Dodaj do ulubionych

Za duzo ...

04.10.08, 20:52
A ja mam odmienny problem ,moj maz ciagle by chcial sie kochac rano jak wstanie po poludniu i wieczorem , w nocy nie ma znaczenia pora byleby bylo,a mi wystarczy 3 4 razy na tydzien mogloby byc rzadziej.Jestesmy 6 lat po slubie mamy dwojke dzieci wiem ze powinna cieszyc ale mi nie zawsze sie chce ! czesto jestem zmeczona po calym dniu miewam bole glowy a on ciagle drazy i probuje ....a ja jestem juz tym po prostu zmeczona ...
Obserwuj wątek
    • justysia34 Re: Za duzo ... 04.10.08, 21:03
      Przypomniał mi się dowcip: kobieta pisze list do koleżanki opisując podobne
      zachowanie swojego męża, ze już ma dosyć, że nie może się nawet schylić żeby
      umyć podłogę, zrobić pranie, czy obrać ziemniaki, bo dopada ją zawsze gotowy mąż
      Stasiek. I kończy list "przepraszam za brzydki charakter pisma, bo Stasiek..."
    • sad-man Re: Za duzo ... 06.10.08, 02:22
      to ja mógłbym według jego miarki, a przeżyłbym, gdybym miał wg
      twojej miarki
    • driadea Re: Za duzo ... 06.10.08, 12:22
      Ale czekaj, czekaj - on chciałby się kochać tak często, czy kocha się tak
      często. Bo wiesz, chcieć to każdy może, zwłaszcza, jak... nie może :) Jeśli
      jednak wbrew sobie, było nie było, mu ulegasz, bo on akurat ma ochotę, no to
      wiesz...
    • loppe Re: Za duzo ... 06.10.08, 13:01
      Partner ma chyba dużą potencję. Wytrysk wczesny czy późny?
      • kropelka.1 Re: Za duzo ... 06.10.08, 19:07
        Kawal dobry poprawilas mi chumor .
        Nie zawsze mu ulegam ..a wtedy to wiadomo lekki foch
        Wytrysk ...po moim orgazmie zawsze ..o mnie dba nie moge tu mu nic zarzucic....
        • kila-cherish Re: Za duzo ... 06.10.08, 23:38
          Ja mam na odwrót,to ja chcę 5-6razy dziennie,i w nocy i często mu
          marudze nad uchem.
          Myślę,że tylko kompromis i rozmowa coś pomoże.
          A może załatw go jak mój mnie,zrzuć na niego część obowiązków,żebyś
          nie była taka zmęczona,a może i ochota Ci wróci.
          Ty masz inny temperament,ale jak nie porozmawiacie to osoby trzecie
          nie bardzo Ci pomogą.
          • mimozynka Re: Za duzo ... 07.10.08, 12:56
            kila-cherish napisała:

            > Ja mam na odwrót,to ja chcę 5-6razy dziennie,i w nocy i często mu
            > marudze nad uchem.

            >Tyle razy w ciągu dnia? Przeciesz to dnia zabraknie na tyle razy!!
    • majula06 Re: Za duzo ... 07.10.08, 12:35
      ja niestety nic nie podpowiem ale troszke Ci zazdroszcze... bo
      generalnie jestes na tym forum chyba jedyna ,ktora ma za duzo:-)
      • glamourous Re: Za duzo ... 07.10.08, 12:47
        majula06 napisała:

        > ja niestety nic nie podpowiem ale troszke Ci zazdroszcze


        Ja tez. Chcialabym, zeby moim jedynym malzenskim problemem byl zbyt
        namietny maz...;-/
        • jakniejatokto Re: Za duzo ... 07.10.08, 13:55
          Kurde, a jak to się robi, żeby mieć za dużo seksu i zbyt nagabującego partnera?
          • sad-man Re: Za duzo ... 07.10.08, 21:59
            Właśnie! Może dla odkrywcy tego patentu (który nam go udostępni) ufundujemy
            wspólnie turnus w Ciechocinku???
            Ja 10% kwoty mogę pokryć, jakby co ;-)
            • manahmanah77 Re: Za duzo ... 07.10.08, 22:06
              Hmm... Zapytajcie swoich połówek, jak to jest mieć za dużo seksu i nagabującego
              partnera - przecież Wasz/nasz problem tak właśnie wygląda z ich perspektywy!

              Różnica jest tylko taka, że partner autorki to ma faktycznie nadzwyczajne
              libido. Przykro mi, nie mogę nic poradzić, poza tym, żeby poczytała jak to
              wygląda z tej drugiej, nie dostającej tyle, ile by się chciało, strony.
              • jakniejatokto Re: Za duzo ... 07.10.08, 22:21
                Ja nie nagabuję Ja cierpię w milczeniu :p
                a co do wczasów w Ciechocoinku, to ja dorzucam swoje 10%. Jeszcze 8 osób i
                będzie turnus full wypas ;)
                • kropelka.1 Re: Za duzo ... 17.11.08, 22:57
                  Dobra czytalam,czytalam i myslalam co by tu zrobic aby bylo sexu mniej z korzyscia dla mnie jak i dla mojego kochanego mezusia ;-)ktos na forum napisal (wybaczcie nie pamietam kto) ze kochaja sie 2 razy w tygodniu w srody i niedziele ,no i zgadliscie ..troche to trwalo zanim go przekonalam ale dal sie namowic ;-) Tak mamy poniedzialek i piatek oraz dodatkowo jeden dzien niespodzianke czasem dwa dni ,prosze sie nie smiac ze tu nie ma spontana ;-) Musze wam powiedziec ze teraz sama nabralam wiekszej ochoty na sex ... staramy sie zeby nie byl szybki ,bylejaki ....za kazdym razem super oprawa ,swieczuszki ,muzyczka ,masaz i te bajery a pozniej ...wiecie sami. A dni niespodzianki zawsze wnosza cos nowego i swiezego...Dzieki za rady i rozwiazany problem;-)
                  • avide Re: Za duzo ... 18.11.08, 07:28
                    No proszę "chcieć to znaczy móc" ;-)).

                    Wychodzi na to, że jak facet za dużo chce to wystarczy nie tyle reglamentować co:
                    a) ustaliś jakieś zasady (to primo)
                    b) żądać !!!! ale nie tyle ilości ale domagać się że tak to napiszę "niebylejkości"

                    Jak się partnera napoci, nastara, zadba o oprawę, i całą resztę to i zapał
                    odrobinę z czasem spadnie bo to bardzo enegożerne zajęcia ;-)). Jak mu się
                    znudzi i zapał opadnie zbyt nisko, wtedy znowu przejść na chwilę na model
                    fastfoodowy. A najlepiej stosować model mieszany. W środy i piątki wykwintna
                    kolacja, + fast food w zależności od potrzeb ;-))). Dzięki temu partner będzie
                    wiedział, że trzeba się czasami postarać, a czasami coś na szybko też jest ok.
                    Jest zmienność, jest pożycie, coś się dzieje allleluja i do przodu jakby to
                    skwitował Konefka ;-)).

                    Może to i sposób. Żony zrzędzącej brak. Seksu względnie dużo. Ilość się
                    stabilizuje, jakość wzrasta. Normalnie same plusy.

                    Wiecie co, a wpadł mi do głowy inny model.
                    Może zamiast w poniedziałki i środy tak + ew. 1 dzień z zaskoczenia ustalić dni
                    w których na pewno NIE. Czyli w poniedziałki, środy, piątki NIE. A cała reszta
                    ... "masz ochotę proszę bardzo", ale jak nie będzie bo będziesz chory, zmęczony
                    "whatever" to też nic się nie stanie.

                    Co daje taka zamiana sytuacji ? Ano dzień seksualnego azylu. Choćby się paliło i
                    waliło masz prawo dziś do świętego spokoju. Ponadto Brak presji w stylu "o dziś
                    poniedziałek, trzeba się seksić, nie ważne że grypa, że to lub tamto" czyli
                    zdjęcie takiego poczucia obowiązku, że jak nie dziś to przepada. Może się
                    pojawić temat pod tytułem "byle do piątku ";-)))) ale tu już inna sprawa. ;-)
                    Dodatkowo daje możliwość względnej spontaniczności, bo nie znane są dokładnie
                    dni. Nie ma tego reglamentowania choć występuję ograniczenie. Ilość dni w
                    których nie mamy seksu ustala się dowolnie. W sumie prawie to samo ale jednak
                    jakby dawało większe możliwości. Poza tym można jeszcze wprowadzać wariantowość
                    pod tytułem np. w środy jest dzień "wykwintnej kolacji", dzień na coś ekstra, a
                    sobota to dzień fast fooda. Niedziela zaś pełen spontan, co wyjdzie to wyjdzie.
                    Będzie można dzięki temu "dać szansę" na wykazanie się partnerowi.
                    "Hej, hej, kochanie ja nie mówię nie, ale .... dziś to ty się masz postarać o
                    coś ekstra, no raz czy dwa w tygodniu chyba możesz coś wymyślić" ;-))) Pojechać
                    po ambicji. ;-)).

                    Jeszcze mam taki pomysł na nagłe wypadki. tzw. "zielona kratka ostatniej
                    szansy" ;-)))
                    Czyli ustalić liczbę dni bez seksu o jeden mnij niż by się konkretnie chciało i
                    pozostawić sobie możliwość jednorazowego wykrętu bez podania przyczyny. Takie
                    coś jak w szkole się stosuje gdy uczeń nie przygotuje się na lekcje bo
                    zapomniał. Raz czy dwa w semestrze może się zdarzyć i nauczyciel wtedy
                    spokojnie czeka do następnego razu i uczniakowi odpuszcza.
                    Wiecie, zasada.. "ok, ale jutro ... już mi się nie wymkniesz kochanie ;-)))"
                    Czyli np. 1-2 dni be seksu 5 z seksem z czego z tych 5-ciu raz będzie można się
                    wykręcić. Plusami takiej sytuacji będzie takie poczucie, że pomimo zasad i reguł
                    tak naprawdę nigdy nie wiesz czy będzie dziś seks czy nie. Czyli ... witaj
                    "spontanie". Co wy na to ????? Jeśli widzicie jakieś minusy takiej sytuacji ...
                    czekam na konstruktywne wnioski

                    Pzdr.
                    Avide
                    • gomory Ja widze + takiej sytuacji 18.11.08, 11:26
                      >Co wy na to ????? Jeśli widzicie jakieś minusy takiej sytuacji ...

                      Pokaze ten tekst swojej piekniejszej polowie gdy mi bedzie
                      wyrzucala, ze jestem pozbawiony romantyzmu najbardziej ze wszystkich
                      mezczyzn ;).
                      • eeela Re: Ja widze + takiej sytuacji 18.11.08, 11:46
                        To niemożliwe, to mój partner jest taki :-)
                        Sama może nie jestem też stworzona na heroinę romansu, ale, cholera, raz na
                        ruski rok mógłby mi powiedzieć, że mam piękne oczęta ;-P
                        • aandzia43 Re: Ja widze + takiej sytuacji 18.11.08, 16:37
                          eeela napisała:

                          > To niemożliwe, to mój partner jest taki :-)

                          A właśnie, że mój;-P

                          > Sama może nie jestem też stworzona na heroinę romansu, ale, cholera, raz na
                          > ruski rok mógłby mi powiedzieć, że mam piękne oczęta ;-P


                          ...albo kwiatka przynieść. Też by mógł, Niedomyślacz Przyziemny (albo i
                          Podziemny):-D
                          • eeela Re: Ja widze + takiej sytuacji 19.11.08, 13:56
                            > ...albo kwiatka przynieść. Też by mógł, Niedomyślacz Przyziemny
                            (albo i
                            > Podziemny):-D

                            Ano wlasnie, no wlasnie. Cholera, ostatnie kwiaty, jakie dostalam,
                            byly na obrone mojej pracy magisterskiej, i to od Taty :-)
                    • trevally Re: Za duzo ... 18.11.08, 16:22
                      >Czyli ... witaj "spontanie". Co wy na to ????? Jeśli widzicie
                      jakieś minusy takiej sytuacji ..


                      Spontaniczne jak kodeks wykroczeń
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka