Dodaj do ulubionych

9 razy kto da więcej:(

IP: *.chello.pl 10.09.07, 16:03
jutro podejdę 9 raz do egz.praktycznego na odlewniczej. Nie mam już
siły ani kasy!!! jeździłam z niejednym instruktorem i dobrze mi szło
a na egzaminie zawsze coś, ech.... szkoda słów.
Obserwuj wątek
    • evula Re: 9 razy kto da więcej:( 10.09.07, 16:11
      Współczuję
    • Gość: Halinka Wybacz ale moze sie nie nadajesz:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 16:28
      Moze nie bedzie z Ciebie kierowca? 9 razy to kolosalnie duzo. Raz ,
      dwa noga moze sie powinac ,ale 3,4,5 ...to chyba juz cos nie tak
      jest z kursantem (czyt. nie nadaje sie na kierowce).
      • Gość: Rodzyn Do Halinki: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 16:45
        Gość portalu: Halinka napisał(a):

        > Moze nie bedzie z Ciebie kierowca? 9 razy to kolosalnie duzo.
        Raz ,
        > dwa noga moze sie powinac ,ale 3,4,5 ...to chyba juz cos nie tak
        > jest z kursantem (czyt. nie nadaje sie na kierowce).

        Czy uważasz w takim razie, że kiedyś wszyscy się nadawali na
        kierowców (były czasy, że praktycznie wszyscy zdawali za 1 razem)?
        Teraz czasy się zmieniły i ludzie zdają sporo razy. Nie wiem
        dlaczego napisałaś, że 3,4,5 razy to dużo- znam wiele osób, którzy
        zdali właśnie za 3,4,5 razem.
    • magdalenkaaa4 Re: 9 razy kto da więcej:( 10.09.07, 16:33
      ja zdałam za 6 właśnie czekam na prawko, ale to była masakra. z
      instruktorem jeździłam normalnie, z mężem po wiosce normalnie, a na
      egzaminie strącałam słupki na placu, gasiłam auto, takie pierdołki.
      zjadał mnie stres poprostu dodam że łuk robiłam bezbłędnie z
      instruktorem. Jeżdze już prawie rok i naprawdę umiem, i wreszcie
      wyszlo:) więc życze powodzenia i wiary w siebie, nie denerwuj się aż
      tak bo to najgorsze.
      • Gość: Halinka Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 16:39
        Pie..nie o stresie....nie zdawalas bo jezdzic nie potrafilas i
        tyle.
        • Gość: gabi Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.chello.pl 10.09.07, 16:56
          Halinka co ty wygadujesz?skąd możesz wiedzieć kto jak jeździ?
          osądzasz tylko na podstawie ilości egzaminów, dla przykładu mój
          kuzyn zdał za 8 razem mimo że jeździł bez prawka często a zdać nie
          mógł. Czasem owszem robi się błąd, ze stresu, z głupoty, z braku
          koncentracji ,ale czasem to egzaminator się przyp..... nie wiadomo o
          co. Co dla jednego jest święte dla drugiego jest błędem i cię oblewa!
          nie mają w WORD ujednoliconych kryteriów i to powinni zmienić.
        • Gość: iwonka Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 17:01
          Mój brat teraz będzie podchodził 14 raz, ja zdałam za drugim i wiem
          że on jeździ zdecydowanie lepiej niż ja. Do mojej poprzedniczki: nie
          wygaduj tu że stres nic nie robi bo robi i to bardzo dużo. Dużo też
          zależy od egzaminatora. To że ktoś nie zdał kilka lub nawet
          kilkanaście razy nie znaczy że nie umie jeździć, może jeżdzi nawet
          lepiej niż te osoby które zdały za pierwszym razem bo i takie
          przypadki znam. A może pochwal się za którym razem Ty zdałaś i czy
          szło Ci tak rewelacyjnie...
          • Gość: Halinka Wątpie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 17:08
            Zdawac tyle razy i ciagle oblewac, to moze tylko i wyłacznie
            oznaczac ze jezdzic sie nie umie. Nie zganiajcie winy na stres, bo
            to oznaka słabosci jedynie. Jezeli ktos umie jezdzic to potrafi sie
            na jezdzie skoncentrowac i nie popelnia duzych błedow na egzaminie.
            Stres --> to oznaka niepewnosci, oznaka tego, ze czlowiek nie czuje
            sie pewnie i tyle.
          • Gość: Halinka Ja zdałam za pierwszym razem dokladnie tydz temu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 17:09
            Wszystko wykonalam za pierwszym razem. Na karcie mialam same:P.
            • Gość: iwonka Re: Ja zdałam za pierwszym razem dokladnie tydz t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 17:16
              No to szczerze gratuluje ale widac nie każy jest taki zdolny i
              pewny siebie.
              • Gość: Halinka Re: Ja zdałam za pierwszym razem dokladnie tydz t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 17:30
                Nie byłam pewna siebie. Po prostu nie patrzyłam jak inni zdaja
                przede mna, siedzialam i słuchalam muzyki aby sie odprezyc. Dopiero
                kiedy bylam druga na liscie wyszlam na zewnatrz i czekalam. To nie
                jest pewnosc siebie ale umiejetnosc radzenia sobie podczas
                roznorodnego rodzaju egzaminow, ktorych zdaje mnostwo podczas sesji.
                Trzeba znalezc sposob na odprezenie, a nie narzekanie ze nie zdalo
                sie po raz n-ty przez stres. G...prawda.
            • Gość: Nie-Halinka Do Halinki: zalecam wizytę u dobrego specjalisty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.07, 12:33
              Ja też zdałam za pierwszym razem, ale uwierz mi: mogłam nie zdać,
              gdyby egzaminator chciał się przyczepić. Zawsze można coś znaleźć.
              Myślisz, że skoro zdałaś za pierwszym razem, jesteś uprawniona do
              tego, żeby innych krytykować???? Egzamin zdaje się do skutku, nie ma
              wymagań co do iliści razy. O czymś to świadczy. Poza tym uważam, że
              stres bardzo wpływa na wynik egazminu. Można zrobić głupotę, bład.
              Czy ty nigdy ze stresu np. czegoś nie zapomniałaś? Nie uwierzę,
              chyba, że jesteś cyborgiem. Z twoich narcyzowatych postów można
              jednak wywnioskować, że albo masz kompleksy, ktore sobie leczysz
              zbytnią pewnością siebie, albo masz wybitnie wysokie EGO. No cóż, w
              każdym razie potrzebujesz pomocy specjalisty.
              • Gość: Halinka Re: Do Halinki: zalecam wizytę u dobrego specjali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 14:07
                "No cóż, w każdym razie potrzebujesz pomocy specjalisty. "
                Pomocy specjalisty potrzebuje osoba, ktora nie moze poradzic sobie
                na egzaminie na prawo jazdy z powodu "stresu" hehe.
            • Gość: Magdaalenka Re: Ja zdałam za pierwszym razem dokladnie tydz t IP: 83.15.80.* 11.09.07, 19:08
              To takie osoby co zdają perfekcyjnie to dopiero jeździc nie umią...Nie będę oceniać Twoich umiejętności bo ich nie znam-ale to znaczy,że ty się nie uczyłaś jeźdić tylko perfekcyjnie zdać egzamin.Bo sami moi instruktorzy mówią,że nie uczą nas jeździć,tylko zdać egzamin...Bo to co ja robiłam nieraz z instruktorem to mówił,żebym w życiu tak nie robiła na egzaminie itp...A zauważ jak ludzie jeżdżaą na uicy...U każdego znajdziesz wiele błędów,a jestem pewna,że połowa by ci powiedziała,że zdała za piewszym lub drugim razem...
              • Gość: Tom Re: Ja zdałam za pierwszym razem dokladnie tydz t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 19:27
                > To takie osoby co zdają perfekcyjnie to dopiero jeździc nie umią...

                Ale może za to umieJĄ pisać ;).
                Chętnie się dowiem, jak wygląda nauka pod egzamin. Ja nie przypominam sobie, żeby moi instruktorzy mówili mi, jak mam jeździć na egzaminie, a jak wtedy, gdy będę miał własny samochód.
                • Gość: Magdaalenka Re: Ja zdałam za pierwszym razem dokladnie tydz t IP: 83.15.80.* 11.09.07, 19:41
                  Umią-mogę pisac jak chce i nikt mi tego nie zabroni to raz...
                  A dwa np.przy wyprzedzaniu nieaz przekroczysz prędkość-a tgo Ci nie wolno zrobic itp.Dużo rzeczy moglabym wymienić ale to bez sensu.Jak jest duży korek a jazda Ci się kończy to się wpychasz(tzn raczej wpuszczaja ale nie zawsze)-a za to też oblewasz,...
    • Gość: ~ Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.icpnet.pl 10.09.07, 17:16
      To daj sobie spokój, nie każdy musi mieć prawo jazdy! Nie można całe życie
      zwalać wszystkiego na stres, widocznie jest powód tego, że 8x oblałaś. Jaki?
      Widocznie nie jesteś stworzona do prowadzenia auta!
      • Gość: gabi Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.chello.pl 10.09.07, 17:33
        chodzi o to że na jazdach pewnie się czuję za kółkiem, instruktor
        tylko mówi gdzie mam jechać i dobrze mi idzie a na egzaminie porażka!
        • Gość: Mielcarek.Bohdan Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 17:35
          Wiec widocznie nie nadajesz sie. Pomysl, ze na egzaminie siedzi nie
          egzaminator lecz Twoj instruktor. Po cholere tak sie stresujecie? Z
          takim podejciem chyba faktycznie nie powinnas dostac prawka.
          • Gość: ktosik Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 19:44
            "Po cholere tak sie stresujecie?"
            a czy to jej wina ze sie stresuje? czy robi to specjalnie? i nie udawaj takiego
            madrego bo jakos nie wierze ze jezdziles od razu idealnie.. ja zdalam za
            pierwszym razem, moja kumpela za 4 razem.. a wogole nie ma porownania do naszej
            jazdy, ona jest zdecydowanie lepsza, plynniej jezdzi, pewniej sie czuje za
            kolkiem i smiga po miescie super..ja nadal mam opory do samodzielnej jazdy...
    • linia.frontu Re: 9 razy kto da więcej:( 10.09.07, 18:18
      Gość portalu: gabi napisał(a):

      > jutro podejdę 9 raz do egz.praktycznego na odlewniczej. Nie mam
      > już siły ani kasy!!! jeździłam z niejednym instruktorem i dobrze
      > mi szło a na egzaminie zawsze coś, ech.... szkoda słów.

      Full wypas driverów nie słuchaj, szkoda słów na takie zapatrzalstwo.
      Teraz się przede wszystkim nie denerwuj i się wyśpij, a jutro się
      okaże. Rodzyn zdawała 14 razy i zdała. Z niejednym instruktorem -
      nie znaczy, że szkolenie przebiegało sprawnie, pomyśl też o tym.
      3mam kciuki! Zdaj jutro rwelację!
      Na czym wcześniej oblewałaś???
    • no-comments do GAbi, Halinki itd.... 10.09.07, 18:56
      Gabi... nie poddawaj się - nie ważne, ile razy oblewałaś - najwazniejsze to się
      nie poddać i dotrwać do kolejnego egzaminu i po porstu go zdać.
      Nie słuchaj tych wszystkich super-świetnych kierowców, którym się wydaje, że jak
      zdali egzamin za 1wszym razem to już mogą pomiatać całą resztą i wymiatać innych
      na drodze (czasem nawet dosłownie i to w negatywnym znaczeniu:/).
      Ja się uważam za szczęściarę - mam cechę, która pozwala mi tak zamaskować swój
      własny stres, że wierzą w to inni, a czasem nawet i ja;) To świetna cecha bo
      pomaga na egzaminach, widzę za to, jak z dużym trudnem innym osobom przychodzi
      walka ze stresem i egzamin staje się czasem niepotrzebnie - nie walką o
      pokazanie swoich własnych umiejętności, ale walką ze stresem. To, że ktoś się
      stresuje nie oznacza, że stresuje się z powodu braku umiejętności, stres wcale
      nie równa się temu, że nie nadajesz się na kierowcę, a osobom, kóre idąc na
      egzamin twierdzą, że wszystko świetnie potrafią i nie mają się czym na drodze
      stresować..... odebrałabym prawo do zdawania egzaminu na rok - i poczekała aż
      nabiorą pokory.

      Stres nie jest oznaką słabości jak to próbuje wmówić Halinka (za pewne gdyby
      zdała dopiero za 3 już inaczej by nam mówiła;) - dopóki walczysz i idziesz na
      kolejny egzamin jesteś silniejsza niż mogłąbyś przypuszczać, słabością będzie
      dopiero to, jeśli zrezygnujesz z kolejnego egzaminu - tego Ci nei wolno, nie
      pozwolimy Ci;)

      Popatrz na to z innej jeszcze strony - wyjeździłaś zapewne dużo godzin, dużo
      więcej niż przeciętny kurs - ja wiem, że kolejne egzaminy to strata pieniędzy,
      ale same jazdy, każda dodatkowa jazda - zaprocentują na przyszłość jak już ten
      egzamin zdasz i będziesz wsiadać poraz pierwszy do własnego autka. I będziesz
      wtedy lepszym kierowcą od wielu tych, co wyjeźdzli swoje 30 h i zdali za 1 wszym
      - po pierwsze nie brak Ci będzie pokory na drodze, po drugie będziesz to prawko
      bardziej szanować, po 3 - każda dodatkowa godzina z instruktorem zaprocentuje
      potem na drodze większym doświadczeniem.
      Głowa do góry, przecież nic już nie możesz stracić, nikt Ci nie może niczego
      odebrać, teraz o prawko musisz zawalczyć, z sobą, stresem, egzaminatorem -
      uwierz, że sie uda....a .... się uda:)

      Halinko...wybacz, ale takich "super-kierowców" jak Ty boję się na drodze
      najbardziej, oczywiście Ty zawsze nadawałaś się na kierowcę, kurs szedł Ci
      świetnie i na drodze czujesz się jak ryba w wodzie.... codziennie czytam o
      wypadkach spowodowanych przez takich jak Ty superkierowców z 3 dniowym czy 3
      tygodniowym prawkiem:/ Nadmiernie pewnych siebie, przekonanych o własnej
      nieomylności. Trochę pokory Ci zyczę, żeby nikt nie musiał przez Ciebie nigdy
      płakać.

      Gabi trzymam za Ciebie kciuki, mam nadzieję, że znajdziemy tu jutro pozytywmą
      relację:)
      • Gość: Halinka Re: do GAbi, Halinki itd.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 19:01
        "Halinko...wybacz, ale takich "super-kierowców" jak Ty boję się na
        drodze
        > najbardziej, oczywiście Ty zawsze nadawałaś się na kierowcę, kurs
        szedł Ci
        > świetnie i na drodze czujesz się jak ryba w wodzie.... codziennie
        czytam o
        > wypadkach spowodowanych przez takich jak Ty superkierowców z 3
        dniowym czy 3
        > tygodniowym prawkiem:/ "


        No wlasnie a ja wielokrotnie czytalam jak to osobki powodowały
        wypadki, bo tak naprawde nie nadawały sie na kierowcow, a dlaczego?
        bo zdawały na prawko za 5,6, 7 razem...Szok, po prostu szok. Na
        studia jesli raz oblejesz jest poprawka, jesli poprawke oblejesz
        jest warunek, warunek oblejesz---> wylatujesz. W przypadku prawka
        powinno byc podobnie: raz nie zdasz-poprawka, drugi raz nie zdasz,
        podchodzisz po raz kolejny, jesli nie zdasz, nie powinnas podchodzic
        do egzaminu wiecej razy!
        • teba18 Re: do GAbi, Halinki itd.... 10.09.07, 19:13
          Halinko, a gdzie zdawałaś?


          Moja koleżanka ze stresu zemdlała przed samym wejściem do samochodu...
        • Gość: ja Re: do GAbi, Halinki itd.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 19:49
          udajesz tylko czy naprawde jestes taka glupia?
          • Gość: ja Re: do GAbi, Halinki itd.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 19:50
            oczywiscie to bylo do halinki
            • Gość: Halina Re: do GAbi, Halinki itd.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 20:45
              "Głupi" jest ten kto podchodzi 5,6 raz do egzaminu. Zdawałam w
              Poznaniu.

              • Gość: krzycho Re: do GAbi, Halinki itd.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 10:09
                nie tylko glupia ale i wredna... tacy jak ty sa najgorsi na drodze.. wydaje im
                sie ze super jezdza, sa tacy pewni swoich umiejetnosci a pozniej same wypadki...
                • Gość: Halinka Re: do GAbi, Halinki itd.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 14:06
                  I myslisz ze takim tekstem mnie obrazisz?

                  Jesli ktos nie ma argumentow popierajacych swoja teze to wtedy
                  stosuje wyrazy majace obrazic druga osobe. Gratuluje, hehe.
                  • Gość: krzycho Re: do GAbi, Halinki itd.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 23:19
                    nie mam zamiaru cie obrazac:P.. poprostu po twoich tekstach wydajesz sie wredna
                    i tyle...
                    • Gość: Halina Re: do GAbi, Halinki itd.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 23:30
                      Luz blues. A ze Twoje zdanie mnie nie interesuje...coz ja na to
                      poradze;P
                      • Gość: krzycho Re: do GAbi, Halinki itd.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 23:34
                        a mi to rybka co ty o tym myslisz..... saba podsunela dobry pomysl:nie
                        zwracajmy na nia uwagi!!!!
        • agata.czest Re: do GAbi, Halinki itd.... 11.09.07, 01:13
          >>>Na
          studia jesli raz oblejesz jest poprawka, jesli poprawke oblejesz
          jest warunek, warunek oblejesz---> wylatujesz.<<<<

          Sorki ale głupotki gadasz :) Przed komisem są zazwyczaj 3 poprawki ( a nawet
          więcej "cichych" terminów uzgadnianych z wykładowcami). Jestem na 4 roku i
          jeszcze nigdy nie zdarzyło się żeby po pierwszej poprawce był komis...

          >>>W przypadku prawka
          > powinno byc podobnie: raz nie zdasz-poprawka, drugi raz nie zdasz,
          > podchodzisz po raz kolejny, jesli nie zdasz, nie powinnas podchodzic
          > do egzaminu wiecej razy!<<<

          Studia możesz zacząć przeciez od nowa, "n" razy.... Tak samo jest z prawkiem -
          nie zdasz 3 razy - musisz wyjeździć dodatkowe godziny...

          Mój mąż zdawał 7 razy. Ma prawko 10 lat. Jeździ super. Nigdy nie spowodował
          chociażby najmniejszej kolizji. Z nieciekawej sytuacji zawsze udaje mu się wybrnąć.

          Kumpel zdał za pierwszym i skasował autko po 3 miesiącach.

          Oczywiście reguły nie ma, każdy ma predyspozycje do jazdy albo nie - ale wierz
          mi, to wale nie zalezy od ilości podejść do egzaminu.
          • Gość: Halina Re: do GAbi, Halinki itd.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 01:34
            Nie wiem gdzie studiujesz. Ja jestem na panstwowej uczelni, studia
            dzienne i u nas jest egzamin, poprawka, warunek (komis rzadko, bo to
            przeciez konfrontacja z prof), po oblanym warunku wylatujesz.

            Wiec to Ty piszesz głupotki;P
            • Gość: saba Re: do GAbi, Halinki itd.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 10:16
              ja tez jestem na panstwowej i tylko u jednego profesora jest jedna poprawka..u
              reszty mozna zdawac spokojnie kilka razy i prawie wszedzioe tak jest.....
              zreszta jak osoba wczesniej wspomniala na studia mozesz podchodzic ile razy
              zechcesz... a na prawko trzeba wyjezdzic dodoatkowe godziny..wiec taka osoba
              nabiera wiecej doswiadczenia co zaprocentuje w przyszlosci... i to ile razy sie
              zdawalo nie oznacz atak do kona twoich umiejetnosci..
            • agata.czest Re: do GAbi, Halinki itd.... 11.09.07, 11:06
              Tez studiuję na państwowej uczelni, też dziennie - dokładnie Politechnika
              czestochowska. I nie gadam głupotek tylko pisze jak to u nas jest :)
              • Gość: Halina Re: do GAbi, Halinki itd.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 14:12
                A ja pisze jak u nas jest - Politechnika Poznanska.
                • agata.czest Re: do GAbi, Halinki itd.... 11.09.07, 16:16
                  :) I ok .
        • Gość: McDriver Skąd masz takie statystyki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.07, 12:42
          Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i nie słyszałem o takich
          statystykach, gdzie badana byłaby korelacja między iloscią podejśc
          do egzaminu na prawo jazdy a wypadkami. Rozumiem wiek, brak
          doświadczenia, itp. Uważaj, bo w statystykach to ty cienko wypadasz,
          należysz do najbardziej niebezpiecznej grupy kierowców i nie pomaga
          tutaj tobie egzamin zdany za pierwszym razem. Kiedy ja zdawałem,
          mało kto nie zdawał, teraz jest odwrotnie. Po prostu trzeba zdawać
          do skutku i tyle. A jeśli ktoś boi się jeździć, przeraża go
          samochód, powinien sobie dac spokój. A ci, którzy niczego za
          kierownicą się nie boją - są jeszcze gorsi od tych pierwszych.
      • agata.czest Re: do GAbi, Halinki itd.... 11.09.07, 01:06
        Nic dodać nic ująć!!! Pozdrawiam :)
        • Gość: Tom Re: do GAbi, Halinki itd.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 01:19
          a mi sie poprostu zdaje ze ta halinka ma nierealnie wysoka samoocene, jest nikim
          a ma sie za kogos. kazdy moze powiedziec ze zdal za 1szym razem, kazdy moze zdac
          a i tak moze baznadzejnie jezdzic, gorzej niz ci co zdaja po 14 razy. Moim
          zdaniem powinniscie poprostu ignorowac ta halinke gdyz piszac tu proboje tkwic w
          przekonaniu ze jest "najlepsza"

          p.s. ja nigdy niczego na studiach nie poprawialem(nawet kolokwium) zdalem prawko
          za 1 razem, ale wiem ze w wiekszosci egzaminy zaleza od stopnia opanowania
          stresu, no w sumie to tez jest umiejetnosc go opanowac i jakas zaleta, ale jesli
          chodzi o prawko, to jest tez inna wazniejsza kwestia niz stres, a mianowicie
          egzaminator, ktos moze piec caly czas egzaminatorow nie do przejscia, a ktos
          takich, ktorzy zalicza egzamin mimo przystopownia kursanta
          • Gość: Halina Re: do GAbi, Halinki itd.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 01:36
            Stres, stres stres...a moze po prostu BRAK umiejestnosci...wstyd sie
            wam przyznac do tego?
            • agata.czest Re: do GAbi, Halinki itd.... 11.09.07, 11:09
              Halinko, jesli ktos jeździ super na kursie a na egzaminie zawala na najprostrzej
              zazwyczaj rzczy, to co innego może byc tego powodem jesli nie stres? Brak
              umiejetności wychodzi juz na kursie a nie dopiero na egzaminie. No pomysl
              logicznie... :)
          • agata.czest Re: do GAbi, Halinki itd.... 11.09.07, 11:13
            >>>p.s. ja nigdy niczego na studiach nie poprawialem(nawet kolokwium) zdalem prawko
            za 1 razem<<<
            Gratki :)
    • Gość: wciąż teoretycznie Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 08:36
      Halinka, dziecko, nie każdy ma kolokwium i egzamin co drugi dzień,
      na tym świecie żyją (i zapisują się na egzamin) również ludzie,
      którzy temat kolokwium zamknęli kilka (kilkanaście lat temu) -
      zresztą głównie dlatego, że byli świetnymi studentami, i NIGDY!
      NIGDY! nie mieli żadnej poprawki z niczego. Są ludzie, którzy od lat
      nie przeżywali stressu związanego z egzaminem i wierz mi, po 2
      podejściach do egzaminu na prawo jazdy wiem, że za każdym razem ten
      stres będzie mniejszy. Serdecznie czy życzę, żebyś zawsze była młoda
      i nigdy nie skończyła się uczyć, może właśnie w opanowywaniu stersu
      na egzaminie jesteś najlepsza?, więc sprawdzaj się w tym do końca
      życia, bądź naukowcem, zacznij kurs na helikopter, zostań
      astronautką, fizykiem jądrowym, zdobądź nagrodę Nobla, tylko błagam,
      nie przerywaj nauki, bo w zwyczajnym życiu, kiedy już nie masz siły
      ani ochoty zdawać żadnego egzaminu, chyba Ci będzie ciężko.
      Gabi droga, rozważmy jeszcze taką możliwość, że Halinka wymyśliła
      obie własną historię o doskonałości (swojej) i ułomności (wszystki
      innych co n-ty raz do egzaminu podchodzą), żebyś przestała myśleć o
      stressie a zaczęła się nastawiać, ze udowodnisz gó..arze, że nie ma
      racji i zdasz, zasłużenie i świadomie zdasz, a nie w wyniku zbiegu
      szczęśliwych okoliczności. Wobec tego Panie i Panowie "czapki z
      głów", bo Halinka jest genialna;)
      • Gość: saba Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 10:20
        bardzo madrze powiedziane:)
      • Gość: Halina Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 10:51
        No jestem i co chłopczyku?
        • Gość: Rodzyn Do Halinki: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 16:36
          I co zatkało Cię po przeczytaniu co ma do powiedzenia Wciąż
          teoretycznie.
          • Gość: Halina Re: Do Halinki: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 18:26
            A powinno?He?
            Nie sadze, aby mnie cokolwiek zatkało. Swoje wiem. 9 razy podchodzic
            i ciagle : wynik negatywny, masakra...to swiadczy o tym, ze jezdzic
            sie nie potrafi.
            • Gość: rychu Re: Do Halinki: IP: *.aster.pl 11.09.07, 20:07
              Coś mi sie wydaje,że pani H,sama nie zdała. Bo po co siedzi na tym
              forum? Jak myślicie?
              • Gość: Halina Re: Do Halinki: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 20:13
                Tak z pewnoscia jest tak jak mowisz...;P. Ludzie tez maja pomysły.
                To, ze Ty nie zdałes za pierwszym razem nie oznacza ze ja musialam
                isc Twoim "torem" i tez zdac za 10, prawda?

                No a teraz spadaj uczyc sie testow na teoretyczny. Ja juz mam to za
                soba, podobnie jak praktyczny...i w zwiazku z tym moge sobie tutaj
                siedziec;)
            • Gość: Rodzyn Re: Do Halinki: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 21:35
              Gość portalu: Halina napisał(a):

              Nie sadze, aby mnie cokolwiek zatkało.

              Żebyś się kiedyś nie pomyliła.
              • Gość: Halina Re: Do Halinki: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 22:07
                Kochanie, tutaj...
            • Gość: saba Re: Do Halinki: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 23:25
              i tym oto sposobem proponuje zakonczyc dyskusje bo nie ma zadnego sensu...
              halinka jak sama napisala "swoje wie"... a ze nie ma racji to juz inna sprawa....
              • Gość: Halina Re: Do Halinki: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 23:29
                "a ze nie ma racji to juz inna sprawa.."
                Zaraz mi napiszesz ze Ty masz racje...buahhaha.
                • Gość: saba Re: Do Halinki: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 23:33
                  w ktorym miejscu tak napisalam? zreszta wszyscy na tym forum zgodnie twierdza
                  to samo..tylko ty sie ze wszystkimi klocisz...
    • Gość: Rodzyn Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 09:13
      Gabi znam ten ból, ten stres coraz gorszy im dalsze podejścia, ale
      wierz mi nie wolno się poddawać ( zdałam za czternastym razem- jak
      napisała linia.frontu). Już tyle kasy i wysiłku w to włożyłaś, że
      szkoda byłoby zrezygnować. Miałam dokładnie tak samo, na jazdach nie
      było źle, przychodził egzamin- stres jak nigdy (nawet jeść nie
      mogłam) i większość moich egzaminów kończyło się na placu.
      Nie przejmuj się uwagami osób, które zdały za pierwszym razem i
      uważają się za mistrzów kierownicy owszem niektórzy z nich napewno
      dobrze jeżdżą, ale część może miała szczęście (np.egzaminator, który
      przymknął oko na jakiś błąd) i teraz uważają, że jeżdżą najlepiej.
      Jak wszyscy wiemy ćwiczenie czyni mistrza więc po takiej ilości
      egzaminów i pewnie jazd doszkalających możesz mi wierzyć, że po
      odebraniu prawka nie będziesz bała się jeździć- ja tak miałam, a
      teraz to tak uwielbiam jeździć,że mogłabym to robić codziennie. A i
      te wspomnienia o prawku, egzaminach i instruktorach- teraz śmieję
      się z tego wszystkiego.
      Ważne jest też to, że do tej pory się nie poddałaś to znaczy, że
      potrafisz dotrzeć do celu, załatwić sprawę do konca.Dużo osób, które
      nie mogą zdać poddają się i napewno też chcieliby dotrwać do końca,
      ale poprostu nie mogą, albo ze względów finansowych lub nie mają
      siły, żeby walczyć dalej.
      Kończe już bo trochę się rozpisałam i oczywiście trzymam kciuki za
      Twój dzisiejszy egzamin.Uwierz w siebie i w swoje umiejętności!
      POZDRAWIAM!

      "Każdy medal ma dwie strony, żeby wygrać trzeba grać."
    • Gość: Asiek Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.157.rev.vline.pl 11.09.07, 10:06
      Ja zdałam za 3 razem. Dwa poprzednie oblałam z własnej winy, tylko i
      wyłącznie. Trzeba przyznać się do błędu. Zmień instruktora, mnie to
      pomogło.Trzymam kciuki. W końcu nie ma innej czynności na świecie,
      która potrafi wykonywac tyle osób, niezależnie od płci.
      Nauka, nauka i jeszcze raz nauka.
      • Gość: Jolka Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.07, 11:12
        Rozumiem Cię Gabi... a taką przemądrzałą Halinkę jakbym dopadła... ;]
        Czym więcej egzaminów tym większy stres! I to jest sprawa indywidualna co wy
        możecie wiedzieć o tym czy ktoś umie czy nie! Ja zdawałam 7 razy za pierwszym i
        drugim razem nie byłam dobrze przygotowana, a potem jeździłam coraz lepiej, a
        zdawałam coraz gorzej!! Nie umiałam sobie wytłumaczyć żeby się nie denerwować...
        Dodatkowo złote rady znajomych (typu "wiesz a Ty koniecznie wykup jazdy przed
        egzaminem" albo "weź kogoś i poćwicz" - jakbym była jakaś nienormalna i nie
        wiedziała, albo oni nie wierzyli w moje umiejętności) albo przykre uwagi
        szefostwa dolewały oliwy do ognia.
        Gabi... współczuję Ci... moja rada - nie poddawać się... pozatym czym mniej osób
        wie o Twoim zdawaniu tym lepiej... w otoczeniu też możesz spotkać takie trujące
        Halinki..
        • Gość: Jolka Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.07, 11:18
          Dodam jeszcze że za 7mym zdałam, ale na egzamin poszłam sama i żywa dusza nie
          wiedziała, że zdaję. Jakbym oblała - ile by mi to zaoszczędziło nerwów i
          tłumaczenia się! Zadzwoniłam do pracy rano że mam grypę żółądkową i nie mogę
          przyjść.
    • Gość: mlo Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 11:15
      A może jednak czas zrozumieć że to nie ta karmai oswoić się z
      perspektywą jazdu miejskimi środkami komunikacji.Są rzeczy których
      nie warto robić na siłe a zwłaszcza te którymi możesz odebrać komuś
      życie.
      • kika261 Re: 9 razy kto da więcej:( 11.09.07, 11:50
        ja zdalam za pierwszym razem, ale wiem że nie mam jeszcze takich
        wspaniałych umiejętnośći.mam nadzieje że z czasem wszystko
        przyjdzie.trzeba sie tylko odważyć i jeżdzić!!jak mi facet
        powiedzial że zdałam to byłam w szoku.a już wcześniej planowałam
        sobie że dokupie 5 jazd i nie będe sie poddawać.zdawać do skutku.bo
        w końcu im więcej sie jeździ, tym bardziej robi sie to
        lepiej.dziewczyny nie poddajcie sie i głowa do gory.napewno zdacie i
        będziecie świetnymi kierowcami:)zdają po 10 razy ale przynajmniej
        nie załatwiają egzaminu za łapówke.im więcej jazd tym będzie lepiej,
        wiem że to troche finansowo rujnuje, ale przynajmniej jak zdacie
        będziecie szczęśliwe że zrobiłyście to o właśnych siłach.ja też
        powiedziałam że będe tyle jazd dokupywać ile trzeba a napewno nie
        załatwie sobie egzaminu bo to dopiero byłaby porażka.nie powiem że
        stresu nie było bo oczywiście był i miałam taką ulewe w dniu
        egzaminu, ale jakoś sobie poradziłam i wam też tego życze.nie
        poddajcie sie i nie słuchajcie takich ludzi jak halinka bo może
        nawet ona podchodzi już 10 raz a nie przyznaje sie:):)pozdrawiam
        • Gość: Rodzyn Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 16:31
          kika261 napisała:

          zdają po 10 razy ale przynajmniej
          > nie załatwiają egzaminu za łapówke.im więcej jazd tym będzie lepiej

          Też tak myślę, ja podczas moich wielu egzaminów nigdy nawet nie
          pomyślałam o załatwieniu egzaminu- wolałam zdać uczciwie o własnych
          siłach. Dzięki temu dokupywałam bardzo dużo dod. godz. i teraz nie
          boję się jeździć.
          Kiko bardzo Ci gratuluje zdania prawka za pierwszym podejściem.
          Pozdrawiam!




          • Gość: Halina Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 18:29
            Ja wyjezdzilam jedynie swoje 30h, nie dokupywałam zadnych godz, a
            tym bardziej nie pomyslałam aby załatwiac sobie egzamin. Efekt jest
            taki, ze zdałam za pierwszym razem:). Jak ktos umie jezdzic to nie
            musi ani dokupywac godz ani kupowac egzaminu. Tyle.
            • Gość: ANIA Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.aster.pl 11.09.07, 19:33
              HALINKO,NAUCZ SIE POPRAWNEJ POLSZCZYZNY,BO COŚ MI TU WSIĄ TRĄCA.
              DOKUPYWAc?? HEHE. mOŻE DOKUPOWAĆ CO?
              • Gość: Halina Aniu to wlasnie twoja słabosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 19:42
                Nie masz konkretnych kontrargumentow, wiec zaczynasz czepiac sie
                drugorzednych rzeczy...Ale to rowniez oznaka braku kultury
                osobistej...czyzbys pochodzila z Warszawy, Aniu? Pamietaj, W-wa to
                NAJWIEKSZA wies w Polsce...:)
                • Gość: ania Re: Aniu to wlasnie twoja słabosc IP: *.aster.pl 11.09.07, 19:56
                  Ale skoro jesteś taka zdolna,to nie powinnaś mieć problemów z
                  pisownią. "wieś" nie znaczyło ,że ktoś jest ze wsi ( nie mam nic do
                  osób z małych miejscowości),źle zrozumiałaś. Wiocha,to miała być
                  taka metefora...
                  • Gość: Halina Teraz sie tłumaczysz Aniu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 20:03
                    A wiesz kto sie tłumaczy? Winny. Zakoncz juz te swoje wywody na
                    temat wioch i temu podobnych i zajmij sie czyms pozytecznym.
                    Czepianie sie jednego wyrazu to wyszukiwanie błedu na siłe.

                    Tak wiec zycze powodzenia, nie chce mi sie z Toba dłuzej gadac:)
                • Gość: saba Re: Aniu to wlasnie twoja słabosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 23:31
                  ania i inni nie odpisujmy jej wiecej bo najwidoczniej sprawia jej to wielka
                  frajde jak sie z kims kloci.. nie zwracajmy na nia uwagi:P kto za?:P
    • Gość: Ofiara batalionowa Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.07, 12:24
      To przestań panikować i idź na egzamin jak do kibla. Tak poradził mi
      kolega i zdałam za pierwszym razem. Byłam w stresie, powtarzalam łuk
      i górkę;-). Powtarzajac gorkę, pomyślałam sobie, że tyle czekałam na
      egzamin i to moj dzień i już nic nie tracę, mogę tylko zdać. UWIERZ,
      że zdasz. Myślisz, ze mogłabym nie zdać?? Oczywiscie, że tak. Było
      się do czego przyczepić, ale starałam się być pewna i komentowałam
      swoje manewry na drodze (co robię i dlaczego). Pojechałam, jak
      umiałam, a wcale dobrze nie jeżdzę (na kursie wyjeździłam 80 godz,
      zeby sie nauczyć). Jadąc przed egzaminem, stresowałam się, że nie
      zdam, skoro tyle uwag słysze od instruktora. Na egzaminie nikt się
      nie odzywał i doznałam chyba jakiegoś olśnienia: widziałam wszystkie
      znaki, linie, pamietałam o redukcjach, itp. ODWAGI!!!!
      • Gość: Tom Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 18:49
        Przyznam, że nie chciało mi się tego wszystkiego czytać, ale co prawda to prawda - raz, dwa razy można uwalić, ale więcej? Po kilku niezdanych egzaminach powienien być rok przerwy, bo może ktoś jeszcze nie dorósł, a takie gadanie, że ktoś śmiga bez prawka i jest super, a na egzaminie mu nie idzie, to żadne tłumaczenie. Poginać po prostej, po liniach ciągłych i pajacować na drogach to byle burak potrafi (i tylko burak). Jakoś ja mam już kilka kategorii i zawsze zdawałem za pierwszym razem (we wrocławskim WORDzie), ale i tak nie darzę tej instytucji zbytnią sympatią. Egzaminatorzy są mi obojętni - zdałem, to OK - ani ich przez to lubię ani nie lubię. Gdybym nie zdał, to mniej OK, ale też bym do nich nic nie miał. W każdym razie są raczej konkretni i mówią jakie są zasady egzaminu, ale jeśli ktoś tego nie skuma, to jego problem i później jest narzekanie. Nie wydaje mi się, żeby na siłę chcieli kogoś uwalić, a jeśli ktoś zdaje po kilka(naście) razy, to znaczy, że jeździ do bani.
        pzdr.
        • Gość: Magdaalenka Re: 9 razy kto da więcej:( IP: 83.15.80.* 11.09.07, 19:37
          O wrocławskich egzaminatorach mam podobne zdanie-nie zaliczają egzaminów jak muszą-dają szansę do ostatniego momentu(nawet mi pokazywali).Fakt faktem oblałam z włąsnej winy.Ale uwarzam,że po liczbie egzaminów nie da się określić czy ktoś dobrze jeździ czy źle,więc nie ma się co wypwiadać.Zresztą każde przewinienie jest inne i nie powiedziałabym,że można je porównywać.A czytałeś to o samych egzaminatorach jak jeżdżą?Poza tym przypatrz się na drogach-jeżeli znasz chociaz jednego kierowce,ktry nie zrobił ani jednego błędu(choćby przekroczenie prędkości o 1km)to gratuluje.Bo ja w swoim otoczeniu nie znam ani jednej taiej osoby i wśród innych kierowcó też nie zauważyłam by wszyscy umieli jeździć...
          • Gość: Tom Re: 9 razy kto da więcej:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 20:43
            Czytać nie czytałem, ale widziałem. Coś sobie przypomniałem o wrocławskich egzaminatorach i muszę zapytać szanownego WORDu, który nie jest skory do odpowiadania na niektóre pytania ;)
            Niedawno zamontowano szlaban przed wjazdem do WORDu (teren należy chyba do WKTS). Przed szlabanem jest znak STOP - zobaczcie ilu egzaminatorów się zatrzymuje, jeśli jadą sami. Ja niedawno zdawałem tam egzamin i z zaciekawieniem obserwowałem sytuacje. Na kilkunastu przejeżdżających obok tego znaku nie zatrzymał się żaden, natomiast gdy osoba zdająca nie zatrzymywała się, egzaminator robił to za nią. Później widziałem jakieś dyskusje w samochodzie, ale nie wiem czy za to nie zaliczali. Oczywiście ci, którzy hamowali zdających, mogą przestrzegać tego znaku i jak jadą sami też się zatrzymują.
            Jednak L-ka i to do tego egzaminacyjna do czegoś zobowiązuje, panowie!
            Poza tym na terenie WKTSu jest ograniczenie do 20km/h. Moje odczucia są takie, że wielu znacznie przekracza tam prędkość. To tylko moje odczucia i nie mam jak tego zweryfikować sprzętem do pomiaru prędkości ;), ale panowie...
            Do tego przy portierni jest znak STÓJ. Nie zatrzymują się przed nim ani zdający ani egzaminatorzy... panowie, nie tędy droga.
    • Gość: Halina Prymitywni ludzie. PrOwOkAcJa. hahahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 23:33
      Tak bardzo staracie sie przekonac innych, ze zdawanie za 9, 10 razem
      to nic złego, ze nie zauwazyliscie, ze to zwykla prowokacja.
      Trwajcie dalej w swym przekonaniu o stresie na egzaminie, o tym ze
      na prawko mozna podchodzic setki razy i takie tam.

      Eh ludzie, ludzie, az tak bardzo Was boli, ze ktos zdal za pierwszym
      razem i czuje sie pewnie za kierownica? zazdrosc doope sciska i
      tyle.

      PROWOKACJA sie udala, teraz czas powiedziec: WKRECILAM WAS:)
      • Gość: moniaa Re: Prymitywni ludzie. PrOwOkAcJa. hahahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 23:41
        prowokacje maja to do tego ze ich autorzy nigdy sie do tego nie przyznaja ze
        napisali to specjalnie:P:P a teraz sie gluuuuuupiooo tlumaczysz...lol..
        "Eh ludzie, ludzie, az tak bardzo Was boli, ze ktos zdal za pierwszym
        razem i czuje sie pewnie za kierownica? zazdrosc doope sciska i
        tyle."

        boli to ciebie chyba glowa... ja tez zdalam za pierwszym razem i mi to wali jak
        ty sie czujesz za kierownica..
        • Gość: saba Re: Prymitywni ludzie. PrOwOkAcJa. hahahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 23:42
          dokladnie..gdyby to byla prowokacja to by sie do tego nie przyznala..
          • Gość: Halina A jednak. Prowokacja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 23:44
            Biedni z Was ludzie.

            Chyba pierwszy raz na jakimkolwiek forum jestescie.

            Radze sie zapoznac na czym polega takze prowokacja na forum:)

            Powodzenia robaczki;P
            • Gość: ktosik Re: A jednak. Prowokacja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 09:00
              tlumacz sie dziecko drogie tlumacz... prowokacje maja to do siebie ze ich
              autorzy sie do nich nie przyznja i one maja racje...
    • Gość: Halina. ps. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 23:46
      Teraz Wam wstyd ze daliscie sie tak łatwo podpuscic.

      See U.

      End.
      • Gość: czytelnik Re: ps. IP: *.chello.pl 12.09.07, 00:03
        żal mi takich ludzi jak ty
        • Gość: saba Re: ps. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 10:26
          dobra zostawmy halinke..ale cos gabi sie nie odzywa:/ mam nadzieje ze poszla
          oblewac zdany egzamin i jeszcze nie byla w stanie nic tu napisac:)
        • Gość: ktoś. Re: ps. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.07, 13:25
          Halinka...może w innych dziedzinach życia Ci nie wychodzi, więc chciałaś się
          dowartościować, że udało zdać Ci się to prawko za pierwszym razem, gratuluję, a
          swoją drogą może to kwestia szczęścia...więc nie przeceniaj swoich możliwości na
          drodze....:)
    • Gość: gulkaws Re: 9 razy kto da więcej:( IP: 80.53.157.* 12.09.07, 17:03
      wspolczuje , ja zdalam za 6 i zgodze sie z tym ze stresem mozna sie tlumaczyc
      ale to nieprawda , nie zdawalam bo robilam bledy ktore nie byly spowodowane
      stresem raczej poniewaz w momencie kiedy jechalam na miasto przestawalam myslec
      o stresie , w tym momencie skupiasz sie na jezdzie i myslisz o drodze , na luku
      jest wiekszy ale tez myslisz glownie o pacholkach itd. , to tak jak na
      egzaminach w szkole - jak rozwiazujesz np test to tez nie myslisz o stresie
      tylko o zadaniach , moze wykonujesz te zadania w stresie i zdenerwowaniu ale sie
      na nich skupiasz , ktos kto sie nie umie przez stres skupic to naprawde
      przypadki wyjatkowe takie ktore wymagaja leczenia , jakiegos psychologa itd. ,
      dodam ze jestem osoba bardzo nerwowa i bardzo sie stresuje , ale musze przyznac
      ze najwiekszy stres mialam przed egzaminem rano i w poczekalni , w sumie jak
      zaczynalam egzamin to najgorszy stres mialam za soba , bo wtedy juz masz zajecie
      , musisz myslec o tym co robisz.w sumie to na egzaminie jezdzi sie jak na
      jazdach , no ja przynajmniej robilam tyle samo bledow a nawet lepiej bo to
      egzamin i mobolizuje Cie to do myslenia , to tak samo jak teraz jezdze autem to
      tez juz musze sie skoncentrowac bo inaczej sie zabije , a na jazdach to jest
      komfort ze ktos moze zareagowac za Ciebie i nie stanie sie nic tzn. ani sie nie
      zabije ani nie obleje niczego.moim zdaniem powinnas po prostu na jazdach sie
      zmobilizowac a na egzaminie to maksymalnie musisz myslec tylko o drodze.z
      doswiadczenia wiem ze jak sie zdaje 5 raz to egzaminatorzy patrza lagodniej wiec
      łatwiej jest zdac , wiec jak bedziesz zdawac 10 czy 9 raz to pewnie beda po
      prostu chcieli Ci dac to prawko tylko musisz przejechac bezpiecznie i wykonac
      dobrze manewry , aa jak nie umiesz jezdzic bezpiecznie to po co by Ci prawko
      bylo pomysl , i tak bys sie bala sama jezdzic wiec najpierw sie naucz
      wszytskiego , a jesli czujesz ze to stres to moze idz do psychologa do WORDU bo
      teraz w wielu miastach sa ( tez planowalam isc jesli bym nie zdala z winy stresu
      ale stweirdzilam ze jak na razie to jazde musze cwiczyc a psycholog to
      ostatecznosc) naprawde musialabys miec chyba zaawanasowana nerwice zeby to byl
      stres , bo wierz mi ze ja wszytsko bardzo przezywam a nawet mnie stres nie
      zjadal.musisz po prostu wlozyc wszystkie sily w to , musisz chciec miec to
      prawko , sama sie musisz zmobilizowac , jak Ci nie zalezy to nie zdasz,
      pozdrawiam i zyczer milej nauki jazdy:)nawet nie wiesz jaka jazda w elce jest
      fajna z punktu widzenia czasu , chetnie bym wrocila , nawet egzaminy milo
      wspominam:)zwlaszcza dwa ostatnie kiedy to panowie byli bardzo przychylnie
      nastawieni.
      • Gość: Rodzyn Do gulkaws: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 08:09
        Gość portalu: gulkaws napisał(a):

        jak Ci nie zalezy to nie zdasz
        chetnie bym wrocila

        Oj, nie wiem- mi bardzo, ale to bardzo zależało i długi czas nie
        mogłam zdać (stres był większy niż na Maturze). Wydaje mi się,że
        właśnie osoba, która się nie przejmuje, aż tak bardzo jej nie zależy
        (idzie na egzamin - zda to dobrze, nie to trudno) to zdaje szybciej
        i mniej się denerwuje.Już kiedyś pisałam, że instruktor mówił mi, że
        jeden z kursantów zdał za 1 razem, a wcale nie przykładał się do
        tego prawka, bo miał inne ciekawsze zajęcie- hobby, którym zajmował
        się od najmłodszych lat. Teraz podobno ten chłopak nie jeździ bo
        rodzina boi się dać mu samochód (instruktor mówił, że sam był
        zdziwiony, że chłopak zdał za 1 razem).

        Ja też chętnie bym wróciła, bardzo miło wspominam jazdy.
        Gratuluję zdania, życzę szerokiej drogi i pozdrawiam!!!




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka