Dodaj do ulubionych

jak nałóg...

08.02.06, 17:45
te niteczki tak mnie wciągnęły, że wciąż myślę co zrobic nowego i wciąż coś
dziergam. Już nie potrafię tak po prostu obejrzec filmu - nie mam wtedy co
zrobic z rękoma smilepodobnie wciągnęło mnie to forum - podsuwacie całą masę
świetnych pomysłów, że jak tylko włączam komputer to od razu tu zaglądam!
Pozdrwaiam wszystkich!
Obserwuj wątek
    • ela107 Re: jak nałóg... 08.02.06, 18:07
      Mam te same objawy .
      Pozdrawiam-Ela
      • kasiaba1 Re: jak nałóg... 08.02.06, 18:09
        No, widzicie, a ja ostatnio- wręcz przeciwnie, jakoś za nic się nie mogę zabrać sad
        Niech mnie ktoś pogoni!! wink
        • kasikk Re: jak nałóg... 08.02.06, 18:33
          do roboty!! ;P
          czuj sie pogoniona wink)

          ja też jakoś szaleję ostatnio, a wszystko przez forum, bo jakos rozlazło mi się
          przez ostatni rok i bardziej szydełkowo było, a teraz dzięki Wam "przeprosiłam
          się" z drutami. Powiem szczerze, że widać te 5 lat odwyku, bo oczka na początku
          równe mi nie wychodziły - ściślejsze lewe niż prawe. Ktoś tak ma?
          • malgoha1 Re: jak nałóg... 08.02.06, 19:08
            Zgłaszam sie , też tak mam i dlatego robię na dwóch różnych drutach.
          • eirenne Re: jak nałóg... 09.02.06, 02:51
            Miałam tak, ale nauczyłam się już robić równo. Zawzięłam się, zaczęłam
            kombinować z cieńszymi drutami i w końcu zaczęło wychodzićsmile
    • mjermak Re: jak nałóg... 08.02.06, 19:09
      nie 'jak' tylko nalog. Mnie wczoraj maz ochrzanil, ze sie nim nie zajmuje tylko
      an drutach robie a na dodatek anwet nei z tej wloczki co on dal mnie kupil
      tylko z innej-i nie mopogly tlumaczenia, ze z tej co on to robie szalik w
      metrze-bo mi wygodniej niz taszczyc sweter do zszywania. Powiedzial, ze mnei
      nawte nei chodzi o to, zeby cos skonczyc tylko, zeby robic.
      • kasiaba1 Re: jak nałóg... 08.02.06, 19:26
        No, definitywnie!! Chodzi o robienie, a nie skończenie big_grin
        Co mi po obrazku jak juz wiosi na ścianie, nie mam nawet czasu pooglądać, za to
        z robienia mam frajdę.
        "chodzi nie o to żeby złaaaaaaaaapać króliczka, ale by gonić go go go..." tongue_out
        • marry81 Re: jak nałóg... 08.02.06, 19:56
          trochę mi ulżyło bo wstyd było mi się przyznac ile mam niedokończonych
          robótek...3obrazki, swewterek,torba na lato (ale do lata jeszcze długo więc się
          nie spieszę)i poncho...a poza tym kilka dobrych pomysłów w głowie! Mąż mi
          dokucza że to wszystko leży nieskończone, ale co on może wiedziec o tym jakie
          to przyjemne plątanie w tych nitkach...jak się znudzi jedno to łapię się za
          drugie i jakoś leci...
    • molly101 Re: jak nałóg... 08.02.06, 20:21
      Mnie też wciągnęło tutaj na dobre. A tak mnie tu koleżanki ostrzegały...
      Teraz pierwsza strona, gdzie zaglądam po włączeniu komputera, to nasze forum.
      No cóż, na szczęście na razie mój mąż dzielnie to wszystko znosi. A ja po
      malutku szykuję się do stronki z moimi pracami. A co do kończenia, to właśnie
      przed chwilą dodziergałam bolerko, które leżało bez jednego rękawa od trzech
      miesięcy. Tylko czy zmuszę się do zszycia kawałków, no nie wiem. Tyle jest
      przecież pięknych rzeczy do zrobienia, dziewczyny podsuwają coraz to nowe
      stronki, a czasu na wszystko wciąż brak. Chciałoby się tylko drutkować i
      drutkować...
      • rz3nia Re: jak nałóg... 08.02.06, 21:11
        Oj ja też na dobre złapałam tego wirusa, mam tyle pracy, że spać nie mam kiedy a
        TU zaglądam codziennie, chociaż na chwilkę. Przy zakupach muszę odganiać myśli,
        żeby nie kupić upatrzonej włóczki na wymarzony sweterek ,bo jak kupię to już
        wcale spać nie będę, nie odmówię sobie tej przyjemności. Oj jak kusismile
        Ale nadrobię zaległości od poniedziałku mam FERIE
        Pozdrawiam Marzena
        • molly101 Re: jak nałóg... 08.02.06, 22:12
          Wróćcie czasy kiedy miałam ferie!!!!!!!!!!!!!!! I wakacji... trzy miesiące.
    • lady_huncwot Re: jak nałóg... 08.02.06, 21:55
      Tutaj większość to nałogowcy wink
      Ja jestem z kategorii "anonimowy, nałogowy nabywca włóczek".
      • joanah2o Re: jak nałóg... 11.02.06, 21:18
        Ja tez jestem nałogowym nabywcą włoczki, ale jeszcze bardziej gazetek i
        katalogów.

        Poszłam dziś do biblioteki, zeby wypozyczyć, a nie kupować kolejną książkę o
        robótkach, ale biblioteka była jeszcze zamknieta, a doszłam do sklepu bergere i
        bouton d`or. Wzięłam darmowy opis sweterka z kłapouchym, ale zakupy też
        zrobiłam.

        Biblioteke zamknęli zanim przypomniałam sobie, ze mam do niej iść smile
        J.
    • sanderka70 Re: jak nałóg... 08.02.06, 22:55
      Witajcie!
      Dawno tu nie zaglądałam, w ogóle dawno nie robiłam na drutach (prawie pół
      roku), mozna powiedzieć, że na odwyku byłam wink)) A dzisiaj akurat dostałam
      maila w drutowej sprawie, to przy okazji zajrzałam na forum, potem do moich
      zakurzonych kłębków, potem kupiłam parę motków na allegro... W efekcie mam już
      zrobione pół kamizelki i 100 pomysłów na nową włóczkę, której nie mogę się
      doczekać big_grin
      Achhh... jak dobrze znowu wpaść w nałóg !!
    • eirenne Re: jak nałóg... 09.02.06, 02:58
      Mam za sobą parę ciężkich tygodni, kiedy nawet nie mogłam patrzeć na robótki...
      ale powoli wracam do życia, ostatnio nawet zaczęłam patrzeć przyjaźniej na
      niedokończony sweterek i przerobiłam parę rzędów bez irytacjiwink
      Bywam na tym forum już jakieś półtora roku, ile mi dało, nie da się opisaćsmile
      • karina385 Re: jak nałóg... 09.02.06, 08:34
        To i ja sie dołączę, chociaż jestem raczej cicha wielbicielką tego forum,
        chwalic sie nie bardzo mam czym bo głównie proste robótki(jestem pełna podziwu
        dla wszystkich Waszych prac), ale bardzo lubie szydełkować czy drutowac -ot
        choćby po to aby czymś zająć ręce
        Także wiele kłębków włóczek, troche rozpoczętych robótek, mase wzorów(dzięki
        temu forum głównie) a i sprutych rzeczy....
        A mąż.. hm oj dostaje drgawek jak patrzy na to wszystko, jednym słowem podobnie
        jak u większości Was
        Pozdrawiam Wszystkie i Wszystkich
    • balbi100 Re: jak nałóg... 09.02.06, 09:54
      Od razu czuje się lepiej, myślałam, że tylko ja robie i nie zszywam swoich
      dzieł, nienawidzę zszywać, mam zrobione 4 swetry które czekaja na dokończenie a
      ja zaczełam kolejny. Postanowiłam, że kolejna robótka to bedzie biały pled na
      łózko do sypialni, przynajmniej odpadnie zszywanie. A forum to mój nałóg, jak
      śpiewała Kasia Nosowska "kocham ten stan papieros kawa i ja" a ja "lkocham ten
      stan kawa, komputer, forum i ja"
    • margoma Re: jak nałóg... 09.02.06, 11:12
      pewnie, ze nałóg smile przez jakis czas jak odkryłam to forum, nic nie robiłam na
      drutach tylko ogladałam jak Wy robicie i popadłam w stan przygnebienia, bo moje
      dziela sa daleko w tylesad ale teraz zabrałam sie wreszcie za sweter (ciażowysmile
      i mam nadzieje ze skończe go przed rozwiązaniem smilepozdrawiam. Gosia
      • maladanka Re: jak nałóg... 12.02.06, 11:25
        mam czasem uczucie "swędzenia palców"dosłownie i to mija po wzięciu drutów lub
        szydełka,
        kilka lat byłam "na odwyku" - jakos nie było atmosfery,
        poszłam na emeryturę,znalazłam to forum no i...zamiast omiatac kurze
        szmatką,omiatam je wzrokiem smile
        oczywiście więcej czasu spędzam na oglądaniu tego co podrzucacie niż na
        robieniu, ale to takie fajne spędzanie czasu
        z rozpędu zaglądam nieraz na haft krzyżykowy - ale to już zupełnie platoniczna
        miłość -choc kiedyś wyszywałam
        ps.czy zwróciłyście uwagę,że góralki mówią "upletłam sweterek" - albo,że "plotą
        skarpety" - czyli pleciemy także...
    • zzocha Re: jak nałóg... 12.02.06, 12:17
      Jak dla mnie to jest bardzo mobilizujący nałóg. Zanim znalazłam to forum
      dziergałam, jak to się mówi "raz na ruski rok". Rzadko odzywam sie na forum,
      ale regularnie tu zaglądam od roku. Dzięki Wam przez ten rok zrobiłam 4
      sweterki dla siebie i 3 dla córeczki. Zdobyłam się nawet na moje pierwsze
      dzieło szydełkowe: serwetkę na ławę. Jak tak dalej będzie dobrze szło to może
      nareszcie zmobilizuję się do zrobienia sweterka na szydełku, bo niektóre wzory
      to po prostu cuda. Serdecznie pozdrawiam wszystkie nałogowe "dziergaczki" smile
    • antoska23 Re: jak nałóg... 12.02.06, 14:57
      amensmilemnie wczoraj koleżanki wyśmiały z powodu tegoż forum,ale wiem,że chętnie
      by coś dtotowanego przez mnie dostałysmile a jak sie patrze na te wszytskie
      cuda,ktorymi sie tu chwalicie, to wpadam w kompleksysad przygoda z drutami trwa
      jakies 2,5 roku,wiec w sumie ciagle raczkuje,ale swetery dziwnym trafem sie
      mnożąsmilebyłoby lepiej\,gdyby ktos za mnie robił rękawy -bo nienawidze!
      pozdrawiam,kasia

      ps.a tym,co skonczyłam nie moge sie pochwalic,bo brak "aparata"sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka