Postanowiłam zrobić pierwszy sweter- żeby się od razu nie zniechęcić zaczęłam
od sweterka dziecięcego (rozm. ok. 92) i to takiego, którego opis wykonania
miałam dokładnie podany. Niestety, bardzo szybko okazało się, że opis sobie a
życie sobie. Nie będę opisywać kolejnych zmian konstrukcyjnych, które musiałam
wprowadzić, żeby robótka miała jakikolwiek sens użytkowy.
Obecnie dobrnęłam prawie do końca, tzn. został mi już "tylko" dekolt.
Żeby łatwiej wytłumaczyć mój problem, zamieszczam zdjęcie robótki:
tu jest widok całego sweterka
fotoforum.gazeta.pl/3,0,1040011,2,1.html
a tu problematyczny dekolt:
fotoforum.gazeta.pl/3,0,1040012,2,2.html
Na drugim zdjęciu jest sfotografowany przód, gdzie wycięcie pod szyją jest
większe niż z tyłu, więc na fotce widać oczywiście również kawałek mniej
wyciętego tyłu.
Wg opisu wykonania miało to być mocne wycięcie w kształcie prostokąta (w moim
swetrze odpowiada to białemu paskowi, bez dodatkowo dorobionego paska
niebieskiego). Niestety, wyglądało ładnie jedynie na fotografii w gazetce.
Może dlatego, że moje dziecko jest szczuplutkie, na nim wygląda to jak
średniowieczna kolczuga

beznadzieja.. no więc muszę coś z tym zrobić.
Zaczęłam wprost od dorobienia właśnie tego niebieskiego paska.. I znowu
problem: żeby wykończenie ładnie leżało (a nie wisiało na ramionach)
musiałabym tego niebieskiego dorobić tyle, że sweter nie przejdzie przez głowę
przyszłego właściciela. Próbowałam już robić bardzo luźno razem z cieniutką
gumką- nieładnie wygląda.
To co teraz widać na zdjęciu przechodzi przez głowę, ale wizualnie przy
przymiarce aż prosi się, żeby zrobić jeszcze 1-2 okrążenia (bądź może jakieś
ozdobne wykończenie szydełkiem??). No ale wówczas- patrz wyżej- nie przejdzie
przez głowę.
Wydaje mi się, że najrozsądniej byłoby zrobić 1-2 guziczki z boku i po prostu
wyrobić dekolt wyżej i zapinać sweter po wciągnięciu przez głowę. Tylko że:
1. w życiu nie robiłam dziurek itp. więc debiutując w robótkach przy tym
sweterku chciałam tego uniknąć
2. w tym swetrze nie ma żadnego "przygotowania" pod guziki.. nie wiem jak to
nazwać- wiecie, jakiś taki pasek, do którego przyszywa się guziki i ta druga
część z dziurkami. czy to da się jeszcze teraz nadrobić/ ominąć nie prując
połowy swetra?
Powiem, że najchętniej sprułabym ten dorobiony niebieski pasek i "ratowała"
sweter zaczynając od białej lamówki. Powodów jest kilka:
- sweter robiony jest ściegiem francuskim, natomiast ściągacze i właśnie ten
biały pasek pod szyją jest robiony ryżem (i takie zasadniczo miało być
wykończenie, a póki co dorobiłam kolejny pasek ściegiem francuskim)
- dorobiona niebieska część powstała poprzez nabranie oczek w zakończonej już
robótce i była przerabiana na okrągło (podczas gdy biała część jest integralną
częścią swetra, powstawała poprzez zmianę ściegu i koloru włóczki)
- sweter do białej części włącznie jest zszyty na ramionach (a niebieski pasek
przerabiany dookoła, tak jak już napisałam), więc po wyeliminowaniu tego paska
można byłoby rozpruć w szyciu i pokombinować z jakimś zapięciem?
Nie wiem czy napisałam wystarczająco przejrzyście, jeśli zamieszałam to proszę
o pytania pomocnicze

W każdym razie bardzo liczę na podpowiedź, co z tym fantem zrobić, aby jednak
był to sweterek, który dziecko będzie mogło nosić, a nie tylko wprawka mamusi,
która nie doczytała teorii dziewiarstwa
czekam (nie)cierpliwie i pozdrawiam!