Byłam dzisiaj znów w Polanilu

Wpadłam z wywieszonym ozorem, jak to ja- tuż
przed zamknięciem, ale pani była na tyle miła, że pozwoliła mi spokojnie kupić
włóczki. Mało tego, zagadałyśmy się na barrrdzo interesujące tematy i
dowiedziałam się, że niedługo będą w Łodzi targi przędzy i jeśli przyjdę, to
ona mnie wszędzie oprowadzi i zapozna

))) To oznacza, że zanim COKOLWIEK od
polskiego producenta pojawi się w pasmanterii, ja już będę znała nowości na
dany sezon

A ponieważ od latania z jęzorem na wierzchu narząd ów wybitnie mi
się wydłużył, to pewnie od razu wszystko wypaplam tutaj;-DDD I poza tym skoro
jestem maniaczką, to zapewne zdobędę też wszystkie dostępne próbki

I co Wy
na to?