Dodaj do ulubionych

Co do samolotu????

15.02.07, 09:14
Wybieram się odwiedzić męża w Szkocji, samolotem oczywiście i już jestem
przerażona: po pierwsze - trzy godziny lotu, potem chyba dwie w pociągu i
jeszcze autobus, też z pół godziny. Bagaż będę mieć tylko podręczny i pewnie
nie pozwolą wziąć drutów sad( a może pozwolą? może plastikowe albo bambusowe...
a może szydełko plastikowe?
Jeżeli któraś z was ma jakieś doświadczenia to niech mnie zmartwi lub pocieszy...
Meg
Obserwuj wątek
    • lady_huncwot Re: Co do samolotu???? 15.02.07, 09:31
      Obawiam się, że w ramach ostatnich szaleństw z bezpieczeństwem lotniczym
      niczego nie można być pewnym - mogą zabrać.
    • malgoraptor Re: Co do samolotu???? 15.02.07, 09:35
      Ja bym wzięła plastikowe szydełko do kieszeni. A na wypadek gdyby mnie jednak
      rozbroili - książkę o robótkach, nową.
      • megann120 Re: Co do samolotu???? 15.02.07, 09:39
        no to jest myśl... Już nawet przecierpię i w samolocie nie wyjmę, tylko potem te
        godziny... a z powrotem będę mieć całą noc na lotnisku...
        W sumie to niczym się nie martwię, zabłądzeniem, lataniem (mój pierwszy raz)
        tylko tymi robótkami...
        • zdzid Re: Co do samolotu???? 15.02.07, 10:42
          To sie właśnie nazywa uzależnienie...
          a ja jadę dzisiaj do Zakopanego - samochodem (jako pasażer więc mogłabym
          spokojnie dziergać) ale wyjeżdżamy późnym popołudniem i będzie już ciemno - i
          co w takim wypadku?... przy latarce?...
          • igawroc82 Re: Co do samolotu???? 15.02.07, 11:57
            Zdzid, dokładnie tak smile Ja w drodze tylko z Wrocławia do Jeleniej Góry
            dziergałam przy lampce autobusowej co prawda, ale są takie fajne lampki,
            zakładasz jako opaskę i regulujesz gdzie ma świecić. Sama się nad taką
            zastanawiam tongue_out Wtedy to już nie ma ŻADNYCH ograniczeń tongue_out
            • megann120 Re: Co do samolotu???? 15.02.07, 12:00
              Ha robiłam wywiad w pasmanterii, i podobno te szydełka i druty które ja mam są
              teflonowe... wiec nie powinny pikaćwink
              Teraz tylko muszę gdzieś znaleźć taką bramkę co by je sprawdzićbig_grin
              • lady_huncwot Re: Co do samolotu???? 15.02.07, 12:59
                podobno te szydełka i druty które ja mam są
                > teflonowe... wiec nie powinny pikaćwink


                Teflon to tylko warstewka, którą jest pokryty metal - to może jednak pikać.
              • dorfi123 Re: Co do samolotu???? 15.02.07, 13:32
                Przejedź się na lotnisko. Bramka jest przy wejściu na taras widokowy (przy
                okazji się zapytasz co możesz wnieść na pokład), albo jak nie chce Ci się
                jechać tak daleko, to trochę bliżej - w gmachu sądu, niedaleko Ronda
                Mogilskiego.
            • joanah2o Re: Co do samolotu???? 15.02.07, 12:00
              są takie fajne lampki,
              zakładasz jako opaskę i regulujesz gdzie ma świecić
              Czołówki są do kupienia np. w sklepach turystycznych. Właśnie taką dostałam,
              sprawdza się w samochodzie i w domu, do robótek i czytania.
              smile
              J.
              • zdzid Re: Co do samolotu???? 15.02.07, 12:53
                Wy macie łeb dziewczyny! - ja przecież mam czołówkę, bo ja jestem stary
                turysta, ale nie wpadłam na takie zastosowanie.... dzięki!!!
                • igawroc82 Re: Co do samolotu???? 16.02.07, 00:22
                  A widzisz? tongue_out
    • vivictoria Re: Co do samolotu???? 15.02.07, 13:09
      Szydełko to świetne oręże dla terrorysty, oczko można wydłubać... Wątpie, czy
      pozwolą, no chyba, że chesz wystąpić w telewizji, jako sukces odpowiednich
      służb specjalnych wink
    • mjermak Re: Co do samolotu???? 15.02.07, 17:48
      Megann, zdzwon a lotnisko i popros o rozmowe z szefem personelu security i
      zapytaj co mozesz wziac. A jak ci nie pozwola zabrac na poklad to masz dwa
      rozwiazania -ksiazek kilka ciekawych zamiast robotki, albo bagaz podreczny
      sobie nadac jak zwykly a do samego samolotu wizac mala torebke a w niej mala
      ksiazke. W ten sposob na dalsza czesc podrozy masz swoje druty. Tylko zapakuj
      sie tak, zebys ta torebke mogla na lotnisku od razu jednym ruchem umiescic w
      torbie podroznej.
      Ja latam non stop z drutami drewnianymi lub aluminiowymi, juz po zaostrzeniach
      kontroli, ostatnio ze Stanow do Kanady i zawsze pytam czy mi wolno, pokazuje
      obsludze druty itd. Jeszcze mozesz zrobic tak, ze spakujesz sie tak, zeby miec
      ta torebke mala latwo dostepna, zanim sie "czekniesz", podejdz tam gdzie
      srawdzaja pasazerow, pokaz robotke i zapytaj czy cie z tym wpuszcza na poklad.
      jak nie, robotka do duzej torby, torbe odprawiasz a sama lecisz z mala torebka.
      jak sie zgodza robotke chowasz i odprawiasz sie z bagazem podrecznym do
      samolotu. Wszystko zalezy jakimi liniami lecisz i jakie oni maja swoje przepisy
      i od tego na kogo trafisz przy kontroli na lotnisku. Ja bym odradzala proby
      przemycania w kieszeni i udawania ze nie wiedzialas, ze nie wolno czy ze to
      masz w torbie. Bywaja przewrazliwieni szczegolnie w dzisiejszym swiecie. Milego
      lotu i oczekujemy raportu ze szkockich sklepow wloczkowych!!!

      Aha samym loten sie nie denerwuj bo nie ma czym, ten pierwszy raz jest
      zazwyczaj najfajnieszy, potem sie wpada w rutyne. I te 3 godziny ci zelca,
      zanim wystrtujesz jest sporo zamieszania, instrukcji itd, jezeli nie lecisz
      czarterem to potem daja ci kawke czy soczek, jakis posilek, potem powygladasz
      sobie przez okno, przespacerujesz sie, chocby z ciekawosci do kibelka, i jak
      juz chcesz sobie spokojnie cos porobic okazuje sie, ze juz kolujesz nad
      lotniskiem i trzeba zapiac pasy. Pomysl sobie, ze ja za kazdym razem lece ponad
      14h z przesaidka i to nad oceanem (zero ciekawych widokow pzrez okno) i to jest
      na parwde nudne!!! A odkad latam z dzieckiem okropnie meczace.

      Ale ci tej Szkocji zazdroszcze!!!!
      • motylek73 Jak ty dajesz sobie radę z dzieckiem w samolocie? 15.02.07, 20:39
        No właśnie Małgosiu, jak ty sobie radzisz z dzieckiem w tak długiej podróży?
        Przyznam, że za 12 dni lecę z Oregonu do Polski: 3 loty, w sumie 19 godzin a
        cała podróż 24 godziny z 15 mies Bąblem... (o ile lotnisko w Chicago nie będzie
        zasypane bo wtedy to... nie wiem). Jak pomyślę co ten mój hultaj będzie
        wyprawiał to włosy stają mi dęba... No chyba, że go napoję Benadrylem i będzie
        może spał.
        Drutów nie zabieram, bo moja ciocia (u której się zatrzymam) ma ich cały zapas,
        a do tego pasmanteria za rogiem...

        Aha: taj jak Małgosia: ODRADZAM prób przemycania - nie warto narażać się na
        nieprzyjemności.
        • mjermak Re: Jak ty dajesz sobie radę z dzieckiem w samolo 16.02.07, 20:11
          ja juz jestem weteranka bo pierwszy raz lecialm z mala jak ona miala 3
          miesiace. I chyba wtedy bylo najgorzej bo nie wiedzialam czego sie spodziewac,
          popsuli mi wozek w trakcie i mala byla tylko na piersi. generalnie da sie
          przezyc ale trzeba sie nastawic na ciezka harowe. jak sie da to wypoczac pzred
          podroza maksymalnie, np spakowac se kopletnie juz na tydzien przed, zapiac
          walizki i pod zadnym pozorem juzich nie otwierac-wmowic sobie ze sie leci zaraz
          juz a nie zatydzien i potem juz zyc w miare normalnie, duzo spac, odpoczywac,
          nie jezdzic nigdzie. ja tak zrobilam ostatnio i latwiej mi bylo. najgorsze to w
          panice sie pakowac w ostatnich dnaich, co chwile musiec jezdzic po sklepach bo
          cos tam jeszcze potrzebne albo cos tam jeszcze w prezencie. Nie wiem co teraz
          pozwalaja zabrac do samolotu ale ja zawsze mialam jakies ulubione chrupki
          malej, marchewki itdbo ona slabo jadla to samolotowe. Nie brac duzo zreczy,
          wszystko lekkie, owzem jakas ulubiona zabawke, ze 3 w sumie ale nie duzo bo to
          wszytsko potem spada pod fotele. koniecznie poprosic omiejsce z przodu zredu,
          zeby pzred toba byla sciana a nie fotel i przy oknie-wtedy, jak sa 2 siedzenia
          przy oknie to masz ta cla pzrestrze dla siebie. Odradzam lot zdzieciem na
          kolanach-raz tak lecialam jak mala miala 8 miesiecy i wykonczylam sie
          maksymalnie a przy wiekzym dziecku sobie nie wyobrazam. Duzo pij i ty i maly.
          ten benadryl skonsultuj koniecziez pediatra-bo dziecko jak sie wymeczy to
          zasnie a potemw Polsce odprawi jet laga i bedzi e Ok a jak przesadzisz z dawka
          leku to bedzie mial poswirowane spanie przez tydzien. Lepsza jest herbatka z
          melisy. Postaraj sie oraniczyc do 1 podrecznej walizki czy torby -zapewniam, ze
          ruchliwe dziecko plus kilka sztuk bagazu to mieszanka wybuchowa. Jak chcesz
          wiecej rad , masz jakies konkretneobawy czy ytania to napisz na priva.
          Pozdriwiam i trzymam kciuki!!! I tylko yle moge ci piwedziec, ze potem, ak juz
          wrocisz z powrotem do US i odpoczniesz to bedziesz z siebie niesamowicie
          dumna!!!!!
      • malgunia Re: Co do samolotu???? 15.02.07, 20:56
        Do podrecznego nie pozwalaja drutow zwlaszcza na zylce - bo to mozna uzyć
        jak "garote" - wiecie taka do duszeniasmile (fantazje maja chlopaki, nie!?)
        Szydełko tez nie bardzo, bo to ostre i niebezpieczne. Ale do bagazu do nadania -
        mozesz wziacsmile Wiadomosci z Wroclawia od zaprzyjaznionego celnika. Ale wiecie -
        co lotnisko i linia to obyczaj....
      • megann120 Re: Co do samolotu???? 15.02.07, 21:26
        Dzieki wielkie za wszelkie rady..
        rzeczywiście jakby coś znaleźli to głupio idiotke z siebie robić... chyba sie
        zdecyduje na dodatkowy bagaż (lece na dwa dni niecałe, wiec myslalam ze sie na
        podrecznym skonczy...).
        Oczywiście mąż już mi wypatrzył doskonale zaopatrzoną pasmanterię smile więc zdam
        relację. A samej Szkocji niestety nie ma co zazdrościć bo to Glasgow... z tylu
        miast akurat to mi sie najmniej podoba... ale jest tam jakieś stowarzyszenie
        robótkowe wiec źle nie bedzie.
        A w czerwcu lece tam z maluchami..
        Jeszcze raz dzieki
        • izabelski Re: Co do samolotu???? 16.02.07, 01:38
          zalezy kiedy tam bedziessz
          www.ichf.co.uk/events_calendar.php
          bo masz szanse
          8-11 Mar '07 Open 9.30am - 5.30pm (Sun 5pm) SECC, Glasgow
          wystawa i poakazy robotkowo-hobbystyczne

          moze dasz rade odwiedzic smile
          • megann120 Re: Co do samolotu???? 17.02.07, 12:39
            Buuuu... ja najprowdopodobniej będę tam 13-15 marca... albo tydzień później...
            No niech to ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka