Dodaj do ulubionych

leniwy maz

05.10.08, 09:58
witam serdecznie.
w zasadzie czytajac niektore posty nie mam az tak wielkiego jakby
sie wydawalo problemu.jestesmy razem 4 lata.jest chemia,jest
namietnosc,podobny temperament ale ...no i wlasnie to ale..
zauwazylam ze moj maz w ogole nie garnie sie a wlasciwie odpuscil
sobie uprawianie milosci francuskiej.ja natomiast uwielbiam ten
rodzaj milosci.
z poczatku sex oralny uprawialismy niemalze zawsze kiedy dochodzilo
miedzy nami do zblizenia.stopniowo bylo go mniej i mniej az doszlo
do tego ze pojawial sie on od wielkiego dzwonu i to jeszcze
odnosilam wrazenie iz czesto byl on przeze mnie sugerowany a nawet
wymuszany.tzn ja do nieczego nie zmuszalam i nie zmuszam.przeciez
mam swoja dume ale zaangazowanie z jakim zabieral sie do dziela
bezzaprzeczalnie wskazywalo na to ze spelnia powinnosc malzenska i
tyle.niestety osiagniecie oragazmu zajmuje czasem troche czasu i
poswiecenia.kilka razy zdarzylo sie ze maz zniecierpliwiony badz
znudzony konczyl niedokonczone dzielo i przechodzil do nastepnego
etapu lozkowych igraszek.
coz zrobic z tym problemikiem ktory jak widac urosl do roli dosc
frustrujacego mnie problemu??
jak zachecic ,przekonac meza do tego typu milosci??czy w ogole sa
jakies szanse???czy jest jakis sposob ?metoda?
maz bardzo duzo pracuje,do tego ma dosc stresujaca prace.mysle ze
lenistwo (niekiedy z pewnoscia zmeczenie) jest tu glowna przyczyna.
co radzicie?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • krzysztof-lis Re: leniwy maz 05.10.08, 10:29
      > co radzicie?

      P o r o z m a w i a ć!

      1. Zapytać, czemu mąż się już nie garnie do seksu oralnego.
      2. Zlikwidować przyczynę, jeśli jest to możliwe.
      • anula36 Re: leniwy maz 05.10.08, 10:38
        1.wpewnym strategicznym momencie pieszczenia meza przerwac i zadumac sie - kiedy maz zapyta " co tam" stwierdzic ze dumasz nad parszywoscia samopoczucia w momencie kiedy ktos ci przestaje robic dobrze, bo tak czesto tego doswiadczasz ze boisz sie ze popadniesz w frustracje
        2.ogolic sie na lyso, zapuscic, zrobic sobie profesjonalny wzorek,ufarbowac,wysmarowc sie budyniem, czekolada itp
        3. upewnic sie ze smak ok,ew zrobic sobie badanie czystosci pochwy.

        No ewentualnie wezwac meza do tablicy i niech sie tlumaczy ....
        • krzysztof-lis Re: leniwy maz 05.10.08, 11:04
          > 1.wpewnym strategicznym momencie pieszczenia meza przerwac
          > i zadumac sie (...)
          > 2.ogolic sie na lyso, (...)

          Szkoda tylko, że mężczyźni generalnie nie radzą sobie z interpretowaniem tego
          typu gierek i podtekstów.

          > 3. upewnic sie ze smak ok,ew zrobic sobie badanie czystosci pochwy.

          To ma sens.

          > No ewentualnie wezwac meza do tablicy i niech sie tlumaczy ....

          A to jest jedyne rozsądne wyjście.
          • anula36 Re: leniwy maz 05.10.08, 11:20
            znam mezczyzn ktorzy jednak radza sobie i doceniaja urok nowosci:)
            Maloza to takich ktorzy lubia byc wzywani do tablicy,a nieliczne wyjatki ktore powiedza wtedy prawde;)
            • krzysztof-lis Re: leniwy maz 05.10.08, 12:40
              Chcesz się bawić, to się baw.

              Radzenie komuś, kto ma problemy w związku, by starał się to facetowi przekazać
              inaczej niż WPROST jest dalece nieodpowiedzialne.
              • anula36 Re: leniwy maz 05.10.08, 13:13
                wybacz,ale pomysliles forum internetowe z gabinetem terapeutycznym.

                Rozumiem ze dzieki komunikowaniu WPROST tak dalece poprawiles sobie zycie erotyczne, ze teraz jestes tu li tylko ekspertem. No to gratuluje.Ale gdyby nie tacy szarzy uzytkownicy forum jak ja i ekspert nie mialby co robic, wiec skupmy sie na leniwych mezach, jakw temacie watku.
                • krzysztof-lis Re: leniwy maz 05.10.08, 14:00
                  > wybacz,ale pomysliles forum internetowe z gabinetem terapeutycznym.

                  Wybacz, ale pomyliłaś związek dwojga dorosłych ludzi (małżeństwo) z piaskownicą.

                  Dawanie sobie znaków, wymyślanie aluzji, bawienie się w jakieś gierki, żeby
                  partner "zrozumiał" jest zachowaniem na poziomie piaskownicy.

                  Dorośli ludzie rozmawiają.
                  • anula36 Re: leniwy maz 05.10.08, 18:36
                    jesli maz forumowiczki ma takie samo zrozumienie przeklazu jak ty,
                    to szkoda nawet strzepic jezyk.
                    Zycze dalszych udanych porad i proponuje powrocic do tematu.


                    • loppe Re: leniwy maz 05.10.08, 19:23

                      Witam Anulko, a Krzysztofowi życzymy głębszego wejścia w przekaz
                      • anula36 Re: leniwy maz 05.10.08, 19:58
                        witam,witam,ach lza sie w oku kreci:)
                        Glebsze wejscie zawsze w cenie:)
        • lobuz5 Re: leniwy maz 08.10.08, 13:15
          a jeśli mąż zdecydowanie nie ma już ochoty na miłość francuską??
          Przecież zmuszanie go nie ma sensu.
    • kaachna1 Re: leniwy maz 05.10.08, 19:16
      kateoz napisała:
      > coz zrobic z tym problemikiem ktory jak widac urosl do roli dosc
      > frustrujacego mnie problemu??
      > jak zachecic ,przekonac meza do tego typu milosci??czy w ogole sa
      > jakies szanse???czy jest jakis sposob ?metoda?

      Jeśli twój mąż nie lubi seksu oralnego,to myślę,że w żaden sposób go nie
      zachęcisz,a możesz go wręcz zniechęcić,dla mnie jest to też dziwne,że facet nie
      lubi,ale jestem w podobnej sytuacji,mój też nie przepada za miłością francuską
      nad czym bardzo ubolewam,dodam tylko,że o higienę dbam,czystość pochwy
      ok.rozmowy na ten temat były wielokrotnie i kończyło się na tym,że on tego nie
      lubi i już,czasami uda mi się go namówić na lodzika i wtedy mówi,że było
      fajnie,ale woli normalny stosunek,ja chciałabym żeby to był element gry
      wstępnej,ale nie naciskam żeby nie wywierać presji,tak więc moja droga tak to
      już jest,że my spragnieni seksu zadowalamy się tym co jest byleby w ogóle było:)
      • anula36 Re: leniwy maz 05.10.08, 19:56
        ale z postu autorki wynika ze kiedys lubil, a teraz odwala panszczyzne.A moze nigdy nie lubil, sie zmuszal zeby zrobic dobre wrazenie na dzien dobry? Oto jest pytanie;)
        • kaachna1 Re: leniwy maz 05.10.08, 20:01
          anula36 napisała:

          > ale z postu autorki wynika ze kiedys lubil, a teraz odwala panszczyzne.A moze n
          > igdy nie lubil, sie zmuszal zeby zrobic dobre wrazenie na dzien dobry? Oto jest
          > pytanie;)

          u nas na początku też lubił,a teraz niezbyt
          • anula36 Re: leniwy maz 05.10.08, 20:06
            czyzby wersja 2 w obu przypadkach :( ?
          • sad-man Re: leniwy maz 06.10.08, 01:58
            Bo bolesna prawda jest taka, że starają się ci, którym bardziej
            zależy. I zwykle nie dostają w zamian tyle, co "zainwestowali" :-(
            Trzeba czasem zrozumieć, że druga strona może naprawdę mieć jakieś
            wewnętrzne NIE, jakieś opory, zmęcznie, stres itp. Zrozumienie
            pomaga zaakceptować, choć nie równa się szczęściu. Niestety.
            Ja sam bardzo lubię w obie strony, ale moja pani niezbyt często się
            na to godzi i o dziwo częściej mnie w ten sposón zaszczyca niż
            dopuszcza do siebie. A moja ulubiona liczba to 69. Nie ma dla mnie
            większej przyjemności. I to w obie strony.
            Ciężkie jest życie ludzików z tego forum, ale prawdopodobnie 50% ich
            partnerów ma jakiś problem z tymi sprawami, a tylko 50% to lenie i
            egoiści.
            • driadea Re: leniwy maz 06.10.08, 10:08
              sad-man napisał:

              > Bo bolesna prawda jest taka, że starają się ci, którym bardziej
              > zależy. I zwykle nie dostają w zamian tyle, co "zainwestowali" :-(

              Otóż to!

              > Zrozumienie
              > pomaga zaakceptować, choć nie równa się szczęściu. Niestety.

              Niestety. Zrozumienie, ba!, wyrozumiałość - jest przekleństwem. Nie tylko nie
              równa się szczęściu, co sukcesywnie je odsuwa. No bo przecież zrobimy dla
              "drugiej strony" wszystko, wszystko za nic, rezygnując z siebie czasem strasznie
              głupio i nieodpowiedzialnie...
    • sad-man Re: leniwy maz 06.10.08, 02:01
      Wiesz, rozumiem twój problem, ale zapewniam cię, że jakoś i
      urozmaicenie to problem mniejszej wagi niż głód, który jest patronem
      tego forum ;-). Ale nie bagatelizuję twojego problemu. Bynajmniej
      I chyba zacząłbym do badania czystości, a później dopiero pomyślał o
      rozmowie.
      Ty sama wiesz najlepiej, czy twój facet to egoista, czy może mieć
      coś innego na głowie...
      • kateoz Re: leniwy maz 06.10.08, 08:17
        jestem osoba o wysokiej higienie osobistej regularnie chadzajacej do
        ginekologa.
        ja rowniez przeprowadzilam (no moze nie rozmowe) ale pewnego rodzaju
        zarty,komentarze,docinki na temat jego stosunku do w/w problemu.
        w zarcie kiedys uslyszalam ze nie chce lizac i ja tez nie
        musze.zabrzmialo to tak jakby mnie odciazyl od jakiego strasznie
        przytlaczajacego mnie zadania.a przeciez ja lubie to robic....
        czyli co???odciazyl mnie zeby siebie odciazyc???bo wedlug niego ja z
        pewnoscia posluguje sie takimi samymi kategoriami myslowymi co on???
        a wiec jakimi???takimi ze nie lubimy wiec po co sie zmuszac?czy
        takimi ze kosztuje to zbyt wiele roboty,monotonnej i nudnej wiec po
        co tracic na nia czas i energie kiedy podczas stosunku mam
        gwarantowane odloty i orgazmy.a i dla niego to w zupelnosci
        wystarcza..?????
        Po owym "zarciku" ja zrobilam kwasna mine a on wybuchnal
        smiechem ,zaczal mnie tulic,calowac poczym naturalnie jakby nic
        przeszedl do dyskusji o jakis przyziemnych sprawach niezwiazanych z
        tematem.wiec nie wiem czy poprostu pierdolnal za przeproszniem
        glupi zart czy bylo w nim dla mnie wyrazne przeslanie.
        Maz kiedys wlasciwie do 2 -3 lat (spadek zainteresownaia pojawial
        sie stopniowo)chetnie uprawial milosc francuska.czesto mowil ze z
        bylymi kobietami ten rodzaj milosci uprawial sporadycznie(nie kazda
        byla godna zaszczytu)a dopiero ze mna (czyt .pasujemy jak groszek z
        marchewka)otworzyl sie na to ,chcial, podobalo mu sie.
        ogolnie w przeszlosci jak twierdzi jego partnerki nie przywiazywaly
        do sexu oralnego szczegolnej wagi.ja tez kiedys uwazalam ten rodzaj
        sexu za zbedny AZ do momentu kiedy pojelam o co tu w tym wszystkim
        chodzi.obawiam sie ze jest wiele kobiet ktore nie mialay okazji
        przezyc orgazmu hmmm lechtaczkowego ; )) dlatego podchdza do tego z
        dystansem,niechecia, obojetnoscia badz totalnym zblokowaniem (choc
        to ostatnie moze wynikac jeszcze z innych przyczyn typu
        niesmialosc,nieatrakcyjnosc)
        ah rozpisalam sie i troche zboczylam na inne tory.a wiec jesli
        chodzi o meza to uwazam (wszak znam go najlepiej)ze przyczyna jest
        lenistwo niemniej jednak pewnosci nie mam.jesli jednak intuicja mnie
        nie myli to co zrobic??wymagac?prosic?przekonywac?zebrac? przeciez
        to uwlacza ludzkiej godnosci.a moze poddac sie, pogodzic,przestac
        rozmyslac, dolowac sie i cieszyc sie tym co sie ma???ewentualnie
        samemu sobie radzic z wyladowaniem napiecia(zosia raczkowska)
        ironia w tym wszystkim jest to ze moi z kolei poprzedni partnerzy az
        palili sie do milosci francuskiej.
        no coz ...takie zycie
        • anula36 Re: leniwy maz 06.10.08, 08:53
          niestety zycie jest pelne ironii...

          skoro jasno ( choc niby w zartach) stwierdzilze lizac nie bedzie....trudno blagac,zebrac itd. bo to upokazajace strasznie i kontaktow wam nie poprawi.Zachecac,albo moze sprobowac sie umowic na zdrowy rozsadek jak Kachna ze co 3 raz oralnie?
          Ja przy tak dobitnie wyrazonych anty preferencjach nie naciskalabym, braki uzupelniajac sama. Nie chcialabym w tak delikatnej materii zmuszac kogos do czegos czego nie lubi, jak i sama nie chcialabym byc zmuszana.
          • kateoz Re: leniwy maz 06.10.08, 09:40
            zgadzam sie ZMUSZAC to rzecz straszna ale ja nie mam pewnosci ze nie
            lubi,tymbardziej ze przez dluzsza czesc naszego zwiazku lubil??nie
            borykam sie z tym problemem od poczatku wspolzycia z nim,wychodze za
            maz w nadzieji ze cos sie zmieni a potem narzekam....
            powiedzial wyraznie (w zartach)ze nie chce lizac,a wlasciwie nie
            chce mu sie slizac a nie ze definitywnie nie bedzie.
            zal mi sie rozstawac z tego rodzaju pieszczotami jesli przyczyna
            jest jedynie jego lenistwo.niestety duma nie pozwala mi na wieczne
            prowokowanie i inicjowanie,meczy mnie to.
            zastanawiam sie nad powazna rozmowa a nie w zartach ale boje sie ze
            moge uslyszec cos co mnie zaboli,skrzywdzi i moze miec negatywny
            wplyw na nasze pozycie a nawet relacje miedzy nami.sama nie wiem co
            lepsze ,gorzka prawda(jesli takowa mialaby mi byc wyznana) czy zycie
            nadzieja ze moze moj maz ponownie zapala miloscia do milosci
            francuskiej.

            a tak na marginesie wydaje mi sie znajac roztargnienie i
            spontanicznasc meza ze on nawet nie pamieta swojego wyrafinowanego
            zartu i za glowe by sie chwycil gdyby wiedzial ze jego sfrustrowana
            zona zali sie na forum : ))
            • krzysztof-lis Re: leniwy maz 06.10.08, 10:48
              > zgadzam sie ZMUSZAC to rzecz straszna ale ja nie mam pewnosci ze nie
              > lubi,tymbardziej ze przez dluzsza czesc naszego zwiazku lubil?

              Robił, co nie oznacza, że lubił.

              Mógł nawet mówić, że lubi, co wcale nie oznacza, że lubił.
              • mujer_bonita Re: leniwy maz 06.10.08, 19:45
                krzysztof-lis napisał:
                > Robił, co nie oznacza, że lubił.
                > Mógł nawet mówić, że lubi, co wcale nie oznacza, że lubił.

                Mógł też lubić na zasadzie nowości, odmiany a potem się znudziło :)

                --
                Hobby czy uzależnienie?
        • krzysztof-lis Re: leniwy maz 06.10.08, 09:35
          > ja rowniez przeprowadzilam (no moze nie rozmowe) ale pewnego rodzaju
          > zarty,komentarze,docinki na temat jego stosunku do w/w problemu.

          To teraz przeprowadź poważną i szczerą rozmowę. Tak dla pewności, że
          rzeczywiście nie chce... No i żeby się dowiedzieć DLACZEGO nie chce.
    • stinefraexeter Re: leniwy maz 06.10.08, 12:17
      Obawiam sie, ze nie ma co doszukiwac sie drugiego i pietnastego dna w jego
      postepowaniu i slowach. On po prostu nie przepada za miloscia francuska. Ot
      tyle. Na poczatku waszego zwiazku robil to czesciej, bo moze chcial sie pokazac
      z lepszej strony, a moze chcial po prostu sie przekonac, jak to wyglada i
      stwierdzil, ze to jednak nie dla niego. Zreszta to nie ma teraz az takiego
      znaczenia. On po prostu TEGO NIE LUBI.
      Zmuszac i zebrac nie ma sensu, bo co to za przyjemnosc? A teraz pytanie: czy
      seks oralny jest dla ciebie tak wazny, ze jego brak spedza ci sen z powiek,
      jestes wiecznie sfrustrowana i nieszczesliwa?
      • bi_chetny Re: leniwy maz 06.10.08, 12:35
        moja żona kiedyś właściwie chciała tylko tak. teraz dużo rzadziej, zdecydowanie
        preferuje tradycyjny seks.
        • gocha_74 Re: leniwy maz 06.10.08, 14:43
          A może wystarczy go trochę inaczej zachęcić?? Każdy związek ma
          jakieś rytuały. U mnie np. taki zwykły seks "powszedni" jest
          bardziej dla rozładowania, co nie znaczy że jest niefajnie ;)
          Natomiast w niektóre weekendy wieczorami robimy sobie takie no
          prawie że "seanse". Wtedy specjalnie sie przygotowujemy, np ja się
          przebieram tak jak on lubi (pończochy, wysokie obcasy itp) i potem
          każde z nas daje z siebie wszystko i baaardzo sie stara, zeby tej
          drugiej osobie było jak najlepiej. I każde z nasz na to czeka, bo
          jest z zaangażowaniem, z jakąś tam fantazją i nie jest to takie
          na "odczepne". A tak na codzień to rzeczywiscie nie zawsze sie chce
          tak wysilać ;)
    • zakletawmarmur Re: leniwy maz 06.10.08, 17:42
      Rozumiem, że brak higieny czy "fryzura" nie jest tu problemem.
      Większość osób proponuje rozmowę. Tzn. Ty masz powiedzieć mu, że
      chcesz częściej seksu oralnego. Facet zaczął tego unikać. Taka
      rozmowa, nawet delikatnie przeprowadzona, spowoduje zwiększenie
      niechęci. Jeśli nawet pomoże to i tak na krótko i z czasem spowoduje
      jeszcze większą frustrację...

      Jednak rozmawianie nie jest złym pomysłem... Radziłabym raczej
      faceta chwalić. Można to robić też w trakcie:-) Może świadomość, że
      jest w tym świetny i cieszysz się, kiedy to robi, lepiej podziała na
      niego niż świadomość, że za rzadko Cię w ten sposób zaspakaja i
      jesteś zawiedziona, kiedy tego nie robi?
    • glamourous Re: leniwy maz 06.10.08, 18:21
      Ech, moj maz tez z gatunku tych, ktorzy nigdy jakos strasznie sie
      nie rwali do lizania cipek. I tez bylo tak, ze na poczatku zwiazku
      robil to czesto (wiadomo, hormonalny speed na poczatku znajomosci),
      potem coraz rzadziej i rzadziej. Doszlo w koncu do tego, ze robil mi
      to wylacznie "na zyczenie", ale bardzo mnie denerwowala taka
      zebranina. Zreflektowalam sie, ze cos sie musi zmienic, kiedy pewien
      podrywajacy mnie kolega zadeklarowal ze marzy o wylizaniu mnie
      calej. Pamietam, ze mialam wtedy odruch zeby rzeczywiscie dac sie mu
      wylizac tylko dla samej rozkoszy bycia porzadnie wylizana.
      Przestraszylam sie, ze zmierzam prostymi krokami do zdrady i ze w
      koncu to zrobie - jezeli maz nie ruszy tylka (a raczej jezyka) w
      kwestii lizania.

      Odbylismy powazna rozmowe (sugestie Krzysztofa Lisa sa jak
      najbardziej na miejscu : jezeli facet za tym nie przepada, to zadne
      wyrafinowane sygnaly dymne nie pomoga) i dowiedzialam sie m.in ze
      pierwsza kobieta ktorej to zrobil miala problem z zapachem. I troche
      sie zniechecil ;-) Jak sie wyrazil, moze to robic "nie przeszkadza
      mu" ;-), ale zeby sie rwac do lizania w kazdych okolicznosciach, to
      eee.... niespecjalnie ;-) Ja z kolei powiedzialam mu, ze nie mam
      ochoty patrzec na podrywajacych mnie facetow jako na "obiekty do
      konsumpcji" tylko dlatego ze w malzenskim lozku brakuje mi lizanka.
      Niby zrozumial, ale wiele sie w praktyce nie zmienilo. Wykorzystalam
      wiec fakt, ze moj maz przepada za lodzikami w moim wykonaniu i
      zapowiedzialam ze jezeli on nie polubi w koncu lizania, to trudno -
      ja mu bede robila laske tez co 2 - 3 miesiace ;-) Pare razy
      faktycznie mu odmowilam. Wtedy dopiero sie zreflektowal. Teraz jest
      OK. I mam wrazenie ze chyba polubil ten sport, bo widze, ze potrafi
      sie przy tym bardzo podniecic.

      Nie nalezy pozwolic, zeby tlumaczenie "bo ja tak mam, NIE i koniec"
      przyslonilo wspolny interes dawania sobie szczescia w zwiazku. To
      zwykly egoizm. Trzeba wymagac : sprawdza sie zasada kija i
      marchewki. I zazwyczaj koniec koncow okazuje sie, ze jak sie
      naprawde CHCE, to mozna polubic nawet i znienawidzony szpinak ;-)
      • anula36 Re: leniwy maz 06.10.08, 18:29
        oj glam,dobrze ze nie jestem twoim mezem:P Chyba nie jestem zwolenniczka polubienia czegos, bo nie mam innego wyjscia;)
        Trafil chlop na twarda laske,nie da sie ukryc;)
      • zyg_zyg_zyg Re: leniwy maz 06.10.08, 19:01
        gorzej by było, gdyby na groźbę "nie będę robiła lodzika"
        odpowiedział "no to nie rób". pozbyłabyś się, glam, dwóch
        przyjemności za jednym zamachem... :-)
        • anula36 Re: leniwy maz 06.10.08, 20:41
          a gdyby jeszcze podsumowal" bez laski zrobie sobie sam:P" to by dopiero mogla opasc szczena:P
          • glamourous Re: leniwy maz 06.10.08, 20:56
            anula36 napisała:

            > a gdyby jeszcze podsumowal" bez laski zrobie sobie sam:P" to by dopiero mogla o
            > pasc szczena:P


            "bez laski", nomen omen ;-)
        • glamourous Re: leniwy maz 06.10.08, 20:55
          zyg_zyg_zyg napisała:

          > gorzej by było, gdyby na groźbę "nie będę robiła lodzika"
          > odpowiedział "no to nie rób". pozbyłabyś się, glam, dwóch
          > przyjemności za jednym zamachem... :-)


          To wtedy niestety byłaby fora ze dwora, bo dwóch takich strat bym raczej nie
          przebolała ;-)
          • kateoz Re: leniwy maz 08.10.08, 07:17
            stinefraexeter 06.10.08,

            Obawiam sie, ze nie ma co doszukiwac sie drugiego i pietnastego dna
            w jego
            postepowaniu i slowach. On po prostu nie przepada za miloscia
            francuska. Ot
            tyle. Na poczatku waszego zwiazku robil to czesciej, bo moze chcial
            sie pokazac
            z lepszej strony, a moze chcial po prostu sie przekonac, jak to
            wyglada i
            stwierdzil, ze to jednak nie dla niego. Zreszta to nie ma teraz az
            takiego
            znaczenia. On po prostu TEGO NIE LUBI.


            nie wiem skad u ciebie ta pewnosc???poza tym 3 lata potrzebowal aby
            do niego dotarlo ze jednak tego nie lubi hmmmm dziwne!!!!


            A teraz pytanie: czy
            seks oralny jest dla ciebie tak wazny, ze jego brak spedza ci sen z
            powiek,
            jestes wiecznie sfrustrowana i nieszczesliwa?


            no coments...
            dadaj jeszcze ze jestem zboczencem o jakiejs dewiacji sexualnej bo
            chce zeby mi maz czasem cipke wylizal..
            • krzysztof-lis Re: leniwy maz 08.10.08, 10:57
              > nie wiem skad u ciebie ta pewnosc???poza tym 3 lata potrzebowal aby
              > do niego dotarlo ze jednak tego nie lubi hmmmm dziwne!!!!

              Równie dziwne jak to, że kobiety w wersji demo dają więcej seksu a w wersji
              płatnej mniej. ;p
              • anula36 Re: leniwy maz 08.10.08, 11:04
                moglbys rozwinac ta mysl?
                • krzysztof-lis Re: leniwy maz 08.10.08, 12:38
                  Chodziło mi o to, że skoro kobieta daje z siebie więcej przed ostatecznym
                  złapaniem faceta i to nikogo nie dziwi, podobne zachowanie mężczyzny też dziwić
                  nie powinno. :)
                  • anula36 Re: leniwy maz 08.10.08, 12:48
                    wole Cie Krzysku czytac w wersji full niz demo:)
                    • krzysztof-lis Re: leniwy maz 08.10.08, 13:08
                      Jak chcesz mnie poczytać, to pogooglaj. ;)
                      • anula36 Re: leniwy maz 08.10.08, 17:06
                        poczekam na papierowa ksiazke z autografem:)
            • mujer_bonita Re: leniwy maz 08.10.08, 11:46
              kateoz napisała:
              > nie wiem skad u ciebie ta pewnosc???poza tym 3 lata potrzebowal
              aby
              > do niego dotarlo ze jednak tego nie lubi hmmmm dziwne!!!!

              Czasami tak jest. Upodobania się zmieniają. A skąd pewność? Może z
              faktu, że ludzie raczej nie unikają tego co lubią ;)

              > no coments...
              > dadaj jeszcze ze jestem zboczencem o jakiejs dewiacji sexualnej bo
              > chce zeby mi maz czasem cipke wylizal..

              Czemu się denerwujes? Zamieściłaś posta, żeby Cię tu ktoś po główce
              pogłaskał, machnął różdżką i problem rozwiązał?

              Pytanie Stine było bardzo na miejscu. Sama musisz się zastanowić jak
              bardzo jest to dla Ciebie ważne, czy chcesz walczyć i czy w
              przypadku porażki jesteś w stanie zaakceptować sytuację.
              • kateoz Re: leniwy maz 08.10.08, 13:00
                no coz pytanie kolezanki bylo jakie bylo ,kazdy ma prawo do wlasnej
                analizy.ja nie odczulam tam dobrej rady tylko nutke ironi.w ogole
                caly post byl napisany z pozycji ...pani wiedzacej najlepiej....
                < napewno nie lubi,nie zebrac,nie zmuszac >
                piszesz ze ludzie zmieniaja swoje upodobania,owszem moze i tak
                byc,ale sa tez ludzie ktorzy swoich ubodoban nigdy nie zmienia.
                nie oczekuje glaskania po glowie,skad w ogole taki wniosek??
                jest to forum wolnego slowa.kazdy ma prawo do wlasnych opini,nawet
                tych na wyrost negatywnych.
                przyznam ze zareagowalam dosc ostro ale coz pierwsza reakcja -szybka
                odpowiedz.
                • anula36 Re: leniwy maz 08.10.08, 16:37
                  zawirowania w sferze erotycznej dotykaja najglebszych pokladow emocji - stad pewnie intensywne reakcje po obu stronach:)

                  Co do zmuszania - czlowiek to taka istota ktora jako zywo nie lubi kija, czyli czynic czegos wprew swojemu zadowoleniu,za to jest wiekim fanem marchewek- dlatego ja stoje na stanowisku ( i tego pogladu raczej nie zmienie)- zachecac, zachecac, zachecac,zaciekawiac, chwalic, wyslawiac jakosc i ilosc lizanka,nawet jesli moglby byc byc lepiej itp.Jesli twoj maz dojdzie sam z siebie downiosku ze jest to niezawodna metoda uszczesliwienia Cie jest sznasa ze czy lubi,czy nie uszczesliwiac bedzie.I nie zapomnij doniescnam na forum jakie efekty:)
                  Ze wszystkich elementow forumowych najbardziej lubie zakonczenia historii. Nawet jesli nie sa to same happy endy.
                  • blacky80 Re: leniwy maz 08.10.08, 17:44
                    Dziwne że w sytuacji odwrotnej (ona nie chce robić jemu laseczki) panie
                    zazwyczaj stają po stronie biednej kobiety, którą mężczyzna przymusza do
                    nieodpowiadających jej praktyk. Tu mamy odwrotność - kobieta zmusza faceta do
                    czegoś na co on nie ma ochoty. Dlaczego nie ma? Może warto zapytać jego, a nie
                    forumowiczów?
                    • anula36 Re: leniwy maz 08.10.08, 18:13
                      no to wlasnie w napieciu oczekujemy az sie maz tu objawi i wyluszczy swoje powody.
    • michal120171 Re: leniwy maz 09.10.08, 13:00
      kateoz napisała:

      no i wlasnie to ale.. zauwazylam ze moj maz w ogole nie garnie sie a
      wlasciwie odpuscil sobie uprawianie milosci francuskiej.ja natomiast
      uwielbiam ten rodzaj milosci.

      Hmm, może Twój mąż po prostu nie przepada za nim. Kobiety
      specyficznie pachną w "tym" miejscu i nie każdemu musi to odpowiadać.
      Z resztą to więcej kobiet niż męszczyzn nie lubi uprawiać miłości
      francuskiej. Twój przypadek to rzadkość.
      Być może Twój mąż na początku robił to specjalnie dla Ciebie, a w
      pewnym momencie odpuścił sobie. Powiedz mu po prostu, że robi to
      fantastycznie i seks "bez jego języka" zupełnie Cię nie
      satysfakcjonuje. Powinno mu to schlebić. Na facetów komplementy w
      łózku działają chyba jeszcze bardzie niż na kobiety.

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka