Dodaj do ulubionych

niepokoje sie

01.03.08, 20:53
Witam wszystkich forumowiczow. Mam (chyba) problem, ktorym chcialabym sie z
kims podzielic i zobaczyc, co ludzie z zewnatrz moga o tym sadzic.
Jestem w zwiazku partnerskim od trzech lat, od dwoch mieszkamy razem. Dotad
nie bylo powazniejszych problemow. Zyjemy zgodnie, z problemami radzimy sobie
wspolnie, caly czas miedzy nami bylo duzo namietnosci i serdecznosci.
Moj partner czesto wyjezdza (pracuje naukowo i czesto jezdzi na konferencje
albo prowadzi rozne warsztaty). Nigdy nie mialam z tym wiekszych problemow.
Jasne, fajniejsze jest lozko pelne, a nie puste. Ale zawsze po takim rozstaniu
bardzo milo jest sie witac.

No i zdarzylo sie poltora miesiaca temu, ze znow wyjechal na dwa tygodnie.
Niestety, jak wrocil, bylam bardzo mocno zaziebiona i on tez, tak sie zlozylo.
Wiec seksu nie bylo. Nie bylo, nie bylo, i nie ma az dotad. Od miesiaca. A
zazwyczaj kochalismy sie raz dziennie lub raz na dwa dni. Co prawda, moja
choroba sie przedluzyla, bralam antybiotyki, mielismy troche pracy, ale jakos
nigdy dotad takie rzeczy nie byly przeszkoda. On jest dla mnie bardzo cieply i
serdeczny, ale wszelkie moje umizgi delikatnie odprawia. Nie wiem, co o tym
myslec. A raczej, mam mnostwo pomyslow, czesc niezle pokreconych, w ogole juz
serie spiskow dziejowych wymyslilam. Glupieje troche, prawda. Co moze w
facecie spowodowac taka strasznie nagla zmiane? Ze dwa miesiace temu nie mogl
zyc bez seksu, a teraz mnie odtraca?
Obserwuj wątek
    • sztos-1 Re: niepokoje sie 01.03.08, 21:08
      moze jego zapytaj ?
      pozdrawiam
      • nie_kapuje Re: niepokoje sie 01.03.08, 21:23
        Bardzo latwo powiedziec, trudno zrobic. Ja juz zalotnie sie dopytywalam, czy mu
        sie przypadkiem nie znudzilam, i zartowalam, ze na pewno stracil glowe dla
        jakiejs ladnej Hiszpanki (byl w Barcelonie na tym wyjezdzie ostatnio). To sie
        smial i mowil, ze nie, i ze przeciez biore antybiotyki, wiec pigulki slabiej
        dzialaja. Ale to nigdy dotad nie bylo problemem! Mielismy zawsze duzo zabaw nie
        stwarzajacych zagrozenia ciaza, a poza tym trzymamy awaryjne prezerwatywy
        wlasnie na takie przypadki.

        Rozmawianie o tym na powaznie nie jest proste. W gre wchodzi meska duma, ktorej
        nie chce urazac, ani nie chce mu sprawiac przykrosci. Jesli bedzie tak jak jest
        i nastepny miesiac, to pewnie bede musiala porozmawiac. Ale teraz chyba jeszcze
        za wczesnie? Teoretycznie kazdy moze miec slaby... tydzien... miesiac? Nie wiem.
        Miesiac mnie juz niepokoi.
        • sztos-1 Re: niepokoje sie 01.03.08, 21:34
          nie wykluczylbym 'slabego miesiaca' jak to ujelas. stres w pracy, pogoda, to
          wszystko moze wplynac na seks. pozatym... nic nie trwa wiecznie, prawda? nie
          bedzie do konca, tak jakbyscie sie dopiero poznali... tak mi sie wydaje.

          pozdrawiam
          • nie_kapuje Re: niepokoje sie 01.03.08, 21:45
            Przeciez ja rozumiem, ze nie bedzie do konca jak na samym poczatku. Nie
            spodziewam sie, ze bedziemy sie na siebie zarlocznie rzucac tak jak na pocztku,
            po 30 latach. Ale nie spodziewalam sie, ze spadek namietnosci nastepuje takim
            skokiem - z codziennego seksu to zero seksu niemalze z dnia na dzien :-P
            • sztos-1 Re: niepokoje sie 01.03.08, 21:57
              hmm... cos pewnie jest na rzeczy, ale obawiam sie, ze nic wiecej nie moge ci
              doradzic.
              • nie_kapuje Re: niepokoje sie 01.03.08, 22:04
                Ja bym chciala sie dowiedziec, jak inni radza sobie z rozwmowami na ten temat,
                takimi powaznymi. Boje sie, ze w koncu bede musiala taka podjac. Ale nie wiem,
                co mowic, od czego zaczac. Zwlaszcza, ze jesli sie jednak dran puscil,
                chcialabym jakos ominac ten temat. Bo jesli wylezie, to nie daruje, bedzie
                awantura na calego, a ja cholernie nie lubie awantur :-( Na swieta jedziemy do
                jego rodzicow, nie chcialabym, zebysmy tam jechali skloceni. Chcialabym, zeby to
                nie okazalo sie nic powaznego, czego nie da sie przyklepac i zapomniec.

                • trzydziestoletnia Re: niepokoje sie 01.03.08, 22:39
                  Przyszlo mi do glowy, ze Twoja trudnosc w rozmowie polega na tym, ze z jednej strony chcesz znac odpowiedz, a z drugiej pewnych rzeczy wolalabys nie wiedziec. Wiec krazysz dookola, usilujesz sie domyslac, interpretowac itd, bo pytajac wprost podjelabys ryzyko otrzymania rowniez odpowiedzi, ktorej slyszec nie chcesz.
                  • nie_kapuje Re: niepokoje sie 01.03.08, 22:47
                    Bo mi nie tyle zalezy na uslyszeniu przyczyn, ile na zlikwidowaniu problemu.
                    Moze nie da sie jedno bez drugiego, ja nie wiem. Chcialabym po prostu, zeby
                    wszystko wrocilo do normy, ale czuje, ze im dluzej tego seksu nie ma, tym
                    trudniej mi sie zdobyc na bezposredniosc, i jakis taki dystans nie tylko
                    fizyczny sie tworzy. I buduje sie tez we mnie taka bariera z powodu dumy, bo ile
                    mozna latac po domu za facetem, ktory lagodnie bo lagodnie, ale odtraca.
                    • gardenersdog Re: niepokoje sie 01.03.08, 23:39
                      Możliwe, że twój partner przechodzi 'kwarantannę'; wszak test na HIV można
                      wykonać najwcześniej po 3 miesiącach od ryzykownego zachowania...
                      • nie_kapuje Re: niepokoje sie 01.03.08, 23:47
                        No tak. I ja nie wiem, co mam robic. Przeciez nie moge udawac kolejne dwa
                        miesiace, ze nic sie nie dzieje. Bede musiala z nim pewnie porozmawiac, i
                        zupelnie nie wiem jak.
                        • sztos-1 Re: niepokoje sie 02.03.08, 00:29
                          zapytaj , co sie dzieje. masz prawo wiedziec. w koncu to wasz zwiazek, tak samo
                          twoj, jak i jego.
                          powodzenia
                  • sztos-1 Re: niepokoje sie 01.03.08, 22:48
                    no wlasnie to chcialem napisac
                    dzieki :-)
    • gomory Re: niepokoje sie 01.03.08, 21:22
      Na wyjezdzie zarazil sie wstydliwa choroba i teraz czeka az mu minie ;).
      Powtorze za jakze trafna uwaga Sztosa: a co on na to?
      • nie_kapuje Re: niepokoje sie 01.03.08, 21:30
        Tak tez juz strzelilam. W zartach. Powiedzialam, ze jesli cos zlapal, to
        powinien wiedziec, ze samo nie przechodzi i trzeba wyleczyc. Naburmuszyl sie
        lekko i powiedzial, ze uda, ze tego nie slyszal.

        Akurat jednonocna zdrada to w moim odczuciu najmniej powazna sprawa - to znaczy
        sama w sobie, bo jednonocna zdrada plus nieuwazanie i lapanie chorob to juz
        powazna zdrada. Jemu nie powiem, ze w sumie to strasznie bym sie nie przejela,
        gdyby sie na jedna noc puscil, bo jakby wiedzial, ze tak mysle, to by sie pewnie
        puszczal na prawo i lewo. Ale gdyby to byla nawet choroba, to spokojnie moglby
        cos sciemnic, zeby nie musiec sie z nia kryc. Ja mam rozne kobiece problemy z
        nadzerkami, niejednokrotnie musielismy sie juz oboje leczyc, zeby sobie
        wzajemnie bakterii nie oddawac. Molgby powiedziec, ze to to - wzielabym za dobra
        monete i nie pytala wiecej.
        • killarney5 Re: niepokoje sie 01.03.08, 23:25
          Przygoda na jedną noc nie powoduje odstawienia stałej partnerki od łoża. Bywa
          tak, niestety, gdy mężczyzna spotka kobietę, które go naprawdę zauroczy.
          Czekanie, aż problem sam zniknie, nic wtedy nie da - trzeba wziąć byka z rogi,
          bo im dalej, tym gorzej. Wyjaśnienie tej sytuacji jest to znacznie ważniejsze
          niż spokojna atmosfera świątecznej wizyty u rodziców - zresztą bez jej
          wyjaśnienia i tak spokoju nie będzie. Niestety, wydaje mi się, ze gotowa jesteś
          zaakceptować niemal wszystko dla świętego spokoju - ale na dłuższą metę to nie
          zdaje egzaminu.
          • nie_kapuje Re: niepokoje sie 01.03.08, 23:34
            Bywa
            > tak, niestety, gdy mężczyzna spotka kobietę, które go naprawdę zauroczy.


            No wlasnie to jest jedna z niewielu rzeczy, ktorych zaakceptowac dla swietego
            spokoju nie jestem w stanie. Moze jestem naiwna, ale wydaje mi sie, ze to jednak
            nie to, chociaz, jasne, tez juz to mi przeszlo przez glowe. Ale nie widze
            przeslanek, poza seksem, oczywiscie. Zadnych niewiadomych pogaduszek, smsow,
            zadnego wylaczenia sie na poziomie psychicznym. Najbardziej to sie boje, ze on
            rzeczywiscie sie przespal z kims i cos zlapal. A to tez jest paskudne i nie
            wiem, jak moglabym przejsc nad tym do porzadku dziennego, bo seks jak seks, ale
            seks bez zabezpieczenia z obca baba i przynoszenie czegos do domu to jest
            paskudny postepek.
          • rigby Re: niepokoje sie 01.03.08, 23:38
            jest jedno proste wytłumaczenie/ możliwość / : mógł przeżyć jakąś przygodę,
            obawia się że coś złapał i nie chce cię zarazić. Czeka na diagnozę, albo obawia
            się pójść do lekarza. Jeśli tak jest, to dobrze świadczy o jego
            odpowiedzialności, choć trochę gorzej o innych kwestiach. Ale to tylko hipoteza,
            choć z życia wzięta.
        • rigby Re: niepokoje sie 02.03.08, 01:06
          sorki, teraz dopiero przeczyt poprzednie wpisy i widzę że już ktoś wcześniej
          wpadł na to co ja...ale może dodam /choć raczej nie na pocieszenie / że w mojej
          praktyce poradnianej takie przypadki bywały dość częste.Bez poważnej i rzeczowej
          rozmowy się nie obędzie...
    • eeela Re: niepokoje sie 02.03.08, 16:06
      Pisałam ci już na forum Mężczyzna - nie trzeba od razu bić na alarm.
      Jeżeli nie daje ci to spokoju, a boisz się rozmowy, spróbuj najpierw sposobu:
      nie baw się w delikatne zalecanki, tylko zedrzyj z chłopa kołdrę i zmolestuj :-)
      Jak się będzie drastycznie bronił, masz odpowiedź, że coś istotnie jest nie w
      porządku. Jeśli nie, pewnie miał 'słaby miesiąc', a ty w porę przełamiesz
      rosnącą barierę.

      Aha, pamiętaj, że jeszcze przez tydzień po skończeniu antybiotyków należy
      stosować dodatkowe zabezpieczenie - facet może też się po prostu bać
      zapłodnienia cię nie w porę ;-)
      • nie_kapuje Re: niepokoje sie 05.03.08, 13:35
        Okazuje sie, ze mialas racje, a ja niepotrzebnie histeryzowalam.
        Zrobilam tak jak mowilas, zadnego bronienia sie, raczej wygladal na calkiem
        zadowolonego, zeby nie powiedziec bardzo :-)
        Widocznie takie slabe okresy facetom sie zdarzaja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka