agrafka111
27.09.05, 10:54
witam,
na forum o studiach czytałam wątek o beznadziejnych kierunkach i uderzyła
mnie jedna rzecz. Jedni wybieraja kierunek dla tego że jest modny, inni
dlatego że wg nich jest po nim perspektywa pracy, a jeszcze inni kieruja sie
pasja. Nie mi oceniać czym kto powinien kierować sie w życiu. Chciałabym
jednak zwrócić uwage na to że wiele osób w pewnym momencie zastanawia sie czy
na pewno dobrze wybrało. Jedni narzekaja że okazuje sie że pracy po tym nie
ma, inni mówia że ich wyobrażenia o jakimś tam kierunku były całkiem inne.
Zmierzam do tego że tak naprawde wybór kierunku przez 19-latka to czesto
ślepy traf. Wydaje mu sie że jest czymś zainteresowany, coś go pociąga a gdy
trafia na ten kierunek często przeżywa wielki szok. Trudno tu kogoś winić,
ale faktem jest że żeby człowiek miał jakieś pojęcie o danym kierunku
powinien zapoznać się z planem zajęć, być na jakichś zajeciach np. otwartych
(czego w uczelniach nie ma), poznać jak najwięcej ludzi studjujących ten
kierunek którzy mogliby opowiedzieć o swoich doświadczeniach. Wtedy i tak nie
ma się 100% gwarancji że wybór okaże się trafny ale już się jakieś pojęcie
ma. Niestety w tym roku zaobserwowałam że zapisy wielu osób na studia
odbywały sie wg następującego schematu: jest kilka kierunkow ale nie wiem
jaki wybrać, pisze mature- o np. angielski poszedl mi super- to skladam na
anglistykę nie ważne że wczesniej nie bralam/em tego pod uwage- dostaje się.
A potem taki czlowiek jest zaskoczony że na anglistyce jest lacina i że nie
jest to kurs jezykowy tylko nauka o jezyku, ze trzeba czytać opasłe tomiska
juz na 1 roku i nikogo nie obchodzi że nie znasz 50% slów. Podalam ten
przyklad bo znam go najlepiej-sama ide na anglistyke i choć kocham kulture i
jezyk brytyjski i nie wyobrażam sobie abym mogla robic coś innego to zawsze
pozostaje ta niepewność... ale chodzi o to że znam i takie przyklady ktore
opisalam wyzej i trochę to smutne. Mysle że na innych kierunkach jest
podobnie. A wy co o tym sądzicie, jak będziecie wybierać?