Dodaj do ulubionych

Dwa lata - zgroza

11.10.07, 00:38
W swojej próżności nagannej i zarozumiałości niezaprzeczalnej pozwalam sobie
zebrać do kupy dwa napisane już posty w innych wątkach


Na jednym z wątków Jaras zapytał mnie przewrotnie:

- "odpowiedz mi janu na pytanie - czy, jeśli poczułeś ulgę, gdy
zobaczyłeś, że nie jesteś sam z tym problemem, nie lepiej korzystać
ze wsparcia?"

- odpowiedziałem mu w takim stylu:

- "Jaras, jakie wsparcie. Co ty gadasz. Mój pierwszy post na tym forum
napisałem z okazji dwuletniej rocznicy. Po pierwszych gratulacjach, kiedy
nieśmiało przyznałem się, że ja tak sam, - usłyszałem że to niemożliwe, bo bez
AA i terapii się nie da. To było w styczniu, albo lutym 2004 roku.
Od tej pory, prawie trzy lata, ton dyskusji ani o deko sie nie zmienił.
W dalszym ciągu to nie może być prawda.

Potem z ciekawości przejrzałem forumowe archiwum i włosy mi się zjeżyły na głowie:

Ja właściwie po raz pierwszy tu napisałem, jak obchodziłem drugą rocznicę
swojej trzeźwości. Nie zwróciłem na to uwagi. Wydawało mi się, że to był rok.
Czyli dwa lata żyłem w błogiej nieświadomości, że samemu nie można wytrzeźwieć.
O ku...a.
Gdybym wiedział to wcześniej.
Jak ja tak mogłem. Tyle ludzi zawieść. Dwa lata. Kto by pomyślał.
Bez żadnego alkoholika, żadnej Siły, zero kroków. Nie pisałem piciorysów, nie
terapeutyzowałem się. Ja nawet zbyt wielu książek o alkoholizmie nie
przeczytałem. Takie tam tylko broszury z przychodni, które mi wepchnął
terapeuta, przy pierwszej wizycie. M. innymi plan terapii i regulamin.
Zgroza.
Obyłem się bez tego.
To się przecież nie powinno zdarzyć.
Przepraszam wszystkich.
Za swoją trzeźwość nienaukową.
Wow
Więcej nie będę:
..Pił :)))))))))))))))))

Niepicie jest fajne.

W styczniu będę obchodził 5 lat.I trzy lata udowadniania, że ........
....niepicie jest fajne

Pozdrawiam wszystkich.
Obserwuj wątek
    • aniolparys Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 07:45
      Myślę, że w postawie aowców, że "samodzielni" nie istnieją, nie zawsze jest
      fałsz i głupota. Fałszem i głupotą jest upieranie się przy tym, pomimo
      ewidentnych przykładów, że jest inaczej.
      Jerzy30 ostatnio zwrócił uwagę na pewien mechanizm.
      Każdy pijak próbuje kiedyś nie pić. Obiecując rodzinie, że już nigdy więcej,
      często nawet sam w to wierząc. Niektórym się udaje, niektórym nie. Ci, którym
      się nie udaje - szukają pomocy. Niektórzy trafiają do AA.
      Każdy (prawie?) aowiec jest takim, któremu samemu się nie udało samemu. I
      żadnemu z jego kolegów w organizacji się nie udało.
      Stąd zbiorowa ich mądrość mówi, że samemu się nie da.
      A ci wszyscy jak Ty, czy ja - żyją sobie obok, cieszą się swoją trzeźwością i
      nie pyszczą.
      Jak już tutaj trafiliśmy, musimy głośno powtarzać, że można samemu nie pić. I
      warto, bo niepicie jest fajne.
    • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 10:47
      Janu:-)
      a przy okazji poczytales swoje wpisy...
      atakujace...pelene zlosci i nienawisci...
      ktore wykonywales potem przez koleje trzy lata...
      wlasnie one swiadcza o tym jak sobie radzisz...
      ludzie piszacy o tym jak sobie radza...wnosza tutaj jakas wiedze..
      Ty wnosisz tylko zaprzeczanie tej wiedzy...
      Powiem ci tak...
      jak jestem czegos pewna...to nawet nie musze o tym mowic...nikomu.
      Ty latasz jak kot z pecherzem aby to wszystkim oznajmiac...i bez
      konca...
      bo nie masz nic innego do zaoferowania...
      radzic...to nie znaczy niepic...
      radzic ...to znaczy prezentowac sie jak trzezwy czlowiek..

      Ty takiej prezencji w moim spojrzeniu na trzezwosc poprostu nie
      posiadasz...ale skoro tylko tyle od siebie wymagasz...to
      rzeczywsicie poprzestan na tym:-)

      powodzenia:-)
      • nie_ty Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 11:00
        Elu,
        a przy okazji poczytalaś sobie kiedykolwiek swoje wpisy? Takie pełne złości i
        nienawiści. Atakujące. Które nadal świadczą o tym jak sobie radzisz... Latasz
        jak kot z pęcherzem, żeby oznajmić wszystkim, że "trzeźwiejesz", jesteś
        niecierpliwa i napastliwa, bo chyba nikogo nie przekonujesz.
        Przypomina mi się taki post do Eski o pijaczce w bamboszach i przeróżne inne:)
        Elu,
        Zajmij się wreszcie sobą.
        Bo wygląda na to, że masz okrutny żal do świata, że Tobie tak ciężko, że tak się
        starasz, że tak się terapeutyzujesz, a inni to są fajni i nie piją bez tego;)
        Przestań rozsiewać żal, nienawiść, złość, poczucie skrzywdzenia, chęć odegrania
        się po całym forum. Pomyśl nad tymi swoimi chorymi emocjami, które się wraz z
        alkoholem nie skończyły i którymi emanujesz, od kiedy się tu pojawiłaś.
        I tu przychylam się do zdania terapeutów i AA: oprócz niepicia trzeba nad sobą
        pracować, ale niestety psychoterapie też mogą być jedynie nałogiem nic dobrego
        nie wnoszącym w życie.
        Ot, taki paradoks.
        • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 11:02
          Nie_ty
          ja juz ci pisalam...
          ze znajdujesz to co sama soba prezentujesz..
          napisz cos o soebie nie o mnie...chociaz raz,,,
          no chyba ze sie zakochalas...
          ale ja z kobitkami...nie..jakby co:-)
        • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 12:10
          > pełne złości i nienawiści. Atakujące. Które nadal świadczą o
          > tym jak sobie radzisz...
          > niecierpliwa i napastliwa

          od zawsze wiadomo, że widzimy w innych to, czego nie chcemy zobaczyć
          w sobie...

          > Zajmij się wreszcie sobą.

          w marzeniu janulodzia, NLP, jest taka podpowiedź - zanim się
          wypowiesz do kogoś, najpierw powiedz to do siebie, w miejsce tej
          osoby wstaw siebie - ta podpowiedź ma pomóc zrozumieć własne braki,
          które trzeba uzupełnić, by osiągnąć sukces, bo na to nakierowane
          jest NLP, choć oczywiście to nie wymysł NLP, a jedynie wykorzystanie
          od zawsze funkcjonujących zasad życia ;-)

          > Ot, taki paradoks.
        • ariel48 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 12:55
          Nie-ty :

          > I tu przychylam się do zdania terapeutów i AA: oprócz niepicia trzeba nad sobą
          > pracować, ale niestety psychoterapie też mogą być jedynie nałogiem nic dobrego
          > nie wnoszącym w życie.
          > Ot, taki paradoks.

          No ... paradoks ...
      • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 14:54
        ela_102 napisała:

        > Janu:-)
        > a przy okazji poczytales swoje wpisy...
        > atakujace...pelene zlosci i nienawisci...
        > ktore wykonywales potem przez koleje trzy lata...
        > wlasnie one swiadcza o tym jak sobie radzisz...

        Na to odpowiedział Ci Jaras:
        >od zawsze wiadomo, że widzimy w innych to, czego nie chcemy
        zobaczyć
        w sobie...

        > jak jestem czegos pewna...to nawet nie musze o tym mowic...nikomu.

        No wreszcie szczerze się przyznałaś, że nie jesteś pewna swego
        doskonalenia, skuteczności swojej terapii etc. Bo niby po co byś
        wszystkim o tym na okrągło opowiadała?
        • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:25
          magtomal znasz to staromeksykańskie powiedzonko - im bliżej do
          innych, tym dalej do siebie?

          może lepiej, zamiast poszukiwać tu chwytów tekstowych, rozejrzyj się
          po domu i zobacz co dziś możesz zrobić dla siebie dobrego...

          ile razy przeczytałaś książkę "Koniec współuzależnienia"? bo już o
          przeklętą WK i rozdział "Do żon" nie będę pytał...

          a może Ty nie lubisz staromeksykańskich mądrości i jesteś
          zwolenniczką technik na miarę XXIw.?

          np. wolisz nowoczesne NLP z "zajmuj się sobą"?
          • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:32
            tenjaras napisał:

            > może lepiej, zamiast poszukiwać tu chwytów tekstowych, rozejrzyj
            się
            > po domu i zobacz co dziś możesz zrobić dla siebie dobrego...

            Wiem, że bardzo chciałbyś (a Ela szczególnie), by nikt nie wskazywał
            idiotyzmów jej wypowiedzi i by mogła pisać do woli. Tę radę może
            jednak zaadresuj do Eli właśnie, bo to ona siedzi przed komputerem
            od rana do nocy i tylko na tym jest skoncentrowana.

            "Koniec współuzależnienia" kiedyś przeczytałam, ale - w
            przeciwieństwie do ciebie - czytam też inne książki i mam różne
            zainteresowania. Tak samo jak mój Mąż - to światły, myślący,
            wszechstronny facet, bez klapek na oczach.
            • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:54
              > czytam też inne książki i mam różne
              > zainteresowania. Tak samo jak mój Mąż

              chylę czoła, bylebyś potrafiła sobie pomóc dziś, zanim przyjdzie
              kryzys

              żeby potrafić wskazać czyjeś idiotyzmy, najpierw trzeba je pokazać u
              siebie, a Ciebie odbieram tu jako słodką idiotkę, która, jeśli w
              ogóle, to zajmuje się współuzależnieniem, żeby nie było, że nie
              było...
              • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 20:07
                tenjaras napisał:
                > żeby potrafić wskazać czyjeś idiotyzmy, najpierw trzeba je pokazać
                u
                > siebie

                Wybacz, ale w kategorii robienia z siebie idiotki, z Elą nie mam
                najmniejszych szans.
                • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 20:15
                  > w kategorii robienia z siebie idiotki, z Elą nie mam
                  > najmniejszych szans.

                  oczywiście, w mojej ocenie, w niczym jej nie dorównujesz i nic Ci
                  nie da zrzucanie tego na mój brak obiektywizmu

                  Ela potrafi wskazać swoje słabe strony i silne, Ty tylko słabe u
                  kogoś, a dla mnie to oznaka zależności od innych, brak wiary w
                  siebie i swoją przyszłość, lipa proszem panio
    • hepik1 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 11:11
      janulodz napisał:
      >W styczniu będę obchodził 5 lat.I trzy lata udowadniania, że ........

      A gdyby z tej okazji jakieś brązowe popiersie na Piotrkowskiej w pobliżu biura ogłoszeń Agory?
      Z podpisem Walczący Samodzielny Alkoholik(WSA)?
      I codziennie świeże kwiatki składane przez śmigająca po Łodzi cyklistkę? ;))
          • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 14:04
            e4ska napisała:

            > AA też się dobrze kojarzy - z ululaniem... pijackim.

            każdy z AA wyniesie to, co mu pomoże osiągnąć swoje cele

            przecież to zbiór kilku prostych zasad życiowych, AA wskazuje, że
            tutaj przekazują je sobie alkoholicy, bo mają coś wspólnego - swoją
            przeszłość, która daje im siłę w borykaniu się z dniem dzisiejszym

            wiedzą czego nie robić, mają wsparcie i żyją sobie... fajnie, że
            potrafiłem do nich dołączyć
            • addicted11 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 14:41
              Czytajac wpisy Eli mam ochote chwycic cegle w reke i naprawde
              przywalic jej w leb.

              I teraz zamiast sie uzalac nad moimi chorymi emocjami powinno sie mi
              zazdroscic, ze potrafie sie do nich przyznac.
              Tak, mam ochote cegla w leb. W realnym zyciu nigdy bym tego
              oczywiscie nie zrobil, ale wirtualnie to az reka mnie swierzbi.

              A Ela swoja zlosc opakowuje w slowa o milosci i mysli, ze ktos jej
              uwierzy.
              • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 14:46
                dla mnie większą ciekawostką jest to, że Ty słowa miłości ubierasz w
                złość

                dzięki temu lepiej rozumiem, co się działo na mojej ostatniej
                terapii, gdzie rozliczałem się z różnymi sprawami z przeszłości, by
                już nie rozładowywać tego w teraźniejszości
                • addicted11 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 14:50
                  ja swoja przeszlosc rozliczylem.
                  zrozumialem swoje bledy, zrozumialem bledy innych, jedne i drugie
                  ucze sie akceptowac, juz sporo umiem.
                  natomiast nie musze dorabiac sobie z braku grzechow nowych, by miec
                  nad czym pracowac.
                  mi tez nie bylo latwo, bo kiedys tlumaczylem swoje niepowodzenia
                  oczywiscie tylko czynnikami zewnetrznymi, teraz wiem, ze to splot
                  okolicznosci i mojej bezradnosci, a do nastepnej klasy, gdzie mowi
                  sie tylko o swojej odpowiedzialnosci bez wzgledu na kontekst nie mam
                  zamiaru przechodzic, wystarczy mi podstawowka.
                  • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 15:00
                    Adi:)

                    wystarczy mi podstawowka.

                    o tym wlasnie pisze...
                    jedni skonczyli podstawowke...lub zerowke...i ok:-)
                    ale niech nie pisza ze sa po studiach-samowystarczalni...
                    sa gdzie sa...i nie maja pojecia gdzie mogliby byc...
                    to cala prawda o samodzielnych:-)
                  • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:12
                    taaa... no sam nie wiem co się czepiam, sam w Twoim wieku, jeszcze
                    zupełnie radośnie, rzucałem się między jednym kacem, a drugim, w
                    błogiej nieświadomości pijackiej nawet o tej podstawówce...

                    hulaj Addi, hulaj!

                    ale moi kupmle już umierali...
      • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 13:31
        Hepik - następny nowy moderober się pojawia w pewnej okolicy - a ty znów o
        cyklistce... Żeby tak zasłużonego weterana wykolegowali... to już lepiej dostać
        pięć banów na gołą niż takie wieści Hiobowe brać;)
      • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 13:31
        Dobry pomysł.
        Mój dziadek ma na Pietrynie swoją wmurowaną cegiełkę z racji przedwojennego burmistrzowania Rudą Pabianicką, mogę mieć i ja
        W sumie zasłużyłem.
        Całe forum huczy. :))

        Sympatczny post Hepik. Dziekuję.
        Byłeś jednym z pierwszch, który mi złożył gratulacje, a potem tak samo zaatakował.
        • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 13:42
          Janu :-)
          poczytaj sobie przy okazji tej swojej 5 rocznicy...do ktorej
          przeciez jeszcze cala masa czasu...i nawet mozesz jej przeciez
          zwyczjnie nie dozyć (czego ci nie zycze oczywiscie) jak jest roznica
          miedzy atakiem a wyrazaniem wlasnych pogladow...
          • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 15:01
            ela_102 napisała:

            > Janu :-)
            > poczytaj sobie przy okazji tej swojej 5 rocznicy...do ktorej
            > przeciez jeszcze cala masa czasu...i nawet mozesz jej przeciez
            > zwyczjnie nie dozyć (czego ci nie zycze oczywiscie) jak jest
            roznica
            > miedzy atakiem a wyrazaniem wlasnych pogladow...
            >
            >

            Atak jest wtedy, gdy Ty, Janu, piszesz, że np nie korzystałeś z
            terapii. Wyrażanie własnych poglądów jest wtedy, gdy Ela pisze
            komuś, że jest głupi (i robi to z miłością). Już wiesz?
            • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 16:32
              Mnie to zaczna już być żal Eli.
              Zabrnęła w ślepą uliczkę i nie wie jak się wycofać.
              Przecież niemożliwoscią jest, by tego nie rozumieć.
              Skąd też tyle w niej nienawiści. Nawet mi już śmierci życzy.
              Jak to się nazwa przemiana, to ja dziękuję za takie terapie.

              • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 16:38

                Zobacz jak ty czytasz...

                tam gdzie podkreslam ze ci czegos nie zycze...czytasz ze ci zycze..
                A jak w elementarzu pisali Ala ma Kota...
                to czytales..Ali Kota nie ma...
                czy moze ALA MA PSA...

                Ani Cie kocham ani nienawidze...
                nie przypisuj sobie abys mogl miec na mnie jakis wplyw..
                jestes mi kompletnie obojetny...
                Twoje poglady natomist sa godne..podwazania..
                tylko dletgo pisze z toba..
                a ile nie pisze z Typowa_blodni...bo u niej zjawisko pogdladow nie
                wystepuje:-)
                • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 16:53
                  Kłamiesz.
                  Wcale nie jestem Ci obojętny.
                  Moje poglądy burzą Twój domek z kart nieprawdziwych, który sobie zbudowałaś.
                  Zaczynasz myśleć i to zachowanie to Twój strach i żal za straconymi złudzeniami.

                  Poza tym dajesz sobą manipulować. Komuś, kto zna techniki perswazyjne, podstawowe techniki wywierania wpływu i inne przydatne w życiu i biznesie nietrudno Cie w to wpuścić. Spytaj Jarasa
                  • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 16:59
                    janulodz napisał:

                    > Kłamiesz.
                    > Wcale nie jestem Ci obojętny.
                    > Moje poglądy burzą Twój domek z kart nieprawdziwych, który sobie
                    zbudowałaś.
                    > Zaczynasz myśleć i to zachowanie to Twój strach i żal za
                    straconymi złudzeniami
                    > .

                    Dlatego Ela tak nienawistnie reaguje na wszystkich, którzy się z nią
                    nie zgadzają. Szaleje, gdy ktoś burzy jej domek z kart.

                    • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:19
                      janu, w magtomal masz wspaniałą asystentkę, która tylko czeka jak
                      jej mąż zapije, by było na kogo zwalić i ściągnąć na siebie kilku
                      głowygłaskaczy...

                      tylko tak dalej...
                      • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:25
                        tenjaras napisał:

                        > janu, w magtomal masz wspaniałą asystentkę, która tylko czeka jak
                        > jej mąż zapije, by było na kogo zwalić i ściągnąć na siebie kilku
                        > głowygłaskaczy...
                        >
                        > tylko tak dalej...
                        >

                        Sam to wymyśliłeś czy Ela ci to dyktowała? - bo aż taka wredność to
                        bardziej w jej stylu.
                        • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:57
                          > Sam to wymyśliłeś czy Ela ci to dyktowała?

                          sam, kochaniutka, będę Ci tu trudniejszym koszmarem niż żona z
                          danona dla swojego pijącego alkoholika

                          z sympatii dla Twojego światłego
                      • ariel48 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:03
                        tenjaras napisał:

                        > janu, w magtomal masz wspaniałą asystentkę, która tylko czeka jak
                        > jej mąż zapije, by było na kogo zwalić i ściągnąć na siebie kilku
                        > głowygłaskaczy...

                        Jaras ... to nie jest rozwój ...
                        Ty się uwsteczniasz .
                        To zwykły prymitywizm.
                  • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:16

                    janu:
                    Zaczynasz myśleć i to zachowanie to Twój strach i żal za straconymi
                    złudzeniami...

                    a cos konkretniej?co stacilam?
                    jak na to odpowiesz...bedziesz wiedzial co sam staciles.
                    bo to ze klamiesz to juz powinno byc dla ciebie oczywiste:-)

                    dla mnie przynajmiej jest :-)
        • hepik1 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 17:07
          janulodz napisał:
          > Byłeś jednym z pierwszch, który mi złożył gratulacje, a potem tak samo zaatakował.


          Czy ty czasem janu nie masz cos wspolnego z naszym premierem?Jemu tez sie ciagle wydaje,że go wszyscy wściekle atakuja.
          Zajrzałem do archiwum i znalazłem dwa posty,na przestrzeni półtora roku ,z moim atakiem na twoja osobę:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=24908804&a=24961682
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=31299067&a=31329312
          A przy okazji taki pościk,gdzie jesteśmy postrzegani jako wspólnicy ;))


          e4ska 30.01.06, 10:23 zarchiwizowany

          Janu, gratuluję rocznicy, tutaj fanfary, wiwaty i akademia ku czci. I wszyscy
          trzeźwi, łącznie z siłą wyższą, mojrami, fatum i całą materią:)
          No i ze mną, też trzeźwą po wczoraj i przedwczoraj.

          Bardzo Wam dziękuję, Janu, Tobie za męską stanowczość, a Tobie, Hepiku, za
          serdeczne zrzędzenie. Przeczytałam rano w sobotę, ale nie miałam czasu odpisać.
          Pojechałam TAM, zeby rozliczyć się ze swoją przeszłością, MUSIAŁAM ZOBACZYĆ
          inaczej to, co mnie dręczy. Nie w głowie bylo mi picie, tylko strach, żebym
          nagle się nie rozpłakała. Co prawda, płakać to ja nie umiem, ale mogłabym się dusić.

          Wiem, Hepiku, że oglądanie pijacych, te pompatyczne toasty, namawianie "ze mną
          się nie napijesz", "jeden nikomu nie zaszkodził", "dużo tracisz nie pijąc",
          "dziwna jesteś, to ci szczerze mówię", "raz się żyje", "głupioś, głupioś i tyle
          ci powiem" jest bombą z opóźnionym zapłonem. Dowiedziałam się o tym z literatury
          i forumów, bo nie podczas wizyt w poradni. No ale jeśli poradziłam sobie z
          niejednym głodem, to i teraz, jakby mi się przyśniło, to np. zacznę uganiać się
          za mężczyznami, najlepiej młodymi, bo ruch fizyczny dobrze robi na takie tęsknoty;)
          Gdybyście więc, Hepiku i Janu, byli piękni i młodzi, trzymajcie się z daleka od
          mej posiadłości. Zwłaszcza że po różnych gorzkogorzko przypomniało mi się toiowo:)

          A poważnie mówiąc, miało miejsce coś zupełnie nowego. Nie spodziewałam się, że
          tak mnie ucieszy Wasze odezwanie. Przestrzegałam reguł, byłam rozważna nie tylko
          ze względu na siebie czy moich kochanych, ale też ze względu na Was. Staliście
          się więc moimi wspólnikami w niepiciu.
          Jestem wdzięczna Amerykanom. Za to, że wymyślili Internet.
          Pozdrawiam
          • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:36
            perełka hepiku

            niewiele ponad półtora roku w miejscu i co się z eską porobiło,
            wtedy jeszcze szanowała siebie i wybierała co dla niej dobre, dziś,
            ani wybiera, ani dobre, tylko knuje co by tu jeszcze o i do jarasa
            napisać - jakbym tu niewiadomo kim był, kurde ;-)

            a przecie ja tu mniej niż woźna, takie tam, wklejanki i rymowanki...
          • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 20:14
            Hepiku, jesteś doświadczonym pijakiem... trzeźwym po - ile to już czasu?

            Czemu i kiedy wszedłeś w role dla ciebie nieodpowiednie - przecież, jak
            pamiętamy, byłeś może i zgryźliwym pisarzem, jednak miałeś sporo do powiedzenia
            całkiem ciekawych rzeczy. Więc albo ja sie myliłam co do ciebie, albo sie bardzo
            zmieniłeś na niekorzyść. Fajnie byłoby pokłócić się czy dyskutować, spierać,
            zgadzać albo i nie zgadzać z tamtym Hepikiem. Teraz masz jakieś dla mnie
            niezrozumiałe urazy - fobię wręcz. Warto?

            Ot, choćby i sprawa piłkarza zdolnego... mnie sie wydaje, że jego dramat i
            dramat bliskich rozpoczął sie kilkanaście lat temu, kiedy z racji talentu
            zaczęli go wszyscy traktować jako równiejszego... wiele mu uchodziło na sucho. I
            w ten sposób zmarnowano i talent, i człowieka. A ty tak piszesz, jakbym ja
            uczestniczyła w jego klęsce... - w pewien sposób - tak... jak i jego pobłażliwi
            trenerzy i równie wyrozumiali kibice.
            a taki stary Tomaszewski - ot, sfotografował się na tle swej butelczanej
            kolekcji, bodajże to w CKM? wywiad z nim zrobili... akurat wtedy piłam
            najostrzej. Ale mnie wtedy wzięło:))) nie mogłam pojąć, jak można arsenału nie
            wypróbować:)
            Picie sportowców - dlaczego piją? to jest dla mnie ciekawy temat, a nie
            cyklistyka... no, pijesz, bo jesteś uzależniony - ale tak naprawdę - co sprawia,
            że tylu fajnych ludzi łamie swoje kariery?
            • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 20:19
              eska, jeśli zależy Ci na tej wiedzy to skorzystaj z janowego
              niedoświadczenia, swoich najsilniej tu okazywanych zdolności i mojej
              przyjaciółki Google

              i niech stanie się światłość
    • rauchen Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:27
      czy ty janu czasem nie macales sie gdzies przypadkowo z eska w
      jakims markecie, bo zaczynasz tak bzdurzyc jak ona???
      :)))
      zaraz jeszcze zaczniesz udowadniac ze wpis poczatkowy to tak
      rzuciles, w czasie obiadu, w czasie jak skonczyles zupe a zanim zona
      kartofle podala.
      Aniol napisal ze tez sam trzezwial i z tego powodu sie nie pyszczy,
      tylko jak on niby sie nie pyszczy jak sie pyszczy??Bo przeciez gdyby
      sie nie pyszczyl to by mordke w kubelku trzymal, a nie pyszczal sie
      na forum.

      Kolejna sprawa janu, to taka, ze zaraz ci uwierze ze na tym forum
      wyskoczyles jak filip z konopi - ups, kabelek do neta podlaczyles, i
      ups, wlaczylo ci sie automatycznie forum uzaleznienia na gazecie, i
      juz nawet okienko miales zeby tylko popykac, nawet nicka nie
      musiales tworzyc bo sam sie utworzyl.
      :)))

      Nie wiem janu, moze ja i glupia jestem i skleroze mam, ale o ile
      sobie przypominam to pisales juz i niejednokrotnie ze wiedze na
      temat alkoholizmu czerpales z internetu, a to dla mnie malo realne
      sie wydaje sie zebys w ten sposob nie zetkal sie ze stwierdzeniem ze
      alkoholik sam nie jest w stanie sobie pomoc.
      No ale skoro dodatkowo stwierdzasz ze wiedza byla nienaukowa, to
      chyba zarasz zaczne myslec ze ty ta wiedze to z lodzkiego dodatku
      gazety czerpales, to moze i malo naukowe to bylo.
      A zeby dalej, to nie tak dawno padlo tu stwierdzenie na forum - nie
      pamietam czy to twoje bylo, czy z "twojej" ekipy, ze do wyszukiwania
      wiedzy na temat alkoholizmu w necie, to wyksztalcenia potrzeba,
      zdolnosci selekcyjnych tych informacji.
      No, zeby znalesc tylko nienaukowe podejscie do alkoholizmu, to chyba
      studiow nie trzeba, a lodzki dodatek do gazety to w kiosku mozna
      kupic.

      Ba, janu, ty nawet ti kiedys na samym poczatku pisania liste
      podales, jak to w oparciu o fazy leczenia alkoholizmu na terapii, ty
      te etapy przeszedles w zyciu?
      ba, tu teraz piszesz ze taka broszurke juz po pierwszej wizycie
      dostales?
      A coz to janu za nienaukowy osrodek byl co to w nim byles??

      ostatnio janu napisales, ze ja niby rapte z miesiac w AA bylam, i
      juz wydawalam sie wszystkie rozumy pozjadac.
      I nie kto inny jak ty proponowales mi zeby sprobowac samej, bo na
      pewno sobie poradze.
      A tu twierdzisz ze to ty zostales zaatakowany tak strasznie;
      A moze po prostu to bylo obustronne przeciaganie linki, na czyja
      strone wiecej ochotnikow przeciagnac sie da.

      Ja osobiscie juz dawno stwierdzilam na tym forum ze dla mnie sa 3
      mozliwosci przestania picia: przestan sam, jak potrafisz; nie
      potrafisz masz AA, do tego masz terapie, przy czym terapii i AA
      laczyc wcale nie musisz.

      Dalej, osobiscie wcale nie klepie tu duzo ani o AA ani o terapii
      ostatnio, bardziej zajmuje sie struganiem wariata z addiego i
      wariatki z eski, co i tak niewiele mi pomaga w oddzieleniu mojego
      sposobu wychodzenia z alkoholizmu, a ty janu i "twoja" ekipa wiedza
      jaka jaka to metoda jest. I samo to wystarczy zebyscie wy, na
      podstawie tego, co sobie wydumaliscie na temat AA i terapii, lepiej
      wiedziec niz ja sama jak czesto jestem na meetingu i jak czesto mam
      terapie - takie mam wrazenie. Oraz to co mi przetrzepali, a gdzie
      mnie zaslepili. I ze faszystka przy tym jestem w berecie moherowym,
      i do kosciola prosze, bo inaczej nie mozna.
      Sami sobie janu trzepiecie mozgi takim mysleniem, bo wydaje mi sie
      ze ostatnia rzecza jaka wam do waszego trzezwienia jest potrzeba to
      czestotliwosc meetingow i stosunek przetrzepanego mojego mozgu.

      Tak ze janu, to milo ze twierdzisz ze niepicie jest fajne, ale wywaz
      moze jeszcze w tym jak twoje niepicie jest wazne w stosunku do tego
      co masz ochote przeniesc na to forum, skoro juz tak powaznie
      zaczynasz pisac o tych atakach kierowanyc pod twoim, i "twojej"
      ekipy adresem.
      A ta "twoja" ekipa tez wspaniala: ty nie pijesz 5 lat, eska tylko
      kropelki i szampana, no wiesz, tyle co na weselu leja, a addi
      zupelnie sie kontroluje :)))
      Zacznij moze janu chodowac wszy na glowie, bedziesz mial bardziej je
      pod kontrola niz "twoja" ekipe :))))


      pozdrawiam cieplutko :)))))
      • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:50
        Rauchen - ponieważ Janu ma taki piękny czas za sobą - nie tylko dlatego, że nie
        pił, ale że dużo sie w jego życiu zdarzyło - o czym nie wszyscy wiedzą... i
        dobrych rzeczy, i smutnych - ogłoszę wobec ciebie amnestię;) po prostu wybaczam
        impertynencje i chamskie zaczepki. I myślę, ze Janu także wobec Rauchen amnestię
        ogłosi - plan pięcioletni wykonał? - wykonał - no to jeeeedziem z tym koksem...
        jakby nigdy nic:)))
          • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:19
            Rauchen
            Odpowiadam po kolei:
            - Nie macałem się z Eską
            - Wpis początkowy rzuciłem po kilku tygodniach czytania i wreszcie się odważyłem, uważałem, ze rocznica będzie temu dobrą okazją
            - Nick janulodz używałem wcześniej. Miałem dość długą przerwę w dostępie do netu. Jeszcze za czasów picia nabiłem potworne rachunki za telefon i długo nie zakładałem sobie netu w domu. W kawiarenkach nie miałem czasu, i nie wchodziłem na strony o alko. Kiedyś przez to straciłem szansę na zatrudnienie.
            - wiedzę o alkoholizmie zacząłem zdobywać dopiero, kiedy zainstalowałem sobie stałe łącze
            - strasznie mnie zastanawiało, ze tam piszą najczęściej, że samemu nie można, że kiszony ogórek jestem, że AA i terapia, a ja już prawie dwa lata i k…wa trzeźwy jestem i mnie nie ciągnie.
            - przypadkowo trafiłem na to forum
            - ja pisałem o umiejętności wyszukiwania i KORZYSTANIA z wiedzy. Nie tylko o alkoholizmie i nie tylko w Internecie. Choć teraz w sieci można znaleźć prawie wszystko
            - owszem, masz rację, ja nie piję prawie 5 lat. I to dla mnie najważniejsze. Nie kieruję żadną „ekipą”
            - na Tym forum piszę, że niepicie jest fajne, że można przestać pić samemu, że trzeba w siebie uwierzyć, mieć dla kogo to robić ( dla siebie i dla najbliższych), że alkohol nie jest mi potrzebny, mogę się bez niego obejść, żyję pełnią życia, nie uważam, że alkoholizm mi w czymś pomógł, nie sadzę się na proroka i nie jestem wyznawcą żadnej ideologii związanej z nadużywaniem alkoholu.
            - wszy hoduje się przez samo „h”, tylko na ch…. mi one?
            Ale wybaczam Ci rauchen, albowiem nie wiesz co czynisz.
            Idź w pokoju.
            Na mityng.
            Jam Ci nie wróg.

            • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:23
              janu:

              na Tym forum piszę, że niepicie jest fajne, że można przestać pić
              samemu, że trzeba w siebie uwierzyć, mieć dla kogo to robić

              O tym piszesz raz na 100 postow...
              reszta to kpina z terapii i AA...
              wiec o czym tutaj piszesz...?
              i komu to ma pomoc?
                • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:40

                  No wlasnie ...ty nawet nie wiesz co robisz...
                  bo niby skad...
                  jestes tutaj ..taki sam niezmienny...taki TRZEZWY...od trzech lat.
                  Czy rok temu tez kpiles ze mnie?
                  zwlaszcza ze mnie tutaj nie bylo?

                  Kpisz z siebie calutki czas...
                    • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:17

                      Milo ze tak pamietasz:-)
                      oczywiscie ze sama wybieram ...z tego co mi zaproponuja ludzie
                      madrzy:-) a potem polecam...innym...
                      a ty oczywiscie zrobisz to co jest dla ciebie najlepsze...
                      czyli jej nie przeczytasz...bo przeczytanie to w koncu wysilek
                      intelektualny...a o ten ciebie nie podejrzewam:-)
            • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:36
              janulodz napisał:

              >- na Tym forum piszę, że niepicie jest fajne, że można przestać pić
              >samemu, że trzeba w siebie uwierzyć, mieć dla kogo to robić ( dla
              >siebie i dla najbliższych), że alkohol nie jest mi potrzebny, mogę
              >się bez niego obejść, żyję pełnią życia, nie uważam, że alkoholizm
              >mi w czymś pomógł, nie sadzę się na proroka i nie jestem wyznawcą
              >żadnej ideologii związanej z nadużywaniem alkoholu

              I tym właśnie pomagasz tym, którzy z jakiegoś względu nie chcą/nie
              mogą skorzystać z terapii. I ich żonom :) I za to Ci dziękuję.
                • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:00
                  ela_102 napisała:

                  >
                  > ta pomoc mozna ograniczyc do kontaktow na gg...
                  > bo to tylko jedna osoba:-)

                  A skąd ta pewność, że Janu pomógł tylko jednej osobie?
                  A nawet, gdyby tylko jednej, to też cenne. A ilu osobom Ty pomogłaś
                  na tym forum?
                  • deoand Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:26
                    Mag.
                    Jesteś bardzo podobna w swojej dobroci i szlachetności do mojej żony. Wiem
                    dlaczego Twój mąż przestał pić.

                    Bravo - całkowita zgoda janu po raz pierwszy

                    zawsze mówiłem i pisałem , że jak chłop chleje to wina żony

                    - jak ma zołzę to chleje a jak dobrą i szlachetna to nie pije co
                    słuznie zauważył janu ....

                    a mnie nie chcieli wierzyc jak to samo pisałem ...

                    widać janu masz duża siłe przebicia

                    pzdr deo

                    ps ...oczywiscie wyrazy szacunku dla mag
                    • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:31
                      deoand napisał:
                      > Mag. Jesteś bardzo podobna w swojej dobroci i szlachetności do
                      mojej żony. Wiem dlaczego Twój mąż przestał pić.

                      > Bravo - całkowita zgoda janu po raz pierwszy
                      > zawsze mówiłem i pisałem , że jak chłop chleje to wina żony
                      > - jak ma zołzę to chleje a jak dobrą i szlachetna to nie pije co
                      > słuznie zauważył janu ....
                      > a mnie nie chcieli wierzyc jak to samo pisałem ...
                      ____________________________________________________.
                      To nie to, ze nie chcieli wierzyc... - Oni tego (jak
                      i ja) - nie zauwazyli tej prawdy...!
                      A... ;-))
                • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:13
                  janulodz napisał:
                  > Mag. Jesteś bardzo podobna w swojej dobroci i szlachetności do
                  mojej żony. Wiem dlaczego Twój mąż przestał pić.
                  ____________________________________.
                  Masz na mysli ze strachu - Janu...!?
                  A...

                  • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:23
                    August:-)
                    Masz na mysli ze strachu - Janu...!?


                    August ha ha ha...ale trafne ha ha ha:-)
                    troche strach ...troche Światlosc chronicznego ochjaltusa...ktory
                    nawet nie ma okazji zderzyc sie ze swoim nalogiem...makabra:-)
                    • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:58
                      janulodz napisał:
                      > O ile pamietam August sam pisałeś, jak dużo zawdzięczasz swojej
                      żonie. Jej cierpliwosci, miłosci i wielkoduszniosci.
                      > Kłamałeś?
                      ___________________________________________________.
                      Od kiedy trzezwieje - nie klamie. To jedna z podstaw
                      trzezwosci. Tylko Prawda nas moze wyzwolic...!
                      Roznica miedzy Toba a mna jest taka, ze Ty łżesz jak
                      "pies". Np. okupujesz to forum 24-godziny na dobe i smiesz
                      twierdzic, ze sam sobie dajesz rade z ta Twoja abstynencja.
                      (trzezwienie = rozwoj duchowy...!).
                      Ponadto przypisujesz swoja abstynencje tylko zonie, wiec...
                      Ale po co ja wchodze w detale z drobnopijoczkiem, ktory mniej
                      wypil, anizeli ja rozlalem...(!?)
                      (to co teraz napisze nie jest pisane tylko dla Ciebie):
                      Co mi pomoglo w zatrzymaniu mojej choroby...?
                      Na pewno duzo pomogla mi terapia, ale najwiecej pomogl mi drugi
                      alkoholik, to znaczy moje uczestnictwo w Mityngach AA - w realu, na
                      ktore uczeszczam regularnie. Tam przerabiam nasz duchowy Program AA
                      skladajacy sie z 12 Krokow. Tam angazuje sie w sluzbach AA, zgodnie
                      z naszymi Tradycjami AA...!
                      W tej swojej wdziecznosci nie zapominam jednak takze o innych
                      ludziach, ktorzy znalezli sie na mojej drodze, ktora zaprowadzila
                      mnie do drogi trzezwienia... - Bylo ich duzo...!
                      Do nich zaliczam zone, ktora odeszla ode mnie z dziecmi, bo nie
                      mogla wiecej zdzierzec takiego zycia z pijakiem. To byl takze szef
                      zakladu pracy, ktory mnie zwolnil za pijanstwo, a raczej za czeste
                      chorowanie po moich pijanstwach. Do grona ludzi, ktorzy przyczynili
                      sie do zatrzymania mojej choroby zaliczam takze moich krewnych,
                      sasiadow i znajomych, od ktorych odizolowywalem sie i przed ktorymi
                      uciekalem, zeby ich nie spotkac. Och, jak ja lubilem wtedy te dlugie
                      wieczory, w ktorych moglem sie ukryc przed ludzmi...
                      Wreszcie byli to takze moi kumple od picia, ktorzy widzac ze nie mam
                      juz wiecej pieniedzy zaczeli stronic ode mnie... - Potem byli juz
                      tylko lekarze, dzieki ktorym moglem doprowadzic fizycznie moje cialo
                      do funkcjonowania, a po nich terapeuci, ktorzy pomogli mi utrzymac
                      abstynencje... Jednak trzezwienie moje i rozwoj duchowy zawdzieczam
                      tej nieznanej mi Sile Wiekszej, ktora zmienila moja swiadomosc,
                      ktora przywrocila mi zdrowy rozum i pozwolila mi rozwijac sie
                      duchowo...
                      A...
                      • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:20
                        No tak, czyli zawsze musiałeś się kimś podpierać.
                        A ja sam podjąłem decyzję o przestaniu picia, sam zrozumiałem, że dalsze picie jest bez sensu, sam zrozumiałem,jak bardzo skrzywdziłem moją zonę i córkę. Wtedy skończłem z piciem. Mojej zonie zawdzięczam, że była zawsze ze mna, aż wreszcie w koncowej fazie picia postawiła mi twarde warunki , a potem mnie wspierała. Mojej corce zawdzięczam, że mnie nie przekresliła i wspierała, jak trzeźwiałem, a sobie zawdzieczam swoją trzeźwośc, bo nikt nie zrobił tego za mnie. Jakoś mi inny alkoholik nie był potrzebny.
                        • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 09:06
                          lipa janu...

                          gdyby nie rozsądek Twojej Żony w tamtych dniach, zginąłbyś marnie,
                          to Twoje opowiadanie jak to ślicznie wstałeś rano i postanowiłeś nie
                          pić może o kant swojej wyobraźni rozbić

                          z tych dwóch wpisów wnioskuję, że to August się podźwignął, a Ty
                          zaledwie wozisz...
                          • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 10:08
                            Witaj z rana zagryziaku.
                            Widok z okna, rozsądek mojej żony, moja determinacja, strach przed
                            konsekwencjami, miłość własna( bardzo ważne, zależało mi na mnie samym)
                            - to był mój power.
                            Musisz się cały czas dowartościowywać, że, jak nie po linii, to sie nie da?
                            Czy ty naprawdę święcie w to wierzysz?
                            Naprawdę nie chce mi się już cię przekonywać.
                            Możesz się uważać, że jesteś górą, bo mnie zwyczajnie zamęczyłeś swoją
                            namolnością, ale mi nic nie udowodniłeś.
                            Uwierz Jaras, że ja jestem normalny, trzeźwy i wolny od alkoholu
                            Miłego dnia
                                • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 10:33

                                  nazywasz to rozmowa?
                                  wiem ze ciagle powtarzasz to co ja napisze...
                                  ale to dobrze bo sie uczysz...
                                  Tyle wiesz o mnie...a tego nie wiesz czy sie wtracam?
                                  zawsze jestem tam gdzie trzeba wysprostowac "bzdure"
                                  widac czseto piszesz takowe...skoro masz takie wrazenie:-0
                                        • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 12:59
                                          janu:-)
                                          Punkt 1 i jedyny...

                                          Chce pokazac innym...ktorzy Cie czytaja...bo nie Tobie przeciez..
                                          ze to co nazywasz "poradzeniem sobie" z alkoholizmem
                                          nim nie jest w Twoim przypadku...
                                          nie picie w alkoholizmie nie jest zadnym wyczynem...
                                          jest jedynie usunieciem jednego objawu choroby...

                                          Nie chce aby ojcowie ..matki..alkoholiczki braly z ciebie
                                          przyklad...bo robia w ten spsob dalsza krzywde swoim dzieciom.
                                  • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 10:48
                                    ela_102 napisała:


                                    > zawsze jestem tam gdzie trzeba wysprostowac "bzdure"
                                    > widac czseto piszesz takowe...skoro masz takie wrazenie:-0

                                    Znów brak konsekwencji: gdy ja pokazuję Ci Twoje bzdury, to wściekasz się.
                                    • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 12:39
                                      magtomal napisała:
                                      > gdy ja pokazuję Ci Twoje bzdury, to wściekasz się.

                                      magtomal, czy Ty naprawdę to napisałaś do eli, czy jednak do janu?
                                      bo jak do janu, to znaczyłoby to mniej więcej, że rozliczyłaś się ze
                                      swoimi bzdurami, kochasz je i szanujesz siebie, mimo ich popełniania

                                      ale jeśli do eli, to znów walczysz ze swoim wizerunkiem...

                                      bezskutecznie...
                            • ariel48 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 11:33
                              Janu :

                              > Naprawdę nie chce mi się już cię przekonywać.

                              I nie rób tego , Janu.
                              Niech sobie pisze sama ze sobą . :-)))
                              Musisz wiedzieć , Janu , że sporo jet ludzi na tym świecie małego ducha i
                              umysłu.Oni budują swą nieistniejącą wyższość drogą zadawania cierpienia innym
                              ludziom. To ludzie, żyjący w chronicznym lęku, że ich prawdziwe , nędzne
                              oblicze, zostanie odkryte i dlatego próbują skierować uwagę na rzekome ZŁO u
                              innych osób. To cyniczni gracze i mistrzowie manipulacji.
                              Dziwię się Jarasowi ... co dzień - to bardziej.
                              • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 11:50
                                ariel48 napisała:

                                > Janu :
                                >
                                > > Naprawdę nie chce mi się już cię przekonywać.
                                >
                                > I nie rób tego , Janu.
                                > Niech sobie pisze sama ze sobą . :-)))
                                > Musisz wiedzieć , Janu , że sporo jet ludzi na tym świecie małego ducha i
                                > umysłu.Oni budują swą nieistniejącą wyższość drogą zadawania cierpienia innym
                                > ludziom. To ludzie, żyjący w chronicznym lęku, że ich prawdziwe , nędzne
                                > oblicze, zostanie odkryte i dlatego próbują skierować uwagę na rzekome ZŁO u
                                > innych osób. To cyniczni gracze i mistrzowie manipulacji.
                                > Dziwię się Jarasowi ... co dzień - to bardziej.


                                Masz rację Ariel. Bezsensowne są te przepychanki z Elą. Faktycznie, tropi ona
                                zło u innych, szuka czułych miejsc, by ugodzić tak, by bardziej zabolało.
                                Augusta już sobie odpuściłam. Chyba pójdę w Twoje ślady i przestanę Eli
                                odpowiadać, niech - jak napisałaś "pisze sama z sobą" (a raczej z Jarasem...).
                              • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 12:13
                                Dziwisz się? to się będzie pogłębiać. Ratunek jeden - ja żyję na pokaz. Na wzór.
                                Inaczej - wszystko jest bez sensu.

                                Od podziwiania są terapeuci i psychiatrzy. Bo z pewnych tam takich wypowiedzyjek
                                foralnych wynika - z podziwianiem wśród braci pijackiej nie dzieje się
                                najlepiej. Ale sytuacja może się zmienić.

                                Niesprawiedliwość dziejowa alkoholiczna... jedni mogą sobie o piciu dawnym
                                zapomnieć, a inni albo nie mogą, albo im nie dają. Mnie wolno zapomnieć -
                                hehehe... i dobrze mi z tym:)))
                                  • addicted11 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 13:01
                                    Do Eski:

                                    Nieco nie podoba mi sie Twoj sposob pisania o "nieudacznikach",
                                    lekiej pogardy ( choc moze to taki styl wypowiedzi) dla osob slabo
                                    wyksztalconych, z biednych meliniarsich rodzin itp.

                                    Chcialbym stanac w ich obronie, bo Ela czy Jaras niereprezentuja (
                                    no Jaras tym bardziej, bo jak pisal jest z bogatej rodziny) otoz oni
                                    nie reprezentuja "biednych" ludzi tak samo jak Lepper.

                                    To uzurpatorzy. Wielu jak nie wiekszosc biednych ludzi to ludzie
                                    bardzo cisi, nie wierzacy w siebie, podatni na opinie, ulegli i
                                    strachliwi.

                                    Owszem, czasem moze byc irytujaca taka skrajna nieporadnosc, ale
                                    tylko w pierwszym odruchu, bo mnie sie wydaje, ze sytuacja takich
                                    ludzi jest bardzo trudna.

                                    Ja sam pochodze z powiedzialbym obiektywnie lekko dysfunkcyjnej
                                    rodziny, wiem sprawe rozumiem i znam, ale wiem, ze wielu ludzi mialo
                                    o wiele trudniej niz ja i nie potepiam ich za to, ze im sie nie
                                    udalo.

                                    Wedlug mnie trendem i w polityce (neoliberailzm) i w terapii jest
                                    calkowite zdejmowanie odpowiedzialnosci z rodziny i spoleczenstwa,
                                    zwalanie wszystkiego na "nieudacznika".
                                    Owszem, jest i druga strona medalu0 nie ma rozgrzeszenia na to, by
                                    swoim pokrzywdzeniem usprawiedliwiac morderstwa i grabieze.
                                    ALe tu niewielu jest takich, ktorzy tak daleko ida.

                                    Reasumujac- nie zawsze biedni ludzie sa tak bardzo winni i przede
                                    wszystkim- nie reprezentuje ich Ela uzurpatorka.
                                    Ela to osoba pelna pogardy, niskie poczucie wartosci zamienila w
                                    wywyzszanie sie, z braku wiedzy uczynila zalete.

                                    wiekszosc prawdziwych nieudacznikow w zyciu nigdy nie pojawi sie na
                                    tym forum.
                                    • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 13:59
                                      Addi, nie dało się delikatniej - problem:( Pewnie, że moja wypowiedź wygląda
                                      jakby sygnowana "z góry", ale nie jest moim zamiarem stawianie sie "ponad",
                                      raczej - "obok".

                                      Nie wiem, czy miałeś kiedyś do czynienia z osobami, które są w jakiś sposób
                                      "biedne" - mnie się zdarzało. Np. muzyk rockowy, już nieduża kariera za nim, już
                                      popularność malutka - młody chłopiec... a tu najpierw bodaj Czechosłowacka,
                                      potem Aleksandrowska - łódzkie ulice dla ludzi z problemami. Jakoś sie
                                      zaprzyjaźniliśmy - fajnie fajnie, potem dopiero wyszło, że jego jedynymi
                                      przyjaciółmi mogą być tylko i wyłącznie psychiatrzy. Jakby nie miał w sobie
                                      pewnych ludzkich odczuć, takie kalectwo, które zawsze obracało sie przeciw niemu
                                      i skazywało go na samotność, eliminowało z gromady, zrażało, nudziło...
                                      Identyczna zdolność do prawienia morałów, pouczania, gadania o czymś, o czym nie
                                      ma się pojęcia.

                                      Czy to jest genetyczne, czy społeczne? Jak tłumaczyć namolność jarasową, który
                                      powołuje się na wiedzę psychologiczną, podczas gdy nie mógł biedny skończyć
                                      wieczorówki?

                                      Wiara w psychologów... Ela pisząca, że psycholog elch...jakiś coś tam - nie
                                      udzieliłby mi wywiadu, bo by się na mnie poznał z miejsca. No to ja sobie
                                      sprawdziłam w necie, co to za jeden ten wielki przenikliwy - a to jest facet, co
                                      sie nie poznał na koledze Samsonie. Alkoholiku i dewiancie. I jeszcze parę
                                      innych cierpkich rzeczy... kto ciekawy, niech se szuka:)

                                      I tak sobie myślę: jak to jest, że osoba, która wychwala jakiegoś psychologa czy
                                      terapeutę, nie może skojarzyć faktów - nie umie wyciągnąć wniosków. Kiedy ją
                                      przyciskasz do muru w najprostszej sprawie - wije sie... zmienia temat, plecie,
                                      plecie... żadnej odpowiedzi... a jak już, to ni z gruszki, ni z pietruszki...
                                      dziadek był Piekarski na Męce czy co?

                                      no i tacy - chcą pomagać... dziwne? bezpieczne jest?

                                      to jest problem - moim zdaniem - dość poważny... wnioskuję z wpisów: bez terapii
                                      i AA jestem bezpieczniejsza. Z daleka od tego świata - a kto w nim był, musi się
                                      nad sobą poważnie zastanowić. Jak mąż Magdy. Przestał chodzić, przestał pić. Oby
                                      na zawsze:)
                                          • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 14:25

                                            Eska:-)
                                            czy tobie sie aby nie snil wczoraj alkohol?
                                            a widzisz jakby ktos kiedys Samsonowi zrobil terapie
                                            To moze facet zapragnal by kobiety...
                                            a tak zmarnowal swoje zycie i zycie innych osob(dzieci)
                                            ktore terz bez terapii nie bede mogly zalozyc normalnych rodzin...

                                            Im powiedz..ze ktos "gwalci" ich prawa...
                                            • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 14:51
                                              "Eska:-)
                                              > czy tobie sie aby nie snil wczoraj alkohol?"

                                              Nie. A tobie?
                                              Poważnie - czemu zadajesz takie głupie pytania? Myślisz, że w ten sposób
                                              ośmieszysz przeciwnika? Siebie ośmieszasz, Ela. Ja się nie pytam po twoim
                                              którymś dziwnym wpisie, czy jesteś pijana - bo to byłoby głupie.

                                              i czemu zjeżdżasz na robienie terapii terapeucie? oni na swoich zajęciach muszą
                                              sobie takie coś zaaplikować, czyż nie? może jakby ten bidoczek nie przeszedł
                                              terapii, nie tkwił w chorym zakłamanym środowisku, to by teraz żył spokojnie -
                                              kto wie?

                                              Elu... jak już chcesz mi coś odpowiedzieć, to odpowiedz: stwierdziłaś, że pewien
                                              psycholog nie rozmawiałby ze mną, bo by sie na mnie poznał. Przypisałaś mu boską
                                              wręcz moc poznawania człowieka - natychmiastowego. Na co ja podałam przykład -
                                              fakt - że ten pan nie zna się na ludziach w ogóle. Nie jest w stanie przejrzeć
                                              nawet takiego, kto ma na swoim koncie fatalne wybryki.

                                              Tkwisz w jakims dziwnym szpagacie... mnie się też wydawało, że terapeuta, z
                                              jakim będę mieć do czynienia, musi posiadać jaką taką wiedzę o człowieku,
                                              zdolność rozpoznawania jego stanów, osądzenia nawet... z tyloma ludźmi
                                              rozmawiał. Niestety, jego zdolność rozpoznawania ludzkiego charakteru jest żadna.

                                              Podobnie jak możliwości poznawcze innych terapeutów, również tych pisujących na
                                              publicznych łamach. Cóż z tego, że ktoś z nich gadał z dwudziestoma tysiącami
                                              "chorych", jak nic mu nie dały rozmowy oprócz zgorzknienia i sztampy? To jest
                                              tak - po-mocarz operuje schematem. I jak mu pacjent spasuje do gotowca, to dla
                                              pacjenta dobrze... a jak mu nie spasuje, to skuteczność wiadoma. Pięć terapii,
                                              dwa odwyki, śmietnik i co tam jeszcze.

                                              możesz odpowiedzieć na ten temat?
                                              • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 15:21
                                                Eska :-)
                                                pytalam z troski...przeciez obie jestemy alkoholiczkami.
                                                To ze w wielu sprawach sie nie rozumiemy mnie nie dziwi..
                                                Akocholiczki ktore tylko nie pija...zachwuja sie bez wiekszych
                                                zmian..od okresu w ktorych pily.
                                                A juz kompletnie nie wiedza co sie nimi wyprawia...kiedy pojawiaja
                                                sie emocje z ktorymi kiedys radzily sobie pijac.Nie moga wiedziec.
                                                Stad moja troska bo ja wyraznie czuje kiedy masz obnizony a kiedy
                                                lepszy nastroj.Podobne przezycia robia swoje.

                                                W kwestii Samsona...i tego ze go inny terapeuta nie wyczail.
                                                Powiem tak..
                                                Psycholog ma zdolnosc czytania ludzi z ich zachowan...mowy i
                                                gestow...
                                                Ma tez zdolnosc manipulacji i ukrywania siebie (swoich brakow)
                                                Jedne Psycholog poszedl na psychologie aby pomagac innym..
                                                Drugi poszedl po to aby nauczyc sie ukryc swoje "pedofilne"
                                                sklonnosci...

                                                Tak samo rzecz sie miala wsrod duchowienstwa..
                                                wielu ukrywalo sie w zakonach i seminariach...ze swoimi
                                                zboczeniami...
                                                dlatego teraz zanim ktos stanie sie duchownym lub zakonikiem
                                                przechodzi "Mlyn" psychologiczny...w ktory wszystko wyjdzie.
                                                Znam kleryka ktorego wyslano na terapie DDa...bo jego nieuregulowana
                                                przeszlosc nie pozwalala mu byc "dobrym" duchownym...
                                                dostal rok urlopu...zrobil z saba porzadek...jest dobrym ksiedzem z
                                                dobrym stsunkiem do swoich rodzicow..

                                                Gdyby kiedys stosowano takie praktyki (ktore sa wynikiem
                                                dostrzeganych naduzyc) samson nigdy nie zostalby psychologiem...
                                                ale pedofilem bylby zawsze...

                                                Jacek santorski troche mlodszy...jest psychologiem...uczy Politykow
                                                jak manipulowac ludzmi aby osiagnac sukces wyborczy...sam leczy sie
                                                w Berlinie na narcyzm...

                                                Ni mysle o psychologach jak o Bogach...
                                                ale wiekszosc z nich pomaga ludziom...
                                                w koncu ta ja go wybieram..nie On mnie...

                                                nie wiem czy ci wyjasnilam ...ale jest to jedynie moj punkt widzenia.
                                                i jest pewna prawda 100%...im bardziej sie ktos nabija z psychologow
                                                i terapii tym bardziej jej potrzebuje.

                                                terapi wstepnej u alkoholikow nie uwazam za terapie robiacej
                                                porzadek z brakami ludzkimi...to tylko odciecie od wody i
                                                wyjasnienie czym alkoholizm jest.

                                                pozdrawiam :-)
                                                • addicted11 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 17:20
                                                  Psycholog to zawod jak kazdy inny, no moze nie, nieco wiekszego
                                                  zaufania, wiec jaka zwiekszona kontrola by sie....

                                                  ALe i tak nie wyeliminuje to faktu, ze psuchologowie to zwykli
                                                  ludzie. Madrzy, glupi, z problemami i bez. Ze mna kiedys na jakas
                                                  tam grupe wsparcia chodzila dziewczyna, ktora studiowala psychologie.
                                                  Ona tez bedzie psychologiem. Inna znajoma studentka psychologii od
                                                  wielu lat chodzi na terapie. Jeszcze inny kolega- tez juz teraz
                                                  psycholog poczatkujacy- to czlowiek, ktory ze tak powiem z
                                                  niejednego narkotykowego pieca chleb jadl.
                                                  Ale to o niczym nie swiadczy, bo sa tacy wsrod lekarzy, nauczycieli
                                                  i ksiezy.
                                                  Nawet w zawodach, gdzie selekcja jest bardzo ostra- pilotow,
                                                  zolnierzy jednostek specjalnych- czasem przesliznie sie ktos z
                                                  problemmai.
                                                  Bo przeiez wiele osob z problemami potrafi sprytnie je kamuflowac i
                                                  wypierac- jak nie przymierzajac Ela.

                                                  Natomiast inna sprawa to system. Ten wedlug mnie odpowiada za
                                                  kiepska jakosc terapii. Wielu terapeutow to owszem, nawiedozne
                                                  cymbaly, wielu to oszolomy, ale mysle wieksza czesc po prostu robi
                                                  to, co im system kaze i koniec.

                                                  Tak jak nauczyciele za komuny- wszyscy jak jeden maz uczyli, ze
                                                  Stalin to dobry wujek, wyjatki jakies potrafily puscic oczko, ale
                                                  reszta powtarzala o wujku Stalinie.
                                                  Czy to oznacza, ze wszyscy byli wiernymi wielbicielami Gruzina?
                                                  Nie, taki byl system, a ludzie to z reguly konformisci- z wygody,
                                                  kalkulacji albo madrosci.

                                                  tak samo jest z psychologami.
                                                  • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 17:26
                                                    addicted11 napisał:

                                                    .
                                                    > Bo przeiez wiele osob z problemami potrafi sprytnie je kamuflowac
                                                    i
                                                    > wypierac- jak nie przymierzajac Ela.

                                                    Co do wypierania się zgadzam, ale kamuflowanie? To że to osoba z
                                                    BARDZO poważnymi problemami widać jak na dłoni.

                                                    >
                                                    > Natomiast inna sprawa to system. Ten wedlug mnie odpowiada za
                                                    > kiepska jakosc terapii. Wielu terapeutow to owszem, nawiedozne
                                                    > cymbaly, wielu to oszolomy, ale mysle wieksza czesc po prostu robi
                                                    > to, co im system kaze i koniec.
                                                    >
                                                    > Tak jak nauczyciele za komuny- wszyscy jak jeden maz uczyli, ze
                                                    > Stalin to dobry wujek, wyjatki jakies potrafily puscic oczko, ale
                                                    > reszta powtarzala o wujku Stalinie.
                                                    > Czy to oznacza, ze wszyscy byli wiernymi wielbicielami Gruzina?
                                                    > Nie, taki byl system, a ludzie to z reguly konformisci- z wygody,
                                                    > kalkulacji albo madrosci.
                                                    >
                                                    > tak samo jest z psychologami.

                                                    Z tego co piszesz wynika, że winny nie jest system, tylko słabość
                                                    ludzi, ich wygodnictwo i konformizm.
                                                  • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 17:40
                                                    magtomal napisała:
                                                    > addicted11 napisał:
                                                    > ...i wypierac- jak nie przymierzajac Ela.

                                                    > Co do wypierania się zgadzam, ale kamuflowanie? To że to osoba z
                                                    > BARDZO poważnymi problemami widać jak na dłoni.
                                                    ________________________________________________.
                                                    Daj se spokoj magtomal z Ela na 102... - Nie dasz
                                                    jej rady... - To klasa dla siebie...!
                                                    Ona trzezwieje, a co robisz Ty...!?
                                                    Nigdy nie przegonisz innych, jezeli bedziesz latac
                                                    za ich sladami stop...! :-((
                                                    A... ;-))
                                                  • addicted11 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 19:00
                                                    > Z tego co piszesz wynika, że winny nie jest system, tylko słabość
                                                    > ludzi, ich wygodnictwo i konformizm.

                                                    no tak, ale czyz mozna z drugiej strony wymagac od ludzi bohaterstwa
                                                    i obalania systemow?
                                                    tacy sa nieliczni, reszta chce miec swiety spokoj i moze to i dobrze?
                                                    a moze to wlasnie jakas tam madrosc?

                                                    a system jest glupi, czego dowodem jest postepowanie Deo, ktory wg
                                                    mnie robi dobra robote bo pokazuje, jakie podejscie taki system
                                                    stworzylo.
                                                  • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 17:32
                                                    addicted11 napisał:
                                                    > Natomiast inna sprawa to system. Ten wedlug mnie odpowiada za
                                                    > kiepska jakosc terapii. Wielu terapeutow to owszem, nawiedozne
                                                    > cymbaly, wielu to oszolomy, ale mysle wieksza czesc po prostu robi
                                                    > to, co im system kaze i koniec...
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    Dlatego terapie dla alkoholikow, powinny byc prowadzone przez
                                                    samych alkoholikow z odpowiednim stazem trzezwienia.
                                                    (mialem taka b. dobra terapie przed ok. 16-17 laty).
                                                    A...
                                              • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 18:00
                                                e4ska napisała:
                                                > możesz odpowiedzieć na ten temat?

                                                jak Cię tak parzy poszukanie informacji, to ja Ci napiszę:

                                                alkoholicy by przestać pić muszą zachować uczciwość wobec siebie,
                                                przyznać się, że alkohol szkodzi i nauczyć się żyć bez alkoholu

                                                niektórzy jednak nie potrafią zachować uczciwości wobec siebie lub
                                                nie chcą.
                                          • hepik1 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 14:30

                                            e4ska napisała:

                                            > Terapia jest jednym wielkim pogwałceniem prawa. Prawa do prywatności.

                                            obsesja med. natręctwo, myśli i czynności natrętne, będące objawem (psycho)nerwicy; myśl prześladująca uporczywie; kompulsja, uraz na jakimś tle; por. fobia.

                                            fobia uporczywy, chorobliwy lęk, przed określonymi sytuacjami, zjawiskami a. przedmiotami.
                                  • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 13:12
                                    Nie miewam takich dolegliwości. Jak choruję, to choruję - kiedyś nawet umrę.

                                    Suchy kac to choroba terapeutyzowanych. Przykro mi bardzo - ale to wasze
                                    zmartwienie.
                              • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 12:45
                                ariel48 napisała:

                                > Janu :
                                >
                                > > Naprawdę nie chce mi się już cię przekonywać.
                                >
                                > I nie rób tego , Janu.
                                > Niech sobie pisze sama ze sobą . :-)))
                                > Musisz wiedzieć , Janu , że sporo jet ludzi na tym świecie małego
                                ducha i
                                > umysłu.Oni budują swą nieistniejącą wyższość drogą zadawania
                                cierpienia innym
                                > ludziom. To ludzie, żyjący w chronicznym lęku, że ich prawdziwe ,
                                nędzne
                                > oblicze, zostanie odkryte i dlatego próbują skierować uwagę na
                                rzekome ZŁO u
                                > innych osób. To cyniczni gracze i mistrzowie manipulacji.
                                > Dziwię się Jarasowi ... co dzień - to bardziej.

                                to prawdziwy majstersztyk :-D

                                dziwisz się, że ja piszę od siebie, o sobie i własnych odczuciach i
                                przekonaniach?

                                przecież robię to, bo posiadam własną osobowość, znam swoje miejsce
                                na tym czasem dziwnym świecie, doskonalę się idąc własną ścieżką

                                i nie piszę, że inni popełniają błąd pisząc o innych, że popełniają
                                błąd, a już tym bardziej, że to błąd tych o których piszą, że robią
                                błąd...
                            • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 12:34
                              > jak nie po linii, to sie nie da?
                              > Czy ty naprawdę święcie w to wierzysz?

                              nie wierzę, wiem, jeśli wytrzeźwiałeś to zrobiłeś to samo co ja
                              zrobiłem, albo nie wytrzeźwiałeś, a że masz własny folklor to się
                              pocieszaj, ale nie zasłaniaj nim sobie prawdy

                              mi nie zasłonisz
              • aaugustw Dwa lata - zgroza. Dwoch takich - zgroza...! 11.10.07, 22:11
                magtomal napisała:

                > janulodz napisał:
                > ...i nie jestem wyznawcą żadnej ideologii związanej z nadużywaniem
                alkoholu

                > I tym właśnie pomagasz tym, którzy z jakiegoś względu nie chcą/nie
                > mogą skorzystać z terapii. I ich żonom :) I za to Ci dziękuję.
                _______________________________________________________________.
                Czy ty magtomal wiesz o co tu chodzi na tym forum...!=
                Zastanowilas sie chociaz na tym tekstem co pisze Janu... -
                Zwlaszcza to jego ostatnie zdanie...!?
                A tym twoim pierwszym zdaniem chcialas chyba zademonstrowac
                wyglad nadmuchanego do granic balona, ktory musi peknac...!
                A... ;-))
              • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:15
                > z jakiegoś względu nie chcą/nie
                > mogą skorzystać z terapii.

                jakiegoś?
                właśnie... mogę Cię prosić o napisanie powodów dla których Twój
                światły nie zrobił terapii?
                • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:19
                  tenjaras napisał (dop magtomal):
                  > właśnie... mogę Cię prosić o napisanie powodów dla których Twój
                  > światły nie zrobił terapii?
                  ______________________________________.
                  Ona odpisuje tylko na komplementy Janu.
                  Takie pytania przekraczaja pojemnosc jej mozgu... - tu trzeba juz
                  myslec...! :-((
                  A... ;-))
                • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:21
                  tenjaras napisał:
                  > właśnie... mogę Cię prosić o napisanie powodów dla których Twój
                  > światły nie zrobił terapii?
                  >

                  Zapytaj mojego Męża - ja za Niego nie odpowiadam, piszę tu we
                  własnym imieniu.
                  Swoją drogą, gdy obserwuję niektóre "sterapeutyzowane" osoby na tym
                  forum, to po pierwsze dziękuję Bogu, że się nie zdecydował (jeśli
                  takie bywają efekty...), a po drugie widzę, że po prostu jest za
                  mądry i zbyt inteligentny...