Dodaj do ulubionych

jak nie "gazować"pod górkę?

15.08.08, 21:09
proszę o podpowiedź tych którzy opanowali auto ,jak płynnie ruszać stojąc np.na światłach pod górkę,ostatnio paliłam gumy, z dnia na dzień idzie mi coraz lepiej ale napiszcie jak to robić bezbłędnie,nie zaciągając hamulca ręcznego,z góry dzięki:)
Obserwuj wątek
    • kokoseasy Re: jak nie "gazować"pod górkę? 15.08.08, 21:19
      a dlaczego nie chcesz zaciagac recznego?
      • Gość: bianna Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.chello.pl 15.08.08, 21:27
        Jeszcze ani razu nie skorzystałam z umiejętności jazdy pod górkę z ręcznego.
        Instruktor kładł nacisk na to, by jezdzić z nożnego. Po prostu jak jest
        niewielka górka to szybko przerzucam nogę z hamulca na gaz, przy większej
        najpierw powoli puszczam sprzęgło aż do drgań i wtedy puszczam równocześnie nogę
        z hamulca na gaz, tak by nie zgasło auto. Wszystko jest kwestią wyczucia
        sprzęgła, może masz je źle ustawione. Ja początkowo miałam je za wysoko i auto
        też mi gazował bo nie czułam kiedy jest wystarczająco podniesione by już wciskać
        gaz.
        • permanentne_7_niebo Re: jak nie "gazować"pod górkę? 16.08.08, 14:09
          Jeszcze ani razu nie skorzystałam z umiejętności jazdy pod górkę z
          ręcznego. Instruktor kładł nacisk na to, by jezdzić z nożnego.

          Mój też.

          Co instruktor to inna filozofia. Ja się już w tym przestałam łapać.
          1 kodeks 1 dzu i 30 000 technik, nazw, pierdół. Są nawet sposoby na
          wyjeżdżanie do PRZODU z miejsca parkingowego...
          • Gość: das spiel ist aus zawsze zaciagac hamulec reczny IP: *.adsl.alicedsl.de 19.08.08, 15:03
            i ruszajac wrzucic pierwszy bieg lekko dodajac gazu
            rownoczesnie uwalniac z hamulca recznego
            to klasyka z nauki jazdy
            chyba ze instruktorzy z torunia
            od rydzyka
            • zigzaur Re: zawsze zaciagac hamulec reczny 19.08.08, 15:24
              Prawidłowe ruszenie pod górę jest wtedy, gdy ruszający samochód nie stoczy się
              do tyłu ani o centymetr.
              Tuż za ruszającym samochodem może stać ktoś inny, w bardzo małej odległości.
              • nessie-jp Re: zawsze zaciagac hamulec reczny 19.08.08, 22:26
                > Tuż za ruszającym samochodem może stać ktoś inny,
                > w bardzo małej odległości.

                Nie może. Bo jeśli stoi, to łamie przepisy
        • Gość: Sarmata Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 21:38
          Miałem "bliskie spotkanie" z takim, którego też instruktor uczył ruszać
          wyłącznie z nożnego - niestety jego samochód cofnął się trochę za daleko i
          wylądował na moim przednim zderzaku. a potem Policja, zgłoszenie szkody z jego
          OC do ubezpieczenia i utrata zniżek w ubezpieczeniu. Byłem kiedyś instruktorem
          nauki jazdy i kładłem nacisk na to, aby przy każdym zatrzymaniu zaciągać ręczny!
          Tak jest po prostu bezpieczniej i wygodniej. W czasie postoju masz wolne nogi ,
          możesz dać im chwilę wypoczynku. zaraz odezwą się ci którzy powiedzą, że za
          wolno ruszysz ze skrzyżowania - pamiętajcie - jazda w mieście to nie formuła 1,
          tu chodzi cały czas o bezpieczeństwo, a wyścigi są zakazane. I jeszcze jedno -
          stale używany ręczny nigdy nie ulega awarii - nawet w zimie (za wyjątkiem POLONEZA).
          • Gość: aaaaaaa Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 08:56
            Sarmata-piszesz cyt."zaraz odezwą się Ci którzy powiedzą,że za wolno
            ruszasz ze skrzyżowania"-ja właśnie w tej sprawie,dziwne,że nie
            denerwuje Cię jak na zielonym zamiast 10 przejeżdżają tylko 3
            samochody,a Ty dalej tkwisz w korku,którego by nie było,gdyby
            wszyscy instruktorzy uczyli płynnej jazdy-mój tego uczył.I nie ma to
            nic wspólnego z formułą 1.
            • Gość: gość Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.08, 12:01
              Święta racja
              korki były by o wiele mniejsz gdyby kierowcy ruszali z życiem spod
              świateł. A sprawa wygląda tak:
              1. Szukają biegów
              2. wolno wrzucają (bo to trzeba sprzęt oszczędzać) ;-)
              3. ruszają z wolna jak wózkiem w supermarkecie spod promocj baleronów
              4. jadą potem przez 100 m z prędkością 20-30 km/h
              Też nie uważam, że miasto to formuła 1, jeżdże dość słabym acz
              zwinnym autkiem i krew mnie zalew jak musze się człapać za
              mondziołami w brykach po 100 tysięcy. Może im się nie śpieszy, ale
              mnie krew zalewa jak przez takich agentów traci na płynności ruch.
              I to się zaczyna od kursów na prawo jazdy - niestety mieszkam przy
              WORD'zie, wiec wiem co mówie.
              A więc Panie i Panowie kierowcy - z życiem, jak chcecie się powozić
              to do Władka na promenadę.
        • arius5 Pocwicz troche ze sprzeglem i z noznym 19.08.08, 21:53
          Musisz wyczuc punkt, w ktorym sprzegło zaczyna "łapac", wtedy puszczasz hamulec
          nozny, dodajesz delikatnie gazu i popuszczasz sprzegło.
          Proste.
          Mnie uczyli jezdzic w Skandynawii, tam sie nie uzywa recznego w takich sytuacjach.
        • Gość: Czarek Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.08, 17:35
          kiedys "górka" na placykach była dla mnie dość trudna do momentu az
          instuktor sam mi zasugerował a moze z noznego, od pierwszego razu
          wyszło i tak robie zawsze, ręcznego nie uzywam do tego do dzisiaj
          wszystko to kwestia wyczucia sprzęgła :)
      • mofodogg Re: jak nie "gazować"pod górkę? 19.08.08, 15:47
        Proponuje, zebys jednak zaciagala reczny na wzniesieniu, a nie trenowala sobie
        na ulicy, bo przypadkiem moge za toba kiedys stac:(
      • Gość: Chris A kto coś takiego wymyślił ??? IP: *.elknet.pl 19.08.08, 17:05
        Niektórzy instruktorzy jazdy zakładają, że kursanci są chyba durni i uczą ich
        nienormalnej, niewygodnej, nieergonomicznej metody ruszania z użyciem hamulca
        ręcznego. Ten zły, głupi nawyk pozostaje i potem jest cyrk. A wystarczy hamulec
        nożny, bez najmniejszego problemu ruszy się z niego pod każdą górkę.
        • Gość: a Re: A kto coś takiego wymyślił ??? IP: *.mmm.ucar.edu 19.08.08, 18:00
          > Re: A kto coś takiego wymyślił ???
          Ktos kto ukladal zadnia egzaminacyjne...
          www.alfa1.com.pl/egzamin.php
          >Ten zły, głupi nawyk pozostaje i potem jest cyrk. A wystarczy hamulec
          > nożny, bez najmniejszego problemu ruszy się z niego pod każdą górkę.
          Ja podczas kursu cwiczylam "Egzaminacyjne" ruszanie pod gorke z hamulcem
          awaryjnym a "w ruchu miejskim" ruszalam z noznego. Teraz wszyscy zgodnie mi
          mowia "zaciagnij sobie reczny, jeszcze sie zamyslisz i puscisz hamulec, po co
          sie tak meczyc, ja zwykle zaciagam..." (zazwyczaj nie rusza sie w czasie jazdy,
          tylko dlatego, ze przez jakis czas stalo sie w korku lub na swiatlach). Ja sie
          nie moge oswoic z taka mozliwoscia, bo mam wrazenie ze bede jakos strasznie
          hamowac majacy nastapic ruch czy cos w tym rodzaju. W zwiazku z tym po pierwsze
          mecze sobie noge wciskajac non-stop hamulec, po drugie - i tak ruszam z
          opoznieniem i piskiem opon, bo zbieram sie na odwage i panicznie boje stoczenia
          na samochod z tylu (podczas kursu sie czlowiek mniej stresuje, bo instruktor ma
          hamulec jakby co...).
          • Gość: Anna Re: A kto coś takiego wymyślił ??? IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 19.08.08, 19:42
            Odczuwam coś całkiem podobnego...
            Na kursie z ręcznego ruszałam TYLKO jako nauka na egzamin, czyli
            kilka razy, bo wiecej nie było potrzeba.
            Na ulicach, a sporo mam takich pod górkę w moim mieście, zawsze
            ruszałam z nożnego i było OK. Auto mi się nie staczało i nie gasło.
            A teraz gdy jeżdżę sama coś mi się zrobiło, jakiś dziwny lęk,
            którego sama nie rozumiem. Po prostu strasznie się boję, że ruszając
            z nożnego stoczę się na auto za mną... To jest jakiś okropny lęk! I
            dlatego zaciągam ręczny i sprawnie ruszam do przodu. Nie zajmuje to
            więcej czasu niż innym, nie opóźniam ruchu.
            Ale przyznam, że nie chcę tak robić! Chcę znowu ruszać z nożnego,
            jak na kursie! I robię tak, gdy nikt za mną nie stoi. Ale gdy mam za
            sobą jakieś auto...
            To w tej chwili mój największy problem w moim samodzielnym
            jeżdżeniu. Wybieram się gdzieś na nieuczęszczną górkę, aby
            poćwiczyć, ale trochęnie mam czasu, a troche nie mam gdzie.
            I to jest właśnie ta różnica z kursem:-)
            • Gość: smerf drogowy Spoko - samo przyjdzie :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.08, 20:32
              wszystko polega na opanowaniu sprzęgła gazu i hamulca. wszystko przychodzi z
              czasem i z przejechanymi kilometrami (byle nie po autostradzie na najwyższym biegu)
              tym bojaźliwym polecam trzymać rękę na ręcznym jak zgaśnie lub (i) cofa to
              zaciągasz. swoją drogą pamiętajcie o tym kiedy stajecie za kimś :) warto
              zachować odstęp długości samochodu.
              zaciągać czy nie zaciągać ręczny? wszystko zależy od czasu postoju sytuacji na
              drodze i umiejętności. na egzaminie chyba bym polecał z ręcznym.
              nie róbcie nic na siłę. raz jeszcze - samo przyjdzie.
        • qba5000 Re: A kto coś takiego wymyślił ??? 19.08.08, 20:43
          ruszanie z ręcznego jest jak najbardziej wygodne, normalne, ergonomiczne. i ma
          wielki sens jeżeli stoimy dłużej niż te parę sekund bo można rozluźnić nogi (na
          przykład). nie wiem skąd takie dziwne opinie.
          • Gość: Anna Re: A kto coś takiego wymyślił ??? IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 19.08.08, 20:56
            Może chodzi o to (tzn. mnie...), że na kursie swobodnie ruszałam z
            nożnego, a teraz się boję i prawie tak nie robię. Chciałabym po
            prostu umieć robić i tak i tak i dostosowywać to do sytuacji.
            Tymczasem mam straszną blokadę przed ruszaniem z nożnego i to mnie
            bardzo martwi, bo w elce tak nie miałam. Uważam to za jakieś okropne
            uwstecznienie z którym sobie nie radzę.
        • Gość: K Re: A kto coś takiego wymyślił ??? IP: *.chello.pl 20.08.08, 03:22
          Gość portalu: Chris napisał(a):

          Nie zgodzę się z tobą, bo trzeba umieć umieć ruszać i z ręcznego i manewrując pedałami. Odpowiednio manewrując sprzęgłem można stać w miejscu na górce w ogóle nie używając hamulca.
        • Gość: Krolik Re: A kto coś takiego wymyślił ??? IP: *.dsl.in-addr.zen.co.uk 20.08.08, 11:35
          Zgadzam sie! Jesli komus wygodniej to moze stosowac reczny przy ruszaniu pod
          gorke,ale dla mnie to nie wygodne i strata czasu. Tez trzeba "mieszac" nozkami,
          tez trzeba wyczuc sprzeglo i gaz, a dodatkowo trzeba martwic sie o ten
          nieszczesny reczny. Ruszanie z noznego jest bardzo latwe, trzeba tylko dobrze
          wyczuc sprzeglo. Jesli ktos dobrze opanuje ta technike, to autko nie poleci mu
          nawet o centymetr.Ale jak komu lepiej ;-) Pozdrawiam
      • Gość: Benek Trzeba dobrze wyczuć sprzęgło IP: 62.233.214.* 20.08.08, 11:32
        Trzeba dobrze wyczuć sprzęgło i tyle. Kwestia wprawy. Obroty w granicach maks.
        momentu obr. No i oczywiście górka nie może być za stroma, bo wtedy ręczny się
        przyda.
    • Gość: flo Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 12:34
      Moja propozycja : trzeba kupić nowego Passata B6 w którym istnieje
      rowiązanie hamulca ręcznego odpowiednie dla poziomu umiejętności
      większości kierowców."Zaciąga"się sam po wciśnięciu guzika a
      odpuszcza po wciśnięciu gazu.Ot i cała filozofia.
      • Gość: hella Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.softdesk.com.pl 19.08.08, 12:52
        w scenicu też taka zabawka jest :P
    • Gość: Staś Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.idc.net.pl 16.08.08, 16:19
      Po pierwsze: nie bój się zaciągać "ręcznego", a jak Ci przeszkadza, że trzeba
      wcisnąć "guzik" przed zwolnieniem go to zrób tak: stoisz pod górkę na "nożnym",
      jak widzisz, że zaraz będziesz ruszać to zaciągnij "ręczny", ale cały czas
      trzymaj wciśnięty guzik. Przy ruszaniu po prostu przestawisz dźwignię do dołu.
      Przy okazji: pod faktycznie dużą górkę to jeden z lepszych sposobów.
      A pod małe górki, w znanym samochodzie po prostu ćwicz tak jak już podano w
      komentarzach:
      trzymasz na "nożnym" sprzęgło ostrożnie do góry do momentu, kiedy auto "chce"
      jechać. Noga z hamulca na gaz, lekko dociskasz (z wyczuciem). Jeżeli silnik Ci
      zbyt głośno "ryczy" to żartobliwa rada: wyciągnij watę z uszu. Czyli poważnie -
      słyszysz co się dzieje.
      Ćwiczenie czyni Mistrza.
      • agoolec1 Re: jak nie "gazować"pod górkę? 16.08.08, 21:12
        odpowiedź jest tak wyczerpująca ze więcej mi do szczęścia nie trzeba;),dziękuję i bedę trenować:)
    • nocebo Re: jak nie "gazować"pod górkę? 16.08.08, 16:33
      Odkąd mam prawo jazdy, czyli od 15 lat jeszcze nigdy nie ruszałem
      pod górkę z użyciem hamulca ręcznego (jeden jedyny raz w życiu
      wykonałem to na egzaminie).
      Po prostu trzeba wyczuć pracę sprzęgła i gazu w danym aucie, i
      szybko przenosić nogę z hamulca na gaz.
      • Gość: M. Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 22:55
        Spytaj - jak gazować, żeby było dobrze :-).
        U góry masz radę step by step, więc wystarczy ćwiczyć. A ręczny jest bardzo
        przydatny. Zwłaszcza, gdy ma się do dyspozycji mało miejsca (np. parking), jest
        pod górkę i trzeba uważać, by nie stoczyć się na coś co z tyłu i nie pojechać
        zbyt gwałtownie do przodu. Ja mam takie jedno miejsce na parkingu pod blokiem -
        normalnie szkoła życia ;-). Nie dość, że skręcasz praktycznie pod kątem prostym,
        to musisz wjechać między wysoki krawężnik, samochód obok i garaż murowany z tyłu.

        Satysfakcja z udanego parkowania - bezcenna :-)).

        Powodzenia!
      • mdrive Re: jak nie "gazować"pod górkę? 18.08.08, 20:34
        ...a szkoda, że nie używałeś!
        Uczymy, żeby na "górce" zaciągać ręczny z trzech powodów:
        1. łatwiej ruszyć
        2. stojąc na czerwonym świetle ( nieraz nawet 2 minuty ) trzymając nożny,
        utrzymujemy duże ciśnienie w układzie hamulcowym, a po co?
        3. nie świecimy światłami stop po oczach tym co stoją za nami.
        Mimo, że jeżdżę już 30 lat, umiem ruszać w każdy możliwy sposób to na
        wzniesieniu zaciągam ręczny i wtedy nie męczę prawej nogi na bezsensownie
        trzymanym hamulcu.
        Zastanówcie się!, po co by robili ten manewr jednym z dwóch obowiązkowych na
        egzaminie?, właśnie dlatego!, żeby go używać.
        • Gość: olala Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.chello.pl 18.08.08, 23:49
          a na diabla jest rekaw?? pachołki itp? przeciez w życiu codziennym
          na wyczucie sie jeździ.A dlaczego na egzaminie gdy ktoś "puszcza L-
          ke" uważa sie to za wymuszenie?przeciez też kultura jazdy jest
          oceniana.Gdy nie mogę wyjechać,z prawej i lewej jadą i jadą to co?
          gdy ktoś puszcza to już wymuszenie.Co robić wtedy?ja tam moge i
          czekać 15 minut i nawet 40 jak nie da się wyjechać,BO PODOBNO NIE
          WOLNO,BO TO WYMUSZENIE JAK KTOŚ PUSZCZA.Co wtedy robić?pytać
          egzaminatora "Mogę jechać?"
          hmmm..pewnie każdy inaczej zareaguje...
          • Gość: tomcio Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 13:14
            trzeba wyraznie powiedziec ze ktos na puszcza, wtedy nikt sie nie przyczepi
            • turbo_wesz Re: jak nie "gazować"pod górkę? 19.08.08, 15:10
              oj, przyczepi się, przyczepi.
          • Gość: martos Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.08, 18:26
            ja powiedzialem egzaminatorowi: widzi pan, puszcza mnie, wiem ze jak skorzystam
            to zgodnie z waszymi wytycznymi wymusze pierszenstwo, no ale jak nie skorzystam
            to bedziemy tu do jutra stali. to co, mam jechac? a on na to: korzystal pan
            bedzie jak pan bedzie jezdzil swoim autem. no i czekalismy :) a tak chcialem
            pokazac ze mnie dobrze nauczyli ;(
        • Gość: malyprezio Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 13:28
          >Zastanówcie się!, po co by robili ten manewr jednym z dwóch obowiązkowych na
          > egzaminie?, właśnie dlatego!, żeby go używać.

          ten argument rzeczywiście jest mocny, nawet bardzo...
          Kiedyś na egzaminie stał facet z miarką i mierzył odstęp kół od krawężnika -
          wróć - od linii markującej krawężnik. Pewnie po to, żeby ganiać z miarką w życiu
          i mierzyć bez przerwy.
          A kiedyś na motocyklu jeździło się bez kasku i co z tego?
          a sądzisz, że konieczność pokazywania - na egzaminie - poszczególnych elementów
          pod maską (typu tutaj płyn do spryskiwacza, tutaj olej) koniecznie od lewej do
          prawej (autentyczne) to też po to, żeby tego używać w życiu?
          Na temat kultury jazdy już ktoś się wyżalił. Dodam,, że skoro na egzaminie NIE
          WOLNO skorzystać z czyjejś uprzejmości to ty także kwitniesz godzinkę albo dwie
          - aż się rozluźni na głównej - żeby wjechać? no skoro było na egzaminie to widać
          konieczne....
          • Gość: aaaaaaa Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 09:20
            To pokazywanie elementów pod maską(może niekoniecznie w tej
            kolejności)nie jest wcale takie głupie,znam osobę,która jeżdżąc od
            kilku lat nie wiedziała,że dolewa się jakiś olej!!!!!!
      • Gość: das spiel ist aus wlasnie tacy jak ty jezdza IP: *.adsl.alicedsl.de 19.08.08, 15:07
        po gorach autobusami
        nie majac pojecia
        o podstawowych rzeczach
      • lesio5 Re: jak nie "gazować"pod górkę? 19.08.08, 21:43
        Widać, że całe życie jezdziles po mazowieckich łąkach. Pojezdzilbys troche po Podbeskidziu, Podhalu lub chocby po krakowskim Podgórzu to rychlo zmienilbys zdanie.
        Są w Polsce skrzyzowania, z których nie można ruszyc nie uzywajac hamulca ręcznego.
        • Gość: sx Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.08, 10:14
          > Są w Polsce skrzyzowania, z których nie można ruszyc nie uzywajac hamulca
          ręcznego.

          W Krakowie? Przykład! Pojadę sprawdzić.
    • przypadek Re: jak nie "gazować"pod górkę? 19.08.08, 13:34
      Ja nie wiem po co komplikować sobie życie. Po to wymyślili ręczny, żeby go w
      takich sytuacjach używać, a nie testować wytrzymałość okładzin ciernych sprzęgła.
      • Gość: xxx Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 19.08.08, 13:52
        Kupić automat:)Działa podobnie jak opisywane wcześniej hamulce z guzikiem. Po
        zatrzymaniu się na wzniesieniu wystarczy po prostu dodać gazu.
        Niemniej nawet jeżdżąc automatem dobrze jest opanować umiejętność ruszania z
        ręcznego. A nuż się kiedyś przyda...
        • Gość: Krzys Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.molevalleyfarmers.com 19.08.08, 14:34
          Co za bzdura!
          Automat z recznego? A Jezdziles kiedys Mercedesmi?

          My jezdzimy tylko automatami od jakiegos czasu i to w dodatku Mercedesami i
          uwierz- z recznego raczej bylo by ciezko ruszyc...

          pozdrawiam,
          Krzys
    • maciekamigo Kup samochód z automatyczną skrzynią biegów 19.08.08, 14:43
      I problem górki zniknie całkowicie :)
    • Gość: ania Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.08, 14:46
      staojąc na światłach pod górką masz wciśnięty chamuleć nożny jak
      światło zmien się na pomarańczowe to wciskasz sprzęgło i wrzucasz
      bieg i delikatnie zaczynasz puszczac sprzęgło dodając przy tym
      trochę gazu potem już jedziesz powodzenia trening czyni mistrza ;)
      • squonk Re: jak nie "gazować"pod górkę? 19.08.08, 15:38
        A ja zanim sie nauczylam ruszac z recznego robilam tak:
        - gdy stalam na swiatlach pod gorke zaciagalam reczny - zeby sie
        nozka nie meczyla i swiatła stopu nie przeszkadzaly gosciowi za mna -
        o oszczedzaniu ukladu hamulcowego raczej nie myslalam:-);
        - jak sie zmienialo na zolte - przekladalam noge na nożny,
        zwialnialam reczny i wrzucalam jedynke;
        - rozpoczynalam proces ruszania dopiero wtedy gdy gosc przede mna
        juz nieco ujechal i widzialam, ze sie nie zatrzyma.
        Moze nie bylo to najszybsze - ale nigdy nikt mnie nie strabil, nie
        stoczylam sie i nie nabawilam wrzodow.
      • Gość: x Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: 195.234.40.* 19.08.08, 19:06
        > masz wciśnięty chamuleć nożny jak
        > światło zmien się na pomarańczowe to wciskasz sprzęgło i wrzucasz
        > bieg i delikatnie zaczynasz puszczac sprzęgło dodając przy tym
        > trochę gazu

        I stacza sie na stojącego za nią, bo właśnie zdjeła nogę z hamulca. No chyba ze ma trzy nogi :)
    • Gość: pepe Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.ip.netia.com.pl 19.08.08, 15:34
      To bardzo proste. Należy w tym celu użyć samochodu z automatyczną skrzynią
      biegów i funkcją auto hold. Zero cofania, zero pisku opon. Auto rusza delikatnie
      i łagodnie bez szarpnięć. Polecam
      • Gość: 997 Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 19.08.08, 19:51
        A potem już tylko szybciutko przesiadamy się do swojego auta ze
        skrzynią biegów taką jaką w nim mamy i jazda do przodu:-)))
        Super sposób!!
    • Gość: Monika Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 15:40
      Ja właśnie brała się ruszać z ręcznego nie wiem kompletnie dla czego ale teraz
      nie mam wyjścia. Bo ruszałam tak sobie ze sprzęgła aż do pewnego momentu kiedy
      się linka zerwała i musiałam słono zapłacić w aso volvo ale przynajmniej panowie
      nauczyli mnie ruszać z ręcznego.
      • Gość: arek Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.acn.waw.pl 20.08.08, 01:40
        panowie mili bo kobietka jesteś he he he he no ale trzeba przyznać ze jednak
        panowie z volvo znają sie na rzeczy i zatrudnia się tam niezłych fachowców.
        Sam jestem szczęśliwym posiadaczem s60 i jest mi z tym dobrze :)
    • Gość: Luljan Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.office.allegro.pl 19.08.08, 17:04
      Ja jeszcze polecam metodę półsprzęgła. W momencie zatrzymania pojazdu minimalnie
      puszczam sprzęgło i minimalnie dodaję gaz - samochód jest wtedy tak jakby
      zawieszony między ruszeniem a staniem w miejscu, no i działa na niego siła
      ciążenia w dół. Na pewno nie jest to dobra metoda na dłuższy postój na światłach
      (niszczy się sprzęgło), ale czasem zatrzymujemy się tylko na chwilę na górce,
      wtedy ten sposób sprawdza się rewelacyjnie. Ponadto pomaga rewelacyjnie wyczuć
      samochód - moment puszczania sprzęgła i td.

      Ręczny i tak jest podstawą w typowym dłuższym postoju na wzniesieniu, więc warto
      z niego umieć korzystać.

      Pozdr
      • Gość: hahaha Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.artimi.com 19.08.08, 18:06
        Handlujesz sprzęgłami, prawda?
        • Gość: Salvatore Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: 217.96.115.* 19.08.08, 18:38
          Na bank ;)
    • malenka114 jezdze mercedesem ``automatem`` 19.08.08, 17:47
      zeby sie nie meczyc. Prawko zdane na ``normalnym`` aucie, odrazu po
      zdaniu zaczelam jezdzic automatem i tak juz od paru lat, chyba juz
      bym miala problemy (i to duze) z recznym. Tymbardziej ze mieszkam w
      ``pagorkowatym`` miejscu. Moj instruktor z kolei caly czas meczyl
      ruszanie pod gorke tylko z hamulca recznego, a nie noznego.

      A na marginesie - jeden egzamin oblalam za to ze ``wymusilam``
      pierwszenstwo L-ka i nie bylo tlumaczenia ze inny kierowca mnie
      przepuscil
      • Gość: mała Re: jezdze mercedesem ``automatem`` IP: *.gprs.plus.pl 19.08.08, 18:21
        a mnie na kursie nauczyli ruszac pod górkę z ręcznego bez dodawania
        gazu ,jedynie na samym sprzegle.tzn podnosze delikatnie sprzegło i
        kiedy samochód "chce" ruszyc opuszczam reczny.wszyscy ,ktorych znam
        dodaja gazu...czy to mnie zle nauczyli?co jest lepsze?czy mam
        pewnosc ze na samym sprzegle mi sie nie stoczy?
      • Gość: Citroen Re: jezdze mercedesem ``automatem`` IP: *.edial.pl 19.08.08, 18:22
        A co koledzy i koleżanki powiecie na hamulec ręczny umieszczony jako pedał z
        lewej strony sprzęgła, tak jak to jest chyba w niektórych Mercedesach i
        Citroenie XM. A do tego w XM-ie ręczny działa na przednie koła, więc przy takim
        rozwiązaniu trzeba opanować ruszanie z hamulca nożnego:)
        Dla tych którzy nie wiedzą jak to działa: aby włączyć ręczny należy wcisnąć
        "czwarty" pedał lewa nogą i wcisnąć dźwigienkę znajdującą się pod lewym nawiewem
        aby go zablokować.
        Aby odblokować ręczny należy tylko pociągnąć ta mała dźwigienkę:)
        Od razu zaznaczam że nie da się przypadkowo wcisnąć tego ręcznego, a na takim
        rozwiązaniu zyskujemy brak wajchy ręcznego pomiędzy kierowcą i pasażerem a mamy
        za to np. wielki schowek:)
        • Gość: malenka114 Re: jezdze mercedesem ``automatem`` IP: *.bac.pppool.de 19.08.08, 19:05
          wlasnie taki pedal z lewej strony mam w mercedesie, a dzwigienke pod
          lewym nawiewem musze pozniej tylko lekko pociagnac do siebie aby ten
          hamulec odblokowac. Gdy wciskam ten hamulec lewa noga nie musze
          jeszcze dodatkowo wciskac dwigienki, ona jest tylko do odblokowania.
          A miedzy pasazerem a kierowca jest wygodny i pojemny
          ``podlokietnik``.
          • agoolec1 Re: jezdze mercedesem ``automatem`` 19.08.08, 20:24
            lektura ciekawa,wyciągnęłam wnioski;),trenuję kochani,idzie coraz lepiej ale tylko w miękich bucikach które zakładam w aucie,kto wie,może dojdę do etapu szpilek;)
          • Gość: Fred Re: jezdze mercedesem ``automatem`` IP: *.zwm.osi.pl 19.08.08, 20:26
            1. Hamulec ręczny nie jest "awaryjny" tylko postojowy.
            2. Zupełnie nie rozumiem po co robić cuda ze sprzęgłem, gazem i
            hamulcami, jeżeli wszystko to załatwia hamulec ręczny.
            3. A może to atawizm? Kto pamięta "skuteczność" ręcznego hamulca w
            FSO Warszawie i Syrenie ten wie co mam na myśli.
          • Gość: text Re: jezdze mercedesem ``automatem`` IP: *.elartnet.pl 19.08.08, 20:48
            śmieszne to, "nigdy nie używam ręcznego, ruszając pod górkę"

            a później się dziwią że tarcza sprzęgła do wymiany po 30 000 km

            abstrahując, że stać za takim w deszczu jest "mega przyjemne", włączcie jeszcze
            przeciwmgielne będzie komplet

            ciekawe czy zaciągacie ręczny zostawiając auto na parkingu na noc (polecam w
            zimie przy dobrych mrozach), jak tak to też mega gratulacje

            niestety taki jest poziom szkolenia kierowców i wiedzy instruktorów

            PS. pisze do tych co jeżdżą "manualami" bo mi akurat automat zupełnie nie leży
            (bo lubię mieć możliwość decydowania o obrotach) tak jak nie pasuje mi ABS bo
            niestety ten system poza suchą i równą nawierzchnią wydłuża drogę hamowania
            • Gość: gres Re: jezdze mercedesem ``automatem`` IP: *.centertel.pl 19.08.08, 21:40
              jak nie pasuje automat to można poszukać samochodu ze zwykłą
              skrzynią i układem hill holder - przy ruszaniu ze wzniesienia
              (system wyczywa sam) hamulec na chilę potrzebną na przełożenie nogi
              i zwolnienia sprzegła załącza się sam - mam to w swoim fiacie bravo
            • nocebo Re: jezdze mercedesem ``automatem`` 20.08.08, 00:16
              > śmieszne to, "nigdy nie używam ręcznego, ruszając pod górkę"
              > a później się dziwią że tarcza sprzęgła do wymiany po 30 000 km

              Nie ma żadnego związku pomiędzy sposobem (z ręcznym / bez ręcznego)
              ruszania pod górkę, a zużywaniem sprzęgła.


              > abstrahując, że stać za takim w deszczu jest "mega przyjemne",
              włączcie jeszcze
              > przeciwmgielne będzie komplet

              Osoby mające problemy ze wzrokiem nie powinny prowadzić aut.


              > ciekawe czy zaciągacie ręczny zostawiając auto na parkingu na noc
              (polecam w
              > zimie przy dobrych mrozach), jak tak to też mega gratulacje

              Zawsze zaciągam ręczny. Wyjątkiem jest sytuacja gdy jest mróz i
              jednocześnie nie ma nachylenia miejsca postoju.
              Hamulec ręczny najbardziej niszczy się od jego nieużywania
              (nieruszana linka zacina się).

              > niestety taki jest poziom szkolenia kierowców i wiedzy instruktorów

              Zgadzam się, a o tym najlepiej świadczy twoja wypowiedź.


              > PS. pisze do tych co jeżdżą "manualami" bo mi akurat automat
              zupełnie nie leży
              > (bo lubię mieć możliwość decydowania o obrotach)

              Wszystkie nowoczesne automaty mają możliwość ręcznej zmiany biegów,
              więc to jest nietrafiony argument.


              > tak jak nie pasuje mi ABS bo
              > niestety ten system poza suchą i równą nawierzchnią wydłuża drogę
              hamowania

              ABS na mokrej nawierzchni nie wydłuża drogi hamowania. Wydłuża tylko
              gdy droga jest bardzo nierówna (np. na kostce brukowej) albo na
              piaskowej drodze.
              Nawet najlepszy kierowca jest w większości przypadków gorszy od
              ABSu, bo nie może osobno sterować hamowaniem każdego koła z osobna -
              tak jak ABS np. w przypadku gdy lewe koła są na przyczepnej
              nawierzchni a prawe na śliskiej.
              ABS ma 1000 razy więcej zalet niż wad. Przekonanie o wyższości
              swoich umiejętności nad ABSsem świadczy o przecenianiu swoich
              umiejętności - a to najniebezpieczniejsza cecha u kierowcy.
    • 4g63 Re: jak nie "gazować"pod górkę? 19.08.08, 21:14
      hej, jedna sprawa - czytam to forum, i z tego co widzę żaden post nie dotyczy zadanego pytania, każdy próbuje Ci powiedzieć żebyś ruszała z ręcznego.. nie rozumiem dlaczego...
      w każdym razie moja rada
      zamiast przeskakiwać nogą z jednego pedału na drugi z hamulca na gaz, to trzymając dolną częścią stopy hamulec, górną część możesz przesunąć na gaz i w ogóle nie puszczając hamulca ruszać puszczając sprzęgło i naciskając gaz, następnie puszczając hamulec i przekładając całkowcie noge na gaz - może brzmi trochę zagmatwanie, ale poczćwicz kilka razy i powinno być spoko... jeśli chodzi przesuwanie nogi między gazem a hamulcem to musisz sobie dopasować jak Ci wygodnie.

      Pozdrawiam!
      • Gość: zapominajka to chyma dla panienek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.08, 21:31
        technika może i dobra ale dla tych z małymi nogami (i bez szpilek) :)jak masz 2
        metry i nosisz 48 to zapomnij
    • Gość: pit Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.olsztyn.mm.pl 19.08.08, 22:02
      Najwazniejsze nie palić sprzęgła ;) Nie myśl o tym, nie boj się tego że sie stoczysz na kogoś z tyłu. Jak już nabierzesz wprawy to stwierdzisz że pomędzy puszczeniem hamulca a dodaniem gazu mija szmat czasu, można się nawet zdrzemnąć ;) Należy płynnie naciskać gaz nawet juz po ruszeniu pod górkę. Ludzie puszczają sprzęgło ale o gazie zapominają i zatrzymuja naciskanie, albo dodają gazu i uderzaja w rozkręcony silnik sprzęgłem. Wtedy impet obrotów idzie w sprzęgło a nie w ruszenie z miejsca. Należy zasprzęglić przy jak najniższych obrotach i dopiero dać silnikowi mniam maniam paliwka ale to przychodzi z praktyką.
    • Gość: abc tak, polecam ruszanie bez ręcznego na Krecie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 22:39
      ..szczególnie w górskich wioskach..
      • Gość: 123 Re: tak, polecam ruszanie bez ręcznego na Krecie. IP: *.acn.waw.pl 19.08.08, 23:44
        Kurcze a ja trochę nie rozumiem po co "przeskakiwać" nogami czy w
        ogóle się spieszyć? Generalnie tak jak z ręcznym tak i z nożnym jest
        tak, że jak odpowiednio wysoko podniesie się sprzęgło i zacznie
        drgać kierownica po puszczeniu hamulca samochód powinien stać w
        miejscu albo powoli na półsprzęgle ruszać do przodu. Wtedy gaz można
        sobie spokojnie wcisnąć i ruszyć nawet po sekundzie od zdjęcia nogi
        z hamulca/ zwolnieniu ręcznego.
    • Gość: leq używaj recznego! IP: *.3s.pl 20.08.08, 00:11
      dla hamulca recznego nie ma nic gorszego jak go nie uzywac...chodzi o zywotnosc
      i sprawnosc
    • Gość: papp Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.dyn.optonline.net 20.08.08, 00:40
      wrzuc na "D" i jedz
    • Gość: golabek Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.08, 01:12
      kup diesla albo automat...
    • Gość: trafo Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 02:49
      sa 2 sposoby ale wymagaja wyczucia sprzegla i gazu. jeden to sprawne
      popuszczenie sprzegla i dodanie gazu. natomiast drugi bardzo ciekawy wyrownanie
      sprzegla i hamulca co powoduje ze stoisz w miejscu pod gorke bez hamulca i
      ruszanie podobne jak z jedyneczki
      • Gość: hmmm Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 08:22
        mnie też śmieszą ludzie którzy chwalą sie że nigdy nie używają hamulca ręcznego podczas ruszania. I czym tu się chwalić.
        Ja hamulca ręcznego używam zawsze gdy jest pod górkę np. stojąc przed światłami. Przecież nie będę trzymał nogi na hamulcu nożnym. Dwa że pod górkę żeby się nie stoczyć gdy się nie używa hamulca ręcznego trzeba wpierw dojść do tzw. półsprzęgła ani to komfortowe ani dobre dla sprzęgła. W przypadku hamulca ręcznego mozna mieć wciśnięte sprzęgło poniżej półsprzęgła i nie stoczy się po dodaniu gazu.
        Ręcznego nie używam gdy ruszam w terenie na płasko lub jest z górki
    • Gość: automacik Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: 83.238.166.* 20.08.08, 09:10
      Najlepiej sobie kupić auto z automatyczną skrzynią biegów. Nie stoczy się przy
      ruszaniu pod górkę, nie trzeba machać drążkiem zmiany biegów, wszystko odbywa
      się płynnie, przyjemnie i sprawnie.
    • Gość: j.g. Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: 217.153.123.* 20.08.08, 10:09
      Ja znam tylko jeden sposób, który stosują rajdowcy. Zatrzymując
      się "pod górkę" wciska się lewą krawędzią stopy hamulec w ten
      sposób, że stopa częściowo opiera się też na gazie. Ruszając należy
      zmienić położenie stopy, przechylając ją z lewej krawędzi na prawą,
      co jednocześnie powoduje płynne zwalnianie hamulca i wciskanie gazu.
      Trzeba nieco poćwiczyć, ale nie jest to specjalnie trudne.
    • Gość: Kim Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.unilever.com 20.08.08, 11:40
      Najlepiej kup sobie najnowszego VW Passata. Tam reczny hamulec
      uruchamiasz przyciskajac przycisk, a jesli chcesz zwolnic to ruszasz
      i automatycznie sie zwalnia.
    • Gość: K Re: jak nie "gazować"pod górkę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.08, 13:06
      Ja zawsze trzymam noge na hamulcu i sprzęgle, jak światła się
      zaczynają zmieniać to tak 1/3 sprzęgła popuszczam i w tym czasie
      powoli puszczam hamulec i naciskam delikatnie/czasem troche mocniej
      gaz, zawsze na zielonym już jade.
      • agoolec1 Re: jak nie "gazować"pod górkę? 20.08.08, 19:08
        odebralam samochód z wartsztatu bo miał masakryczne hamulce (w spadku po poprzednim właścicielu)i próbowałam robić tak jak piszecie,nóżka na hamulcu,lekko puszczam sprzęgło i lekko gazik i poszło:),najbardziej stresują mnie jednak gamonie za mną,które za blisko stoją,jeszcze na dodatek zdechł mi samochód przy ruszaniu na światłach(na prostej,bez wzniesienia),wrrr,musieli trąbić:/,ehh,nie poddaję się,dalej będę jeździć;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka