Dodaj do ulubionych

Brak bliskości

12.09.08, 16:38
Nie wdając się w szczegóły - mój mężczyzna nie umie/nie chce/nie ma potrzeby okazywac bliskosci.
A ona mi jest potrzebna, jak kazdej kobiecie.
A on sie odsuwa, jest oschly, nie mowi co mysli...
Odejsc nie chce.

Sprawa beznadziejna?
Obserwuj wątek
    • blacky80 Re: Brak bliskości 12.09.08, 16:53
      A jak według ciebie to "okazywanie bliskości" powinno wyglądać?
      • aqua73 Re: Brak bliskości 12.09.08, 17:02
        Wspólne spędzanie części swego wolnego czasu, okazywanie czułości, mówienia o
        tym co się czuje bez lęku, dbanie o potrzeby drugiej osoby...
        • ciekawos Re: Brak bliskości 12.09.08, 20:51
          aqua73 napisała:
          "...okazywanie czułości, mówienia o tym co się czuje bez lęku..."

          Oczywiście, tak byłoby pięknie :) Ale... różni sa ludzie, różne mają
          przyzwyczajenia, potrzeby, lęki. Po pierwsze: ile trwa Wasz związek?
          Czy juz ze sobą współżyjecie? A po drugie: czy znasz rodzine
          partnera? czy są oni otwarci, przyjaźni?

          Wiesz... okazywanei uczuć, a wlasciwie ta umiejetnosc zalezy głównie
          od tego jak zostaliśmy wychowani. Chodzi o to czy rodzice mówili na
          dobranoc: "kocham", czy wogole w domu rodzinnym bylo coś takiego jak
          przytulanie, cmokanie w policzek, czy rodzice tez i sobie nawzajem
          okazywali jakies przyjazne uczucia. Jesli tego nie bylo, to taka
          osoba musi sie tego nauczyć i takie zachowania nie pojawią sie od
          razu jak spotka ukochaną osobę.
          A druga sprawa to taka,z eniektórzy mężczyźni są oschli, jeżeli
          chodzi wlasnie o przytulanie, calowanie, trzymanie za reke. Jest to
          dla nich zbedne, a jedyna bliskosc to dla nich seks i nie widzą w
          tym żadnego problemu.

          • aqua73 Re: Brak bliskości 12.09.08, 21:11
            Znamy się lat kilka, mamy dziecko, regularny związek.
            On ma problemy z komunikacją i to jest sygnał nie tylko ode mnie wychodzący.
            Znam genezę zjawiska, okoliczności, itepe. Pytam, czy można coś z tym zrobić i
            na ile się w ogóle da...
            Bo z tego powodu jest między nami bardzo źle - praktycznie bliskość równa sie zero.
            • mujer_bonita Re: Brak bliskości 12.09.08, 21:56
              aqua73 napisała:
              > Znam genezę zjawiska, okoliczności, itepe. Pytam, czy można coś z
              tym zrobić i
              > na ile się w ogóle da...

              Da się i to bardzo dużo o ile ktoś zdaje sobie sprawę, że ma problem
              i chce coś zmienić. Jeżeli nie to nic nie poradzisz.

              --
              Hobby czy uzależnienie?
    • kobieta-znudzona Re: Brak bliskości 12.09.08, 21:56
      Jest to poprostu zimny chłop, który nie czuje blusa.Nie ma podejrzewam w tym przyjemniości , a na to nic nie poradzisz .Chyba , że wybierzesz się do seksuologa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka