Seks małżeński a dzieci

14.12.06, 13:01
Mam świadomość, że nasz syn jest coraz starszy (6 lat) i już wkrótce może
nas "nakryć". Niby pilnujemy, kiedy zaśnie na dobre, ale już kilka razy
zdarzyło mu się nagle przebudzić (uff, oglądaliśmy telewizję...). Tymczasem
my lubimy pobarszakować wszędzie, tylko nie pod kołdrą w sypialni (bo łóżko
cholernie trzeszczy).

Boję, się że widok rodziców uprawiających seks, szczególnie w wyuzdanych
pozach (np. oralnie), może być ogromnym szokiem dla małego. Jesteśmy jeszcze
przed rozmową uświadamiającą o relacjach damsko-męskich (nie wykazał
zainteresowania, skąd dokładnie biorą się dzieci) i nie wiem, jak go
przygotować na taką ewentualność? A jak się zachować post factum?

Osobna sprawa to seks w domu z dorastającymi dziećmi. Jestem przerażony
przyszłością: jak tu uprawiać seks, kiedy za ścianą nasłuchuje cyniczny
nastolatek?

Czy macie jakieś doświadczenia w tej materii? Można sobie z tym poradzić?
    • eriga Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 13:46
      Nas nakryła teściowa na seksie oralnym.
    • eriga Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 13:49
      Zapomniałam dodać że to był dzień w którym ja poznałam. Pewnie BARDZO dobre
      wrazenie na niej zrobiłam.
      • lava71 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:02
        ciekawe dlaczego dorośli zapominają, że inni też są dorośli i że czasem trzeba
        zapukać:) Swoją drogą jestem ciekawy co sobie wtedy pomyślała;)
        • eriga Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:14
          Teściowa uważa że że własnym domu nie musi pukać. Jak byliśmy po ślubie i przez
          1,5 roku mieszkałyśmy razem nigdy nie zapukała. Teść zawsze.
          • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:19
            Tak było u mnie, ale ja mieszkałam krócej i wykłóciłam się o zamek do drzwi:)
            Ale była afera!!!
            Ale przynajmniej nikt nam nie przeszkadzał:)
            Chociaż docinki teściowej były, a jakże, jeden pamiętam do dziś,tak mnie to
            wkurzyło.
            Teściowa do teścia wieczorem, 2 tygodnie po zamku:
            Zobacz, M.się goli na noc, chyba zwariował"
            Fajne, nie?
            No...
            • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:22
              a to zazdrośnica jedna!! ;)))
              • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:25
                Jednego ci go miała...
                A sama z teściem nie tego od lat,więc ...
            • lava71 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:24
              heh, widać skok pokoleń :) Ciekawe, czy wiedziała, że moda na goliznę dotknęła
              nie tylko twarzy:)
              • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:24
                coś Ty, to przecież perwers ;))
                • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:28
                  Są takie ludzie,są, niestety.
                  • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:29
                    nie ma co sie martwić, to w końcu teściowa a nie mąż :))
              • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:26
                Człowieku, ona nawet słowa "golizna" nie wypowiedziała...
                • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:27
                  baaaa....nawet w myslach się jej takie słowo nie pojawiło
                  hihihihi:)))
                  • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:30
                    Wciąż się nad tym zastanawiam,do ponad 20 lat i dalej nie wiem, jak im się
                    udało męża zrobić???
                    Ale odwalili dobrą robotę :)))
                    • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:31
                      no raz "po bożemu" się zmusiła
                      wybacz tę poufałość....ale sie mi kojarzy z moherowym beretem
                      upsss....;))))
                      • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:32
                        no ale na dobre wszystko wyszło i MASZ MĘŻA :)))
                        • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:34
                          Ale gdyby mnie nie poparł z tym kluczem,to nie wiem,jak by to było.
                          • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:35
                            o już nie gdybaj, wyszło dobrze:)
                            • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:37
                              Ale gdyby nie ten mały kluczyk, to bym nerwicy dostała, albo i wstrętu...
                              No wiesz, mąż za cyca, a teściowa "nie przeszkadzam?może herbatki?"
                              • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:38
                                z malinami poproszę MAMUSIUUUU;)))))
                                • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:40
                                  Niedoczekanie...
                                  że też są jeszcze takie ludzie,och...
                      • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:33
                        nie całkiem, ale blisko(:
                        • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:34
                          PROSZĘ O UŚMIECH
                          • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:37
                            :)))))))))))))))))))))))))))
                • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:41
                  Wiecie, co mi wpadło do głowy??????/
                  Żeby ona o tych pończoszkach wiedziała hihihi:))))
                  • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:45
                    a jakich pończoszkach, bo ja nie w temacie jestem :(
                    • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:48
                      No bo ja zwolenniczką pończoszek jestem, bardzo lubię, zwłaszcza czarne...
                      I jakby to wyrocznie moralności zaściankowej wiedziała, że jak ona pyta o
                      herbatkę, a jej syn nie tylko cycki żonine obmacuje, ale jeszcze go te
                      pończoszki kręcą i że on już sobie wyobraża...rozumiesz???:))))))
                      • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:50
                        ja rozumiem; sama mam na sobie dzisiaj fikuśne pończoszki, z których użytek
                        zamierzam zrobić;))
                        ona by nie zrozumiała, oj nie
                        :)))
                        • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:54
                          No to jesteśmy dwie:)))
                          Pończochy the best:))) (+ szpilki)
                          • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:55
                            nawet nie wiesz, jak się cieszę, że weszła moda na spodnie typu ogrodniczki i
                            teraz choć grudzień śmigam w różnych wzorach i kolorach pończoszków...mój mąż
                            szaleje
                            :)))
                            • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:57
                              No tak, tylko ja nie za bardzo spodnie lubię...
                              Mam jedne,alew nich to z psem biegam
                              • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:58
                                no a ja do spódniczek się dopiero teraz przekonuję
                                za to fikusnych jak te pończoszki
                                podoba się, wieć jest sehr gut!! :))
                                • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:01
                                  Małżonek mój za diabła nie odróżnia spódnicy od sukienki, ale pończoszki od
                                  rajstop - zawsze!!!:))))
                                • lava71 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:03
                                  hehe .. śmieję się, bo moja była uważała, że jak się kładzie w szlafroku na
                                  łóżko to mnie to ma podniecać. Oczywiście po długim prysznicu jak by to było
                                  przygotowanie do operacji:)) Dobrze, że nie kazała mi się dezynfekować:)))
                                  • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:05
                                    Ty. a co to jest szlafrok?
                                    Nie no, sorry,głupi dowcip,przepraszam.
                                    Tzn że golizna wykluczona, światło też?
                                    • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:06
                                      Na wspólny prysznic nie ma co liczyć, tak?
                                      Ciężki los...
                                      • lava71 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:10
                                        no nie będę więcej pisać bo lpr by i przyznał honorowe członkostwo za 3 lata
                                        życia w piekle .. to znaczy w szczęśliwej katolickiej rodzinie;)
                                    • lava71 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:16
                                      Ty .. a co to jest golizna? ;)))
                                      jak wspomniałem jej o możliwości przygolenia czegoś tam to poczułem się jak
                                      zboczeniec .. tak na mnie spojrzała. Za to jak zgoliła .. na 1mm .. to
                                      pomyślałem że jednak był to głupi pomysł. Do tej pory zastanawiam się czy nie
                                      zrobiła tego specjalnie;)
                                      • mreck Re: Seks małżeński a dzieci 15.12.06, 08:07
                                        lava wiesz, tez tak miałem. czyłem sie jak zboczeniec jak kiedys byłą namówiłem
                                        na seks w biały dzień. niby sie zgodziła. niby wszystko wyszło jak trzeba. ale
                                        te gesty, te spojrzenia w stylu: znowu? przecież miesiąc temu sie "kochalismy"?
                                        nawet włosów pod pachami nie goliła. bo nie wypada. ?????!
                                        nie chciała mnie i nie kochała. byłem jej potrzebny jako "ktoś" a nie jako ja.
                                        za to problem w tym, ze teraz mam takie życie erotyczne że tylko marzenia ma
                                        Marsie sa nie do zrealizowania. i co. myslisz ze jest ok? jak sie juz wszystko
                                        ma to sie juz niczego nie pragnie.
                                        • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 15.12.06, 11:43
                                          mreck napisał:

                                          > jak sie juz wszystko
                                          > ma to sie juz niczego nie pragnie.

                                          Nieprawda. Marzyrz dalej...
                                  • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:10
                                    Ty, a wałki na włosach tez maiała, będąc w tym szlafroczku???
                                    • lava71 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:11
                                      litości:)))
                                      • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:14
                                        no wybacz, bo sama się tak w moim wyobraziłam (jest złty) i tych wałkach....i
                                        mnie wzdrygnęło
                                        wyrzucam szlafroczek:))
                                        • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:14
                                          żółty - miało być
                                          ;)
                                      • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:15
                                        To znaczy, że tak...
                                        No, smutne to...
                                        Ale może - tak, jak mnie - ją oświeci, co?
                                        Bo ja też miałam wpojone, że są rzeczy,októrych niewolno myśleć, a co dopiero
                                        mówić. A robić?????!!!!
                                        A teraz dotykam, pieszczę, całuję i cieszy mnie to. Więc może też ci kobieta
                                        załapie...:))))
                                        • lava71 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:18
                                          .. tą szansę zmarnowała bezpowrotnie.
                                          • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:19
                                            przykro mi, ale... napewno?
                                          • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:20
                                            ale nadal Cię boli
                                            to przykre
                                            • lava71 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:21
                                              boli .. nie.. teraz to dla mnie taki folklor tylko:)
                                              • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:23
                                                wyczułam sarkazm, ale wcale sie nie dziwię
                                                :)
                                                • lava71 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:24
                                                  może i tak:) W każdym razie z bólu już dawno temu się wygrzebałem.
                                                  • anulek773 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:26
                                                    cieszę się
                                                    jak to mi ktoś kiedyś powiedział "Ból jest tylko częścią składanki. Przepalta
                                                    się z radością i szczęściem..."
                                                    ...
                                                    :))
        • mreck Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:49
          wiadomo co.
          Dwoje młodych ludzi pod nieobecność rodziców kochało sie w domu chłopaka. nagle
          drzwi sie otwieraja i wchodza rodzice chłopaka przyłapując ich na goracym
          uczynku.
          co pomyslał chłopak:
          "q-wa starzy, ale bedzie draka!
          co pomyslała dziewczyna:
          "co oni sobie o mnie pomyślą, pewnie wezma mnie za jakąś dziwkę!
          co pomyslał ojciec:
          "dobrze synu, moja krew!
          co pomyslała matka:
          "Jezu jak ona te nogi trzyma, pewnie mu niewygodnie.
          • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 14:55
            Ni dodać, nic ująć:)
    • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 15:30
      No więc już nam z tego wynikło, żeby zamykać drzwi. I może podczas pobytu
      dziecka ograniczcie się do sypialni, niestety.
    • gomory Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 16:02
      Dzieciaka powinienes trzymac z dala od waszego pozycia. W tym czasie drzwi zamkniete na klucz/zamek to koniecznosc. Wrecz uznalbym to za obowiazek rodzica. Nawet po uswiadamiajacej rozmowie taki widok moze mocno nadwyrezyc psychike dziecka. W jego oczach nawet te czule pieszczoty moga jawic sie jako brutalne, zreszta chyba nie ma nad czym sie specjalnie rozwodzic. Co innego dac sie zaskoczyc tesciowej, a co innego dziecku za wychowanie ktorego rodzice sa odpowiedzialni.
      Gdy bedzie nastolatkiem, to bedziesz sie martwil jak sprawic by ten cynik nie siedzial o 23 z kolegami, a nie czy mu nie przeszkadza wasze skrzypiace wyrko ;). Jak mu podarujesz bilety do kina to bedzie wniebowziety :).
      • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 14.12.06, 16:07
        gomory napisał:

        > Gdy bedzie nastolatkiem, to bedziesz sie martwil jak sprawic by ten cynik nie
        s
        > iedzial o 23 z kolegami, a nie czy mu nie przeszkadza wasze skrzypiace
        wyrko ;)
        > . Jak mu podarujesz bilety do kina to bedzie wniebowziety :).

        Można jeszcze trochę kasy dorzucić, to masz pół nocy spokoju murowane:)
    • fajnaret Re: Seks małżeński a dzieci 19.12.06, 13:54
      qalib napisał:



      Osobna sprawa to seks w domu z dorastającymi dziećmi. Jestem przerażony
      przyszłością: jak tu uprawiać seks, kiedy za ścianą nasłuchuje cyniczny
      nastolatek?

      Czy macie jakieś doświadczenia w tej materii? Można sobie z tym poradzić?
      A co masz na mysli w tej drugirj materii?
      • qalib Re: Seks małżeński a dzieci 22.12.06, 10:44
        Mam na myśli dokładnie to, co napisałem. Teraz mimo wszystko mamy komfort -
        dziecko śpi, możemy się kochać. Ale za kilka lat coraz trudniej będzie wysłać
        go spać; w dodatku nie będzie gwarancji, że nie będzie próbował ustalić, co tam
        razem wyprawiają rodzice. Sam w końcu byłem nastolatkiem...

        Niesety teściowa zdominowała ten wątek i jakieś praktyczne rady trudno tu
        znaleźć. A problem według mnie jest.

        Tak więc powoli sam dochodzę do wniosku, że jedyne rozwiązanie to stopniowa,
        rozsądna edukacja seksualna. Nauczenie dziecka szacunku do ciała (swojego i
        innego człowieka) oraz przekazanie mu, ze seks to wspaniała rzecz, choć trzeba
        do niej dorosnąć, bo wiąże sie z olbrzymią odpowiedzialnością za drugiego
        człowieka. I najważniejsze: nie wstydzić sie, że rodzice się kochają
        (fizycznie, ale i w sferze emocji).

        Nie chodzi mi o to, aby epatować dziecko erotyką. Marzę tylko o tym, aby fakt
        wspóżycia rodziców nie był dla niego sensacją czy powodem do drwin, ale
        normalnym, stałym elementem ich związku. A wtedy i nam pewnie będzie łatwiej mu
        pomóc w ewentualnych problemach podczas dorastania.
        • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 22.12.06, 10:53
          qalib napisał:

          > jakieś praktyczne rady trudno tu znaleźć.

          Naprawdę?
          Przeczytaj uważniej!

          O rany, to małe dziecko, nie przesadzasz z taką edukacją?to, że tata kocha
          mamę, przytulają się, pocałunki - to OK. Ale nie przesadzasz z edukacją
          seksualną? Nie za szybko, uważaj. Możesz więcej szkody dziecku zrobić z
          nadgorliwości.
          • qalib Re: Seks małżeński a dzieci 22.12.06, 12:07
            Owszem, jedną znalazłem: zamykać się, najlepiej w sypailni. Pozostałe - z
            wysyłaniem do kina itp. - trudno traktować poważnie.

            Uwaga dotycząca edukacji dotyczyła nastolatka, nie przedszkolaka (przeczytaj
            uważniej! ;-). Na razie wie, że chłopcy mają siusiaki, a dziewczynki cipunie.
            Staramy się reagować na jego ciekawość - jak zapyta, odpowiadamy. Ale też nie
            wpadamy w popłoch, gdy zobaczy kogoś z nas nago w łazience.

            Pół roku czekałem jako dziecko na odpowiedź rodziców, skąd się biorą dzieci.
            Efekt był taki, że uświadomili mnie koledzy na podwórku, co wówczas było dla
            mnie straszną traumą. Potem już nigdy nie mogłem z nimi na luzie porozmawiać o
            seksie (choć w sumie są wspaniałymi ludźmi).
    • tamaryszek4 Re: Seks małżeński a dzieci 22.12.06, 11:56
      szykuje się coś co ja w domu mam od pewnego czasu,właśnie nasz syn ma 19 lat
      często jest w domu i mąż często się tłumaczy że nie kchamy się bo syn jest
      obecny,ostatnio zaproponowałam mu żeby przeleciał mnie w garażu gg2587445
      • europa63 Re: Seks małżeński a dzieci 22.12.06, 12:03
        Kurcze,a ja głupia myślałam, że tylko mi chodzi po głowie seks w samochodzie
        (może być w garażu):)))
        • tamaryszek4 Re: Seks małżeński a dzieci 22.12.06, 12:29
          jasne jak da sie namówić to coś opowiem
    • milka444 Re: Seks małżeński a dzieci 22.12.06, 12:33
      My z moim M. mamy zalozony zamek w naszym pokoju. Staramy sie kochac tylko tam,
      ale gdy nas nachodzi ochota na milosc np. w lazience podczas wspolnej kapieli
      hmmm;) po prostu korzystamy. Co prawda mamy dorosle dzieci (prawie 18, prawie
      20 i 22), ktore same juz znaja smak tej przyjemnosci i gdyby nas nakryly,
      podejrzewam, wiekszego problemu by nie bylo.
      Pozdrawiam
      • sagittka Re: Seks małżeński a dzieci 22.12.06, 15:07
        Myślę, ze chodzi nie tylko o to, że dzieci "nakryją" rodziców (bo przecież
        starsze dzieci można i należy nauczyć, że nie wchodzi się do łazienki, czy
        zamkniętej sypialni rodziców bez pukania), ale o sam fakt seksu w domu, w którym
        obecne są dzieci. Zwłaszcza, jeśli dzieci domyślają się, co rodzice robią
        wieczorem w sypialni, rodzice wiedzą, że dzieci wiedzą i dla większości
        dorosłych to problem.

        Moje dzieci jeszcze chodzą wcześnie spać, nawet jak się obudzą to wołają, więc w
        domu jest jeszcze luz.
        Ale tak sobie myślę, że trzeba jakoś przyzwyczaić dorastające dzieci to tego, że
        rodzice figlują w sypialni, bo inaczej wytworzy się sztuczna sytuacja, pełna
        wstydu z jednej i drugiej strony.

        Z drugiej strony, pamiętam, że często zdarzało mi się uprawiać seks (w
        ograniczonym stopniu), gdy rodzice byli w domu, a mój chłopak odwiedzał mnie i
        zamykaliśmy się w moim pokoju. To były emocje! Pokój był zamknięty tylko na
        klamkę i co mi z pukania, skoro nie wypadałoby powiedzieć "proszę nie wchodzić" .
        No ale tak to jest, jak się młodzieży zachciewa dorosłości:)
        • glamourous Re: Seks małżeński a dzieci 27.12.06, 00:02
          sagittka napisała:

          > Z drugiej strony, pamiętam, że często zdarzało mi się uprawiać seks (w
          > ograniczonym stopniu), gdy rodzice byli w domu, a mój chłopak odwiedzał mnie i
          > zamykaliśmy się w moim pokoju. To były emocje! Pokój był zamknięty tylko na
          > klamkę i co mi z pukania, skoro nie wypadałoby powiedzieć "proszę nie wchodzić"
          > .
          > No ale tak to jest, jak się młodzieży zachciewa dorosłości:)



          My z moim pierwszym chlopakiem (oboje po 16 lat) bylismy bardzo pomyslowi.
          Mielismy podobne warunki : moj panienski pokoj z klamka (bez zamka), rodzice i
          dwie starsze siostry za sciana. Do tego ojciec o bardzo "oldskulowych" pogladach
          na seks i zwolennik dziewictwa do slubu ;-). Kiedy wiec przychodzila nam ochota
          na seksik nastolatkow, o drzwi opieralismy gitare. Kiedy ktos ladowal sie bez
          pukania do mojego pokoju, gitara z nieludzkim brzekiem padala na podloge, wiec
          osoba wchodzaca byla zbyt sploszona potwornym halasem i zbyt zajeta zbieraniem
          jej z podlogi, zeby cokolwiek zauwazyc ;-) Natomiast my, korzystajac z
          zamieszania, wciagalismy szybko gatki na tylki ;-)
          Ech, co za czasy... lezka sie kreci...
          • qalib Re: Seks małżeński a dzieci 27.12.06, 11:14
            Te "partyzanckie" wspomniemnienia to dla mnie obcy świat. Zawsze seks kojarzył
            mi się ze spokojną i intymną atmosferą. Zastanawiam się, gdzie tu przyjemność,
            gdy zaraz ktoś może wpakować ci się do pokoju? Gdzie w takich warunkach można
            myśleć o odkrywaniu i zaspakajaniu potrzeb drugiej osoby?

            Problem w tym, że tak niestety widzę naszą przyszłość, z tym że rodziców
            zastapią dzieci...
            • nisia32 Re: Seks małżeński a dzieci 27.12.06, 21:38
              >Gdzie w takich warunkach można
              > myśleć o odkrywaniu i zaspakajaniu potrzeb drugiej osoby?

              W "takich warunkach" się nie myśli tylko ... Ja też to wspominam z łezką w oku!
              A teraz? Synowie (2 i 5 lat) nigdy nie wchodzą do sypialni rodziców, chyba, że
              ich zawołamy... Mały jest toszkę mniej rozumny, więc gdy mamy ochotę na "coś"
              rano to zamykamy dzieciaki w ich pokoju od zewnątrz. Nawet jak się obudzą to
              bawią się w swoim pokoju, a my...
              Jak będzie za 10-15 lat? Hmmmm... nie mam pojęcia. Ale z seksu nie zrezygnujemy!
            • sagittka Re: Seks małżeński a dzieci 16.01.07, 20:22
              qalib napisał:

              > Te "partyzanckie" wspomniemnienia to dla mnie obcy świat. Zawsze seks kojarzył
              > mi się ze spokojną i intymną atmosferą. Zastanawiam się, gdzie tu przyjemność,
              > gdy zaraz ktoś może wpakować ci się do pokoju? Gdzie w takich warunkach można
              > myśleć o odkrywaniu i zaspakajaniu potrzeb drugiej osoby?

              Nie trzeba myśleć, tylko zaspokajać:)

              Nie przesadzaj, nie zawsze seks musi być odprawiony jak msza, według
              ceremoniału. Spontaniczny seks w zakazanym miejscu bywa ekscytujący, czasem taka
              adrenalina jest potrzebna, bo na tym również polega urozmaicanie pożycia.

              Natomiast we wcześniejszym poście pisałam o seksie w szczenięcych latach, który
              odbywał się w takich, a nie innych warunkach z przyczyn obiektywnych (brak
              własnej chaty i możliwości spędzenia całej nocy razem).
              Tak na marginesie, bardzo miło wspominam seks w samochodzie marki Syrena:)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja