Dodaj do ulubionych

należy mi się wózek czy nie?

12.04.09, 18:24
Moja mała ma orzeczenie o niepełnosprawności. Jest wcześniakiem i jest
rehabilitowana, myślę, że już na tyle jest rozwinięta, że można stwierdzić, że
wszytsko jest w porządku i że nadgoni równieśników.
Mam po starszym synku wózek głęboki, w którym mała już nie bardzo się mieści,
spacerówki nie mam, chciałam kupić, ale dowiedziałam się, że mogę ubiegać się
o wózek rehebilitacyjny, jest taki jeden chicco, który w zasadzie jest zwykłą
spacerówką, więc skoro został uznany jako rehabilitacyjny to komuś się on
należy, pradwa?
No i tu moje pytanie, czy jeśli moja mała poza opóźnieniem rozwojowym ma
szanse na dostanie takiego wózka?
Zagadnęłam ostatnio naszą panią neurolog i się o to pytałam, a ona mi na to:
"przecież to nie jest dziecko upośledzone i nigdy nie będzie więc po co pani
wózek?????" Zgłupiałam, bo w końcu ja nie chcę wózka inwalidzkiego, tylko ten
konkretny. W NFZ się dowiadywałam i wystarczy JEDYNIE wypisany papier przez
panią neurolog, zapotrzebowanie na wózek, ale widzę, że ta moja raczej nie
bardzo będzie chciała mi to wypełnić...... i co teraz?
Wizytę u niej mam dopiero 3 maja, muszę czekać do tej pory, ale poradźcie co
robić. Co jej powiedzieć? Jak poprosić???
Może inny lekarz może wypełnić takie zapotrzebowanie????
Obserwuj wątek
    • tolka11 Re: należy mi się wózek czy nie? 12.04.09, 19:02
      Napiszę ci tak: Milosz neurologicznie był juz ok, ale miał 3 lata i
      lał w pieluchy, a to kosztuje. Więc wymysliłam, ze chce pieluchy na
      NFZ, bo tańsze. I zlecenie wypisywała moja pediatra. Młody ma wadę
      mózgu i nie wiedzielismy czy leje, bo nie chce inaczej czy nie
      potrafi. dla NFZu liczył sie tylko kod. więc pediatra wpisywała kod
      MPD. I nikt sie nie czepiał. po pół roku okazało się, że mały
      potrafi i z pieluch zrezygnowałam.
      • tolka11 Re: należy mi się wózek czy nie? 12.04.09, 19:04
        A neurolog nie chce wypisać ci zlecenia, bo orzeczenie nie oznacza
        automatycznie przyznawania sprzetu. Musiałaby wpisac kod jednostki
        chorobowej i tu ryzykuje, bo jesli w jej papierach stoi, że jest ok,
        to mogą się w razie kontroli przyczepić i obciążyć ją kosztami.
      • tolka11 Re: należy mi się wózek czy nie? 12.04.09, 19:04
        A neurolog nie chce wypisać ci zlecenia, bo orzeczenie nie oznacza
        automatycznie przyznawania sprzetu. Musiałaby wpisac kod jednostki
        chorobowej i tu ryzykuje, bo jesli w jej papierach stoi, że jest ok,
        to mogą się w razie kontroli przyczepić i obciążyć ją kosztami.
    • iksantia Re: należy mi się wózek czy nie? 12.04.09, 20:12
      Tosia też dostała orzeczenie, korzystam z zasiłku opiekuńczego, ale mam
      nadzieję, że niedługo wszystko się wyrównasmile
      Skoro piszesz, że wszystko jest w porządku i że nadgoni rówieśników oraz że
      neurolog powiedziała, że nigdy nie będzie potrzebny taki wózek, to zamiast
      cieszyć się z diagnozy, pytasz, czy wózek należy się Twojemu dziecku?
      Jeśli uważasz, że się należy, że chciałabyś skorzystać z takiej szansy dostania
      wózka, to poproś lekarkę lub jeśli ma inne zdanie idź do innego lekarza.
      Ja tam bym bardziej się cieszyła diagnozą niż tym wózkiem z nfzsmile
      • diament79 Re: należy mi się wózek czy nie? 12.04.09, 21:23
        o wieeeeleeee bardziej się cieszę z diagnozy niż bym się cieszyła z wózka, ale
        przyznam, że kwestie finansowe u nas nieciekawe więc to po prostu byłaby duuuża
        ulga smile
        • tumigutek5 Re: należy mi się wózek czy nie? 13.04.09, 00:23
          > o wieeeeleeee bardziej się cieszę z diagnozy niż bym się cieszyła
          z wózka, ale
          > przyznam, że kwestie finansowe u nas nieciekawe więc to po prostu
          byłaby duuuża
          > ulga smile

          mam nadzieję że tym zdaniem sama sobie odpowiedziałaś.

          U wielu z nas bardzon duża ulga była by dofinansowanie , ale
          niekoniecznie się należy !!!!!!
          • tumigutek5 Re: należy mi się wózek czy nie? 13.04.09, 00:26
            niekoniecznie się należy

            kurde jakoś głupio to zabrzmiało - mam nadzieję że ten wózek nigdy
            nie będzie potrzebny , a jak tak to walcz !!!!!!!!!!!!!
    • beciakoz Re: należy mi się wózek czy nie? 14.04.09, 11:12
      Wózek oczywiście należy się dziecku z orzeczeniem o
      niepełnosprawności ale takiemu które nie chodzi lub ma duże
      trudności z chodzeniem. Wniosek na taki wózek wystawia lekarz
      rehabilitacji medycznej i musi mieć podstawy czyli niechodzące
      dziecko lub bardzo słabo chodzące. Takie są kryteria. Jeżeli twoje
      dziecko chodzi i nie ma dużych problemów z chodzeniem to się nie
      należy, chyba że znajdziesz lekarza który wystawi wniosek ale to już
      kwestia twojego sumienia.
      • chiyo28 Re: należy mi się wózek czy nie? 14.04.09, 11:32
        diament a nie pomyślałaś, że rodzice chorych dzieci wydają krocie na
        leki i rehabilitację i nie dość, ze mają tak jak Ty ciężką sytuację
        finansową, to jeszcze dziecko upośledzone. Jak sie bardzo postarasz
        to moze i "załatwisz" takie zaświadczenie na wózek, tylko, czy nie
        bedzie Ci wstyd ze świadomością, że ktoś inny mógł go bardziej
        potrzebować... Odnoszę wrażenie, ze większość rówieśników z mojego
        pokolenia ( teraz generalizuje ) mają postawę roszczeniową - "bo
        mnie sie należy, czy sie stoi, czy się leży"
        • mama-cudownego-misia Re: należy mi się wózek czy nie? 16.04.09, 18:29
          > potrzebować... Odnoszę wrażenie, ze większość rówieśników z mojego
          > pokolenia ( teraz generalizuje ) mają postawę roszczeniową - "bo
          > mnie sie należy, czy sie stoi, czy się leży"
          To może nie generalizuj, bo piszesz do matki, która dokonała prawdziwego cudu,
          władowała w swoje dziecko kupę wysiłku i więcej kasy, niż miała, dzięki czemu Ty
          nie będziesz go musiała utrzymywać ze swoich podatków do końca życia.
          Poza tym to nie jest tak, jak z synagisem, że jest określona pula dofinansowań i
          jak dziecko Diament dostanie, to inne już nie - z tego, co pamiętam, pula na
          sprzęt dla dzieci niepełnosprawnych nigdy nie jest do końca wykorzystywana i
          część wraca do skarbu państwa - system jest dość hermetyczny i utrudnia
          uzyskanie dofinansowania nawet tym, którym się należy jak psu buda, tylko są
          mniej zaradni. Potem ta kasa idzie np. na idiotyczne becikowe równe dla wszystkich.

          Forsy jest za mało i zawsze będzie za mało na potrzeby dzieci, ale tak cynicznie
          - to dziecko dobrze rokuje, a jak znam Diament, to jeśli rodzicom się zwolni
          kasa z tej strony, na wódkę nie wydadzą, tylko ją władują w lepsze usprawnianie
          swojego dziecka. Tak samo zresztą robią wcześniacze mamy, które na swoje dziecko
          i na siebie biorą zwolnienia lekarskie. Jest to moralnie naganne, bo oszukują
          system, ale już etycznie, filozoficznie, emocjonalnie, ekonomicznie da się
          podeprzeć argumentami.
    • gruchotka Re: należy mi się wózek czy nie? 14.04.09, 22:09
      Teoretycznie wózek Ci się należy, ale praktycznie wózek przysługuje dzieciom z: Mózgowym porażeniem dziecięcym oraz inne schorzenia
      uniemożliwiające samodzielne poruszanie się.
      Jeżeli Twoja 8-miesięczna córka nie ma stwierdzonego MPD (a nie ma, bo, nie może tym wieku) ani np. przepukliny rdzenia kręgowego, to żaden lekarz nie odważy się wypisać zlecenia, bo W KOŃCU nasze pożal się boże Państwo zaczęło kontrolować, czyli NFZ i PFRON ma kontrolę nad zleceniami na pieluchy i sprzęt rehabilitacyjny.
      Ale co to za Polak, co nie 'kombinuje'?! To, ja bo nie nadaję się do życia w tym kraju sad
      • 11anetta Re: przestancie oskarzac dziewczyne 15.04.09, 08:03

        Ona sie tylko zapytala a wy na hurrra o kombinowaniu?
        Co to za glupie rozumowanie w was siedzi wydaje sie ,ze jeszcze gorsze niz w
        tych kombinujacych.
        • chiyo28 Re: przestancie oskarzac dziewczyne 15.04.09, 08:33
          wiesz, że mi takie pytanie nawet przez myśl by mi nie przeszło przy
          zdrowym dziecku, a co do piero na forum sie pytać... ale każdy pyta
          o co chce .
        • gruchotka Re: przestancie oskarzac dziewczyne [trochę OT] 15.04.09, 09:13
          11anetta napisała:

          > Ona sie tylko zapytala a wy na hurrra o kombinowaniu?

          Przepraszam, nie mam nic do diament79, tylko do polskiego prawa. Źle się wyraziłam, bo chodziło mi tylko o to, że obecnie i na szczęście są kontrole nad refundacją sprzętu dla osób niepełnosprawnych. I lekarz może sie obawiać wypisać zlecenie na wózekdla tak małego dziecka, bez wyraźnych wskazań zdrowotnych.
          A pisząc o kombinowaniu, miałam na myśli Polaków jako takich, bo Polak potrafi, a ja nie potrafię i to mnie wkurza. Bo niestety, mam wątpliwą przyjemność korzystania z tzw refundacji i to naprawdę jest trudne i upokarzające. Jako przykład mogę podać babcie/dziadków, którzy korzystali z refundacji na pieluchy, tylko, że te były Pampersy 3 dla wnuków.
          i jeszcze raz podkreślam, że nie miałam na myśli oskarżanie diament79 o kombinowanie, bo w społeczeństwie nadal pokutuje przeświadczenie, że mając orzeczenie o niepełnosprawności, niezależnie od dysfunkcji można korzystać z refundacji na turnusy, sprzęty, remonty itp, ale to już przeszłość i może stąd taka rada w sprawie wózka dla niemowlaka. Teraz jest dość solidna weryfikacja i tylko to miałam na myśli.
    • tabaluga0 Re: należy mi się wózek czy nie? 15.04.09, 10:21
      z tego co wiem takie wozki sa bardzo drogie i tylko czesc tej kwoty jest
      finansowana.
      • karro80 Re: należy mi się wózek czy nie? 15.04.09, 10:44
        Wózek nie jest nawet koszmarnie drogi, bo kosztuje ok 1600zł.
        Niektóre "modne" spacerówki są w tej cenie.
        Ale to jest wózek wyglądający jak całkiem zwyczajna spacerówka,
        wczoraj widziałam go na osiedlu, dziecko jechało.
        Może po prostu rodzice kupują go też dzieciom, które nie mają
        ciężkich schorzeń, a po prostu, bo jest wygodniejszy i bardziej
        pomocny choćby przy lekkich dysfunkcjach.

        www.sklep.akson.pl/www/sklep,6,66.html
        Można obejrzeć.
        • traganek Re: należy mi się wózek czy nie? 15.04.09, 11:06
          Nie należy Ci się wózek. I ciesz się z tego.
    • diament79 Re: należy mi się wózek czy nie? 16.04.09, 18:00
      dziwne są wasze stwierdzenia... zdrowe dziecko?
      orzeczenie ma, dostała nie na pewno nie po znajmości tylko dlatego, że go
      wymaga. Nadgania rówieśników? TYLKO i wyłącznie dzięki nam rodzicom i temu, że
      jeździmy z nią po specjalistach, że nie żałujemy kasy na prywatne wizyty,
      soorrryy ale z tych z NFZ gówno by się poprawiło i dzięki ćwiczeniom. A o wózek
      będę się starać choćby ze względu na te prześwietne wizyty lekarskie
      pożalsięboże hahaha 5 minutowe rehabilitacje i zerowy kontakt z rodzicem........
      • tolka11 Re: należy mi się wózek czy nie? 16.04.09, 18:22
        Spokojniesmile Opinie są takie jak i dziewczyny - różne. O wózek staraj
        się jesli chcesz, przeciez nikt ci nie zabroni. Uda sie - dobrze.
        Spytałas sie czy się nalezy. I w myśl przepisów teoretycznie - nie.
        Bo dziecko nie ma schorzeń, które są konieczne do otrzymania wózka,
        albo jest zbyt małe, zeby niedaj boze te schorzenia zdiagnozować.
        Ale starać się przecież mozesz.
        A ile kosztuje taki mały wczesniak - wiemy, oj wiemy.
        • gosiamama.oskara Re: należy mi się wózek czy nie? 16.04.09, 18:39
          My należymy do ośrodka wczesnej interwencji i co 2-3 miesiące mamy tam kontrole
          lekarza rehabilitanta.Pani doktor jak jeszcze Oskar był malutki i jeżdził w
          gondolce to mówiła mi że przepisze mi wózek.Wczoraj byłam właśnie na wizycie ale
          recepty na ten wózek nie chciałam bo spacerówkę mam,a może innym bardziej się
          przyda.Jeśli chodzi o to czy się należy to synek ma diagnozę mpdz wystawioną
          przez neurologa.I choć nadrabia i tak naprawdę mpdz jest wykluczone przez innych
          neurologów to papierek mam i p.doktor powiedziała że należy z tego korzystać
          jeśli można.A z tego co wiem orzeczenie o niepełnosprawności nie wystarczy do
          tego by otrzymać wózek.Orzeczenie masz napewno na czas określony i nie na długi
          termin.
      • mama-cudownego-misia Re: należy mi się wózek czy nie? 16.04.09, 18:39
        No i właśnie dlatego nie korzystam z państwowej służby zdrowia...
        Przy dziecku, które nie potrzebowało rehabilitacji, wydaliśmy przez pierwszy rok
        20 tys. zł., nie wliczając zabawek, ubranek, mebelków. Z rehabilitacją byśmy i
        do 30 tys. dobili, a pensję mamy o jedną mniej.

        Diament, łatwo nie będzie, bo Twoje dziecko za zdrowe wink, ale nie ma zakazu
        kombinowania.

        A swoją drogą gratulacje! Kawał dobrej roboty wykonałaś smile
      • gruchotka Re: należy mi się wózek czy nie? 16.04.09, 18:56
        diament79 napisała:
        > orzeczenie ma, dostała nie na pewno nie po znajmości tylko
        > dlatego, że go wymaga. Nadgania rówieśników? TYLKO i wyłącznie
        > dzięki nam rodzicom i temu, że jeździmy z nią po specjalistach,
        > że nie żałujemy kasy na prywatne wizyty.

        Jako mama dwójki wcześniaków, wiem, że to orzeczenie nie jest na wyrost. I jeżeli znajdzie się lekarz: neurolog, ortopeda, lekarz rehabilitacji, który wypisze zlecenie i NFZ je zatwierdzi, to jak najbardziej wózek Ci się należy. Takie jest prawo i ja tego nie neguję i rozumiem, że są osoby umiejące z tego prawa korzystać. Natomiast neguję prawo, że wszystkie dzieci niepełnosprawne są traktowane jedną miarą, bo nie mają stopnia niepełnosprawności, a takie stopnie dzieciom do 16 roku naprawdę by się przydały.

        p.s. W rzeczywistości 'netowej', jeżeli masz wcześniaka, nie mów, że sobie radzi (jeżeli nie macie żadnych potrzeb). Jeżeli starasz się o wózek nie pisz, że nie żałujesz kasy na prywatne wizyty. Zresztą prawda w 'necie' zawsze obróci się przeciw Tobie, tak mówią mi ponad 7-letnie doświadczenia 'netowe'.
        Z mojej strony EOT (to taki archaizm) wink
        Pozdrawiam
        • 11anetta Re: MCM 16.04.09, 22:05
          loz kurde na co tyle kasy poszlo?
          Bez przesady no chyba ze poszaleliscie troche:}
          • mama-cudownego-misia Re: MCM 17.04.09, 08:40
            Mój mąż se liczy w arkuszu kalkulacyjnym smile

            Nie no, jak podzielisz na 12 miesięcy, odejmiesz koszt 2 wózków (roboty drogowe
            mi je wykończyły), 2 fotelików samochodowych, 4 laktatorów (dopiero ostatni za
            599 zł nie dał się zarżnąć), bebilonu (mimo, że była na karmieniu mieszanym,
            poszło 2 tysiące, bo nam nie chcieli recept wydawać, dawali tylko na nutramigen)
            i jeszcze kilku jednorazowych zakupów typu pościel, łóżeczko, materac, to Ci
            wychodzi trochę ponad 1000 zł miesięcznie na pieluchy, wyżywienie i prywatnych
            lekarzy. Przede wszystkim na prywatnych lekarzy, bo na początku to były 2-3
            wizyty tygodniowo, a jak tylko specjalista dał się przekonać większą kasą, to
            sprowadzałam do domu.

            A czytałam gdzieś, że "hodowla" zwykłego niemowlaka to około 800 zł miesięcznie.
            Naprawdę żadna rewelacja i szaleństwo, po prostu się zbierało...
            • chiyo28 Re: MCM 17.04.09, 11:34
              MCM, jeśli faktycznie jest tak jak mówisz i zostają niewykorzystane
              środki na koniec każdego roku, to niech diament sie stara.

              Pytanie było, czy wózek sie należy i odpowiedziałam tak, a nie
              inaczej, bo przy sytuacji, kiedy nie brakuje Ci pieniedzy, nie
              sięgasz po pieniądze, które innym mogą sie przydać bardziej. Kwestia
              zasad i sumienia, a nie czystego wyrachowania i ekonomii. Zakładam,
              że jeśli kogoś stać na prywatne wizyty i rehabilitacje, to i stać go
              na spacerówke ( którą de facto mozna całkiem wypasioną za 500 - 600
              zł kupić, a nie za 1600 ). Z punktu prawa orzeczenie o
              niepełnosprawności ma i chociaz ktoś napisał, że ono nie do końca
              uprawnia, próbować moze.

              Diament ma żal do slużby zdrowia za podejście i tu jej przyznam
              racje. Bo niestety dzieci tam raczej "taśmowo" się traktuje.

              Co do Twojej kalkulacji, koszty za wózeki, łóżeczko, foteliki i
              laktatory ponosi każdy rodzic, a nie tylko mamy wcześniaków. Ja bym
              tu wyliczyła tylko koszty stricte zwiazane w cześniactwem typu
              mleko, leki, rehabilitacja, dojazdy do lekarzy... a i tak uzbiera
              sie sporo. my na rok przerwalismy budowe, zeby ratowac dziecko.

              Według mnie to nawet wiecej chodzenia, zachodu i papierów niz cała
              spacerówka warta. Gdyby mnie nie było stać na wózek, to bym
              chodziła, ale jeśli bym miała pieniądzde, to szkoda sie szarpać,
              zwłaszcza, ze dofinansowanie jest i tak tylko częściowe.
              • gosiamama.oskara Re: wózek 17.04.09, 11:53
                Dofinansowanie do wózka jest całkowite 100%.Lekarz wypisuje dokumenty i idzie
                się do odpowiedniego punktu,zazwyczaj są to sklepy medyczne i dostaje się
                wózek.U nas wszystkie są jednakowe i jest to najzwyklejsza spacerówka ale
                ładna.Ja nie mam ale koleżanka dla dziecka dostała.Napewno nie ma wózków Chicco
                chyba że ktoś pójdzie i tak charytatywnie odda na dzieci.A poza tym to można
                odłożyć przez 2-3 miesiące te pieniążki z zasiłku 153zł i kupić np.wózeczek
                używany.A swoją drogą to szkoda że tak póżno doczytałam bo bym wzięła tę
                receptę,poszła po wózek i wysłałabym go do Diament.
              • mama-cudownego-misia Re: MCM 17.04.09, 12:09
                Cześć Chiyo,

                Nie no, mnie tak naprawdę wkurzyło to "czy się stoi, czy się leży" bo akurat
                tutaj nikt nie leży, wszystkie mamy po pas roboty z naszymi wcześniakami...

                No dobrze, jak odejmiemy od mojej kalkulacji te wózki i foteliki, skreślimy
                proszki i mleko (o dziwo pepti jest nawet bez recepty tańszy, niż zwykły
                bebilon), to i tak zostaje ponad 1000 zł miesięcznie. Przy laktatorach się
                jednak uprę smile. Zwykle jak już mama sobie kupi za te 300 zł medelę mini
                electric, to ma wypas, ale już przy stosowaniu 6 x 30 minut dziennie starczała
                ona na jakieś półtora miesiąca (potem się wyspryciłam i kupowałam same silniczki
                z Niemiec na allegro). Jak któraś mama wie, że będzie odciągać dłużej, to bym
                jednak doradzała te półprofesjonalne laktatory - taka żabka za 599 zł mi
                starczyła na ostatnie pół roku, chociaż też już ledwie rzęzi.
                Najwięcej szło na lekarzy, bo każda wizyta pediatry to było 100 zł,
                rehabilitanta 80-160 (zależy, którego). Jak do tego dodasz wizyty w gabinetach,
                leki, szczepionki, pożywki, to forsa leci, jak głupia. Oczywiście mój wybór, tak
                samo jak moim wyborem było jeździć 70 km po 2 kg ekologicznej marchewki. Ale
                każdy ma prawo do swojego świra smile

                W wielu programach dla niepełnosprawnych dzieci i dorosłych zostają
                niewykorzystane środki niestety.
                A wiesz, co mnie najbardziej wkurza? Becikowe. Idzie na to z budżetu państwa 42
                miliony rocznie (dzieci + obsługa systemu), a 2/3 rodziców by się spokojnie bez
                tego obyło, łącznie z nami... Eeech...
                • tabaluga0 Re: MCM 17.04.09, 14:03
                  wg mnie becikowe jest ok, chociaz ja juz sie nie załapałam.
                  Mozna tez odliczyc koszty paliwa na dojazdy do specjalistow( ja nie moge
                  skorzystac, bo nie pracuje).Tak samo na leki- my nie dajemy zadnych , wiec nie
                  korzystamy.
                  Tez wydalismy mnostwo kasy na fotelik, lozeczko i porządny sztywny wozek,
                  laktatory, mleka, odzywki. Na lekarzy mniej, bo pediatre mielismy ze szpitala,
                  ktory nas nigdy nie odeslal, szczepionki refundowane. Kilka badan i wizyt u
                  chirurga zaliczylismy prywatnie.
                  Najwiecej wydalismy chyba na paliwo, bo przez 4 m jezdzilismy 2 razy dziennie do
                  szpitala i z powrotem jakies 40 km dziennie. A potem kilka razy w tygodniu do
                  specjalistów. Rehabilitację mielismy z nfz i tylko kilka prywatnych wizyt, ktore
                  i tak nic nie pomogly-wg mnie to ja sama pomoglam mojemu dziecku cwiczac z nim 2
                  razy dziennie.
                  Hipoteriapia z urzedu miasta.
                  Teraz mam logopede i pedagoga finansowanego z Urzedu Miasta.
                  Potem okularki bardzo drogie i tak juz zostanie, bo refundacja szkiel to ok 10
                  zł. Żenada.

                  Co do wozka refundowanego-ja bym poczekala z nim, bo moze sie okazac (oby nie),
                  ze dziecko bedzie potrzebowalo takiego wozka w przyszlosci, w wieku np 4 lat i
                  co wtedy? Wtedy zwykla spacerowka bedzie za mała. Chyba, ze bedzie mozna starac
                  sie o nastepny, wiekszy- nie znam tych procedur.
                  Ale jesli wam sie uda, to wasze szczescie. W koncu płaci sie podatki, składki na
                  nfz to niech funduja dzieciom.
    • tabaluga0 Re: należy mi się wózek czy nie? 17.04.09, 14:06
      fajne jest to ze te wozeczki są porządne i lekkie
      np
      www.major.maclaren.pl/
    • jola23061978 Re: należy mi się wózek czy nie? 17.04.09, 14:29
      Ja na miejscu diament bym próbowała starać sie o ten wózek - jak
      pieniążków brakuje, wydatków dużo, orzeczenie jest.
      Wiem, że może są dzieci bardziej potrzebujące ale umówmy się - jak
      diament nie weżmie wózka to nikt z NFZ czy MOPS czy PFRON nie odda
      go bardziej potrzebującej matce albo innemu dziecku nie zabraknie.
      Może to z pieniędzy podatnika (nie wiem)ale ja patriotką nie jestem.
      Co z tego, że mojej OLiwii nalezy się to i tamto bo niewidoma, MPDZ,
      padaczka lekooporna, ciągle słysze że cięzkie G80 i rehabilitacja do
      konca zycia - gówno od tego PAństwa dostaje choć się należy, ani
      auta choć spełnialiśmy wymogi sprawny dojazd, ani porządnej
      rehabilitacji na NFZ czy leczenia.
      W tym kraju wszystko trzeba załątwiac kombinować albo mieć
      znajomości.
      Ja tam nie mam ideałów.
      Jak czuję , że dziecku sie należy i ma najmniejsze ku temu podstawy
      niech bierze- zresztą to lekarz wypisze więc jak uzna że jest
      potrzeba to juz kwestia oceny lekarza

      pozdr

      Jola

      p.s.
      Może źle myślę ale w POlsce (w porówaniu z innymi krajami typu
      Anglia, USA, Skandynawia, Szwajcaria) to mało kto uczciwą ciężką
      pracą może zarobić naprawde niezle pieniądze na normalne zycie a nie
      życie na kredyt i debet
      • 11anetta Re: zgadzam sie z Jola 17.04.09, 18:42
        dziewczyna ma racje a ty Chijo juz wiecej nie wymyslaj.Zastanow sie o czym ty
        piszesz a o czym pisze diament wogole nie ma w tym ladu ani skladu z twojej
        strony.Sorki ale musialam to napisac bo niestety jest za duzo ludzi w pomrocznej
        z takimi pogladami jak chijo
        • malwisul Re: zgadzam sie z Jola 17.04.09, 20:01
          Staraj się pewnie! Nie masz kasy papier masz też nie bez powodu to co tu dużo
          myślec... Tak np w opiece społecznej myślisz że też dostają tylko biedni?
          Ostatnio widziałam jak po żywnośc z UE babka podjechała taką furą że szok.. Taki
          kraj, każdy (no no napewno większośc) kombinuje.
        • mama-cudownego-misia Baaabyy... 17.04.09, 21:01
          Skończmy już... Na temat wózka wszystko zostało powiedziane, a na tym forum jest
          miło, bo rzadko się oceniamy. Niech tak zostanie wink
          • diament79 Re: Baaabyy... 17.04.09, 21:27
            Dziękuję każdej, która wyraziła swój pogląd, w zależności od nastroju i
            zachowania mojej Oli zgadzam się po troszkę z każdą lub też nie...

            Spróbuję z tym wózkiem, ALE najlepiej będzie jesli po prostu zapytam czy mogę
            kupić zwykłą spacerówkę za 200 czy 300 zł, bo na tyle mnie stać, czy nie zrobię
            jej krzywdy sadzając itp.

            Tak z innej beczki, dzisiaj mam znowu gorszy dzień sad Mała skończyła już 8
            miesięcy, nadal daleko jej do samodzielnego siedzenia, nadal podpiera się na
            piąstkach zaciśniętych sad
            Niby nadrabia, a tak naprawdę robią się coraz większe różnice....

            jeszcze raz dzięki za odpowiedzi
            • mama-cudownego-misia Re: Baaabyy... 17.04.09, 21:31
              Wiesz co, do wieku 1,5 roku tak będzie. Potem dzieciaki wyhamowują, i wtedy
              różnice się zatrą.
              Buziaki!
              Beata
              • 11anetta Re: Baaabyy... 17.04.09, 21:45
                zgadza se moj synek tez tak mial siedzial pozno chodzic zaczal bardzo pooozno bo
                jak mial 21mcy.Reabilituj a bedzie dobrze.pozdr
            • tabaluga0 Re: Baaabyy... 18.04.09, 19:46
              ztym siedzeniem tak jest, moj zaczal siadac siadac jak mial 15 m a chodzic
              samodzielnie jak 17m. Tearz jest bardzio sprawny, wdrapuje sie wszedzie , gdzie
              tylko mozna.
              • tabaluga0 Re: Baaabyy... 18.04.09, 19:47

                a prawie do roku jezdzil w glebokim wozku, bo spacerowka byla taka wielka, pasy
                za duze.
                • greendorka991 do DIAMENT79 18.04.09, 21:22
                  Witaj.
                  Na forum dziecko niepełnosprawne mama ma do oddania wózek taki,o
                  którym tutaj mowa(i nie trzeba żadnego skierowania.)Poczytaj.


                  wózek rehabilitacyjno-spacerowy chicco do oddania
                  Autor: aluczak76 09.04.09, 00:26 Dodaj do ulubionych
                  Odpowiedz cytując Odpowiedz

                  Witam, mam wózek czarno-żółty Chicco spacerowy z przeznaczeniem dla
                  dziecka niepełnosprawnego i z tacką, bardzo wygodny, stan bardzo
                  dobry. Proszę o kontakt na adres: aluczak76@poczta.onet.pl

                  wózek rehabilitacyjno-spacerowy chicco do oddania - aluczak76
                  09.04.09, 00:26

                  Pozdrawiam
                  Dorota
                  • mammaksa1 Re: do DIAMENT79 30.04.09, 09:40
                    wiem że temat miał być skończony ale jak to przeczytałam to po
                    prostu sie we mnie gotuje, leć kobieto po ten wózek bo zwyczajnie
                    się on twojemu dziecku należy, mój synek nie ma porażenia mózgowego
                    a wózek dostał gdy sprawnie już chodził, głupotą jest wypisywanie że
                    należy się on w skrajnych przypadkach, wszystko zależy od lekarza,
                    jeden nie chciał wypisać to wypisał drugi, w NFZ nie robili problemu
                    z podbiciem recepty choć w orzeczeniu o niepełnosprawności było
                    wypisane że sprzęt ortopedyczny i rehabilitacyjny jest niepotrzebny,
                    dostaliśmy wózek z CHICO w całości refundowany, a wstydzić powinni
                    się ci w sklepach ortopedycznych, którzy naginają cenę wózka do
                    granicy mozliwości aby wyciągnąć kase z NFZ, ten sam wózek w zwykłym
                    sklepie kosztował 900 zł, jeśli cena wózka przekroczy limit z NFZ
                    dostajesz jeszcze kasę z CPR w sumie wózek nie może być droszy niż 4
                    tyś z groszami (nie pamiętam dokładnie), jak jest droższy Ty
                    dokładasz resztę, taki wózek ma starczyć na trzy lata, wyjątkiem
                    jest sytuacja kiedy staje się on za mały, wtedy należy Ci się drugi,

                    walcz kobieto o swoje bo w tym kraju jak sobie czegoś nie
                    wyszarpiesz to nie masz, ja musiałam walczyc nawet o rehabilitacje
                    synka bo NFZ obciął fundacji kasę i zaczęli robić selekcje komu się
                    bardziej rehabilitacja należy i mój synek poleciał bo według lekarza
                    cudownie ozdrowiał, ten sam lekarz po roku czasu wykrył u Maksia
                    padaczkę i tak moje dziecko rehabilituję do dziś choć jest sprawny
                    ruchowo, a lekarz przy orzeczeniu stwierdził że daje mu orzeczenie
                    tylko na rok bo w ciągu roku on sie z tego wyliże, tak jakby w życiu
                    chodziło tylko o to żeby dziecko chodziło i już jest ok, wcale nie
                    jest ok mój Maksio kończy w czerwcu pięć lat i raz w tygodniu ma
                    zajecia z psychologiem , pedagogiem, rehabilitantem i logopedą a
                    wogóle nie widać że jest chory,

                    znajdz lekarza który ma pierwszy stopień spacjalizacji bo tylko taki
                    może wypisać receptę i śmigaj po wózio

            • blaszka0662 Re: Baaabyy... 30.04.09, 10:15
              Daiment,
              Mój synek długo miał zaciśnięte piąstki. Przewracać się na brzuszek
              zaczął w 9 miesiącu. W 10 zaczął tydzień po tygodniu raczkować,
              usiadł i wstał. Chodzić zaczął w 15 miesiącu. Głowa do góry!!smile
    • ada-15 Re: należy mi się wózek czy nie? 01.05.09, 13:14
      Ja, na twoim miejscu teżbym się starała o wózek, jeżeli się należy.

      I bardzo mnie denerwuje jeżeli moje dziecko przypisuje do jakiegos

      kodu.My mamy wczesniaczków wiemy ile pracy i zapału potrzeba do

      rehabilitacji z naszymi pociechami. A zadowolenie przynosi kazdy

      postęp naszych kochanych dzieciaczków. Gorąco pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka