Dodaj do ulubionych

Seksulana poprawność....

26.04.08, 23:34
Prawda boli?
Ile z was jest w stanie albo powiedziało prawdę swojemu partnerowi?

Prawdę,,,a nie ubrane w zgrabny tekścik sugestie ...Jesteś gruba/y i juz mnie
nie pociągasz...Twoje libido sprzed 3 lat a teraz to niebo i ziemia...w
wałkach na głowie/starych kalesonach wyglądasz jak własna babcia/dziadek
Zamiast tego....Chodzmy razem na siłownie /błagam niech sie zgodzi!!!, byle
kumple nie widzieli!!!!/
lub ' w tej krótkiej fryzurce było Ci lepiej..." lub'
kotku chcialbym jak dawniej pofiglować...

A moze to bład, moze trzeba prosto z mostu i dosadnie?
Obserwuj wątek
    • prosty_facet ja tam wole prosto z mostu 26.04.08, 23:51
      przynajmniej wiem na czym stoję - albo leżę :-)
    • lucynkkaa Re: Seksulana poprawność.... 27.04.08, 00:07
      Pytasz o szczerosc? O to bardzo trudno.
    • gomory Re: Seksulana poprawność.... 27.04.08, 01:28
      Rozpatrywanie metody postepowania w oderwaniu od okolicznosci wydaje mi sie byc niewlasciwe. Wszystko zalezy od czlowieka - jednych walniecie prawda w oczy zaboli ale zdopinguje, a innych przygnie do ziemi jeszcze bardziej i zrazi do prawdomownego. Czasem pozytywne wsparcie moze zdzialac wiecej niz wyrzuty - to kwestia sytuacji i uczestnikow.
      Nie ma sensu wytykanie niskiej blondynce, ze nie jest wysoka brunetka - poniewaz ona tego nie zmieni.
      Namawianie do zmian zachowan (zwlaszcza w kontekscie seksualnym) nie musi tez prowadzic do zadowolenia. Ilez osob chcialoby zeby druga polowka "cos" zrobila - ale raczej "sama z siebie" niz pod wplywem nacisku. Inaczej smakuje bukiet kwiatow otrzymany po wygloszeniu slow "jutro mamy rocznice slubu". Tak i prosba: "podrap mnie za uchem, gdyz mnie to podnieca" moze mocno ostudzic czerpanie przyjemnosci z tego ;).
      Faktycznie czasem bledem jest owijanie w bawelne, ale po prostu wyczucie sytuacji trzeba miec. Tego nic nie zastapi.
    • anais_nin666 Re: Seksulana poprawność.... 27.04.08, 18:15
      Wprost i szczerze też g... daje:)
      Efekty przynosi olanie. Jednak gdy dochodzi do momentu, że się nam już nie chce
      starać, to staranie drugiej strony (po wielu latach) niestety nie bawi, bo sie
      stracilo całą ochotę i parę. Namiętność się zagubiła, a potrzeby nauczyło się
      zaspojakać inaczej. Pozostało się bratem i siostrą;)
      • prosty_facet Re: Seksulana poprawność.... 27.04.08, 19:53
        anais_nin666 napisała:

        > Pozostało się bratem i siostrą;)

        dokładnie - po 10 latach seks z żoną to już kazirodztwo :-)
      • krissdevalnor100 Re: Seksulana poprawność.... 27.04.08, 21:50
        O, to, to!
        Traiasz w setkę.
        Sugerowałam- nie spostrzeżono
        delikatnie powiedziałam- nie dotarło
        dopi***łam bez żadnych ozdobników- zero efektu.
        :P
        • mal_28 Re: Seksulana poprawność.... 28.04.08, 07:19
          Kiedyś powiedziałam mężowi ze kiedyś był namietnym kochankiem i był
          zawsze gotowy....odpwiedział że czasy sie zmieniły,duzo
          pracuje,często nie ma go w domu i jest zmęczony
          No cóż
          • mimozynka Re: Seksulana poprawność.... 28.04.08, 10:45
            A mnie np.zmotywowało to jak mąż mi wytknął ,że leżę jak kłoda ,oj wkurzyłam się
            !!!!!Ale na mnie to podziałało mobilizująco!!
    • zoofka Re: Seksulana poprawność.... 09.05.08, 21:12
      otóż ja. Po wielokrotnych delikatnych próbach, bezskutecznych zresztą, wzięłam
      męża na rozmowę. Powiedziałam co czuję, że przestaje mnie pociągać bo przestał o
      siebie dbać. Konkretnie wymieniłam co mam na myśli mówiąc "nie dbanie o siebie".
      Niestety skutek osiągnęłam odwrotny. On przestał dążyć do zbliżeń. Od tej
      rozmowy kochaliśmy się tylko trzy razy. To już nie jest to samo. Chciałam to mam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka