Dodaj do ulubionych

"irlandzka kuwertura"

27.05.14, 13:02
Dostałam zamówienie na wykonanie "irlandzkiej kuwertury" czyli narzuty na łózko małżeńskie w irlandzkie wzory.
Zdecydowano, że nie będę tego robić jako jednego kawałka (zadanie dla alpinisty ale wykonalne) lecz bedzie to 56 kwadratów o wymiarach mniej wiecej 30 cm na 30 cm.

Za wersja zszywana z kwadratow przemawiaja również inne względy praktyczne - gdyby narzuta została poplamiona, pocieta nozyczkami przez dziecko itp. bedzie mozna wypruc zniszczony kwadrat i zastapic go nowym.

Ma to byc coś mniej wiecej jak w linku ponizej.

Moje pytanie - czy uwazacie, ze kazdy kwadrat po zrobieniu warto obrzucic szydelkiem , czy zszywac jak leci ? Bo sie boję, że bez obrzucenia, bedzie się "ciagnąć" (wełna grubsza druty nr. 4) .


www.alittlemarket.com/puericulture/couverture_doublee_irlandaise_elisa_vendue_-1962525.html
Obserwuj wątek
    • bietas Re: "irlandzka kuwertura" 28.05.14, 14:51
      to chyba trochę "kwestia gustu" to obrabianie kwadratów szydełkiem. ja bym tego nie zrobiła w obawie o to, że te szydełkowe "szwy" będą nierozciągalne a reszta będzie "rosnąć" w trakcie użytkowania i w efekcie będzie się toto marszczyć i uwypuklać tam gdzie nie powinno.
      Chyba spróbowałabym gotową narzutę podszyć od spodu np. bawełną czy polarem i delikatnie przepikować całość cienką nicią - tak żeby tego w miarę nie było widać na wierzchu, a żeby całość trzymała formę.
      • plater-2 Re: "irlandzka kuwertura" 28.05.14, 17:03
        To marszczenie i nierowne ukladanie przewidzialam, totez zdecydowalismy robic "kuwerture" z wloczki grubszej, miesistej druty 4 - 4,5 mm. Na pewno taka kuwertura nie bedzie ladnie wygladac robiona z cienszej przedzy. Bedzie sie marszczyc, ciagnac, odksztalcac.

        Nie mysle o szerokim obrabianiu w sensie dorabiania jakiejs listwy szydelkowej, ale o zwyklym obrzuceniu jednym rzadkiem.

        Wydaje mi sie, ze wlasnie wtedy brzeg kwadratu nie bedzie rozciagliwy i zapobiegnie to marszczeniu sie i nierownemu ukladaniu narzuty.

        Zrobilam juz na probe dwa kwadraty, kazdy inny wzor, po to, zeby je zwazyc i okreslic ile welny kupic. Wyszly fajnie, tak jak sobie wyobrazalam, ale jeszcze nie zszywam, za malo kwadratow.

        Jeden kwadrat wazy 8 - 9 gram.
    • antonina14 Re: "irlandzka kuwertura" 31.05.14, 11:49
      A czym zamierzasz zszywać? Jeżeli szydełkiem, to można obrabiać 1 rz. półsłupków i potem zszywać, ale miałabym obawy, że dzianina wykonana na drutach, może zostać za bardzo ściągnięta szydełkiem.
      Sądzę, że tu warto byłoby zaszywać igłą, szwem materacowym i odpowiednio regulować naprężenie nitki. Generalnie widzę to jako benedyktyńskie przedsięwzięcie.
      Szydełkiem zeszyje się szybciej, szew materacowy pochłonie więcej czasu.
      Osobiście wolałabym narzutę robiona w całości. Kwadraty tylko w przypadku, gdybym wyrabiała resztki włóczek.
    • majoga Re: "irlandzka kuwertura" 01.06.14, 09:25
      a co myślisz o podłużnych pasach zamiast kwadratów? Do przerabiania łatwiejsze niż z całości i mniej zszywania i mniej potencjalnego marszczenia na szwach niż kwadraty
      • plater-2 Re: "irlandzka kuwertura" 01.06.14, 17:48
        Musialabym skonsultowac z zamawiajacym...
        • jochweta Re: "irlandzka kuwertura" 09.06.14, 08:10
          popatrz w tym wątku afgany
      • plater-2 irlandzka kuwertura robi sie " 01.07.14, 19:08
        Rzeczywiscie mozna by ja robic technika zszywania pasow.

        Ale nie da sie zrobic narzuty z "udawanych kwadratow" czyli od razu calosc, ktora udaje paczwork .

        Po prostu kwadrat "gładki" ma inną ilość oczek na odcinku 30 cm niz kwadraty wzorzyste. Wzorzyste pochłaniaja wiecej oczek.Kazdy wzor inna ilosc.

        Udawane kwadraty mozna zrobic tylko wtedy, gdy dobierze sie takie wzory warkoczowe, ktore beda mialy te sama ilosc oczek na np. 30 cm mimo ze beda miec inne wzory.

        jak sie pokombinuje to moze sie udac.
        • minniemouse Re: irlandzka kuwertura robi sie " 13.01.16, 10:49
          ja bym sie szarpnela na calosc. tak patrze i mysle to tylko warkocze. z brzegu widac oczka prawe 1x1, przez kilka oczek, potem te grubsze. na koncu powtorka.
          robilam takie getry, aby tylko zaczac, potem juz bedzie widac gdzie jaki wzor ma byc i le-ci!
          ja nie uzywam krotkich drutow do warkoczy, z biegu przerabiam. nawet te duze.

          najgorsze to to w srodku na bok - trzeba by zostawic dziure, potem oczka nabrac by dorobic poziomy warkocz, czy jak?
          ale sa metody zszycia 'niewidzialnym sciegiem' tak aby zminimalizowac dodanie.
          sadze ze da sie. chyba ze jest to na rozmiar king size bed.. to wymiekam.

          Minnie
    • plater-2 głupote napisałam ! 16.06.14, 11:19
      Głupotę napisałam !!
      jeden kwadrat wazy 74 gramy czyli zaokraglajac 0,08 kg.

      Wynika z tego, że na irlandzka kuwerture potrzeba zaleznie od rozmiaru 3 kg (180-210) do 5 kg (240 -240) włóczki.
    • plater-2 261 000 oczek ! 17.07.14, 18:23
      No i prosze państwa, po próbach i przemysleniach - robie irlandzką kuwerture jako całość !!!

      Zrobiłam 6 kwadratów, zszyłam i stwierdziłysmy, że brzydko sie układa.

      Robie na drucie z zyłka długości 80 cm nr 5, narzuciłam 435 oczek i około 600 rzedów przewiduję.

      Zrobiłam juz 20 % narzuty. Coraz cięzej jest ja mi obracać.

      Goraco mi, bo leżę i narzute mam na brzuchu.

      Nastawiłam timer, pomnozyłam. Wychodzi mi około 100-120 godzin pracy.

      • majoga 261 000 oczek ! 17.07.14, 20:03
        trzymam kciuki za rezultat, przy takim nakładzie pracy to musi wyjść piękne, wytrwałości i powodzenia
    • plater-2 33% 19.07.14, 19:09
      Dziekuje ! Mam juz 33 %. Wychodzi naprawdę ładnie.

      Pomysł racjonalizatorski - na taka szeroka robote trzeba użyć dwóch drutów z żyłką. Traktowac je jak proste druty, można na końcu założyć zatyczke. Uszka nie sa wtedy tak bardzo upchane.
      W poniedziałek pójde kupić ten drugi drut, bo ten drugi, który mam obecnie (bambusowy OPUS) nie sprawdza sie - za wiotki z miejscu połączenia zyłki.

      Inne przemyslenia - przy nakładaniu 435 oczek łatwo sie pomylić. Co 50 oczek wkładałam znacznik. Potem tych znaczników uzyłam do zaznaczania środków raportów.

      Wzór jest bardzo dekoracyjny, czyli skomplikowany. Uprosciłam go w tym sensie, że zrezygnowałm z licznych knopków.

      Obracanie tak wielkiej roboty celem zrobienia knopka byłoby bardzo męczace.

      Poza tym sterczace knopki moga się w narzucie na łózko nie sprawdzić. Będzie sie zaczepiać o nie.
      • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: 33% 19.07.14, 22:35
        jestem pod wrażeniem - i tempa, i wielkości przedsięwzięcia
        zwłaszcza, że do tej roboty to trza mieć niezłe bicepsy wink
        • plater-2 dziewiarstwo ciężkie 20.07.14, 07:38
          Powinno sie wzorem pojęć "krawiectwo lekkie", "krawiectwo ciężkie" stworzyć - nowe "dziewiarstwo ciężkie". wink
          • matylda1001 Re: dziewiarstwo ciężkie 22.07.14, 16:02
            Dawno temu przyjaciółka mojej mamy zrobiła sobie na szydełku dywan w rozmiarze mniej więcej 2m x 3m. Z grubej, owczej wełny połączonej z czymś sztucznym co miało robótkę stabilizować. Wzór pętelkowy. Szydełko wystrugał jej mąż z jakiegoś drewna. Całe przedsięwzięcie trwało z rok więc zapamiętałam jak się to odbywało. W pokoju stały dwa fotele zwrócone do siebie przodem. Między tymi fotelami leżała robótka, coraz więcej i więcej. Pani Tereska zasiadała na jednym fotelu i przerabiała rząd od prawej strony do lewej. Potem, żeby nie przerzucać robótki przesiadała się na drugi fotel i też miała od prawej do lewej. Potem jeszcze zabezpieczała od spodu, chyba żeby te pętelki się nie rozciągały. Trwało to wszystko długo, ale efekt końcowy powalał na kolana. Jedyna wada to taka, że dywan jeździł po podłodze a tych antypoślizgowych siatek jeszcze nie było w sklepach.
            • plater-2 Spływam pod ta kuwerura potem 22.07.14, 17:00
              Rok trwac nie bedzie, mam juz połowę.

              Odwracanie problemem nie jest, mam ten wał kuwerturowy na brzuchu i troche obok.
              Oczywiscie z taka robotka nie mozna wybrac sie do piaskownicy z wnukiem ani do sasiadki na kawe... Robie sobie wieczorem i ogladam film lub slucham muzyki...

              Przyszlo mi do głowy, że knopki można byłoby robic szydełkiem jako pęczki, unika się wtedy kłopotliwego odwracania.

              Szydelek z drewna mąż nie musiał mi strugac.
              Jeszcze jako panienka wybralam sie na saksy do Francji, w Paryzu w pasmanterii przezylam szok.

              Mozna bylo w tym sklepie zakupic szydelko dowolnej grubosci, takze nieosiagalne w Polsce numery powyzej 6mm !!!

              I co zrobiłam ? Kupę zarobionej kasy wydałam na komplet drutów i szydełek (pełna numracja) w eleganckim E-T-U-I.

              Nie żałuję. Służą mi do dziś.

              W Polsce druty plastikowe i metalowo-teflonowe były tylko w Pewex'ie. I tylko najbardziej chodliwa numeracja.
              • matylda1001 Re: Spływam pod ta kuwerura potem 03.08.14, 20:29
                plater-2 napisała:

                >> I co zrobiłam ? Kupę zarobionej kasy wydałam na komplet drutów i szydełek (pełna numracja) w eleganckim E-T-U-I.<

                Doskonale rozumiem, Droga Siostro W Szaleństwie smile Na podobnej zasadzie dawno, dawno temu udało mi się spustoszyć sklep z włóczkami w Czechosłowacji smile

                Mam nadzieję, że pokażesz efekt końcowy. Dużo masz jeszcze do zrobienia?
                • plater-2 krizemy hlace i obrace 04.08.14, 13:05
                  Mam juz 60 % kuwertury.
                  Zrobienie bedzie trwalo dluzej niz wyliczylm n poczatku.
                  Im wiecej robotki, tym wolniej sie robi, trudniej odwraca.


                  Do Pragi jezdzilo sie za PRL po szydelka, ale oni maja wlasna czeska numeracje. Przy okazji można bylo kupić wzorniki splotow pani Zdenki Puddilowej.



                  Numeracja czeska

                  2 7 mm
                  3 6,5 mm
                  4 6 mm
                  5 5,5 mm
                  6 5 mm
                  7 4,5 mm
                  8 4 mm
                  9 3,5 mm
                  10 3,25 mm
                  11 3 mm
                  12 2,5 mm
                  13 2,25 mm
                  14 2 mm


                  000 -
                  00 2,5 mm
                  0 -
                  1 1/2 1,75 mm
                  2 1/2 1,5 mm
                  3 1,25 mm
                  4 1 mm
                  5 1 mm
                  5 1/2 0,75 mm
                  6 0,75 mm
                  6 1/2 0,6 mm
                  7 0,6 mm








              • plater-2 Re: Spływam pod ta kuwerura potem 21.09.14, 15:05
                Odkrylam sposob na robienie "nieco zwichrowanych knopków" sposobem bez obracania.

                K,narzut, K, narzut, K, narzut, K = 7 oczek.

                Nie obracac, idziemy do konca rzedu, po lewej te 7 jako jedno lewe, można pomóc sobie szydełkiem.
            • vichta Re: dziewiarstwo ciężkie 22.07.14, 23:37
              Matylda, ale patent!!! Nie przyszloby mi takie rozwiazanie do glowy.
              Co do tresci Twojej sygnaturki... Nie strasz mnie! Jutro zaczynam pierwsze zajecia z yogi. No, i teraz nie wiem czy powinnam... wink
              Plater, trzymam kciuki. Taka "robotka" w srodku lata... Ufff...
              Ja robilam narzute dzersejem, czarna szenila (nie polecam!) w zarowiaste paski. Cala bylam obsypana czarnym kurzem uncertain
              • matylda1001 Re: dziewiarstwo ciężkie 03.08.14, 20:41
                vichta napisała:

                >> Co do tresci Twojej sygnaturki... Nie strasz mnie! Jutro zaczynam pierwsze zajecia z yogi. No, i teraz nie wiem czy powinnam... wink<

                Ja tam nie wiem, ale w końcu fachowiec się wypowiada smile Wprawdzie nie ten, do którego szatan osobiście pisze sms-y (tak, tak, jest i taki smile), ale zawsze... chociaż majty wypłucz w święconej wodzie, może szelma nie wlezie wink
    • plater-2 skonczyłam !!!!!! 21.09.14, 15:00
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3711210,2,1,irlandzka-kuwertura.html
      • jolanta_52 Re: skonczyłam !!!!!! 21.09.14, 15:28
        Cudo!!!!!Gratulacje.
      • zdzid Re: skonczyłam !!!!!! 21.09.14, 19:23
        Piękna! Podziwiam wytrwałość smile a tak z ciekawości - ile włóczki ci wyszło?
        • plater-2 Re: skonczyłam !!!!!! 21.09.14, 22:22
          3,8 kg akrylu MIMOZA NATURA . Po 80 zl kilo. W hurtowni taniej, ale trzeba dolozyc cene przesylki.

          Nie polecam tej przedzy, akryl sie klaczy. Musialam po zrobieniu usiasc i przycinac nozyczkami klaczki.
          Chcialam robic to z welny, najlepiej naturalny bialy kolor, byloby naprawde w klimacie irlandzkim (narzuta jest prezentem slubnym i poleci do Irlandii), a wyszloby niekoniecznie drozej (np. góralska jest po 60 nawet 50 za kg) . Nie chceli , bo welna jest drapiaca (szczegolnie goralska), chcieli, zeby bylo milo sie polozyc na lozku w sypialni i ewentualnie owinac.

          www.aransweatermarket.com/house-and-home/wool
          Pod linkiem ceny w Irlandii za podobne wyroby.
          78 euro za kocyk 100 cm na 150. Czyli moja narzuta kosztowalaby u nich w sklepie 275 -300 euro, okolo 1200 zl.

          Liczac 10 zł za godzine mojej pracy = 1200 zl + material 300 zl. = 1500 zl zaspiewalam.

          Zastanawia mnie, czy te kocyki sa robione na maszynie. Chyba tak, bo nie ma w ofercie duzych narzut, ktorych maszynowo chyba by sie nie dalo zrobic, bo nie ma maszyn na 435 oczek.

          • vichta Re: skonczyłam !!!!!! 22.09.14, 00:18
            No to pokaz smile

            Az mnie te ceny dziwia. Maja tez w sprzedazy wloczki 11 funtow za 200g. Na taki sredni kocyk wychodzi 7 motkow, wiec cena materialu to 77 funtow. A ceny gotowych pledow sa nizsze. Niby "sdielano w Irlandii", ale tak za darmo...? Recznie? A wlasciwie to wychodzi, ze dokladaja do tego... No, chyba, ze Irlandia jest w Azji, a dwunastoletnie Irlandki pracuja za dolara dziennie...
            • vichta Re: skonczyłam !!!!!! 22.09.14, 00:25
              O! Sorry. Nie zauwazylam poprzedniego posta smile Gapa smile
              No, wielkie brawa!!! Wyglada jak welniana. I napracowalas sie. Tyle odwracania i przesuwania.
              Niniejszym nadaje Ci honorowy tytul irlandzkiego dziewiarza ciezkiego wink
              • kaszl Re: skonczyłam !!!!!! 22.09.14, 08:43
                Chylę głowę i podziwiam!
                Benedyktyńska praca!
              • plater-2 Re: skonczyłam !!!!!! 22.09.14, 08:51
                Nie napisalam, jakie wymiary.

                210 szeroka 240 dluga.
            • plater-2 Re: skonczyłam !!!!!! 22.09.14, 09:04
              Szukm i szukam i niegdzie nie jest napisane, ze to handemade jest...

              Podejrzewam,ze robia to na maszynach dwupłytowych i tyle.

              A ceny za welne - 14 euro czyli 58 zl za 200 g czyli 27 zl. za kilo ? Czy ja dobrze licze ????
              • plater-2 Re: skonczyłam !!!!!! 22.09.14, 14:47
                Oczywiscie, żexle licze, 294 zl za kilo. Poglupieli chyba !
                • vichta Re: skonczyłam !!!!!! 22.09.14, 19:51
                  To nie jest drogo. 11 funtow za 200g, czyli 5,5 funta za 100g. W pierwszym-lepszym sklepie 100-gramowy motek akrylu, to jakies 3,5 funta. Dlatego nie kupuje wloczek w Anglii.
      • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: skonczyłam !!!!!! 22.09.14, 15:51
        gratuluję smile
        naprawdę jestem pod wrażeniem, pięknie ci to wyszło
      • scoutek Re: skonczyłam !!!!!! 29.09.14, 12:01
        gratuluję i bardzo podziwiam!!!!

        sama robię właśnie narzutę ażurową, z beżowej bawełny (jeans) i wygląda równie fantastycznie
        • minniemouse Re: skonczyłam !!!!!! 30.09.14, 08:57
          4 miesiace i zrobione, wow, szacunek i rzeczywscie piekna!

          Minnie
    • plater-2 "irlandzkiej kuwertury" ciag dalszy 14.06.15, 18:43
      No i prosze panstwa, wybralam sie osobiscie na Zielona Wyspe celem zbadania rzeczy na miejscu.

      Wycieczka statkiem na Aran Islands przyniosla nastepujace spostrzerzenia.

      Wyspy Aran - wyspy jak wyspy, o urokach natury prosze sobie samemu znalezc w Wikipedii, a ja sie wypowiem w sprawach dziewiarskich, bo wyspy sa reklamowane jako kolebka irlandzkiego trykociarstwa.

      Wsiada sie na statek i plynie okolo godziny, a wysp jest trzy. Na pierwszej nie ma nic ciekawego DLA DZIEWIAREK, na drugiej znajduje sie manufaktura dziewiarska, gdzie powstaja swetry, pledy, czapki, szale...

      Moje podejrzenie, ze narzuty wystawione na sprzedaz w sklepie internetowym "aran sweaters", ktorego link dalam wyzej, rok temu, robione sa na maszynach dwuplytowych, potwierdzilo sie.
      Niemozliwe mi sie zdawalo, ze mozna byloby sprzedawac wyrob wymagajacy np.50 godzin pracy recznej za 100 euro, bo to absurd, albo ktos do tego doplaca.

      Wyroby tej manufaktury sprzedawane sa w kilku sklepach - w porcie, w miasteczku, skad sie wyplywa w rejs oraz na trzeciej, najwiekszej wyspie. Wyroby te maja specjalne swiadectwa w postaci karteczki na sznureczku doczepionej do wyrobu, ze kompetentna komisja stwierdzila iz wyrob zgodny jest z wielowiekowymi i najswietszymi tradycjami. Nie ma na tej karteczce napisane, ze to jest HANDMANDE - i slusznie, bo sa to wyroby robione na maszynach. W porzo, nikt nie oszukuje turystow.

      Trzecia wyspa jest najwieksza, zwiedza sie ja na rowerach lub autobusikiem. Dowoza do czegos w rodzaju skansenu. Jest to kilka starych chalup rybackich zamienionych w centrum handlowo-dziewiarskie. Wewnatrz chalup sa sklepy i restauracyjka. W sklepach tych sprzedaja swetry, skarpety... jak wyzej, nigdzie nie ma napisane,ze to wyroby reczne. Roznica ze sklepami w miescie i sklepem internetowym polega na wystroju sklepu, stylizowany jest na rybacka chalupe. Sa tam do kupienia jeszcze inne ludowe pamiateczki i ksiazki z wzorami swetrow, druty itd.

      Zainteresowala mnie ksiazka opisujaca historie rozwoju sztuki robienia swetrow, przejrzalam dokladnie. W ksiazce znalazlam liczne fotografie przedstawiajace irlandzkich rybakow sprzed stu lat i ich kobiety przy pracy dziewiarskiej.

      Cóz, przykre, ale ... swiat sie zmienia.... Wspolczesne wyroby tej manufaktury dostosowuja sie do gustow wspolczesnego klienta. Prawdziwe swetry rybackie sprzed wiekow maja sie do wspolczesnych, jak stroje Hanki Borynowej do kostiumow Mazowsza.

      "Co bylo nie wroci i szaty rozdzierac na prozno, bo kazda epoka ma wlasny porzadek i lad..."


      Jest tam jednak malutkie atelier, gdzie siedzi pani w moim wieku i "dzierga sobie". Mozna ja obserwowac przy pracy, sfilmowac, zapytac o cos.

      Robi z szybkoscia 20-30 oczek na minute, zaleznie o miejsca wzoru, w ktorym sie znajduje, lewa strona szybciej, prawa wolniej. Do warkoczy drutu pomocniczego nie uzywa, krzyzuje na zywca. Sposob owijania nitki z klebka na palcach prawej reki miala bardzo oryginalny, autorski, nie spotkalam sie z takim, moj jest inny...

      Myslalam, myslalam i wymyslilam - jest to zorganizowane na zasadzie podobnej jak pokazy pracy koronczarek w Istebnej. Jakas izba turystyczna placi za to, ze pani dziewiarka siedzi i pokazuje turystom swoje umiejetnosci. Niemozliwe, zeby dalo sie wyzyc, zarobic na skromne zycie z recznego dziergania swetrow, nawet gdy robi sie bardzo szybko, tak jak ta pani.

      Spytalam, ile zajmuje jej zrobienie swetra - odpowiedz brzmiala ... TYDZIEN. Odpowiedz nieco wykretna, bo nikt przeciez nie dzierga 7 na 24 !!

      Zrobienie swetra irlandzkiego, zakladajac, ze robi sie caly czas kilka podobnych modeli, ktore ma rozpracowane w glowie i nauczone na pamiec przy jej tempie pracy to kilkanascie godzin machania drutami . Mnie tez by tyle zajelo, nie liczac czynnosci przygotowawczych...

      Totez spytalam , drazylam temat - "ile konkretnie godzin pracy zajmuje zobienie takiego swetra?". Zasmiala sie sprytnie i odpowiedziala, ze nie liczy ile. "Kilka godzin pracy dziennie przez okolo tydzien " ? - spytalam. Nie odpowiedziala, spyciula wink .

      W tym atelier, na polkach i wieszakach prezentowano wyroby, najprawdopodobniej jej osobistej produkcji recznej. I tak bylo napisane na drzwiach warsztaciku - "tu mozna kupic swetry recznie robione".

      Cena swetra taka sama jak w sklepie glownym tego centrum z wyrobami maszynowymi.


      GEneralny wniosek I - bardzo sie dowartosciowalam.
      Generalny wniosek II - nie da sie wyzyc z dziewiarstwa recznego, chyba ze sie trafi taka fucha jak tej pani artystce ludowej (to jest uwaga do watku o wycenianiu rekodziela).
      • vichta Re: "irlandzkiej kuwertury" ciag dalszy 14.06.15, 21:43
        Wow!!! Powinnaś pisać reportaże. Aż zapachniało rybacka wioską wink Tylko pozazdrościć takiej wycieczki... Dzięki smile
      • japoneczka01 Re: "irlandzkiej kuwertury" ciag dalszy 15.06.15, 06:56
        Dawno temu, kiedy byłam jeszcze w szkole podstawowej mama czasami zabierała mnie do Krakowa na zakupy. Przy ulicy Floriańskiej był mały, prywatny sklepik z ręcznie robionymi dziewiarskimi wyrobami. Na zapleczu siedziało ok. 3-5 pań i zasuwały na drutach. Właścicielka natomiast obsługiwała klientów. Ceny za te wyroby były powalające, np. sukienka kosztowała na obecne pieniądze ok. 2500 zł, sweterek niewiele mniej. Firma działała długie lata. Potem jak nastały czasy solidarności gdzieś zniknęła, albo się przeniosła do innego lokalu. Przy takich cenach jakie były w tej firmie utrzymywali się jednak i mieli klientów. Ale to już historia.
        • japoneczka01 Re: "irlandzkiej kuwertury" ciag dalszy 15.06.15, 07:00
          A wracając do kręcenia warkoczy ja też kręcę w powietrzu. Ktoś kiedyś pokazał mi jak i załapałam. Na pewno tak się szybciej robi.
          • plater-2 running cables 12.01.16, 10:00
            Szybciej, ale kazdy warkocz da sie skrzyzowac na zywca.

            Im wiecej oczek, tym trudniej.

            Duzo łatwiej sie krzyzuje w lewo.

            Krzyowanie oczek 1/1 i 1\1 - nie ma potrzeby zsuwania z drutu.



            W ksiaze pani Nicy Epstein odkryłam typ warkocza , jakiego nie znałam - "running cable". Nie znalam tego.

            Warkocz zmniejsza lub zwieksza swa szerokosc, przybywa lub ubywa oczek w pasmie warkocza za kazdym skrzyzowaniem. Dobiera sie dwa oczka (lub gubi) z nitki pomiedzy oczkami na skrzyzowaniu. Bez wygietego drutu nie dalo by sie rady.

            Dodatkowa komplikacja, mozna go robic na skos.
            • plater-2 Re: running cables 13.01.16, 07:19
              Mialo być "NIE kazdy warkocz da sie..."
            • minniemouse Re: running cables 13.01.16, 11:01
              jakos tak glupio nie zauwazylam ze wpisuje sie gdzies w srodku, i ze w dodatku stara sklerotyczka juz raz tu bylam uncertain
              zle ze mna... suspicious
              zaciekawily mnie te "running cables", mozna prosic o zdjecie?

              Minnie
              • plater-2 Re: running cables 18.01.16, 09:43
                Wejdz w watek o "Knitting block by block", to jest na mniej wiecej 150 stronie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka