Dodaj do ulubionych

Ratunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuuuuuuu

30.10.07, 10:19
Matko kochana, moja lekarka jest na urlopie, co robić, co robić!
Będzie dopiero w poniedziałek...A mnie lęki znowu dopadły!!!!!!!!!!
Mam w domu paxtin, którego biorę obecnie pół dawki. Jest i tranxenne
męża. Nie wiem, tak się waham czy do poniedziałku pozażywać to
tranxenne? Help!!!!!!!!!!!!!!
Umieram....Wylękniona Magda
Obserwuj wątek
    • dr.zabbon Re: Ratunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuuuu 30.10.07, 10:47
      Magduś,
      tylko spokojnie.
      Doraźnie możesz wziąć Tranxene, spróbuj zacząć od dawki 5 mg, jeśli nie
      poskutkuje, zwiększ do 10 mg. Obserwuj siebie uważnie. Tranxene to świetny lek,
      na pewno Cię wyciszy.
      Nie masz możliwości iść do innego lekarza?
      Ile bierzesz Paxtinu teraz?
      Ile Depakiny?
      • poetkam Re: Ratunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuuu 31.10.07, 08:31
        Żabonku, nie zauważyłam, że pytasz mnie o leki, przepraszam. Zażywam: paxtin 10
        mg rano, depakine chrono 300 mg wierczorem.
    • dr.zabbon Re: Ratunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuuuu 30.10.07, 12:36
      A, i może popisz tutaj, czego dotyczą Twoje lęki - będzie taka psychoterapia na
      odległość...
      Trzymaj się, nie panikuj, działaj powoli.
      • poetkam Re: Ratunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuuu 30.10.07, 12:54
        Dzięki, Żabuńcu. Jestem teraz w pracy. Zażyłam całą dawkę paxtinu. W
        domu wezmę tranxenne. Myślę, że przez parę dni nie uzależnię się?
        Nie wiem, czy mogę obarczać tu obecnych swoimi problemami? I tak
        pełno mnie tu i z pewnością niektórych już przynudzam swoją osobą.
        Ja też chcę pomagać!

        Ten cholerny lęk jest wszechogarniający, czasem nie pozwala mi
        oddychać. Parę razy z jego powodu zemdlałam...Czego dotyczy? Cholera
        go wie. Jest bliżej nie zidentyfikowanym ciałem obcym w mojej
        psychice, ale czuję go również fizycznie. Nie wiem, czy lękam się
        przyszłości, czy terazźniejszości? Na pewno nałożyły się na niego
        moje idiotyczne wyrzuty sumienia z byle głupot. Potem rosną,
        nazbierało się ich i buch! Atak lęku. To są naprawdę idiotyczne
        wyrzuty sumienia...Nie odpisany przeze mnie mail w porę, krzywy
        uśmiech w stronę czytelnkia, etc....
        • miriam11 Re: Ratunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuu 30.10.07, 14:04
          Madziu kochana, nie można w kółko pomagać innym, a o sobie nie myśleć! Teraz
          jest czas dla Ciebie! Na pewno nie uzależnisz się od Tranxene w kilka dni, nie
          ma mowy! Bierz spokojnie, potwierdzam, to jest świetny lek, wyciszy Cię, dzięki
          niemu przetrwasz do wizyty u lekarki. Teraz myśl tylko o sobie, proszę Cię o to!
          Pomyśl: jeśli Ty będziez w złej formie, to źle płynie na tych, których kochasz,
          i na odwrót, prawda? Więc spokojnie, łykaj Tranxene, kiedy potrzebujesz, łykaj
          Paxtin normalnie, rób sobie jakieś małe przyjemności i bądź po prostu "małą
          egoistką". To naprawdę czasami jest potrzebne. Kochana, będzie dobrze, tylko
          dbaj teraz o siebie. My tutaj mocno o Tobie myślimy i jesteśmy z Tobą.
        • dr.zabbon Re: Ratunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuu 30.10.07, 15:45
          Pomagasz.
          Dobrym słowem,
          tym, że jesteś.
          Pomagasz tam u siebie w realu
          i tu na forum wirtualnie, jednak nie mniej namacalnie.
          ***
          Pamiętam jak mdlałam w szkole,
          nie wiedziałam dlaczego,
          a teraz już sobie uprzytamniam,
          że to mogło być z lęku.
          ***
          Wyrzuty sumienia z powodu głupot.
          Myślałam, że to ja jestem mistrzynią świata w tej dziedzinie,
          a dzisiaj okazuje się, że nie jestem sama
          i Ty odbierasz mi wydumaną przez siebie palmę pierwszeństwa.
          ***
          Myślę, że takiego drugiego forum jak to,
          to nie ma ani jednego. smile
          Nie ma nigdzie tyle ciepła, życzliwości,
          wzajemnego zaufania.
          Dołączyłam dopiero miesiąc temu,
          ale poznaję Was coraz bliżej
          i trwam w podziwie.
          Dobrze tu być.
          Pozdrawiam wszystkich.
    • 17.a Re: Ratunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuuuu 30.10.07, 14:19
      Bierz Tranxene. Doraźnie. I uśmiechy dla Was obojga.
      Albo szybciutko do internisty. Powinien przepisać
      coś przeciwlękowego.

      Mam o tyle podobny problem, że nie jestem w stanie
      istnieć bez antydepresanta (odstawionego kilka dni temu).
      Coś sobie zrobię, jeśli nie będę go brać, więc bez niczyjej
      zgody biorę. I do lekarza też biegnę w najbliższych dniach.
      Masochistką nie jestem. Też nie bądź. Buziaki.

      • 17.a P.S. 30.10.07, 14:23
        Podeprę się moją miłością. Zapewne masz gdzieś
        na półce w pracy. "Biegnąca z wilkami". Estes
        pisze wprost, że świat nie może wymagać naszej
        ciągłej obecności, cytuje DOSADNE przysłowia
        różnych narodów nt. wyczerpania. Poczytaj.
        Odpuść sobie. I napisz "Czasem mam w dupie
        czytelników"smile
        • poetkam Re: P.S. 30.10.07, 14:52
          Dzięki dziewczyny! Jesteście kochane. A ja moich czytelników kocham
          nad życiesmile Przed chwilą dosłownie dwie czytelniczki bardzo
          dziękowały mi za pomoc, życząc miłego dnia. Mam tak prawie co dzień.
          Życzę wszystkim takiej pracy, która daje satysfakcję. Co z tego, że
          mało kasy. Bogactwa należy szukać gdzie indziej.
          • 17.a Widzisz... 30.10.07, 18:43
            to trochę nie tak, bogactwem jest wzajemny uśmiech:
            ta pani się uśmiechnie, więc ja czy też na odwrót,
            ale i możliwość (bo mi się nie chce np.) braku uśmiechu
            przez cały boży dzień.

            mogę się mylić, ale pomyślałam, że Twoje problemy mogą
            wynikać z chęci uszczęśliwienia całego świata. raz:
            tak się nie da, dwa: będziesz wiecznie gonić w piętkę,
            trzy: dopadną Cię leki, że nie jesteś tak perfekcyjnie
            miła, jak chciałoby otoczenie, ale myślę, że przede wszystkim
            Ty sama. ile w tym prawdy? usłyszałam kiedyś paradoksalne:
            ten kto chce nieba przychylić innym, przychyla je tak
            naprawdę sobie. skąd wiadomo, czy i jaka nasza pomoc innym
            jest konieczna?

            nie uzależniłaś się cokolwiek od sympatii innych? --> lęki,
            gdy nie dajesz rady (za późno odpowiadasz na maila czy tp).

            to moja prawda - w dużej mierze warto żyć dla siebie. tylko
            wtedy będziemy mogli coś z siebie przekazać innym. nawet
            nie dbając o to.

            pozdrowieniasmile
            • dr.zabbon Re: Widzisz... 30.10.07, 19:04
              Bardzo mi się podoba to, co napisałaś.

              Zwłaszcza o uzależnieniu od sympatii innych
              i pomaganiu, żeby pomóc sobie.

              Dobrze napisane.
              • poetkam Re: Widzisz... 30.10.07, 19:20
                Dziewczyny, jesteście bardzo mądre...
                Od dziecka uczono mnie, że trzeba być dla wszystkich miłym, bez
                względu na to, co ja czułam...Staram się być sobą, ale...To uczucie
                jest takie silne...
                Ja jako dziecko musiałam pomagać chorej mamie, rodzeństwu- właściwie
                byłam pozbawiona dzieciństwa...Tak boję się, że skrzywdzę małą...
                Matko kochana, czy to znowu depresja wraz z lękami skrada się do
                mego serca?.....Nie! Zabraniam! Tak się boję....
                • aurelia_aurita Re: Widzisz... 30.10.07, 19:38
                  Poetko - a CO się stanie, jeśli czasem będziesz dla kogoś niemiła? (np jak ktoś
                  Ci będzie za bardzo wchodził na głowę?) myślę, że w ostatecznym rozrachunku
                  bycie od czasu do czasu niemiłą może wyjść na dobre i Tobie i osobie, która
                  akurat jest adresatem.
                  a małej nie skrzywdzisz. nawet jeśli nie zawsze będziesz dla niej idealna.
                  od prawdziwego krzywdzenia są ci rodzice, którzy NIE Są śWIADOMI własnych
                  problemów i zaburzeń.

                  a odnośnie głównego wątku - popieram to, co napisały dziewczyny. do poniedziałku
                  możesz spokojnie sobie pojeść tranxene, na pewno się nie uzależnisz. a potem idź
                  do lekarza. szkoda Twojego zdrowia i energii na lęki.
                  trzymaj się.
              • 17.a Re: Widzisz... 30.10.07, 19:26
                dzięki...chociaż nie pisałam pod publiczkęsmile

                szczerze mówiąc, to liczę się z tym, że życie po swojemu
                (znaczy się, pogodna jestem, ale i potrafię pokazać
                środkowego palca przynajmniej w przenośni) daje także
                siniaki. nie unikam ich. PoetkoM, przestań się bać. Nawet
                jeśli kogoś niechcący skrzywdzisz, jest zwykle szansa
                naprawienia, ba, zadośćuczynić można. Hm...rzadko kto
                miał rodzinę idealną. Mówią, że przeszkody to rozwój,
                więc taka idealna rodzina byłaby raczej przeszkadzaczem
                w dorastaniu. Banalnie: bądź sobą.
                • czareg Re: Widzisz... 31.10.07, 07:32
                  Naucz się być egoistką. Nawet wbrew sobie. Wtedy będziesz miała możliwość wyboru sposobu zachownia.
                  • poetkam Czareg 31.10.07, 08:39
                    Ale to trudne! Jak osoba mająca 32 lata, prawie od urodzenia uczona brzydzić się
                    egoistwem, a wszelkie jego małe sygnały zabijane były w zarodku...Jak osoba,
                    która grzecznie jako dziecko prowadziła mamę do lekarza psychiatry, bo mama sama
                    się bała, a mnie kiszki marsza grały z głodu, bo trzeba było zaraz po szkole
                    pędzić z mamą do ośrodka na umówioną wizytę. Musiałam opiekować się młodszym
                    rodzeństwem, w tym siostrą młodszą ode mnie o 11 lat. Opiekowałam się teściową,
                    która chorowała na raka, teraz chorym mężem, teściem, córą, domowymi
                    zwierzętami...Nie daję rady...Ja mam na czole wypisane:bezkonfliktowa
                    samarytanka czy co? A może po prostu teraz dopiero nadszedł w moim życiu okres
                    buntu, który dotyczy nastolatków? O, jakże jestem opóźniona.
                    Chyba faktycznie psychoterapia mi potrzebna, nie udźwignę się sama...
                    • czareg Re: Czareg 31.10.07, 09:21
                      Ale możliwe. Ja od Ciebie uczę się ciepełka i uśmiechu. Wcale lekko nie jest. Ale już widzę wymierne efekty. Dzięki.
                      • poetkam Re: Czareg 31.10.07, 09:31
                        Dziękuję. Łezka zakręciła mi się w oku...
                        Czym skorupka za młodu nasiąknie...Ale będę się starać, obiecuję, Ty też
                        zuważysz u mnie efekty swojej psychoterapii wirtualnej, obiecuję!
                    • dr.zabbon Poetko 31.10.07, 09:28
                      Słowo "egoizm" jest tu pewnym symbolem. Bo nie chodzi chyba o to, żebyś teraz
                      zaczęła myśleć tylko o sobie, mając wszystko i wszystkich w nosie. Ważne, abyś
                      była świadoma swoich potrzeb i umiała o nie dbać. Trzeba się nauczyć siebie,
                      zyskać samoświadomość, wiedzieć, co jest ważne dla Ciebie i gdy można i gdy
                      trzeba, dążyć do zaspokojenia. Może zamiast słowa "egoizm" lepiej użyć słowa
                      "asertywność" - masz prawo mieć swoje poglądy, potrzeby, pragnienia i, gdy
                      chcesz, masz prawo ich bronić i nie dawać innym wejść w Twoje życie za daleko.
                      Ja tak trochę pod siebie piszę, bo mi te umiejętności też są potrzebne.
                      A psychoterapię polecam. Postaraj się może znaleźć dobrego psychologa w swojej
                      okolicy i pogadać o swoich problemach. Może to być dobre ćwiczenie na początek
                      uczenia się "egoizmu" - zadbasz o potrzebę psychoterapii.
                      Pozdrawiam, nie daj się!
                      • 17.a Re: Poetko 31.10.07, 10:19
                        dopiszę się tu

                        Jeśli DDA to dorosłe dzieci alkoholików, to jak można
                        nazwać dzieci, które musiały zmagać się z chorobą psychiczną,
                        któregoś z rodziców? sad bo "symptomy" masz podobne. chcesz
                        być dobra dla wszystkich. nie da się i nie jest to potrzebne.

                        musiałaś być jako dziecko dorosła i odpowiedzialna nad wiek -
                        teraz całe forum (zgadzacie się, prawda?) pozwala Ci odpuścićsmile
                        co dzień kapkę.

                        o tych zwierzętach domowych. do papużek doholowałam rybkę. a dziś
                        pewnie jeszcze ze dwie doholuję* to moja mikroskala, zaznaczam.
                        taka praca ma sens. Twój mąż czuje się potrzebny, karmienie
                        zwierzaków daje jakiś dobry rytm. Rano trzeba sprawdzić, czy
                        żyjąsmile pogłaskać po płetwachwinkitd.

                        * jako hipomaniak muszę strasznie uważać, aby nie przesadzić
                        w ilości nie kupić od razu 30 rybek i najdroższego dla nich
                        sprzętu. na razie wszystko w normie, a nawet trochę poniżej.

                        • poetkam Re: Poetko 31.10.07, 11:09
                          Coś w tym jest, A. ......Ordynator szpitala psychiatrycznego, w
                          którym leżał mój mąż powiedział , że jestem współuzależniona od
                          choroby mamy i męża, też porównał to współuzależnienie do
                          współuzależnienia od alkoholu.
                          Jestem pod wrażeniem Waszej wiedzy. Ja sama znowu czuję się taka
                          malutka, nic nie warta....
                          • dr.zabbon Re: Poetko 31.10.07, 11:56
                            Magduś!
                            To nie o to chodzi na forum, żeby sie czuć gorzej, tylko, żeby czuć sie lepiej
                            smile))))))))
                            Jedni wiedzą to, inni wiedza cos innego i się nawzajem tym wymieniamy i
                            ubogacamy. Ja też uważam, że forum nasze jest na bardzo wysokim poziomie
                            merytorycznym, ale dzieje się tak dzięki WSZYSTKIM uczestnikom.
                            Nie daj sie tym swoim wątpliwościom, lękom i gorszej samoocenie!
                            Nie jestes sama, ja też przeżywam teraz trudne dni: mam lęki, płaczę, dobieram
                            Relanium do swoich leków.
                            Uszy do góry, trzymajmy się!
                            • micra_easy Re: czytam i nie wierzę 05.11.07, 19:56
                              Jak to jest możliwe, że na tym forum jest tyle fanastycznych osób?
                              Co jakiś czas zaglądam na to forum odkąd ktoś mi bliski zachorował,
                              ale stwierdzono u niego coś innego. Zamiast na terapię powinnam
                              wysłać go do czytania tego forum. Tyle, że on nie chce. Ja zaglądam
                              tu aby zobaczyć, że są jeszcze ludzie, którzy sobie pomagają i
                              wspierają się, a nie tylko oceniają. Pozdrawiam WAS serdecznie
                              życzliwi ludzie!
                              • poetkam Dziękujemy 05.11.07, 21:42
                                W imieniu Całego FORUM dziękuję Ci, życzliwa kobieto!
                                Jest mi niezmiernie miło, czytając takie słowa. Ludzie z kłopotami
                                psychicznymi nie są jednak na marginesie społeczeństwa? A zresztą,
                                kto nie ma jekichś kłopotów ze sobą, prawda?
                                Pozdrawiam Cię życzliwa dziewczyno. Oby więcej takich ludzi!
                                smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                • micra_easy Re: Dziękujemy 05.11.07, 22:12
                                  z pewnością nie są, dla mnie poprostu osoby z problemami
                                  psychicznymi są bardziej wrażliwe na świat ( to nie tylko moja
                                  opinia). Ale po to są leki i lekarze oraz ludzie, którzy wspierają i
                                  potrzebują wsparcia, aby ta wrażliwość tak Was nie męczyła.
                                  Pozdrawiam serdecznie.
                                • micra_easy Re: Dziękujemy 05.11.07, 22:31
                                  przepraszam, że tak na raty. To pawda stres i tempo życia nie
                                  oszczędza nikogo. Bardzo dziękuję za dobre słowo, o które ostatnimi
                                  czasami nie jest również łatwo. Dla mnie ważna jest choć najmniejsza
                                  próba życzliwości, zapytanie co u ciebie? Wiem jak trudno przełamać
                                  się i zrobić ten pierwszy krok, przez to wszystko co przeszkadza.
                                  Moja córka ma na imię Magdalena, pozdrawiam
                          • 17.a Re: Poetko 31.10.07, 14:39
                            Opierniczę Cię w @, chcesz?smile
                            Byłam przed chwilą na spacerze, takim dłuższym, i tak
                            przyszło mi do głowy a propos Twojej osoby, że nauczę
                            Cię kląćwink)

                            nie, nie nauczę, ale napisz choć raz "cholera"smile
                            • poetkam Re: Poetko 31.10.07, 19:19
                              Możesz A. opierniczać ile chcesz. A co do klnięcia, to faktycznie
                              grzeczna jestem jak "cholera" smile)))))))))))))))))))))))))))
                        • dr.zabbon Re: Poetko 31.10.07, 18:00
                          Nie tylko DDA tak mają. Istnieje coś takiego jak zespół ocaleńca od aborcji i
                          tam też ów ocaleniec chce być dla wszystkich miły, nazywaja to postawą
                          "tancerza". Drugą postawą, jaką tam opisują to "bidula", która widzi w swoim
                          życiu same problemy. DDA też mają możliwość bycia bidulą? A może te dwie postawy
                          po prostu są wyróżniane w psychologii i występują z rozmaitych przyczyn?
    • asiuniaa36 Re: Ratunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuuuu 31.10.07, 21:38
      To sie nazywa fachowo DDD dorosłe dzieci z rodziny dysfunkcyjnej
      Poetkam...ech...współczuje trzymaj sie cieplutko i pociesz ze ja tez lekko nie
      miałam a i moje dzieci ze mną...
      • poetkam Re: Ratunkuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu uuuuuuuuuu 01.11.07, 01:53
        Dziękuję, Asiuniu. Dobrze wiedzieć, ze istnieje coś takiego i że
        jest ktoś, kto ma podobne problemy. Chyba nie ma na świecie osoby,
        która nie miałaby problemów ze sobą(Maka100, powtórzę za
        Tobą).Choćby małej nerwicy, lęku przed publiką, etc. Nie znam
        osobiście takiej osoby. Oczywiście jest jeszcze udawanie-gra
        aktorska, może być problem ze znalezieniem prawdziwego "ja" w takiej
        osobie. Ja osobiście jestem raczej marną aktorką.
        Muszę poszukać w necie o DDD, bardzo mnie to zainteresowało, dzięki.
        Ty też trzymaj się cieplutko!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka