balbina_alexandra
01.02.05, 14:00
Oto kolejna odsłona ulubionego wątku :) Dziś pachnę dość nietypowo bo Eau de
Soir Sisleya, jedna z moich dość dużych zapachowych fascynacji, choć
przyznaję - używam raczej rzadko. Zachorzałam parę dni temu i siedzę w domu,
kurując płucka, ale musiałam dziś pojechać na chwilę do pracy - dla dodania
sobei animuszu psinkęłam sobie Eau de Soir - zapach mocy, siły oraz władzy :)
(oczywiście dla mnie). Co najdziwniejsze, zebrałam już dziś komplement od
zupełnie obcego człowieka za zapach - przyznam że jestem troche zaskoczona,
bo jeszcze nikt mi tak bezpośrednio nie powiedział, że ładnie pachnę nosząc
Eau de Soir - to chyba zapach który tworzy straszny dystans - osoba nosząca
od razu staje się taka nieprzystępna. Chyba żadna z moich przyjaciółek nie
lubi tego zapachu, nie znosi go moja siostra :) w bliskim otoczeniu nie mam
chyba żadnego fana tego zapachu (a okrutną słabość mam do niego).