Dodaj do ulubionych

Chłopy, pomóżcie!

23.02.07, 17:53
Mam dobrego znajomego. Chłopak sympatyczny, ale - jakby to delikatnie ująć -
fizycznie kompletnie nieatrakcyjny. Na dodatek jest nauczycielem. (jak
wiadomo - dupa nie facet)No tak, wiem: każda potwora.....ale to jest
przypadek beznadziejny. Chłop naprawdę jest nieciekawy. Mały, krótkie nogi,
twarz...ehhhh....ale miły do cholery jest.I w czym problem? Juz piszę: jest
potwornie samotny. Próbowałam go wyswatac kilka razy, ale on nie ma pojęcia
jak się zabrać do rzeczy. Jakby mało tego było, podobają mu sie wyłacznie
wysokie (siłą rzeczy wyższe od niego), z długimi nogami i koniecznie piękne
kobiety. Ostatnio w sposób nieco brutalny powiedziałam mu,żeby poszukał
jakiejś zwykłej dziewczyny, bo te cudeńka nie spojrzą nawet na niego -
obraził się. Dodam,że często próbuje podrywać te zjawiskowe kobiety, i za
każdym razem mniej lub bardziej brutalnie dostaje kosza. Mimo tego szuka tej
swojej najpiękniejszej, lata lecą, chłop fixuje, a mnie go cholernie żal. Jak
przekonać chłopa (czytaj: jakie argumenty docierają do mężczyzn),że te z
wyższej półki nigdy na niego nie spojrzą, a gdzieś za rogiem być może czeka
jakieś miłe dziewcze, które też nie chce już być sama??
A tak wogóle, to ja doskonale wiem, że nie powinnam się wtrącać, bo to jego
małpy i jego cyrk, ale żal mi już na niego patrzeć...
Obserwuj wątek
    • rumcajs-wrocek Re: Chłopy, pomóżcie! 23.02.07, 18:03
      Wiesz to chyba jednak beznadziejny przypadek. Znałem kiedyś podobnego gościa i
      w jego przypadku było to złe wychowanie przez "mamusię" . Wbiła mu do głowy, że
      on jest atrakcyjny i to kobiety powinny być wdzięczne , ze on sie do nich
      uśmiecha , a nie odwrotnie .Lata lecą , chłop ma dobrze po 40-ce i z żadną
      kobietą nie jest . Przynajmniej nie widać . Ciężko coś doradzić , ale niektórzy
      poprostu tacy są i nic tu nie zmienisz. Można zastosować kurację szokową , ale
      nie wiem na ile go znasz i czy przewidzisz jego zachowanie po tej kuracji.
      Weźmiesz jego życie w swoje ręcę , więc musisz być pewna co on zrobi i uważać
      na niego .Zastanów się czy warto, bo może mu tak dobrze , a może tylko gra
      przed wami , ze szuka kobiety , a jest gejem ??
      • czerwone_wytrawne gejem? Cholera, nie pomyślałam o tym.... 23.02.07, 18:08
        Matka wychowała go po tradycyjnie katolicku, on ma zakodowane,że sex
        przedmałżeński jest grzechem. W zasadzie to nie pomyślałam o tym,że jak się
        wtrącam, to biorę z jakimś sensie za niego odpowiedzialność. Tylko widzisz,
        czasem to aż mnie cholera bierze, kiedy słysze,że chciałby kogoś mieć, marzy mu
        się dziecko, a ogląda się za ligą angielską sam będąc trampkarzem!
        • rumcajs-wrocek Re: gejem? Cholera, nie pomyślałam o tym.... 23.02.07, 18:13
          Wiem co czujesz, jeśli jesteś szczera . Szkoda faceta, ale poważnie niektórzy
          są niereformowalni i tyle . Psycholog zostaje , ale te przypadki tam nie
          trafią . Może mu podpowiedz, żeby poszedł po poradę czy coś w tym stylu.
          Życzę powodzenia i pozdrawiam
          • your_and Re: gejem? Cholera, nie pomyślałam o tym.... 23.02.07, 18:39
            > Wiem co czujesz, jeśli jesteś szczera . Szkoda faceta, ale poważnie niektórzy
            > są niereformowalni i tyle . Psycholog zostaje , ale te przypadki tam nie
            > trafią .

            Dobrymi chęciami mamusi piekło wybrukowane.
            Teraz to przypadek nieuleczalny. Nawet jak się zwiąże z jakąś której sie spodoba
            w swoim zakresie atrakcyjności będzie nieszczęśliwy tęsknił do ideału...
            Pozostaje liczyć na cud.
        • glamourous Re: gejem? Cholera, nie pomyślałam o tym.... 23.02.07, 21:57
          czerwone_wytrawne napisała:

          marzy mu
          >
          > się dziecko, a ogląda się za ligą angielską sam będąc trampkarzem!

          no tak - dziecko...
          On po prostu chce podrasowac swoje kiepskie geny super genami jakiejs pieknosci.
          A nie jest on czasami nauczycielem biologii? Ktory ze za bardzo sobie wzial do
          serca lekcje o dziedziczeniu genow. I teraz szuka biedak przeciwienstwa zeby
          miec jak najbardziej udane potomstwo - niski krotkonogi szuka wysokiej
          dlugonogiej - a ludzie go nie rozumieja ;-)))))

          Sorry za to ironizowanie, ale tez dali mi sie juz w zyciu we znaki tacy
          "fizjonomisci-idealisci" - ogolnie nic smiesznego.
    • glamourous No tak 23.02.07, 21:46
      Hehe, ale gdyby nie byl nauczycielem tylko np. biznesmenem z grubym porfelem, to
      jakas chetna pieknosc blyskawicznie by sie znalazla... Nawet kilkanascie ;-))

      Ale swoja droga to typowe : "Jestem kiepski, ale mierze wysoko, ponizej Pameli
      A. nie schodze" ;-))) Tacy faceci bardzo czesto sie zdarzaja i powiem Wam ze
      jest to typowo polska choroba - z moich obserwacji wynika, ze przedstawiciele
      innych nacji sa o niebo mniej wymagajacy jesli chodzi o urode kobiet. I mniej
      sie czepiaja szczegolow w wygladzie potencjalnej wybranki. Nie przeszkadzaja im
      kobiece mankamenty, zmarszczki, brzydka cera, celulit, maly biust, czy kiepska
      figura. Naturalisci, nie idealisci.

      Mam nadzieje ze nie wlozylam kija w mrowisko, bo nie mam absolutnie nic
      przeciwko naszym kochanym polskim facetom. Tylko tak sobie subiektywnie
      stwierdzam na podstawie moich obserwacji, chociaz byc moze sie myle.

      Mialam kiedys podobnego kolege - idealiste. Tez maly, chudy, kompletnie
      nieatrakcyjny. Ktory tez sie uparl, ze znajdzie sobie koniecznie LASKE i to
      przez duze L. I tez mi plakal na ramieniu, ze zadna pieknosc nie chce na niego
      spojrzec. Ze takie laski chca sie tylko z nim przyjaznic (chlopak na szczescie
      byl ciekawa osobowoscia), ale do zwiazku czy seksu z nim zadna sie nie pali. I
      pytal mnie nawet dramatycznie : dlaczego tak jest?;-) Probowalam go nawet
      wyswatac z moja bardzo atrakcyjna przyjaciolka, po czym kiedy ich ze soba
      poznalam, okazalo sie ze jednak on nie do konca jest zainteresowany, bo... ona
      ma za plaski tylek, za krotkie wlosy, nieladne stopy i inne tego typu nieistotne
      szczegoly. Rece mi opadly. Generalnie facet sobie chyba postanowil ze albo
      sobowtor Angeliny Jolie albo nikt. Jaki byl epilog, czy trafil na swoja - nie
      wiem, bo stracilam z nim kontakt.

      Powiedzial mi kiedys ze nie chce rezygnowac z marzen, a jego wielkim marzeniem
      byla extra laska. Coz, marzenia fajna rzecz, ale troche samokrytycyzmu by sie
      takim facetom przydalo. Albo raczej zeby ktos im zwyczajnie podal lusterko.


      • kawitator Re: No tak 23.02.07, 22:18
        Dlaczego tak się litujecie dziewczyny nad tymi facetami. Może on sobie postawił
        taki ideał aby wszyscy mu wreszcie dali mu spokój Taki bezpieczny układ.
        Każdemu opowiada jak to on tęskni za dziewczyna ale tak naprawdę nie ma takiej
        aby sprostała jego wymaganiom Mały biust lub płaskie stopy ??? Taki argument
        świadczy o tym ze pieprzy. Facet widzi całość a nie nos talię kolor oczu czy
        mityczny dla facet ów cellulit ( wierze że podobno istnieje coś takiego) Nawet
        biust typu jako sadzone nie przeszkadza jeżeli całość na niego działa Po kilku
        dniach będzie twierdził z uporem maniaka, że właśnie o takim marzył całe życie
        i nie ma fajniejszego Nie uszczęśliwiajcie ich na siłę Oni tak naprawdę nie
        chcą być z dziewczyna Dlaczego to jest inna bajka Myślę, że się boją !! Tak !
        Boją się kobitek jak cholera.
        Poza tym można być małym grubym na dodatek niemiłym w obejściu czyli
        upierdliwym i nie narzekać na brak zainteresowania lasek z najwyższej półki Co
        więcej taki może być za taką laska wiele lat bowiem problem nie leży w krótkich
        nogach czy kwadratowej szczenie ale w głowie dalej nie będę się chwalił bo nie
        wypada;-)))
        • milaczek-k1 Re: No tak 24.02.07, 01:35
          kawitator napisał:
          > Boją się kobitek jak cholera. <
          Może nie kobietek ,lecz odrzucenia.Dlatego na wszelki wypadek mówią bzdety
          np: o płaskim tyłku
          > Poza tym można być małym grubym na dodatek niemiłym w obejściu czyli
          > upierdliwym i nie narzekać na brak zainteresowania lasek z najwyższej półki<
          Zgoda, poza tą upierdliwością. Takim znanym przykładem jest Danny de Vitto

          >bowiem problem nie leży w krótkich nogach czy kwadratowej szczenie ale w
          głowie,<

          oczywiście problem leży w pewności siebie(niekoniecznie związanęj z grubością
          portfela), poczuciu odpowiedzialności,dawaniu ciepła, które dziewczyny (kobiety)
          od razu wyczuwają.Takim dobrym przykładem jest bohater
          filmu "Pingwin".Oglądałem go w jakimś DKF, bo film starawy jest.Tytułowy Pingwin
          (mały chudy i do psa podobny ,przerysowałem celowo)zdobywa uczucie pięknej
          koleżanki z roku, właśnie dzięki w/w cechom. Film w celach terapeutycznych
          polecam.:))
      • gomory Re: No tak 24.02.07, 07:07
        > Ale swoja droga to typowe : "Jestem kiepski, ale mierze wysoko, ponizej Pameli
        > A. nie schodze" ;-))) Tacy faceci bardzo czesto sie zdarzaja i powiem Wam ze
        > jest to typowo polska choroba - z moich obserwacji wynika, ze przedstawiciele
        > innych nacji sa o niebo mniej wymagajacy jesli chodzi o urode kobiet. I mniej
        > sie czepiaja szczegolow w wygladzie potencjalnej wybranki. Nie przeszkadzaja im
        > kobiece mankamenty, zmarszczki, brzydka cera, celulit, maly biust, czy kiepska
        > figura. Naturalisci, nie idealisci.
        >
        > Mam nadzieje ze nie wlozylam kija w mrowisko, bo nie mam absolutnie nic
        > przeciwko naszym kochanym polskim facetom. Tylko tak sobie subiektywnie
        > stwierdzam na podstawie moich obserwacji, chociaz byc moze sie myle

        Skoro tak to odczuwasz, byc moze tak wlasnie jest. Moze to fakt iz Slowianki sa atrakcyjnie, wiec srubuja w gore poziom :).
        Wczoraj rozmawialem z wlascicielem biura podrozy dzialajacym w Skanynawii, ktory sie smial, ze np. na Ukrainie oni wpadaja w amok. Fotografuja przypadkowe dziewczyny na ulicach i nie moga sie nadziwic skad taka ilosc pieknych kobiet.
        Rodzime kobiety maja w sporym procencie potrzebe "dbania o siebie". Na kosmetyki zawsze pieniadze w dziurawym domowym budzecie znalezc sie musza ;). Moze to fakt dzialania posrod "trudniejszej" konkurencji powoduje? Znam wiele Polek, ktore na emigracji poczuly sie jak boginie :). Zainteresowanie plci przeciwnej to rzecz jedna - np. znajome blondynki w krajach srodziemnomorskich powodowaly wrecz obled u tamtejszych samcow ;). Druga rzecz, ze mocno sie dowartosciowaly porownujac siebie z typowymi miejscowymi przedstawicielkami piekniejszej polowy ludzkosci.
        Wiec pewnie nie bez znaczenia moze byc fakt, ze Polacy sa przyzwyczajeni od wczesnej mlodosci, iz ulice naszego kraju zaludnione sa dbajacymi o swoj wyglad kobietami. Moze to zawyza oczekiwania?
        • misssaigon Re: No tak 24.02.07, 08:38
          zgadzam sie z gomorym: DD np szwedki sa finezyjne jak meble z Ikei..ale u nich
          od dawna taki "trynd" ku naturalnosci az do absurdu
          • gomory Re: No tak 24.02.07, 11:38
            Meble z Ikei szerokie grono zwolennikow ;).
            Tak mi sie jeszcze skojarzylo, ze szczegolna dbalosc Polek o urode moze wynikac
            z odczuwania ekonomicznej granicy dzielacej Europe i checi powetowania sobie
            tego. Wszyscy wiemy dokladnie gdzie przebiega kulturowa granica
            dzielaca "tamten prawdziwy bogaty swiat" od lokalnej siermieznej swojskosci.
            Mamy poczucie przynaleznosci do tej nizszej kategorii europejczykow. Wiec
            zwracanie uwagi na marki ubran, wyglad, uzywane kosmetyki mialyby to niwelowac?
            Cos jak moda na kupowanie perfum znanych kreatorow mody. Daje to namiastke
            smaku przynalezenia do swiata haute-couture. Niby relatywnie drogi dla dochodow
            przecietnej pani domu i jej zatyranego mezula, ale jednak w zasiegu mozliwosci.
            Tak czy siak, zalety naszych rodaczek sa doceniane na matrymonialnym rynku
            swiata i to jest fakt. Normalnie eksportowy hicior :-).
          • glamourous Re: No tak 24.02.07, 11:56
            Ale juz na przyklad Wloszki czy Francuzki wcale nie sa takie zle, powiedzialabym
            wcale nie ustepuja Polkom, a mimo to Francuzi i Wlosi az tacy wymagajacy nie sa
            i nie wybrzydzaja na drobne kobiece wady. Wydaje mi sie ze to jest to o czym
            pisze Gomory, czyli rozpieszczenia polskich facetow przez podnoszona coraz wyzej
            urodowa poprzeczke wsrod kobiet. Choc nie jest to pewnie kwestia naturalnej
            urody (pisze o Polkach, na Ukrainie nie bylam, choc slyszalam te legendy ;-)
            tylko pedu Polek do bycia atrakcyjna za wszelka cene. Moze to jest kwestia tej
            konkurencji o ktorej pisal gomory, a moze kwestia ambicji, fakt, ze Polki,
            czesto z natury niezbyt urodziwe, gorliwie pomagaja naturze i "robia sie na
            laski". Czasami oczywiscie przesadzaja i stad ta niespotykana w innych krajach
            Europy ilosc farbowanych solariowych blondynek z tipsami i makijazem a la Doda.
            Nie krytykuje oczywiscie, kazdy ma taki tyl jaki chce, zreszta nie to jest
            tematem watku. Faktem jest natomiast, ze nigdzie nie spotkalam tylu wybrzydzaczy
            przebierajacych w kobietach jak w ulegalkach (do tego trzeba dodac ze wyglad
            tych wybrzydzaczy czesto odbiega od nawet najnizszych standardow) jak wlasnie w
            naszym pieknym kraju.
            • maryna77 Re: No tak 24.02.07, 15:04
              Nie wiem, skad wzięło się to idiotyczne przekonanie o szczególnej urodzie
              naszych rodaczek. Od lat mieszkam za granicą i wiem, że o głowę biją nas
              Słowacyki, Czeszki czy Węgierki. Polki, owszem, rozpoznaję na pierwszy rzut
              oka,po kiczowatym, prownicjonalnym stylu.
              A wracając do przedmiotu rozmowy: o jakich to laskach przez duze L mowa, o tych
              z tipsami i wyższą podstawową? Włśnie taki kicz Polakó kręci.
              • gomory Re: No tak 24.02.07, 15:20
                > Nie wiem, skad wzięło się to idiotyczne przekonanie o szczególnej urodzie
                > naszych rodaczek.

                Ja na ten przyklad nabralem takowego przekonania po ankiecie sporzadzonej przez
                Durexa. Hiszpanie, Wlosi, Francuzi, Niemcy i Brytyjczycy bardzo chetnie
                zwiazaliby sie z Polka. Dokladnie nie pamietam - ale jakos tak na 3 miejscu
                byly w Europie. Przypominam sobie tylko, ze Niemcy najwyzej Tajki cenili ;).

                > Od lat mieszkam za granicą i wiem, że o głowę biją nas
                > Słowacyki, Czeszki czy Węgierki. Polki, owszem, rozpoznaję na pierwszy rzut
                > oka,po kiczowatym, prownicjonalnym stylu.

                Widac mezczyzni za granica lubia kiczowaty styl skoro tak wysoko cenia urode
                Polek :).

                > A wracając do przedmiotu rozmowy: o jakich to laskach przez duze L mowa, o
                tych
                > z tipsami i wyższą podstawową? Włśnie taki kicz Polakó kręci

                Akurat w tej chwili pisalismy co kreci zagranicznych mezczyzn, bo rodzimi
                zbytnio wybrzydzaja ;).
                Skoro mieszkasz od lat za granica, to chyba slabo sie w temacie mozesz
                orientowac. Tym bardziej, ze jako kobieta nigdy nie bedziesz patrzyla na inne
                tak jak np. ja. Mozesz co najwyzej sadzic, ze wiesz co Polakow, Rosjan czy
                Gruzinow szczegolnie kreci.
      • czerwone_wytrawne Wypisz, wymaluj - on! 24.02.07, 12:41
        Ja też go swatałam, numery telefonu załatwiałam, dawałam konkretne wskazówki i
        co? Albo usłyszał brutalne: spadaj! albo miała np. nieładną skórę (nie cerę,
        skórę!!) albo za niska, albo za daleko od niego mieszkała!
    • kitek_maly Re: Chłopy, pomóżcie! 23.02.07, 22:00
      uuuf tak czytalam i mialam wrazenie, ze piszesz o moim kumplu :))
      ale jednak pewna cecha ci panowie sie roznia. ten moj kolega nie mierzy wysoko,
      w sumie jest samotny od kiedy go znam a to juz bedzie jakies 5 lat, chociaz
      podobno mial kiedys dziewczyne. z tym, ze on startuje praktycznie do kazdej
      dziewczyny, ktora pozna :)) i wydaje mi sie, ze powodem, dla ktorego zawsze
      dostaje kosza jest wlasnie ta jego nachalnosc :) choc nie odczuwa sie jej
      wprost, ale cos 'wisi w powietrzu'. facet po studiach, pracuje, calkiem
      przyjemna buzia, ale jest niski (ok. 163 cm tak 'na oko'), moze to odrzuca te
      wszystke babki? mnie na pewno, a tez bylam na jego celowniku :D choc wydaje mi
      sie, ze to nie moze byc glowny problem.
      czasem sie zali, ze nie moze ciagle znalezc swojej drugiej polowki.. i z jednej
      strony tak usilnie chce kogos miec a z drugiej jak juz spotyka sie z jakas
      laska to szybko to sie rozchodzi po kosciach, bo nie umie przejsc do rzeczy :)

      natomiast znam cale mnostwo facetow, ktorzy siedzac przy piwie narzekaja np 'ze
      na uczelni same pasztety' a zaden z nich nie jest jakos szczegolnie przystojny,
      tacy zwyczajni chlopcy z podworka :) a tak naprawde jakby sie tak blizej
      przyjrzec to na kazdego 'cos' by sie znalazlo..
    • nikkka5 Re: Chłopy, pomóżcie! 23.02.07, 22:16
      I tak dobrze, ze te brzydactwa maja swiadomosc tego ,ze są facetami, a na
      dodatek poszukujacymi. Może jednak wychwycą jakaś dziewczynę w sile desperacji.
      Mam znajomego, nawet niczego sobie facet , przed czterdzieską, który nawet nie
      trzymał jeszcze nigdy kobiety za rączkę (faceta tez nie), po prostu, on nie ma
      wogóle potrzeb seksualnych ani emocjonalnych łączenia się z partnerem.
    • gomory Re: Chłopy, pomóżcie! 24.02.07, 06:38
      Chyba nie powinnas sie wtracac. Tobie samej latwiej bedzie rozstrzygnac te kwestie, ale ja mialem od razu podobne skojarzenia co Kawitator. Facet wcale nie pali sie do zwiazku. Wymyslil (lub co prawdopodobniejsze podsuwa mu to podswiadomosc) rozwiazanie ktore uwalnia go od zwiazku. Moze miec skryte leki wobec kobiet. Piekne pesza mezczyzn, a on startujac do nich udowadnia, ze sie ich nie obawia. Wiec paradoksalnie nawet odrzuceniem moze poglaskac swoje ego. Samotnosc i rozpacz ktora pielegnuje daje nawet namiastke zycia uczuciowego.
      Pytanie dlaczego ma drugorzedne znaczenie dla Ciebie, pierwszorzedne dla niego. Zreszta nie wiem... moze ma 18 lat i jest pelen mlodzienczej wiary w cuda ;).
    • malinakalina Re: Chłopy, pomóżcie! 24.02.07, 08:06
      Chłopem nie jestem, ale napiszę ;-)
      Otż znam osobiście jeden taki przypadek. Chłpoak nawet sympatyczny wykształcony
      z zaineresowniami i świetna sportową pasją ( wyścigi samochodowe - sam bierze
      udział) No może trochę niski ok.171 ( Ja lubię baardzo wysokich więc dla mnie
      niski )
      Wydawało się że nigdy nie bedzie mieć dziewczyny. Ta sama argumentacja , bo za
      gruba , za małe piersi i temu podobne bzdety - nic poniżej top modelki go nie
      interesowało!!!!
      A teraz mega zakochony!!!!! Spotyka się od kilku miesięcy, nawet coś przebąkuje
      o ślubie z dziewczyną która no cóż...........jest atrakcyjna inaczej....No jest
      brzydka ale tak naprawdę straasznie .....
      Ale on szczęśliwy ;-) więc nikt nc nie mówi. Dziewczyna jest fajna z mocnym
      charakterem i naprwdę sypatyczna i nikt by nic nie pomyślał gdyby nie te jego
      wcześniejesze deklaracje dotyczące urody...
      Nie trać wiary, może znajdzie się jakaś chetna....

      A tak z innej strony to mnie fascynuje jedna rzecz . Mam w pracy kolegów którzy
      komentują urodę modelek, koleżanek w pracy w bardzo niewybredny sposób tzn.
      każda jest brzydka ,gruba itp. sami panowie nie grzeszą uroda ( brzuchy,
      łysinka,brak higieny - no może nie wszyscy ) jak patrzę na ich żony to naprawdę
      czuję się mega atrakcyjna!!!!
      Więc oco chodzi? Sami wyglądaja zle ich żony również nie najlepiej ale innych
      oceniają bardzo ostro......
      • glamourous Re: Chłopy, pomóżcie! 24.02.07, 12:05
        malinakalina napisała:

        > A tak z innej strony to mnie fascynuje jedna rzecz . Mam w pracy kolegów którzy
        >
        > komentują urodę modelek, koleżanek w pracy w bardzo niewybredny sposób tzn.
        > każda jest brzydka ,gruba itp. sami panowie nie grzeszą uroda ( brzuchy,
        > łysinka,brak higieny - no może nie wszyscy ) jak patrzę na ich żony to naprawdę
        >
        > czuję się mega atrakcyjna!!!!
        > Więc oco chodzi? Sami wyglądaja zle ich żony również nie najlepiej ale innych
        > oceniają bardzo ostro......

        No wlasnie, wlasnie o tym pisze w postach powyzej. Sami kiepscy, a suchej nitki
        na kobiecie nie zostawia i kazdej przypna jakas latke ;-/ Takie narodowe,
        wrodzone krytykanctwo chyba ;-)

        Fakt, ze za granica jest raj pod tym wzgledem, mozna sobie w sobotni poranek
        robic zakupy w hipermarkecie w starych dzinsach i bez makijazu, a paru
        adoratorow wciskajacych mi swoj numer telefonu zawsze sie znajdzie ;-)
        W Polsce bez "zrobienia sie na bostwo" takie numery raczej by nie przeszly ;-)
        • malinakalina Re: Chłopy, pomóżcie! 24.02.07, 16:34
          Glamourous!
          Z tym robieniem się na bóstwo to też jest jakieś wypaczenie. Oczywiście
          uwielbiam sie malować oraz inne kobiece ozdoby ( np. długie i duże kolczyki -
          wprost kocham i mam ich sporą kolekcję ) ale jakiś czas temu stwierdziłąm że
          popadam w jakoś paranoję . Jak sie nie umaluję to przemykam pod kamienicami i
          proszę boga żeby mnie nikt nie zobaczył - no to już jest przesada nie jestem
          odrażająca nawet bez makijażu :-) ale tutaj w Polsce już tak jest.
          Moja mama która mieszkała wiele lat w Niemczech była tam uważana za " gwiazdę "
          chociaż jest pielęgniarką bo zawsze makijaż ( choćby tylko rzęsy i róż ) no i
          nie wychodziła z domu w szortach tylko raczej spódnica.
          Więc skłaniam się ku poglądowi że w Polsce kobiety mają zawyżone standardy
          dbania o siebie ( makijaż i baardzo kobicy strój )
          Pozdrawiam.
          • jamesonwhiskey Re: Chłopy, pomóżcie! 24.02.07, 17:36
            ta wielka uroda polek to chyba jakies mity
            mieszkam za granica ale ostatnio bylem w polsce i zobaczylem
            ze wiekszosc mlodych dziewczyn wygladala bardzo podobnie w stylu pospolitej kurwy
            • glamourous Re: Chłopy, pomóżcie! 24.02.07, 18:18
              Nie chce sie tu radykalnie wypowiadac, ale...cos w tym jest. To tutejsze
              stylizowanie sie za wszelka cene na "super laske", holdowanie stylowi Dody jest
              na polskiej ulicy troche meczace. Te tipsy, te wieczorowe makijaze w pelnym
              sloncu, te kilogramy pudru, te starannie pasemkowane sztuczne blondy z
              odrostami... No i to klapanie w niebotycznych obcasach do przyslowiowego sklepu
              po bulki ;-)

              Troche to meczace, bo jest dokladnie tak jak pisze malinakalina. Chcialoby sie
              czasem wyluzowac i pobiegac troche np. bez makijazu na przykad (takze bez
              makijazu wygladam OK ;-), ale poprzeczka jest tak wysoko postawiona, ze czuje
              sie wtedy moze nie jak brzydula, ale jak szara myszka ;-)

              Natomiast na zachodzie luz jest wrecz normalny, zauwazylam ze za granica wieksze
              zainteresowanie facetow wzbudzam wrecz nie umalowana i nie "odstawiona" ;-)
              Ciekawe dlaczego, moze dlatego ze taka bardziej naturalna wydaje im sie bardziej
              dostepna?
              • malinakalina Re: Chłopy, pomóżcie! 25.02.07, 16:38
                Taaaaa...........
                Ostatnio przyszła do mnie do pracy taka gwiazda ( na staż).
                Maiała na sobie : bluzkę z mega dekoltem ,czarną króciótka spódniczkę,kozaczki
                na wysokim obcasie, platynowe blond włosy, tipsy( jak ona pisze na komputerze
                do dziś jest dla mnie zagadką )oraz oczy umalowane baaardzo mocno i na
                czarno......Dziewczyna miła chętna do pomocy, nic jej zarzucić nie mogę - tylko
                ten wygląd.
                Acha....Faceci w firmie przychodzili do nas pod byle pretekstem ( np.
                pożyczenia ołówka )żeby ją zobaczyć i byli barzo podekscytowani.....
                Ja wszystko rozumiem ale coś takiego w poniedziałek o 9 rano pierwszego dnia
                stażu to jest gruba przesada .
                Coś się ma na rzeczy z tym wyglądem kurwy.......niestety.
            • gomory Re: Chłopy, pomóżcie! 25.02.07, 08:30
              > mieszkam za granica ale ostatnio bylem w polsce i zobaczylem
              > ze wiekszosc mlodych dziewczyn wygladala bardzo podobnie w stylu pospolitej ku
              > rwy

              Mnie za to zastanowila jedna rzecz. Skoro prostytutki wygladaja dokladnie jak
              (za przeproszeniem) pospolite kurwy, to dlaczego do nich tylu facetow biega?
              Gdy nawet jakis np. turystyczny autokar mija TIRowki na autostradzie, to po
              meskiej czesci przebiega nagle ozywienie, w czasie wycieczki przez amsterdamska
              czerwona dzielnice faceci zeswirowuja itd. Potrafisz to wytlumaczyc
              jamesonwhiskey?
              • avide Re: Chłopy, pomóżcie! 27.02.07, 18:06
                Wiecie co ... że się przyłącze do dyskusji...
                Zwiedziłem do tej pory jedynie nasz kontynent i nikt mi nie powie że to nie
                prawda że w Polsce nie ma dużo ładnych kobiet.

                We Francji spędziłem ze dwa miesiące i najładniejszą kobietę jaka spotkałem była
                ... Polka :))).

                Holandia ... uciekać jak najszybciej i jak najdalej, tez kilka miesięcy w kraju
                tulipanów i również najładniejsze były polki co za chlebem pojechały

                Włochy ... hymm we włoszech 18-20 lataka wygląda jak 30-35 latka. Tona makijażu
                i innych cudeńków na twarzy że jak człowiek chciałby taką pocałować to chyba by
                jej coś z twarzy odpadło, generalnie słabo,
                za to faceci ... :)) same przystojniaki... tutaj nasza męska słowiańska uroda
                niestety :(( często wysiada przy takich przyciemnionych szatynach itp... mówcie
                co chcecie, przekonałem się na własnej skórze :(( mimo iż sam wstydzić się nie
                muszę... ;)))

                Czechy ... psakudne ... poważnie. Mieszkałem kupę lat blisko granicy z Czechami
                i wiele razy tam byłem i jakoś ładnej Czeszki ze świecą szukać. Znajdzie się a i
                owszem ale siła narodu to średnia krajowa a ta jest dramatycznie niska.

                W skandynawi i na Wyspach B. nie byłem więc sie nie wypowadam ale znajomi co to
                byli podobniemówili. Emigraować ok. ale z żoną :)))) z Polski.

                Dlatego właśnie jestem cholernie szczęśliwy że mieszkam w tym naszym
                beznadziejnym kraju z naprawdę pięknymi kobietami.
                Uroda słowiańska chyba powoduje takie odczucia u mnie i .... naturalność.
                Laska a la doda powoduje u mnie odrazę... zaś im bardziej naturalna tym
                atrakcyjniejsza. Dodatki kobiece... a i owszem ale z umiarem i GUSTEM !!!!!

                Ach i wiecie co ... urodą wg mnie biją nasze piękne kobiety .... Ukrainki :))))
                Oj też pięknie tam pięknie pod tym względem. :))))) no i jakieś takie mniej
                pruderyjne (osobiste, subiektywne odczucia)
                Ale to ciągle słowianki jak by nie patrzeć.

                To takie moje spostrzeżenia dotyczące uedy kobiet w Europie... Europa Wschodnia
                pod tym względem wypada zdecydowanie korzystniej....
                Pozdrawiam
                Avide
                • glamourous Re: Chłopy, pomóżcie! 28.02.07, 15:09
                  Nie jestem facetem, wiec sie nie znam, przytocze wiec obiektywna i bezzstronna,
                  (bo zagraniczna) - choc jednostkowa - opinie o Polkach.

                  Mam kolege Francuza, ktory, po dlugiej wizycie w Polsce stwierdzil, ze Polki
                  wygladaja ladnie, ale... tylko z pewnej odleglosci. Przyjechal napalony, bo sie
                  nasluchal w swoim kraju legend, jakie to Polki piekne i atrakcyjne, same
                  biusciaste niebieskookie blondynki kazda z grubym warkoczem (i w stroju
                  ludowym ;-)))))(oczywscie te legendy datowaly sie jeszcze z lat
                  siedemdziesiatych, kiedy miezynarodowe triumfy swiecil zespol "Mazowsze" ;-)))))
                  stad byc moze te deklaracje z ust cudzoziemcow o gotowosci do poslubienia Polek
                  o ktorych pisal gomory)

                  Tak czy owak koles stwierdzil ze po pierwsze wszystkie Polki wygladaja i
                  ubieraja sie na jedno kopyto, a po drugie ze sa malo naturalne. Z daleka fajne
                  laski, z bliska juz niestety. Kiepska cera zaszpachlowana tona fluidu, tona
                  tuszu na rzesach i szare odrosty przeswiecajace spod blond czupryny. Pamietam
                  ze powiedzial jeszzce znamienna rzecz, ze Francuzki jak wychodza rano spod
                  prysznica wygladaja podobnie jak wygladaly poprzedniego dnia wieczorem w
                  klubie - szoku nie ma. Z Polkami zas roznie bywa. I ze Francuzki nie
                  przywiazuja az takiej wagi do swojej urody i to jest wlasnie niesamowicie
                  sexy "jestem jaka jestem, podbami ci sie taka lub nie, twoja sprawa". Polki zas
                  ciagle poprawiaja sobie makijaz, poprawiaja wlosy, duzo wysilku wkladaja w swoj
                  wyglad i sa opetane swoim imagem. A kobieta - taka "overlooked" - to podobno
                  nic seksownego.
                  • avide Re: Chłopy, pomóżcie! 01.03.07, 14:41
                    A powiedz mi Galm czy wiesz może gdzie ten Twój kolega Francuz bywał w tej
                    naszej Polsce ?? Chodzi mi o to czy to było jakieś konkretne miasto czy może
                    zwiedził kawałek naszego pięknego kraju ???
                    Wbrew pozorom nie jest to bez znaczenia.
                    Pzdr.
                    Avide
                    • glamourous Re: Chłopy, pomóżcie! 01.03.07, 15:28
                      Glownie byla to nasza kochana (;-)))) stolyca (tutaj trzymala go praca, byl tu
                      na szesciomiesiecznym stazu), ale zwiedzil tez Trojmiasto, Krakow, Wroclaw i
                      Zakopane. Ciagalismy go troche po naszym pieknym kraju, wiec byl tu i owdzie,
                      widzial to i owo. A ze chlopak rozrywkowy byl, a do tego niebrzydki
                      i "zaradny" ;-))), oraz mial "ambicje" zeby doglebnie poznac wszystkie aspekty
                      lokalnego zycia, to przez 6 miesiecy pobytu zdazyl nawet zawrzec blizsze (zeby
                      nie powiedziec intymne) znajomosci z całkiem spora rzesza tubylczyń ;-)

                      I generalnie, tak w skrocie, o urodzie Polek mial zdanie nastepujace : "no w
                      zasadzie moga byc, ale bez szalenstw" (po francusku jest na to takie fajne
                      okreslenie : "bof..." ;-)). I wbrew utartej opinii o obcokrajowach
                      uwielbiajacych Polki - z jezykiem na brodzie po ulicy nie biegal. Az zdziwiona
                      troche bylam, bo to facet raczej z gatunku "pies na laski" ;-) Aha, dla
                      uscislenia, ten koles to Paryzanin byl, ale caly okres studiow spedzil na
                      poludniu Francji, wiec tez jakies tam spektrum porownawcze mial.
                      pozdrowionka!
                      glam
                      • avide Re: Chłopy, pomóżcie! 01.03.07, 17:42
                        Widzisz stawiałem na Warszawę i się nie pomyliłem. dodatkowo jeszcze duże miasta
                        dodałem tak po cichu.
                        Podróżując po naszej pięknej krainie wzdłuż i wszerz coś zauważyłem. Choć w
                        sumie nie wydaje mi sie to jakieś specjalnie odkrywcze i jest raczej logiczne.
                        Im wieksze miasto i im wiekszy stopień kosmopolityzmu pasnuje w miście tym
                        bardziej kobiety przypominają właśnie takie Paryżanki. Uroda urodą ale wiadomo
                        że nawet światny towar źle zapakowany słabo się sprzedaja i na odwrót.
                        Warszawa mnie pod tym względem zabiła. Mocna kosmopolityczne miasto w którym
                        panuje wybuchowa wręcz mieszanka. Wrocław i Poznań bardzo podobnie choć mniej.
                        Piszesz zakopane... w sumie zakopiec to bardzo turystyczne miasto i pół warszawy
                        tam siedzi w każde wolne.
                        Następnym razem zabierz Francua na Lubelszczyznę czy Roztocze, Zamojszczyzna też
                        całkiem całkiem. Raz że piękne tereny, dwa że kobiety. z reszta Lubelszczyzna
                        ponoć słynie z dobrego piwa, produkcji chmielu i .. ;)) pięknych kobiet. Bywałem
                        tam wielokrotnie gdyż korzenie moje tam odnaleźć można i zawsze jakoś napatrzyć
                        sie nie mogłem :)) na te zgrabne tyłki.
                        Swoją drogą przyznam że ja osobiście nie wyszukuje w kobiecie drobnych
                        niedoskonałości jak zmarszczka, czy jakiś pryszcz gdzieś tam. Jak typowy facet
                        (typowy nie znaczy jak każdy) patrzę obiektowo. Widzę tyłek ale już celulitu
                        nie, :)) widzę cerę ale jakieś niewielkie przebarwiania czy na inne
                        niedoskonałości uwagi nie zwracam, widzę twarz, jej owal, rysy, ale zmarszczka
                        jakaś tu czy tam nie ma dla mnie większego znaczenia. Patrzę na figurę jako na
                        całość, nie najzgrabniejsze nogi, które nie są jakieś niesamowicie długie nie
                        stanowią problemu jeśli harmonizują z sylwetką. Oczywiście mam swojego konika na
                        którego zwracam szczególna uwagę ale to jedna jedyna rzecz na całej mapie
                        kobiecego ciała. I tak właśnie widzi wielu facetów. OWE niedoskonałości o
                        których wspominał znajomy to właśnie szczegóły które dla mnie w tym przypadku
                        akurat nie mają znaczenia jeśli pozostają marginalne bo wiadomo że drobny
                        cellulit to nic, ale taki potężny to już zupełnie co innego. To jak z facetem,
                        taki z lekką nadwagą (niewielkim brzuszkiem) potrafi być nawet seksowniejszy
                        (opinia kobiety nie moja - zaznaczam) ale już otyłość to choroba.

                        O sile narodu stanowi klasa średnia. O piękności kobiet w narodzie wg mnie
                        również świadczy klasa średnia. A ta właśnie średnia w Polsce czy na Ukrainie
                        uważam że jest wysoka. W każdym nardzie zdarzają sie kobiety szczególnie piękne
                        i maksymalnie brzydkie których by sie nawet przysłowiowym kijem nie dotknęło.
                        Ale właśnie nie w tym rzecz. Rzecz w tym co widujemy na co dzień. Na co dzień
                        widuje naprawdę wiele ładnych kobiet, na ulicy, w autobusie, w supermarkecie.
                        Zwsze gdy robię zakupy upatrzę sobie co najmniej ze 2-3 takie grzechu warte. Jak
                        byłem na zachodzie miałem z tym problemy.
                        grzechu warte to może nie jakieś piękne laleczki jakich nota bene poszukuje
                        bohater wątku, jak np. pani poniżej

                        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/51,60935,3940781.html?i=2
                        istny cukiereczek :)))) po prostu śliczna :)). Ale takich których nie zawahałbym
                        się spytać o ten przysłowiowy telefon i zadać sobie trud poznania takowej
                        bliżej. Kandydatki na żonę, kochankę czy matkę.
                        Wszystko to oczywiście jest moje subiektywne zdanie. Francuz równiez miał prawo
                        miec swoje. Jednak powtarzające się liczne głosy potwierdzające urodę naszych
                        rodaczek z kosmosu się nie biorą. Czyż nie..????
                        Pozdrawiam.
                        Avide
                  • gomory Re: Chłopy, pomóżcie! 01.03.07, 15:24
                    > I ze Francuzki nie
                    > przywiazuja az takiej wagi do swojej urody i to jest wlasnie niesamowicie
                    > sexy "jestem jaka jestem, podbami ci sie taka lub nie, twoja sprawa".

                    A moja kumpela studiujaca na Sorbonie z kolei stwierdzila, ze paryzanki maja niesamowitego hopla na punkcie wygladu i mody. Sporo podrozowala po swiecie, i twierdzila, ze Polki przywiazuja niezwykle duza wage do prezencji. Wchodzac np. do polskiego klubu zawsze czula taksujace spojrzenia innych kobiet, czego nie doswiadczala nigdzie poza - uwaga - Paryzem wlasnie. Tam ponoc nawet nie jest w specjalnie zlym tonie wytknac komus niedoskonalosci ubioru czy figury. Nie ma mowy o zadnym "jestem jaka jestem". Ale fakt, ze ostatnio z nia rozmawialem jakies 6 lat temu, wiec moze dokonal sie przelom mentalny od tamtej pory. Albo co czlowiek to opinia ;).
    • amarene Re: Chłopy, pomóżcie! 25.02.07, 16:16
      czerwone_wytrawne napisała:

      > Mimo tego szuka tej swojej najpiękniejszej, lata lecą, chłop fixuje, a mnie
      go cholernie żal.

      A mnie się wydaje że szkoda Twojego żalu dziewczyno...:)
      On ma marzenia.....bo o to czasem w życiu chodzi, żeby je mieć wciąż
      niezrealizowane i nie tracić sensu życia....
      A może on z tych co to lubią gonić za króliczkiem, a nie chwytać go?
      • kamyczek622 Re: Chłopy, pomóżcie! 25.02.07, 20:43
        Obstawiam jednak teorię, że on się boi kobiet, a raczej bliższych kontaktów z
        nimi. Mam podobnego kolegę, który prezentuje podobną postawę życiową. Przez
        wiele lat myślałam, że on szuka ideału i jak sam słusznie stwierdził -dlaczego
        miałby z tego rezygnować. Ideały co jakiś czas się pojawiały, a jak się
        pojawiały to on się nimi zachwycał, czasami zaprosił gdzieś taki ideał, ale
        miłość do ideału pozostawała tylko miłością platoniczną. Po jakimś czasie
        nieosiągalny ideał zaczynał mieć wady i przestawał być ideałem. Strach ma
        wielkie oczy.

        • tomekjot Jeśli taka dobra koleżanka 01.03.07, 09:37
          Jeśli taka dobra koleżanka z ciebie to bierz swie za niego
          • czerwone_wytrawne niestety nie jestem tym ideałem:) 01.03.07, 18:11
            a przede wszystkim jestem zajeta.
    • czarny_kocur5 Znam typa identycznego 02.03.07, 18:30
      I jakiś czas temu też sie tym przejmowałam, a potem machnęłam ręką. Miałam dość
      wysłuchiwania zwierzeń, tym bardziej,ze zamiast współczucia coraz częściej
      ogarniała mnie złość. Jedyne określenia, jakie mi w tej chwili przychodza do
      głowy, to takie, że gość jest dupa nie chłop. Niech żyje tymi swoimi
      marzeniami, albo niech zerknie w lustro i zmniejszy wymagania. Daj sobie
      kobieto z nim spokój, szkoda nerwow i życia.
      • gosia018 Re: Znam typa identycznego 05.03.07, 20:27
        Przypomniał mi się taki skecz mojego ukochanego kabaretu"Potem".
        Król który był mało atrakcyjnym starym kawalerem postanowił się wreszcie
        ożenić. Wezwał ochmistrza i pyta gdzie mieszka piękna,młoda i inteligentna
        dziewczyna, bo tylko taka go interesuje. Ochmistrz odpowiada mu że za 7 górami
        i 7 rzekami. Król bierze mapę i wyrusza na poszukiwanie pięknej kobiety.Po
        przejściu 3 gór i 3 rzek stwierdził że dalej nie pójdzie bo mu się nie chce.
        Usiadł na kamieniu i zaczekał, a nóż ktoś piękny się pojawi. Zjawiła się
        straszna maszkara. Po pewnych namysłach król stwierdził że się z nią ożeni.
        Wraca do pałacu.Ochmistrz pyta:"królu co to za maszkara, gdzie twoje ideały?"
        Król mu odpowiada:"ochmistrzu, ideały to piękna rzecz tylko ta 7 góra i 7 rzeka
        CHOLERNIE DALEKO!!!"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka