Dodaj do ulubionych

import docelowy

07.12.15, 21:43
Sprowadzony lek z importu kiepsko działa, a kosztował krocie. Czy ktoś wie, co można zrobić z niewykorzystanym lekiem w sposób legalny? To, że zdeponować do utylizacji, to wiem. Nie ma legalnej alternatywy do jakichś transakcji karanych do dwóch lat pozbawienia wolności?
Obserwuj wątek
    • ditta12 Re: import docelowy 08.12.15, 11:21
      Zanieść do ZLŚ.
    • za_mszowe Re: import docelowy 08.12.15, 17:31
      chyba nie da się odzyskać pieniędzy - bo zapewne o to w pierwszej kolejnosci Ci chodzi, też znam ten ból.
      pewnie działają stowarzyszenia - zajmują one sie przekazaniem lekow najuboższym osobom z wypisanymi receptami, ktorych nie stac nawet na wykup. bo bez sensu żeby zwrocic nieprzeterminowany lek do apteki, ktora ponownie go sprzeda za ciezka kase. mozesz tez zaniesc do szpitala lub hospicujm.
      • ditta12 Re: import docelowy 08.12.15, 23:43
        Tak.Ja oddałam kwetapinę,ampułki no bo się komuś przydadzą zapewne,czasem zabraknie leku,lekarza nie ma to można iść i poprosić w ZLŚ i dadzą a jak nie będą mieli to skąd wezmą?
        Ja się boję iść do szpitala na izbę przyjęć bo mogą mnie nie wypuścić,czy ja wiem?Mam art.23 to nic nie wiadomo.Wolę nie chcę.
      • obatala Re: import docelowy 09.12.15, 20:49
        dzięki. Obrót lekami w PL należy do aptek i chyba tu żadne stowarzyszenie nie pomoże. Chciałam oddać do zwrotu w aptece/hurtowni, przez którą wykupywałam, aby zwócili do kraju źródłowego, ale nic z tych rzeczy. Liczyłam się z tym, że lek nie zadziała dobrze, no i mam. A tak w ogóle, to procedura importu docelowego to katorga, właściwie nic nie mam do samych przepisów, ale opieszałość urzędników była wyjątkowa.
        • ditta12 Re: import docelowy 09.12.15, 21:03
          Zanieś do psychiatryka albo na izbę przyjęć do jakiegoś szpitala.Co za problem.Koniecznie chcesz oddać producentowi?Co chcesz od niego w zamian?Lizaka?
          • obatala Re: import docelowy 09.12.15, 21:13
            musiałam sprawdzić, co to ZLŚ. Obawiam się, że i tak nikomu tego ot tak nie dadzą, skoro jest lek sprowadzany indywidualnie pod pacjenta. A dlaczego, ditto, tak pochopnie oddałaś swoje leki? Ja nie biorę sprowadzonych, bo wprowadzają mnie w stan zagubienia i działają gorzej na sprawy kognitywne. Ale biorę inne, bardziej dopasowane do moich potrzeb, niestety z mniej ciekawym profilem działań ubocznych.
            • ditta12 Re: import docelowy 10.12.15, 12:50
              Klozapinę oddałam czyli klopiksol w zastrzykach bo pani doktor zmieniła mi na kwetaplex doustny.
              • ditta12 Re: import docelowy 10.12.15, 12:51
                To najcięższy z leków,tylko się po nim śpi,je,tyje i łysieje.
                • ditta12 Re: import docelowy 10.12.15, 12:56
                  To lek na wielkiego fqrfa a ja nigdy nie miałam wielkiego a moja matka tak,Ona choleryk a ja sangwinik.

                  Spałam dzisiaj w nocy bardzo dobrze,słońce świeci i jest mi radośniej ale mam w duszy jeszcze małą gorycz przez rodzinę no to hak im w smak.
        • za_mszowe Re: import docelowy 10.12.15, 13:50
          Niewykorzystane, a wazne leki od zapalenia stawów oddałam do tzw apteki charytatywnej w rodzinnym mieście, gdzie jest sporo emerytów. Przychodzą tam i biorą leki za darmo bądź za symboliczny datek, jeden warunek- ważna recepta. Nie wiem jak jest z psychotropowymi; kiedyś lekarz wypisywal mi zbyt hojnie Kwetiapine, przeterminowalo się jedno op. i wyniosłam je do apteki.
          • ditta12 Re: import docelowy 10.12.15, 16:27
            Ja nazbierałam kiedyś wielką butlę konvulexów,tak bezmyślnie,nie wiem po co.Trochę się że tak powiem ....... ale nic to.Teraz jak mam to nie biorę a jak zabraknie to w ZLSiu będą mięli jak pooddawacie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka