patsik
24.03.07, 00:46
Józefowiaki mają swój wątek wspominkowy, to może i my możemy?
Ja jako śródborowianka pamiętam:
zieloną budkę, gdzie kupowało się gumy - donaldy, oranżadki w proszku lub w
płynie (woreczek ze słomką)
sobotnie zakupy w spożywczaku ( koniecznie chleb i mleko w butelce ze
srebrnym kapslem, czasem śmietane, też w butelce, ale mniejszej, z kapslem
złotym)
powroty ze szkoły nr 2 albo ulicą, albo rozmaitymi, leśnymi skrótami
stacjonarne kałuże na Narutowicza ( koło kościoła, koło sklepu, koło "Hanki"
i w połowie drogi między "Hanką" a ul. Kalinowskiego)
wstyd się przyznać, ale to prawda - podkładanie złotówek (tych starych,
aluminiowych) pod koła pociągu, celem ich spłaszczenia
:)