Dodaj do ulubionych

fenomen Chanel no 5

28.07.04, 01:12
przejrzałam zestawienie bestsellerów w Europie wśród perfum damskich na
ostatnie 9 lat. na pierwszym miejscu jest stale Chanel 5 (z wyjątkiem roku
1996, kiedy to zostało na krótko zdetronizowane przez One Kleina). a ja wciąż
nie rozumiem fenomenu tego zapachu, i czekam na kogoś, kto mi go wyjaśni. dla
mnie to jedno wielkie - poza nazwą i historią - nic . olfaktoryczne nic.
Obserwuj wątek
    • coralin Re: fenomen Chanel no 5 28.07.04, 02:22
      To synonim francuskiego szyku dla większości ludzi. I kupują . Na lotniskach, w
      czasie podróży do Paryża (co Amerykanin musi przywiezć z Paryża?) Co któryś
      człowiek raz w zyciu i to wystarczy by być wśród bestsellerów.
      • luloo1 Re: fenomen Chanel no 5 28.07.04, 07:09
        zgadzam się z coralin. Znam osoby, które kupują Opium lub Chanel nr 5, bo znają
        jedynie te nazwy, a "wypada" pachnieć czymś znanym.
        Ostatnio wąchałam i przyznam, że hm...nie rozpoznałabym 5. Wąchałam teraz w edp
        i zapach mi się wydawał bardzo zbliżony do Coco, a wcześniej wydawał mi się
        lżejszy, kwiatowy mocno utrwalony aldehydami.
    • lalka_01 Re: fenomen Chanel no 5 28.07.04, 09:31
      zawsze mi sie wydawalo, ze 5 to perfumy, ktore kupuja gl. tatusiowie (chlopcy,
      kochankowie itp.) swoim kobietom, gdy nie maja pojecia o zapachach, a maja kase.
      Do czasu gdy kupila je sobie moja przyjaciolka i na niej "lezaly" jak druga
      skora. Ale u mnie zdobilyby tylko lazienke.
      • charade Re: fenomen Chanel no 5 28.07.04, 10:11
        Też nie rozumiem fenomenu nr 5. Może w swoim czasie toto było nowatorskie,
        seksowne i bóg wie jakie jeszcze, ale teraz ? Pachnie jak szafa babci, jak to
        ktoś zauważył. Ja generalnie nie lubię zapachów aldehydowych i szyprowych,
        kojarzą mi się ze starszymi paniami ("old-ladyish scents"). Takie zapachy są
        popularne na zachodzie, ale ja w sumie nie wiem dlaczego...
        • ziereal Re: fenomen Chanel no 5 28.07.04, 10:24
          ta, to ja wpisalam o plaszczu babci;), chociaz moze byc i cala szafa, wlacznie
          z zawartoscia -czyli kulkami na mole ;).
          Sorbet napisal, ze edp jest piekne, a edt smierdzi...Nie patrzylam co testuje,
          wiec musze jeszce raz sprawdzic ;).
          Ale przypinam sie do wczesniejcych opinii, chanel 5 jest kupowany z racji bycia
          najbardziej znanym, z racji bycia klasykiem..w duzej mierze przez osoby, ktore
          nie wiedza, ze cos nowego wyszlo;) (do tego grona naleza starsze panie w futrze
          z wyskubanymi brwiami, ktore czesto widuje w perfumeriach, wlasnie obok półek z
          Chanel i Diorem, bo nie maja pojecia, ze jest cos jeszcze, cos co byc moze
          bardziej by pasowalo do ich charakteru).
          I az sie dziwie wtedy, czemu panie ekspedientki chociaz nie probuja im doradzic
          czegos bardziej sensownego.
          :)
          • lune chanel nr 5 i MM 28.07.04, 10:52
            dawno dawno temu przeczytalam ze Chanel Nr 5 byly ulubionym zapachem Marylin
            Monroe ; pewnie wtedy jakos "wyobrazilam" sobie ten zapach :) nie bylo wowczas
            perfumerii z prawdziwego zdarzenia - wiec zylam jeszcze dlugo z tym
            wyobrazeniem zapachu ; gdy pierwszy raz mialam okazje powachac jak pachna Nr 5 -
            nie moglam uwierzyc ze to "to" ! niemily szok dla nosa, rozczarowanie ;

            Z pewnoscia wtedy gdy zrobil furore (lata 20-te) - rzeczywiscie "odbijal" od
            kwiatowych woni, byl oryginalny ; byc moze byl tym dla owczesnych nosow - czym
            teraz sa ukochane przez Sorbeta :) (i nie tylko) zapachy CdG ;

            Nie podoba mi sie Chanel Nr 5 :( kojarzy mi sie z czyms zmierzchlym, przeszlym,
            wywoskowanym i chlodnym ;

            lune
          • sorbet Re: fenomen Chanel no 5 28.07.04, 16:52
            ziereal napisała:

            > Sorbet napisal, ze edp jest piekne, a edt smierdzi...Nie patrzylam co
            testuje,

            Napisałem że Chanel 5 parfum:-) Pachniał mi pudrowo i b. przestrzenie. Nie
            jestem pewien czy nawet EdP mogło tak pachnieć:-) ale EdT to
            taki "rozcieńczony" zapaszek.
    • elve Re: fenomen Chanel no 5 28.07.04, 12:44
      czyli co? to pierwsze miejsce to wynik wielkich zakupów Amerykanów (przecież
      mają to też u siebie?), podstarzałych matron oraz nie znających się na
      perfumach tatusiów? jakoś mi się nie chce wierzyć, żeby to miało aż taki wpływ
      na sprzedaż. chętnie zobaczyłabym jakieś szczegółowe zestawienie kupujących -
      kto to, jaki wiek, płeć, narodowość, gdzie kupują, w jakich ilościach, jak
      często i od jak dawna... może to by coś wyjaśniło. ale takie informacje chyba
      dużo kosztują ;)
      • damona Re: fenomen Chanel no 5 28.07.04, 12:57
        pewnie to turysci i kupuja na lotnisku wracajac z Paryzewa:-)

        podstarzale matrony i tatusiowie, tudziez narzeczeni, ktorym kolacze sie w
        glowie "najbardziej ekskluzywna" w ich mniemaniu marka perfum wydaja mi sie
        bardzo prawdopodobni;-)))
        A zapach? moze uwazaja, ze skoro te sa najbardziej znane, to tak wlasnie
        powinny pachniec "dobre" perfumy.
        • fa25 Re: fenomen Chanel no 5 28.07.04, 15:26
          No nie wiem...Myślę,że jednak -oprócz zmiany w trendach zapachowych -jest w tym
          duzo tzw. reakcji osobniczej ( vide dyskusja nt. Angel ). Mam koleżankę -
          wysoką, szczupłą, "zimną " blondynkę. Od lat używa tylko Chanel no 5. Idealnie
          komponuje sie ten zapach z jej nieopalająca sie białą skórą. Pachnie..zupełnie
          nie jak babcina szafa; pachnie niedostępną elegancją, marzeniem o nieosiągalnym
          wyrafinowaniu..itd itp. Pewnie tak musiała pachniec MM... Na mojej skórze,
          niestety, to niemiły fetorek .
          • elve Re: fenomen Chanel no 5 28.07.04, 16:16
            może to, że ten zapach na tak niewielu osobach ładnie brzmi ma jakiś związek ze
            zmniejszającą się populacją blondynek i blondynów? :)
    • miriam_73 Re: fenomen Chanel no 5 28.07.04, 22:38
      Wiesz, ale ten zapach ma "coś" w sobie... Ja kiedyś zupełnie pobieznie go
      wąchając też stwierdziłam, że jest nieciekawy, ale w ub. roku miałam dużo czasu
      na jednym z lotnisk i tak wyszło, że go sobie gruntownie obwąchałam - EDP (!).
      No i od roku mam, uzywam często i uwielbiam go. Więcej, zdarzyło mi się parę
      razy, że ktoś mi sprawiał komplemet, że ładnie pachę czy pytał co to takiego.
      Info że to 5 zazwyczaj wywoływał zaskoczenie. Fakt - ten zapach różnie się
      zachowuje na każdej z nas, ale na mnie rozwija się fajnie, a poza tym jest
      cholernie trwały. Jest 22:38, psikałam się moim EDP ok. 8 rano - nadal pachnę.
    • asinek Re: fenomen Chanel no 5 31.07.04, 00:33
      naleze do mniejszosci ktora lubi ten zapach. nie posiadam, wiec nie nosze, na
      codzien mi zreszta nie pasuje, do jeansow i t-shirta...
      Przyznam ze aldehydu w nucie glowy nie lubie ale ... gdy ten zapach sie
      rozwninie (a rozwija sie dlugo)... mmmm. Baaardzo. Po pierwsze - super
      kompozycja, nie da sie wyroznic szczegolnych nut zapachowych - to po prostu
      jest calosc. Kwiatowa, ale nie slodka, balsamiczna raczej. Bardzo elegenckie.
      Bardzo. Zreszta - jeden z niewielu zapachow ktore nie umieraja na mojej skorze
      (zauwazylam ze tzw starocie lepiej sie na mnie rozwijaja, zapachy nowoczesne
      czesto rozkladaja sie na pojedyncze nuty nie polaczone niczym). Jest bardzo
      trwaly. Kobiecy. Generalnie z tym zapachem jest dla mnie tak jak z naszyjnikiem
      z perel - ot klasyka, niby nudnawa ale ... milo jest miec naszyjnik z perel.
      • lune Re: fenomen Chanel no 5 31.07.04, 11:52
        asinek napisała:

        > Przyznam ze aldehydu w nucie glowy nie lubie ale ... gdy ten zapach sie
        > rozwninie (a rozwija sie dlugo)... mmmm. Baaardzo. Po pierwsze - super
        > kompozycja, nie da sie wyroznic szczegolnych nut zapachowych - to po prostu
        > jest calosc. Kwiatowa, ale nie slodka, balsamiczna raczej. Bardzo elegenckie.
        > Bardzo.


        Dziekuje za ten post Asinku :)

        moze warto przetrwac niemila nute glowy i "zobaczyc" co bedzie pozniej ?
        przyznam ze zawierzylam pierwszemu wachnieciu ...... i moze to blad ?
        Twoj opis zapachu zaciekawia.
        Zreszta - tak dawno temu wachalam Chanel 5 - moze teraz odebralabym ten zapach
        inaczej ? To kwestia nie tylko wieku hmmmmmmm ... kiedys lubilam
        zapachy 'sportowe', wytrawne, teraz wole bardziej miekkie, kobiece.
        Przy najblizszych odwiedzinach sephory - sprobuje :)

        dzieki i pozdrawiam

        lune

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka