Dodaj do ulubionych

Ktoś się dołączy?

18.12.12, 22:09
Doła złapałam. Zakończyłam dzisiaj terapię na NFZ (nie dostałam się na kolejny rok), w święta szykuje się spotkanie rodzinne na ok. 30 osób, mnie pominięto bom czarna owca. Z chłopem średnio ostatnio się układa, na dodatek zaprosił mamusię na Wigilię, a ja marzyłam żeby zjeść kolację, usiąść pod kocykiem z winkiem w łapie. Nie nadążam ze wszystkim, co się dzieje. Byłabym szczęśliwa gdyby ten cholerny świat się skończył 21.12, nie miałabym ochoty zniknąć i przestać żyć.
Na zewnątrz pięknie się uśmiecham aż mnie twarz boli żeby dziecku nie nie psuć atmosfery, w środku gniję jak jakieś jabłko. sad
Obserwuj wątek
    • ergo_pl Re: Ktoś się dołączy? 19.12.12, 06:49
      liberica1 napisała:

      > w święta szykuje się spotkanie rodzinne na ok. 30 osób, mnie pominięto bom czarna owca.

      No bo teraz święta to okazja pokazania komuś jego miejsca w szeregu.
      Bo to takie chrześcijańskie i trendywink

      i pomyśleć, że Krajewski myślał, że: Jest taki dzień, bardzo ciepły choć grudniowy;
      dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory.

      A tu zonk.

      • za_mszowe Re: Ktoś się dołączy? 19.12.12, 11:26
        iii tam, krajewski słodko-pierdział pod publiczkę. ja tam bym się na twoim miejscu cieszyła z tego, ze nie musisz iść na tą ogromną wigilię. a mąż, no coż, chcial pewnie zrekompensować brak Twojej licznej rodziny, to teściową dookoptował. nie wiadomo, co gorsze;]
        • liberica1 Re: Ktoś się dołączy? 19.12.12, 12:18
          Spotkanie rodzinne jest zawsze w pierwszy dzień świąt i są osoby, których nie widzimy cały rok (przylatują z drugiego końca świata wręcz) więc osobiście bardzo je lubię. Mąż mógł pomyśleć i zapytać chociaż pewnie wyszedł z założenia, że on też tu mieszka i ma prawo zaprosić matkę. Ona nie jest zła, ale jednak to bardziej oficjalna kolacja i pion trzeba trzymać. Nie mogę piznąć się po posiłku tylko siedzieć do bóg wie której - dopóki teściowa będzie, a lubi długo. Przemęczę się w imię zasady, ale wolałabym nie mieć gościa.
          Z mężem drzemy koty o oferty pracy dla mnie. On szuka ogłoszeń, ja szukam, ale on zapomina że ja się nie nadaję na pewne stanowiska. Owszem mogę mieć wykształcenie, mogę być całkiem niegłupia, ale wiem że pewnych spraw nie przeskoczę i tyle. Już raz próbowałam i się skompromitowałam (przynajmniej ja tak sądzę). Nie wierzę w siebie, być może..., ale osobiście uważam że powinnam pracować niezauważona, proste zadania, praca nieskomplikowana bo moim problemem jest to, że ja ciągle się boję że nawalę, coś popsuję, pomylę i świat się zawali. Nie nadaję się na samodzielne stanowiska bo zejdę na zawał, albo skoczę z mostu. I tu jest rozłam między tym jak widzą mnie inni - rozgadana, wszystko potrafiąca załatwić, wychodząca z trudnych sytuacji, a tym jaka jestem i jak ja siebie widzę oraz tym jaką cenę płacę za takie hmmm granie roli. Dzisiaj nad tym myślałam i dochodzę do wniosku, że najlepszą pracą była praca "przy taśmie" (moja pierwsza tuż po szkole średniej, przed studiami i innymi firmami). Proste zasady, jak się coś pomyliło to nie było dramatu, nie ryzykowałam awansem i odpowiedzialnością (boję się strasznie), monotonna (nie lubię zmian i zawirowań - bo w dzieciństwie nic nie było stałe). Ja się nadaję do roli szarej mrówki.
          • liberica1 Re: Ktoś się dołączy? 19.12.12, 12:26
            Bardzo lubię też pracę z dziećmi. Musiałam ciągle obserwować moją matkę i nauczyłam się przez skórę wczuwać się w innych. Empatyczna jestem bardzo i ponoć dobrym obserwatorem jestem więc widzę wiele sytuacji, których nie dostrzegają koleżanki. Dzieci bardzo mnie lubiły, bardzo, rodzice doceniali za wkład pracy w opiekę. Tam się też czułam dobrze, na swoim miejscu. Moja wymarzona praca? Świetlica szkolna smile Niestety w moim mieście tylko znajomości. Nie mam szans.
            • buddy_valastro Re: Ktoś się dołączy? 19.12.12, 13:51
              JA asie dolacze. Wlasnie wrocilam z rozmowy kwalifikacyjnej. Wlasnie wrocilam z rozmowy kwalifikacyjnej z zre juz druga czekolade sad Kolejne oszolomy. Po h*j mi bylo to MBA i inne swinstwa. Nie znajde pracy. Tez marze o tasmie wink
              • czubata Re: Ktoś się dołączy? 19.12.12, 21:50
                Też się dołączam. Pochorowałam się, niema konkretnej przyczyny, jakiegoś wydarzenia, wszystko się układało. Po prostu się pochorowałam znowu. To się dołączyłam.


                • 39.a Re: Ktoś się dołączy? 19.12.12, 22:31
                  dołączę.
                  niby działam, ale podkradła się melancholia.
        • ergo_pl Re: Ktoś się dołączy? 20.12.12, 01:50
          za_mszowe napisał:

          > iii tam, krajewski słodko-pierdział pod publiczkę.

          Wszyscy pierdzą pod jakąś publiczkę, jak nie pod starych, to pod młodych.
          A kiedyś ludzie naprawdę inni byli, nie tylko w święta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka