a.g.n.i Po powrocie do domu na łapkach Prada;-) 05.12.05, 20:33 w Marionnaud w Arkadii wreszcie zobaczyłam, bo tak to sie rozglądałam po różnych miejscach i nie widziałam;-P aha, psiknęłam się też marcepanem YR, z serii Plaisirs Nature. Ale to jakiś taki "podrabiany" marcepan;-P takiego bym nie jadła... raczej to polewa do ciast marcepanowa niż prawdziwy marcepan, ładny tylko w pierwszej minucie. Potem, zabawna rzecz, ma się wrazenie, że znika całkowicie... a po jakichś 20 minutach okazuje się, ze owszem, jest... tylko jakiś mocno nieciekawy. Odpowiedz Link
madlaine_xx przyszedł Mikołaj i dostałam prezent :) 06.12.05, 09:27 w orzebraniu listonosza przyniósł mi paczkę od Joasi a w niej CdG 2, chociaz mam katar i słabiej czuję musiałam sie popsikać, zatem jestem w fazie testów :))) Odpowiedz Link
a.g.n.i Arabie - decydujące starcie;-P 06.12.05, 09:27 No, zobaczymy, zobaczymy. Nie wstałam z czerwonymi plamami na nadgarstkach, a na noc sie z próbki maznęłam. Kaloo, nie wstrzymuj oddechu w napięciu, bo się udusisz, przede mną cały dzień;-P Odpowiedz Link
mangos Całusy dla Icegirl! a... 06.12.05, 16:26 ...dzis pachnę tu i tam a) Belle de Minuit b) Oriental Summer c) Fleur de Diva d) Miracle So Magic e) starą Manią f) Premier Figuer oj biedny nos,ledwo cos poczuła jedna dziurka to tak ja bombarduję.;) Odpowiedz Link
icegirl Dziękuję :-) 06.12.05, 20:52 Nie spodziewałam się tego tutaj, przemiła niespodzianka :) Odpowiedz Link
renia.renia Brit Gold, po raz pierwszy zadusiłam dziś... 06.12.05, 17:47 koleżankę z pokoju. Dokonał tego, przy mojej chętnej pomocy, Brit Gold :o)) Jutro duszenia ciąg dalszy. pozdrr Odpowiedz Link
a.g.n.i O której się wraca z pracy... 07.12.05, 00:31 Weszłam do domu 20 min temu, muszę się stopniowo przerzucić z najwyższych obrotów na nieco spokojniejsze, bo znów nie zasnę. Mogę już tylko pachnieć olejkiem lawendowym pod prysznic, bo na nic sily nie mam innego... A tak w ogóle, to u mnie w pracy funkcjonuje juz termin, że ja sobie "poprawiam humor", hehe. Mam w szufladzie biurka małego Króla Słońce, mini spray sephorowy fiołkowy no i zawsze jakieś probki w kosmetyczce... we wtorki zwłaszcza, jak już jestem wykonczona, to zawsze się pod koniec dnia czymś maznę albo psiknę, hehe. W kazdym razie, jak wchodzę do pokoju "bardziej pachnąca" to słyszę "O, humor sobie poprawiałaś". Taka mała prywatna "aromaterapia" na ciężkie dni. Zaraz padnę nosem w klawiaturę. Dobranoc Odpowiedz Link
benita5 Re: O której się wraca z pracy... 07.12.05, 08:47 Pora powrotu pszepani, podejrzana mocno;o) I jeszcze ten powrot znaczony ciagnacym sie ogonem zapachow...uuu ;)) Ponoc tez sobie poprawiam ...i czasem jak mam popsuty humor z gatunku "nie chce mi sie z nikim gadac"...to podobno wtedy odreagowuje rozmowami o zapachach... No prosze na jakie zwierzenia mnie naszlo w deszczowy poranek;)) Odpowiedz Link
a.g.n.i podejrzana, pszepani, podejrzane? 07.12.05, 09:40 czy to ja dla przyjemności tak wróciłam? Ciężkie prawa rynku, dokonałam rano obliczenia - byłam w pracy 14 godzin... zanim wszystko pozamykaliśmy (pod nieobecność korektorki), tyle to trwało. dziś idę najwyżej na pięć, a może i na cztery...i wcale się nie spieszę teraz, a figę! Odpowiedz Link
a.g.n.i a ten ogonek to na pocieszenie był.Dziś wlokę za+ 07.12.05, 09:42 sobą ogonek EdM, równo zeszloroczna fascynacja, teraz po roku stwierdzam - był to strzał w 10;-) Odpowiedz Link
mangos Opium 07.12.05, 10:34 ale zapach dochodzi do mnie z zaświatów. Szału w domu zaczynam dostawać, zasypiam z nadzieją,że rano będzie lepiej,ale jak widać,nie jest! Gdy tylko chce opróżnić nos ,w lewym uchu( tym zatkanym od X dni) słysze trzaski, szumy itd. Czy tak ma być?:( Odpowiedz Link
roxi_hart Re: Angel 07.12.05, 11:47 Marzylam o nich a terazmnie mecza. Z testera byly jakies fajniejsze:( Odpowiedz Link
mrouh Rano fiołkiem anielskim:-) 07.12.05, 14:08 albo aniołkiem fiołkowym. Dobry był, ale już sie ulotnił. Musze go zacząć oszczędzać, tak poprawia sampoczucie, że wpadne w nałóg:-) Odpowiedz Link
renia.renia W ciągu dnia BdM, teraz Voleur de Roses, Mangos:** 07.12.05, 19:13 Dziwne ale Voleur de Roses pachnie mi jak Narciso, hmm... Odpowiedz Link