Dodaj do ulubionych

zapach, którego grzech nie znać :)

24.05.08, 20:07
jaki waszym zdaniem zapach powinien znać każdy, kto choć trochę interesuje się perfumami? ja ukłonię się grzecznie Chanel no5 i od siebie dodam Shalimar
a wy, jak sadzicie?
jesli zechcecie dopisac sie do watku, to fajnie bedzie jak nazwe umiescicie juz w temacie :) jestem strasznie ciekawa waszych opinii
Obserwuj wątek
    • heliamphora BC, Chanel 19 i Cristalle, Nu... 24.05.08, 20:27
      ...Dune i Poeme :)
    • mangos Coco Chanel,Samsara,J'adore 24.05.08, 21:07

    • coralin Opium, L'eau par Kenzo, 24 Faubourg 24.05.08, 21:28
    • heliamphora i jeszcze Mitsouko Guerlain :) 24.05.08, 21:55

      • coralin Re: i jeszcze Tresor :) 24.05.08, 22:08
    • elwee Samsara - na zawsze :) 24.05.08, 22:46
    • elve Re: zapach, którego grzech nie znać :) 25.05.08, 00:34
      ok, fajnie pięknie, ale DLACZEGO? przyznam, że głównie mnie interesuje powód,
      dla którego wskazujemy na te a nie inne kompozycje. ten temat zresztą powraca co
      jakiś czas.
      • izolden Le Feu 25.05.08, 10:25
        Powód? Zapach, który osiągnął cenę niszy. Czy wart? trzeba sprawdzić samemu;-)
        • restless Amarige,BC jeszcze choć to zalezy... 25.05.08, 16:55
          zalezy co to oznacza choć troche się interesuje,dla kazdego to inny poziom,
          poza tym są grupy wąchaczy klasyki,nowości,niszowców itd i dla kazdej grupy inne
          zapachy są najwazniejsze i konieczne do poznania,
          • rawita7 Re: Amarige,BC jeszcze choć to zalezy... 25.05.08, 17:14
            Szczerze mówiąc nic mi nie przychodzi do głowy. Albo raczej przychodzi za dużo.
            Warto znać klasykę ze względu na historię, warto znać nowości, żeby być na
            bieżąco. Niszę też warto znać, żeby poszerzyć sobie horyzonty.
      • coralin Re: zapach, którego grzech nie znać :) 25.05.08, 20:11
        Z takich samych powodów jak wskazuje się filmy i ksiażki , które
        musi się znać, ale niekoniecznie lubić:) Nie wyobrażam sobie
        miłośnika kina nie znającego Pulp Fiction czy Casablanki.
        Po prostu punkty odniesienia.
        • forevermore79 Re: zapach, którego grzech nie znać :) 25.05.08, 20:28
          Tu sie zgadzam- ponadczasowa klasyka :-)
          Tak wiec, wracajac do tematu watku (bo nazwy i tak nie zmieszcza sie
          w tytule).
          Z dawnych kompozycji- Mitsouko, Shalimar, pierwsze stricte
          aldehydowe Chanel no.5, Eau d'Hermes- kazdy z nich wywolal mala
          rewolucje i zmienil sposob postrzegania perfum.
          Z nowszych- na pewno Opium, Tresor, Angel, czy Kenzo Jungle.
          Meskie- Guerlain Vetiver, Amen, tudziez Givenchy Gentleman.

          No i grzechem nie poznac by bylo pierwszych serii CdG lub nawet
          Molekuł- z uwagi na nowy wkład w sztukę perfumiarstwa.
        • anniehall78 Re: zapach, którego grzech nie znać :) 26.05.08, 13:46
          jednak nie to samo.
          jest imo dość spora różnica pomiędzy obejrzeniem klasyki kina i przewąchaniem
          klasyki perfumiarstwa.
          co to znaczy: poznać zapach?
          (nie chcę tu wchodzić w zawiłości interpretacyjne czy w teorię poznania - po
          prostu nie potrafiłabym jednoznacznie, na dzień dzisiejszy, powiedzieć, czym
          jest poznanie zapachu)
          przewąchać od głowy do bazy - ok.
          ale na kim? na tym, na którym pięknie rozkwita, czy na osobie, na której się
          rozkracza?
          i nie mówię tu o drobnych różnicach "osobowościowych", kiedy to zapach
          intensyfikuje się, bądź wypłaszcza, ale jesteśmy w stanie go zintensyfikować.
          mówię o sytuacji, w której na dwóch różnych skórach powstają obiektywnie 2 różne
          zapachy.

          dlatego chciałabym poczytać, DLACZEGO dany zapach uznajecie za "wart grzechu",
          bo wskazanie jedynie żelaznej klasyki, lub zapachów, które wymienia CH.Burr czy
          L.Turin jest trochę nie teges...

          ja na przykład nie jestem w stanie dotrzeć do Mitsouko. nie i już. dostaje tak
          panicznego ataku migreny, łzawienie oczu i inne dolegliwości ze strony
          organizmu, ze nie jestem w stanie... no właśnie, poznać do końca, bo bazy tego
          zapachu.

          nie czuję się znawcą, ale pasjonatem.
          który nigdy nie pozna Mitsouko.
          • anniehall78 Re: zapach, którego grzech nie znać :) 26.05.08, 14:28
            i nie mówię tu o drobnych różnicach "osobowościowych", kiedy to zapach
            intensyfikuje się, bądź wypłaszcza, ale jesteśmy w stanie go ZIDENTYFIKOWAĆ -
            oczywiście :)
          • coralin Re: zapach, którego grzech nie znać :) 26.05.08, 21:49
            Związek frazeologiczny "wart grzechu" to nie to samo, co "grzech nie
            znać". Zetknąć się z czymś nie znaczy lubić. Poznać nie musi się
            dogłębnie. Na tej zasadzie zabronione byłoby użycie słowa znam - w
            odniesieniu do jakiejś osoby:))))Bo co to znaczy znać kogoś??:)
            Znawca czy pasjonat to też nie to samo co "osoba trochę interesująca
            się perfumami".
            • anniehall78 Re: zapach, którego grzech nie znać :) 26.05.08, 22:37
              coralin napisała:

              > Związek frazeologiczny "wart grzechu" to nie to samo, co "grzech nie
              > znać".
              - mój błąd :)

              Poznać nie musi się
              > dogłębnie.
              - no, ale do bazy zapachu to chyba powinno się dotrzeć.
              • coralin Re: zapach, którego grzech nie znać :) 26.05.08, 23:02
                Większość wymienionych zapachów faktycznie rozwija się inaczej na
                każdej skórze (stara dobra sztuka perfumeryjna:). Co więcej taki
                Chanel 19 w wersji EDT i EDP oraz perfumy jest naprawdę różny. Ale
                tak czy owak powierzchowne poznanie zapachu w jakimkolwiek jego
                stężeniu daje wyobrażenie o zapachu. Myślę,że dla osoby "trochę
                interesujacej się perfumami" to starczy.
    • mmartiene Re: zapach, którego grzech nie znać :) 25.05.08, 20:25
      mam na mysli sytuacje, w ktorej ktos mowi o sobie, ze interesuje sie perfumami (nie znaczy to, ze sie na nich ZNA;)) a nie slyszal nigdy o Mitsouko lub nie wie, co to szypry (mowie w oparciu o autentyczny przyklad) - sadze, ze jesli ktos sie interesuje tym tematem, to pewne zelazne minimum powinien miec opanowane
      • restless mały szyprowy off top 26.05.08, 12:48
        szyprami akurat jest tak ze są wybitnie nie znane ogółowi,większym stopniu niz
        w przypadku innych grup zapachowych,a więc i milośnikom perfum znane są
        rzadziej,wiadmomo jakie są częste konotacje- ze wybitnie niemodne,szafa
        babci,pot i kulki na mole

        Kiedys były to popularne zapachy,kojarzone z perfumami,teraz perfumy kojarzą się
        czesto z cukiernią
        Maly przykład: mój ojciec,o świetnym nosie i genialnym guscie zapachowym,a
        niewielkiej wiedzy w tej dziedzinie,zapytany jak mu podoba sie taki czy owy
        zapach czasem odpowie "Ładny,taki szyprowy".
        Dla niego perfumy są szyprowe.Inna sprawa ze często szyprów używam ;)

        Chodzi mi o to ze moze trzebaby wziąć pod uwage kontekst wiekowy danej
        osoby,która mówi iz interesuje się perfumami?
        Tak się własnie zastanawiam czy mloda osoba stroniąca od takich
        zapachów,wykazuje ignorację czy po prostu moze tych zapachów nie znać,dlatego ze
        są tak daleko od jej bajki,dla osoby powiedzmy 18-letniej to prawie juz nie perfumy?
        Nie mam tu na mysli sytuacji ze ktos nigdy nazwy szypr nie słyszał,ale taką
        kiedy nigdy nie wąchal albo nie kojarzy danych perfum z tą grupą a nazwa obiła
        mu sie o uszy
    • uka_m Venezia Laura Biagiotti 29.05.08, 13:37
      Trochę mnie interesują perfumy,ale chyba mocno grzeszę,bo nie znam wielu klasyków;)I przyznam się że trudno mi się zebrać i potestować to i owo z zaległości perfumowych.
      Np Chanel 5 znam jedynie z pobieżnych testów,a odbieram 5 jako ikone perfum.Tu wyobrażenia o zapachu zajmują więcej miejsca niż prawdziwe doznania zmysłowe.
    • vanilia72 Dolce Vita i Organza Indecence 29.05.08, 17:42

    • lune Czarna Mania 29.05.08, 18:08
      szanse na poznanie coraz mniejsze - bo przeciez wycofano ja jakis czas temu a
      zapach jest wyjatkowy ...

      Mania to klejnot

      moj nos krzywi sie na Mitsouko czy buchajacy wanilia Shalimar ale Manie traktuje
      z nabozna atencja ;)

      lune
      • lucapuka Re: Czarna Mania i Musc Ravageur 29.05.08, 21:55
        Tak Lune. Manie górują również nad moją kolekcją nie tylko z racji
        wysokości butelek, które w pojemności 100 ml są jak Królowa i Król
        w szachach (czarny i szary korek). Wszystkie pionki i mniejsze
        figury biją przed nimi pokłony. Tylko Musc R. ma wszystko i
        wszystkich w NOSIE. Nie interesują go żadne gierki. Jest ponad
        wszystkim.
        • fa25 No jeszcze mus znać Dune 07.06.08, 18:44
    • ivesman Wyobrażacie sobie aby nie znać le male hehe:> 08.06.08, 09:20
      • elve Re: Wyobrażacie sobie aby nie znać le male hehe:& 08.06.08, 15:37
        ja nie znam. autentycznie, nie kojarzę. pewnie jak powącham, to okaże się, że
        wąchałam miliard razy na ulicy :)
        • lucapuka Re: Wyobrażacie sobie aby nie znać le male hehe:& 08.06.08, 16:12
          Ja też grzeszę, bo nie znam. Zawsze mnie ta flaszka wystraszała ;)
      • straszka Re: Wyobrażacie sobie aby nie znać le male hehe:& 08.06.08, 17:10
        Ja nie znam. A moze zapach znam tzn. moj nos go nie raz wywąchał i rozpoznał
        kompozycję ale nie wiem że to akurat jest Le Male.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka