Dodaj do ulubionych

jak często???

22.08.05, 19:45
Ciekawi mnie jak Wy się często perfumujecie, czy zmieniacie zapachy kilka
razy dziennie
np ja rano perfumuję się jednym, po południowym prysznicu drugim zapachem, a
jak mam wieczorem imprezkę lub jakieś spotkanko we dwoje :), to używam czegoś
zupełnie innego, do snu też czasami się czymś „poleje” (moja przyjaciółka,
kiedy musi spać sama bez swojego faceta, perfumuje się jego perfumami,
twierdzi że czuje się wtedy jakby był przy niej…). Oczywiście czasami się
zdarza, że na cały dzień starczy mi jedna aplikacja i jeden zapach. A Wy?
Obserwuj wątek
    • luloo1 Re: jak często??? 22.08.05, 19:52
      Psikam się rano przed wyjściem do pracy; butelkę wkładam do torebki czasem, jak
      sobie przypomnę, żeby zabrać. Przeważnie mam "etap noszenia" dwa, trzy razy do
      roku. Kiedy wyjeżdżam na dłużej niż dzień, a zdarza się to często i teraz
      będzie zdarzało jeszcze częściej, zabieram ze sobą kilka różnych próbek.
      Generalnie każdego dnia wybieram coś innego z półki, na wieczorne wyjścia ze
      znajomymi lubię mocniejsze zapachy, do kina bardzo spokojne i delikatne.
    • olcia71 Re: jak często??? 22.08.05, 19:59
      Ja muszę regularnie obwąchać po kolei moją kolekcję.... to jakaś mania chyba.
      Muszę sobie przypomnieć zapachy. Po przyjeździe z urlopu była to jedna z
      pierwszych rzeczy, które zrobiłam. Rzuciłam się wygłodniała na moje perfumy, a
      mąż mnie skanował badawczym wzrokiem... ;o)
      A tak w ogóle to częstotliwość perfumowania w moim wypadku zależy od samych
      perfum (ich trwałości). Te świeże w upały trzeba było zregenerować w ciągu dnia
      (i dla lepszego samopoczucia). Jak gdzieś wychodzę pod wieczór to też po
      uprzedniej kąpieli zaaplikuję sobie coś słodszego (lub świeżego w upalny
      wieczór). A do poduszki...hmmm wystarczy balsam. A perfumom mówię "dobranoc" :o)
    • escape5 Re: jak często??? 22.08.05, 22:03
      He he ja mam podobnie jak Ty.Rano jakis lekki zapach,zdarza się że ok 12-13 powtarzam aplikację.Po południu prysznic i drugi zapach-przeważnie cięższy,ale nie jest to regułą.No i wieczorem to już obowiązkowo psik czegoś cięższego,a jak idę na imprezę to dwa psiki.Potem znowu prysznic i na skórę to już tylko balsam,ale za to na nadgarstek...psik jakiejś "przytulanki":-).Niedawno tak sobie pomyślałam że własciwie to pachnę ZAWSZE i czy przypadkiem nie jest to już choroba:0).
    • zettrzy Re: jak często??? 22.08.05, 22:29
      zapach ma tendencje do zostawania na skorze, prysznic czy nie, wiec tego samego
      dnia na pewno nie uzyje wiecej niz jednego - no chyba ze na wieczor posluze sie
      czyms na tyle silnym ze zabije resztki aury tego pierwszego
      ale co do zmiany z dnia na dzien, to tak lubie co innego kazdego dnia
    • forevermore79 Re: jak często??? 23.08.05, 10:48
      Zalezy :-). Na pewno rano, przed wyjsciem do pracy- albo zuzywam moje liczne
      probki albo ktorys z rownie licznych flakonow. Jesli zapach jest dosc
      intensywny- to 3 pskiniecia wystarcza, jesli nie- stosuje dyskusyjna, ale
      bardzo ciekawa i podobniez sexy metode "psikania, az mi scieknie do pępka",
      haha. To pozwala mi kupowac nowe perfumy dosc czesto :-). Probki tez mi jakos
      na krocej starczaja, no coz- lubie pachniec, choc bez dokuczania otoczeniu :-).
      Wieczorem, po prysznicu kolejna zmiana zapachu- albo cos spokojnego albo
      wyjsciowo-imprezowego, ewentualnie uzycie porannych perfum.
      Lubie tez layering- wzmacnianie woni zelami pod prysznic, dezodorantami i
      balsamami po goleniu. Oczywiscie, mam tylko kilkanascie wybranych produktow,
      inaczej, bylaby to droga do bankructwa :-).
      • escape5 Ha ha ha:)) 23.08.05, 11:10
        "az mi scieknie do pępka"...

        Rewelacyjny tekst;DDD.O mamo,ale się uśmiałam:))).Tez tak lubię,ale w trosce o cudze nosy i głowy stosuję przeważnie jak jestem sama w domu(jak wyrażnie czuje zapach to mi lepiej na sercu:0)).Dzięki za poprawienie mi humoru!A miałam parszywy za sprawą urzędniczki która potraktowała mnie jak smarka i mówiła do mnie per "dziecko" wrrrrrr....
    • silence-dreamer Re: jak często??? 23.08.05, 11:16
      A ja myślałem, że jestem dziwny, bo innym „normalnym” wielbicielom perfum,
      100ml starcza na około rok, a ja potrafię zużyć nawet 500ml, mam ok. 20
      flakonów, różne pojemności, do tego miniaturki i próbeczki i namiętnie używam:)
      nie żałuje także znajomym do wytestowania, perfumy są dla mnie jedną z
      najważniejszych rzeczy, towarzyszą mi w każdej chwili życia.
      • kalia_t Re: jak często??? 23.08.05, 11:34
        Wyłamię się:), rzadko zmieniam zapach w ciągu dnia, bo większość perfum pachnie
        na mnie bardzo długo, jeśli idę na imprezę to po prysznicu aplikuję to samo co
        rano.:) Wyjątki czynię na wielkie wyjścia i teatralne lub operowe wieczory:) Z
        kolei moje nadgarstki to poligon doświadczalny i nie mogę się oprzeć pokusie,
        aby nie testować nowości lub "starości" zapachowych na rękach.:)
    • balbina_alexandra Re: jak często??? 23.08.05, 14:42
      Nie mam w zwyczaju taszczenia ze sobą butelek perfum, z reguły i tak mam za
      dużo do noszenia - same papierzyska. Poza tym zupełnie podpisuję się pod tym co
      napisała Zettrzy - zapach perfum osiada na skórze, włosach i nawet gruntowny
      prysznic nie usunei tego tak do końca - moją żelazną zasadą jest używanie tego
      samego zapachu przez cały dzień. No chyab że jest to wielka wieczorowa impreza.

      Zauważyłam ostatnio iż mam coraz cięższą rękę do perfum i aplikuję je częsciej,
      mocniej, więcej. No ale w większości są to lekkie kwiatowe wody, a zatem mam
      nadzieję że nie zbijam z nóg otoczenia... nie jest mi obca idea ściekania do
      pępka ostatnio (ja również zachwyciłam się tym określeniem). Może to jakieś
      takie podświadome, wiem że mam tego tyle i chcę szybciej zużyć :))))

      Ostatnio przyuważyłam w sephorze małe zgrabne atomizerki i będę sobie do nich
      przepsikiwać to i owo, by dyskretnie wzmocnić zapach po południu :)))
    • ewena Re: jak często??? 23.08.05, 19:06
      Ja, podobnie jak Zettrzy i Balbina, używam tylko jednej wody dziennie:)Do tego
      stopnia przestrzegam tej zasady, że nawet jak dostanę coś nowego(czytaj:jak
      listonosz przyniesie), cierpliwie czekam do następnego dnia by wypróbować.
      Jeśli chodzi o ilość aplikacji to ostatnio ograniczam się do jednego psiku.
      Zauważyłam, że wtedy dłuzej czuję zapach (albo mi się tylko wydaje;))Czasami w
      ciągu dnia poprawiam. Oczywiście następny dzień, to już kolejny zapach. Raz
      zdarzyło mi się pachnieć trzy dni z rzędu tym samym. No ale to chyba zapach
      życia odkryłam(Nu edt):)))
      • mrouh Re: jak często??? 23.08.05, 19:20
        Dziś zrobiłam wyjątek od zasady jeden dzień-jeden zapach. przyszły nowe
        próbeczki i muusisłam wypróbować co nieco. A że poczta przyszła późno, to
        wzięłam prysznic i przebrałam się, żeby poranny red jeans nie zakłócał nowości.
        Ale i tak szyja na granicy włosów mi pachnie jakoś tak jeansowo wciąż:-)
        Wprawdzie enjoyem tylko nadgarstki potraktowałam, ale że RJ przetrwa prysznic,
        to bym się nie spodziewała...:-)
        • renia.renia Re: jak często??? 23.08.05, 19:25
          Kiedy przyjdą próbki nic się nie liczy, pachnę wszystkim na raz.
          Na co dzień rano stosuję 3 psiki lub 4 jesli zapach jest delikatny, w pracy, po
          lanczu 1-2 psiki.
          Często po południu kiedy zmyję przedpołudniowe perfumy nakładam nowy zapach. Po
          południu wrzucam góra 2 psiki, na noc nie bardzo moge używac perfum - mąż wtedy
          ucieka ;o))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka