Dodaj do ulubionych

A może tak z dugiej strony?

16.06.08, 17:46
Wszyscy tutaj piszą o tych co z tymi którzy nie mają na nich ochoty.
U mnie akurat było odwrotnie. Tak jak zwykle na początku było
wszystko ok. Potem stopniowo seksu coraz mniej. I wynikało to ze
zwykłego braku zainteresowania żoną. W pewnym momencie - po kilku
latach od ślubu - przestała mnie interesować. W pierwszej chwili
myslałem, że mam jakies problemy ze wzwodem. Człowiek sie stresował
i frustrował, a jak sie potem okazało, z nową kobietą wszytko było
jak trzeba. Żona to piękna kobieta, chcyba najładniejsza z jakimi
kiedykolwiek sypiałem a mimo to odczuwałem podniecenie na poziomie
zerowym. Na każdą inną byłem strasznie napalony. Tak wiec drogie
pani i panowie. To coś po prostu wygasa i jedynym ratunkiem jest
poszukac sobie kogoś nowego. Poza związkiem lub zacząć wszystko od
nowa. Tu nie ma miczyjej winy w tym wszystkim. Pzdr
Obserwuj wątek
    • lonely_one Re: A może tak z dugiej strony? 16.06.08, 18:24
      Rece zalamac:( To jak wierzyc w prawdziwa milosc.Mysle ze faceci nie potrafia
      naprawde kochac.Tak strasznie szybko sie nudza:/Dlaczego my kobiety tak sie
      przywiazujemy.
    • lonely_one Re: A może tak z dugiej strony? 16.06.08, 18:26
      Ja tez zaczelam czuc ze moj facet z ktorym bylam 4 lata przestawal sie mna
      interesowac od roku stopniowo ale przestawal,podczas gdy moje uczucie nie
      malalo.W koncu bylo juz bardzo zle z lozkiem i sie oddalilam.Co gorsza on nic
      nie naprawil i nie chce juz mnie.A ja go nie nawidze i zycze mu by zdechl pies
      jeden.
      • kaachna1 Re: A może tak z dugiej strony? 16.06.08, 19:02
        Kobieto skąd w tobie tyle nienawiści do człowieka którego rzekomo tak kochasz? a
        może lepiej życz mu szczęścia,kto wie może będziesz mu jeszcze kiedyś za to
        wdzięczna,bo poznasz kogoś odpowiedniejszego dla siebie pod każdym
        względem,jeśli tak mówisz to się nie dziwię,że przestałaś go interesować,trzeba
        mieć trochę godności dla siebie, podejrzewam,że byłaś dla niego zgryźliwa i
        wiecznie niezadowolona i to cię zgubiło
        • lonely_one Re: A może tak z dugiej strony? 16.06.08, 19:17
          Po tym jak mnie ostatnio potraktowal nienawidze go.Pewno mi przejdzie ale dzis
          niestety tak czuje.
    • mpingo Re: A może tak z dugiej strony? 16.06.08, 19:00
      romano111222 napisał:

      > Żona to piękna kobieta, chcyba najładniejsza z jakimi
      > kiedykolwiek sypiałem a mimo to odczuwałem podniecenie na poziomie
      > zerowym.

      Pomijając już problem znudzenia, to piękna nie zawsze równa się podniecająca, atrakcyjna seksualnie. Po pierwsze seks to nie tylko ciało po drugie często kręcą niekoniecznie piękne pewne detale urody.

      Właściwie to istnieją nawet tak piękne kobiety że aż aseksualne. Przestrzelone takie.
      • meg303 Re: A może tak z dugiej strony? 16.06.08, 19:09
        Jesli tak jest naprawdę to jaki sens ma stały związek? Chyba tylko ekonomiczny,
        czy aby wychowywać dzieci, a potrzeby sexualne zaspokajać każdy we własnym zakresie?
        Smutne
    • kotteria13 Re: A może tak z dugiej strony? 16.06.08, 19:25
      Tylko dlaczego niektórym się udaje? Ostatnio na własne uszy
      słyszalam jak mój ojciec (lat 61) tłumaczył rozgoryczonemu wujkowi
      (lat 45) po rozwodzie, że 45 lat to za wcześnie, żeby rezygnować z
      seksu i że oni z moją mamą dalej to robią i nie mają zamiaru
      przestać póki zdrowie pozwala? ;-)
    • krissdevalnor100 Re: A może tak z dugiej strony? 16.06.08, 20:28
      Luuudzie...
      Przecież tu nie nie uniwersalnych zadad ani objawionych prawd. Jeden
      sie znudzi po 4 latach, inny po pół roku, jeszcze inny po latach 20
      i to nie natyle, żeby rezygnować.
      Konkretna konfiguracja konkretnej pary decyduje o tym, czy się
      pociągają czy nie. Decyduje charakter i potrzeby każdego z nich a
      także wzajemne oddziaływanie. Nie takie to proste.
      • krissdevalnor100 errata 16.06.08, 20:29
        "przeceż tu nie ma uniwesalnych zasad" "się" oraz "na tyle"
        sorry:)
        • romano111222 Re: errata 17.06.08, 09:11
          Generalnie masz rację. Jest to kwestia indywidualna. Tyle że z
          mojego doświadczenia to ma tak 90% facetów i kobiet też. Te 10%
          które mogą z tym samym partnerem przez 50 lat można uznać za
          zdegenerowanych lub nienormalnych w tej sytuacji. Co do zony to jest
          piekna w sensie seksowna. Zgrabny tyłek/biust, wysoka i szczupła.
          Oglądaja sie za nia na ulicy. Nie wiem moze swego czau przestała cos
          wydzielać, jakieś feromony lub mam jakąs podświadomą blokadę. Z tym
          że nie jestem w stanie powiedziec z czego mogłaby ona wynikac.
          • prosty_facet Re: errata 17.06.08, 09:40
            romano111222 napisał:

            > Generalnie masz rację. Jest to kwestia indywidualna. Tyle że z
            > mojego doświadczenia to ma tak 90% facetów i kobiet też. Te 10%
            > które mogą z tym samym partnerem przez 50 lat można uznać za
            > zdegenerowanych lub nienormalnych w tej sytuacji. Co do zony to jest
            > piekna w sensie seksowna. Zgrabny tyłek/biust, wysoka i szczupła.
            > Oglądaja sie za nia na ulicy. Nie wiem moze swego czau przestała cos
            > wydzielać, jakieś feromony lub mam jakąs podświadomą blokadę. Z tym
            > że nie jestem w stanie powiedziec z czego mogłaby ona wynikac.

            To może się zamienimy ;-)
    • flamenco_night Re: A może tak z dugiej strony? 17.06.08, 09:51
      heh.. usprawiedliwianie jednak leży w naturze ludzkiej ;)
    • alicja_z Fajne alibi 17.06.08, 10:14
      romano111222 napisał:

      > a jak sie potem okazało, z nową kobietą wszytko było
      > jak trzeba.

      No proszę - jakie to proste :-)

      > To coś po prostu wygasa i jedynym ratunkiem jest
      > poszukac sobie kogoś nowego. Poza związkiem lub zacząć wszystko od
      > nowa

      A to z kolei - niezwykle głębokie. Jestem pod wrażeniem...
      • kaachna1 Re: Fajne alibi 17.06.08, 14:36
        oj faceci,faceci:)wam po prostu trzeba od czasu do czasu świeżego mięcha i
        wszystko było by ok. to my kobiety tak komplikujemy życie,no może z niektórymi
        wyjątkami bo jak widać są na forum i tacy co by chcieli swoje żony,ale one nie
        chcą ich i to ich tak kręci,mogę się założyć,że gdyby wszystkie żony te,które
        teraz nie chcą seksu nagle by go zapragnęły w dużej ilości to ci panowie co
        narzekają na brak nagle przestali by mieć ochotę i oto chodzi,że najbardziej nas
        kręci to czego nie możemy mieć:)
        • lonely_one Re: Fajne alibi 17.06.08, 15:16
          Popieram w 100%.Zawsze bedzie zle.
    • krissdevalnor100 Re: A może tak z dugiej strony? 18.06.08, 19:44
      Czasem kobieta dochodzi do wniosku, że wprawdzie wcześniej
      wystarczał jej samochód średniej klasy i wakacje w Grecji, ale oto
      jej się znudziło i chce czegoś, co ją mocniej kręci. Pora wiec
      wymienić męża (może i zasobnego, moze i hojnego- cóż to ma za
      znaczenie?) na inny model dostarczający nowych atrakcji.
      Czasem stwierdza, że byl sobie brunet, ale teraz pora na blondyna.
      Casem, że kręcił ją przedstawiciel handlowy, ale pora na
      neurochirurga.
      Zmieniamy, drogie Panie, zmieniamy!
      Zacna to rada.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka