agatonga
26.10.07, 13:17
Jestesmy mlodym malzenstwem, bardzo niedawno po slubie. Doslownie
kilka miesiecy. Kochamy sie codziennie i wyglada na to, ze wszystko
jest w porzadku, ale juz zauwazylam w moim mlodym mezu (22 lata)
pewna oblesnosc, jesli chodzi o seks. Mowi na przyklad, ze uwielbia
cycki. Nie mowi, ze moje, to jest niby w domysle, ale nie czuje,
zeby o to chodzilo. Poza tym powiedzial ostatnio, ze "nie jest
impregnowany na sygnaly z zewnatrz, ale sie stara". Tak jakby robil
wielkie ustepstwo na moja rzecz, ze nie zdradza mnie z kobietami.
Twierdzi, ze nie o to chodzilo, ale zabolalo mnie tak bardzo, ze
nabralam do niego wstretu i nie mam wcale ochoty chodzic z nim do
lozka. Czuje, ze jeszcze kilka takich tekstow i przestane go kochac,
po prostu zeby sie bronic. Mialam wrazenie, ze mam w nim
przyjaciela, ale on nie potrafi wyczuc, jak bardzo mnie rani. Kocham
go, ale zastanawiam sie nad rozwodem. Moze lepiej uciac to szybko,
zanim sie przyzwyczaje do wspolnego zycia tak bardzo, ze trudno mi
bedzie to skonczyc? Czuje sie jakby ktos wbijal mi zaostrzony patyk
w serce.