Dodaj do ulubionych

wątek wspominkowy

24.03.07, 00:46
Józefowiaki mają swój wątek wspominkowy, to może i my możemy?

Ja jako śródborowianka pamiętam:
zieloną budkę, gdzie kupowało się gumy - donaldy, oranżadki w proszku lub w
płynie (woreczek ze słomką)
sobotnie zakupy w spożywczaku ( koniecznie chleb i mleko w butelce ze
srebrnym kapslem, czasem śmietane, też w butelce, ale mniejszej, z kapslem
złotym)
powroty ze szkoły nr 2 albo ulicą, albo rozmaitymi, leśnymi skrótami
stacjonarne kałuże na Narutowicza ( koło kościoła, koło sklepu, koło "Hanki"
i w połowie drogi między "Hanką" a ul. Kalinowskiego)
wstyd się przyznać, ale to prawda - podkładanie złotówek (tych starych,
aluminiowych) pod koła pociągu, celem ich spłaszczenia

:)
Obserwuj wątek
    • michaelandro Re: wątek wspominkowy 24.03.07, 08:52
      Tez kładliśmy moniaki na tory ;) Wszyscy w napięciu czekali potem na rozwój
      wypadków.
      A pamiętasz Karpińską? To u mnie jedno z najbardziej utrwalonych wspomnień z
      okresu dzieciństwa ;)
      • patsik Re: wątek wspominkowy 24.03.07, 09:17
        no, ba!
        ktoś, kto się zetknął z Karpińską nie zapomni jej aż do śmierci ;) wraz ze
        wskazówką i kawą na lekcji :)
        • tom_tom1 Re: wątek wspominkowy 28.03.07, 21:41
          i zegarek w pierścionku tez miała :), kałuże zostały do dzisiaj, a w 2 ze
          "starej kadry została chyba tylko pani Kolbe :),
          a kiosk przy torach i pana Bogdana u którego kupowało sie w drodze do szkoły
          Świat Młodych pamiętacie :), a tutaj gdzie teraz te okrąglaki stawiają to sie
          w piłe grało :)
    • patsik Re: wątek wspominkowy 24.03.07, 09:18
      a który jesteś rozcznik? ja '75
      • marta_i_koty Re: wątek wspominkowy 25.03.07, 01:22
        Ja pamiętam cukiernię na Koscielnej - dzis tam jest jakis zaklad pogrzebowy - do
        której szłam z kolezankami po szkole (ja chodzilam do 3).. Na Koscielnej obok
        obecnego zakładu pogrzebowego Białkowski byla "szaszłykarnia" - wyszynk dla
        szemranych gosci:) Pamietam, zawsze czuć tam było taki grillowy zapach pieczonej
        kiełbachy.. Kiedys tamtędy przechodzilam i na chodniku leżał zabity pies -
        bardzo sie tym przejęłam i do niedawna jeszcze zapach pieczonej kiełabasy
        kojarzyl mi sie z tamtym martwym psem...
      • kubek To ty Patsik taka stara jesteś, 25.03.07, 20:43
        to straszne musi być ;)
        • ajk7 Re: To ty Patsik taka stara jesteś, 26.03.07, 12:18
          Patsik, nie przejmuj sie. Ja jestem starsza. Wspomnienia mam podobne: zielona
          budka (U Paska), budka dróżnika do której chodziliśmy 'na wodę', podwózki
          dorożką z apteki do Hanki Sawickiej, peregrynacje od jednego kiosku Ruchu do
          drugiego. Zabawy z koleżeństwem w poczekalni PKP (altana w bzach). Oczywiście
          wszystko to było w dobrym towarzystwie i poza programem - mieszkałam w
          Soplicowie. Bardzo dobrze wspominam dzieciństwo, moje dzieci będą miały słabsze
          wspomnienia. Spłaszczanie monet to klasyka, my jeszcze zbieraliśmy siarkę i
          karbid. Kolegi ojciec miał wiatrówkę, więc okoliczne kury nie były bezpieczne.
          • patsik Re: To ty Patsik taka stara jesteś, 26.03.07, 12:26
            kubek, no stara jestem, co zrobić....
            zapomniałam o kioskach ruchu :), do dróżnika nie chodziłam
            ale koniem czasem jechałam do "Hanki" i dalej nawet :)
            • ajk7 Re: To ty Patsik taka stara jesteś, 26.03.07, 12:44
              A chodziłaś nad strumyk na bazie? Piłaś sok z brzozy?
              • patsik Re: To ty Patsik taka stara jesteś, 26.03.07, 12:56
                a gdzie tam!
                ja byłam grzeczną dziewczynką, nie dla mnie tak dalekie spacery ;)
                strumyk był dużo później, jak się ze Śródborowa już wyniosłam
                soku z brzozy nie piłam.....
                ech...
                • grzeg_sz1 Re: To ty Patsik taka stara jesteś, 26.03.07, 13:08
                  się w tym Śródborowie działo:)
                  • funcia2 W Otwocku też było fajnie 28.03.07, 13:03
                    ja pamiętam, jak chodziliśmy do piekarni na Karczewskiej po świeży chleb, a
                    potem się prawie kłóciliśmy kto ma jeść środek, a kto skórkę
                    a jak w kościele na kresach dawli dary z zagranicy - słone masło i mleko w
                    proszku, to owszem masło się do domu doniosło, ale mleko to się jadło na sucho
                    po drodze
    • a.nie Re: wątek wspominkowy 28.03.07, 14:13
      ja chodziłam do trójki i pamiętam cukiernię Osiaka na Leśnej. Na przerwie
      biegaliśmy tam po drożdżówki, a w niedzielę po mszy były kilometrowe kolejki po
      lody.
      • funcia2 Re: wątek wspominkowy 28.03.07, 14:39
        Ja do trójki nie chodziłam, ale tą cukiernię pamiętam. Zresztą jest tam do
        dziś, tylko chyba nie sprzedają tam juz swoich wyrobów, a były tam dobre
        bajaderki (najgorsze śmietnisko z resztek ciastek)
        • a.nie Re: wątek wspominkowy 28.03.07, 14:43
          cukierni już nie ma. Przez jakiś czas był tam sklep, ale w tej chwili wszystko
          zamknięte na głucho
          Pamiętam jeszcze obok trójki (ale to już w czasach kapitalizmu) budkę z fast
          foodem, gdzie na cenniku było napisane "hamburgier"
          • marta_i_koty Re: wątek wspominkowy 28.03.07, 16:06
            Pamiętam, jak podczas moich praktyk na pediatrii przy Batorego (chodzilam do
            lic. medycznego) na oddział trafiło mnostwo dzieciaków z salmonellą - byly to
            ofiary osiakowych lodów...
            • patsik Re: wątek wspominkowy 28.03.07, 17:17
              o toto - ja też pamiętam, jak rodzice mnie ostrzegali, żebym przypadkiem nie
              jadła lodów na Leśnej :)
              • a.nie Re: wątek wspominkowy 28.03.07, 17:56
                kurczę, ja ich tyle zjadłam i nic mi nie było
              • funcia2 Re: wątek wspominkowy 28.03.07, 22:25
                Ja to się nabawiłam salmonelli, jak nażarłam się lodów w Karczewiu w lodziarni
                przy drobiarskich, dziś jest tam kwiaciarnia, a naprzeciwko stoi ciuchcia.
                Tak mnie dopadło, że moi rodzice myśleli, że zejdę z tego świata, ale potem
                jaka to była frajda jak długo siedziało się w domu bez szkoły
                • patsik Re: wątek wspominkowy 03.04.07, 23:32
                  tak mi się sentyment dziś włączył:

                  wakacyjne bieganie z sąsiadami po lesie do nocy mi się przypomniało....i
                  jeżdżenie rowerem po żwirowych śródborowskich drogach (z wszelkimi tego
                  konsekwencjami na łokciach i kolanach)
                  łażenie po drzewach z kolegami z sąsiedztwa
                  szelest liści klonów na Narutowicza podczas jesiennych powrotów ze szkoły
                  i "wyślizgiwanie" pobocza - podczas powrotów zimowych
                  ...

                  mmm.. rozmarzyłam się :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka