Dodaj do ulubionych

ona szybka on powolny - nietypowe ?

05.06.09, 15:35
Mam chyba dość nietypowy problem. Częstotliwość pożycia jest w miarę
ustabilizowana i odpowiadająca nam dwojgu. Pożądanie jest ,
lubrykanty ani wzmacniacze niepotrzebne. I tak jest od poczatku
związku a to już kilka... lat. Pomysłowość jest, zabawki bywają ale
w zasadzie niepotrzebne bo tylko przeszkadzają. Pozycje
przetrenowane chyba wszystkie, wiadomo które są przydatne a które są
stratą czasu. Ale od samego poczatku jest jedno malutkie i
dobniutkei, ale jednak "ale" - ja lubię dochodzić powoli,
nieśpiesznie, najpierw długie pieszczoty, choc nie są one warunkiem
mojej "gotowości" ale je po prostu lubię. Owszem są i to wszelkie
możliwe, bez jakichkolwiek zahamowań i wzajemne, by nie było
wątpliwości, choć po dość krótkim - przynajmnije jak dla mnie -
czasie ona odpuszcza i jest juz skupiona raczej na swoim doczuwaniu
moich pieszczot, ja zostaje trochę sam, ale dalej czynię co należy,
bo to lubię. Trwa to jednak jak dla mnie wszystko zbyt szybko. Po
pieszczotach następują konkrety, jak natura przykazała, ale
zazwyczaj dośc krótko bo szybko następuje jej finał, nie udawany, oj
nie, mocno wybuchowy a ja bym chciał by do finału dochodziło
dłużej, żebym nie musiał się śpieszyć - często nie nadążam a jesli
juz to muszę bardzo się starać nadążyć ( mam swoje wypracowane
metody - ale to troche jakby wymuszanie na sobie)). Jeśli ja nie
zdążę, to jest ok, ona nigdy nie zostawia mnie samego, pozwala mi
dojść do celu ale ja mam wtedy wrażenie że już samotnie akrobacje
wyprawiam i jest mi troche głupio, kiedy czuje że ona juz by chciała
spać i czasami sam rezygnuję z finału. A na koniec ona odwraca się
i natychmiast zasypia, mówiąc że musi odpocząć a ja bym chciała
jeszcze trochę się poprzytulać, popieścić. Jak czytam o tych
wszystkich rożnicach w zachowaniach pomiędzy mężczyznami a
kobietami, to wydaje mi się że w łożku u nas jest to odwrócone, choć
w pozostałych sferach naszego życia jest odwrotnie i nie ma
watpliwości kto nosi spodnie a kto spódnicę. Naprawdę. Tylko w łożku
relacje są odwrócone. Dość to wesołe bo ja jestem niedotulony i
niedopieszczony a ona , często sama inicjując seks, dochodzi bardzo
często do finału jak torpeda. Jesli próbuję na siłę przedłużać fazy
wstępne lub czas "konkretów" spowolniając je, to widać jak po jakimś
czasie przechodzi jej ochota na cokolwiek. Właściwie powinienem się
cieszyć, bo zazwyczaj mężczyźni mają odwrotny problem, ale jak się
okazuje każdy może mieć swój problemik. Przy tym nie jestem
flegamtykiem, a gotowośc do startu osiagam natychmiast gdy trzeba i
pieszczot do tego mi nie trzeba, wystarczy jej obecność , tylko chcę
by to wszystko trwało dłużej. Rozmawialiśmy o tym ale ona twierdzi
że inaczej nie potrafi - albo szybko w niej wszystko narasta i finał
albo nic. Tylko że to mówi, ale tak właściwie to nigdy nie próbowała
w praktyce przedłużać, bo już jak zacznie się jej jazda, to nie ma
zmiłuj, zrobi wszystko by szybko dojśc do swego finału. Ideał nie
kobieta, i bardzo cieszę sie, jestem oczywiście z tego baaaaaaardzo
zadowolony i nie muszę po seksuologach latać ale chciałbym by
czasami było tak dla mnie, dłużej i spokojniej. Express ok, ale nie
zawsze. Macie jakieś doświadczenia, jak można rozpędzony express
spowolnić, ale by stale jechał, tylko wolniej, a jak juz by jechał
wolniej to by się nie zatrzymywał w pół drogi. Trwa to juz ładnych
kilka lat ( prawie dwanaście ) a i my swoje lata też mamy słuszne.
Żeby byla jasność - nie narzekam, mam kobietę o jakiej wielu facetów
marzy i mnie ta szybkość i intensywnośc nie przeszkadza, ale czasami
chciałbym woooolniej. Nie musi być często, tylko czasami, żeby to
trwało nie 15 min a tak z godzinę, no niech chociaż pół.
Obserwuj wątek
    • laflover Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 15:53
      Próbowałeś się z nią trochę "podroczyć" ? Po prostu przerwać "jazdę" w połowie i
      przejść do delikatnych pieszczot na 5 minut by potem znowu wrócić do "szybkiej
      jazdy"? Oczywiście ważne jest by zachować pewną ciągłość i by nie zaskoczyć
      negatywnie w najmniej odpowiednim momencie. Jednak jak masz pełną kontrolę nad
      tym co się dzieje to nie musisz jechać do celu "coraz szybciej" jak ta
      lokomotywa co przyszło do niej tysiąc atletów... tylko jak trolejbus, który ma
      dobre przyspieszenie ale zwalnia na skrzyżowaniach i zakrętach :P

      Wiele tutaj będzie zapewne przeszkadzać wieloletnie przyzwyczajenie i brak
      ochoty do zmian.
      • slmkmc Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 16:03
        Próbowałem ale albo ma ochrzan, że jazdę przerywam i trolejbus
        dalej rusza albo trolejbus zatrzymuje się na skrzyżowaniu i dalej
        nie rusza, a ochrzan mam rano. Tego juz nie ryzykuję. Jak ona
        rozpoczyna jazdę, to "podroczenie" ją tylko wkurza i to nie na
        żarty. No nie mam serca jej tego robić ( choć probowałem) i jeżdżę
        z nią, ale zadyszki dostaje ;)
        • laflover Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 16:12
          slmkmc napisała:

          > Próbowałem ale albo ma ochrzan, że jazdę przerywam i trolejbus
          > dalej rusza albo trolejbus zatrzymuje się na skrzyżowaniu i dalej

          To z innej mańki... Spróbuj odwrócić sytuację i postaraj się ją przelecieć tak
          szybko jak się tylko da, ale tak żeby Tobie było dobrze jak najszybciej.
          Zobaczysz czy ona nadąży... jak nie to będzie temat do rozmowy.

          A jak znowu dostaniesz ochrzan to znaczy że problem leży gdzie indziej :) Ona
          Cie po prostu zdominowała :) Więc albo przyjmiesz to co masz albo .... tutaj
          pozostaje nieodkryte pole manewru jeszcze, zbyt mało wiadomo o Was jako parze by
          coś radzić czy teoretyzować.
          • slmkmc Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 16:55
            laflover napisał: Spróbuj odwrócić sytuację i postaraj się ją
            przelecieć tak szybko jak się tylko da, ale tak żeby Tobie było
            dobrze jak najszybciej.

            i kolejne ale : też probowalem, ale ona zawsze nadązy - moje
            nakręcenie sprawia, że ona zawsze się nakręci dostatecznie szybko,
            jesli nie równoczesnie to tuż po mnie. Jest nie do prześcignięcia.

            Ona jest jednak suuuuuuper laska.
            • laflover Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 17:13
              slmkmc napisała:

              > i kolejne ale : też probowalem, ale ona zawsze nadązy - moje
              > nakręcenie sprawia, że ona zawsze się nakręci dostatecznie szybko,
              > jesli nie równoczesnie to tuż po mnie. Jest nie do prześcignięcia.
              >
              > Ona jest jednak suuuuuuper laska.

              Hehehehhe, ciekawe ciekawe :)
              To generalnie nie masz problemu chyba jednak.

              Pozostaje poćwiczyć do maratonów np. 6 razy w jedną noc :) Zawsze to jakaś
              namiastka długiego "numerka" a czuje się to potem dłużej hehehehe....

              A próbowałeś ją spić trochę przed zabawą?? :D
              • slmkmc Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 17:23
                laflover napisał:
                "slmkmc napisał:
                i kolejne ale : też probowalem, ale ona zawsze nadązy - moje
                nakręcenie sprawia, że ona zawsze się nakręci dostatecznie szybko,
                jesli nie równoczesnie to tuż po mnie. Jest nie do prześcignięcia.
                Ona jest jednak suuuuuuper laska."

                Hehehehhe, ciekawe ciekawe :)
                To generalnie nie masz problemu chyba jednak."

                No tak, problemu to ja rzeczywiście nie mam tylko stale musze się
                spieszyć a czasami mi sie nie chce - nie z lenistwa, ale dla
                przyjemności, by trwała jak najdłużej.

                laflover napisał:" Pozostaje poćwiczyć do maratonów np. 6 razy w
                jedną noc :)"

                Maratony odpadaja, jak zasypia, to zasypia, paru godzin trzeba na
                powtórkę

                laflover napisał: " A próbowałeś ją spić trochę przed zabawą??"

                próbowałem - nic to nie zmienia,

                Kurcze, chyba rzeczywiście musze się poghodzic z tym, co i tak jest
                baaaardzo ale to baaaardzo przyjemne. Jak czytam o kłopotach innych
                mężczyzn i kobiet na forum, to chyba swoją sprawa tylko zawracam d...
                • laflover Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 17:37
                  slmkmc napisała:

                  > Kurcze, chyba rzeczywiście musze się poghodzic z tym, co i tak jest
                  > baaaardzo ale to baaaardzo przyjemne. Jak czytam o kłopotach innych
                  > mężczyzn i kobiet na forum, to chyba swoją sprawa tylko zawracam d...

                  Nie poddawaj się ;) Na mnie takie problemy działają jak wyzwania i staram się
                  (starałem się bo teraz mam żonę ;P:P i to zupełnie inna skala problemu)
                  "wyewoluować" sprawy.

                  Może w Twoim przypadku faktycznie lepiej pomyśleć nad tym malutkim problemikiem
                  odpowiednio wcześnie po to by za kilka czy kilkanaście lat nie urósł
                  (teoretycznie tylko) do wielkiego problemu który już może coś popsuć w związku.

                  Ona naprawdę zasypia po 15 minutach "bzykania" ?? :-O

                  A w ciągu dnia? Przecież chyba nie pójdzie spać? Tak więc maraton dzienny może? :D
                  Zabrałeś ją kiedyś samochodem do lasu ?

                  Wiesz na mnie łóżko też działa dość usypiająco i poduszka przy głowie sprawia że
                  szybko odlatuję w krainę morfeusza hehe - tak więc może trzeba się wynieść z
                  łóżka czasem?

                  Ostatecznie musisz być cierpliwy i walczyć o swoje dzień w dzień, tydzień w
                  tydzień, rok w rok. Delikatnie sprawiać aby wszystko się przedłużało, nie
                  spieszyć się, może nawet trochę poślimaczyć.

                  Wszystko musisz tu traktować jako jakąś inspirację do wymyślania nowych pomysłów
                  na swoje "szczęście" :)
                  • slmkmc Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 17:45
                    laflower

                    ależ to moja zona i to od 12 lat.

                    rzeczywiście zasypia

                    w ciagu dnia tez zaśnie

                    w samochodzie też zasypia - musi wyluzować, bo zdaje się ma niezłe
                    swoje "jazdy" - musi po nich wyluzować niezaleznie od tego gdzie to
                    jest

                    probuje ślimaczyć, ale jak to probuje to juz właściwie nie ma po
                    co , bo ona traci ochotę

                    No nie mówcie że nie ma szans - może jakieś kobiety by na forum
                    pomogły w podpowiedziach
      • bi_chetny Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 16:07
        moja żona też ma podobnie. Najważniejsze to nie przesadzić w przerywaniu, ale
        jednak stopniowo rozkręcać. Przyznam, że to trudne i z reguły też jestem
        sfrustrowany, ale ponieważ ja mam wyższe libido, więc po poście ja też dochodzę
        szybko :)
        • slmkmc Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 16:52
          bi_chetny napisał: więc po poście ja też dochodzę
          szybko :)

          tylko znowu jedno ale - nie chcę postów
          i też w zasadzie mogę dochodzić dowolnie szybko i w większości
          przypadkow zdążam, ale nie zawsze chcę tego, bo chcialbym wolniej,
          bo dla mnie to większa frajda

    • dadaczka dlaczego nietypowe? 05.06.09, 17:03
      zdarza się. Ale się daje zmienić, drogą wyjaśnień, prób i w miarę
      upływu lat ;-)
      • slmkmc Re: dlaczego nietypowe? 05.06.09, 17:17
        dadaczka napisała: "się daje zmienić, drogą ... prób"

        ale jakich ? Podpowiedz

        dadaczka napisała: "się daje zmienići ... w miarę upływu lat"

        ale w jej wieku biologicznym jej libido przyrasta a nie maleje,
        przynajmniej tak powinno byc podęcznikowo - nie strasz że będzie
        maleć, jeszcze nieeeeee teeeeeeraz !!!

        • dadaczka nie o to chodzi 05.06.09, 17:58
          libido owszem rośnie ale i rośnie świadomość własnego ciała,
          możliwości odczuwania przyjemności. 10 , ba 15 lat temu myślałam, że
          już wszystko wiem, nigdy nie miałam problemu z orgazmami itp. - a tu
          okazało się, że wszystko się zmienia (na lepsze), bo odkrywa się
          inne, nowe obszary przyjemności, w tym np. z dłuższego stosunku, ze
          stosunku samego w sobie a nie tylko z orgazmu. Nie wiem, czy to
          jasno wyjaśniam, ale to mniej więcej o to chodzi. Bo oczywiście dla
          Twojej partnerki sam stosunek w tej chwili jest przyjemny, ale nie
          na nim się koncentruje, prawda? Tylko na tym, że on prowadzi do
          orgazmu. A z czasem albo w związku z próbami może pojawić się
          przyjemność (duża) z samego faktu uczestniczenia w stosunku i w
          związku z tym chęć jego przedłużenia. I o to Ci chyba chodzi,
          prawda? ;-)

          Prób hmm...ona chyba musi zrozumieć, że orgazm jej nie ucieknie.
          Może pieszczoty w celu rozbudzenia (ale nie do orgazmu), potem
          stosunek ale z próbami różnych pozycji? A orgazm ma w jednej
          określonej pozycji czy w różnych (uwaga - zbyt częste zmiany mogą
          rozpraszać i odstręczać)? Jeśli w jednej to tę można zostawić na
          koniec albo koniec zapewnić znowu pieszczotami... Tak jakoś, trzeba
          próbować :-) Zakładam, że może być niechętna, bronić się (no bo ma
          sprawdzony sposób, po co to całe kombinowanie jak jej tylko
          przeszkadza i rozprasza?) Może warto, żeby to ona zaproponowała inną
          pozycję (ale nie tę "finalną" - jeśli oczywiście taka jest) albo
          inny rodzaj pieszczot?

          To są podpowiedzi, natomiast właściwą dla Was drogę i tak
          znajdziecie sami ;-) Miłego szukania ;-)

          btw: u kobiet fundamentalne znaczenie ma wyobraźnia, a ta się żywi
          słowem (literatura), obrazem (filmy) itp. Warto coś podsunąć, co by
          jej wyobraźnię erotyczną pobudziło, przy czym chyba słowo ma dla
          kobiet większą wartość niż obraz (tzn. klasyczne "męskie" porno nie
          musi się sprawdzić, ale bardziej wyrafinowane porno, z fabułą, na
          pograniczu filmu fabularnego/erotycznego/porno - ma duże szanse)
          • slmkmc Re: nie o to chodzi 05.06.09, 18:27
            dadaczko

            Wielkie dzięki za rady. Fakt - libido to libido ale może w niej
            wzrosnąć chęć odczuwania własnego ciała w trakcie stosunku i
            przyjemność z samego stosunku może zmienić jej nastawienie , bo
            chyba masz rację, że poki co koncentruje się na celu a nie środku
            który do niego prowadzi. To cenna uwaga. Jest zatem nadzieja że sama
            sobie to uświadomi, bo ja jednak daję tę możliwość i jestem na to w
            pełni gotów, ale sam jej nie przestawię. Chyba rzeczywiście trochę
            literatury i dobrych filmów by sie przydało, tylko gdzie takie
            znaleźć - prawie wszystkie to jedno wielkie bęc bęc bęc.

            MOże jednak przerywac jej jazdę, ale tak by być w stałej gotowości i
            by miała świadomośc że nic ją nie ominie - tylko ona sie wtedy
            wkurza, jakby zabawke dobrą jej zabierac, i zawsze jest
            niebezpieczeństwo, że na wszystko jej minie chęć, a nie tylko na
            przedłużanie.

            Dochodzi tylko w jednej ulubionej pozycji i ona zawsze musi byc
            finalna, ale to chyba dobrze ? zawsze jest pewność konca. Mam jednak
            wrazenie że ta pozycja to w ogóle jedyna ulubiona, a pozostałe to w
            zasadzie bardziej z ciekawości a nie z potrzeby. Dużej ilości zmian
            w trakcie nie lubi - rzeczywiście ja to rozprasza, poza tym kiedy
            mamy miec czas zmieniac pozycje, jak to tak szybko trwa. Te 15 min
            to zazwyczaj łacznie z pieszczotami.

            Jest niesamowita jeśli chodzi o umiejętność dojścia do orgazmu. Tak
            jak pisałem - niemal nie sposób ja przescignąc.
            • dadaczka Re: nie o to chodzi 05.06.09, 18:44
              khmm, napisałeś niżej, że "gwałt" ją nakręca. A próbowałeś ją
              związać? I np. podniecać nie dając jej "dojść"? sam się zaspokajając
              na jej oczach? A może namów ją, zeby się masturbowała na Twoich
              oczach?

              W każdym razie z tego "gwałt ją nakręca" wnoszę, że kobieta lubi jak
              ma do czynienia z mężczyzną, który wie, czego chce. To nie znaczy,
              że jest słaba - tylko silna kobieta lubi silnych mężczyzn. Ona
              pewnie lubi się czuć pożądana (a która z nas nie lubi?) - to może
              być klucz do jej fantazji (stąd oczekiwanie, że Ty też skończysz,
              jeśli tego nie robisz podświadomie może sądzić, że niedostatecznie
              Cię podnieca). Może więc pozycje podkreślające Twoją dominację?
              Dominuj czule i z pożądaniem, ale zdecydowanie ;-)(i biorąc jednak
              jej zdanie i odczucia pod uwagę)

              Co do metod dominacji - no tu jest szerokie pole metod do
              wykorzystania...No i właśnie rozwinięcie wyobraźni erotycznej...
              Miłej zabawy ;-)
              • slmkmc Re: nie o to chodzi 05.06.09, 19:08
                dadaczko

                tylko gdzie sa granice - podniecać nie dając jej dojśc - ok, ale
                kiedy przerwać, kiedy ona wyrazi dezaprobatę - przy pierwszym
                sygnale, drugim, kiedy wreszcie "ochrzani", bo gra to gra ale nie da
                sie kogoś zmusić do satysfakcji. "Gwałty" rzeczywiście nakręcaja ale
                takie to tam gwałty - one oczywiście mają większy cudzysłów niż samo
                słowo pomiędzy nimi. Jeden gest protestu i oczywiście po "gwałcie",
                bo przecież naprawdę bym nigdy nie zgwałcił. Związanie - ale gdzie
                jest granica niewolenia, by było przyjemnością a nie pomyłką. Czy
                chodzi raczej o to bym się rzucał na nią dziko ? Rzucam, ale to
                wszystko przyspiesza jej reakcje.

                Niestety nigdy nie chce mi opowiedzieć o swoich fantazjach - chyba
                sie wstydzi. Ale przy jej zdolnościach to nie wiem czego.
                • arronia Re: nie o to chodzi 05.06.09, 19:22
                  O metodach "spowolnienia" partnerki to ja nic nie wiem, ale taka ogólna myśl mi
                  się nasuwa: ustalcie razem jakiś plan. Może jakiś układ typu "na X razy po
                  twojemu, 1 raz po mojemu"? Żeby nie było presji, że chcesz ją na zawsze zmienić
                  - bo taka presja to raczej opór wzbudzi niż entuzjazm (przecież jej źle nie
                  jest). I żeby dała Ci pozwolenie na eksperymenty z jej pożądaniem, ludzie lubią
                  myśleć, że są konsekwentni, to może po zgodzie nie będzie ochrzanów i obraz?
                  Jeszcze przy świadomości, że sobie to odbije następnym razem?
                  • slmkmc Re: nie o to chodzi 05.06.09, 19:31
                    arronia

                    Może masz i rację, że umowa bylaby najlepsza, bo obrażania sie nie
                    ma a ochrzany są ale nie ze złości tylko że zabawkę jej odbieram. To
                    nie złość to rozczarowanie - źle to nazwałem. Tylko że zona pragnie
                    zawsze by wszystko było spontaniczne, umawianie się ją razi (
                    probowałem) a poza tym jak rozpoczuyn aswoja jazdę to pelny spontan
                    i narusza umowy, nawet jak juz z niechęcią się nha nia zgodzi. Robi
                    to bezwiednie i trudno mieć pretensję - nie może się powstrzymać
                    przed swoją jazdą, no a siłą rzeczy ja tez muszę bo może i nie
                    jestem kierowcą ale z pewnością silnikiem jestem.
    • kropeczka-b Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 17:42
      Ja mam dwie propozycje. Obie wymagają raczej czasu tylko dla Was.
      Mam wrażenie, że ona stale się śpieszy, tak się nauczyła na
      początku. Może bo dzieci, bo dużo pracy bo coś tam… Czy mieliście
      kiedyś taki zwykły weekend, może chociaż dzień tylko i wyłącznie dla
      siebie w łóżku?
      Jak nie będzie zmęczona dniem w pracy bo jest wolna i WASZA sobota
      można wtedy spróbować przeciągnąć doznania
      Kobieta może kilka razy w nie dość długich odstępach czasu. Czytając
      wnioskuję, że dochodzi raz i jest tak zmęczona jazdą, że nie ma
      ochoty na kolejny raz. Jest wieczór, rano trzeba do pracy więc nie
      budzisz jej ponownie za jakieś pół godziny. Ale mając sobotę całą
      dla siebie, może dojść za pierwszym razem tak jak zawsze, odpocząć
      nawet zasypiając, ale potem spróbować kolejny raz i jeszcze raz.
      Kolejne „jazdy” powinny być już dłuższe i nie tak łatwe do dojścia.
      Nie dawaj jej zbyt dużych odstępów bo zregeneruje się za szybko, że
      tak to określę. Reakcje na stymulujące bodźce przy kolejnych razach
      zawsze są późniejsze, dłużej się dochodzi. Ty postaraj się za
      pierwszym razem nie kończyć, zająć się tylko partnerką …przy
      kolejnym podejściu doznania powinny być przyjemniejsze;-)

      Dobrym sposobem jest też ograniczenie ilość bodźców, nie dawaj jej
      wszystkiego co ją nakręca.

      Myślę, że takie „rozciąganie” w czasie powinniście zrobić wspólnie,
      zaplanować sobie taki dzień kiedy będziecie się razem bawić. Zrobić
      to stopniowo, w dogodnym czasie. Życzę powodzenia.
      • slmkmc Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 18:08
        kropeczko

        no kłopotow nie ma konca

        Ogólnie rzecz biorąc żona jest osobą ktora nie spieszy sie co do
        zasady.
        Do dzieci ani do pracy nie musi wstawać.
        Często mamy czas tylko dla siebie.
        Kiedy jest wypoczęta to jeszcze szybvciej dochodzi do finału. jak
        juz ja dobudzę na powtórke, kolejna jazda jest równie gwałtowna i
        szybka. Jak nie ma dostatecznie długiego odstępu czasy we śnie to po
        prostu nie mozna jej dobudzić. Można ją wtedy chyba
        tylko "zgwałcić", co w zasadzie też lubi, tylko wtedy jest jeszcze
        szybsza, bo to ją (czasami) nakręca.
        Ograniczona ilośc bodźców - no wtedy w ogóle się nie rozkręca.
        Jeśli ja za pierwszym razem nie skończę - to ma szczera pretensję,
        że ona mnie rzekomo nie kręci.

        No ratunkuu, dynamit i skarb a nie kobita ale ja chciałbym tez
        dłuuugie numerki , przynajmniej czasami
    • fanny Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 21:19
      Chyba wiem o co Ci chodzi. Choc jestem kobieta :P - tez sie z tym meczylam.
      Moj maz szybko dochodzil. Ja tez umiem szybko dochodzic, wiec nie chodzilo o to, ze brakowalo mi finalu przez duze F (czyli O)
      Draznilo mnie, ze sie musze ciagle spieszyc i spinac, zamiast rozkoszowac przezywaniem samego aktu. Mialam wrazenie i draznilo mnie to, ze on sie koncentruje na przezywaniu swojej przyjemnosci.
      Rada, ktora Ci dam u nas podzialala, wiec moze i u Was podziala.
      Potrzeba troche pracy wlasnej nad soba i troche behawioryzmu ;)
      Kluczowe jest odzielenie najpierw we wlasnej glowie, a pozniej glowie partnera, przyjemnosci plynacej z aktu seksualnego z przyjemnoscia wynikajaca z przezycia orgazmu. Trzeba powiedziec sobie a potem partnerowi, ze orgazm nie jest dla nas najwazniejszy.
      Jesli partner jest choc troche na nas wrazliwy, to wczesniej czy pozniej zaskoczy.
      W praktyce oznacza to, ze koncentrujesz sie na tym, co w danej chwili sie dzieje, a nie na tym do czego moze to doprowadzic. Nie spinasz sie, zeby zbyt daleko nie zostac w tyle i skonczyc z partnerka lub tuz po niej. Poprostu Twoja przyjemnosc nie jest nierozerwalnie zwiazana z orgazmem.
      Ona skonczy szybciej i Ty nie masz orgazmu - nie szkodzi i tak bylo fajnie.
      Wiec rada dla Ciebie - rob to w swoim tempie, nie daj sie sprowokowac do szybszego finalu. Jesli czujesz, ze ona po swoim orgazmie mentalnie zaczyna odplywac, konsekwentnie rezygnuj z finalu. Sadze, ze po pewnym czasie zacznie jej jednak brakowac satysfakcji wynikajacej z dawania Ci rozkoszy i mimo, ze juz bedzie sama zaspokojona, zdobedzie sie na aktywne przezywanie stosunku w taki sposob, bys i Ty doznal spelnienia. Ubocznym skutkiem moga sie okazac jej wielokrotne orgazmy ;)

      Moj maz sie nauczyl i chyba jest zadowolony - wsluchiwanie sie w cialo partnera, dostrajanie do niego jest szalenie satysfakcjonujace, jest przeniesieniem seksu na inna, wyzsza plaszczyzne..

      f
      • slmkmc Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 21:48
        fanny

        dzięki, mam wrażenie że masz rację, to jest chyba droga ktorą musimy
        wspólnie oboje przejść.
        czy nie było okresu kryzysu, mąż nie bronił się ?
        • fanny Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 22:06
          slmkmc napisała:

          > fanny
          > czy nie było okresu kryzysu, mąż nie bronił się ?

          Oczywiscie, ze byl kryzys, ale nie dlatego, ze maz sie bronil, tylko dlatego, ze zanim wpadlam na to, ze orgazm NIE JEST najwazniejszy, seks zaczal sprawiac mi coraz mniejsza przyjemnosc. Potem zaczelam go, moze nie unikac, co nie dazyc do niego. Mimo przezywania teoretycznie super orgazmow. Ciagle mi czegos brakowalo, a ja sama nie wiedzialam dokladnie czego. Szczegolnie, ze jest takie spoleczne zalozenie, ze jak kobieta za kazdym razem przezywa spelnienie, to trudno uznac, ze ma problem z seksem. Tak wtedy myslalam.
          Podobnie jak Twoj problem, dla pewnej czesci mezczyzn, moze byc dosc wydumany - ma super goraca, orgazmiczna kotke w lozku i marudzi.

          Jak juz doszlam do tego na jakim mi seksie zalezy i zaczelam to realizowac z autentyczna pasja, maz tez dal sie tej pasji poniesc.

          f.
          • slmkmc Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 22:43
            fanny

            jeszce raz dzięki, u mjie powinno byc łatwiej bo mnie mężczyźnie
            trudno byłoby jednak podświadomie unikać seksu, a brak mi wlasnie
            tego o czym piszesz, zatem musze w to jeszcze wciągnąć żonę.Mam
            nadzieję że bedzie mieć ochotę na seks również nieco spokojniejszy
            ale pełem również tkliwości.
            • slmkmc Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 06.06.09, 17:52
              fanny

              jeśli tutaj zajrzyj, to podpowiedz

              Czy zmieniałaś Wasz "styl jazdy " jednym cięciem, czy tez stopniowo.
              Czy mąż nie zaczął mieć pretensji że raptem przestałaś mieć
              orgazmy.Czy wystarczyło tłumaczenie o co chodzi czy też osiągnęłaś
              swoje uporem, czy jedno i drugie.
              Bo moja żona ma ogromne do mnie pretensje gdy nie mam orgazmu i
              trudno jej się dziwić że odbiera to jako oznakę mojego rzekomego
              braku pożądania i jej nieatrakcyjności dla mnie. Dochodzi do tego że
              czasami, jak mi nie chciało się dotrzymywac tempa w jej "jeździe" to
              udawałem orgazmy, co w przypadku mężczyzny ze względów fizycznych
              nie jest łatwe, choć mozliwe jeśli pokazało się wcześniej opanowanie
              umiejętności wytrysku do wewnątrz, bo taki wytrysk też jest możliwy
              jeśli opanowac pewne mięśnie i czasami w praktyce małżeńskiej bywa
              przydatny choćby ze względow higienicznych. Zatem mogłem udawać, no
              ale jeśli mam zmieniać nasz "styl jazdy" to oczywiście nie ma sensu
              tego robić nawet czasami. Ale pretensje murowane. Przetrzymać ?
              Tłumaczyć zawzięcie czy po prostu upierać się przy swoim tlumaczac
              tylko że nie nadążąm. Bo jeśli zmienimy ten styl, to oczywiscie
              efekt będzie widoczny również co do moich zachowań i żona tak czy
              inaczej bedzie zadowolona, ale co w okresie przejściowym ? Czy
              możesz podpowiedzieć jak Ty to zrobiłaś

              Pozdrawiam i dziękuję za dotychasową pomoc
              • fanny Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 10.06.09, 15:58
                slmkmc napisała:

                > fanny
                >
                > jeśli tutaj zajrzyj, to podpowiedz
                >
                > Czy zmieniałaś Wasz "styl jazdy " jednym cięciem, czy tez stopniowo.

                Najpierw przegadalam temat - dlaczego zamierzam dazyc do zmiany, dlaczego to dla mnie wazne i jaki mam pomysl, zeby to przeprowadzic.

                > Czy mąż nie zaczął mieć pretensji że raptem przestałaś mieć
                > orgazmy.Czy wystarczyło tłumaczenie o co chodzi czy też osiągnęłaś
                > swoje uporem, czy jedno i drugie.

                Poniewaz wczesniej w rozmowie wyjasnilam dlaczego nie zamierzam za wszelka cene dazyc do orgazmu, nie bylo zadnych pretensji.

                > Bo moja żona ma ogromne do mnie pretensje gdy nie mam orgazmu i
                > trudno jej się dziwić że odbiera to jako oznakę mojego rzekomego
                > braku pożądania i jej nieatrakcyjności dla mnie.

                Widze, ze zona moze potrzebowac czasu, zeby sie ze zmiana Twojego podejscia oswoic, by moc ja zaakceptowac. Nie wiem, czy czuje sie na silach aby doradzac, ale sprobuje :)

                Najpierw rozmowa, potem czyny. Mozecie ustalic, ze poniewaz rozumiesz, ze taki 'nowy, inny seks' moze powodowac u niej pewien dyskomfort i pogubienie sie, to moze zaczniecie od wersji 'raz na jakis czas'?
                W ten sposob dasz jej dowod, ze nie ma to zwiazku z brakiem pozadania czy jakakolwiek nieatrakcyjnoscia. Jak chcesz to dochodzisz, a jak nie chcesz, bo dla Ciebie to nie jest najwazniejsze - to nie :)
                Tu mysle, ze konieczna jest konsekwencja, tzn. wtedy, gdy masz taka potrzebe, to robisz po swojemu i jestes gluchy na pretensje. Tzn. nie gluchy, ze nie sluchasz, tylko metoda zdartej plyty powtarzasz swoje argumenty. Jak bedzie foch - nie przejmuj sie i przeczekaj.

                Dochodzi do tego że
                > czasami, jak mi nie chciało się dotrzymywac tempa w jej "jeździe" to
                > udawałem orgazmy, co w przypadku mężczyzny ze względów fizycznych
                > nie jest łatwe, choć mozliwe jeśli pokazało się wcześniej opanowanie
                > umiejętności wytrysku do wewnątrz, bo taki wytrysk też jest możliwy
                > jeśli opanowac pewne mięśnie i czasami w praktyce małżeńskiej bywa
                > przydatny choćby ze względow higienicznych. Zatem mogłem udawać, no
                > ale jeśli mam zmieniać nasz "styl jazdy" to oczywiście nie ma sensu
                > tego robić nawet czasami.

                Zadnego udawania!!! Dokladnie tak, jak piszesz.

                Ale pretensje murowane. Przetrzymać ?

                Jesli Ci zalezy na zmianie, to koniecznie przetrzymac. Jak sie ugniesz, wrocicie do punktu wyjscia, albo i gorzej, bo obydwoje bedziecie czuli sie sfrustrowani.

                > Tłumaczyć zawzięcie czy po prostu upierać się przy swoim tlumaczac
                > tylko że nie nadążąm.

                Widzisz, w tym tlumaczeniu nie chodzi, aby zona dostawala przekaz, ze Ty za nia nie nadazasz i musi sie zmienic, zebys nie musial sie spieszyc. Tu jest wlasnie ten wrazliwy punkt. Ale, zeby moc go przedstawiac zonie, najpierw sam musisz byc go pewny.
                To jest to, o czym pisalam w pierwszym poscie - chcesz czerpac radosc z niespiesznego seksu, z bycia razem, nawet za cene braku fizycznego zaspokojenia, bo ono nie jest _najwazniejsze_. To wydaje mi sie kluczowe. I tylko przy takim podejscu IMHO cala sprawa ma szanse powodzenia.
                Inaczej, bez tego wewnetrznego przekonania, ze orgazm nie jest najwazniejszy, Twoje rozmowy i dzialania, beda tylko proba manipulacji seksualnymi zachowaniami zony.

                > Chodzi oto, by Bo jeśli zmienimy ten styl, to oczywiscie
                > efekt będzie widoczny również co do moich zachowań i żona tak czy
                > inaczej bedzie zadowolona, ale co w okresie przejściowym ? Czy
                > możesz podpowiedzieć jak Ty to zrobiłaś
                >
                > Pozdrawiam i dziękuję za dotychasową pomoc

                Mam nadzieje,ze troche pomoglam :)

                f.
                • slmkmc Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 10.06.09, 16:37
                  fanny

                  Jeszcze raz wielkie dzięki. Twoje rady są bezcenne i napawają mnie
                  optymizmem, bo nasz kontakt z żoną sprawia, że Twoje porady nadają
                  sie do zastosowania. Aż się dziwię że sam na to nie wpadłem, ale
                  najwyraźniej do ustalenia tak prostego rozwiązania trzeba kobiety.
                  Trochę bałem się urazić żonę swoim "problemikiem", ale z tego jak to
                  wyjaśniasz i przedstawiasz, dostrzegam i przypuszczam, że moja żona
                  bedzie zadowolona, jeśli przedstawię jej cel i przyczyny dążenia do
                  niego. Bo egoistką w sprawach seksu bez wątpienia nie jest.
    • malalajza Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 05.06.09, 21:35
      A ja tylko dodam od siebie, ze mam nieodparte wrazenie, ze jestes po prostu
      zdominowany, a ona traktuje Cie jak maszynke do wywolywania orgazmow majac Twoje
      potrzeby gleboko gdzies.

      Z drugiej strony, ciagle podkreslasz, ze jestes zachwycony, wiec moze tak
      naprawde odpowiada Ci ta rola. Tylko, po co bys o tym pisal w takim razie...

      Moze Ty ją raz opieprz za to ze za szybko doszla, zastosuj jej metode
      "ochrzanu", jak to ladnie ujmujesz. Czy sie boisz?

      • bi_chetny Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 08.06.09, 07:58
        zdominuj, zwiąż, rżnij powoli z przerwami. gwarantowany orgazm wielokrotny u
        niej i długa zabawa dla ciebie :)
        • fanny Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 10.06.09, 15:19
          bi_chetny napisał:

          > zdominuj, zwiąż, rżnij powoli z przerwami. gwarantowany orgazm wielokrotny u
          > niej i długa zabawa dla ciebie :)
          >

          Radzisz z doswiadczenia???

          f.
          • bi_chetny Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 10.06.09, 15:31
            a czemu pytasz ?
      • facet_4 Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 12.06.09, 16:43
        Oczywiscie, ze jest zdominowany. Nie rozumiem jak kobieta moze miec
        _pretensje_ ze on nie mial ograzmu??? Gdzie wyrozumialosc? Gdzie
        chec wsparcia? Gdzie kompromis?
    • izabella9.0 tearz juz przynajmniej wiesz co czują 04.01.10, 17:48
      kobiety
      • vella84 Re: tearz juz przynajmniej wiesz co czują 05.01.10, 02:06
        tak jak już Ci napisano i jak sam poniekąd napisałeś; małżonka
        powinna polubić i cieszyć różnymi pozycjami,różnymi
        odczuciami,bliskością i dzięki temu zwolnić.. ok sex dla orgazmu ale
        nie tylko.. swoją drogą 15min to wcale nie tak szybko,może być i
        parę min;P ale warto i w drugą stronę poprzeginać.. tak czy inaczej
        egoistka z niej- walcz o swoje..
        Tu coś istotnego: "Dochodzi tylko w jednej ulubionej pozycji i ona
        zawsze musi być
        finalna" + że kręci ją "gwałt" -wnioskuję stąd,choć nie wiem czy
        słusznie?,że "pozycja finalna" jest taką,w której Ty dominujesz???
        jeśli tak -"władza" należy do Ciebie;) kombinuj... jeśli ona jednak
        dominuje.. tak czy inaczej opóżniaj dojście do "tej" pozycji..
        i pytanie -czy przez większość czasu ma zamknięte oczy? wyobraża
        sobie coś? -jeśli tak namów ją by otworzyła -może lustro przynieś?
        niech Was poogląda..
        • vella84 lustro i inne 05.01.10, 02:41
          w sensie przypatrzy się jak wyglądacie robiąc to,odejdzie od
          fantazji,zejdzie na ziemię i przyjrzy się co i jak,mechanikę
          poobserwuje.. możliwe,że to by ją zwolniło,ale po czasie może się
          spodobać,zacząć kręcić coraz mocniej i znów szybka jazda..
          możesz też mówić coś nie podniecającego -czyli pewnie
          delikatnie,miło albo nie na temat znienacka.. a może wcześniej
          zaproponuj żebyście pobili rekord długości w czasie,albo że jest
          taka wspaniała i Tobie też z nią cudownie.. to może dziś 3orgazmy?
    • anais_nin666 Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 06.01.10, 17:34
      A myślałeś nad tym, że ona np. seksu z Tobą nie lubi? Że orgazmy udaje byś Ty jak najszybciej z niej zszedł i dał jej spać...?
      Istnieje taka opcja.
      5 min. i ma Cię z głowy. Trochę pojęczy, pomruczy i ma zadanie z głowy - spomiędzy nóg w zasadzie;)
      To wcale nie takie nieprawdopodobne.
      • songo3000 Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 06.01.10, 22:41
        Ba, jakby nie patrzyć najbardziej oczywiste wytłumaczenie :)
    • zakletawmarmur Re: ona szybka on powolny - nietypowe ? 11.01.10, 23:14

      IMO to facet powinien kontrolować tempo. Ja też jestem z tych
      szybkich ale ubóstwiam, gdy facet każe mi zwalniać... To mnie
      dodatkowo nakręca. Po prostu nie raz brakuje mi tej silnej woli,
      żeby było powoli bo jestem zbyt napalona.

      Czasami jednak wolę przejść od razu do rzeczy, bo gra wstępna mnie
      rozczarowuje:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka