Dodaj do ulubionych

Wojtuś, 28tc, 845 gr

05.11.09, 16:26
Hej!! Sledzę forum od momentu pojawienia się na świecie naszego
synka, ale nie mogłam się zebrać, żeby założyć osobny wątek,
dopiero teraz do tego dojrzałam. Jest mi strasznie ciężko. Nasz
Wojtuś urodził się dwa i pół miesiąca temu, po skończonym 28tc na
skutek mojego zatrucia ciążowego. Od początku wiedzieliśmy, ze
będzie bardzo cieżko, malutki był bardzo zainfekowany, lekarze
podejrzewali u mnie nawet zakażenie wewnątrzmaciczne - z infekcjami
walczyliśmy przez 3 tyg. Płuca fatalne, do dzisiaj zresztą, 3 tyg
respiratora, potem cpapp, na którym utknął na póltora miesiąca.
Udało się go z niego zdjąć na 11 dni i znów porót na cpapp.
Z pozytywnych rzeczy mamy brak retinopatii aż do dzisiaj, a Wojtuś
jest już praktycznie w terminie porodu, zdrowe serduszko, ładne
trawienie, wylewy nieduże (I/II stopień) i to, że malutki jest
aktywny i już teraz widać, że ma charakterek smile
Mimo, że staram sie być silna, jest mi bardzo cieżko. Wojtuś już
dwa razy wracał na cpapp mimo trzykrotnego kursu sterydów. Jest na
tlenie juz dwa i pół mies. Przeraża mnie to jego oddychanie. W
dodatku jutro będzie miał operowaną przepuklinkę, zabieg niby
niegroźny, ale znieczulenie już nie jest takie bezpieczne sad
Straszliwie za nim tęsknię. Nie jestm z Warszawy, więc nie mogę być
u niego dzień w dzień. Teraz w dodatku szpital jest zamkniety ze
względu na infekcje i odwiedziny są zakazane. Siedzę w domu i
ryczę. Nie mam siły nigdzie wyjść i z nikim gadać. Boję się o
niego, boję się przyszłości i boję się, ze wpadnę w taki dół, że
się z niego nie wygrzebię, a przecież Wojtusia trzeba wychować,
zadbać o to żeby był szczęśliwy i zdrowy. Nie mogę się doczekac,
kiedy będzie z nami, a to wydaje się jeszcze takie odległe. I ta
bezsilność, możemy tylko czekać i modlić się...
Obserwuj wątek
    • alicja_123 Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 05.11.09, 16:43
      Wiewiórko, naprawdę nie martw się znieczuleniem, Twój synek ma już 2
      i pół miesiąca i pewnie waży ponad 2 kg, więc jest już duzym
      facetem. Moja siostrzenica miała zamykany przewód Botala po 2 tyg.
      od urodzenia, czyli w 32 tc, tydzień później miała operacje na
      jelitkach. Obie operacje w znieczuleniu ogólnym i choć w porównaniu
      z Twoim synkiem, to była drobinka, to jednak lekarze uspokajali, że
      to rutynowe zabiegi i nie trzeba sie martwić. I tak było. Dziś idzie
      do przodu, a bez tych zabiegów pewnie nie byłoby to możliwe.
      Wiem, że Ci ciężko, ale nie myśl o tym co jest teraz, myśl co
      będziesz robic z Wojtusiem, jak bedzie wiekszy, planuj sobie jak
      będziecie sie razem bawić, moja siostra w cięzkich chwilach, to
      będąc sama, na głos rozmawiała sobie z Julinką i jakoś to ja
      wprawiało w lepszy nastrój...
    • gojapio Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 05.11.09, 16:58
      WIewióreczko,
      masz silnego chłopa! ani się obejrzysz i znów będzie z Tobą,
      przepuklina to naprawdę ekspres. Czy będzie operowany na Litewskiej
      (tam kierują większość przepuklin z Karowej - a chyba tam leży Wojtuś,
      skoro mówisz o zakażeniu /świńska grypa na patologii ciąży/. Jeśli tak,
      to nasz Filipek już się nim zaopiekuje, bo Wojtuś wyląduje w naszej
      sali smile
    • lexmoniczka Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 05.11.09, 17:19
      Dorotko, zobacz ile juz za wami, pamiętam jak twój Wojtus leżał obok - taki
      malutki, pamietam go na oiomie a teraz?? - wielki chłopak urósł i trzeba się z
      tego cieszyć, zobacz jak sobie dobrze radzi, a przepukliną się nie martw bo w
      tym wszystkim co przechodzą nasze dzieci to już naprawdę kolejny krok i pójdzie
      szybko i Wojtek nawet nie będzie tego pamiętał. Wojtek jest super gość skoro
      pokazał wszystkim że jest silniejszy niż statystyki. bardzo dobrze cię rozumiem
      bo mnie też szlag trafia że nie mogę pojechac do młodego przez zamknięty
      szpital. Trzymaj się jak chcesz sie wygadac to dzwon (twój mąz chyba ma nr) a
      jak nie to napisz na email to ci podam.,
      buziaki
    • karro80 Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 05.11.09, 17:22
      U nas znieczulają malusiki 600-700 gramowe -ponoć nie jest to
      ryzykowne - idealnie dobiera się ilośc środka do wagi maluszka, a
      robią to naprawde doświadczeni anastezajolodzy. Moja zniosła b.
      dobrze znieczulenie.
      • wiewiorka76 Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 05.11.09, 17:34
        Wiem, że przepuklinka to pestka, gorzej ze znieczuleniem, ale
        lekarze chcą zrobić przewodowe, czyli bez całkowitego usypiania.
        Strasznie mnie dołują te problemy oddechowe małego i nie wiem czy
        to się kiedyś w ogóle skończy? W najlepszym momencie miał 28% tlenu
        do inkubatora, a tak cały czas ten cholerny, znienawidzony przeze
        mnie cpapp. Dziś 35% tlenu. Operacja będzie na Litewskiej, wiem że
        to dobry szpital. Mały teraz jest na Karowej. Boję się tego całego
        transportu, chciałabym, żeby już był z powrotem.
        • mam-ann Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 05.11.09, 17:48
          bedzie dobrze, szybko minie.
          moj mial juz kilka narkoz, czeka go kolejna operacja.. nie jest to
          miły widok, ale przechodzi, a przepuklinka i niepełna narkoza to
          naprawde nie jest tak bardzo wiele. da rade smile

          ps - pozdrów siostry z karowej, szczegolnie ciotkę Asię i siostrę
          Anię przezywaną przez nas wówczas Genią
    • mam-ann Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 05.11.09, 17:42
      pobyt wczesniaka na oiomie i na patologi noworodka - to jak zły sen,
      ale prędzej czy później kończy się. przyjdzie i na Was czas,
      Wasze maleństwo jest całkiem w niezłej formie (choć trudno mówić tak
      o kruszynkach), wierzę że będzie dobrze.
      Ja rodziłam też z powodu gestozy i stanu przedrzucawkowego (9g
      utraty białka) no i mały był w dużo gorszej formie -540gram,
      zatrucie wew. maciczne, wylewy II stopnia, retinopatia... i mnóstwo
      innych "klasycznych" i mniej klasycznych dolegliwości.
      spedzilismy 8 miesiecy w szpitalu - poznałam ponad 50 wczesniaków...
      większość przechodzi ten etap bezboleśnie - tj wychodzi do domu ok
      2kg, to mija szybko - czego i wam zycze
      -
      • mamamalegorycerza Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 05.11.09, 18:19
        Dorotko, z tym oddychaniem to ja Cie doskonale rozumiem. Wiesz przeciez jak było
        u nas. Piotruś dopiero od kilku dni jest zupełnie bez tlenu. Ale respi +cepap+
        tlen do inkubatora, potem z powodu retinopatii znow cepap i znow tlen do
        inkubatora- to wszystko trwało ponad 2,5 mca!
        A co do zamknietego szpitala to wszystkich rodzicow szlag trafia, moj Piotrus
        jest od dzisiaj w łożeczku i sczególnie mi zalezalo zeby byc znim bo to dla
        niego nowosc- nowe warunki, do tej pory mogl machac nozkami i rączkami do woli,
        a teraz opatulony i do tego bz mamy Serce mi sie kraja, przecież moj głos daje
        mu poczucie bezpieczenstwa. To się wszystko kiedyś skonczy i skonczy się dobrze,
        wiem o tym, więc jak zwykle Dorotko musimy czekac. Ja juz prawie 3 mce czekam i
        tez nie mam sil, ale wiem, ze juz blizej niz dalej.
    • mama_magdalenki Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 05.11.09, 18:23
      Witam Cię serdecznie smile
      Masz baaaardzo silnego syna big_grin A znieczuleniem ogólnym się nie
      przejmuj big_grin Wiele dzieci miało przeróżne operacje zabiegi. Twoje
      dziecko ma prosty zabieg i znieczulenie ogólne będzie na krótko big_grin
      A dół... no cóż. Każda z nas go łapała i łapie w trudnych chwilach.
      I nawet jak go złapiesz, to się wygrzebiesz. Po prostu zawsze myśl o
      swoim Wojtusiu, że dla Niego musisz mieć siły na walkę i życie, a
      będzie dobrze big_grin
      Trzymam za Was kciuki smile Pozdrawiam
      • gojapio Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 05.11.09, 18:56
        Wiewiórko, a kiedy macie operację? wspominałaś, że jutro, tak? ale o
        ile pamiętam, to na Litewskiej do przepuklin instalują dzieciaki
        wieczorem, poprzedzającego dnia, ewentualnie na czczo z rańca? tak czy
        owak, traficie na naszą Filipową salę smile zapraszamy i trzymamy kciuki
        za transport!
        • wiewiorka76 Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 05.11.09, 19:15
          Wojtuś jedzie na Litewską jutro z samego rana, czyli wesoła noc na
          Karowej - ominą go pewnie dwa karmienia, a on drze się wniebogłosy
          już na godzinę przed posiłkiem (ma to po mamie wink) Lubi chłopak
          jeść i boli mnie serce, że będzie głodny sad
          Agata, a jak z dostarczaniem mleka na oddział? Z mlekiem też nie
          wpuszczają? Z tego co się dowiedziałam to ta babka miała
          podejrzenie świńskiej grypy i już jej nie ma w szpitalu. Za to
          leżała na oddziale obserwacyjnym, który bezpośrednio sąsiaduje z
          oiomem uncertain
          • mamamalegorycerza Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 05.11.09, 19:41
            Tez słyszałam,ze tam na dole lezała, ale to nic, bo ta grypa przebiega łagodniej
            niz zwykła, wiec twojemu dziecku i tak nic nie zagraza! A z mlekiem mozna
            przychodzic przed 7.30 i 19.30 i na dole przy szatni czeka pielegniarka. Ale to
            dotyczy patologii noworodka a jak jest na oiomie to nie wiem.
            • wiewiorka76 Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 05.11.09, 19:51
              Kurczę, ale rygor. Ale jeśli to ma zapewnić bezpieczeństwo, to w
              sumie dobrze. I dobrze, ze wczoraj wieczorem tyrknęłam do szpitala,
              wkurzylabym sie jakbym po przejechaniu 100km pocałowała klamkę
              drzwi wejściowych.
              • gojapio Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 05.11.09, 21:24
                Z tego co pamiętam to zaraz po wybudzeniu dziecko może pić glukozę, a
                potem mleko, więc trochę życiodajnego napoju możesz wziąć i na Litewską
                smile do zobaczenia jutro smile
                • wiewiorka76 Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 06.11.09, 10:39
                  Wojtuś już na Litewskiej, z ostatniego telefonu wiemy, że czeka w
                  kolejce do stołu operacyjnego. Ale najważniejsze: POJECHAŁ TAM NA
                  WŁASNYM ODDECHU!!!!!!!!!!!! Tlen do inkubatora miał dość wysoki, bo
                  32%, ale przynajmniej nie na cpappie smile Czekamy na nowe wieści, oby
                  znieczulenie przewodowe było możliwe!
                  • ewelajnawrocek Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 06.11.09, 11:11
                    Hej,
                    widzisz sama, jakie dobre wieści. Chyba go ta operacja
                    zmobilizowałasmile Da chłopinka radę, Wojtki to fajne chłopaki. A co
                    do strachu..kazda z nas to przechodziła, nie da się tego uniknąć i
                    chyba nie powinno się probować. Ja po 10m-cach nadal na samo
                    wspomnienie mam łzy w oczach..Pamiętam jak szłam do szpitala do
                    małego i nogi mi się trzęsły, bałam się, co zobaczę. A jak
                    wczodziłam na góre po schodach, jeszcze obolała po cięciu, to nogi
                    robiły mi się jak z waty. Serce waliło. I zanim ubrałam fartuch i
                    zdezynfekowałam ręce, zaglądałam, czy moj okruszek na pewno leży i
                    zyje. Moj syn tez miał wahania z oddychaniem, nie umial sam oddychac
                    podczas jedzenia, traciłam siły. Jak juz byl na wlasnym oddechu i
                    mielismy isc do domu, to sepsa..Ale to wszystko mija..Miej wiarę.
                    • tolka11 Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 06.11.09, 13:23
                      Ja, jak to mam w zwyczaju wrzucam historię mojego Miłosza. ku
                      pokrzepieniu. A fotki w galerii

                      Miłosz urodził się nagle w 28 tygodniu ciąży 6 lat temu. Dlaczego?
                      Teraz już wiemy, ze przyczyną była infekcja wewnątrzmaciczna i
                      konflikt serologiczny - przeciwciała narastały i niszczyły malucha.
                      Wazył 880 gram i dostał 1 pkt Apgar. Urodził się w zamartwicy, nie
                      oddychał, nie ruszał się.
                      Co przeszedł? Przez 40 dni był pod respiratorem, miał zapalenie
                      płuc, zapalenie otrzewnej, 3 transfuzje wymienne, wylewy krwi do
                      mózgu II/III stopnia, wodogłowie pokrwotoczne, wadę mózgu, brak
                      odbioru w lewym uchu, miał też przepuklinę pachwinową obustronną.
                      Spędził na oddziale 70 dni. Wypisano go w stanie wegetatywnym bez
                      rokowań. Wszyscy mi współczuli. A ja uparcie przez łzy powtarzałam:
                      dasz radę synku, dasz radę.
                      Zaraz po powrocie do domu okazało się, że w lewym oku ma retinopatię
                      V stopnia (nieodwracalna utrata wzroku) i jaskrę, a w prawym
                      retinopatię III stopnia. Pomoc znaleźliśmy w Warszawie. 2 x
                      przeszedł operacje lewego oka, usunięto jaskrę i częściowo
                      przyklejono siatkówkę. na lewe oko widział zarysy do 1,5 m. W prawym
                      ma wadę wzroku - niedużą.
                      Pierwszy rok to było: 2 operacje usunięcia przepukliny, 2 operacje
                      oka, rezonans mózgu, który wykazał, że wodogłowie zanikło
                      samoistnie. Słuch ma rewelacyjny, wczesniakom często rozwija się
                      później.
                      Przez 10 m-cy, mimo rehabilitacji Vojtą, młody pozostawał w stanie
                      wegetatywnym, bez ruchu, bez kontaktu. Potem przeszlismy na NDT
                      Bobath. I ruszyło fizycznie: jak miał 14 m-cy chodził. Mówić zaczął
                      w wieku 3 lat. Sikać na nocnik w wieku 3,5 lat.
                      W wieku 5 lat okazało się, że jaskra zaatakowała ponownie lewe oko,
                      szukaliśmy pomocy na całym świecie. Nikt nie może pomóc. Oko jest w
                      zaniku.
                      Miłosz jest fajnym, zwyczajnym sześciolatkiem, który wymaga pomocy
                      logopedy i neurologopedy - kłopoty z wyraźnym mówieniem. Miał
                      zaburzenia emocji, ale poradziliśmy sobie z nimi. Ot zwyczajny
                      chłopczyk.


                      • marta_g7 Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 06.11.09, 15:33
                        Wojtusku - dzielny chłopaku- dasz radę-wszystkie mamy wcześniakowe w Ciebie
                        wierzą i mocno trzymają kciuki. Mamo Wojtusia! Ty też dasz rade, kazda z nas to
                        przechodziła i tak naprawde da sie to wszystko wytrzymac dla Nich- dla naszym
                        Milusińskich. Głęboko wierze, że kazdego dnia będzie lepiej i zaciskam kciuki za
                        Ciebie! Całuje i przytulam.
                        • awrzosok Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 06.11.09, 16:01
                          Kochana dasz rade bo kto da rade jak nie Ty!!!
                          Pamiętaj że Twojej siły Syn najbardziej potrzebuje i wyczuwa jej brak. Mi mama
                          powtarzała to ciągle i mobilizowało mnie to do większej wiary i nadziei w lepsze
                          jutro. Dziś po prawie pięciu miesiącach od urodzenia, po stracie syna i walki o
                          życie córki dochodzę do wniosku że powiedzenie "już gorzej być nie może" w
                          takich przypadkach nie istnieje - bo zawsze może być gorzej...ale trzeba myśleć
                          o tym co się ma i wierzyć w to że będzie tylko już lepiej...nawet jak wszyscy
                          dookoła mówią że nie będzie - to działa. Do dziś dnia moja córeczka jest na
                          tlenie a to już prawie pięć miesięcy więc uwierz Twój synuś to mocarz i ma
                          naprawdę dużo siły!!!!

                          Przytulam Was mocno i pozdrawiam całym sercem
                          • nuluska Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 06.11.09, 19:58
                            Dorotko mam nadzieję, że nie będziesz mi miała za złe tego, że cię tu odnalazłam
                            ani tego że będę tu zaglądać i kibicować Wojtusiowi.
                            Nie pocieszę cię tak fachowo jak doświadczone koleżanki ale wiedz że myślę o was
                            i modlę się za Twojego syneczka.
                            Tulę cię bardzo mocno!
                            • zabka11 Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 06.11.09, 20:53
                              Trzymam kciuki za Wojtusia!!!
                              Pozdrawiam serdecznie.
                              • wiewiorka76 Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 07.11.09, 11:08
                                Wojtuś już po operacji, mieli go na Litewskiej poobserwowac do
                                wieczora, ale chyba rozrabiał, bo już przed 16 wyprawili go w
                                podróż na Karową wink I w dodatku na własnym oddechu!!!!!!!!!!!! Mimo
                                znieczulenia ogólnego! Wczoraj wieczorem jeszcze raz zadzwoniłam do
                                szpitala, okazało się, ze dzielnie się trzyma na tlenie do
                                inkubatora. Tlen wciąż wysoki - 35%, ale co tam, najważniejsze, że
                                sam oddycha smile I to tuż po operacji smile Teraz brakuje mi tylko
                                możliwości odwiedzenia go, nasz malutki tak dzielnie walczy, wydaje
                                mi się, że on jest silniejszy od swojej mamy.
                                Nuluska, dzieki za pamięć, odezwę się.
                                Tolka, już jakiś czas temu czytałam o Twoim synku, jesteście oboje
                                niesamowici i baaaardzo silni. Miłosz ma wyjątkową mamę. Bardzo Cię
                                podziwiam.
                                Dziękuję Wam wszystkim za ciepłe słowa, jak dobrze, że jesteście z
                                nami smile
                                • wiewiorka76 Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 07.11.09, 16:35
                                  No i koniec dobrej passy sad mały ma bardzo wysokie parametry
                                  infekcyjne, cpapp na 50% i możliwe, że przejdzie na respirator...
                                  Pozostaje mi tylko wierzyć, że to jednodniowy kryzys i że jutro
                                  będzie lepiej.
                                  • mamamalegorycerza Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 07.11.09, 18:25
                                    Oj no to przykro mi. Rozumiem, ze infekcji dostal z powodu zabiegu? A ta
                                    infekcja to oddechowa jest? Robili posiew? Ale moze tylko na chwile ma ten tlen
                                    taki wysoki, moze jutro mu obniżą. Przetrwaj jescze kilka dni. Na pewno za
                                    kilka dni bedzie lepiej.
                                  • mama_magdalenki Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 07.11.09, 19:44
                                    Kochana, moja Madzia miała 3 próby odłączenia od CEPAPu. Za 3 razem
                                    się udało.
                                    Bardzo dobrze, jeśli go wspomagają oddechowo CEPAPem. Pomyśl jakie
                                    mogą być skutki uboczne bezdechów. Więc lepiej by był z maseczką
                                    kilka dni dłużej a zdrowy, niż bez CEPAPu, a z powikłaniami
                                    późniejszymi smile
                                    Najważniejsze, że jest po operacji i wszystko się udało! big_grin To jest
                                    cudowne big_grin
                                    A infekcja... cóż... Moje dziecię miało ich 3 albo 4... i miała
                                    wtedy liczne bezdechy. Niestety wcześniaki są narażone na infekcje
                                    bardziej niż inne dzieci. Cieszę się, że Wojtus ma dobrą opiekę i
                                    szybko reagują na nawet małe pogorszenia smile
                                    Trzymam kciuki i życzę duuuużo zdrówka dla Wojtusia big_grin A dla Ciebie
                                    wielki całus kiss
                                    • ewcians Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 08.11.09, 02:11
                                      Kochana
                                      Witam Cię wśród nas, od razu powiem, że DOBZE TRAFIŁAŚ, tu są Mamucie, które są wyszkolone w temacie że hoho! do tego psychologicznie działają jak do rany przyłóż!

                                      A od siebie powiem Ci tak:
                                      Z Wcześniaczkami to już niestety tak jest.......układ odporościowy leży, do tego warunki szpitalne dodatkowo wcale nie ograniczają możliwości załapania infekcji, alena szczęście dziś mamy tak posuniętą medycynę oraz szybkość reakcji na ewentualne niepokojące objawy, że w porę podejmowane sąodpowiednie kroki by Dziecię szybko ozdrowiało.

                                      Mój Kacpuś miał dwukrotnie sepsę w szpitalu, za drugim razem stan był tragiczny, tylko dzięki odpowiednio szybkiej interwencji Pani dr Mały dziś jest ze mną.......

                                      Spokojnie Kochana, lepiej by Go na respi wsadzili póki nie zwalczą infekcji, niż by Mały łapał bezdechy - bo te - jak zapewne wiesz są cholernie groźne.

                                      Będzie ok! na pewno będzie! My wszystkie (jak sądzę) głęboko i szczerze w to wierzymy, i wspieramy dobrymi fluidami/modlitwą/ciepłą myślą tak Ciebie jak i Maluszka.

                                      Druga sprawa.
                                      Wiem, że nie chce Ci się z nikim gadać i nigdzie wychodzić - miałam tak samo........choć ja codziennie ślęczałam nad inkubatorami pomimo, że musiałam dojeżdżać dosyć sporo, miałam zaledwie 6 dni absencji w ciągu 2,5 m-ca pobytu moich Małych w szpitalu.
                                      Jednak te 6 dni...............o mamo, myślałam że oszaleję.........
                                      Że już nie wspomnę o czasie gdy po dwóch tygodniach "mania Zuzi w domu" nagle zabrali mi Ją na ponad miesiąc do Prokocimia z zapaleniem płucek..........byłam u Niej tylko raz..........jeden jedyny, bo tak akurat wypadała wizyta kontrolna z Kacperkiem, a tak.........Chłop w pracy,ja z Synkiem, brak możliwości wyjazdu do Małej..........KOSZMAR!

                                      Jeszcze tylko Ci powiem że wszystko da się przetrwać.........bo musimy, innego wyjścia brak.

                                      Jak Ci źle będzie wal tu do nas.
                                      Jak dobrze - również.
                                      No i pisz nam co u Malutkiego!
                                  • panterka5 Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 08.11.09, 10:10
                                    Życzę dużo zdrówka dla Wojtusia i siły dla Ciebie. Mocno trzymam
                                    kciuki!!!
                                    • nuluska Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 08.11.09, 11:24
                                      Kochana wierzę że Wojtuś szybko poradzi sobie z infekcją!
                                      Trzymam kciuki i ciebie mocno tulę!
    • ada-15 Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 08.11.09, 11:35
      Witam i odrazu pozdrawiam a małemu życzę dużo zdrówka i ogromnej
      woli walki bo koncowy efekt jest niesamowity. Ja jestem mamą
      wczesniaczka z 29/30 tygodnia . Nas tez nie omineły problemy
      wcześniacze ale pomału sobie z nimi radziliśmy. Ze szpitala udało
      nam sie wyjsc po dwóch miesiącach , póżniej rehabilitacja i sporo
      wizyt kontrolnych. Ja również nie mogłam byc dzien w dzien z moim
      maluchem ponieważ dzieliła nas odległosc 160 km i drugie dziecko w
      domu, oraz tatus malucha pracujący za granicą. Nasze dni to piątek ,
      sobota i niedziela a reszte tygodnia nie pamiętam bo czekałam na
      następny tydzień.... i jakos zleciało. Teraz mój Maks ma dwa latka i
      jest cudownym brzdącem. Trzymam za was kciuki
      • wiewiorka76 Re: Wojtuś, 28tc, 845 gr 09.11.09, 18:31
        U nas troszkę lepiej. Cpapp na 37% i parametry infekcyjne trochę
        spadły. Malutki ciągle dostaje leki przeciwbólowe i cały czas śpi.
        Kiedy jest w dobrej formie śpi znacznie mniej, rozgląda się i jest
        aktywny. Kurczę, kiedy to wszystko minie? Kiedyś byłam pewna, że w
        listopadzie już będziemy razem w domu, teraz zastanawiam się, czy
        wypuszczą go na święta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka