Dodaj do ulubionych

Moment wpadania w dół

16.04.07, 21:32
Niby jest normalnie, ale usłyszę zdanie, które powinno
spłynąć, a jednak dotyka do żywego. I się zaczyna.
Coś zalewa twarz betonem. Położyć się i umrzeć.
CHCĘ DO DOMU! Zaraz, natychmiast. Gdzie mój helikopter?
Dlaczego muszę się jeszcze odzywać do ludzi? Kiedy już nie mogę.
Jak sobie z tym radzić? Terapia poznawczo-behawioralna?
Często pomaga rozmowa z kimś bliskim, kto pionizuje
i przestaję dramatyzować. Ale często jestem wtedy sama ze sobą.

Obserwuj wątek
    • nikusia85 Re: Moment wpadania w dół 17.04.07, 10:02
      mi taka rozmowa pomaga,ale na chwilę...i pomimo tego,że życie podobno składa
      się z chwil,nie mogę wymagać od nikogo,żeby był przy mnie zawsze wtedy,gdy będę
      potrzebować...
      małe odkrycie,a boli jak Ameryka sad
      na ogół jestem wtedy sama ze sobą i tak już prawdopodobnie zostanie...
    • miriam11 Re: Moment wpadania w dół 17.04.07, 14:25
      Comsui, mam wrażenie, jakbyś pisała o mnie. Dzięki Bogu, mam w pracy taką
      "pionizującą" przyjaciółkę. Tylko ona nie zawsze jest, nie każdego dnia sad
      To jest właśnie ta nasza chaderska nadwrażliwość cholerna....
      • efam1 Re: Moment wpadania w dół 17.04.07, 17:25
        a ile razy mozna się rozczulać nad soba i opowiadac o swoim dole...ludzie mają
        dość..nawt Ci podobni do nas

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka