Dodaj do ulubionych

szybko i byle jak

14.01.08, 16:55
Nie wiem, czy to ja sie czepiam, czy jednak nie jest za dobrze w
moim zwiazku. Moj mezczyzna uprawia ze mna seks ciagle w ten sam
sposob. Nie ma potrzeby, aby trwalo to dluzej, inaczej, z gra
wstepna. Nastepuje wlasciwie prawie natychmiastowa penetracja, max.
3 pozycje i to nie za jednym razem i to wszystko. Nie ma budowania
nastroju, ogladania mnie, delektowania sie seksem, budowania
napiecia. Nie licze na seks w innych miejscach, z dluga gra wstepna.
Bywa nawet tak, ze zdejmie mi tylko "dol" a bluzka, sweter zostaja
na mnie i jemu to nie przeszkadza. To jakas paranoja. Dodam, ze nasz
staz to niespelna 3 lata!
Obserwuj wątek
    • loocek33 Re: szybko i byle jak 14.01.08, 17:28
      Współczuję Ci, ja nie wyobrażam sobie takiego sexu. Uwielbiam
      pieścic partnerkę językiem, penetracja to kulminacyjny punkt zabawy.
      Niestety ja mam podobny problem w drugą stronę, Pozdrawiam.
    • miedzianakonefka Re: szybko i byle jak 14.01.08, 18:34
      Eh. A pokazujesz się mu ? Żeby Cię oglądał. Jakieś tam fikuśne
      szmatki lub obiad gotowany w samym fartuszku ? Trzeba czasem coś z
      siebie wykrzesać też. Leżenie jak kłoda nie wpływa dobrze na
      wyobraźnię partnera. No chyba że gość jest nieczuły na to i tylko mu
      posuwanko przez pięć minut i dość zasypia. Wtedy jest problem.
      Najlepiej kopnąć takiego w dupę jak jeszcze nie jest za późno.

      Alleluja i do przodu...
      • nusia06 Re: szybko i byle jak 14.01.08, 19:34
        czy sie pokazuje? pokazywalam, moze z za duza dozą niesmialosci, ale
        jakos nie slyszalam takze zachety, czy aprobaty. Byly nawet sytuacje
        kiedy sie przygotowalam a tu np. cos tam w tv wyskoczylo.
        • kropeczka-b Re: szybko i byle jak 14.01.08, 19:52
          nusia06 napisała:
          >Byly nawet sytuacje kiedy sie przygotowalam a tu np. cos tam w tv
          wyskoczylo
          # Z TV to nie masz żadnych szans, żadna bielizna tego nie
          przebije...Tylko zmiana faceta.
          • nusia06 Re: szybko i byle jak 14.01.08, 20:11
            nie ma nikt pomyslu na mniej dramatyczne rozwiazanie sytuacji? jak
            dotrzec do niego? jak mu przekazac, aby sie nie obrazil, nie czul
            urazony, zeby nie wywolac awantury. do tej pory moje proby rozmow
            nie wychodzily najlepiej, konczyly sie awantura albo moim
            monologiem, slyszalam tez ze bedzie dobrze, albo zebym ja cos
            zrobila. a mi sie juz po prostu nie chce. po co sie starac skoro o
            mnie nie pomysli, ubrania mi nawet nie zdejmie, nie ma potrzeby aby
            rozmawiac na te tematy, no po prostu jest jak jest i tyle.
      • deenzeel Re: szybko i byle jak 19.01.08, 00:31
        można też zrobić test np. powiedzieć : szepnij mi do ucha jakieś dwa słówka bo
        r... mnie jak k ....
        ...i modlić się by nie odpowiedział : wyżej dupę....:)
    • sagittka Re: szybko i byle jak 14.01.08, 19:15
      widocznie jemu potrzeby jest tylko twój "dół", a twoje potrzeby? o
      tym może pomyślałby gdyby mu na tobie zależało, gdyby kochał i
      pragnął dac ci rozkosz lub gdyby przynajmniej był obojętnym ale
      dobrym kochankiem
      • kodem zmień faceta 14.01.08, 20:09
        na takiego, kóry zobaczy w Tobie kobietę, a nie tylko dupę ...
        • nusia06 Re: zmień faceta 14.01.08, 20:16
          nawet tej dupy do konca nie obejrzy, bo albo po ciemku, albo na
          szybko, rano to nawet sie podelektowac nie mozna.
          ale nie chce tylko narzekac a jakos konstruktywne wnioski wyciagnac,
          moze cos zadzialac "ku polepszeniu" sytuacji. nie wiem, czy my
          jestesmy niedobrani, czy ja na niego nie dzialam,ze nie chce mu sie
          starac, czy o co w tym wszystkim chodzi. mam coraz wieksze
          kompleksy, wpadam w dola, zle sie czuje i zle sie postrzegam swoja
          kobiecosc, bo co ze mnie za kobieta skoro nie moge go soba
          zainteresowac...
          • kodem Re: zmień faceta 14.01.08, 20:28
            trudno coś więcej powiedzieć, za mało danych, ale... to są już trzy
            lata stracone. A seks jest tak samo ważny, jak każda inna dziedzina
            naszego zycia. Im dłużej trwa związek, tym wiecej przed nim ciężkich
            chwil. Wtedy dodatkowe obciążenie takim balastem jak brak więzi w
            łóżku będzie końcem tego związku. Nie warto \na to czekać. Po latach
            seks jest tak samo wspanioały, pod warunkiem, że obie strony sie
            staraja.
          • kawitator Re: zmień faceta 14.01.08, 20:32
            Kolejna która chce gadaniem cos zdziałać. Nie wyszło z rozmową nie dziwota
            Poczytaj na forum do czego zdolne są facety jak mu trochę zamknąć kramik ;-)) Jak mu chcica przyjdzie to wtedy reagując odpowiednio na kwiatki zabiegi świeczki wokół wanny i masaż pleców możesz posterować facetem bardzo prosto Nie zrozumie będzie pościł ;-)
            Nie pomyśl ze namawiam cie do absolutnej wstrzemięźliwości zaszycia i zaklejenia Tu chodzi o pewien % braku Jak dotychczas był 2 razy na tydzień to obecnie w co drugi tydzień raz a co czwarty w ogóle Taka mała manipulacja Musi sie postarać aby dostać ;-))) Czasami oczywiście trzeba cos walnąć otwartym teksem jak facet wyjątkowo niekumaty ale to tez w odpowiedni sposób aby gadulstwem analizą i przypieprzaniem nie zamienić emocji w kontrakt Zmienic faceta czy kobitke zawsze można ale po co pospiech
            • nusia06 Re: zmień faceta 14.01.08, 21:13
              i myslisz ze zamkniecie kramiku, nagle zrobi z niego faceta z
              fantazja, polotem, wrazliwca, ktory bedzie podziwial piekno
              kobiecego ciala, staral sie urozmaicac gre wstepna itp.?
              • glosatorr Re: zmień faceta 14.01.08, 21:21
                Spróbuj - co Ci szkodzi? Zobaczysz - czy jemu chodzi byś pełniła wyłącznie rolę
                samonapędzającej się maszynki do samogwałtu, czy poza dziurą między nogami widzi
                w Tobie jeszcze kobietę.

                Tak - post i powiedzenie mu wprost - nie jestem sztuczną pochwą - może zadziała
                na niego? Przynajmniej dowiesz się prawdy, kto Cię bzyka.
                • nusia06 Re: zmień faceta 14.01.08, 21:29
                  ale samo zmniejszenie dostepnosci nic nie zdziala
                  mowic wprost, np: masazyk, muzyczka, wspolna kapiel = seks
                  • kawitator Re: zmień faceta 14.01.08, 21:54
                    Dlaczego wprost, moze tak troche dookoła ale bez zbytnich komlikacji bo nie zrozumie . Im bardziej wygłodzony facet tym bardziej domyslny ;-) to raz. Nie od razu Kraków zbudowano to dwa Nie przesadz bo po przekroczeniu pewngo poziomu niezaspokojenia włącza się program wkurw totalny i nic nie osiagniesz. Dlaczego zadajesz takie trywialne pytania ? To kobitki podobno są te sprytne bystre i potrafiące kierowac prostymn chłopem ;-PPPP
                    • nusia06 Re: zmień faceta 14.01.08, 22:03
                      pewnie juz osiagnelam etap "wk..nia totalnego" i nieco zniesmaczona
                      jestem faktem, iz musze sie stosowac do takich wybiegow, aby zerknal
                      na mnie zyczliwszym okiem i dal z siebie wiecej, co wydawalo mi sie
                      do tej pory czyms oczywistym o co nie musze zebrac.
                      • triss_merigold6 Re: zmień faceta 14.01.08, 22:30
                        Nie słuchaj optymistów: jak ktos był erotycznym cepem tak cepem
                        pozostanie. Najwyżej te 2-3 razy się bardziej postara (stanik Ci
                        zdejmie?) a potem wróci do swoich przaśnych upodobań.
                        Jesli mężczyzna lubi kobiece ciało - dotyk, zapach; ma minimum
                        intuicji i wyczucia; lubi seks a nie tylko zmniejszenie ciśnienia to
                        zachowuje się inaczej. Ten to cep więc nie marnuj kolejnych 3 lat,
                        bo osiagniesz tylko narastającą frustrację a potem z hukiem walniesz
                        pana w rogi.
                        Dziękuję za uwagę.
                        • glosatorr Re: zmień faceta 15.01.08, 02:07
                          No nieeeeeeee- my tu kobitce delikatnie coś sugerujemy, a tu przychodzi Kobiecy
                          Głos Rosądku i wali kawę na ławę.!

                          Ona tak nie skuma Kobieto - z kobietami wiesz, trzeba diplomatycznie! Step by step!
                          ;-)
    • bugbuddy Re: szybko i byle jak 15.01.08, 00:56
      Może on już nie chce się seksić z Tobą? A robi to z poczucia obowiązku, dla
      świętego spokoju? Powodów dla których może nie chcieć się seksić jest sporo.
      Ciekaw jestem jak zareaguje na 'zamknięcie kramiku'. Może mu prezent tym zrobisz...
    • loppe Re: szybko i byle jak 15.01.08, 08:30

      Krytyka obejmuje wiele elementów pożycia lecz nie samą penetrację -
      ruchy frykcyjne, a zatem jest tu chyba jakiś przyczółek wysokiej
      jakości i światełko w tunelu - to akurat partner wykonuje rzetelnie?
    • loppe Re: szybko i byle jak 15.01.08, 08:32


      ps. być może ze względu na satysfakcjonująca Cię jakość w/w, jak
      widać w zagajeniu masz poważne watpliwości czy jest OK "czy jednak
      nie jest dobrze" w zwiazku
      • woman-in-love Re: szybko i byle jak 15.01.08, 09:35
        z "funkcjonariusza" nie będzie artysty. Owszem, można go trochę "przegłodzić", a
        potem działać powstrzymująco, nie dopuszczając do ostatniej fazy pod jakimś
        pretekstem, żeby się nagrzał maksymalnie a potem nic. To znaczy rzucić go na
        kolana a potem wymagać:"jeszcze to, jeszcze tamto..." ale jeśli przyzwyczajony
        do partackiego seksu, trudno będzie. Lepiej rozejrzeć się dookoła za jakimś
        innym obiektem.
        • marek_kolomanski Re: szybko i byle jak 15.01.08, 11:34
          Spójrzmy z drugiej strony medalu - po co cokolwiek zmieniać skoro panu jest tak
          dobrze? Po twoich zmianach to tobie będzie dobrze a jemu źle:)))

          I co wtedy?

          Wtedy to ów pan napisze na jakimś forum: "żona chce abym ją tam lizał a mnie się
          zbiera na wymioty jak tylko o tym pomyślę"
          • alicja_z Re: szybko i byle jak 15.01.08, 12:32
            Nie doczytałeś sensownej uwagi koleżanki ..in love jak
            wyżej: "należy pomyślec o zmianie obiektu". I to jest bardzo dobra
            rada. Jeśli nie na stałe, to na przychodne...
          • kropeczka-b Re: szybko i byle jak 15.01.08, 14:32

            marek_kolomanski napisał:

            > Spójrzmy z drugiej strony medalu - po co cokolwiek zmieniać skoro
            panu jest tak dobrze? Po twoich zmianach to tobie będzie dobrze a
            jemu źle:)))
            #To tera Ty spójrz z drugiej strony medalu i postaw się w sytuacji
            zaniedbywanego pana, którego partnerka olewa. Jej jest dobrze, to,
            po co coś zmieniać? Wystarczy, że jednej stronie jest dobrze;-) a że
            padło na Ciebie:-))). Po co, coś zmieniać?
            > I co wtedy?
            #I co wtedy?:-)
            > Wtedy to ów pan napisze na jakimś forum: "żona chce abym ją tam
            lizał a mnie się zbiera na wymioty jak tylko o tym pomyślę"
            #Wtedy ów żona napisze na jakimś forum: „ mąż chce, bym go tam
            lizała i może jeszcze coś więcej, a mnie się zbiera na wymioty, jak
            tylko o tym pomyślę. Już i tak mocno się dla niego poświęcam, że
            pozwalam mu czasami na 5minutowy seks"
            Pozdrawiam

            • marek_kolomanski Re: szybko i byle jak 15.01.08, 14:39
              Ależ druga strona medalu to ta o której ja napisałem:)
              Ta twoja to pierwsza strona medalu - wielokrotnie przerobiona w tym wątku przez
              dyskutantów:)

              A tak całkiem serio, mnie tego nie musisz tłumaczyć.
              • kropeczka-b Re: szybko i byle jak 15.01.08, 15:22
                marek_kolomanski napisał:
                > Ależ druga strona medalu to ta o której ja napisałem:)
                #Tylko zależy, kto jest na rewersie, a kto ma awersję?;)
                > A tak całkiem serio, mnie tego nie musisz tłumaczyć.
                #A całkiem serio:), mi też tego nie trzeba tłumaczyć, że Ty wiesz o
                co chodzi i że ja wiem w czym rzecz.
                Pozdrawiam
    • nusia06 Re: szybko i byle jak 16.01.08, 08:42
      w koncu nie wytrzymalam, i jak zwykle standardowo, wybuchlam
      wyrzucajac zale z siebie. A moj ukochany odpowiedzial: "a co Ty
      robisz?", "ile seks ma trwac 45 minut?!", "nie przesadzaj" plus
      oczywiscie bagatelizowanie, zmiana tematu itp.
      • alicja_z Re: szybko i byle jak 16.01.08, 08:54
        Nie namawiam, ale... Miałam podobny problem. Od niedawna mam
        przyjaciela. Od niedawna nie mam problemu. Pozdrawiam
    • nusia06 Re: szybko i byle jak 16.01.08, 09:31
      poki co chcialabym sobie poradzic w granicach zwiazku, ale moze
      jakas glupia jestem i zamiast sie flustrowac, stresowac, zadreczac,
      rozmyslac, dolowac to powinnam isc w Twoje slady... i miec wszystko
      w nosie... on bedzie mial spokoj, ja tez, tylko po co taki
      zwiazek...
      • alicja_z Re: szybko i byle jak 16.01.08, 11:33
        Parę lat ja też się męczyłam. Nie twierdzę, że to dobre rozwiązanie.
        W takiej sytuacji miewa się jedynie złe rozwiązania. Albo się męczyć
        dalej albo... Nie szukałam zresztą okazji.
        • kroni Re: szybko i byle jak 16.01.08, 11:36
          tylko, że taka ekstremalna decyzja jest bardzo trudna.....
    • kroni Re: szybko i byle jak 16.01.08, 11:23
      Albo Twój facet ma nikłe (z mocnym akcentem na nikłe) pojęcie o
      sexie i o tym jak on powinien wyglądać, albo jest cholernym egoistą,
      albo....sorry ale zupełnie go nie pociągasz i traktuje Twoje ciało
      jak miejsce do "spuszczenia z wentyla" a to juz by było
      upokorzenie...
    • mruff dlaczego mu na to pozwoliłaś? 16.01.08, 12:53
      Żeby odwalał takie numerki na zasadzie majtki w dół, chwila i jest
      po robocie???
      Gdzie Twoje potrzeby?Dlaczego pozwoliłas żeby tak wyglądał Wasz seks?
      • alicja_z Re: dlaczego mu na to pozwoliłaś? 16.01.08, 13:21
        mruff napisała:

        > Gdzie Twoje potrzeby?Dlaczego pozwoliłas żeby tak wyglądał Wasz
        seks?
        Co prawda nie jestem adresatką pytania ale mam/miałam podobną
        sytuację. Do dobrego seksu nie można zmusić partnera, więc Twoje
        pytanie jest cokolwiek akademickie. Alternatywą jest seks byle jaki
        lub jego kompletny brak
        • kroni Zgadzam sie.... 16.01.08, 13:32
          można próbować namawiać do lepszego sexu, poprzez proponowanie np.
          jakiś zabaw sexualnych ale nie można do dobrego sexu
          zmusić...zabronić kiepskiego można, ale alternatywa jest abstynencja
          sexualna...
    • mmsadlo Re: szybko i byle jak 17.01.08, 18:14
      Staż trzy lata i facet nie nauczył się sexu to się już nie nauczy.
      Bo my faceci jesteśmy wzrokowcami i lubimy patrzeć na kobiety/swoje
      partnerki a dotykanie i pieszczoty sprawiają taką samą albo i
      większą przyjemność nam niż wam. Samo posuwanie partnerki bez
      chociażby dotknięcia biustu, bez spojrzenia na twardniejące sutki to
      co to ma być ?! Wyślij faceta do lasu niech w jakąś dziuple
      załaduje - dla niego to bez różnicy - tylko niech uwaz żeby mu
      wiewiórka członka nie odgryzła.

      PS. Glosator rozczarowałeś mnie żadnej mądrej radyy z twojej strony,
      przemęczony jakiś jesteś ?
      • nusia06 Re: szybko i byle jak 17.01.08, 19:00
        Wiec wychodzi na to, ze interesujacym obiektem dla niego nie
        jestem...
        Jeszcze na poczatku zwiazku to i czestotliwos byla inna i checi
        wieksze z jego strony. Nie przypominam sobie obecnie sytuacji, zeby
        sex zaczynal sie i zebym widziala z jego strony jakies wielkie
        pozadanie, czyt. nie ma wzwodu. Zaczynam nad nim pracowac i potem
        jak on jest gotowy to "leci" ze swoim standardem.
        I co najlepsze to dostaje od niego czulosci itp. ale zero pozadania.
        Lepszy tv czy komputer a seks gdzies na samym koncu.
        • mohinder Re: szybko i byle jak 18.01.08, 18:44
          > Nie przypominam sobie obecnie sytuacji, zeby
          > sex zaczynal sie i zebym widziala z jego strony jakies wielkie
          > pozadanie, czyt. nie ma wzwodu.

          Nie do końca rozumiem o co Ci chodzi. Uważasz, że zawsze
          powinien mieć wzwód gdy jesteście razem? Przecież to tylko
          (albo aż) reakcja organizmu. Jego brak, nie oznacza braku ochoty
          tylko 'brak oznak fizycznych'.
          Z drugiej strony jest tak, że skoro nie musi się starać - to się nie stara i to wszystko...

          > I co najlepsze to dostaje od niego czulosci itp.
          > ale zero pozadania.
          Zastanawiałaś się, kiedy pojawia się pożądanie?
          Może za bardzo jesteś dostępna i 'codzienna'?
          Pożąda się gdy coś jest trudno (lub nie) dostępne.

          • wiek_chrystusowy Re: szybko i byle jak 18.01.08, 20:02
            > Zastanawiałaś się, kiedy pojawia się pożądanie?
            > Może za bardzo jesteś dostępna i 'codzienna'?
            > Pożąda się gdy coś jest trudno (lub nie) dostępne.
            >

            ale jak to tak? trzymac interesik pod kluczykiem, zeby mial o co walczyc, a nie
            podane na tacy? Prosze mnie oswiecic jak cos takiego sie robi w malzenstwie.
            • mohinder Re: szybko i byle jak 18.01.08, 22:06
              >Prosze mnie oswiecic jak cos takiego sie robi w malzenstwie.

              Tak samo jak wszystko inne :-)
              Podobno małżeństwo to sztuka kompromisu.
              Trudno wyobrazić sobie sytuacje, że mąż przychodzi do domu
              i mówi do żony: "Idziemy do kina - nie interesuje mnie czy
              jesteś zmęczona czy nie i czy będzie ci się podobał ten
              wojenny film". Z seksem jest dokładnie tak samo jak z randką.
              Czasem, pomimo możliwości i chęci, jest zbyt duże zmęczenie.
              Robienie czegoś na siłę, na przekór sobie nie ma sensu.
              Ale z drugiej strony, jeżeli coś robić, to na prawdę dobrze i z oddaniem a nie
              'na odwal się'. Z seksem sytuacja jest poważniejsza -
              tu bylejakość (tyczy się to obydwu stron) prowadzić będzie do nikąd.
              • nusia06 Re: szybko i byle jak 21.01.08, 20:14
                mohinder napisał:

                > >Prosze mnie oswiecic jak cos takiego sie robi w malzenstwie.
                >
                > Tak samo jak wszystko inne :-)
                > Podobno małżeństwo to sztuka kompromisu.
                > Trudno wyobrazić sobie sytuacje, że mąż przychodzi do domu
                > i mówi do żony: "Idziemy do kina - nie interesuje mnie czy
                > jesteś zmęczona czy nie i czy będzie ci się podobał ten
                > wojenny film". Z seksem jest dokładnie tak samo jak z randką.
                > Czasem, pomimo możliwości i chęci, jest zbyt duże zmęczenie.
                > Robienie czegoś na siłę, na przekór sobie nie ma sensu.

                ale kto tu pisze o robieniu czegos wbrew sobie/zmeczeniue itp? no
                chyba ze insynuujesz, ze moj partner w ogole snie ma ochoty,jest
                notorycznie przemeczony...

                > Ale z drugiej strony, jeżeli coś robić, to na prawdę dobrze i z
                oddaniem a nie
                > 'na odwal się'. Z seksem sytuacja jest poważniejsza -
                > tu bylejakość (tyczy się to obydwu stron) prowadzić będzie do
                nikąd.

                no wlasnie o tym pisaam, z oddaniem - slowo klucz. nie czuje tego
                oddania i czuje ze jest to robione byle jak, rach ciach i po sprawie
                i przeciwko temu sie buntuje
          • nusia06 Re: szybko i byle jak 21.01.08, 20:07
            nie napisalam, ze ZAWSZE powinien miec wzwod. tylko nie pamietam juz
            sytuacji kiedy ostatnio by go mial inicjujac seks. czasem czuje, ze
            jest to "jakby z obowiazku" a nie rzeczywistej ochoty.
            moze masz racje piszac, "ze jesli nie musi sie starac to sie nie
            stara". tylko do tej pory myslalam, ze jak sie wyartykuuje swoje
            potrzeby, szepnie sie co by sie chcialo, to ta druga strona bedzie
            sie starac. ale jesli trzeba uciekac sie jak niektorzy pisza do
            zabiegow w stylu: niech posci az sam pomysli i sie postara" to
            poniekad to przykre...
            to jak byc niedostepna zyjac ze soba na codzien?!
    • glamourous Re: szybko i byle jak 22.01.08, 11:45
      Niekoniecznie musi byc tak, ze skoro facet w lozku chalturzy to
      partnerka go "nie kreci". Owszem, to sie zdarza - ale jezeli facet
      nie zdradza innych oznak wygasniecia uczuc to mozna raczej sadzic,
      ze przez wiele lat zakodowal mu sie byle jaki i szybki seks, ma
      niewielka pod tym wzgledem wrazliwosc, niewielkie wymagania i -
      trudno mu sie potem przestawic. Taki seksualny
      imprinting "bylejakosci" nie da sie tak latwo wykorzenic - rozmowy
      niewiele daja, owszem, facet bedzie sie po nich bardziej STARAL, ale
      i tak bedzie robil cos co nie lezy w jego naturze. Z niewolnika jak
      wiadomo nie ma pracownika. Trzeba sie niestety pogodzic z faktem, ze
      skoro istnieja ludzie bez polotu do muzyki, do sztuk plastycznych,
      do gotowania, to istnieja rowniez kompletne seksualne beztalencia. I
      wszelkie rozmowy naprawde niewiele tu zdzialaja. Zgadzam sie z
      przedmowcami, ze jezeli partner nie ewoluowal pozytywnie w ciagu 3
      pierwszych lat zwiazku, jest raczej mala szansa ze nagle stanie sie
      cud i zacznie sie seksem delektowac, ze sie uwrazliwi na kobiece
      cialo... Mozna rozmawiac (choc z tym ostroznie, bo walkowanie czesto
      odnosi wrecz odwrotny skutek), mozna probowac wchodzic na ambicje,
      mozna wykladac kawe na lawe i prosic zeby poszerzyl swoj seksualny
      repertuar - ale tak naprawde nie mozna kogos zmusic zeby to naprawde
      polubil.
      To tak jak z gotowaniem - jeden bedzie uwielbial zaskakiwac swoja
      partnerke pichceniem wymyslnych i pysznych potraw, inny nigdy nie
      odczuje wewnetrznej potrzeby zeby zaserwowac swojej damie cos innego
      niz przypalona jajecznice.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka