Dodaj do ulubionych

Moje perfumy...

21.07.05, 09:34
Marzymy o wielu perfumach, nasze marzenia maja nazwe i ksztalt, lecz jest ich
tak duzo, ze zaczynam przypuszczac, ze marzymy o perfumach ktorych nie ma...A
moze bysmy same je stworzyly? Prosze o opis nut, charakteru i oczywiscie o
nazwe, ponoc w niej polowa sukcesu :)
Obserwuj wątek
    • chatka_ Re: Moje perfumy... 21.07.05, 16:30
      Mam juz nazwe, ale nie chce sie ograniczac do jezyka angielskieo i polskiego :)
      Chcialabym by w nazwa byla echem jakiegos pieknego spotkania i miejsca w ktorym
      bylam. Chcialabym zeby nie byla stad. Poszukiwania trwaja, poki co zadowalam
      sie So Very Me :))
      Te perfumy sa jak kwitnace drzewo, gora bardzo kwiatowa, podstawa drzewna,
      gladka jak wyplukany przez rzeke kamyk. Kwiatki biale, ale w sercu wiciokrzew,
      duzo wiciokrzewu. Ma byc slodko, ale (d)rzewnie, cieplo i gorzko, orientalnie.
      Hm...
    • oosemka Re: Moje perfumy... 21.07.05, 17:18
      alez piekny watek sie zapowiada! juz nie moge sie doczekac kolejnych wpisow.
      szkoda, ze tego co czuje nie potrafie tak pieknie ubrac w slowa jak wielu z Was.

      8
    • mangos Re: Moje perfumy... 21.07.05, 20:01
      Dla siebie to mogłabym wyczarować wiele;),ale zacznijmy od dzisiejszego, chwilowego kaprysu. Nazwa : Self Esteem. W nucie głowy- hiacynt- wyrazisty i mocny kwiatowy eliksir, otoczony łagodzącą białą różą i lawenda.W nucie serca drewno różane,biały pieprz i jeszcze tam coś dodającego pikanterii. Bazą byłoby kadzidło ,ale tylko lekko wybijające się z akordów skórzanych.
      Zbyt duzy mix? Nie wiem. Ale lubię marzyć.:)) Aaaa-jeszcze flakon a raczej kolor- bordowy.
      Chatko- przemogłam się;)
      • giwia nazwa: Via 22.07.05, 01:34
        zapach polnej ścieżki : polna róza /blado różowa, prawie biała/,lekka nuta
        poziomek, macierzanka i trawa
        • merolik Re: Satisfaction ;))) 22.07.05, 10:37
          Tak, ale takich perfum nigdy nie będzie... Takich, które połączyłyby w sobie
          nuty, które kocham np. w Addict Fraiche i Cinnabarze, w czerwonej D&G i Organzie
          Indecence, w Dolce Vita i Kingdom itd, itp. A gdyby nawet powstały, pewnie
          byłaby to mieszanka wybuchowo-odstraszajaca... To tak jak w eksperymencie, w
          którym chciano stworzyć najpiekniejszą, idealną kobietę świata, w zięto po
          jednej najładniejszej części np. od Bardot, Monroe, A. Hepburn i innych (nie
          pamiętam, co od kogo). I brzydactwo im wyszło :(((

          Tak wiec moich idealnych pewnie nie będzie nigdy, ale może i dobrze, bo czego
          bym potem szukała? ;)
          • chatka_ Re: Satisfaction ;))) 22.07.05, 11:36
            Tak, piekno to nie suma pieknych rzeczy, czasem ulomnosc, szarosc czy tez
            brzydota jest niezbedna by piekno zaistanialo. Poza tym perfumy to czysta
            chemia, o ktorej wiekszosc z nas nie ma pojecia. Dlatego, "Moje perfumy" to
            wylacznie koncert zyczen, zabawa, ale tez i sposob na poznanie siebie i siebie
            nawzajem :) Wspaniale sa Wasze opisy!!!!

            Ps. Merolik a ja myslalam, ze Twoje ulubione slowo to temptation ;)))
            • merolik Re: Satisfaction ;))) 22.07.05, 11:50
              Wczoraj, nie mogąc spać, myslałam o tym wątku. I dziś zapisałam te swoje
              przedsenne majaki ;) Satisfaction - to ideał, temptation - dążenie do niego ;))))

              A wątek jest super!
    • urstina Secret Garden... 22.07.05, 15:56
      ...może dlatego, że z sentymentem wspomninam książkę pod tym tytułem, a poza
      tym w takim ogrodzie mogą być przeróżne kwiaty i troszkę owoców. Ale najwięcej
      będzie róż - bo to moje ulubione, wszystkie gatunki i kolory. I w ogóle kwiaty,
      które mocno pachną. Takie sobie wymyśliłam nuty zapachowe:
      - nuta głowy: czarna porzeczka, bergamotka, frezja, piwonia, gardenia, róża
      majowa, dzika róża - chciałabym, aby początek kojarzył się z zanurzeniem nosa w
      wielki bukiet pysznych, rozwiniętych, intensywnie, ale nie słodko pachnących
      kwiatów z kropelkami rosy na płatkach. Porzeczka ma podkreślić tę "niesłodkość"
      - nuta serca: róża damasceńska, centifolia, róża bułgarska, róża herbaciana,
      jaśmin francuski, tuberoza, ylang-ylang - teraz wchodzimy na ścieżkę w tym
      ogrodzie, która tonie w różach: drobnych i ogromnych, białych, różowych i
      purpurowych. To dominująca nuta, ale mniej już mocna i nie tak odurzająca jak
      nuta głowy. W głębi krzaczek jaśminu i trochę tuberozy, aby dodać zmysłowości...
      - nuta bazy: passion rose, fantasia rose, wetiwer, cedr, ambra, różowy pieprz -
      w ostatnim akordzie też musi być różano, a dla podkręcenia całego zapachu i
      żeby nie był mdły dodałam szczyptę przypraw...

      Swoją drogą ciekawe co by z tej kompozycji wyszło gdyby wziął się za to
      profesjonlany "nos"... Może tacy też nas czytają i skorzystają z naszych
      pomysłów, które jakkolwiek czysto teoretyczne - bo przecież nie mam pojęcia jak
      wiele z tych składników pachnie, ani jak się je dobiera - to jednak
      odzwierciedlają nasze wyobrażenia o wymarzonych perfumach. W każdym razie jeśli
      na rynku kiedyś pojawi się zapach o nazwie Secret Garden to zażądam od
      producenta tantiem! A na dowód moich praw autorskich do tego zapachu posłużę
      się tym właśnie postem! :-D
    • olcia71 Re: Moje perfumy... 22.07.05, 20:45
      Nie wiem co za mikstura by z tego wyszla :o) , ale chciałabym perfum, które by
      miały w sobie świeżość molucelli (lub inaczej dzwonków irlandzkich - pachną
      przecudnie!), świeżo skoszonej trawy, zgniecionych liści i ziół i powietrza po
      burzy, głębię heliotropu i żywicy sosny, a gdzieś na dnie rowijałby się zapach
      wanilii z cynamonem.... A w ogóle to fortunę bym dała za perfumy o zapachu lasu
      po deszczu.......... :o)
      • olcia71 Re: Moje perfumy... 22.07.05, 20:52
        aaa... no i flakon - prosty, przezroczysty, lub lekko zielony, a nazwa...
        hmmm...nie mam pojęcia, musiałabym to przemyśleć,ale jednowyrazowa, naturalna,
        o- a może "naturalna" właśnie, albo "naturaly"
        • chatka_ Re: Moje perfumy... 22.07.05, 22:52
          Naturally, uwielbiam to slowo, zaluje, ze sama na taki pomysl nie wpadlam :)))

    • modern_witch Re: Moje perfumy... 22.07.05, 23:34
      Nazwy jeszcze nie mam;-). Pewnie coś oscylującego wokół tematyki naturalnej
      magii, żywiołów, energii drzew...
      I taki byłby zapach. Musiałby zawierać elementy wszystkich czterech żywiołów -
      ziemi,wody, powietrza i ognia + mocną drzewną bazę.
      Jak się zaczełam nad tym zastanawiać, uświadomiłam sobie, że może jest coś w
      tym, że podobają mi się często - równocześnie i niemal tak samo mocno - zapachy
      z różnych zupełnie grup. A może to jakieś podświadome poszukiwania w tym
      właśnie kierunku. Kiedys przeczytałam, że w Pure jest "molekuła czystego
      powietrza". Intrusion - to dla mnie z kolei woda. A fiołki? Blisko ziemi, może
      właśnie ten żywioł oddają. Zywioł ognia mogą symbolizowac kadzidła i chyba tez
      przyprawy, ktorych sporo jest w moich ulubionych zapachach. W lesie, wśród
      drzew, czuję się "jak w domu", a nuty drzewne okazały się jak dla mnie
      stworzone.
      Na pewno zatem bazą zapachu byłyby drzewa - pewnie sandałowiec, cedr no i
      gwajak. Może jeszcze drzewo różane. Nieco kadzidła, cynamonu, może jakies
      ostrzejsze przyprawy. Znalazłby się tam na pewno fiołek i może maciejka - tez
      blisko ziemi. A może jeszcze mityczny korzeń irysa, o którym tyle tu słyszałam.
      Sama góra zapachu musiałaby mieć właśnie powietrze i wodę - jak oddane - nie
      wiem. Ale na pewno jest to możliwe.
      Z pewnością nie byłoby tam natomiast żadnych nut zwierzecych, choć osobiście
      lubię je na mojej skórze. Ale to nie ta bajka... Aha, i nie byłby to zapach "do
      perfumowania się", raczej symboliczny, do używania w szczególnych momentach
      życia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka