Dodaj do ulubionych

Dwa lata - zgroza

11.10.07, 00:38
W swojej próżności nagannej i zarozumiałości niezaprzeczalnej pozwalam sobie
zebrać do kupy dwa napisane już posty w innych wątkach


Na jednym z wątków Jaras zapytał mnie przewrotnie:

- "odpowiedz mi janu na pytanie - czy, jeśli poczułeś ulgę, gdy
zobaczyłeś, że nie jesteś sam z tym problemem, nie lepiej korzystać
ze wsparcia?"

- odpowiedziałem mu w takim stylu:

- "Jaras, jakie wsparcie. Co ty gadasz. Mój pierwszy post na tym forum
napisałem z okazji dwuletniej rocznicy. Po pierwszych gratulacjach, kiedy
nieśmiało przyznałem się, że ja tak sam, - usłyszałem że to niemożliwe, bo bez
AA i terapii się nie da. To było w styczniu, albo lutym 2004 roku.
Od tej pory, prawie trzy lata, ton dyskusji ani o deko sie nie zmienił.
W dalszym ciągu to nie może być prawda.

Potem z ciekawości przejrzałem forumowe archiwum i włosy mi się zjeżyły na głowie:

Ja właściwie po raz pierwszy tu napisałem, jak obchodziłem drugą rocznicę
swojej trzeźwości. Nie zwróciłem na to uwagi. Wydawało mi się, że to był rok.
Czyli dwa lata żyłem w błogiej nieświadomości, że samemu nie można wytrzeźwieć.
O ku...a.
Gdybym wiedział to wcześniej.
Jak ja tak mogłem. Tyle ludzi zawieść. Dwa lata. Kto by pomyślał.
Bez żadnego alkoholika, żadnej Siły, zero kroków. Nie pisałem piciorysów, nie
terapeutyzowałem się. Ja nawet zbyt wielu książek o alkoholizmie nie
przeczytałem. Takie tam tylko broszury z przychodni, które mi wepchnął
terapeuta, przy pierwszej wizycie. M. innymi plan terapii i regulamin.
Zgroza.
Obyłem się bez tego.
To się przecież nie powinno zdarzyć.
Przepraszam wszystkich.
Za swoją trzeźwość nienaukową.
Wow
Więcej nie będę:
..Pił :)))))))))))))))))

Niepicie jest fajne.

W styczniu będę obchodził 5 lat.I trzy lata udowadniania, że ........
....niepicie jest fajne

Pozdrawiam wszystkich.
Obserwuj wątek
    • aniolparys Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 07:45
      Myślę, że w postawie aowców, że "samodzielni" nie istnieją, nie zawsze jest
      fałsz i głupota. Fałszem i głupotą jest upieranie się przy tym, pomimo
      ewidentnych przykładów, że jest inaczej.
      Jerzy30 ostatnio zwrócił uwagę na pewien mechanizm.
      Każdy pijak próbuje kiedyś nie pić. Obiecując rodzinie, że już nigdy więcej,
      często nawet sam w to wierząc. Niektórym się udaje, niektórym nie. Ci, którym
      się nie udaje - szukają pomocy. Niektórzy trafiają do AA.
      Każdy (prawie?) aowiec jest takim, któremu samemu się nie udało samemu. I
      żadnemu z jego kolegów w organizacji się nie udało.
      Stąd zbiorowa ich mądrość mówi, że samemu się nie da.
      A ci wszyscy jak Ty, czy ja - żyją sobie obok, cieszą się swoją trzeźwością i
      nie pyszczą.
      Jak już tutaj trafiliśmy, musimy głośno powtarzać, że można samemu nie pić. I
      warto, bo niepicie jest fajne.
      • jerzy30 anieleparysie - 100 procent racji 11.10.07, 09:56
        do AA trafia sie w ostatecznosci, na koncu drogi prob zaprzestania
        picia, po wykorzystaniu innych form jak samemu, lekarze, kosciol,
        znachorzy, tabletki.
        Dlatego w Aa jest taki "skrzywiony: obraz ze "samemu to niemozliwe.
        A mozliwe to jest. Bo gdyby tak nie bylo to w Polsce i na swiecie w
        kazdym zakatku globu bylyby same kluby AA. Wszyscy by byli w AA. 6
        miliardow ludzi
        • aniolparys z wybielaczem bez zamaczania 11.10.07, 20:46
          jerzy30 napisał:

          > do AA trafia sie w ostatecznosci, na koncu drogi prob zaprzestania
          > picia, po wykorzystaniu innych form jak samemu, lekarze, kosciol,
          > znachorzy, tabletki.

          Tym większy szacunek należy się organizacji i ludziom, którzy przy jej pomocy
          sobie poradzili.
          Szkoda, że niektórzy sprzedają jej idee jakby chodziło o Amway.
          • ela_102 Re: z wybielaczem bez zamaczania 11.10.07, 20:56

            Szkoda ze niektórzy piszą o tych ideach...jak o zesłaniu na Sybir...
            badz jak o o fabryce śrubek...
            Wiele rzeczy szkoda..i co z tego:-)
          • tenjaras Re: z wybielaczem bez zamaczania 11.10.07, 21:29
            > Tym większy szacunek

            oo... jaki dobry wujcio, bo zobaczył, że jeszcze nie musiał...

            hehehe
            • aniolparys Re: z wybielaczem bez zamaczania 11.10.07, 22:16
              Zabijmy posłańca, nie będzie złej nowiny.
              • tenjaras Re: z wybielaczem bez zamaczania 11.10.07, 22:25
                eej... no co Ty... janu?
                • aniolparys Re: z wybielaczem bez zamaczania 11.10.07, 22:30
                  rzygać się czasami chce
                  • aaugustw Re: z wybielaczem bez zamaczania 11.10.07, 22:33
                    aniolparys napisał:
                    > rzygać się czasami chce
                    _________________________.
                    To rzygaj, byle pod wiatr!
                    A...
              • ela_102 Re: z wybielaczem bez zamaczania 11.10.07, 22:26

                lepiej akceptujmy niz zabijajamy...
                dobre nowiny przekazujmy dalej...
                zle nowiny ...przynajmiej pietnujmy.
    • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 10:47
      Janu:-)
      a przy okazji poczytales swoje wpisy...
      atakujace...pelene zlosci i nienawisci...
      ktore wykonywales potem przez koleje trzy lata...
      wlasnie one swiadcza o tym jak sobie radzisz...
      ludzie piszacy o tym jak sobie radza...wnosza tutaj jakas wiedze..
      Ty wnosisz tylko zaprzeczanie tej wiedzy...
      Powiem ci tak...
      jak jestem czegos pewna...to nawet nie musze o tym mowic...nikomu.
      Ty latasz jak kot z pecherzem aby to wszystkim oznajmiac...i bez
      konca...
      bo nie masz nic innego do zaoferowania...
      radzic...to nie znaczy niepic...
      radzic ...to znaczy prezentowac sie jak trzezwy czlowiek..

      Ty takiej prezencji w moim spojrzeniu na trzezwosc poprostu nie
      posiadasz...ale skoro tylko tyle od siebie wymagasz...to
      rzeczywsicie poprzestan na tym:-)

      powodzenia:-)
      • nie_ty Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 11:00
        Elu,
        a przy okazji poczytalaś sobie kiedykolwiek swoje wpisy? Takie pełne złości i
        nienawiści. Atakujące. Które nadal świadczą o tym jak sobie radzisz... Latasz
        jak kot z pęcherzem, żeby oznajmić wszystkim, że "trzeźwiejesz", jesteś
        niecierpliwa i napastliwa, bo chyba nikogo nie przekonujesz.
        Przypomina mi się taki post do Eski o pijaczce w bamboszach i przeróżne inne:)
        Elu,
        Zajmij się wreszcie sobą.
        Bo wygląda na to, że masz okrutny żal do świata, że Tobie tak ciężko, że tak się
        starasz, że tak się terapeutyzujesz, a inni to są fajni i nie piją bez tego;)
        Przestań rozsiewać żal, nienawiść, złość, poczucie skrzywdzenia, chęć odegrania
        się po całym forum. Pomyśl nad tymi swoimi chorymi emocjami, które się wraz z
        alkoholem nie skończyły i którymi emanujesz, od kiedy się tu pojawiłaś.
        I tu przychylam się do zdania terapeutów i AA: oprócz niepicia trzeba nad sobą
        pracować, ale niestety psychoterapie też mogą być jedynie nałogiem nic dobrego
        nie wnoszącym w życie.
        Ot, taki paradoks.
        • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 11:02
          Nie_ty
          ja juz ci pisalam...
          ze znajdujesz to co sama soba prezentujesz..
          napisz cos o soebie nie o mnie...chociaz raz,,,
          no chyba ze sie zakochalas...
          ale ja z kobitkami...nie..jakby co:-)
        • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 12:10
          > pełne złości i nienawiści. Atakujące. Które nadal świadczą o
          > tym jak sobie radzisz...
          > niecierpliwa i napastliwa

          od zawsze wiadomo, że widzimy w innych to, czego nie chcemy zobaczyć
          w sobie...

          > Zajmij się wreszcie sobą.

          w marzeniu janulodzia, NLP, jest taka podpowiedź - zanim się
          wypowiesz do kogoś, najpierw powiedz to do siebie, w miejsce tej
          osoby wstaw siebie - ta podpowiedź ma pomóc zrozumieć własne braki,
          które trzeba uzupełnić, by osiągnąć sukces, bo na to nakierowane
          jest NLP, choć oczywiście to nie wymysł NLP, a jedynie wykorzystanie
          od zawsze funkcjonujących zasad życia ;-)

          > Ot, taki paradoks.
        • ariel48 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 12:55
          Nie-ty :

          > I tu przychylam się do zdania terapeutów i AA: oprócz niepicia trzeba nad sobą
          > pracować, ale niestety psychoterapie też mogą być jedynie nałogiem nic dobrego
          > nie wnoszącym w życie.
          > Ot, taki paradoks.

          No ... paradoks ...
          • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 13:20
            to akurat nie jest paradoks tylko niedopasowanie
      • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 14:54
        ela_102 napisała:

        > Janu:-)
        > a przy okazji poczytales swoje wpisy...
        > atakujace...pelene zlosci i nienawisci...
        > ktore wykonywales potem przez koleje trzy lata...
        > wlasnie one swiadcza o tym jak sobie radzisz...

        Na to odpowiedział Ci Jaras:
        >od zawsze wiadomo, że widzimy w innych to, czego nie chcemy
        zobaczyć
        w sobie...

        > jak jestem czegos pewna...to nawet nie musze o tym mowic...nikomu.

        No wreszcie szczerze się przyznałaś, że nie jesteś pewna swego
        doskonalenia, skuteczności swojej terapii etc. Bo niby po co byś
        wszystkim o tym na okrągło opowiadała?
        • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:25
          magtomal znasz to staromeksykańskie powiedzonko - im bliżej do
          innych, tym dalej do siebie?

          może lepiej, zamiast poszukiwać tu chwytów tekstowych, rozejrzyj się
          po domu i zobacz co dziś możesz zrobić dla siebie dobrego...

          ile razy przeczytałaś książkę "Koniec współuzależnienia"? bo już o
          przeklętą WK i rozdział "Do żon" nie będę pytał...

          a może Ty nie lubisz staromeksykańskich mądrości i jesteś
          zwolenniczką technik na miarę XXIw.?

          np. wolisz nowoczesne NLP z "zajmuj się sobą"?
          • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:32
            tenjaras napisał:

            > może lepiej, zamiast poszukiwać tu chwytów tekstowych, rozejrzyj
            się
            > po domu i zobacz co dziś możesz zrobić dla siebie dobrego...

            Wiem, że bardzo chciałbyś (a Ela szczególnie), by nikt nie wskazywał
            idiotyzmów jej wypowiedzi i by mogła pisać do woli. Tę radę może
            jednak zaadresuj do Eli właśnie, bo to ona siedzi przed komputerem
            od rana do nocy i tylko na tym jest skoncentrowana.

            "Koniec współuzależnienia" kiedyś przeczytałam, ale - w
            przeciwieństwie do ciebie - czytam też inne książki i mam różne
            zainteresowania. Tak samo jak mój Mąż - to światły, myślący,
            wszechstronny facet, bez klapek na oczach.
            • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:49

              daj se na luz...ja i tak bede pisac:-)
              Twoje debilizmy tylko mnie zachecaja:-)
            • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:54
              > czytam też inne książki i mam różne
              > zainteresowania. Tak samo jak mój Mąż

              chylę czoła, bylebyś potrafiła sobie pomóc dziś, zanim przyjdzie
              kryzys

              żeby potrafić wskazać czyjeś idiotyzmy, najpierw trzeba je pokazać u
              siebie, a Ciebie odbieram tu jako słodką idiotkę, która, jeśli w
              ogóle, to zajmuje się współuzależnieniem, żeby nie było, że nie
              było...
              • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 20:07
                tenjaras napisał:
                > żeby potrafić wskazać czyjeś idiotyzmy, najpierw trzeba je pokazać
                u
                > siebie

                Wybacz, ale w kategorii robienia z siebie idiotki, z Elą nie mam
                najmniejszych szans.
                • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 20:15
                  > w kategorii robienia z siebie idiotki, z Elą nie mam
                  > najmniejszych szans.

                  oczywiście, w mojej ocenie, w niczym jej nie dorównujesz i nic Ci
                  nie da zrzucanie tego na mój brak obiektywizmu

                  Ela potrafi wskazać swoje słabe strony i silne, Ty tylko słabe u
                  kogoś, a dla mnie to oznaka zależności od innych, brak wiary w
                  siebie i swoją przyszłość, lipa proszem panio
                  • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 20:19
                    tenjaras napisał:

                    > Ela potrafi wskazać swoje słabe strony

                    ?????????????????????
                    i silne,

                    Oj, to tak - nieustannie.
                    • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 20:21
                      a Tobie nadal bardziej zależy na Eli, niż na mężu, a sobie
                      zwłaszcza...

                      tak dalej magtomal, tak dalej
                      • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 20:31
                        tenjaras napisał:

                        > a Tobie nadal bardziej zależy na Eli, niż na mężu, a sobie
                        > zwłaszcza...
                        >
                        > tak dalej magtomal, tak dalej
                        >

                        Kolejne idiotyczne wmówienie. Na jakiej podstawie?
                        • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 20:34

                          Nie ma zadnego Twojego postu w ktorym nie wystepowalo by imie Ela...
                          eal..ela..ela...ela..ela ..ela ...ela...ela...

                          Co ci jest?
                        • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 20:41
                          czytam Cię magtomal, czytam

                          a Ty czytałaś ten artykuł na 102 co Ela zapodała tu dzisiaj?
                          tak sobie pomyślałem, że Ela dla Ciebie to ta mama z tortem...

                          a co do lektur... co pamiętasz z "koniec współuzależnienia"?
    • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 11:04
      ... a tak wogole jak ci napisze ze dla mnie jestes glupia...
      to nie dlatego ze mam do Ciebie nienawisc...
      tylko dlatego ze tak wlasnie uwazam:-)
      • nie_ty :) 11.10.07, 11:08

        Tak jak myslałam:)
        To proste - po prostu przestań ludzi obrzucać wyzwiskami, tak jak mnie przed
        chwilą i już będzie trochę lepiej:)
        • ela_102 Re: :) 11.10.07, 11:09

          mysl...to troche wiecej niz skurcz neronu:-)
          • nie_ty Re: :) 11.10.07, 11:10
            j.w.
    • hepik1 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 11:11
      janulodz napisał:
      >W styczniu będę obchodził 5 lat.I trzy lata udowadniania, że ........

      A gdyby z tej okazji jakieś brązowe popiersie na Piotrkowskiej w pobliżu biura ogłoszeń Agory?
      Z podpisem Walczący Samodzielny Alkoholik(WSA)?
      I codziennie świeże kwiatki składane przez śmigająca po Łodzi cyklistkę? ;))
      • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 12:15
        WSA dobrze się kojarzy fonetycznie, a gdyby dodać, że w rozumieniu
        nieAA, to normalnie na prezydenta czegoś więcej niż Uć, a popiersie
        w Konstytucji ;-)
        • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 13:27
          AA też się dobrze kojarzy - z ululaniem... pijackim. Co potrafi prezydent po AA,
          to... nie na tym forum:)
          • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 14:04
            e4ska napisała:

            > AA też się dobrze kojarzy - z ululaniem... pijackim.

            każdy z AA wyniesie to, co mu pomoże osiągnąć swoje cele

            przecież to zbiór kilku prostych zasad życiowych, AA wskazuje, że
            tutaj przekazują je sobie alkoholicy, bo mają coś wspólnego - swoją
            przeszłość, która daje im siłę w borykaniu się z dniem dzisiejszym

            wiedzą czego nie robić, mają wsparcie i żyją sobie... fajnie, że
            potrafiłem do nich dołączyć
            • addicted11 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 14:41
              Czytajac wpisy Eli mam ochote chwycic cegle w reke i naprawde
              przywalic jej w leb.

              I teraz zamiast sie uzalac nad moimi chorymi emocjami powinno sie mi
              zazdroscic, ze potrafie sie do nich przyznac.
              Tak, mam ochote cegla w leb. W realnym zyciu nigdy bym tego
              oczywiscie nie zrobil, ale wirtualnie to az reka mnie swierzbi.

              A Ela swoja zlosc opakowuje w slowa o milosci i mysli, ze ktos jej
              uwierzy.
              • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 14:46
                dla mnie większą ciekawostką jest to, że Ty słowa miłości ubierasz w
                złość

                dzięki temu lepiej rozumiem, co się działo na mojej ostatniej
                terapii, gdzie rozliczałem się z różnymi sprawami z przeszłości, by
                już nie rozładowywać tego w teraźniejszości
                • addicted11 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 14:48
                  opakowac milosc w zlosc to nawet szlachetne, opakowac zalosxc w
                  milosc to obluda.
                • addicted11 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 14:50
                  ja swoja przeszlosc rozliczylem.
                  zrozumialem swoje bledy, zrozumialem bledy innych, jedne i drugie
                  ucze sie akceptowac, juz sporo umiem.
                  natomiast nie musze dorabiac sobie z braku grzechow nowych, by miec
                  nad czym pracowac.
                  mi tez nie bylo latwo, bo kiedys tlumaczylem swoje niepowodzenia
                  oczywiscie tylko czynnikami zewnetrznymi, teraz wiem, ze to splot
                  okolicznosci i mojej bezradnosci, a do nastepnej klasy, gdzie mowi
                  sie tylko o swojej odpowiedzialnosci bez wzgledu na kontekst nie mam
                  zamiaru przechodzic, wystarczy mi podstawowka.
                  • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 15:00
                    Adi:)

                    wystarczy mi podstawowka.

                    o tym wlasnie pisze...
                    jedni skonczyli podstawowke...lub zerowke...i ok:-)
                    ale niech nie pisza ze sa po studiach-samowystarczalni...
                    sa gdzie sa...i nie maja pojecia gdzie mogliby byc...
                    to cala prawda o samodzielnych:-)
                  • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:12
                    taaa... no sam nie wiem co się czepiam, sam w Twoim wieku, jeszcze
                    zupełnie radośnie, rzucałem się między jednym kacem, a drugim, w
                    błogiej nieświadomości pijackiej nawet o tej podstawówce...

                    hulaj Addi, hulaj!

                    ale moi kupmle już umierali...
              • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 14:53

                natomist ja Ciebie praktycznie nie czytam:-)
                chyba ze piszesz tak jak tutaj krotko:-)
              • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 15:20


                To nie chore Emocje to najzwyklejsza w Swiecie agresja...
                odsylam do watku "Bardzo Godne polecenia"
                tam znajdziesz odpowiedz jak sie skupisz;-)
      • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 13:31
        Hepik - następny nowy moderober się pojawia w pewnej okolicy - a ty znów o
        cyklistce... Żeby tak zasłużonego weterana wykolegowali... to już lepiej dostać
        pięć banów na gołą niż takie wieści Hiobowe brać;)
      • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 13:31
        Dobry pomysł.
        Mój dziadek ma na Pietrynie swoją wmurowaną cegiełkę z racji przedwojennego burmistrzowania Rudą Pabianicką, mogę mieć i ja
        W sumie zasłużyłem.
        Całe forum huczy. :))

        Sympatczny post Hepik. Dziekuję.
        Byłeś jednym z pierwszch, który mi złożył gratulacje, a potem tak samo zaatakował.
        • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 13:42
          Janu :-)
          poczytaj sobie przy okazji tej swojej 5 rocznicy...do ktorej
          przeciez jeszcze cala masa czasu...i nawet mozesz jej przeciez
          zwyczjnie nie dozyć (czego ci nie zycze oczywiscie) jak jest roznica
          miedzy atakiem a wyrazaniem wlasnych pogladow...
          • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 15:01
            ela_102 napisała:

            > Janu :-)
            > poczytaj sobie przy okazji tej swojej 5 rocznicy...do ktorej
            > przeciez jeszcze cala masa czasu...i nawet mozesz jej przeciez
            > zwyczjnie nie dozyć (czego ci nie zycze oczywiscie) jak jest
            roznica
            > miedzy atakiem a wyrazaniem wlasnych pogladow...
            >
            >

            Atak jest wtedy, gdy Ty, Janu, piszesz, że np nie korzystałeś z
            terapii. Wyrażanie własnych poglądów jest wtedy, gdy Ela pisze
            komuś, że jest głupi (i robi to z miłością). Już wiesz?
            • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 16:32
              Mnie to zaczna już być żal Eli.
              Zabrnęła w ślepą uliczkę i nie wie jak się wycofać.
              Przecież niemożliwoscią jest, by tego nie rozumieć.
              Skąd też tyle w niej nienawiści. Nawet mi już śmierci życzy.
              Jak to się nazwa przemiana, to ja dziękuję za takie terapie.

              • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 16:38

                Zobacz jak ty czytasz...

                tam gdzie podkreslam ze ci czegos nie zycze...czytasz ze ci zycze..
                A jak w elementarzu pisali Ala ma Kota...
                to czytales..Ali Kota nie ma...
                czy moze ALA MA PSA...

                Ani Cie kocham ani nienawidze...
                nie przypisuj sobie abys mogl miec na mnie jakis wplyw..
                jestes mi kompletnie obojetny...
                Twoje poglady natomist sa godne..podwazania..
                tylko dletgo pisze z toba..
                a ile nie pisze z Typowa_blodni...bo u niej zjawisko pogdladow nie
                wystepuje:-)
                • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 16:53
                  Kłamiesz.
                  Wcale nie jestem Ci obojętny.
                  Moje poglądy burzą Twój domek z kart nieprawdziwych, który sobie zbudowałaś.
                  Zaczynasz myśleć i to zachowanie to Twój strach i żal za straconymi złudzeniami.

                  Poza tym dajesz sobą manipulować. Komuś, kto zna techniki perswazyjne, podstawowe techniki wywierania wpływu i inne przydatne w życiu i biznesie nietrudno Cie w to wpuścić. Spytaj Jarasa
                  • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 16:59
                    janulodz napisał:

                    > Kłamiesz.
                    > Wcale nie jestem Ci obojętny.
                    > Moje poglądy burzą Twój domek z kart nieprawdziwych, który sobie
                    zbudowałaś.
                    > Zaczynasz myśleć i to zachowanie to Twój strach i żal za
                    straconymi złudzeniami
                    > .

                    Dlatego Ela tak nienawistnie reaguje na wszystkich, którzy się z nią
                    nie zgadzają. Szaleje, gdy ktoś burzy jej domek z kart.

                    • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:19
                      janu, w magtomal masz wspaniałą asystentkę, która tylko czeka jak
                      jej mąż zapije, by było na kogo zwalić i ściągnąć na siebie kilku
                      głowygłaskaczy...

                      tylko tak dalej...
                      • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:25
                        tenjaras napisał:

                        > janu, w magtomal masz wspaniałą asystentkę, która tylko czeka jak
                        > jej mąż zapije, by było na kogo zwalić i ściągnąć na siebie kilku
                        > głowygłaskaczy...
                        >
                        > tylko tak dalej...
                        >

                        Sam to wymyśliłeś czy Ela ci to dyktowała? - bo aż taka wredność to
                        bardziej w jej stylu.
                        • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:57
                          > Sam to wymyśliłeś czy Ela ci to dyktowała?

                          sam, kochaniutka, będę Ci tu trudniejszym koszmarem niż żona z
                          danona dla swojego pijącego alkoholika

                          z sympatii dla Twojego światłego
                      • ariel48 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:03
                        tenjaras napisał:

                        > janu, w magtomal masz wspaniałą asystentkę, która tylko czeka jak
                        > jej mąż zapije, by było na kogo zwalić i ściągnąć na siebie kilku
                        > głowygłaskaczy...

                        Jaras ... to nie jest rozwój ...
                        Ty się uwsteczniasz .
                        To zwykły prymitywizm.
                        • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:16

                          No i prosze co sie dzieje jak facet odmowi wypicia kawki w cieplym
                          domku babci Ariel...

                          jak moze sie cofac...skoro nigdy w Twoim pojeciu sie nie rozwinął???
                        • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:30
                          ariel48 napisała:
                          > Jaras ...

                          a tak se czasem łypne okiem na boki
                      • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:24
                        Podobno miłość czyni cuda.
                        Z ciebie jaras uczyniła cudaka.
                        Pozdrów swoją druga połówkę jabłka ode mnie.
                        Wart pac pałaca
                        • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:32
                          dzięki za pozdrówka :-)

                          > Wart pac pałaca

                          właśnie o tym pisałem :-)
                  • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:16

                    janu:
                    Zaczynasz myśleć i to zachowanie to Twój strach i żal za straconymi
                    złudzeniami...

                    a cos konkretniej?co stacilam?
                    jak na to odpowiesz...bedziesz wiedzial co sam staciles.
                    bo to ze klamiesz to juz powinno byc dla ciebie oczywiste:-)

                    dla mnie przynajmiej jest :-)
                  • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:17
                    janu, starasz się czy samo Ci wychodzi? bo nie wiem, czy traktować
                    Cię jak kabareciarza czy postać tragiczną?
        • hepik1 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 17:07
          janulodz napisał:
          > Byłeś jednym z pierwszch, który mi złożył gratulacje, a potem tak samo zaatakował.


          Czy ty czasem janu nie masz cos wspolnego z naszym premierem?Jemu tez sie ciagle wydaje,że go wszyscy wściekle atakuja.
          Zajrzałem do archiwum i znalazłem dwa posty,na przestrzeni półtora roku ,z moim atakiem na twoja osobę:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=24908804&a=24961682
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=31299067&a=31329312
          A przy okazji taki pościk,gdzie jesteśmy postrzegani jako wspólnicy ;))


          e4ska 30.01.06, 10:23 zarchiwizowany

          Janu, gratuluję rocznicy, tutaj fanfary, wiwaty i akademia ku czci. I wszyscy
          trzeźwi, łącznie z siłą wyższą, mojrami, fatum i całą materią:)
          No i ze mną, też trzeźwą po wczoraj i przedwczoraj.

          Bardzo Wam dziękuję, Janu, Tobie za męską stanowczość, a Tobie, Hepiku, za
          serdeczne zrzędzenie. Przeczytałam rano w sobotę, ale nie miałam czasu odpisać.
          Pojechałam TAM, zeby rozliczyć się ze swoją przeszłością, MUSIAŁAM ZOBACZYĆ
          inaczej to, co mnie dręczy. Nie w głowie bylo mi picie, tylko strach, żebym
          nagle się nie rozpłakała. Co prawda, płakać to ja nie umiem, ale mogłabym się dusić.

          Wiem, Hepiku, że oglądanie pijacych, te pompatyczne toasty, namawianie "ze mną
          się nie napijesz", "jeden nikomu nie zaszkodził", "dużo tracisz nie pijąc",
          "dziwna jesteś, to ci szczerze mówię", "raz się żyje", "głupioś, głupioś i tyle
          ci powiem" jest bombą z opóźnionym zapłonem. Dowiedziałam się o tym z literatury
          i forumów, bo nie podczas wizyt w poradni. No ale jeśli poradziłam sobie z
          niejednym głodem, to i teraz, jakby mi się przyśniło, to np. zacznę uganiać się
          za mężczyznami, najlepiej młodymi, bo ruch fizyczny dobrze robi na takie tęsknoty;)
          Gdybyście więc, Hepiku i Janu, byli piękni i młodzi, trzymajcie się z daleka od
          mej posiadłości. Zwłaszcza że po różnych gorzkogorzko przypomniało mi się toiowo:)

          A poważnie mówiąc, miało miejsce coś zupełnie nowego. Nie spodziewałam się, że
          tak mnie ucieszy Wasze odezwanie. Przestrzegałam reguł, byłam rozważna nie tylko
          ze względu na siebie czy moich kochanych, ale też ze względu na Was. Staliście
          się więc moimi wspólnikami w niepiciu.
          Jestem wdzięczna Amerykanom. Za to, że wymyślili Internet.
          Pozdrawiam
          • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 18:20
            Sorry, rzeczywicie może przesadziłem z tym atakiem.
            Mimo wszystko było jakoś sympatczniej.
          • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:36
            perełka hepiku

            niewiele ponad półtora roku w miejscu i co się z eską porobiło,
            wtedy jeszcze szanowała siebie i wybierała co dla niej dobre, dziś,
            ani wybiera, ani dobre, tylko knuje co by tu jeszcze o i do jarasa
            napisać - jakbym tu niewiadomo kim był, kurde ;-)

            a przecie ja tu mniej niż woźna, takie tam, wklejanki i rymowanki...
          • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 20:14
            Hepiku, jesteś doświadczonym pijakiem... trzeźwym po - ile to już czasu?

            Czemu i kiedy wszedłeś w role dla ciebie nieodpowiednie - przecież, jak
            pamiętamy, byłeś może i zgryźliwym pisarzem, jednak miałeś sporo do powiedzenia
            całkiem ciekawych rzeczy. Więc albo ja sie myliłam co do ciebie, albo sie bardzo
            zmieniłeś na niekorzyść. Fajnie byłoby pokłócić się czy dyskutować, spierać,
            zgadzać albo i nie zgadzać z tamtym Hepikiem. Teraz masz jakieś dla mnie
            niezrozumiałe urazy - fobię wręcz. Warto?

            Ot, choćby i sprawa piłkarza zdolnego... mnie sie wydaje, że jego dramat i
            dramat bliskich rozpoczął sie kilkanaście lat temu, kiedy z racji talentu
            zaczęli go wszyscy traktować jako równiejszego... wiele mu uchodziło na sucho. I
            w ten sposób zmarnowano i talent, i człowieka. A ty tak piszesz, jakbym ja
            uczestniczyła w jego klęsce... - w pewien sposób - tak... jak i jego pobłażliwi
            trenerzy i równie wyrozumiali kibice.
            a taki stary Tomaszewski - ot, sfotografował się na tle swej butelczanej
            kolekcji, bodajże to w CKM? wywiad z nim zrobili... akurat wtedy piłam
            najostrzej. Ale mnie wtedy wzięło:))) nie mogłam pojąć, jak można arsenału nie
            wypróbować:)
            Picie sportowców - dlaczego piją? to jest dla mnie ciekawy temat, a nie
            cyklistyka... no, pijesz, bo jesteś uzależniony - ale tak naprawdę - co sprawia,
            że tylu fajnych ludzi łamie swoje kariery?
            • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 20:19
              eska, jeśli zależy Ci na tej wiedzy to skorzystaj z janowego
              niedoświadczenia, swoich najsilniej tu okazywanych zdolności i mojej
              przyjaciółki Google

              i niech stanie się światłość
        • oja83 Re: Dwa lata - zgroza 27.10.07, 19:25
          a dziadek jak mial na nazwisko???????/ od lat zajmuję się Rudą...
          • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 27.10.07, 20:44
            Franciszek Dółka
            • oja83 Re: Dwa lata - zgroza 28.10.07, 13:29
              oooooooooo slyszalam... czesto przewijał się w aktach miejskich
              byłabym wdzięczna za jakieś np wspomnienia rodzinne z tamtych czasó
              pozrawiam
              • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 28.10.07, 14:05
                Poszukam, jest gdzieś przechowwana spisana przez niego kronika m. Ruda Pabianicka.
                Proszę o kontakt mailowy:
                janulodz@gazeta.pl
                Pozdrawiam poszukiwaczkę historii tego ongiś podłódzkiego miasteczka
    • rauchen Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:27
      czy ty janu czasem nie macales sie gdzies przypadkowo z eska w
      jakims markecie, bo zaczynasz tak bzdurzyc jak ona???
      :)))
      zaraz jeszcze zaczniesz udowadniac ze wpis poczatkowy to tak
      rzuciles, w czasie obiadu, w czasie jak skonczyles zupe a zanim zona
      kartofle podala.
      Aniol napisal ze tez sam trzezwial i z tego powodu sie nie pyszczy,
      tylko jak on niby sie nie pyszczy jak sie pyszczy??Bo przeciez gdyby
      sie nie pyszczyl to by mordke w kubelku trzymal, a nie pyszczal sie
      na forum.

      Kolejna sprawa janu, to taka, ze zaraz ci uwierze ze na tym forum
      wyskoczyles jak filip z konopi - ups, kabelek do neta podlaczyles, i
      ups, wlaczylo ci sie automatycznie forum uzaleznienia na gazecie, i
      juz nawet okienko miales zeby tylko popykac, nawet nicka nie
      musiales tworzyc bo sam sie utworzyl.
      :)))

      Nie wiem janu, moze ja i glupia jestem i skleroze mam, ale o ile
      sobie przypominam to pisales juz i niejednokrotnie ze wiedze na
      temat alkoholizmu czerpales z internetu, a to dla mnie malo realne
      sie wydaje sie zebys w ten sposob nie zetkal sie ze stwierdzeniem ze
      alkoholik sam nie jest w stanie sobie pomoc.
      No ale skoro dodatkowo stwierdzasz ze wiedza byla nienaukowa, to
      chyba zarasz zaczne myslec ze ty ta wiedze to z lodzkiego dodatku
      gazety czerpales, to moze i malo naukowe to bylo.
      A zeby dalej, to nie tak dawno padlo tu stwierdzenie na forum - nie
      pamietam czy to twoje bylo, czy z "twojej" ekipy, ze do wyszukiwania
      wiedzy na temat alkoholizmu w necie, to wyksztalcenia potrzeba,
      zdolnosci selekcyjnych tych informacji.
      No, zeby znalesc tylko nienaukowe podejscie do alkoholizmu, to chyba
      studiow nie trzeba, a lodzki dodatek do gazety to w kiosku mozna
      kupic.

      Ba, janu, ty nawet ti kiedys na samym poczatku pisania liste
      podales, jak to w oparciu o fazy leczenia alkoholizmu na terapii, ty
      te etapy przeszedles w zyciu?
      ba, tu teraz piszesz ze taka broszurke juz po pierwszej wizycie
      dostales?
      A coz to janu za nienaukowy osrodek byl co to w nim byles??

      ostatnio janu napisales, ze ja niby rapte z miesiac w AA bylam, i
      juz wydawalam sie wszystkie rozumy pozjadac.
      I nie kto inny jak ty proponowales mi zeby sprobowac samej, bo na
      pewno sobie poradze.
      A tu twierdzisz ze to ty zostales zaatakowany tak strasznie;
      A moze po prostu to bylo obustronne przeciaganie linki, na czyja
      strone wiecej ochotnikow przeciagnac sie da.

      Ja osobiscie juz dawno stwierdzilam na tym forum ze dla mnie sa 3
      mozliwosci przestania picia: przestan sam, jak potrafisz; nie
      potrafisz masz AA, do tego masz terapie, przy czym terapii i AA
      laczyc wcale nie musisz.

      Dalej, osobiscie wcale nie klepie tu duzo ani o AA ani o terapii
      ostatnio, bardziej zajmuje sie struganiem wariata z addiego i
      wariatki z eski, co i tak niewiele mi pomaga w oddzieleniu mojego
      sposobu wychodzenia z alkoholizmu, a ty janu i "twoja" ekipa wiedza
      jaka jaka to metoda jest. I samo to wystarczy zebyscie wy, na
      podstawie tego, co sobie wydumaliscie na temat AA i terapii, lepiej
      wiedziec niz ja sama jak czesto jestem na meetingu i jak czesto mam
      terapie - takie mam wrazenie. Oraz to co mi przetrzepali, a gdzie
      mnie zaslepili. I ze faszystka przy tym jestem w berecie moherowym,
      i do kosciola prosze, bo inaczej nie mozna.
      Sami sobie janu trzepiecie mozgi takim mysleniem, bo wydaje mi sie
      ze ostatnia rzecza jaka wam do waszego trzezwienia jest potrzeba to
      czestotliwosc meetingow i stosunek przetrzepanego mojego mozgu.

      Tak ze janu, to milo ze twierdzisz ze niepicie jest fajne, ale wywaz
      moze jeszcze w tym jak twoje niepicie jest wazne w stosunku do tego
      co masz ochote przeniesc na to forum, skoro juz tak powaznie
      zaczynasz pisac o tych atakach kierowanyc pod twoim, i "twojej"
      ekipy adresem.
      A ta "twoja" ekipa tez wspaniala: ty nie pijesz 5 lat, eska tylko
      kropelki i szampana, no wiesz, tyle co na weselu leja, a addi
      zupelnie sie kontroluje :)))
      Zacznij moze janu chodowac wszy na glowie, bedziesz mial bardziej je
      pod kontrola niz "twoja" ekipe :))))


      pozdrawiam cieplutko :)))))
      • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:50
        Rauchen - ponieważ Janu ma taki piękny czas za sobą - nie tylko dlatego, że nie
        pił, ale że dużo sie w jego życiu zdarzyło - o czym nie wszyscy wiedzą... i
        dobrych rzeczy, i smutnych - ogłoszę wobec ciebie amnestię;) po prostu wybaczam
        impertynencje i chamskie zaczepki. I myślę, ze Janu także wobec Rauchen amnestię
        ogłosi - plan pięcioletni wykonał? - wykonał - no to jeeeedziem z tym koksem...
        jakby nigdy nic:)))
        • rauchen Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:52
          5 podzielic na 3 to wychodzi...oj nie tak zaraz tak duzo :))
        • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 19:54

          :_))))))))
          ja odrazu wiedzialam ze tutaj chodzi o Plan partyjny...a nie o
          trzezwienie...:-)
          • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:19
            Rauchen
            Odpowiadam po kolei:
            - Nie macałem się z Eską
            - Wpis początkowy rzuciłem po kilku tygodniach czytania i wreszcie się odważyłem, uważałem, ze rocznica będzie temu dobrą okazją
            - Nick janulodz używałem wcześniej. Miałem dość długą przerwę w dostępie do netu. Jeszcze za czasów picia nabiłem potworne rachunki za telefon i długo nie zakładałem sobie netu w domu. W kawiarenkach nie miałem czasu, i nie wchodziłem na strony o alko. Kiedyś przez to straciłem szansę na zatrudnienie.
            - wiedzę o alkoholizmie zacząłem zdobywać dopiero, kiedy zainstalowałem sobie stałe łącze
            - strasznie mnie zastanawiało, ze tam piszą najczęściej, że samemu nie można, że kiszony ogórek jestem, że AA i terapia, a ja już prawie dwa lata i k…wa trzeźwy jestem i mnie nie ciągnie.
            - przypadkowo trafiłem na to forum
            - ja pisałem o umiejętności wyszukiwania i KORZYSTANIA z wiedzy. Nie tylko o alkoholizmie i nie tylko w Internecie. Choć teraz w sieci można znaleźć prawie wszystko
            - owszem, masz rację, ja nie piję prawie 5 lat. I to dla mnie najważniejsze. Nie kieruję żadną „ekipą”
            - na Tym forum piszę, że niepicie jest fajne, że można przestać pić samemu, że trzeba w siebie uwierzyć, mieć dla kogo to robić ( dla siebie i dla najbliższych), że alkohol nie jest mi potrzebny, mogę się bez niego obejść, żyję pełnią życia, nie uważam, że alkoholizm mi w czymś pomógł, nie sadzę się na proroka i nie jestem wyznawcą żadnej ideologii związanej z nadużywaniem alkoholu.
            - wszy hoduje się przez samo „h”, tylko na ch…. mi one?
            Ale wybaczam Ci rauchen, albowiem nie wiesz co czynisz.
            Idź w pokoju.
            Na mityng.
            Jam Ci nie wróg.

            • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:23
              janu:

              na Tym forum piszę, że niepicie jest fajne, że można przestać pić
              samemu, że trzeba w siebie uwierzyć, mieć dla kogo to robić

              O tym piszesz raz na 100 postow...
              reszta to kpina z terapii i AA...
              wiec o czym tutaj piszesz...?
              i komu to ma pomoc?
              • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:33
                Kulą w płot Elu

                Ja sobie nie kpię z terapii i AA.

                Ja sobie kpię z Ciebie.

                Jeszcze nie zauważyłaś?

                Ma pomóc innym przed Twoim szaleństwem.
                • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:40

                  No wlasnie ...ty nawet nie wiesz co robisz...
                  bo niby skad...
                  jestes tutaj ..taki sam niezmienny...taki TRZEZWY...od trzech lat.
                  Czy rok temu tez kpiles ze mnie?
                  zwlaszcza ze mnie tutaj nie bylo?

                  Kpisz z siebie calutki czas...
                  • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:46
                    Ela napisała do janu
                    jestes tutaj ..taki sam niezmienny...taki TRZEZWY...od trzech lat.

                    No i o to chodzi elzuniu. Nareszcie trafiłaś w samo sedno.
                    Dziekuje.
                • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:46

                  Janu:-)
                  poczytaj watek "Bardzo godne polecenia"...
                  tam sie dowiesz...bo jest napisane bardzo prostym jezykiem...
                  co tutaj robisz:-)

                  dobranoc:-)
                  • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:53
                    "Ja sobie sama wybieram lekturę"

                    - to przypadkiem nie Twoje słowa elżuniu?

                    Rozkoszna jesteś
                    • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:17

                      Milo ze tak pamietasz:-)
                      oczywiscie ze sama wybieram ...z tego co mi zaproponuja ludzie
                      madrzy:-) a potem polecam...innym...
                      a ty oczywiscie zrobisz to co jest dla ciebie najlepsze...
                      czyli jej nie przeczytasz...bo przeczytanie to w koncu wysilek
                      intelektualny...a o ten ciebie nie podejrzewam:-)
              • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:35
                janulodz kpi nie tylko z terapii i z AA, ale i niektórych tu
                piszących (czyt. skromnego jarasa również)

                zazdrość lodzka nie zna granic...
            • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:36
              janulodz napisał:

              >- na Tym forum piszę, że niepicie jest fajne, że można przestać pić
              >samemu, że trzeba w siebie uwierzyć, mieć dla kogo to robić ( dla
              >siebie i dla najbliższych), że alkohol nie jest mi potrzebny, mogę
              >się bez niego obejść, żyję pełnią życia, nie uważam, że alkoholizm
              >mi w czymś pomógł, nie sadzę się na proroka i nie jestem wyznawcą
              >żadnej ideologii związanej z nadużywaniem alkoholu

              I tym właśnie pomagasz tym, którzy z jakiegoś względu nie chcą/nie
              mogą skorzystać z terapii. I ich żonom :) I za to Ci dziękuję.
              • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:43

                ta pomoc mozna ograniczyc do kontaktow na gg...
                bo to tylko jedna osoba:-)
                • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:00
                  ela_102 napisała:

                  >
                  > ta pomoc mozna ograniczyc do kontaktow na gg...
                  > bo to tylko jedna osoba:-)

                  A skąd ta pewność, że Janu pomógł tylko jednej osobie?
                  A nawet, gdyby tylko jednej, to też cenne. A ilu osobom Ty pomogłaś
                  na tym forum?
                  • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:17
                    > A ilu osobom Ty pomogłaś
                    > na tym forum?

                    a czymże jest to forum? w całym procesie zdrowienia z alkoholizmu...
              • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 21:59
                Mag.
                Jesteś bardzo podobna w swojej dobroci i szlachetności do mojej żony. Wiem dlaczego Twój mąż przestał pić.
                • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:02
                  Dziękuję. To miłe. Bardzo.
                  • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:15
                    magtomal napisała:
                    > Dziękuję. To miłe. Bardzo.
                    ___________________________.
                    Nie ma za co. Pisalem prawde!
                    A... ;-))

                  • deoand Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:26
                    Mag.
                    Jesteś bardzo podobna w swojej dobroci i szlachetności do mojej żony. Wiem
                    dlaczego Twój mąż przestał pić.

                    Bravo - całkowita zgoda janu po raz pierwszy

                    zawsze mówiłem i pisałem , że jak chłop chleje to wina żony

                    - jak ma zołzę to chleje a jak dobrą i szlachetna to nie pije co
                    słuznie zauważył janu ....

                    a mnie nie chcieli wierzyc jak to samo pisałem ...

                    widać janu masz duża siłe przebicia

                    pzdr deo

                    ps ...oczywiscie wyrazy szacunku dla mag
                    • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:31
                      deoand napisał:
                      > Mag. Jesteś bardzo podobna w swojej dobroci i szlachetności do
                      mojej żony. Wiem dlaczego Twój mąż przestał pić.

                      > Bravo - całkowita zgoda janu po raz pierwszy
                      > zawsze mówiłem i pisałem , że jak chłop chleje to wina żony
                      > - jak ma zołzę to chleje a jak dobrą i szlachetna to nie pije co
                      > słuznie zauważył janu ....
                      > a mnie nie chcieli wierzyc jak to samo pisałem ...
                      ____________________________________________________.
                      To nie to, ze nie chcieli wierzyc... - Oni tego (jak
                      i ja) - nie zauwazyli tej prawdy...!
                      A... ;-))
                • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:13
                  janulodz napisał:
                  > Mag. Jesteś bardzo podobna w swojej dobroci i szlachetności do
                  mojej żony. Wiem dlaczego Twój mąż przestał pić.
                  ____________________________________.
                  Masz na mysli ze strachu - Janu...!?
                  A...

                  • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:23
                    August:-)
                    Masz na mysli ze strachu - Janu...!?


                    August ha ha ha...ale trafne ha ha ha:-)
                    troche strach ...troche Światlosc chronicznego ochjaltusa...ktory
                    nawet nie ma okazji zderzyc sie ze swoim nalogiem...makabra:-)
                  • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:40
                    O ile pamietam August sam pisałeś, jak dużo zawdzięczasz swojej żonie. Jej cierpliwosci, miłosci i wielkoduszniosci.
                    Kłamałeś?
                    • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:58
                      janulodz napisał:
                      > O ile pamietam August sam pisałeś, jak dużo zawdzięczasz swojej
                      żonie. Jej cierpliwosci, miłosci i wielkoduszniosci.
                      > Kłamałeś?
                      ___________________________________________________.
                      Od kiedy trzezwieje - nie klamie. To jedna z podstaw
                      trzezwosci. Tylko Prawda nas moze wyzwolic...!
                      Roznica miedzy Toba a mna jest taka, ze Ty łżesz jak
                      "pies". Np. okupujesz to forum 24-godziny na dobe i smiesz
                      twierdzic, ze sam sobie dajesz rade z ta Twoja abstynencja.
                      (trzezwienie = rozwoj duchowy...!).
                      Ponadto przypisujesz swoja abstynencje tylko zonie, wiec...
                      Ale po co ja wchodze w detale z drobnopijoczkiem, ktory mniej
                      wypil, anizeli ja rozlalem...(!?)
                      (to co teraz napisze nie jest pisane tylko dla Ciebie):
                      Co mi pomoglo w zatrzymaniu mojej choroby...?
                      Na pewno duzo pomogla mi terapia, ale najwiecej pomogl mi drugi
                      alkoholik, to znaczy moje uczestnictwo w Mityngach AA - w realu, na
                      ktore uczeszczam regularnie. Tam przerabiam nasz duchowy Program AA
                      skladajacy sie z 12 Krokow. Tam angazuje sie w sluzbach AA, zgodnie
                      z naszymi Tradycjami AA...!
                      W tej swojej wdziecznosci nie zapominam jednak takze o innych
                      ludziach, ktorzy znalezli sie na mojej drodze, ktora zaprowadzila
                      mnie do drogi trzezwienia... - Bylo ich duzo...!
                      Do nich zaliczam zone, ktora odeszla ode mnie z dziecmi, bo nie
                      mogla wiecej zdzierzec takiego zycia z pijakiem. To byl takze szef
                      zakladu pracy, ktory mnie zwolnil za pijanstwo, a raczej za czeste
                      chorowanie po moich pijanstwach. Do grona ludzi, ktorzy przyczynili
                      sie do zatrzymania mojej choroby zaliczam takze moich krewnych,
                      sasiadow i znajomych, od ktorych odizolowywalem sie i przed ktorymi
                      uciekalem, zeby ich nie spotkac. Och, jak ja lubilem wtedy te dlugie
                      wieczory, w ktorych moglem sie ukryc przed ludzmi...
                      Wreszcie byli to takze moi kumple od picia, ktorzy widzac ze nie mam
                      juz wiecej pieniedzy zaczeli stronic ode mnie... - Potem byli juz
                      tylko lekarze, dzieki ktorym moglem doprowadzic fizycznie moje cialo
                      do funkcjonowania, a po nich terapeuci, ktorzy pomogli mi utrzymac
                      abstynencje... Jednak trzezwienie moje i rozwoj duchowy zawdzieczam
                      tej nieznanej mi Sile Wiekszej, ktora zmienila moja swiadomosc,
                      ktora przywrocila mi zdrowy rozum i pozwolila mi rozwijac sie
                      duchowo...
                      A...
                      • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:20
                        No tak, czyli zawsze musiałeś się kimś podpierać.
                        A ja sam podjąłem decyzję o przestaniu picia, sam zrozumiałem, że dalsze picie jest bez sensu, sam zrozumiałem,jak bardzo skrzywdziłem moją zonę i córkę. Wtedy skończłem z piciem. Mojej zonie zawdzięczam, że była zawsze ze mna, aż wreszcie w koncowej fazie picia postawiła mi twarde warunki , a potem mnie wspierała. Mojej corce zawdzięczam, że mnie nie przekresliła i wspierała, jak trzeźwiałem, a sobie zawdzieczam swoją trzeźwośc, bo nikt nie zrobił tego za mnie. Jakoś mi inny alkoholik nie był potrzebny.
                        • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:27


                          Skad wiesz ze nie byl?
                        • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 09:06
                          lipa janu...

                          gdyby nie rozsądek Twojej Żony w tamtych dniach, zginąłbyś marnie,
                          to Twoje opowiadanie jak to ślicznie wstałeś rano i postanowiłeś nie
                          pić może o kant swojej wyobraźni rozbić

                          z tych dwóch wpisów wnioskuję, że to August się podźwignął, a Ty
                          zaledwie wozisz...
                          • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 10:08
                            Witaj z rana zagryziaku.
                            Widok z okna, rozsądek mojej żony, moja determinacja, strach przed
                            konsekwencjami, miłość własna( bardzo ważne, zależało mi na mnie samym)
                            - to był mój power.
                            Musisz się cały czas dowartościowywać, że, jak nie po linii, to sie nie da?
                            Czy ty naprawdę święcie w to wierzysz?
                            Naprawdę nie chce mi się już cię przekonywać.
                            Możesz się uważać, że jesteś górą, bo mnie zwyczajnie zamęczyłeś swoją
                            namolnością, ale mi nic nie udowodniłeś.
                            Uwierz Jaras, że ja jestem normalny, trzeźwy i wolny od alkoholu
                            Miłego dnia
                            • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 10:13

                              Nic na to nie wskazuje...
                              oprocz tych slow...
                              Uwierz janu ze ja jestem 18 letnim geniuszem...z tytulem Miss
                              swiata...i Oskarem za drugoplanowa role:-)
                              • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 10:30
                                Widzisz Elu.
                                Po Twoich wpisach mogę to samo powiedzieć o Tobie.
                                Walcz na argumenty, a nie na puste słowa
                                Poza tym rozmawiam z Jarasem.
                                Zawsze się wtrącasz?
                                • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 10:33

                                  nazywasz to rozmowa?
                                  wiem ze ciagle powtarzasz to co ja napisze...
                                  ale to dobrze bo sie uczysz...
                                  Tyle wiesz o mnie...a tego nie wiesz czy sie wtracam?
                                  zawsze jestem tam gdzie trzeba wysprostowac "bzdure"
                                  widac czseto piszesz takowe...skoro masz takie wrazenie:-0
                                  • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 10:41
                                    W kwestii formalnej, co ty chcesz udowodnić?
                                    • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 10:47

                                      Odsylam do watku "mlodzi alkoholicy"
                                      • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 11:01
                                        Elka nie odsyłaj,napisz punkt po punkcie o co konkretnie Ci chodzi
                                        • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 12:59
                                          janu:-)
                                          Punkt 1 i jedyny...

                                          Chce pokazac innym...ktorzy Cie czytaja...bo nie Tobie przeciez..
                                          ze to co nazywasz "poradzeniem sobie" z alkoholizmem
                                          nim nie jest w Twoim przypadku...
                                          nie picie w alkoholizmie nie jest zadnym wyczynem...
                                          jest jedynie usunieciem jednego objawu choroby...

                                          Nie chce aby ojcowie ..matki..alkoholiczki braly z ciebie
                                          przyklad...bo robia w ten spsob dalsza krzywde swoim dzieciom.
                                  • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 10:48
                                    ela_102 napisała:


                                    > zawsze jestem tam gdzie trzeba wysprostowac "bzdure"
                                    > widac czseto piszesz takowe...skoro masz takie wrazenie:-0

                                    Znów brak konsekwencji: gdy ja pokazuję Ci Twoje bzdury, to wściekasz się.
                                    • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 11:11

                                      Ty tylko pokazujesz wlasne bzdury..
                                      i smieszysz mnie...
                                      nie wsciekasz...
                                      co z tymi zwierzatkami?
                                    • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 12:39
                                      magtomal napisała:
                                      > gdy ja pokazuję Ci Twoje bzdury, to wściekasz się.

                                      magtomal, czy Ty naprawdę to napisałaś do eli, czy jednak do janu?
                                      bo jak do janu, to znaczyłoby to mniej więcej, że rozliczyłaś się ze
                                      swoimi bzdurami, kochasz je i szanujesz siebie, mimo ich popełniania

                                      ale jeśli do eli, to znów walczysz ze swoim wizerunkiem...

                                      bezskutecznie...
                            • ariel48 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 11:33
                              Janu :

                              > Naprawdę nie chce mi się już cię przekonywać.

                              I nie rób tego , Janu.
                              Niech sobie pisze sama ze sobą . :-)))
                              Musisz wiedzieć , Janu , że sporo jet ludzi na tym świecie małego ducha i
                              umysłu.Oni budują swą nieistniejącą wyższość drogą zadawania cierpienia innym
                              ludziom. To ludzie, żyjący w chronicznym lęku, że ich prawdziwe , nędzne
                              oblicze, zostanie odkryte i dlatego próbują skierować uwagę na rzekome ZŁO u
                              innych osób. To cyniczni gracze i mistrzowie manipulacji.
                              Dziwię się Jarasowi ... co dzień - to bardziej.
                              • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 11:50
                                ariel48 napisała:

                                > Janu :
                                >
                                > > Naprawdę nie chce mi się już cię przekonywać.
                                >
                                > I nie rób tego , Janu.
                                > Niech sobie pisze sama ze sobą . :-)))
                                > Musisz wiedzieć , Janu , że sporo jet ludzi na tym świecie małego ducha i
                                > umysłu.Oni budują swą nieistniejącą wyższość drogą zadawania cierpienia innym
                                > ludziom. To ludzie, żyjący w chronicznym lęku, że ich prawdziwe , nędzne
                                > oblicze, zostanie odkryte i dlatego próbują skierować uwagę na rzekome ZŁO u
                                > innych osób. To cyniczni gracze i mistrzowie manipulacji.
                                > Dziwię się Jarasowi ... co dzień - to bardziej.


                                Masz rację Ariel. Bezsensowne są te przepychanki z Elą. Faktycznie, tropi ona
                                zło u innych, szuka czułych miejsc, by ugodzić tak, by bardziej zabolało.
                                Augusta już sobie odpuściłam. Chyba pójdę w Twoje ślady i przestanę Eli
                                odpowiadać, niech - jak napisałaś "pisze sama z sobą" (a raczej z Jarasem...).
                              • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 12:13
                                Dziwisz się? to się będzie pogłębiać. Ratunek jeden - ja żyję na pokaz. Na wzór.
                                Inaczej - wszystko jest bez sensu.

                                Od podziwiania są terapeuci i psychiatrzy. Bo z pewnych tam takich wypowiedzyjek
                                foralnych wynika - z podziwianiem wśród braci pijackiej nie dzieje się
                                najlepiej. Ale sytuacja może się zmienić.

                                Niesprawiedliwość dziejowa alkoholiczna... jedni mogą sobie o piciu dawnym
                                zapomnieć, a inni albo nie mogą, albo im nie dają. Mnie wolno zapomnieć -
                                hehehe... i dobrze mi z tym:)))
                                • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 12:49
                                  e4ska napisała:
                                  > Mnie wolno zapomnieć -
                                  > hehehe...

                                  aż do suchego kaca eska...
                                  • addicted11 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 13:01
                                    Do Eski:

                                    Nieco nie podoba mi sie Twoj sposob pisania o "nieudacznikach",
                                    lekiej pogardy ( choc moze to taki styl wypowiedzi) dla osob slabo
                                    wyksztalconych, z biednych meliniarsich rodzin itp.

                                    Chcialbym stanac w ich obronie, bo Ela czy Jaras niereprezentuja (
                                    no Jaras tym bardziej, bo jak pisal jest z bogatej rodziny) otoz oni
                                    nie reprezentuja "biednych" ludzi tak samo jak Lepper.

                                    To uzurpatorzy. Wielu jak nie wiekszosc biednych ludzi to ludzie
                                    bardzo cisi, nie wierzacy w siebie, podatni na opinie, ulegli i
                                    strachliwi.

                                    Owszem, czasem moze byc irytujaca taka skrajna nieporadnosc, ale
                                    tylko w pierwszym odruchu, bo mnie sie wydaje, ze sytuacja takich
                                    ludzi jest bardzo trudna.

                                    Ja sam pochodze z powiedzialbym obiektywnie lekko dysfunkcyjnej
                                    rodziny, wiem sprawe rozumiem i znam, ale wiem, ze wielu ludzi mialo
                                    o wiele trudniej niz ja i nie potepiam ich za to, ze im sie nie
                                    udalo.

                                    Wedlug mnie trendem i w polityce (neoliberailzm) i w terapii jest
                                    calkowite zdejmowanie odpowiedzialnosci z rodziny i spoleczenstwa,
                                    zwalanie wszystkiego na "nieudacznika".
                                    Owszem, jest i druga strona medalu0 nie ma rozgrzeszenia na to, by
                                    swoim pokrzywdzeniem usprawiedliwiac morderstwa i grabieze.
                                    ALe tu niewielu jest takich, ktorzy tak daleko ida.

                                    Reasumujac- nie zawsze biedni ludzie sa tak bardzo winni i przede
                                    wszystkim- nie reprezentuje ich Ela uzurpatorka.
                                    Ela to osoba pelna pogardy, niskie poczucie wartosci zamienila w
                                    wywyzszanie sie, z braku wiedzy uczynila zalete.

                                    wiekszosc prawdziwych nieudacznikow w zyciu nigdy nie pojawi sie na
                                    tym forum.
                                    • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 13:59
                                      Addi, nie dało się delikatniej - problem:( Pewnie, że moja wypowiedź wygląda
                                      jakby sygnowana "z góry", ale nie jest moim zamiarem stawianie sie "ponad",
                                      raczej - "obok".

                                      Nie wiem, czy miałeś kiedyś do czynienia z osobami, które są w jakiś sposób
                                      "biedne" - mnie się zdarzało. Np. muzyk rockowy, już nieduża kariera za nim, już
                                      popularność malutka - młody chłopiec... a tu najpierw bodaj Czechosłowacka,
                                      potem Aleksandrowska - łódzkie ulice dla ludzi z problemami. Jakoś sie
                                      zaprzyjaźniliśmy - fajnie fajnie, potem dopiero wyszło, że jego jedynymi
                                      przyjaciółmi mogą być tylko i wyłącznie psychiatrzy. Jakby nie miał w sobie
                                      pewnych ludzkich odczuć, takie kalectwo, które zawsze obracało sie przeciw niemu
                                      i skazywało go na samotność, eliminowało z gromady, zrażało, nudziło...
                                      Identyczna zdolność do prawienia morałów, pouczania, gadania o czymś, o czym nie
                                      ma się pojęcia.

                                      Czy to jest genetyczne, czy społeczne? Jak tłumaczyć namolność jarasową, który
                                      powołuje się na wiedzę psychologiczną, podczas gdy nie mógł biedny skończyć
                                      wieczorówki?

                                      Wiara w psychologów... Ela pisząca, że psycholog elch...jakiś coś tam - nie
                                      udzieliłby mi wywiadu, bo by się na mnie poznał z miejsca. No to ja sobie
                                      sprawdziłam w necie, co to za jeden ten wielki przenikliwy - a to jest facet, co
                                      sie nie poznał na koledze Samsonie. Alkoholiku i dewiancie. I jeszcze parę
                                      innych cierpkich rzeczy... kto ciekawy, niech se szuka:)

                                      I tak sobie myślę: jak to jest, że osoba, która wychwala jakiegoś psychologa czy
                                      terapeutę, nie może skojarzyć faktów - nie umie wyciągnąć wniosków. Kiedy ją
                                      przyciskasz do muru w najprostszej sprawie - wije sie... zmienia temat, plecie,
                                      plecie... żadnej odpowiedzi... a jak już, to ni z gruszki, ni z pietruszki...
                                      dziadek był Piekarski na Męce czy co?

                                      no i tacy - chcą pomagać... dziwne? bezpieczne jest?

                                      to jest problem - moim zdaniem - dość poważny... wnioskuję z wpisów: bez terapii
                                      i AA jestem bezpieczniejsza. Z daleka od tego świata - a kto w nim był, musi się
                                      nad sobą poważnie zastanowić. Jak mąż Magdy. Przestał chodzić, przestał pić. Oby
                                      na zawsze:)
                                      • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 14:04
                                        eska:

                                        : bez terapii
                                        i AA jestem bezpieczniejsza.

                                        no jak Mormoni bez prawa...he he he
                                        • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 14:15
                                          Terapia jest jednym wielkim pogwałceniem prawa. Prawa do prywatności.
                                          • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 14:25

                                            Eska:-)
                                            czy tobie sie aby nie snil wczoraj alkohol?
                                            a widzisz jakby ktos kiedys Samsonowi zrobil terapie
                                            To moze facet zapragnal by kobiety...
                                            a tak zmarnowal swoje zycie i zycie innych osob(dzieci)
                                            ktore terz bez terapii nie bede mogly zalozyc normalnych rodzin...

                                            Im powiedz..ze ktos "gwalci" ich prawa...
                                            • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 14:51
                                              "Eska:-)
                                              > czy tobie sie aby nie snil wczoraj alkohol?"

                                              Nie. A tobie?
                                              Poważnie - czemu zadajesz takie głupie pytania? Myślisz, że w ten sposób
                                              ośmieszysz przeciwnika? Siebie ośmieszasz, Ela. Ja się nie pytam po twoim
                                              którymś dziwnym wpisie, czy jesteś pijana - bo to byłoby głupie.

                                              i czemu zjeżdżasz na robienie terapii terapeucie? oni na swoich zajęciach muszą
                                              sobie takie coś zaaplikować, czyż nie? może jakby ten bidoczek nie przeszedł
                                              terapii, nie tkwił w chorym zakłamanym środowisku, to by teraz żył spokojnie -
                                              kto wie?

                                              Elu... jak już chcesz mi coś odpowiedzieć, to odpowiedz: stwierdziłaś, że pewien
                                              psycholog nie rozmawiałby ze mną, bo by sie na mnie poznał. Przypisałaś mu boską
                                              wręcz moc poznawania człowieka - natychmiastowego. Na co ja podałam przykład -
                                              fakt - że ten pan nie zna się na ludziach w ogóle. Nie jest w stanie przejrzeć
                                              nawet takiego, kto ma na swoim koncie fatalne wybryki.

                                              Tkwisz w jakims dziwnym szpagacie... mnie się też wydawało, że terapeuta, z
                                              jakim będę mieć do czynienia, musi posiadać jaką taką wiedzę o człowieku,
                                              zdolność rozpoznawania jego stanów, osądzenia nawet... z tyloma ludźmi
                                              rozmawiał. Niestety, jego zdolność rozpoznawania ludzkiego charakteru jest żadna.

                                              Podobnie jak możliwości poznawcze innych terapeutów, również tych pisujących na
                                              publicznych łamach. Cóż z tego, że ktoś z nich gadał z dwudziestoma tysiącami
                                              "chorych", jak nic mu nie dały rozmowy oprócz zgorzknienia i sztampy? To jest
                                              tak - po-mocarz operuje schematem. I jak mu pacjent spasuje do gotowca, to dla
                                              pacjenta dobrze... a jak mu nie spasuje, to skuteczność wiadoma. Pięć terapii,
                                              dwa odwyki, śmietnik i co tam jeszcze.

                                              możesz odpowiedzieć na ten temat?
                                              • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 15:21
                                                Eska :-)
                                                pytalam z troski...przeciez obie jestemy alkoholiczkami.
                                                To ze w wielu sprawach sie nie rozumiemy mnie nie dziwi..
                                                Akocholiczki ktore tylko nie pija...zachwuja sie bez wiekszych
                                                zmian..od okresu w ktorych pily.
                                                A juz kompletnie nie wiedza co sie nimi wyprawia...kiedy pojawiaja
                                                sie emocje z ktorymi kiedys radzily sobie pijac.Nie moga wiedziec.
                                                Stad moja troska bo ja wyraznie czuje kiedy masz obnizony a kiedy
                                                lepszy nastroj.Podobne przezycia robia swoje.

                                                W kwestii Samsona...i tego ze go inny terapeuta nie wyczail.
                                                Powiem tak..
                                                Psycholog ma zdolnosc czytania ludzi z ich zachowan...mowy i
                                                gestow...
                                                Ma tez zdolnosc manipulacji i ukrywania siebie (swoich brakow)
                                                Jedne Psycholog poszedl na psychologie aby pomagac innym..
                                                Drugi poszedl po to aby nauczyc sie ukryc swoje "pedofilne"
                                                sklonnosci...

                                                Tak samo rzecz sie miala wsrod duchowienstwa..
                                                wielu ukrywalo sie w zakonach i seminariach...ze swoimi
                                                zboczeniami...
                                                dlatego teraz zanim ktos stanie sie duchownym lub zakonikiem
                                                przechodzi "Mlyn" psychologiczny...w ktory wszystko wyjdzie.
                                                Znam kleryka ktorego wyslano na terapie DDa...bo jego nieuregulowana
                                                przeszlosc nie pozwalala mu byc "dobrym" duchownym...
                                                dostal rok urlopu...zrobil z saba porzadek...jest dobrym ksiedzem z
                                                dobrym stsunkiem do swoich rodzicow..

                                                Gdyby kiedys stosowano takie praktyki (ktore sa wynikiem
                                                dostrzeganych naduzyc) samson nigdy nie zostalby psychologiem...
                                                ale pedofilem bylby zawsze...

                                                Jacek santorski troche mlodszy...jest psychologiem...uczy Politykow
                                                jak manipulowac ludzmi aby osiagnac sukces wyborczy...sam leczy sie
                                                w Berlinie na narcyzm...

                                                Ni mysle o psychologach jak o Bogach...
                                                ale wiekszosc z nich pomaga ludziom...
                                                w koncu ta ja go wybieram..nie On mnie...

                                                nie wiem czy ci wyjasnilam ...ale jest to jedynie moj punkt widzenia.
                                                i jest pewna prawda 100%...im bardziej sie ktos nabija z psychologow
                                                i terapii tym bardziej jej potrzebuje.

                                                terapi wstepnej u alkoholikow nie uwazam za terapie robiacej
                                                porzadek z brakami ludzkimi...to tylko odciecie od wody i
                                                wyjasnienie czym alkoholizm jest.

                                                pozdrawiam :-)
                                                • addicted11 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 17:20
                                                  Psycholog to zawod jak kazdy inny, no moze nie, nieco wiekszego
                                                  zaufania, wiec jaka zwiekszona kontrola by sie....

                                                  ALe i tak nie wyeliminuje to faktu, ze psuchologowie to zwykli
                                                  ludzie. Madrzy, glupi, z problemami i bez. Ze mna kiedys na jakas
                                                  tam grupe wsparcia chodzila dziewczyna, ktora studiowala psychologie.
                                                  Ona tez bedzie psychologiem. Inna znajoma studentka psychologii od
                                                  wielu lat chodzi na terapie. Jeszcze inny kolega- tez juz teraz
                                                  psycholog poczatkujacy- to czlowiek, ktory ze tak powiem z
                                                  niejednego narkotykowego pieca chleb jadl.
                                                  Ale to o niczym nie swiadczy, bo sa tacy wsrod lekarzy, nauczycieli
                                                  i ksiezy.
                                                  Nawet w zawodach, gdzie selekcja jest bardzo ostra- pilotow,
                                                  zolnierzy jednostek specjalnych- czasem przesliznie sie ktos z
                                                  problemmai.
                                                  Bo przeiez wiele osob z problemami potrafi sprytnie je kamuflowac i
                                                  wypierac- jak nie przymierzajac Ela.

                                                  Natomiast inna sprawa to system. Ten wedlug mnie odpowiada za
                                                  kiepska jakosc terapii. Wielu terapeutow to owszem, nawiedozne
                                                  cymbaly, wielu to oszolomy, ale mysle wieksza czesc po prostu robi
                                                  to, co im system kaze i koniec.

                                                  Tak jak nauczyciele za komuny- wszyscy jak jeden maz uczyli, ze
                                                  Stalin to dobry wujek, wyjatki jakies potrafily puscic oczko, ale
                                                  reszta powtarzala o wujku Stalinie.
                                                  Czy to oznacza, ze wszyscy byli wiernymi wielbicielami Gruzina?
                                                  Nie, taki byl system, a ludzie to z reguly konformisci- z wygody,
                                                  kalkulacji albo madrosci.

                                                  tak samo jest z psychologami.
                                                  • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 17:26
                                                    addicted11 napisał:

                                                    .
                                                    > Bo przeiez wiele osob z problemami potrafi sprytnie je kamuflowac
                                                    i
                                                    > wypierac- jak nie przymierzajac Ela.

                                                    Co do wypierania się zgadzam, ale kamuflowanie? To że to osoba z
                                                    BARDZO poważnymi problemami widać jak na dłoni.

                                                    >
                                                    > Natomiast inna sprawa to system. Ten wedlug mnie odpowiada za
                                                    > kiepska jakosc terapii. Wielu terapeutow to owszem, nawiedozne
                                                    > cymbaly, wielu to oszolomy, ale mysle wieksza czesc po prostu robi
                                                    > to, co im system kaze i koniec.
                                                    >
                                                    > Tak jak nauczyciele za komuny- wszyscy jak jeden maz uczyli, ze
                                                    > Stalin to dobry wujek, wyjatki jakies potrafily puscic oczko, ale
                                                    > reszta powtarzala o wujku Stalinie.
                                                    > Czy to oznacza, ze wszyscy byli wiernymi wielbicielami Gruzina?
                                                    > Nie, taki byl system, a ludzie to z reguly konformisci- z wygody,
                                                    > kalkulacji albo madrosci.
                                                    >
                                                    > tak samo jest z psychologami.

                                                    Z tego co piszesz wynika, że winny nie jest system, tylko słabość
                                                    ludzi, ich wygodnictwo i konformizm.
                                                  • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 17:40
                                                    magtomal napisała:
                                                    > addicted11 napisał:
                                                    > ...i wypierac- jak nie przymierzajac Ela.

                                                    > Co do wypierania się zgadzam, ale kamuflowanie? To że to osoba z
                                                    > BARDZO poważnymi problemami widać jak na dłoni.
                                                    ________________________________________________.
                                                    Daj se spokoj magtomal z Ela na 102... - Nie dasz
                                                    jej rady... - To klasa dla siebie...!
                                                    Ona trzezwieje, a co robisz Ty...!?
                                                    Nigdy nie przegonisz innych, jezeli bedziesz latac
                                                    za ich sladami stop...! :-((
                                                    A... ;-))
                                                  • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 17:56
                                                    magtomal...
                                                    przytakujesz pijącemu?
                                                  • addicted11 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 19:00
                                                    > Z tego co piszesz wynika, że winny nie jest system, tylko słabość
                                                    > ludzi, ich wygodnictwo i konformizm.

                                                    no tak, ale czyz mozna z drugiej strony wymagac od ludzi bohaterstwa
                                                    i obalania systemow?
                                                    tacy sa nieliczni, reszta chce miec swiety spokoj i moze to i dobrze?
                                                    a moze to wlasnie jakas tam madrosc?

                                                    a system jest glupi, czego dowodem jest postepowanie Deo, ktory wg
                                                    mnie robi dobra robote bo pokazuje, jakie podejscie taki system
                                                    stworzylo.
                                                  • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 20:48


                                                    Typowa_blondi...
                                                    a u Ciebie glupota jest galopujaca..jak widze...
                                                    a swoja droga ..poobserwuje dokad bedzie tak galopowac..
                                                    z troski o innych...
                                                  • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 17:32
                                                    addicted11 napisał:
                                                    > Natomiast inna sprawa to system. Ten wedlug mnie odpowiada za
                                                    > kiepska jakosc terapii. Wielu terapeutow to owszem, nawiedozne
                                                    > cymbaly, wielu to oszolomy, ale mysle wieksza czesc po prostu robi
                                                    > to, co im system kaze i koniec...
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    Dlatego terapie dla alkoholikow, powinny byc prowadzone przez
                                                    samych alkoholikow z odpowiednim stazem trzezwienia.
                                                    (mialem taka b. dobra terapie przed ok. 16-17 laty).
                                                    A...
                                              • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 18:00
                                                e4ska napisała:
                                                > możesz odpowiedzieć na ten temat?

                                                jak Cię tak parzy poszukanie informacji, to ja Ci napiszę:

                                                alkoholicy by przestać pić muszą zachować uczciwość wobec siebie,
                                                przyznać się, że alkohol szkodzi i nauczyć się żyć bez alkoholu

                                                niektórzy jednak nie potrafią zachować uczciwości wobec siebie lub
                                                nie chcą.
                                          • hepik1 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 14:30

                                            e4ska napisała:

                                            > Terapia jest jednym wielkim pogwałceniem prawa. Prawa do prywatności.

                                            obsesja med. natręctwo, myśli i czynności natrętne, będące objawem (psycho)nerwicy; myśl prześladująca uporczywie; kompulsja, uraz na jakimś tle; por. fobia.

                                            fobia uporczywy, chorobliwy lęk, przed określonymi sytuacjami, zjawiskami a. przedmiotami.
                                            • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 14:53
                                              Hepik, idź na terapię... eskomania jest uleczalna:)
                                              • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 18:02
                                                e4ska napisała:

                                                > Hepik, idź na terapię... eskomania jest uleczalna:)

                                                a Ty eska, gdzie będziesz sie wyzbywać escomanii?
                                  • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 13:12
                                    Nie miewam takich dolegliwości. Jak choruję, to choruję - kiedyś nawet umrę.

                                    Suchy kac to choroba terapeutyzowanych. Przykro mi bardzo - ale to wasze
                                    zmartwienie.
                                    • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 18:04
                                      e4ska napisała:
                                      > Suchy kac to choroba terapeutyzowanych.

                                      jaasne...
                              • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 12:45
                                ariel48 napisała:

                                > Janu :
                                >
                                > > Naprawdę nie chce mi się już cię przekonywać.
                                >
                                > I nie rób tego , Janu.
                                > Niech sobie pisze sama ze sobą . :-)))
                                > Musisz wiedzieć , Janu , że sporo jet ludzi na tym świecie małego
                                ducha i
                                > umysłu.Oni budują swą nieistniejącą wyższość drogą zadawania
                                cierpienia innym
                                > ludziom. To ludzie, żyjący w chronicznym lęku, że ich prawdziwe ,
                                nędzne
                                > oblicze, zostanie odkryte i dlatego próbują skierować uwagę na
                                rzekome ZŁO u
                                > innych osób. To cyniczni gracze i mistrzowie manipulacji.
                                > Dziwię się Jarasowi ... co dzień - to bardziej.

                                to prawdziwy majstersztyk :-D

                                dziwisz się, że ja piszę od siebie, o sobie i własnych odczuciach i
                                przekonaniach?

                                przecież robię to, bo posiadam własną osobowość, znam swoje miejsce
                                na tym czasem dziwnym świecie, doskonalę się idąc własną ścieżką

                                i nie piszę, że inni popełniają błąd pisząc o innych, że popełniają
                                błąd, a już tym bardziej, że to błąd tych o których piszą, że robią
                                błąd...
                                • ariel48 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 13:10
                                  Jaras :

                                  > dziwisz się, że ja piszę od siebie, o sobie i własnych odczuciach i
                                  > przekonaniach?

                                  Nie temu się dziwię .
                            • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 12:34
                              > jak nie po linii, to sie nie da?
                              > Czy ty naprawdę święcie w to wierzysz?

                              nie wierzę, wiem, jeśli wytrzeźwiałeś to zrobiłeś to samo co ja
                              zrobiłem, albo nie wytrzeźwiałeś, a że masz własny folklor to się
                              pocieszaj, ale nie zasłaniaj nim sobie prawdy

                              mi nie zasłonisz
              • aaugustw Dwa lata - zgroza. Dwoch takich - zgroza...! 11.10.07, 22:11
                magtomal napisała:

                > janulodz napisał:
                > ...i nie jestem wyznawcą żadnej ideologii związanej z nadużywaniem
                alkoholu

                > I tym właśnie pomagasz tym, którzy z jakiegoś względu nie chcą/nie
                > mogą skorzystać z terapii. I ich żonom :) I za to Ci dziękuję.
                _______________________________________________________________.
                Czy ty magtomal wiesz o co tu chodzi na tym forum...!=
                Zastanowilas sie chociaz na tym tekstem co pisze Janu... -
                Zwlaszcza to jego ostatnie zdanie...!?
                A tym twoim pierwszym zdaniem chcialas chyba zademonstrowac
                wyglad nadmuchanego do granic balona, ktory musi peknac...!
                A... ;-))
              • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:15
                > z jakiegoś względu nie chcą/nie
                > mogą skorzystać z terapii.

                jakiegoś?
                właśnie... mogę Cię prosić o napisanie powodów dla których Twój
                światły nie zrobił terapii?
                • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:19
                  tenjaras napisał (dop magtomal):
                  > właśnie... mogę Cię prosić o napisanie powodów dla których Twój
                  > światły nie zrobił terapii?
                  ______________________________________.
                  Ona odpisuje tylko na komplementy Janu.
                  Takie pytania przekraczaja pojemnosc jej mozgu... - tu trzeba juz
                  myslec...! :-((
                  A... ;-))
                  • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:26
                    > tu trzeba juz
                    > myslec...!

                    magtomal to zwykły produkt polski - przed użyciem wstrząsnąć
                • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:21
                  tenjaras napisał:
                  > właśnie... mogę Cię prosić o napisanie powodów dla których Twój
                  > światły nie zrobił terapii?
                  >

                  Zapytaj mojego Męża - ja za Niego nie odpowiadam, piszę tu we
                  własnym imieniu.
                  Swoją drogą, gdy obserwuję niektóre "sterapeutyzowane" osoby na tym
                  forum, to po pierwsze dziękuję Bogu, że się nie zdecydował (jeśli
                  takie bywają efekty...), a po drugie widzę, że po prostu jest za
                  mądry i zbyt inteligentny...
                  • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:24
                    > Zapytaj mojego Męża

                    czy mogę Cię prosić o pośrednictwo?
                    • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:26
                      Możesz.
                      • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:28
                        magtomal napisała:
                        > Możesz.
                        _________________.
                        Ty mnie tez...! ;-))
                        A...

                      • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:48
                        to proszę cię magtomal, przekaż moją prośbę swojemu światłemu, jakie
                        były powody, że nie zrobił terapii podstawowej w ośrodku odwykowym?

                        zaczynam się domyślać czemu nie pije, zanim mu tę flaszkę
                        przyniosłaś, to ranek nadchodził...
                        • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:56
                          tenjaras napisał:

                          > to proszę cię magtomal, przekaż moją prośbę swojemu światłemu, jakie
                          > były powody, że nie zrobił terapii podstawowej w ośrodku odwykowym?

                          Obiecałam, to prośbę przekażę. Tylko mój Mąż nie rozmawia z facetami, którzy
                          obrażają jego żonę, więc chyba nie pogadacie. Osiągnąłeś poziom Eli i Augusta, a
                          już niżej spaść nie można. Wyrazy współczucia.
                          • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:10
                            magtomal, ochać i achać to sobie możesz z innymi, ja z Tobą
                            rozmawiam o problemie alkoholowym i proszę o przekazanie informacji
                            od Twojego męża, a Twoje odczucia mnie nie interesują
                            • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:20
                              tenjaras napisał:

                              > magtomal, ochać i achać to sobie możesz z innymi, ja z Tobą
                              > rozmawiam o problemie alkoholowym i proszę o przekazanie informacji
                              > od Twojego męża, a Twoje odczucia mnie nie interesują
                              >
                              Wydałeś polecenie... Ale ja nie jestem od PRZEKAZYWANIA INFORMACJI; przekażę Mu
                              Twą prośbę - jeśli będzie chciał - sam napisze (w co - jak wspomniałam wyżej -
                              wątpię).
                              • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 12:52
                                > jak wspomniałam wyżej -
                                > wątpię

                                Twoje odczucia nadal mnie nie interesują, interesuje mnie tylko to,
                                jak Twój ZA ZBYT światły zmierzył się ze swoim problemem alkoholowym
                                • ariel48 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 13:09
                                  Jaras :

                                  > Twoje odczucia nadal mnie nie interesują, interesuje mnie tylko to,
                                  > jak Twój ZA ZBYT światły zmierzył się ze swoim problemem alkoholowym

                                  A powiedz Ty mi , Jarasku - jakim prawem masz zamiar rozliczyć
                                  osobę , której tutaj nie ma na forum ?
                                  Nie interesują Cię odczucia innych ...
                                  To Ty strasznym egoistą jesteś . Egostą w negatywnym znaczeniu... A mówisz - że
                                  Twoją misją jest pomaganie innym .
                                  • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 18:08
                                    > A powiedz Ty mi , Jarasku - jakim prawem masz zamiar rozliczyć

                                    jakie rozliczyć?
                                    już tu gdzieś pisałem, że nie zachowuję jak Ty

                                    Twoje odczucia w tym temacie też mnie nie interesują, bo to nie jest
                                    rozmowa między nami
                                    • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 18:17
                                      tenjaras napisał:

                                      > już tu gdzieś pisałem, że nie zachowuję jak Ty

                                      A szkoda...
                                      >
                                      > Twoje odczucia w tym temacie też mnie nie interesują, bo to nie
                                      jest
                                      > rozmowa między nami
                                      >
                                      Ale moje też Cię nie interesowały, co parokrotnie podkreśliłeś, mimo
                                      że to była rozmowa między nami. Co prawda ja nie nazwałabym tego
                                      rozmową - wydawałeś mi polecenia i prowadziłeś przesłuchanie,
                                      czasami obrażając.
                                      Ja dziękuję Ariel za wtrącenie, bo w pełni się z Nią zgadzam - nie
                                      pierwszy raz ma rację...
                                      • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 18:28
                                        magtomal napisała:
                                        > Ja dziękuję Ariel za wtrącenie, bo w pełni się z Nią zgadzam - nie
                                        > pierwszy raz ma rację...
                                        _________________________.
                                        Masz fajne znajomosci...!!
                                        A... ;-))

                                        • ariel48 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 19:25
                                          August :

                                          > Masz fajne znajomosci...!!

                                          Fakt.
                                          Może i Ty będziesz miał okazję się przekonać , jaka jestem fajna .
                                          Kiedy przyjedziesz do J.G.
                                          • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 13.10.07, 08:42
                                            Ariel, nie byłoby prościej na jakimś forum, czy czacie, towarzyskim?
                                      • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 18:49
                                        magtomal

                                        racja jest jak dupa, każdy ma swoją, a im większa racja, tym gorszy
                                        wizerunek

                                        bardzo Cię proszę, zrozum, że chcę się skontaktować z Twoim mężem i
                                        dowiedzieć się, jak sobie poradził ze swoim alkoholizmem, a nie z
                                        Twoimi, a już tym bardziej Ariel, odczuciami na ten temat

                                        jeżeli rozmawiam z Tobą, a nie prosze Cię o pośrednictwo, to zwracam
                                        uwagę na Twoje zachowania, które nie przynoszą Tobie chluby, a mogą
                                        szkodzić w rozwiązywaniu problemu alkoholowego w Twoim domu

                                        skoro reagujesz nerwem, to coś może być na rzeczy, to chyba
                                        rozumiesz... jaki miałbym interes w podkopywaniu "magtomal"
                                        wirtualnego nicka, który jest zupełnie kim innym niż realna osoba,
                                        która tego nicka używa, myśl kobieto
                                        • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 19:08
                                          tenjaras napisał:


                                          jaki miałbym interes w podkopywaniu "magtomal"
                                          > wirtualnego nicka, który jest zupełnie kim innym niż realna osoba,
                                          > która tego nicka używa, myśl kobieto
                                          >
                                          To Ty odpowiedz na swoje pytanie, bo ja tego za Ciebie zrobić nie
                                          mogę. Jaki masz interes pisząc np:"magtomal to zwykły produkt
                                          polski - przed użyciem wstrząsnąć", o gorszych tekstach nie wpomną.
                                          • e4ska Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 20:39
                                            Magda... no może się jeszcze zaczniesz tłumaczyć, czemu twój mąż nie powinien
                                            gadać z jarasem...:)))

                                            Z nim nikt nie pali się do rozmowy. Stąd ustawiczne zaczepki. Nie może przeboleć
                                            niejeden, że tobie, po tylu latach - ułożyło się. A straszenie piciem? Cóż,
                                            niech sie Jaras martwi o to, żeby mu ela nie zapiła, a cudzych współmażonków
                                            zostawi w spokoju.

                                            Masz jasność, jacy to są ludzie? Czy mogą komu pomóc? Mężowi twojemu? Pierwszy
                                            lepszy cieciu? dlatego, że pił? Alkoholizm nie zasypie przepaści intelektualnej,
                                            kulturalnej, obyczajowej, materialnej, rodzinnej. Jesteście inni - i chrońcie
                                            swoją niezależność przed nachalną propagandą. Ja trzymam się z daleka od
                                            podobnych pasji i bardzo się z tego cieszę:)

                                            biedne pogubione pijaki, owładnięte szałem strofowania, pouczania, wytykania,
                                            wykazywania... teraz wiesz, czemu tak ciężko niejednemu zaliczyć "leczenie".

                                            Taki uczeń, jaki nauczyciel - Magdo:)
                                            • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 20:49
                                              Mój Mąż zrobi jak zechce. Pewnie nie zechce. Na razie jest poza
                                              domem...
                                              Nie mam złudzeń, że Jaras nie martwi się, że mój Mąż mógłby zapić;
                                              wręcz przeciwnie: fakt ten wywołałby triumf i jego i Eli; taka to
                                              już ich miłość bliźniego...
                                              I faktycznie czytając Jarasa i jemu podobnych, zaczęłam rozumieć,
                                              czemu Mąż nie mógł ścierpieć terapii- już o tym pisałam: zbyt mądry
                                              na nią. (A sama Go na nią wypychałam...)
                                              • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 21:01
                                                Typowa_blondi

                                                I faktycznie czytając Jarasa i jemu podobnych, zaczęłam rozumieć,
                                                > czemu Mąż nie mógł ścierpieć terapi...

                                                Tutaj szuklas odpowiedzi?
                                                a nie prosciej bylo spytac jego?
                                              • jerzy30 fakt ten wywołałby triumf i jego i Eli 12.10.07, 21:11
                                                Zbyt ostre to slowa i niepotzrebne na tym forum. Dowalac to se mozna
                                                ale na ciemnej ulicy w zakazanym miescie. Kazde chlanie to porazka i
                                                pijacego i rodziny wokol. I nie jest to triumf w zadnym przypadku.
                                                Bo moze to spotkac kazdego.
                                                Matgomal - a ze mąż nie "mogł ścierpiec terapii". "Złej baletnicy i
                                                rąbek spodnicy"
                                                "Zbyt mądry na nią" a może "zbyt głupi by przestać chlać" lub "za
                                                mało napity"
                                                • magtomal Re: fakt ten wywołałby triumf i jego i Eli 12.10.07, 21:18
                                                  jerzy30 napisał:

                                                  > Zbyt ostre to slowa i niepotzrebne na tym forum.

                                                  Masz rację Jerzy. Ale takich słów padło tu już BARDZO dużo.
                                                  Szkoda. Sama też mam w tym udział...

                                                  Kazde chlanie to porazka i
                                                  > pijacego i rodziny wokol. I nie jest to triumf w zadnym przypadku.

                                                  Ale zobacz ile pada tu - niestety - takich życzeń... Zobacz, co
                                                  wmawia mi Ela, co sugeruje...

                                                  > Bo moze to spotkac kazdego.

                                                  Wiem.

                                                  > Matgomal - a ze mąż nie "mogł ścierpiec terapii". "Złej baletnicy
                                                  i
                                                  > rąbek spodnicy"
                                                  > "Zbyt mądry na nią" a może "zbyt głupi by przestać chlać" lub "za
                                                  > mało napity"

                                                  Mój Mąż przestał pić. I to jest najważniejsze.
                                                  • jerzy30 to dobrze ze nie pije - to najwazniejsze 12.10.07, 21:29
                                                    moze nie byl jeszcze w etapie ostrego uzaleznienia, sie ocknął i
                                                    wyszedl z bagna do ktorego zmierzal.
                                                    Ja tez sam probowalem i nie wyszlo mi - pomoglo AA i terapia.
                                                    Nie pije 16 lat to kawal czasu. I troche rozumiem tych co uwazala ze
                                                    tylko AA i ze samemu to niemozliwe. Troche z zazdrosci to wynika
                                                    troche z niedowierzania.
                                                    Wspieraj meza w jego niepiciu - glownie w chwilach slabosci jego.
                                                    I niech zajrzy na to forum. Nic to nie boli. A moze sobie poczytac
                                                    jak gorzala jest grozna i byc moze znajdzie opowiedz dlaczego AA mu
                                                    wadzilo.
                                                    A ze tyle tych slow brzydkich padlo na tym forum. Lepiej by ich nie
                                                    bylo. Niestety internet zwalnia z odpowiedzailnosci za slowo, jest
                                                    anonimowy.
                                                    Mnie tez sie to zdarza - ale sie staram unikac ostrych slow.
                                                    Ty tez sie staraj - bedzie nas dwoje. :)))))))))
                                                    Pogody ducha.
                                                  • magtomal Re: to dobrze ze nie pije - to najwazniejsze 12.10.07, 21:48
                                                    jerzy30 napisał:

                                                    > moze nie byl jeszcze w etapie ostrego uzaleznienia, sie ocknął i
                                                    > wyszedl z bagna do ktorego zmierzal.
                                                    > Ja tez sam probowalem i nie wyszlo mi - pomoglo AA i terapia.

                                                    Wiem. Czytałam Twoje wypowiedzi. Zawsze szanowałam Cię i lubiłam za
                                                    ton, spokój, kulturę. Tym bardziej głupio mi się zrobiło, gdy
                                                    właśnie Ty zwróciłeś mi uwagę. I miałeś rację...

                                                    > Wspieraj meza w jego niepiciu - glownie w chwilach slabosci jego.

                                                    Wspieram. Staram się.

                                                    > I niech zajrzy na to forum. Nic to nie boli.

                                                    Wiem, że czasami (nieregularnie) zagląda.

                                                    A moze sobie poczytac
                                                    > jak gorzala jest grozna

                                                    Oj,To już wie. Wiedzę o alkoholizmie też ma - jak Janu - z lektur, z
                                                    Internetu.

                                                    > A ze tyle tych slow brzydkich padlo na tym forum. Lepiej by ich
                                                    nie
                                                    > bylo. Niestety internet zwalnia z odpowiedzailnosci za slowo, jest
                                                    > anonimowy.
                                                    > Mnie tez sie to zdarza - ale sie staram unikac ostrych slow.
                                                    > Ty tez sie staraj - bedzie nas dwoje. :)))))))))
                                                    > Pogody ducha.

                                                    Wzajemnie. Dziękuję. I obiecuję poprawę :)))
                                                  • tenjaras Re: to dobrze ze nie pije - to najwazniejsze 13.10.07, 08:52
                                                    widzisz magtomal, jestem osobą, między wieloma, która zrobiła w
                                                    sieci coś, co może pomagać zrozumieć alkoholikom swoją sytuację

                                                    poza tym sporo czasu poświęcam na to w życiu, podobnie Ela i August,
                                                    a Ty piszesz, że my życzymy komuś powrotu do picia?

                                                    słuchaj eski, albo własnego sumienia
                                                  • ela_102 Re: to dobrze ze nie pije - to najwazniejsze 13.10.07, 10:39
                                                    Magtomal:

                                                    Wiedzę o alkoholizmie też ma - jak Janu - z lektur, z
                                                    Internetu.

                                                    z serwisu u Jarasa? np?
                                                    Nie obraza mnie to jak ktos pisze o mnie nieprawde...bo matolem nie
                                                    jestem...i napewno nie uciszy mnie fakt zapicia przez jakiegokolwiek
                                                    alkoholika.Chce aby to bylo jasne.

                                                    napisz mi prosze i jakiej wiedzy Janu piszesz?
                                                    Zacytuj jakakolwiek jego wypowiedz...ktora niosla by wiedze o
                                                    alkoholizmie...
                                                    bede bardzo wdzieczna...
                                            • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 20:53
                                              W życiu nie podawaj Jarasowi zadnego namiaru na swojego męża Magda.
                                              Co on chce powiedzieć Twojemu meżowi?
                                              Te same bzdety, które tu wypisuje. Że bez AA się nie da, ze rok trzeźwości Twojego męża to życie na duposcisku, ze tylko alkoholik może drugiemu nalkoholikowi pomóc, bo sam alkoholik sobie nie pomoże, że całe życie trzeba pieprzyc mo chlaniu i tytłaniu sie w szambie.
                                              Będzie mu tak mendził i nieszczescie jakie sprowadzi. A potem ogłosi: "a nie mówiłem".
                                              A won paszła.
                                              • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 20:59
                                                janulodz napisał:

                                                > W życiu nie podawaj Jarasowi zadnego namiaru na swojego męża Magda.

                                                No nie! Nie miałam takiego zamiaru. Pokażę Mu ten wątek, jak będzie
                                                chciał, to tu się wypowie (choć On z matołami nie lubi rozmawiać)

                                                > Co on chce powiedzieć Twojemu meżowi?
                                                > Te same bzdety, które tu wypisuje. Że bez AA się nie da, ze rok
                                                trzeźwości Twoj
                                                > ego męża to życie na duposcisku, ze tylko alkoholik może drugiemu
                                                nalkoholikowi
                                                > pomóc, bo sam alkoholik sobie nie pomoże, że całe życie trzeba
                                                pieprzyc mo chl
                                                > aniu i tytłaniu sie w szambie.
                                                > Będzie mu tak mendził i nieszczescie jakie sprowadzi.

                                                Mój Mąż naprawdę jest zbyt mądry na takie rzeczy. Dlatego spokojnie
                                                może sobie poczytać, co wypisuje Jaras. To naprawdę myślący facet.

                                                A potem ogłosi: "a nie mó
                                                > wiłem".

                                                Co do intencji pary Jaras-Ela nie mam złudzeń - już o tym pisałam.

                                                > A won paszła.

                                                No wiesz?! :)
                                                • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 21:04
                                                  To fakt...ciagle o nas piszesz...
                                                  bo o sobie nie masz co...
                                                  ja tam sie ciesze...ze az tak zaklocam ci spsokoj..
                                                  osiagam to o co mi idzie...
                                                  nie ma bardziej podatnego tutaj materialu...
                                                • jerzy30 On z matołami nie lubi rozmawiać 12.10.07, 21:16
                                                  On z duzej litery - to Bog jakis czy Wodz. "Z matolami nie lubi
                                                  rozmawiac" - oceniasz ludzi nie znajac ich - ludzi co wiedza co to
                                                  jest alkoholizm i jak jest grozny.
                                                  Najwiekszym matolem jest ten kto nie chce korzystac z pomocy przy
                                                  wychodzeniu z uzaleznienia.
                                                  Nikt tu mu nie nakazuje by chodzil do AA - wolna wola i wolny wybor.
                                                  Moze leczyc sie sam, niech sobie sam zastrzyki robi i operacje.

                                                  • magtomal Re: On z matołami nie lubi rozmawiać 12.10.07, 21:28
                                                    jerzy30 napisał:

                                                    > On z duzej litery - to Bog jakis czy Wodz.

                                                    Tak piszę o ludziach, których szanuję...

                                                    "Z matolami nie lubi
                                                    > rozmawiac" - oceniasz ludzi nie znajac ich

                                                    Znam ich na podstawie tego, co piszą. Choć przyznaję, tak nie
                                                    powinnam ich nazywać.

                                                    - ludzi co wiedza co to
                                                    > jest alkoholizm i jak jest grozny.

                                                    Czasami mam wrażenie, że ich wiedza jest jakaś sztuczna,
                                                    nieprawziwa, alkohol stoi nadal w centrum ich życia, a najgorsze
                                                    jest to, że swoją drogę uznają za jedynie słuszną.

                                                    > Najwiekszym matolem jest ten kto nie chce korzystac z pomocy przy
                                                    > wychodzeniu z uzaleznienia.

                                                    Z tym się nie zgodzę...

                                                    > Nikt tu mu nie nakazuje by chodzil do AA

                                                    Niektórzy nakazują i w tym jest problem.
                                                    -
                                                  • jerzy30 to jest najwiekszy dramat AA i jego zwolennikow 12.10.07, 21:32
                                                    nakaz chodzenia. AA tego nie kaze - to falszowanie zasad AA.
                                                  • tenjaras Re: On z matołami nie lubi rozmawiać 13.10.07, 08:56
                                                    > Czasami mam wrażenie, że ich wiedza jest jakaś sztuczna,
                                                    > nieprawziwa, alkohol stoi nadal w centrum ich życia, a najgorsze
                                                    > jest to, że swoją drogę uznają za jedynie słuszną.

                                                    to nie jest wrażenie, to jest lustro
                                                    pamiętasz co to jest lustro? mówiliście o tym na terapii?
                                              • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 13.10.07, 09:21
                                                janulodz napisał:
                                                > Co on chce powiedzieć Twojemu meżowi?

                                                nic, chcę poczytać

                                                > A won paszła.
                                                eska życzy swojemu synowi los Addiego, pisząc, że życie Addiego jest
                                                lepszego od jarasowego

                                                janulodz, deklarując, że nic nie ma do AA i terapii, odżegnuje
                                                każdego, kto mógłby sobie pomóc dzięki tym dwóm, dobrym narzędziom

                                                magtomal - czy zaczynasz rozumieć ideę wstrząsu?
                                                • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 13.10.07, 12:32
                                                  tenjaras napisał:

                                                  > eska życzy swojemu synowi los Addiego, pisząc, że życie Addiego
                                                  jest
                                                  > lepszego od jarasowego

                                                  Nigdzie Eska nie pisała, że życzy synowi losu Addiego. Znów
                                                  manipulujesz.
                                                  A życie i postawa Addiego też wydają mi się lepsze od Twego Jaras,
                                                  zamkniętego (nadal) w ciasnym kręgu alkoholizmu.

                                                  >
                                                  > janulodz, deklarując, że nic nie ma do AA i terapii, odżegnuje
                                                  > każdego, kto mógłby sobie pomóc dzięki tym dwóm, dobrym narzędziom

                                                  I pokazuje, że jesli ktoś nie chce z tych narzędzi korzystać, to też
                                                  może sobie poradziś. Jak Janu.
                                                  Nie zauważyłam, by Janu kogokolwiek "odżegnywał" od AA czy terapii-
                                                  znów manipulacja.

                                                  • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 13.10.07, 13:55
                                                    > Nie zauważyłam, by Janu kogokolwiek "odżegnywał" od AA czy terapii-

                                                    > znów manipulacja.

                                                    ja widzę

                                                    i coś Ci przypomnę o alkoholiźmie, z tej choroby wychodzi się bo to,
                                                    to i to - nie ma inaczej, a czy to, to i to przyjmuje się dlatego,
                                                    że jest nas takich kilku, czy samemu, to różnica w mojej kalkulacji
                                                    jest oczywista - idę z ludźmi, bycie pod prąd zaprowadziło mnie w
                                                    alkoholowe szaleństwo, puszczenie alkoholizmu, wyzwoliło mnie z
                                                    szaleństwa

                                                    janu to może sobie po jabłka pojechać, albo na imprezie udowadniać,
                                                    że nie pije, nie on pisał na temat alkoholizmu w sieci tylko ja (z
                                                    nas dwóch! rzecz jasna i conajmniej o trzy lata dłużej)

                                                    wyjście z alkoholizmu to zaledwie początek pracy nad sobą, tego nie
                                                    robi się czytając artykuły, jeśli czytałaś artykuł, który tu
                                                    zapodała ela, to mogłaś nad tym pomyśleć, ale bez treningu radzenia
                                                    sobie ze złością, nie poradzisz sobie, o ile masz z tym kłopoty, to
                                                    taki przykład, i albo ten trening przeprowadzasz na otoczeniu, albo
                                                    w warunkach, jakie daje terapia - kumasz różnicę?

                                                    druga rzecz, ani alkoholizm to nie jest ciasny krąg, w samym temacie
                                                    rozwiązywania problemu alkoholowego jest morze do zrobienia, ani
                                                    sami alkoholicy to nie są dupki, jeśli się nie zablokowałaś, to
                                                    wiesz, że alkoholicy są we wszystkich miejscach świata i wszędzie
                                                    tam, gdzie są ludzie, bo przecież niepijący alkoholik, jeśli wyleczy
                                                    swoje fobie, staje się normalnym człowiekiem
                                                  • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 13.10.07, 14:29
                                                    Dzięki, że chciało Ci się napisać do mnie - tym razem spokojnie...
                                                    Ale...

                                                    Twoje argumenty już znam - powtarzasz je. Czemu kierujesz je do mnie-
                                                    nie ja podejmuję decyzję o leczeniu/nie leczeniu mego Męża.

                                                    Napisałeś:bo przecież niepijący alkoholik, jeśli wyleczy
                                                    > swoje fobie, staje się normalnym człowiekiem
                                                    >

                                                    Zapewniam Cię, że mój Mąż - gdy nie pije - jest najzupełniej
                                                    normalnym człowiekiem. Na dodatek bardzo pozytywnym, pełnym humoru,
                                                    ciepła, radości życia, pasji. Cieszy się wielkim uznaniem w swoim
                                                    środowisku zawodowym. Mołabym jeszcze wymieniać. Jakie fobie ma
                                                    leczyć?
                                                    Zapewniam Cię: nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie zaczął jakąś
                                                    terapię, jeśli uzna, że jest Mu to potrzebne. Ale szanuję Jego
                                                    zdanie, że nie jest Mu to potrzebne. To Jego decyzje. Chciałbyś, bym
                                                    fajnemu facetowi zaczęła zatruwać życie, wmawiając jakieś fobie czy
                                                    nerwice, po to by wypchnąć go na terapię, której On nie chce?


                                                    > janu to może sobie po jabłka pojechać, albo na imprezie
                                                    udowadniać,
                                                    > że nie pije, nie on pisał na temat alkoholizmu w sieci tylko ja (z
                                                    > nas dwóch! rzecz jasna i conajmniej o trzy lata dłużej)
                                                    >
                                                    Janu bardzo szanuję i lubię. Doceniam to, że nie pije, że myśli,
                                                    lubię Jego poczucie humoru. I normalność.
                                                    Czy uważasz, że jak ktoś coś napisze, to oznacza, że jest od razu
                                                    lepszy? Że wie więcej?
                                                    I Janu nie "udowadnia", ze nie pije. On po prostu nie pije.

                                                    ale bez treningu radzenia
                                                    > sobie ze złością, nie poradzisz sobie, o ile masz z tym kłopoty

                                                    Wiesz co, wieki całe ludzie radzili sobie ze złością i z innymi
                                                    emocjami. Treningi i terapie to wymysł XX wieku (a właściwie jego
                                                    drugiej połowy). Jak ktoś chce z tego korzystać - ok. Ale nie
                                                    wmawiaj, że bez tego sobie poradzić nie można. Jest to jakaś
                                                    możliwość, ale przecież nie przymus!!!
                                                  • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 13.10.07, 14:58
                                                    to prawda magtomal - nic na siłę, gdyby mnie ktoś próbował urobić,
                                                    wyczułbym to i zwiał, ale od początku zrozumiałem, że to mój wybór i
                                                    żadna łacha wobec kogokolwiek

                                                    jak się zapije na smierć, to mogę, świat sobie świetnie poradzi, to
                                                    moja rzecz, żebym ja sobie radził

                                                    zaskoczyłem też, że to ja siebie urabiam, a nie inni urabiają mnie,
                                                    kocham wolność i największym bólem była jej zatrata, dzis jednak ją
                                                    odzyskałem i jestem dumny z siebie, alkoholizm mi w tym pomógł, ale
                                                    nie życzę nikomu takiej drogi do siebie, pół biedy z tym pijaństwem,
                                                    ale to wydostawanie się z okowów alkoholu, przerabianie swoich
                                                    słabości, mówienie prawdy, nie kręcenie - koszmar

                                                    nie uważam siebie za lepszego od janu, a już na pewno dlatego, że
                                                    pisałem dłużej, chodziło mi o to, że to ja zrobiłem coś, na czym
                                                    mógł się wesprzeć, niekoniecznie to musiało być na moim serwisie,
                                                    ale u kogoś podobnego mi, kto usiadł z dupą przed kompem i pisał
                                                    alkoholikom o możliwości normalnego życia - taka to jego
                                                    samodzielność i zawsze mu podpowiadam jak sobie ułatwić, a nie
                                                    utrudnić, a on te działania traktuje jako najwyższych lotów głupotę,
                                                    wciąż muszę pisać, że jestem normalny, zamiast wymieniać się
                                                    doświadczeniami życiowymi

                                                    terapie nie są wymysłem XXw., ale powrotem do takich metod i AA ma w
                                                    tym ogromny udział, ludzkość zawsze korzystała ze swego rodzaju
                                                    psychologa w grupie i sprawy były rozwiązywane grupowo, a nie w
                                                    samotni, trochę poczytaj zanim coś napiszesz w tym temacie

                                                    z Twoich słów na temat podejścia do leczenia męża wynika, że masz
                                                    spory dystans i to by wróżyło pięknie... ale cosik Ci nie ufam, mam
                                                    alergię na ludzi, którzy robią coś, częściej podskórnie, niż
                                                    chętnie, co spycha alkoholika w alkoholowe szaleństwo, łapię Cię za
                                                    słówka, zdaję sobie sprawę, ale może to nie jest zdrowy dystans, a
                                                    jedynie wyparcie i oczekiwanie, rypnie się, czy nie rypnie...

                                                    dlatego zacząłem się do Ciebie zwracać...
                                                  • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 13.10.07, 15:12
                                                    tenjaras napisał:


                                                    > terapie nie są wymysłem XXw., ale powrotem do takich metod i AA ma
                                                    w
                                                    > tym ogromny udział, ludzkość zawsze korzystała ze swego rodzaju
                                                    > psychologa w grupie i sprawy były rozwiązywane grupowo, a nie w
                                                    > samotni, trochę poczytaj zanim coś napiszesz w tym temacie

                                                    Znów robisz ze mnie głupią... Powtarzam: terapie SĄ wymysłem XX
                                                    wieku. A oczywiste jest, że korzystają z tego, co istniało wcześniej
                                                    (i istnieje do dziś, np. spowiedź- czyż idea stałego spowiednika nie
                                                    przypomina relacji terapeuta-pacjent?) Wsparcie grupowe istniało
                                                    zawsze, ale przecież istnieje też dziś - obok terapii.
                                                    >
                                                    > z Twoich słów na temat podejścia do leczenia męża wynika, że masz
                                                    > spory dystans i to by wróżyło pięknie... ale cosik Ci nie ufam,
                                                    mam
                                                    > alergię na ludzi, którzy robią coś, częściej podskórnie, niż
                                                    > chętnie, co spycha alkoholika w alkoholowe szaleństwo,

                                                    Zupełnie nie rozumiem.

                                                  • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 13.10.07, 16:19
                                                    > Wsparcie grupowe istniało
                                                    > zawsze, ale przecież istnieje też dziś - obok terapii.

                                                    ok, ja po prostu pisałem o procesie, a nie o technologii, piszemy o
                                                    tym samym, oprócz Twojej fobii wobec mnie... ja tu z nikogo nie
                                                    robię głupca, bo nie muszę...

                                                    a to czego nie rozumiesz, to nazywam czasami tutaj po imieniu - nie
                                                    wyleczyłaś się ze swojego współuzależnienia, a do tego potrzeba
                                                    pijanej osoby, bo trzeźwy zawsze da prztyczka w nos

                                                    wciąż tu na forum wspierasz wypisywanie złych ocen na temat narzędzi
                                                    do wyzwolenia z nałogu, podkreślasz również, że korzystają z tego
                                                    jacyś słabsi lub gorsi, a nie Ci, którzy tego potrzebują, a to
                                                    pozwala np. takiemu Adiemy pić w poczuciu dobrze wykonanej roboty i
                                                    cieszyć, że gorsze warunki życia już mu nie wadzą, bo to ma niby
                                                    świadczyć o jego większej dojrzałości

                                                    wspierasz janu, który tranzytowi pisał, że głupieje pisząc teksty
                                                    wskazujące na próby porzucenia nałogu w inny sposób niż przed
                                                    zapiciem

                                                    uważasz, że eska robi tu dobrą robotę, pisząc swoje pomysły na temat
                                                    życia innych, mające na celu ośmieszenie takich ludzi, którzy tu
                                                    pokazują skuteczny sposób wyjścia z alkoholizmu

                                                    zarówno deo robi to od lat, jak i august, ela, kilku innych zacnych
                                                    propagatorów rzeczywistego trzeźwienia, bez urągania innym, i
                                                    oczywiście mojej nieskromnej osóbki, a Ty uważasz, że robimy
                                                    szkodę...

                                                    do współuzależnienia są potrzebne dwa motywy - nieświadomość, albo
                                                    jakiś ukryty interes, przemyśl to, źle Ci nie życzę
                                                  • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 13.10.07, 15:01
                                                    Magda:
                                                    I Janu nie "udowadnia", ze nie pije. On po prostu nie pije.

                                                    o nikim tutaj nie wiem...ile nie pije...tylko Janu ciagle to
                                                    podkesla...ha ha ha ha
                                            • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 20:59
                                              Eska:-)

                                              biedne pogubione pijaki, owładnięte szałem strofowania, pouczania,
                                              wytykania,
                                              wykazywania..

                                              lepiej nazwac siebie nie moglas:-)
                                              no i kilku tutaj osob:-)
                                          • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 20:57

                                            ja tam pisze wprost...zes glupia..
                                            • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 21:15
                                              A won paszła wiedźmo zawistna .
                                              Iść na mityng i spotkać takie cóś jak Ty. Wolę jabłka zbierać. Własnie zebrałem pół tony.

                                              • jerzy30 poł tony !!!!!!!!!!! 12.10.07, 21:18
                                                to bedzie calwados czy jabłecznik :)))))))
                                          • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 13.10.07, 08:44
                                            > przed użyciem wstrząsnąć

                                            mnie też trzeba było wstrząsnąć i stąd znam dobro tego procesu
                  • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:27
                    magtomal napisała:
                    > Zapytaj mojego Męża - ja za Niego nie odpowiadam, piszę tu we
                    > własnym imieniu.
                    __________________________________________________.
                    Klamiesz, bo stale sie wpier-dzielasz miedzy wodke
                    a zakaske alkoholikow...!
                    Wodka = Janu
                    Zakaska = AA
                    A... ;-))
                  • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:35

                    ja jak obserwuje co cywilizacja robi z natury...to tez wolalbym ja
                    zatrzymac...ale czy mam na to wplyw?

                    jak mozna byc ZA MADRYM...
                    i ZBYT INTELIGENTNYM.... to moze na to ..powinien sie leczyc?
                    na to zbyt...i za...
                    Ale znam jedna taka osobe tutaj...to musi ze mezem Typowej_blondi
                    jest zbyt trzewy janu;-)

                    przyjdzie mi skonac na tym forum ze smiechu...:-)
                    • aaugustw Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:45
                      ela_102 napisała:
                      > jak mozna byc ZA MADRYM...
                      > i ZBYT INTELIGENTNYM.... to moze na to ..powinien sie leczyc?
                      ______________________________________________________________.
                      Nie dobijajmy bidoka. On i tak ma za swoje...!
                      Odpowiem lepiej na to pytanie, ktore zadalas. Otoz; madrosc i
                      inteligencja ma ten, kto ma zmysly - zdrowe zmyslow...!
                      Pan Bog dal Magtomal tez te zmysly, ale zapomnial przy niej
                      o instrukcji obslugi, dlatego podpiera sie Janu, ktory choruje na
                      "zdrowy rozum"...! :-((
                      A... ;-))
                    • deoand Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:46
                      niezależnie od wszystkiego dobrą i wyrozumiałą żone zawsze warto mieć
                      czy jest sie alko czy nie alko ...

                      Bravo jeszcze raz dla Mag tylko ciekawi mnie czy Mag byłas na
                      terapii dla wspól i ala-nonie czy po prostu tak juz dobroc masz samą
                      z siebie ???

                      pzdr deo
                      • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:50
                        deoand napisał:


                        > tylko ciekawi mnie czy Mag byłas na
                        > terapii dla wspól i ala-nonie czy po prostu tak juz dobroc masz samą
                        > z siebie ???
                        >

                        Na terapii dla współuzależnionych byłam (pisałam już o tym parokrotnie), ale
                        dobroć, łagodność, szlachetność etc. mam tak same z siebie :)))
                        > pzdr deo
                        • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:55

                          Co za para...
                          On swiatly niczym aniol...zbyt inteligentny...
                          Ona szlachetna dobra lagodna...
                          skad tam alkoholizm?
                          • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:04
                            a pisałaś, że taka wykształcona jestes na okolicznośc alkoholizmu. Tak podejrzewałem, że zmyślasz
                            • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:13
                              janu, a cóż Ci ujawnił twój alkoholizm?
                          • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:17
                            ela_102 napisała:

                            >
                            > Co za para...
                            > On swiatly niczym aniol...zbyt inteligentny...
                            > Ona szlachetna dobra lagodna...

                            A ta dobroć, inteligencja i cnoty wszelakie promieniują wokół. Nawet naszego psa
                            i nasze koty cechuje niezwykla szlachetność i dobroć serca(o inteligencji nie
                            wspomnę). Szkoda, że nie masz okazji przebywać w naszym towarzystwie - może i
                            Tobie choć trochę by się udzieliło...
                            • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:23

                              zapraszam do siebie..
                              tez mam psa i dwa koty...i swietlanego Aniola...
                              ale wiem ze jak pilam...dom byl chory...
                              i trza bylo wszytko ponaprawiac..
                              a u Ciebie alkoholizm byl jak "Cacao" do sniadania...
                              i to traktuje jako totalna bzdure...
                              poczytaj watek..."czy mam od niego odejsc"..
                              • magtomal Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 08:37
                                ela_102 napisała:

                                >
                                > zapraszam do siebie..
                                > tez mam psa i dwa koty...i swietlanego Aniola...

                                Ale te cnoty wszelakie promieniują nie od psa i kotów. Znów nie zrozumiałaś :(

                                > ale wiem ze jak pilam...dom byl chory...
                                > i trza bylo wszytko ponaprawiac..

                                To tak jak u mnie, gdy pił Mąż!

                                > a u Ciebie alkoholizm byl jak "Cacao" do sniadania...
                                > i to traktuje jako totalna bzdure...

                                Ja też (o! w czymś się zgadzamy!). To totalna bzdura - skąd to wytrzasnęłaś?

                                > poczytaj watek..."czy mam od niego odejsc"..
                                >

                                Czytałam.
                                • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 08:46
                                  Magtomal :


                                  > Ale te cnoty wszelakie promieniują nie od psa i kotów. Znów nie
                                  zrozumiałaś :(
                        • deoand Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:57
                          to bravo ... nie mam więcej pytań ...

                          i predyspozycje własne i terapia ....

                          czyli dwa w jednym ... tak jak byc powinno

                          a my tu wojujemy aby każde oddzielnie ..

                          pzdr deo
                    • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:49
                      Prostactwo Elu ma to do siebie, ze wcześniej , czy pózniej się ujawni.
                      Żebyś się nie wiem, jak starała zawsze w pewnym momencie puszczą ci zwieracze i popuścisz. Własnie się obesrałaś.
                      • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:52

                        janu...Ty tak masz juz cale trzy lata...
                        poradz .... lepiej miec zawsze pampersa na tylku...
                        czy wolisz sie kompac co piec minut?
                        dobrze wiedziec jakby co:-)
                        • addicted11 Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 01:08
                          chcialbym poinformowac, ze naleze do ekipy Janu.
                          WIecej, Janu namawia mnie do picia.
                          Razem z Eska na priva wysylaja mi maile ponaglajace do picia.

                          Na przyklad wczoraj- loguje sie, a tam juz mail od Jana z
                          pytaniem "dlaczego wczoraj nie piles? jak sie nie napijesz dizs to
                          ci wpierdziele"
                          A za chwile mail od Eski
                          "Addi, nie daj sie, pij, cos wymiekasz ostatnio i jezeli jest tak
                          jak piszesz ze pijesz coraz mniej to zchodzisz na zla droge".
                          Dalej- pisze podobnie Aniol, Mysza, nawet Tranzyt.

                          Natomiast wczoraj dostalem tez dwa inne maile:
                          najpierrw od Deo- z pytaniem- jak zdrowie, czy moze mi jakos pomoc.
                          a potem od Rauchen- ze slowami wsparcia, otuchy i prosba o kontalkt
                          gdybym potrzebowal.

                          Dziekuje!
                          • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 13.10.07, 08:59
                            a tatuś i mamusia znowu milczą ?
                      • deoand Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 22:53
                        Janu popuszczasz obesrałaś obesrałeś ...

                        używaj no jakis inteligentniejszych epitetów ...

                        podobno kończyłes uczone szkoły juz na trzeźwo więc szlachectwo
                        zobowiazuje ...

                        tak prostacko a fe

                        pzdr deo
                        • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:01
                          Prostak inaczej nie zrozumie.
                          • tenjaras Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:14
                            lubisz wracać do korzeni, co janu?
                          • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:17

                            ja tam nie znam sie na prostakach...
                            ale uznaje twoja o nich wiedze...
                            w koncu zmagasz sie z takim blikso 60 lat...
                            pelny szacunek ;-)
                          • deoand Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:20
                            Może racja ...

                            ale wykorzystujac literature i sztuke dawną i współczesną
                            mozna by tak

                            jedno ..... twój intelekt siegnął bruku

                            drugie .... a twój uniósł sie na wyżyny niczym gołębica ...

                            ładniej sie czyta ....

                            bo przeciez z załozenia wiadomo , że kazdy oponent to ...
                            debil ... i vice versa ...

                            pzdr deo
                            • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:31
                              No widzisz Deo, mógłbyś zastąpić słowo debil, którego znaczenie jest przyjęte za obrażliwe słowem, niesprawny umsłowo, badź mądry inaczej, ale jakie by to było nijakie.
                              Choć kiedś moja polonistka uczła, że język polski jest tak bogaty, że nawet najwiękse swinstwo można wyrazić piękna polszcyzną. Tylko, kto teraz rozumie po polsku?
                              • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:38

                                Tak jak sie dzisiaj tutaj usmialam...to dawno mi sie nie zdarzylo.
                                Boli mnie przepona...doslownie:-)
                                ciesze sie...
                                bo cale zycie uciekalam od "pijakow" i krytyki...
                                teraz mnie juz tylko bawia...pijaki.

                                Trzezwi wywoluja we mnie szacunek i aprobate:-)
                                a jakby co...mam na mysli Augusta...Jarasa...Deo...w tym watku:-)

                                dobranoc jednak mowie wszystkim.
                                • deoand Re: Dwa lata - zgroza 11.10.07, 23:46
                                  zgoda janu ale ja ucze sie od kazdego - od ciebie też ...
                                  i oczywiscie mozna by zastapić słowo debil ale wtedy
                                  jak sam zreszta piszesz zostałaby tylko literatura piękna i
                                  nie kazdy mógłby ją zrozumiec ...

                                  ... a celem kazdego pisarza a forumowego w szczególnosci
                                  jest to by jego dzieło dotarło ... pod strzechy ..

                                  pzdr deo
                              • janulodz Re: Dwa lata - zgroza 12.10.07, 00:29
                                O ja pierdykam.
                                Klawiatura mi się zatła "y" i znaki diaktryczne mi wcięłło.
                                Rzeczywiście można zdefekować w dessou ze śmiechu
                                • jerzy30 wymiana "uprzejmosci" na tym forum 12.10.07, 08:54
                                  jest zadziwiajaca - ciekawi mnie skad sie ona tu gromadzi w takiej
                                  ilosci
                                  • ela_102 Re: wymiana "uprzejmosci" na tym forum 12.10.07, 09:00

                                    Jerzy:-)
                                    jak poczytasz watek "bardzo godne polecenia" bedziesz wiedzial:-)
    • jerzy30 taaa - ongis, kiedys, drzewiej 12.10.07, 09:25
      emocje topilo sie, rozpuszczalo i rozwadnialo flaszką gorzały.
      Flaszki nima, emocje zostały, co więcej gromadzą się jak kipiący
      wulkan i czasami jak pieprzną to ..................
    • e4ska nie ma możliwości...:) 12.10.07, 12:00
      Wkręcanie sie w pogaduszki z osobami o odmiennych doświadczeniach życiowych i
      innym systemie wartości nie ma większego sensu.

      ja kieruję się takimi zasadami: jeśli - w ostateczności - pomoc pijakowi
      wymaga, aby wszedł on do mojego domu - to nie każę mu pod żadnym pozorem
      zdejmować butów. Staram sie nie zostawiać go samego - mam na niego oko. Po
      wyjściu używam środka owadobójczego. Wręczając jakieś lumpki mówię, że musi mi
      zapłacić, jak już stanie na nogi. Żeby go nie narażać na gorzką myśl: jestem
      żebrakiem. Nie spoufalam się - żadnych tam takich... ja też piłam. Mogę
      wspomnieć, dając na flaszkę człowiekowi w widocznym delirycznym stanie, w
      drzwiach - że ja na kacu to sobie dawkowałam powoli przez parę dni - i niech on
      spróbuje takim sposobem... wytrzeźwieć.

      Tutaj - na forach - z własnego doświadczenia oraz czytając wypowiedzi terapeutów
      przekonałam sie, że pomoc państwa skierowana jest do szczególnego typu pijaka.
      Nie wymagajmy, aby Ela, Jaras czy August byli samodzielni - czy to w myśleniu,
      czy w życiu. Wyłożyliby sie na pierwszym zakręcie.

      znam losy, stykałam sie wielokrotnie i będę stykać z osobami nieudacznymi czy
      pokrzywdzonymi przez rozmaite wypadki. Pierwsza rzecz - nie trzeba czekać na
      wdzięczność czy choćby na cieplejsze uczucia. Tacy ludzie zawsze będą sami lub
      będą prosperować w swoich gettach. Będą mieć żal do świata, do innych - za to,
      że komuś sie udało, a im - nie. Przecież sytuacja, o jakiej pisze Ela - dom
      pijacki, atmosfera straszna - skoro są tam próby samobójcze dzieci, każde z
      dzieci wpada w alkoholizm, ona wychodzi za pijaka, córka niepełnosprawna,
      problemy z synem, związek z człowiekiem niestabilnym psychicznie, też
      uzależnionym, licha praca... ustawiczna walka... trudno. Jedyni, którzy okazują
      serce, nie potępią, ba, pochwalą - terapeuci i aowcy. Jedyna wiedza o sobie -
      czerpana z prościutkich poradników.

      A jeśli ktoś nigdy nie wejdzie na wyzszy szczebelek, to chociaż pokrzyczy...
      daje znać: ja jestem, ja też jestem! no jesteś, ale w bezpiecznej odległości.

      Dla osób w podobnej sytuacji wypowiedzi Jarasa, Eli, Augusta są pomocne. Dla
      więźniów, morderców, śmietnikowców, samotnych wyrzuconych poza nawias - mają
      swoją wagę. Dla mnie - nic nie znaczą, a byłoby szczytem głupoty zrobić
      cokolwiek wedle ich wskazówek. Nie zrozumie ktoś, kto pił, kiedy jego dzieci
      były maleńkie, że inaczej wygląda krzywda rodziny alkoholika, który swój nałóg
      rozpoczyna już po osiągnięciu pełnoletności potomstwa. I który przeczytał coś
      więcej niż broszurki terapeutyczne. Zdobył swój sposób na szczęście - nie cierpi
      na depresję, nie leczy się u psychiatry, nie ma jazd emocjonalnych, nie zakłada
      nowych chorych związków - jest alkoholikiem, ale jego metody walki z głodami
      muszą być inne - i są inne.

      Że denny alkoholik ma potrzebę niesienia posłania - to jego sprawa. Nie moja. Po
      co wchodzić w dyskusję - tylko po to, aby poznać regułę - nie z każdym można sie
      porozumieć. Zasady logiki nie są darem natury? a może właśnie są darem natury.
      Dosyć sie nabełkotaliśmy po pijaku, żeby jeszcze bełkotać po trzeźwemu.

      Do ewentualnego potrzebującego czytacza - zobacz, z kim ci bardziej po drodze...
      wybór należy do ciebie:)
      • tenjaras Re: nie ma możliwości...:) 12.10.07, 13:15
        e4ska napisała:

        Dosyć sie nabełkotaliśmy po pijaku, żeby jeszcze bełkotać po
        trzeźwemu.

        Do ewentualnego potrzebującego czytacza - zobacz, z kim ci bardziej
        po drodze...
        wybór należy do ciebie:)

        było trzeba od tego zacząć...

        Twoje pomysły na to jakimi są Ela, Jaras czy August wynikają tylko z
        tego, co widzisz wokół siebie, kilku wysnutych wymysłów na podstawie
        drobnych informacji o życiu prywatnym i zawodowym, ale to tylko
        lustro, nic więcej...

        nie jesteś tu gdzie my i nie przeżywasz tego co my, a jednak
        ferujesz sądy jedynie słuszne i niewątpliwe, a gdybyś sięgnęła, bądź
        uznała mądrość zawartą w tych terapeutycznych broszurkach,
        potrafiłabyś przynajmniej trzymać paluchy na wodzy i nie ujawniać
        swoich słabych ston ludziom, którzy mają wiedzę psychologiczną
        choćby na poziomie sekretarek, jak nazwał to Parys, z pism
        kolorowych, a nie wątpie, że wielu czytających zna to na znacznie
        wyższym poziomie

        eech... eska...
        zatracasz się... ale skoro taka Twoja wola...
        • ariel48 Re: nie ma możliwości...:) 12.10.07, 13:41
          Jaras :

          > nie jesteś tu gdzie my i nie przeżywasz tego co my,

          To działa w obie strony.
          Kumasz ? :-)))
          Ty się juz nigdy nie dowiesz , co to jest normalność.
          Za póżno . Juz nie ma odwrotu .
          Co się stało - nie odstanie się .
          • tenjaras Re: nie ma możliwości...:) 12.10.07, 18:15
            ariel48 napisała:

            > Jaras :

            ariel, już Ci pisałem, nie masz u mnie szans, mi po drodze z ludźmi,
            którym na myśli rozwój osobisty, a nie zachowania dobrej ciotki
            wobec siostrzenicy

            pomyślałem, że pokażę Ci to:
            artelis.pl/artykul-2366,8,89.html
            • ariel48 Re: nie ma możliwości...:) 12.10.07, 19:23
              Jaras :


              > ariel, już Ci pisałem, nie masz u mnie szans, mi po drodze z ludźmi,
              > którym na myśli rozwój osobisty, a nie zachowania dobrej ciotki
              > wobec siostrzenicy

              Szans ? U Ciebie ? :-)))
              Ja zadaję się z ludżmi , którzy są naturalni ... spontaniczni ...
              którzy potrafią się śmiać , ale i płakać . Jednocześnie mają
              siłę w sobie. Ich wnętrza są piękne.

              Nie zadaję się z robotami i mazgajami ... którym ktoś musi pokazać ,
              jak należy żyć godnie, chodzić z podniesioną głową .
              Zadaję się z ludżmi , którzy mają honor.
              I szacunek dla drugiego człowieka.

              • ela_102 Re: nie ma możliwości...:) 12.10.07, 21:10

                a ja tam z ludzmi przebywam..przyjaznie sie...kocham ich...

                chcialam miec 200 ha ha ha
              • tenjaras Re: nie ma możliwości...:) 13.10.07, 09:03
                Ariel, Twój wpis daje do myślenia...
                zrozumiałem, dlaczego mi z Tobą nie po drodze
            • ela_102 Re: nie ma możliwości...:) 12.10.07, 21:07

              Ariel:
              pomyślałem,.........

              uuuuuuuu
      • ela_102 Re: nie ma możliwości...:) 12.10.07, 13:18

        Eska:
        Dla mnie - nic nie znaczą,

        jak dla mnie ktos nic nie znaczy...to nie poswiecam mu tyle swojego
        czasu co Ty mnie...
        dzieki za pijacka analize mojego zycia...
        zrob to jeszcze z wlasnym...wprawe masz:-)
      • ela_102 Re: nie ma możliwości...:) 12.10.07, 13:19
        Eska:

        Dosyć sie nabełkotaliśmy po pijaku, żeby jeszcze bełkotać po
        trzeźwemu.

        z kim sie tak nabelkotalas...?
        a...i sadzisz ze przestalas? szok:-)
        • deoand Re:do magnotomal 13.10.07, 14:21
          Nigdzie Eska nie pisała, że życzy synowi losu Addiego. Znów
          manipulujesz.
          A życie i postawa Addiego też wydają mi się lepsze od Twego Jaras,
          zamkniętego (nadal) w ciasnym kręgu alkoholizmu.

          Następna po esce kobieta pisząca bez chwili zastanowienia ...

          jak można pisac , że postawa Addiego jest lepsza od
          jarasa ... addi to do szczawik który zamiast wydorośleć
          nadal mysli , że jest dzieckiem kwiatem ..

          Jaras w jego wieku pewno tez bawił sie pił trzeźwiał bawił
          sie radował chodził na dziewczynki czy tym podobne ...

          i pił i nie siedział przed kompem wymyślając sobie coraz
          to durniejsze teorie ...

          jak pil to pił ale niestety stał się chorym ... i
          dzieki Bogu ..przestał i żyje innym życiem o czym mówi i
          dzieli sie z tymi którzy stają przed wyborem picie albo
          życie ...

          a addi póki co to drobnopijaczek .. niech sobie pije
          dalej ...

          więc magno nie pisz bzdur ...

          wiadomo , że życie z alkoholem dla przeciętnego człowieka
          jest o wiele ciekawsze niż życie bez alkoholu ..

          natomiast Jaras daje nadzieje tym co wiedzą już , że nie
          mogą pić ale przed nimi czarna rozpacz - jak można żyć
          bez alkoholu ...

          Jaras pokazuje , że można i jeszcze można być szczęśliwym
          i zadowolonym .....

          pzdr deo

          tak szczerze mówiąc - nóz się otwiera niemal jak się
          słyszy jak matki mówią ... jaki ty jesteś wspaniały
          synusiu jak pijesz ...

          ile ci kupić piwek najdroższy ... tyś przecie najmądrzejszy
          i najwspanialszy jest na świecie

          pzdr deo
          • magtomal Re:do magnotomal 13.10.07, 14:37
            deoand napisał:

            więc magno nie pisz bzdur ...

            Deo, napisałam, co sądzę - to nie bzdura, tylko moje zdanie. Nie
            piszemy o faktach, tylko o opiniach, ocenach.Już nie mam prawa kogoś
            lubić, bo co?- nie wolno?

            > wiadomo , że życie z alkoholem dla przeciętnego człowieka
            > jest o wiele ciekawsze niż życie bez alkoholu ..
            >
            Nie oceniam Jarasa i Addiego przez pryzmat alkoholu. Nawte życie
            alkoholika nie powinno sprowadzać się tylko do niego (dlatego nie
            podoba mi się to, co widzę u Jarasa -a mogę się mylić!- zamknięcie
            się w kręgu spraw związanych z alkoholem.Przestał pić ,a nadal żyje
            alkoholem/alkoholizmem).

            > tak szczerze mówiąc - nóz się otwiera niemal jak się
            > słyszy jak matki mówią ... jaki ty jesteś wspaniały
            > synusiu jak pijesz ...
            >
            > ile ci kupić piwek najdroższy ... tyś przecie najmądrzejszy
            > i najwspanialszy jest na świecie
            >
            Boże święty!!! A gdzieś Ty to słyszał/wyczytał??!?!
            • deoand Re:do magnotomal 13.10.07, 16:22
              Oczywiście masz prawo do swego zdania ..ale mnie dziwi i
              dlatego polemizuję z tym zdaniem ... ale właśnie w
              kontekscie CHOROBY ALKOHOLOWEJ a nie w kwestii lubienia
              czy nie lubienia jakiegoś nicka ...

              nick Addi jest przykładem regularnie pijącego ileś tam piw
              młodego człowieka .. przynajmniej takie niesie z sobą
              przesłanie ...

              czyli albo uzależniony czyli alkoholik albo po prostu
              pijący człowiek czyli drobnopijaczek ...

              a jak mniemam ideą forum jest jak tu pozbyć się swojej
              choroby czy nałogu jak wolisz ... a nie jak tu fajnie
              przeżyć życie z alkoholem

              i w tym kontekście polemizuje z toba ...

              oczywiście koniec tekstu jest moją wizją i tego choć nie
              powiedziałaś ...to do tego wszystko się sprowadza ... po
              prostu pije ... a jak go chwala to pije nadal

              pzdr deo

              • addicted11 Re:do magnotomal 13.10.07, 17:35
                deoand napisał:

                > > nick Addi jest przykładem regularnie pijącego ileś tam piw
                > młodego człowieka .. przynajmniej takie niesie z sobą
                > przesłanie ...
                >
                > czyli albo uzależniony czyli alkoholik albo po prostu
                > pijący człowiek czyli drobnopijaczek ...
                >
                > a jak mniemam ideą forum jest jak tu pozbyć się swojej
                > choroby czy nałogu jak wolisz ... a nie jak tu fajnie
                > przeżyć życie z alkoholem
                >


                Idea tego forum jest pozbyc sie nalogu w sposob skuteczny i
                umozliwiajacy szczesliwe zycie, a nie sztuka dla sztuki.
                Przeslanie Addiego jest proste- zla terapia i wrzucanie wsystkich do
                jednego wora nie daje i tak efektow w postaci trwalej abstynencji, a
                szczescie trzeba zdobywac samemsu a nie czekac az ktos da.

                Przeslanie Addiego jest takie, ze interesuje go konkretny,
                idnywidualny czlowiek, a nie podrecznikowy alkoholik, jakis
                teoretyczy model.

                Przeslanie Addiego jest takie, ze w leczaniu alkoholizmu i innych
                nalogow liczy sie efekt calosciowy a nie sam fakt niepicia czy picia.
                Nie da sie nikogo przymusic do szczescia i radosci, a to robia
                ludzie, ktorzy lansuje i wmuszaja jeden model stworzony dla jakiejs
                tam czesci osob wszystkim bezwarunkowo.

                Przeslanie Addiego jest takie, ze warunkiem pozbycia sie nalogu jest
                dobre zycie. Na przymus, pod pregierzem, w ponizeniu sie nie da.
                Tzn da sie- u jednego na dziesiec osob.

                Addi jest czubkiem gory lodowej, skoro terapia jest skuteczna
                dlugofalowo u co dziesiatej osoby, to niestety Addi nie jest
                wyjatkiem tylko regula, a wyjatkiem jest Jaras czy August, a o tym
                na tym forum nie chce sie pisac a raczej celowo proibuje sie ten
                falt zacierac.

                I owszem, moze czesc osob na teraii nie ma zamiaru sie zmieniac,
                moze czesc jest juz stracona ( choc podobno nie ma beznadziejnych
                przypadkow)
                ale Addicted jet reprezentantem ludzi, ktorzy kiedys tam stali sie
                ofiara slabosci systemu terapii.

                Wiem, ze to psuje sielski ohbrazek, ale tu akurat wazniejsza jets
                prawda niz sielskie obrazki, i to tylko z jednego powodu- bo ta
                predzej czy pozniej i tak wyjdzie na jaw
                ( w postaci zapicia).
                • addicted11 Re:do magnotomal 13.10.07, 17:49
                  a w najwiekszym skrocie przeslanie Addcteda jest proste:
                  szukac.
                  Szukac lepszych rozwiazan,
                  probowac,
                  byc otwartym.
                  byc krytycznym wobec slabosci i wyciagac z nich wnioski.

                  a nie zadowolic sie tym, co jest, bez wzlgedu na to, jakie to ma
                  skutki, uwazac ze nie da sie zrobic ani kroku dalej, ze oto jest
                  apogeum.

            • tenjaras Re:do magnotomal 13.10.07, 16:23
              > Przestał pić ,a nadal żyje alkoholem/alkoholizmem

              przecież mnie nie znasz... tyle co piszemy razem na forum
              uzależnienia, a ferujesz wyroki...
              • deoand Re:do magnotomal 13.10.07, 18:07
                Addi szukasz szukasz a efekt zerowy czyli pijesz ...

                życie jest forma istnienia białka ...

                i zyciem jak i wszystkim rządzą mechanizmy ...

                alkoholizmem pewno też ... tylko trzeba je odkryć ... wraz
                z rozwojem wiedzy udaje się coaraz więcej tych mechanizmów
                odkrywac i rozbrajać ... ale nie wszystkie niestety ...

                twój nick jest przykładem .. tego niestety

                pzdr deo
                • e4ska Re:do magnotomal 13.10.07, 18:32
                  A ty, Deo, nie pijesz? Od kiedy? mniej pijesz niż Addi czy trochę więcej?

                  Najpierw miałeś radochę, że Addi pić nie może - no bo jak weźmie piwo, to zaraz
                  na detoks go zawiozą - prosto ze śmietnika. Śmiercią go straszyłeś... i rożne
                  podobne mądrości.

                  Addiemu nie szkodzi piwo - jest bardzo szczery na forum, jego analizy są cenne -
                  dla każdego, kto chce sie wczytać - a wiec nic mu nie jest, nie przechodzi
                  męczarni zespołu odstawiennego:))) - jest mu z tą świadomościa lepiej. Że jego
                  organizm nie reaguje alergicznie. Fajnie, że nie przekracza granic - jest
                  rozsądny i uważny. Pije w sposób kontrolowany - on potrafi. Ja tak nie potrafię.

                  Ja mogę wypić szampana - i wypiję na najbliższym weselu... bo mnie lampka
                  szampana nie zaszkodzi. Nic poza tym pić nie będę. Wyprobowałam i wiem. Co
                  innego, gdybym otworzyła szampan tutaj teraz w domu... takich rzeczy nie robię.

                  Jaras i ela nie mogą nawet powąchać - i to jest ich problem. Są więc bardziej
                  chorzy i jako tacy mają wjazd wzbroniony. Ich miejsce jest na abstynenckiej
                  potańcówce w gronie takich jak oni pokiereszowanych przez życie. Ja na takie
                  imprezy nie chadzam o wolałabym sobie w łeb strzelić niż tak sie zabawiać.

                  Dla mnie abstynencja nie jest biletem do lepszości - przeciwnie. Moim zamiarem
                  jest pozostać wśród dawnych przyjaciół - bo ich bardzo lubię, cenię i rozumiem.
                  Z Addim mogłabym sobie rozmawiać godzinami - ma podobne poczucie humoru, wiedzę,
                  intelekt, pasje - jest taki, jak moje środowisko... jak moi znajomi. Nie
                  wyobrażam sobie rozmowy z Jarasem czy Elą - od tego są terapeuci, psychiatrzy,
                  specjalnie spreparowana grupa...

                  Metoda trzeźwienia to ważna sprawa, ale ważniejsze jest późniejsze życie. Jeden
                  na zawsze musi pozostać w getcie alkoholików - a drugi nie musi.

                  I co chcesz - żebyśmy sie tutaj zachwycili "trzeźwieniem" jarasowym? Deo...
                  zachwycaj się, zachwycaj - wproś się na abstynencką imprezę, pośpiewaj, pogadaj
                  - i ty zostaniesz doskonały:)))

                  • deoand Re:do magnotomal 13.10.07, 19:16
                    Ja nie jestem alkoholikiem ... juz ci pisałem wielokrotnie
                    tylko współuzależniony stąd mogę ale ogólnie bardzo rzadko
                    wypić eska za twoje zdrowie lampke koniaku a własciwie
                    brandy ... piwa nie lubię ...

                    . Pije w sposób kontrolowany - on potrafi. Ja tak nie potrafię.

                    Ja mogę wypić szampana - i wypiję na najbliższym weselu... bo mnie
                    lampka
                    szampana nie zaszkodzi. Nic poza tym pić nie będę. Wyprobowałam i
                    wiem.

                    co potrafi Addi ... pic kontrolowanie ... co to znaczy

                    pije po prostu dziś powiedzmy pije jedno piwo a jutro
                    chla pięc ....

                    i następnego dnia choroba filipińska ...

                    a ty eska znowu głupiejesz ... lampke szampana .. jedną a
                    druga niby dlaczego nie ... a urodziłas się do jasnej
                    anielki kiedyś to malutkiego kieliszeczka też ... przecież
                    będą śpiewać ... nawet jak się nie urodziłas w żadnym
                    miesiącu to i tak ciebie na końcu poderwą ...

                    jako współuzależniony totalnie znam takich cwaniaczków na
                    kopy ... i oczywiście jeden sie przekręci drugi jeszcze
                    nie ... trzeci łeb robije czwarty straci noge piąty jakoś
                    tam dojdzie do siebie ....

                    jeszcze raz .... wbij sobie eska wreszcie w tę jak widac
                    pustą damska głowę ...

                    cały bój toczy sie o nie wypicie pierwszego kieliszka u
                    osoby uzależnionej od alkoholu .. wypijesz to niedługo
                    zaczniesz ... dwa lata rattem nie pijesz to jest g ......

                    a jak już próbujesz to ... normalne alkoholicy bez terapii
                    czyli pozostawieni samopas tak maja i efekt będzie
                    wiadomy ...

                    chyba , że rzeczywiście prawdą jest to iż nie ma
                    alkoholizmu kobiet jak pisałem na twoim przykładzie ...
                    wtedy to jak zaczniesz pić to w zęby i po sprawie ...

                    szczerze mówiąc eska ... czytając ciebie nadal mam
                    wątpliwości .. czy jest alkoholizm kobiet czy to tylko pic
                    na wodę ...

                    pzdr deo

                    eska daj namiary na to wesele to jak mi tam odbije a
                    przecie nie ma ludzi normalnych ... to ci posłańcem
                    przyślę drugiego szampana








                    • addicted11 Re:do magnotomal 13.10.07, 20:45

                      Deoand, wiesz na czym polega twoj duzy problem i jestes
                      niewiarygodny?
                      ciagle klamiesz
                      trudno przyjmujesz fakty niezgodne z twoimi zalozeniami.

                      po prostu- nie umiesz przyznac sie do pomylki.



                      popatrzmy:
                      co potrafi Addi ... pic kontrolowanie ... co to znaczy
                      >
                      > pije po prostu dziś powiedzmy pije jedno piwo a jutro
                      > chla pięc ....
                      >
                      > i następnego dnia choroba filipińska ...

                      klamstwo o pieciu piwach- oczywiscie nie chodzi o liczbe tylko fakt,
                      niewazne-klamstwo.

                      pierwsza rzecz-twierdziles, ze nie da sie wypic jednego piwa.
                      gdy wypilem jedno i nic- caly czas wpierales forumowiczom, ze to
                      nieprawda, ze pije w urkyciu itp.

                      w koncu bardzo opornie przyjales do wiadomosci, ze moze raz i
                      faktycznie wypil jedno piwo.
                      sobie wytlumaczyles, ze to tak jakby slepemu psu zdarzylo sie
                      zaruchac-
                      wiec lekka adaptacja i nadal klamiesz, moglbym wlasciwie juz ulozyc
                      chyba maly zbior i wydac pod tytulem
                      "Klamstwa Deoanda- zobaczyl a nie uwierzyl- gorszy jak swiety
                      niewierny Tomasz".


                      sczegolnie martwi to, ze u Ciebie klamstwo jest jakims naturalnym
                      mechanizmem, rozumiem zeby to byl wyjatek- no jakas wazna dla ciebie
                      kwestia, ale pamietam z Janulodzem-
                      to bylo dobre, biednemu Janowi przez miesiac wciskal, ze on popiera
                      picie kontrolowane!
                      Ten mu raz, drugi trzeci wyjasnial , tlumaczyl jak dziecku,
                      krzyczyal i szeptal, a Deo co?
                      Na drugi dzien loguje sie i wali
                      "Janu popiera picie kontrolowane i planuje napic sie piwa".


                      Deo, jestes tak denny ze az smieszny.
                      poza tym lamiesz siodme przykazanie, katoliku za dyche, chrystusa
                      rany sola posypujesz ch..cu ze wsi.
                    • addicted11 Re:do magnotomal 13.10.07, 20:45

                      Deoand, wiesz na czym polega twoj duzy problem i jestes
                      niewiarygodny?
                      ciagle klamiesz
                      trudno przyjmujesz fakty niezgodne z twoimi zalozeniami.

                      po prostu- nie umiesz przyznac sie do pomylki.



                      popatrzmy:
                      co potrafi Addi ... pic kontrolowanie ... co to znaczy
                      >
                      > pije po prostu dziś powiedzmy pije jedno piwo a jutro
                      > chla pięc ....
                      >
                      > i następnego dnia choroba filipińska ...

                      klamstwo o pieciu piwach- oczywiscie nie chodzi o liczbe tylko fakt,
                      niewazne-klamstwo.

                      pierwsza rzecz-twierdziles, ze nie da sie wypic jednego piwa.
                      gdy wypilem jedno i nic- caly czas wpierales forumowiczom, ze to
                      nieprawda, ze pije w urkyciu itp.

                      w koncu bardzo opornie przyjales do wiadomosci, ze moze raz i
                      faktycznie wypil jedno piwo.
                      sobie wytlumaczyles, ze to tak jakby slepemu psu zdarzylo sie
                      zaruchac-
                      wiec lekka adaptacja i nadal klamiesz, moglbym wlasciwie juz ulozyc
                      chyba maly zbior i wydac pod tytulem
                      "Klamstwa Deoanda- zobaczyl a nie uwierzyl- gorszy jak swiety
                      niewierny Tomasz".


                      sczegolnie martwi to, ze u Ciebie klamstwo jest jakims naturalnym
                      mechanizmem, rozumiem zeby to byl wyjatek- no jakas wazna dla ciebie
                      kwestia, ale pamietam z Janulodzem-
                      to bylo dobre, biednemu Janowi przez miesiac wciskal, ze on popiera
                      picie kontrolowane!
                      Ten mu raz, drugi trzeci wyjasnial , tlumaczyl jak dziecku,
                      krzyczyal i szeptal, a Deo co?
                      Na drugi dzien loguje sie i wali
                      "Janu popiera picie kontrolowane i planuje napic sie piwa".


                      Deo, jestes tak denny ze az smieszny.
                      poza tym lamiesz siodme przykazanie, katoliku za dyche, chrystusa
                      rany sola posypujesz ch..cu ze wsi.
                    • e4ska Re:do magnotomal 13.10.07, 20:53
                      No, Deo - namyślę sie jeszcze - z szampanem czy bez... mam czas.

                      ale flaszkę podesłać możesz - zawsze się znajdzie ten, co wypije - za moje i
                      darczyńcy zdrówko:)
                  • ela_102 Re:do magnotomal 14.10.07, 01:06

                    Eska:-)

                    Nie
                    wyobrażam sobie rozmowy z Jarasem czy Elą...

                    No pewnie ...bo przedewszystkim wykazujesz sie mala wyobraznia...
                    Ja natomiast sobie wyobrazam rozmowe z toba...bo byla by to
                    najzwyklejsza rozmowa z najzwyklejsza pijaczka...przeprowadzilam juz
                    takich mase...no i pol zycia rozmow z mama...
                    mam ogromna wprawe...

                    Dzis bylam na dwu rocznicach...
                    spotkalam tak cudwonych ludzi...mowiacych o swoim zyciu...
                    pomyslam ze zadnej z tych osob do pięt nie dorstasz,,,
                    Myslam na nawet o tym...ze wyrazasz nie znajac ich...tak wielka dla
                    nich pogarde...i wiesz zal mi sie ciebie zrobilo...
                    taki autentyczny zal...
                    pomyslam ze ktos musial kiedys Cie bardzo skrzywdzic...
                    Ze teraz taka jestes...

                    Gratuluje pomyslu z szampanem...
                    widac musisz jeszcze porzadnie rymcnac w Beton....
                    teraz przynajmiej wiem na 100% zes ty nie wtredna i glupia...tylko
                    bardzo ale to bardzo chora:-)

                    zwyczajnie nie wierze w twoja abstynecje..
                    • addicted11 Re:do magnotomal 14.10.07, 07:20
                      ela_102 napisała:

                      >
                      >>>
                      > Dzis bylam na dwu rocznicach...
                      > spotkalam tak cudwonych ludzi...mowiacych o swoim zyciu...
                      > pomyslam ze zadnej z tych osob do pięt nie dorstasz,,,
                      >


                      ciekawe, czy organizuja jakies rocznice w kontrolowanym, np trzecia
                      rocznica picia kontrolowanego, chetnie by, sie przeszedl i posluchal
                      ( wyjal wate z uszu i wsadzil w usta).
                      • ela_102 Re:do magnotomal 14.10.07, 10:58

                        Adi:-)
                        czytam Cie od przypadku...
                        bo dla mnie to belkoty z baru..i melin..
                        Zbyt duzo ich w zyciu sluchalam a potem sama uprawialam...
                        aby chciec w nich nadal uczestniczyc...
                        teraz przeczytalam bo krotko cos belkotnales...

                        Pijacych kontrolowanie znam..
                        i rowniez zapraszaja mnie na imprezy..
                        chodze...bez kloptow w tym uczestnicze...
                        wesela tez zaliczam...


                        Zorganizuj jakos impreze....
                        zapros...
                        to zobaczysz...
                        • addicted11 Re:do magnotomal 14.10.07, 14:39
                          Adi:-)
                          czytam Cie od przypadku...
                          bo dla mnie to belkoty z baru..i melin..
                          Zbyt duzo ich w zyciu sluchalam a potem sama uprawialam...
                          aby chciec w nich nadal uczestniczyc...
                          teraz przeczytalam bo krotko cos belkotnales...


                          wole bhelkot barowy niz belkot eli.
                          obydwa sa jalowe i bezcelowe, ale barowy przynajmniej jest czasem
                          zabawny,

                          Pijacych kontrolowanie znam..
                          i rowniez zapraszaja mnie na imprezy..
                          chodze...bez kloptow w tym uczestnicze...
                          wesela tez zaliczam...


                          wybieg
                          a moze wybiek
                          • ela_102 Re:do magnotomal 14.10.07, 14:42

                            adi:
                            ale barowy przynajmniej jest czasem
                            > zabawny,

                            znasz zabawnosć Stańczyka?
                            taka wlasnie jest ta Twoja...tragiczna..
                            • addicted11 Re:do magnotomal 14.10.07, 14:53
                              ela_102 napisała:

                              >
                              > adi:
                              > ale barowy przynajmniej jest czasem
                              > > zabawny,
                              >
                              > znasz zabawnosć Stańczyka?
                              > taka wlasnie jest ta Twoja...tragiczna..


                              oj oj nie wiesz kim byl stanczyk, bo nie mowilas bys tak....
                              komplement mi bowiem sprawiasz i zarazem prawde mowisz, prawde
                              kosmiczna wrecz...
                              >
                              • magtomal Re:do magnotomal 14.10.07, 15:30
                                addicted11 napisał:

                                > ela_102 napisała:
                                >
                                > > znasz zabawnosć Stańczyka?
                                > > taka wlasnie jest ta Twoja...tragiczna..

                                O, Addi - być porównanym do Stańczyka, to nie byle co! Nie
                                wiedziałam, że Ela aż tak bardzo Cię ceni... Może Ela namaluje Twój
                                portret, jak Matejko Stańczyka?
                                U Wyspiańskiego Stańczyk rozmawiał z Dziennikarzem, Ty rozmawaiasz
                                tu z Eską... No, są podobieństwa...
                                • addicted11 Re:do magnotomal 14.10.07, 16:02
                                  Ela na terapii obkula sie z nawrotow i wyzwalaczy i w tym jest
                                  dobra, ale nie powiedzieli jej biednej, ze ma tez braki w
                                  wyksztalceniu i teraz wychodzi.
                                  • ela_102 Re:do magnotomal 14.10.07, 16:05

                                    Adi:-)

                                    a jakie to braki?
                                  • ela_102 Re:do magnotomal 14.10.07, 16:20

                                    Rola Stanczyka o to kim byl...
                                    nie zostala tutaj poruszona...
                                    Pisze o "Blazenstwie" Stanczyka...
                                    o tym mechanizmie ktory powoduje...ze medrzec...zaklada stroj
                                    blazna...i
                                    udaje idiote aby zaspokoic potrzeby innych...nie wlasne...

                                    skadinad tragiczne...
                                    • magtomal Re:do magnotomal 14.10.07, 16:30
                                      ela_102 napisała:

                                      >
                                      > Rola Stanczyka o to kim byl...
                                      > nie zostala tutaj poruszona...

                                      Elu, palnęłaś. Zdarza się. Nie odwracaj teraz kota ogonem.
                                      • ela_102 Re:do magnotomal 14.10.07, 16:34

                                        Typowa_blondyna

                                        A bilas sie ostanio w piersi...
                                        kleczlas na grochu...
                                        i co?
                                        zadnych wnioskow...
                                        znowu lepiej wiesz ...nic nie kapujac?
                                        a co z tym ze mialas sie do mnie nie odzywac?
                                        ten brak konsekwencji? czy Twoje wspoluzalenienie?
                                        czy moze to co zawsze obstawiam w zwiazku z Toba...
                                        najzwyklejsza glupota?
                                        • magtomal Re:do magnotomal 14.10.07, 17:12
                                          ela_102 napisała:

                                          >
                                          > Typowa_blondyna
                                          >
                                          > A bilas sie ostanio w piersi...
                                          > kleczlas na grochu...
                                          > i co?
                                          > zadnych wnioskow...

                                          Moja uwaga nie była złośliwa. chciałam, byś zachowała twarz i nie osmieszała się
                                          udając, ze co innego chciałaś powiedzieć. Natomiast Ty zasunęłaś od razu ostro i
                                          jadowicie - jak zawsze.
                                          A nawet Twój ulubiony Kaczmarski śpiewał o Stańczyku... No tak, ale kiedyś już
                                          pokazałaś, że kompletnie Kaczmarskiego nie rozumiesz...
                                          Zawsze z Jarasem wmawiacie, że cechy, które dostrzega się w innych to są nasze
                                          własne. Zastanów się, czemu wciąż wpierasz mi głupotę... Lustro?
                                          • ela_102 Re:do magnotomal 14.10.07, 17:30

                                            Ty dbasz o moja twarz...bo wydaje Ci sie ze ja nie wiem co pisze?

                                            kto madry moze napisac cos takiego?
                                        • e4ska Re:do magnotomal 14.10.07, 17:17
                                          Magda... wiesz, jak wygląda rozmowa z pacjentem psychiatryka? Tak samo jak z
                                          pacjentem po psychiatryku.

                                          społeczeństwa stykające się z rozmownym problemem zmuszone są przysposobić
                                          odpowiednią grupę osób, które rozmawiają z dotkniętymi przez różnie rozumiane
                                          siły wyższe. Kapłani, wróżbici, terapeuci - ale na litość, nie Magda!

                                          czytałaś wyznania, och, przepraszam - "wypociny" - jak sam autor określił -
                                          jarasa? Ile psychiatryków zaliczył?

                                          no to sobie olej co nieco... nie ma sensu. Jeśli kto plecie byle pleść, niech
                                          otwiera nowe wątki, cytuje, przytacza - a my piszmy swoje:)
                                          • magtomal Re:do magnotomal 14.10.07, 17:24
                                            e4ska napisała:

                                            > Magda... wiesz, jak wygląda rozmowa z pacjentem psychiatryka? Tak samo jak z
                                            > pacjentem po psychiatryku.

                                            Teraz już wiem.

                                            > no to sobie olej co nieco... nie ma sensu. Jeśli kto plecie byle pleść, niech
                                            > otwiera nowe wątki, cytuje, przytacza - a my piszmy swoje:)

                                            Racja. Znów dałabym się wciągnąć w rozmowę bez sensu... Olewam.
                                            • ela_102 Re:do magnotomal 14.10.07, 17:32

                                              ha ha ha...znowu inni decyduja co zrobisz...komedia:-)
                                            • ariel48 Re:do magnotomal 14.10.07, 17:38
                                              Mag :
                                              > Racja. Znów dałabym się wciągnąć w rozmowę bez sensu... Olewam.


                                              Mag - przecież widzisz , że sama pycha bije od niektórych .
                                              Oni stawiają siebie samych w centrum WŁASNEJ uwagi!!!! :-)))
                                              Ponadto wywyższają się .... pisałyśmy juz o tym. Czasami ... to mnie się wydaje
                                              ,że uważają siebie za lepszych i mądrzejszych od samego Boga (by nie wspomnieć o
                                              upodobaniu w górowaniu nad bliźnimi).
                                              Dobrze - że IM SIĘ TYLKO TO WYDAJE !:-)))

                                              Magdo - nie daj się prowokować PYSZE ....
                                              Jest tutaj troche osób , z którymi można pogadać NORMALNIE.
                                              • magtomal Re:do magnotomal 14.10.07, 17:42
                                                ariel48 napisała:


                                                Czasami ... to mnie się wydaje
                                                > ,że uważają siebie za lepszych i mądrzejszych od samego Boga (by nie wspomnieć
                                                > o
                                                > upodobaniu w górowaniu nad bliźnimi).

                                                Zgadzam się.


                                                > Magdo - nie daj się prowokować PYSZE ....
                                                > Jest tutaj troche osób , z którymi można pogadać NORMALNIE.

                                                I jest to bardzo sympatyczna grupa :)
                                                Pozdrawiam serdecznie
                                                • deoand Re:do magnotomal 14.10.07, 18:28
                                                  Do magnotomal ...

                                                  Wiadomo ze Addi robi tu na forum za Stańczyka ... jak to ładnie
                                                  brzmi eufemistycznie ... tak sie bodaj mówi ...

                                                  i to oczywiście może sie podobac forumowym alko bo kto by nie chciał
                                                  wyzdrowieć i pozbyc sie choroby ... normalne ...


                                                  natomiast ty magno jesteś podobno wspól .. chyba , że sie mylę ...
                                                  więc absolutnie niewyobrażalne jest dla mnie jak wspól może tolerowac
                                                  takie kretynizmy alkoholika jak ostatnia teoria addiego o piciu
                                                  kontrolowanym czy koncepcja eski o piciu szampana ...

                                                  jeżeli wspól alko dama zamiast powiedziec takiemu zdecydowanie ..precz
                                                  opowiada ... bo mi sie podoba ten co pije albo jaki on ona genialna
                                                  ... to rzeczywiscie zasługuje taka wspól na to co zwyczajowo dostaje
                                                  od swego partnera .. najczesciej po buzi ...

                                                  nie ma to nic wspólnego z twoimi przepychankami słownymi z ela ...
                                                  chodzi tylko o to aby nie gubic przy tym meritum sprawy ...

                                                  ZERO ALKOHOLU DLA TRZEŹWEGO ALKOHOLIKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                  deo
                                                  • aaugustw Re:do magnotomal 14.10.07, 18:38
                                                    deoand napisał (do Magtomal):
                                                    > ZERO ALKOHOLU DLA TRZEŹWEGO ALKOHOLIKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    ___________________________________________________________.
                                                    To potrafi zrozumiec TYLKO TRZEZWY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    A... ;-))

                                                  • ariel48 Re:do magnotomal 14.10.07, 19:24
                                                    Deo :

                                                    > natomiast ty magno jesteś podobno wspól .. chyba , że sie mylę ...
                                                    > więc absolutnie niewyobrażalne jest dla mnie jak wspól może tolerowac
                                                    > takie kretynizmy alkoholika jak ostatnia teoria addiego o piciu
                                                    > kontrolowanym czy koncepcja eski o piciu szampana ...

                                                    Deo , Mag nigdzie nie napisała , że ceni Addiego , Eskę ...
                                                    za to , że mają swój punkt widzenia na temat picia szampana.
                                                    Niejednokrotnie dała do zrozumienia , że ceni wolność słowa.
                                                    Normalność .
                                                    Nie - sekciarstwo i ortodoksyjność.
                                                    Czy Ty jesteś ślepy , czy tylko udajesz, że jesteś ślepy.
                                                    A to - czy ktoś pije , czy nie - jego sprawa.
                                                    Sa tutaj osoby , które twierdzą , że piszą O SOBIE .
                                                    Nie widzisz - że to nie jest prawda ?
                                                    Znam Twoje poglądy . Tutaj ... na forum wielokrotnie mnie jednak
                                                    zadziwiasz . Piszesz inaczej.
                                                  • ela_102 Re:do magnotomal 14.10.07, 19:30

                                                    Ariel:
                                                    Tutaj ... na forum wielokrotnie mnie jednak
                                                    zadziwiasz . Piszesz inaczej.

                                                    na forum nie chodzi o to kto jak pisze...
                                                    tylko jak kto to czyta...

                                                    To co Ty wyczytujesz jako glupote i slepote...
                                                    ja jako madrosc i dalekowzrocznosc...

                                                    a On przciez pisal...tak jak chciaL...
                                                  • magtomal Re:do magnotomal 14.10.07, 19:26
                                                    deoand napisał:

                                                    > Do magnotomal ...
                                                    >
                                                    > Wiadomo ze Addi robi tu na forum za Stańczyka ... jak
                                                    to ładnie
                                                    > brzmi eufemistycznie ... tak sie bodaj mówi ...

                                                    Czy Ty też nie wiesz,kim był Stańczyk?


                                                    >
                                                    > natomiast ty magno jesteś podobno wspól .. chyba , że
                                                    sie mylę ...
                                                    > więc absolutnie niewyobrażalne jest dla mnie jak wspól
                                                    może tolerowac
                                                    > takie kretynizmy alkoholika

                                                    Ja z zasady toleruję to, że ktoś może mieć swoje zdanie. Słucham
                                                    różnych teorii, myślę, wybieram to, co mnie przekonuje.


                                                    > jeżeli wspól alko dama zamiast powiedziec takiemu
                                                    zdecydowanie ..precz
                                                    > opowiada ... bo mi sie podoba ten co pije

                                                    Jeśli ktoś może pić, to pije. Czemu mam mówić komuś z tego
                                                    powodu "precz"? Jeśli chciałby pijacką imprezę zrobić w moim domu,
                                                    powiedziałabym "nie". Ja sama czasami wypijam np.kieliszek wina - bo
                                                    mogę, bo nie jestem alkoholiczką. I co? Mam siebie samą przegnać?
                                                    Nie piję w domu, uwzględniam alkoholizm mojego Męża, który zresztą
                                                    zachowuje się normalnie i nie terroryzuje otoczenia swoim
                                                    alkoholizmem.

                                                    albo jaki on ona genialn
                                                    > a
                                                    > ... to rzeczywiscie zasługuje taka wspól na to co
                                                    zwyczajowo dostaje
                                                    > od swego partnera .. najczesciej po buzi ...

                                                    Przesadziłeś.

                                                    > ZERO ALKOHOLU DLA TRZEŹWEGO ALKOHOLIKA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    Mój Mąż o tym wie. To myślący facet, wie, że alkohol nie jest dla
                                                    Niego. I może czytać Addiego, poglądy innych Mu nie zaszkodzą
                                                  • ela_102 Re:do magnotomal 14.10.07, 19:33
                                                    madziu?

                                                    Czy Ty też nie wiesz,kim był Stańczyk?

                                                    a ty wiesz o czym My piszemy...w zwiazku z ta postacia?
                                                    moze bedzie prosciej jak ty napiszesz...jak to rozumiesz?
                                                  • ariel48 Re:do magnotomal 14.10.07, 20:02
                                                    Mag :


                                                    > Mój Mąż o tym wie. To myślący facet, wie, że alkohol nie jest dla
                                                    > Niego. I może czytać Addiego, poglądy innych Mu nie zaszkodzą

                                                    Madziu ... nadejdzie moment , że zaufasz do końca mężowi.
                                                    I nie będziesz drżała.
                                                    Moje rodzinie ani przez myśl nie przechodzi , że mogą się
                                                    na mnie zawieść . Ze się napiję na weselu , czy innej imprezie
                                                    towarzyskiej.
                                                    Oni mnie znają . Ty znasz swojego męża.
                                                    Oni wiedzą - jak mówię Nie to znaczy nic innego , jak NIE.
                                                    I nie mam tutaj na mysli jedynie alkoholizmu.
                                                • aaugustw Re:do magnotomal 14.10.07, 18:35
                                                  magtomal napisała:

                                                  > ariel48 napisała:
                                                  > > Magdo - nie daj się prowokować PYSZE ....
                                                  > > Jest tutaj troche osób , z którymi można pogadać NORMALNIE.

                                                  > I jest to bardzo :)
                                                  __________________________________.
                                                  Tez mialem kiedys taka sympatyczna
                                                  grupe. Tam wsrod nich takze moglem
                                                  balakac do woli. W domu i wsrod
                                                  trzezwych sie nie dalo....! :-((
                                                  A... ;-))
                                                  • ela_102 Re:do magnotomal 14.10.07, 19:26

                                                    August :-)
                                                    Kocham Cię za to zdanie:-))))))))))
                                                  • ariel48 Re:do magnotomal 14.10.07, 19:28
                                                    August :


                                                    > Tez mialem kiedys taka sympatyczna
                                                    > grupe. Tam wsrod nich takze moglem
                                                    > balakac do woli. W domu i wsrod
                                                    > trzezwych sie nie dalo....! :-((


                                                    Ano widzisz.
                                                    I tym się różnimy.
                                                    Ja mam w domu i w realu , także na forum .... ludzi bardzo sympatycznych ,
                                                    kochanych - którzy wcale nie twierdzą , że bałakam.
                                                    Zaręczam - nie są głupkami.
                                                    Wyprzedzam ... gdybyś przypadkiem chciał napisać , że to głupcy.
                  • ela_102 Re:do magnotomal 14.10.07, 13:45

                    Eska:

                    Ja na takie
                    imprezy nie chadzam o wolałabym sobie w łeb strzelić niż tak sie
                    zabawiać.

                    czlowiek wolacy samobojstwo...od czegokolwiek innego...nie jest w
                    zadny sposob normalny...
                    ja nawet zjadalabym "karalucha'...jakby ktos zagwaratowal mi ze to
                    spowoduje jeszcze fajne spelnione zycie...

                    ile dal by splepiec zeby warunkiem jego powrotu do zdrowia byly
                    jedynie abytynecja od alkoholu?
                • addicted11 Re:do magnotomal 13.10.07, 21:05
                  deoand napisał:

                  > Addi szukasz szukasz a efekt zerowy czyli pijesz ...


                  co to znaczy efekt zerowy?
                  czy moj calyu zywot to przelyk zoladek i metaboizl alkoholu?

                  jestes niedrowy, do lekarza psychicznego.
                  poza tym Deo i inni

                  JA NIE ZALUJE ZE SIE NAPILEM, WRECZ PRZECIWINIE, JESTEM Z TEGO
                  POWODU WYJATKOWO SZCZESLIWY I ZADOWOLONY!

                  naprawde, ten krok, ktorego sie tak balem, bardzo wiele mi dal.
                  mysle, ze to "zapicie" bylo elementem mojego zdrowienia.
                  wzialem sprawy w swoje rece, zaryzykowalem, zaufalem intuicji,
                  zrobilem cos konkretnego zamiast gadac- czyli ja po prostu
                  trzezwieje!


                  >
                  > życie jest forma istnienia białka ...
                  >
                  > i zyciem jak i wszystkim rządzą mechanizmy ...
                  >
                  > alkoholizmem pewno też ... tylko trzeba je odkryć ...
                  wraz
                  > z rozwojem wiedzy udaje się coaraz więcej tych mechanizmów
                  > odkrywac i rozbrajać ... ale nie wszystkie niestety ...
                  >
                  > twój nick jest przykładem .. tego niestety


                  czego przykladem?


                  na moim przykladzie widac, ze mechanizmy alkoholizmu nie zostaly
                  rozbrojone?
                  No tak, w koncu nie klamiesz, przeciez ja to od samego poczatku
                  mowie.

                  Zlapales sie w pulapke, leko Cie podprowadzic na inny rejon, co
                  nieco przykryc, i przyznajesz, jak pies na szurku lecisz tam gdzie
                  ci kaza, a on mysli ze dziala samodzielnie....


                  a poza tym- Deo, ja nie jestem alkoholikem.
                  robilem sobie wczoraj wsystkie testy- ten baltimorski od jarasa,
                  jakis CAGE, ze strony WHO- nie spelniam juz zadnych kryteriow, po
                  jednej odpowiedzi pozytywnej mam, po prostu wyleczylem sie.
                  • deoand Re:do magnotomal 13.10.07, 21:35
                    Addi ... ty jesteś po prostu bezmyślnym smarkaczem i tyle

                    chcesz to pij - chcesz to nie ...

                    teraz mnie nie denerwuj bo chwilowo tyle jesteś wart co
                    nasi piłkarze ..... szmaciarze jak i ty

                    eska mam komu postawic jakby co ...ale jeśli już to
                    wybieram ciebie ...
                    • hepik1 Re:do magnotomal 13.10.07, 21:42
                      Więcej światła!!!!!
                      • hepik1 Re:do magnotomal 13.10.07, 22:02
                        "Jak zgasło światło trybuny skandowały: Gdzie są stadiony, Kaczyński, gdzie są stadiony?"
                    • addicted11 Re:do magnotomal 13.10.07, 22:39
                      Deoand, przeciez oczywiste ze ja bede chcial to bede pil a nie bede
                      to nie bede.

                      Na dzien dzisiejszy wybralem rozwoj duchowy wg programu "moderate
                      drinking", czyli program kontrolowanego picia, popierany i promowany
                      w wielu swiatowych osrodkach, wspierany przez nazwiska doktorow i
                      profesorow psychiatrii i terapii uzaleznien.

                      Czy masz cos przeciw tym ludziom?
                      Uwazasz ich za oszustow?
                    • hepik1 Re:do magnotomal 13.10.07, 22:54
                      deoand napisał:
                      > nasi piłkarze ..... szmaciarze jak i ty

                      Deoś!
                      Odszczekaj!
                      PS
                      Kupic ci bilet na Ślaski?
      • ela_102 Re: nie ma możliwości...:) 14.10.07, 13:39
        Eska:-)

        Nie wymagajmy, aby Ela, Jaras czy August byli samodzielni - czy to w
        myśleniu,
        czy w życiu. Wyłożyliby sie na pierwszym zakręcie.

        Eska ja natomist jestem pewna ze nie unoslabys 1/100 tego co w zyciu
        unioslam i unosze...
        twoje zycie to parodia...w nim poradzilabym sobie w miedzyczasie
        zycia wlasnego z calym jego truden znojem i ...obecnym szczesciem:-)


        Eska:-)

        > Dla osób w podobnej sytuacji wypowiedzi Jarasa, Eli, Augusta są
        pomocne. Dla
        > więźniów, morderców, śmietnikowców, samotnych wyrzuconych poza
        nawias - mają
        > swoją wagę

        Wczoraj patrzymal ma blisko 60 osob...
        staralm sie popatrzec na niech przez pryzmat tych twoich slow...
        i nijak sie nie da...
        nawet paru osobom pwoedzialam ze poznalam taka jedna pijaczke ktora
        uwaza ich za "smietnikowcow" "mordercow" itd itp...i nie omieszkalm
        pwiedziec ze jest dzienikarka z łodzi...
        smiechu nie byloby konca ...gdyby nie to ze trzeba bylo zaczac
        mityng...ha ha ha
    • addicted11 Re: Dwa lata - zgroza 13.10.07, 22:47
      w ogole zebvys Deo nie myslal, ze jestem takim fanatykiem i wrogiem
      psychiatrow, to powiem Ci, ze bardzo szanuje te terapki od picia
      kontrolowanego, oni mnie w koncu zrozumieli i zaakceptowali, dali mi
      nadzieje, ze moge zyc godnie.
      Wierze im i bardzo szanuje ich. To ludzie z kwalifikacjami, wiedza,
      dobrymi intencjami, chca dla mnie dobrze.

      Dlatego z pelna wiara stosuje ich metody, choc za bardzo w nie nie
      wierze, nie do kocna wierze, ze kontrolowane jest dla mnie, ale jak
      to mowia terapeuci- czasem trzeba troche zaufac " w ciemno".

      Nie mozna wszystkiego chciac kontrolowac, poza tym trzeba zadc sie
      na madrosc innych ludzi, ja swoje a oni wiedza wiecej i lepiej,
      zaufam im.


      Deo, w koncu mi chyba pogratulujes, ze nieco zmadrzalem, co?
      • deoand Re: Dwa lata - zgroza 13.10.07, 23:21
        Deoś!
        Odszczekaj!

        hepik ... Odszczekuje ...

        ale na innym forum zadałem ci pytanie a własciwie wyraziłem
        uznanie ... jakżeś Ty zgasił to swiatło aby mieć czas na
        właściwe umotywowanie piłkarzy ... / Kazachskich hahahah /

        Bravo dla piłkarzy

        3-1 addi jakbys nie wiedział ... dla Polski oczywiście
        pozwalam ci addi ... możesz spoko dzisiaj wypić te dwa
        piwa .... kontrolowanie ....

        deo
        • addicted11 Re: Dwa lata - zgroza 14.10.07, 07:18
          deoand napisał:

          > Deoś!
          > Odszczekaj!
          >
          > hepik ... Odszczekuje ...
          >
          >>
          > Bravo dla piłkarzy
          >


          Jak zwykle nie wierzy w nikogo a potem musi przyznawac sie do
          bledow, jak zwykle stawia krzyzyk na kims przed finalem, tak i na
          pilkarzach. A mowia- nie placz poki nie byles na pogrzebie.
          albo ostrzej- nie pochowuj czlowieka zywcem.

          > 3-1 addi jakbys nie wiedział ... dla Polski oczywiście
          > pozwalam ci addi ... możesz spoko dzisiaj wypić te dwa
          > piwa .... kontrolowanie ....
          >
          > deo


          nie skorzystalem, mialem obowiazki.
          tak to moze bym i skorzystal z pozwolenia.

          Ale przyznaj Deo, szczeka Ci opadla jak wczesniej Eli- zmiana mojej
          strategii zamknela Ci usta, no bo coz teraz mozesz powiedziec-
          zgodnie z Towimi zaleceniami przetsalem uparcie "po swojemu" tylko
          zastosowalem sie do zalecen fachowcow, lekarzy psychiatrii, ludzi z
          dyplomami, ktorzy znaja sie na tym bardziej niz ja.

          A ze jest pluralizm to wybralem sobie tych lekarzy, ktorzy mi lepiej
          pomoga i ktorym bardziej ufam, czyli tych od kontrolowanego.
          a co, nie mozna?
          • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 14.10.07, 11:01


            Adi..
            Przeczytalam zdanie w ktorym pada moje imie...
            Ty naprawde jestes komiczny..
            szczeka na ciebie...
            ha ha ha ha ha ha ha ha ha...
      • ela_102 Re: Dwa lata - zgroza 14.10.07, 11:00
        Tu juz nie czytalam;;;
        jakby co...
        • deoand Re: do magno 14.10.07, 20:14
          co to za bezsensowne pisanie gdzieś w srodku tematu ...

          a z zasady toleruję to, że ktoś może mieć swoje zdanie. Słucham
          różnych teorii, myślę, wybieram to, co mnie przekonuje.

          Jakich teorii ... kobieta która ukończyła szkołe podstawowa nie może
          tzn nie powinna robic z siebie kompletnej idiotki ...

          ulegam waszej personizacji chodzi mi o nick magno ...

          jeżeli przyjmiemy , że alkoholizm jest choroba tak jak cukrzyca jest
          choroba i nick X napisze mam cukrzyce byłem u doktora ...powiedzial
          mi , ze mam cukrzyce i musze brać insulinę a ja mu na to ...
          nieprawda ja jestem wolnym człowiekiem i zamiast insuliny bede jadał
          czekolade ...

          bo wtedy cukrzyca sie sama wyleczy

          to ty jako człowiek z XXI wieku nie masz co wybierać w poglądach
          tylko mozesz powiedzieć jedno ...

          poglady nicka x są idiotyczne ... a jeżeli nie daj Boze masz kogos
          bliskiego chorego na te chorobe ... to juz tym bardziej ...

          podobnie w alkoholiźmie ... jeżeli ktoś jest alkoholikiem i zamiast
          ogolnie mówiąc leczyc sie mówi .. ja moge sobie wypić piwo czy
          szampana czy drinka to poglady tego nicka są tak samo idiotyczne jak
          te przytoczone powyżej ...

          i ty jako kobieta XXI w ma powiedziec dokładnie to samo ..
          poglady takiego nicka są idiotyczne ... ale jak pisałem groźne dla
          każdego alko bo daja mu podświadomie nadzieje jeżeli nie zostana w
          porę zripostowane ...

          a Ty masz męza chorego na alkoholizm czyli żyjesz na bombie zegarowej
          ... nie daj Boze aby twój mąz zaczął majstrowac przy zapalniku ...

          rozumiesz to Mag czy nic ...

          ariel moje poglądy są nieodmienne .. a jeśli chodzi o nikotynizm to
          twarde jak głaz ...

          tu juz zaden nick mi nie powie , że można sobie spoko zapalic
          jednego ... od razu wirtualnie w ucho !!!!

          pzdr deo
          • e4ska Re: do magno 14.10.07, 21:02
            Deo. Tym razem trafiasz pod zły adres - jeśli chodzi o Magdę. To nie jest osoba,
            która by na forum pisywała na temat sedesu, sernika czy skórzanych ciasnych
            portek. To jest zupełnie inna kategoria, Deo. Ona i jej dzieci. I jej mąż.

            Powinieneś pogodzić się z faktami: bardzo długo czekała na opamiętanie się
            męża... bardzo... Póki mąż korzystał z proponowanych dotychczas form leczenia,
            problem nie ulegał zmianie. Póki Magda pozostawała w kręgu teorii
            uzależnieniowych, póki terapeutyzowała się i al-anowała... nic to nie dawało. I
            spróbowała inaczej - trochę pod wpływem naszych forumowych pogaduszek -
            poważnych, zgryźliwych bądź serdecznych, lecz diametrialnie innych niż
            zbukpisanki Eli czy Jarasa.

            Czemu więc dołączasz do chóru zazdrośników - taki august wciąż myli Magdę z
            pijaczką, jarasy życzą jej tego co i mnie - przecież wiemy, że alkoholizm jest
            związany z nawrotami, jednak to nic wiadomego - i straszycie kobietę... co ona
            robi, głupia, co robi... ano cieszy się chwilą... co będzie jutro? srebrne w
            głowie nici... Ma posłać męża na terapię - żeby się opił? na mityng - zamiast
            żeby z nią posiedział w domku?

            Pijaki poddane terapiom i mityngom nie radzą sobie z najzwyczajniejszymi
            sprawami. Piją. Strasznie piją. Ile razy pisano tu czy gdzie indziej, że terapia
            jest wyzwalaczem, ze pijak wzięty za pysk, ledwo go puszczą do domu, nachla sie
            po drodze (przepraszam za słownik - to wasz słownik, fachowcy kochani,
            tolerujecie chamstwo językowe, a słowo formuje myślenie - nie słyszeliście o
            tym, specjaliści od psyche po STUszkółkach?).

            Utrzymujesz, Deo, że nie ma picia kontrolowanego. Fajnie. Nie utrzymuj jednak,
            że lampka szampana jest wyzwalaczem dla Eski. Wypiłam te lampkę 27 miesięcy
            temu... i co? Wolno mi? wolno. Ale niechby Jaras złapał za szampana, to obudzi
            się z trzmielami pod kołdrą.

            Teoria picia kontrolowanego jest wielką szansą na uzdrowienie obyczajów. Na
            trzeźwych kierowców. Na zabawy odpowiedzialne. Addi nie umiał imprezować. Upijał
            sie przed... bo nikt go nie nauczył, że nie na tym zabawa polega. No to teraz
            wie, co robić. I jeśli jemu wolno wypić piwo - to niech sobie wypije...
            człowiek, który nie wie, co to jest ciąg pijacki, który nie doznawał głodu, a
            jedynie niechęć do tygodniowego wyzysku - może sobie pozwolić na picie
            kontrolowane - i czemu miałby nie napisać o tym na forum? Że woraszczakiewicze
            kłamią? Kłamią - przecież chodzi o to, że Jaras nie może, Ela nie może, ja mogę
            cukierki, lody, lekarstwa... Addi może piwo... cóż w tym złego? No co?
            • hepik1 Re: do magno 14.10.07, 21:40
              Nie utrzymuj jednak,
              > że lampka szampana jest wyzwalaczem dla Eski. Wypiłam te lampkę 27 miesięcy
              > temu... i co? Wolno mi? wolno


              e4ska 30.01.06, 10:23 zarchiwizowany

              "Pojechałam TAM, zeby rozliczyć się ze swoją przeszłością, MUSIAŁAM ZOBACZYĆ
              inaczej to, co mnie dręczy. Nie w głowie bylo mi picie, tylko strach, żebym
              nagle się nie rozpłakała.

              Wiem, Hepiku, że oglądanie pijacych, te pompatyczne toasty, namawianie "ze mną
              się nie napijesz", "jeden nikomu nie zaszkodził", "dużo tracisz nie pijąc",
              "dziwna jesteś, to ci szczerze mówię", "raz się żyje", "głupioś, głupioś i tyle
              ci powiem" jest bombą z opóźnionym zapłonem.
              Dowiedziałam się o tym z literatury
              i forumów, bo nie podczas wizyt w poradni.

              . Przestrzegałam reguł, byłam rozważna nie tylko
              ze względu na siebie czy moich kochanych, ale też ze względu na Was. Staliście
              się więc moimi wspólnikami w niepiciu."

              Kiedy łżesz w żywe ocze?
              Teraz?
              Wtedy?

              • deoand Re: do magno 14.10.07, 21:58
                Eska ... nadmierna pewność siebie zgubiła niejednego alkoholika ...
                klasyczny objaw nawrotu choroby ..

                Niestety eska w tej materii wiem lepiej ...

                ale moze jednak jak sam widzisz drogi kolego hepik ...

                naprawdę nie ma alkoholizmu kobiecego co eska usiłuje permanentnie
                udawadniać ...

                natomiast magno ... niech sie nie łudzi alkoholizm mężczyzn
                był jest i bedzie ....

                Cudów nie ma ...

                pzdr deo

                Eska ... kiedys pisałaś , że nie rozmawiałem z hepikiem czy cos w
                tym stylu ...

                od polemiki z hepikiem co prawda na innym forum zaczeła się moja
                bytnosc na forach alkoholowych i uzależnienie od netu i forów ... też
                choroba ...

                natomiast polemika jaka wtedy prowadzilismy i to wasze spory ... to
                mały pikuś ...

                teraz rozmawiamy głównie o sporcie też polemizując czasem albo
                rozmawiajac jak kibic z kibicem ...

                pzdr deo ...

                no chcesz tego szampana w koncu ????
                • e4ska Re: do magno 14.10.07, 22:46
                  Hepik wspomniał o jednym pisarzu z forum reklamowego... zdaje sie, że wiem, o
                  kogo chodzi. Ten człowiek, leczony długo i monotonnie, aż się palił do picia.
                  Można powiedzieć - trząsł sie do gorzały. Wiara w picie kontrolowane gościa,
                  któremu we łbie piwo i wino - i to nie lampka, ale flaszki całe... hehehe, no
                  nie bądźmy śmieszni. Głód... zwyczajny głód. Facet "kontrolował" się
                  systematycznie, dzień po dniu, wreszcie wpadł w korkociąg i zbankrutował. Nie
                  wiem, co z nim - mam nadzieję, że żyje... w zdrowiu psychicznym i fizycznym, bo
                  przecież miał delirki, detoksy zaliczał, depresyjny, niepozbierany emocjonalnie,
                  od skrajności w skrajność, głupi kompletnie... dla takiego kogoś nawet zapach
                  alkoholu może być śmiertelnym zagrożeniem.

                  Ale - skoro nie ma alkoholizmu kobiecego - to może Hepikowi podeślij tego
                  szampana - na reumatyzm czy na inne stawy. Rojalek byłby lepszy - i tańszy... co
                  się będziesz rujnował?
                  • hepik1 Re: do magno 15.10.07, 11:45
                    e4ska napisała:
                    ... zdaje sie, że wiem, o
                    kogo chodzi. Ten człowiek, leczony długo i monotonnie, aż się palił do picia.

                    Nic nie wskazuje na to,żebyś wiedziała.
                    Arek K vel Feniks nie był leczony ani długo ani monotonnie.
                    Brał udział w niemieckiej terapii kontrolowanego picia,polegającej na wycieczkach do marketów,ogladania półek z piwem,kupowania tego piwa i rozbijania butelek o ściany sklepu.
                    Potem w setkach postów udawadniał wyższość tej swojej terapii nad "naszą", rodzimą.
                    I wreszcie po długim milczeniu,przyznał,że pije,ćpa i że nie istnieje cos takiego jak picie kontrolowane.
                    Przeprosił,przyznał racje swoim adwersarzom i zamilkł na amen(t)

                    • addicted11 Re: do magno 15.10.07, 12:42
                      hepik1 napisał:

                      > e4ska napisała:
                      > ... zdaje sie, że wiem, o
                      > kogo chodzi. Ten człowiek, leczony długo i monotonnie, aż się
                      palił do picia.
                      >
                      > Nic nie wskazuje na to,żebyś wiedziała.
                      > Arek K vel Feniks nie był leczony ani długo ani monotonnie.
                      > Brał udział w niemieckiej terapii kontrolowanego picia,polegającej
                      na wycieczka
                      > ch do marketów,ogladania półek z piwem,kupowania tego piwa i
                      rozbijania butelek
                      > o ściany sklepu.
                      > Potem w setkach postów udawadniał wyższość tej swojej terapii
                      nad "naszą", rodz
                      > imą.
                      > I wreszcie po długim milczeniu,przyznał,że pije,ćpa i że nie
                      istnieje cos takie
                      > go jak picie kontrolowane.
                      > Przeprosił,przyznał racje swoim adwersarzom i zamilkł na amen(t)


                      O Boze, jestem zszokowany, ten naukowy eksperyment przekonal mnie
                      ostatecznie, picica kontrolowanego nie ma, promujacy je ludzie to
                      oszusci i zlodzieje, tylko woronowicz uczciwy dobry czlowiek no i
                      Deo.
              • e4ska Re: do magno 14.10.07, 22:35
                Hepik... szampana piłam na weselu w czerwcu, nie w styczniu... co ty myślisz -
                że tylko na jednym się bawiłam? Zaliczyłam ich w okresie trzeźwości osiem,
                dziewiąty ślub. Na tym zimowym nie piłam żadnego alkoholu. Możesz sobie policzyć
                - miesiącami...
          • addicted11 Re: do magno 14.10.07, 22:25
            jeżeli przyjmiemy , że alkoholizm jest choroba tak jak cukrzyca jest
            choroba i nick X napisze mam cukrzyce byłem u doktora ...powiedzial
            mi , ze mam cukrzyce i musze brać insulinę a ja mu na to ...
            nieprawda ja jestem wolnym człowiekiem i zamiast insuliny bede jadał
            czekolade ...

            bo wtedy cukrzyca sie sama wyleczy

            to ty jako człowiek z XXI wieku nie masz co wybierać w poglądach
            tylko mozesz powiedzieć jedno ...




            Ty debilu!
            PRzez chore emocje pada Ci na oczy i nie wiesz co czytasz!

            Picia kontrolowanego nie wymyslil Addicted czy jakis Felek, tylko
            jest to LEGALNA, DOPUSZCZONA PRAWEM metoda leczenia ALKOHOLIKOW,
            chociaz oczywiscie nie wszystkich.

            Nie umiesza logicznie myslec, dlatego nie umiesz wnioskowac.
            Nikt nie mowi, ze kontrolowane jest dla wszystkich, czy ktos
            kiedykolwiek tak stwierdzil??

            Tak samo z cukrzyca- jedni musza brac insuline w tabletkach, innym
            wystarczy ograniczenie spozycia cukrow.

            Picie kontrolowane jest metoda leczenia stosowana na calym swiecie,
            od wielu lat, przez dyplomowanych lekarzy psychiatrii, psychologow.
            Jest w pelni legalna, gdyby lamala zasady jakiekolwiek to nie bylaby
            dopuszczona, tak jak znachor nie moze leczyc ckurzyka.
            A neistety, CZY CI SIE TO DEO PODOBA CZY NIE
            metoda picie kontrolwanego jest LEGALNA.


            Wiadomo, ze nie podoba sie to roznym dedandom i woronowiczom, bo
            odbiera im dozyciowego petenta- jednemu kogos, kogo mozna kopac, a
            dtughiemu pieniadze i slawe- ale to niestety sa fakty.
            • deoand Re: do magno 14.10.07, 23:01
              Addi ... pijesz nie pisz
              piszesz nie pij !!!!!!!!!!!!!!!!

              pzdr deo
              • ela_102 Re: do magno 14.10.07, 23:26

                Eska:-)
                Ela nie tyle ze nie moze pic alkoholu...
                Ela nie chce go pic...
                • e4ska Re: do magno 14.10.07, 23:36
                  Ja mogę pić śladowe ilości alkoholu - w lekarstwach np. ale - tak naprawdę - to
                  skoro nie mogę sie upić, a nie mogę, bo zdycham - to nie piję wcale... czy chcę
                  nie pić? nie mogę... powiem, ze mnie takie niuanse nie obchodzą. chyba tez mi
                  się znudziło picie - jeszcze w czasach pijaństwa tez mnie nudziły stany
                  wstawienne... człowiekowi zmieniają sie gusty, zapotrzebowania - kiedyś lubiłam
                  budyń, dziś budyniu nie znoszę...

                  Wiem natomiast, że mam czasem myśli paskudne, jestem alkoholiczka, więc rzecz
                  naturalna...ot... a jakby tak sobie posiedzieć przy winku, jednej lampeczce
                  mojego ulubionego... i jest to dość intensywna potrzeba. Wtedy spinam sie w
                  sobie - pięć minut - i po wszystkim. W nagrodę oglądam sobie półki z ulubionym
                  winem, sprawdzam cenę - i za tę cenę kupuje coś fajnego... książkę najczęściej.
                  W czwartek ostatni kupiłam sobie - powieść:)

                  I to mnie cieszy.

                  nie pij - i rób, co chcesz:)))
                  • deoand Re: do magno 14.10.07, 23:59
                    Wiem natomiast, że mam czasem myśli paskudne, JESTEM ALKOHOLICZKĄ ,
                    więc rzecz
                    > naturalna...ot... a jakby tak sobie posiedzieć przy winku, jednej
                    lampeczce
                    > mojego ulubionego... i jest to dość intensywna potrzeba

                    Eska cos zaczynasz kumac jakby .....

                    więc nie posiedzisz przy jednej lampce nawet jakby ci sie
                    przypadkiem udało to nabierzesz pewnosci siebie i za dni
                    parę wypijesz dwie ... i poszły konie po betonie ...

                    i sobie mozesz swoja kontrole wsadzic ...

                    taki jest mechanizm = jestem alkoholiczka

                    Twój organizm jak widzisz domaga sie alkoholu ... na razie
                    spinasz sie i oszukujesz go czyms tam innym ... szczęsciem
                    kupujesz ksiażki a nie bierzesz tabletki ...

                    i tak bedzie w kólko ...

                    pamietaj wszakze , że z reguły im dłużej nie piłas to
                    jak sie juz napijesz to bedziesz piła intensywniej ...

                    to jest zjawisko yo-yo nic nadzwyczajnego normalne

                    jak juz nieco kumasz to ci jednak nie kupie tego
                    szampana ... skąpy jestem w końcu

                    pzdr deo
                    • janulodz Masz prawo zachować milczenie 15.10.07, 00:25
                      Deo napisał:
                      "Twój organizm jak widzisz domaga sie alkoholu ... na razie
                      spinasz sie i oszukujesz go czyms tam innym ... szczęsciem
                      kupujesz ksiażki a nie bierzesz tabletki ...

                      No i wszystko jasne.
                      Przecież takie same odczucia ma każdy alkoholik. (Teoretycznie)
                      Alkoholik, który od początku trzeźwiał w "grupie" i wie, że ma w niej oparcie, zwróci się z tym do nich. Mądrość zbiorowa grupy pozwoli mu złagodzić napięcie, uspokoić skołatane nerwy i zażegnać niebezpieczeństwo nawrotu.
                      A Eska, durna baba kupuje sobie ksiażkę. A Janu idzie rąbać drzewo i jest tak narąbany, że mu sie już narąbywać nie chce.
                      Kiedś do łagodzenia takich napięć było to forum.
                      Teraz wszystko co powiesz może być wykorzystane przeciwko tobie.
                      • deoand Re: Masz prawo zachować milczenie 15.10.07, 00:46
                        Janu ... masz byc trzeźwy jak każdy i tyle ... jak to
                        zrobisz w gruncie rzeczy mnie i niealkoholikow nie interesuje

                        jak sie narąbiesz to jesteś śmieć i tyle a kobieta to
                        juz totalna szmata

                        a twoje i innych alkoholików cierpienia i wzloty i upadki -
                        kogo to obchodzi ...

                        ja i inni normalni niealkoholicy musza byc trzexwymi w
                        pracy i w życiu i nie interesuje ich skamlenie pijaczków ,
                        ze oni musza ...

                        jedynie terapeuci są w stanie zrozumiec alkoholika ...
                        janu czemu bezdurnie zaprzecza eska i addi ..

                        rozumiesz to janu ... świat jest brutalny !!!!!!!!!!!!!

                        a o kontrolowanym piciu ... piekny artykul na linki
                        addiego przytoczyła ela ...

                        pzdr deo

                        • e4ska Re: Masz prawo zachować milczenie 15.10.07, 01:06
                          ale ja nie rozumiem terapeutów:))) ... co gorsza, uważam, że szkodzą pijakom. A
                          już bezczelnego skubania kiesy państwowej - tego darować nie wolno.

                          Nastaną krótkoterminówki, Deo, poczekaj - już sobie Jaras nie polata po kilku
                          odwykach... no no...

                          Royal możesz postawić, Deo. Dam go pijakowi, co na terapie chodzi - i jak
                          usłyszy od swojego mistrza: idź i sie nachlaj - wyciągnie flaszkę i podstawi pod
                          nos mistrzowi: - a napij sie i ty... alkoholiku... Byłoby to fajne i
                          sprawiedliwe. Czyste zrozumienie.

                          Zaś co do moich głodów - oczywiście, jako alkoholiczka muszę takowe posiadać - i
                          mam z nich wiele radości, jako że lubię okazywać sobie swoją doskonałość. Gdy
                          pomyślę, że bidoki leczone - na taka myśl o czerwonym winku dzwonią do sponsora,
                          lecą na mityng i labidzą okrutnie, do terapeuty biegną, grupy nawrotów
                          przerabiają - to mnie śmiech ogarnia.

                          Deo... alkoholik, który kończy z piciem - nie potrzebuje żadnej terapii. Terapie
                          są kosztowne i nieskuteczne. Demoralizują alkoholików. W dodatku nikt alkoholika
                          nie broni przed nadużyciami ze strony terapeutów i psychiatrów... no, są
                          Helsinki, ale mają inne sprawy na głowie:)

                          moje zainteresowanie terapią wzięło się z głębokiego przekonania, że terapeuta
                          chciał, abym sie napiła. O tym pisałam w prywatnych listach do swoich
                          znajomych... już dwa lata temu. Czy mi sie tak zdawało? Czy to możliwe? a jeśli
                          chciał - to ilu skołował? czy to wina systemu, jego osobista wina czy moja wina?

                          dlatego mowię od siebie, ze swojego doświadczenia: chcesz być bezpieczny - sam
                          sobie radź. Tym bardziej, że to nic trudnego... jeśli naprawdę chcesz przestać:)

                          nie pij - i rób, co chcesz:)
                          • hepik1 Re: Masz prawo zachować milczenie 15.10.07, 11:23
                            e4ska napisała:

                            > ale ja nie rozumiem terapeutów:))) ... co gorsza, uważam, że szkodzą pijakom. A
                            > już bezczelnego skubania kiesy państwowej - tego darować nie wolno.
                            >

                            ESKA AD 20006:

                            "Co do moich uprzedzeń wobec terapii, to one odnoszą się do mojej konkretnej
                            sytuacji, moich doświadczeń i dość szczególnego, mimo wszystko, charakteru, a
                            może od charakteru pracy, jaką wykonuję."

                            "Więc gdyby nawet państwo
                            opłacało Ci terapię, to i tak korzyści odniesiesz nie tylko Ty, dziecko i jednak
                            małżonek, ale również inni ludzie."


                            • e4ska Re: Masz prawo zachować milczenie 15.10.07, 12:01
                              co innego pocieszać i nakłaniać kogoś do ratunku nawet za cenę państwowej kasy,
                              co innego krytykować terapie w jej obecnym kształcie. Czy należy mieć pretensje
                              do pijaka lub jego bliskich, że sobie rady nie daje i sięga po to, co jest - czy
                              raczej do tych, którzy trzymają się z maniackim uporem stołków, decydują ze
                              szkodą dla pacjentów i budżetu, marnotrawią grosz... metody ekspansywne nie mają
                              sensu, Hepik.

                              nie tylko terapeuci uzależnień stosują fajne gierki - najpierw wciągają klienta
                              w krąg pomocy za państwowe, by potem drenować jego prywatną kieszeń - albo, co
                              równie częste - najpierw dwa lata chodzisz do psychologa, aby po takiej
                              kopertówce dostać się na terapię grupową za państwowe. I zrozumieć w finale, że
                              nic nam leczenie nie dało:(

                              a wracając do rzeczy - faktycznie, podanie stosownego linku czy infa o terapiach
                              oraz AA - jest obowiązkiem siostry w nałogu - tak czynię i czyniła będę:)

                              Powodów mojej rezygnacji z terapii było wiele - najważniejszy jednak -
                              wywoływanie głodu - i to być może celowo - jest podstawowym czynnikiem, który
                              zaważył na moim zerwaniu z ośrodkiem. Tylko głupio mi było napisać o swoich
                              podejrzeniach... na forum bezpośrednio, od razu - sama do dziś nie mam pewności,
                              co się za tym kryje? Ja, terapeuta czy system?
                              • hepik1 Re: Masz prawo zachować milczenie 15.10.07, 12:25
                                e4ska napisała:
                                "Tylko głupio mi było napisać o swoich
                                podejrzeniach... na forum bezpośrednio, od razu"

                                Aha! I dlatego pisałaś:

                                "Żeby mnie źle nie zrozumieć: podoba mi się, że zachowujecie trzeźwość. Bardzo
                                szanuję Waszą chęć samopoznania i doskonalenia, ale mnie, z moim sposobem
                                myślenia, ani wiara, ani terapia pomóc nie może"

                                Obłuda czy kłamstwo z tym szanowaniem?
                              • hepik1 Re: Masz prawo zachować milczenie 15.10.07, 12:43
                                e4ska napisała:

                                "...nie tylko terapeuci uzależnień stosują fajne gierki - najpierw wciągają klienta
                                w krąg pomocy za państwowe, by potem drenować jego prywatną kieszeń - albo, co
                                równie częste - najpierw dwa lata chodzisz do psychologa, aby po takiej
                                kopertówce dostać się na terapię grupową za państwowe....)

                                Czytajac powyższe i uwzgledniając twoje częste wycieczki po Łodzi na rowerze ,jak i sugestie mgliste o związkach z dziennikarstwem nasuwa mi się pytanie:
                                Czy ty czasem,eska,nie jesteś gońcem w łódzkej redakcji "Faktów i Mitów" ;))
                                • e4ska Re: Masz prawo zachować milczenie 15.10.07, 13:46
                                  Hepiku... stróżuję przy maybachu.

                                  a co do faktów, które tobie nijak nie pasują - poczytaj sobie fora, gdzie się
                                  mówi o terapiach. Tak to jest, Hepiku. Mogłabym ci nawet adres podać, nie żadne
                                  IP, do konkretnej dziewczyny w ten sposób oszukanej finansowo. No, nie oszukanej
                                  - po prostu terapia ulżyła jej bardzo - tyle, że na kieszeni.

                                  Jeśli nie masz kontrargumentu - po co się odzywasz? tobie terapia pomogła...
                                  sądzę, ze jako wzorowy uczeń posłałeś żonę i dzieci do specjalistów, regularnie
                                  mityngujesz - jesteś coraz doskonalszy - wiec skąd tak niski poziom twoich zaczepek?
                                  • hepik1 Re: Masz prawo zachować milczenie 15.10.07, 14:26
                                    e4ska napisała:

                                    ..się mówi...

                                    Może jakiś etacik w maglu albo umowa zlecenie w sztabie PiS-u ;))
                                    • e4ska Re: Masz prawo zachować milczenie 15.10.07, 15:50
                                      konstrukcja gramatyczna - zdanie bezpodmiotowe, drogi tropicielu błędów urojonych.

                                      Tak się w polszczyźnie mówi, się mówi... bezosobowo też.
                                      • hepik1 Re: Masz prawo zachować milczenie 15.10.07, 16:49
                                        ...się pisało:

                                        "Opowieści o urokach terapii zaczerpnęłam z wpisów forumowych - czytam je sytematycznie od dawna.
                                        Moje piekne doświadczenie terapeutyczne, trauma jakaś zapewne...
                                        Jakos to do mnie dotarlo w tej chwili... a jesli na terapii chociaż połowa ludzi jest zadowolona, i jesli połowa terapeutów jest w porządku, to trzeba i mi sie cieszyc, co też niniejszym czynię"

                                        Kiedy ci się,eska ,porobiło inaczej? ;))


                                        • e4ska Re: Masz prawo zachować milczenie 15.10.07, 18:52
                                          no tylko z wpisów forumowych wiem, że niektórym terapia podoba sie i to bardzo.
                                          Mnie nie. I pomaga - no jasne, nie połowie, ale tak od pięciu do dwudziestu
                                          procent, zależy jak wieje:)

                                          znów coś nie tak? mój drogi czytelniku?
                    • addicted11 Re: do magno 15.10.07, 08:04
                      Deoand:

                      pamietaj wszakze , że z reguły im dłużej nie piłas to
                      jak sie juz napijesz to bedziesz piła intensywniej ...



                      Ha ha, tak sie ma teoria do praktyki:

                      ja w 2004 roku rzadko kiedy pilem nie upijajac sie. Nie ze zawsze
                      tracilem kontrole- po prostu moim celem bylo upicie sie, nieraz
                      upijalem sie "za bardzo" bo zamiast planowych pieciu wypijalem
                      dziesiec, ale nigdy niemal nie planowalem jednego, a jak planowalem
                      to sie z reguly udawalo.
                      Ale ogolnie pilem sporo i szkodliwie.

                      Potem nic przez ponad rok, potem jedno piwo i nic ponad pol roku.

                      Od ponad 3 miesiecy z powrotem pije i musze przyznac, ze tak malo to
                      nie pilem jeszcze w swoim zyciu. Na jakies 20 przypadkow picia nie
                      upilem sie nawet razu, najwiecej ile wypilem to byly standardowe 3
                      jednostki alkoholu, czyli w normie WHO.

                      Nigdy tez nie mialem tak neiwielkiej ochoty na upicie sie.
                      Owszem, kilka razy po 3 piwach nachodzila mnie ochota na czwarte,
                      wiec musialem nieco sie hamowac, ale wiecej razy starczalo mi tyle,
                      ile planowalem.
                      Trzy lata temu niemal nigdy nie starczalo mi 2 piwa, zawsze chcialo
                      mi sie wiecej, wiec jak mialem pic to od razu pilem duzo, bo po co
                      sie meczyc.

                      I co?
              • addicted11 Re: do magno 15.10.07, 08:06
                deoand napisał:

                > Addi ... pijesz nie pisz
                > piszesz nie pij !!!!!!!!!!!!!!!!
                >
                > pzdr deo



                nie pilem ani kropli akurat tak sie sklada od ponad tygodnia, wiec
                na 100% mam we krwi 0,00 promila.
                wiec sie mowiac nieco nieobyczajnie- odpier-dol
          • ariel48 Re: do magno 15.10.07, 11:18
            Deo :

            > ariel moje poglądy są nieodmienne .. a jeśli chodzi o nikotynizm to
            > twarde jak głaz ...
            >
            > tu juz zaden nick mi nie powie , że można sobie spoko zapalic
            > jednego ... od razu wirtualnie w ucho !!!!


            Deo - nie to miałam na myśli.
            Absolutnie nie to.
            Naukę tworzy rozum . A uczymy się całe życie.
            Oczywiście - jeżeli ktos ma ten rozum !
            Każdy ma prawo również do własnego zdania.
            I ma do tego pełne prawo; dlatego wszystkie opinie są w gruncie rzeczy
            równouprawnione, a kto i dlaczego którą z nich uzna, to jest jego sprawa.
            • deoand Re: do eski 15.10.07, 12:26
              Powodów mojej rezygnacji z terapii było wiele - najważniejszy
              jednak -
              wywoływanie głodu - i to być może celowo - jest podstawowym
              czynnikiem, który
              zaważył na moim zerwaniu z ośrodkiem. Tylko głupio mi było napisać o
              swoich
              podejrzeniach... na forum bezpośrednio, od razu - sama do dziś nie
              mam pewności,
              co się za tym kryje? Ja, terapeuta czy system?


              Eska gdybys była męzczyzna i miała wąsy to odpowiedź na to
              pytanie byłaby wybitnie prosta ...

              CHOROBA ALKOHOLOWA !!!

              ale poniewaz jestes niestety albo stety kobietą ...
              ... to odpowiedź brzmi ... skrajna głupota kobitki , ktorej
              maz nie dał we własciwym momencie w buzie !!!!

              i efekt widoczny do dziś ...
              • e4ska Re: do eski 15.10.07, 13:30
                Hehehe... mój mąż ma szczęście, że jest postawny i umuskularniony - bo dostałby
                po buzi... pijaczki bywają agresywne. Radzę uważać Deo... słodka minka... i buch
                w łeb!

                W dodatku ja dysponuję pompką rowerową - jest to, o ile wiem, narzędie zbrodni
                nagminnie stosowane przez cyklistki.

                dlatego nie ma, drogi Deo, współuzależnionych mężczyzn. Współuzależnienie męskie
                leczy się patelnią, talerzem oraz pompkami. Bardzo skutecznie.
                • e4ska Re: do eski 15.10.07, 13:39
                  Deo... na cóż więc al-anony...czasami tylko pompki brak...
                • janulodz Re: do eski 15.10.07, 13:43
                  Rozmawiałem przed chwila z kimś miłym memu sercu i przegapiłem.
                  Chciałem zaspokoić swoja próżność starczą i osobiscie klepnać trzechsetny wpis w moim wątku.
                  No to stukam 304.
                  Niech tam.
                • jerzy30 e4ska - sa faceci wspoluzaleznieni 27.10.07, 21:48
                  sa to przypadki nislychanierzadkie - bo jak zona chla to facet tez i
                  oba sa alkoholikami. Ale wspoluzaleznieni faceci sa i sa to niestety
                  przypadki beznadziejnie beznadziejne do leczenia. Moja zona zna
                  takie przypadki i czasami sie jej trafiaja. A co do uszczuplania
                  kieszeni przez terapeutow [i robienie w ten sposob dobrze kieszeniom
                  pacjentow] to tez moge poopowiadac. Znam takie co 10 lat sie lecza i
                  sie leczych beda nastepne lat sto tysiecy. Za wysoka kase.
                  Pozdrawiam. Niestety grzyby sie skonczyly - bylem lazilem nic nie
                  namierzylem.
                  • e4ska Re: e4ska - sa faceci wspoluzaleznieni 28.10.07, 01:01
                    Są tacy i na naszym forum, współuzależnieni faceci... i rzeczywiście - ich
                    współuzależnienie jest niesamowitą potrzebą kontroli - jakby wrośnięciem,
                    oblepieniem drugiego czlowieka - taki nie da kobiecie ani pić, ani wytrzeźwieć
                    bez swojej "życzliwej" współobecności.

                    ...jakby współuzależnienie polegało na niemożności samodzielnej egzystencji
                    psychicznej - emocjonalnej... żyje się tylko uczuciami cudzymi - trudno mi
                    sformułować rzecz jasno, to raczej empatyczne wejście w podobną sytuację...

                    Chorobliwa zależność od kobiety, od jej świata wewnętrznego, współ-utożsamienie
                    - ma miejsce nie tak znów rzadko... alkoholizm po prostu ujawnia to, co od
                    początku było chore. Ciekawe, ale ma sie wtedy odczucie, że ta osoba nie umie
                    sama niczego odczuwać... tak jak ktoś nigdy nie będzie umiał policzyć, napisać
                    poprawnie zdania, tak inny nie potrafi martwić się ani cieszyć - żadnych
                    uniesień sam nie doznaje... jest ślepy i trzeba go prowadzić po emocjonalnych
                    zawiłościach.

                    Współuzależniony kontroluje kobietę jak ślepiec kontroluje swego psa przewodnika
                    - pies musi być obok, psa się strofuje, ćwiczy, zmusza do posług, zna się psie
                    myśli... psa się strofuje - bez psa zapada się w pustkę.

                    powiedzieć współuzależnionemu: jesteś do niczego, więc alkoholizm twojej kobiety
                    stał się twoją katastrofą, w wodzeniu kobiety za nos przegrywasz z alkoholem,
                    alkohol to twój rywal, innych udało ci się przepłoszyć - ale teraz masz problem,
                    więc diabłom podpisywałbyś cyrografy, żeby ci żonę z butelki wyciągały...

                    - fajnie, że ja nie jestem terapeutką:))) - i od takich ludzi mogę trzymać się z
                    daleka.

                    kobiece współuzależnienie jest płaczliwe i marudne, męskie jest bardziej
                    dyktatorskie, perfidne, solidnie zracjonalizowane.

                    Jerzy - grzyby poszły spać - ale za to lasy mgliste i ciche. Chodzisz i szurasz
                    - od dziecka jesienne szuranie po lesie jest moim ulubionym zajęciem... rosną
                    teraz jakieś dziwne białe grzyby wielkości miednicy, twarde niby pnie... mrówkom
                    odeszła ochota na kąsanie... znów można sobie poleżeć na ściółce - jeśli nikt
                    obok nie posądza nas o zbytnie dziwactwa:)))
                    • aaugustw Re: e4ska - sa faceci wspoluzaleznieni 28.10.07, 10:09
                      e4ska napisała:
                      > Są tacy i na naszym forum, współuzależnieni faceci... i
                      rzeczywiście - ich współuzależnienie jest niesamowitą potrzebą
                      kontroli - jakby wrośnięciem, oblepieniem drugiego czlowieka - taki
                      nie da kobiecie ani pić, ani wytrzeźwieć bez swojej "życzliwej"
                      współobecności.
                      > ...jakby współuzależnienie polegało na niemożności samodzielnej
                      egzystencji psychicznej - emocjonalnej... żyje się tylko uczuciami
                      cudzymi - trudno mi sformułować rzecz jasno...
                      > Współuzależniony kontroluje kobietę jak ślepiec kontroluje swego
                      psa przewodnika - pies musi być obok, psa się strofuje, ćwiczy...
                      _________________________________________________________________.
                      Eska, po raz pierwszy doczytalem Twojego posta prawie do konca...!
                      Tak - Tak to jest z tymi wspoluzaleznionymi... - Moge na ten temat
                      cos powiedziec, bo w przeciwienstwie do Jerzego, ktorego zona ma
                      takiego jednego w swoim zawodzie. Ja jako nie fachowiec poznalem
                      w realu dosc duzo takich ludzi...
                      Ten ostatni, ktorego znam zamecza mnie rozmowami i telefonami...
                      On wzbudza we mnie zawsze mieszanke negatywnych uczuc; litosc,
                      wspolczucie, zlosc... - Mam czasami cholerne nerwy na niego, kiedy
                      on potrafi mowic godzinami o zonie troszczyc sie o nia, a o ich
                      trojce malych dzieci, od ktorych ona uciekla z terapii z innym, z
                      ktorym teraz zyje - ani slowa..!?
                      On takze potrafi zagadac na smierc czlowieka. Martwi sie o nia i
                      wszystko chce miec pod kontrola - doslownie wszystko...! - Jej mysli
                      takze...! (wiem, ze ona byla i jest nieobliczalna, poczawszy od
                      podlewania kwiatow, zrobienia dzieciam sniadanka, uprania,
                      gotowania, itd... on sam musial to wszystko zawsze robic. W
                      pierwszej chwili mozna by powiedziec; "idealny maz", ale na dluzsza
                      mete taki, ktory nie pozwala na samodzielnosc drugiemu musi isc "na
                      jajca".
                      Eska bardzo realnie i prawdziwie opisalas to wspoluzaleznienie...
                      Domyslam sie, ze pisalas z wlasnego doswiadczenia... - Tak to
                      niestety jest, ze ten pilnujacy piesek, sam zamienia sie w
                      pieska...!
                      Ale to mozna zmienic w grupach Al-Anon i AA...
                      A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka