Gość: Anonimowo
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
04.05.09, 16:17
witam,
Moja trasa do pracy i spowrotem wiedzie przez Wilczak, który jest w Poznaniu
miejscem o największym natężeniu "elek".
Początkowo jakos specjalnie mi to nie przeszkadzało, ale juz po 2-3 tygodniach
zacząłem miec tych wszystkich kursantów i egzaminowanych serdecznie dosyć.
Postanowiłem się trochę zabawić, zemscic. Czasem wymuszę pierwszeństwo,
ostrzej przychamuję, wepchnę się. Wiem że to niepoprawne jednak sprawia mi
niepochamowaną przyjemnosć. Szczególnie nie moge sie powstrzymac żeby nie
"poprzeszkadzać" trochę w egzaminach. Wiem, nie powiniennem... Ktos z was też
tak ma czasami ???