romano111222
16.06.08, 17:46
Wszyscy tutaj piszą o tych co z tymi którzy nie mają na nich ochoty.
U mnie akurat było odwrotnie. Tak jak zwykle na początku było
wszystko ok. Potem stopniowo seksu coraz mniej. I wynikało to ze
zwykłego braku zainteresowania żoną. W pewnym momencie - po kilku
latach od ślubu - przestała mnie interesować. W pierwszej chwili
myslałem, że mam jakies problemy ze wzwodem. Człowiek sie stresował
i frustrował, a jak sie potem okazało, z nową kobietą wszytko było
jak trzeba. Żona to piękna kobieta, chcyba najładniejsza z jakimi
kiedykolwiek sypiałem a mimo to odczuwałem podniecenie na poziomie
zerowym. Na każdą inną byłem strasznie napalony. Tak wiec drogie
pani i panowie. To coś po prostu wygasa i jedynym ratunkiem jest
poszukac sobie kogoś nowego. Poza związkiem lub zacząć wszystko od
nowa. Tu nie ma miczyjej winy w tym wszystkim. Pzdr