arthuro30
05.09.06, 15:57
Czesc, mam problem ktory czasem psuje moje prywatne zycie.
Otoz przepadam za duzymi biustami.
Niby normalna rzecz ale to niestety JEST problem. Moja zona ma piekny biust
(duze B) ale sredni gdy tymczasem chyba genetycznie najbardziej fascynuja
mnie w kobietach biusty. I to duze.. od D w górę.
Czasem jest mi cholernie glupio bo moja zona moze myslec ze nie podoba mi sie
a tymczasem podoba mi sie(czesto jej to powtarzam). A poza tym kocham ja i to
bardzo. Jednak dla mnie milosc na poziomie emocjonalnym a doznania wzrokowe
to niekoniecznie jedno i to samo.
Ta wrodzona fascynacja jest czesto silniejsza ode mnie i czasem zona lapie
mnie na tym ze widzi iż z zainteresowaniem patrze na kobiete "lepiej
obdarzoną". I zreszta wcale sie nie dziwie ze ja to moze wkurzac...
Tymczasem ja naprawde nie mysle o zdradzie, tylko mam potrzebe popatrzec,
nacieszyc wzrok - tak jak lubie patrzec na piekne widoki, dopracowane
samochody czy piekne obrazy.
Dla mnie kobieta z takim biustem jest po prostu piekna, kobieca i bardzo
sensualna. Staram sie pilnowac zeby przynajmniej przy zonie nie bylo tego
widac ale czy mozna sie z tego calkowicie wyleczyc? Jak na to zapatruja sie
kobiety ktorych mezowie maja podobnie?? Czy tez mysla ze ich faceci mysla
wtedy tylko o zdradzie??
Dla mnie to nie zdrada, ale moze faceci rzeczywiscie maja kompletnie inne
odbieranie rzeczywistosci. Co o tym myslicie?