Dodaj do ulubionych

co po niderlandystyce??

03.02.05, 16:32
Moze macie już jakieś doświadczenia, którymi moglibyście się ze mną
podzielić. Ja obecnie stoje przed trudnym wyborem kierunku studiów, a moją
uwagę przykuła niderlandystyka. Warto czy lepiej postawić na coś innego??
Obserwuj wątek
    • drinkit Re: co po niderlandystyce?? 28.06.05, 23:56
      To zalezy czego oczekujesz. Jezeli chcesz odpowiedzi na poytanie : gdzie
      pracowac, to jej nie uzyskasz. Jezeli chcesz nauczyc sie jezyka z całym
      dobrodziejstwem inwentarza, czyli egzaminami z gram. opisowej, literatury itp.
      i jestes przygotowana na niekiedy zmudne uczenie sie (ww gramatyki) to
      zapraszam na niderlandystyke!
      • ggigus ano wlasnie 29.06.05, 11:58
        znajomosc jezyka niderl. nie jest az tak oszalamiajacym atutek, jakby sie moglo
        wydawac prezd studiami.
        A poza tym jezyka watro sie uczyc, ale nie tylko jezyka.
        • luc2000 co potem ... 29.06.05, 23:45
          Hmm, sam skończyłem studia filologiczne
          (nie niderlandystykę) i gdybym mógł cofnąć czas
          to raczej wybrał bym inne.
          Filologia ma to do siebie,
          ze jezyk umie się perfekt na drugim/trzecim roku
          a potem to juz tylko takie pitu pitu
          i wiekszosc sobie zadaje pytanie
          "co ja tutaj robie ???"
          (nie mówię ze wszyscy - ale większość)
          Z reguły wyborem studiów kieruje pasja
          dotycząca samego kraju - jego kultury, historii
          i szeroko pojętych kontekstów - sam język okazuje się tylko
          narzędziem, a filologia to własnie takie studia nad samym narzędziem -
          jego historią, rozwojem, zasadą jego działania.
          Obrazowo to tak jakbyśmy studiując malarstwo
          zaczęli od historii pędzla - jaki był pierwszy pędzel
          od kiedy datujemy historię pędzli, mechanika kontrastywna uzycia pędzli
          w róznych epokach i szkołach malarskich, rodzaje włosia
          oraz drzewa uzywanego do wyrobu raczki.
          Kazdy poczatkujacy malarz by po roku takiego "pedzlowania"
          brzydko zaklął i powiedział "Zaraz zaraz chciałem
          być malarzem a nie specjalistą od pędzli!"
          no i tak to troche jest ze studiami nad jezykiem
          wiem wiem odezwa sie zaraz głosy, za jak to,
          ze to wcale nie tak, przeciez jest tez historia kraju
          i seminaria magisterskie etc
          No niby tak ale to wszystko jakies takie po łebkach.
          Konsekwencja jest taka, ze człowiek konczy taką filologię
          i jest specjalistą od języka oraz XVI - wiecznej literatury
          danego kraju, no i generalnie wie o jakims kraju
          duzo wiecej niz jakis tam statystyczny Kowalski
          Czy to w dzisiejszych czasach wystarcza ? Trudno powiedziec
          i trudno generalizowac - pewnie - jak ktos ma szczescie
          to po bibliotekoznawstwie sie załapie do dyplomacji albo bedzie
          copywrighterem w, dajmy na to, saatchi$saatchi ;)
          a jak ktos go nie ma to skonczy prawo i bedzie bibliotekarzem.
          Moje zdanie jest takie, ze języka to się teraz mozna nauczyc wszędzie
          a studia to generalnie papier -
          wiec jak do jakiej firmy przychodzi 500 cv na stanowisko
          Asystenta od Roboty której Nikomu Nie Chce Sie Robic A Ktora Musi Byc Zrobiona
          to i tak wybiorą syna kolegi Tomka co mu kiedyś załatwił
          wyczesany "last minute" w Cancun :))))))
          To takie moje wywody bedące luzna kontynuacją
          rozmowy ktora w tym tygodniu odbylem ze znajomymi

          ggigus napisała:

          >Znajomosc jezyka niderl.
          >nie jest az tak oszalamiajacym atutem,
          >jakby sie moglo
          >wydawac prezd studiami.
          >A poza tym jezyka warto sie uczyc, ale nie tylko jezyka.

          i racja



          • nesla Re: co potem ... 01.07.05, 23:11
            bardzo trafnie napisane!
            pozdrawiam cie luc2000
            • luc2000 Re: co potem ... 04.07.05, 08:39
              thanks :)
              tez pozdrawiam :)
    • frodolong Re: co po niderlandystyce?? 22.08.05, 21:27
      słuszne uwagi powyższe. Od siebie dodam, że sama jestem po niderlandystyce i
      pracuję jako tłumacz (nie tylko niederlandzkiego). Mi ta praca bardzo
      odpowiada, teraz mam małego syneczka (3,5 mies.) i powoli będę wracać do pracy.
      Plusem takiej pracy jest t, że można (przynajmniej jeśli chodzi o tłumaczenia
      pisemne) wykonywać ją w domu i nie przegapić np. pierwszych kroków własnego
      dziecka. U mnie wybór studiów był w dużej mierze kwestią zbiegu życiowych
      okoliczności, ale nie żałuję. Choć gdybym teraz miała studiować jeszcze raz nie
      posłabym na dwie filologie (niederlandzką i właską) tylko np. naniderlandystykę
      i jakiś kierunek niejęzykowy np. psychologię.
    • frodolong Re: co po niderlandystyce?? 22.08.05, 21:30
      a jeszcze tak ogólnie mówiąc, no to po niderlandystyce z mojego punktu widzenia
      można: zostać na uczelni (jeśli ma się czystko naukower zacięcie), zostać
      lektorem albo tłumaczem ( w zależności co nas cągnie), szukać swojego miejsca w
      sferach dyplomatycznych (ambasady itp. lub też organizacjachpolsko-
      holenerskich), założyć własny biznes (ostatnio jeden holnder podpowiedział mi
      pomysł na biznes - polsko - holenderskie biuro matrymonialne, podobno byłby to
      super tafiony biznes :), można też pracować w jakiś holenderskich czy
      belgijskich firmach mających przedstawicielstwa w Polsce. To tyle z takich
      teoretycznych możliwości które przychodzą mi do głowy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka