmy wchodziły wtedy w grę, i należy mieć ich
                    świadomość ale raczej nie wykorzystywać. Ten przykład w dyskusji o przypadkowym
                    poczęciu jest chyba nieadekwatny i nazbyt odbiegający.
                    Spójrz na to inaczej. Zobacz jak do uczuć i emocji podchodzą inne kultury
                    niech będzie przywołany przez ciebie islam. W krajach arabskich nieplanowana
                    ciąża przed ślubem to zupełny margines. Powód? Kompletne wykluczenie kobiety w
                    takie sytuacji przez społeczeństwo (o ile tylko to). Środek do celu - strach.
                    Jak się okazuje można zapanować ale czy to byłaby droga dla nas i naszej
                    mentalności akceptowalna? Chyba nie. Trzeba szukać innej, naszej europejskiej,
                    czyli przez uświadomienie. Oczywiście płacimy za ten indywidualizm spadkiem
                    przyrostu naturalnego.

                    > przykład różnorodnych jej rodzajów, wariantów i odcieni aby pokazać, że nie
                    > można nad nią zapanować nawet w wymiarze znacznie przekraczającym pojedyncze
                    > zajście w ciążę, mimo, że pragnieniem wszystkich jest to, aby w końcu dało
                    się
                    > nad tym zapanować.


                    Oj chyba się zagalopowałaś. Wspomniałam o spadku przyrostu naturalnego, z czym
                    boryka się od lat Europa. To właśnie jest powszechne zapanowanie płodnością.
                    Ponadto wydaje mi się, że kwestia panowania nad emocjami jest bardziej złożona
                    i trudno porównywać tak wprost emocje związane z seksem i np. złością. Jesteśmy
                    jednak istotami społecznymi i na tym polega socjalizacja.

                    > naturze. Ludzka natura - jeśli tak to określimy - jest dwoista: to walka
                    > racjonalizmu z emocją. Że to się nie udaje - o tym ta dyskusja.

                    J Zbyt daleko wybiegasz ja pisze o antykoncepcji, która skoro upowszechniła się
                    w jednych krajach to ma szanse i w innych.

                    > Jest więcej spraw drażliwych, jak: koncentracja bogactwa w rękach
                    nielicznych,
                    > kiedy o 4 godziny lotu samolotem umierają z głodu i chorób setki tysięcy
                    ludzi,
                    >
                    > a na tę hekatombę pokazywaną w telewizji całego świata nikt nie reaguje. Oto
                    i
                    > nasza dumna kultura. Dalszymi dziesiątkami przykładów służę...

                    Jakoś nie widzę związku z tematem.

                    > Nie, to nie jest to samo, bo pod pojęciem edukacji rozumie się (jeśli nie
                    > zastrzeże się innego znaczenia tego terminu) społeczny system i o jego
                    > niemożności rozmawiamy. Tak, to właśnie fart - urodzić się w rodzinie z
                    > właściwymi wzorcami. Jeśli rozciągniemy znaczenie terminu "edukacja" na coś,
                    co
                    >
                    > określa się jako "wychowanie w rodzinie", to musimy dalej podzielić edukację
                    > wobec tego na różne jej aspekty itd. - niepotrzebna gra słów, która nie
                    posuwa
                    > sprawy naprzód.

                    Edukacja szkolna to pierwszy etap a dalej człowiek też się uczy (książka tv,
                    Internet). Wiedzą zdobywaną z tych źródeł możnych manipulować i na to wskazuję
                    w swoim pierwszym poście.
                    > To jest problem - jeden z najistotniejszych obecnie. Bezpośrednio z niego
                    > wynika groźba starzenia się społeczeństw. Co to oznacza na najbliższe dekady,
                    > lepiej nie mówić. Problemy, przed jakimi staną społeczeństwa, będą olbrzymie.
                    >
                    Ale nakazem posiadania dzieci czy trikiem (dziurką w gumce) nie wolno zmuszać
                    do macierzyństwa. Można zachęcać i to ma sens.


                    > Prośba o konkretyzację zarzutów, bo temat rozbiegnie się na zbyt wiele wątków.
                    > :-)
                    J)) to nie ja zaczęłam o Hitlerze.
                    • e1114 Re: temat kontrowersyjny 01.09.06, 13:22
                      Osobny post - by oszczędzić miejsce.
                      Przepraszam, ale nie wiem już czego dotyczy rozmowa..? Aby odpowiedzieć na Twój
                      post, trzeba kilku stron tekstu (poproszą nas o wyniesienie się stąd).

                      Moje zdanie - wracam do pierwotnej odpowiedzi - jest takie:
                      Świadomego i mądrego zachowania można nauczyć się tylko wtedy, gdy nastąpi w
                      obrębie psychiki internalizacja (głębokie przyswojenie) dobrych wzorów.
                      Żaden - powtarzam: żaden! - z wielkich istniejących systemów edukacyjnych nie
                      był i na dzień dzisiejszy nie jest w stanie powszechnie i praktycznie tego
                      dokonać - są zwyczjnie nieskuteczne i właśnie obserwujemy ich kryzysy(istniały
                      jedynie i istnieją małe enklawy: jak społeczeństwa tzw. klasy "A" u Fromma -
                      afirmujące życie, pewne społeczności buddyjskie i tym podobne - nieliczne).
                      Stąd mój wniosek i komentarz do twego pierwszego postu: edukacja i możliwość
                      dostępu do technicznych środków w naszych warunkach nie da dokładnie nic, jeśli
                      nie wyniesie się dobrych wzorców odczuwania i myślenia z gruntu rodzinnego (bo
                      ten kształtuje głęboko), albo z własnych bolesnych doświadczeń. Tylko tak
                      uzyskać można konkretne "ustawienie" umysłu - reszta: powszechna edukacja w
                      postaci lekcji, wykładów, seminariów i książek to abstrakcja, z której
                      korzystać mogą jedynie Ci, którzy już mają tę właściwą świadomość
                      ukształtowaną. Można kogoś edukować siłą i dać mu do ręki listę aptek, a ona
                      (on) i tak zrobią swoje, czyli to co jest głęboko zakodowane w warstwie
                      emocjonalnej. I to właśnie stało się w niniejszym przypadku. - Czy dziewczyna
                      nie wiedziała o istnieniu prezerwatyw? Czy pisze, że miała problem z ich
                      nabyciem? Nie, pisze - "poniosło nas". Który więc z kolejnych aspektów
                      edukacji - wykład, książka, seminarium, odczyt, lekcja itp. - ma sprawić, że
                      następnych młodych osób nie poniesie?
                      • ewolwenta Re: temat kontrowersyjny 01.09.06, 14:03
                        A jak to jest, że jednak tak wielu ludzi nie ponoszą emocje? Statystyki
                        wyraźnie pokazują, że rodzi się nas, co raz mniej, ze powoli antykoncepcja się
                        upowszechnia, że macierzyństwo, co raz częściej to wybór a nie kolej rzeczy?

                        Mój post dotyczył stwierdzenia sonnera i odpowiedzi lolant. Chodziło mi o
                        manipulacje postawami w imię zarobku lub narzucania własnych przekonań
                        religijnych. Stwierdziłam, że rzetelna wiedza nt. antykoncepcji i konsekwencji
                        przerwania ciąży może uchronić wiele osób przed błędami.
                        • e1114 Re: temat kontrowersyjny 01.09.06, 14:32
                          Pierwzsy akapit.
                          - Ależ ich właśnie poniosła emocja: obawa, strach! Dokładnie o to chodzi. To
                          nie efekt edukacji, tylko własnej obserwacji. 100 wykładów nie da mi tego, co
                          jedno spojrzenie na skutki "wpadki". Rodzi się wyrachowanie - zgoda; jednak
                          jego podłożem jest - znowu - emocja: obawa, strach, aby mnie to nie spotkało,
                          aby moje życie było inne, lepsze, wygodniejsze itp. - tu dopiero działa
                          właściwa internalizacja, o ile cześniej nie nastąpiło właściwe rodzinne
                          wychowanie.

                          Drugi akapit.
                          - Różnica między nami dotyczyła tylko pojęcia "rzetelna wiedza". Wedle mnie
                          owej rzetelności nie dostarcza system edukacji - jest zbyt abstrakcyjny.
                          • ewolwenta Re: temat kontrowersyjny 01.09.06, 14:50
                            Tak autorkę wątku poniosło, ale gdyby wiedziała, że może ją ponieść i jakie
                            tego mogą być skutki może by jednak wzięłaby gumkę jako stałego lokatora
                            torebki

                            > jedno spojrzenie na skutki "wpadki". Rodzi się wyrachowanie - zgoda; jednak
                            > jego podłożem jest - znowu - emocja: obawa, strach, aby mnie to nie spotkało,
                            > aby moje życie było inne, lepsze, wygodniejsze itp. - tu dopiero działa
                            > właściwa internalizacja, o ile cześniej nie nastąpiło właściwe rodzinne
                            > wychowanie

                            Tak, ale to egoistyczne podejście to właśnie podstawa naszej kultury - dążenie
                            do szczęścia własnego na początek a potem ewentulanie dzieci, (bo już nie
                            przodków)

                            > owej rzetelności nie dostarcza system edukacji - jest zbyt abstrakcyjny.

                            Jest a nie powinien być
                            • e1114 Re: temat kontrowersyjny 01.09.06, 15:49
                              Wiedza, że może mnie ponieść - tak, ale nie abstrakcyjna. Ja muszę zagrożenie
                              czuć, a nie teoretycznie o nim wiedzieć (bo we właściwej chwili nie zadziała).
                              Gumka - stały lokator torebki + wyobraźnia, co się może bez gumki stać - stały
                              lokator umysłu.

                              Egoistyczne podejście - prawda w całej rozciągłości.
                              System nie powinien być abstrakcyjny, a jest - również, niestety, szeroka
                              prawda.
                              :-)
                            • misssaigon gumka 01.09.06, 16:52
                              troche ad rem
                              rzadko ogladam TV, ale ostanio trafilam na TVN Style program w obyczjach wsrod
                              mlodych kobiet...i ... oczywiscie wile sie nie dowiedzialam bo to nie kanal
                              Planete czy Dicovery ale jednak -
                              mlode kobiety, czy tez troche starsze, pomimo oczywistej zalety takiego
                              rozwiazania, nie nosza w torebce prezerwatyw po to zeby nie zostac uznana przez
                              swioz poznanego mezczyne za kobieta "latwa", ktora poluje na okazje i jest
                              przygotowana na przygodny seks w kazdej chwili..wieksza chwale daje pojscie na
                              zywiol i mzoe sie uda niz stsowania tej najbardziej dostepnej antykoncepcji

                              ps.. ktora kobieta, tak zupelnie swobodnie, bez cienia zazenowania kupi w kiosku
                              lub aptece prezerwatywy? robil ktos sonde wsrod znajomych?
                              • ewolwenta Re: gumka 01.09.06, 20:38
                                > rozwiazania, nie nosza w torebce prezerwatyw po to zeby nie zostac uznana
                                przez
                                > swioz poznanego mezczyne za kobieta "latwa", ktora poluje na okazje i jest

                                Faktycznie tez słyszałam o takich wynikach badań, chyba któryś z naszych speców
                                mówił (Starowicz?).

                                > ps.. ktora kobieta, tak zupelnie swobodnie, bez cienia zazenowania kupi w
                                kiosk
                                > u
                                > lub aptece prezerwatywy? robil ktos sonde wsrod znajomych?

                                Ja:) Jakoś mnie to nie rusza.





                                Pamiętam taki dowcip.
                                Wpada chłopak do apteki pełnej ludzi i tłumiąc emocje prosi:
                                - prośże mnie pościć bez kolejki, bo tam człowiek leży
                                - oczy wicie niech pan kupuje - mówią ludzie
                                - poproszę paczkę prezerwatyw
                                • kawitator Re: gumka 02.09.06, 07:09
                                  znane ale pasuje
                                  Przychodzi kobitka do apteki
                                  - Czy ma pan prezerwatywy w rozmiarze XXL
                                  - tak czy podać
                                  - nie ale czy mogłabym siąść sobie w kąciku i poczekać na faceta co bedzie takie
                                  kupował.

                              • sagittka Re: gumka 04.09.06, 14:58
                                > ps.. ktora kobieta, tak zupelnie swobodnie, bez cienia zazenowania kupi w
                                kiosk
                                > u
                                > lub aptece prezerwatywy? robil ktos sonde wsrod znajomych?


                                Ja tez zawsze kupowałam bez zażenowania. Kiedyś najczęściej przy okazji stałego
                                kupowania dziecku mleka na receptę. Najśmieszniej było, gdy obsługiwała mnie
                                matka koleżanki z liceum, po jakimś czasie, gdy widziała że stoję z receptą na
                                mleko, unikała obsługiwania mnie. To ona czuła się tym skrępowana.

                                Teraz ludzie mają łatwiej, towar jest w supermarketach i na stacjach
                                benzynowych, ale wolę kupować w aptece.
                                • sagittka Re: gumka 04.09.06, 15:02
                                  Aptekarz do bacy:
                                  -Baco a używcie tych prezerwatyw co wam dałem?
                                  -Coły cas uzywam – sciągom tylko do sikania i ciupciania.
            • dixia Re: temat kontrowersyjny 04.09.06, 15:29
              Nie masz racji, że to w latach 90'ych okazło się, że aborcja jest grzechem!!! W
              tym czasie jedynie zaczęto o tym głośno mówić!!! Dopiero wtedy do szerokich mas
              dotarło, że jest to "zło", "zabijanie życia" itd a nie tylko i wyłącznie
              "zabieg"...
              Kolejna rzecz to kwestia zmian w psychice. Znam kilka przypadków kobiet, które
              dokonały aborcji. W żadnym przypadku nie skończyło się to pozytywnie!!! Wyrzuty
              sumienia były na tyle duże, że już nigdy nie powóciły do stanu wcześniejszego...

              Z moich obserwacji wynika również ciekawa zależność. Otóż aborcji dokonywały
              kobiety majętne, posiadające rodziny lub córki bogatych rodziców. Nie znam ANI
              JEDNEGO przypadku usunięcia ciąży wśród osób biednych lub mających większą
              liczbę dzieci!!!

              Natomiast groteskowe jest Twoje podejście do "poddania się chwili"... Czyżbyś
              była tak dalece samokontrolującą się osobą, która nigdy nie miała "chwili
              zapomnienia"????? Nie wierzę... Ale jeśli tak jest rzeczywiście to jest mi
              Ciebie żal!!! Żyjąc na hamulcu, pod ciągłą samokontrolą, twardo stąpając po
              ziemi - stajesz się całkowicie wyzuta z uczuć jak najbardziej ludzkich!! Z
              różnorakich emocji itd...

              A osoby, które ulegają "chwili" mają się całkiem dobrze!!! I nie chodzi tu o
              dojrzałość do macierzyństwa lub ojcostwa - bo tak naprawdę nigdy nie będziemy (w
              naszych oczach) wystarczająco dojrzali!!! Jest kwestia akceptacji wyborów bądź
              tego co nam niesie życie. A nie zawsze mamy wpływ na nie!!!

              I taka przypowiastka z życia wzięta. Po dwóch miesiącach znajomości dziewczyna
              zaszła w ciążę. Formalnie była żoną innego faceta. Zdecydowali jednak, że
              dziecko się urodzi a oni będą żyć razem... Ekspresowy rozwód i takiż kolejny
              ślub. Żyją i są szczęśliwi!!! Mają dwójkę dzieci!!!
              Ale to takie "niedzisiejsze" i niemodne... Jacy oni naiwni i jacy głupi, prawda???
              • sagittka Re: temat kontrowersyjny 04.09.06, 16:25
                > I taka przypowiastka z życia wzięta. Po dwóch miesiącach znajomości dziewczyna
                > zaszła w ciążę. Formalnie była żoną innego faceta. Zdecydowali jednak, że
                > dziecko się urodzi a oni będą żyć razem... Ekspresowy rozwód i takiż kolejny
                > ślub. Żyją i są szczęśliwi!!! Mają dwójkę dzieci!!!
                > Ale to takie "niedzisiejsze" i niemodne... Jacy oni naiwni i jacy głupi,
                prawda
                > ???

                Miła przypowiastka, ale niegodna naśladowania. Bo najpierw powinien byc
                ekspresowy rozwód, a potem skok do łóżka niemężowskiego. Ale to byłoby
                takie "niedzisiejsze" i niemodne.
                • ewolwenta Re: temat kontrowersyjny 04.09.06, 17:16
                  > Miła przypowiastka, ale niegodna naśladowania. Bo najpierw powinien byc
                  > ekspresowy rozwód, a potem skok do łóżka niemężowskiego. Ale to byłoby
                  > takie "niedzisiejsze" i niemodne.

                  słuszna uwaga :)
              • ewolwenta Re: temat kontrowersyjny 04.09.06, 17:15
                > Nie masz racji, że to w latach 90'ych okazło się, że aborcja jest grzechem!!!
                W
                > tym czasie jedynie zaczęto o tym głośno mówić!!! Dopiero wtedy do szerokich
                mas
                > dotarło, że jest to "zło", "zabijanie życia" itd a nie tylko i wyłącznie
                > "zabieg"...

                Określenie „okazało się” jest tylko o „figurą słowną” i właśnie to ma oznaczać
                ze zaczęto o tym mówić. Parę lat temu wpadła mi w łapy publikacja, w której
                analizowano stosunek do aborcji w różnych kulturach, religiach i na przestrzeni
                wieków. Ku memu zdziwieniu wyczytałam, że najpóźniej (bodaj XIX w) potępił ja
                katolicyzm. Nie jestem ekspertem by ocenić rzetelność tej publikacji, ale na
                pierwszy rzut oka miała cechy poważnego artykułu.
                Nie uważam też by aborcja była czymś dobrym, jednak myślę, że może być
                najmniejszym złem.
                Sama nie przerwałabym ciąży, ale odgórny zakaz jest bzdurą, bo wychodzi z
                przekonania, że życie zaczyna się z chwilą poczęcia. Jest to założenie oparte
                na religijnych dogmatach a to nie powinno być podstawą prawa w państwie
                świeckim.

                > Kolejna rzecz to kwestia zmian w psychice. Znam kilka przypadków kobiet, które
                > dokonały aborcji. W żadnym przypadku nie skończyło się to pozytywnie!!!
                Wyrzuty
                > sumienia były na tyle duże, że już nigdy nie powóciły do stanu
                wcześniejszego..
                > .

                Pytanie na ile problemy psychiczne po zabiegu to efekt aborcji a na ile presji
                otoczenia. Twoja wiedza zaskakuje. Dziwne, że te osoby tak otwarcie dzielą się
                swymi problemami i bądź co bądź wielką porażką. Paradoksalnie właśnie te osoby
                powinny ukrywać problem.
                Znam kilka kobiet (w wieku moich rodziców i starsze), które twierdzą, że
                musiały to zrobić i nie żałują.

                > Z moich obserwacji wynika również ciekawa zależność. Otóż aborcji dokonywały
                > kobiety majętne, posiadające rodziny lub córki bogatych rodziców. Nie znam ANI
                > JEDNEGO przypadku usunięcia ciąży wśród osób biednych lub mających większą
                > liczbę dzieci!!!

                Ciekawe skąd masz te dane? Zdawało mi się, że zakaz przerywania ciąży w Polsce
                sprawia, że nie jest to temat do poobiednich dysput.
                Nie neguję ich oczywiście, bo może to fakt. Choć logika podpowiada, że Ci
                bogatsi są najczęściej bardziej wykształceni, świadomi i mają lepszy dostęp do
                antykoncepcji, wobec czego rzadziej zdarza się im niepożądana ciąża.

                >
                > Natomiast groteskowe jest Twoje podejście do "poddania się chwili"... Czyżbyś
                > była tak dalece samokontrolującą się osobą, która nigdy nie miała "chwili
                > zapomnienia"?????

                Dixia, są sposoby na to by można było bez ryzyka poddawać się chwili.

                >Nie wierzę... Ale jeśli tak jest rzeczywiście to jest mi
                > Ciebie żal!!! Żyjąc na hamulcu, pod ciągłą samokontrolą, twardo stąpając po
                > ziemi - stajesz się całkowicie wyzuta z uczuć jak najbardziej ludzkich!! Z
                > różnorakich emocji itd...

                Nie masz co mnie żałować, bo nie żyłam i nie żyję na hamulcu.

                > A osoby, które ulegają "chwili" mają się całkiem dobrze!!! I nie chodzi tu o
                > dojrzałość do macierzyństwa lub ojcostwa - bo tak naprawdę nigdy nie będziemy
                (
                > w
                > naszych oczach) wystarczająco dojrzali!!!

                Zadziwiające stwierdzenie. Zwłaszcza, że nie wszystkie dzieci rodzą się z
                wpadki.

                >Jest kwestia akceptacji wyborów bądź
                > tego co nam niesie życie. A nie zawsze mamy wpływ na nie!!!

                Prawda, że nie zawsze mamy! Tym bardziej, więc nie powinno się ludziom odbierać
                prawa decyzji.

                > I taka przypowiastka z życia wzięta. Po dwóch miesiącach znajomości dziewczyna
                > zaszła w ciążę. Formalnie była żoną innego faceta. Zdecydowali jednak, że
                > dziecko się urodzi a oni będą żyć razem... Ekspresowy rozwód i takiż kolejny
                > ślub. Żyją i są szczęśliwi!!! Mają dwójkę dzieci!!!

                I on i ona mają pracę, są wykształceni i gotowi do swej roli. Ona nie była
                szczęśliwa z tamtym facetem, więc to co się stało było darem losu. I oby im
                zawsze tylko takie sprawiał.

                > Ale to takie "niedzisiejsze" i niemodne... Jacy oni naiwni i jacy głupi,
                prawda

                Ależ nie Dixia. Bardzo mądre, i najlepsze, co ich mogło spotkać. Wątpię by się
                wahali, choć chwilę.

                Z drugiej strony jestem też w stanie wyobrazić sobie rozpacz matki piątki
                dzieci, chorej na cukrzycę, której zdarzyła się kolejna niechciana ciąża będąca
                zagrożeniem dla jej życia, rozumiem też nastoletnią porzuconą dziewczynę,
                której marzenia i szanse legną w gruzach a rodzina wywali ja na bruk, albo
                kobietę, która będzie musiała poświęcić się opiece nad chorym dzieckiem i
                patrzeć na nieuchronną jego śmierć, czy też matkę która ma za poniżej 100 zł
                miesięcznie by utzymać dziecko.

                • dixia Re: temat kontrowersyjny 04.09.06, 19:11
                  W 1990 roku pisałem opracowanie nt historii zmian prawa w temacie aborcji.
                  Niejako również miałem okazję poznać ciut głębiej zagadnienie w tej
                  perspektywie. Przyznam się szczerze, że mnie zaskoczyłaś. Ale sprawdzę
                  informację o najpóźniejszym potępieniu aborcji przez Katolicyzm.
                  Nie przekonuje mnie Twoje podpieranie się frazesem "mnniejsze zło"... Tak
                  naprawdę to nic nie znaczy. Zło jest złem i nie ma co go wartościować.

                  "Sama nie przerwałabym ciąży, ale odgórny zakaz jest bzdurą, bo wychodzi z
                  przekonania, że życie zaczyna się z chwilą poczęcia. Jest to założenie oparte na
                  religijnych dogmatach a to nie powinno być podstawą prawa w państwie świeckim."
                  To dobrze się składa, że sama nie przerwałabyś ciąży... Dziwię się jednak
                  dlaczego tak walczysz o "wolność innych kobiet". Widzę tu sprzeczność i
                  dwulicowość. Jeszcze nie słyszałem by jakakolwiek kobieta przyznała się, że ona
                  by ciążę usunęła ale gros z nich protestuje wyłącznie w imieniu innych kobiet.
                  Parafrazując: nie jestem pedofilem i nigdy nie przelecę dziecka - ale inni mają
                  prawo kochać jak im siępodoba... Trafia to do Ciebie????
                  Kolejna kwestia. Kiedy zaczyna się życie? W którym momencie? Gdy się urodzi? A
                  może 10 minut wcześniej??? Hę??? A odpowiedz mi dlaczego można było usunąć ciążę
                  do 22 tygodnia a nie do 23??? Czy tydzień to taka wielka różnica? Bo ktoś
                  założył, że właśnie pomiędzy 22 a 23 o 10 rano zaczęło się życie??? Może
                  zaproponujesz własne dogmaty bądź aksjomaty, dzięki którym będziemy mieli jasność...

                  "Twoja wiedza zaskakuje. Dziwne, że te osoby tak otwarcie dzielą się swymi
                  problemami i bądź co bądź wielką porażką. Paradoksalnie właśnie te osoby powinny
                  ukrywać problem. Znam kilka kobiet (w wieku moich rodziców i starsze), które
                  twierdzą, że musiały to zrobić i nie żałują."
                  No niestety tak wyszło, że kilka kobiet przynało mi się do tego... Niestety ich
                  późniejsze życie dowodzi wielkich problemów. Żadna z nich nie powiedziała, że
                  tego nie żałuje... Wręcz przeciwnie - uczyniłyby wszystko by tak się nie
                  stało... Także mamy inne doświadczenia w tym zakresie. A presja otoczenia? Ja
                  spotkałem się wielokrotnie ze stwierdzeniem "po problemie" i właśnie w czasach
                  naszych matek tak traktowano "zabieg". Dziś na szczęście jest inaczej i młodzież
                  ma świadomość czynu niemoralnego i podłego!!!

                  Nie wszystkie dzieci rodzą się z wpadki. Wiem coś o tym osobiście!!!! :o))) Ale
                  zgadzam się ze stwierdzeniem, że rodzice rodzą dzieci a dzieci rodziców....

                  "Z drugiej strony jestem też w stanie wyobrazić sobie rozpacz matki piątki
                  dzieci, chorej na cukrzycę, której zdarzyła się kolejna niechciana ciąża będąca
                  zagrożeniem dla jej życia, rozumiem też nastoletnią porzuconą dziewczynę, której
                  marzenia i szanse legną w gruzach a rodzina wywali ja na bruk, albo kobietę,
                  która będzie musiała poświęcić się opiece nad chorym dzieckiem i patrzeć na
                  nieuchronną jego śmierć, czy też matkę która ma za poniżej 100 zł miesięcznie by
                  utzymać dziecko."
                  No i właśnie ten tok rozumowania mnie nie przekonuje, wiesz? Gdy widzę rodziny
                  żyjące biednie z gromadką dzieci - ale bądący szczęśliwi w przeciwieństwie do
                  jedynaków z bogatych rodzin, gdzie największym problemem jest piesek...
                  Naprawdę stać nas Polaków, Europejczyków by mieć więcej dzieci (w
                  przeciwieństwie do Azjatów i Afrykańczyków) ale nam się po prostu nie chce!!!
                  Jesteśmy za wygodni, za bardzo wpatrzeni w siebie a nie w drugiego malutkiego
                  człowieka, zabijamy się o więcej kasy, o lepszą (czyt. lepiej płatną) pracę,
                  robimy doktoraty, kolejne kursy itd itp... I wracamy do pustych domów, do
                  mieszkań gdzie jest cicho, gdzie nikt na nas nie czeka albo wplątujemy się w
                  bezsensowne i nie rokujące związki tylko po to by mieć czym żyć i się czym
                  zajmować... A potem z patosem piszemy na forum niczym nieszczęsna Neila3 o
                  cierpieniach Wertera...
                  Ehhhh.... Pomimo, że dzieci mnie czasem wykańczają, dołują, wnerwiają do
                  białości - to nie potrafię już sobie wyobrazić życia bez nich... Nie potrafię
                  zrozumieć kobiet lub facetów, którzy decydują się na "zabieg" bo tak lepiej itd
                  itp - to oszustwo, po prostu... Jestem zdecydowanie przeciwny powrotowi do
                  czasów gdy aborcja była dopuszczona przez prawo ze względów społecznych. jestem
                  za życiem, za dziećmi - właśnie od momentu poczęcia!!!
                  • ewolwenta Re: temat kontrowersyjny 04.09.06, 22:16
                    > W 1990 roku pisałem opracowanie nt historii zmian prawa w temacie aborcji.

                    na maturze? ;)

                    > Niejako również miałem okazję poznać ciut głębiej zagadnienie w tej
                    > perspektywie. Przyznam się szczerze, że mnie zaskoczyłaś. Ale sprawdzę
                    > informację o najpóźniejszym potępieniu aborcji przez Katolicyzm.

                    Sprawdź i podaj źródło, bardzo jestem ciekawa, czy potwierdzisz tę informację.

                    > Nie przekonuje mnie Twoje podpieranie się frazesem "mnniejsze zło"... Tak
                    > naprawdę to nic nie znaczy. Zło jest złem i nie ma co go wartościować.

                    Proszę, dixia. Nie przechodźmy w slogany czarne i białe – jesteśmy dorośli i
                    już nie wierzymy w złe smoki i dobrych szewczyków.

                    > To dobrze się składa, że sama nie przerwałabyś ciąży... Dziwię się jednak
                    > dlaczego tak walczysz o "wolność innych kobiet". Widzę tu sprzeczność i
                    > dwulicowość.

                    Bo tak chcesz to interpretować. A ja uważam, że człowiek jest od momentu, kiedy
                    zaczyna pracować mózg. Do tego czasu uważam, że kobieta powinna mieć prawo
                    wyboru.

                    >Jeszcze nie słyszałem by jakakolwiek kobieta przyznała się, że ona
                    > by ciążę usunęła ale gros z nich protestuje wyłącznie w imieniu innych
                    kobiet.

                    Dixia, TERAZ bym tego nie zrobiła. Gdyby mi się zdarzyło, „wpaść” parę lat
                    temu, kiedy miałam na utrzymaniu (tylko ja) rodziców (niepełnosprawnych) studia
                    w trakcie i zobowiązanie finansowe - ciąże usunęłabym_. Prawdopodobieństwo
                    takiej wpadki jednak zminimalizowałam. Mogłam to zrobić, bo mój tata, kiedy
                    zauważył moje zainteresowanie płcią odmienna, przyszedł do mnie przyniósł
                    prezerwatywę i z NADZWYCZAJYM TAKTEM i wyczuciem wytłumaczył mi jak mam tego
                    używać i dlaczego powinnam. Niedługo potem mama pokazała mi jak mierzyć
                    temperaturę, powiedziała o chemicznych środkach antykoncepcji, pigułki
                    odradziła. Wierz mi zero zażenowania. Przyjacielska ciepła rozmowa. Naprawdę
                    można tak rozmawiać z dziećmi. Miałam wtedy 16 lat, ale z tej wiedzy
                    skorzystałam znacznie później.

                    > Parafrazując: nie jestem pedofilem i nigdy nie przelecę dziecka - ale inni
                    mają
                    > prawo kochać jak im się podoba... Trafia to do Ciebie????

                    Nie trafia! Bo to argument absurdalny. Nie rozmawiamy o pedofilii a o aborcji.
                    Co do pedofilii norma społeczna potępia działanie, które krzywdzi drugiego
                    człowieka. Nikt nie ma wątpliwości, że kontakty pedofilskie krzywdzą
                    _człowieka_. Definicja człowieczeństwa jest tu jednoznaczna. W przypadku
                    zarodka nie jest.
                    >Kolejna kwestia. Kiedy zaczyna się życie? W którym momencie? Gdy się urodzi? A
                    > może 10 minut wcześniej??? Hę??? A odpowiedz mi dlaczego można było usunąć
                    ciąż
                    > ę
                    > do 22 tygodnia a nie do 23??? Czy tydzień to taka wielka różnica? Bo ktoś
                    > założył, że właśnie pomiędzy 22 a 23 o 10 rano zaczęło się życie??? Może
                    > zaproponujesz własne dogmaty bądź aksjomaty, dzięki którym będziemy mieli
                    jasno
                    > ść...
                    Podałam. Gdy zaczyna pracować mózg poprawka paru tygodni żeby mieć pewność.
                    Jeżeli kobieta uważa, że życie i człowieczeństwo zaczyna się z chwilą poczęcia
                    niech nie usuwa ciąży. Nie jestem za prawem, które mają do tego zmuszać!

                    > No niestety tak wyszło, że kilka kobiet przynało mi się do tego... Niestety
                    ich
                    > późniejsze życie dowodzi wielkich problemów. Żadna z nich nie powiedziała, że

                    I dokładnie wiesz, że to właśnie było przyczyną ich problemów? Jesteś
                    psychologiem? Robiłeś im analizę? Wybacz, ale śmiem wątpić w Twoją wiedzę.


                    > tego nie żałuje... Wręcz przeciwnie - uczyniłyby wszystko by tak się nie
                    > stało... Także mamy inne doświadczenia w tym zakresie. A presja otoczenia? Ja
                    > spotkałem się wielokrotnie ze stwierdzeniem "po problemie" i właśnie w czasach
                    > naszych matek tak traktowano "zabieg". Dziś na szczęście jest inaczej i
                    młodzie
                    > ż
                    > ma świadomość czynu niemoralnego i podłego!!!

                    Nie dixia to według Ciebie jest niemoralne. Tu nie ma jednoznacznej definicji,
                    w którym momencie jest życie a kiedy zlepek komórek.
                    Skoro nie ma takiej definicji, pozostawmy to w gestii matki i ojca, którzy
                    poniosą konsekwencje pękniętej gumki.

                    >
                    > No i właśnie ten tok rozumowania mnie nie przekonuje, wiesz? Gdy widzę rodziny
                    > żyjące biednie z gromadką dzieci - ale bądący szczęśliwi w przeciwieństwie do
                    > jedynaków z bogatych rodzin, gdzie największym problemem jest piesek...

                    Dixia, problem pieska Cię drażni a problem głodu i niedożywienia nie istnieje
                    dla Ciebie, bo jest skrzętnie ukrywany.

                    > Naprawdę stać nas Polaków, Europejczyków by mieć więcej dzieci (w
                    > przeciwieństwie do Azjatów i Afrykańczyków) ale nam się po prostu nie chce!!!

                    Kogo stać tego stać. Nie decyduj za matkę, która ma z trójką dzieci utrzymać
                    się za 600 zł.

                    > Jesteśmy za wygodni, za bardzo wpatrzeni w siebie a nie w drugiego malutkiego
                    > człowieka, zabijamy się o więcej kasy, o lepszą (czyt. lepiej płatną) pracę,
                    > robimy doktoraty, kolejne kursy itd itp... I wracamy do pustych domów, do
                    > mieszkań gdzie jest cicho, gdzie nikt na nas nie czeka albo wplątujemy się w
                    > bezsensowne i nie rokujące związki tylko po to by mieć czym żyć i się czym
                    > zajmować... A potem z patosem piszemy na forum niczym nieszczęsna Neila3 o
                    > cierpieniach Wertera...

                    Więc nie czytaj forum a skup się na swym tętniącym życiem domu. Bo ciebie stać,
                    bo nigdy się nie zastanawiałeś czy Twoi bliscy, rodzice będą mieli, za co kupić
                    leki, od których zależy czy przeżyją następny miesiąc.

                    > Ehhhh.... Pomimo, że dzieci mnie czasem wykańczają, dołują, wnerwiają do
                    > białości - to nie potrafię już sobie wyobrazić życia bez nich... Nie potrafię
                    > zrozumieć kobiet lub facetów, którzy decydują się na "zabieg" bo tak lepiej
                    itd

                    A ja mogę zrozumieć tych, którzy mają wybór insulina albo pieluchy.

                    > itp - to oszustwo, po prostu... Jestem zdecydowanie przeciwny powrotowi do
                    > czasów gdy aborcja była dopuszczona przez prawo ze względów społecznych.
                    jestem
                    > za życiem, za dziećmi - właśnie od momentu poczęcia!!!

                    A ja za prawem wyboru przez kilka następnych pokoleń do czasu, kiedy
                    problem „poddania się chwili lub pękniętej gumy” nie będzie stanowił o
                    przetrwaniu. Do czasu, kiedy władza zacznie faktycznie ustanawiać politykę pro
                    rodzinną, czyli zabezpiecz kobietę - matkę przed bezrobociem. Niestety obecne
                    tendencje nakazowo-zakazowe temu nie sprzyjają. Tak to już jest, że marchewka
                    jest skuteczniejsza od kija. Czemu zamiast idiotycznego becikowego i zamiast
                    zapomóg nie zwolnić pracodawcy z części obciążeń związanych z pracownikiem-
                    matką? Jestem pewna, że będzie to skuteczniejsze niż ochronka i bóg wie jak
                    długi macierzyński . To ostatnie omija się nie zatrudniając kobiety albo płacąc
                    jej mniej by zaoszczędzić na etat zastępcy. A przecież państwo łożąc (ściślej
                    rezygnujac np. z części podatku) na ten etat nie musiałoby łozyć na kolejnego
                    bezrobotnego i na społeczne skutki jego siedzenia w domu.
                    Okaże się wtedy, że pewna swojej sytuacji materialnej kobieta nie zrezygnuje z
                    macierzysta, bo będzie ją na nie stać.
                    I wtedy wpadka nie będzie dramatem.
                    • misssaigon Re: temat kontrowersyjny 04.09.06, 23:02
                      w wiekszosci przypadkow decyzje o aborcji kobieta podejmuje w kontekscie swoje
                      sytuacji zyciowej a nie pod wplywem swego swiatopogladu...gdyby bylo inaczej
                      moglisbysmy sie pokusic o stwierdzenie, ze zakonnice nigdy w zyciu nie dokonaly
                      takiego zabiegu..a mozemy na 100% cos takiego stwierdzic?

                      jakimkolwiek by aborcja nie byla zlem - zawsze jest jakims
                      rozwiazaniem...dlatego ze chroni pzrede wszytskim zycie, ktore juz sie urodzilo,
                      czlowieka, ktory juz istniej i boryka sie z roznymi problemami..

                      odrebna sprawa jest niekonsekwencja naszego kodeksu karnego, ktory nie
                      przewiduje kwalifikacji zabojstwa kobiety w ciazy jako podwojnego zabojstwa ...

                      uwazam, ze mezczyzna nie jest w stanie zrozumiec naprawde moralnego dylematu
                      kobiety zmuszonej do podjecia takiej decyzji - i mezczyzna zawsze bedzie opierac
                      swoje poglady na "zaslyszanych" przypadkach - dlatego taka dyskusja nie moze byc
                      rowna
                      • ewolwenta Re: temat kontrowersyjny 04.09.06, 23:35
                        masz rację

                      • petar2 Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 08:55
                        > jakimkolwiek by aborcja nie byla zlem - zawsze jest jakims
                        > rozwiazaniem...dlatego ze chroni pzrede wszytskim zycie, ktore juz sie
                        > urodzilo

                        Nie rozumiem. Chroni życie? Przecież to zabieg chirurgiczny, niesie sam z
                        siebie pewne zagrożenie. O problemach psychicznych pisał Dixia.

                        > odrebna sprawa jest niekonsekwencja naszego kodeksu karnego, ktory nie
                        > przewiduje kwalifikacji zabojstwa kobiety w ciazy jako podwojnego
                        > zabojstwa ...

                        W przypadku bliźniaków potrójne zabójstwo. Miss, nie wymyślaj sztucznych
                        problemów.

                        > uwazam, ze mezczyzna nie jest w stanie zrozumiec naprawde moralnego dylematu
                        > kobiety zmuszonej do podjecia takiej decyzji - i mezczyzna zawsze bedzie
                        > opierac swoje poglady na "zaslyszanych" przypadkach - dlatego taka dyskusja
                        > nie moze byc rowna

                        Oczywiście, że facet patrzy z innej perspektywy i pomimo dobrych chęci nie
                        wczuje się w sytuację kobiety. Tym bardziej że to dylemat nie tylko moralny ale
                        emocjonalny, pobudzony hormonalnie. Postulujesz aby prawo w zakresie aborcji
                        określały jedynie kobiety w wieku prokreacyjnym z ciężką sytuacją materialną i
                        rodzinną?

                        Aborcja to jeden z dużych, społecznych problemów dla których nie
                        ma "eleganckich" rozwiązań. Racje są po obu stronach. Obecne uregulowania są
                        próba kompromisu jednak biżej opcji "pro life". Warte uwagi jest rozwiązanie
                        niemieckie, gdzie aborcja jest przestępstwem ale nieskutkującym karą a decyzję
                        muszą poprzedzić konsultacje z psychologiem.

                        • misssaigon Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 10:54
                          zostalam wyciagnieta do odpowiedzi to odpowiem - choc ta dyskusja jak i jej
                          podobne sa czysto akademickie....ale potrzebne do zozruszania szarych komorek.

                          Zycie obiety, ktora zaszla w niechciana ciaze, jest samo w sobie takim samym
                          dobrem, jak nie wiekszym niz "zycie poczete" - urodzenie dziecka moze rowniez
                          spowodowac nieodwrcalne - fizyczne i psychiczne konsekwencje - czestokroc
                          powazniejsze niz usuniecie ciazy...
                          Kazdy czlowiek ma inna wrazliwosc - jeden popadnie w depresje z powodu smierci
                          ukanego pieska o innego 5 skrobanek nie ruszy - nie warto wiec podnosic
                          argumentu ze skrobanka u kazdej kobiety prowadzi do nieodwracalnych zmian w
                          psychice...

                          Co do K. K. to nasze prawodawstwo jest niekonsekwentne - biorac pod uwage wymiar
                          kary za gwalt, kazirodztwo, pedofilie, molestowanie seksualne, nielegalne
                          usuniecie ciazy - dziej sie tak, ze kazda ekipa "udoskonala" kodeks i zamiast
                          calosciowego rozwiazania systemowego mamy puzzle - dodatkow w roznych czasach
                          rozne pzrestepstwa sa traktowane powazniej a inne lagodniej - kto teraz odwazy
                          sie np powiedziec jakis dowcip o prezydencie???

                          Dla mnie oczywiste jest ze to kobeita ponosi najpowazniejsze konsekwencje
                          poczecia dziecka a nastepnie usuniecia lub urodzenia i poniewaz to na jej zycie
                          ta decyzja bezposrednio i nieodwracalnie wplywa - ona w pierwszej kolejnosci ma
                          prawo zeby ja za siebie podjac.
                          Nikt nie zrozumie lepiej racji i odpowiedzialnosc kobiety niz inna kobieta,
                          ktora byla, lub moze w kazdej chwili znalezc sie w podobnej sytuacji.
                          Zmuszanie kobiety do rodzenia dzieci, jest niczym innym jak odebraniem jej
                          podstawowego prawa decydowania o wlasnym zyciu - jezeli jestesmy chorzy na raka
                          - mamy prawo odrzucu terapie - nikt nas nie zmusi...ale inni ludzie ccha zmuisc
                          kobiete do popelnienia samobojstwa kazac jej rodzic dziecko pomimo oczywistego
                          zagrozenia zycia...

                          Rozwiazanie niemieckie jest zwyklym mydleniem oczu - czy zakaz czerpania
                          korzysci z prostytucji rozwiazal problem agencji towarzyskich?

                          Nie wierze w sprawiedliwe i humanitarne rozwiazanie problemu aborcji - poniewaz
                          clou lezy zupelnie gdzie indziej - mezczyznom nie oplaca sie edukowac mlodziez,
                          rozpowszechniac antykoncepcje, ulatwiac kariere zawodowa czy chcoiazby codzienne
                          zycie kobietom z dziecmi poniewaz utrzymywanie stanu prawnego, w ktorym za
                          aborcje grozi ciezka kara jest obecnie jedna z niewielu mozliwosci
                          podporzadkowania sobie kobiet - nie trudno zrozumiec, ze mezczyznom ciezko z
                          tego zrezygnowac.
                          • petar2 Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 11:39
                            > Zycie obiety, ktora zaszla w niechciana ciaze, jest samo w sobie takim samym
                            > dobrem, jak nie wiekszym niz "zycie poczete" - urodzenie dziecka moze rowniez
                            > spowodowac nieodwrcalne - fizyczne i psychiczne konsekwencje - czestokroc
                            > powazniejsze niz usuniecie ciazy...

                            Zarówno poród jak i aborcja stanowi pewne zagrożenie dla kobiety, ale to Ty
                            napisałaś, że aborcja chroni życie, które już się urodziło. Więc argument
                            odpada.

                            > Kazdy czlowiek ma inna wrazliwosc - jeden popadnie w depresje z powodu smierci
                            > ukanego pieska o innego 5 skrobanek nie ruszy - nie warto wiec podnosic
                            > argumentu ze skrobanka u kazdej kobiety prowadzi do nieodwracalnych zmian w
                            > psychice...

                            Oj, Makiawelli by się od Waćpanny uczył ... ;-)

                            >Co do K.K. to nasze prawodawstwo jest niekonsekwentne - biorac pod uwage wymiar
                            > kary za gwalt, kazirodztwo, pedofilie, molestowanie seksualne, nielegalne
                            > usuniecie ciazy - dziej sie tak, ze kazda ekipa "udoskonala" kodeks i zamiast
                            > calosciowego rozwiazania systemowego mamy puzzle - dodatkow w roznych czasach
                            > rozne pzrestepstwa sa traktowane powazniej a inne lagodniej - kto teraz odwazy
                            > sie np powiedziec jakis dowcip o prezydencie???

                            Gdzie niekonsekwentne? Jakie puzzle?? Nie przekombinowujesz czasem Miss?
                            Miss, to już wszyscy się boją dowcipkować o Braciach? Padł blady strach?
                            uuuu ...
                            Restrykcje za obrażanie głowy państwa zdarzały się za Kwaśniewskiego równie
                            często. Liczba dowcipów faktycznie trochę spadła, bo:
                            - znużenie, ile razy można słuchać wielokrotnie przerobionego dowcipu wcześniej
                            o Bushu, Beckamie, Janiasie, Kaczyńskim?
                            - żenujaco niski poziom
                            - skutek odwrotny do oczekiwanego, zamiast ośmieszenia Braci ośmieszają się
                            opowiadający. Choć większość tego nie dostrzega.

                            Zmuszanie mężczyzny do walki zbrojnej jest niczym innym jak odebraniem mu
                            podstawowego prawa decydowania o wlasnym zyciu - jezeli jestesmy chorzy na
                            raka - mamy prawo odrzucu terapie - nikt nas nie zmusi...ale inni ludzie ccha
                            zmuisc mężczyznę do popelnienia samobojstwa kazac mu walczyć pomimo
                            oczywistego zagrozenia zycia...

                            Z tego co pamiętam, po rozmowie z psychologiem część kobiet rezygnuje z aborcji.

                            > Nie wierze w sprawiedliwe i humanitarne rozwiazanie problemu aborcji -
                            poniewaz
                            > clou lezy zupelnie gdzie indziej - mezczyznom nie oplaca sie edukowac
                            mlodziez, [.......]

                            Clou leży gdzie indziej. Kobiety dawniej opóźniały inicjację bo wiedziały jaka
                            to odpowiedzialność. Teraz dały sobie wmówić jaki to seks łatwy, bezpieczny i
                            oczywisty. Ten "brak panowania nad emocjami" od czego zaczął się wątek to
                            często po prostu obawa by nie zniechęcić chłopca, który poszuka sobie
                            łatwiejszą zdobycz.
                            • petar2 Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 11:41
                              miało być:
                              "Zmuszanie kobiety do rodzenia dzieci, jest niczym innym jak odebraniem jej
                              podstawowego prawa decydowania o wlasnym zyciu - jezeli jestesmy chorzy na raka
                              - mamy prawo odrzucu terapie - nikt nas nie zmusi...ale inni ludzie ccha zmuisc
                              kobiete do popelnienia samobojstwa kazac jej rodzic dziecko pomimo oczywistego
                              zagrozenia zycia..."

                              Zmuszanie mężczyzny do walki zbrojnej jest niczym innym jak odebraniem mu
                              podstawowego prawa decydowania o wlasnym zyciu - jezeli jestesmy chorzy na
                              raka - mamy prawo odrzucu terapie - nikt nas nie zmusi...ale inni ludzie chca
                              zmusic mężczyznę do popelnienia samobojstwa kazac mu walczyć pomimo
                              oczywistego zagrozenia zycia...
                              • misssaigon cd 05.09.06, 14:20
                                gwoli jasnosci Petar, byles w wojsku, spelniles zaszczytny obowiazek wobec ojczyzny?
                                mamy teraz takie ciekawe czasy, ze zeby pojsc do wojska trzeba sie bardzo
                                postarac...sposbow na ominiecie teraz juz symbolicznej, bo raptem
                                paromiesiecznej sluzby ojczyznie jest bez liku, nie mwoiac juz o tym, ze mozna
                                odbyc sluzbe zastepcza
                                ponadto do wojska na okolicznosc wojny sa rowniez powolywane kobiety, ktore z
                                racji wykonywanego zawodu np. lekarz naleza do grupy moblizowanej w pierwszej
                                kolejnosci.

                                jak dla mnie przyklad nietrafiony - poprosze inny
                                • petar2 Re: cd 05.09.06, 23:48
                                  W wojsku byłem, choć w trakcie okragłego stołu i miło było patrzeć jak
                                  polityczni robili w gacie ze strachu.

                                  Evo i Miss, nie miejsce tutaj na dywagacje jak można ominąć służbę, czy armia
                                  zawodowa lepsza. Nic nie wnosi uwaga że mogą być powołane kobiety bo mogą być
                                  powołani geje, pacyfiści, sataniści, wegetarianie, rudzi itd.
                                  Jak kiedyś dobitnie pokazał Kawi, wyjątki potwierdzają regułę. A tutaj reguła
                                  jest wyjątkowo szczelna: walczą i giną faceci bo taka kolej rzeczy. Tak jak
                                  giną w większości na drogach, w katastrofach lotniczych, kopalniach, wypadkach
                                  morskich.
                                  Koleją rzeczy natomiast kobiety rodzą i ponoszą tego konsekwencje.
                                  Nawet jeśli obecnie polscy żołnierze nie giną to nie chodzi o licytację kto
                                  bardzej naraża życie. Może w niedalekiej przyszłości powstanie sztuczna macica
                                  i kobietom odpadnie egzystencjalny problem rozciągniętej pochwy ;-)

                                  Jeśli embrion jest zagrożeniem powodzenia w życiu kobiety i w związku z tym to
                                  ona ma wyłączne prawo co z nim zrobić, to rozumując tak dalej płód a następnie
                                  urodzone i wykarmione piersią niemowlę również należy do matki i ma ona nad nim
                                  wyłączną kontrolę?
                                  • ewolwenta Re: cd 06.09.06, 00:23
                                    petar2 napisał:

                                    > Jeśli embrion jest zagrożeniem powodzenia w życiu kobiety i w związku z tym
                                    to
                                    > ona ma wyłączne prawo co z nim zrobić, to rozumując tak dalej płód a
                                    następnie
                                    > urodzone i wykarmione piersią niemowlę również należy do matki i ma ona nad
                                    nim
                                    > wyłączną kontrolę?

                                    Nie ona (czy on) ma mieć wyłączną kontrolę a instynkt macierzyński (i
                                    tacierzyński też ;) i chodzi o to by go przez wychowanie i inne uwarunkowania
                                    nie zabić. Zatem zupełnie nie z tej strony uważam należy podchodzić do
                                    problemu.

                                    (Jeszcze inny przyład polityki pro. Czemu daje się 1000 zł becikowego w łapę
                                    zamiast rozłożyć tę kwotę na miesięczne raty dofinansowania pierwszego roku w
                                    przedszkolu? Czy to nie byłoby bardziej konstruktywne? Przecież to czas, kiedy
                                    najczęściej matka wraca po długiej przerwie do pracy i to dostępne przedszkole
                                    jest bardzo potrzebne?)

                                    Petar to chyba zbyt daleko posunięty wniosek z tym „powodzeniem życiowym”. Nie
                                    zgadzam się z odgórnymi zakazami, które budzą tak wiele kontrowersji. Tym
                                    bardziej, że nie są skuteczne a prowadzą do patologii. Ciąże są przerywane i to
                                    w warunkach czasem urągających zdrowemu rozsądkowi, brak jest opieki
                                    psychologicznej.
                                    Wszelkie działania, które prowadzą do łamania prawa bez konsekwencji karnych (a
                                    tak jest najczęściej) są głęboko demoralizujące.

                                    Uważam, ze zakazy są ostatecznością. Zdecydowanie skuteczniejszą i
                                    rozsądniejszą alternatywą jest propagowanie antykoncepcji, świadomego
                                    macierzyństwa a w sytuacji zaistnienia niechcianej ciąży postawy
                                    odpowiedzialnej, co czasem będzie oznaczało przerwanie ciąży a czasem właśnie
                                    nie.
                                    • petar2 Re: cd 06.09.06, 08:10
                                      > Nie ona (czy on) ma mieć wyłączną kontrolę a instynkt macierzyński (i
                                      > tacierzyński też ;) i chodzi o to by go przez wychowanie i inne uwarunkowania
                                      > nie zabić. Zatem zupełnie nie z tej strony uważam należy podchodzić do
                                      > problemu.

                                      Instynkt macierzyński? To może robić badania i w zależności od poziomu hormonów
                                      pozwalać na aborcję lub nie?

                                      > (Jeszcze inny przyład polityki pro. Czemu daje się 1000 zł becikowego w łapę
                                      > zamiast rozłożyć tę kwotę na miesięczne raty dofinansowania pierwszego roku w
                                      > przedszkolu? Czy to nie byłoby bardziej konstruktywne? Przecież to czas,
                                      > kiedy najczęściej matka wraca po długiej przerwie do pracy i to dostępne
                                      > przedszkole jest bardzo potrzebne?)

                                      Dzielenie włosa na czworo. Każdy z nas rzuciłby tutaj pomysł jak kontrolować
                                      wydawanie tego tauzena przed młodych rodziców i wyjdzie totalna krytyka
                                      becikowego.

                                      > Petar to chyba zbyt daleko posunięty wniosek z tym „powodzeniem życiowym. Nie
                                      > zgadzam się z odgórnymi zakazami, które budzą tak wiele kontrowersji. Tym
                                      > bardziej, że nie są skuteczne a prowadzą do patologii. Ciąże są przerywane i
                                      > to w warunkach czasem urągających zdrowemu rozsądkowi, brak jest opieki
                                      > psychologicznej.
                                      > Wszelkie działania, które prowadzą do łamania prawa bez konsekwencji karnych
                                      > (a tak jest najczęściej) są głęboko demoralizujące.
                                      > Uważam, ze zakazy są ostatecznością. Zdecydowanie skuteczniejszą i
                                      > rozsądniejszą alternatywą jest propagowanie antykoncepcji, świadomego
                                      > macierzyństwa a w sytuacji zaistnienia niechcianej ciąży postawy
                                      > odpowiedzialnej, co czasem będzie oznaczało przerwanie ciąży a czasem właśnie
                                      > nie.

                                      Twierdzisz, że wyraźne kontrowersje wobec jakiegoś zakazu są wystarczającą
                                      przyczyną do jego zniesienia. To nie tak bo kontrowersje oznaczają, że część
                                      jest za a część przeciw. Zniesienie więc zakazu powoduje sytuację analogiczną:
                                      kontrowersje wobec braku zakazu i zasadą symetrii powinien być on wprowadzony :-
                                      )
                                      Oczywiście, że zakazy to ostateczność, tak jak i działanie prawa to
                                      ostatecznośc. Nie znam dokładnie ustawy aborcyjnej ale dopuszcza ona aborcję w
                                      wielu przypadkach tu podawanych jako argumenty za aborcją: zagrożenie zdrowia
                                      lub życia, gwałt, kaziroctwo. Słusznie pisze Miss, że przez najbliższe 2
                                      kadencje sejmu nie ma co liczyć na zmiany, nie tyle z powodu prawicy przy
                                      władzy co z tego, że jest to dobry i rozsądny kompromis. Dziecko można zostawić
                                      w szpitalu.

                                      Są 2 metody wypracowania kompromisu i zbliżenia się do optymalnego roziązania
                                      zadowalającego większość. Albo zezwolić na aborcję obostrzając ją wieloma
                                      ograniczeniami (model niemiecki) albo zakazać robiąc wyjątki (model polski).
                                      Model niemiecki droższy.

                                      Natomiast liberalna legalizacja aborcji przy jednoczesnym konsumpcyjnym modelu
                                      życia, postempackim manipulowaniu młodymi aborcja to kolejna metoda
                                      anykoncepcyjna. Jasne, że teraz istnieje podziemie, wyjazdy zagraniczne, czasem
                                      gorsze warunki, to normalne konsekwencje. W liczbach bezwzglednych redukcja
                                      aborcji o kilka rzędów. Kto szuka idealnego rozwiązania w tej kwestii i
                                      szczęśliwości powszechnej, polecam forum science-fiction.
                                      • ewolwenta Re: cd 06.09.06, 09:40

                                        > Instynkt macierzyński? To może robić badania i w zależności od poziomu hormonów
                                        > pozwalać na aborcję lub nie?

                                        :) Nie bądź taki dosłowny. Pozwalać skoro, zakaz jest nieskuteczny. Pozwolenie
                                        wiąże się z możliwością uregulowania kwestii dodatkowych o czym już napisałam.


                                        > Dzielenie włosa na czworo. Każdy z nas rzuciłby tutaj pomysł jak kontrolować
                                        > wydawanie tego tauzena przed młodych rodziców i wyjdzie totalna krytyka
                                        > becikowego.

                                        Nie chodzi o dzielenie a ogólną koncepcję, że jak dajesz coś za darmo to się
                                        tego nie szanuje.


                                        > Twierdzisz, że wyraźne kontrowersje wobec jakiegoś zakazu są wystarczającą
                                        > przyczyną do jego zniesienia. To nie tak bo kontrowersje oznaczają, że część
                                        > jest za a część przeciw. Zniesienie więc zakazu powoduje sytuację analogiczną:
                                        > kontrowersje wobec braku zakazu i zasadą symetrii powinien być on wprowadzony :

                                        Nie ma zasady symetrii bo nie ma nakazu usuwania ciąży. Natomiast zakaz jest
                                        nieskuteczny więc po co udawać, że mamy prawo skoro ono nie jest respektowane.
                                        Ale juz się powtarzam.

                                        )
                                        > Oczywiście, że zakazy to ostateczność, tak jak i działanie prawa to
                                        > ostatecznośc. Nie znam dokładnie ustawy aborcyjnej ale dopuszcza ona aborcję w
                                        > wielu przypadkach tu podawanych jako argumenty za aborcją: zagrożenie zdrowia
                                        > lub życia, gwałt, kaziroctwo. Słusznie pisze Miss, że przez najbliższe 2
                                        > kadencje sejmu nie ma co liczyć na zmiany, nie tyle z powodu prawicy przy
                                        > władzy co z tego, że jest to dobry i rozsądny kompromis. Dziecko można zostawić
                                        > w szpitalu.

                                        Można zostawić dziecko ale urodzenie go nie jest taką błahostką bo to dla
                                        kobiety wysiłek i poświęcenie a czasem miesiące złego samopoczucia. Ponadto, jak
                                        już dixi napisałam, przerwanie ciąży to dla niektórych zabieg na tkance a
                                        zostawienie dziecka to już porzucenie człowieka.
                                        Obecny kompromis to tylko ukłon w stronę powszechnie w naszym kręgu kulturowym
                                        przyjętych praw człowieka. Tylko ukłon dla europejskich sąsiadów.

                                        >
                                        > Są 2 metody wypracowania kompromisu i zbliżenia się do optymalnego roziązania
                                        > zadowalającego większość. Albo zezwolić na aborcję obostrzając ją wieloma
                                        > ograniczeniami (model niemiecki) albo zakazać robiąc wyjątki (model polski).
                                        > Model niemiecki droższy.

                                        Nie jestem pewna czy jest w ostatecznym rozrachunku droższy. Jest coś takiego
                                        jak koszty społeczne.

                                        > Natomiast liberalna legalizacja aborcji przy jednoczesnym konsumpcyjnym modelu
                                        > życia, postempackim manipulowaniu młodymi aborcja to kolejna metoda
                                        > anykoncepcyjna.

                                        To też dlatego uważam, że potrzeba jest rzetelnej edukacji. Kształtowania
                                        szacunku dla życia (oczywiście) i dla odpowiedzialnych wyborów. Manipulacją jest
                                        tez wyolbrzymianie skutków zabiegu.

                                        >Jasne, że teraz istnieje podziemie, wyjazdy zagraniczne, czasem
                                        > gorsze warunki, to normalne konsekwencje. W liczbach bezwzglednych redukcja
                                        > aborcji o kilka rzędów.

                                        Niestety nie ma licz bezwzględnych Petarze. To jest tez problem że ta redukcja
                                        może być pozorna.

                                        >Kto szuka idealnego rozwiązania w tej kwestii i
                                        > szczęśliwości powszechnej, polecam forum science-fiction.

                                        Oczywiście nie ma idealnego rozwiązania i nikt tu nie będzie kwestionował tego
                                        stwierdzenia. Jednak istniejące jest bardzo złe.
                                        • petar2 Re: cd 06.09.06, 11:06
                                          > Nie ma zasady symetrii bo nie ma nakazu usuwania ciąży. Natomiast zakaz jest
                                          > nieskuteczny więc po co udawać, że mamy prawo skoro ono nie jest respektowane.
                                          > Ale juz się powtarzam.

                                          Nieskuteczny? A co znaczy skuteczny? Wyeliminowanie do zera aborcji?
                                          Oj Evo, trochę trzeźwego spojrzenia.

                                          > Można zostawić dziecko ale urodzenie go nie jest taką błahostką bo to dla
                                          > kobiety wysiłek i poświęcenie a czasem miesiące złego samopoczucia. Ponadto,
                                          > jak już dixi napisałam, przerwanie ciąży to dla niektórych zabieg na tkance a
                                          > zostawienie dziecka to już porzucenie człowieka.

                                          To czy embrion jest człowiekiem to kwestia filozofii, teologii, lingwistyki.
                                          Oczywiście uzasadnienia obu stron takie jak im wygodnie. Nie zamierzam się
                                          wdawać w taki spór.

                                          Natomiast nie jest to tylko tkanka. To oddzielny organizm, ma własny kod DNA.

                                          > Obecny kompromis to tylko ukłon w stronę powszechnie w naszym kręgu kulturowym
                                          > przyjętych praw człowieka. Tylko ukłon dla europejskich sąsiadów.

                                          Nie wnikajmy w motywy bo musiałbym napisać o motywach drugiej strony, mówię
                                          oczywiście o motywach polityków a nie naszych.

                                          > Niestety nie ma licz bezwzględnych Petarze. To jest tez problem że ta redukcja
                                          > może być pozorna.

                                          W języku potocznym są. A co to jest redukcja pozorna?

                                          > Nie jestem pewna czy jest w ostatecznym rozrachunku droższy. Jest coś takiego
                                          > jak koszty społeczne.

                                          Ostateczny rozrachunek, kolejny ciekawy termin. Biorąc pod uwagę ostateczny
                                          rozrachunek powinniśmy nie jeździć polonezami i maluchami, mieszkać jedynie w
                                          energooszczędnych, skanalizowanych domach itd
                                  • misssaigon Re: cd 06.09.06, 08:04
                                    jest to miejsce jak najbardziej bo nie dyskutujemy o preoblemie gdzies w
                                    przestrzeni kosmicznej tylko w okreslonym miejscu i czasie....
                                    tak samo jak w tym miejscu i w tym czasie srodki antykoncepcyjne sa pelnoplatne
                                    a panstwo funduje viagre facetom ....
                                    • petar2 Re: cd 06.09.06, 08:19
                                      > jest to miejsce jak najbardziej bo nie dyskutujemy o preoblemie gdzies w
                                      > przestrzeni kosmicznej tylko w okreslonym miejscu i czasie....

                                      Tak, tylko nie posługujmy się argumentami z zakresu utopii.

                                      >tak samo jak w tym miejscu i w tym czasie srodki antykoncepcyjne sa pelnoplatne
                                      > a panstwo funduje viagre facetom ....

                                      Viagra refundowana? No to fajnie :-)
                                      Z punktu widzenia medycyny viagra to lek, czego nie można powiedzieć o
                                      prezerwatywie.

                                      • dixia A dlaczego tak w sumie jest? 06.09.06, 08:44
                                        że nie robi się aborcji zwierzętom... Psom, kotom itd... Dopiero jak się już
                                        urodzą zwierzaki to się je topi...
                                        Pewnie dlatego, że tak zdrowiej i taniej...
                                        • misssaigon Re: A dlaczego tak w sumie jest? 06.09.06, 09:14
                                          robi sie, ale taniej wychodzi uspic
                                          • dixia Re: A dlaczego tak w sumie jest? 06.09.06, 09:22
                                            Uśpić matkę???
                                      • misssaigon Re: cd 06.09.06, 09:21
                                        dyskusja ma sens jesli odnosi sie do konkretnej sytuacji bo wtedy mzoan
                                        zaproponowac konkretne rozwiazania
                                        a nawiazujac do Utopii - w kulturze starozytnej dzieci byly przedmiotowa
                                        wlasnoscia rodzicow i rodzice mogli je zabic bez zadnych konsekwencji

                                        tabletki antykoncepcyjne bardzo czesto spelniaja funkcje lecznicze - np
                                        regulujac cykl czy poziom hormonow w organizmie
                                        viagra nie ma zadnych wlaciwosci lecznych - nie wyleczy cie z impotencji nawet
                                        po 10 latach stosowania - jest jednorazowym "stawiaczem" dla pewnej grupy
                                        mezczyzn, ktorym natura zapalila czerwone swiatlo a oni dalej chca sobie pobzykac...
                                        • dixia Re: cd 06.09.06, 09:23
                                          Ale Petar nie pisał o tabletkach a o prezerwatywie... A tu jaką funkcję
                                          leczniczą znajdziesz????
                                          • misssaigon Re: cd 06.09.06, 09:29
                                            nie zarazisz sie zadnym swinstwem przenoszonym droga plciowa - wystarczy ci ze
                                            mzoe o dobrycg pare lat pzredluzyc ci zycie?
                                            • dixia Re: cd 06.09.06, 09:32
                                              No tak... a dzięki spirali Twoje dzieci będa miały kręcone włosy...
                                        • petar2 Re: cd 06.09.06, 09:42
                                          > dyskusja ma sens jesli odnosi sie do konkretnej sytuacji bo wtedy mzoan
                                          > zaproponowac konkretne rozwiazania

                                          Totalne nieporozumienie. Dyskutujemy właśnie o ogólnych uregulowaniach prawnych
                                          a nie konkretnych sytuacjach. I ma to sens, bo te regulacje wpływają na
                                          konretne decyzje.
                                          Ustawa antyaborcyjna w takim kształcie jak jest wcale nie ubezwłasnowalnia
                                          kobiet, rysuje tylko punkty brzegowe, ograniczenia.
                                          Kobiety, ale również faceci, mogą więc:
                                          - znając regulacje nie spieszyć się z inicjacją
                                          - stosować racjonalnie śr. antykoncepcyjne ograniczając chwile "ulegania
                                          emocjom"
                                          - nielegalnie lub za granicą usunąć ciążę
                                          - urodzić dziecko i zostawić w szpitalu
                                          - wychowywać dziecko

                                          > a nawiazujac do Utopii - w kulturze starozytnej dzieci byly przedmiotowa
                                          > wlasnoscia rodzicow i rodzice mogli je zabic bez zadnych konsekwencji

                                          taa?

                                          > tabletki antykoncepcyjne bardzo czesto spelniaja funkcje lecznicze - np
                                          > regulujac cykl czy poziom hormonow w organizmie

                                          lub też, co częściej się zdarza, negatywne skutki uboczne. Jednak ani jedno ani
                                          drugie nie jest przyczyną ich zażywania.

                                          > viagra nie ma zadnych wlaciwosci lecznych - nie wyleczy cie z impotencji nawet
                                          > po 10 latach stosowania - jest jednorazowym "stawiaczem" dla pewnej grupy
                                          > mezczyzn, ktorym natura zapalila czerwone swiatlo a oni dalej chca sobie
                                          > pobzykac...

                                          Leki nie tylko coś naprawiają ale również likwidują niedomagania, dolegliwości
                                          organizmu, także okresowo
                                          • misssaigon Re: cd 06.09.06, 10:09

                                            > Totalne nieporozumienie. Dyskutujemy właśnie o ogólnych uregulowaniach prawnych
                                            >
                                            > a nie konkretnych sytuacjach. I ma to sens, bo te regulacje wpływają na
                                            > konretne decyzje.

                                            Tu i teraz czyli w Polsce w 2006 roku w rzeczywistosci w ktorej obydwoje zyjemy
                                            wprawdzie ktos napisal "w Polsce czyli nigdzie" - ale istneijace uregulowania
                                            prawne sa konsekwencja obecnej sytuacji politycznej i wplywaja bezposrednio na
                                            moja sytuacje zyciowa, poczucie bezpieczenstwa i komfortu zycia

                                            a postulaty "de lege ferenda" mozemy sobie tworzyc i wydawac w jako proze
                                            science fiction...
                                            Machiavelli piszac "ksiecia" nie wymyslil sobie hipotetycznego panstwa i
                                            hipotetycznego wladcy tylko opisal konkretnie panujacy ustroj i dzierzacego
                                            wladze ksiecia w konkretnym ksiestwie wloskim...




                                            > Ustawa antyaborcyjna w takim kształcie jak jest wcale nie ubezwłasnowalnia
                                            > kobiet, rysuje tylko punkty brzegowe, ograniczenia.
                                            > Kobiety, ale również faceci, mogą więc:
                                            > - znając regulacje nie spieszyć się z inicjacją
                                            > - stosować racjonalnie śr. antykoncepcyjne ograniczając chwile "ulegania
                                            > emocjom"
                                            > - nielegalnie lub za granicą usunąć ciążę
                                            > - urodzić dziecko i zostawić w szpitalu
                                            > - wychowywać dziecko
                                            >
                                            ubezwlasnowalnia - poniewaz nie pozwala jej decydowac o swoim zyciu - pomysl
                                            sobie jaki jest w polskim spoleczenstwie odetek kobiet zorientowanych w metodach
                                            planowania ciazy, realnie myslacych o skutkach inicjacji seksualnejm, majacych
                                            dobre zarobki i warunki zycia oraz wsparcie w rodzinie i kochajacym mezczynie ?

                                            jest za to cala masa kobiet, ktore tego nie maja, borykajac sie z przede
                                            wszystkim wlasna ignorancja, niedouczeniem, czasami zwykla glupota, mezami
                                            pijakami i gwalcicielami, wyborem czy kupic dziecku bulke czy mezowi
                                            prezerwatywe, ktorej i tak nie uzyje....
                                            bierzesz pod uwage tylko czesc spoleczenstwa, te ktora ci wygodniej...zapominasz
                                            ile ludzi zyje na skraju ubostwa? ile osob slucha ksiedza w konfesjonale, ktory
                                            nie daje rozgrzeszenia za stosowanie antykoncepcji....?
                                            > > a nawiazujac do Utopii - w kulturze starozytnej dzieci byly przedmiotowa
                                            > > wlasnoscia rodzicow i rodzice mogli je zabic bez zadnych konsekwencji
                                            >
                                            > taa? tak wlasnie bylo!
                                            >
                                            > > tabletki antykoncepcyjne bardzo czesto spelniaja funkcje lecznicze - np
                                            > > regulujac cykl czy poziom hormonow w organizmie
                                            >
                                            > lub też, co częściej się zdarza, negatywne skutki uboczne. Jednak ani jedno ani
                                            >
                                            > drugie nie jest przyczyną ich zażywania.
                                            >
                                            > > viagra nie ma zadnych wlaciwosci lecznych - nie wyleczy cie z impotencji
                                            > nawet
                                            > > po 10 latach stosowania - jest jednorazowym "stawiaczem" dla pewnej grupy
                                            > > mezczyzn, ktorym natura zapalila czerwone swiatlo a oni dalej chca sobie
                                            > > pobzykac...
                                            >
                                            > Leki nie tylko coś naprawiają ale również likwidują niedomagania, dolegliwości
                                            > organizmu, także okresowo

                                            wszystkie leki maja skutki uboczne - nawet ziolowe - trabienie o skutkach
                                            ubocznych tabletek antykoncepcyjnych to robienie wody z mozgu ciemnym kobietom

                                            seks nie jest niezbedny do zycia - brak seksu nie zagraza twojemu zyciu - viagra
                                            li tylko podnosi komfort tego zycia...nic wiecej...
                                            • petar2 Re: cd 06.09.06, 10:41
                                              > a postulaty "de lege ferenda" mozemy sobie tworzyc i wydawac w jako proze
                                              > science fiction...

                                              Ale to Ty właśnie o tym piszesz.

                                              > ubezwlasnowalnia - poniewaz nie pozwala jej decydowac o swoim zyciu - pomysl
                                              > sobie jaki jest w polskim spoleczenstwie odetek kobiet zorientowanych w
                                              > metodach planowania ciazy, realnie myslacych o skutkach inicjacji
                                              > seksualnejm, majacych dobre zarobki i warunki zycia oraz wsparcie w rodzinie
                                              > i kochajacym mezczynie ?

                                              Może wynika to właśnie z wielu lat beztroski jak aborcja była legalna?

                                              > jest za to cala masa kobiet, ktore tego nie maja, borykajac sie z przede
                                              > wszystkim wlasna ignorancja, niedouczeniem, czasami zwykla glupota, mezami
                                              > pijakami i gwalcicielami, wyborem czy kupic dziecku bulke czy mezowi
                                              > prezerwatywe, ktorej i tak nie uzyje....
                                              > bierzesz pod uwage tylko czesc spoleczenstwa, te ktora ci
                                              > wygodniej...zapominasz ile ludzi zyje na skraju ubostwa?

                                              Czyli jak facet będzie wiedział, że może przelecieć kiedy chce lub zgwałcić
                                              żonę bez żadnych konsekwencji to poprawi się, ograniczy, nabierze do niej
                                              szacunku?

                                              > ile osob slucha ksiedza w konfesjonale,
                                              > ktory nie daje rozgrzeszenia za stosowanie antykoncepcji....?

                                              A to antykoncepcja jest grzechem? Trzeba się spowiadać?

                                              > wszystkie leki maja skutki uboczne - nawet ziolowe - trabienie o skutkach
                                              > ubocznych tabletek antykoncepcyjnych to robienie wody z mozgu ciemnym kobietom

                                              Powiedz to kobietom, które piszą na tym forum "od czasu brania pigułek w ogóle
                                              nie mam na to ochoty".
                                              Nie trzeba być lekarzem żeby dostrzec, że pigułka, która mocno i zdecydowanie
                                              (bo ma być "bezawaryjna") przestawia skład kilku hormonów, wpływa również na
                                              libido, bo libido przecież blisko płodności. Zapewne ta silna ingerencja
                                              hormonalna wpływa i na inne sfery. Oczywiście, można dobierać, testować, ale
                                              jaki zakres i możliwości?
                                              • misssaigon Re: cd 06.09.06, 11:02
                                                petar2 napisał:

                                                > > a postulaty "de lege ferenda" mozemy sobie tworzyc i wydawac w jako proze
                                                > > science fiction...
                                                >
                                                > Ale to Ty właśnie o tym piszesz.

                                                wydaje mi sie ze wiem lepiej o czym pisze - ale to moze tylko subiektywne odczucie
                                                >
                                                > > ubezwlasnowalnia - poniewaz nie pozwala jej decydowac o swoim zyciu - pom
                                                > ysl
                                                > > sobie jaki jest w polskim spoleczenstwie odetek kobiet zorientowanych w
                                                > > metodach planowania ciazy, realnie myslacych o skutkach inicjacji
                                                > > seksualnejm, majacych dobre zarobki i warunki zycia oraz wsparcie w rodzi
                                                > nie
                                                > > i kochajacym mezczynie ?
                                                >
                                                > Może wynika to właśnie z wielu lat beztroski jak aborcja była legalna?

                                                beztroska byla - ale w kwestii edukacji seksualanej spoleczenstwa - komunizm byl
                                                bardzo zasciankowy pod wzgledem podejscia do sfery seksualnej czlowieka i
                                                niestety zaprzepascil szanse na zmniejszenie skali aborcji poprzez zapobieganie
                                                niechcianym ciazom
                                                >
                                                > > jest za to cala masa kobiet, ktore tego nie maja, borykajac sie z przede
                                                > > wszystkim wlasna ignorancja, niedouczeniem, czasami zwykla glupota, mezam
                                                > i
                                                > > pijakami i gwalcicielami, wyborem czy kupic dziecku bulke czy mezowi
                                                > > prezerwatywe, ktorej i tak nie uzyje....
                                                > > bierzesz pod uwage tylko czesc spoleczenstwa, te ktora ci
                                                > > wygodniej...zapominasz ile ludzi zyje na skraju ubostwa?
                                                >
                                                > Czyli jak facet będzie wiedział, że może przelecieć kiedy chce lub zgwałcić
                                                > żonę bez żadnych konsekwencji to poprawi się, ograniczy, nabierze do niej
                                                > szacunku?
                                                - nielogiczne wnioski - teraz wlasnie ma zadnych konsekwencji dla domowych sadystow
                                                >
                                                > > ile osob slucha ksiedza w konfesjonale,
                                                > > ktory nie daje rozgrzeszenia za stosowanie antykoncepcji....?
                                                >
                                                > A to antykoncepcja jest grzechem? Trzeba się spowiadać?
                                                - tak, jest grzechem, trzeba sie spowiadac, tak jak i z wspolzycia przed slubem -
                                                ps. chyba dawno u spowiedzi nie byles
                                                >
                                                > > wszystkie leki maja skutki uboczne - nawet ziolowe - trabienie o skutkach
                                                > > ubocznych tabletek antykoncepcyjnych to robienie wody z mozgu ciemnym kob
                                                > ietom
                                                >
                                                > Powiedz to kobietom, które piszą na tym forum "od czasu brania pigułek w ogóle
                                                > nie mam na to ochoty".
                                                > Nie trzeba być lekarzem żeby dostrzec, że pigułka, która mocno i zdecydowanie
                                                > (bo ma być "bezawaryjna") przestawia skład kilku hormonów, wpływa również na
                                                > libido, bo libido przecież blisko płodności. Zapewne ta silna ingerencja
                                                > hormonalna wpływa i na inne sfery. Oczywiście, można dobierać, testować, ale
                                                > jaki zakres i możliwości?

                                                jako nielekarz masz bardzo pobiezna wiedze nt temat i zapewne wzieta z
                                                katolickich periodykow
                                                na niektore osoby zwykla pyralgina moze dzialac jak trucizna a inne dostaka
                                                krwotoku po aspirynie
                                                leki przeciwpadaczkowe i sterydy maja bardzo powazne skutki uboczne - ale dalej
                                                sie je stosuje - przy tym wszystkim antykoncepcja hormonalna to pryszcz

                                                stosowalam pigulke wiele lat (kilkanascie) - moje libido bylo na wysokim
                                                poziomie, po odstawieniu zaszlam bez problemu w dwie ciaze, urodzilam 2 zdrowych
                                                dzieci - czyzbym byla az takim wyjatkiem?
                                                • petar2 Re: cd 06.09.06, 11:28
                                                  > beztroska byla - ale w kwestii edukacji seksualanej spoleczenstwa - komunizm
                                                  > byl bardzo zasciankowy pod wzgledem podejscia do sfery seksualnej czlowieka i
                                                  > niestety zaprzepascil szanse na zmniejszenie skali aborcji poprzez
                                                  > zapobieganie niechcianym ciazom

                                                  "zaprzepascil szanse na zmniejszenie skali aborcji" - dobre :-) Skala aborcji
                                                  buchnęła za komunizmu do niespotykanych nigdzie rozmiarów. A tym bardziej
                                                  bulwersujące i odbierające wiarygodność lewicy jest to, że i komunizm i lewica
                                                  stawiają własnie na wychowanie, wykształcenie. Widocznie pod tymi hasłami
                                                  rozumieją zupełnie coś innego :-)

                                                  > - tak, jest grzechem, trzeba sie spowiadac, tak jak i z wspolzycia przed
                                                  > slubem -
                                                  > ps. chyba dawno u spowiedzi nie byles

                                                  Przyłapałaś mnie. Sprawa z antykoncepcją nie taka prosta. Po pierwsze nie
                                                  mówimy o środkach wczesnoporonnych. Po drugie stanowisko KK niejednoznaczne i
                                                  nie należy mylić zaleceń z zakazami i grzechem.
                                                  Więc prezerwatywa, patentex czy pigułki to wbrew jakiemu przykazaniu?

                                                  > jako nielekarz masz bardzo pobiezna wiedze nt temat i zapewne wzieta z
                                                  > katolickich periodykow
                                                  > na niektore osoby zwykla pyralgina moze dzialac jak trucizna a inne dostaka
                                                  > krwotoku po aspirynie
                                                  >leki przeciwpadaczkowe i sterydy maja bardzo powazne skutki uboczne - ale dalej
                                                  > sie je stosuje - przy tym wszystkim antykoncepcja hormonalna to pryszcz

                                                  Nie wnikam w Twoje źródła informacji. Moje doświadczenie życiowe zweryfikowało
                                                  wielu lekarzy i nie zamierzam milczeć tylko dlatego że nie jestem lekarzem.
                                                  Skutki uboczne posiadają praktycznie wszystkie medykamenty, nie licytujmy które
                                                  większe.
                                                  • dixia Re: cd 06.09.06, 11:36
                                                    Gdzieś czytałem, że oszacowano iż w Polsce za czasów "komuny" dokonano 40
                                                    milionów zabiegów usunięcia ciąży...
                                                    Dla zwolenników aborcji jest to wspaniały argument ponieważ "nie wyżywilibyśmy"
                                                    takiej ilości ludzi...
                                                    Dla przeciwników jeszcze lepszy ponieważ daje to skalę zjawiska o jakiej
                                                    mówimy... Od końca lat 70'ych nie możemy przekroczyć magicznej liczby 40 mln
                                                    Polaków...
                                                    ---------
                                                    Antykoncepcja jest grzechem... Niestety... wegług nauk Kościoła jest!!! Każda
                                                    forma inna niż metody naturalne (NPR) jest grzechem ponieważ jest ingerencją w
                                                    plany boże...
                                                    Można się z tym nie zgadzać, można filozofować itd. Ale takie jest stanowisko KK.
                                                    Prezerwatywa również...
                                                    ----------
                                                  • petar2 Re: cd 06.09.06, 11:45
                                                    > Gdzieś czytałem, że oszacowano iż w Polsce za czasów "komuny" dokonano 40
                                                    > milionów zabiegów usunięcia ciąży...
                                                    > Dla zwolenników aborcji jest to wspaniały argument ponieważ "nie
                                                    > wyżywilibyśmy" takiej ilości ludzi...

                                                    Dobre :-)

                                                    > Antykoncepcja jest grzechem... Niestety... wegług nauk Kościoła jest!!! Każda
                                                    > forma inna niż metody naturalne (NPR) jest grzechem ponieważ jest ingerencją w
                                                    > plany boże...
                                                    > Można się z tym nie zgadzać, można filozofować itd. Ale takie jest stanowisko
                                                    > KK. Prezerwatywa również...

                                                    OK, więc po krótkiej weryfikacji w sieci, bo mało wiedzy u mnie:
                                                    Owszem jest grzechem ale domyślnie mówiliśmy o grzechu głównym ponieważ Miss
                                                    twierdziła, że trzeba się spowiadać.
                                                    A jest grzechem głównym?
                                                    Wg mojego rozeznania nie. Nie ma jednoznacznego stanowiska. Nie trzeba się
                                                    spowiadać, jest jedynie grzechem powszednim.
                                                  • misssaigon tak na koniec 06.09.06, 15:02
                                                    Komuna w Polsce dopuszczala przerywanie ciazy tak jak w calym obozie
                                                    socjkalistycznym i wileu innych panstwach zachodnich - nie bylismy tu wyjatkiem.
                                                    Zaleglosci w propagowaniu antykoncepcji wynikaly z generalnego zapoznienia
                                                    wzgledem zachodu - i "katolickosci " naszego spoleczenstwa (czynnik bardzo istotny).
                                                    Ciekawi mnie Petra z jakich jeszcze grzechow sie nie spowiadasz bo uwazasz ze
                                                    nie trzeba?? ja spowidama sie ze wszystkich, a moze nie powinnam? zawsze to
                                                    oszczednosc czasu - moja i kaplana.
                                                    We wczesniejszym poscie pisalam ze wszystkie lekarstwa maja skutki uboczne -
                                                    milo , ze mi przyznales racje i doszedles do wniosku, ze nie ma co udowadniac ze
                                                    pigulki antykoncepcyjne maja wieksze od innych.

                                                    zadaj sobie pytanie - czym bylyby Chiny, gdyby nie ograniczyly w pore przyrostu
                                                    naturalnego?
                                                  • petar2 Re: tak na koniec 06.09.06, 17:18
                                                    > Komuna w Polsce dopuszczala przerywanie ciazy tak jak w calym obozie
                                                    > socjkalistycznym i wileu innych panstwach zachodnich - nie bylismy tu
                                                    > wyjatkiem. Zaleglosci w propagowaniu antykoncepcji wynikaly z generalnego
                                                    > zapoznienia wzgledem zachodu - i "katolickosci " naszego spoleczenstwa
                                                    > (czynnik bardzo istotny).

                                                    Zapóźnienia wynikały z tego, że władzunia miała w głębokim poważaniu
                                                    dokształcanie społeczeństwa w tym względzie bo nie przynosiło to odpowiednich
                                                    efektów: wzmocnienia władzy. Woleli walczyć z religią.
                                                    Katolicyzm nie ma tu nic do rzeczy, bo istnieje również na zachodzie i nie
                                                    przeszkadza. Pewnie nie trudno byłoby udowodnić, że bardziej purytański jest
                                                    protestantyzm (np istniejące nadal zapisy o karalności stosunków oralnych,
                                                    również między małżonkami, w niektórych stanach USA).

                                                    > Ciekawi mnie Petra z jakich jeszcze grzechow sie nie spowiadasz bo uwazasz ze
                                                    > nie trzeba?? ja spowidama sie ze wszystkich, a moze nie powinnam? zawsze to
                                                    > oszczednosc czasu - moja i kaplana.

                                                    Zaspokoję Twoją ciekawość Miss. Choć spowiadam się rzadko, to z wszystkich
                                                    grzechów z wyjątkiem tych, które zapomnę i o których nie wiem, że są grzechami.
                                                    Czasem umkną mało wazne, nigdy główny. Jest to 1 z 2 warunków ważności
                                                    spowiedzi. Drugi to szczera intencja poprawy.

                                                    Jak widzisz więc, moja spowiedź jest ważna, Twoja natomiast warta funkta kłaków
                                                    bo mimo starań o niepominięcie żadnego grzechu, nie podejmujesz prób poprawy,
                                                    choćby wspierając niedozwoloną antykoncepcję czy walcząc o prawo do aborcji.

                                                    > We wczesniejszym poscie pisalam ze wszystkie lekarstwa maja skutki uboczne -
                                                    > milo , ze mi przyznales racje i doszedles do wniosku, ze nie ma co udowadniac
                                                    > ze pigulki antykoncepcyjne maja wieksze od innych.

                                                    Nie zrozumiałas Miss. Do tego czy zażywanie medykamentu (szersze pojęcie niż
                                                    lek) ma sens czy nie, decydują 2 wskaxniki: skuteczność i skutki uboczne. W
                                                    przypadku pigułek skuteczność porównywalna z innymi metodami a skutki uboczne,
                                                    delikatnie mówiąc, nie do zlekceważenia. Niemówiąc już o innych aspektach,
                                                    choćby wyłączających całkowicie odpowiedzialność, starania, minimum wiedzy i
                                                    uwagę faceta.

                                                    > zadaj sobie pytanie - czym bylyby Chiny, gdyby nie ograniczyly w pore
                                                    > przyrostu naturalnego?

                                                    Pytnie w stylu: co byłoby, gdyby nie wynaleziono silnika spalinowego? Paryżanie
                                                    tażaliby się zapewne w półmetrowej brei odchodów końskich :-)
                                                    Jedno co jest pewne, to to, że:
                                                    - Chiny to nie Europa
                                                    - skala barbarzyństwa, łamania wszelkich praw, zaprzeczania wszelkim zasadom
                                                    humanitarnym trudna do uzmysłowienia ze względu na interesy polityczne :-)
                                                  • misssaigon Re: tak na koniec 06.09.06, 17:36
                                                    Jak rozumiem katolicka Hiszpania i Irlandia chcoiazby oczywiscie pzrodowaly w
                                                    upowszechnianiu edukacji seksualnej i wiedzy nt zapobiegania ciazy?
                                                    Co do mojej - czy jest warta cos wiecej niz funt klakow (ciekawe z czyje
                                                    glowy?) - bardzo mozliwe, ze tak, bo a/ antykoncepcji nie stosuje, b/ do aborcji
                                                    nikogo nie namawiam c/ pokute odbywam/ d/ poprawiam sie w tym czym moge albo
                                                    przynajmniej staram
                                                    w naszej ukachanej Polsze zyje jeszcze inne kobiety oprocz ultrakatoliczek z LPR
                                                    - a mianowicie, ateistki, prawoslawne, prostestantki i cala mas innych - ktore
                                                    maja prawo czy chca usunac niechciana ciaze, czy nie i uwazam ze powinny to
                                                    prawo posiadac....

                                                    przeciez ktos kto jest katolikiem napewno z niego nie skorzysta
                                                    gwoli twojej wiadomosci - nie ma innych metod niehormonalnych, ktorych
                                                    skutecznosc mozna porownac z pigulka chyba ze mowisz o szklance wody zamiast

                                                    co do Cin to jeden z wielu mozliwych przykladow, ktory udowadnia ze kontrola
                                                    urodzen sprzyja podnoszeniu dobrobytu spoleczenstwa....
                                                    zamiast kazdemu dawac po okruszku - nakarmic porzadnie jednego
                                                    od momentu kiedy czlowiek zaczal sobie uzurpowac prawa natury i totalnie zepsul
                                                    zdrowy mechanizm selekcji naturalnej - 80 %swiata ciagle biednieje a 20% stale
                                                    sie bogaci
                                                    Między nami - seks i nie tylko
                                                  • misssaigon przepraszam serdecznie 06.09.06, 17:38
                                                    wszystkich, ktorzy czytaja te moje nieszczesne literowki, ale jeszcze nie jestem
                                                    zbyt wprawna w pisaniu lewa reka..
                                                  • ewolwenta Re: przepraszam serdecznie 06.09.06, 17:44

                                                    coś Ci się stało?
                                                  • misssaigon Re: przepraszam serdecznie 06.09.06, 17:52
                                                    prawą reka zdecydowanie wygodniej obslugiwac marudzace niemowle a ze staram sie
                                                    wykorzystac czas stad ta symultana.
                                                  • ewolwenta Re: przepraszam serdecznie 06.09.06, 18:03

                                                    > prawą reka zdecydowanie wygodniej obslugiwac marudzace niemowle a ze staram
                                                    sie
                                                    > wykorzystac czas stad ta symultana.


                                                    :)))))
                                                  • petar2 Re: tak na koniec 06.09.06, 18:17
                                                    > Jak rozumiem katolicka Hiszpania i Irlandia chcoiazby oczywiscie pzrodowaly w
                                                    > upowszechnianiu edukacji seksualnej i wiedzy nt zapobiegania ciazy?

                                                    Ani nie przodowały anie nie odstawały. Edukacja seksualna nie jest żadnym
                                                    wyznacznikiem. Skupmy się PKB (Irlandia na topie), statystykach.

                                                    a/ antykoncepcji nie stosuje, b/ do aborcji
                                                    > nikogo nie namawiam c/ pokute odbywam/ d/ poprawiam sie w tym czym moge albo
                                                    > przynajmniej staram

                                                    Ad a) nic nie wnosi do dyskusji i nie interesuje mnie
                                                    Ad b) bezpośrednio nie, ale aktywne prostesty przecwi obecnym uregulowaniom i
                                                    radykalne sformułowania jednoznacznie świadczą o przychylnym stosunku do
                                                    pozwolenia na aborcję i pochwaleniu praktyk peerelu
                                                    Ad c) co z tego jak nie masz intencji poprawy?
                                                    Ad d) jeśli chodzi o zasady KK to wątpię

                                                    > w naszej ukachanej Polsze zyje jeszcze inne kobiety oprocz ultrakatoliczek z
                                                    > LPR - a mianowicie, ateistki, prawoslawne, prostestantki i cala mas innych -
                                                    > ktore maja prawo czy chca usunac niechciana ciaze, czy nie i uwazam ze
                                                    > powinny to prawo posiadac....

                                                    Nie rozumiem do końca ... w naszym kraju są również muzułmanie, część z nich
                                                    może w ramach dżihadu potraktować zemstę na mnie za niepochlebne opinie o
                                                    islamie i próbować zrównać mnie z ziemią ... będziesz walczyć o ich prawo do
                                                    tego?

                                                    > przeciez ktos kto jest katolikiem napewno z niego nie skorzysta
                                                    > gwoli twojej wiadomosci

                                                    co to za bzdura? Czyzbyś negowała marksistowską wyższość bazy nad nadbudową?

                                                    > co do Cin to jeden z wielu mozliwych przykladow, ktory udowadnia ze kontrola
                                                    > urodzen sprzyja podnoszeniu dobrobytu spoleczenstwa....

                                                    Ależ skąd! Tymczasowa prosperita Chin wynika z ... uwaga ... faktu, że
                                                    absolutyzm jest najefektowiejszym systemem politycznym. Problem w tym, że nic
                                                    nie może zagwarantować funkcjonowania oświeconego absolutyzmu na dłuższą metę.
                                                    Chiny więc to totalne zacofanie, elementy konkurencji w ekonomii i "dzierży-
                                                    morda" w zakresie społecznym. W związku z TOTALNYM (sic! jedna z kolebek
                                                    cywilizacji) zapóźnieniem ekonomiczne efekty średniookresowe niezłe. Efekty
                                                    społeczne przemiczmy. Prognozy ekonomiczne przegrzania gospodarki bardzo realne.

                                                    > od momentu kiedy czlowiek zaczal sobie uzurpowac prawa natury i totalnie
                                                    > zepsul zdrowy mechanizm selekcji naturalnej - 80 %swiata ciagle biednieje a
                                                    > 20% stale sie bogaci

                                                    Co w tym nienaturalnego lub złego?
                                                  • misssaigon Re: tak na koniec 06.09.06, 20:14
                                                    co do Hiszpanii i Irlandii - petar- wiesz cokolwiek nt historii obyczajowosci w
                                                    tych krajach, warunkow spolecznych - Irlandia miala najostrzejsza ustawe
                                                    antyaborcyjna, szkoly katolickie, w ktorych nie wolno bylo pisnac o seksie i
                                                    tlumy emigrantek w ciazy do klinik w Wielkiej Brytanii. Skoro edukacja seksualna
                                                    nie jest takim wyznacznikiem to czemu Afryka nie ma wyzego PKB od Polski?

                                                    Sam porownales moja spowiedz do funta klakow - ale mieniac sie lepszym
                                                    katolikiem ode mnie nie wiesz ze wg KK antykoncepcja to grzech?

                                                    Nie uslyszales ode mnie ze, aborcja nie jest zlem i nie uslyszysz, ale czasami
                                                    tak jest ze trzeba czynic zlo aby uczynic dobro - nalezy dac ludziom ten wybor.
                                                    Zyjemy w demokratycznym kraju i mamy bezposredni wplyw na ksztalktowanie na
                                                    szego porzadku prawnego i robimy tego tylko Pod siebie" i w imie wlasnego
                                                    interesu - no chyba, ze ty popierasz taki partykularyzm.
                                                    Co do Chin - mialam okazje rozmawiac wiel razy z wysokim ranga fukcjonariuszem
                                                    KC Komunistycznej Partii Chin - hmmm..doszlam do jednego podstawowego wniosku -
                                                    Gazeta Wybiorcza wyjartkowo skutecznie popsula nasze ongis rewelacyjnie dobre
                                                    relacje z Chinami - kto na tym skorzystal? latwo sie domyslec - kto na tym
                                                    stracil - nasza gospodarka - tak naprawde to bardzo malo wiemy nt rzeczywistej
                                                    sytuacji w Chinach - a komus bardzo zalezy na tym zeby ten obraz przejaskrawiac....

                                                    skoro nie boli cie glod na swiecie w wyniku, ktorego umieraja miliony ludzi to
                                                    czemu boli cie kilkaset skrobanek rocznie?
                                                  • petar2 Re: tak na koniec 06.09.06, 21:25
                                                    > co do Hiszpanii i Irlandii - petar- wiesz cokolwiek nt historii obyczajowosci
                                                    > w tych krajach, warunkow spolecznych - Irlandia miala najostrzejsza ustawe
                                                    > antyaborcyjna, szkoly katolickie, w ktorych nie wolno bylo pisnac o seksie i
                                                    > tlumy emigrantek w ciazy do klinik w Wielkiej Brytanii. Skoro edukacja
                                                    > seksualna nie jest takim wyznacznikiem to czemu Afryka nie ma wyzego PKB od
                                                    > Polski?

                                                    Oj Miss, widzę że intensywny udział w forach o seksie zakłóca Twoją percepcję i
                                                    powdje przecenianie tego aspektu życia. Pragnę poinformować, ze bez wzgledu na
                                                    naszą wyższość edukacji seksualnej i wysiłki gospodarczo-kulturalne jeszcze
                                                    przez najbliższe kilkanascie pokoleń przegramy z Afrykańczykami w
                                                    lekkoatletyce, koszykówce i wymiarami atrybutu męskości. Radzę nie traktowac
                                                    tak dosłownie teoretyków marksistowskich.

                                                    > Sam porownales moja spowiedz do funta klakow - ale mieniac sie lepszym
                                                    > katolikiem ode mnie nie wiesz ze wg KK antykoncepcja to grzech?

                                                    O antykoncepcji i grzechu pisalem wcześniej. Nie traktuj doktryny katolickiej
                                                    jak antyklerykałowie, jako aboslutnego, niepodważalnego, bezdyskusyjnego zbioru
                                                    zasad w który można bezkarnie nawalać. Nie twierdzę, że jestem lepszym
                                                    katolikiem.

                                                    > Nie uslyszales ode mnie ze, aborcja nie jest zlem i nie uslyszysz, ale czasami
                                                    > tak jest ze trzeba czynic zlo aby uczynic dobro - nalezy dac ludziom ten
                                                    wybor.

                                                    Zbyt głebokie filozoficznie jak dla mnie. Wybór zawsze istnieje. Nie żyjemy w
                                                    państwie totalitarnym ani religijnym.

                                                    > Zyjemy w demokratycznym kraju i mamy bezposredni wplyw na ksztalktowanie na
                                                    > szego porzadku prawnego i robimy tego tylko Pod siebie" i w imie wlasnego
                                                    > interesu - no chyba, ze ty popierasz taki partykularyzm.

                                                    "Zyjemy w demokratycznym kraju i mamy bezposredni wplyw na ksztalktowanie
                                                    naszego porzadku prawnego" - to rozumiem, reszty nie.

                                                    > Co do Chin - mialam okazje rozmawiac wiel razy z wysokim ranga fukcjonariuszem
                                                    > KC Komunistycznej Partii Chin - hmmm..doszlam do jednego podstawowego wniosku
                                                    > - Gazeta Wybiorcza wyjartkowo skutecznie popsula nasze ongis rewelacyjnie
                                                    > dobre relacje z Chinami - kto na tym skorzystal? latwo sie domyslec - kto na
                                                    > tym stracil - nasza gospodarka

                                                    Moje zdanie o GW jest jak najgorsze, ale żeby garść służalczych,
                                                    zmanieryzowanych dziennikarzyn popsuła stosunki III RP z takim mocarstwem to
                                                    nie podejrzewałem. Może w ramach rekompensaty ludzie Michnika nawiążą kontakty
                                                    gospodarcze z ludami Antarktydy?

                                                    > skoro nie boli cie glod na swiecie w wyniku, ktorego umieraja miliony ludzi to
                                                    > czemu boli cie kilkaset skrobanek rocznie?

                                                    Miss, siedzę teraz w sosnowym lesie, popijam produkt grupy Żywiec SA, suszę na
                                                    piecu kaflowym zebrane grzybki i jakoś udało mi się zapomnieć o "walce o
                                                    pokój", szerzeniu demokracji i tym podobnym bredniom. Z danych Dixii to nie
                                                    chodzi o kilkaset ale o kilkaset tysięcy (albo kilka milionów) na rok. A jeśli
                                                    chodzi o głód na swiecie to zbyt poważna sprawa żebyśmy o tym dyskutowali na
                                                    poziomie gimnazjalnym. W krajach, w których, jak piszesz, umierają z głodu
                                                    miliony, dominuje wpływ komunistów, ich zepsucie i ideały. Problem zaczął się
                                                    jak "wyzwolili się" spod kolonialnych ciemiężycieli.
                                                  • ewolwenta Re: tak na koniec 06.09.06, 22:13
                                                    > pokój", szerzeniu demokracji i tym podobnym bredniom. Z danych Dixii to nie
                                                    > chodzi o kilkaset ale o kilkaset tysięcy (albo kilka milionów) na rok. A
                                                    jeśli

                                                    Owszem ale to było przed erą pigułek i plasterków n-tej generacji, przed erą
                                                    kondomów w supermarketach i wielu dostępnych dziś metod (chemiczne, spirale
                                                    itp.).


                                                    Pokusiłam się o szacunki. Proszę mnie skorygować, jeśli popełniam błąd.
                                                    1. Aborcji na życzenie była dopuszczalna od połowy lat 50-tych do końca 80-
                                                    tych, czyli trwała 35 lat. Co rocznie daje ponad milion aborcji.
                                                    2. W tym czasie żyło ok 40 milionów wszystkich ludzi, czyli ok 20 milionów
                                                    Polek, a że struktura społeczeństwa wtedy była pionowa to ok 1/3 (niecała)
                                                    kobiet była w wieku rozrodczym (15-45 lat). Daje to 6 milionów pań zdolnych do
                                                    zajścia w ciążę w każdym momencie.

                                                    I te 6 mln. kobiet (minus ciężarne i chore) robi 1,1 miliona aborcji rocznie?
                                                    Znaczy 18 % kobiet w ciągu roku dokonuje przerwania ciąży?
                                                    Prawie co piąta?
                                                    Możliwe.

                                                    Zastanawiam się, kto tu co przeszacował
                                                    - ja popełniłam błąd ? (może, proszę mnie sprawdzić)
                                                    - a może ten kto szacował te 40 milionów skrobanek
                                                    - albo ten kto stwierdził, że w tym kraju żyje 95% katolików którym nie
                                                    wolno przerywać ciąży?
                                                    - urzędnicy GUS-u dzisiejsi i dawni?

                                                    Zwrócę uwagę, ze mimo tych 40 milionów usuniętych ciąż przyrost naturalny w
                                                    czasach PRL był przez te lata dodatni. Dziś jest ujemny a skrobanki są
                                                    zabronione.
                                                    To tak w kontekście stwierdzenia Dixi, że nie możemy przekroczyć magicznych 40
                                                    milionów.

                                                    Z przyrostem naturalnym to problem jest w wyprzedzający wzrost stylu życia
                                                    oczekiwaniach.



                                                  • ewolwenta Re: tak na koniec 06.09.06, 22:27
                                                    Ojej, ale nakręciłam.

                                                    Na początku zapomniałam podać, że szacunki zaczynam od informacji rzuconej
                                                    przez, Dixie, że w czasach PRL dokonano prawdopodobnie 40 milionów zabiegów
                                                    usunięcia ciąży.

                                                    Ostatnie dwa zdania tłumacząc z bełkotu na nasze brzmią;)

                                                    Moje rachunki i dywagacje dotyczące przyrostu naturalnego są odpowiedzią na
                                                    stwierdzenie Dixi, że w Polsce żyje mniej niż 40 milionów osób i jest to
                                                    liczba, której od lat nie udało się przekroczyć.

                                                    Spadek przyrostu naturalnego wynika z wzrostu oczekiwań, co do poziomu życia.
                                                    Mimo, że faktycznie ten poziom wzrasta Polacy mają i tak apetyt na więcej a nie
                                                    na rodzicielstwo.
                                                  • dixia Re: tak na koniec 07.09.06, 09:31
                                                    Ja nie twierdziłem nigdy, że te dane sa prawdziwe. Zapewne nigdy się nie dowiemy
                                                    ile było wyskrobanych Polaków na przestrzeni 30 lat... Osobiście uważam, że
                                                    spokojnie można przyjąć połowę tej liczby czyli 20 milionów...
                                                  • dixia Re: tak na koniec 07.09.06, 09:39
                                                    I tak w temacie 40, 20 czy nawet 10 milionów aborcji... Weźmy pod uwagę np fakt,
                                                    że podczas II wojny Światowej zginęło "tylko" 6 milionów obywateli polskich i
                                                    uznane zostało to za hekatombę... Ale jesli mówimy o okresie 30 lat - to już to
                                                    tak nie boli...
                                                  • misssaigon Re: tak na koniec 07.09.06, 10:28
                                                    dixia - to sa wszystko klamstwa statystyki - rokrocznie wiele tysiecy osob ginie
                                                    na drogach w wypadkach samochodowych...albo sami sie zabijaja albo zabijaja
                                                    innych uczestnikow wypadkow - pytanie ile osob ponioslo kare wiezienia za takie
                                                    zabojstwo z premedytacja - zwyczajowo orzekane sa kary w zawieszeniu, wiezienie
                                                    w ostatecznosci ...
                                                    tego rodzaju zabojstwo ma dla ludzi inny moralnie wydzwiek niz np aborcja...
                                                    czyz to nie jest niesprawiedliwe?
                                                  • ewolwenta Re: tak na koniec 07.09.06, 20:18
                                                    jest tylko róznica ludzie a zarodki
                                                  • misssaigon Re: tak na koniec 06.09.06, 23:02
                                                    petar, doceniam, ze starasz sie odpowiadac na moj glos w tej dyskusji i
                                                    ustosunkowywac sie do stawianych przeze mnie tez, ale...
                                                    gdybys to jeszcze czynil ad meritum...
                                                    niniejszym deklaruje tutaj: nie jestem sloniem, antyklerykalem, marksistowskim
                                                    betonem, chinskim szpiegiem, zbawicielem swiata....
                                                    natomiast lubie dyskutowac dla przyjemnosci w uczestniczenia dyskusji do
                                                    momentu jednakze kiedy zamiast argumentu dostaje kpine i szyderstwo...
                                                    na zdrowie!
                                                  • petar2 Re: tak na koniec 07.09.06, 07:51
                                                    No kurde przesadziłem trochę wczoraj. Wszystko przez te grzybki pewnie jakieś
                                                    halucynogenne się trafiły. No bo przecież nie browar, świeżutki i schłodzony
                                                    był ...
                                                  • dixia Re: tak na koniec 07.09.06, 09:28
                                                    Ja tylko w temacie Chin... Sajgonka niestety ma rację. Z moich obserwacji i
                                                    doświadczeń Chińczycy są bardzo ale to bardzo uczuleni w temacie publikacji
                                                    gazet "opiniotwórczych"... A niestety do niedawna (afera Rywina) to właśnie GW
                                                    była medium, które kształtowało bezpośrednio polską politykę zagraniczną...
                                                    Niestety... I nie ma tu kszty przesady...
                                                    Co ciekawe (i tu pewnie odezwie się chór prześmiewców) osobą, która zrobiła
                                                    pozytywny przełom w kontaktach polsko-chińskich jest... Andrzej Lepper... (sic!)
                                                  • misssaigon Re: tak na koniec 07.09.06, 09:34
                                                    dołoz jeszcze do tego podżegania do konfliktu miedzynarodowego Polska - Białoruś
                                                    - ciekawe, ze nikt nie wpadl na pomysł ze za cos takiego nalezy pojsc do
                                                    wiezienia...
                                                    ale wtdyv znowu by sie jakis dziennikarzyna w klatce zamknal zeby za malpe robic
                                                  • dixia Re: tak na koniec 07.09.06, 09:47
                                                    No i od aborcji przeszliśmy do polskiej polityki zagranicznej ;o))) Uwielbiam tą
                                                    fluktuację tematów :o)))

                                                    Gwoli komentarza własnie w tym temacie (który jest mi b.bliski z różnych
                                                    przyczyn) to wkażę niektóre problemy stworzone przez polskie media:
                                                    - spore problemy z Rosją na początku lat 90'ych...
                                                    - wspomniane już obrażanie Chińczyków...
                                                    - dołożenie się do embarga na eksport polskiej żywności na Białoruś i do Rosji...
                                                    - psucie kontaktów polsko arabskich... (w latach 80'ych nasz eksport tylko do
                                                    Iraku wynosił ponad 2 mld USD... zmieniono to na wymianę handlową z Izraelem w
                                                    wysokości 30 mln USD rocznie...)
                                                    - skłócanie nas z USA...

                                                    I wiele wiele innych...
                                                • anais_nin666 Re: cd 06.09.06, 18:26
                                                  stosowalam pigulke wiele lat (kilkanascie) - moje libido bylo na wysokim
                                                  poziomie, po odstawieniu zaszlam bez problemu w dwie ciaze, urodzilam 2 zdrowych
                                                  dzieci - czyzbym byla az takim wyjatkiem?

                                                  Nie jesteś wyjątkiem. Kilkanaście lat brania pigułek, a libido wściekłe.
                                                  Podobne doświadczenia ma więcej koleżanek.
                                                  Dobrze dobrana pigułka to podstawa, a żeby je dobrze dobrać trzeba udac się do
                                                  lekarza, a nie do konowała (a tych bez liku).
                                                  • petar2 Re: cd 06.09.06, 20:48
                                                    > Dobrze dobrana pigułka to podstawa, a żeby je dobrze dobrać trzeba udac się
                                                    > do lekarza, a nie do konowała (a tych bez liku).

                                                    Noo tak, w sumie proste. Jedyny problem to odróżnienie prawdziwego lekarza
                                                    wsród konowałów. Proponujesz przypiekanie nad ogniem czy próbę wody?
                                                    Ja zajmę się konowałami, już szykuję pale i zbieram chrust ...
                                                  • ewolwenta Jak odróżnić konowała 06.09.06, 21:14
                                                    Biorę pod uwagę:

                                                    1.oceniam wywiad osobisty i rodzinny (na ile jest rzetelny i szczegółowy)
                                                    2.specjalizację i miejsce pracy (wiek i dośwaidczenie też trochę)
                                                    3.rekomendację znajomych
                                                    4.a oceniłabym badania zlecone przed ew. doborem środka antykoncepcyjnego
                                                    4.b oraz wywiad i badania zlecane podczas stałej opieki.

                                                    Źródła informacji są uszeregowane wg ich wiarygodności i oczywiście nie daje to
                                                    gwarancji na 100% eliminację konowała ale szanse znacznie podnosi.

                                                    Kawi się niedawno naśmiewał, że kobiety jak się spotkają to zaraz gadają o
                                                    miesiączkach, ciążach i uderzeniach gorąca typ. Jak się okazuje ma to dobre
                                                    strony;)


                                                  • petar2 Re: Jak odróżnić konowała 06.09.06, 21:41
                                                    Evo, Kochanie, zobacz jak zmigrowała nasz dyskusja. Szukaliśmy rozwiązania
                                                    ogólnego, pewnego szkieletu wokół którego da się rozwiąć szczegółowe metody. A
                                                    doszliśmy jak wśród "wykształciuchów" odróżnić prawdziwego ze stada malowanych.
                                                    Miała być metoda dla plebsu, prostego człowieka, ludzi biednych stających
                                                    między wyborem bułki lub prezerwatywy a skończyło się na dywagacjach: prof,
                                                    doc, habilitowany, z rekomendacji, z refundacją NFZ, czy zada odpowiednie
                                                    pytanie itd :-)
                                                  • ewolwenta Re: Jak odróżnić konowała 06.09.06, 22:14
                                                    tak to już jest, że trzeba w dzisiejszym życiu stosować uproszczenia by się nie
                                                    pogubić :)

                                                    klik wrrr
                                                  • anais_nin666 Re: cd 06.09.06, 21:25
                                                    Jedyny problem to odróżnienie prawdziwego lekarza
                                                    > wsród konowałów.

                                                    Gdy na prośbę o tab. hormon. lekarz pyta: "a jakie by pani chciała?" jest to
                                                    znak, że trzeba brać nogi za pas. Bo ów konował zapisze wszystko o co poproszę.
                                                    Jeśli natomiast powie, że nim cos zapisze chce bym zrobiła badania na poziom
                                                    hormonów mam szansę na to, że ów człowiek to jednak lekarz.
                                                    Proste? Jak drut.
                                                  • petar2 Re: cd 06.09.06, 21:34
                                                    Anais, prześlij nam Twój poziom hormonów. Musi być niesamowity, w końcu 666
                                                    zobowiązuje :-)

                                                    No a przy okazji będziemy Cię wypożyczać na egzorcyzmy wobec konowałówQ
                                                  • anais_nin666 Re: cd 06.09.06, 22:07
                                                    Anais, prześlij nam Twój poziom hormonów. Musi być niesamowity, w końcu 666
                                                    > zobowiązuje :-)

                                                    No ba!
                                                    Ale zamiast przesyłać swój poziom hormonów dam Ci namiary na takiego lekarza
                                                    (po egzorcyzmach), który zbada Twój poziom ... hormonów oczywiście. Może
                                                    będziesz mógł woczas zamiast 2 w nicku tez dać 666 :-)
                                                  • petar2 Re: cd 07.09.06, 07:37
                                                    A jaki trzeba mieć poziom ... hormonów, żeby w nicku dać 666?
                              • ewolwenta oT 05.09.06, 22:30
                                O ile prościej byłoby mieć służbę zawodową. Szliby Ci, co chcieli i byliby
                                dobrze szkoleni i zadowoleni.
                                Czy kiedyś tak będzie?
                                • kawitator Re: oT 06.09.06, 09:46
                                  O wiele drożej i o wiele gorzej. Dla kobitek własnie bowiem taka mała sesja w dupodawania jaka zapewwnia unitarka zbawiennie wpływa na znaczną część mamisynków. Nie bede rozijał bo nie miejsce.
                                  • ewolwenta Re: oT 06.09.06, 09:52
                                    > O wiele drożej i o wiele gorzej. Dla kobitek własnie bowiem taka mała sesja w
                                    > dupodawania jaka zapewwnia unitarka zbawiennie wpływa na znaczną część mamisynk
                                    > ów. Nie bede rozijał bo nie miejsc

                                    A czemu nie miejsce? Podejście ciekawe zwłaszcza to prostowanie mamisynków? :)
                                  • dixia Re: oT 06.09.06, 10:01
                                    Ale tak po prawdzie przydałoby się jakieś wojo dla kobitek. Może wtedy by lekko
                                    zmieniły podejście do życia. Zamiast faszerować się papką z pism kobiecych,
                                    ogladać debilne programy w TVN Style czy głupieć na forach... ( ;o))) ) trochę
                                    polatały z kałachem, pokopały w zmarzniętej ziemi, pobiegały w maseczce pegaz -
                                    to wówczas zapewne nie mielibyśmy "córeczek tatusiów" - rozpieszczonych i
                                    wiecznie skwaszonych księżniczek na ziarnku grochu...
                                    • petar2 Re: oT 06.09.06, 10:09
                                      Ta, a faceci mogliby się pomęczyć z jedną ciążą, powymiotować, znosić bóle
                                      głowy, diety, badania, rozciągniętą skórę i deformację układu kostnego,
                                      przeżycie porodu, karmienie, rozstępy ...

                                      Dixia!!! Co Ci przeszkadza TVN Style czy Viva? Daj spokój, babki mają swój
                                      świat, my swój.
                                    • misssaigon no to nakrecil sie nam znowu "konflikt plci" 06.09.06, 10:13
                                      dixia - osleples juz do konca czy co? czy nie widzisz tych zmaskulinizowanych
                                      kobiet i tych zniewiescialych - metroseksualnych facetow???
                                      czemu zaprzeczasz sam sobie?
                                      telewizja to opium dla mas - kobitki maja swoje "oglupiacze" a faceci swoje
                                      • kawitator Re: no to nakrecil sie nam znowu "konflikt plci" 06.09.06, 11:17
                                        -Telewizja to opium dla mas - kobitki maja swoje "oglupiacze" a faceci swoje

                                        Siedzi taka para przed dwoma telewizorami
                                        Kobitka oglada 2347 odcinek serialu o miłości
                                        Facet kolejnego pornosika
                                        Oboje patrzą na partnera z obrzydzeniem nie mogąc zrozumieć jak można oglądać coś tak bezsensownego, głupiego i oderwanego od życia
                                        To tak dla porozumienia miedzygatunkowego kobitek i facetów kamyczek malutki.
                                        • dixia Re: no to nakrecil sie nam znowu "konflikt plci" 06.09.06, 11:31
                                          Proponuję kompromis: niech więc kręcą serial pornograficzny razem... Ciekawe czy
                                          dojda do wspomnianego 2347 odcinka ;o)))
                            • misssaigon Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 13:49
                              poród jest wiekszym zagrozeniem dla zycia kobiety - wystarczy porownac
                              statystyki, ponadto usuniecie ciazy jest wtedy zagrozeniem zycia kiedy jest
                              robione pokatnie, w niehigienicznych warunkach ale za ciezkie pieniadze.
                              Aborcja jest ochrona zycia istniejacego np kiedy ciaza lub porod moze zagrazac
                              matce, kiedy ciaza jako efekt gwaltu, kazirodztwa moze pochnac kobiete do
                              samobojstwa lub dzieciobojstwa, kiedy urodzenie ciezko chorego dziecka skazuje
                              na cale zycie kobiete na poswiecenie sie pielegnowaniu niepelnosprawnej osoby i
                              czyni niezwykle ciezkim zycie jej pozostalych dzieci (ogladala w TVN wywiad z 21
                              letnia dziewczyna, ktoar opiekowala sie jako najstarsza z rodzenstwa swoimi
                              dwoma bracmi, ktorzy urodzili sie z ciezkimi wadami genetycznymi i sa
                              "roslinkami" - bylam zszokowaan sluchaja i patrzac na cierpienie tej osoby,
                              ktorej cale dzieicnstwa i mlodosc rodzice podporzadkowali opiece nad bracmi)

                              co do kk...to temat na odrebna dyskusje...
                              • ewolwenta Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 22:41
                                Argumentem za legalizacją aborcji jest kontrola. Zgadzam się z Petarem, co do
                                roli psychologa. Obowiązek konsultacji ze specjalistą pewnie często zapobiegłby
                                decyzji o usunięciu ciąży a jeżeli już do tego doszło to taka opieka
                                zmniejszyłaby skutki psychiczne. Oczywiście taka rozmowa powinna być
                                natychmiastowa a nie z pięciomiesięcznym terminem oczekiwania.

                                Legalizacja zabiegów też zapewniłaby kontrolę nad warunkami, w jakich się je
                                wykonuje. Miss masz rację.
                                • misssaigon Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 23:28

                                  legalizacja!!!! jesli nie zrobilka tego lewica za rzadow Kwasniewskiego, ktory
                                  zreszta w swoim wyborczym programnie umiescil to jako jeden z pierwszych
                                  punktow i czego nie dotrzymal (ma za to u mnie kreche do konca zycia i juz mu
                                  nie wierze) to nikt tego nie zrobi zeby nie roztaczac wokol siebie smrodku -
                                  ewentualnie tylko mozna pomachac tym argumentem przed nosami wyborcow przy
                                  nastepnej okazji...ale jak dla mnie...sprawa na najblizsze 10 lat - przegrana
                                  • ewolwenta Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 23:35

                                    Ciekawe czemu tak się wszyscy boją referendum?

                                    Włoski przykład?
                                    • dixia Re: temat kontrowersyjny 06.09.06, 07:53
                                      A dlaczego nikt nie zrobi referendum w/s kary śmierci? Wszyscy tak się go boją?
                                      Kaczory też???

                                      Dlaczego nikt nie zrobi referendum w/s obniżenia podatków???

                                      Czemu nie ma takich referendów???
                                      • misssaigon Re: temat kontrowersyjny 06.09.06, 07:59
                                        dixia, zbierz odpowiednia ilosc podpisow i nie ma problemow, zapomniales o
                                        "inicjatywie obywatelskiej"?
                                        • petar2 Re: temat kontrowersyjny 06.09.06, 08:12
                                          Pytanie Dixii było retoryczne. Twoja odpowiedź więc dotyczy pytania Evo.
                                  • petar2 Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 23:51
                                    Miss, Twoja krecha już Kwaśniewskiemu niepotrzebna bo nie będzie startował w
                                    wyborach. Wystarczą te dwie :-)
                    • dixia Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 08:29
                      Nie na maturze... Na "pracy dyplomowej" kończącej szkołę językową w UK...

                      Jak znajdę to podam źródło :o)))

                      To, że jesteśmy dorośli (albo mamy takowe mniemanie) wcale nie znaczy, że mamy
                      inną percepcję postrzegania zła! Moim skromnym zdaniem po osiągnięciu pewnego
                      wieku uczymy się relatywizmu i mydlenia oczu (w tym przede wszystkim sobie
                      samym). To, że uważasz iż dziecko zaczyna swoje życie gdy pracuje mózg - to
                      Twoja sprawa. Ja trochę inaczej na to patrzę...

                      To, że nie musiałas wybierać kilka lat temu to bardzo dobra okoliczność. To, że
                      Twoi rodzice w ten sposób przekazali Tobie wiedzę nt zabezpieczeń p-ko
                      niechcianej ciąży - również należy pochwalić. Moi rodzice zaś potrafili mi
                      przekazać poza gruntowną wiedzą nt antykoncepcji - również odpowiedzialność za
                      swoje czyny... Resztę dorzuciła "nagonka" z początku lat 90'ych - i w ten sposób
                      stałem się 100% przedstawicielem "pro life"...

                      Przyczyną późniejszych problemów kobiet była aborcja. Opieram się na ich relacji
                      oraz na własnych obserwacjach, które dowiodły słuszności ich stwierdzeń. Nie
                      będę tu roztrząsał dalej tego aspektu.

                      "problem „poddania się chwili lub pękniętej gumy” nie będzie stanowił o
                      przetrwaniu."
                      Nie no... Nie skomentuję tego stwierdzenia... Jakby kiedykolwiek tak było....


                      "Do czasu, kiedy władza zacznie faktycznie ustanawiać politykę pro rodzinną,
                      czyli zabezpiecz kobietę - matkę przed bezrobociem. Niestety obecne tendencje
                      nakazowo-zakazowe temu nie sprzyjają. Tak to już jest, że marchewka jest
                      skuteczniejsza od kija. Czemu zamiast idiotycznego becikowego i zamiast zapomóg
                      nie zwolnić pracodawcy z części obciążeń związanych z pracownikiem - matką?
                      Jestem pewna, że będzie to skuteczniejsze niż ochronka i bóg wie jak długi
                      macierzyński . To ostatnie omija się nie zatrudniając kobiety albo płacąc jej
                      mniej by zaoszczędzić na etat zastępcy. A przecież państwo łożąc (ściślej
                      rezygnujac np. z części podatku) na ten etat nie musiałoby łozyć na kolejnego
                      bezrobotnego i na społeczne skutki jego siedzenia w domu.
                      Okaże się wtedy, że pewna swojej sytuacji materialnej kobieta nie zrezygnuje z
                      macierzysta, bo będzie ją na nie stać. I wtedy wpadka nie będzie dramatem."

                      No brawo!!! Piękny manifest liberalno feministyczny!!! Jestem pełen podziwu!!!
                      Moim mesko szowinistyczno świńskim zdaniem - wystarczyłoby wesprzeć rodzinę
                      zapewniając odpowiednie dochody osobie utrzymującej rodzinę... matce lub ojcu...
                      Powrócilibyśmy do XIXw kiedy facet mógł zarobić wystarczająco na utrzymanie
                      wszystkich w swojej rodzinie a kobieta zajmowała się dziećmi... W tej chwili
                      może być odwrotnie...
                      Problem jest inny. Aborcja, spadek dzietności kobiet, rozluźnienie więzów
                      rodzinnych itd jest spowodowane naszym EGOIZMEM. Wszystko jest ważniejsze od
                      posiadania dzieci... Praca, studia, kariera naukowa, wyjazd na wycieczkę,
                      piesek, biedne dzieci w Bangladeszu itd...
                      Zajmujemy się trylionem spraw nieważnych...

                      A czy nas stać na posiadanie dzieci??? Nie. Nigdy nas nie będzie stać!!! Jeśli
                      zarabiam 2100zł netto i jako jedyny utrzymuję 4 osobową rodzinę to mnie stać???
                      Nie stac mnie - ale dostaję coś zupełnie innego!!!!
                      • petar2 Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 09:16
                        > No brawo!!! Piękny manifest liberalno feministyczny!!! Jestem pełen podziwu!!!
                        > Moim mesko szowinistyczno świńskim zdaniem - wystarczyłoby wesprzeć rodzinę
                        > zapewniając odpowiednie dochody osobie utrzymującej rodzinę... matce lub
                        > ojcu...
                        > Powrócilibyśmy do XIXw kiedy facet mógł zarobić wystarczająco na utrzymanie
                        > wszystkich w swojej rodzinie a kobieta zajmowała się dziećmi... W tej chwili
                        > może być odwrotnie...

                        Zgadzam się z Evo, dyskutowaliśmy już zresztą swego czasu o tym. Dixia, XIX
                        wiek minął, nie wrócimy do niego. Świat jest zupełnie inny, kobiety są i będą
                        aktywne zawodowo bez względu na determinację męskich szowinistycznych świń.

                        Co do 100% reprezentacji "pro life" to sugeruję ostrożność z takimi
                        deklaracjami. Podobnie jak w temacie zdrady zalatuje syndromem "psa ogrodnika".

                        > Problem jest inny. Aborcja, spadek dzietności kobiet, rozluźnienie więzów
                        > rodzinnych itd jest spowodowane naszym EGOIZMEM. Wszystko jest ważniejsze od
                        > posiadania dzieci... Praca, studia, kariera naukowa, wyjazd na wycieczkę,
                        > piesek, biedne dzieci w Bangladeszu itd...
                        > Zajmujemy się trylionem spraw nieważnych...

                        Uważasz, że kiedyś byliśmy mniej egoistyczni?
                        Ja myślę, że raczej ulegliśmy złudnemu powabowi postępowych, lewackich hasełek.
                        Zaczęliśmy strasznie cenić wykształcenie, wiedzę, przez małe "w" zapominając o
                        tym że inteligentnych do mniej inteligentnych czy mądrych do głupich jest tyle
                        samo bez wzgledu na liczbę wydanych dyplomów czy zaliczonych wycieczek
                        zagranicznych. Dajemy się więc pakować w samoloty, przepakowywać na lotniskach,
                        kwaterować w 1-gwiazdkowych hotelach, przepędzać po odpowiednio przygotowanych
                        atrakcjach, wycyckać z kasy za 'oryginalne' pamiątki i odesłać z powrotem do
                        domu ze świadomością, że nastąpił wielki krok w naszym rozwoju :-)
                        To tak a'propos refleksji po wakacjach.
                        Oczywiście taki "postemp" kosztuje, więc na dzieci brak kasy. Tym bardziej, że
                        korzyści, przyjemność z ich posiadania jest taka jakaś odległa, niepewna ...
                        • dixia Lewica i wakacje :o))) 05.09.06, 09:45
                          Zgadzam się z Twoja ideą postępowych haseł lewicy. Wolność, równośc, braterstwo
                          i nic dalej - bo to puste słowa...

                          A w temacie urlopowym... Ostatni raz na zorganizowanych wczasach byłem z
                          rodzicami w latach 70'ych... I nie za bardzo pamiętam jak to jest :o)))

                          A jaką najciekwawszą pamiątkę sobie przywiozłeś z wakacji albo innego wyjazdu?
                          Ja kiedyś kupiłem sobie w Moskwie 80 basową harmonię... i nigdy nie nauczyłem
                          się na niej grać...
                          • petar2 Re: Lewica i wakacje :o))) 05.09.06, 09:58
                            A 20 lat temu ze studenckiego, wodniackiego wyjazdu przytachałem z powrotem
                            dziewczynę. Po roku przerobiłem na żonę i jakoś "służy" mi do tej pory
                            ta "pamiątka", w niezłej kondycji :-)
                            • dixia Re: Lewica i wakacje :o))) 05.09.06, 10:01
                              Ieee tam... Przytachać żonę z wakacji to potrafi każdy głupi... ;o))))
                              • petar2 Re: Lewica i wakacje :o))) 05.09.06, 10:10
                                No dobra, ok, to rzeczywiście nie sztuka, nie ma się czym chwalić.
                                Ale wytrzymać z taką wakacyjną żoną 19 lat????
                                • dixia Re: Lewica i wakacje :o))) 05.09.06, 10:12
                                  A to już zupełnie co innego!!!!

                      • ewolwenta Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 09:32

                        > inną percepcję postrzegania zła! Moim skromnym zdaniem po osiągnięciu pewnego
                        > wieku uczymy się relatywizmu i mydlenia oczu (w tym przede wszystkim sobie

                        Naprawdę wierzysz, w to, że istnieją rzeczy wyłączenie dobre albo wyłącznie
                        złe? Że nic po środku?

                        > samym). To, że uważasz iż dziecko zaczyna swoje życie gdy pracuje mózg - to
                        > Twoja sprawa. Ja trochę inaczej na to patrzę...

                        Masz prawo, ja do swoich poglądów też.

                        >Moi rodzice zaś potrafili mi
                        > przekazać poza gruntowną wiedzą nt antykoncepcji - również odpowiedzialność

                        Ciężko dyskutować gdy rozmówca zamiast rzeczowego argumentu zarzuca domniemane
                        wady i jeszcze robi to nie wprost.

                        > No brawo!!! Piękny manifest liberalno feministyczny!!! Jestem pełen podziwu!!!

                        Argumentów nie starcza to wpadasz w tony ironiczne?

                        > Moim mesko szowinistyczno świńskim zdaniem - wystarczyłoby wesprzeć rodzinę

                        A jak wesprzeć? Bo, że wesprzeć to wszyscy mówią, takie słowo-wytrych.
                        A ja właśnie Ci podałam przykład metody na wędkę a nie rybę a Ty to wyśmiałeś.

                        > zapewniając odpowiednie dochody osobie utrzymującej rodzinę... matce lub
                        ojcu..

                        Ależ oczywiście. I wcale nie uważam, że matka powinna po trzech miesiącach
                        oddawać dzieciaka do żłobka, czy babci żeby związać koniec z końcem. Nie uważam
                        tez ze dobrze jest, kiedy siedzi przez siedem lat w domu, chyba, że tak wybrała
                        i jej to odpowiada.

                        > Powrócilibyśmy do XIXw kiedy facet mógł zarobić wystarczająco na utrzymanie
                        > wszystkich w swojej rodzinie a kobieta zajmowała się dziećmi...

                        Czas posiadania małych dzieci to też wiek dynamicznego rozwoju kariery. Praca
                        zawodowa to nie tylko pieniądze, ale tez odskocznia od monotonii i sposób
                        realizacji siebie.

                        >W tej chwili
                        > może być odwrotnie...

                        Odwrotnie to może być w odosobnionych przypadkach - nie na wielką skalę. Chyba
                        ze za ileśtam pokoleń kiedy zmieni się model wychowania i nie mam pewności czy
                        to wystarczy, bo w końcu ewolucja po coś ten instynkt i różne hormony nam dała.

                        > Problem jest inny. Aborcja, spadek dzietności kobiet, rozluźnienie więzów
                        > rodzinnych itd jest spowodowane naszym EGOIZMEM. Wszystko jest ważniejsze od
                        > posiadania dzieci... Praca, studia, kariera naukowa, wyjazd na wycieczkę,
                        > piesek, biedne dzieci w Bangladeszu itd...
                        > Zajmujemy się trylionem spraw nieważnych...

                        W wielu przypadkach tak jest ale...
                        Wytłumacz mi, czemu teraz jest tak wiele pań w ciąży i skąd się wziął ten
                        wzrost urodzeń w ostatnich paru latach? Czy uważasz, że nie ma to związku z
                        poprawieniem się nastroi społecznych i większa nadzieją na normalne życie?

                        > A czy nas stać na posiadanie dzieci??? Nie. Nigdy nas nie będzie stać!!! Jeśli
                        > zarabiam 2100zł netto i jako jedyny utrzymuję 4 osobową rodzinę to mnie
                        stać???
                        > Nie stac mnie - ale dostaję coś zupełnie innego!!!!

                        Mam bić pokłony, czy zacząć się licytować?

                        • dixia Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 09:40
                          Jakoś nikt nikogo nie przekonał... Nie przekona i próżny trud, a także strata
                          czasu...
                          Nie ma sensu gryźć kredensu. Rób dalej karierę - ja będę żył w swojej rodzinie.
                          Znajduj sobie erzace i żyj nimi. Ja pozostanę przy swoich XIX wiecznych
                          przkonaniach.
                          Jak dla mnie EOT.
                          • ewolwenta Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 09:43
                            rozczarowałeś mnie dixia :(
                            • petar2 Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 09:49
                              Powinnaś się przyzwyczaić Evo, jak Dixii zabraknie argumentów, poczuje, że
                              traci grunt pod nogami, znudzi go temat to rzuca, anegdotyczne już "Jakoś nikt
                              nikogo nie przekonał... Nie przekona i próżny trud".
                              Zawsze rozbawia mnie ten tekst choć nie powinienem się czuć zaskoczony, da się
                              go przewidzieć dość precyzyjnie :-)

                              Dixia, co oznacza, że i tak nikt nikogo nie przekona?
                              Pytam serio.
                              • dixia Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 09:59
                                Oznacza to, że nie wierzę już w słuszność pisania tutaj czegokolwiek... Nikt nie
                                przekona ani mnie ani Ciebie ani Evo... A popisywanie się erudycją, znajomością
                                rzeczy i tematu, dobrym piórem oraz argumentami nie prowadzi do niczego innego
                                jak do straty czasu.

                                Wczoraj usłyszałem od żony, że ona nie wierzy w prawo naturalne... Również
                                zakończyłem dyskusję bo nie było sensu jej ciągnąć...

                                I nie jest to kwestia braku argumentów. Bo co z tego, że podam imię i nazwisko
                                oraz adres osoby, która stwierdzi, że aborcja była jej największym błędem
                                życiowym. Nie przekona to Ewolwenty...
                                Co z tego, że podam lekturę lub linki mówiące o katastrofalnych jej efektach?
                                Co z tego, że zaproponuję rozwiązania ekonomiczne dla rodzin, zachęty do
                                posiadania dzieci skoro nie mam żadnego wpływu na ich zastosowanie w praktyce?
                                Będzie to kolejne pustosłowie. Poczucie dobrej nikomu niepotrzebnej roboty...

                                Tak. Jestem pro life. Jestem zdecydowanie przeciwny usuwaniu ciąży. Dlatego
                                ciężko się dyskutuje z betonem (mną) a betonem z drugiej strony (Evo)...
                                • petar2 Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 10:08
                                  Dyskusja bez sensu i jest stratą czasu?
                                  To po co tracisz ten czas? Tracisz go przy okazji kosztem swojego pracodawcy
                                  lub podatników, czyli nas wszystkich. To jakoś słabo uwiarygadnia Cię jako
                                  moralistę ;-)

                                  Evo nie jest betonem, mylisz pojęcia. Mówiłem o argumentach a nie pojedyńczych,
                                  udokumentowanych przypadkach.

                                  Jeśli chodzi o dyskusje, polemiki, to mają one sens. Rozszerzają naszą wiedzę,
                                  pozwalają przemyśleć ponownie zagadnienie, zwracają uwage na argumenty drugiej
                                  strony. Często miałem takie korzyści z dyskusji na tym forum.
                                  • dixia Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 10:12
                                    No dobra... Przekonałeś mnie. Evo nie jest betonem... ;o)))

                                    Ale za to ja zdecydowanie nim jestem! I dlatego noszę moherowy berecik!!!
                                    • petar2 Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 10:17
                                      No widzisz, zaczynasz się otwierać.
                                      Za chwilę porozmawiamy o Twoim dzieciństwie, powracającym, uporczywym śnie,
                                      niepokojących odgłosach ...

                                      Może więc koniec publicznej wiwisekcji, wpadnij prywatnie na wizytę. Pierwsza
                                      gratis ;-)
                                      • dixia Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 10:19
                                        Spoko... Jak pamiętam to Koluszkach, co? Na dworcu... :o)))
                                        • petar2 Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 10:22
                                          Nie no, co Ty! W sezonie to krzaki za nieczynną bocznicą. Po dostawie nowej
                                          partii styropianu ... białe szaleństwo
                                          • dixia Re: temat kontrowersyjny 05.09.06, 10:26
                                            Szczegóły omówimy na miejscu... czy Koluszki mogą być czy wolisz Uć?
                                            • kawitator Re: temat kontrowersyjny 06.09.06, 10:17
                                              Nie przekonasz nikogo do słuszności swoich lub niesłuszności jego poglądów argumentami. Nie przekonasz rozmowa choćby najbardziej szczerą Ludź każden juz tak ma. jeżeli podasz argumenty dla ciebie ważne i znaczące mające uzasadniać twoje stanowisko w pierwszym rzędzie zostanie zakwestionowana ich wiarygodność waga i żródla z których czerpałeś Nie ma na to rady. Ludźa płci obojga możesz przekonać uczuciami i emocjami. Można to robić oddziaływając na jego emocje przekazem lub wpędzając go w sytuacje gdzie jego własne emocje zmuszą go do przewartościowania swoich poglądów Dodatkowym elementem powodującym takie zachowania jest to że nasze myślenie intuicyjne ( podświadome ) jako myślenie niezwerbalizowane właśnie takie emocjonalne ma przewagę nad myśleniem artykulacyjnym ubierającym masze myśli w znane słowa
                                              Nasza osobowość to nasze emocje a dopiero potem nasza świadomość gwałtownie stara się je uzasadnić kiedy mleko juz się rozlało czyli działania juz poszły w ruch.
                                              Mądrą ostatnio książkę studiuję. Nieprawdaż ?
                                              • ewolwenta Re: temat kontrowersyjny 06.09.06, 16:38
                                                nie bądz taki tajemniczy, też chętnie poczytam :)
    • mloda19_85 Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 05.09.06, 19:03
      a co moze znaczyć dziwne jednodniowe krwawienie w 18dniu ?????????/
      • ja.tylko.na.chwile Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 05.09.06, 19:34
        Może ono oznaczać, że czas udać się do ginekologa, który rozwieje wszelkie
        wątpliwości. Szukanie informacji na forum przynieść może tylko wiele
        sprzecznych odpowiedzi. A może na początek kup test?
        • lolant Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 05.09.06, 23:48
          no zrób w końcu ten test - krwawienie może występować nawet w ciąży
      • kinkygirl Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 06.09.06, 00:25
        na przyklad owulację.
        albo cokolwiek innego.

        przede wszystkim, ze czas wziac do reki telefon i sie umówić do ginekologa.
      • sagittka Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 06.09.06, 10:36
        > a co moze znaczyć dziwne jednodniowe krwawienie w 18dniu ?????????/

        Np. zagnieżdżenie się zapłodnionego jaja.

        Rozumiem, że pełna strachu, chciałaś się wygadać na forum, ale teraz czas na
        działania realne. Zrób test ciążowy, a najlepiej idź do ginekologa.
        • mloda19_85 Re: Doświadczeni pomożcie- ciąża....;((( 06.09.06, 11:01
          ZROBILAM DZIŚ RANO TEN TEST............I BYLA JEDNA KRESECZKA NA SZCZEŚCIE WIEC
          MOGE CHYBA ODETCHNAĆ Z ULGA.......
          CHYBA JESTEM PRZEWRAŻLIWIONA.....
    • gacusia1 Juz TO gdzies widzialam... 06.09.06, 17:42

      • ewolwenta Re: Juz TO gdzies widzialam... 06.09.06, 17:43

        "to" znaczy co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka