Dodaj do ulubionych

Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o informa

30.01.09, 04:42
Nasz syn urodził siedwa dni temu w 27 tygodniu ciąży poprzez
cesarskie cięcie. Prowdopodobna przyczyna wcześniejszego porodu to
zakażenie-infekcja oraz odklejające się łożysko. Mamy dwóch dużych
synów 12 i 11 lat urodzonych w czasie ale tez przez cesarkie cięcie.
Piszę na forum aby dowiedzieć się od innch rodziców o ich
doświadczeniach jakie mieli -maja ze swoimi wcześniaczkami, czego
mogę sie spodziewać - nie oczekujemy pocieszania, jesteśmy
realistami i przyjmiemy każdą informcję - zła i dobrą, aczkolwiek
jesteśmy pełni dobrej nadziei.
Nasz chłopczyk urodził sie z lekka zamarlicą - niedotlenieniem i
podejżeniem zakażenia - co bedzie dopiero potwierdzone do tygodnia.
W skali apgara otrzymał 3 na 5.
W tej chwili jest w inkubatorze w klinice w ZABRZU, jest podłaczony
do respiratora poniewaz jego płucka jeszcze sie nie rozwinęły.
Jedyną informacja jaką otrzymalismy od lekarzy to to , że w tej
chwili walczymy o jego życie oraz o jego samodzielny oddech.
Nie wiemy jak długo będziemy czekać na zmiany u dziecka , wiemy
jedynie że mamy uzbroić sie w cierpliwość.
Prosze innych rodziców o podzielenie się informcjami i
doświadczeniami związanymi z takimi maluszkami, co nas jeszcze moze
spotkać , czego mozemy się spodziewać ? My będziemy tu równiez
informować o naszym maluszku.
Obserwuj wątek
    • bartosztomasz Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 04:49
      Zapomniałem dodać że syn w dniu narodziń miał wagę 1,220 i 45 cm .
    • ag0000 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 08:32
      witaj jestem mamą 15msc córki miała podobne"dolegliwości"jak każdy wcześniak
      urodzony za wcześnie w domu mam jeszcze dwie baby 11 i 9lat [też przez cesarkę].
      Musicie kochani uzbroić się w cierpliwość i być pełni nadziei niech wasz
      maluszek wie że bardzo go kochacie i przekazujcie mu tą miłość przez
      dotyk,głaskanie mówienie do niego.Ukrywać nie ma co,że będzie łatwo doskonale
      was rozumiem, ja myślałam na początku jak ania się urodziła że nigdy to wszystko
      się nie skończy.Dałyśmy radę trzeba być w każdej chwili dobrej myśli.Zmiany u
      takiego maluszka z minuty na minutę się zmieniają.jestem dobrej nadziei i będę
      się modlić za synka.informujcie nas jakie maluch robi postępy a my wszystkie
      tutaj będziemy was wspierać i doradzać jeśli to będzie możliwe pozdrowionka
    • kasia284 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 09:08
      Witam serdecznie na nszym forum, teraz Wy rodzice, wiem, ze to
      trudne, musicie byc silni, cierpliwi ( maluszek zapewne będzie w
      szpitalu do daty, kiedy miał się urodzić) i dawać Maluszkowi jak
      najwięcej ciepła i miłosci.Jeśli możecie to bądźcie jak najwięcej
      przy nim, trzymajcie za rączkę, mówcie. Koniecznie piszcie co u
      maluszka, a my postaramy się odpowiadac na każde pytanie. Póżniej
      jak stan maluszka się ustabilizuje, możecie je kangurować, a to
      działa cuda. Myślę,że o tym wszystkim napiszą dziewczyny. Zaraz się
      zalogują i jak znam życie rozpiszą. Pozdrawiam, trzymam kciuki za
      Maleńkiego Rycerzyka
    • kasiaforenc Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 09:13
      Witajcie. Waszemu maleństwu najważniejsze co możecie teraz dać to
      Miłość i Wiara w niego. Trzymajcie na nim dłoń, mówcie do niego. On
      potrzebuje Was. Pamiętajcie Wiara czyni cuda. Ja mieszkam w Rudzie
      Śląskiej blisko Zabrza. W razie potrzeby służę pomocą. Moje gg -
      1323377. Pytajcie o wszystko co was dręczy. Pozdrawiamy
    • kicius_85 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 09:15
      Moja Julcia urodzona w 25 tyg w ciezkiej zamartwicy z wrodzonym zapaleniem pluc,
      infekcja, dlugu dllugo pod respiratorem..i wiele wiele innych niepzyjemnych rzeczy..
      ale wyszla z tego..7 miesiecy byla w szpitalu..w domu jest od 2 tygodniu i
      bardzo ladnie sobie radzismile
      takie wczesniaczki maja niesamowita wole walki takze trzymam mocno kciuki i
      pomodle sie za waszego syneczka!!!
      co Go czeka??? ymm musi zejsc z respiratora, jest z 27 tyg wiec moze sie szybko
      wyzbierac..ale nie musi faktycznie potrzeba cierpliwosci...czy mial jakies wylewy??
      nie wiem jak z przewodem botalla? jesli nie bedzie sie sam chcial zamknac to
      bedzie musial miec zamykany operacyjnie..Jula tak miala..moze "zalapac" sie na
      retonopatie - oczka..jesli bedzie nieduza powinna sama przejsc jesli wieksza byc
      moze bedzie potrzebowal zabiegów laserowych na oczka...
      ymm co jeszcze??
      no oczywiscie takie malenstwa maja obniżona odpornosc, napiecie
      miesniowe..wymagaja "huhania i dmuchania" zeby nie zarazic sie chodzby
      katarkiem..ppotrzebuja rehabilitacji..zeby w przyszlosci moc funkcjonowac
      normalnie..
      i wiele wiele innych to zalezy od dziecka..

      Trzymam kciuki zeby wasz syneczek byl bardzo dzielny i silny i zeby wszystko to
      przeszedl i wyrosl na zdrowego chlopca..
      pozdrawiam
      • ann_a30 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 09:52
        Mój z 28tc. Wyszliśmy w dniu, który był uznany za datę urodzin, czyli 12 tyg w
        szpitalu. Jego dolegliwości opisałam na blogu. Jedynym większym problemem, to
        była tlenozależność, a poza tym jesteśmy przykładem, że wcale wszystko co
        najgorsze zaraz się dziać nie musi. Warto kangurować, zmieniać pieluszkę itp. Ja
        miałam to szczęście, że pielęgniarki zachęcały od początku i dzięki takiej
        opiece nad dzieckiem, rodzice czują że to dziecko jest ich.
        • tolka11 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 10:07
          Mój Miłosz leżał w Zabrzu 70 dni. Tam uratowano mu życie. Urodził
          się w 28Hbd z wagą 880gr. Co przeszedł - w duzym skrócie: powodem
          porodu była infekcja, urodził się w zamartwicy dostał 1 punkt. 40
          dni pod respi, zapalenie płuc, wodogłowie pokrwotoczne, wylewy
          II/III st, przepuklina obustronna pachwinowa, retinopatia V i III
          st., dysplazja oskrzelowo-płucna, obrzęki, wada mózgu i wiele wiele
          innych.
          Wypis: stan wegetatywny bez rokowań.
          Teraz ma 5,5 roku. chodzi do zwykłego przedszkola. fajny jest.
          Jestem z Chorzowa.Jeśli chcesz porozmawiać zadzwoń. 6000810078
          Twó maluszek jest spory, trzeba mieć nadzieję.
          • tolka11 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 10:09
            Bład: 600810078. W poprzednim wpisałam o jedno 0 za dużo.
            • ann_a30 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 10:20
              Tak, ktoś wspomniał o karmieniu piersią, tzn. najpierw o odciąganiu mleka.
              Koniecznie! Niech żona szuka doradcy laktacyjnego w pobliżu, bo nie jest łatwo
              utrzymać laktację w tym stresie i niepewności. Ale da się. I warto, bo dajecie
              dziecku wtedy najlepszy pokarm. Zwłaszcza takiemu maleństwu. Co do laktacji,
              służę radą: anna309@tiscali.co.uk
      • achna72 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 10:00
        moja Maja urodzila sie 27tc+2d.byla niewydolna oddechowo (2tyg
        respirator i 6d cepap)przeszla sepse,wylewy III°/II°,wodoglowie
        pokrwotoczne,anemie..........
        po 8 tyg zabralismy ja do domusmile.
        Maja dzis-10m-cy koryg/13m-cy metr.-rozwija sie zgodnie z wiekiem
        korygowanym, nie potrzebuje intensywnej rehabilitacji, ale jest
        wielkim niejadkiem i tylko pod tym kontem ja rehabilitujemy.
        wiem, ze mielismy duzo szczescia ale pamietajmy,ze
        WCZESNIAKI TO MALI SILACZE
        jesli zona tylko jest w stanie niech jak najszybciej zacznie sciagac
        mleko,to najlepsze w tej chwili dla malucha
        jak juz dziewczyny wczesniej pisaly jak najwczesniej rozpoczac
        kangurowanie-o ile stan dziecka na to pozwoli-a potem duzo
        nosic ,tulic i kochac
        mysle o Was cieplo i mocno sciskam kciuki
        Achna
        • jolantusia1 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 11:54
          ładna waga twojego synka, najważniejsze teraz to wiara że będzie dobrze. W miarę
          możliwości jak już dziewczyny pisały bądźcie z małym i mama niech próbuje
          utrzymać laktację. Trzymam kciuki. I pisz co u was
          • bartosztomasz Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 12:12
            Bartosz jest w szpitalu , własnie tam jade z jego braciszkami 12 i
            11. (chłopcy jeszcze nie widzieli maleństwa , a jutro jadą na
            zimowisko na tydzień) Pozniej do mamy do kliniki w Ligocie - tam
            rodziła. Dziś mam dowidziec się coś wiecej od pani doktor
            prowadzącej, jeszcze z nią nie rozmawiałem. Wszystko jeszcze jest
            świeże ale mama coraz lepiej się czuje ,juz mogła dzisiaj jeść
            zupke. Wiec jeżdze tam i spowrotem Katowice - Zabrze doglądać
            rodzinki.
            Michał
            Jestem pełen nadzieii. Michał
            • tolka11 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 12:16
              Jeśli twoja zona potrzebuje daj jej mój nr tel. Też rodziłam w
              Ligocie. I tam też urodzę moje czwarte dziecko (to będzie mój trzeci
              wcześniak).
              nadzieja w tym wszystkim jest najwazniejsza.
              A gdzie jest maluch - na intensywnej terapii na parterze czy na
              patologii na I piętrze?
              • marter74 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 12:50
                Jak na ten tydzień to duży i długi chłopczyk,dacie radę ze
                wszystkim.Trzeba wierzyć,że będzie dobrze,a wcześniaki to
                dzieciaczki,które zaskakują.Tutaj na forum można znależć wiele
                cennych rad i macie nasze wsparcie.Laktację nawet przy wcześniakach
                da się utrzymać,a przynajmniej trzeba próbować.
                • anjazzielonego Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 13:01
                  Michał,
                  trzymajcie się nadziei, że wszystko będzie dobrze.
                  Wasz Synek jest naprawdę DUŻY jak na ten tydzień ciąży! Chłop 1200 g, a
                  sądziłam, że napiszesz, że waży około 700-900 g.

                  Ponad kg dziecko to już iskierka nadziei więcej.....

                  Ściskam i myślę o Waszym Synku!
                  • ann_a30 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 13:23
                    Mi powiedziano, że duża waga to większe szanse, że będzie dobrze. Mój synek w
                    28+4 ważył przy urodzeniu 1350g.
                    Znam bliźniaki z 27tc. Chodzą z moim starszym synkiem do klasy i nikt by dziś
                    nie powiedział, że to wcześniaki. Chłopiec nie wygląda na 6 lat, jest duży,
                    mądry i wyszedł z wcześniactwa bez żadnych problemów. Dziewczynka miała trochę
                    problemów z napięciem mięśniowym w nóżkach - dziś jest ok.
                    • workmama Bartosz to duży chłopiec ! 30.01.09, 13:49
                      jak na ten wiek płodowy i tak jak zauważyła jedna z mam na pewno to zwiększa
                      szanse. Bądźcie pełni nadzieji ! Pozdrawiam serdecznie i buziaki dla kolejnego
                      Dzielnego wcześniaczka na tym świecie.
            • kajka2710 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 13:58
              Witaj,
              Jestem mamą córeczki urodzonej tak jak Wasz synek w 27tyg ciąży,
              rodziłam naturalnie, przyczyna porodu były przedwczesne skurcze,
              niekompletne łozysko i zakażenie wewnątrzmaciczne. Urodziła się
              09.02.2007r. Ola dostała 3 pkt w skali Apgar, nie oddychała sama od
              razu po urodzeniu została zaintubowana i podłączona do respiratora,
              w dniu urodzenia miala 38cm i ważyła 850gr, ale to dopiero był
              poczatek.
              W pierwszym tyg jej życia walczyliśmy o jej oddech, miala częste
              spadki sasturacji i nie tolerowała mleka, jej waga spadla do 720g,
              pojawiły się krwawienia wewnatrzczaszkowe, lekarze nie dawali
              żadnych szans, krawienia były III i IV STOPNIA czyli największe (bo
              jest tylko IV stopniowa skala). Ale my wierzyliśmy ze wszystko
              bedzie dobrze, codziennie jedzilismy do niej do szpitala,
              opowiadalismy bajki, rozmawialismy.
              Wiele dni minęło jak Ola doszła do siebie, ciężko nam było z tym
              wszystkim, ale nie stracilismy nadzieji. Łzy w naszych oczach
              pojawiły się w dniu kiedy pojechaliśmy do szpitala a Nasza Ola
              lezała w łóżeczku tak jak zdrowe dzieci, oddychała sama, i nie
              leżała już w inkubatorze. Urodziła sie 09.02.2007 a z inkubatora
              wyszła 3.04.2007, ważyła wtedy 1620g i wtedy tez mialam ja pierwszy
              raz na ręcę, jest to niesamowite wspomnienie którego naprawdę nie da
              się opisać. Dnia 15.04.2007 wyszla do domu z wagą 1850g i do tej
              pory jest już z nami. Spędziliśmy z nią wiele czasu na wizytach u
              lekarzy, pojawiła się waga wzroku, retinopatia wcześniacza 1 st
              naszczescie tylko na jednym oczku, rehabiltacja ruchowa 3 razy w
              tyg, wizyty na badaniu słuchu i tak dalej.
              Bardzo długo nic nie robiła, zaczęła siadać jak miała 13 miesięcy,a
              chodzić jak miała 18 miesięcy więc czasu trochę minęlo.
              Teraz borykamy sie z problemem strasznie małej wagi bo ma 23
              miesiące i 3 tyg (za tyg obchodzi 2 latka), mierzy 92cm, a wazy
              10,3kg. Jesteśmy po wszystkich szczepieniach. Walczymy z
              odstawieniem smoczka, korzystaniem z nocniczka i mową, BO Z TYM JEST
              cieżko, chodzimy do logopedy i duzo czytamy.
              Trzymajcie sie i wierzcie....
        • u_brzoska do achna72 30.01.09, 21:47
          Achna,
          a jak rehabilitujecie z niejadztwa? Nadwrazliwosc jamy ustnej? Bo my tez mamy problem niejedzenia .. sad
    • darecky-tata-ewy Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 14:11
      na ten moment nie starajcie si zadręczać czytając co może grozić Twojemu synowi
      i z czym wiąże się wcześniactwo. Maluch jest dość duży jak na ten wiek ciążowy.
      Minęły 2 doby.. dla takiego malucha to ogromny sukces. W ogóle to pozdrawiam
      kolejnego ojca na forum choć może nie jest to powód do nadmiernego szczęścia...
      • niuniadr Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 16:36
        Musicie być dzielni tak jak Wasz synek jest dzielny i walczy.Mój
        chociaż duży, to maił ogromne problemy, przeszedł 3 reanimacje i był
        resuscytowany w 2 minucie życia.My walczyliśmy, mielismy nadzieję,
        chociaz lekarze dawali mu 5% szans, jego waga w ciagu 4 dni spadła
        na 1700g, ale nie można się poddawać, tylko wierzyć, bo wiara czyni
        cuda.U wcześniaczków bywa róznie, ale teraz najważniejsze by być
        przy nim, mówić, głaskać - maluszki tego potrzebują.Będziemy mocno
        trzymać kciuki za niunia.Piszcie czasem co u niego.
        • bartosztomasz NAJNOWSZE WIODMOŚCI O BARTKU- niezadobre nieste!! 30.01.09, 18:38
          Rano czytajac wasze forum po ciezkiej nocy , poczułem sie dużo
          lepiej za tyle dobrych słów i informacji oraz dobrej wiary .
          Z duszą na ramieniu ( ale optymistycznie nastawiony ) pojechałem w
          południe do Zabrza
          Jest na oddziale reanimacyjnym na I piętrze. - któraś z was pytała.

          NIESTETY - po dzisiejszej wizycie i po otrzymanych informacjach w
          klinice w Zabrzu- czuje sie fatalnie . Nie potrafie sie pozbierać.
          Nawet nie wiem od czego zacząć..

          Chłopcy oczywiście nie mogli zobaczyc swojego braciszka. - ale to
          nic w porównaniu z tym co sie dowiedziałem o stanie dzidziusia.

          od początku :
          poród był bardzo cieżki - odklejone łożysko infekcja moczowa itd
          Najgorsze to to że niedotlenienie przy porodzie było niestety
          ogromne -nie tak jak wczesniej sądziłem ( może tak chciałem słyszeć).
          Przez to tez stan dzidziusia naszego jest bardzo bardzo ciężki
          wręcz fatalny.

          Bartkowi w nocy mocno się pogorszyło ,miał problemy z oddychaniem,
          dostał poważnego krwotoku do płuc , podawano mu krew , rówież do
          mózgu krew się dostała - czy to wylew?!?! - wydaje mi sie ze tak
          słyszałem od lekarza prowadzacego!!?
          Do konca nie pamietam wszystkich słów lekarza, syn był szybko
          ratowany, wykonano jakies czynnosci ratujące i pomagające , nie
          pamietam co mówił lekarz , co jeszcze robili,

          Pytałem Lekarza jakie są dalsze rokowania i konsekwencje tego
          wszystkiego co sie wydazyło - odpowiedz stan bardzo ciężki ,
          wszystko sie moze wydarzyć- dosłownie!! (smierć tez jest jednym z
          gównych zagrożen dzisaj)
          .
          Na kolejne z pytań : czy są szanse na cakowity brak konsekwencji
          oraz na prawidłowy pozniejszy rozwój Bartka ?:
          Niestety otrzymałem odpowiedz że tak ,ale bardzo rzadko tak się
          zdarza ( tak jakby wcale), niestety problemu w rozwoju w takim
          wypadku są bardzo wielkie i czeste , od najmniejszych
          problemików... nie wiem jakich ?! do tych bardzo dużych !!

          Niestety on w obecnym stanie i wedlug obecnej wiedzy o jego stanie
          zdrowia bardzo mocno walczy o zycie- !!!. i to jest ten ogromny
          problem dnia dzisiejszego.

          Czego mozna sie spodziewać ?? jaka wiadomosc nas jeszcze moze
          pogrążyc? , wiem że każde dziecko jest inne, i nie ma takich samych
          przypadków,

          NIe oczekuje samych optymistyczych i dobrych wiesci o waszych
          dzieciach, jestem przygotowany na te złe również, prosze napiszcie z
          czym sie borykacie - jak walczycie.


          Dużo czytałem w internecie , ale niestety same martwiące
          informacje... chyba nie bede juz nic czytał, przeciez wszystko nie
          moze dotyczyć naszego Bartusia

          Dodałem do swojego profilu zdiecie Bartusia , nie wiem czy jest dla
          was widoczny ?
          Jest ładniutki tyle że drobniutki, nic sie od wczoraj nie zmienił-
          wg mnie dobrze wyglada. Dosc nerwowo sie ruszał ( to tez z powodu
          tych krwotoków podobno) , jedna rączke przykleili mu do
          pampersika, -

          Pierwszy raz go dzisaj dotknołem pogłaskałem, co za przeżycie,
          miałem wrażenie jakby sie uśmiechnoł. nie ptorafiłęm odejśc od
          inkubatora.

          Żonie przebywającej w Ligocie narazie nie przekazałem tych
          najgorszych informacji. nie wiem czy dobrze zrobiłem - moze
          powinienem powiedziec , planuje jej stopniowo cokolwiek mówić, mam
          nadzieje że mały bedzie brnoł do przodu i że żona niepotrzebnie by
          sie zamrtwiała. Wie ze Bartuś walczy o zycie , nie wie o krwotokach
          i reszcie.
          Sama tez ma delikatne problemy po cesarce , podejrzewaja ze nerki
          nie pracuja prawidłowo , Juz wiemy ze do poniedziału Basia nie
          wyjdzie tak jak to miało być jeszcze wczoraj. Moze środa ? ale to
          nieważne tam napewno ma najlepsza opiekę.

          Zastanawiam sie również czy małego nie ochrzcić w szpitalu , czy
          czekac, a co gdyby zdażyło sie najgorsze i niezdążymy ?
          Nie potrafie dzisaj myśleć optymistycznie. nie spałem za dobrze 3
          noc , po godzinie tylko. Jestem dobrej woli i miłości do małego.

          moj post bez ładu i składu - pisze roztrzesiony
          Michał
          • jolantusia1 Michał 30.01.09, 18:57
            wiele z nas to przeszło, stan bardzo ciężki, niewydolne dziecko oddechowo,
            wylewy, ciężkie niedotlenienie (w naszym przypadku), zamartwica. Wierz mi,
            lekarze mówią rawie zawsze najbardziej pesymistyczną wersję. Długa droga przed
            wami, ciężkie dni dla was i dla Bartka, ale nic nie jest przesądzone. Nawet
            jeśli mały miał wylewy to pamiętaj I i II stopień nie pozostawia żadnych śladów
            a przy III i IV potrzebna jest intensywna rehabilitacja która może zdziałać
            cuda. Są tu zresztą dzieci z takimi wylewami i rozwijają się zupelnie dobrze.
            Pamiętaj, teraz to najważniejsze żeby z Bartkiem było lepiej, a krew takie
            dzieci dostają dość często. Z chrzcinami jeśli tylko masz taką potrzebę to się
            nie oglądaj, na pewno mu to nie zaszkodzi. Proszę pisz jak najczęściej trzymam
            mocno kciuki za Was wszystkich, Aha lepiej może żeby starsze dzieci nie widziały
            tak szybko brata. Mój prawie 13 latek zobaczył małego na dwa tygodnie przed
            wyjściem (ur 800g a wtedy ważył już 1600) i przeżył to bardzo. Był to dla niego
            szok. Pozdrawiam Jola
      • bartosztomasz Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 18:52
        To nie takie proste nie zadreczać sie , głowa pęka o tych
        wszystkich złych myśli. chce się wiedzieć jaknajwiecej.
        Jestesmy przygotwani na długi pobyt małego w szpitalu, i pełni
        nadzieji na jego dobre zdrowie
        Nigdy nie sądziłem ze trafie na takie forum, dobrze że przynajmniej
        ono jest. naprawde potraficie pomóc i wesprzeć.
        Pozdrawiam was wszystkich i wasze maluszki oczywiście też.

        Bedzie bardzo miło mojej żonie czytać wasze dobre słowa po wyjściu
        ze szpitala.
        • jolantusia1 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 18:59
          Rozumiem cię też się zadręczałam, wydrukuj może żonie nasze posty. Mi bardzo
          pomogły jak mi szwagierka przyniosła do szpitala
          • bartosztomasz Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 19:05
            czesc juz jej zanioslem pierwsze 13 ,
            • kicius_85 Jestem z Wami myślami 30.01.09, 19:34
              Dobrze, że tu trafileś to forum naprawde jest świetne, wszyscy tu mają podobne
              przejścia i potrafimy naprawde sie podtrzymywać na duchu i sobie pomagac!!
              Wylewy to u takich malych dzieci zdarzaja sie prawie zawsze..a wiesz ktróego
              stopnia? moja Jula miala wylew 3 stopnia i jak na razie wszystko jest ok i
              dobrze sie rozwija
              Tak samo nie dawali jej szans praktycznie żadnych ( z doświadczenia już wiem ze
              lekarze wolą mówić prosto z mostu i później się mylić niż dawac nadzieje a
              później patrzec jak rodzice cierpia bo jednak wyszlo inaczej..
              Jesli malutki jest na intensywnej to ma tam bardzo dobrą opiekę i mocno mocno
              mocno trzymamy za niego kciuki z moją Julcia!
            • niuniadr Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 20:05
              Michał, tak jak pisały dziewczyny, większość z nas przeżywała to
              samo co Wy teraz.Mój mały urodził się z ładna wagą, ale w ciężkiej
              zamartwicy, resuscytowany w 2 minucie, ciężka zamartwica,
              niedotlenienie,niewydolny oddechowo, wrodzone zapalenie płuc, odma -
              pękło mu prawe płucko, przeszedł ciężką odmianę sepsy, był 3 razy
              reanimowany, ochrzczony w 2 dobie w szpitalu, żegnalismy się z nim,
              bo kilkakrotnie umierał, dawali mu 5% na przezycie, w 4 dni waga
              spadła na 1700g.Było ciężko, ale wierzyliśmy że da radę i nie
              tracilismy nadziei.Jestesmy z Wami całym sercem, będziemy się modlić
              za Bartusia i wierzymy z całych sił, że jemu się uda i pokona te
              wszytskie przeciwności.Te dzieciaczki sa niesamowite i potrafią z
              niemożliwego zrobić mozliwe.A wiara potrafi zdziałać cuda
            • isiunia-1 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 20:41
              aż łezka się w oku kręci jak czytam, to co opisałeś.
              Jestem całym sercem z Tobą , Maluszkiem i jego Mamą.
              Modlitwy działają cuda, także i ja się dzisiaj pomodlę.
              Wierzę, że będzie dobrze,też jestem mamą wczesniaka
              i wiem przez co przechodzisz. Mi też mówili takie rzeczy
              ale nie traciłam nadziei, i dobrze, bo było to mówione \właśnie
              jak dziewczyny piszą nad wyraz pesymistycznie.
              Amelka urodzona o masie 930 gram, dzisiaj jest najzdolniejszym dzieckiem w
              grupie przedszkola, mam nadzieję że i u Was wszystko
              się potoczy dobrze.
              Pozdrawiam!
        • achna72 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 20:18
          bardzo dobrze Ciebie rozumiem. czulam dokladnie to samo, kiedy
          pierwszych 10d Maja byla w stanie krytycznym............
          co do lekarzy, to mysle, ze chca nas przygotowac na najgorsze......
          co do wylewow, to dowiedz sie ktorgo stopnia i nawet jesli byly IV°,
          to jeszcze ostatecznie nie przesadza o szansie malucha na prawidlowy
          rozwoj.tu jest duzo wczesniakowych mam, ktorych dzieciom nie dawano
          szans,ale ich Maluchy pokazaly na co je stac!
          myslami jestem z Wami
          Achna
        • kasia284 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 21:00
          No niestety, tak wyglądają pierwsze dni, tygodnie ,lekarze zawsze
          mówią o najgorszym, nie potrafią rodzica pocieszyć. Nam mówili chyba
          przez pierwszy tydzień,dwa, ze mamy liczyć się ze śmiercią dziecka.
          Nigdy nie zapomnę jak byłam wtedy roztrzęsiona, załamana. Zapytaj
          lekarza którego stopnia wylewy ma synek(I,II,III,IV), o przewód
          Botalla( czy jest zamknięty), o płuca. Chociaż narazie ma trzy dni(
          z tego co pamiętam), a też musisz wiedzieć ,że pierwsze doby są
          najważniejsze. Trzymam kciuki za Malutkiego!!! Pisz koniecznie co u
          Was.
    • misia0000 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 20:22
      Długa jeszcze droga przed Wami i musicie uzbroić się w gigantyczne
      poklady cierpliwości. I choćby niewiadomo ile słow otuchy tu padło -
      niejedna jeszcze trudna "chwila" przed Wami i niejedne łzy. Powiem
      ci szczerze - słowa lekarza jakkolwiek by zabrzmiały, wcale mnie nie
      dziwią i nie załamywałyby mnie. Bo sama takie usłyszałam. Wcale się
      temu nie dziwię - stan urodzonych tak wcześnie dzieci po prostu jest
      cięzki, nagle może być krytyczny. Czasem krok do przodu i dwa w tył
      sad Ja przez półtora miesiąca słyszałam, że stan jest cięzki i nic
      się nie zmieniało. Odpowiedzialny lekarz nie da nikomu przedwczesnej
      nadziei.
      Tak, zapewne Wasz synek ma wylewy krwi do ośrodkowego układu
      nerwowego. Mój syn miał III stopień - po wyjściu ze szpitala
      stwierdzone w związku z tym wzmożone napięcie mieśniowe. Rok
      intensywnej rehabilitacji. Po wylewach nie ma śladusmile
      Sił Wam trzeba dużo i musicie się wspierać (pociesz żonę, że wiele
      mam wcześniaków widzi swoje dzieci dopiero po jakimś czasie. Ja
      pierwszy raz zawieziona zostałam na OIOM wcześniakowy dopiero po
      pięciu dniach, bo wcześniej sama byłam w złym staniesad
      Z całych sił trzymam kciuki za Waszego synka. Zagrożeń jest wiele,
      ale.. wcześniakowe forum pełne jest pozytywnych historii ze
      szczęśliwym zakończeniem. Ja gorąco się za Was modlę i trzymam
      kciuki..
      • bartosztomasz Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 20:42
        Naczytałem się wiele dobrych słów od was wszystkich, jestem pełen
        wiary. znowu zrobiło mi się lepiej. Współczuję zonie nie moze sie
        niczym zająć tak aby na chile nie myslec o naszym chłopczyku, lezy
        i płacze , ciezko jej jest tez pomóć, chwile przestanie i znowu
        płacze. juz sie zmartwiła ze duzo pozniej zobaczy dzidziusia i to
        był dla niej szok - znów płacz
        Moze gdyby wasze ciepłe słowa dotarły do niej przez smsa podniosło
        by to ją na duchu. podaje nr BASIA 695035268, przecierz ona tez tu
        do was dołączy i dopiero bedzie miała wiele pytan

        Prosze o kilka słów otuchy dla Basi. bedzie wiedziała za ja tez o
        niej myslę i chce ja wesprzeć. Kocham ja bardzo
        • kajka2710 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 20:51
          Dowiedz się jakiego stopnia były wylewy. Nasza Ola jest po wylewach
          III i IV STOPIEŃ. Nikt nie dawał jej szans, jest po intensywnej
          rehabilitacji, niedawno byliśmy na Usg główki i wylewy się wycofaly,
          nie ma nawet najmniejszego śladu po tym że byly. Zobaczysz że będzie
          dobrze, wierzcie i wspierajcie się nawzajem to teraz najważniejsze
    • karolla08 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 20:32
      Michał, teraz musicie być silni dla Synka! Nasza córeczka urodziła
      się w 28 tc, ważyła 800 g. Wiele przeszliśmy, wiem co teraz
      czujecie. Ale dzisiaj Ola ma prawie 2 latka. Od niedawna chodzi, nie
      choruje, jest radosna. Widzi bardzo dobrze, a jest po laserze,
      wylewy się wycofały, nie ma problemów z płuckami. jest bardzo
      drobna, ale poza tym prawie bez szwanku wyszliśmy ze wszystkich
      wcześniaczych problemów. Uwierz mi, my też na początku słyszeliśmy
      tylko negatywne opinie od lekarzy, bardzo dramatyczne. Dlatego
      wierzę, że i z Waszym Synkiem będzie dobrze. Musisz też zadbać o
      siebie, abyś miał siłe troszczyć się o resztę rodziny.
      A Bartoszka dotykaj, mów do niego, śpiewaj, opowiadaj mu o
      braciszkach, o mamie, o sobie, o tym co za oknem.
      Bardzo wierzę, że będzie dobrze. Na tym forum masz tego wiele
      przykładów. I pamiętaj, że zawsze możecie na nas liczyć. Trzymajcie
      się i pamiętajcie, że wcześniaki dokonują niemożliwych rzeczy...
      • moninia2000 dziekuje za ten watek... 30.01.09, 21:02
        Dzis, 30.01.2009 o 14:20 moja kochana siostra urodzila maluszka,
        Nicolaska, w...27tyg ciazy...Wazy 1 kilogram..
        Malenki lezy w inkubatorze, na razie Jeo stan jest stabilny, ale
        mowia, ze mozna sie spodziewac wszystkiego i...jest nam naprawde
        ciezko. Jestem "tylko" ciocia tego maluszka, ale gdy Go ujrzalam
        mialam tysiace uczuc nagle...szok, strach, milosc, radosc, szok,
        strach..Boze..to bardzo ciezkie, ale cale szczescie, ze maz siostry
        podtrzymuje Ja na duchu. Porod byl naturalny, tez infekcja, tracila
        wody i skurcze, ktore dwa tyg temu powstrzymano, lecz dzis niesad
        Moja siorka bardzo cierpiala, przezywa strasznie, zaraz zejdzie po
        raz pierwszy do maluszka..
        Licze tylko, ze bedzie dobrze, a my, myslac pozytywnie i naszych
        wczesniaczkach...pomozemy sobie tez, kochani!
        Trzymam kciuki za wszystkie sloneczka, powodzenia!
        • kasia284 Re: dziekuje za ten watek... 30.01.09, 21:11
          moninia2000 Kochana załóż nowy wątek - wasz wątek.Pozdarwiam i
          trzymam kciuki, a do Basi już wyslalam smsa))))
          Mój Rycerzyk Kubuś (30tc, 1490g)
          • mercate Trzymam kciuki za maluszka 30.01.09, 21:35
            Moja Misia urodzila sie w 25 tc przez cc waga 710 gr, miala wrodzone
            zapalenie pluc, krwotok do pluc i mozgu (II i III stopien) Musiala
            miec operacyjnie zamykany przewod Botalla, byla bardzo dlugo pod
            respiratorem, przez 1,5 miesiaca nie trawila mojego pokarmu - z
            niewiadomych przyczyn - wiadomosci niemalze identyczne jak Ty
            dostalismy w 3 dniu zycia Misi. Bylismy zalamani. Lekarze zawsze
            podaja najgorsza mozliwa wersje wydarzen, musicie byc silini i
            wierzyc w maluszka - pierwsza wizyta Twoje zony u malego moze byc
            dla niej szokiem (pamietam jak moja maz mnie pocieszal i mowil zebym
            nie plakala przy inkubatorze bo Misia to wyczuje).
            Jak wydawalo sie ze jest ok przyplatala sie sepsa, potem okazalo
            sie, ze wkolcie centralne przecieka do serca i miala tamponade, nie
            ominela nas ertinopatia i laser, jeszcze sporo innych przypadlosci
            dopadlo moja dziewczynke, ale ze wszystkiego wyszla obronna reka.
            Teraz ma 21 miesiecy i wszytsko jest ok
            Przed wami ciezkie chwile i napewno nie raz uslyszycie zle
            wiadomosci, ale pamietajcie, ze te maluszki sa BARDZO dzielne i maja
            ogromna wole zycie.
            Dolaczam sie do kciukow i modlitwy bo wiem, ze potrafia zdzialac
            cuda.
          • verka77 Re: dziekuje za ten watek... 30.01.09, 21:43
            mój maluch był ciut starszy 34 tc, ale gabarytowo podobny, 1200 gram, 41 cm,
            również leżał w klinice w Zabrzu - za miesiąc kończy roczek i jest dziś okazem
            zdrowia , Zabrze to świetna specjalistyczna placówka, 3 mam kciuki za Waszego
            Bartka! uzbrój się w cierpliwość, na pewno 1szy miesiąc będzie pełen napięcia i
            być może zwrotów akcji ( rano dobrze, za kilka godzin pogorszenie i znów
            lepiej.. itd..)lekarze sa ostrozni w deklaracjach bo tu tylko czas pokaże jak
            bedzie, u nas było tylko lepiej i lepiej czego Wam gorąc życzę
          • kasia284 Re: dziekuje za ten watek... 30.01.09, 21:56
            Basia teraz całą noc będzie czytała smsy)))
    • u_brzoska Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 21:45
      Michale,
      tak jak napisalo szereg osob powyzej - stan maluszka na pewno jest teraz ciezki. Dlugo jeszcze pewnie potrwa zanim uslyszycie od lekarzy jakies dobre wiesci. Tak to z wczesniakami niestety jest. Ale poki zycia puty nadziei.
      Moja corcia - obecnie 3.5roku)urodzila sie w 24tc., wazyla 490g. Przez miesiac od urodzenia sie z nia zegnalismy, lekarze nie dawali absolutnie zadnych szans. Pozniej juz "tylko" obawy o jakosc zycia. A dzis to 3.5 letnia, piekna dziewczynka, madra, po wczesniactwie zostala jej niedowaga smile
      Badz przy zonie, ona teraz tez bardzo cierpi, zreszta to widzisz. I walczcie o laktacje, w tym temacie moge pomoc i doradzic- jakby cos to dzwoncie 502199277.
      Trzymajcie sie.
      • mycha2604 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 22:07
        Będe się gorąco modlić za Bartusia i za Was też o siły żeby to
        wszystko znieść...Wiem że jest strasznie trudno,przeżywaliśmy to
        wszystko pół roku temu,ale musicie być twardzi i bardzo mocno
        wierzyć.My nawet jak braliśmy Alusia ze szpitala to nic dobrago nie
        usłyszeliśmy,a gdy pytałam lekarzy czy to normalne że mały ma na
        przykład bezdechy to oni mi na to że nienormalne jest to że on się
        już urodził a ja o bezdechy pytam...i tak to jest...Trzymam kciuki i
        myśle o Was ciepło...
    • ag0000 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 22:48
      witaj ponownie wiem doskonale że jest wam trudno przeczytałam właśnie najnowsze
      wieści tak to bywa z naszymi wcześniakami raz jest dobrze a za chwilkę coś
      "narozrabiają" czas wszystko pokarze ale nadzieja musi być i jest!!!! Lekarz
      zawsze mówią prawdę ktoś mi powiedział że lekarze stawiają wcześniakom wysoką
      poprzeczkę i powiedzą wam że jest dobrze kiedy będą wypuszczać go do domku a na
      to musicie poczekać. Nam też lekarze nie dawali do końca nadziei i nastawiali
      nas na WSZYSTKO.Moim zdaniem powinniście ochrzcić maluszka,naszą córcię chrzcił
      nasz proboszcz z mężem a ja niestety byłam w innym szpitalu bo tez miałam
      porządną infekcję i było ze mną źle.trzymaj się dzielny tatusiu
      • tolka11 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 23:07
        Ja pytałam, gdzie lezy mały.
        jutro będę dostępna od 13. zadzwoń jeśli chcesz.
        pamiętaj na I piętrze w Zabrzu mój Miłosz (28 tydzień, wga 880 gr)
        dostał wypis stan wegetatywny bez rokowań.
        dziś jest przedszkolakiem. nie było cudu. lekarz mysli inaczej w
        innych kategoriach. rodzic jest niezłmny.
        Była ogromna nadzieja, wiara, 4 operacje, utrata wzroku.
        Ale jest dobrze.
        600810078
    • balaszka Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 30.01.09, 23:53
      Mój synek jest z ciąży drugiej. Pierwsze dziecko córeczka urodziła się o czasie,
      ma 8 lat i nad życie kocha braciszka.
      Danielek urodził się w 27 tygodniu przez cesarkę z powodu infekcji obumarcia
      drugiej ciąży.
      Urodził się w zamartwicy, z zapaleniem płuc, apgar 3.
      Wylew II stopnia, zmiany leukomalacyjne, dysplazja oskrzelowo-płucna.
      3o dni pod respiratorem, 18 dni na cpapie. W sumie w szpitalu spędził 2,5 miesiąca.
      Nie patrząc na to w jakim był stanie i na to co mówili lekarze, ja codziennie
      przy nim byłam, trzymałam za rączkę, śpiewałam piosenki i dziękowałam mu za to,
      że jest ze mną, że dzielnie walczy.
      Tamte dni były wiecznością, czas jakby się zatrzymał, codziennie coraz gorsze
      informacje. Wiara czyni cuda i jakoś to zniosłam. Mimo zadawanych ciosów szłam
      do przodu do synka-tylko on się liczył.
      Przy wypisie powiedzieli że nie ma większych szans na jego normalne życie, może
      być upośledzony umysłowo, że będzie miał porażenie mózgowe. Puściłam to mimo uszu.
      Dzisiaj Danielek ma 10 miesięcy kalend. a 7 skorygowanych.
      Umysłowo jest w porządku, jest bardzo mądrym chłopcem, cały czas gaworzy,
      zaczepia nas, śmieje się.
      Rehabilitujemy go codziennie a najważniejsze że są efekty.
      Neurolog jest z niego zadowolona.
      Życzę Wam wytrwałości, i oby wszystko było w porządku z Bartoszem. Musicie
      wierzyć, być dobrej nadziei, a będzie wam lżej.
      Myślami jestem z Wami.

      Pozdrawiam
      • bartosztomasz Zona Basia te cierpi 31.01.09, 02:34
        własnie sie dowiedziałem za ma silna anemię juz czwarty worek krwi
        jej przetoczyli.
    • misia0000 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 31.01.09, 08:10
      "Korespondowałam" smsowo z Basią do późna.. wiem, że stara się
      trzymać i ma wielką nadzieję. Ja też długo nie mogłam zobaczyć synka
      po cesarskim cięciu - dopiero po pięciu dniach była szansa by
      posadzić mnie na wózku inwalidzkim i dojechać na OIOM. U mnie też
      była potężna anemia po operacji, nie miałam siły by zgiąć nogę w
      kolanie o wstawaniu nie było mowy. Basia musi nabrać sił, po wyjściu
      ze szpitala też jeszcze długo będzie dochodzić do siebie.
      Jak maleństwo zniosło tę noc?
    • marter74 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 31.01.09, 08:27
      Czytam ten wątek i jestem pełna podziwu dla dzielnego tatusia!
      Ważne,że Basia ma w Tobie strasznie duże wsparcie,dacie radę to
      wszystko przejść!Trzymam kciuki za Bartusia!
    • ag0000 Re: do tatusia 31.01.09, 09:24
      drogi tato tak sobie w nocy myślałam o was co teraz przeżywacie bo więcej
      czuwałam niż spałam nasza mała trochę chara, otóż należą się tobie słowa uznania
      dzielnie wspierasz żonę a wiem że łatwo nie jest, nie każdego faceta na to
      stać.Mnie mój mąż w takich chwilach mocno podnosił na duchu i to dzięki niemu
      uwierzyłam że z naszą małą będzie dobrze i nie pomylił się ta jego wiara
      pozytywnie na mnie działała.Ogromne dzięki w imieniu wszystkich zatroskanych mam.
    • jolantusia1 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 31.01.09, 09:24
      trzymam kciuki i życzę żeby żona jak najszybciej mogła zobaczyć małego
      • traganek Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 31.01.09, 09:51
        Początki są najgorsze. Pamiętam jak po porodzie poszłam obejrzeć
        moje bliźniaki (26 tc). Lekarz prowadzący na wstępie oznajmił, że
        stan jest krytyczny (ale w takim stanie jest chyba każdy wcześniak
        poniżej 30 tc). Następnie zaczął opowiadać o wszystkich możliwych
        konsekwencjach wcześniactwa. Mówił, że dzieci na 99% będą całkowicie
        niepełnosprawne. Byliśmy załamani. Ale dzieci o dziwo radziły sobie
        całkiem dobrze. Szybko (po tygodniu) zeszły z respiratora. Potem
        mieliśmy dość długie przeboje z córeczką. Ale najważniejsze, że
        teraz mam dwójkę zupełnie sprawnych bliźniaków. Niedługo skończą
        trzy latka i my już zaczynamy zapominać o tragicznych początkach.
        Życzę Wam dużo siły i zdrowia dla maluszka.
    • nati1011 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 31.01.09, 10:14
      Ja nie jestem wcześniakiem, ale urodziłam się w ciezkiej zamartwicy
      (1 pkt Apgar). Lekarze tez nie dawali zadnych szans. A jednak sie
      udalo. Jedyny uszczerbek na zdrowi (i to tez nie ma 100% pewności,
      ze po urodzeniu) to spora krótkowzrocznośc.

      Musicie wierzyć, że bedzie dobrze.

      I ja bym ochrzciła maleństwo - nie bójcie się, nawet lekarze
      sugerują, ze chrzest daje dziecku dodatkową siłe do walki. A jak już
      wrócicie do domku dopełnicie obrzedu uroczyscie w kosciele.

      Życzę Wam dużo siły i wiary.
    • mama_janka007 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 31.01.09, 10:39
      zabrze jest naprawde dobra placowka!! a dr Berendt fachowcem
      niesamowitym w swojej dziedzinie. na pewno macie tam z nim do
      czynienia a on robi wszystko co w jego mocy zeby malutkiego postawic
      na nogi... lekarzom nie wolno nawet budzic w rodzicach nadzieii,
      maja takie zalecenia... dopiero kiedy faktycznie jest udokumentowana
      poprawa wolno im stac sie nieco bardziej optymistycznymi w swoich
      wypowiedziach...
      widzilam w zabrzu przypadki ktore dla mnie byly istnym cudem...
      razem z nami trafila na intensywna terapie dziewczyneczka ktora
      wazyla kapinke powyzej 600 g. nie miala nawet rozwinietych narzadow
      plciowych. lezala obok nas i lzy zbieraly sie za kazdym razem kiedy
      ja widzialam. kiedy teraz bylam na odzdziale obok z malym, 3
      miesiace po wypisaniu nas z patologii noworodka, spotkalam na
      korytarzu mame tej malutkiej. szykowali sie do wyjsciasmile i wolno mi
      nawet bylo odwiedzic ich kiedy mala byla karmiona przez mame... poza
      inkubatorem, zupelnie samodzielnie funkcjonujaca juz...
      tak jak mowilam, tam zdarzaja sie cuda....
      z calego serca wszystkiego co najlepsze....
      • bartosztomasz Bartuś , najnowsze informacje 31.01.2009 31.01.09, 18:09
        Na wstępię pragnę bardzo podziękować za wsparcie mnie i mojej żony
        Basi, smsy które otrzymała i kontakt z wami dodały jej wielkiego
        ukojenia.

        Dzis choć wiem cos wiecej dużo lepiej się czuje niz wczoraj , jestem
        pełen nadzieii i wiary. Bartuś musi być silny- musi chcieć żyć i
        być z nami tak jak my z nim.

        Zdecydowałem się Basi skopiowac i wydrukować całe forum z ostatnim
        postem z godz ok 9.30 dzisaj.
        Bedzie dla niej wstrząsem co tam napisałem o Bartusiu , ale przy
        waszej pomocy i waszych wypowiedziach i przekazanych informacjach
        poradzi sobie z tym dzielnie, wiem po sobie jestem załamany ale
        pełen optymizmu.

        Dowiedziałem się że Bartuś miał wylew 3 stopnia- nie jest to
        niestety dobra informacja. Jutro jeszcze bede rozmawiał z doktor
        która wykonywała usg . Ma zakażenie moczowe czy cos takiego, i
        potobno pożółka mu skórka - czego nie zauważyłem - wygląda świetnie.
        Wspólnie z Bartusiem musimy pokonać wszelkie przeciwności losu,
        Nie macie pojęcia jak wielkiego optymizmu i wiary we mnie
        wetchneliscie.

        Basia skolei wyszła z anemi i jak miała w nocy wyniki 7,7 , to dzis
        popołudniu poprawiło się na 11,5- pielęgniarki same sie dziwiły że
        nastopił tak duży skok i poprawa, to bardzo dobrze, znowu jest
        nadzieja że szybciej zobaczy Bartusia naszego .

        Kupiłem żonie również książke WCZESNIAK PIERWSZE 6 LA ŻYCIA ( którą
        polecili mi rodzice na odzdziele intensywnej terapii - im tez
        pragnę podziekować za wsparcie i optymizm) , tak jak pisze na
        wstępie w tej książce nie wolno czytać wszystkiego tylko to co
        dotyczy własnego dziecka.
        Poleciłem Basi wieczorem jak juz nie bedzie miała odwiedzin
        przeczytać wstep , potem nasze forum które wydrukowałem, i
        ewentualnie zagladac do środka książki, sam przez godzine
        studiowałem książke w samochodzie. naipier o wylewach o skali
        apgara o kangurowaniu itd , nic jeszcze nie wiedziałem... ( niektóe
        informacje nie sa zbyt korzystne - ale bedziemy walczyc dzielnie z
        Bartkiem )

        Jeszcze raz dziekuje za wsparcie.
        • kasia284 Re: Bartuś , najnowsze informacje 31.01.2009 31.01.09, 19:06
          Jesteś Zuch Tatusiem!, transfuzja poprawia wyniki, ale dobre
          nastawienie do całej sytuacji również, wiem to po sobie. Niech Basia
          zdrowieje i jedzie do Synusia, pogłaskać, potrzymać za rączkę. Każdy
          z nas ma tę książkę, pamiętam jak z mężem studiowaliśmy ją. Będzie
          dobrze! Trzymamy kciuki za kolejnego Rycerzyka z naszego forum!
          Zobaczycie jak za rok będziecie pocieszać rodziców przyszłych
          wcześniaków, oby ich było jak najmniej! Pisz koniecznie co u Was.
        • mama-cudownego-misia Re: Bartuś , najnowsze informacje 31.01.2009 31.01.09, 20:15
          Gdy półtora roku temu okazało się, że Małgosia ma dwa masywne wylewy do komór
          mózgu (też III stopnia) znajomy neurolog powiedział mi, że oczywiście mogą być
          komplikacje, ale że wcześniaki często radzą sobie z tymi wylewami nadzwyczaj
          dobrze, bo:
          - ich tkanka mózgowa nie jest jeszcze zorganizowana. Ten neurolog w swojej pracy
          widywał często dzieci, które ze względu na uszkodzenia nie powinny chodzić czy
          mówić, a chodzą i mówią. Po prostu te funkcje przejął inny kawałek mózgu trochę
          dalej.
          - przy miękkich, niezasklepionych kościach czaszki ciśnienie przy wylewie nie
          uszkadza tak mózgu, jak u dorosłego, a wylewy dość szybko się wchłaniają.

          Małgosia urodziła się niedotleniona, miała wylewy III stopnia, była reanimowana,
          niewydolna oddechowo. Miała mieć porażenie mózgowe, bo wylewy były w/nad
          splotem, odpowiedzialnym za przekazywanie bodźców ruchowych. Nie potrzebowała
          nawet rehabilitacji. Rozwijała się zupełnie sama i zupełnie normalnie zgodnie z
          wiekiem korygowanym (od planowanej daty narodzin), a z czasem nadgoniła wiek
          metrykalny.

          Bartek może Was jeszcze zadziwić. Trzymam kciuki, żeby tak się stało.
    • misia0000 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 31.01.09, 18:46
      Nie dziwne, że Basi tak się morfologia poprawiła - transfuzje czynią
      cudasmile
      Macie więc za sobą kolejną dobę z wcześniakiem na pokładzie
      inkubatora. Kolejną ważną, bo dzielny chłopiec walczy! Tak trzymać!
      Co do wylewów, to nikogo tutaj to nie dziwisad Ja już Basi pisałam,
      że i mój miał III stopnia; mam nadzieję, że nie bedą się powiększać,
      ale i na to musicie być przygotowani. Na szczęście odezwały się mamy
      wcześniaczków z IV stopniem, więc już wiecie że nawet to - mimo
      strapionych min lekarzy - nie musi oznaczać wyroku. I ksiązka i
      pewnie widok dziecka mogą żonę zaszokować, ale... Szok szybko minie,
      potem po prostu trzeba się pozbierać i walczyć. Trzymajcie się i
      dawajcie znać, co z Wami.
      • bartosztomasz Basia 31.01.09, 19:07
        właśnie czyta całe forum , jest jej ciężko...
        • kasiaforenc Re: Basia 31.01.09, 19:08
          Bartuś ma ogromne szczęście mieć takich rodziców. Ma dla kogo
          walczyć. Wcześniaczki mają ogromną siłę walki i wiele razy już
          pokazały, że nawet z najgorszego można wyjść. Nasza Julcia 4 razy od
          nas odchodziła. Lekarze kazali nam się z nią pożegnać, a ona
          pokazała że chce żyć. Też jest po wylewach. Pamiętajcie, że mózg
          wcześniaka jest jeszcze nieukształtowany i bardzo plastyczny. Zdrowa
          część mózgu potrafi przejąć funkcje tej zniszczonej. Julcia przeszła
          chyba wszystkie wcześniacze powikłania i lekarze nie dawali jej
          szans na normalny rozwój. Dzisiaj ma już 16 miesięcy i jest wesołą
          dziewczynką. Jeżeli chcielibyście się spotkać to zapraszam do Rudy
          Śląskiej. Nr tel. 505-592-548, gg 1323377. Pozdrawiam, jestem z Wami.
        • misia0000 Re: Basia 31.01.09, 19:35
          Będzie Jej i Tobie ciężko. Ja uważam, że nie powinno się ani
          przesadnie straszyć ani przesadnie pocieszać. Po prostu fakty, z
          którymi i tak będziecie mieć do czynienia i nadzieja, jaką daje
          wiele historii z tego forum. Moim zdaniem nie powinno się przejawiać
          hurraoptymizmu, bo wtedy wszelkie, nawet najdrobniejsze problemy i
          komplikacje powodują uczucie niesamowitego zawodu. Nie wolno
          krzywdzić, zapewniając że będzie cacy i super, bo jesli nie będzie
          tak do końca cacy i super to kto odpowie za danie fałszywej nadziei?
          Ja z całego serca Wam kibicuję i trzymam kciuki. Cieszy mnie każdy
          Wasz kolejny dzień i to że synek jest silny. Oby tak dalej. Ale
          jestem też pewna, ze różne złe informacje nie raz odbiorą Wam sen.
          Bo gdyby dzieci miały się rodzić w 27 tc to ciąża nie trwałaby 40...
          Bądźcie dzielni i niech waszą nadzieją będa też szcześliwie historie
          dzieci takich jak choćby Berenika, córeczka Uli. Niecałe pół
          kilograma!! O kilka tygodni "młodsza" od Waszego synka! A jaka z
          niej zuch dziewczynka teraz!
    • ania.silenter Trzymam kciuki za Bartusia:) 31.01.09, 19:34
      Całkiem duży chłopczyksmile jak na ten tydzień ciąży. Moja Oleńka urodzona w 31 tc ważyła tylko 1120g. Teraz to stara, 5-letnia baba z narzeczonym i własnym zdaniem na wiele tematówbig_grin. Już mi zapowiedziała, że będzie mnie i tatę wozić samochodem bo chce szybko zrobić prawo jazdytongue_out.
      Lekarze powiedzieli nam abyśmy nie robili sobie zbyt dużych nadziei ale udało się - Ola jest zdrowa choć dużo przeszła (hipotrofia, NEC, sepsa, retinopatia).
      Trzymam kciuki za Bartusia, wcześniaki są waleczne i bardzo chcą żyć.
      Wierzę, że i Waszemu synkowi się uda. Musicie się przygotować, że jeszcze różnie może być ale trzeba wierzyć, że ostatecznie wszystko się poukłada.
      pozdrawiam serdecznie
      Ania
    • gk102 Tato Bartka! 31.01.09, 19:57
      Tato! Obserwuję historie wcześniaków tutaj na forum ponad 2 lata.
      Każdy z nas rodziców przechodzi fazy: szoku - że urodziło się za
      wczesnie, strachu - gdy dowiaduje się co to znaczy wcześniak,
      nadzieji - czytając o podobnych przypadkach, beznadzieji-gdy
      dowiaduje się o wylewach oczach itp, mobilizacji - mówiac zrobię
      wszystko. Każdy z nas to przeszedł. Najgorsze jest to, że właściwie
      nic nie można zrobić na początku...dosłownie NIC. Jest wiele
      pozytywnych historii, tego się trzymajcie. Syn urodził się duzy jak
      na 27 tc. moja córka tez jest po wylewach III/IV stopnia, po
      laserze, po toczeniu krwi, po respiratorze...a zobacz jaka jest
      dzisiaj gdy ma 2 latasmile
      www.haniag.corka.pl
    • ag0000 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 31.01.09, 20:58
      to wspaniale że jesteście lepiej nastawieni i pełni nadziei trzymajcie tak
      dalej i dalej wspieraj żonkę nie zapominajcie tylko o starszych dzieciach one
      potrafią wiele zrozumieć i pozytywnie myśleć tak było przynajmniej z moimi
      córkami starszymi pozdrowionka niezwykła rodzinko
      • bartosztomasz BASIA DZISAJ WYCHODZI ZE SZPITALA 01.02.09, 09:05
        smile po 16 jedziemy do Zabrza
        • kasiaforenc Re: BASIA DZISAJ WYCHODZI ZE SZPITALA 01.02.09, 09:32
          Wspaniała informacja. Pozdrawiamy
    • marcel_28 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 01.02.09, 14:22
      Moja córeczka urodziła się w 27 tyg. ważyła 1 kg, po urodzeniu
      leżała dość długo pod respiratorem, przeszłyśmy naprawdę sporo, ale
      disiaj jest pogodną 2-latką i wszystko skońcyło się szczęśliwie.
      Wierzę że u Was też tak będzie, pozdrawiam i trzymam kciuki, życzę
      dużo wytrwałości
      Marcelina
      • skomroch1 Proszę przekazać Basi 01.02.09, 21:49
        żeby zajrzała tu, jak tylko będzie miała ochotę.I szybciutko zaopatrzyć ją w
        pogodne książki i filmy, dobrą herbatę i miły koc.W domu trzeba mocno podładować
        baterie, które czasem szybko się wyczerpują w szpitalu.Ja siedziałam przeważnie
        od 12 do 20,czasem, jak siostry się zgodziły to dłużej, i jak wracałam żądałam
        tego wszystkiego natychmiastsmile
        Pozdrawiam
    • bartosztomasz Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 01.02.09, 23:15
      Witam,
      Jestem tutaj pierwszy raz dzisiaj wyszłam ze szpitala i również dzisiaj pierwszy
      raz zobaczyłam dokładnie mojego aniołka, Jest przecudny, dla mnie jest silnym
      maluchem uśmiechnął się do mnie,mlaskał usteczkami i uścisnął mi delikatnie
      palec. Po \obaczeniu go wiem że sobie da rade jest silny i potrafi walczyć o
      siebie. Będę was informowała o postępach naszego słoneczka bo jest na prawdę
      naszym promykiem a ja wiem że tak
      • kasiaforenc Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 01.02.09, 23:31
        Witam Cię serdecznie. Dobrze, że jesteś już w domku i mogłaś
        zobaczyć maluszka. On teraz Ciebie potrzebuje.
      • mama_janka007 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 01.02.09, 23:35
        witaj Basiu! dobrze, ze juz mozesz byc przy nim, teraz i ty szybko
        staniesz na nogi- nasze malenstwa maja na nas uzdrowicielski wplyw,
        a my dajemy im wzamian sile ktora potrzebuja do walki... troche
        ponad 4 miesiace temu i my lezelismy na tej samej sali.
        najwazniejsze teraz jest to zebys wierzylo w malego, w jego
        niesamowita wole walki i w to, ze przed wami jeszcze duzo cudownych
        lat razem... opowiadaj mu o tym przy kazdej okazji..
        pozdrawiam bardzo cieplo!
        • betita80 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 02.02.09, 09:59
          Witaj Basiu! Trzymamy kciuki za waszego dzielnego chłopczyka i za was. Musicie
          być silni. To są bardzo trudne chwile patrzeć na swoje maleństwo i nie móc go
          przytulić. Pamiętam jak w końcu mogłam wziąć moje szczęście na ręce i ten dzień
          będę pamiętać do końca życia. Czego i wam życzęsmile
          • bartosztomasz Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 02.02.09, 10:20
            Witam,
            wczoraj mi się przysnęło jak pisałam, ale dzisiaj jadę o 12 do Bartusia będzie
            miał dzisiaj konsultację kardiologiczną i mam nadzieję że będzie coraz lepiej i
            że to co wczoraj zaczął jeść przyjmuje.
            Odezwiemy się wieczorem.
            • jolantusia1 Witaj Basiu 02.02.09, 11:35
              Dobra wiadomość, że toleruje jedzenie. Trzymam kciuki i napisz koniecznie
              • bartosztomasz Re: Witaj Basiu 02.02.09, 20:37
                acha i dostaje 8 ml pokarmu na dobę od dzisiaj ma coś mojego !
            • mama_janka007 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 02.02.09, 12:05
              jak tylko zacznie przyjmowac jedzenie pracuj koniecznie nad wlasnym
              pokarmem... chocby paroma kropelkami na poczatek. jak nie bedzie
              starczalo niech dodaja je do ich mleka. nasz janek zaczal dopiero
              reagowac na antybiotyki dzien po tym jak dostal mamine mleko. i
              niech maz zorganizuje ci laktator elektryczny, bo recznym sie
              zameczysz.
    • lola980 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 02.02.09, 14:23
      Martyna urodzila sie w 28 tyg. ciazy z waga 970 gr.w klinice w
      Zabrzu w szpitalu spedzila 3 mies.miala zamykany chirurgicznie
      przewod Botala,sepse,dzieki rechabilitacji po pierwszych urodzinach
      zaczela obracac sie,siadac,raczkowac a w wieku 15 mies.chodzic
      jedynie mowic zaczela dopiero ok 4 lat...a teraz ma 5...
      Bartusiu dasz rade wierzymy w ciebie,mamo ,tato jak tylko to mozliwe
      dotykajcie swojego syneczka i mowcie do niego...badzcie z nim...
      • bartosztomasz Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 02.02.09, 20:35
        Witam wszystkich rodziców,
        Dzisiaj po konsultacji kardiologicznej przy której pozwolono mi być nastepnie
        powycierać Bartusia z Zelu do USG i zapiąć pampersa mam dobrą wiadomość przewód
        Botala zamknął się sam. Jestem całkowicie przepełniona tą na prawdę dobrą
        wiadomością.
        Basia
        • kasia284 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 02.02.09, 20:51
          Kurcze, super ,ale cieszę się, kolejny sukces Bartusia. Basiu a
          Tobie gratuluję, że tak szybko wyszłaś ze szpitala. Oby tak dalej!!!
          Fajnie by było, gdybyście mogli umieścić jakieś zdjęcia Bartusia i
          Wasze, chciałabym Was zobaczyć))))))Pozdrawiam Was gorąco!!!
          • niuniadr Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 02.02.09, 20:58
            Basiu, tak bardzo się cieszę z tej wiadomosci!!Dzielny maluszek!!To
            wspaniale, że trawi Twoje mleczko, bo to juz jest duzo!!Dzielny
            Bartuś, oby jak najwięcej takich wiadomości!! Trzymamy mocno kciuki!!
            Pozdrawiam Was serdecznie
        • liance Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 02.02.09, 20:59
          Cudnie smile Mam nadzieję, że z każdym tygodniem będziesz miała coraz więcej
          możliwości opieki nad Synkiem. Widać, że baaaardzo dzielny i silny z Niego
          Maluszek.
          Spokojnego wieczoru tak dla Bartusia, jak dla Was.
          Ania
        • mama_janka007 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 02.02.09, 22:29
          cudownie!!! tak bardzo sie ciesze!!! kiedy was czytam mam przed
          oczami jeszcze szczegoly sali z inkubatorkami... moj maz nazywal
          je "szklane domki".
          mialam wam juz wczesniej powiedziec: jezeli bedziecie mieli jakies
          pytania na miejscu, szukajcie na intensywnej terapii pielegniarki
          Kasi, to taka jasna, niska blondyneczka. BARDZO BARDZO kompetentna i
          udziela odpowiedzi wyczerpujacych i zrozumialych (wiadomo, ze nie na
          wszystkie pytania wolno jej odpowieadac, ale ja biegalam do niej z
          kazda bzdura odnosnie np.pielegnacji malego). ona tez dbala o to
          zeby w malym rozwinac odruch ssania. kiedy inne pozwalaly przynosic
          mamom mleko w sloiczkach po roznych produktach (kubusie,
          przeciery..) ona walczyla o to zeby ten zwyczaj wytepic i uzywac
          jednak szklanych buteleczek- co nie wszystkim rodzicom sie podobalo.
          jest najlepsza...
        • ida-marcin Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 02.02.09, 23:20
          Basiu, Michale i Bartoszku,
          wszystko bedzie dobrze, jestesmy z Wami!!!
        • karro80 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 03.02.09, 09:37
          To naprawdę wspaniała wiadomość!
          Dużo zdrowia dla Bartusia(i dla Was), oby tak dalej!
        • jolantusia1 Świetna wiadomość 03.02.09, 13:35
          i oby tak dalej. Będzie dobrze
        • squire1983 Re: Maleństwo urodzone w 27 tygdniu - prosze o in 03.02.09, 22:24
          Basiu, jestem myślami z Wami.
          WSPANIALE, że pozwolili Ci się nim na chwilkę zająć. przy zabiegach i
          badaniach MASZ PRAWO BYĆ, nie mogą Cię nigdy wyprosić.
          a dotykać, pielęgnować, no i kangurować powinnaś, bo to bardzo
          pomaga, dobrze o tym wiem, bo sama siedziałam z córcią od 8 do 22 i
          tuliłam ile wlezie i widziałam jak jej to pomaga i jak bardzo tego
          potrzebuje.
          powodzenia!
          • bartosztomasz Bartosz - dobre i złe wiadomości 04.02.09, 07:19
            Dobre - przyjmuje pokarm, trawi , odłączono respirator, żółtaczka
            juz prawie znikła,

            ZŁE - niestety wylew który miał być 3 stopnia okazał sie po kolejnym
            badaniu 4 stopnia w prawej półkuli i przedostał sie do tkanki
            mózgowej, w lewej półkuli 2 stopnia. (mniej wiecej wiemy czym to
            grozi i ze konsekwencje raczej pozostaja)
            Jesteśmy załamani sad sad
            • ag0000 Re: Bartosz - dobre i złe wiadomości 04.02.09, 07:30
              kochani nie martwcie się na zapas wszystko musi być dobrze u naszej małej tez
              było najpierw podejrzenie że wylew 3st to 4st a jednak jakos się wszystko
              rozeszło i ładnie się wchłonęły, u waszego smyka też może tak być a później
              rehabilitacja może zdziałać cuda i wasza miłość również do malucha to wspaniale
              że mały nie jest pod respiratorem i mleko mamy na ważniejsza rzecz głowy do góry
              kochani jesteśmy z wami więcej wiary
            • mamka68 Re: Bartosz - dobre i złe wiadomości 04.02.09, 09:49
              witaj bartosz.to bardzo dobrze ze juz bez respiratora,a jesli trawi
              mleczko to wielki postep.co do wylewow to moj mikus ma identyczne
              ale jeszcze jest wczesnie zeby cokolwiek powiedziec o skutkach.ja
              mocno wierze ze zadnych nie bedzie iwam tez tego zycze.trzymam mocno
              za was pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka